lilka_yeah
11.09.07, 10:46
Kurcze.. rozczarowałam się… od dłuższego czasu forumowałam na babyboomie z
kilkoma mamami zaawansowanie, a z jedną szczególnie złapałam internetowy
kontakt, bo nasze córeczki są w podobnym wieku. Z forum przeszłyśmy później na
gg i postanowiłyśmy się w weekend umówić się na plac zabaw przy pl. Wilsona. I
wyobraźcie sobie, że wcale nie było miło!!!!!! Kurde no tak mnie baba
wnerwiła, poszło oczywiście o dzieci, ale nie mam cieeeniaa! Wątpliwości, że
to ja mam rację. Nasze córki bawiły się w parku, Agusia wzięła spacerówkę dla
swojej laleczki. Ta druga dziewczynka koniecznie chciała być przez chwilę
mamą. Agusia z początku niechętnie chciała jej dać poprowadzić wózek, więc
zainterweniowałam tłumacząc, żeby była koleżeńska, no wiadomo…… Po parunastu
minutach, nie było to krótko! Agusia chciała z powrotem wózek i tamta nie
chciała oddać.. ja czekałam na reakcję tamtej matki, ale ona nic jej nie
powiedziała!!! Moja Agusia się już niecierpliwiła, więc ja powiedziałam
tamtej dziewczynce, że już wystarczy i żeby oddała wózek. Moja „internetowa
koleżanka” powiedziała, żeby jej córka się jeszcze pobawiła.. szoook!!! Mój
mały uparciuch powiedział, że teraz ona będzie mamą i wtedy dziewczynka (imię
też miała piękne… Emanuela hehe) przywaliła z pięści mojej córuni. Jej matka
niewiele więcej warta powiedziała, że należało się moje córce, bo jest taka
samolubna.. wyobraźcie sobie jak się później rozwinęła rozmowa.. poróżniłyśmy
się strasznie, głupi babsztyl!!! I tak się właśnie skończyła moja jedyna
internetowa znajomość…. A miało być tak miło!!!!!!!!!