Dodaj do ulubionych

Czasami lekarz się myli....a może częściej....

17.05.07, 19:07
Witam! Jakiś czas temu radziłam się WAS kochane mamy na forum w sprawie mojego
6 letniego syna. Po antybiotykoterapii dostał rzekomej grzybicy na migdałach.
Panie lekarki z poradni pediatrycznej leczyły syna Flumyconem przez 14 dni...
faszerowały go niepotrzebnymi lekami. Nie widziały potrzeby konsultacji z
laryngologiem. Ale ja się uparłam.... i w końcu dostałam skierowanie, ale
nasłuchałam się przy tym że jestem nadwrażliwą mama, i że grzybica jest
długotrwała w leczeniu i trzeba czasu... Okazało się że naloty na migdałach to
nie grzyb tylko tzw naloty leukocytarne - sama fizjologia. Wystarczy płukać
migdałki szałwią i same się oczyszczą... Czasami trzeba być
upartym...zwłaszcza jeżeli chodzi o dzieci!!!! Szkoda tylko że nasze dzieciaki
musimy skazywać na miernej jakości służbę zdrowia....
Obserwuj wątek
    • green_land Re: Czasami lekarz się myli....a może częściej... 17.05.07, 20:04
      Lekarze myla się chyba w większości wypadków, chociaż wina obarczyłabym też
      system. Jeżeli lekarz dostaje reprymendę za wystawienie zlecenia na badanie
      albo nie da skierowania bo "pani nie jest jeszcze tak chora, jak będzie gorzej,
      to pani dam", to jak mam się skutecznie leczyć?
      Za wszystkie badania płacę i to sporo, często chodze prywatnie, bo nie
      oddałabym poważnie chorego dziecka (ani siebie) w ręce jakiegoś konowała.
      A Tobie gratuluję konsekwencji - tak trzymaćsmile))
    • zena24 Re: Czasami lekarz się myli....a może częściej... 18.05.07, 15:23
      No niestety,przykra prawda!U mojego syna z kolei lekarka w przychodni na widok
      wysypki u mojego syna,stwierdziła alergie na kurz i roztocza,z czym wczesniej
      oczywiscie nie mial problemów.Kazała "oczyścić" pokój z maskotek,dywanu,zasłon
      spryskać pokój jakimś specjalnym płynem,lekarstwa itd.Nie zrobiłam tego,gdyż w
      jego pokoju i tak nie było tych rzeczy, a po drugie tak brzydkiej wysypki nie
      mogła spowodować alergia, a lekarstwa i tak nie pomagały.Wysypka się
      powiększała.Poszłam więc do innego lekarza(już prywatnie)który stwierdził,że
      jest to osutka opryszczkowa(którą powoduje ten sam wirus co opryszczkę zwykłą u
      dorosłych)Zresztą, miałam jeszcze wiele innych podobnych przypadków i nietety
      człowiek musiał liczyć na własną intuicje i matczyne przeczucia.
      • agatekb1 zena24 18.05.07, 15:27
        a czym sie objawia osutka opryszczkowa???
        bardzo dlugo walczymy z krostami u malego...nic nie pomaga...
        a ja w ciazy mialam pryszcke na ustach...
        zaden lekarz o takiej chorobie nie wspominal...
        • zena24 Re: zena24 18.05.07, 16:07
          To nie koniecznie musi być osutka opryszczkowa.Ale dla przykładu podam objawy i
          sama zdiagnozujesz.Z tego co lekarz powiedział,częściej objawia się to u dzieci
          ok 2 roku życia.Bardzo długo się utrzymuje(mój miał ponad 1,5 m-ca)Pojawia się
          na jednej stronie,stopniowo.Czyli tak jak mój,najpierw miał na prawym łokciu i
          kolanie,potem po pachami,na udach,brzuchu i na czole.Najbardziej było to
          zaczerwienione po kapieli.Wyglądem przypominało to trochę wysypke jak przy
          ospie i swędziało.
          • agatekb1 Re: zena24 18.05.07, 16:37
            dzieki za odp
            moj synek ma tylko na policzkach krosty- jak pryszcze, ropne...
            wiec to pewnie nie to...
            no coz pozostaje szukac dalej....
      • anna7173 Re: Czasami lekarz się myli....a może częściej... 18.05.07, 23:23
        Witam!
        No cóż. Moja bratanica miała ostatnio wysypkę i gorączkę ok 39stopni. Brat
        pojeczał z nią do lekarza, a ten powiedział, że podejrzewa że to
        muskowiscydoza. Pojechali do innego lekarza, a ten postawił diagnozę: SEPSA i
        nawet nie skierował do szpitala. Nie do wiary!!!
        Następnego dnia zrobili w końcu badania krwi - nic nie wyszło. Wreszcie okazało
        się, że Aga jadła winogrona, może nie dokładnie umyte. Ale czy to od nich ta
        swędząca wysypka(?) Chyba się już nie dowiemy. Na szczęście wszystko dobrze się
        skończyło. Strach się bać!
        Pozdrawiam, Ania
        • agulka04 Re: Czasami lekarz się myli....a może częściej... 19.05.07, 08:28
          agatekb1 - nie wiem w jakim wieku masz dziecko ale to może być trądzik
          niemowlęcy (nie wszyscy lekarze o nim słyszeli...), moja Aga miałą to w wieku
          ok. 6 miesięcy, smarowałam to jakąś maścią ale podobno samo też przechodzi
          (chociaż ogólnie to trwa nawet kika tygodni)

          ja już kiedyś tu opisywałąm moją historię, ale to było dawno, więc ku
          przestrodze:
          jak Aga miała 1,5 roku to jeszcze nie chodziła, miała zrobione Usg, RTG i
          lekarz stwierdził, że pilnie jest potrzebna operacja bioder bo inaczej nigdy
          nie będzie chodzić,
          poszłam do innego lekarza - okazało się, że problemem są stopy płasko-koślawe:
          wystarczyły mocno profilowane i wysokie buty i po tygodniu Aga chodziła sama

          co "ciekawsze" ten drugi lekarz (który nas uchronił od operacji) diagnozował
          wcześniaka koleżanki i stwierdził, że to dziecko raczej nie ma szans na
          normalny rozwój, nie będzie chodzić, mozliwe, że nawet siedzieć... dziecko ma 3
          latka, po długiej rehabilitacji siedzi, chodzi....
          • agatekb1 Re: Czasami lekarz się myli....a może częściej... 22.05.07, 21:44
            synek ma juz 18 m-cy...
            niestety problemy krostowe ciagna sie praktycznie od urodzenia...byly 2
            diagnozy-tradzik-czyli nic nie robic, albo alergia-odstawic alergen...;-(((
            jest juz lepiej ale dalej sa slady...
        • licha100 Re: Czasami lekarz się myli....a może częściej... 22.05.07, 12:04
          Witam
          miałam bardzo podobny przypadek.
          Myślałam,że mój 15m-c synek ma zwykłe zatrucie(kilka dni wcześniej zjadł
          winogrona zanim dostał biegunki). W środę z samego rana z wymiotował , a
          później dostał biegunki. Pod wieczór dostał lekkiej gorączki, ale przespał
          spokojnie noc. Rano czwartek już miał ponad 38stopni gorączki wiec podałam mu
          czopka. Jednak nic nie pomagało ,więc zadzwoniłam do męża(11:00)- on załatwił
          transport. No i udaliśmy się do szpitala na Niekłańską( nie znam dobrze warszawy
          wiec pierwsze co mi przyszło na myśl to jechać do szpitala dWitam
          miałam bardzo podobny przypadek.
          Myślałam,że mój 15m-c synek ma zwykłe zatrucie(kilka dni wcześniej zjadł
          winogrona zanim dostał biegunki). W środę z samego rana z wymiotował , a
          później dostał biegunki. Pod wieczór dostał lekkiej gorączki, ale przespał
          spokojnie noc. Rano czwartek już miał ponad 38stopni gorączki wiec podałam mu
          czopka. Jednak nic nie pomagało ,więc zadzwoniłam do męża(11:00)- on załatwił
          transport. No i udaliśmy się do szpitala na Niekłańską( nie znam dobrze warszawy
          wiec pierwsze co mi przyszło na myśl to jechać do szpitala
          dziecięcego).Pojechaliśmy tam, a oni mówią , że nie przyjmą mi dziecka bo nie
          mam skierowania od lekarza prowadzącego!!!!!!!(tego dnia przyjmował od 13:00 )
          Mój synek miał już 39,4 stopnia. Podali mu czopek. I czekaliśmy ponad 1,5 godz,
          kiedy zauważyłam że chodzą dzieci które przyszły dużo później od nas.
          Wiecie co powiedzieli- Ze przyjmą mojego synka Kiedy już nikogo nie będzie -
          czyli nigdy) Karta mojego synka leżała osobno
          SZOK Co oni wyprawiają I oni teraz protestują żądając podwyższki!!!!!!!!!
          Za co , powiedzcie !!!!!!!!!!

          A w sprawie twojej bratanicy może miała trzydniówkę .(wysoka gorączka a później
          wysypka)

          • anna7173 Re: Czasami lekarz się myli....a może częściej... 22.05.07, 22:43
            Dzięki, ale to chyba nie trzydniówka. Aga ma prawie 7 lat, a trzydniówka
            występuje u dzieci chyba do 3-go r.ż. Poza tym ta wysypka zaczęła się zlewać w
            plamy i potem zeszła całkowicie. Ale niestety trwało to kilka dni, kilka dni
            nerwówki, niepokoju, niepewności. A to wszystko dzięki lekarzom, którzy nie
            potrafili postawić prawidłowej diagnozy.
            Pozdrawiam,
            Ania
    • magda762 Re: Czasami lekarz się myli....a może częściej... 23.05.07, 08:09
      Czy nie macie wrażenia, że z reguły pomyłki lekarskie zdarzają się w
      przychodniach, a nie w prywatnych gabinetach...?
      Z moich obserwacji właśnie taki płynie wniosek. Smutne to niestety, ale
      prawdziwe.
      Mój syn na szczęście nie ma problemów zdrowotnych, ale słuchając moich
      znajomych to włosy stają mi dęba. Ciągłe faszerowanie antybiotykami, niechęć do
      konsultacji specjalistycznych - norma.
      Należę do osób, które nie mają zbyt wielkiego zaufania do służby zdrowia, a
      raczej ich wiedzy i kompetencji (kończyłam szkołę pielęgniarską i trochę się
      naoglądałam).
      Jednak najbardziej poraża mnie brak "dobrej woli" i zwykłego, ludzkiego
      podejścia, o szacunku nie wspomnę. Ale to przecież dlatego, że im marnie
      płacą... No tak, to jest argument ...
      Magda
    • moni.l1 Re: Czasami lekarz się myli....a może częściej... 23.05.07, 09:05
      Mój majowy dłuuuuugi weekand zapowiadał się super.
      I na zapowiedziach się skończyło.
      W pierwszy dzień w czasie jazdy na moim nowiutkim rowerze miałam WIELKIE BAH!!!
      i goiłam rany przez parę dni.
      Potem pojechałam do przyjaciół,którzy maja synka w wieku Oliwki (22 m.).
      Niestety po 2 dniach rozchorował się.Wymioty,biegunka,osłabinie ogólne...
      Ja wróciłam do domu,Oli czuła sie dobrze,bawiła sie i jadła normalnie.
      W nocy (około 1-2iej) zaczęła wymiotować...śliną gęstą.Gdy w ciągu 30
      minut,odległości między wymiotami był coraz krótsze zadzwoniłam do szpitala czy
      jest pediatra na dyżurze,odp.że jest i mamy przyjechać.
      Przyjechałam,dobijałam się do drzwi bo zamknięte,otworzyli.
      Mówie,co jest i że dzwoniłam,usłyszałam:proszę poczekać
      Po 15 min.przychodzi zaspana pani dr,żółwim tempem nas obsługuje i mówi:nie
      widzę sensu żeby was tu zostawić...może to alergiczne...nie ma co sie
      przejmować...
      we mnie się zaczęło gotować i pytam:to co mam robić żeby przestała wymiotować?
      mięte jej dawać? a dr na t:może pani próbować,coś może pomoże?
      nie wytrzymałam i rozpłakałam się,tu mi dziecko wymiotuje i leci z rąk,a ona
      mówi "nic się nie dzieje"
      w końcu przyjęła nas na oddział,dali jej kroplówkę i rano antybiotyk.
      byliśmy tam 2 dni,ale przynajmniej po dobie wszystko się unormowało i
      nieodwodniła się.
      koleżanki synek przeszedł to gorzej,bo ona poszła do lekarza w przychodni i
      przez tydzień leczyli go antybiotykami,w końcu wylądował w szpitalu z
      częściowym odwodnieniem.
      teraz już jest dobrze,ale dziecko cierpiało przez 2 tygodnie.
      życzę Wam zdrowia i cierpliwości
      nie dawajcie się
      matka to matka
      • anna7173 Re: Czasami lekarz się myli....a może częściej... 23.05.07, 09:40
        Co to za doktor w tym szpitalu. Przy wymiotach nie pije się mięty, bo to
        jeszcze bardziej podrażnia żołądek (wiem od pani mgr z apteki) i to sie
        sprawdziło.
        Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka,
        Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka