Dodaj do ulubionych

Spokojny dwulatek

28.07.07, 13:20
Mój synek niedługo kończy 2 latka. Jest spokojny, uśmiechnięty, pogodny. Czy
są tu rodzice takich chłopców? Co robicie gdy na placu zabaw "atakują" go
rozrabiaki, wyrywają zabawki a chłopię stoi z rozdziawioną buzią i robi
podkówkę do płaczu? Jak wspierać takiego malucha? Łączyć go raczej ze
spokojnymi dziećmi czy dawać szansę na kontakty ze wszystkimi. Próbowaliśmy i
to i to. Synek zdecydowanie żle się czuje z "rozrabiakami". Jak reagować?
Obserwuj wątek
    • mamaigiiemilki Re: Spokojny dwulatek 28.07.07, 13:27
      mi sie wydaje ze jezeli chlopiec zaczyna plakac kiedy inni mu wyrywaja zabawki
      to mamy tych dzieci powinny zainterweniowac
      jezeli sie dzieci razem bawia i nie przeszkadza im ze ktos im zabierze zabawke
      to nie zawsze trzeba "wtracac"sie ale jak jest placz to chyba juz tak; zreszta
      ja uwazam ze trzeba dzieci uczyc ze nie wolno zabierac komus zabawki, ew.
      zamienic sie na inna albo poczekac az sie nia przestanie bawic i wtedy sam da;
      • olkaaaa Re: Spokojny dwulatek 28.07.07, 14:17
        mój jest chyba ten rozrabiaka ale to właśnie matki powinny reagować rozrabiaków
        toszke minie i sie nauczy zobaczysz mój w wiekszej kupie dzieci bawi sie łądnie
        i sie dzieli ale i potrafi zabrać jak coś mu w oko wpadnie to wtedy ja wkraczam
        nawet jak zabiera swoje zabawki innym dzxieciom to mu niepozwalam nie ma ze jego
        • czarna_maruda Re: Spokojny dwulatek 03.08.07, 19:24
          > nawet jak zabiera swoje zabawki innym dzxieciom to mu niepozwalam nie ma ze
          jeg
          > o

          uważam, że to duży błąd, dziecko ma prawo odebrać swoją własność i nie ma
          obowiązku dzielić się z innymi dziećmi swoimi zabawkami, jeśli mimo tłumaczeń,
          że dzielić się należy, nie ma na to ochoty.
          Taka mała dygresja
          • weronikarb Re: Spokojny dwulatek 06.08.07, 12:40
            tez tak uwazam, choc czesto patrza na mnie dosc krzywo jak stoje i malemu
            tlumacze zamiast zabrac i dac danemu dziecku.
            Mysle jednak ze dziecko czuje sie pewniej bo wie ze jak jego to jego i on sam
            decyduje o swojej wlasnosci.
            Nie wychowuje samoluba, ale dojdzie do etapu dzielenia sie w swoim czasie
          • olamazur Re: Spokojny dwulatek 06.08.07, 12:54
            > uważam, że to duży błąd, dziecko ma prawo odebrać swoją własność i nie ma
            > obowiązku dzielić się z innymi dziećmi swoimi zabawkami

            Jestem tego samego zdania.
            Najpierw jest etap, że małe dziecko jest popychane i agresywniejsze dzieci
            zabierają mu zabawki. Wtedy trzeba nauczyć walczyć o swoje i nie pozwalać sobie
            odbierać. Trzeba wyrobić poczucie własnej wartości, dać prawo do posiadania
            własnych rzeczy. Trzeba się zgodzić na to, że dziecko powie "to moje, nie dam".
            Dać mu prawo do niedzielenia się. Dziecko musi utwierdzić się w poczuciu, że ma
            własne rzeczy i samo o nich decyduje, że nikt na niego nie będzie naciskał,
            nikt go nie będzie karał za rozporządzanie własną rzeczą.
            Dopiero póżniej można pójść dalej i nauczyć się dzielić. Ja proszę lub
            zachęcam, by mój dwulatek coś pożyczył innemu dziecku, jak nie chce, nie
            naciskam, o karaniu za takie coś mowy nie ma.
    • mayra3 Re: Spokojny dwulatek 30.07.07, 10:14
      Ja jestem mamą właśnie takiego spokojnego i zyczliwie nastawionego do
      wszystkich dwulatka ( dokładnie 2,2 latka). Wiem o czym mówisz, tez kiedys
      miałam taki dylemat i obecnie unikam placów zabaw, gdzie synek mogłby stykac
      sie z dziećmi "dajacymi sobie radę w zyciu"( to jest cytat pochodzacy od mamusi
      takiego rozrabiaki). Nie mam zamiaru tolerować takich zachowań, a nie będę
      wdawała się w dyskusję z młodymi dwudziestoletnimi mamusiami( sama juz mam lat
      40). Synek korzysta z placów zabaw dwóch zaprzyjaźnionych przedszkoli
      prywatnych , gdzie jeździmy kilka razy w tygodniu. Jest tam świetna zabawa.
    • olamazur Re: Spokojny dwulatek 30.07.07, 12:13
      > Co robicie gdy na placu zabaw "atakują" go rozrabiaki, wyrywają zabawki
      > a chłopię stoi z rozdziawioną buzią i robi podkówkę do płaczu?

      Kiedyś mojego synka (miał wtedy z 1,5 roku) inne dziecko chwyciło za policzek
      i mocno uszczypnęło, a on stał z rękami wzdłuż ciała i z przerażeniem szukał
      mnie wzrokiem i pytająco patrzył, co ma robić. Tego samego dnia wieczorem
      wzięliśmy się za "ćwiczenia". W domu ćwiczyliśmy różne sytuacje: ktoś cię bije,
      ktoś ci wyrywa, ktoś cię szczypie, ktoś cię popchnie... itd. - robisz tak i
      tak. Wyćwiczyliśmy odruchy i poczucie własnej wartości. Efekty przeszły
      najśmielsze oczekiwania smile

      Po ćwiczeniach teoretyczno-praktycznych Antoś zachowuje się na placu zabaw
      zupełnie inaczej. Pewne dziecko zaczęło na niego sypać piaskiem, a mój mały
      wrzasnął "nie syp na Antosia!" - tamten dzieciak przestał oczywiście, a jego
      mama przyznała Antosiowi rację i skarciła swojego synka.

      Kiedyś syn dawał sobie wyjmować łopatki z rąk, ale mój mąż przećwiczył z nim
      w domu wyciąganie zabawek znienacka. Teraz syn trzyma zabawkę mocniej i gdy
      ktoś na placu zabaw chce mu wyrwać, chowa rękę za siebie.

      Jak wspina się na konstrukcję zakończoną zjeżdżalnią, a bawią się też starsze
      dzieci, które skaczą i pędzą nie zważając na maluchy, to potrafi na nich
      pokrzykiwać "uważaj na Antosia!!".
      • phantomka Re: Spokojny dwulatek 30.07.07, 13:47
        Olamazur, jak uczylas dziecko w domu reakcji na syt. pt "jak ktos cie bije czy
        szczypie"? Robiliscie to samo? Bo chyba nie powiesz, ze 1,5 roczniak rozumial
        juz wykladana teorie?

        Autorka watku nie napisala dokladnie, co oznacza slowo atak, bo zabieranie sobie
        zabawek nie jest forma przemocy, tylko normalna zabawa. Matki bardzo czesto
        reaguja za szybko na sytuacje, ktore wcale nie sa grozne, ale po prostu matkom
        zal dziecka, ktore stoi bez zabawki nagle. A moze warto pozwolic dzieciom na
        nauke, pokazac mu raz, drugi, ze jak ktos wzial jego zabawke, to on moze
        pozyczyc zabawke innego dziecka - malymi krokami pomagac dziecku w dochodzeniu
        do samodzielnosci w kontaktach z innymi dziecmi.
        A zupelna rezygnacja z placu zabaw jest jakims nieporozumieniem, bo w ten sposob
        cale zycie bedziemy uciekac z dzieckiem, a to z przedszkola, a to ze szkoly, bo
        wszedzie sa osoby bardziej badz mniej przebojowe.
        • olamazur Re: Spokojny dwulatek 30.07.07, 14:00
          phantomka napisała:

          > Olamazur, jak uczylas dziecko w domu reakcji na syt. pt "jak ktos cie bije czy
          > szczypie"? Robiliscie to samo? Bo chyba nie powiesz, ze 1,5 roczniak rozumial
          juz wykladana teorie?

          Mam rozumieć, że mi nie uwierzyłaś? Proszę bardzo, tylko że Twoja niewiara w
          moje słowa nic do tematu nie wnosi. Mam rewelacyjne efekty i tyle, jak ktoś
          zainteresowany, mogę opowiedzieć ze szczegółami.
          Oczywiście że rozumiał mój kochany mądry synek smile Bardzo dużo z tej nauki
          wyniósł.
          • mamakacpra11 Re: Spokojny dwulatek 02.08.07, 13:09
            Dzieki za odpowiedzi, najbardziej chyba podoba mi sie pomysl z nauczeniem
            dziecka jak reagowac na niechciane zachowanie. Bede probowac, prosze o pomoc
            jak sie do tego zabracsmile
            Nie zamierzam oczywiscie unikac placow zabaw, wiem ze musi sie nauczyc jak
            sobie radzic w zyciu, chce mu w tym pomoc.
            • olamazur kilka sprawdzonych ćwiczeń :-) 02.08.07, 13:46
              > Dzieki za odpowiedzi, najbardziej chyba podoba mi sie pomysl z nauczeniem
              > dziecka jak reagowac na niechciane zachowanie. Bede probowac, prosze o pomoc
              > jak sie do tego zabracsmile

              Moje dziecko, jak pisałam wyżej, zostało z całej siły uszczypnięte w policzek.
              Tamten chłopiec chwycił mojego synka za policzek i długo tak trzymał, a Antoś
              rączki wzdłuż ciała, zero reakcji.

              Po powrocie do domu mój mąż powiedział Antosiowi, że nauczy go się bronić.
              Chwycił delikatnie dwoma palcami za policzek synka i powiedział: "Antosiu, jak
              ktoś cię tak chwyci, to bierzesz tę rączkę i odpychasz tak" - tu wziął rękę
              syna i tą jego ręką uderzył swoją szczypiącą rękę. Potem "spróbuj sam, ja cię
              chwytam, co robisz?". Mały odepchnął, najpierw leciutko, ale zachęcany odpychał
              też mocniej. A mąż chwalił, ściskał, gratulował, wydawał okrzyki smile Wszystko
              było oczywiście w atmosferze zabawy.

              Inne ćwiczenie. Mąż chwycił za ubranie małego z przodu i (delikatnie) szarpał.
              Chwycił małego rączkę i tą jego rączką pokazał jak odepchnąć szarpiącego.

              Początkowo mojemu synkowi nie trzeba było nawet wyrywać zabawki, wystarczyło
              wyjąć mu ją z rąk. Działo się tak na placach zabaw, pozwalał i tylko smutno
              patrzył. Ćwiczyliśmy to. Mąż włożył synkowi łopatkę do ręki i uprzedził, że za
              chwilę ją wyjmie. Mówił: "Antosiu, trzymaj mocno łopatkę, bo będę ci chciał
              zabrać". Początkowo udawało mu się wyjąć, potem malec zaczynał trzymać mocniej.
              Jak mu się udawało utrzymać albo chociaż było czuć, że stara się mocniej
              trzymać, to mąż chwalił, ściskał itp.

              Do wyjmowania róznych rzeczy z rąk wracaliśmy znienacka w róznych porach dnia.
              Nauczył się trzymać mocno wink

              Ćwiczyli też mówienie z mocą różnych zwrotów, np. "nie dam!" albo "to moje!".
              Bawili się, który głośniej i mocniej krzyknie. Mąż uczył asertywności w głosie,
              tego żeby głos małego brzmiał pewnie i silnie.
              Ćwiczyli też jednoczesne wołanie "to moje!" i chowanie ręki z łopatką za siebie.

              Oczywiście to wszystko były zabawy, nie żadne "odrabianie lekcji" czy coś w tym
              rodzaju. Dużo zabawy, przekomarzania, pisków, siłowania się. Chwalenie małego
              za każdy postęp. Mój mąż super się synkiem zajmuje smile

              No, teraz jest świetnie. Mały jest asertywny, zabawek wyrwać sobie nie da, jak
              ktoś go pcha, to on też zaczyna pchać. Innych nie bije i innym zabawek nie
              wyrywa, żeby było jasne - uczyliśmy sie bronić, nie atakować smile
              • mamakacpra11 Re: kilka sprawdzonych ćwiczeń :-) 03.08.07, 13:22
                Dziękismile))
                • krasnoludekw Re: kilka sprawdzonych ćwiczeń :-) 04.08.07, 11:16
                  olamazur bardzo fajne te metody , mysle ze mój synek by je pojął gdyby mąz mu
                  zaprezentował , i to byłoby takie męskie ćwiczenia , meskie chwile, ale meza
                  generalnie niema ,tzn bywa rzadko a mały chłonie nauki meża i ja niewiem czy
                  umiem go tego nauczyc ale spróbuje moje dziecie niema jeszcze 2 lat , skonczy w
                  pazdzierniku, a tez na dzieci reaguje ze strachem , i raczej bojowniczy niejest
                  , ale generalnie lubi dzieci ,
                  • olamazur Re: kilka sprawdzonych ćwiczeń :-) 06.08.07, 08:21
                    Krasnoludku, myślę, że mama też umie nauczyć, powodzenia życzę smile Mój synek
                    też nie miał 2 lat, gdy zaczęliśmy te ćwiczenia, gdy został uszczypnięty, miał
                    rok i 5 miesięcy.
              • andziulindzia Re: kilka sprawdzonych ćwiczeń :-) 06.08.07, 13:27
                Bardzo podoba mi się, że w tych ćwiczeniach nie ma nauki agresji. Jest tylko
                obrona własnych zabawek i własnego ciłka. Bardzo fajne
        • sylwiabn Re: Spokojny dwulatek 20.09.07, 07:25
          "pokazac mu raz, drugi, ze jak ktos wzial jego zabawke, to on moze
          pozyczyc zabawke innego dziecka"
          Jeżeli ktoś zabrał, to nie pożyczył. To duża różnica, i tego
          powinniśmy dziecko nauczyć. Jak koleżanka na placu zabaw podbiega do
          mojej córki i chce jej coś wyrwać bez słowa (a jest silniejsza- moja
          mogłaby trzymać z całych sił i nie dałaby rady) to na to nie
          pozwalam) ale jeśli podchodzi ze swoją zabawką i ją daje a w zamian
          chce zabawkę mojej córki, to oczywiście. Trzeba dzieci uczyć
          wymiany, POŻYCZANIA a nie zabierania, zawsze reaguję, moje dziecko
          da sobie radę w życiu bez zasad z dźungli.
    • bomba001 Re: Spokojny dwulatek 20.09.07, 08:37
      oj, moj synek taki byl, teraz ma 6,5 roku. kompletnie bez agresji,
      dzieci uwielbial. ale to jest problem, trzeba uczyc asertywosci od
      zarania, bo potem trudno.
      1. jak najwiecej kontaktow z dziecmi, roznymi. tak bedzie w
      przedszkolu, tam nie bedziesz miala wplywu na to z kim jest w
      grupie twoj synek. musi sobie radzic z kazdym.
      2. czekaj na reakcje rodzicow, a jezeli nie to ja WYMUS. to sie da
      zrobic, powiedziec sos opiekunowi. utul synka jak placze, pociesz,
      ale sie nie wtracaj dokoki probuja jakos sprawe rozwiazac.
      3. tlumacz na miejscu, na goraco co powinien byl zrobic, wtedy
      kojarzy z sytuacja.
      4. cwiczenia w domu, tlumaczenie jak najbardziej.
    • mama_miko Re: Spokojny dwulatek 20.09.07, 14:58
      Jeżeli mu zabierają zabawki, a Twój syn nie wie co zrobić to mu powiedz co ma
      zrobić. Spytaj się go, jeśli nie jesteś pewna co powiedzieć "czy chcesz pożyczyć
      chłopcu tę zabawkę? Czy chłopiec może się nią chwilę pobawić?" Matki nie
      reagują, bo to nie jest agresja ich dzieci, tylko tak jak któraś z dziewczyn tu
      napisała - normalna zabawa, zachowanie, odpowiednie w danym wieku.

      Ja mojego dwulatka nauczyłam asertywności w jeden wieczór. Zachowywał sie w
      podobny sposób, jak Twoj malec. Stał, nie wiedział co zrobić - najlepszym i
      jedynym mu znanym rozwiązaniem było zawołanie mamy. Mama przecież zawsze
      zareaguje, przytuli i będzie dobrze. Kwestia co powiesz dziecku, w jaki sposob
      ma postępować - czy oddać, kiedy go biją, czy mówić "nie bij mnie" - zależy od
      Ciebie.
    • mama-fifika Re: Spokojny dwulatek 20.09.07, 16:58
      ja w sumie tez mam czasami dylemat jak sie zachowac..moj syn nie
      jest agresywny,ale np czasami zdarzy mu sie,ze podchodzi do innego
      dziecka i je obejmuje,przytula,no ale oboje sie przewracaja..wydaje
      mi sie,ze nie robi tego specjalnie,w sumie nie wiem z czego to
      wynika..nie wyrywa dzieciom zabawek,ale tez nie nalezy do tych co sa
      popychani czy bici...
      nie wiem wlasnie w jakich sytuacjach reagowac odrazu,a w jakich dac
      dzieciom zalatwic to miedzy soba..w koncy czy taki 2 latek moze byc
      agresywny i zly i specjalnie kogos bic??hmhm nie wiem...czy jakby
      jakies dziecio psulo babki w piaskownicy innemu dziecko,pod
      warunkiem ze tamten nie placze,to zareagowalybyscie odrazu i go
      skarcily?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka