Dodaj do ulubionych

dzieci w kościele?

27.12.06, 16:27
Chciałabym poruszyć dość często praktykowane przyprowadzanie (lub
przynoszenie) dzieci do kościoła na mszę. Rozumiem czym kierują się matki -
zapewne chodzi o wdrożenie dziecka do uczęszczania na nabożeństwa, ale czy
nie uważacie, że kilku lub kilkunastomiesięczne maluchy tylko przeszkadzają
innym ludziom, którzy przyszli w skupieniu wysłuchać kazania? Przecież w
wielu kościołach odbywają się msze dla dzieci, na których nikogo nie dziwi
hałas lub wrzaski dzieci, ale co mają począć ludzie, których irytują takie
sytuacje podczas normalnego nabożeństwa przeznaczonego dla dorosłych?
Obserwuj wątek
    • moofka Re: dzieci w kościele? 27.12.06, 16:55
      slodkie
      do jezuska malusienkiego nowonarodzonego modlic sie nie dali
      bachory w morde kopane ;P
    • shady27 nie znam sie na obrzadkach koscielnych ale 27.12.06, 16:59
      uwazam, ze piszac takiego posta nie kierowalas sie
      milosierdziem bozym. Jestem ateistka ale wkurza mnie
      jak matka chce zeby dziecko chodzilo do kosciola
      to ja inne panie krytykuja, ze wogole smie dziecko
      do kosciola prowadzac. Ma takie samo prawo jak ty.
      • dlania Re: nie znam sie na obrzadkach koscielnych ale 27.12.06, 17:17
        A może oni nie maja z kim tego malucha zostawić? A do koiścioła chca pójść? I
        czy dlatego że mają kilumiesięczne dziecko maja iśc na mszę dla dzieci i
        słuchać pierdół dla przedszkolaków na kazaniu? Logika miłosiernego katolika.
        • myelegans Re: nie znam sie na obrzadkach koscielnych ale 27.12.06, 17:28
          Czy przyprowadzanie dzieci (2-3-latkow) na Pasterke o polnocy, tez jest w
          porzadku? Zal mi bylo tych dzieci, slanialy sie na nogach, niektore zasnely,
          ale wiekszosc na adrenalinie, ze zmeczenia jechala.

          Mnie dzieci nie przeszkadzaja, nawet jak wrzeszcza, przyzwyczajona jestem smile,
          zawsze mozna przeciez wyjsc, tylko nie wiem ile rodzice z tego skorzystaja,
          biegajac cala msze za dwulatkiem, ale jak im pasuje to nic mi do tego.
        • shady27 Re: nie znam sie na obrzadkach koscielnych ale 27.12.06, 17:35
          dlania napisała:

          Logika miłosiernego katolika.

          dokladnie
    • anek130 Re: dzieci w kościele? 27.12.06, 17:25
      a ja myślę, ze to wszystko zalezy od rodziców, bo gdyby naprawde takie dzieci
      zaczęły np. wrzeszczeć, piszczeć, zagłuszając księdza to powinno się z nimi
      wyjśc na zewnątrz, uspokoić- bo wtedy to moze rzeczywiście przeszkadzać, ale to
      zalezy już od kultury.

      Ania
    • masumi2006 Re: dzieci w kościele? 27.12.06, 17:25
      No i obowiązkowo powinni wprowadzić zakaz wstępu do kościoła kobietom w
      ciąży,no nie kaszamanna?Bo przyjdzie taka,przestępuje z nogi na nogę to te
      biedne starsze panie z ławki muszą wychodzić.No tragedia w ogóle.
      Ja nie wiem jak tak możnawink))))))))))))))))))
    • coronella Re: dzieci w kościele? 27.12.06, 18:18
      to oburzenie na autorke to szczere? czy tak na zasadzie poprawy swojego humoru?
      Ja robie wszystko, zeby móc pójsć do kościoła bez dzieci, bo ani to dla mnie, ani dla dzieci, ani dla innych ludzi nie jest z korzyścią. Msza jest po to, żeby w niej uczestniczyć, a nie ganiac po kościele za maluchem. Albo wysłuchiwac 3-latka: maamaaa, do doomuu!! Idąc do kościoła, idę na msze, a nie do budynku zwanego kościołem.
      Mi dzieci nie przeszkadzają, mam swoje, wiec kazde zachowanie kazdego innego dziecka doskonale rozumiem. Ale nie rozumiem matek, które na siłe, bo tak sie powinno, za wszelka cenę zabieraja dzieci do kościoła. Czasem trzeba, bo nie ma innego wyjścia, ale to inna sprawa.
      • trendsetterka Re: dzieci w kościele? 27.12.06, 18:22
        "I przynosili do Niego dzieci, aby je dotknął, lecz uczniowie surowo im
        zabraniali. Gdy Jezus to zobaczył, oburzył się i powiedział do nich: Pozwólcie
        dzieciom przychodzić do Mnie, nie zabraniajcie im, bo do takich jak one należy
        Królestwo Boga..."
        • moniqep Re: dzieci w kościele? 27.12.06, 19:04
          Jak corka byla mala nie bylo zadnego problemu. Zawsze na mszy zasypiala. Jak
          miala ok roku i nie zasnela byla halasliwa ,maz wychodzil z kosciola. Potem
          zaczelismy chodzic na inne godziny.(wymienialismy sie ) Niestety lapalismy sie
          na tym,ze nie chcialo nam sie chodzic osobno i w koncu ktores z nas albo oboje
          rezygnowalismy ze mszy (lenistwo). Chodzenie z corka do kosciola stresowalo
          mnie. Zamiast skupic sie na modlitwie musialam ja uciszac,odpowiadac na pytania
          albo chodzic za nia. Mialam tez poczucie ,ze robimy wokol siebie zament i
          przeszkadzamy innym. Corka ma prawie 3 lata i tak sobie mysle,ze powinnam
          chodzic jednak z nia do kosciola. Widze,ze sa dzieci ktore ladnie cala msze
          siedza na kolanach w ciszy. Jesli moje dziecko nie bedzie chodzilo do kosciola
          nie nauczy sie ,jak trzeba sie tam zachowywac. Oczywiscie tlumacze
          jej,rozmawiamy o tym. Lubi odwiedzac kosciol,pyta sie o Bozie,Jezuska. Niestety
          msza jest za dluga .Moje dziecko zaczyna sie nudzic. Nie jest w stanie
          wysiedziec godzine w spokoju. To jest trudny temat ,mam argumenty i za i przeciw.
    • alpepe Re: dzieci w kościele? 27.12.06, 19:19
      Posłuchałabyś Jezusa: Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie.
      I nie przekręcaj sobie jego słów, że niby nie chodziło o skupienie, o modlitwę itp.
      pzdr
      alpepe
    • mynia0 Re: dzieci w kościele? 27.12.06, 19:22
      ja raczej nie chodze z córką do kościoła, jak była mniejsza, to ni ebyło
      problemu, ale teraz / ma 2, 5 roku/, nie wytrzymuje, a ja zamiast się skupić
      czy pomodlić, muszę stawac na głowie, zeby nie latała po kościele/ nie znoszę
      tegosmile/. jest mi więc wygodniej zostawić dziecko w domu, taka wredna jestemwink
      w lecie wychodzimy po prostu z kościoła i jest po sprawie. szanuję to, że moje
      dziecko może komuś przeszkadzac.
      • kaszamanna1 Re: dzieci w kościele? 28.12.06, 18:35
        cieszę się, że są osoby, które mnie rozumieją. To prawda, że rodzice idąc do
        kościoła z dzieckiem często są tam po prostu, żeby być, bo tak wypada,jest
        niedziela i trzeba być w kościele, ale to bycie nie zawsze jest przez duże B,
        bo co z takiej mszy skorzysta rodzic, który ugania się za swoim dzieckiem albo
        ciągle je ucisza. Chyba tylko ma czyste sumienie, że w kościele był, ale czy
        rzeczywiście wysłuchał kazania i "skorzystał" duchowo? chyba nie. Przynoszenie
        dziecka do kościoła ma swe uzasadnienie, trzeba je wdrażać, jeśli komuś na tym
        zależy, ale moim zdaniem (powtarzam, że to tylko moja opinia i jej nie
        zmienię), dziecko powinno się zabierać wtedy, kiedy zacznie rozumieć, że jest
        to miejsce w którym należy się zachowywać inaczej niż w domu. W innym przypadku
        może mu się wydawać, że jest to fajne miejsce do zabawy i szwędania się. Inny
        problem stanowią matki, które nawet nie próbują swojego dziecka uciszyć i
        wydaje im się, żę jeszcze wszyscy powinni podziwiać jakie to ona ma pocieszne
        dziecko. Może kogoś urażę, ale tak myślę po prostu.
        • dlania Re: dzieci w kościele? 28.12.06, 18:59
          A kiedy jest ten wiek, kiedy "dzieci zaczynaja rozumieć"? Tak się nad tym
          szczerez powiedziawszy zastanawiam, bo sama do kościoła nie chodzę, ale
          chciałabym żeby moje dziecko wiedziało mniej więcej o co w tym całym kościele
          chodzi. Mniejsza o wiarę, bo to raczej sprawa dorosłości i świadomego wyboru.
          Chcę natomiast, żeby poznała tę instytucję i zachowania rytualne z nia
          związane. Nie chcę, żeby miała z powodu nieznajomości tej dziedziny życia
          problemy w szkole, wziąwszy pod uwagę, że żyjemy w tak ultrakatolickim
          społeczeństwie.
          Więc: kiedy mmogę ja zacząc posyłac na jakieś nabożeństwa?
          • bj32 Re: dzieci w kościele? 28.12.06, 19:13
            Różnie bywa z tym wiekiem. Ja generalnie średnio religijna jestem, ale córkę
            mam 5letnią z głębokim niedosłuchem. Anna musi najpierw zrozumieć świat, żebym
            mogła ją wdrażać w religię.
            Mi rozszalałe (bez przesady) dzieci nie przeszkadzają, ale na chrzcie Ania
            darła się w niebogłosy i zakonnica oraz ksiądz prowadzący po prostu nas
            wyprosili z dzieckiem. I co waćpanny na to?
            • myelegans Re: dzieci w kościele? 28.12.06, 19:33
              A wacpanny na to, ze powiedzialabym cos tej siostrze i ksiedzu. Chyba byla to
              msza w jej intencji, prawda?

              Nie trzeba od razu brac dzieci na msze zeby je wdrazac w zycie duchowe. Msze sa
              dlugie i nudne dla 2-3-4 latkow. Sama pamietam, ze konalam w nudow, i nie
              cierpialam chodzic do kosciola bo mi "Poranek" uciekal. Mozna przeciez wstapic
              do kosciola bez okazji, wtedy kiedy nie ma mszy. Mozna podejsc do obrazow, do
              oltarza, wytlumaczyc, poopowiadac, dziecko moze popytac.
              Ja nie chodze do kosciola, ale w swieta chodze np, na koncert koled, albo
              nabozenstwo wieczorne, dla duchowosci.
              Mojego dwulatka wzielam kiedys w ciagu dnia do katedry, chyba udzielila mu sie
              szczegolnosc miejsca, bo nawet zaczal szeptac :0).
              Poza tym, sa msze dla dzieci, jak nie wysiedzi na calej mszy, to zabrac na
              troche.
    • megama123 Re: dzieci w kościele? 28.12.06, 20:31
      A ja chodzę do kościoła i nie z jednym ale z dwójką dzieci. Zachowują się
      różnie raz lepiej, raz gorzej. Myślę jednak że jak dzieci są od małego
      przyzwyczajone do chodzenia do Kościoła to lepiej się zachowują, niż te które
      są w Kościele od święta. Ponad to jeżeli decydujemy się chodzić bez dzieci to
      kiedy zacząć z nimi chodzić? Jak wytłumaczyć np. 6-latkowi że od dziś to już
      musi chodzić do Kościoła, choć dotąd nie chodził? Oczywiści rodzicom trudniej
      się skoncentrować na słuchaniu Słowa Bożego i uczestnictwie w Eucharystii, ale
      powieżmy ten trud Panu Bogu, on to przecież najlepiej zrozumie. A kogo nie
      przekonałam to zapraszam do ewangelii św. Łukasza 18,16-17.
      Ps. Polecam od czasu do czasu wybranie się z dziećmi na msze dziecięcą, czasem
      zaś samemu bez dzieci.
      • 0golone_jajka Re: dzieci w kościele? 03.01.07, 10:54
        Ponad to jeżeli decydujemy się chodzić bez dzieci to
        > kiedy zacząć z nimi chodzić? Jak wytłumaczyć np. 6-latkowi że od dziś to już
        > musi chodzić do Kościoła, choć dotąd nie chodził?

        A jak wytłumaczyć np. 7-latkowi że od dziś to już musi chodzić do szkoły, choć dotąd nie chodził?
    • haganna Re: dzieci w kościele? 28.12.06, 23:05
      Chodzimy na msze dla dzieci - z dzieckiem, na inne - sami. Szanuję to, że ktoś
      chce się w kościele pomodlić w skupieniu, a nie znosić humorki moich pociech.
      Na mszy dla dzieci włażenie na stopnie ołtarza i gonitwy po kościele uchodzą,
      na "normalnej" mszy - już nie bardzo i rozumiem irytację innych, kiedy dzieci
      po prostu przeszkadzają.
      Te msze "dziecięce" to nauka zachowania w kościele, próba zachęty do wspólnej
      modlitwy, kazanie w prostym, dziecięcym języku. Od dziecka na "normalnej" mszy
      oczekiwałabym większej ogłady.
      "Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie" oznacza: pozwólcie się im modlić we
      wspólnocie, przybliżajcie im wiarę, a nie pozwólcie im chodzić do kościoła (i
      wyczyniać tam co im się tylko podoba)!!!
      • scarlett74 Re: dzieci w kościele? 29.12.06, 09:05
        Chodzimy albo na mszę dla dzieci,albo jeżeli już się nie wyrobimy dla
        dorosłych.Z reguły stoimy przed kościołem( jest głośnik),a maluszek biega lub
        bawi się z innymi malcami(ma półtora roczku).W okresie jesiennym nie wchodzimy
        do Kościoła ze względu na masę osób psikająco-kichających no i ścisk .A do
        żłóbka jeździliśmy po mszy.
    • anek130 Re: dzieci w kościele? 29.12.06, 14:10
      a jeszcze powiem, że w mojej parafii jest masz dla dzieci, czyli dlas tych,
      któe już wiedzą o co w tym wsyztskim chodzi oraz jestteż masz bez kazanie-
      specjalnie dla rodziców z małymi dziećmi i jest ona bez kazania, trwa
      maksymalnie 1/2 godziny. Na tejmszy odbywajją się również chrzty i roczki. Tak
      chciał proboszcz, ale ta msza bez kazania jest najbardziej oblegana ze
      wszystkich, Zjeżdżają się ludzie z miasta i okolic, aby "odbębnić" swoje i jak
      tu przyjśc z dzieckiem kiedy nie można już wsadzić przysłowiowego palca? ksiądz
      chciał dobrze -wyszło jak zwykle.

      Ania
    • mama303 Re: dzieci w kościele? 29.12.06, 15:22
      A dlaczego to dzieci nie powinny isc do koscioła?
      Na tej samej zasadzie niektórzy uważają, że dzieci nie powinny przychodzic np
      do restauracji, sklepu i innych miejsc publicznych. To jest bzdura
      • kaszamanna1 Re: dzieci w kościele? 29.12.06, 21:44
        to nie jest bzdura. Ja jak wchodzę do takiego miejsca (mam tu na myśli np.
        restaurację) to gdy zobaczę hałasującego lub biegającego brzdąca, po prostu
        opuszczam lokal. Nie odpowiada mi to i koniec. Idąc do restauracji chcę nie
        tylko zjeść, ale też odpocząć, najlepiej w ciszy. Nie bez powodu niektóre
        pensjonaty zamieszczają w swej ofercie napis: przyjmujemy zwierzęta, dzieci
        nie! Są pewne miejsca do których człowiek udaje się szukając spokoju, zrozumcie
        to. Mi się np w głowie nie mieści jak w miejscu publicznym jakim jest
        restauracja czy kościół dziecko może zostać puszczone samopas, a mama tylko się
        rozgląda czy inni podziwiają. Mi by było wstyd robić innym kłopot. Może
        niektóre matki tego nie rozumieją, bo bez przerwy przebywając w towarzystwie
        dziecka przyzwyczajają się do tego hałasu.
        A wracając na chwilę do oskarżeń pod moim adresem to na swoją obronę wysnuję
        takie porównanie: dajmy na to, że kocham zwierzęta i mam np psa. Nie zabieram
        go do kościoła, bo wiem, że nie wszyscy lubią i tolerują psy.A przecież Pan Bóg
        niemiałby nic przeciw temu, mimo to nie zabiorę go, chyba, że na mszę dla
        zwierząt wink
        • moofka Re: dzieci w kościele? 29.12.06, 21:56

        • matizka Re: dzieci w kościele? 29.12.06, 22:01
          Ja też mam kota i dziecko. Z dzieckiem chodzę do kościoła, z kotem nie. Wiem,
          ze moje dziecko z czasem do mszy dorośnie także dzięki mojemu zabieraniu go
          tam, kot ma 6 lat i jakoś jego zainteresowania religią w tym okresie nie
          wzrosły.

          Piszesz o modlitwie z dzieckiem poza mszą, rozmowie o Bogu, tłumaczeniu.
          Wszystko to robię. Zabieram jednak dziecko także na mszę głównie dlatego, że
          jestem katoliczką i msza św. nie jest dla mnie takim samym nabożeństwem jak
          inne. Dodatkowo nie uważam by kazanie we mszy było najważniejsze - kiedy na
          ołtarzu odbywa się to co najważniejsze przytulam mocno do siebie moje czasami
          nieznośne dziecko i mówię "Emilko, cichutko, bo teraz tam się dzieje cud". Taka
          jest centralna prawda każdej mszy.

          Bo gdyby np. chodziło tylko o wysłuchanie mądrego kazania to poszłabym do
          kościoła protestanckiego gdzie często także po "komunii" na której są dzieciaki
          pastor mówi, a teraz wszystkie dzieci zapraszam do szkółki niedzielnej, a
          rodziców do wysłuchania kazania.

          Pozdr,

          M.
          • 0golone_jajka Re: dzieci w kościele? 03.01.07, 11:02
            gdybyś tak kota targała na mszę latami to pewnie i on by chciał tam łazić.
            byle od małego, bo starszy już ma swój rozum - dokładnie tak jak z dziećmi
            indoktrynacja musi być od niemowlęctwa inaczej może się nie udać
        • mama303 Re: dzieci w kościele? 03.01.07, 10:45
          to gdy zobaczę hałasującego lub biegającego brzdąca, po prostu
          > opuszczam lokal.

          No jasne, masz rację jak Ci nie odpowiada to oczywiscie możesz zawsze wyjść,
          nikt Cie chyba nie zmusza do przebywania w miejscach publicznych.
    • 0golone_jajka brak kultury 03.01.07, 10:53
      przynoszenie głośno zachowującego się dziecka do kościoła jest takim samym nietaktem jak wybranie się z takimż dzieckiem do kina czy teatru. Co innego, jak mały jest spokojny i nie przeszkadza. Ale jak marudzi to to jest po prostu nietakt, żeby nie powiedzieć chamstwo.
      • mama303 Re: brak kultury 03.01.07, 16:06
        przynoszenie głośno zachowującego się dziecka do kościoła jest takim samym niet
        > aktem jak wybranie się z takimż dzieckiem do kina czy teatru. Co innego, jak
        ma
        > ły jest spokojny i nie przeszkadza. Ale jak marudzi to to jest po prostu
        nietak
        > t, żeby nie powiedzieć chamstwo.

        Niestety dzieci maja to do siebie że czasem sie głosno zachowują i nie moga
        zbyt długo wytrzymać spokojnie. Nie znaczy to że trzeba je izolowac od ludzi i
        miejsc publicznych bo wtedy to juz w ogóle nie maja szansy nauczyc sie kultury
        obcowania z innymi ludźmi
        • aga1000 Re: brak kultury 05.01.07, 19:30
          Mamo, niezupełnie. Trzeba pamiętac o mozliwosciach dziecka i dostosować do tego
          miejsca i sposoby nauki obcowania z innymi. i o tym, ze takie mamy jak idą do
          kina czy teatru czy restauracji właśnie cholera po to, zeby odpocząć od dzieci.
          To nie jest kwestia izolacji tylko pewnego wysiłku myslowego, jest wiele miejsc
          gdzie i rodzice i dzieci mogą się fajnie bawić.

          mama303 napisała:

          > przynoszenie głośno zachowującego się dziecka do kościoła jest takim samym niet
          > > aktem jak wybranie się z takimż dzieckiem do kina czy teatru. Co innego,
          > jak
          > ma
          > > ły jest spokojny i nie przeszkadza. Ale jak marudzi to to jest po prostu
          > nietak
          > > t, żeby nie powiedzieć chamstwo.
          >
          > Niestety dzieci maja to do siebie że czasem sie głosno zachowują i nie moga
          > zbyt długo wytrzymać spokojnie. Nie znaczy to że trzeba je izolowac od ludzi i
          > miejsc publicznych bo wtedy to juz w ogóle nie maja szansy nauczyc sie kultury
          > obcowania z innymi ludźmi
          • mama303 Re: brak kultury 08.01.07, 07:04
            To nie jest kwestia izolacji tylko pewnego wysiłku myslowego, jest wiele miejsc
            > gdzie i rodzice i dzieci mogą się fajnie bawić.

            Ach, żeby ten świat polegał jedynie na zabawie...... chciałabym
      • moofka Re: brak kultury 03.01.07, 17:24
        0golone_jajka napisał:

        > przynoszenie głośno zachowującego się dziecka do kościoła jest takim samym
        niet
        > aktem jak wybranie się z takimż dzieckiem do kina czy teatru. Co innego, jak
        ma
        > ły jest spokojny i nie przeszkadza. Ale jak marudzi to to jest po prostu
        nietak
        > t, żeby nie powiedzieć chamstwo.

        widzisz z dziecmi to jest tak, ze nie sa caly czas rozdarte, ani tez caly czas
        mile i ciche
        i nigdy nie mozesz byc pewny jakie beda akurat w ciagu najblizszej godziny
        i to nie jest chamstwo tylko psychologia rozwojowa
        >
        • 0golone_jajka Re: brak kultury 03.01.07, 17:47
          Miałem oczywiście na myśli mszę dla dorosłych. Z dziećmi się chodzi na msze dla dzieci, gdzie nikogo nie dziwi wariujący maluch. A jak się idzie na msze dla dorosłych to trzeba zadbać by dziecko nikomu nie przeszkadzało. W kinie też.
    • nataga7 Re: dzieci w kościele? 05.01.07, 16:33
      Witaj, a czy zastanowiłaś się co miałaby zrobić np. matka wychowująca samotnie
      dziecko, która mimo wszystko chciałaby pojść do kościoła? Przecież sąsiadce w
      ten dzień raczje nie odda dziecka" na przechowanie", zaś rodzinę ma poza
      miejscem zamieszkania...
      • hanna26 Re: dzieci w kościele? 05.01.07, 19:21
        Dziecko powinno po raz pierwszy iść do kościoła w wieku 18 lat.
        Najlepiej, żeby na drzwiach świątyni wisiała kartka: "Wprawdzie Jezus kiedyś
        powiedział >Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie...<, ale niektórzy święci i
        czcigodni parafianie, którzy pragną się w spokoju ducha pomodlić, uważaja
        inaczej. Dlatego dzieciom do lat... (tu wpisać odpowiedni wiek, myślę, że
        ustaleniem tego wieku mogłaby zająć się np. autorka wątku) wstep surowo
        wzbroniony."
        Ja proponuje 18.

        PS. Możnaby uczynić wyjątej dla samotnych matek, jak słusznie postuluje
        nataga7. Pozostali won do agencji opiekunek, babć i dziadków, ewentualnie
        uczynnych sąsiadów.
        Nareszcie koszmarnna mogłaby się w spokoju pomodlić.
        A tak?
        Może przez te wstrętne dziaciaki świętą nie zostanie i nie pójdzie do Nieba?
    • aga1000 Re: dzieci w kościele? 05.01.07, 19:27
      Bo ludzie są po prostu bezmyślni.Sporo do hipermarketów targają nawet noworodki,
      to co do Koscioła nie wolno?
      Bo to wiesz, trzeba widziec odrobinę wiecej niż czubek własnego nosa.


      kaszamanna1 napisała:

      > Chciałabym poruszyć dość często praktykowane przyprowadzanie (lub
      > przynoszenie) dzieci do kościoła na mszę. Rozumiem czym kierują się matki -
      > zapewne chodzi o wdrożenie dziecka do uczęszczania na nabożeństwa, ale czy
      > nie uważacie, że kilku lub kilkunastomiesięczne maluchy tylko przeszkadzają
      > innym ludziom, którzy przyszli w skupieniu wysłuchać kazania? Przecież w
      > wielu kościołach odbywają się msze dla dzieci, na których nikogo nie dziwi
      > hałas lub wrzaski dzieci, ale co mają począć ludzie, których irytują takie
      > sytuacje podczas normalnego nabożeństwa przeznaczonego dla dorosłych?
    • linkaa3 Re: dzieci w kościele? 05.01.07, 19:57
      przesadzasz, kosciol jest dla wszystkich i jak nie ma jak isc na msze dla
      dzieci to trzeba isc na normalna. nie wszystkie dzieci przeszkadzaja i
      powinnismy byc wyrozumiali dla malych chrzescijan i niechrzescijan
      uczestniczacych w nabozenstwach.
    • ewela08 Re: dzieci w kościele? 05.01.07, 21:16
      Rozumie Ciebie ale nie do końca. Jestem mamą 16 miesięcznego brzdąca który
      potrafi zaleźć za skórę. Chodzimy z nim razem co tydzień na msze i trzymam go w
      wózku lub na kolanach. uważam, że od małego powinnam mu wpoić szacunek do tego
      miejsca. jednak jak widzę takiego rozwścieczonego dzieciaka i mamę która nie
      zwraca na niego uwagi mam ochotę przyłożyć matce zero szacunku to tego miejsca i
      ludzi. po prostu wychować dzieci i chodzić z nimi od początku do kościoła,
      przyzwyczaić, że trzeba być cicho. Pozdrawiam
      • aga1000 Re: dzieci w kościele? 06.01.07, 00:34
        acha, OK. A jak 16 mies dziecku wpoić szacunek do danego miejsca?
        • pallmal Re: dzieci w kościele? 06.01.07, 08:22
          ja chodze do koscioła z dzieckiem, jestem praktykująca a nie mam jej z kim
          zostawic , nie powiem nie jest aniołkiem ale zawsze zabieram jakies chrupki czy
          mała zabawke zeby dziecko miało sie czym zająć idziemy na korytarz gdzie
          uczstniczymy w mszy ale niewielu przeszkadzamy a dziecko jak chce może pobiegac,
          dodam ze nie chodze do swojej parafii bo w mojej przeszkadzam
          • markac28 Re: dzieci w kościele? 06.01.07, 23:57
            A może tabliczki na drzwiach kościoła DZIECIOM i PSOM WSTĘP WZBRONIONY.?
            Ludzie nie przesadzajcie ja chodzę do kościoła z dziećmi 6 lat,a jeśli jakiejś
            starszej pani to sie nie podoba to zawsze może pójść do kościoła wcześnie rano
            lub późnym wieczorem. Dzieciaczki najczęściej chodzą w południe. A tak wogóle
            to u nas jest kaplica przy ołtarzu dla osób z dziećmi, lecz proboszcz zachęca
            żeby w miarę możliwości dzieci przebywały normalnie w kościele, bo zawsze
            podkreśla że dzieci to część kościoła i to ta najważniejsza część
            • cota Re: dzieci w kościele? 07.01.07, 07:37
              Najlepiej, aby w miarę możliwość chodziły na msze dla dzeci, dorośli, którzy tam
              są mają na uwadze głośniejsze zachowania na mszy, tak samo z kinem, czy teatrem
              - są spektakle dla dzieci, na których normą jest inne zachowanie. Trzeba także
              trochę otwartości, nie tylko klapka przed oczami "ja+moje dziecko" i innym także
              umożliwić uczestnictwo we mszy, jak pisałam są przecież msze dla dzieci.
              Ostatnio byłam na mszy (nie dziecięcej), gdzie przyjechał fajny ksiądz z misji i
              opowiadał o niej, szkoda, że nic nie usłyszałam, bo obok biegał i krzyczał 2-3
              latek-bez jakiejkolwiek reakcji ze strony mamy. Oczywiście, że dzieci powinny
              chodzić do kościola, ale dajmy też innym posłuchać mszy! Zobaczmy, ze dookoła są
              też inni ludzie! Czy zabieracie dzieci na przedstawienia teatralne dla
              dorosłych? Przecież nikt by się nie zdziwił, jakby zwrócono Wam uwagę, iż inni
              pzychodzą posłuchać i to nie dla dzieci, bo dzieciństow ma to do siebie, że się
              bryka, hałasuje, biega..To dlaczego dziwi Was, że ludzie przychodzą na msze dla
              dorosłych i niechętnie patrzą na krzyczące maluchy? Bo przyzli posłuchać, a są
              msze dla dzieci! fajniejsza, gdzie ksiąðz zwraca się do maluszków, są inne
              dzieci, zdecydowanie same więcej wyniosą z takiej mszy. A nie wspomnę już jak
              byłam na mszy (z 2 m-ce temu na 18.00), gdzie przyjechła chór z Ukrainy, super
              śpiewający...szkoda, że nie mogłam go posłuchać sad i inni też..Także - wiadomo
              że nasze dzieci są dla nas najważniejsze, ale wokól nas też są ludzie ze swoimi
              potrzebami itd.
    • cyborgus Re: dzieci w kościele? 08.01.07, 06:44
      wiecie, mieszkam w stanach i tutaj jakos to jest wszystko bardziej dziecku
      przyjazne i na luzie. na chrzcie mojej corki np. dwojka dzieci kleczala sobie
      przed pierwsza lawka (o zgrozo, pol metra od oltarzu!!) i rysowala...... czasem
      troche popatrzyli, posluchali, i wracali do swego. wszyscy byli zadowolenismile)

      Poza tym wiele kosciolow ma osobny pokoj za szyba, w ktorym sa glosniki - tam
      siedza sobie rodzinki z dzieciakami, czasem widac jak niektore dokazuja... ale
      nie musza, moga tez siedziec na sali glownej, jest to dla rodzicow wygody, a
      nie przymus. Ech, i sa tez ubikacje z przewijakamismile)
      • magdamroziuk Re: dzieci w kościele? 08.01.07, 09:11
        Bo w Polsce to prawie nikt nie pamięta, że kiedyś dzieckiem był.

        Jak moja siostra mieszkała w Stanach, to jak gdzieś szła z dzieckiem, to
        wszyscy się uśmiechali, coś miłego powiedzieli etc. Jak zdecydowała się wrócić
        do Polski, to do kraju leciała 3 samolotami - jednym jeszcze w Stanach, i tam
        ją współpasażerowie obdarzali uśmiechami w związku z małym dzieckiem. Jak na
        JFK wsiadała do samolotu LOT-owskiego, pełnego wspaniałych naszych rodaków, to
        usłyszała "o rany, bachor na pokładzie! będzie koszmarny lot!".. i o tym samym
        jest ta dyskusja w tym wątku.

        Dodam jeszcze, że moja daleka kuzynka ma lekko niepełnosprawne dziecko. Nawet
        nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, co ona się nasłuchała i musiała znieść
        od naszych polskich Katolików, jak próbowała chodzić z tym dzieckiem do swojej
        parafii na mszę. Dziecko nie zachowuje się gorzej niż przeciętne zdrowe, ale
        się np kiwa.

        Nie traktujcie dzieci jak intruzów, nawet jeżeli czasem źle się zachowują -
        wtedy prędzej można zwrócić uwagę matce, żeby uspokoiła dziecko.

        A do kościoła to lepiej chodzić, aby pielęgnować miłość bliźniego, a nie "się
        wyciszyć", na relaks lepiej udać się np. na jogę...
        • justyhna Re: dzieci w kościele? 09.01.07, 14:55
          i przyłączam sie do opinii mojej poprzedniczki.Dzieci to nie intruzy! a coraz
          czesciej zdarza sie ze dzieci sie izoluje, w kosciołach buduje sie osobne
          pomieszczenia dla dzieci(z jednej strony jest to dobre-dla całkiem
          maluszków,ale z drugiej w taki salach moomentami odbywa sie plac zabaw-
          przyzwolenie rodziców), w samolotach chciano wydzielic specjalną strefe dla
          dzieci, itp itd.A dlaczego w restauracjach nie zbuduje sie osobnych
          pomieszczeń dla palaczy, ale dla dzieci tak, bo przeszkadzają? Dlatego potem
          ludzie boją sie dzieci bo ich nie znają,i prosciej spojrzeć krzywo na matkę z
          dzieckiem w kosciele niz ją zrozumieć.
          Co do chodzenia na Mszę św. Chodzimy z synkiem od 4 tygodnia jego życia, bo nie
          mamy go z kim zostawić, a chcemy chodzić razem bo jesteśmy rodziną, fakt ze
          czasami nie jest łatwo, ale juz teraz mały ma niecałe 2 latka a już wie ze
          trzeba uklękną przeżegnać się i to jest piękne, patrzec jak dziecko sie uczy
          modlić.Ale to zrozumieją tylko Ci którzy chcą to zrozumieć.
          • aldona_t1 Re: dzieci w kościele? 09.01.07, 22:24
            Mam dwoje malych dzieci (9 miesięcy i 2 lata) i jak tylko mogę, staram sie nie
            chodzić na msze dla dzieci, a to dlatego, że:
            1. Dziecko zwykle lubi naśladować innych- na mszy dla dorosłych lub dla
            młodzieży (tę ostatnią wolimy) syn siedzi spokojnie i słucha, jak sie śpiewa,
            to klaszcze, wrzuca pieniadz na tacę i idzie z nami do komunii. Na mszy dla
            dzieci widząc inne dzieciaki biegające między nawami, łażące po schodach do
            ołtarza itd, robi dokładnie to samo. Więc wolę, by siedział spokojnie. Dziecko
            przyzwyczajone do rozrabiania na nabożeństwie ciężej nauczyć innego zachowania.

            2. Nie znoszę kazań dla dzieci, które bardzo często polegają tylko na tym, by
            dzieci mówiły do mikrofonu, o czymkolwiek. Poziom infantylizmu mnie poraża,
            może gdy syn będzie miał ze 6 lat, sam będzie chciał na takie chodzić, wtedy
            trudno.

            3. O wiele bardziej przeszkadzają mi ci, którzy "przygotowują się" do
            bierzmowania i chodzą do kościoła, bo ksiądz po mszy sprawdza obecność, ale
            cały czas trzymają ręce w kieszeniach i żują gumę oraz te osoby, które za
            największy wstyd uznają złożenie rąk, odpowiadanie księdzu czy śpiewanie- stoją
            jak słupy, a ja czuję sie jak alien odzywajac się jako jedyna w okolicy.
            Tylko, że jeszcze nigdy nie wpadłam na to, by takich ludzi wypraszać z
            kościoła, czy stwarzać dla nich osobne msze!
          • 0golone_jajka Re: dzieci w kościele? 10.01.07, 13:17
            teraz mały ma niecałe 2 latka a już wie ze
            > trzeba uklękną przeżegnać się i to jest piękne, patrzec jak dziecko sie uczy
            > modlić.Ale to zrozumieją tylko Ci którzy chcą to zrozumieć.

            On się wcale nie uczy modlić. On tępo powtarza zaobserwowane rytuały i nic więcej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka