Chciałam zapytać czy normalna jest u 23-miesięcznego chłopca,
taka... huśtawka nastrojów. Po południu zwłaszcza synek "szaleje" -
tj. np. biega po całym mieszkaniu, wychlapuje picie z kubeczka,rzuca
zabawkami, piszczy, skacze po łóżku, przesuwa stół, itp. Zwracam
uwagę, zamykam pokój, każę mu składać zabawki, odbieram picie, itp.
Mam drugie dziecko 6-miesięczne, jestem z nimi sama i potrzebuję
chwili spokoju i bezpieczeństwa na czas kąpieli małej. Wtedy włączam
tv minimini, z żalem, bo już jedzenie odbywa się tylko przy
oglądaniu bajek

to moja wina, wyrobiłam mu taki zły nawyk, bo był
niejadkiem i w ogóle urodził się w terminie o wadze 2450 g). Kiedy
pozwalałam, żeby "asystował", zaczynało się przechylanie wanny,
wrzucanie ciuchów, zabawek do wody, próby wchodzenia do wanienki,
kończyło się na unieruchomieniu go w łóżeczku. Do rzeczy, więc po
włączeniu tego tv, on zastyga: spokojnie siada lub stoi w mijescu i
ogląda, czasem obgryza paznokcie wtedy. Jak to jest możliwe, że
taki "szaleniec" zamienia się momentalnie w "potulnego baranka" ??