bunny.tsukino
08.02.07, 08:50
Roczek już za nami. A wraz ze szczęściem, że moje dziecko takie duuuuuże,
pojawiło się mnóstwo wątpliwości.
1. Jak mam mu czytać, pokazywać obrazki w książce, gdy każda książka jest mi
odbierana natychmiast, rzucana w kąt, w ogóle ulubioną zabawą mojego syna jest
rzucanie, "porządki", chodzenie dookoła mebli. Nie ma mowy , żeby na
książeczce skupił się dłużej niż 10 sekund.
2. szafki, toaleta, szuflada...kanty wszystko mam zabezpieczone taśmą, żeby
nie dało się grzebać/rozsypywać/ nie pić wody z toalety (!), nie przytrzaskać
paluchów. Nie wolno i niuniu działało na chwilę, sekunda dwie, spuszczenie z
oka i znów to samo. Skoro wszystko zabezpieczone, to jak Młody nauczy się, że
nie wolno robić w/w rzeczy??
3. Bicie i ataki złości. Już zaczyna bestia mała próbować, na ile może sobie
pozwolić. Nie dam mu pilota, czy komórki, to zamach na mnie i pac! Łapie mu
rękę, przytrzymuję i mówię, że nie wolno, że mamę , to boli. Ale co zrobić,
gdy krzywdę, zrobi mi niecelowo?? Np gdy się bawimy i zamiast trafić pałąkiem
w kółko ja dostaję między oczy?
4. Co jest nauką, a co tresowaniem? Szczerze mówiąc, wolę, żeby mój syn
nauczył się pić z szklanki, schodzić bezpiecznie z łóżka, jeść łyżeczką itp.
niż pokazywać jak robi bobo, ile ma kłopotów, jaki duży urósł. Nie chcę nikogo
obrazić, ale przypomina mi to tresowanie małpek w cyrku. Moje kuzynki i
babcia, dalsza rodzina jest jednak zdumiona, bo dziecko powinno pokazywać
takie rzeczy i juś.
Będę wdzięczna za sugestię.