etruska
16.03.07, 22:57
Jechałam kiedyś samochodem z 4-letnim wtedy Szymkiem, przed jednym z przejść
dla pieszych zobaczyliśmy siostrę mojego męża, zatrzymałam się i podwieźliśmy
ją.
Tak się składa, że następnego dnia znowu tamtędy jechaliśmy i nagle moje
dziecko odzywa się głosem pełnym rozczarowania:
- A dziś już ciocia tu nie stoi na ulicy !