Dodaj do ulubionych

CZY TO "BUNT DWULATKA"????? :-((

IP: *.* 17.10.02, 08:02
KOCHANE EMAMY RATUJCIE! MOJ DWULATEK ZROBIL SIE NIEZNOSNY. ZANIM ZASNIE PRZEZ GODZINE WRZESZCZY, ZLOSCI SIE ROZSTAWIA WSZYSTKICH PO KATACH. OSTATNIO ZROBIL SCENE W SKLEPIE BO SIE UPARL ZEBY MU COS KUPIC. GDY CHCE NP. PIC TO ZACZYNA TUPAC, PISZCZEC. A JAK NIE REAGUJEMY NA JEGO FOCHY TO DOPIERO JEST HISTERIA.RZUCA ZABAWKAMI, ROBI NA ZLOSC. CO SIE STALO Z MOIM GRZECZNYM CHLOPCZYKIEM????
Obserwuj wątek
    • Gość: Marta24 Re: CZY TO "BUNT DWULATKA"????? :-(( IP: *.* 17.10.02, 08:23
      Ja tez mam w domu takiego złośnika, od niedawna zaczął się nawet obrażać i jak mu cos nie pasuje do przestaje sie odzywać. na histerie, tupanie nogami itp. poprostu nie reaguje wychodzę z pokoju i zamykam za sobą drzwi i jak narazie działa. ale mam nadzieje, że ten bunt mu przejdzie.
    • Gość: guest Re: CZY TO "BUNT DWULATKA"????? :-(( IP: *.* 17.10.02, 08:26
      Basiu, właśnie przechodzę to samo ze swoim prawie 3 letnim synkiem, są to dokładnie te same sceny co opisałaś.Najgorzej jest w sklepie, gdy protestuje to słyszę uwagi pod swoim adresem "co za wyrodna matka", "jak uważa się za młodą to po co dzieciaka sobie robiła"(mam 25 lat skończone). Zupełnie nie rozumiem zachowania synka, ale tym bardziej tych niewyrozumiałych ludzi, którzy też mieli dzieci. Czy oni nie rozumieją, że sprawiają mi ogromną przykrość, a tym samym popierają zachowanie synka?Jak jesteś zainteresowana, to zamieściłam post na forum-wychowanie, o tym samym problemie.Pozdrawiam.Gosia
      • Gość: guest Re: CZY TO "BUNT DWULATKA"????? :-(( IP: *.* 17.10.02, 09:05
        Malgosiu opinia ludzi w sklepie sie nie przejmuj. To Ty wychowujesz dziecko.I jak sobie radzicie z tymi zlosnikami? Jak to dlugo trwa?
        • Gość: MałgośkaR Re: CZY TO "BUNT DWULATKA"????? :-(( IP: *.* 17.10.02, 17:33
          Witam ponownie.Powiedziano mi, że taki stan zachowania się dziecka może trwać różnie, w zależności od dojrzałości dziecka. U nas trwa to około 3 tygodni i na razie nie zanosi się na koniec. Najlepszym podobno sposobem jest obojętność wobec takiego zachowania i nie zwracanie uwagi.Mam nadzieję, że Twojemu i mojemu synowi szybko to przejdzie i wrócą do swojego normalnego zachowania.Życzę nam duuużo cierpliwości.Powodzenia.Gosia.
    • Gość: miko Re: CZY TO "BUNT DWULATKA"????? :-(( IP: *.* 17.10.02, 19:08
      Ja mam to samo z moim Mikołajem, awantury w sklepach, czasem na ulicy - nie chce iść i wiesza się na mojej ręce, nie mogę niestety obojętnie czekać, aż mu przejdzie, bo leżałby parę minut na chodniku... Zabawa z jego ulubionym kolegą przypomina ostatnio walkę zapaśników... Awantura przy ubieraniu to reguła. Też chciałbym znaleźć na to zachowanie jakiś złoty środek... :craz: Dorota.
    • Gość: Lilly Re: CZY TO "BUNT DWULATKA"????? - a ja mam swój sposobik, czasem skuteczny :) IP: *.* 18.10.02, 08:13
      Witamy w klubie :DMój Piotruś co prawda jeszcze nie dwulatek, ale zbliża się do tej magicznej granicy - niedawno stuknęło mu 21 miesięcy.I niestety już z miesiąc, dwa temu zaczął pokazywać rogatą duszę... :crazy: O wszystko był dziki wrzask, awantury, histerie i szlochy. No i przyznaję się, że często ustępowałam dla tego świętego spokoju. Ale kiedyś, rozmawiając z mężem doszliszmy do wniosku, że tym ustępowaniem mamy tylko pozrony świety spokój. Bo z każdym kolejnym razem, wybuchy zbuntowanego Młodego dawały nam coraz bardziej w kość. I następowała eskalacja żądań...Powiedzieliśmy sobie: dość, nie damy się sterroryzować. Bunt buntem, ale niech on będzie w rozsądnych granicach. :lol:I rozpoczęło się mozolne uczenie Piotrusia, że płaczem nic nie wskóra. Że to nie jest żaden dobry sposób... Że są pewne rzeczy, na które tak czy siak nie pozwolimy mu, choćby sobie wypłakał płuca. Nie wolno mu bawić się sznurkami od stojących lamp i już. Tak jak nie wolno odkrywać klapy w toalecie i moczyć sobie rąk w sedesie. Itd, itp. Ustaliliśmy z mężem taką listę rzeczy zakazanych,niebezpiecznych zabaw dla naszego dziecka, poinformowaliśmy o tym opiekunkę - bo wspólny front do podstawa i do dzieła.... :sweat:Piotruś oczywiście na wszelkie tego typu zakazy reagowł histerycznym szlochem. Na pewno znacie to z własnego doświadczenia, kładł się na podłogę i płakał. Ale ja nie ustępowałam. Upewniałam się tylko zawsze, czy sobie aby krzywdy nie zrobi rzucając się tak na podłogę. A potem ignorowłam go zupełnie. Oj ciężko było, ciężko. Ale....Ale z czasem Piotruś coraz rzadziej się awanturuje w taki sposób. Uczy się, że obowiązują go pewne zasady i reguły. I że choćby nie wiem co, nie pozowlę mu grzebać w kontakcie czy bez nadzoru siedzieć przed komputerem...Więc jeśli chodzi o front domowy, można rzec, żę odnieśliśmy malutki sukcesik, ataki histerii są rzadkie, reguły powszechnie znane :)Gorzej z zachowaniem się Piotrusia w sklepie. Tu przyznaję się do pełnej bezradności i bezsilności... I naprawdę nie mam pomysłu co zrobić, gdy Młody zaczyna się awanturować a ja już mam koszyk pełen zakupów. Bo wyjść przecież nie wyjdę? Na razie mam doraźną pomoc w .... suchej bułce, którą zawsze na wszelki wypadek zaraz po wejściu do sklepu wkładam do koszyka. Czasem zapcha go skutecznie :) czasem jednak nie.... I co wtedy robić :gun: ?Dlatego nie ukrywam, że z wielkim zainteresowaniem wysłucham Waszych metod ujarzmiania zbuntowanych dwulatków.Pozdrawiam :hello:PS. Te rzeczy, co do których jesteśmy tak uparci i trzymamy się swego zdania to naprawdę wszystko to, co może się okazać niebezpieczne, szkodliwe czy groźne dla bezpuieczeństwa Piotrusia. Nie jestem uparta dla samego bycia upartą. I potrafię też ustąpić Młodemu. Cała sztuka w tym, by ustępować mądrze. I nauczyć dziecko, że jego zdanie jest też brane pod uwagę...
      • Gość: guest Re: CZY TO "BUNT DWULATKA"????? - na pocieszenie... IP: *.* 18.10.02, 22:31
        Gdzieś przeczytałam - może tu na forum? - że kiedyś wreszcie kończy się okres buntu dwulatka... ale zaczyna się okres "hulaj dusza, piekła nie ma!". Pozdrawiam - Kasia, mama 3-latki
    • Gość: agacz2905 Re: CZY TO "BUNT DWULATKA"????? :-(( IP: *.* 19.10.02, 10:27
      Jedyna metoda, to po prostu przeczekać :(( Niestety nie znam lepszej. Zgadzam się w całości z postem Lilly, choć przyznaję, że mam duze kłopoty z konsekwencją wobec własnego dziecka.Mój synek, 21-miesięczny Szymek jest bardzo niezadowolony, ba, wręcz wściekły, kiedy zmywam, myję wannę lub robię cokolwiek co nie dotyczy Jego Zbuntowanej Osoby. Z wściekłym wrzaskiem lub piskiem odpycha mnie wtedy z całej siły od wanny lub zlewu, nie pozwala też mnie i mężowi tak po prostu zjeść śniadania, obiadu...Zawsze musi być pisk, histeria, odciąganie mnie lub Pawła od stołu...Ech, szkoda pisać... Na zewnątrz jest o tyle łatwiej, że jego uwaga nie skupia się tylko na rodzicach, a o tyle trudniej, że Młody chodzi sobie jak i gdzie mu pasuje, nie ma siły. Do scen w sklepie już przywykliśmy, czasem nawet pozwalam mu pobiegać po sklepie, w pobliskich delikatesach Społem panie są nim na szczęście zachwycone, a w hipermarkecie dzidzia i tak ginie w tłumie rozgorączkowanym zakupami. Chciałabym nauczyć się większej konsekwencji w postępowaniu z Szymkiem, bo jak na razie niestety ciągle tak wychodzi, że ja jestem dobrym gliniarzem, a Paweł (mąż) tym złym... Jego wrzask przyprawia mnie jednak o skręt kiszek (ech, ta wrażliwość na dźwięki ;) ) i zbyt często ustępuję dla św. spokoju, co jak słusznie zauważyła Lilly, nie jest najlepszym sposobem, bo eskalacja żądań postępuje. Pozdrawiam wszystkich erodziców, całusek dla zbuntowanych "okołodwulatków".:hello: Agnieszka
    • Gość: lea Re: CZY TO "BUNT DWULATKA"????? :-(( IP: *.* 20.10.02, 11:37
      WitamCiarki mnie przechodzą kiedy to czytam, bo nasz 18m Bartek chyba zaczyna się buntować :(Czasem nawet nie wiemy dlaczego ? Np. wczoraj, ja leżę w łóżku ( choróbsko mnie dopadło ), a mąz zabrał bartka na spacer. Tel. dzwoni, odbieram, i słysze jak mój mąż błagalnym ale zdenerwowanym głosem prosi abym sie ciepło ubrała i wyszła mu na przeciwko, bo.... zwariuje !!!Ubieram sie w pospiechu i lecę. Andrzej był od domu jakieś 800m. I co widzę ? Bartka ryczącego, rzucającego sie niesie na rekach, przed sobą pcha ciężki wózek... i mało tego w dłoni ściska sznurek z olbrzymim balonem .Okazało się,że Bartek zobaczył balona w kształcie konia i koniecznie go chciał, więc tatuś mu kupił i zaczął się sajgon, bo Bartek nie umiał sobie z tym olbrzymim koniem poradzic , a jak puszczał sznurek to balon fiuuuu uciekał, więc rykdo wózka nie, na nóżki nie , na rękach sie wyrywał - koszmar !!!co to będzie dalej !!! Aż sie bojępozdrawiam - lea
      • Gość: guest Re: CZY TO "BUNT DWULATKA"????? :-(( IP: *.* 20.10.02, 16:52
        Współczuję wszystkim mamom z buntującymi się dwulatkami.Moja córka wogóle nie ma takich zagrywak. Wszystko jest jak należy. nie ma płaczu, rzucania się na podłogę, dzikiej histerii. Może to zależy od podejścia do dziecka - nie mówię tu o bezstresowym wychowaniu czy straszeniu dziecka o nie! Mała wie kidy ma iśc spać i grzecznie idzie, kiedy jeść grzecznie je. może to wynika z tego,ze nasz dzień jest co do 10 minut wyregulowany. dodam,że mała chodzi jeszcze do żłobka, nie moczy się w nocy ani w dzień.pozdrawim wszystkie may i tatusiów z trudnymi a może normalnymi dwulatkaimi! Może to maoja myszka jest nienormalna?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka