Dodaj do ulubionych

Wracam do pracy!POMOCY!!!

03.04.03, 12:01
Czesc Dziweczynki!!!
Od poniedzialku wracam do pracy.Mam 6,5 miesiecznego synka Kubusia.
I nie moge sobie wyobrazic,za nie bede go widziala przez 8 godz.
Napiszcie jak sobie z tym poradzilyscie!
A poza tym to przez cala ciaze musialam byc na zwolnieniu i teraz urlop
macierzynski,wiec mialam ponad roczna przerwe w pracy.Pracuje w aptece.Przez
ten rok duzo sie zmienilo,duzo nowych leków-boje sie tych pierwszyh dni po
powrocie,zanim wejde w rytm pracy.
Ja przez te 8 godzin to chyba bede wiecej plakala niz pracowala!
Napiszcie jak Wy wracalyscie do pracy.
Pozdrawiam!!!
Karina i Kubus.
Obserwuj wątek
    • kasiagleb Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 03.04.03, 12:20
      o bidulko, ciężkie chwile przed Tobą
      a nie masz możliwości powrotu na pół etatu
      chociaż na miesiąc - to naprawdę dużo daje
      kiedy ja zostawiałam mojego rocznego Jasia
      ryczałam całą drogę do pracy
      poprosiłam szefa o 1 miesiąc na pół etatu i zgodził się
      pół dnia dużo łatwiej wytrzymać
      a potem już jakoś idzie
      Trzymaj się cieplutko

      Kasia mama Jasia
    • katarzynad29 Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 03.04.03, 15:07
      Witaj, mam ten sam problem, wracam 26 maja ale już teraz się boję. Cała ciąża
      na zwolnieniu, teraz sama z Kubulkiem prawie całe dnie (mąż późno wraca), nie
      wiem jak dam sobie radę. Pół etatu nie wchodzi w grę, nawet wychodzenie
      wcześniej na karmienie raczej też nie, nawet słowa nie pisnę na ten temat,
      kierownik już mi sugerował wychowawczy, więc domyślam się co by było gdybym
      poprosiła o należną mi godzinę na karmienie. A Kubuniek płacze gdy zostaje z
      kimś innym niż ja, ja tęsknię za nim już po godzinie niewidzenia, jednak muszę
      iść do pracy, bo z jednej pensji ciężko żyć. Nie wiem jak to będzie...
      Kasia
    • kasiagleb Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 03.04.03, 15:19
      uszy do góry mamuśki
      musicie być dzielne, dzieciaki błyskawicznie wyczuwają nepokój u matki
      i przeżywają wtedy większy stres,
      dobrze byłoby żeby dzieci miały wcześniej szansę, żeby przyzwyczaić się
      do nowej sytuacji
      mojego Jasia zostawiłam w domu z babcią gdy miał roczek
      dużo wcześniej babcia przyjeżdżała do nas i wychodzili np sami na spacer,
      albo zostawali w domu a ja biegłam na zakupy
      i kiedy pewnego razu wyszłam rano do pracy a Jaś został z babcią
      była to dla niego sytuacja normalna
      to ja ryczałam, ale dopiero za progiem
      ale cóż, do wszystkiego można się przyzwyczaić
      dziś Jaś ma prawie 3 latka i już rzadko prosi rano żebym została w domu
      Kasia
    • dwasinska Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 03.04.03, 15:50
      Ja napiszę do Was kilka słów pocieszenia. Przeszłam przez ból powrotu do pracy
      rok temu. Wracałam na część etatu (przez 6 miesięcy, potem cały etat): 3 dni w
      tygodniu spędzałam całe w pracy. Dojeżdżam do pracy godzinę więc nie było mnie
      w domu przez jakieś 10 - 11 godz. tylko ze co drugi dzień.
      Pierwszy dzień pracy był koszmarny - nie mogłam się skoncentrowac, wszystcy
      pytali o dziecko; a po każdym takim pytaniu miałam łzy w oczach. Z tymi też
      łzami wbiegłam do domu, ucałowałam synka... który wesoło na mnie popatrzył i
      zajął się zabawą. Miał 8,5 mies. Dziecko nie przeżyło w sposób widoczny mojego
      powrotu do pracy. Może tylko w nocy częściej chciał cycusia.
      Z Tobą też pewnie tak będzie: jeśli przekonasz się, że dzidzia łatwo znosi
      rozstanie z Tobą, rozterki miną. To trochę trwa, ale szybko mija i obie strony
      przyzwyczajają się do nowej sytuacji. Chyba nawet z młodszym dzieckiem łatwiej
      się rozstać niż ze straszym , które więcej rozumie.
      Tylko, że wracając do domu z zazdrościa patrzę na mamy spacerujące ze swoimi
      pociechami... ja na to nie mam czasu w ciągu dnia.
    • aptasz Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 04.04.03, 09:39
      Wilkuwilku,
      poświęć pierwszy dzień pracy na skoncentrowanie się głównie na niej - szybciej
      minie dzień, kiedy będziesz miała zajęcie. Raczej postaraj się nie dzwonić do
      domu. No, może raz, i tak wiem że się nie wytrzyma...wink
      A jak wrócisz do domu, ucałuj, wyściskaj, wypytaj co takiego Kubuś robił,
      opowiedz mu o swoim dniu. Ale zachowaj się jak zwykle, nie przyklejaj się do
      wieczora do niego, nie noś na rękach, trzeba przyzwyczaić Smyka do tego, że to
      jest normalne że mamusia wychodzi ale i wraca!
      Staraj się przy wyjściu nie mieć smutnej miny, machaj ręką, i chociaż w oczach
      łzy to odwróć się i do pracy. Pierwszy tydzień pewnie będzie najgorszy, ale
      ułoży się. A najmilszy jest powrót do domusmile
      Pozdrawiam
      Milly
    • aniamr Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 04.04.03, 13:23
      OOOOOOOOOOOOOj ja wracam 2 czerwca i codziennie o tym myślę. Mam taką pracę, że
      przerwy na karmienie mogę tylko na końcu wybrać(chyba? jeszcze o tym nie
      rozmawiałam z pracodawcą).Też byłam na zwolnieniu całą ciąże i trudno bedzie
      się na nowo wszystkiego uczyć, a u nas jest tyle pracy, że czasem nie ma jak
      śniadania zjeść. Wychodzę już z domu o 6 rano by na 7 zdążyć do pracy, no ale
      nie mogę sobie pozwolić na urlop wychowawczy. A mała zostanie z teściową i na
      samą myśl to mnie ściska!!!!!!!!!!!!!!!!Boję się tego wsztskiego. Wiem, że
      tysiące matek to robi ale rozumiecie jak to jest - dobrze, że nie musze do
      żłobka oddawać dziecka.
      Pozdrowionka od rozbitej jeszcze jednej mamy.
      • dorrit Re: Wracam do pracy! 04.04.03, 13:48
        Dziewczyny, nie zamartwiajcie sie, to normalne, ze w koncu idziecie do pracy.
        Ja poszlam jak moich dwoch wspanialych synkow skonczylo 6 mies.i wydaje mi sie,
        ze nie zdaja sobie sprawy, ile godzin (jedna? osiem?) nie ma mnie w domu, to
        raczej ja bardziej to odczuwam niz oni. Zostaja z dziadkami, cale szczescie, ze
        sa dziadkowie! Bo bywa gorzej.
        Pracuje 6 godzin, z dojazdem - 8 poza domem. Troche nowych rzeczy musialam sie
        nauczyc (nie bylo mnie 8 miesiecy), ale poszlo. Faktycznie wilku, z tymi nowymi
        lekami: chyba troche bedziesz musiala je postudiowac w domu, wynajdujac gdzies
        na to czas. Pomysl, ze za jakies 2 miesiace, albo szybciej, wszystko bedzie juz
        szlo swoim rytmem.
        pa
    • astra1.4 Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 04.04.03, 13:46
      Cześć,

      Ja mam ten propblem świeżo za sobą. Do pracy wróciłam miesiąc temu. Natalka
      miała wtedy 6 miesięcy. Będąc jeszcze na macierzyńskim z przerażeniem myślałam,
      że ten dzień nieuchronnie się zbliża. Byłam przerażona, patrzyłam na córeczkę i
      wydawała mi się taka maleńka, czułam, że bardzo mnie potrzebuje. Na domiar
      złego do pracy mam daleko - goodzina jazdy w jedną stronę.
      Ale nie było rady. Koleżanki w dziale też są w ciąży albo na urlopach
      macierzyńskich - ktoś musi pracować - więc wróciłam.

      Na szczęście mam babcię (moją mamę), która podjęła się opieki nad Natalką. To
      ważne, zeby mieć zaufanie do osoby, z którą zostawia się - największy przecież -
      skarb. Pierwszy dzień był trudny. Wybiegłam z domu z płaczem, czułam się
      podle, jak wyrodna matka. Jednak po kilku dniach, jak zobaczyłam, że córeczka
      tak samo cieszy się gdy wychodzę i gdy przychodzę uspokoiłam się i zaczęłam
      doceniać wolność. W pracy wprawdzie sporo obowiązków, ale zawsze jest się
      między ludźmi. Poza tym bardzo lubię to co robię i wydaje mi się, zeobowiązki
      domowe z zawodowymi można połączyć. Po prostu teraz mam więcej energii.

      Trzymam kciuki i pozdrawiam,
      Aga
    • kajoa Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 07.04.03, 12:25
      Witam! Wiem co przeżywasz, bo podobne uczucia były moim udziałem 1,5 m-ca temu.
      Wróciłam do pracy na pełen etat jak Miki skończył 8 m-cy. Nie pracowałam rok -
      najpierw przez 6 m-cy ciąży zwolnienie, potem urlop macierzyński. Jak byłam w
      domu nie potrafiłam sobie wyobrazić, że zostawiam synka na całe 8 godzin z kimś
      obcym,i nie miało znaczenia, że jest to miła, sprawdzona opiekunka czy też
      czasami babcia. Płakałam i klęłam na czym świat stoi, że nie jesteśmy w stanie
      pozwolić sobie na mój urlop wychowawczy sad Jednak moje czarne obawy się nie
      sprawdziły smile Mikołaj szybko przyzywczaił się do opiekunki a ja do chodzenia do
      pracy. Początkowo często dzwoniłam i pytałam co tam się u nich dzieje, ale
      teraz czasem jestem tak zapracowana, że zapomniam... Miki żegna mnie rano
      często z uśmiechem a wita z jeszcze większym!!! Wiem, że jak zbliża się czas
      mojego powrotu z pracy Miki czeka na mnie pod drzwiami, robi się niespokojny -
      ale jak już jestem to zaraz sobie "cycamy" i wyszystko jest OK. Muszę się
      przyznać, że z radością wychodzę do pracy a wracam do mojego skarba na
      skrzydłachsmile Ale jest i druga strona medalu: tak jak już jedna dziewczyna
      napisała, z zazdrością patrzę na mamy z wózkami na spacerach w ciągu dnia - ja
      mam dla swojego tylko 4 godziny dzienni sad Ponadto Miki zaczął spać z nami w
      łóżku - absolutnie nie ma metody żeby go położyć u siebie w łóżeczku. Poza tym
      jak już wrócę z pracy to jestem do niego "uwiązana" - nie mogę pójść do
      drugiego pokoju bo mały uderza w płacz. Podobnie rzecz się ma z weekendami -
      wtedy musi mieć mnie cały czas na oku. Ogólnie nie jest tak źle jak sobie to
      wyobrażałam smile
      • wilkuwilkuk Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 07.04.03, 17:54
        Hej Wlasnie wrocilam z pracy!I musze przyznac ze nie bylo tak strasznie.
        W pracy szybko weszlam w rytm.A w domu tez sobie jakos radze.Chodze spac o
        polnocy a wstaje o 5.Ale z wszystkim sie wyrabiam!To jest najwazniejsze!!!
        Kubus z babcia jest zadowolony.Ladnie sie bawi i ladnie je.
        Wiec moze nie bedzie tak zle jak myslalam!!!
        Pozdrawiam !!!
        Pa,pa.
        Karina
    • mika_forum Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 08.04.03, 21:04
      Ja wracam za miesiac, ale szczesliwie tylko
      na pol etatu.
      Ciesze sie, ale mam cholerne wyrzuty sumienia,
      jak kruszyna spojrzy na mnie tymi niewinnymi
      oczetami, to mi sie serce kroi.
      Nie bedzie mnie 5 razy w tygodniu po 5
      godzin, niby niewiele, ale...
      mika
    • beataiw Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 09.04.03, 09:01
      Czesc Karina!

      Ja wlasnie wrocilam do pracy tydzien temu. Podobnie jak ty cala ciaze bylam na
      zwolnieniu i rok siedzialam z coreczka w domu. Mialam takie same obawy, balam
      sie zostawic dziecko, ale balam sie tez jak sobie poradze w pracy po takiej
      przerwie. Jest mi ciezko, zwlaszcza wychodzenie z domu. Madzia co prawda raczej
      nie placze, grzecznie robi mi pa pa, ale i tak serce boli. Jest na to tylko
      jedna rada, mocno starac sie zajac mysli czyms innym. I musze Ci powiedziec, ze
      w pracy nie jest tak zle jak sobie to wyobrazalam. Ludzie odnosza sie do mnie
      zyczliwie, a ja staram sie skoncentrowac tylko na tym co robie i staram sie nie
      dzwonic za czesto do domu, zeby nie bylo mi przykro, ze to nie ja jestem tam
      teraz. Jak przezyjesz pierwszy tydzien i powrot do pracy po weekendzie (to bylo
      chyba najgorsze) to juz bedzie coraz lepiej. Trzymam kciuki za ciebie i malucha,
      Powodzenia!
      Beata
      • gonia44 Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 15.04.03, 22:39
        Witam!
        Wszystko pieknie Wam się ułożyło-zazdroszczę.Ja sama jestem w takiej sytuacji-
        wróciłam do pracy 2 miesiące temu, Mały został z Babcią i było wszystko dobrze.
        Ale niestety Babcia wraca do siebie i co teraz? Niania- czyli pojedyncza obca
        osoba- czy żłobek-dużo obcych osób ale też dużo dzieci i zabawek?Czy ktoś ma
        doświadzcenie ze żłobkiem?
        Byłabym wdzięczna

        mama Piotrunia
        • liliana22 Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 16.04.03, 10:29
          Wszystko zależy od żłobka. Mój starszy synek poszedł do żłobka jak miał rok i 3
          mies. Pierwszy tydzień na zaaklimatyzowanie przespał, a potem "ciocie" żłobkowe
          mówiły że rzadko zdarza się dziecko, które się tak szybko przyzwyczaja do
          takiego miejsca. Opieka była świetna, dziecko bardzo się usamodzielniło (np.
          zaczął sam jeść już po miesiącu i nie dawał się karmić). Miał swoje
          przyjaciółki, a rodzice innych dzieci też byli sympatyczni i zwyczajni.
          Wspominam te pół roku bardzo miło, chodziłby dłużej ale urodziłam drugiego
          synka, byłam w domu i w tej sytuacji nie miał miejsca w żłobku.
          Po tak dobrych doświadczeniach ze żłobkiem, młodszego tym razem dwuletniego
          synka też chcieliśmy zaprowadzić do żłobka. tylko był to inny żłobek, bo w
          między czasie zmieniliśmy miejsce zamieszkania. Po rozmowie z panią Dyrektor,
          swierdziliśmy zgodnie z mężem, że się zarżniemy żeby zdobyć pieniądze na inną
          ewentualność, ale dziecka w takim miejscu nie zostawimy nawet na pięć minut.
          Okazało się, że słusznie bo później dowiedzieliśmy się na temat tego żłobka
          bardzo bulwersujących rzeczy. Tak, że musisz po prostu zdać się na intuicję -
          można się po rozmowie z dyrektorką zorientować jakie jest jej podejście do
          spraw i do dzieci, a od tego dużo zależy. Nie mam osobistych doświadczeń z
          nianiami, ale znajomi trafili na cudowną panią (kosztowało ich to sporo, zanim
          córeczka doszła do wieku przedszkolnego). Natomiast te panie, które
          obserwowałam na osiedlowym placy zabaw pozostawiały wiele do życzenia. W
          szczególności ich podejście do życia i do różnych spraw, niekoniecznie zgodny z
          poglądami rodziców. A jednak dziecko pozostawione z tą osobą przejmuje jej
          wzorce. Dlatego my zdecydowaliśmy się jednak na przedszkole, tym bardziej że
          młodszy synek miał już dwa latka, był razem z bratem w jednym miejscu. Z
          perspektywy prawie roku mogę ocenić, że była to dobra decyzja.
    • joannakw Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 10.04.03, 13:43
      Witam widzę nie ma osoby która nie miałaby obaw, jak zostawić swoją kruszynkę
      i wrócić do pracy. Cały ten ból niestety przede mną, macierzyński kończy mi
      się za 2 tygodnie, ale do pacy wracam już, albo dopiero w połowie czerwca.
      Mały Kacperek będzie miał dopiero skończone 5 miesięcy, jest mi bardzo smutno,
      i mam WIELKI ŻAL, do panów i pań w RZĄZIE za to, że ledwo dorwali się do
      władzy i już skrócili urlop macierzyński. Wszelkie poradnie, prasa itp.
      zachęcają do karmienia piersią przynajmniej do 6 m-ca, a tu kilku mądrych...
      szybko skraca urlop do 16 tygodni. I gdzie tu sprawiedliwość??? i jak sie nie
      złościć.
      Małego będę zmuszona zostawić na 8 godzin chyba z jakąś ciotka, ale sama nie
      wiem, dziadkowie pracują. Do pracy mam blisko, 10 min, będę negocjować godzinę
      na karmienie, ale zobaczę z jakim skutkiem. Ani pól etatu ani wychowawczy nie
      wchodzi w grę, bo jest równoznaczne z rezygnacją z pracy. Więc trzeba zacisnąć
      zęby i jakoś sobie poradzić.
      Pozdrawiam wszystkie pracujące mamy Joanna mama Kacperka.
    • beatek1 Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 11.04.03, 14:30
      Cześć dziewczyny!

      Główki do góry. Przede wszystkim należy być dzielną (wiem, wiem łatwo
      powiedzieć). Ale przecież my ciągle musimy być dzielne. Ja wróciłam do pracy
      gdy Patryk miał 10 miesięcy. Był już całkiem samodzielny (jak na niemowlaka
      oczywiście) tzn. mógł jeść prawie wszystko. Przyzwyczajałam go do rozłąki
      stopniowo - przede wszystkim do tego, że nie będzie miał cycusia na zawołanie.
      Zaczęłam 2 miesiące przed zaplanowanym powrotem do pracy, rezygnując z
      kolejnych karmień. 2 tygodnie przed dniem "Praca" dostawał pierś o 6.30 i potem
      dopiero o godz. 15.30. Na początku mogłam pracować 7 godzin. Największym
      zmartwieniem dla mnie była południowa drzemka, bo Patryk zasypiał przy cycusiu.
      Gdy była ładna pogoda - usypiał na spacerze, natomiast nie wiedziałam co będzie
      gdy w tym czasie będzie musiał być w domu.
      Wreszcie nadszedł "TEN" dzień.Patryk został z dziadkami. Zostawiłam "rozkład
      dnia" Patryka i przygotowałam jedzenie. Zdecydowałam że nie dzwonię do domu,
      dopiero jakby coś się działo dziadkowie mieli zdzwonić do mnie. Na prawdę można
      wytrzymać, gorzej by mi było gdybym co jakiś czas musiała telefonując
      koncentrować się na tym co się dzieje w domu. Gdy wychodziłam Patryk spał,
      natomiast po przyjściu był na mnie obrażony. Co objawiało się tym, że nie
      patrzył na mnie. Ale oczywiście mały ssaczek przysysał się do mnie i to była
      najcudowniejsza chwila dnia. Podczas mojej nieobecności nie było z nim
      problemu, o dziwo (dla mnie) usypiał też bez problemu. Jednak dopiero niedawno
      (Patryk ma teraz 1,5 roku), zaczął mi machać na pożegnanie.

      Życzę wytrwałości i powodzenia

      Beata i Patryk
    • liliana22 Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 15.04.03, 14:51
      Jestem mamą dwóch chłopców (4,7 i 2,10). Starszy poszedł do złobka jak miał rok
      i dwa miesiące. Rozstania bardzirj przeżyłam ja, na szczęście do żłobka
      odprowadzał go tata. Pierwsze dni przespał, a potem się przyzwyczaił i skokowo
      bardzo rozwinął np. zaczął sam jeść i nie pozwalał się karmić. Bardzo lubił tam
      chodzić i nie było tak źle, jak żłobkami się straszy. Potem przyszedł na świat
      młodszy brat i wreszcie był "własny dzidzuś" od razu zaakceptowany i pokochany -
      myślę, że to zasługa żłobka, bo był przyzwyczajony do innych dzieci. Pomimo
      braku pieniędzy zdecydowaliśmy z mężem, że zostaję z dziećmi w domu. Teraz na
      jesieni wróciłam do pracy, a chłopcy poszli do przedszkola. Są starsi niż Twój
      synek, ale wcale nie było mi łatwiej się z nimi rozstać. Najtrudniejsze są
      pierwsze dni, potem wszystko nabiera innego nowego rytmu, ale to wcale nie jest
      gorszy rytm. Przyzwyczaicie się oboje, a czas, który będziecie spędzać razem
      będzie jeszcze cenniejszy. Życzę powodzenia! Lila
    • agang Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 15.04.03, 22:47
      Pierwszy miesiąc będzie ciężki na nowe zorganizowanie się a później już jak po
      maśle smile
      Aga
      • wilkuwilkuk Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 17.04.03, 08:57
        Czesc dziewczyny!
        Pierwszy tydzien minal i musze powiedziec że nie jest tak zle.
        Kubus bardzo lubi byc z babcia i dziadkiem.
        Jak wracam z pracy to wcale nie wyglada na bardzo stesknionego!Ku mojemu
        zdziwieniu!
        Pozdrawiam!!!Pa,pa!
        Zaraz wychodze do pracy a musz jeszcz ugotowac Kubusiowi zupke!!!

        Karina i Kubus
    • kostaga Re: Wracam do pracy!POMOCY!!! 18.04.03, 08:10
      Wierz mi, że chyba lepiej, że wracasz do pracy traz, niż gdybyś miała to
      zrobić, gdy Maleństwo będzie bardziej świadome. Ja wróciłam do pracy, gdy Perła
      skończyła 6 miesięcy. Wiem, że teraz, gdy niedługo skoczy ich 10 już nie byłoby
      tak łatwo. Zrobiła się z niej straszna przylepka. Gdy tylko jestem w pobliżu
      nic się nie liczy. Wchodzi w okres, gdy zaczyna bać się obcych i straszliwie
      się wstydzić. Ale do jednego jest już przyzwyczajona: gdy rano wstaje jest już
      tylko tatuś, który też zaraz będzie wychodził i zostanie tylko ukochana babcia.
      To nie jest żaden problem.
      I rzeczywiście rację mają poprzedniczki, byś starała się w pracy jak najmniej
      myśleć o dziecku a zająć się pracą. Wtedy dzień mija szybciutko i ani się
      obejrzysz a znowu jesteś w domu. I wszyscy są zadowoleni. Szczególnie
      pracodawca, który nie musi myśleć, czy nie byłoby dobrze wywalić Cię na
      wychowawczy lub, nie daj Boże, w ogóle, bo do pracy na pewno się nie nadajesz.
      A czas, który zostaje Ci dla Maluszka, gdy wracasz do domu wykorzystuj
      maksymalnie. Zresztą nie muszę Ci o tym mówić, bo sama intuicyjnie będziesz tak
      postęować.
      Ja stoję teraz przed koniecznością posłania mojej Malutkiej do żłobka, gdyż
      moja mama zaczęła chorować na serece i nie mogę jej tak obciążać. POcieszeniem
      jest fakt, że Perła uwielbia dzieci. Ale trzęsę się cała, jak to będzie
      Uszy do góry i WESOŁYCH ŚWIĄT
      Sushi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka