Dodaj do ulubionych

histeria u dzieci

IP: *.* 02.10.02, 11:03
Witajciemoja prawie 3 letnia córeczka wpada czasami w histerię, jest to przeraźliwy płacz i krzyk w niebogłosy uspokaja się dopiero wtedy gdy coś wymusi w przeciwnym razie będzie się darła aż będzie ochrypnie albo nie będzie miała siły. A może wybrać się do psychologa sama nie wiem co robić . Napiszcie czy miałyscie takie sytuacjie i jak sobie poradziłyście z tym.Pozdrawiam Kasia.
Obserwuj wątek
    • Gość: tygrys Re: histeria u dzieci IP: *.* 02.10.02, 11:11
      Mam ten sam problem :(Michałek ma 2,5 roku. Zdarza mu się (ostatnio niestety częściej niż kiedyś) wpadać w histerię, co się wiąże z przerażającym krzykiem, płaczem, piskiem i rzucaniem czym popadnie...Nic nie pomaga, ani przytulanie, ani branie na ręce, ani tłumaczenie. Ostatnio po prostu padł ze zmęczenia.Bardzo się tym martwię i też poważnie myślę o wizycie u psychologa...Trochę to łączę z dużymi zmianami jakie ostatnio zaszły w jego i naszym życiu - zamiana niani na przedszkole, nerwowa atmosfera w domu, brak stałęgo rozkładu dnia itd...Pozdrawiam Was cieplutkoKasia B.
    • Gość: mimika Re: histeria u dzieci IP: *.* 02.10.02, 11:19
      Witaj ! ja mam tez 3-latka chłopca Kamilka, i zachowuje się tak samo i tez nie wiem co z tym robić - zrobil się strasznym uparciuchem wszystko ale to dosłownie wszystko musi być po jego myśli - inaczej to wydziera się tak że chyba sąsiedzi słyszą. A wogóle to zrobił się strasznie nerwowy, tylko że to tłumaczę sobie - nie wiem czy słusznie - ale pójściem do przedszkola. Wczesniej pilnowała go moja mama, która jak to babcia na wiele mu pozwalała a niestety w przedszkolu sa pewne ograniczenia, zakazy. A poza tym co chwilę pyta się czy go kocha, lubi cześciej niż kiedyś się przytulać. Kiedyś babcia co chwilę go przytulała i pieściła teraz jest długo w przedszkolu (od 6.30 - 15.30) i myslę że b. tęskni. Może przez to te emocje, może potrzebuje w jakiś sposób się wyładować ...Napisz czy Twoja córcia tez chodzi do przedszkola ?.
    • Gość: guest Re: histeria u dzieci IP: *.* 02.10.02, 11:21
      Droga KasiuNie przejmuj sie histerią u swojej córeczki. Mój 1,5 roczny synek wpada w straszną histerię, jeśli nie robimy z mężem tego co on chce. Kładzie się wtedy na podłodze na brzuszku i kopie nogami, macha rękami, krzyczy, piszczy, aż nie dostanie tego co chce. Małe dzieci są po prostu bardzo sprytne i wymuszają na nas swoje zachcianki. Myślę, że to także duży wpływ bezstresowego wychowywania naszych pociech.PozdrawiamUla
    • Gość: as Re: histeria u dzieci IP: *.* 02.10.02, 11:35
      Witaj,Nie pisałabym nic gdyby nie ostatnia rada "nie przejmuj się". No, bo właśnie myślę, że dużo takich dzieci, których mamy się nie przejmowały jeździ po naszych drogach, spotykam ich też w urzędach i w sklepach, to takie dzieci rzucają papierki na ulicy nie mówiąc już o wandaliźmie i innych patologicznych zachowaniach, które przecież skądś się biorą. Myślę, że takie zachowanie u trzylatka czy w jakimkolwiek wieku zasługuje na "przejmowanie się". Ja też przechodzę razem z moją córcią różne fazy jej rozwoju i staram się raczej przejmować jej złym zachowaniem, które bez mojej ingerencji mam wrażenie, nie minęłoby czy też raczej nie "poszłoby" w dobrym kierunku. Zwykle w momentach kiedy moja mała spryciara coś próbuje na mnie wymusić krzykiem lub innymi sposobami równie nieprzyjemnymi, daję jej do zrozumienia, że nie będę na to reagować. Jeśli to nie pomaga muszę ją odesłać samą do pokoju, odizolować od reszty świata dając jej w ten sposób sygnał, że jej zachowanie nie działa nie tylko na mnie ale na nikogo i jest po prostu przykre dla otoczenia. Jak już się opanuje wtedy staram się dowiedzieć czego chce i jeśli nie jest to wykonalne staram się żeby to zrozumiała. Wiem, że czasem to trudne i ja też nie zawsze potrafię wspiąć się na wyżyny rodzicielskich metod wychowawczych. Ale nic nierobienie wydaje mi się najgorszym rozwiązaniem.PozdrawiamAS
      • Gość: guest Re: histeria u dzieci IP: *.* 06.10.02, 09:10
        A ja myślę, że Ula ma rację. Pisze, żeby się nie przejmować histerią u 2,5 latka. I słusznie, bo to właściwie norma rozwojowa. Dzieci co jakiś czas próbują się buntować, sprawdzić granice, jednym z takich okresów jest np. trzeci rok życia. Co nie znaczy, że mamy tym histeriom ulegać. Ja spokojnie czekałam obok dziecka, aż mu przejdzie. Kiedyś chciałam wyjść z pokoju (na próbę przytulenia Piotruś zareagował wzmożoną agresją), ale zrozumiałam, że on mnie potrzebuje i co więcej - sam jest przerażony tym, co się z nim dzieje. Zupełnie jakby nie panował na sobą. Jeśli jednak byłam obok niego - zwykle po 10 minutach zaczynał "kontaktować". I wtedy dawało się czymś go zainteresować: choćby niedopałkiem na chodniku ;) PozdrawiamJola
    • Gość: KARINA2 Re: histeria u dzieci IP: *.* 02.10.02, 11:56
      Kiedy zobaczyłam post Uli chciałam napisać dokładnie to co As.Karina
    • Gość: kati11 Re: histeria u dzieci IP: *.* 02.10.02, 13:11
      Córka nie chodzi jeszcze do przedszkola ma 2 i 7 m-cy siedzi z babcią a ja pracuję, ale z tego co widzę teściowa nie jest taka pobłażliwa jakby się wydawało, że babcie na wszystko pozwalają. Potrafi też Magdę skarcić a i ja z mężem damy jej klapa. Nie ma u nas jakiejś nerwowej sytuacji a dlaczego Magda ma takie zachowanie nie wiem.Kasia
    • Gość: eBeata Re: histeria u dzieci IP: *.* 02.10.02, 13:58
      Kasiu, sądzę że każde dziecko od czasu do czasu w histerię wpada. Spokojne rzadziej, nerwuski częściej. Dorośli przecież potrafią wpadać w szał i niewiele do nich wtedy dociera, to co mówić o dzieciach.Ale zwróciłam uwagę na jedną rzecz: "uspokaja się dopiero wtedy gdy coś wymusi w przeciwnym razie będzie się darła aż będzie ochrypnie albo nie będzie miała siły."Jeżeli udaje jej się krzykiem wymusić cokolwiek, będzie to robiła. Uczysz ją, że jak pokrzyczy, popłacze to mama w końcu ulegnie, więc jest to doskonała, choć trochę męcząca metoda. Ja na Twoim miejscu spróbowałabym kilka razy pod rząd nie ulec. Wtedy na pewno histerie będą rzadsze - chociaż teraz może być ciężej - jak to mama zawsze dawała, ja już nie mam siły krzyczeć a mama nadal mi nie ulega.
      • Gość: Ania_mam_Huberta Re: histeria u dzieci IP: *.* 02.10.02, 16:03
        Beata, piszesz żeby kila razy pod rząd nie ulec - super ale co zrobić jak mój 2latek zaczyna mi histeryzować w sklepie (chce wypić właśnie kupiony soczek TERAZ! JUŻ!)cudem udaje nam się wyjść ;) na ulicę gdzie zaczyna się odgrywać scenka jak z filmu: wycie niemal- Mamusiu, daj mi, poproszę, słyszysz poproszę mowię mamusiuprzy okazji zapiera się jak szczenię na smyczy - NIE dalej nie pójdęo tłumku gapów nie wspominam.Nie ustąpię - będę tkwiła na tej ulicy do nocy bo dziecku się nigdzie nie spieszy ...Ja ustępuję - staram się być twarda ale czasami nie wytrzymujęps gdyby ktoś spytałdlaczego nie dałam mu się napić -sok był zimny i w butelce a Hubert nie potrafi jeszcze napić się z butelki bez oblania
        • Gość: eBeata Re: histeria u dzieci IP: *.* 03.10.02, 09:02
          Aniu, wiem jak to trudne. Ale ulegasz dlatego, że ludzie patrzą? Przecież twoja decyzja była jak najbardziej słuszna.A jak byś postapiła gdyby nie chodziło o soczek ale o bardzo ostry nóż?Pierwszy raz położył się w sklepie na papkę błota /zima/. Chciał ser żółty /w domu już mieliśmy o czym małego poinformowałam/. Naprawdę wszyscy mieli dosyć, wypłoszyliśmy pewnie wielu klientów. W końcu synkowi zabrakło sił, zresztą leżenie w błocie i płacz nie należą do rzeczy przyjemnych.Najbardziej po tym wszystkim potrzebował przytulenia, ja zresztą też. Powiedziałam, że bardzo Go kocham ale na takie zachowanie nie pozwolę. Nastepnego dnia wróciłam na króciótko do tematu.Potem zdarzył się jeszcze ze dwa razy "atak krzyku i łez" ale już w pozycji stojącej i znacznie krótszy. Myślę, że bardzo dużo dało to, że już ZA PIERWSZYM razem nie uległam. A może mam takie dziecko? Nie wiem, psychologiem nie jestem. W moim przypadku w każdym razie się sprawdziło. Na szczęście. Michał wie, że krzykiem nic nie wymusi. Oczywiscie nie jest różowo. Do tej pory zdarza się /szczególnie gdy jest zmęczony/, że trzymam za rękę krzyczącego malucha, któremu nie kupiłam balonika. Ale długo ta rozpacz nie trwa. Nigdy wiecej nie rzucił się na ziemię. Przecież Aniu masz sytuacje kiedy dziecku nie popuścisz, jak ta z nożem, wrzątkiem, gorącym żelazkiem. Więc dlaczego tutaj starcza cierpliwości a w sprawach łagodniejszych nie? Tak naprawdę ustępujemy, bo chcemy ciszy, spokoju i kupujemy sobie ten spokój.Opieram ten post na własnym przykładzie i koleżanki. Dzieci są różne, może z innymi nie idzie tak łatwo.Gorąco pozdrawiamBeata
          • Gość: Ania_mam_Huberta Re: histeria u dzieci eBeata cd ... IP: *.* 03.10.02, 14:27
            No dobra, BĘDĘ TWARDA ;)a tak zupełnie poważnie to czasami jak wrócę z pracy ledwo-żywa marzę o chwili spokoju ... i ... mięknę - sklepowy efekt tego opisałam wcześniej. I tu nie chodzi o to, że ludzie patrzą (pewnie, że jest to wkurzające ale do przeżycia) odpuszczam Hubertowi bo myślę sobie: cały dzień go nie widziałam mam dla niego 4 godz. po pracy zanim pójdzie spać po co nam taka "awantura" ?!Chodzi o to, że brakuje mi "słowa klucza" dzięki któremu uniknę piąstek walących w chodnik ...pozdrowionkaania
            • Gość: eBeata Re: histeria u dzieci eBeata cd ... IP: *.* 04.10.02, 12:13
              Trzymam kciuki!Będzie ciężko ale robisz to dla synka :-)Pozdrawiam cieplutkoBeata z Niewymuszaczem, ale za to histerykiem w innych sytuacjach /bilans musi wyjść na zero :-)/
    • Gość: beattta Re: histeria u dzieci IP: *.* 02.10.02, 22:31
      Zgadzam się z moją imienniczką, że najlepiej nie ulegać. Sprawdziłam różne metody reagowania na histerię mojej 2-latki i mogę powiedzieć, że każde roztkliwianie się nad jej szlochem jest pogrzebaniem swoich szans. Zawsze pytam o co chodzi, staram się wytłumaczyć dlaczego odmawiam ale jeśli widzę, że mój szkrab wziął sobie za punkt honoru wygrać tę potyczkę to wtedy pozwalam się jej wypłakać, zajmując sie w tym czasie czymś innym (jednocześnie mam ją cały czas na oku). Córeczka kiedy ma już dość przychodzi i wówczas razem dochodzimy do jakiegoś porozumienia.Gorzej, jeśli taka sytuacja nachodzi nas w miejscu publicznym - biorę ją wtedy na ręce i staram się odwrócić jej uwagę. Niestety muszę się przyznać, że w takiej sytuacji zdarzyło mi się ustąpić (chociaż wcale mi się to nie podoba). PozdrawiamBeata
      • Gość: guest Re: histeria u dzieci IP: *.* 03.10.02, 15:02
        Michał (2l. 7m.)krzyczał, wrzeszczał, rzucał, kopał przez jakieś dwa miesiące. Po pierwszym szoku (naszym - rodziców) odkryliśmy, że zdarza mu się to, gdy jest bardzo zmęczony,śpiący, ma za dużo wrażeń. Byliśmy na wakacjach w górach z naszym kochanym złośnikiem i niemal każdego wieczora uatrakcyjniał nam życie rzucając się na ziemię np. w sklepie pełnym ludzi.To był też czas, gdy bardzo wyraźnie zaczął określać swoje "ja" - to jest moje, nie twoje, ja sam! A do tego okazało się, że jak wiele dzieci w tym wieku jest konserwatystą i lubi przewidywalny tryb życia, własny domek i nie za dużo atrakcji na raz.Z histerią wśród obcych radziłam sobie tak, że brałam wierzgającego malca pod pachę i wracałam do domu albo szłam w spokojne miejsce, czując na sobie wzrok innych.Wydaje mi się jednak, ze mój Michał nie wygrałby zawodów w najlepszym histeryzowaniu i bardzo się z tego cieszę.Z doświadczeń koleżanek wiem, że bywa gorzej niż u mnie. A teraz już spokojnie, owszem czasem się złości, ale wie, że w ten sposób nic u nas nie załatwi.Oprócz złości przeżywa masę innych uczuć, tak jak my wszyscy.
    • Gość: guest Re: histeria u dzieci IP: *.* 06.10.02, 09:36
      Mój Jasio też czasem dostaje wtedy ataku szałuzaczyna tupać nogami krzycząc przy tym w niebogłosy ,potem kładzie się na ziemi i dalej krzyczy ,akcja "atak szału"kończy się rzucaniem na odległość przedmiotem najbliżej położonymJa wtedy Go zostawiam ,pozwalam mu się wykrzyczeć a potem jak emocje mu opadną rozmawiamy.Czasem pomaga czasem nie .Teraz jednak pojawił się nowy problem wychowawczy ,Jasio ma etapy nielubienia mówi np.nie lubię cię mama ,nie patrz na mnie ,nie kocham cię ,nie dotykaj ,nie ubieraj ,nie mów do mnie .Wiem że On tak nie myśli ale przykro mi jak diabli.A moze JAsiek tak reaguje ponieważ ja poszłam do pracy i chce mi udowodnić że jak ja Go zostawiam to On mnie już nie potrzebuje ?Co robić kochani?Co robić Iwo
      • Gość: guest Re: histeria u dzieci IP: *.* 06.10.02, 12:15
        Iwo! no jak to co robić? Swoje robić, a ten negatywny podtekst uczuciowy przyjmować ze spokojnym "tak, tak, kochanie". Czy w ogóle możemy powiedzieć, że tak małe dzieci kochają albo lubią? Jak to sprawdzić? I czy to ma jakiekolwiek znaczenie? To co pewne, to to że one potrzebują naszego uczucia. Na pewno trzeba się STARAĆ, żeby być kiedyś NAPRAWDĘ kochanym, ale też nie dla siebie, tylko po to żeby nasze dziecko miało prawdziwą matkę, bo mieć prawdziwą matkę to naprawdę dobra rzecz. joanna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka