Dodaj do ulubionych

pneumokoki... szczepiłyście?

30.07.07, 11:44
Cześć dziewczyny,
mój synek ma prawie 14 m-cy, w ciagu dnia spędza czas z nianią, ale
zapisaliśmy się do żłobka (od września albo stycznia)... i teraz pytanie - czy
szczepiłyście swoje dzieciaczki na pneumokoki?
Do tej pory myślałam głównie, że to czysty marketing... ale w naszej
przychodni zachorowało dziecko lekarki - nie znam szczegółów, ale sprawa
podobno jest bardzo poważna.
Jedni lekarze mówią, że nie warto ryzykować - trzeba zaszczepić, inni uważają,
że gdyby zagrożenie faktycznie było duże - to szczepionka byłaby przynajmniej
częściowo refundowana... nie wiem co o tym myśleć...
Z jednej strony zdrowie dziecka jest najważniejsze - wole wydać 600 zł i mieć
spokojne noce, niż zaryzykować i nie daj Boże leczyć małego przez kilka lat...
a z drugiej strony nigdy nie słyszałam od rodziny, znajomych, itp... o
jakichkolwiek przypadkach tej choroby.
Jakie jest Wasze zdanie?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • s.ivona Re: pneumokoki... szczepiłyście? 30.07.07, 13:42
      witam
      ja zaszczepilam ale moj syn ma juz 3 lata. zaszczepilam bo od wrzesnia idzie do
      przedszkola. w domu mam jeszcze 10m corke i powiem tak gdyby sytuacja byla inna
      tzn gdyby moja corka byla zdrowa i nie bylo przeciwskazan do szczepien w ogole
      to bym ja tez zaszczepila ale ze w ogole nie moge na razie corki szczepic to
      nie szczepiesmile
      gdyby moj syn nie szedl do przedszkola to bym go nie szczepila ale ze idzie a
      ja sie boje jak jego choroby wplyna na corke to w pierwszej kolejnosci jakby
      zabezpieczam syna. mam jeszcze w planach szczepienie na meningokoki i grype.
      coreczka mojej kolezanki poszla do przedszkola bez szczepien tych spoza
      kalendarza (mowie o pneumo i menongokokach). wiadomo, chorona za choroba. kiedy
      udalo sie w koncu ja zaszczepic na pneumo kazda nastepna chorobe przechodzila
      duzo lagodniej. pojecia nie mam jaki na to wplyw miala szczepionka (moze po
      prostu organizm juz sie wychorowal i jakos uodpornil sam z siebie?) ale
      kolezanka bardzo sobie chwali ta decyzje o szczepieniu.
      na Twoje pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
      moge jeszcze powiedziec ze teraz wszystkie moje kolezanki ktorych dzieci ida do
      przedszkola szczepina na w/w.
    • stefania123 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 30.07.07, 14:41
      moj synek ma 16 m-cy idziemy w tym tygodniu na pierwsza dawkę. Też idzie we
      wrześniu do złobka, nie mam watpliwosci, czy dobrze robię.
      • mamamalucha Re: pneumokoki... szczepiłyście? 30.07.07, 15:56
        Zazwyczaj pytam dwóch lekarzy. I usłyszałam dwie takie same opinie - dopóki jest
        w domu to nie panikować. Jeśli pójdzie do żłobka to wtedy szczepić. Na razie mój
        siedemnastomiesięczny syn do żłobka nie chodzi, a więc nie jest zaszczepiony.
        • j04nn4 teraz obowiązkowe szczepienie dla noworoków 03.08.07, 18:29
          Moja mała skończyła miesiąć temu dwa lata teraz będę ją szczepić pozatym
          dowiedziałam sięna bilansie od lekarza ze teraz noworodki są szczepione na
          pnełmokoki obowiązkowo, a szczepionki sa darmowe pozdrawiam
        • ada1212 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 04.08.07, 10:13
          a jak myslicie czy u 4 latki jest sens szczepic?bo szczepi sie do 5 roku zycia
          na pneumokoki..bylam wczoraj u lekarza,mówila,ze mozna zaszczepić,corka idzie
          od wrzesnia do przedszkola
    • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 30.07.07, 16:35
      Zdecydowanie szczepic przeciwko chorobom pneumokokowym...szczegolnie jak
      dziecko idzie do zlobka lub przedszkola...jesli jest mozliwosc poczekania ze
      szczepionka do ukonczenia drugiego roku zycia (jesli wczesniej nie idzie do
      zlobka) to zaczekac, bo po 2-gim roku zycia mozna juz szczepic tansza
      szczepionka i w dodatku w jednej dawce (50-60 zl).

      W USA jest to obowiazkowe szczepienie, podobno w Polsce w ciagu kilku lat tez
      sie znajdzie na liscie szczepien obowiazkowych...

      pzdr
      • adudi rodzaj szczepionki 01.08.07, 13:52
        Mam pytanie do tych, ktorzy szepili.
        Moja corka w listopadzie skonczy 3 lata. od wrzesnia idzie do przedszkola i
        pediatra najpierw (rok temu) byl przeciwko a teraz mowi, zeby zaszczepic....
        tylko, ze dwoch pediatrow powiedzialo mi, ze w gre wchodzi tylko Prevenar za
        ok. 300zl. ze Pneumo23 za 60zl jest tylko dla doroslych.
        I teraz mam metlik. Podobno Prevenar chroni przed 7 bakteraimi, a Pneumo ok. 30.
        Ze pneumo jest starsza szczepionka, ale nie polecana dzieciom....
        i teraz nei wiem co zrobic, ktora wybrac?
        • bulkazbananem Re: rodzaj szczepionki 01.08.07, 14:09
          Mozesz spokojnie wybrac pneumo 23, bo to jest szczepionka dla osob, ktore
          skonczyly 2 lata...szczepionka pneumo23 dziala na 23 jak nazwa wskzuje rodzane
          bakterii pneumokokowych a prevenar na 7...prevenar jest nowoczesniejszy
          poniewaz wykorzystuje jakis skomplikowany mechanizm bialkowy, dzieki czemu
          mozna szczepic dzieci ponizej 2-go roku zycia...mechanizm budowania odpornosci
          wykorzystany w pneumo23 nie dzial ponizej drugiego roku zycia...mozesz
          spokojnie szczepic pneumo23...a pediatra pewnie jest na prowizji u producenta
          prevenaru smile
        • bomba001 prvenar 01.08.07, 23:24
          pneumo 23 baaaardzo slaby
        • dorek3 Re: rodzaj szczepionki 03.08.07, 11:58
          prevenar daje odporność na całe życie, pneumo trzeba doszczepiać
          ja 3-latki szczepiłam prevenarem
    • mw144 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 31.07.07, 08:32
      Będę szczepić. Nauczona doświadczeniem ze starszym dzieckiem młodsze szczepię
      na wszystkie zalecane. W przeciwieństwie do starszego młodsze nigdy nie było
      chore.
    • sobiesia Re: pneumokoki... szczepiłyście? 31.07.07, 08:48
      No niestety nie uda nam się przeczekać do 2 urodzin... to jeszcze kawał czasu...
      pewnie od razu po wakacjach pójdziemy na szczepionkę.
      Dzięki za wasze opinie smile
      Pozdrawiam!
    • obasic Re: pneumokoki... szczepiłyście? 31.07.07, 13:59
      Moja córeczka zaczęła chodzić do żłobka mając 1 rok i chodzi już 14 m-cy. Ja
      wyznaję zasadę: im mniej farmakologii tym lepiej, więc nie szczepię i nie
      podaję niepotrzebnych lekarstw w tym szczególnie jestem neagatywnie nastawiona
      do antybiotyków - owszem chorowała ale zawsze się jakoś udawało w miarę
      naturalnie z tych choróbsk wychodzić, wiem że miała pneumokoka w nosie
      (zrobiony wymaz) i pewnie jeszcze go ma - często bardzo brzydkie zielone
      katary. Nie mam zamiaru panikować. Ryzyko owszem jest, tak jak wszędzie.
      Robienie czegoś na wszelki wypadek wpędza nas w zbyt dużo poczynań, pewnie
      często zbytecznych. Takie moje zdanie. Niech żyją media i reklama.
      • elske Re: pneumokoki... szczepiłyście? 31.07.07, 17:25
        Ja zaszczepilam corke, kiedy skonczyla 2 lata.Teraz mieszkam w Norwegii.Tutaj
        szczepienie jest obowiazkowe i przechodza je dzieci zanim skoncza pierwszy rok
        zycia (trzy dawki).
        • majka_martyna Re: pneumokoki... szczepiłyście? 31.07.07, 18:10
          szczepiłam i jestem duzo spokojniejsza,kosztowała ok 60 zł.Synek skonczył 2
          latka i dostał 1 dawke.2 dawki dostaja dzieci do lat 2.Pzdr.
      • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 01.08.07, 09:21
        obasic napisała:

        > Ja wyznaję zasadę: im mniej farmakologii tym lepiej, więc nie szczepię


        Glupota ludzka nie zna granic...a obowiazkowe szczepienia robisz czy tez nie?
        Zgadza sie ze nie ma dziecka po co faszerowac niepotrzebnie prochami, ale
        akurat szczepionki wynaleziono wlasnie po to, zeby potem nie musiec tymi
        prochami faszerowac. Twoj XIX-wieczny swiatopoglad jeszcze obroci sie przeciwko
        Tobie. Wspolczuje dziecku...acha, a w swoim przypadku tez stosujesz to samo
        zacofane podejscie? Chodzisz na wizyty kontrolne do ginekologa, dentysty itp
        czy nie? Bo w gruncie rzeczy to jest dokladnie to samo co szczepionka i nazywa
        sie profilaktyka...

        • obasic Re: pneumokoki... szczepiłyście? 01.08.07, 09:34
          > bulkazbananem napisał:

          > Twoj XIX-wieczny swiatopoglad jeszcze obroci sie przeciwko
          Tobie.

          .... a Twój XXI- wieczny również może się obrócic przeciwko Tobie wink)

          Pozdrawiam
          • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 01.08.07, 11:32
            Moze i sie obroci, ale na pewno nie w przypadku szczepionki...zaszczepienie
            dziecka przeciwko bakteriom wywolujacym powazne (czesto smiertelne) choroby na
            pewno mu nie zaszkodzi, natomiast niezaszczepienie moze niestety baaaardzo
            zaszkodzic...
            • mama303 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 01.08.07, 21:07
              bulkazbananem napisał:

              > Moze i sie obroci, ale na pewno nie w przypadku szczepionki...zaszczepienie
              > dziecka przeciwko bakteriom wywolujacym powazne (czesto smiertelne) choroby
              na
              > pewno mu nie zaszkodzi,

              Nie chcę tu straszyć ale niestety szczepionka może tez zaszkodzic i to poważnie.
              osobiście widziałam dziewczynke, która wylądowała w szpialu po szczepionce na
              pneumokoki - miała jakiś wstrząs, była cała napuchnięta na twarzy i nie czuła
              rączki.
              To nalezy tez wziac pod uwagę. Mam kilku znajomych lekarzy którzy oczywiscie
              zalecaja szczepionki a jakże ale sami sie nie szczepią ani też nie szczepia
              swoich dzieci.
              • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 02.08.07, 09:30
                mama303 napisała:


                > Nie chcę tu straszyć ale niestety szczepionka może tez zaszkodzic i to
                poważnie

                Jasne, witamina C tez moze zaszkodzic, ale co z tego? czy to jest powod zeby
                nie lykac witaminy C?


                Mam kilku znajomych lekarzy którzy oczywiscie
                > zalecaja szczepionki a jakże ale sami sie nie szczepią ani też nie szczepia
                > swoich dzieci.

                Stara spiewka...chyba spytalas tych swoich znajomych lekarzy dlaczego z jednej
                strony zalecaja szczepionki a z drugiej swoich dzieci nie szczepia? I co
                odpowiedzieli?
                • mama303 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 02.08.07, 17:13
                  bulkazbananem napisał:

                  chyba spytalas tych swoich znajomych lekarzy dlaczego z jednej
                  > strony zalecaja szczepionki a z drugiej swoich dzieci nie szczepia? I co
                  > odpowiedzieli?

                  jasne że spytałam tylko jakoś nie bardzo chca mówić i sie tylko uśmiechają.
                  • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 11:28
                    mama303 napisała:

                    > jasne że spytałam tylko jakoś nie bardzo chca mówić i sie tylko uśmiechają.

                    W takim razie zmien znajomych, skoro ci ktorych masz nie chca ci
                    wyjazwic "prawdy" o szczepionkach i narazaja cie na niepotrzebne koszty i
                    niebezpieczenstwa...tak sie sklada, ze ja mam w rodzinie lekarza pediatre,
                    ktory nie ma watpliwosci co do zasadnosci szczepien i swoje dzieci takze szczepi
                    • mama303 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 13:49
                      bulkazbananem napisał:

                      > mama303 napisała:
                      >
                      > > jasne że spytałam tylko jakoś nie bardzo chca mówić i sie tylko uśmiechaj
                      > ą.
                      >
                      > W takim razie zmien znajomych, skoro ci ktorych masz nie chca ci
                      > wyjazwic "prawdy" o szczepionkach i narazaja cie na niepotrzebne koszty i
                      > niebezpieczenstwa...

                      Ha ha nie zamierzam z tego powodu zmieniac znajomych, nie maja obowiązku mi
                      wszystkiego tłumaczyć, decyzja nalezy wszak do mnie.
                      Ty jestes entuzjastką wszelkich szczepionek jak sie zorientowałam i.... masz do
                      tego prawo /tak samo jak Twój pediatra z rodziny/ ja /i moi znajomi lekarze/
                      mamy prawo byc sceptycznie nastawieni.
                      • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 14:12
                        mama303 napisała:

                        > > Ty jestes entuzjastką wszelkich szczepionek jak sie zorientowałam

                        Jestem entuzjastą a nie entuzjastką smile

                        Ostatnio byl material w telewizji nt dlaczego kobiety nie zglaszaja sie na
                        darmowe badania wykrywajace (chyba) raka szyjki macicy mimo, ze dostaja imienne
                        zaproszenia poczta...i byly wywiady z tymi kobietami: "e tam panie, bo jedna
                        sasiadka byla zdrowa a jak poszla do lekarza to sie po tygodniu rozchorowala"
                        albo "a bo jeszcze cos znajda a tak czlowiek zyje w nieswiadomosci"...

                        ...niestety Twoje posty troche przypominaja mi takie podejscie...
                        • mama303 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 14:54
                          bulkazbananem napisał:

                          >
                          > Jestem entuzjastą a nie entuzjastką smile

                          Jesteś zatem dobrym materiałem do reklam dla firm farmaceutycznych
                          >
                          > Ostatnio byl material w telewizji nt dlaczego kobiety nie zglaszaja sie na
                          > darmowe badania wykrywajace (chyba) raka szyjki macicy mimo, ze dostaja
                          imienne

                          Był tez materiał jak to ludziska ulegli ogólnej akcji "szczepic przeciwko
                          meningokokom" i wykupili wszystkie szczepionki z aptek.
                          A wystarczyło tylko troche poczytać na temat sepsy i nie wpadac w panikę
                          • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 15:08
                            mama303 napisała:

                            > > Jesteś zatem dobrym materiałem do reklam dla firm farmaceutycznych

                            A Ty widze jestes z tych co to w formach farmaceutycznych widza samo
                            zlo...ciekawe czy tak samo bedziesz spiewac jak (odpukac) naprawde zachorujesz
                            albo ktos z twoich bliskich...wtedy sie tez odwrocisz od wyrobow firm
                            farmaceutycznych ratujacych zycie???


                            > Był tez materiał jak to ludziska ulegli ogólnej akcji "szczepic przeciwko
                            > meningokokom" i wykupili wszystkie szczepionki z aptek.
                            > A wystarczyło tylko troche poczytać na temat sepsy i nie wpadac w panikę

                            Pewnie, ze lepiej nie wpadac w panike...ale jak ktos chce miec spokoj to co w
                            tym zlego ze szczepi dziecko??? Aaa....zapomnialem, ze po szczepionkach sa
                            straszne powiklania i dzieci masowo umieraja smile
                            • mama303 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 15:36
                              bulkazbananem napisał:

                              > A Ty widze jestes z tych co to w formach farmaceutycznych widza samo
                              > zlo...ciekawe czy tak samo bedziesz spiewac jak (odpukac) naprawde
                              zachorujesz
                              > albo ktos z twoich bliskich...wtedy sie tez odwrocisz od wyrobow firm
                              > farmaceutycznych ratujacych zycie???

                              Samego zła w firmach farmeceutycznych nie widze. Mam raczej obojetny stosunek
                              jak do innych firm chcacych zarabiac duże pieniadze
                              >
                              >
                              > Pewnie, ze lepiej nie wpadac w panike...ale jak ktos chce miec spokoj to co w
                              > tym zlego ze szczepi dziecko???

                              Złe podejscie - chęc zapewnienia sobie spokoju.
                              Wbrew pozorom szczepionka to powazna ingerencja w organizm i warto rozważyc
                              wszytskie za i przeciw
                              • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 15:49
                                mama303 napisała:

                                > Wbrew pozorom szczepionka to powazna ingerencja w organizm i warto rozważyc
                                > wszytskie za i przeciw

                                Nie zyjemy w XIX wieku i teraz sa bardzo nowoczesne niezagrazajace zdrowiu
                                szczepionki...obudz sie!!!
                                • mama303 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 16:26
                                  bulkazbananem napisał:

                                  > Nie zyjemy w XIX wieku i teraz sa bardzo nowoczesne niezagrazajace zdrowiu
                                  > szczepionki...obudz sie!!!

                                  Wpadłes jak sliwka w kompot albo na prowizji jestes bo "sypiesz" tekstami z
                                  haseł reklamowych.

                                  • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 10:01
                                    mama303 napisała:

                                    > Wpadłes jak sliwka w kompot albo na prowizji jestes bo "sypiesz" tekstami z
                                    > haseł reklamowych.

                                    no kurde, rozszyfrowalas mnie...mam 100$ od kazdego łosia, ktorego w necie
                                    namowie na szczepionke przeciwko pneumokokom...
                                • mika_007 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 18:51
                                  bulkazbananem napisał:

                                  >
                                  > Nie zyjemy w XIX wieku i teraz sa bardzo nowoczesne niezagrazajace zdrowiu
                                  > szczepionki...obudz sie!!!


                                  nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz ...
                                  poczekamy zobaczymy
                                  na szczpieonkę p. ospie już patrzą krzywym okiem
                                  i NIE znają skutków ubocznych -za szybko weszła na rynek
                                  podejżewają nawet że może spowodować za lat -dzieścia -nowotwory

                                  jak na bezpiecznA szczepionkę to rzeczywiście nic smile

                                  po pierwsze skutki uboczne "wyłażą" aż do 24 miesięcy po szczepieniu
                                  w niektórych wypadkach nawet później daje sie je zauważyć
                                  nie dziwne,że nie wiąże się ich ze szczepionkami
                                  sama bym na to nie wpadła
                                  • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 09:59
                                    mika_007 napisała:


                                    > na szczpieonkę p. ospie już patrzą krzywym okiem
                                    > i NIE znają skutków ubocznych -za szybko weszła na rynek
                                    > podejżewają nawet że może spowodować za lat -dzieścia -nowotwory

                                    taaa....i aids tez moze powodowac...

                                    >
                                    > po pierwsze skutki uboczne "wyłażą" aż do 24 miesięcy po szczepieniu
                                    > w niektórych wypadkach nawet później daje sie je zauważyć
                                    > nie dziwne,że nie wiąże się ich ze szczepionkami
                                    > sama bym na to nie wpadła

                                    matko, co za ciemnogród!
                                    • donkaczka Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 10:26
                                      tego ciemnogrodu duzo jest, tylko mu sie dyskutowac juz nie chce
                                      kazdy robi jak uwaza, ja przynajmniej nie obrazam tych co szczepia, do szczepien
                                      nigdy nikogo nie zniechecalam
                                      to lezy w gestii rodzica, poczytac, pomyslec, zasiegnac opinii i zdecydowac
                                      a jak sie komus nie chce komplikowac sobie zycia, to leci po kalendarzu
                                      szczepien i tez jest z tym szczesliwy

                                      to pisalam ja, mama nieszczepiaca rowniez
                                      • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 11:20
                                        To jest moj ostatni wpis w tym watku. Napisze raz jeszcze, ze nie moge
                                        zrozumiec rodzicow, ktorzy nie szczepia swoich dzieci...odwracanie sie od
                                        osiagniec medycyny jest moim zdaniem glupie...ciekawe czy w przypadku choroby
                                        tez sie kierujecie swoim swiatopogladem i zastanawiacie sie nad skutkami
                                        ubocznymi terapii, ktore maja ratowac wasze dzieci (lub was samych)...ziolkami
                                        wszystkiego wyleczyc sie nie da...

                                        ...tak jak pisalem to byl moj ostatni wpis w tym watku...
                                        • donkaczka Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 11:51
                                          nie rozumiesz, bo nie zadales sobie trudu, zeby sie wglebic w temat zamiast
                                          bezkrytycznie przyjmowac "cudowne zdobycze nauki" tak jak kiedysc przyjmowano
                                          lobotomie, talidomid, antybiotyki - przyklady moze wybiorcze ale wymowne

                                          niestety temat jest bolesny a decyzje nielatwe, a jesli wydaje Ci sie, ze
                                          nieszczepienie dzieci to skutek dziwnego swiatopogladu czy widzimisie
                                          nawiedzonych bab z ciemnogrodu to mylisz sie

                                          jesli zadales sobie trud i szczepienie dzieci jest skutkiem twojej decyzji, nie
                                          narzuconego kalendarza szczepien, to twoja sprawa i twoja odpowiedzialnosc, wiec
                                          wiesz jak bola watpliwosci
                                          a jesli idziesz w stadzie, to nie krytykuj pustymi slowami tych, ktorzy sie
                                          podjeli trudu zakwestionowania narzuconego pogladu i podjeli niepopularne decyzje

                                          wiecej tolerancji i otwarcia na odmienne poglady, a mniej schematow w mysleniu


                                          i nie masz pojecia jak wielu ludzi nie szczepi swoich dzieci wszystkim jak leci,
                                          po prostu w przeciwienstwie do szczepiacych nie urzadzaja krucjat i nie oceniaja
                                          tak chetnie
                                        • mika_007 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 12:05
                                          bulkazbananem napisał:

                                          > To jest moj ostatni wpis w tym watku. Napisze raz jeszcze, ze nie moge
                                          > zrozumiec rodzicow, ktorzy nie szczepia swoich dzieci...odwracanie sie od
                                          > osiagniec medycyny jest moim zdaniem glupie...ciekawe czy w przypadku choroby
                                          > tez sie kierujecie swoim swiatopogladem i zastanawiacie sie nad skutkami
                                          > ubocznymi terapii, ktore maja ratowac wasze dzieci (lub was
                                          samych)...ziolkami
                                          > wszystkiego wyleczyc sie nie da...


                                          nie piszemy tu o buncie nie szczepinia W OGÓLE
                                          chodzi o ZMINIMALIZOWANIE ilości szczepień
                                          moje dzieci mają wszystkie szczepionki obowiazkowe
                                          żadne 6w1 czy 425w1
                                          odsuwam w czasie MMRII gdyż podawany jest bezmyślnie w tych samych dawkach dla
                                          dzieci ważących 15kg i dla tych co ważą 8
                                          mam w domu dziecko które miało to nieszczęście "załapać" się na skutki uboczne
                                          Priorixu
                                          z drugim czekam aż osiągnie wagę na tyle odpowiednią żeby organizm nie musiał
                                          walczyć i przegrać ze szczepionką

                                          a skąd skutki uboczne w szczepionce potrójnej?
                                          bo jakiś debil wymyślił sobie,że 3 2 1 będzie taniej
                                          chociaż wszyscy wiedzą,że odra ze świną się gryzą i to one skutki uboczne
                                          powodują
                                          gdyby je rozdzielić nie byłoby aż tak dużych problemów
                                          ale po co?
                                          tak jest taniej,szybciej i wygodniej

                                          p.s
                                          nie wierzę w ziółka,nie leczę bioenergoterapią,nie moczę dziecka w słomie i nie
                                          wychodzą z niego robiak wink

                                          moje dzieci biorą normalne leki,biorą antybiotyki
                                          nie jestem przeciwna szczepionkom/lekom ale co za dużo to nie zdrowo
                                          minimalizuję ryzyko -ot co
                                          • mika_007 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 12:11
                                            aaa jeszcze jedno

                                            jak to jest?
                                            kiedyś też dzieci do przedszkoli chodziły,nie było szczepionek na pneumokowki
                                            ani samych pneumokoków
                                            toż same chodziłyście i żyjecie

                                            czy wiecie,ze rocznie z powodu grypy i WZW umiera więcej osób niż z powodu
                                            pneumo czy meningokokowych powikłań?
                                        • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 12:38
                                          Moda na ciemnogród rzeczywiście trochę przeraża. Najgorsze jest to, że wydaje
                                          się, że jej popularność wzrasta. Póki co nasze dzieci (tj. dzieci rodziców
                                          myślących racjonalnie) i dzieci rodziców zafascynowanych gotykiem i magią
                                          chroni tak zwana odporność stadna. Jak bowiem już dawno temu zauważono, nie
                                          trzeba szczepić całego stada, by było ono odporne na choroby. Najczęstszą
                                          przyczyną zakażeń jest bezpośredni kontakt. Jeśli dziecko chore kontaktruje się
                                          z dziećmi szczepionymi, a nieszczepionych jest stosunkowo niewiele w jego
                                          otoczeniu, to choroba nie ma jak się roznieść. Jeśli jednak dzieci
                                          nieszczepionych będzie więcej, zacznie się powrót chorób, które - jak się do
                                          niedawna wydawało - niemal już zniknęły. Ponieważ szczepienia nie dają często
                                          100-procentowej odporności, niestety nawet dzieci rodziców myślących
                                          racjonalnie będą zagrożone.
                                          Poza tym nie bardzo rozumiem, dlaczego moje składki ubezpieczeniowe mają w
                                          przyszłości finansować rehabilitację dzieci dotkniętych porażeniem mózgowym
                                          wywołanym przez chorobę Heinego-Medina, ponieważ obecnie panuje moda na
                                          Ciemnogród.
                                          Wrogom nauki i nowoczesnej medycyny chciałbym przypomnieć, że wtedy, gdy jej
                                          nie było, umieralność niemowląt i dzieci sięgała kilkudziesięciu procent, a
                                          ludzie żyli średnio po 30 lat.
                                          • mika_007 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 16:33
                                            wierzę,że i ty jesteś zaszczepiony na wzystkie możliwe
                                            436w1,pneumokoki,grypę,ospę,hib,WZW ABC,tężec,krztusiec,ospę różyczkę,odrę itp
                                            itd
                                            co by MOJE składki nie poszły na twoje leczenie
                                            świeć przykładem -szczep się na wszystko


                                            czy nikt nie rozumie,że organizm zbombardowany wieloma wirusami zaczyna
                                            wariować? sztucznie wywołana reakcja obronna nie trwa wiecznie i nie uczy
                                            organizmu,że zawsze ma tak reagować
                                            szczepów pneumokokowych w szczepionce jest mniej jak 10,w przyrodzie ponad 50
                                            (jak nie więcej) prawdopodobieństwo,że trafi się na szczep "nie zaszczepiony"
                                            jest duże
                                            a organizm rozleniwiony szepionkami w chwili zagrożenia nie będzie walczył
                                            tylko sobie "spał" czekając aż z zewnatrz dostanie "dopalacza"

                                            NIE istnieje ZDROWY lek bez jakichkolwiek zkutków ubocznych
                                            po prostu nie ma czegoś takiego
                                            z lekiem jak z np. wódką -w umiarkowanych ilościach nic się nie dzieje,ale
                                            jeśli ktoś próbuje wlać w siebie za dużo -jest źle
                                            ale i ta ilość jest uwarunkowana jednostkowo -jeden może wlać w siebie
                                            ćwiartkę,a drugi już po 50 będzie wyglądał jak ten pierwszy

                                            wszystko można
                                            byle z ostrożna
                                            przesada z ilością jest równie nie zdrowa
                                            • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 07.08.07, 09:42
                                              mika_007 napisała:

                                              > a organizm rozleniwiony szepionkami w chwili zagrożenia nie będzie
                                              walczył
                                              > tylko sobie "spał" czekając aż z zewnatrz dostanie "dopalacza"

                                              Nie no sorry, mialem sie juz nie wpisywac, ale jak czytam takie,
                                              wybacz, brednie, to nie moge sie powstrzymac...czy ta teorie
                                              wylozyla Ci babcia ze wsi?

                                              Bo jest dokladnie odwrotnie...Organizm zapoznany z konkretna odmiana
                                              bakterii wie jak z nia walczyc i idzie mu to latwiej...nie jest
                                              rozleniwiony tylko nauczony!!! Bo czym ma niby byc rozleniwiony??
                                              Przeciez szczepiponke podajesz zdrowemu organizmowi, wiec to nie
                                              jest tak, ze organizm choruje a ty go wyreczasz szczepionka! Twoja
                                              teoria nawet logicznie nie trzyma sie kupy nie mowiac juz o prawdzie
                                              medycznej.

                                              A jesli chodzi o liczbe szczepow pneumokokowych to ich jest ponad 90
                                              a szczepionka ma 7 (prevenar) lub 23 (pneumo 23)...w szczepionce sa
                                              najbardziej zjadliwe i najpopularniejsze szczepy...a zetkniecie sie
                                              nawet z innym szczepem niz byl w szczepionce powoduje, ze dziecko
                                              szczepione choruje w sposob lagodniejszy niz dziecko nieszczpeione,
                                              poniewaz uklad odpornosciowy zetknal sie juz wczesniej z tanym
                                              rodzanjem bakterii (nawet jesli szcep jest inny to jednak rodzaj
                                              bakterii jest ten sam) i wie jak z nim walczyc - jest nauczony a nie
                                              rozleniwiony...

                                              ...ludzie, ktorzy szerza takie zabobony jak mika_007 szkodza nie
                                              tylko sobie ale takze innym, ktorzy w to uwierza...



                                            • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 07.08.07, 11:09
                                              Ależ oczywiście, że sam się szczepię na wszystko, na co można, jeśli
                                              nie zostałem zaszczepiony w dzieciństwie. Również swoje dziecko
                                              szczepię na wszystko, na co tylko można i ma to sens.
                                              Dawniej ludzie żyli w warunkach higienicznych, które mogłyby
                                              spowodować wyłysienie u niejednego lekarza-epidemiologa. Żyli w
                                              jednej chacie bez okien ze świniami i krowami, kładli się na
                                              klepisku, po którym harcowały gryzonie. Dzieci bez przerwy stykały
                                              się z całym rojem wirusów, bakterii, riteksji i pasożytów.
                                              Oczywiście masowo umierały, ale te, które przeżyły, były
                                              uodpornione. Nasz układ odpornościowy jest przyzwyczajony do
                                              masowytch inwazji patogenów. Jedna z wiarygodniejszych teorii
                                              wyjaśniających częste obecnie występowanie alergii wskazuje właśnie
                                              na to, że system odpornoścowy dzisiejszych dzieci nie stymulowany
                                              patogenami, które dawniej występowały powszechnie, wariuje. To, co
                                              piszesz, ma się nijak do rzeczywistości, jest dokładnie odwrotnie.
                                              Wirusy i bakterie w szczepionkach są osłabione, często nie są w
                                              ogóle żywe. Dlatego bardzo rzadko wywołują jakieś objawy ze strony
                                              organizmu człowieka, który jest szczepiony, a objawy te najczęściej
                                              mają postać jakiejś gorączki i zaczerwienienia w okolicach injekcji.
                                              Efekt szczepienia jest zazwyczaj bardzo trwały. Wywołuje odporność
                                              nie tylko na dany patogen, ale także na spokrewnione z nim inne
                                              patrogeny. Np. szczepionka na gruźlicę powoduje odporność także na
                                              trąd. Ta Twoja teoria o "dopalaczu" to jakiś Twój własny wymysł czy
                                              też jest to teoria z jakiejś gazetki proponującej zastąpienie
                                              medycyny magią?
                                              Podobnie te teorie dotyczące leków. Stymulacja układu
                                              odpornościowego dzisiejszych dzieci przy pomocy szczepionek
                                              zawierających osłabione patogeny ma się nijak do stymulacji, która
                                              była udziałem dzieci 200 lat temu. Owszem, szczepionki miewają
                                              jakieś efekty uboczne, bardzo rzadko jednak efekty te są poważne, a
                                              jeśli już, to nie wynikają raczej z tego, że szczepień jest za dużo,
                                              ale raczej z tego, że układ odpornościowy nie reaguje np. z powodu
                                              alergii, o której przyczynach napisałem powyżej. W skali społecznej
                                              te poważne efekty są pomijalne, biorąc pod uwagę zagrożenia
                                              zdrowotne wynikające z możliwości powrotu epidemii chorób, które
                                              wyniszczały naszych przodków.
                                    • mika_007 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 11:57
                                      bulkazbananem napisał:

                                      > mika_007 napisała:
                                      >
                                      >
                                      > > na szczpieonkę p. ospie już patrzą krzywym okiem
                                      > > i NIE znają skutków ubocznych -za szybko weszła na rynek
                                      > > podejżewają nawet że może spowodować za lat -dzieścia -nowotwory
                                      >
                                      > taaa....i aids tez moze powodowac...
                                      >
                                      > >
                                      > > po pierwsze skutki uboczne "wyłażą" aż do 24 miesięcy po szczepieniu
                                      > > w niektórych wypadkach nawet później daje sie je zauważyć
                                      > > nie dziwne,że nie wiąże się ich ze szczepionkami
                                      > > sama bym na to nie wpadła
                                      >

                                      postawę ciemnogrodu i ślepej wiary w firmy farm. to ty przedstawiasz
                                      przedstawiciel handlowy jakiś czy co?

                                      niestety zawiedziesz się -to co napisałam nie jest moja opinią tylko LEKARZY
                                      występujących i wypowiadajacych się na stronach medycznych i w tv
                                      nie wyssałam sobie tego z palca,nie mam zasady podpierać się opiniami laików
                                      czytam i słucham wypowiedzi osób kompetentnych i takie właśnie jest ich zdanie
                                      w kwestii szczepionek
                                      • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 07.08.07, 11:16
                                        Wiesz, są lekarze i lekarze. Nauka to twór demokratyczny. Zawsze
                                        znajdzie się trochę naukowców, którzy będą wygłaszali sądy odstające
                                        od współczesnej wiedzy na dany temat. Wśród lekarzy znajdziesz nawet
                                        takich, którzy świecują uszy, mimo że medycyna naukowa traktuje
                                        takie zabiegi jak oczywiste bzdury. Zastanów się lepiej zatem, co na
                                        temat szczepień twierdzi większość lekarzy.
                                        Przytaczałem już przykład pewnego dobrze znanego profesora
                                        dendrologii, który zaprzecza istnieniu ewolucji. W pismach Świadków
                                        Jehowy wypowiada się zaś mnóstwo naukowców, którzy negują,
                                        posługując się bzdurnymi argumentami, pożytek przetaczania krwi.
                                        • ziemianin_pl Re: pneumokoki... szczepiłyście? 08.08.07, 23:11
                                          Ludzie z natury są konformistami i nie lubią odstawać od reszty towarzystwa. W
                                          końcu są na to doświadczenia, gdzie o ile w grupie wszyscy twierdzili, że
                                          czerwone jest zielone, osoba badana b. często się zgadzała z nimi. Trzeba być
                                          bardzo twardym człowiekiem żeby umieć i chcieć bronić swojego oryginalnego
                                          poglądu, gdy większość bezmyślnie powtarza to co mówi się w "mainstrimie". Jest
                                          też taki mechanizm jak "redukcja dysonansu poznawczego" który niweluje ze
                                          świadomości wszelkie fakty nie pasujące do przekonań i poglądów osoby która z
                                          nimi się spotyka. Dlatego warto czasem posluchac takiego Kopernika, nawet wtedy
                                          kiedy wszyscy mówią że slońce jest naszym satelitą, bo z czasem można wyjść na
                                          idiotę broniąc poglądu większości. Gdyby nie to, że dzis o wynikach badań
                                          dowiadujemy się tylko wtedy gdy do przekazu da się dołożyć znaną klauzulę
                                          "Odkrycie to pozwoli na stworzenie leku leczącego tą chorobę",może byłbym mniej
                                          podejżliwy. Bo oznacza ona, że za oceanem właśnie powstaje firma, bądź też rosną
                                          akcje istniejącej, która akurat właśnie uzyskała patent na ten wynalazek.
                                          Demokracja w nauce jak i w polityce jest dziś zakłócana przez wielki kapitał, a
                                          wiec jest jej karykaturą.
                                          • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 00:47
                                            Oczywiście, oczywiście. Można tu jeszcze przytoczyć dywagacje
                                            Thomasa Kuhna lub też nieco zapoznanego "naszego" Ludwika Flecka na
                                            temat pewnych zakorzenionych wzorców myślenia i trudności, jakie
                                            trzeba przezwyciężyć, by zmienić wzorce myślenia.
                                            Z tym, że w tym przypadku te wszystkie historie nie mają
                                            zastosowania, ponieważ:
                                            1.) Nie przeczę, że dyskusja w nauce jest potrzebna. Ale dyskusja
                                            między naukowcami! A nie między z jednej strony naukowcami a z
                                            drugiej strony ludźmi, którzy wygłaszają tezy świadczące o tym, że
                                            po prostu na temacie się nie znają. Póki zwolennicy jakiejś teorii
                                            są marginesem, to powinni oni przekonywać swoich kolegów, że warto
                                            jednak zmienić sprawę. Wzorce myślenia to jedna sprawa, a z drugiej
                                            strony naukowcy to jednak ludzie zazwyczaj dość otwarci, więc jeśli
                                            margines ma rację, to - jak dowodzi historia - w końcu się przebije.
                                            A publika powinna czekać, zamiast opowiadać się po stronie
                                            marginesu, bo się po prostu nie zna.
                                            2.) W przypadku szczepień jestem skłonny zgodzić się ze zdaniem
                                            Fryderyka Engelsa, który twierdził - jak wiadomo - że smak puddingu
                                            poznaje się przy jedzeniu. Praktyka wskazuje, że szczepienia są
                                            skuteczne. Dzięki szczepieniom wyeliminowano lub objęto kontrolą
                                            znaczną liczbę śmiertelnych dawniej chorób. Jeśli ktoś dzisiaj nie
                                            szczepi dziecka przeciwko chorobie Heinego-Medina, to z mojego
                                            punktu widzenia jest to katastrofalna głupota, gdyż dzięki
                                            wynalezionym w latach 50-tych szczepionkom ta ciężka choroba została
                                            opanowana na naszych szerokościach geograficznych, a z drugiej
                                            strony wiadomo, że w przeciwieństwie do ospy prawdziwej są jeszcze
                                            jej rezerwuary na świecie.
                                            3.) Jeśli chodzi o kasę, to warto przyglądać się Amerykanom. Tam za
                                            błędy koncerny farmaceutyczne płacą ofiarom gigantyczne
                                            odszkodowania. Nie wierzę, by jakaś firma brnęła w propagowanie w
                                            oczywisty sposób nieskutecznego czy też wręcz szkodliwego specyfiku,
                                            mając świadomość, że będzie musiała za to słono zapłacić.
                                            • abmc Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 17:50
                                              co to za porównania! Polska do Ameryki,walka z koncernami! przy
                                              naszym prawie! a co najważniejsze tu chodzi o zdrowie dziecka.
                                              Szczepić czy nie -tu kazdy rodzic po konsultacji z kilkoma lekarzami
                                              musi sam podjąć decyzję kierując się rozumem, zdobytymi informacjami
                                              i rozwagą a nie tym co reklamują MEDIA!
          • marla_m Re: pneumokoki... szczepiłyście? 01.08.07, 14:35
            Ja nie zaszczepiłam dziecka na czas i przez rok walczyliśmy ze streptococcus
            pneumoniae!Zapalenie ucha potrafiło byc dwa razy w miesiącu.Wyrzucalam sobie ile
            mogłam, że jak miałam mozliwość zaszczepienia to z niej nie skorzystałamsad
            Paskudztwo okazało sie bardzo odporne na antybiotyki,wzrost był obfity.Syn
            kończył jeden antybiotyk i zaraz zaczynał drugi.Wtedy to dopiero była ingerencja
            w układ odpornościowy i farmakologia!Na lekarstwa i wizyty lekarskie wydałam
            wiecej niz na cała serie szczepień!
            Pomogła szczepionka!Okazało sie że serotyp bakterii, która ma mój syn jest
            dokładnie taki sam jak w szczepionce.Po dwóch dawkach odpukać mamy
            spokójsmileCZasami zdarza sie tylko katarsmile
      • bomba001 jaka nieodpowiedzialnosc!!!! 02.08.07, 13:34
        wiem że miała pneumokoka w nosie
        > (zrobiony wymaz) i pewnie jeszcze go ma - często bardzo brzydkie zielone
        > katary. Nie mam zamiaru panikować.
        ty jestes skrajnie nieodpowiedzialna!!!! powinni cie pozbawic praw
        rodzicieleskich. az sie we mni9e gotuje jak czytam takie posty. przejdz sie do
        pierwszego z brzegu szpitala na oddzial dzieciecy i niech ci pokaza powiklania
        od pneumokokow, ew. dzieci walczace o zycie na OIOMIe
        • obasic Re: jaka nieodpowiedzialnosc!!!! 02.08.07, 14:13
          bomba001 napisała:
          > ty jestes skrajnie nieodpowiedzialna!!!! powinni cie pozbawic praw
          > rodzicieleskich

          Prawda czy fałsz? Odp: FAŁSZ
          Jestem odpowiedzialna, mam dwóch zaufanych doktorów (notabene ordynatorów
          oddziałów dziecięcych) do których chodzę z córką i się konsultuję we wszystkich
          mnie nurtujących sprawach w tej omawianej sprawie również. Faktem jest że
          dzieci żłobkowe i przedszkolne są nosicielami pneumokoka i to, że nasze dziecko
          też będzie go mieć jest obarczone dużym prawdopodobieństwem. Jeżeli dwóch
          lekarzy z dużym doświadczeniem mówią mi: że jeśli nic się nie dzieje ponad
          zielony katar (co jest ponoć normą dla przedszkolaków) to nie ma sensu
          cokolwiek robić. Może mi jest dziś prościej mówić o tym by nie szczepić bo
          córka już sie "wychorowała" i całkiem dobrze sobie z tym poradziła, więc dziś
          moje obawy o jej dobro są juz mniejsze. Przez cały czas jak chodzi do żłobka
          jest pod opieką dwóch (wg mnie dobrych specjalistów) i tego się trzymam.
          Jeszcze 1,5 roku nie miałam żadnych zarzutów do szczepionek, bo te obowiązkowe
          dobrze znosiła, ale niestety szczepionkę podawaną jak miała roczek zniosła już
          dużo gorzej - stąd też m.in. uprzedzenia powstały. Oczywistym jest że
          ostateczną decyzję podejmują rodzice w sprawie dodatkowych szczepień i nie
          uważam by z tego powodu robić aferę na forum, że ktoś może mieć inne zdanie -
          wkońcu chodzi o to by wymieniać poglądy i je szanować. Pozdr
          • bomba001 Re: jaka nieodpowiedzialnosc!!!! 02.08.07, 14:17
            nie bede sie z toba spierac, moj lekarz ma inne zdanie, a jest ordynatoremsmile))
            i jeszcze konsultantem regionalnym i profesorem bardzo cenionymsmile) ale to nie
            polemika na lekarzy.
            jezeli ma zielony katar i jest nosicielem pneumokoka- to powinnas przeleczyc w
            szczycie objawow. wbij sobei w necie steptoccocus pneumoniae i zobacz czym to
            grozi.... nie wiem po co to robisz i w imie czego??? nie chcesz szcepic-
            jeszcze rozumiem, ale leczyc???
            • obasic Re: jaka nieodpowiedzialnosc!!!! 02.08.07, 15:52
              No właśnie - spieranie się zaskutkuje tu długimi wypowiedziami popartymi
              niejednokrotnie przez lekarzy, którzy też mają różne zdanie, to tak samo jak z
              naukowymi poglądami, które też co kilka kilkanaście lat sie zmieniają. Ja bym
              bardzo chciała by moja córa tego świństwa nie miała ale wg mojej wiedzy i
              wiedzy "moich" lekarzy trudno się leczy pneumokoka w nosie bo tam antybiotyki
              tak wprost nie docierają - przynajmniej tak ich zrozumiałam. Chętnie bym
              podjęła leczenie antybiotykiem gdybym miała pewność że wyleczę to za pierwszym
              razem, a z drugiej strony wiem że z penumokokiem moja córa będzie mieć ciągle
              do czynienia bo chodzi do żłobka więc znów go "złapie". Lekarze nie widzą
              potrzeby leczenia więc moje przekonanie się opiera też na ich zdaniu. No a cóż:
              antybiotyki wiadomo osłabiają organizm i niedajboże podupadnie wówczas na
              zdrowiu. Te katary trwaja tydzień,same przechodzą, a potem ich nie ma 1-2 m-
              cy. A szczepionek się obawiam - tak jak wcześniej napisałam. Córa ma już ponad
              dwa lata, antybiotyków jeszcze nie brała. Wszystko możliwe, że zdanie zmienię i
              ją zaszczepię - bo ponoć tylko KROWA zdania nie zmienia wink) - na dzień
              dzisiejszy jednak nie podejmuję tematu szczepień. Pozdr
              • bomba001 Re: jaka nieodpowiedzialnosc!!!! 02.08.07, 17:07
                przeczytaj mojego posta ponizej- my tak wlasnie w koncu sie pozbylismy- przez
                szczepienie (po badaniach okazal sie calkowicie lekoodporny). po co
                ryzykowac?????
                • marla_m Obasic! 02.08.07, 20:02
                  Ja ci powiem jako matka w tym temacie doświadczona!
                  Zielony katar nie jest normą to po pierwsze.Pneumokoka najlepiej zacząć leczyć
                  już,czyli wtedy kiedy nie daje większych objawów.Pneumokoki to bardzo wredne
                  bakterie.Mogą być utajone przez kilka lat i nie dawać żadnych objawów a
                  zaatakują w najmniej oczekiwanej chwili.Nie jesteś w stanie przewidzieć, czy
                  kiedyś dziecko nie będzie miało operacji,zabiegu cieżkiej choroby która bardzo
                  obniża odpornośc i osłabia organizm.Pneumokoki własnie na takie okazje
                  czekają.Wtedy powikłania moga być sporesad
                  Skonsultuj to naprawdę z dobrym laryngologiem nie pediatrą.Niech zaleci
                  najpierw badania, a potem leczenie i ewentualnie szczepienie.
                  Pozdrawiam
            • obasic Re: jaka nieodpowiedzialnosc!!!! 03.08.07, 09:05
              A oto cytat z internetowej strony poświęconej pneumkokom, który potwierdza, że
              leczenie katarów "pneumokokowych" jest niezasadne i niebezpieczne:

              "... Nie ma wskazań do zwalczania nosicielstwa pneumokoków w nosie
              antybiotykami. Jest to zabieg często nieskuteczny, a może grozić pojawieniem
              się bakterii opornych na antybiotyki ... "
              • bomba001 Re: jaka nieodpowiedzialnosc!!!! 03.08.07, 09:19
                lekooporniosc pojawia sie, gdy leczy sie nieodpowiednimi dawkami lub w w
                nieodpowiednich dawkach. jezeli odpowiednia dawka antybiotyku z antybiogramu-
                najwyzej nie zadziala, niestety bywa. to tylko potwierdza- jest to bardzo
                oporna bakteria.
                nosicielsctwo- to jest jak nie ma ZADNYCH objawow. katar zielony- to bakteryjny
                niezyt nosa- jednostka chorobowa, choroba. latwo moze sie przeniesc na uszy
                (gwarantowany niedosluch), na pluca (niebezpieczne zapalenie pluc), do krwi-
                sepsa.... ewidentnie niewiele o tym wiesz.
                lekooporne pneumokoki zwalacza sie szczepionka. bardzo pozytywne rezultaty.
                • obasic Re: jaka nieodpowiedzialnosc!!!! 03.08.07, 10:24
                  Dlaczego odrazu mnie atakujesz takim stwierdzeniem, że niewiele o tym wiem ?
                  Mam wiedze zapewne ponadprzeciętną, więcej nie będę się wywyższać. Jestem w
                  pełni świadoma czym grożą katary, i co to jest sepsa itd. itp. ale przecieć nie
                  jestem w stanie na formu o takich rzeczach pisać. Trudno mi też Twoją wiedze
                  oceniać - ale przecież nie o to chodzi. Zresztą po co mi wiedza na tem temat
                  skoro są od tego lekarze - chyba właśnie po to do nich się chodzi, aczkolwiek
                  oni są oczywiście też różni - dlatego wiedza m.in. z takich źódeł jak forum się
                  przydaje. Cieszę się, że temat się porusza i wierz mi że przyświeca mi na
                  chwilę obecną iskierka jednak szczepienia córki - ale jeszcze muszę sporo
                  informacji uzyskać i podjąć ewentualne w tym kroku działania. Może mam
                  szczęscie że córa sobie dobrze radzi w żłobku, a może fakt leczenia jej
                  nieantybiotykowo uplasował ją na mocnej pozycji i jest narazie - odpukać -
                  tylko nosicielem. Jak obstawiasz: ile dzieci żłobkowych i przedszkolnych jest
                  zaszczepione szczepionką pneumokokową?
                  • bulkazbananem Re: jaka nieodpowiedzialnosc!!!! 03.08.07, 11:36
                    obasic napisała:

                    > Dlaczego odrazu mnie atakujesz takim stwierdzeniem, że niewiele o tym wiem ?
                    >
                    Bo to wynika z tego co piszesz smile

                    i wierz mi że przyświeca mi na
                    > chwilę obecną iskierka jednak szczepienia córki

                    uff...a wiec forum ma sens smile



                    Jak obstawiasz: ile dzieci żłobkowych i przedszkolnych jest
                    > zaszczepione szczepionką pneumokokową?

                    Szkoda, ze nie wszystkie smile


                    • obasic Re: jaka nieodpowiedzialnosc!!!! 03.08.07, 11:42
                      Z tego co Ty piszesz tez można negatywy wywnioskować - ale po co ?
                      • bulkazbananem Re: jaka nieodpowiedzialnosc!!!! 03.08.07, 12:58
                        obasic napisała:

                        > Z tego co Ty piszesz tez można negatywy wywnioskować - ale po co ?


                        Na przyklad?
                        • obasic c.d. nieodpowiedzialnosci !!!!! 03.08.07, 13:06
                          Szczepić czy nie ??? postów na temt skutków ubocznych w necie też można znaleźć
                          wiele i ja jako matka nieodpowiedzialna olewam takie tam wpadki poszczepienne
                          bo mi napewno się nie przytrafią .... ;-/

                          przykładowo cytuję:

                          " Popieram sprzeciw [..przeciwko rekalamie pneumkokom..] szczegolnie, że moje
                          dziecko po tej szczepionce, tak ciężko zachorowalo jak w reklamie.
                          ALE DOPIERO PO PODANIU TEJ SZCZEPIONKI BYŁO BARDZO CHORE I NIKOGO TO NIE
                          OBCHODZILO, poza jedną osobą w firmie, która przeslala e-mailem dane kliniczne
                          leku, na podstawie której, było leczone objawowo dziecko.
                          Nikt nie wiedział co zrobić, aby pomoc dziecku, nawet jednostka ktora zlecila
                          to szczepienie.
                          Dobrze, że mamy wspaniałą pediatrę, ktora robiła wszystko co można.
                          Reklama jest okrutna, szkoda, że nie pokazują dzieci jak chorują po szczepionce
                          i co czują wtedy rodzice, ich obawy o zycie i zdrowie dziecka.
                          Liczy się tylko biznes, a nie skutki uboczne, nawet neurologiczne.
                          Mogę z całą swiadomością tak twierdzić, ponieważ przeszliśmy to szczepienie i
                          tragedię po szczepieniu.
                          Wtedy nie ma nikogo, do pomocy, ale straszenie przed nie zaszczepieniem,
                          calkiem łatwo przychodzi.
                          A może te pieniądze zamiast na reklamę, przeznaczyli by na badania wszystkich
                          dzieci, ktore dostały tą szczepionkę i na podstawie ich zachorowań, dopisali do
                          danych o skutkach ubocznych ich zachorowania.
                          Łatwo było testować na dzieciach, ale trudniej je zbadać, co się dalej z nimi
                          dzieje, a może nawet im pomoc.
                          Dla mnie ta reklama to okrucieństwo wobec rodzicow dzieci, którzy zrobili by
                          wszystko dla nich.
                          Jak tak mozna?? "

                          Nie chodzi mi o to by nakłaniać do rezygancji ze szczepienia ale żeby popatrzeć
                          też na sprawę z drugiej strony - skutków ubocznych szczepionki które jednak są
                          ale o nich się niewiele mówi i pisze.

                          Pozdr
                  • bomba001 twoje dziecko jest niebezpieczenstwem dla innych!! 03.08.07, 13:09
                    >ile dzieci żłobkowych i przedszkolnych jest
                    zaszczepione szczepionką pneumokokową?
                    no wlasnie niewiele, polecam wizyte (jak oczyswiscie masz mozeliwosci) na
                    oiomie to bedziesz wiedziec ile z dzieci jest zarazonych pneumokokiem i tam
                    przebywa.
                    w wielu krajach jes to szczepionka obowiazkowa- pneumokok znika w
                    spoleczenistwach.
                    nie bede z toba sie speirac, bo nie o to chodzi, ale brak wiedzy jest
                    zatrwazajacy. ja nota bebe podalam mojej corce raz antybiotyk, a wlasciwie 2:
                    raz jak omal nie umarla na skutek wglobienie jelit spowodowanego pneumokokiem
                    po zabiegu odglobienia, drugi raz probujac ja wyleczyc- antybiotykiem sie nie
                    udalo, dopiero na sczepionke poszla. corka ma 2 lata, wiec nie jest ilosc
                    antybiotykow ktora zabija, tylko zasadniczo uratowala jej zycie. moj syn ma 6
                    lat- antybiotyk ostatni i 3ci w zyciu 1,5 roku temu- na zlikwidowanie
                    nosicielstwa pneumokoka, ktory u niego powodowal owe zielone katary
                    przedszkolne. uwienczone sukcesem.
                    jestem BARDZO przeciwna antybiotykiem, ale pneumokoki sie w polsce szerza bo
                    dzieci jak twoje nie sa przez rodzicow leczone. jeszcze raz powtzram w innym
                    kontekscie: jestes nieodpowiedzialna!!! poinformowalas innych rodzicow w
                    zlobku, ze twoje dziecko jest zarazone niebezpieczna choroba, ale ty go z
                    powodu dziwnych przekonan twoich i twojego lekarza nie leczysz i rozumniem
                    wysylasz do przedszkole, zeby zarazoalo innych!!!!!????
                    • obasic Re: twoje dziecko jest niebezpieczenstwem dla inn 03.08.07, 13:57
                      Twoja ekspresja wypowiedzi jest zatrważająco słaba wink) szkoda .....

                      Nie wiem czy czytasz wszytkie moje posty i czy dokładnie ... Wyrażę się jeszcze
                      raz:
                      - mamy dwa ryzyka: przedszczepienne i poszczepienne (które ryzyko wybrać .. ?)
                      - moje dziecko się zaraża od innych dzieci- jak będę szczepić swoje to przy
                      okazji poproszę rodziców by szczepili też swoje wink)
                      - katarów sie nie leczy (antybiotyk) !!!! bo może byc jeszcze gorzej - cyt.
                      www.pneumokoki
                      - a może ktoś wie czy za rok czy dwa, szczepionkę wycofają bo była szkodliwa i
                      niebezpieczna ... jak to bywa w naszym cywilizowanym świecie.

                      Miło się tu polemizuje wink)
                      Żegnam.

                      Pozdr
                      OBASIC
                      • bulkazbananem Re: twoje dziecko jest niebezpieczenstwem dla inn 03.08.07, 14:20
                        obasic napisała:

                        > - mamy dwa ryzyka: przedszczepienne i poszczepienne (które ryzyko wybrać .. ?)

                        Oczywiscie poszczepienne bo jest wielokrotnie nizsze i zwiazane z mniej
                        powaznymi komplikacjami (ja mam mnostwo znajomych z malymi dzicmi i jeszcze nie
                        slyszalem zeby ktores dziecko mialo jakies problemy po jakims szczepieniu)

                        > > - a może ktoś wie czy za rok czy dwa, szczepionkę wycofają bo była
                        szkodliwa i
                        > niebezpieczna ... jak to bywa w naszym cywilizowanym świecie.
                        >
                        >Czy takie podejscie stosujesz do wszystkich szczepionek (w ogole nie szczepisz
                        dzieci? nawet obowiazkowymi?) I czy takie podejscie stosujesz w ogole do
                        srodkow farmaceutycznych a leczysz sie u znachora ziolkami?
                      • bomba001 Re: twoje dziecko jest niebezpieczenstwem dla inn 03.08.07, 14:51
                        - moje dziecko się zaraża od innych dzieci
                        NIE, TO TWOJE DZIECKO ZARAZA!!!!! twoje dziecko jest chore, jest nosicielem!!!!
                        zaraza jest niebezpieczne
          • magda_em25 Re: jaka nieodpowiedzialnosc!!!! 06.08.07, 11:49
            a co bedzie jesli twoja coreczka zarazi pneumokokami dziecko z obnizona
            odpornoscia ktore nie bylo szczepione??
            Dziecko to prawdopodobnie dostanie sepsy.
            Dobrze ze ty bedziesz miala czyste sumienie.
            Mysl o innych nie tylko o sobie.


            Ksiezniczka Klaudia ma
      • ziemianin_pl Re: pneumokoki... szczepiłyście? 04.08.07, 22:44
        Popieram,
        nasza córka szczepiona jest tylko tym co obowiązkowe, bo nie chce mi sie
        walczyć, a i te choroby to juz od lat sa szczepione i nic zlego sie nie dzieje
        raczej po tych szczepieniach. Za to chciałbym zaszczepić na ospę prawdziwą, tzw.
        czarną, której szczepień zaniechano jakiś czas temu. Pomyślcie, za naszych
        czasów jedliśmy niemyte owoce z drzew na które sami właziliśmy, kible nie byly
        myte domestosem co to zabija wszelkie zarazki i jakoś dozyliśmy szczęśliwie
        naszego wieku. Idąc do przedszkola przechodziliśmy wszystkie choroby wieku
        dziecięcego i jakoś nikt z tego powodu afery nie robił. NIe dajmy się zawriować.
        Widzę że z weterynarii się na ludzi przeniosło. Tam też mówią że zanim psa się
        na trawnik wyniesie trzeba go zaszczepić na wszystkie cudaczne choroby. To jest
        chore.
    • maritta78 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 31.07.07, 21:50
      Ja też zaszczepiłam.
      Wolę dmuchac na zimne!
    • jusienka Re: pneumokoki... szczepiłyście? 31.07.07, 21:55
      W Polsce nie szczepilam, chociaz gdyby mala szla tam do przedszkola to mocno bym
      sie zastanawiala. W Anglii mala dostala (nic nie placilam) na dzien dobry niemal
      ta szczepionke, bo jest w kalendarzu obowiazkowych szczepien. Decyzja podjeta za
      mnie, w tym przypadku to mi na reke.
      • katka74 Re pyt. techniczne 01.08.07, 11:08
        Mam pytanie do mam starszych dzieci, które szczepiły się na pneumokoki.
        Jak wygląda ta szczepionka czy to zastrzyk (gdzie) czy doustna? Jak dzieci na
        nia reagowały(płacz) i jak zniosły?
        {lanuje zasczepić moją 3 latkę zanim pójdzie do przedszkola a ponieważ jest
        bardzo na nie jśli chodzi o zastrzyki i lekarstwa, więc chciałabym wiedzieć na
        co się nastawić i jąsmile
        • joma24 Re: Re pyt. techniczne 01.08.07, 16:07
          a czy ktoś szczepił starsze dzieci ? 5 lat ?
        • fogito Re: Re pyt. techniczne 01.08.07, 16:23
          ja szczepilam Prevenarem, ale dopiero po tym jak dziecko wypisano z OIOM'u
          (krup, zapalenie uszu i pluc). Zaluje, ze zaden z lekarzy nie powiedzial mi
          wczesniej, ze szczepienie moze zlikwidowac ciagle zapalenia uszu. Dawali tylko
          antybiotyki a o najprostszym nie pomysleli - koszmar. Po szczepieniu zapalenia
          uszu sie skonczyly. Niestety u nas w Polsce nie jest to szczepienie obowiazkowe
          a powinno.
          A propos wieku dziecka - to chyba nie ma ograniczen wiekowych skoro mozna
          szczepic doroslych
    • karina50 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 01.08.07, 22:14
      ja szczepiłam moją 17 miesięczną córcię prenevarem,bo idzie od września do
      przedszkola,a 7,5 letniego synka pneumo 23.wszystko jest ok
      • magda_em25 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 02.08.07, 11:51
        Ja szczepilam corke (19 miesiecy) 3 dawkami pierwsza podalismy jak miala 7
        miesiecy ,we wrzesniu podamy ostatnia dawke.
        Zaszczepilam dlatego ze ja jako dziecko chorowalam na przewlekle zapalenie ucha
        srodkowego najprawdopodobniej od pneumokokow.
        Choroba trwala 2 lata skutkiem tej choroby jest niewielki niedosluch.
        Takze ja nie zafunduje swojej corce tegop samego.
        Jezeli sa takie mozliwosci to szczepie.
        W pazdzierniku zaszczepimy jeszcze mala na meningokoki.
    • bomba001 tak 01.08.07, 23:23
      glownie bo moja mala miala pneumokoka, nie do wyleczenia antybiotykami (oporny
      na wszystko), po pobycie w szpitalu (szczegolow ci oszczedze) szczepilismy i
      sie go pozbylismy. teraz wystaczy zaszczepic 2 szczepionkami, potanialy, duza
      przerwa, koszt nie taki zastraszajacy. dla mnie- mniej niz byly warte moje
      zwolnienia na dziecko- k\jesli przeliczas na pieniadzesad((
      nie mowie o cierpieniu dziecka i niebezpieczenistwie.
      zdecydowanie tak
    • sylwiater4 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 02.08.07, 17:24
      Witam! Dziś byłam w przychodni i przy okazji zapytałam lekarkę czy szczepić
      córkę na pneumokoki (2,8 r.ż.). Przed tą rozmową byłam prawie na 100%
      zdecydowana ale teraz mam znów mętlik. Lekarka powiedziała mi, że póki co, moja
      córka nie chorowała nigdy na nic więc nie widzi konieczności szczepienia. A poza
      tym pneumokoki leczy się antybiotykami z generalnie pozytywnym
      skutkiem.Powiedziała, że lepiej żebym zamiast na pneumokoki zaszczepiła na
      meningokoki bo one wywołują sepsę, która jest bardzo groźna. I już nie wiem co
      robić. Generalnie mogłabym i na to i na tamto ale nie wiem czy to ma sens.
      • marla_m Re: pneumokoki... szczepiłyście? 02.08.07, 20:05
        Pneumokoki tez moga wywoływać sepsę i bardzo trudno leczy sie je
        antybiotykami.Leczyłam dziecko prawie rok bez większych rezultatów!
        To ze dziecko na nic nie chorowało nie znaczy tez ze nie jest nosicielem tej
        bakteriisad
      • ntc Re: do sylwiater4 03.08.07, 07:55
        Jeśli tak mówiła ci lekarka to poważnie zastanów się nad zmianą lekarza dla
        dobra Twojego dziecka. Rada jak najbardziej serdeczna. Pozdrawiam.
      • bomba001 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 08:12
        pneumokoki leczy się antybiotykami z generalnie pozytywnym
        > skutkiem.- bzdura, bardz czesto sa antybitykopoorne, czego przykladem jest
        moje dziecko: prawie rok walki, szpital w ciezkim stanie. a lekarza mam
        DOSKONALEGO, klinicyste. nie chcesz szczepic, to nie szczep, ale lekarza zmien,
        bo twoj nieadekwatny!!!!
        >meningokoki bo one wywołują sepsę,- cos takiego, moj lekarz jest jednym ze
        swiatowych ekspertow od leczenia spesy u niemowlat i twioerdzi, ze najczesciej
        jednak pneumokoki.
        • sylwiater4 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 10:19
          Wczoraj przesiedziałam pół nocy szukając info na internecie nt. pneumo- i
          meningokoków i przyznam, że tak jak na forum macie różne zdania, tak jak i
          lekarze maja różne zdania tak i w internecie są różne opinie. Kto ma rację? Nie
          wiem. Każdy ma prawo do własnych poglądów a i lekarze nie są nieomylni. Ja
          zaszczepię moją córkę najpierw na meningokoki. Skorzystam ze szczepionki z
          Niemiec, bo mieszkam niedaleko granicy a wydaje mi się ze jest lepsza niz ta w
          Polsce. A za jakiś czas zaszczepię na pneumo.
          • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 11:40
            Oba rodzaje bakterii sa bardzo grozne, ale pneumokoki wystepuje o wieeeele
            czesciej niz meningokoki, dlatego wieksze ryzyko zarazenia pneumokokami...i
            dlatego zaleca sie przede wszystkim szczepienie przeciwko pneumokokom

            pzdr
            BzB
            • marla_m Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 13:46
              Pneumokoki wystepują cześciej u małych dzieci,natomiast meningokoki głownie u
              młodzieży w wieku szkolnym.
              Szczepionka przeciwko meningokokom dostępna w Polsce chroni głownie przed
              serotypem bakterii typu C a w Polsce bardzo dużo zachorowań jest spowodowanych
              typem B!SZczepionka dostępna np.w Niemczech chroni przed serotypem A+C.
              Pewnie i na meningo zaszczepię ale dopiero jak dzieciaki pójdą do szkoły.
          • ntc Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 12:34
            sylwiater4 napisała:

            > Wczoraj przesiedziałam pół nocy szukając info na internecie nt. pneumo- i
            > meningokoków i przyznam, że tak jak na forum macie różne zdania, tak jak i
            > lekarze maja różne zdania tak i w internecie są różne opinie. Kto ma rację?
            Nie
            > wiem. Każdy ma prawo do własnych poglądów a i lekarze nie są nieomylni. Ja
            > zaszczepię moją córkę najpierw na meningokoki. Skorzystam ze szczepionki z
            > Niemiec, bo mieszkam niedaleko granicy a wydaje mi się ze jest lepsza niz ta w
            > Polsce. A za jakiś czas zaszczepię na pneumo.


            Trochę się zdziwisz, bo w Niemczech jest ta sama szczepionka. Jesteśmy w UE i
            Europie i nie ma już produktów lepszych na tzw. Zachodzie. Mogą być jedynie
            tańsze. Pzdr.
            • irmyna Re: a co po szczepieniu? 03.08.07, 15:30

              • irmyna Re: a co po szczepieniu? 03.08.07, 15:33
                witam
                mam takie pytanie, poniewaz chce zaszczepic, ale wczesniej wyjeżdżam i moge to
                zrobić po 22 sierpnia, a od wrzesnia idziemy do przedszkola, w związku z tym
                chce zapytać czy po szczepieniu wszystko jest ok i żadnych objawów, po
                szczepieniu na ospe miałysmuy wysypke bo wystepuje odczyn poszczepienny, dlatego
                pytam mam ktore szczepily, czy sa jakies objawy po szczepieniu?
                pozdrawiam
                • bomba001 Re: a co po szczepieniu? 03.08.07, 15:48
                  u nas po pierwszym niestety bolala nozka, ale potem mi lekarz poradzil, zeby
                  poprosic pielegniuarke o zmine igly- tam jest w zetswie taka krotka, wbicie
                  glebsze- zadnych objawow
                • bulkazbananem Re: a co po szczepieniu? 03.08.07, 15:51
                  u nas nie bylo zadnych niepozadanych skutkow ubocznych
                  • marla_m Re: a co po szczepieniu? 03.08.07, 16:06
                    U nas była goraczką i odczyn poszcepienny ale teraz wiem,że to dobrze jak
                    organizm zareaguje w jakikolwiek sposób na szczepionkę!
                    • bulkazbananem Re: a co po szczepieniu? 03.08.07, 16:12
                      Goraczka oznacza po prostu, ze uklad odpornosciowy reaguje na podane bakterie.
                      Nie ma sie czym przejmowac...

                      pzdr
                      • marla_m Re: a co po szczepieniu? 03.08.07, 16:13
                        Dokładniesmile
                        Pozdrawiam
            • sylwiater4 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 21:50
              I tu się mylisz. W Polsce na meningokoki jest szczepionka Neisvac która chroni
              na jeden szczep a w Niemczech Mencevax chroniąca na dwa szczepy. Ceny są
              zblizone ta w Polsce kosztuje ok. 125 zł ta w Niemczech 30 eur.
            • sylwiater4 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 21:52
              I tu się mylisz. W Polsce na meningokoki jest szczepionka Neisvac która chroni
              na jeden szczep a w Niemczech Mencevax chroniąca na dwa szczepy (w Polsce nie
              jest dostepna). Ceny są zblizone ta w Polsce kosztuje ok. 125 zł ta w Niemczech
              30 eur.

              • sylwiater4 Re:do ntc 03.08.07, 21:54
                I tu się mylisz. W Polsce na meningokoki jest szczepionka Neisvac która chroni
                na jeden szczep a w Niemczech Mencevax chroniąca na dwa szczepy (w Polsce nie
                jest dostepna). Ceny są zblizone ta w Polsce kosztuje ok. 125 zł ta w Niemczech
                30 eur.
    • ewulaw1 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 03.08.07, 16:25
      Mój syn ma 20 mies. Jestem z nim w domu, więc nie szczepię.Przed pójściem do
      przedszkola, na pewno to zrobię.
    • kasiik77 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 04.08.07, 01:17
      Mój synek dostał tydzień temu drugą dawkę szczepionki. Jestem zdania,że należy
      robić wszystko co można aby chronić dziecko.
    • kitka20061 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 05.08.07, 09:10
      Poczytajcie wiadomosci.onet.pl/1,15,11,30740255,83934320,3830092,0,forum.html dla kłócących sie. A decyzję o szczepieniach i tak niech każdy podejmie sam.
      • obasic Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 08:47
        Artykuł, bardzo dobrze podsumowuje ninieszją dyskusję. Nic dodać, nic ująć.

        Pozdr
        OBASIC
      • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 10:10
        W każdej grupie zawodowej są osoby, ktore beda szly pod prad, tylko po to zeby
        zostaly zauwazone...
      • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 12:55
        Nauka to twór demokratyczny i każdy ma prawo wypisywać dowolne głupoty,
        administracyjnie nie można mu tego zabronić. Skądinąd to bardzo dobrze. smile
        BTW: przychodzi mi na myśl pewien profesor dendrologii, obecnie również poseł
        europarlamentu, który twierdzi, że ewolucja nie istnieje.
        • slonko1335 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 13:19
          Ja pewnie zaszczepię na pneumokoki córkę jak będzie miała iśc do przedszkola,
          oczywiście jeżeli lekarz prowadzący nie będzie widział przeciwskazań, wcześniej
          nie widzę takiej potrzeby. Cały czas mamy zalgły MMR, na razie nie śpieszę się
          z tym szczepieniem, poza tym rozważam ospę i ciągle nie moge się
          zdecydować....no i nie szczepimy na krztuśca, podjęliśmy taką decyzję wspólnie
          z lekarzem ale Alka ma przeciwskazania neurologiczne. Temat szczepień
          przewałkowałam już setki razy, niestety bardzo trudno jest udowodnic, że jakaś
          choroba jest spowodowana szczepieniem. Moja córka nigdy nie powinna dostać DTp
          a pediatra (była pediatra) zaszczepiła ją bez mrugnięcia okiem i bez
          powiedzenia słowa na ten temat, możliwe, bardzo możliwe że "dzięki" niej
          dziecko zachorowało a ja będę do końca życia się zastanawiać czy była to wina
          szczepienia czy nie i dlatego teraz kiedy sytuacja opanowana krztuśca już nie
          dostanie.
          • pysiamama Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 14:16
            Mieszkam w niewielkiej miejscowości na Mazurach gdzie większośc ludzi sie zna.
            Dzieci chodzą do jednego przedszkola. W zeszłym roku była u nas epidemia
            pneumokoków. zachorowało kilkoro dzieci w tym dwoje nieszczepionych. Ja swoje
            zaszczepiłam przed pójciem do przedszkola. Jedno z tych dzieci nieszczepionych
            niestety zmarło (zapalenie opon mózgowych). Rozmawiałam z matką tego dziecka gdy
            była w szpitalu (nasze dzieci w tym samym czasie tam leżały) i pamietam jak
            płakała że nigdy sobie nie wybaczy że nie zaszczepiła. Co prawda drugie dziecko
            nieszczepione przeżyło ale niegdy nie wiemy kiedy ta "zaraza" dopadnie nasze
            dziecko, może akurat gdy będzie osłabione...
            • pysiamama Re: pneumokoki... szczepiłyście? 06.08.07, 14:19
              Zaraz pewnie padną pytania po co moje dziecko tam lezało skoro było szczepione.
              Taka widocznie jest procedura przy epidmiach, że zabiera się dzieci na
              obserwacje. Po kilku dniach byliśmy szczęsliwi w domciu.
              • fogito Re: pneumokoki... szczepiłyście? 07.08.07, 16:32
                bo jak to u nas zwykle wyglada - madry Polak po szkodzie.
                Szczepienie przeciwko pneumokokom i meningokokom jest obowiazkowe w
                Stanach i wielu krajach Europy zachodniej. Jesli w Polsce byloby
                obowiazkowe, to tez nikt lub prawie nikt by sie nie zastanawial
                tylko szczepil. A tak jak zwykle chodzi o pieniadze. ZUS nie placi
                wiec rodzice tez nie beda. Pomijam przypadki, gdzie dziecko z
                powodow neurologicznych ma przesuwane terminy szczepien.
    • makbyt Re: pneumokoki... szczepiłyście? 08.08.07, 13:42
      dziecko 3,3 miesiące od września idzie do przedszkola.
      Chowane w domu wogóle nie choruje, nawet katar miala 2 razy w życiu.
      Jestem przeciwniczką antybiotyków , dziecko podleczam malinami i
      czosnkiem.
      W okresie jesienno-zimowym dostaje wit.c i multiwitaminę.
      Zaszczepiłam 01.08. Prevenarem, ukłucie w rączkę Pani mocno iglę do
      końca wsadzila. Zapobiegawczo dalam paracetamol i bylo wszystko w
      porządku. Po 2 dniach dziecko poszlo na basen i nic nie zlapalo.
      • happiest1 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 00:23
        Nie nie szczepilam a co wiecej moje dziecko (20 mcy) nie jest jeszce niczym
        szczepione i NIE BEDZIE!!! W Stanach zadne szczepionki nie sa obowiazkowe!!!

        Moze zamiast czytac jakie to szczepionki sa cudowne warto by zasiagnac opini z
        drugiej strony. Wielu z Was by sie mocno zdziwilo. A zwlaszcza Ci ktorzy tak
        najezdzaja na mamy ktore nie szczepia wiedza przynajmniej jaki jest sklad
        szczepionek? Watpie...
        • fogito Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 01:30
          No to gratuluje decyzji. Pamietaj tylko, zebys nie wzywala lekarza
          jak ci dziecko zachoruje powaznie - trzeba byc konsekwentnym.
          Moje dziecko trafilo dwa razy do szpitala w Stanach i pierwsze
          pytanie bylo zawsze czy bylo szczepione i na co...
          Nie wiem czy sa obowiazkowe czy nie ale na pewno sa zalecane. Ja
          szczepie na to co obowiazkowe i na to co zalecane. A czytac umiem i
          wiem jaki sklad maja szczepionki. Punkt widzenia zalezy od punktu
          siedzenia. Gdyby moje dziecko nie spedzilo trzech dni na OIOM'ie
          pewnie tez bym byla taka madra jak ty. A tak to glupia jestem i
          szczepie.
          • happiest1 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 03:35
            A co bys powiedziala gdyby Twoje dziecko trafilo do szpitala z powodu reakcji po
            szczepieniu? Tak jak napisalas nie ma latwej decyzji. Wydaje mi sie jednak ze
            latwiej leczyc cos co sie zna niz cos z czym nie wiadomo jak sobie poradzic.
            Choroby na ktore maja szczepionki sa upierdliwe ale wyleczalne a taka ostra
            rekacja poszczepienna uszkadza mozg na zawsze i nie da sie tego cofnac.
            Ci co szczepia beda zawsze przekonywac tych co nie szczepia w slusznosci swoich
            decyzji i odwrotnie.
            • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 09:23
              Decyzja jest bardzo łatwa, jeśli człowiek myśli racjonalnie.
              Powikłania poszczepienne są bardzo rzadkie i zazwyczaj
              niegroźne. "Uszkodzenia mózgu na zawsze" po szczepieniach raczej nie
              występują. Natomiast choroby, na które się szczepi, nie są
              najczęściej wcale "upierdliwe, ale wyleczalne". Choroba Heinego-
              Medina uszkadza nieodwracalnie rdzeń kręgowy. Powikłania po odrze w
              przeszłości często zabijały dzieci. Pneumokoki i meningokoki
              wywołują sepsę czy choroby układu nerwowego, które często kończą się
              śmiercią. Różyczka u dorosłej kobiety w ciąży kończy się
              uszkodzeniami płodu. WZW B to ciężka do wyleczenia, a czasem
              nieuleczalna choroba wirusowa, która na długie lata upośledza życie.
              Sorry, ale to, co piszesz, to z mojego punktu widzenia efekt
              ewidentnej niewiedzy.
              • karolx1 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 21:53
                " Powikłania poszczepienne są bardzo rzadkie i zazwyczaj
                > niegroźne."
                A skąd Ty to możesz wiedzieć skoro nawet lekarze w przychodniach nie prowadzą
                kart powikłań poszczepiennych ( choć mają taki obowiązek ) bo ich po prostu nie
                posiadają. Sama z ciekawości pytałam w swojej przychodni. Zapytajcie w swoich.
        • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 09:25
          Czyje opinie? Kilku outsiderów? To raczej Ty powinnaś zapoznać się,
          co o szczepieniach sądzi zdecydowana większość naukowców.
          Bardzo mi przykro, ale to, co robisz, jest złe nie tylko dla Twojego
          dziecka, ale także dla mojego.
          • slonko1335 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 09:28
            Pawel a możesz mi wytłumaczyć sens szczepienia na różyczkę rocznej
            dziewczynki? skoro i tak po iluś tam latach najlepiej się dodatkowo
            zaszzcepić przed zajściem w ciążę, bo ja tego jakoś pojąć nie
            mogę....więc argument że różyczka w ciąży może byc niebezpieczna
            jest z deka do banii...
            • marla_m Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 09:52
              Sens jest prosty.Jesli dziecko jest zaszczepione nie tylko nie stanowi
              zagrożenia dla siebie samego ale także dla innych osób w tym kobiet w ciazy.
              Obserwuje akurat wśród znajomych taki przypadek.
              Kobieta obecnie w ciazy(4mc) nie posyła swojego synka do przedszkola i na plac
              zabaw bo obawia sie rózyczki i ospy.Dziecko nie jest szczepione ani tez nie
              przechorowało tych chorob podobnie jak matka.Nie muszę mówić jak trudno 4
              latkowi wytłumaczyć, ze nie pojdzie do ukochanego przedszkola bo mama dba o to
              żeby nie zachorowac.W sytuacji gdy przynajmniej dziecko byłoby zaszczepione
              takiego problemu by nie było!
              I jeszcze jedno przed zajściem w ciaze wcale nie trzeba ponownie szczepic sie na
              różyczke czy ospę.Wystarczy określić ilość przeciwciał klasy IgM.Jeśli jest ich
              wystarczajaca ilośc to wtedy szczepienie jest zbedne.Ja po 20 latach od
              szczepienia miałam bardzo duża ilośc przeciwciał chroniacych przed chorobąsmile
              A na pseudo naukowe- teorie na których szczególnie w Stanach mozna wiele zarobić
              trzeba bardzo uważać.TERAz okazuje sie ze mleko wcale nie jest takie niezdrowe
              podobnie jak sól kuchennasmile
              • slonko1335 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 09:57
                no dobra a w takim razie co z dzieckiem przed rokiem, nie zarazi się
                i nie stanowi zagrożenia? poza tym czytałam tu wypowiedź jednej z
                mam, że nie szczepi dziecka właśnie dlatego że jest w ciąży i obawia
                się różyczki poronnej, tak doradził jej ginekolog i pediatra...
                • marla_m Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 10:10
                  Jeszcze raz napisze każda kobieta przed zajściem w ciąze powinna sprawdzić ilośc
                  przeciwciał podobnie jak sprawdzamy przeciwciała na toxo.Jesli jest ich mało to
                  powinna sie ponownie zaszczepić.Wtedy nie będzie problemu w ciaży!
                  Prawdopodobieństwo zarażenia sie rózyczka malucha do roku jeśli nie ma kontaktu
                  z przedszkolakami jest bardzo, bardzo małe własnie dzieki obowiązkowym
                  szczepieniom małych dzieci i kiedyś dziewczynek w 12 roku życia.Wieksze jest
                  natomiast ryzyko zarażenia sie ospąsad
                • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 10:14
                  Już pisałem wcześniej o tak zwanej odporności stadnej.
                  Hodowcy zwierząt np. bydła wiedzą, że nie trzeba szczepić całego
                  stada, by wywołać odporność na choroby. Choroby przenoszą się przez
                  kontakt (ocieranie skóry, wdychanie tego, co ktoś wydycha, czasem
                  dodatkowo przez owady, ale z tym jest inna sprawa). Jeśli osoba
                  chora nie ma w swoim otoczeniu osób nieodpornych lub jest ich bardzo
                  mało, to choroba się nie rozniesie. Jeśli zatem osobników
                  nieszczepionych jest stosunkowo niewiele, to nawet jeśli są, w
                  stadzie zachoruje jedna czy dwie sztuki bydła, ale generalnie stado
                  będzie nadal zdrowe, bo kontakt między dwoma nieszczepionymi
                  osobnikami umożliwiający przeniesienie zarazka będzie trudny.
                  Oczywiście dla różnych chorób stosunek osób szczepionych do
                  nieszczepionych wystarczający do wywołania odporności stadnej jest
                  różny - zależy od wirulentności zarazka.
                  Dlatego nawet dzisiaj, mimo coraz silniejszej mody na Nowe
                  Średniowiecze i wzrastającej liczby nieszczepionych dzieci, choroby
                  zakaźne, na które się szczepi, jeszcze nie zaczęły się na dobre
                  rozprzestrzeniać. Najgorzej jest chyba z gruźlicą, ale prawda jest
                  taka, że nigdy nie mieliśmy dobrej szczepionki na gruźlicę.
                  • marla_m Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 10:23
                    Nie mielismy dobrej szczepionki na gruźlice ale także ludzie chorzy na gruźlice
                    olewali leczenie.W Przypadku grużlicy niesystematyczne przyjmowanie leków
                    spowodowało że prątki mutowały sie i uodporniały na dostępne leki.W stanach
                    powołano ostatnio specjalne służby które codziennie dostarczają ludziom leki i
                    pilnują żeby zostały zażyte.Daje to bardzo dobre efekty chociaż sporo kosztuje!
            • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 10:06
              Oprócz tego, co powyżej, jest jeszcze jeden sens.
              Otóż generalnie medycyna stara się wyeliminować całkowicie pewne
              wirusy z naszego otoczenia. Jest to możliwe, bo jak wiadomo, udało
              się to - dzięki szczepieniom - w przypadku ospy prawdziwej. Nauka od
              lat stara się zwalczyć w ten sposób wirusa polio i wydaje się, że
              zwycięstwo jest możliwe. Jest już naprawdę niewiele miejsc na
              świecie, gdzie polio jeszcze występuje. Ale jeśli nie będzie się
              szczepiło dzieci, to polio wróci. Przez wiele lat, zwłaszcza w USA,
              był to prawdziwy problem. Zachorowania były bardzo częste. Co byś
              powiedziała, gdybyś miała taką perspektywę, że Twoje dziecko rozboli
              gardło po powrocie z piaskownicy, a po tygodniu, jeśli w ogóle
              przeżyje, zostanie kaleką na resztę życia? Dopiero wynalezienie w
              połowie lat 50-tych szczepionek pozwoliło rozwiązać ten problem.
              W przypadku różyczki wybrano u nas początkowo nieszczepienie małych
              dzieci, bo szczepionki trzeba refundować, budżet służby zdrowia jest
              niewielki, a poza tym kraje sąsiednie, zwłaszcza na Wschodzie, nie
              stosowały takich szczepień. Ale teraz wprowadza się szczepienia
              także na Wschodzie, co zwiększa szansę, że uda się przynajmniej
              znacznie zredukować liczbę zachorowań, a w jakiejś perspektywie
              całkowicie zwalczyć wirus poprzez szczepienie małych dzieci,
              • slonko1335 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 10:14
                rozumiem, że jest jakaś komisja która uznaje które choroby są groźne
                a które mniej, no i na tej podstawie refundują na nie szczepionki,
                czyli pneumokoki nie są tak bardzo zjadliwe skoro nie jest to
                szczepienie obowiązkowe?
                • marla_m Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 10:29
                  Pneumokoki sa równie groźne jak inne choroby na które szczepi sie
                  obowiązkowo.Pewnie za kilka lat będą refundowane.Na razie refundowana jest od
                  kilku miesiecy szczepionka na HIB,a to jest już duży krok na przódsmile
                  A tak prawde mówiac to Państwo ponosi wieksze koszty leczenia popularnych chorób
                  od pneumokokowych(refundacja antybiotyków,w przypadkach sepsy podawanie leku za
                  ponad 40 tys)że bardziej opłacalne byłoby chyba szczepienie maluchów!Pewnie
                  wtedy koszt pojedyńczej dawki szczepionki byłby znacznie niżśzy!
                • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 10:33
                  O ile wiem, jest taka komisja w Ministerstwie Zdrowia.
                  Nie pytaj mnie, na jakiej podstawie taka komisja podejmuje swoje
                  decyzje, bo nie wiem. Mogę tylko przypuszczać, że chodzi z jednej
                  strony o częstotliwość zachorowań, z drugiej strony o skutki
                  zdrowotne zachorowania (w tym skutki leczenia i rehabilitacji), z
                  trzeciej strony o praktyki w krajach ościennych, z czwartej strony o
                  cenę szczepionki itd. itp.
                  Co do pneumokoków, to sama choroba bywa poważna, a nawet śmiertelna,
                  ale nie jest bardzo częsta (tzn. nie jest częsty ostry przebieg
                  choroby, bo sama bakteria jest dość popularna). Ja swoje dziecko
                  szczepiłem, bo wolę wyłożyć pieniądze, żeby zapewnić swojemu dziecku
                  zdrowie.
                  • adudi a jaka szczepionka? 09.08.07, 10:41
                    jaka szczepionka szczepiles?
                    moja corka ma prawie 3 lat i nei wiem czy Prevenarem czy Pneumo 23.
                    Lekarze (dwoch) twierdzi, ze Prevenarem. Ale to w jednej przychodni
                    i moze koncern na nich wplynal....
                    czytalam o pneumo 23, tylko czesc twierdzi, ze jest dla doroslych....
                    i mam dylemat

                    i tak na marinesie....
                    ja chyba kiedys w wymazie z gardla mialam ta bakterie...
                    potem w kolejnym nie,
                    ale wiele chorowalam
                    czy teraz dobrze by bylo sie zaszczepic?

                    no i ostatnie pytanie: jak jest po szczepieniu?
                    bo nie chce zaszczepic i na drugi dzien nie isc do pracy.....
                    do tej pory kazda szczepionke corka przechodzila ok.
                    • bulkazbananem Re: a jaka szczepionka? 09.08.07, 11:04
                      adudi napisała:

                      > jaka szczepionka szczepiles?
                      > moja corka ma prawie 3 lat i nei wiem czy Prevenarem czy Pneumo 23.
                      > Lekarze (dwoch) twierdzi, ze Prevenarem. Ale to w jednej
                      przychodni
                      > i moze koncern na nich wplynal....
                      > czytalam o pneumo 23, tylko czesc twierdzi, ze jest dla
                      doroslych....
                      > i mam dylemat

                      Ja swojego (niecale 3 lata) zaszczepilem pneumo - ta szczepionka
                      jest dopuszczona powyzej 2 roku zycia - jak pewnie wiesz jest
                      znacznie tansza...i zawiera 23 szczepy bakterii a prevenar tylko 7

                      pzdr
                    • pawel_zet Re: a jaka szczepionka? 09.08.07, 11:13
                      Ja nie miałem wyboru, bo szczepiłem jeszcze malucha. Pneumo23 nie
                      stosuje się u dzieci poniżej 2 lat.
                      Kiedyś interesowałem tym tematem. Ogólnie mowiąc, Prevenar jest
                      produkowany w nowszej technologii, dzięki czemu można go podować już
                      nawet maluchom, a uzyskana odporność jest bardziej trwała. Z drugiej
                      strony Pneumo23 chroni przed większą liczbą szczepów pneumokoków, a
                      cena jest sporo niższa. Dlatego też nie dziwię się, że masz dylemat,
                      ale trudno mi Ci doradzić. Ja pewnie zdecydowałbym się na Pneumo23 -
                      taniej i większa liczba szczepów.
                      Niektórzy też polecają dwa szczepienia - najpierw Prevenarem, a
                      potem Pneumo23. Sam się zastanawiam, czy nie doszczepić za jakiś
                      czas Pneumo23 swojego dziecka.
                      U mnie po Prevenarze zero objawów ubocznych, jak zwykle zresztą. Ale
                      gwarancji nikt Ci nie da.
                      To, co powinnaś w przypadku otrzymania wyników z wymazu, zależy od
                      tego, jakie masz zaufanie do laboratorium. smile Niektóre potrafią
                      różnić się w wynikach. To, że raz jest coś w wymazie, a raz nie,
                      jest naturalne. Skoro chorowałaś, to pewnie dostawałaś antybiotyki,
                      a antybiotyki przeważnie niezbyt selektywnie niszczą wiele różnych
                      bakterii, które siedzą na Twoich błonach śluzowych, w tym także
                      tych, które masz w gardle. Jeśli masz problemy z częstymi infekcjami
                      bakteryjnymi, to - rzecz jasna - warto się zaszczepić. A robiłaś
                      wymaz z gardła na chlamydie?
        • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 09:37
          happiest1 napisała:

          > Nie nie szczepilam a co wiecej moje dziecko (20 mcy) nie jest
          jeszce niczym
          > szczepione i NIE BEDZIE!!

          Wspolczuje dziecku, ale coz...rodzicow sie nie wybiera...

          A zwlaszcza Ci ktorzy tak
          > najezdzaja na mamy ktore nie szczepia wiedza przynajmniej jaki
          jest sklad
          > szczepionek?

          Najczetsze skladniki to: czarcie ziele i szatanska krew (pobrana na
          Wooodstock)

          • happiest1 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 09.08.07, 23:46
            pawel zet... a ja mysle ze to co piszesz wynika z Twojej niewiedzy. Dla TWojej
            wiadomosci reakcje po szczepieniach wcale nie sa takie zadkie i moga wychodzic
            po latach, ale oczywiscie nikt tego juz ze szczepionka nie skojarzy. W Stanach
            jest komisja ktora rocznie wyplaca miliony $ rodzicom poszkodowanych dzieci. Ale
            te miliony to maja ze sprzedazy szczepionek. Co do chorob i ich powiklan to
            wystepuja one bardzo rzadko. Polio praktycznie juz nie ma w Stanach.
            Tak samo z teoria ktora twiedzi ze szczepionki spowodowaly wycofanie chorob.
            Bzdura bo juz jest dowiedzione ze wprowadzenie szczepien nie mialo zadnego
            wplywu na zmniejszenie zachorowan. Taki jest naturalny przebieg niektorych
            chorob. W przeszlosci byly przeciez choroby na ktore ludzie umierali
            dziesiatkami nie bylo szczepionek i co? Choroby same ustapily i nie powrocily.
            Tak samo jest teraz. Zreszta nie chce mi sie pisac, mam 3 ksiazki na ten temat,
            napisane przez profesorow i lekarzy. Ale biznes sie kreci wlasnie dzieki Wam.

            Bulkazczymstam... ja tez wspolczuje Twojemu dziecku..
            A tu masz sklad roznych szczepionek (chociaz pewnie i tak nie zajrzysz)
            www.knowvaccines.com/vaccineingredients.htm
            • fogito Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 02:02
              dobrze, ze w naszym przedszkolu przed przyjeciem dziecka trzeba miec
              komplet szczepien. Przynajmniej nie spotka sie takich kwiatkow jak
              niezaszczepione dzieciaki.
              W Stanach to sie wyplaca miliony dolarow nawet za potkniecie na
              prostej drodze - wszystko zalezy jakiego masz prawnika smile
              Moze poczytaj sklad lekow homeopatycznych - arszenik, cyjanek i
              inne surprised
              • slonko1335 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 06:38
                fogito napisała:

                > dobrze, ze w naszym przedszkolu przed przyjeciem dziecka trzeba
                miec
                > komplet szczepien. Przynajmniej nie spotka sie takich kwiatkow jak
                > niezaszczepione dzieciaki.


                a jak dziecko ma przeciwskazania do jakiegoś szczepienia to do
                przedszkola nie przyjmą, i jak to sprawdzają? książeczkę szczepień
                oglądają czy od lekarza chcą zaświadczenie? i rozumiem, że o
                obowiązkowe tu chodzi?
                naprawdę nie wiem i pytam bez żadnych złośliwości...

                no i co z tego, że jakieś dziecko czymś nie szczepione w końcu jak
                Twoje jest na wszystko to co za różnica? eh i tak najczęsciej te
                dzieciaki anginą i grypą się nawzajem zarażają...
                • fogito Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 18:21
                  Przeciwskazania przeciwko szczepieniom sa zwykle czasowe i dziecko
                  otrzymuje szczepionke w pozniejszym terminie.
                  Przedszkole jest prywatne i kazdy rodzic zna zasady przyjecia -
                  dostaje karte do wypelnienia z informacja o stanie zdrowia dziecka.
                  Zapisanie dziecka do przedszkola nie jest obowiazkowe, wiec rodzice
                  ktorzy nie szczepia musza pojsc gdzies indziej. I chodzi tu rowniez
                  np. o szczepienia przeciwko ospie, bo ta choroba najczesciej zdarza
                  sie przedszkolakom.
                  Owszem choroby sie zdarzaja, ale jak to sie mowi "strzezonego Pan
                  Bog strzeze". Jesli dziecko ma komplet szczepien obowiazkowych +
                  kilka zalecanych jak pneumokoki, meningokoki i ospa to po prostu
                  szansa na zachorowania jest mniejsza. Bo szczepionki podnosza
                  odpornosc niezaleznie od tego co mysla niektorzy. I dobrze jest,
                  kiedy wszystkie przedszkolaki sa zaszczepione.
                  • slonko1335 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 19:41
                    Właśnie zauważyłam, że Ty cały czas o Stanach piszesz a ja już
                    myślałam ze mi dziecka do przedszkola nie przyjmą, Alka nie ma
                    przeciwskazania czasowego, nie dostanie krztuśca ani teraz ani
                    później dlatego ciekawa byłam jak to będzie wyglądać w przedszkolu.
                    W Polsce pewnie nit nie zawraca sobie głowy takimi rzeczami jak
                    sprawdzanie czy dziecko ma szczepienie.
                    Wywiązała się ciekawa dyskusja szkoda tylko, że już niemiła się
                    zrobiła bo dobrze zawsze znać dwa punkty widzenia, znać za i
                    przeciw. W każdym razie dzięki wszystkim za morze informacji tych na
                    tak i tych na nie.
                    • marla_m Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 19:53
                      Znam dwa przedszkola prywatne w Warszawie w których dziecko bez obowiązkowych
                      szczepień nawet gdy ma przeciwskazania przyjęte nie będzie.No ale to przedszkola
                      prywatne.Chetnie dowiem sie z ciekawoości jak to wyglada w Państwowych
                      przedszkolachsmile
                      • fogito Re: pneumokoki... szczepiłyście? 11.08.07, 02:58
                        Ja tez jestem ciekawa, czy panstwowe przedszkola sprawdzaja karty
                        szczepien dzieci... polskie oczywiscie wink
                        • mama303 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 11.08.07, 10:11
                          Nie sprawdzają karty szczepień ani państwowe ani prywatne. I dobrze,
                          to by dopiero było... ha, ha.
                          Przeciez to bezprawie, a Tobie sprawdzają kartę szczepień jak
                          zatrudniasz sie gdzieś?
                    • fogito Re: pneumokoki... szczepiłyście? 11.08.07, 02:56
                      Ojej chyba juz pisalam, ze mieszkam w Warszawie i tam tez dziecko
                      chodzi do przedszkola. Wiekszosc, jesli nie wszystkie przedszkola
                      miedzynarodowe w Warszawie wymagaja kompletu szczepien od dzieci.
                      Jesli wiec chcialabys zapisac dziecko do takiego przedszkola to
                      twoja pociecha nie zostanie przyjeta i tyle.
                      Dwa razy do roku spedzam kilka miesiecy w Stanach i dlatego znam
                      troche realia medyczne. Teraz tez siedze w USA i znow musialam
                      dzisiaj pobiec do lekarza i jak juz napisalam pierwsze pytanie padlo
                      jak zykle czy dziecko bylo szczepione i na co. Chodzi oczywiscie o
                      wykluczenie ewentualnych powaznych chorob.
            • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 11:13
              Niestety, muszę skonstatować, że Twoja wiedza na temat szczepień,
              chorób i immunologii jest minimalna. Bardzo mi przykro, że jest
              coraz więcej osób takich jak Ty, które nie dysponując podstawową
              wiedzą na temat immunologii wprowadzają innych w błąd i nie
              szczepiąc swoich dzieci sprowadzają zagrożenie epidemiologiczne dla
              innych. IMO powinno być to karalne i tyle. Mimo całego mojego
              zrozumienia dla faktu, że nie każdy musi się znać na wszystkim, a
              rodzic ma prawo obawiać się o swoje dziecko, są jakieś granice.
              Gdybyś musiała np. za brak szczepień zapłacić 20 czy 30 tys. USD,
              pewnie skłoniłoby to Ciebie do tego, by głębiej zapoznać się z
              tematem zamiast bazować na dwóch czy trzech książkach naukowych
              outsiderów o wątpliwych pewnie tytułach profesorskich.
              Oczywiście, że niektóre choroby cofnęły się i bez szczepień, wynika
              to z samej biologii. Generalnie pasożyt (a drobnoustroje
              chorobotwórcze są pasożytami) wcale nie ma interesu zabić swojego
              nosiciela. Przecież w ten sposób strzela sobie sam bramkę, bo od
              martwego nikt już się na ogół nie zarazi. Lepiej - jak wirus kataru -
              być sobie generalnie mało szkodliwym wirusem, który nikogo nie
              zabija, łatwo przenosi się za to z człowieka na człowieka. Lub jak
              E.coli żyć sobie latami w trzewiach ludzi, nie wywołując żadnych
              objawów. Są teorie, zgodnie z którymi najbardziej śmiercionośne
              pasożyty to organizmy z uszkodzonym genomem, które nie mogłyby
              normalnie funkcjonować w środowisku i dlatego muszą namnażać się w
              szalonym tempie, nawet kosztem zabicia gospodarza. Inne teorie
              twierdzą, że takie choroby są po prostu nowe i drobnoustroje
              chorobotwórcze jeszcze nie nauczyły się współpracować ze swoim
              żywicielem, to znaczy łagodnie namnażać się bez wywoływania zgubnych
              objawów. Np. kiła, która prawdopodobnie pod koniec XV wieku wyłoniła
              się pewnie z jakiejś mutacji krętka bladego, który wcześniej
              wywoływał frambrezję, znacznie łagodniejsze schorzenie ograniczone
              występowaniem do tropików, w Europie siała prawdziwe spustoszenie.
              Chorzy gnili za życia i umierali stosunkowo niedługo po zakażeniu.
              Po kilkudziesięciu latach objawy kiły stały się znacznie bardziej
              łagodne - prawdopodobnie krętek przystosował się do człowieka przez
              jakieś nowe mutacje.
              Ale są też odwrotne przykłady - np. choroba Heinego-Medina. Wydaje
              się, że jej przebieg był coraz ostrzejszy, co niektórzy wiążą ze
              zwiększeniem się higieny życia. Kiedyś higiena była mała, małe
              dzieci zarażały się bardzo wcześnie tym wirusem, u małych dzieci
              prawdopodobnie objawy są nie tak ostre jak u starszych. Potem w
              związku ze wzrostem higieny kontakt z wirusem stawał sie utrudniony,
              dzieci chorowały coraz później, objawy były ostrzejsze.
              Choroba była bardzo realnym zagrożeniem do czasu, gdy nie pojawiły
              się w latach 50-tych szczepionki.
              Co do cofania się chorób, to drobnoustrój albo przystosuje się do
              żywyciela, wywołując stosunkowo łagodne objawy, albo wymrze, ale
              istnieje jeszcze inna droga - tzn. przejście na rezerwuar zwierzęcy.
              Typowym przykładem tej ostatniej ewentualności jest dżuma. Dżuma
              atakowała w przeszłości ludzi (wymierało wówczas np. 3/4 populacji),
              potem się cofała (po 100 czy 200 latach), ale miała rezerwuar
              zwierzęcy, czaiła się u gryzoni przez setki lat, a potem w wyniku
              jakiegoś zdarzenia atakowała ludzi. W VI wieku tak zwana dżuma
              Justyniana definitywnie zakończyła istnienie Cesarstwa Rzymskiego.
              Cofnęła się po 200 latach, ale znowu wybuchła w XiV wieku. Dlatego
              nawet jeśli dana choroba znika wśród ludzi, nie oznacza to, że znika
              na zawsze, jeśli ma rezerwuar zwierzęcy. Dlatego też udało się,
              dzięki szczepionkom, zniszczyć ospę, bliski jest sukces w przypadku
              polio (dzięki szczepieniom), bo to są tylko ludzkie choroby, ale z
              wieloma innymi chorobami jest duży problem.
              Bezwzględne wymieranie choroby nie spowodowane szczepieniami jest
              zatem bardzo rzadkie. Do głowy przychodzi mi w tej chwili tylko
              jeden taki przypadek, choroby zwanej jako "poty", która była dość
              częsta i śmiertelna we wczesnym Średniowieczu, a potem zanikła.
              Bzdurą jest Twoje twierdzenie, że choroby takie jak ospa cofnęły się
              samoistnie bez szczepień. Jest to doskonały przykład Twojej
              kompletnej ignorancji. Sukces w zwalczaniu ospy jest typowym
              przykładem sukcesu, który przyniosły szczepienia.
              Chciałbym Cię zapewnić, że bardzo współczuję Twojemu dziecku i
              przykro mi, że ma takiego nieodpowiedzialnego rodzica. Jednak jestem
              też bardzo zły na Ciebie, ponieważ Twoja ignorancja sprowadza
              niebezpieczeństwo na moją rodzinę.
              • mika_007 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 11:45
                nie porównuj zachorowalności i umieralności kiedyś do czasów
                dzisiejdzych
                nie ten poziom medycyny,nie ta odpornośc organizmu,nie ten sytl i
                higiena życia

                organizm ludzki pełen jest różnego rodzaju "obcych"
                i spokojnie sobie z nimi żyje
                jeśli szczepionkami wyjałowimy go z tych wrogów,odporność spadni i
                nie będzie w stanie poradzić sobie z najmniejszym wirusem

                dlaczego odchodzi się od propagowania życia w sterylnej czystości?
                dlaczego dzieci z takich domów częsciej są alegrikami i częściej
                chorują?
                bo ich organizm jest wyjałowiony i nie przyzwyczajony

                dlaczego alergik któremu wyszło w testach uczulenie na kota potrafi
                z nim żyć i nie ma żadnych objawów alergii lub początkowo ostre
                objawy ustępują? Bo organizm się przyzwyczaja
                Dlaczego alergik z tą sama alergią i spotykający nagle kota
                momentalnie dostaje plam,zaczyna puchnąć i się dusić? Bo jego
                organizm dostaje szoku-nigdy nie miał nagle aż tak wysokiej dostawy
                alergenu

                tak samo z ludzkim organizmem-wybij z niego wszystko co "nie
                ludzkie" i wypuść na ulicę -gwarantuję,że będzie łapać wszystkie
                choroby po kolei

                poza tym nie zachorowalność po szczepieniach spadała,a w dużej
                mierze wzrosła WYKRYWALNOŚĆ chorów dzięki postępowi medycyny,a wiemy
                o tym dzięki rozdmuchiwaniu przez media
                prosentowo wyjdzie nie wielka różnica
                z tym,że teraz poziom leczenia jest wyższy i choroby które kiedyś
                mogły uśmiercić dziś nie są niczym strasznym
                to raczej błędy w leczeniu mogą powodować kłopoty
                ospa nie jest straszną chorobą- tylko zaniedbana może mieć skutki
                uboczne
                szczepionka na ospę jest na tyle świeża,że nie wiadomo jak w
                przyszłości obije się na ludzkim organiźmie.Lekarze wręcz zaczynają
                mówić o możliwości zwiększonej zapadalnośći na różnego rodzaju
                nowotwory.Sami mówią o skutkach ubocznych mogących wyjść po nawet 20
                latach od podania szczepionki.
                Nie wyssałam sobie tego z palca,nie wymyśliłam
                bazuję na opinii LEKARZY

                często jedna szczepionka sama w sobie dużej krzywdy wyrządzać nie
                musi,ale podana razem z innymi zaczyna się gryźć
                MMRII i PRIORIX np. - skutki uboczne tych szczepionek są efektem
                jednoczesnego połączenia szczepu odry i świnki
                dlaczego ich nie rozdzielą?
                bo to za drogie,skutków ubocznych się tak nie monitoruje,nie ma
                badań potwierdzajacych,lekarze nie chcą zgłaszać problemów
                lepiej podać i umyć ręce,udawać,że to nie od tego nawet jeśli
                przesłanki mówią inaczej
                Daj boże żebyś nigdy nie musiał ponosić konsekwencji PODANIA
                szczepionki
                Ja niestety do końca życia będę żyła ze świadomością,że chcą "zrobić
                dobrze" i wykupując płatną szczepionkę zrobiłam synowi krzywdę.Przez
                cholerny Priorix moje dziecko praktycznie natychmiast cofnęło się w
                mowie i rozwoju intelektualnym i staneło tak na lat 3.Dopiero mając
                4 lata zaczął od nowa uczyć sie mówić,składać zdania
                Mam w domu sześciolatka z mową na poziomie trzylatka
                Ryzykowałbyś na kolejnym dziecku tą szczepionkę?
                Ja nie mam odwagi

                poza tym -co najważniejsze
                szczepionki podawane są objętościowo BEZ WZGLEDU na wagę dziecka
                tak więc i 8kg i 12kg dostaje tą sama dawkę!
                antybiotyku tak się NIE podaje a szczepionki tak??!!!
                gdzie tu konsekwencja??!!

                niech ktoś mi znajdzie matkę która ze spokojem serca będzie
                szprycowała dziecko wszystkimi dostępnymi na rynku szczepionkami
                mając w domu drugie które przejechało się na nich

                jaka mam gwarancję,że kolejne dziecko nie ma równie obniżonej
                odporności i też nie załapie się na skutki uboczne?
                zaszczepię -ale nie teraz (wagowo musi podskoczyć) i nie Priorixem -
                never
                • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 12:39
                  A z jakiego powodu mam nie porównywać zachorowywalności i
                  umieralności? Przecież właśnie to, że pewne choroby daje się
                  eliminować poprzez szczepionki czy leczyć poprzez antybiotyki czy
                  pewne preparaty antywirusowe jest właśnie świadectwem zwycięstwa
                  medycyny.
                  Oczywiście, że organizm ludzki jest pełen bakterii, ale to co
                  piszesz o jego jałowieniu wskutek szczepień, to przejaw Twojej
                  całkowitej ignorancji. Szczepienia są selektywne - wobec jednego
                  konkretnego wirusa czy bakterii, a często wobec jego konkretnej
                  odmiany, jeśli jest kilka odmian/szczepów. Dlatego co roku jest inna
                  szczepionka przeciwko grupie, bo szczepionka przeciwko jednemu
                  szczepowi nie działa na inny. Nie ma szczepionek przeciwko wirusom i
                  bakteriom nieszkodliwym, bo to nie ma sensu. Szczepionki nie
                  wyjaławiają organizmu, chyba pomyliło Ci się - i to kompletnie - z
                  antybiotykami. Zastanów się nad tym, co piszesz, bo Twoja ignorancja
                  to jedna sprawa, a wprowadzanie w błąd innych - druga.
                  Nie odchodzi się od propagowania życia w sterylnej czystości,
                  ponieważ alergia to mniejsza cena niż życie w aurze drobnoustrojów
                  powodujących ciągłe poważne choroby. Nikt z wyjątkiem niedouczonych
                  ekstremistów nie proponuje takich rzeczy. To prawda, że jedna z
                  teorii występowania alergii wiąże się z tym, że żyjemy bardziej
                  sterylnie. Sam pisałem o tym we wcześniejszych postach. Ale z
                  drugiej strony lepiej leczyć męczący, ale generalnie niezbyt
                  szkodliwy nieżyt nosa czy bardziej nieprzyjemną, ale umożliwiającą w
                  miarę sprawne funkcjonowanie astmę (sam jestem astmatykiem), niż
                  chować własne dziecko, które zmarło na sepsę.
                  Z przyzwyczajem się organizmu do kota to kompletne bzdury. Alergik
                  potrafi żyć z kotem, ale objawy nie ustępują, co najwyżej alergik
                  się do nich przyzwyczaja. Alergie leczy się niekiedy przez tak zwane
                  szczepienia, wszczepiając w kontrolowanych warunkach człowiekowi
                  coraz większe skutki alergenu, ale są to ilości minimalne,
                  zwiększające się stopniowo, po to, by organizm, który nie widzi
                  małej ilości alergenu, nauczył się, że większa ilość też jest
                  nieszkodliwa. Ale przez to, że ktoś sie będzie stykał bez przerwy z
                  alergenem, będąc od tego chory, nie da się wyleczyć alergii. To nie
                  działa w ten sposób.
                  Szczepienia nie polegają na tym, że się "wybija" bakterie.
                  Wypisujesz strasznie bzdury! Szczepienie polega na tym, że uczy się
                  układ immunologiczny odpowiedzi na infekcje. Uczy się, że jeśli w
                  organizmie pojawi się dany drobnoustrój, organizm musi go
                  zaatakować. Osoba zaszczepiona np. przeciwko ospie jest pod tym
                  względem podobna osobie, która już przeszła ospę - ma układ
                  odpornościowy nastawiony na reakcję na ospę, po to, by ta się nie
                  namnożyła i jej nie zabiła.
                  Nie rozumiem logiki wywodu: wzrost wykrywalności/spadek zachorowań.
                  Spadek zachorowań np. na chorobę Heinego-Medina jest faktem. Gdyby
                  większa zdolność medycyny do diagnozowania chorów (która również
                  jest faktem) powodowała większą zdolność do wykrywania choroby
                  Heinego-Medina, to by było więcej przypadków, gdyby spadek
                  zachorowań nie był faktem, nieprawdaż?
                  Ospa prawdziwa jest straszną chorobą. Prowadzi w ogromnym procencie
                  do nieuchronnej śmierci. Jej wyeliminowanie to ogromne zwycięstwo
                  medycyny. Na ospę szczepi się ludzi od XVIII wieku i wiemy bardzo
                  dobrze, jakie są skutki uboczne tych szczpień. Niczego już nie
                  musimy się dowiadywać na ten temat, tym bardziej, że dzięki
                  wyeliminowaniu patogenu dzieci już nie są na ospę szczepione.
                  To, co wypisujesz, to może są opinie lekarzy, ale jakiś
                  niedouczonych lub celowo wypisujących bzdury po to, by zarobić parę
                  groszę za sensacyjny artykuł dla gazety typu "Nexus" czy "Czwary
                  wymiar".
                  Nic mi nie wiadomo o szkodliwym wpływie tzw. szczepionek
                  skojarzonych w stosunku do szczepień przeprowadzanych osobno. Jak
                  wiadomo, posądzenie o autyzm okazało się bzdurą. Wręcz przeciwnie,
                  o ile wiem, to są nowsze szczepionki, lepiej tolerowane przez
                  organizm.
                  Bardzo mi przykro z powodu Twojego dziecka, ale tak to jest, że
                  szczepi się małe dzieci. U małych dzieci często ujawniają się
                  problemy rozwojowe (wywołane różnymi przyczynami: genetycznymi,
                  środowiskowymi, efekty działania patogenów) wtedy, gdy są
                  przeprowadzane szczepienia. U rodziców często sprawia to wrażenie,
                  że za dany problem odpowiada szczepionka, co na ogół jest zwyczajnie
                  nieprawdą.
                  A co do dawek szczepionki, to dawki te są tak minimalne, że różnica
                  wagi nie ma dużego znaczenia. Zresztą nie jest prawdą, że małe
                  dzieci dostają takie same szczepionki jak dzieci starsze czy
                  dorosłe. Po prostu często szczepionka dla dziecka podowana, o czym
                  wiadomo, w wieku 2-3 lat jest sprzedawana jako inny preparat
                  leczniczy niż ta sama szczepionka dla dorosłego.
                  • marla_m Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 13:36
                    <W Stanach
                    <jest komisja ktora rocznie wyplaca miliony $ rodzicom poszkodowanych <dzieci. Ale
                    <te miliony to maja ze sprzedaży szczepionek.
                    Przy pomocy dobrego prawnika to w stanach możesz każda sprawę wygraćsmile
                    Wielu z tych pseudo-naukowców udowodniono ze wspólpracują z większymi
                    kancelariami prawniczymi.Tak było w przypadku dr Wakefielda który usilnie
                    twierdził ze MMR powoduje autyzm.Dostał prawie 500tys funtów od jednej z
                    kancelarri w GB która już szykowała pozew przeciwko producentowi MMR!A ciagle
                    mówi sie o spisku firm farmaceutycznych...

                  • mika_007 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 14:26
                    gdybyś słuchał lekarzy wiedziałbyś,że sepsa,pneumo i menigokoki były
                    są i będą -statystyki nie wzrosły tylko wykrywalność oraz medialność
                    Natomiast więcej umiera ludzi z powodu zachorowalności na WZW i grypę
                    Z pneumokokami da się żyć -mnóstwo ludzi je w sobie ma
                    Sepsa dopada osłabione organizmy a takim i szczpionka może nie
                    pomóc,bo wycieńczony organizm nie będzie miał siły walczyć

                    Odmian menigo czy pneumokoków jest więcej jak w szczepionce - żeby
                    były skuteczne powinny być podawane jak szczepionka p. grypie -co
                    raz to inny zestaw,bo jeśli organizmowi trafią się nie te które miał
                    wszczepione to niestety i tak zachoruje
                    to jak granie w rosyjską ruletkę
                    może nie zachoruje-może nie będzie miał reakcji poszczepiennych
                    ryzyk fizyk a wprzypadku szczepionki zawierajacej tylko połowę
                    istniejących szczepów prawdopodobieństwo nie zachrowania to 50%
                    takie samo jak zachorowania

                    oczywiście rozumiem,że dysponujesz artykułami mówiącymi że obie
                    szczepionki działają na pneumo i meningokoki własne,szpitalne
                    i "zdobyczne",badania potwierdzaja,że chroni ona przed wszystkimi
                    ich rodzajami i jest skuteczna przynajmniej w 80% (co jest fizycznie
                    nie możliwe biorąc pod uwagę ilość szczepów)

                    sam pisałeś -jedna szczepionka działa na 7 (?) druga na 23
                    to tak jakby podać zeszłoroczną szczpionkę na grypę -a nóż widelec
                    trafi się na ten sam szczep na który jest sie zaszczepionym

                    > Z przyzwyczajem się organizmu do kota to kompletne bzdury. Alergik
                    > potrafi żyć z kotem, ale objawy nie ustępują, co najwyżej alergik
                    > się do nich przyzwyczaja

                    w tym przypadku walnąłeś jak łysy grzywką
                    akurat to TY bzdury gadasz
                    jestem alergikiem,mam dzieci-alergików
                    jestem (i nie tylko ja) dowodem na to,że mając sporadyczny kontakt z
                    kotami reagowałam bardzo mocno i gwałtownie,a "fundując" sobie kota
                    do domu przyzwyczaiłam organizm nie do objawów a do ALERGENU
                    tak samo działa homeopatia (do której z resztą mam różny stosunek
                    ale w tym przypadku na złasnej skórze przekonałam się,że działa)
                    Mój syn biorąc pod uwagę wyniki testów powiniem przy kocie ledwo
                    zipać -widząc go nigdy byś nie uwierzył,że to dziecko ma uczulenie
                    na kota

                    przez swoje zaślepienie nie potrafisz racjonalnie myśleć
                    rozmowa z tobą nie ma sensu,bo wszystko traktujesz jako bzdurę choć
                    sam bzdury wypisujesz

                    jesteś kompletnym ignorantem do któego nie dotrze nic prócz własnych
                    wywodów
                    klapki na oczach,ego powyżej kokardy -niczym chyba dwóch co nawiało
                    z księżycem

                    • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 15:02
                      Ostatni akapit Twoich wywodów możesz odnieść spokojnie do siebie.
                      Już wiele razy wykazałem, że piszesz rzeczy, o których nie masz
                      zielonego pojęcia. I jest to wiedza naprawdę elementarna. Jeśli
                      chcesz, mogę polecić Ci kilka popularnonaukowych opracowań o
                      szczepieniach i chorobach, to może Ci się przydać, by nie kupować
                      bezkrytycznie jakichś dziwacznych teorii, które wyciągasz chyba
                      z "Nexusa" czy innych bzdurnych czasopism.
                      Oczywiście, że pneumokoki są i będą, podobnie jak meningokoki. To
                      prawda, że w większości przypadków zakażenia pneumokokami i
                      meningokokami nie kończą się śmiercią. To prawda, że więcej ludzi
                      umiera na WZW czy grypę. To prawda, że obecnie częściej różnicuje
                      się zakażenia pneumokokami i meningokokami od innych zakażeń. Tylko
                      czy ja pisałem, że jest inaczej? I co z tego wszystkiego wynika dla
                      szczepień? Ja nie widzę związku.
                      Pneumokoki i meningkoki mogą spowodować bardzo poważne choroby. I
                      powodują je niezależnie od tego, czy ktoś je właściwie zdiagnozuje
                      czy nie. Masz pretensje do lekarzy, że lepiej niż kiedyś potrafią
                      określić przyczynę schorzenia?
                      Sepsa dopada nie tylko osłabione organizmy, ale także organizmy
                      kompletnie zdrowych ludzi. Szczepienie nie wycieńcza organizmu, co
                      najwyżej powoduje chwilowy (na dzień czy dwa) spadek odporności, bo
                      układ odpornościowy walczy z zawartością szczepionki. Mniejszy chyba
                      niż katar.
                      Generalnie człowiek powinien szczepić się na wszystko, na co tylko
                      można. Dla mnie jest to zupełnie oczywiste. Jak słusznie zauważasz,
                      pisałem, że jedna szczepionka przeciwko pneumokokom chroni przed 7
                      szczepami, a inna przed 23. Ale nie oznacza to, że dlatego że tych
                      szczepów jest tylko 7 (albo tylko 23), należy nie szczepić. Oznacza
                      to tyle, że należy użyć obu szczepionek - tak zaleca większość
                      specjalistów. Ta z 7 szczepami daje lepszą i dłuższą odporność, ta z
                      23 - na więcej szczepów. Można szczepienia podać z kilkutygodniową
                      przerwą, oczywiście biorąc jeszcze pod uwagę i to, że jedna z tych
                      szczepionek nie może być podana dzieciom poniżej 2 r.ż. Oczywiście
                      szkoda, że te szczepionki nie chronią przed np. 80 szczepami, ale
                      dobrze, że przynajmniej przez 7 czy 23. To, co piszesz, ma taki
                      sens, jakbyś powiedziała, że skoro nie możesz zarabiać 10 mln PLN
                      miesięcznie, to nie będziesz wcale pracowała.
                      Ryzyko poważnych reakcji poszczepiennych, to nie 50%, nie 5%, ale
                      np. 0,00005%.
                      Ze szczepionką przeciwko grypie sprawa jest o tyle złożona, że wirus
                      grypy - podobnie jak np. HIV - bardzo szybko mutuje, a immunizacja
                      nie jest trwała. Dlatego też nie skład szczepionki co roku się
                      zmienia w zależności od tego, jakie są przewidywania specjalistów
                      odnośnie odmian grypy w danym roku.
                      Jak już napisałem, sam jestem astmatykiem od dzieciństwa,
                      przeszedłem cały pochód alergiczny, a poza tym mam jakąś tam wiedzę
                      teoretyczną - i wiem, że wypisujesz z tym kotem kompletne bzdury. I
                      nie ma to nic wspólnego z homeopatią. Szczepionka polega na tym, że
                      podaje się minimalne ilości alergenu i zwiększa się ilość. Hodowla
                      przez osobę uczuloną na sierć kocią kota to tak jakby ktoś bez chory
                      na wątrobę zywił się smalcem. Problemy zdrowotne są cały czas, tylko
                      jakoś uczymy sie z tym żyć. W końcu astma to nic takiego. Można
                      sobie od czasu do czasu strzelić dawkę jakiegoś Berteku. Na katar
                      sienny są teraz dobre sterydy miejscowe. Najgorzej jest z problemami
                      skórnymi, ale tu też sterydy czynią cuda. Sam miałem kota, będąc
                      uczulony na sierść. Ale gdy mi moja kotka w końcu zdechła ze
                      starości, a ja wyprowadziłem się po kilku miesiącach ze swojego
                      mieszkania (sierść kota jest wszędzie), to naprawdę poczułem wielką
                      ulgę.
                      Ogólnie rzecz biorąc, ze swoim podejściem robisz po prostu źle innym
                      ludziom. Wpajasz też pewnie swoim dzieciom jakieś głupie
                      przekonania. Nie wiadomo, czy szkoła będzie w stanie je wyprostować.
                      • mika_007 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 16:45
                        wytłumacz mi w takim razie czemu sami LEKARZE szczepią na minimum
                        konieczne a czasem nawet odsuwają i te szczepionki jak najdalej w
                        czasie
                        czy są nie kompetentni? chcą świadomie narazić dzieci na
                        niebiezpieczeństwo?
                        chyba wiedzą co robią
                        nie znam lekarza który np. proponowałby szczepienie p.ospie
                        szczepienia p. pneumo/mieningo tak -dla dzieci osłabionych,idących
                        do szpitala,żłobka,często chorujących
                        Potrójna szczepionka też do niczego potrzebna nie jest - różyczka to
                        łagodna choroba -szczepić na nią powinno się nastolatki,kobiety
                        ciężarne powinny robić przeciwciała przed zajściem w ciążę,chłopcom
                        to szczepienie na nic nie potrzebne
                        ok -odra może mieć cięższy przebieg ale jako dzieci nie jedno z nas
                        przehcodziło i choć medycyna była na niższym poziomie dawała sobie
                        radę,podejżewam,że teraz w dobie XXI wieku bez problemów lekarze
                        sobie z nią radzą
                        świnka-niebezpieczna tylko dla chłopców w okresie
                        dojrzewania,dziewczynkom nie szkodzi
                        nie można tego rozdzielić?
                        po co "górką" szczepić chłopców na różyczkę "obojętną" dla ich
                        organizmu
                        może jeszcze na rumień zaczniemy szczepić bo jest bardzo ro różyczki
                        podobny?


                        co do kota to niestety właśnie widać,że nie przyjmujesz innych
                        możliwości
                        uważasz,że masz rację i basta,twoje na wierzchu ba tak chcesz i już
                        nie,nie masz racji
                        nie ja jedna na własnej skórze o tym się przekonałam
                        bo jak wyjaśnić fakt,że od urodzenia moja alergia była tak wysoka,że
                        kot nie mógł być nawet w odległości 20m ode mnie,a teraz po
                        mieszkaniu z nim w jednym domu nie jest mi nic? ustąpiła? nie -mam
                        ją cały czas -to organizm dostosował się do alergenu
                        toż na tej samej zasadzie działają szczepionki

                        ale nie -ja pewnie obcym jestem,wynaturzeńcem,bo przecież TY
                        mówisz,że to nie możile i takich reakcji jak moje nie ma

                        może i alergii nabyć nie można tylko trzeba się z nią urodzić?
                        wcześniej uczulonym się nie było,a nagle się jest i to aż do
                        sinienia i duszności?
                        nie możliwe?


                        nikt tu nie walczy o całkowite olanie wszystkich szczepień
                        chodzi o niezbędne minimum i przesunięcie trochę w czasie pierwszych
                        szczepionek
                        bo jak wyjaśnić fakt,że np w Japonii takie przesunięcie spowodowało
                        znaczny spadek tzw. śmierci łóżeczkowej?
                        pewnie napiszesz,że wyssałam sobie to z palca -nie nie wyssałam
                        nie możliwe -w/g ciebie napewno nie
                        a jednak
                        odkryto,że zbyt wczesne podawanie szczepionek może przyczynic się do
                        śmierci łóżeczkowej
                        nie pamiętam o ile procent był spadek ale całkiem sporo

                        poza tym to tylko wytycznie KONCERNÓW kiedy należy szczepionkę podać
                        tyle,że czasu max. nie ma (formalnie) nie wolno podać wcześniej NIŻ
                        ileśtam ,ale nie ma nic takiego,że "nie później niż"
                        oczywiście nie dotyczy to szczepionek których dawki przypominające
                        należy podawać w różnych odstępach czasu

                        nadmiar szkodzi -i to się tyczy również lekomanii której jesteś
                        przedstawicielem
                        antybiotykami też tak chętnie dziecko faszerujesz?
                        dzień bez procha dniem straconym?
                        • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 18:39
                          Nie wszyscy lekarze "szczepią na minimum konieczne". Zależy od
                          lekarza. Teraz jest moda na Nowe Średniowiecze, ludzie zamiast
                          leczyć się racjonalnie, piją ziółka i uprawiają homeopatię. Zamiast
                          leczyć raka chemią, wolą pójść do znachora-bioenergoterapeuty.
                          Lekarze często nie chcą namawiać do szczepienia zwłaszcza
                          szczepionkami nieobowiązkowymi, bo wolą nie tracić pacjentów i nie
                          doprowadzać do scysji z nimi. Niektórzy wręcz próbują robić biznes
                          na zwolennikach Nowego Średniowiecza i otwierają jakieś
                          kliniki "medycyny naturalnej". Poza tym nieobowiązkowe szczepionki
                          są często dość drogie, więc czasami i z tego powodu lekarze krępują
                          się je proponować.
                          Dzieciom osłabionym nie podaje się szczepionek, bo zwiększa to
                          ryzyko dużego odczynu poszczepiennego.
                          Co innego z dziećmi idącymi do szpitala czy żłobka czy często
                          chorującymi. Tu wręcz zaleca się na ogół szczepienia. Jeśli nie
                          znasz lekarzy, którzy zalecają w takich sytuacjach szczepienia, to
                          znasz bardzo dziwnych lekarzy.
                          Różyczka to choroba niezbyt groźna - ale może doprowadzić do
                          uszkodzeń płodu. Po pierwsze, zastanów się, ile ciąż jest w Polsce
                          planowanych, a zatem kobieta w ogóle myśli o tym, by się zaszczepić
                          na różyczkę. Po drugie, pomyśl o świadomości ludzi (na swoim
                          przykładzie) - o szczepieniach i chorobach wiedzą generalnie mało,
                          jedna z drugą pani nie zaszczepi się, mimo że będzie starała się o
                          dziecko, np. z powodu mody na Nowe Średniowiecze, i nieszczęście
                          gotowe. Po trzecie, chodzi o to, by wyeliminować wirusa powodującego
                          różyczkę z naszego otoczenia, najlepiej na stałe, tak by żadna
                          ciężarna kobieta nie mogła się nim przypadkowo zarazić. Dlatego też
                          dobrze jest szczepić na różyczkę małe dzieci, bo nie będą chorowały
                          na różyczkę i nie będą rozsiewały zarazków, którymi może się jakaś
                          ciężarna zarazić. Po czwarte szczepionka przeciwko różyczce nie daje
                          100% gwarancji odporności. Im więcej ludzi się zaszczepi, tym jednak
                          silniej będzie działał efekt odporności stadnej. Więc nawet jeśli
                          jakaś kobieta nie nabędzie odporności po szczepionce, to im więcej
                          osób w jej otoczeniu będzie zaszczepionych, tym mniejsze będzie
                          prawdopodobieństwo, że zachoruje.
                          Odra i świnka to ciężkie choroby. Wiele dzieci dawniej na te choroby
                          umierało. Może teraz łatwiej się by leczyło niż 50 lat temu, ale
                          lepiej tego nie sprawdzać. Zawsze możliwy jest wariant taki jak z
                          gruźlicą, tzn. rozwinięcie się odmiany lekoopornej, którą trudno
                          będzie leczyć. Z gruźlicą też tak było, że wydawało się, że jest
                          opanowana. Dawało się chorym mieszankę streptomycyny z penicyliną i
                          było po chorobie. A teraz? Nawet już w Polsce, gdzie poziom życia,
                          higieny i szczepień jest stosunkowo wysoki, ludzie znowu zaczęli
                          umierać na gruźlicę. Jeśli jest skuteczna szczepionka przeciwko
                          odrze i śwince, to należy szczepić.
                          Jak już napisałem, badania wskazują, że łączenie kilku szczepionek w
                          jednej niczym nie grozi. Po co kłuć małe dziecko kilka razy, skoro
                          można raz.
                          Co do kota, to jesteś cudem natury lub alergia Ci minęła samoistnie.
                          Mi też w moim życiu różne alergie pojawiały się i znikały. Taka
                          natura tej choroby. Pierwszy atak astmy (bardzo gwałtowny) miałem w
                          wielu 7 lat. Najpierw siedziałem przy stole jedząc obiad, a po
                          chwili leżałem na łóżku i rzęziło mi przy każdym oddechu. Byłem
                          przerażony. Minęło od tamtej pory kilka dziesięcioleci, a dobrze to
                          pamiętam. Taka natura tej choroby. Czynnik genetyczny usposabia do
                          alergii, ale można ją po prostu dostać. Dlaczego - napisałem wyżej.
                          Uważam, że nie ma co przesuwać, a jeśli już to w dół. Im wcześniej
                          dzieci będą szczepione tym lepiej, bo zmniejszy się rezerwuar danego
                          zarazka. Przesuwać w górę szczepienia można i do sześćdziesiątki,
                          ale nie ma to wiele sensu. Naprawdę trzeba też myśleć trochę o
                          innych, a nie tylko o sobie. Mógłbym nie zaszczepić swojego synka
                          przeciwko różyczce, ale miałbym potem wyrzuty sumienia. Ty ich nie
                          masz? Nie boisz się, że przez swoje irracjonalne strachy skrzywdzisz
                          kogoś?
                          O tej Japonii pierwsze słyszę. Źródło poproszę. Tylko nie
                          żaden "Czwarty Wymiar" czy "Skandale" rocznik 1992.
                          Szczepienie dzieci to nie żadna lekominia, ale zdrowa odpowiedzialna
                          postawa.
                          • mika_007 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 19:00
                            jak widać nic do cienie nie przemawia więc dyskusja nie ma sensu
                            dla ciebie zawsze i czarne będzie białe jeśli będziesz tak chciał
                            tak-jestem obcym ,moje dzieci również
                            na szczęście nie jesteśmy osamotnieni w tym niemożliwym w twoim
                            mniemaniu odczulaniu

                            nikt nie pisze tu o wierze w ziółka i szemranych oszołomów
                            czym innym jest homeopatia,a czym innym rezygnacja z leczenia raka
                            na rzecz leczących bógwieczym -ale o tym tu akurat nie rozmawiamy

                            jeśli uważasz,że szczepionki nie szkodzą -ok,twoja sprawa
                            ja uważam,że w pewnych wypadkach naturalna odporność jest zdrowsza i
                            bezpieczniejsza

                            co do zarażania przez nie szczepione dzieci to chyba ty swoich
                            szczepionych a chorych "do ludzi",do przedszkola czy w inne skupiska
                            ludzkie nie prowadzasz? Wyobraź sobie,że inni robią podobnie
                            A nie -znam takich co szczepią czym popadnie,ale chore prowadzają do
                            przedszkola narażając inne dziecki wychodząc z założenia,że ich
                            dziecku nic nie będzie bo jest poszczepione na 42953 chorób,a
                            zdrowie innych dzieci im "wisi"

                            szczepionki nie mają wiecznego działania - grypa rok,ospa od 4 do 7
                            (różnie bywa i nikt nie wie kiedy działanie się kończy) chorzy i tak
                            chorują,a przez to,że choroby w międzyczasie się mutują i
                            szczepionki nie zawsze są w stanie działać
                            a to właśnie przez nie najczęściej choroba mutuje
                            dlatego w przypadku np. tak popularnej grypy trzeba szczepić się co
                            roku
                            dlaczego szczepieni na nią często chorują dużo ciężej czasami wręcz
                            lądując w szpitalu,a dobrze prowadzona u nie szczepionych przechodzi
                            łagodniej?

                            tak wiem -zaraz napiszesz,że NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI żeby
                            zachorować na grypę i wylądować z jej powodu w szpitalu jeśli jest
                            się zaszczepionym
                            otóż musisz przyjąć za fakt,że tak bywa
                            nie znam chrych nie szczepionych którzy przeszliby grypę
                            drastycznie,ale znam takich którzy szczepieni łapiąc ją lądowali w
                            szpitalu bądź leczyli się w domu przy 40 stopniowej gorączce bez
                            kontaktu ze światem
                            o dziwo kiedy przestali się szczepić przestali również tak ciężko
                            chorować
                            • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 22:36
                              Bardzo mi przykro, że muszę w tak brutalny sposób korygować
                              nieprawdy, które głosisz. W innych okolicznościach może bym to
                              zignorował, ale uważam, że to, co robisz, jest złe nie tylko dla
                              Ciebie samej i Twojej rodziny, ale także dla całego Twojego
                              otoczenia, a także i dla mnie.
                              Jedyna naturalna odporność, jaka może się człowiekowi przytrafić, to
                              odporność wynikająca z kontaktu z drobnoustrojem. Jeśli alternatywą
                              wobec zachorowania jest choroba grożąca poważnymi konsekwencjami
                              zdrowotnymi, to - rzecz jasna - lepiej jest "nienaturalnie"
                              zaszczepić. Na szczepienie przeciwko niegroźnym chorobom nikogo nie
                              namawiam, zresztą takich szczepionek właściwie nie ma. Trudno by
                              było przekonać ludzi, żeby się szczepili przeciwko niepoważnym
                              chorobom. Po co ktoś miałby takie szczepionki produkować?
                              Chciałbym Cię uświadomić, że człowiek może zarażać na długo przed
                              tym, nim wystąpią jakieś symptomy choroby. W niektórych przypadkach
                              może zarażać, mimo że nie ma żadnych objawów chorobowych. Znany był
                              przypadek "Tyfusowej Mary", która na początku wieku stała się
                              źródłem zakażenia tyfusem dla setek ludzi i śmierci dla wielu z
                              nich. Dlatego wysyłam swoje zarażające inne dzieci dziecko do
                              żłobka, bo skąd mam wiedzieć, że zaraża. Tak samo robisz i Ty, tylko
                              wydaje Ci się, że jest inaczej.
                              Nie bardzo rozumiem tego wywodu, o kimś, kto dzieci szczepi, ale
                              chore dziecko prowadzi do przedszkola. To przytyk do mnie czy taka
                              ogólna teza, że są tacy ludzie? Ja tak nie robię, a że ktoś może tak
                              robić, to cóż - zdarza się. Ludzie są różni.
                              Szczepionki są różnie skuteczne, a odporność trwa różnie - z wielu
                              powodów. Są wirusy, które bardzo szybko mutują. Zwłaszcza wirusy
                              RNA - czyli takie, które inaczej niż większość żywych organizmów
                              swój kod genetyczny przechowują w postaci łańcucha RNA, a nie DNA.
                              RNA mutuje szybciej niż DNA. Wirusem RNA jest np. wirus HIV -
                              dlatego jest taki kłopot z wyprodukowaniem szczepionki. Grupa
                              również mutuje jak RNA bardzo szybko.
                              Niektóre wirusy jednak mutują rzadko lub też szczepionka ma z
                              różnych powodów na tyle szerokie spektrum, że łapie się na nie wiele
                              mutacji.
                              Wiadomo np. że wirus ospy prawdziwej mutuje dość rzadko i dlatego
                              udało się go zlikwidować całkowicie przy pomocy szczepień. Wirusy
                              świnki czy wścieklizny również mutują rzadko - szczepionki w tych
                              przypadkach są dobre i odporność utrzymuje się przez wiele lat. Z
                              grypą jest gorzej, bo mamy tylko średnioskuteczne szczepionki na
                              niektóre odmiany wirusa. Tylko że podobnie jak z Twoimi poprzednimi
                              wywodami, wychodzi na to, że skoro stać mnie np. tylko na poloneza,
                              to nie powinienem w ogóle jeździć samochodem, póki nie zarobię na
                              Mercedesa. Naprawdę nie zauważasz, że to Twoje rozumowanie nie ma
                              sensu?
                              To, że szczepionki są źródłem mutacji, to zwykłe brednie. Niby w
                              jaki sposób? Chyba nie masz pojęcia o tym, jakie są źródła mutacji.
                              Generalnie - mutacje to zmiany kodu genetycznego powstałe wskutek
                              uszkodzenia (DNA, czasem RNA). Czasem takie uszkodzenia są
                              wywoływane przez czynniki zewnętrzne (np. wiemy, że potrafi to
                              zrobić promieniowanie radioaktywne lub niektóre substancje
                              chemiczne, a nawet pewne wirusy), czasem przez wewnętrzne (po prostu
                              enzymy kopiujące łańcuchy DNA/RNA nie są doskonałe, zwłaszcza
                              dotyczy to tak zwanej odwrotnej transferazy, z której korzystają
                              wirusy RNA). No więc w jaki sposób szczepionka, która nie zawiera w
                              ogóle najczęściej wirusa, tylko jakieś jego posiekane fragmenty może
                              wywołać mutację wirusa? Albo w jaki sposób półżywa bakteria może to
                              zmutować, skoro nie ma ona już nawet siły, by się rozmnożyć?
                              Na grypę trzeba szczepić się co roku ze względu na częste mutacje
                              będące nieodłączną cechą wirusów tego typu, a nie ze względu na
                              szczepienia! Co za bzdury!
                              Szczepieni nie chorują ciężej! Pewne zjawiska trzeba badać
                              statystycznie. Wiadomo, że szczepienie na grypę nie daje całkowitej
                              odporności ze względu na mutacje. Kilka osób zachoruje mimo
                              szczepienia ciężko i potem opowiadają sąsiadkom w sklepie, jak to
                              ich szczepionka "załatwiła". Zwykłe głupie gadanie. Statystycznie
                              udowodniono, że ludzie szczepieni chorują rzadziej, a choroba
                              przebiega łagodniej. Takie są statystyczne fakty!
                              Nie twierdzę niczego takiego, co mi przypisujesz. To bardzo
                              nieładnie wymyślać głupoty i twierdzić, że są to poglądy osoby, z
                              którą dyskutujesz. Oczywiście, że szczepionka na grypę nie daje
                              calkowitej odporności - sam o tym wcześniej pisałem. Natomiast to,
                              że po szczepionce na grypę choruje się ciężej, to kompletna bzdura.
                              • ziemianin_pl Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 23:35
                                No ja jestem przykładem osoby która po szczepieniu przez tydzień czuła się jak w
                                czasie grypy. A od kiedy sie nie szczepie nie choruje na grype i nie mam również
                                tego tygodnia na zamówienie po szczepieniu.
                                Pani prof. która tak czesto w tv i radiu namawia do szczepień na grypę ostatnio
                                chyba chciała znowu zwiększyć obroty producentowi vaxigripu, pewnie ma u nich
                                działkę w postaci oczywiście oficjalnych grantów i szkoleń na Malediwach albo
                                innych ciepłych krajach, twierdząc przy okazji paniki z ptasia grypa, że warto
                                się szczepić bo tu gryypa i tam grypa wiec pewnie pomoże. A skoro szczepionka ze
                                szczepem 2006 nie działa w 2007 to tym bardziej H5N1 nie ma wiele wspólnego z
                                grypą w tym czy innym roku.
                                To jest kasa kasa kasa i pożyteczni idioci (jak pieszczotliwie nazywał ich
                                LENIN, wiecznie żywy choć z kiłą), którzy społecznie wspierają przemysł
                                farmaceutyczny. Ktoś opisał jak to było z lekiem na wirusy:
                                Pewnego dnia zebrał sie zarząd firmy w Szwajcarii i postanowił że ponieważ mają
                                pełne magazyny swojego leku, to warto by je upłynnić i zrobili medialna nagonkę
                                na ptaszki z grypą. Choroba dotyka hodowców zarażonych stad w warunkach
                                urągających higienie i w ogóle życiu ludzi gdzieś na końcu świata, umarło na
                                nia mniej niż 100 osób. Ale odnieśli sukces. spanikowane mamusie biegały jak kot
                                z pęcherzem od apteki do apteki i kupowały za 200 zeta ten ich lek żeby uchronić
                                sie i cała rodzinę przed gawronami ze wschodu atakującymi Polskę. Łabędzie w
                                Toruniu mordowali bo się zasmarkały. paranoja do kwadratu.
                                • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 23:59
                                  Bardzo mi przykro, ale spać mi się chcę, jest późno, a poza tym mam
                                  wrażenie, że piszę generalnie w koło Macieju te same tezy. Zatem
                                  ostatni list na dzisiaj, a może i w ogóle w tej dyskusji, zobaczę.
                                  Ja szczepię się na grypę od 6 lat i od tamtej pory ani razu nie
                                  zachorowalem na grypę. Sądząc po mnie, szczepionka jest wyjątkowo
                                  skuteczna i nie powoduje żadnych objawów ubocznych. Sądząc po mnie -
                                  no właśnie. Chodzi o to, że nie można sądzić tylko po sobie, bo
                                  obiektywny fakt jest taki, ze szczepionka jest tak sobie skuteczna i
                                  występują, choć rzadko, objawy uboczne - o czym wiemy z badań, które
                                  zresztą współfinansuje sam producent. Badania te polegają na
                                  analizie statystycznych efektów podawania ludziom szczepionki. Jak
                                  było w Twoim przypadku, nie wiem. Może rzadki efekt uboczny, może po
                                  prostu zaatakował Ciebie równocześnie ze szczepionką jakiś wirus.
                                  Ludzie często uważają, że koincydencja zjawisk jest świadectwem ich
                                  wzajemnego związku, a to nie jest koniecznie prawdą.
                                  Pani doktor, co ze smutkiem przyznaję, bredziła. Może ktoś jej za to
                                  zapłacił. Nie będę wnikał. Nie zmienia to jednak faktu, ze
                                  szczepionka przeciwko grypie chroni statystycznie w pewnym stopniu
                                  przed grypą.
                                  Z ptasią grypą nie masz racji. Wiemy, że z trudnością, ale ten wirus
                                  przełamuje barierę międzygatunkową. Może kiedyś przełamać na dobre,
                                  wystarczy może jedna "celna" mutacja - chodzi zresztą bardziej o
                                  wirulentność w przypadku kontaktu człowiek-człowiek, a nie człowiek-
                                  ptak. To, co spędza sen z powiek dzisiejszym specjalistom-
                                  epidemiologom, to koszmar o czymś w rodzaju ptasiej grypy
                                  przechodzącej łatwo z człowieka na człowieka. Zwłaszcza że wiadomo,
                                  że przeciwko wirusom nie mamy specjalnie skutecznych lekarstw, a
                                  śmiertelność wśród ofiar wirusa ptasiej grypy jest bardzo duża. Nikt
                                  nie chce powtórzenia wariantu hiszpanki, na którą zmarło pod koniec
                                  I Wojny Światowej więcej ludzi niż było ofiar tej wojny w okopach.
                                  Wiadomo, że wirusy tej grupy szybko mutują. Dlatego nie dziwi mnie,
                                  że są takie obawy w związku z ptasią grypą. Chociaż przyznaję Ci
                                  rację. że ten run na apteki i szczepienia to była jakaś paranoja.
                                  • ziemianin_pl Re: pneumokoki... szczepiłyście? 11.08.07, 00:23
                                    Podpowiem że nikt nigdy nie dowiedział sie o moich skutkach ubocznych, a więc
                                    Twoja ulubiona statystyka sie nie dowiedziała, pytanie o ilu podobnych
                                    przypadkach nie wie. W końcu wyglądało to tak ze przyszła pani "doktór" z
                                    pielęgniarka do firmy i nas szczepiła po zmierzeniu temp. i spytaniu czy dobrze
                                    sie czujemy. Że sie źle czułem nie dowiedziała sie bo nie przyszła zapytać na
                                    drugi dzień, a ja z głupotami nie biegam do lekarzy. Sam rozmawiając z ludźmi z
                                    firmy. ok 50 osób co najmniej jeszcze 3 mówiły o podobnych wrażeniach, które też
                                    zrezygnowały w kolejnych latach z tego "dobrodziejstwa", a wiec 8% czy to mało?
                                    Z reszta na zachodzie mówi się że szczepić powinni sie słabsi a nie silni i zdrowi.
                                    • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 11.08.07, 00:50
                                      Te statystki robi się na w trakcie badań klinicznych, czyli w
                                      warunkach kontrolowanych. Jedną grupę się szczepi i bada się, co
                                      dalej, drugiej daje się placebo itd. itp. - jest cała procedura do
                                      tego typu badań właśnie po to, by nie było 8% przypadków silnych
                                      efektów ubocznych. Poza tym w tych Twoich przypadkach trzeba by
                                      jeszcze udowodnić, że nie zachodzi koincydencja zjawisk.
                          • fogito Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 19:05
                            A propos lekarzy - to polscy pediatrzy jakich spotkalam na swojej
                            drodze zawsze zalecali szczepionki. Pneumokoki obowiazkowo po
                            wyjsciu ze szpitala i pozniej meningokoki i ospe przed pojsciem do
                            przedszkola.
                            Dzisiaj znow bylam z synem u pediatry w Stanach i pierwsze pytanie
                            jak zwykle na co byl a na co nie byl szczepiony. Szczepienia dla
                            mnie to standard i nie wyobrazam sobie narazania zycia dziecka na
                            zasadzie a moze jednak nie zachoruje na odre albo cos tam jeszcze.
                            Szok.
                            Dzieki pawel_zet za duza dawke wiedzy.
                            pozdrawiam i zycze zdrowia
                            • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 21:52
                              Z lekarzami różnie bywa, zdarzają się szamani.
                              Również serdecznie pozdrawiam.
                          • mika_007 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 19:37
                            może ty sam przytoczysz obiektyczne źródła na które się powołujesz
                            i żeby nie był to "Czwarty Wymiar" czy "Skandale" rocznik 1992
                            • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 21:51
                              Ależ proszę bardzo. Jest na szczęście na rynku trochę pozycji
                              książkowych o charakterze popularnonaukowych (tzn. nie trzeba być
                              fachowcem, by zrozumieć, wystarczy ogólna wiedza o biologii na
                              poziomie LO). Jest w nich to, o czym ja piszę, a nawet trochę
                              więcej. Na początek proponuję:
                              Arno Karlen "Człowiek i mikroby", Warszawskie Wydawnictwo
                              Literackie "Muza", Warszawa 1997,
                              Christopher Wills "Żółta febra, czarna bogini. Koewolucja ludzi i
                              mikrobów", Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2001
                  • ziemianin_pl Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 23:04
                    Tak się tu fajnie wymądrzasz i dobrzesmile
                    Ale powiedz mi proszę jaki ma sens np. szczepienie na HIB-a skoro wszędzie piszą
                    że ta bakteria żyje u nas w gardle. Skoro tak jest to przeczy to teorii
                    szczepionek, które własnie mają mieć w swoim składzie osłabione bądź martwe
                    bakterie/virusy poto zeby organizm się nauczył je rozpoznawać i zwalczać. Czy
                    mając HIBa organizm może go nie znać?
                    Ja rozumiem szczepienia na gruźlice, polio (o ile faktycznie samo sie nie
                    cofnęło) może i różyczkę skoro może uszkadzać płód. Ale reszta? poco? Odra
                    świnka ospa po to są żeby je przejść. kilka dni w łóżku i sie idzie dalej. Ale w
                    dzisiejszych czasach kiedy matki pracują i muszą być na każde zawołanie szefa,
                    niewolnikami pracodawców. Choroba dziecka to cos niedopuszczalnego więc
                    wymyślają metody aby PKB rosło a matki caly czas mogły "siedzieć na traktorach".
                    Czy to jest lepsze niż przejście takiej choroby jak tysiące pokoleń wcześniej
                    nie wiem do końca.
                    Sam raz zaszczepiłem się na grypę bo miałem karte medicower a oni mają hopla na
                    tym punkcie zeby straszyc niewolników wszystkim co najgorsze za kase Panów.
                    Przez tydzień czułem się jakbym miał grypę. przez kolejne kilka lat sie nie
                    szczepiłem i jakoś nie zachorowałem na grypę tak jak po każdej szczepionce,
                    czyli jestem do przodu o dni z dobrym samopoczuciem którego bym nie miał po
                    szczepieniach. Świat jest chory ale na głowę a nie na infekcje. Odporność trzeba
                    budować odpowiednią żywnością w odpowiednich warunkach hodowaną i produkowaną a
                    nie domestosem w każdym domu i unikaniem wszystkich zarazków. Jak sie okazuje
                    lekarstwem na alergie są pasożyty, czyli robale które kiedyś nas kolonizowały i
                    trzymały w ryzach układy odpornościowe. dziś człowiek wszystkiego chce unikać,
                    leczyć i zabija się powoli.
                    • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 11.08.07, 01:03
                      Krótko mówiąc - są różne mechanizmy i poziomy reakcji
                      immunologicznej. Poziom pierwszy - odporność błonowa, tzn.
                      mechanizm, który uniemożliwia przeniknięcie mikroorganizmów przez
                      błony śluzowe czy skórę. Poziom drugi - krew i znajdujące się w niej
                      rozmaite białe krwinki i antygeny. Poziom trzeci - mechanizmy
                      komórkowe. Szczepionka jest nakierowana zasadniczo na poziom drugi.
                      Ale jest jeszcze pierwszy. Szczepionka chroni przed tym, co może się
                      stać, jeśli pierwsza bariera zostanie przełamana. Coś może siedzieć
                      Ci na skórze wiele razy, ale Twoje mechanizmy obronne pierwszego
                      poziomu nie pozwolą wniknąć temu głębiej. Jeśli się zaszczepisz, to
                      nawet jeśli wniknie, poziom drugi (krew) zadziała błyskawicznie.
                      Odra wywoływała w przeszłości częste zgony. Świnka może faceta
                      pozbawić możliwości posiadania potomka. No ja tam wolę zaszczepić
                      swoje dziecko.
                      A z robalami to chyba żartujesz. Zachoduj sobie tęgoryjca czy innego
                      tasiemca w jelicie, a jest duże prawdopodobieństwo, że nie będziesz
                      może miał alergii (faktycznie znam te badania, są dość
                      przekonujące), ale za to umrzesz na anemię (a raczej jakąś chorobę
                      wynikającą z anemii). Robale uszkadzają jelita, robisz kupkę z krwią!
                      Odporność trzeba budować na różne sposoby - szczepienie to jeden z
                      nich, całkiem dobry.
                      • dorotakgg Re: pneumokoki... szczepiłyście? 13.08.07, 12:45
                        naprawdę dużo informacji przekazujesz pawel_zet. Ja jeszcze chciałabym wiedzieć,
                        może wiesz, jakie wszystkie objawy uboczne mogą wystąpić po szczepionce
                        p.pneumokokom. Ja jestem za szczepieniami, ale chciałabym zaszczepić dziecko
                        świadomie.
                        Dzięki DG
                        • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 14.08.07, 08:33
                          Typowe objawy uboczne to zaczerwienienie, swędzenie i ból w miejscu
                          szczepienia. Ten objaw uboczny jest dość częsty (to znaczy, że można
                          się go spodziewać np. w co dziesiątym przypadku), na szczęście
                          szybko - w ciągu jednego czy dwóch dni - mija.
                          Następna grupa objawów jest już poważniejsza, bo ogólnoustrojowa.
                          Może zdarzyć się gorączka, uczucie osłabienia lub nudności. To
                          zdarza się w jednym na kilkaset przypadków. Zazwyczaj są to objawy
                          dość lekkie, mijające w ciągu jednego czy dwóch dni.
                          Najpoważniejszy objaw uboczny, który może wystąpić w przypadku
                          każdej szczepionki, to silne reakcje alergiczne. Teoretycznie objawy
                          te mogą być tak silne, że może nastąpić np. skurcz oskrzeli
                          zagrażający życiu. Takie przypadki mają miejsce raz na kilka
                          milionów szczepień, ale nie są niemożliwe. Jest to niebezpieczny
                          efekt uboczny, ale nie grożący życiu i zdrowiu, jeśli w pobliżu jest
                          lekarz. Zazwyczaj jest, bo jeśli ma nastąpić silna reakcja
                          alergiczna, to następuje minuty po iniekcji, kiedy jeszcze jesteśmy
                          na terenie przychodni.
                          • dorotakgg Re: pneumokoki... szczepiłyście? 14.08.07, 09:43
                            dziękuję za wyjaśnienie, ale mam jeszcze jedną wątpliwośc. Ta szczepionka jest
                            dość młoda, w sumie w Polsce nie ma bardzo długiej historii, w reszcie świata
                            się ją stosuje już długo, ale ja obawiam się mimo wszystko jakiś większych
                            skutków ubocznych, neurologicznych, uszkodzenia mózgu, zmniejszenie odporności i
                            zachorowanie na np. zapalenie opon czy uszkodzeń innego typu. Czytałeś na pewno
                            wypowiedź jednej z mam, że akurat na jej dziecko trafiło i jest opóźnione w
                            mowie. Ja się zastanawiam dlaczego tak się stało. Obawiam się, że ta szczepionka
                            może nie być do końca bezpieczna, dlatego jest tyle szumu wokół niej...wiem, że
                            trzeba szczepić, dzięki temu się zabezpieczamy i stopniowo eliminujemy różne
                            ciężkie choroby, ale chyba coś w tym musi być, że spora grupa lekarzy odradza tą
                            szczepionkę, mimo, że pracują w prywatnych gabinetach i mogliby mieć z tego
                            pieniądze.

                            Pozdrawiam,
                            DG
            • bulkazbananem Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 13:37
              happiest1 napisała:

              > Bulkazczymstam... ja tez wspolczuje Twojemu dziecku..

              jakistampies...lepiej sie zajmij swoim dzieckiem, bo jak widac
              kiepsko ci idzie


              > A tu masz sklad roznych szczepionek (chociaz pewnie i tak nie
              zajrzysz)
              > www.knowvaccines.com/vaccineingredients.htm

              no i?

              • happiest1 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 22:27
                pawel_zet - dzieki za Twoje wypowiedzi ale ja jednak nie zmienie zdania na temat
                szczepien. Uwazam ze kazdy rodzic powinien sam decydowac a nie ze panstwo
                narzuca. I nie rozumiem Twojego myslenia ze moje nieszczepione dziecko jest
                zagrozeniem dla Twojej rodziny. To chyba raczej na odwrot. Skoro Twoje dzieci sa
                szczepione na wszystko co sie da to nie powinny zachorowac.

                Tu masz ciekawy link porownawczy zachorowan i przypadkow smiertelnych:
                www.cdc.gov/vaccines/pubs/pinkbook/downloads/appendices/G/cases&deaths.pdf
                Wg mnie wieksze jest prawdopodobienstwo reakcji poszczepiennej niz zachorowania
                i ciezkich powiklan. W tej tabeli dane mowia same za siebie.

                A nie wiem cz slyszales ze podobno w Japoni dzieci sie szczepi po 2 roku zycia,
                dlatego ze zbyt wiele bylo przypadkow autyzmu. I od wprowadzenia tego przepisu
                zachorowalnosc spadla. System immunologiczny 2 miesiecznego dziecka nie radzi
                sie z 5 szczepionkami na raz. Nie wiem czy spojrzalej na skladniki ale jest tam
                min aluminium, formaldehyd, rtec, fenol, polysorbate i tam jest napisane co
                kazdy skladnik moze powodowac. Nie mowiac juz ze to produkcji szczepionek
                uzywaja plody z aborcji.
                Choroby wieku dzieciecego sa wazne i kazdy powinien je przejsc bo tylko one daja
                gwarancje ze juz sie nie zachoruje a pozatym "hartuja" organizm i wzmacniaja.
                Nie wiem czy sie dobrze wyrazilam ale chyba wiesz co mam na mysli.

                Ostatnie badania dowiodly ze dzieci szczpione kilkakrotnie czesciej maja alergie.

                Wg mnie nikt tych badan aby udowodnic szkodliwosc szczepien nie robi bo sie
                nudzi, sa ludzie, glownie Ci ktorzy sami doswiadczyli ich dzialania i probuja
                dociec prawdy. U nas w miescie jest lekarz ktorego dziecko ciezko zacgorowalo po
                szczepiniu i on juz zmienil zdanie. Nie trzeba u niego szczepic. Ktos kto na
                wlasnej skorze nie doswiadczy jakie ryzyko niesie ze soba szczepienie nie bedzie
                nawet probowal tego zrozumiec.

                Nie chce mi sie klocic. Pozdrawiam!
                • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 23:06
                  Twoje dziecko jest zagrożeniem dla mojej rodziny, ponieważ może
                  zachorować. Nie mówię już nawet o tym, że będę musiał ponieść koszty
                  jego leczenia i rehabilitacji (nie wiem, czy masz tam w Stanach
                  jakieś ubezpieczenie, ale nawet tam nie jest ono za darmo - więcej
                  wydatków na leczenie, czyli szkód, wyższą stawkę trzeba płacić; w
                  Polsce związek jest bardziej oczywisty), ale o tym, że każdy
                  przypadek choroby zwiększa prawdopodobieństwo mutacji wirusa lub
                  zarażenia się osoby szczepinej (szczepionki nie są całkowicie
                  skuteczna, poza tym odporność spada często po latach).
                  Dane w przytoczonej przez Ciebie tabelce rzeczywiście mówią same za
                  siebie. Jest to przykład wielkiego zwycięstwa medycyny spowodowanego
                  masowymi szczepieniami. Jak już pisałem, polio udało się już niemal
                  całkowicie zwalczyć. Ale wiemy, że wirus tu i ówdzie na świecie
                  występuje. Nie będzie szczepień - wirus wróci. Zwłaszcza, że wbrew
                  pewnym mitom np. polio atakuje nie tylko dzieci. Jak myślsz, w jakim
                  wieku zachorował prezydent Franklin Delano Roosvelt?
                  Z Japonią proszę o źródła, bo wydaje mi się, że to zwykły wymysł,
                  zwłaszcza, że już udowodniono, że te oskrażenia o związek
                  szczepionki MMR z autyzmem to była bzdura.
                  Ilości substancji, o których piszesz, a które faktycznie są
                  szkodliwe dla zdrowia (fenol, aluminium, formaldehyd) są w
                  szczepionce śladowe. Nie mogą wywołać w takiej ilości żadnych
                  efektów ubocznych. To samo polisorbat.
                  Szczepionki dają taki sam efekt jak zachorowanie w sensie
                  odporności, a oszczędza się dziecku choroby, przy czym każda choroba
                  może spowodować powikłania, a te, o których mówimy, tj. odra czy
                  świnka mogą dać naprawdę paskudne powikłania.
                  Jeśli chodzi o alergie, to już kilka razy pisałem o teoriach, że
                  alergie są wynikiem braku stymulacji układu immunologicznego z
                  powodu poprawy higieny życia. Nic jednak nie wiem o zależnościach, o
                  których piszesz. Jakieś źródła?
                  Koncerny farmaceutyczne bardzo dokładnie sprawdzają działania
                  nieporządane leków, zwłaszcza po aferach takich jak np. sprawa
                  Tylenolu. Zobowiązuje je do tego w wielu państwach prawo. Nie jest
                  to kwestia nudów.
                  Zdaję sobie sprawę, że osobiste doświadczenie potrafi zmienić punkt
                  widzenia, ale dla mnie osobiście to są tylko emocje.
                  Również pozdrawiam.
                  • ziemianin_pl Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 23:48
                    Widzisz, założenie ze poco chorować jak można sie zetknąć z mikrobem w postaci
                    szczepionki było by super gdyby nie jeden fakt. Podejrzewam ze w innych jest
                    podobnie, ale w szczepionce na grypę jest białko jaja kurzego. Dlatego lekarz
                    zawsze przed szczepieniem pyta czy sie nie jest uczulonym na nie. Ale powiedz,
                    skąd możemy wiedzieć co będzie efektem szprycowania sie obcym białkiem? ja nie
                    wiem, i w sumie nawet nie chce wiedzieć. wolę bakterie w czystej postaci choroby
                    niż w mieszance z jakimiś niespodziankami które naturalna droga nie sa w stanie
                    znaleźć się w moim organizmie.
                    Koncerny farmaceutyczne głównie liczą kasę i robią to co muszą, nic więcej. a w
                    Polsce płacą lekarzom za wypisywanie recept z ich produktami, a wiec w polski
                    lekarz jest ich agentem a nie moim. stąd moje zaufanie do "lekarza" który ma w
                    ręce długopis z nazwą leku i bloczek papieru z ta sama wypisuje mi ten właśnie
                    lek jest dla mnie tak samo wiarygodny jak notoryczny złodziej w roli strażnika
                    skarbca w banku.
                    • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 11.08.07, 00:53
                      A co Ci zrobi obce białko poza tym, że może wywołać alergię?
                      Generalnie - groźne jest to, co zawiera DNA lub RNA, samo białko nie
                      jest patogenem. Nawet teoria prionów dotycząca calkiem innych
                      przypadków pozostaje na razie teorią.
                      Mając takie podejrzenia co do lekarzy, powinieneś leczyć się sam.
                      Obyś tylko nie skończył jak Heraklit.
    • matii.2 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 10.08.07, 23:51
      Moja córka ma 14 miesiecy i w zwiazku z ty ze nie wiem co życie przyniesie jest
      zaszczepiona. Z tego co wiem to szczepionka na pneumokoki zabezpiecza równiez
      przed sepsa więc masz dwa problemy z glowy.
      • ziemianin_pl Re: pneumokoki... szczepiłyście? 11.08.07, 00:26
        Mylisz pojęcia. Sepsa to ogólne zakażenie, takie masowe. nie ma nic wspólnego z
        konkretnym mikrobem. Kazda bakteria odpowiednio namnożona w organizmie może
        wywołać sepsę jak organizm nie będzie w stanie wyprodukować przeciwciał. A więc
        zabezpieczyłaś dziecko, zakładając ze szczepionki działają, przed sepsą wywołaną
        przez określone szczepy bakterii, przed niczym więcej.
        • pawel_zet Re: pneumokoki... szczepiłyście? 11.08.07, 00:46
          Zajrzałem jednak na forum jeszcze przed snem. Nie mylę żadnych
          pojęć. Wskaż miejsce, w którym napisałem, że sepsę wywołuje
          wyłącznie jakiś konkretny mikrob. Nie wskażesz, bo też niczego
          takiego nie napisałem. Oczywiście wszystko, o czym piszesz, to
          prawda, ale ja też niczego innego nie twierdzę.
          • happiest1 Re: pneumokoki... szczepiłyście? 11.08.07, 01:03
            Nic dodac nic ujac: www.newswithviews.com/Tenpenny/sherri16.htm

            www.hrsa.gov/vaccinecompensation/table.htm
            Problem jest w tym ze ludzie chca wierzyc w szczepienia, chca wierzyc ze
            uchronia dzieci przed choroba, chca wierzyc lekarzom ze szczepionki sa w 100%
            bezpieczne, co niestety nie jest prawda. Polecam linki powyzej.

            A tu link do artykulu do alergiach i szczepionkach:
            www.louisbolk.nl/downloads/mhuber/0601allergic.pdf
            Milego czytania.
          • ziemianin_pl Re: pneumokoki... szczepiłyście? 11.08.07, 01:20
            Przeciez to co napisałem powyzej nie było do Ciebie smile
            Tylko do osoby która napisała że załatwiła szczepieniem na pneumokoki również
            sepsę. Wiem że takich głupot byś nie napisał. Trochę o tym wiesz to fakt, ale
            trochę za bardzo im ufasz, reszta może być.
            Swoją drogą napisałeś o żywieniu smalcem ludzi bez wątroby. To mój ulubiony
            konik. ale dzis nie bede o tym pisał bo czas na sen smile
            W każdym razie poza żółcią która jest potrzebna do rozpuszczania w środowisku
            wodnym tłuszczów zasadniczo hydrofobowych, wątroba nie ma nic wspólnego z
            wchłanianiem i spalaniem tłuszczów, dlatego osoby z poważną niewydolnością
            wątroby o wiele lepiej funkcjonują na diecie wysokotłuszczowej niż
            beztłuszczowej. Jak masz chwile to przejżyj coś z biochemii o tym jaka jest
            droga tłuszczów z pozywienia do komórki, w kontekscie wątroby, to bardzo ciekawa
            sprawa, której lekarze niedostrzegają.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka