anonymously
18.11.04, 08:13
Witam. Prosze o pomoc. W naszym zwiazku, to niestety to ja jestem ten zly.
Mam typowe objawy osobnika stosujacego przemoc w stosunku do zony tzn. nagle
zaczynam, z czesto blahych powodow, denerwowac sie w zasadzie o nic, napiecie
rosnie az w koncu konczy sie to albo powazna awantura albo uderzeniem zony.
Po tym wszystkim napiecie spada, ja sie uspokajam, przepraszam, obiecuje ze
to sie wiecej nie powtorzy. Czasem dzieje sie to raz na miesiac, czasem
rzadziej. Przeczytalem, ze w wiekszosci przypadkow nie ma szansy na uleczenie
kogos takiego jak ja. Mam swiadomosc swojej choroby i staram sie dowiedziec
jak najwiecej o naszych klopotach. Czy mam sie udac do psychologa, moze do
psychiatry, czy sa moze jakies srodki uspokajajace, ktore w krytycznej
sytuacji pooga mi sie opanowac. Prosze o jakies porady. Jezeli nie chcecie
pomoc mi, to zrobcie to chociaz dla mojej zony.