kahapala
25.11.06, 20:00
Moja 15 miesięczna córa budzi się ok drugiej w nocy na mleko. Najgorsze jest
to, że ona nie je w nocy od trzeciego mieęsciąca życia. W dzień staram się
urozmaicać jej menu i dostarczać odpowiednią ilość kalorii. Problem pojawił
się ok. dwa miesiące gdy zaczynała w nocy płakać i ciężko było ją uspokoić.
Braliśmy ją do naszego łóżka, nosiliśmy, ale nic nie pomagało. Pediatra
zaleciła zrobić badania na pasożyty obsrewować brzuszek czy nie wzdęty,
wszystko dobrze płacze dalej. Oczywiście do głowy nam nie przyszło, że chce
mleko. Po dwóch miesiącach męczarni (dawno zapomniałam co to zarwane noce)
daliśmy jej butlę, ku naszemu zaskoczeniu zjadła w sekundę i śpi do 8.30. Na
kolajcę wypija mleko Junior z kleikiem i kaszką Bobovity ok. 200 ml. więcej
nie chce. Czasem daję jej jakąś kromeczkę, ale to nie ma znaczenia chce w nocy
i koniec. W pokoju nie jest zbyt ciepło, całą noc idzie nawilżacz. Czy ktoś
miał coś podobnego? Chętnie wysłucham każdej rady, zdaję sobie sprawę, że nie
powinna jeść, ale musiałabym nosić ją płaczącą do rana!