Dodaj do ulubionych

Jakie przedszkole dla małego geniusza?

12.02.08, 00:37
Witam,

Bardzo chciałabym pomóc mojemu synkowi rozwinąć skrzydła smile Pisałam
w poprzednim wątku że jest on dzieckiem moim zdaniem naprawdę
nieprzeciętnym i wybitnie zdolnym w wielu dziedzinach. Ma teraz 2
lata i 2 miesiące, a jego mądrość zadziwia wszystkich (nie tylko
mnie i rodzinę). Mam ogromny dylemat, rozpoczynają się nabory do
przedszkoli i ja nie wiem co robić: czy wybrać normalne przedszkole,
państwowe, standardowe, przeciętne... czy szukać czegoś specjalnego,
przedszkola dla nieprzeciętnych dzieci, gdzie mógłby rozwijać się
adekwatnie do swojej bystrości? Nie wiem czy i gdzie są takie
przedszkola (śródmieście, warszawa), może Pani lub któraś z
forumowiczek wie coś na ten temat? Z jednej strony wydaje mi się że
powinien chodzić "normalnie" z wszystkimi dziećmi, żeby nie nabierać
przekonania o swojej wyzszości, elitarności, nie wiem jak to ująć
(czy to może bezsensowna obawa co do takiego małego dziecka?), w
myśl zasady że perełka i tak wypłynie, w każdym środowisku. Z
drugiej strony cały czas kołacze mi się po głowie myśl że się będzie
tam nudził, marnował, zwyczajniał.. że będzie się ciągnął w dół, do
przeciętnej, zamiast w górę, w stronę wyzwań. Jestem broń Boże
daleka od oceniania innych dzieci w typowych przedszkolach, czy też
od chęci wrzucania go od najmłodszych lat do wyścigu szczurów (sama
się nim brzydzę!!!). Ale z drugiej strony...itd... Milion myśli na
sekundę, a czasu na decyzję coraz mniej. Proszę o jakąś radę, pomoc.
Może ma Pani jakiś telefon do dobrego, bezpłatnego najchętniej
psychologa, z którym mogłabym porozmawiać na ten temat i który
mógłby spojrzeć bezpośrednio na synka.. Dziękuję i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • anna.kosk Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 12.02.08, 09:04
      Witam. warto na pewno poświecić trochę czasu na wybór dobrego przedszkola, do
      którego pośle Pani małego z lekkim sercem, nie mając poczucia, że go Pani
      marnuje.nie wiem gdzie Pani mieszka ale w Warszawie teraz jest trudno z
      miejscami w przedszkolach, w bieżącym roiku nie wszystkie 3 latki się zmieściły
      w tym roku zapowiada sie podobnie. Sam wybór przedszkola do którego chciałoby
      się oddać dziecko jeszcze nie gwarantuje tego ,ze tak się rzeczywiście stanie.
      Z kolei przedszkola prywatne są bardzo drogie a nie każde jest godne polecenia.I
      podobno też jest ciężko z miejscami. taka proza życia.
      Jeśli chodzi o konsultację z psychologiem dziecięcym radziłabym spróbować w
      rejonowej Poradni Psychologiczno -Pedagogicznej, zorientować się jaką mają
      ofertę i możliwości. Z drugiej strony szukaąłbym kontaktu z rodzicami innych
      zdolnych dzieci i stowarzyszeniami. przesyłam link i pozdrawiam.
      udr.inet.waw.pl/zdolne_cen.html
    • polcia_uk Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 13.02.08, 10:05
      Troszke mialam watpliwosci jak przeczytalam "maly geniusz", ale ...
      POszukaj dobrego przedszkola, naprawde warto. Niestety tak jak
      napisalas, w zwyczajanej szkole czy przedszkolu dziecko
      najprawdopodobniej sie uprzecietni. I niech nikt sie nie pogniewa,
      bo dzieci przecietne sa cudowne (pewnie sama takie bede miala), ale
      prawda jest taka ze dzieci traca swoje wrodzone umiejetnosci jesli
      nikt nie zwroci na nie uwagi i nie pomoze im ich rozwinac. I nie
      chodzi o pchanie dziecka, a jedynie od danie mu szansy. Ponad 80 % 2-
      latkow, wykazuje ponadprzecietne zdolnosci, ale juz jedynie 50% 6
      latkow i zaledwie 15% ludzi doroslych.
      Znalazlam kiedys fajny artykul na necie i jesli chcesz to moge go
      przemailowac, tylko podaj maila. Jest tam tez literatura.
      Mysle, ze warto dac dziecku szanse.
      Pozdrawiam i powodzeniasmile
      • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 13.02.08, 15:37
        A ja sie trziche boje o to dziecko. Sa dzieci, ktore rozwijaja sie
        znacznie szybciej niz rówieśnicy, ale to niestety, nie oznacza, ze
        będą w przyszlosci znacznie od nich zdolniejsi. Tymczasem Twoje
        dziecko juz funkcjonuje jako "geniusz", i juz masz obawy, ze pewnego
        znia stanie się - pod wplywem innych dzieci - zwyczajne.
        bardzo prawdopodobne - moj mąż biegle czytał majac lat trzy - i to
        czytał nie książeczki dla dzieci, ale encyklopedie. Gdyby rozwijał
        sie normalnie, jego matka bylaby pewnie do dzis z niego dumna. Ale
        on, choć bardzo zdolny, nie zrobił oszałamiajacej kariery,
        jest :"normalny".
        No i dla matki to problem. Nie rob tego samego swemu dziecku.
      • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 13.02.08, 18:16
        Hmm, zgadzam sie z polcia_uk a propos mowienie o dziecku geniusz (i
        innymi paniami). I ta statystyka ktora ona podaje ma sens. To prawda
        ze najwiekszy potencjal u dzieci jest do 6 roku zycia. Wtedy tez
        mozesz ich wszystkiego nauczyc i wrecz zrobic z nich geniuszy! Nie
        wiem co to jest ale tak jest. Druga sprawa, moja znajoma ktora uczy
        muzyki (skrzypce) juz od b. dawna kiedyz mi powiedziala ze jesli
        chcesz miec geniusza w muzyce musisz zaczac miedzy 2 a 3 rokiem
        zycia. Patrz Mozart, Bach lub Beethoven. Albo Nigel Kennedy. I to
        nie ma nic do czynienia z wyscigiem szczurow!!! Czemu uzywasz takich
        okropnych okreslen. Czy chcesz zeby twoje dziecko w fabryce
        pracowalo na tasmie niz robilo za 20 lat kariere? Czy wolisz zeby
        ulice zamaiatalo i wiazalo koniec z koncem nie bedac w stanie
        utrzymac sie? I co w ty zlego chciec miec genialne dziecko i
        rozwijac jego zdolnosci? Czemu to jest postrzegane jako cos zlego?
        Czy dlatego ze sama masz kompleksy wobec ludzi robiacych kariere?

        Druga rzecz ktora chce wspomniec - jedna z pan wspomniala swego meza
        ze byl zdolny ale kariery nie zrobil. Otoz, bycie geniuszem to jedno
        a zdolnosc radzenia sobie w zyciu i sytuacjach zyciowych to drugie.
        Czyli tzw. inteligencja emocjonalna. Na pewno znacie przypadki ludzi
        wybitnie zdolnych ktorzy nigdzie sobie nie radza? No coz, wysokie IQ
        jeszcze nie oznacza ze ktos bedzie sobie w zyciu super radzil. Ale
        to nie oznacza ze masz swojemu dziecku nie pozwalac rozwijac sie i
        dac mu szanse smile Musisz zrobic jak najwiecej dla niego teraz bo to
        najwazniejszy okres jego zycia. Jesli tak zrobisz nigdy potem nie
        bedziesz miala wyrzutow sumienia ze zaniedbalas jego potencjal smile
        prawda?

        Jeszcze jedno - jesli czujesz ze mozesz wiecej i lepiej swoje
        dziecko rozwijac to co ci stoi na przeszkodzie? Rob co tylko mozesz
        by rozwinac jego jak najlepiej. I nie sluchaj o tym wyscigu
        szczurow - to jest kolejna glupota wymyslona zeby matki chyba nie
        rozwijaly potencjalu swoich dzieci...I one to pozniej sluchaja i
        zaluja jak jest za pozno...

        pozdrawiam
        • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 13.02.08, 19:27
          Inteligencja emocjonalna to piękne określenie - ale nieistniejacego
          zjawiska. Inteligencja emocjonalna nie istnieje - to po prostu
          wieksza lub mniejsza umiejętność radzenia sobie w życiu.
          Dziecko kreowane od najmłodszych lat na "geniusza", ktorego zwykłe
          przedszkole może pozbawic zdolności, będzie miało o wiele wieksze
          trudnosci z radzeniem sobie w zyciu - i zawodowym i osobistym -
          niz "zwyczajne", kochane i zadbane dziecko, gdzie nikt nie
          przywiazuje jedynie uwagi do rozwoju intelektualnego, a interesuje
          sie co najmniej w równym stopniu rozwojem społecznym i zapewnieniem
          dziecku wolnego czasu i beztroski.
          I moja kolezanka, wybitny naukowiec, piszaca obecnie habilitację,
          nie była zdolnym dzieckiem - przeciwnie. Miała opinię dziecka
          niezbyt inteligentnego - przynajmniej do 7 klasy podstawowki. Nie
          jest więc tak, ze rozwijają sie tylko małe dzieci, a potem już
          przepadło. To kolejny mit.
          W zyciu istnieje nie tylko kariera i inteligencja. Owszem, mozna
          dziecko uczyc matematyki wyższej i gry na skrzypcach od 3 roku
          zycia. Tylko czy to dziecko bedzie kiedyś szczęśliwe?
          Zwracam tez uwagę na to, ze Beethowena nikt raczej nie rozwijał -
          byl o ile pamietam dziewiatym dzieckiem w patologicznej rodzinie.
          • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 13.02.08, 20:40
            pl.wikipedia.org/wiki/Ludwig_van_Beethoven
            Poczytaj sobie o tej "patologicznej" rodzinie Beethovena jak nie
            wiesz.

            Tu nikt nie mowi o kreowaniu na geniusza ale dbaniu o swoje dziecko.
            Tak samo jak chcemy zeby nasze dzieci dostawaly jedzenie tak samo
            chcemy tez rozwijac ich intelekt. Nie ma nic gorszego niz zaniedbac
            talent i potencjal dziecka bo sie sluchalo ludzi i ich "madrosci".
            Tak jak w bibli wspominaja o tych pogrzebanych talentach.

            Inteligencja emocjonalna istnieje - bo to jest dokladnie umiejetnosc
            radzenia sobie w zyciu. Wejdz do ksiegarni i kup sobie pierwsza
            lepsza ksiazke o tym to zrozumiesz o czym mowie.

            A czemu do 6 roku zycia - a bo mozg wtedy jest najchlonniejszy.
            Jeden przypadek twojej kolezanki nie potwierdza reguly. Ja osobiscie
            polalam 2 klase liceum z angielskiego a 7 lata potem skonczylam
            studia w USA z wyroznieniem. I owszem nauczylam sie angielskiego
            biegle ALE bede juz do konca zycia mowic z akcentem bo nie zaczelam
            sie uczyc angielskiego duzo wczesniej. Jedna z moich nauczycieli na
            studiach (doktorat z lingwistyki) mi powiedziala zeby nie miec
            akcentu obcego trzeba sie uczyc jezyka obcego jak najwczesniej bo po
            tak okolo 9 roku zycia to juz zawsze bedizemy mowic z akcentem (nasz
            mozg juz nigdy sie nie przestawi). I to prawda. Ja jestem tego zywym
            przykladem, pisze rewelacyjnie, rozumiem wszystko ALE mam akcent.

            Szczescie - to jedno dla ciebie a drugie dla kogos innego. Dla
            ciebie szczescie to moze lezenie do gory tylkiem i madrzenie sie na
            forum a dla innych to praca, sukcesy i osiagniecia. Ja jestem
            szczesliwa jak jestem zajeta. Moja matka kiedys wspomniala ze ja jak
            nie mialam nic do roboty jako dziecko czy nastolatka to "na glowe"
            dostawawalam. Ona mi musiala wrecz wymyslac zajecia pozalekcyjne,
            wysylac na kursy, i ja musialam duzo czytac. Na wakacjach lub
            koloniach to ja umieralam z nudow podczas gdy moje kolezanki byly
            szczesliwe skaczac w klasy caly dzien na podworku lub flirtujac z
            chlopakami. Wiec jak widac co jestem szczesciem dla jednego jest
            kompletnym nieszczesciem dla innego.


            • rutka29 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 13.02.08, 21:24
              a ja znam człowieka, który języków obcych zaczął się uczyć już po studiach.
              Obecnie mówi biegle po francusku, hiszpańsku, włosku, niemiecku, angielsku i
              rosyjsku i ma doskonały akcent. W ciągu kilku miesięcy pobytu w Holandii nauczył
              się też języka niderlandzkiego. Patrząc na niego nie uwierzę, że największe
              szanse na świetne opanowanie języka mają tylko te dzieci, które zaczęły się
              uczyć języka już w przedszkolu. Tak w ogóle to najlepszym przykładem geniusza,
              który się nie wybijał w dzieciństwie był Einstein, który nie umiał czytać aż do
              9 roku życia i miał w podstawówce problemy z matematyką. Aż dziw bierze, że ten
              niezdolny człowiek stworzył takie teorie, które niestety rozumieją nieliczni.
              Dodam również, że ten geniusz miał problem z nauką języków i właściwie do końca
              swoich dni słabo mówił po angielsku.
              • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 13.02.08, 22:03
                OK, czy mowisz w ktoryms z tych jezykow na tyle dobrze zeby wiedziec
                ze on nie ma akcentu? Ja kiedys od paru naprawde madrych ludzi w
                Polsce uslychalam ze Salma Hayek albo Antonio Banderas tak swietnie
                po angielsku mowia. Co za zart!!! Ani jedno ani drugie nie mowi -
                dukaja z tak okropnym akcentem ze mozna ich ledwo zrozumiec. Czy
                widzialas Nicole Kidman w filmie albo Zeta-Jones jak graly
                AMerykanki? Zero akcentu australijskiego lub angielskiego!!! Wiesz
                dlaczego bo jak przygotowuja sie do roli to maja accent coach -
                kogos kto z nimi przez 6 miesiecy do roli sie przygotowuje. A potem
                jak zobczysz ich w telewizji jak robia interview - mowia z powrotem
                ze swoim akcentem!!! I tak samo jest z dziecmi czy doroslymi - im
                wczesniej tym lepiej. Ja mialam 15 lat jak zaczelam sie uczyc
                angielskiego - i mimo ze polalam 2 klase liceum potem wzielam sie
                tak do pracy ze zdalam roznego rodzaju certifikaty i egzaminy z
                angielskiego na studia. Potem tu sie uczylam i wciaz mam ten swoj
                wschodnio-europejski akcent. Tego nie zmienie. Mowie tez po wlosku i
                hiszpansku - b. duzo rozumiem ALE mam akcent. Nie wspomne ile
                musialam sie uczyc zeby te jezyki opanowac.

                Dlatego tak wazne jest zaczac wczesnie - i to nie tylko z jezykami
                ale z wszystkim. Male dzieci ucza sie w tempie blyskawicznym. My
                dorosli musimy sie przysiasc zeby czegos sie nauczyc. Dlatego ze
                nasz mozg juz tak sie nie rozwija. Przyklad - ile z was pojechalo na
                wakacje zagranice i po powrocie wy dorosli umialyscie pare jakis
                smiesznych zwrotow a wasze dzieci mogly sie juz w miare
                porozumiewac? I co wam to mowi? Ze ich mozgi sa jak gabki, ze one sa
                geniuszami. Im to przychodzi latwo tak wczesnie. Podczas gdy nam to
                zabiera czas.

                Nie mowie ze jak ktos sie 5 jezykow przedszkolu nie nauczyl i matmy
                i fizyki atomowej to juz koniec. Nie na pewno nie. Osiagnie jeszcze
                sporo pod warunkiem ze bedzie pracowity i zdyscyplinowany. Ale juz
                nie bedzie tak latwo cos przyswoic na najwyzszym poziomie bez duzego
                wkladu pracy jak to jest u malych dzieci. Taka jest prawda.
                • rutka29 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 13.02.08, 23:01
                  akurat kilka znam i mogę powiedzieć, że akcent ma świetny. Dzieci oczywiście
                  chłoną wiedzę jak gąbka i ja w to nie wątpię, bo widzę jak moje dziecko jest
                  ciekawe świata. Problem jednak polega na tym, że dzieci bardziej potrzebują
                  zabawy i tego, żeby opanować pewne czynności niezbędne w życiu, którymi nie
                  koniecznie jest wiedza encyklopedyczna. A nauka języków obcych takiego malucha
                  ma sens, jeśli rodzice dobrze mówią w tym języku. Jeśli nie to 15 min. dwa razy
                  w tygodniu nic nie da. A jeśli ktoś ma zły akcent to niech się lepiej do dziecka
                  nie odzywa, bo od razu nauczy go mówić ze złym akcentem, bo tak szybko jak
                  maluch zapamięta jakieś słówko, zapamięta złą wymowę również.
                  • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 13.02.08, 23:18
                    OK, rutka nikt tu nie mowi o zameczniu dzieci. Ja jak mam na mysli
                    nauke w tym wieku to jest to nauka przez zabawe - slyszalas o
                    przedszkolach Montessori (takich prawdziwych) czy metodzie Domana
                    czy metodzie Gordona lub dr Suzuki? Oni tak ucza dzieci - zabawa,
                    zabawa, zabawa a maluchy nawet nie wiedzac przyswajaja sobie
                    niezmierne ilosci wiedzy. Im wczesniej tym lepiej. I nikt tu im nie
                    zabiera dziecinstwa i kaze sleczec przy ksiazkach smile lol

                    Hmm, nie wiem o czy jest cos takiego jak zly akcent. Wiem ze jest
                    akcent slyszalny i zauwazalny. Ja pochodze z Gdanska i zaraz
                    rozpoznam Krakusa czy Slazaka. Tak samo jak rozpoznam kogos z
                    Ukrainy czy Litwy nawet jak opanowal polski bezblednie. Ja o tym
                    mowie. I ja i oni mowia po polsku tylko inaczej. Tak samo jest w
                    kazdym innym jezyku. Brytol czy Aussie czy Amerykanin czy
                    Kanadyjczyk czy Irlandczyk - oni wszyscy mowia po angielsku ALE
                    kazdy ma inny akcent. Jesli twoje dziecko zacznie sie uczyc
                    angielskiego od takiego native speaker to opanuje ten ich akcent jak
                    ty zaczniesz sie teraz uczyc to opanujesz angielski ALE z polskim
                    akcentem. I tak jest i nie spieraj sie. Mnie tez bolalo jak tu na
                    studia przyjechalam i angielski swietnie umialam i myslalam
                    sobie:"no tak, za jakis rok albo dwa to ja bede super mowic". Hmm,
                    mowie super ALE mowie z akcentem polskim - nie jest najgorszy bo
                    kazdy mnie w firmie rozumie ALE go mam i sie go juz nie pozbede.

                    Jeszcze jedno - dla tych mam co teraz sie obawiaja ze one nie mowia
                    perfekcyjnie po angielsku - nawet jak mowicie slabo uczcie wasze
                    dzieci, bo one i tak opanuja obcy jezyk tysiac razy lepiej od was
                    mimo ze wy slabo mowicie.
                    • rutka29 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 14.02.08, 11:08
                      wiem co to jest przedszkole montessori i wiem co to przedszkole waldorfskie,
                      znam metody Domana Gordona, wiem co to glottodydaktyka, bo jestem pedagogiem i
                      mnie tego kiedyś nauczyli.

                      Jeśli chodzi o akcent, to muszę stwierdzić, że większość Polaków mówi ze złym
                      akcentem, bo uczyli ich angielskiego ludzie, którzy tego języka uczyli się
                      prawdopodobnie dopiero w liceum. Oczywiście twierdzę tak na podstawie Twojego
                      rozumowania.
                      • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 14.02.08, 16:43
                        Hey Rutka:

                        Jesli twierdzisz ze wiesz to o co ty sie spierasz? Jesli tak
                        doglebnie znasz metode Domana to powinnas wiedziec ze on wrecz karze
                        po kazdej "lekcji" z maluchem go chwalic pod niebiosa i mowic jaki
                        jest madry i zdolny. Skad to wiem a to stad ze bylam w Filadelfii w
                        zeszlym roku i wzielam jego kurs. Sam Doman zaczynal wyklady i potem
                        jego juz mlodsi pracownicy mowili nam w detalach co i jak. Na tym
                        kursie tez demostrowali nam metode dr Suzuki. Ja tez mam b.zdolne
                        dziecko i czesto on niej mysle - maly geniusz ALE nie wbijam jej
                        tego tylko chce rozwinac jej potencjal do maxa. I podziwiam matki
                        jak nasza zalozycielka tego forum za to ze chca i robia wszystko dla
                        swoich dzieci. Bo po to my tu matki jestesmy na tej ziemi zeby
                        rozwijac potencjal naszych dzieci, dbac o nie, kochac je,
                        rozpieszczac je, karmic je, chronic je, uczyc je swiata, etc, etc,
                        etc...

                        OK, a propos akcentu to jestes juz w takim bledzie ze mi rece
                        opadaja. Ja nie mowie tylko o Polakach uczonych w Polsce
                        angielskiego. Ja pracuje z ludzmi praktycznie z calego swiata -
                        Indie, Pakistan, Holandia, Rosja, Polska, Chiny, Japonia, Nigeria,
                        Kanada, Australia, Anglia, Niemcy. I KAZDY z nich mowi za
                        akcentem!!! Wiekszosc z nich przyjechala do Stanow albo do pracy
                        albo na studia juz jako dojrzali ludzie. I fakt mowia biegle po
                        angielsku ALE z akcentem!!! I nie zmienia tego bo sa za starzy!!!
                        Jak wspominalam moja nauczycielke to mowilam o osobie z doktoratem
                        ktora zajmuje sie lingwistyka. Ona napisala prace doktorska na ten
                        temat i zajmuje sie na codzien ludzmi ktorych angielski nie jest
                        ojczystym jezykiem. To co ona powiedziala to co jest poparte
                        tysiacami badan naukowych. Nasz mozg po 9 roku zycia tak sie
                        przestawia ze jesli nie nauczysz sie jezyka do tego roku zycia to
                        potem juz nawet jak sie jezyka nauczysz to i tak bedziesz miec
                        akcent. Tak juz jest. I nic nie zmienia faktu ze i nawet w wieku 60
                        lat mozesz sie wziasc za obcy jezyk i go swietnie opanowac
                        (gramatycznie, bogate slownictwo, pisanie) ALE bedziesz miec
                        akcent!!! Wiec czemu nie zaczac wczesnie i nie zaprzepascic tych
                        pierwszych lat zycia dziecka? Bo ktos ci opowiada ze on tak nie
                        robil? No to juz jego/jej problem. Ja tez slysze od czasu do czasu a
                        po co to ja moje dziecko ucze metoda Domana, a po co te gimnastyki i
                        te skrzypce. No wiec nie po to zeby zaspokoic moje jakies ambicje
                        ale po to zebym za 20 lat sobie w brode nie plula i zalowala ze
                        zaniedbalam tego mojego malego geniusza. I czy ona bedzie jakims
                        prezesem, czy lekarzem, czy muzykiem to juz jej problem ALE ja jako
                        matka bede mogla sobie powiedziec ze dalam jej duzo i zadbalam o jej
                        rozwoj intelektualny, spoleczny i fizyczny.

                        dzieki za link na ten uniwerek dla maluchow w Polsce smile
                        tu masz link to Instytutu Domana w Filadelfii www.iahp.org/

                        a tu na polska strone co sprzedaja Domana materialy www.inter-hek.pl
                        Na Amazon.com mozesz zamowic jego angielskie ksiazki a na Allegro.pl
                        te przetlumaczone na jezyk polski.

                        Serdecznei pozdrawiam
                        • rutka29 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 14.02.08, 16:56
                          dziękuję za link do Domana, ale już go przeglądałamsmile. Troszkę się chyba jednak
                          nie rozumiemysad. Wydaje mi się, że przekaz pewnych wiadomości przez sieć jest
                          jednak ograniczony i myślę, że pewne kwestie lepiej wyjaśniać na dyskusjach na
                          żywo. Ja co prawda nie pracuję na co dzień z ludźmi z całego świata, ale mam z
                          nimi kontakt i przyznam Ci rację co do akcentu, jednak muszę powiedzieć, że
                          zdarzają się wyjątkismile.
                          • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 14.02.08, 17:17
                            Moze i sie zdarzaja takie wyjatki smile Wiem ze Nabokov byl takim
                            geniuszem jezykowym. Jesli sie nie myle mial chyba 19 lat jak
                            przyjechal do Stanow i 2 lata pozniej zaczal pisac po angielsku. A z
                            jakim efektem to wszyscy wiemy smile To samo z naszym Josephem
                            Conradem smile A tu dam ci historie co ta moja doktorantka mi
                            opowiedziala, podobno Conrad mial tak mocny akcent ze jego znajomi
                            jak im czytal fragmenty swojej nowej powiesci mieli problem za
                            zrozumieniemsmile Ale pisal tak swietnie w jez. angielskim ze czytamy
                            go do dzis i uwazamy za geniusza smile

                            No coz, moze i sa wyjatki ALE wiekszosc z nas potwierdza ta regule smile

                            pozdrawiam
                  • polcia_uk Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 14.02.08, 11:33
                    rutka
                    to ze znasz kilka jezykow niestety nie znaczy ze mozesz sie
                    wypowiadac na temat akcentu sowjego znajomego
                    poza tym jest to mozliwe ale to jest wyjatek i jesli na tym jednym
                    przykladzie uwazasz iz nieprawda jest dzieci maja najwieksza
                    zdolnosc chloniecia jezykow do 9 roku zycia to ja nie wiem o czym
                    jest to forum: "pomoz dziecku rozwinac skrzydla"
                    jestem przeciwna ganianiu dziecka z jednych zajec na drugie, ale
                    jesli bedzie mialo jakies dadatkowe zajecia 2h w tygodniu to chyba
                    nie straci dziecinstwa
                    • rutka29 polcia 14.02.08, 11:50
                      nie uważam tak, ale uważam, że nie należy przesadzać.
          • polcia_uk Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 14.02.08, 11:26
            Verdana z wielu powodow niestety nie moge sie z Toba zgodzic.
            PIszesz ze inteligencja emocjonalana nie istanieje ale jednak jest
            to uznana przez naukowcow i obawiam sie ze istanieje. Moze nie maja
            jej Ci, ktorzy mimo iz nie wykazywali ponadprzecietnych umiejetnosci
            byli pchani przez rodzicow. Historia zna mnostwo przypadkow kiedy
            tego typu geniusze nie poradzili sobie w zyciu ot chocby zapadajac
            na chorobe psychiczna.
            My raczej mowimy o daniu szansy dziecku ktore wykazuje jakies
            umiejetnosci. Nikt nie odmawia takiemu dziecku dziecinnstwa, milosci
            i troski. I nie chodzi tez o uczenie dziecka gry na skrzypcach od 3-
            go roku zycia, jesli nie wykazuje zdolnosci rytmicznych. Ale moze
            warto sie skupic i zaobserwowac swoje dziecko, czy ma raczej
            zdolnosci motoryczne, muzyczne itd i pomoc mu sie rozwijac we
            wlasciwym kierunku stawiajac na to co idzie mu najlepiej od malego.
            Swoja droga, znam mnostwo ludzi wyksztalconych, z tytulami, ale to
            niestaty nie znaczy ze sa ponad przecietni. Tylko jesli Twoje
            dziecko mogloby osiagnac cos nie konicznie spedzajac przy ksiazkach
            cale noce, to dlaczego nie?
            • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 14.02.08, 17:05
              Polcia:

              Nie zgodze sie z toba a propos skrzypiec i wykazywania umiejetnosci
              (no moze juz w pozniejszym wieku). Otoz i Suzuki i Doman mowia ze
              kazde dziecko jest geniuszem jak sie rodzi. Tylko pozniej te dzieci
              ktore mialy odpowiednie warunki rozwijaja sie bardziej i zostaja
              doroslymi geniuszami a niektore nie. I dlatego zgodzilam sie z twoja
              statystyka.

              Wg Domana najwiekszy potencial dziecka jest do 6 roku zycia. Dr
              Suzuki mowi o przypadkach gdzie dziecko zostalo stwierdzone w
              zwyklej szkole ze jest niemuzyklne, nie rytmiczne i ze slon na ucho
              nadepnal. Hmm, nie dla niego smile Otoz dr Suzuki poprzez odpowiednie
              cwiczenia odwrocil to. U niego KAZDY gra. Dlatego ze on wie jak
              uczyc i jak podejsc takie maluchy. Goraco polecam jego ksiazki do
              przeczytania i poza tym w Polsce sa nauczyciele co ucza jego metoda.
              I jeszcze jedno - dr Suzuki nie tylko uczy gry na skrzypcach on
              przez muzyke uczy szacunku, pracy, dyscypliny, rozwija mozg, etc,
              etc. I on nie twierdzi ze dzieci beda wirtuozami skrzypiec on przez
              muzyke tworzy lepszy, madrzejszych, wrazliwszych ludzi.
              Naprawde goraco polecam.
      • mkostki Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 28.02.08, 11:42
        Sorry, ale jak 80% jakiejkolwiek populacji może mieć coś
        nieprzeciętnego??? Przecież nieprzeciętne to inne niż przeciętne
        czyli średnie. Jeśli ma to coś (w tym wypadku zdolności) 80%
        populacji to nie są one nieprzeciętne.
        Poza tym o jakiś zdolnościach mowa? Zdolnośc sama w sobie tj. bycie
        zdolnym? Co to ma niby oznaczać?
        Możesz mi podać nazwę rozkładu jakiejś cechy, w którym 80% populacji
        jest powyżej przeciętnej. Toz pozostałe 20% musiałoby miec
        nieporównywalnie nizszą wartość tej cechy, żeby średnia wyszła tak
        daleko od mediany... Jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić, ale nie
        jestem statystykiem.

        Rozkład zdolności do czegokolwiek pewnie zblizony do krzywej Gaussa,
        a więc większość ma wartośc srednią, a wartości skrajne łącznie ok.
        20% populacji. Z czego 10 % to niższe niz przeciętne.

        Może warto zastanowić sie nad tym, co się pisze.
        • jagielon29 mkostki 28.02.08, 11:49
          Doczytaj prosze watek, konkluzje rycerzowej i Kasandry.
          pozdrawiam
    • rutka29 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 13.02.08, 16:54
      współczuję Twojemu dziecku, bo od najmłodszych lat ma wpojone, że jest bardzo
      zdolne. A co będzie jak się w szkole okaże, że jest po prostu przeciętny? To dla
      niego będzie porażka. Z drugiej strony muszę powiedzieć, ze żadne przedszkole
      nie sprosta Twoim wymaganiom. Może powinnaś zatrudnić guwernantkę, która w
      odpowiedni sposób będzie uczyła "małego geniusza".
      • Gość: megi Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 13.02.08, 23:04
        a moze od razu na UJ w kraowiesmile
        • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 13.02.08, 23:22
          A czemu nie smile Im wczesniej tym lepiej - i tak przed 20 rokiem zycia
          moze moje dziecko zbije fortune i nie bedzie musialo harowac na
          innych smiletylko odcinac kupony przez reszte zycia.

          Co daleko szukac - Gates albo zalozyciele Google - zaden nie
          skonczyl studiow i co nie mieli 30 lat jak byli milionerami. I chyba
          nie narzekaja smile
        • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 13.02.08, 23:31
          en.wikipedia.org/wiki/Gifted_education
          Drogie panie - macie link powyzej a propos dzieci b. zdolnych i ich
          edukacji. Niestety po angielsku. W USA, John Hopkins University ma
          taki program juz dla chyba 6 latkow. Wiem ze w Polsce chyba UW lub
          UJ tez to maja. Nie wiem a propos wieku...

          I nie sluchajcie malkontentow. Jak ktos sie lubi uczyc to trzeba to
          rozwijac.
          • rutka29 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 14.02.08, 11:10
            Jeśłi nie wiesz to Ci podpowiem to się nazywa Uniwersytet Dzieci i zapisać się
            można od 7 lat. Pozdrawiam i podaje link:
            www.ud.edu.pl/wydarzenie.php
    • kassandra2 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 14.02.08, 01:06
      Do wszystkich pań wielce oburzonych, wpółczujących mojemu biednemu
      dziecku z którym zamiast bawić się w berka wprowadzam całkowanie i
      teorię względności: otóż mój syn jest chyba najradośniejszym
      dzieckiem pod słońcem, większość czasu spędzamy na wariowaniu,
      kotłowaniu się, ganianiu, zabawie w chowanego, pieski, kotki i
      łaskotki. On SAM z własnej woli prosi o książeczkę wieczorem
      (czytałam mu codziennie od najmłodszych dni, to chyba nie
      zbrodnia?), a potem recytuje mi te wiersze które czytamy, mimo że
      NIE ZMUSZAM GO DO TEGO I NIE POŚWIĘCAM CZYTANIU STRASZNIE DUŻEJ
      ILOŚCI CZASU. On sam, nie wiem w jaki sposób! po prostu nagle zaczął
      liczyć, teraz liczy do 20, on SAM podchwycił w mig jak kiedyś
      przypadkowo, bezmyślnie rzuciłam mu coś na temat literek, teraz
      czyta proste wyrazy. To jest JEGO inwencja, jego chłonny umysł (jak
      ktoś mądrze tu powiedział dzieci w tym wieku tak mają, wystarczy to
      zauważyć i docenić) wyłapuje to i milion innych rzeczy, wymyśla
      bajeczki (już teraz na dobranoc to on opowiada mi a nie ja jemu) i
      gdziekolwiek jesteśmy prosi mnie o zadawanie zagadek(często sam
      podaje mi jej treść co jest przekomiczne smile. Nie widzę tu miejsca na
      wmawianie mu że jest zdolny, nikt tego nie robi, po prostu to
      widzimy i trzeba być chyba debilem czystej krwi żeby tego nie
      zauważyć. Ta pani która współczuje mojemu dziecku "(współczuję
      Twojemu dziecku, bo od najmłodszych lat ma wpojone, że jest bardzo
      zdolne. A co będzie jak się w szkole okaże, że jest po prostu
      przeciętny? To dla
      niego będzie porażka. Z drugiej strony muszę powiedzieć, ze żadne
      przedszkole
      nie sprosta Twoim wymaganiom. Może powinnaś zatrudnić guwernantkę,
      która w
      odpowiedni sposób będzie uczyła "małego geniusza".) niech lepiej
      powspółczuje swojemu, tego że jego mama nie rozumie że można
      JEDNOCZEŚNIE być dzieckiem szczęśliwym, roześmianym, zwariowanym,
      spontanicznym i mądrym. Co się stanie jak się okaże że jest
      przeciętny? NIC. Dla mnie będzie zawsze wyjątkowy i wspaniały (jak
      każde dziecko dla swojej mamy) i na pewno nie będę go kochała ani
      odrobinkę mniej. A czy byłby szczęśliwszy gdybym była
      taką "wąskohoryzontalną" mamusią która "nie zawraca dziecku głowy"
      różnorodnością i niezwykłością otaczającego nas świata? Szczerze w
      to wątpię. P.S. nie rozumiem jeszcze dlaczego przeciwstawiacie
      mądrość intelektu mądrości i zaradności życiowej? nie można mieć
      tego i tego? można! poszerzając horyzonty dzieci na pewno nie robimy
      im żadnej krzywdy. Robimy ją zawężając je (np. do swoich), albo
      spełniając przy ich pomocy swoje niespełnione ambicje na siłę, WBREW
      dzieciom, zawalając je nadmiarem zajęć itp. Mi to nie grozi na
      pewno smile Ja po prostu chcę mu dać szansę na rozwój, który kiedyś w
      przyszłości zaprocentuje. Nigdy kosztem beztroski i magii
      dzieciństwa.
      • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: 216.40.70.* 14.02.08, 01:32
        Ale ja sie z toba zgadzam i nikt nie przeciwstawia madrosci naukowej
        do zyciowej. Mozna i obydwa - a nawet trzeba!

        Ja tak i ty to samo uwazam o moim dziecku i nikt i nic tego nie
        zmieni. Brawo ci za to!!!

        Poczytaj o metodzie Domana, dr Suzuki i przedszkolach Montessori. Tu
        na tym forum sporo sie o tym mowilo jesli chcesz robic wiecej ze
        swoim dzieckiem.

        pozdrawiam
      • Gość: gabrielle Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 09:30
        Kassandro, ja całe zycie miałam wmawiane, że jestem genialna. Prawda jest taka ze jestem osoba bardzo zdolna, w mig lapiaca wszystko; podstawowke przeszlam z palcem w nosie i bylam najlepsza w szkole, to samo w szkole sredniej - renomowanym liceum.

        Na studiach okazało się, że w gronie najlepszych nie jestem. I nie byl to szok dla mojej mamy, ktora cale zycie zapewniala, ze mnie kocha i ze nie ucze sie dla niej tylko dla siebie i ze wcale nie musze byc najlepsza. To byl szok dla mnie. Przezylam to bardzo ciezko, studia rzucilam po pierwszym roku, bo nie bylam psychicznie przygotowana na fakt ze np. moge oblac egzamin. Do tego presja otoczenia, wszyscy uwazaja cie za geniusza, wiec nie mozesz zawiesc, i sa bardzo zdziwieni i zaweidzeni,ze cos ci nie wyszlo, bo przeciez zawswze bylas bardzo zdolna,wrecz genialna. Wierz mi, to dosc trudne dla zdolnej i ambitnej osoby.

        >nie rozumiem jeszcze dlaczego przeciwstawiacie
        > mądrość intelektu mądrości i zaradności życiowej?

        Bardzo czesto osoby tzw. genialne nie radza sobie w zyciu, mają problemy w kontaktach spolecznych z przyczyny takiej,ze rowiesnicy od nich stronia, czujac sie gorszymi, glupszymi, a osoby "genialne" stronia podswiadomie od rowiesnikow, poniewaz sie z nimi nudza.
        Bardzo czesto jest tez tak, ze osoby zdolne,posiadajace duza wiedze i potencjal intelektualny, sa jakby "oderwane od rzeczywistoci".
        • polcia_uk Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 14.02.08, 11:50
          tylko nie rozumiem dlaczego ludzie uznaja dziecko kasandry bedzie
          wychowane w oczucie ze jest geniuszem. Przeciez mozna pomoc dziecu
          rozwijac sie bez wpajania mu ze jest lepsze, a wrecz mowiac ze wcale
          nie jest lepsze. W doroslym zyciu samo sie przekona
          Gabrielle - mam wrazenie ze zawiodla Cie szkola, system edukacyjny
          gdzie nie ocenia sie zdolnosci i umiejetnosci dziecka tylko wlasnie
          encyklopedyczna wiedze. Gdzie majac 5 przez kilka mialabys je nadal
          nawet nie uczac sie zbyt dobrze. Siedzac kiedys w pierwsze lawce
          patrzylam jak nauczyciel sprawdza dyktanda, postawil 4 a jak
          zobaczyl nazwisko to poprawil na 3. Sama chodzilam do takiej szkoly.
          Gdzie dzieci roztargnione sa uznawane za klopotliwe i nikt nie
          pomysli, ze moze po prostu nie potrafia sie skoncentrowac bo ich
          zainteresowania sa wieksze, ze sa ciekawe swiata itd. Moze to Ci
          wlasnie uczniowie okazali sie lepsi w doroslym zyciu...
      • rutka29 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 14.02.08, 11:11
        no to powiem Ci, że zachowuje się jak większość małych dzieci.
        • Gość: anna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 15:05
          A ja się muszę z Rutką zgodzić. Chłopczyk jest rzeczywiście bardzo
          bystry i świetnie sie rozwija ale oznak geniuszu raczej nie
          dostrzegam. Znam sporo takich sprytnych dwulatków, rówieśnik mojego
          syna kiedy miał niespełna 2 lata odprawiał mszę razem z księdzem,
          wyśpiewując zgodnie z linią melodyczną wszystkie psalmy i wprawiając
          w osłupienie parafian. Sama mam 20 miesięczną córkę, która liczy do
          10 po kolei, powyżej już nie po kolei, tzn. po 14 jest 22 lub co tam
          się przypomni, mówi pięknie całymi zdaniami, poprawnie gramatycznie,
          o sobie mówi w 1 osobie, zdarza jej się przynieść mi w garści 3
          suche listki i oznajmić: 3 znalazłam. Jest przy tym bardzo
          samodzielna, ubiera się i rozbiera sama koncertowo, łącznie z
          butami, szkoda tylko, że sznurówek jeszcze zawiązać nie umiesmile
          Właściwie młoda zadziwia mnie nieustająco każdego dnia, a mimo to
          nie przyszłoby mi do głowy by uznać ją za genialne dziecko, bo to
          nie są żadne nadzwyczajne umiejętności. Co innego gdyby rozwiązywała
          równania z dwoma niewiadomymismile
          Ale nie wykluczam też, że jestem (pozwól Kassandro, że zacytuję)
          debilem czystej krwismile. Jakkolwiek by nie było pozostaje nadzieja,
          ze moja perełka rzucona miedzy świnie i jej geniusz wypłyną.
          Pozdrawiam i życzę udanego wyboru.
          • kassandra2 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 14.02.08, 16:10
            Ojej, z tym geniuszem to był skrót myślowy, w temacie posta nie
            zmieściłobymi się raczej: jakie przedszkole dla chłopca który
            zdradza oznaki bycia dzieckiem nieprzeciętnie uzdolnionym, chociaż
            mogę się mylić? Nie sądziłam że wywoła to taką lawinę oburzenia.
            Powtarzam: ja mu nic nie wmawiam, nie zwracam się do niego per "mój
            ty mały geniuszu" tylko zwyczajnie "lisku kochany". Anna: chyba
            trochę dziwne jest twierdzić że "nie dostrzegasz w nim oznak
            geniuszu", bo w życiu nie widziałaś go na oczy, prawda? smile Ja tu
            napisałam o przykładowych, najbardziej hmm. typowych jego
            zachowaniach czy umiejętnościach. Przecież nie będę tu tworzyła jego
            profilu psychologicznego, po prostu dałam przykłady. Nie twierdzę
            tym samym że on na pewno koniecznie JEST geniuszem. W ogóle co to za
            kwestia jest? smile Kto ma monopol na ocenianie kto jest geniuszem a
            kto nie? Dla mnie jest nim np. Możdżer i Malczewski, dla kogoś
            innego Carlos Santana i Picasso. Pisząc posta miałam na myśli
            dziecko ciekawe świata i bardzo bystre. Kropka. Tak na marginesie:
            Jestem (niedoszłym jeszcze ale jednak) psychologiem, wprawdzie nie w
            tematyce dziecięcej, ale conieco w tym temacie wiem. Do rozkwitu
            osobowości dziecka w przyszłości potrzebna jest pomoc osób dorosłych
            które pomogą mu rozwijać wrodzone talenty (i tony, tony miłości). Do
            oburzonych moją postawą mam: może warto spojrzeć na własne dzieci,
            przyjrzeć im się pod tym kątem i pomóc im rozwinąć skrzydła smile
            • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 14.02.08, 16:34
              Ale pomoc osób doroslych nie musi polegac na uczeniu dziecka - może
              polegac także na daniu dziecku swobody - to zalezy od dziecka i
              uzdolnień.
              Co do przedszkola się nie wypowiem. Natomiast - o ile jesteś z
              Warszawy - dziala tu na Raszyńskiej Uniwersytet dla Rodziców, a przy
              nim specjalne zajecia dla dzieci zdolnych. Chyba nieco starszych,
              moje dzieci chodzily w podstawowce. Syn do dzis uwaza, zę byly to
              najlepsze zajęcia na ktore chodził, corka - że było nudno. Ot, dwa
              różne rodzaje inteligencji.
              Radzilaby Ci skontaktowac się z nimi, jesli jesteś z innego miasta -
              chocby telefonicznie. Oni naprawdę potrafią poradzić, jak nie
              zmarnowac zdolnego dziecka, ani zaniedbywaniem, ani zbytnim
              dbaniem.
            • Gość: anna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 16:36
              No i to już brzmi sensowniej i zdecydowanie mniej pompatycznie.
              A monopol to ma Gazprom na gaz, niestety...
              A zatem wspieraj malucha z rozwagą i powodzeniasmile
              • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 14.02.08, 17:22
                Widzisz, ja mam specyficzną sytuację. Dwie corki mojej przyjaciółki,
                dziewczyny po prostu niezwykle zdolne - i przez
                nadmierne "ekspoloatowanie" tych zdolności chyba zmarnowane. One nie
                potrafią prowadzic normalnego zycia, bo zawsze byly zmuszane do
                nadmiernej aktywności. No i są aktywne, tylko nie tam, gdzie
                powinny...
                • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 14.02.08, 17:49
                  Moze ich rodzice zaniedbali tu ich rozwoj emocjonalny i skupili sie
                  nadmiernie na rozwoju intelektualnym? Nie wiem tego dokladnie.

                  Wiele razy rodzice wrecz przesadzaja i zgadzam sie tu z toba. I
                  dzieci wtedy sie buntuja i kompletnie NIC nie robia chyba na tej
                  zasadzie - na zlosc mamie uszy sobie odmroze... Smutne to...

                  Ale ja gleboko wierze w danei dziecku szansy i dbanie o rozwoj jak
                  najwczesniej. I dawanie ton milosci i szacunku dziecku. Ja moze sama
                  po sobie wiem jak szkola zabila we mnie milosc do nauki i ile czasu
                  mi zajelo zakochac sie w uczeniu z powrotem. Moi rodzice do niczego
                  mnie nie zmuszali i czasami mam i to za zle. Jak przestalam chodzic
                  na zajecia ze skrzypiec majac 12 lat to oni powiedzieli mi ok twoj
                  wybor. I tu uwazam ze popelnili blad. Bo mogli mnie troche tak
                  zrecznie nakierowac smile Tak samo u mnie bylo z jezykami obcymi.
                  Dopoki nie polalam mojej drugiej klasy liceum mialam to w nosie.
                  Zostanie na drugi rok w tej samej klasie to byl jak kubel zimnej
                  wody dla mnie. Ze co ze jak ze ja niby taka madra, zdolna i ja nie
                  zdalam z "glupiego" angielskiego??? No i moze dlatego tak chcialam
                  sobie udowodnic ze jestem w miare nieglupia i moze dlatego tak
                  staralam sie i uczylam zeby dostac to stype na studia w Stanach???
                  Nie wiem, moze... I moze dlatego tez ze mimo ze jestem z
                  wyksztalcenia finansistka i kompletnie nie uczylam sie psychologii
                  albo edukacji na studiach pasjonuje mnie edukacja
                  wczesnodziecieca smile Od kiedy mam moje dziecko ciagle czytam, szukam
                  i staram sie dowiedziec wiecej zeby jej nie zaniedbac i rozwinac ja
                  na maxa smile

                  • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 14.02.08, 18:26
                    A ja uwazam, ze ważniejsze jest, aby nauczyć 12-latka brania
                    odpowiedzialnosci za własne decyzje, niż "rozwój na maksa". Bo co to
                    własciwie oznacza? Że skłaniasz dziecko do rozwijania wszystkich
                    możliwych zainteresowań? Nie dajesz możliwosci rezygnacji, skoro ono
                    samo już nie chce?
                    I wiesz - rodzice wcale nie zawsze wiedzą co warto rozwijać. Gdy
                    byłam z moim najstarszym w muzeum strasznie denerwowało mnie, ze nie
                    oglada obrazów, tylko rozglada się dookola, i zamiast słuchać
                    wyjasnień męża zadaje pytania "dlaczego ten pan zrobił
                    tak", "dlaczego ta pani krzyczy na swoje dziecko" - pytania zbywałam
                    i "rozwijałam" zainteresowanie sztuką.
                    Mój syn został psychologiem. Najwyraźniej nie rozpoznałam jego
                    prawdziwych zainteresowań, ktore trzeba było rozwijać.
                    Moja córka bez ustanku opowiadała historyjki, zamiast słuchać
                    pouczających wykładów. czasem mówilismy jej "lepiej posłuchaj, niz
                    opowiadaj, bo to wazne/ciekawe".
                    Moja córka pisze i wydaje książki i artykuły, choć jest dopiero
                    studentką. Tez nie wiedzielismy, gdzie kryją się jej prawdziwe
                    uzdolnienia.
                    Dlatego czasem lepiej dac spokoj, niż rozwijać to, co rodzicom
                    wydaje sie godne rozwinięcia.
                    • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 14.02.08, 18:46
                      ok, "rozwoj na maksa" czyli pokazanie jej b. duzej ilosci roznych
                      dziedzin i danie jej jak najwiecej by sobie mogla potem wybrac co
                      chce robic. A poza tym, ja jej do niczego nie zmuszam. Jak ona nie
                      chce sluchac albo robi cos innego to ja przestaje. No bo i po co?
                      Probuje pozniej albo odkladam na kiedy indziej.

                      Tak okolo nastu lat a moze i wczesniej juz mniej wiecej widac i
                      dzieci tez mowia co lubia a co nie. Tak mi sie wydaje. Tak bylo ze
                      mna. Uwliebialam czytac to i czytalam w wieku 9 lat po 10 ksiazek na
                      tydzien, lektury z liceum i ksiazki dla ludzi duzo starszych niz ja.
                      Moja matka mi wchodzila i swiatlo wylaczala o okolo 9 wieczorem bo
                      byla juz pora spac. To ja sobie latarke bralam i czytalam pod koldra
                      do polnocy. Moja mama dzis sie smieje z tego. Po jakims czasie
                      przestala bo widziala ze zakazy czytania po nocach nic nie daja.
                      Chyba tak to trzeba robic - bacznie obserwowac z boku i
                      podsuwac "smaczne kaski" i zrecznie kierowac. I patrzyc co z tego
                      wyjdzie smile Jak nic to trudno. Jak cos to super. I takie jest zycie.
                      U nas w domu moja siostra byla b. zdolna ja bylam ok. Ona czytala w
                      wieku 4 lat biegle a ja nic. Dopiero w podstawowce nauczylam sie.
                      Tylko ze ona wybrala inne zycie - bycie matka bardzo wczesnie i nic
                      z tym potencjalem nie zrobila. Ja chcialam strasznie skonczyc dobre
                      studia i podrozowac i to mam. Bardzo do tego dazylam mimo ze nikt
                      mnie specjalnie nie kierowal. Ale tez mialam kolezanki ktorych
                      rodzice b. dbali o ich rozwoj - jedne sa doktorantami, inne
                      imprezuja i nie cierpia sie uczyc czy pracowac. Takie zycie. Moze
                      gdzies popelniono blad? Mnie to strasznie interesuje dlatego tak
                      duzo czytam na tem temat zeby zapewnic mojemu dziecku jak najwiekszy
                      dostep do rozwoju.

                      Moje dziecko jest jeszcze male i trudno zbyc ja bo pytan zadaje
                      miliony smile Musze jej odpowiadac bo jak nie to sie zloscismile Jak na
                      razie to widac ze ma moj charakter ale moze to sie zmieni... Nie
                      wiem. Chce jej pomoc i nie czekac az w szkole trafi na jakas madra
                      nauczycielke. Bo co jak nie? Co wtedy? Plakac za 10 lat ze ona
                      bedzie sie nienawidziec uczyc? troche za pozno...
                      • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 14.02.08, 19:35
                        Hm... No, nie wiem - mam wrażenie, ze tak jak u mojej koleżanki podsuwanie jak
                        największej ilości różnych dziedzin, pokazywanie "co jeszcze' można zrobić -
                        wcale nie wpłynęło pozytywnie na rozwój dzieci. Za dużo tego było, wszystko "po
                        łebkach". A na dzieci - moim zdaniem - znacznie mniej wpływają zajęcia
                        dodatkowe, taki "świadomy" rozwój, a znacznie bardziej po prostu t, co na co
                        dzień i niezauważalnie robią rodzice. Nie jest przypadkiem częste dziedziczenie
                        zawodu (w moim juz chyba w piątym pokoleniu). Nie dlatego, że rodzice jakoś
                        nakłaniali - po prostu było widać, co robili.
                        I nigdy nie wie się, co naprawdę da dziecku rozwój. Mój syn, prowadzany z powodu
                        kłopotów w szkole od psychologa do psychologa wprawdzie nie zaczął się uczyć
                        lepiej, ale patrząc na pracę psychologa postanowił iść właśnie na takie studia -
                        w piątej klasie... I poszedł.
                        • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 14.02.08, 22:36
                          OK, porozmawiamy za jakies 10 lat a propos mojego dziecka i czy to
                          ja mialam racje uczac ja tak wczesnie.

                          A co a propos przykladow ze strony rodzicow - to chyba lepiej ona
                          juz miec nie moze niz byc moim i mojego genialnego meza dzieckiem smile
                          hehehe
      • mondovi Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 30.04.09, 13:44
        "On sam, nie wiem w jaki sposób! po prostu nagle zaczął
        liczyć, teraz liczy do 20, "

        no proszę Cię big_grin niemożliwe, żeby NIE SŁYSZAŁ jak ktoś odlicza od 1 do 20, a
        potem nagle ni z tego ni z owego "po prostu zaczął" liczyć big_grin
    • anias06 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 15.02.08, 16:12
      Jestem nauczycielem uczącym w klasah I-III.Bardzo często mam
      styczność z dziećmi , których rodzice w młodszym wieku przedszkolnym
      zauważyli u nich takie oznaki ,,geniuszu" jak Pani.Pracuję w szkole
      prywatnej więc mam kontakt z rodzinami ,które nie oszczędzały na
      edukacji młodych geniuszy od dzieciństwa posyłając ich na szereg
      zajęć dodatkoweych itp.Skutkiem tego dzieci te w większości mają
      trudności z relacjami rówieśniczymi ,bo na to często rodzice nie
      zwracają uwagi.To co mogę poradzić to wspierać rozwój dziecka, nie
      zachwycać się na wyrost i nie kreować z dziecka geniusza ,bo na to
      jest jeszcze zawcześnie.Takim myśleniem w sumie z mojej praktyki
      widzę można zrobić krzywdę sobie (zbyt wygórowane ambicje ) i
      dziecku (np.zaniedbanie rozwoju emocjonalnego).
      • kassandra2 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 15.02.08, 17:33
        Ehhh. Jak grochem o ścianę. Szkoda gadać. 5 raz nie powtórzę tego
        samego.
      • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 15.02.08, 18:29
        A jak tak z czystej ciekawosci mam takie pytanie. O co dokladnie
        pani ma na mysli przez wspieranie rozwoju emojonalnego? Co pani
        poleca by robic ku temu? Sama mam male dziecko (2 latka) i nie chce
        jego jeszcze wysylac do przedszkola az do 4 roku zycia a moze i
        wcale. To co ja mam robic?

        Jeszcze jedno - tu nikt chyba nie ma wygorowanych ambicji tylko
        kocha sie te nasze maluchy smile Ja chce dac mojemu dziecku jak
        najwiecej i nasza zalozyclieka Kasandra chce to samo. To moze
        sprostujmy to.

        I tak sobie mysle - trudnosci z relacjami rowiesniczymi...
        Oczywiscie ze beda bo zdolne dzieci bija na glowe sredniaki to juz
        na wstepie kreuje konflikt. Ja tak sobie mysle ze samo bycie
        zdolniejszym czy to w szkole, na studiach, czy w pracy utrudnia
        zycia - a bo to zazdrosc, konkurencja czy zagrozenie - dla tych
        sredniakow. Ale to nie zmienia faktu by nie rozwijac sie i naszych
        dzieci i nie dac im szansy. Wogole bycie ponad przecietnym alienuje
        ludzi i tak bylo, jest i bedzie. Moze nauczyc nasze dzieci byc
        bardziej odpornymi?
        • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 15.02.08, 22:37
          "Jak najwiecej" to nie tylko wiedza. O ile trzylatek nie musi
          jeszcze chodzić do przedszkola, to dla starszego dziecka towarzystwo
          wyłącznie doroslych jest zubażaniem jego świata - może mieć później
          problemy z dostosowaniem się do innych. Dziecko nie moze zyć
          wyłącznie problemami świata doroslych, musi nauczyć się, jak radzić
          sobie z rówieśnikami, ktorzy go wcale nie kochaja i nie traktuja
          bynajmniej jak kogos wyjatkowego.
          Intelekt i wiedza to nie wszystko.
          No i ja mam troje bardzo inteligentnych dzieci - konfliktów z
          rówiesnikami zero. A jedno z nich bylo wręcz niespotykanie i
          powszechnie lubiane przez dzieci i nauczycieli - mimo wcale nie
          najlepszych wynikow w nauce. Bo i o tym trzeba wiedzieć -
          inteligentne dziecko to nie musi być dobry uczeń...
          Zdolny wcale nie musi być dla słabszych zagrozeniem. Jest wiele
          dziedzin, gdzie dzieci o wybitnej inteligencji wcale się nie
          sprawdzaja - sport, często przedsiebiorczość, sztuka. A i sam
          charakter - w szkole moga na głowe bić inteligentne dzieci te ,
          chyba nieco pogardzane przez Ciebie "średniaki" po prostu dlatego,
          ze moga być sympatyczniejsze od tych zdolnych. Nie muszą, ale mogą.
          A przy wychowaniu, ktore zaklada, ze te sredniaki beda zazdrosne, ze
          będzie konkurencja, ze "nasze" będa zagozeniem - już na wstepie
          pozbawia sie zdolne dziecko szans, ktore maja średniaki, co do
          ktorych rodzice nie maja zbyt wygórowanych ambicji i pozwalaja im na
          spokojne zycie, a nie "inwestują w rozwój".
          Dziewięć lat uczylam w szkole, gdze licealistami było sporo
          tych "średniakow" czy nawet osób nieszczegolnie zdolnych. I co?
          Teraz, choćby na "Naszej klasie" widzę, ze więcej z nich ma
          magisteria, doktoraty, własne firmy, niż gdyby chodzili do
          renomowanych szkół. Nie wypalili się przedwczesnie, realizuja własne
          pomysły i ambicje, a nie marzenia rodzicow.
          • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: 216.40.70.* 16.02.08, 02:22
            Hmm, ja nie chce tu uwlaczac sredniakom. Tylko takie jest zycie.
            Jak mowie o "jak najwiecej" to mowie o wszystkim we wszytkich
            dziedzinach zycia czyli jedzenie, dach nad glowa, stymulacja
            umyslowa, sluchowa, zaspokojenie wszystkich potrzeb.

            I nie mowie ze wbijam mojemu dziecku ze ktos jest o nie zazdrosny bo
            takie madre - az tak durna to ja nie jestem smile Ale takie jest zycie -
            kiedys myslalam ze zadrosc i zawisc to takie typowe polskie uczucia
            ale one sa wszedzie. Tu na studiach i w pracy ciagle slysze jakies
            idiotyczne komentarze ludzi a propos moich wspolpracownikow ze tacy
            siacy i owacy. Dlaczego? A no dlatego ze oni sa lepsi od tych
            przecietniakow. I tak juz jest...

            Verdana - tak myslamam ze jestes nauczycielka - masz ich taka
            przypadlosc - wiesz wszystko najlepiej. Boze, jakie twoje zycie musi
            byc proste smile Zazdroszcze ci smile
        • kassandra2 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 16.02.08, 01:55
          Jeszcze jedno - tu nikt chyba nie ma wygorowanych ambicji tylko
          kocha sie te nasze maluchy smile Ja chce dac mojemu dziecku jak
          najwiecej i nasza zalozyclieka Kasandra chce to samo. To moze
          sprostujmy to.

          I tak sobie mysle - trudnosci z relacjami rowiesniczymi...
          Oczywiscie ze beda bo zdolne dzieci bija na glowe sredniaki to juz
          na wstepie kreuje konflikt. Ja tak sobie mysle ze samo bycie
          zdolniejszym czy to w szkole, na studiach, czy w pracy utrudnia
          zycia - a bo to zazdrosc, konkurencja czy zagrozenie - dla tych
          sredniakow. Ale to nie zmienia faktu by nie rozwijac sie i naszych
          dzieci i nie dac im szansy. Wogole bycie ponad przecietnym alienuje
          ludzi i tak bylo, jest i bedzie. Moze nauczyc nasze dzieci byc
          bardziej odpornymi?


          Dziękuję że wreszcie ktoś napisał to co jest esencją tematu. Po
          prostu kochamy nasze dzieci i dlatego chcemy im stwarzać szanse na
          jak najlepszy rozwój. Najlepsza miłość to mądra miłość. Nie tylko
          ciuciuciu i głaskanie po główce (co oczywiście też jest potrzebne, i
          to bardziej niż cokolwiek innego.), ale też stawianie wyzwań. Bez
          nich byłoby nudno po prostu. Oczywiście, można w myśl zasady "byle
          tylko nie wywierać najmniejszej choćby presji, żeby potem nie czuł
          się źle jak mu się coś nie uda" płynąć zawsze z prądem, nie wychylać
          się (np. nie szukać dróg rozwoju, dobrego przedszkola, zajęć
          dodatkowych w odpowiednich ilościach). Ale czy jest to z pożytkiem
          dla dziecka? Mamy hamować rozwój nieprzeciętnych dzieci, byleby
          tylko było lubiane przez kolegów i nie stało się zbyt ambitne?
          Można, i nikt mi nie wmówi że się nie da, postępować tak by dla
          dziecka poznawanie świata, zdobywanie umiejętności, zadawanie pytań,
          było w sposób naturalny jednym ze sposobów zabawy i spędzania czasu
          w radości, a nie męczącym obowiązkiem za kilka lat w szkole. Ja już
          to widzę w moim synku. Byliśmy dziś tam gdzie poleciła mi pani
          Ekspert z tego forum. Pani psycholog powiedziała mi to co w sumie
          wcześniej sama podejrzewałam. Mój syn emocjonalnie, społecznie jest
          typowym 2-latkiem, ale umysłowo, intelektualnie 4-latkiem. Jakbym
          tak wzięła sobie do serca to co niektóre panie tu wypisują, to
          powinnam z tego powodu usiąść i załamać ręce. No bo czeka go tylko
          alienacja, poczucie presji, frustracja, ze strony niektórych osób
          nawet współczucie smile A ja się ucieszyłam, że mam taką perełkę.
          Powiedziała też to co się tu przewijało nieraz czyli że trzeba
          zwrócić teraz uwagę na rozwój społeczny i emocjonalny i z czym się
          oczywiście zgadzam. I to właśnie też jest cecha dobrego przedszkola.
          Ale narazie jak najwięcej spotkań z dziećmi, co staramy się wcielać
          w życie o ile zimowe choróbska nam na to pozwalają smile
          • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: 216.40.70.* 16.02.08, 02:29
            Brawo Kasandra!!! Tak trzymac!!! Twoj Maly ma szczescie miec taka
            madra i otwarta mame smile

            Serdecznie pozdrawiam
            • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 16.02.08, 10:28
              Hm, po pierwsze nie jestm nauczycielka - tylko niegdyś chalturzyłam
              w szkole żeby dorobić do pensji. Fakt, jest ksztalcace zobaczyć
              wiecej dzieci niż tylko swoje.
              Po drugie - chcesz zmarnować dziecko - daj mu wszystko - nie pozwol
              na to, aby naprawde czegos chcialo, aby o czymś marzyło, aby samo
              musialo cos zdobywać. Takie dziecko bez mamusi sobie w zyciu nie
              poradzi.
              Kochać dziecko rozumnie to nie znaczy "rozwijać" je bez przerwy,
              tylko pozwolić mu na sporą swobode, proponowac rózne rzeczy, ale i
              umiec sie wycofać, dac mu czas wolny, aby obok zajęć sportowych,
              muzycznych, intelektualnych - miało czas dla siebie, na myslenie...
              Dziecko rozwijane we wszystkich dziedzinach nie ma szans na
              odpoczynek...
              Dziecko powinno mieć towarzystwo w przedszkolu adekwatne do jego
              rozwoju spolecznego, nie intelektualnego, bo w przedszkolu nie
              prowadzi się dyskusji naukowych, tylko bawi. Dziecko na poziomie
              dwulatka poradzi sobie w towarzystwie innych dwulatków, a nie
              poradzi sobie z czterolatkami, chocby było od nich mądrzejsze.
              I smutno mi troche - bo nie zazdrszcze Waszym dzieciom, jesli jednak
              wyrosną na "sredniakow" - i bedą , zgodnie z Waszymi teoriami
              zazdroscic tym "lepszym". Bo nie da się ukryć - Wy "sredniakow" miec
              nie chcecie. Wierze, ze bedzieci je kochac tak samo, ale jestm
              przekonana, że będzieci bardzo zawiedzione, ze wysilki na nic sie
              nie zdały - a tak bywa w wielu wypadkach. Dziecko rozwija się
              szybciej, a potem "wyrównuje" poziom.
              Mam jednak wrazenie, że bardziej zalezy Wam na "najlepszym" dziecku
              niz na dziecku w ogóle.
              • kassandra2 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 16.02.08, 16:12
                verdana napisała:

                > Po drugie - chcesz zmarnować dziecko - daj mu wszystko - nie
                pozwol
                > na to, aby naprawde czegos chcialo, aby o czymś marzyło, aby samo
                > musialo cos zdobywać. Takie dziecko bez mamusi sobie w zyciu nie
                > poradzi.
                > Kochać dziecko rozumnie to nie znaczy "rozwijać" je bez przerwy,
                > tylko pozwolić mu na sporą swobode, proponowac rózne rzeczy, ale i
                > umiec sie wycofać, dac mu czas wolny, aby obok zajęć sportowych,
                > muzycznych, intelektualnych - miało czas dla siebie, na myslenie...
                > Dziecko rozwijane we wszystkich dziedzinach nie ma szans na
                > odpoczynek...
                > Dziecko powinno mieć towarzystwo w przedszkolu adekwatne do jego
                > rozwoju spolecznego, nie intelektualnego, bo w przedszkolu nie
                > prowadzi się dyskusji naukowych, tylko bawi. Dziecko na poziomie
                > dwulatka poradzi sobie w towarzystwie innych dwulatków, a nie
                > poradzi sobie z czterolatkami, chocby było od nich mądrzejsze.
                > I smutno mi troche - bo nie zazdrszcze Waszym dzieciom, jesli
                jednak
                > wyrosną na "sredniakow" - i bedą , zgodnie z Waszymi teoriami
                > zazdroscic tym "lepszym". Bo nie da się ukryć - Wy "sredniakow"
                miec
                > nie chcecie. Wierze, ze bedzieci je kochac tak samo, ale jestm
                > przekonana, że będzieci bardzo zawiedzione, ze wysilki na nic sie
                > nie zdały - a tak bywa w wielu wypadkach. Dziecko rozwija się
                > szybciej, a potem "wyrównuje" poziom.
                > Mam jednak wrazenie, że bardziej zalezy Wam na "najlepszym"
                dziecku
                > niz na dziecku w ogóle.


                Co za schematyczne, stereotypowe, wąskohoryzontalne myślenie. Kto tu
                mówi o dawaniu WSZYSTKIEGO?? O rozwijaniu BEZ PRZERWY?? We
                WSZYSTKICH dziedzinach? Chyba postrzega pani świat w czarno-białych
                kolorach. Mówi się właśnie o proponowaniu, sprawdzaniu co daje
                dziecku radość, co lubi a czego nie. Czy może poczekać z tym do
                okresu dorastania kiedy będzie miało jasny pogląd na swoje
                zainteresowania? Mówi się o znajdowaniu czasu na w kolejności:
                1.miłość 2. beztroskę 3. swobodę i zabawę i dopiero może na
                którymśtam miejscu na niemarnowanie potencjału tkwiącego w dziecku.
                NIEMARNOWANIE. Nic więcej. Ale do tego trzeba jakiegoś wysiłku ze
                strony rodzica i chyba tym leniwym wygodniej jest myśleć
                że "wszelkie poszerzanie horyzontów dziecka czy dawanie szans
                lepszego rozwoju jeśli ma predyspozycje do tego jest ZŁE. trzeba
                koniecznie do przeciętności zmierzać, dla bezpieczeństwa."
                A marzenia dziecko będzie miało ZAWSZE. Nie można ich odebrać
                proponując różnorodne formy aktywności czy pokazując świat. Jak np.
                chłopak miałby marzyć o wygraniu konkursu Chopinowskiego gdyby nigdy
                nikt mu nie kupił choćby najprostszego instrumentu, a potem nie
                SPRÓBOWAŁ, (a nie pchał na siłę), zapisać go na zajęcia muzyczne?
                Chyba że dziecko ma poznawać świat z telewizji?? Niezrozumiałe dla
                mnie jest takie myślenie.
                Co do przedszkola to trzeba chwilę pani verdano się zastanowić zanim
                się napisze jakąś bzdurę. Ja nie posyłam do przedszkola 2-latka,
                żeby musiał przebywać wśród 4-latków. W listopadzie 2008 on będzie
                miał 3 lata(wtedy się idzie do przedszkola, a nie mając 4), a zapisy
                są teraz dlatego teraz szukam porady i informacji żeby wybrać jak
                najlepiej.
                Mojemu dziecku zazdrościć pani nie musi, obejdzie się. Proszę mnie
                nie obrażać pisząc że będę w jakikolwiek sposób zawiedziona jeśli
                mój syn okaże się tzw. "zwykłym dzieckiem". Nie wie pani nic o mnie
                ani o nim ponad to co tu piszę, a piszę tylko w tym konkretnym
                temacie, na tym konkretnym forum, takie jest jego przeznaczenie.
                Temat zazdroszczenia, dzieci lepszych, gorszych, średnich,
                lekkopółśrednich, zwykłych, niezwykłych, genialnych itd. itp. jest w
                ogóle absurdalny. Wszystkie dzieci są wspaniałe i zasługują na to co
                najlepsze, to już rola rodziców jak pokierują ich pierwszymi
                (najważniejszymi!!!) latami życia, bez względu na to ile potrafią i
                wiedzą. Gdyby ludzie myśleli tak jak pani to świat stałby w miejscu.

                A tego:
                Mam jednak wrazenie, że bardziej zalezy Wam na "najlepszym" dziecku
                > niz na dziecku w ogóle.

                to już nawet nie raczę skomentować, bo to poniżej godności, pasa i
                czegokolwiek.
                • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 16.02.08, 16:51
                  Pisze Pani o ''sredniakach', którzy zazdroszczą tym "wybitnym"z taka
                  wyższoscią, że nie wyobrazam sobie, aby była Pani szczęśliwa gdy
                  Pani dziecko okaze sie tym, ktoremu nie zazdroszcza... (zreszta ja
                  nie bardzo wiem czego).
                  Nie pisze w wszelkim poszerzaniu horyzontow, ale zalożeniu , ze to
                  moje dziecko będzie tym najlepszym - i w tym celu wychowywanie go -
                  a wielokrotnie porownuje Pani dzieci, uznając, ze szanse maja tylko
                  te najlepiej wyedukowane we wczesnym dziecinstwie- niestety, to nie
                  jest prawda.
                  Nie zazdroszczę Pani dziecku - ale najwyraxniej Pani marzeniem jest,
                  aby "średniacy" jednak mu zazdroscili - a to juz dla dziecka będzie
                  problemem. To Pani, nie ja dzieli dzieci na te "najlepsze" i
                  tych "sredniaków"....
                  swiat jakos nie stoi przez mnie w miejscu - moja córka opublikowała
                  już sporo książek i artykułów, choć jest jeszcze studentką. Ale
                  nigdy nie uwazałam, zę inni powinni jej zazdroscic, bo nie jest
                  jakimstam "sredniakiem". A zrobila to, poniewaz dałam jej szansę
                  spelnienia wlasnych marzeń, a nie moich ambicji - mimo, ze mając alt
                  pieć w teście na IQ rozwiazała zadania dla 15-latkow. I nie
                  próbowalam wobec tego znaleź jej super-przedszkola, super-kolegów i
                  nie obawiałam się, ze normalne dzieci ją zmarnują.
                  I jakos nie zmarnowały.
                  • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: 216.40.70.* 16.02.08, 23:35
                    OK, nie mowie o malych dzieciach. Nie mow mi ze jak ktos na studiach
                    z grona 300 studentow dostaje stype na studia zagranica to pozostale
                    299 ludzi tak madrych jak on mu nie zazdrosci albo chociaz zaluje ze
                    to nie oni sie dostali. Jesli to jest nieprawda, bo tak wg twojego
                    postu wynika, to po co miec konkursy, oceny, studia, egzaminy,
                    etc... po co? Po co sie starac? Po co byc naukowcem i harowac w
                    pocie czola by cos nowego wymyslec i uratowac ludzi przed rakiem,
                    AIDS, etc. Po co tworzyc muzyke, sztuke lub byc sportowcem? Jesli
                    nie wychylanie, wg ciebie, i nie staranie jest OK. Wiesz moze tak
                    jest w twoim swiecie. W normalym swiecie madrych i otwartych ludzi,
                    kazdy madry rodzic chce by jego dzieci byly zdrowe, przewyzszyly
                    jego, byly madrzejsze od niego i radzily sobie w zyciu lepiej niz on
                    i mialy lepsze zycie. Ludzie ktorzy temu zaprzeczaja albo klamia
                    albo to patologia.

                    Jesli wiekszosc ludzi by tak myslala jak ty bysmy jeszcze byli w
                    epoce kamienia lupanego. No bo po co chciec lepiej. Po co uczyc sie
                    i po co starac? Albo jeszcze lepiej - mowic do naszych dzieci ze
                    wszelka nauka jest zla i lepiej szalec i imprezowac niz byc
                    odpowiedzialnym i ambitnym czlowiekiem.

                    Jeszcze dodalas ze "chalturzylas" jako nauczycielka w liceum. Boze
                    az strach pomyslec co ty ta mlodziez uczylas jak ty tak okreslasz
                    rozwijanie intelktualnie mlodziezy i przekazywanie im wiedzy. Juz
                    sobie wyobrazam jaka z ciebie musiala byc "nauczycielka". Ludzie
                    tacy jak ty zabijaja w naszej mlodziezy chec do nauki bo dla takich
                    jak ty ona jest "chaltura". To jest naprawde tragiczne.

                    • jola_ep Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 17.02.08, 22:33
                      > Jesli to jest nieprawda, bo tak wg twojego
                      > postu wynika, to po co miec konkursy, oceny, studia, egzaminy,
                      > etc... po co? Po co sie starac? Po co byc naukowcem i harowac w
                      > pocie czola

                      Przez całą szkołę podstawową i średnią byłam najlepsza. Egzaminy wstępne na studia (dość "prowincjonalne", ale jednak uniwersytet, studia dzienne) zdałam z najwyższym wynikiem - choć zapewniam, że w szkole średniej (bardzo podrzędnej) miałam nauczycielkę matematyki, która potrafiła mniej od "średniaków" (cóż, rodzina miała ambicję, że ją "wepchnie" na nauczycielkę w LO, bo przecież podstawówka to poniżej jej ambicji).

                      Strasznie męczyło mnie to, że mam etykietkę "najlepszej". Choć na szczęście moi rodzice wcale ode mnie tego nie oczekiwali. Ale nacisk pozostał.
                      Dlatego na studiach nie byłam najlepsza smile Nie starałam się, wcale mi nie zależało na pierwszym miejscu - od tego była moja koleżanka z roku wink Jakie to było cudowne - zająć się tym co lubię smile

                      Po co się starać? Nie konkursy, nie egzaminy i nie oceny (choć stypendium naukowe się przydawało) - ale frajda z tego co robię. Skupiałam się na tym, co mnie interesowało. Mogłam temu poświęcać całe godziny. Pisanie pracy magisterskiej to była jedna wielka frajda i nawet to, że przez pomyłkę zrobiłam 3x więcej niż było w temacie nie przeszkadzało. Zrozumienie, odkrycie, olśnienie, rozwiązanie dawało taką niesamowitą satysfakcję i wynagradzało ciężką pracę. Czasem tylko po nocach śnił mi się przerażający koszmar licealny lat, gdy uczyłam się dla oceny - po przecież trzeba było sprostać przylepionej etykietce.

                      Tak się składa, że teraz pracuję w mało prestiżowym miejscu (bo taką pracę znalazłam dawno temu), zarabiam mało, ale to co robię sprawia mi wielką intelektualną przyjemność smile

                      Moje dzieci chodzą do szkoły podstawowej. Radzą sobie nieźle, choć nie są najlepsze. I WCALE mi na tym nie zależy. Ja chcę, aby były szczęśliwe, aby umiały dobrze żyć wśród wśród ludzi. I marzę, że będą uczyły się i pracowały nie tylko dla ocen, czy kasy, ale aby mogły odczuwać największą nagrodę z tego co robią: czerpać z tego radość i staysfakcję: umiem, potrafię, wyszło mi. Nie chcę wpędzać je w wyścig szczurów, nie zależy mi na tym, aby były najlepsze i pierwsze. Może dlatego, że ja przez to w pewnym sensie przeszłam. Nie muszę spychać na moje dzieci moich marzeń. Niech realizują swoje własne.

                      Przyszło mi do głowy, że całkiem możliwe, że pragniesz przeżyć w swoich dzieciach swoje niezrealizowane marzenia. A to bardzo niebezpieczne. Bo czy można być zawsze najlepszym? Zawsze pierwszym? Przecież znajdzie się ktoś, kto błyśnie jaśniej. A otoczenie nie będzie potrafiło docenić naszego geniuszu - tak dobrze jak mama. Czy można być wtedy szczęśliwym?

                      Co do rozwoju przez przedszkole. Moja starsza poszła do przedszkola, gdy miała 3,5. Najlepsze w okolicy. Wspaniale stymulowało dzieci do rozwoju. Tylko moja córa się uwsteczniła. Dotąd w domu bawiła się sama. Podziwiałam jej wyobraźnię i pomysły. Przedmioty w jej rękach stawały się czymś innym i pełniły najróżniejsze role. Pamiętam jej surrealistyczne zwierzaki za papieru kiwające się na nogach ze spinaczy do bielizny wink . Odkąd zaczęła chodzić do przedszkola oczekiwała, że ja jej zorganizuję czas, wymyślę zabawy. A ja nie potrafiłam tak patrzeć na świat jak ona...

                      Przeszkole jest fantastyczne, jeśli chodzi o towarzystwo innych dzieci. A to zwykle jest potrzebne od ok. 4 lat (zależy od dziecka)

                      Pozdrawiam
                      Jola
                      • kassandra2 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 18.02.08, 00:55
                        jola_ep napisała:

                        > Przyszło mi do głowy, że całkiem możliwe, że pragniesz przeżyć w
                        swoich dziecia
                        > ch swoje niezrealizowane marzenia. A to bardzo niebezpieczne. Bo
                        czy można być
                        > zawsze najlepszym? Zawsze pierwszym? Przecież znajdzie się ktoś,
                        kto błyśnie ja
                        > śniej. A otoczenie nie będzie potrafiło docenić naszego geniuszu -
                        tak dobrze j
                        > ak mama. Czy można być wtedy szczęśliwym?

                        Ludzie, trzeba nauczyć się czytać ze zrozumieniem. Nikt od swojego
                        dziecka nie wymaga żeby było najlepsze, zawsze pierwsze, zawsze
                        wygrywało itd. itp. (chyba że ktoś niespełna rozumu). Dlaczego
                        widzicie świat w czarno-białych kolorach??? Przemyślany wybór
                        przedszkola chyba nie jest jednoznaczny z wywieraniem presji na
                        dziecko? Tak się śmisznie składa, drogie wielce oburzone i przejęte
                        mamy, że pani psycholog potwierdziła że "warto nie zmarnować takiej
                        perełki." Co nie znaczy przyklejać mu etykietkę "geniusza" czy kogoś
                        kto jest zawsze na 1 miejscu. Po prostu mądrze, świadomie kierować
                        jego rozwojem, zgodnie z JEGO wolą i preferencjami. Sama jestem
                        psychologiem i temat przyklejania etykietek przez otoczenie
                        szczególnie dziecku jako czegoś co może być krzywdzące jest znany
                        każdemu po studiach psychologicznych. Tak samo jak to że dzieci
                        których talenty zostaną dostatecznie wcześnie dostrzeżone i
                        rozwinięte mają większą szansę na sukces w życiu. I oczywiście, tak,
                        naturalnie chodzi mi tu o codzienne wielogodzinne męczące treningi,
                        odbierające radość z bycia dzieckiem, z biciem pasem za błędy i nie
                        wygrywanie wszystkich możliwych konkursów w dziedzinie. Nie mylicie
                        się drogie panie, właśnie taki mam plan!!
                        Droga Jolu, twoja pomyłka jest tyle obraźliwa co zrozumiała.
                        Wypowiadasz się na temat osoby o której bladego pojęcia nie masz,
                        której to cechy organicznie niecierpię. Jak narazie zrealizowałam w
                        życiu wszystko czego się podjęłam, jestem zadowolona i na chwilę
                        obecną czuję się spełniona. Do niezrealizowanych (jak narazie wink
                        marzeń zaliczyłabym podróż dookoła świata, zakumplowanie się z
                        Leszkiem Możdżerem i lot w kosmos. Nie bardzo wiem jak mój synek
                        miałby mi to wynagrodzić swoim życiem. B Z D U R A.
                        Pozostanę jednak przy swoim zdaniu, że dbanie o rozwój dziecka
                        (harmonijny!! nie tylko intelektualny) nie robi mu krzywdy.
                        W dowód tego cytuję słowa znanej piosenki:

                        Cudownych rodziców mam, cudownych rodziców mam
                        Odkryli mi każdą z dróg, po której szłam..

                        • jola_ep Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 18.02.08, 08:52
                          > drogie wielce oburzone i przejęte
                          > mamy, że pani psycholog potwierdziła że "warto nie zmarnować takiej
                          > perełki."

                          Droga kobieto. Skąd Ci przyszło do głowy, że jestem przejęta czy oburzona tym
                          stwierdzeniem??? Myślisz, że my tu siedzimy i Ci zazdrościmy? wink Wyluzuj trochę.

                          Zastanawia dlaczego właśnie tak odebrałaś moją wypowiedź? Jeśli rzeczywiście
                          jesteś psychologiem, to zastanów się głęboko nad sobą - dlaczego widzisz
                          zazdrość i oburzenie tam, gdzie jej nie ma?

                          To bardzo trudne wychowywać geniusza. Wcale Ci tego nie zazdroszczę smile) Mam
                          bardzo fajne, inteligentne dzieciaki. I w zupełności mi to wystarcza smile)))

                          > Po prostu mądrze, świadomie kierować
                          > jego rozwojem

                          A może nie kierować, tylko podążać? A może stworzyć mu przestrzeń do jego
                          samodzielnego rozwoju? Bo tam, gdzie dla Ciebie on marnotrawi czas, może właśnie
                          się rozwija? Nicnierobienie i nieskrępowana zabawa też jest niesamowicie ważna.
                          Czytałaś na pewno badania, w których się okazało, że dzieciaki stymulowane
                          intelektualnie przez pierwsze lata życia osiągnęły w wieku 7 lat identyczny
                          poziom jak te, którym rodzice umożliwiali swobodną zabawę, a "rodzicielskie
                          stymulowanie"
                          ograniczyli do łaskotek na dywanie. Tak naprawdę jeszcze nie rozpracowaliśmy do
                          końca tego jak działa i rozwija się ludzki mózg (albo coś przegapiłam).

                          >Tak samo jak to że dzieci
                          > których talenty zostaną dostatecznie wcześnie dostrzeżone i
                          > rozwinięte mają większą szansę na sukces w życiu.

                          Czym jest sukces? Dla mnie to dobre kontakty z ludźmi (wcale nie wszystkimi) i
                          osiąganie satysfakcji z tego co robimy.

                          > I oczywiście, tak,
                          > naturalnie chodzi mi tu o codzienne wielogodzinne męczące treningi,

                          Obrażasz mnie. Serio. Wciskasz mi w usta coś, co nawet przez myśl mi nie przemknęło.

                          > Wypowiadasz się na temat osoby o której bladego pojęcia nie masz,

                          "Uderz w stół..." - Ty i Joanna to jedna osoba? Nie wiedziałam...
                          Pomyśl, dlaczego wzięłaś do siebie coś, co napisałam do kogoś innego?

                          > Cudownych rodziców mam, cudownych rodziców mam
                          > Odkryli mi każdą z dróg, po której szłam..

                          Cudowny rodziców mam, cudownych rodziców mam
                          Pomogli mi odkrywać moje własne drogi...

                          Pozdrawiam
                          Jola
                          • kassandra2 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 18.02.08, 11:13
                            jola_ep napisała:

                            > Droga kobieto. Skąd Ci przyszło do głowy, że jestem przejęta czy
                            oburzona tym
                            > stwierdzeniem??? Myślisz, że my tu siedzimy i Ci zazdrościmy? wink
                            Wyluzuj trochę

                            A gdzie ja napisałam słówko o zazdrości? I nie adresowałam tego
                            wyłącznie do Ciebie. Inne panie także były bardzo oburzone moim
                            psychicznym maltretowaniem dziecka smile I przejęte w wypisywaniu
                            swoich mądrości pt. rozwój zdecydowanie szkodzi!
                            > Zastanawia dlaczego właśnie tak odebrałaś moją wypowiedź? Jeśli
                            rzeczywiście
                            > jesteś psychologiem, to zastanów się głęboko nad sobą - dlaczego
                            widzisz
                            > zazdrość i oburzenie tam, gdzie jej nie ma?

                            I znów to Ty powinnaś się zastanowić z tą zazdrością, już drugi raz
                            o niej piszesz... Ja nigdzie nie napisałam że mi ktokolwiek
                            zazdrości, jest bardzo wiele mądrych dzieci o wielkim potencjale.
                            Nigdzie nie napisałam że moje dziecko jest/ma być naj naj naj. To
                            wszystko zostało mi doklejone przez osoby myślące stereotypowo,
                            czarno-biało.
                            > To bardzo trudne wychowywać geniusza. Wcale Ci tego nie
                            zazdroszczę smile)
                            I znów ta zazdrość... smile A geniusza wychować się NIE DA. Natomiast
                            da się i powinno się to robić, dostrzec zainteresowania, to co
                            dziecko lubi robić i umożliwić mu robienie tego częściej. Nic innego
                            nie mam na myśli mówiąc o rozwijaniu dziecka.

                            > A może nie kierować, tylko podążać? A może stworzyć mu przestrzeń
                            do jego
                            > samodzielnego rozwoju?

                            Oczywiście że tak. Dokładnie o to mi chodziło. To jest różnica w
                            formie wypowiedzi a nie w treści. Kierować to nie znaczy cokolwiek
                            wciskać na siłę, żeby inni zazdrościli czy żeby spełnić swoje
                            ambicje. To są slogany.

                            Bo tam, gdzie dla Ciebie on marnotrawi czas, może właśni
                            > e
                            > się rozwija? Nicnierobienie i nieskrępowana zabawa też jest
                            niesamowicie ważna.

                            Wow, ale Amerykę odkryłaś!!! Dzięki Ci bo do tej pory od rana do
                            nocy faszerowałam mu głowę programem klas I-III szkoy podstawowej!
                            Ciekawe co powie na to że nagle mu powiem: dobra synu, zróbmy po 2
                            latach twojego życia 5 minut przerwy na łaskotanie. Śmiech na sali.

                            > Czytałaś na pewno badania, w których się okazało, że dzieciaki
                            stymulowane
                            > intelektualnie przez pierwsze lata życia osiągnęły w wieku 7 lat
                            identyczny
                            > poziom jak te, którym rodzice umożliwiali swobodną zabawę,
                            a "rodzicielskie
                            > stymulowanie"
                            > ograniczyli do łaskotek na dywanie.

                            Czytałam przeróżne badania, wierz mi.

                            > Czym jest sukces? Dla mnie to dobre kontakty z ludźmi (wcale nie
                            wszystkimi) i
                            > osiąganie satysfakcji z tego co robimy.

                            Dobre kontakty z ludźmi nie stoją w sprzeczności w byciu
                            mądrym/dobrym w tym co się robi itp. Przeciwnie, osobom bardziej
                            pewne siebie łatwiej jest nawiązywać kontakty.
                            >
                            > > I oczywiście, tak,
                            > > naturalnie chodzi mi tu o codzienne wielogodzinne męczące
                            treningi,
                            >
                            > Obrażasz mnie. Serio. Wciskasz mi w usta coś, co nawet przez myśl
                            mi nie przemk
                            > nęło.

                            Mi już tyle razy w tym wątku wciskano coś w usta że uznałam to za
                            dobry obyczaj że się wypisuje brednie na temat rozmówczyń żeby
                            osiągnąć większy efekt :] Poza tym osoby które mnie tu krytykują
                            wciąż (podobnie jak Ty) przeciwstawiają rozwój intelektualny dziecka
                            normalnemu życiu, zabawom, swobodzie, beztrosce, kontaktom z
                            rówieśnikami. Traktuję to jako przejaw skrajnej schematyczności
                            myślenia i nieumiejętności zrozumienia że jedno nie wyklucza
                            drugiego.

                            > "Uderz w stół..." - Ty i Joanna to jedna osoba? Nie wiedziałam...
                            > Pomyśl, dlaczego wzięłaś do siebie coś, co napisałam do kogoś
                            innego?

                            Chyba troszkę przesadzasz z nadinterpretacją. Joanny nie znam, ale
                            jest to chyba jedyna osoba tutaj, która akceptuje (jak sądzę) mój
                            punkt widzenia.
                            > > Cudownych rodziców mam, cudownych rodziców mam
                            > > Odkryli mi każdą z dróg, po której szłam..
                            >
                            > Cudowny rodziców mam, cudownych rodziców mam
                            > Pomogli mi odkrywać moje własne drogi...

                            Dokładnie o to tu chodzi szanowna Pani, dokładnie o to... smile Trzeba
                            tylko troszeczkę poluzować więzy schematów myślowych wink

                            Napiszę to jeszcze raz, już chyba ostatni:
                            Moje dziecko spędza (ze mną) na zabawie, łaskotaniu, wygłupach,
                            figlowaniu-miglowaniu, zabawie w goni goni, chowanego i tysiącu
                            innych rzeczy które waszym zdaniem są dla mnie marnotrawieniem czasu
                            chyba 3/4 swojego życia smile Jest roześmianym, radosnym, uroczym
                            szkrabem. Te kilka chwil (np. 20-30 minut) spędzone wieczorem na
                            czytaniu, czy innych "rozrywkach umysłowych" (o które sam się
                            doprasza!!!) wystarcza mu by być dzieckiem bardzo mądrym i
                            rozwiniętym ponad wiek.
                            • jola_ep Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 18.02.08, 12:35
                              > A gdzie ja napisałam słówko o zazdrości? I nie adresowałam tego
                              > wyłącznie do Ciebie.

                              Przepraszam, tak odebrałam tekst o oburzeniu. Rzeczywiście chyba nie miałam
                              racji. O zazdrości pisała Joanna.
                              Odebrałam jako adresowany do mnie, bo był pod moją wypowiedzią.

                              > Nigdzie nie napisałam że moje dziecko jest/ma być naj naj naj.

                              Ale ma już etykietkę - "małego geniusza" smile
                              Geniusze są zwykle "naj, naj". A tak się bardzo trudno żyje.

                              > A geniusza wychować się NIE DA.

                              Nie rozumiem. Naprawdę. Myślałam, że naszym zadaniem jest wychowywać w miarę
                              naszych możliwości nasze dzieci smile (nie chodziło mi o to, aby wychować dziecko
                              tak, aby zostało geniuszem, ale właśnie o wychowywanie geniusza - jak się już
                              trafi - tak jak wychowujemy inne dzieci).

                              > Mi już tyle razy w tym wątku wciskano coś w usta że uznałam to za
                              > dobry obyczaj że się wypisuje brednie na temat rozmówczyń żeby
                              > osiągnąć większy efekt

                              A mnie nudzi taki styl dyskusji.

                              > Traktuję to jako przejaw skrajnej schematyczności
                              > myślenia i nieumiejętności zrozumienia że jedno nie wyklucza
                              > drugiego.

                              Bo ludzie są strasznie schematyczni smile

                              > Chyba troszkę przesadzasz z nadinterpretacją. Joanny nie znam, ale
                              > jest to chyba jedyna osoba tutaj, która akceptuje (jak sądzę) mój
                              > punkt widzenia.

                              Joanny też nie znam. Ale z tego co teraz napisałaś odnoszę wrażenie, że Ty nie
                              do końca akceptujesz jej punkt widzenia. Zauważ, że dla niej ważne jest dążenie
                              do sukcesu, zdobywanie nagród. Ma żal do rodziców, że "jej nie zmuszali" - czy
                              będzie jej łatwo nie zmuszać dziecka, gdy ona już widzi w nim geniusza, ale co
                              gorsza będzie oczekiwać na jego sukcesy? Czy będzie jej łatwo w przyszłości
                              "odpuścić"?

                              Ja podpisałam się pod jej wypowiedzią - bo nie spodobało mi się parę akcentów w
                              jej wypowiedzi. W Twojej ich nie widzę smile

                              > Dokładnie o to tu chodzi szanowna Pani, dokładnie o to... smile

                              Wow, a ja jestem po matematyce. To przedmiot z dziedziny ścisłych. I dla mnie te
                              spojrzenia to są dwa zupełnie inne.

                              > Napiszę to jeszcze raz, już chyba ostatni:
                              > Moje dziecko spędza (ze mną) na zabawie, łaskotaniu, wygłupach,
                              > figlowaniu-miglowaniu, zabawie w goni goni, chowanego i tysiącu
                              > innych rzeczy które waszym zdaniem są dla mnie marnotrawieniem czasu
                              > chyba 3/4 swojego życia smile

                              No i moim zdaniem właśnie to jest najważniejsze smile))

                              Pozdrawiam
                              Jola
                              • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: 216.40.70.* 19.02.08, 04:02
                                Hey Jola:

                                Joanny też nie znam. Ale z tego co teraz napisałaś odnoszę wrażenie,
                                że Ty nie
                                > do końca akceptujesz jej punkt widzenia. Zauważ, że dla niej ważne
                                jest dążenie
                                > do sukcesu, zdobywanie nagród. Ma żal do rodziców, że "jej nie
                                zmuszali" - czy
                                > będzie jej łatwo nie zmuszać dziecka, gdy ona już widzi w nim
                                geniusza, ale co
                                > gorsza będzie oczekiwać na jego sukcesy? Czy będzie jej łatwo w
                                przyszłości
                                > "odpuścić"?

                                Nie pisalam do ciebie osobiscie tylko tak sie sklada ze moj post
                                akurat zostal umieszczony pod twoim smile

                                Tak zgadza sie ja uwielbiam wygrywac, byc najlepsza - taka jestem bo
                                taki jest moj ojciec smile i tak zostalam wychowana. I tak wychowam
                                moje dziecko ALE jak ona bedzie wolala byc artystka graffiti lub
                                wolnym duchem zyjacym z socjalu to jest OK. Bo dla mnie ona jest i
                                bedzie najdoskonalsza istota na swiecie. I nic i nikt tego nie
                                zmieni - nawet jej sukcesy czy ich kompletny brak smile

                                Jak mowilam o zazdrosci/niezrozumieniu to nie patrzalam na siebie i
                                moje doswiadczenia. Przychodzili mi na mysl ludzie b. znani i
                                slawni. Na przyklad, Bach - wiesz jak on byl nazywany przez swoich
                                wspolczesnych - "ten organista z katedry sw. Stefana" i paru innych.
                                On jest bez watpienia najgenialniejszym kompozytorem wszechczasow.
                                Czy wiesz ze obecnie jego kompozycje sa studiowane przez
                                matematykow?

                                Z tego co zdazylam zaobserwowac w swoim zyciu to jest to ze ludzie
                                ponadprzecietnie zdolni nie sa zbyt dobrze rozumiani i nie maja
                                jakies tam oszalamiajacej liczby znajomych. ALE to jest OK. Zycie to
                                nie konkurs popularnosci. Jedni ciesza sie z bycia popularnymi gdzie
                                inni wola skupic sie na tworzeniu czegos i rozwoju. To jest tez OK.
                                I wierz mi zycie jest ciezkie i trzeba wiele staran i niepowodzen by
                                cos osiagnac. W dzisiejszych czasach pokolenia MTV i tych
                                przeslodzonych i odrealnionych reklam - trzeba sie temu
                                przeciwstawic i rozwijac swoj i wlasnego dziecka potencjal. I ja
                                mowie o ROZWOJU a nie pchaniu kogos na sile. Po sobie tez wiem ze
                                nawet ludzi na studiach, nie wspominajac nastolatkow, trzeba
                                ukierunkowywac. A od tego sa rodzice. Na nas spoczywa najwieksza
                                odpowiedzialnosc.

                                Podziwiam Kasandre za to ze jest taka madra i otwarta mama i chce
                                naj dla swojego dziecka. Ja jestem dokladnie taka sama. Moje dziecko
                                to moj najwiekszy skarb. Moja praca i kariera sa teraz na drugim
                                jesli nie na trzecim planie bo na pierwszym jest moja dzidzia.
                                Pierwsze lata dziecka sa najwazniejsze - emocjonalnie, fizycznie,
                                zdrowotnie, intelektualnie, etc... One tylko raz sa dziecmi.

                                Wierz mi ja jestem OK ze sa mamy ktora wole by ich maluszki spedzaly
                                caly dzien w piaskownicy. To jest OK. Jesli tak chcesz to super. Ja
                                uwazam ze mozna wiecej i lepiej smile Nie moge tez zrozumiec dlaczego
                                jest tylu "zyczliwych" na tym forum co tak koniecznie oceniaja
                                Kasandre i to ze chce najlepiej dla swojego dziecka. I mowia jej
                                wprost jaka ona to jezt zla matka bo chce naj dla swojej dzidzi. I
                                co w tym zlego? Matki ktore tak kochaja swoje maluchy jak ona czy ja
                                czy ty - chca najlepszego dla swoich dzieci. I dlaczego to jest
                                zle?
                                • jola_ep Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 19.02.08, 11:19
                                  > Tak zgadza sie ja uwielbiam wygrywac, byc najlepsza

                                  OK. Tylko pamiętaj, że Twoje dziecko może być inne.
                                  Pamiętaj też, aby nie utożsamiać sukcesów dziecka ze swoimi. Jego porażki będą wystarczająco trudne dla niego, aby jeszcze dodawać Twoje rozgoryczenie.

                                  Aby było jasne: nie mam na myśli tego, co będzie mówić czy robić, ale tego co będzie tak naprawdę czuła. Nie da się ukryć uczuć przed własnym dzieckiem. A niezgodność tego co dziecko czuje w kontkacie z Tobą i tego co widzi, może być dla niego jeszcze trudniejsze.

                                  Rozumiem też, że jesteś młodą mamą, zafascyną swoim cudownym (niewątpliwiesmile ) dzieckiem. I nie wierzysz nikomu z piszących, którzy Cię ostrzegają. Wydaje Ci się, że tak łatwo pozwolisz mu na chodzenie własnymi drogami. Ale z ręką na sercu: skoro chcesz dla swojego dziecka jak najlepiej, to jak pozwolisz mu być
                                  "wolnym duchem zyjacym z socjalu". Oczywiste jest, że będziesz walczyć, przekonywać i zmuszać, aby tak się nie stało. Bo przecież lubisz wygrywac i być najlepszą. Także najlepszą matką. A czyż może ona mieć dziecko, które osiądzie na życiowej mieliźnie? Nie będzie odnosić sukcesów? Nie będzie się uczyć najlepiej?

                                  To, co piszą Ci tu inne, doświadczone matki, to wiedza wypływająca z doświadczenia, a Ty jeszcze nie jesteś gotowa jej przyjąć. Mam nadzieję, że dla dobra własnego dziecka kiedyś do tego dojrzejesz.

                                  Pozdrawiam
                                  Jola
                                  • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 19.02.08, 16:15
                                    OK, rozumiem twoje przeslanki wynikajace z wiekszego niz moje
                                    doswiadczenia smile Dzieki za pomoc smile

                                    Bledy w zyciu sa nie do unikniecia - i wiem ze je zrobie. Jestem
                                    tylko czlowiekiem. Ale to nie zmienia faktu ze kocham moje dziecko i
                                    chce najlepiej dla niego. I wierz mi mialam juz tyle porazek w swoim
                                    zyciu ze daje sobie rade. A propos mojego rozgoryczenia - hmm nie
                                    mam jak na razie za wiele. Jestem bardzo spelniona osoba, mam
                                    cudowne dziecko, kariere i meza. Jak na razis osiagnelam w zyciu
                                    sporo mam nadzieje ze bedzie jeszcze wiecej smile I to naprawde nie
                                    jest nic zlego byc ambitnym i zawzietym w zyciu. Anglosaska kultura
                                    bardzo to ceni a u nas Slowian bycie taka osoba jest krytykowane. No
                                    coz moze kiedys sie to zmieni i ta falszywa skromnosc zastapi
                                    miejsce pewnoscia siebie i checia dazenia do sukcesu.

                                    pozdrawiam
                              • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: 216.40.70.* 19.02.08, 04:18
                                Hey Jola:

                                Joanny też nie znam. Ale z tego co teraz napisałaś odnoszę wrażenie,
                                że Ty nie
                                > do końca akceptujesz jej punkt widzenia. Zauważ, że dla niej ważne
                                jest dążenie
                                > do sukcesu, zdobywanie nagród. Ma żal do rodziców, że "jej nie
                                zmuszali" - czy
                                > będzie jej łatwo nie zmuszać dziecka, gdy ona już widzi w nim
                                geniusza, ale co
                                > gorsza będzie oczekiwać na jego sukcesy? Czy będzie jej łatwo w
                                przyszłości
                                > "odpuścić"?

                                Nie pisalam do ciebie osobiscie tylko tak sie sklada ze moj post
                                akurat zostal umieszczony pod twoim smile

                                Tak zgadza sie ja uwielbiam wygrywac, byc najlepsza - taka jestem bo
                                taki jest moj ojciec smile i tak zostalam wychowana. I tak wychowam
                                moje dziecko ALE jak ona bedzie wolala byc artystka graffiti lub
                                wolnym duchem zyjacym z socjalu to jest OK. Bo dla mnie ona jest i
                                bedzie najdoskonalsza istota na swiecie. I nic i nikt tego nie
                                zmieni - nawet jej sukcesy czy ich kompletny brak smile

                                Jak mowilam o zazdrosci/niezrozumieniu to nie tylko patrzalam na
                                siebie i moje doswiadczenia. Przychodzili mi na mysl tez ludzie b.
                                znani i slawni. Na przyklad, Bach - wiesz jak on byl nazywany przez
                                swoich wspolczesnych - "ten organista z katedry sw. Stefana" i paru
                                innych. On jest bez watpienia najgenialniejszym kompozytorem
                                wszechczasow. Czy wiesz ze obecnie jego kompozycje sa studiowane
                                przez matematykow?

                                Z tego co zdazylam zaobserwowac w swoim zyciu to jest to ze ludzie
                                ponadprzecietnie zdolni nie sa zbyt dobrze rozumiani i nie maja
                                jakies tam oszalamiajacej liczby znajomych. ALE to jest OK. Zycie to
                                nie konkurs popularnosci. Jedni ciesza sie z bycia popularnymi gdzie
                                inni wola skupic sie na tworzeniu czegos i rozwoju. To jest tez OK.
                                I wierz mi zycie jest ciezkie i trzeba wiele staran i niepowodzen by
                                cos osiagnac. W dzisiejszych czasach pokolenia MTV i tych
                                przeslodzonych i odrealnionych reklam - trzeba sie temu
                                przeciwstawic i rozwijac swoj i wlasnego dziecka potencjal. I ja
                                mowie o ROZWOJU a nie pchaniu kogos na sile. Po sobie tez wiem ze
                                nawet ludzi na studiach, nie wspominajac nastolatkow, trzeba
                                ukierunkowywac. A od tego sa rodzice. Na nas spoczywa najwieksza
                                odpowiedzialnosc.

                                Podziwiam Kasandre za to ze jest taka madra i otwarta mama i chce
                                naj dla swojego dziecka. Ja jestem dokladnie taka sama. Moje dziecko
                                to moj najwiekszy skarb. Moja praca i kariera sa teraz na drugim
                                jesli nie na trzecim planie bo na pierwszym jest moja dzidzia.
                                Pierwsze lata dziecka sa najwazniejsze - emocjonalnie, fizycznie,
                                zdrowotnie, intelektualnie, etc... One tylko raz sa dziecmi.

                                Wierz mi ja jestem OK ze sa mamy ktora wole by ich maluszki spedzaly
                                caly dzien w piaskownicy. To jest OK. Jesli tak chcesz to super. Ja
                                uwazam ze mozna wiecej i lepiej smile Nie moge tez zrozumiec dlaczego
                                jest tylu "zyczliwych" na tym forum co tak koniecznie oceniaja
                                Kasandre i to ze chce najlepiej dla swojego dziecka. I mowia jej
                                wprost jaka ona to jezt zla matka bo chce naj dla swojej dzidzi. I
                                co w tym zlego? Matki ktore tak kochaja swoje maluchy jak ona czy ja
                                czy ty - chca najlepszego dla swoich dzieci. I dlaczego to jest
                                zle?
                                • kassandra2 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 19.02.08, 11:11
                                  A ja pozdrawiam Joannę smile Dziękuję że miałaś odwagę stanąć po mojej
                                  stronie mimo dzikiego ostracyzmu jaki zapanował w tym wątku. Cieszę
                                  się że są takie mamy które nie boją się wspierać rozwoju swoich
                                  dzieci, nie lenią się i nie szukają wytłumaczeń dlaczego najlepiej
                                  jest NIC nie robić smile Przecież tak naprawdę wystarczy tak niewiele
                                  prawda? przynajmniej na początku, mały ma 2 lata, zobaczymy jak
                                  będzie potem.. Ale cały bajer polega na tym, że to czego
                                  go "nauczyłam" to ogromna ciekawość świata i nieustępliwość i odwaga
                                  w jego poznawaniu. Błąd. Nie nauczyłam, to ma każde dziecko. Po
                                  prostu tego nie zdusiłam i dyskretnie staram się pokazywać mu różne
                                  barwy świata. Ot cała rzecz. Nie ma to NIC wspólnego z jakimś
                                  wyścigiem szczurów na studiach czy potem w życiu. Te panie które mi
                                  to zarzucają odsyłam do pierwszego mojego posta w tym wątku, tam
                                  jest wzmianka co o nim sądzę wink A efekty mojego "wychowania" w duchu
                                  odkrywcy widać już dzisiaj. Wczoraj np. mój syn mnie zadziwił po raz
                                  kolejny. Powiedziałam mu dla śmiechu prosty wierszyk po angielsku
                                  jak akurat jedliśmy jabłka: Jedz jabłuszka bo: "An apple a day,
                                  keeps the doctor away". Potem o tym zapomniałam. Ale on nie smile
                                  Drążył i drążył, musiałam mu powtarzać, aż sam powiedział chociaż
                                  drugą część. A potem zapytał mnie o każdy chyba przedmiot jaki jest
                                  w pokoju. Nie wiedziałam jak jest żyrandol smile W XXI wieku jest już
                                  wiadome od dawna że te pierwsze lata (i znów brawo dla Joanny że
                                  sobie to uświadamia) są najważniejsze i jest mnóstwo metod
                                  wykorzystujących chłonność umysłu malutkiego dziecka żeby uczyć go
                                  przez zabawę. Przy okazji. Laugh`n`learn. Rozważałam posłanie go na
                                  kurs angielskiego (raz w tygodniu pół godziny) dla maluchów od 1
                                  roku życia, bo akurat pod domem mam najbardziej chyba szanującą się
                                  szkołę dla dzieci (Helen Doron czy jakoś tak smile Zrobiłabym to,
                                  miałby jakąś odmianę od siedzenia w domu przy złej pogodzie chociaż
                                  raz w tygodniu. Ale za drogo jak narazie dla mnie niestety. Więc
                                  sama czasem coś mu podrzucę a on chwyta w mig i jaki jest dumny z
                                  siebie jak potem wie jak coś powiedzieć smile
                                  Joanna, jeszcze raz pozdrowienia dla ciebie, tak trzymaj, nie szkoda
                                  czasu ani wysiłku dla własnego dziecka smile
                                  • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 19.02.08, 16:32
                                    Kasandra - prawda, prawda i jeszcze raz prawda co tu napisalas!!!
                                    Ja tez czesto mysle ze wiele rodzicow jest za wygodnych by cos ze
                                    swoimi dziecmi robic. I naprawde nie wiem z czego to wynika. Ja
                                    pracuje w pelnym wymiarze godzin, moja mama i tesciowa na zmiane
                                    zajmuja sie moja dzidzia, mam czas zeby ja uczyc metoda Domana i
                                    prowadzac na skrzypce i basen. Nie wiem jak majac dziecko mozna nie
                                    znalesc jakies 30 min dziennie zeby cos z nim zrobic... przeciez to
                                    nie jest takie trudne...

                                    W naszych maluchow wieku tyle rzeczy im przychodzi naturalnie i
                                    bezwiednie jak oddychanie. I trzeba to wykorzystac. Za 10 lat bedzie
                                    duzo ciezej je czegos nauczyc a za 20 lat juz stanowczo za pozno.

                                    Serdecznie cie pozdrawiam
                                    • rutka29 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 19.02.08, 16:44
                                      A ile lat ma Twoje dziecko?
                                      • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 19.02.08, 17:37
                                        Moja dzidzia ma 2.5 roku prawie.
                                        • rutka29 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 19.02.08, 18:00
                                          dziękuję za odpowiedźsmile. A od kiedy Twój maluch uczy się grać na skrzypcach?
                                          • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 19.02.08, 20:55
                                            Mozna od 2 lat w metodzie Suzuki ale nie wszyscy nauczyciele chca
                                            zaczac. My zaczelismy jakies 1.5 miesiaca temu. I to jest tak ty
                                            chodzisz na zajecia z dzieckiem i ty uczysz sie grac pierwsza a
                                            maluch obserwuje i az ktoregos dnia on zachce sie uczyc. To jest ta
                                            metoda "Mother Tongue". Naprawde super zabawa
                                            • rutka29 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 19.02.08, 21:07
                                              dziękuję za odpowiedźsmile.
                    • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 18.02.08, 13:51
                      Moja corka nie zazdrosci. Ja nie zazdroszczę. Syn - jaoś tak sie
                      składa - tez nie zazdrosci... Ani nawet nie żaluja - maja inne
                      priorytety.
                      Ja jestem naukowcem - i staram się, aby napisac cos dobrego, ale
                      jakoś mi wisi, czy dostane za to nagrodę i czy bede najlepszym
                      profesorem w RP. Wystarczy mi wewnetrzna satysfakcja, ze praca jest
                      dobra, wcale nie muszę być uwazana za lepszą od innych. Nie
                      uwierzysz - ucieszylam się, gdy kolega z zakladu otrzymał nagrodę...
                      Wiesz, sa ludzie, ktorzy nie wychowywanie tak, ze MUSZA rywalizowac
                      z innymi są w duzym stopniu mniej zawistni. I przez to zyje im się
                      latwiej.... Ambicja to nie to samo, co chęć bycia lepszym...
                      Ja staram się dla siebie - a nie by pognębić innych i być przedmotem
                      podziwu i zazdrości. Moze dlatego bylam całkiem niezłą
                      nauczycielką.
                  • kassandra2 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 17.02.08, 15:27
                    Proponuję na cześć verdany zmianę nazwy niniejszego forum na "Pomóż
                    dziecku zwinąć skrzydła".
                    • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: 216.40.70.* 18.02.08, 07:29
                      Jestem za smile

                      Kasandra - malo nie umarlam ze smiechu smile Tak wg jej postow tak to
                      niestety wyglada.
                      • Gość: Estera Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 11:02
                        w ogóle sam tytuł postu mnie zniewala z nóg! Czy wiesz mądra pani
                        psycholog co to jest geniusz? Zapewne twoje dziecko rżnie jeszcze w
                        pampersa, panicznie boi sie psów i ma wlaczoną lampke bezpieczeństwa
                        w glowie, gdy spotka na swej drodze rowieśnikow. zajmij się lepiej
                        socjalizacją "geniusza" !
    • anna.kosk rekrutacja do przedszkoli w Warszawie 16.02.08, 11:46
      Witam ponownie.
      Wiem już, że dzieci ,które 31.08.08 nie będą miały ukończonych 3 lat będą
      przyjmowane do przedszkola w 2 kolejności w miarę wolnych miejsc.Co z tego
      wynika? Mają małe szanse na dostanie się do przedszkoli cieszących się wśród
      rodziców najlepszą opinią, które są najbardziej obłożone i m ają więcej
      kandydatów niż wolnych miejsc. Z tego co wiem, w tej chwili na śródmieściu jest
      jeszcze 100 wolnych miejsc w przedszkolach - wolne miejsca można sprawdzić na
      stronie Biura Edukacji m. st . warszawa, jednak przedszkola przyjmują dzieci -
      zgodnie z ustawą - dopiero gdy skończą 2,5 roku. W tej chwili wygląda na to, że
      może być trudno z przyjęciem synka do przedszkolasad
      Jednak jest dobry moment aby poszukać zajęć dla dwulatków - z rodzicami -
      muzycznych, plastycznych, ruchowych, - takich adaptacyjnych, przygotowujących
      dzieci do przedszkola. wiem ze wiele przedszkoli takie zajęcia po południu
      prowadzi. są one bardzo korzystne dla dzieci - i maluch je bardzo lubią.to takie
      dobre, pierwsze doświadczenia przedszkolne. Dobre, przyjazne przedszkole to
      ważna sprawa, dla każdego dziecka i dla rodziców również. W poszukiwaniu może
      pomóc też forum "porzedszkole" - ale wszystkie informację warto sprawdzić
      osobiście. Informacje o ofercie przedszkoli niedługo zawisną na stronie Biura
      edukacji - wraz z informacjami na temat rekrutacji.Pozdrawiam i powodzenia życzę.ak
    • anias06 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 18.02.08, 14:41
      Śledzę z uwagą posty dotyczące tematu młodych geniuszy.Sama nawet
      próbowałam włączyć się do dyskusji.Po przeczytaniu wypowiedzi na tym
      forum uznałam to za bezcelowe , ponieważ dyskusja to nie odbieranie
      opini innych jako ataku , a to właśnie ma miejsce w tej
      sytuacji.Panie Kassandra i JOanna kompletnie nie potrafią
      zaakceptować tego ,że ktoś może mieć zdanie odmienne od nich.To co
      się dzieje to popisy erudycji ,czytania ze zrozumieniem ,oraz
      uwielbienie bez samokrytycyzmu dla swojej wiedzy
      psychologicznej .Tylko współczuć.To pisze nauczycielka bez monopolu
      na rację jak napisała jedna z Pań.Niektóry przydałoby się
      przypomnienie ,iż mądrością człowieka jest umiejętność słuchania
      innych (o tym też mówi inteligencja emojonalna ).Myślę że tego
      trzeba nauczyć rodziców a potem dzieci.
      • kassandra2 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 18.02.08, 15:40
        Potrafię zaakceptować że ktoś ma inne zdanie, każdy jest kowalem
        swojego losu i ma prawo tak wychowywać swoje dzieci jak chce. Nie
        potrafię natomiast zaakceptować jak ktoś mi pisze że współczuje
        mojemu dziecku, martwi się o nie, że ja robię mu krzywdę, że
        uolaboga jaki straszny los go czeka bo chcę go posłać do porządnego
        przedszkola, jak osobiście mnie atakuje i wmawia mi na podstawie
        postu na forum że lepiej niż ja wie jak traktuję moje dziecko
        (przyklejam etykietkę geniusza, spełniam swoje ambicje itp). Tego
        nie zaakceptuję na pewno, bo to są zwyczajne bzdury. Proponuję
        przyjąć zasadę: wypowiadanie opinii i dialog tak, bezpodstawne ataki
        na mnie jako wyrodną matkę - nie.
        P.S. Rozumiem, że erudycja i czytanie ze zrozumieniem to coś
        złego? smile A gdybym "uwielbiała bez samokrytycyzmu swoją wiedzę
        psychologiczną" to nie zasięgałabym porady na tym forum, czy w
        poradni. Z resztą chyba nie śledzi Pani anias60 z dostateczną uwagą,
        bo już pisałam o znikomości mojej wiedzy w temacie psychologii
        dziecka. To po prostu kolejny stek insynuacji pod moim adresem, nie
        wnoszący nic do dyskusji na temat dzieci. Szkoda, bo robi Pani
        dokładnie to co sama krytykuje.
        • jola_ep Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 18.02.08, 16:15
          > jaki straszny los go czeka bo chcę go posłać do porządnego
          > przedszkola,

          Straszny los pewnie nie. Ale po co normalnemu 2,5 latkowi, które ma kochających rodziców, mających dla niego czas, przedszkole?
          To, co moim zdaniem jest bardzo ważne u tak malutkich dzieci, to poczucie bezpieczeństwa (mało które jest gotowe na samodzielność przedszkolną w tym wieku), indywidualność i kreatywność. Aby przedszkole potrafiło to zapewnić dziecku, musi mieć naprawdę niewielkie grupki - jak inaczej panie będą podążać za każdym dzieckiem? Jak już pisałam - moja córa straciła wiele ze swej kratywności po rozpoczęciu nauki w przedszkolu (miała prawie 3,5). W grupie pani nie mogła pozwolić sobie na to, aby każde z dzieci w każdym momencie realizowało swoje pomysły - bałagan byłby straszny. Wiem, co potrafi zrobić z domu jedno dziecko wink (oczywiście dla niej to nie był bałagan tylko własnoręcznie stworzony świat zabawy).

          Pozdrawiam
          Jola
          • Gość: anna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 16:31
            A mnie tylko zastanawia kto o zdrowych zmysłach ciąga dwulatka po
            poradniach psychologicznych. I po co?
            • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 18.02.08, 17:18
              By wiedziec, jak go rozwijać, by moglo mu zazdrościc na studiach 299
              osób.
              • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: 216.40.70.* 18.02.08, 22:17
                Chyba zaczne uczyc w szkole i chalturzyc. lol
                • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 18.02.08, 22:30
                  Powinnaś - przekonałabys sie, ze młodziez jest calkiem sympatyczna i
                  nie wszyscy są wychowani w duchu zawiści i dązenia do pokonania
                  kolegów-przeciwników. I ze nie zawsze ten, kto jest najlepszy jest
                  naprawdę najlepszy... Twojemu dziecku mogłaby się taka wiedza
                  przydać.
                  • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: 216.40.70.* 19.02.08, 02:08
                    Ale ja uwazam ze dzieci, mlodziez i dorosli sa b. sympatyczni. To ty
                    swoimi kometarzami twierdzisz inaczej. To twoje dzieci musialy isc
                    do psychologa bo tak nieudacznie je wychowalas. Moje jest ok.
                    • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 19.02.08, 09:24
                      Nie, moje dzieci miały - i mają dysortografię, ktora w ich wypadku
                      jest dziedziczna. Cóż za brak zrozumienia roli psychologa....
                      • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 19.02.08, 16:21
                        Hmm czy nie wspominalas pare postow powyzej ze syn nie chcial sie
                        uczyc i go zabralas do poradni? Czy to nie jest rezultat jakis tam
                        twoich bledow wychowawczych?

                        Psycholodzy - hmm moze dlatego ze mieszkam tutaj za oceanem mam b.
                        sceptyczne podejscie do tego. Widzialam nie raz i slyszalam
                        przyklady naduzywania i wrecz przeginania.
                        • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 19.02.08, 20:25
                          Syn nie chciał się uczyć, bo jego pani nie uwzględniała
                          dysortografii i niezaleznie od wkladu pracy dostawał zły stopień za
                          błędy ortograficzne. Trudno się dziwić, ze się zniechęcił.
                          Moim błędem było nie zmienienie klasy - i tyle.
                          A potem chodził do poradni - dla dzieci wybitnie uzdolnionych.
                          • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 19.02.08, 21:02
                            Wow - i ty byla OK ze on chodzil do poradni dla dzieci wybitnie
                            uzdolnionych? Czy to nie bylo jakos wbrew twoim pogladom? smile Jak ty
                            sobie dalas rade z faktem za masz uzdolnione dziecko? Zabieralas mu
                            ksiazki i wyrzucalas na podworko?
                            • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 19.02.08, 22:27
                              ???
                              Mam troje wybitnie uzdolnionych dzieci.
                              Miedzy innymi dlatego, ze nie usiłuję ich za wszelką cene edukowac
                              od żłobka, ale pozostawiam dużo wolnosci dla tego, co sami chca
                              robić. I wychowuję tak, ze do glowy im nie przychodzi, że powinni
                              być przedmiotem zazdrosci. Bo ostatecznie wysoki IQ to nie ich
                              zasługa.
                              A rodzice Curie-Sklodowskiej robili wlasnie tak - gdy widzieli, ze
                              ich 5-letnia corka znowu bierze do reki książkę, zabierali ją i
                              posyłali bawić się z dziećmi.No i jakie efekty osiągnęli...
                              Nie porównujac się, moi rodzice robili to samo i znacznie mniejsze,
                              ale zawsze mam rodzinę, a nie tylko tytuły naukowe.
                              • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 19.02.08, 22:47
                                Z tego co poprzednio pisalas masz dorosle dzieci. Czyli metody
                                wychowawcze sprzed tak ok. 20 lat, ktore byly uwazane ok w tamtym
                                okresie. Na przyklad, jeszcze nie tak dawno dzieci w fabrykach
                                pracowaly ale 60 lat pozniej to sie zmienilo. Jeszcze niedawno
                                karminie piersia nie bylo ok dzis jest na topie. Przykladow moglabym
                                mnozyc.

                                OK, ty wyraznie jestes juz tak zapyziala i zasciankowa w tym swoim
                                wszechwiedzacym swiatku ze to juz jest bezcelowe powtarzac 1000 razy
                                te same rzeczy. Ja nie edukuje - ja rozwijam swoje dziecko, ja nie
                                wmawiam mojemu dziecku ze ktos jest o nie zazdrosny.

                                A tak a propos - masz tyle zolci w sobie ze chyba to ty jestes
                                zazdrosna ze ktos wie wiecej od ciebie i chce cos robic ze swoim
                                zyciem. Musisz byc strasznie sfrustrowna osoba skoro tak usilnie
                                starasz sie "dowalac" matkom. Naprawde, szkoda mi ciebie.
                                • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 19.02.08, 23:44
                                  Mam również jedno, całkiem niedorosle.Przykro mi...
          • kassandra2 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 19.02.08, 00:41
            jola_ep napisała:

            > Straszny los pewnie nie. Ale po co normalnemu 2,5 latkowi
            które ma kochających
            > rodziców, mających dla niego czas, przedszkole?

            Jak już chyba dwukrotnie wspomniałam we wrześniu będzie miał prawie
            3 lata, czyli tyle ile powinno się mieć idąc do przedszkola. Po to
            przedszkole żeby nauczyć się życia wśród ludzi i wielu wielu innych
            rzeczy których pozbawiony jest siedząc w domu z mamusią. To że pani
            córka źle się czuła w przedszkolu nie znaczy że jest regułą że
            przedszkole jest zbędne/szkodliwe. Moim zdaniem żłobek jest.
            Przedszkole (dobre!!) natomiast prawie zawsze działa zawsze na
            korzyść dziecka.

            > To, co moim zdaniem jest bardzo ważne u tak malutkich dzieci, to
            poczucie bezpi
            > eczeństwa (mało które jest gotowe na samodzielność przedszkolną w
            tym wieku), i
            > ndywidualność i kreatywność. Aby przedszkole potrafiło to zapewnić
            dziecku, mus
            > i mieć naprawdę niewielkie grupki - jak inaczej panie będą podążać
            za każdym dz
            > ieckiem? Jak już pisałam - moja córa straciła wiele ze swej
            kratywności po rozp
            > oczęciu nauki w przedszkolu (miała prawie 3,5). W grupie pani nie
            mogła pozwoli
            > ć sobie na to, aby każde z dzieci w każdym momencie realizowało
            swoje pomysły -
            > bałagan byłby straszny. Wiem, co potrafi zrobić z domu jedno
            dziecko wink (oczyw
            > iście dla niej to nie był bałagan tylko własnoręcznie stworzony
            świat zabawy).

            Rozumiem taki punkt widzenia, natomiast życie to nie bajka... trzeba
            się nauczyć radzić sobie wśród ludzi. Jednym to przychodzi łatwiej
            innym trudniej. Ale nieposyłanie dziecka do przedszkola odbiera mu
            tę szansę. Tak jak tu już nieraz mówiły moje zagorzałe
            przeciwniczki, bardzo ważne jest nawiązywanie relacji z ludźmi, a
            tego właśnie uczy przedszkole. Myślę że właśnie to że panie w
            przedszkolu nie są w stanie zawsze podążyć za każdym dzieckiem jest
            dobre, to najlepsza nauka samodzielności. Nie da się całe życie za
            rączkę z mamą smile Dobre przedszkole inspiruje kreatywność dziecka, a
            nie wyręcza go. Dokładnie tak samo jak robią dobrzy rodzice. (ja
            poświęciłam się mojemu synowi prawie w 100%, spędzając z nim prawie
            cały czas, dając mu ogromne poczucie bezpieczeństwa, może nawet za
            duże. myślę że czas powoli nauczyć go samodzielności, zwłaszcza że
            uwielbia nowe doświadczenia, a tym dla niego będzie przebywanie
            codziennie wśród takiej ilości dzieciaków, ale jestem dobrej myśli smile

            A jeśli chodzi o "ciąganie po poradniach", to dziecko tak tego nie
            odczuwa, raczej jako interesujące doświadczenie, nowe miejsce,
            zabawki, osoba (przynajmniej moje dziecko wink Zdziwiłaby się pani jak
            wiele mam to robi, i słusznie. Dlaczego w razie problemu czy
            dylematu czy trudnej sytuacji nie skorzystać z mądrości osoby
            uczonej w tej dziedzinie? Żeby nie być wytykanym palcami? Znowu te
            smutne stereotypy, które szkodzą. Psycholog jest bardziej jak
            lekarz, a mniej jak psychiatra. Nikt pani chodzić nie każe ale
            proszę łaskawie nie odmawiać mi zdrowych zmysłów czy jak to tam pani
            ujęła. Dzięki temu że poszłam dowiedziałam się wielu istotnych
            rzeczy na temat przedszkoli w ogóle i tych które mnie konkretnie
            interesują, państwowych i prywatnych. A mój syn bawił się doskonale
            eksplorując nowe miejsce i szarżując w zabawkach smile Także można
            sobie śmiało darować tą szczerą obawę o niego smile)
            • jola_ep Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 19.02.08, 11:08
              > To że pani
              > córka źle się czuła w przedszkolu nie znaczy że jest regułą że
              > przedszkole jest zbędne/szkodliwe.

              Nie napisałam, że przedszkole jest szkodliwe (proszę dystkuować ze mną i moimi poglądami, a nie swoją wizją).

              Wszystko w swoim czasie. Podążanie za dzieckiem oznacza, że nie popychamy go, ale obserwujemy i dajmu mu to, co na danym ETAPIE jego rozwoju jest mu najbardziej potrzebne.

              Wielu pschylogów twierdzi, że do przedszkola dzieci dojrzewają tak naprawdę w wieku 4 lat. 5-latki już powinny chodzić smile
              Wcześniej jest czas na to, aby rozwijać kratywność w bezpiecznym, domowym środowisku. Kontakt z dziećmi zapewniamy np. na placu zabaw, albo najlepiej w gronie rodzinno-sąsiedzkim (teraz to trochę utrudnione). Potem dziecko dojrzewa, staje się bardziej samodzielne i pewne swojego "ja".
              Przyśpieszanie na siłę w rozwoju dziecko nie daje dobrych rezultatów.

              Czym innym jest konieczność przedszkola. Nie twierdzę, że dla trzylatków przedszkole to samo zło, choć wiele z nich jeszcze nie potrafi się zaadoptować w tym wieku (więc nie jest dobre). Nie jest po prostu potrzebne, a w domu można mu zapewnić lepsze warunki rozwoju - myślałam, że Ci na tym właśnie zależy.

              > dając mu ogromne poczucie bezpieczeństwa, może nawet za
              > duże.

              Może być za duże? Jak będzie gotowy na samodzielność, to na pewno Ci to okaże smile Usamodzielnianie na siłę daje odwrotne do zamierzonych skutki. Pozwolenie na przyklejenie do mamy daje dziecku siłę na samodzielność.
              Jeśli się okaże, że jeszcze nie jest dostatecznie samodzielny na przedszkole, to czy będziesz umiała "odpuścić"?

              > Zdziwiłaby się pani

              Przepraszam, to "zdzwiłaby się pani" i reszta to chyba nie do mnie? Bo jest podczepione pod moim postem.

              Pozdrawiam
              Jola

              PS na grupach i forach dyskusyjnych od dawien dawna przyjęła się forma na "ty". Czasem używa się formy "pan/pani" gdy się chce leciutko "dogryźć" oponentami. Wyjątkiem są eksperci.
              • kassandra2 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 20.02.08, 01:26
                Zapewne różne są poglądy psychologów na temat przedszkola. Tak jak
                są różne chyba na wszystko, psychologia już tak ma. Oczywiście, że
                będę w stanie odpuścić. Ale znam przykład bliskiej mi osoby
                która "odpuściła" w ogóle i słono za to zapłaciła, bo wychowała
                sobie egoistę, osobę aspołeczną, niezdolną do nauki szkolnej i
                nawiązywania normalnych kontaktów międzyludzkich. Osobę która uważa
                się za pępek świata. Nie twierdzę że siedzenie w domu do 7 roku
                życia jest tu jedyną przyczyną tego wszystkiego, ale daję sobie rękę
                uciąć że w sporej części... Ja wiem że mówisz o późniejszym
                posyłaniu a nie nieposyłaniu wcale. Ale odnoszę wrażenie że później
                gdy dziecko coraz więcej rozumie, przyzwyczajenie do spędzania czasu
                z osobą która jest tylko "dla niego" może wziąć górę (nie musi ale
                istnieje takie niebezpieczeństwo) nad innymi rzeczami, które mogłyby
                skłonić dziecko do zaadaptowania się w przedszkolu. Jeżeli
                przedstawi się takiemu 3-latkowi przedszkole jako super przygodę,
                super miejsce itd., jako naturalną kolej rzeczy, samemu jako rodzic
                nie panikuje się że ojej co to będzie jak moje maleństwo pójdzie do
                przedszkola!! i dziecko jest pozytywnie nastawione do świata i ludzi
                to śmiało można z czystym sumieniem posłać 3-latka do przedszkola.
                Szanuję twoje zdanie i zdanie "wielu psychologów" ale uważam
                że "statystyczny" wink 3-latek jest na to gotowy (nie potrzebuje już
                aż tak dużo hmmm nazwijmy to "stwarzania poczucia bezpieczeństwa"
                przez bliską osobę. W większości klasycznych teorii rozwoju dziecka,
                jest to bardziej czas nabywania autonomii niż potrzeby bliskości. I
                jestem pewna na 100% że przedszkole da mu więcej niż nawet
                najczulsza opieka mamy czy babci. Ale jestem przeszczęśliwa mogąc
                wreszcie przeczytać post w którym nie ma wściekłego ataku na mnie smile
                Z tym przedwczesnym usamodzielnianiem zgadzam się w 100% tyle że
                myślę że 3 lata to już ten czas smile No i z mówieniem na ty też się
                zgadzam, od teraz już tak będę robić smile
                • jola_ep Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 22.02.08, 11:15
                  > Ale znam przykład bliskiej mi osoby
                  > która "odpuściła" w ogóle i słono za to zapłaciła

                  Lęk i obawa jest złym doradcą w wychowywaniu dzieci. Nie patrz na innych - Twoje dziecko ma inne geny, ty je wychowujesz inaczej. Skąd wiesz, że problem wynikł z niechodzenia do przedszkola? Ja nie chodziłam do przedszkola, mój mąż nie chodził i cała masa moich koleżanek. Jakoś nie zauważyłam, abyśmy byli egoistami, osobami aspołecznymi i niezdolnymi do nawiązywania normalnych kontaktów ludzkich smile

                  > Ale odnoszę wrażenie że później
                  > gdy dziecko coraz więcej rozumie, przyzwyczajenie do spędzania czasu
                  > z osobą która jest tylko "dla niego" może wziąć górę

                  Popełniasz pewnien bardzo typowy dla młodych matek błąd - zapominasz, że Twoje dziecko dorasta i rozwija się smile W dodatku każde dziecko jest nieco inne. Łatwiej to dostrzec, gdy ma się więcej niż jedno dziecko smile

                  Otóż ja zauważyłam, że zapewniając w maksymalny sposób poczucie bezpieczeństwa dziecka, daję mu siłę do kroku w stronę samodzielności. Dziecko ma naturalną potrzebę do "oddzielania" się od mamy. Jest to siła, z którą trudno walczyć i oczywiście nie powinno się tego robić. Ale okresy samodzielności przeplatają się z okresami większego "przyklejenia", które jak gdyby dają siłę dziecku na załadowanie emocjonalnych akumulatorków.

                  W czasie wychowywania dzieci nie raz przekonałam się, że wszystko najlepiej wychodzi, gdy jest przeprowadzane w odpowiednim czasie. Jeśli tylko nie będziesz na siłę trzymać je przy sobie, to na pewno wyrwie się w świat i tyle go zobaczysz wink

                  Teraz jest czas na kontakt z rówieśnikami, ale tak jak pisałam: plac zabaw, znajome dzieciaki, rodzina, jakieś klubiki. Chodzi o to, że idziecie razem, dziecko wie, gdzie Ty lub inna bliska mu osoba jest (choćby niania) i wie, że zawsze może do niej wrócić. Dziecko ma poczucie, że kontroluje sytuację, że to ONO cię zostawia, a nie odwrotnie wink Taki jest najlepszy model w tym wieku. Potem przyjdzie czas, że dziecko jest gotowe i chętne na samodzielny pobyt w przedszkolu. Dorośnie, zmądrzeje, dojrzeje.
                  Takie jest optymalny model postępowania. Myślałam, że właśnie na nim Ci zależy?

                  > Z tym przedwczesnym usamodzielnianiem zgadzam się w 100% tyle że
                  > myślę że 3 lata to już ten czas smile

                  Jak się ma starsze dzieci, to widzi się i czuje, że niekoniecznie musi tak być smile Bo trzylatek to jeszcze naprawdę malutkie dziecko smile
                  Ale jak moje pierwsze dziecko miało trzy latka, to też patrzyłam na nie, jak Ty smile I byłam optymistycznie nastawiona do przedszkola wink

                  Przyszło mi jeszcze do głowy, że skoro martwisz się o niesamodzielność Twojego dziecka, to może spróbuj popracować nad tym w domu? Ja jestem leniwą matką wink bawić się z dziećmi nie lubiłam, nie w głowie było mi intensywne stymulowanie ich rozwoju. Może dlatego były takie samodzielne w zabawie? Oczywiście pomysły podrzucałam, musiałam być przy nich, a jak robiłam coś innego, to w żadnym razie nie mogłam się na tej innej robocie koncentrować - bo zaraz to zauważały. Wiec miałam zawsze część uwagi skierwany na dzieci i w naturlany sposób bardzo stopniowo stymulowałam je do tego, żeby choć przez parę minut bawiły się same wink Mój młodszy np. w tym wieku uwielbiał już Lego (te malutkie), drewnianą kolejkę, dużą deskę opartą jednym końcę o łóżko, po której spuszczał samochodziki i sam zjeżdżał itd. itp. Skoro mama nim się nie zajmowała wink z konieczności musiał sam stać się stopniowo coraz bardziej kreatywny wink Więc kolejna refleksja - czy intensywnie stymulując rozwój dziecka nie zabiajmy w nim kreatywności?
                  I co jest ważniejsze dla osiągnięcia skucesu: wiedza i inteligencja czy takie cechy jak stanowczość, wytrwałość w dążeniu do celu?

                  Pozdrawiam
                  Jola
        • anias06 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 18.02.08, 17:39
          Ręce mi opadają . Ja Pani nie atakuje.Jeszcze raz podkreślę
          zadziwia mnie poziom tej dyskusji i to było o tym w tym
          poście .Każdy ma prawo do swojego sposobu wychowania dzieci.Dopiero
          w pszyszłości będzie można ocenić czy okazał się on trafiony czy
          nie.Zyczę tego pierwszego.W kwesti erudycji i czytania ze
          zrozumieniem o tym mówiłam z ironią gwoli ścisłości.
      • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: 216.40.70.* 19.02.08, 04:12
        To co
        > się dzieje to popisy erudycji ,czytania ze zrozumieniem ,oraz
        > uwielbienie bez samokrytycyzmu dla swojej wiedzy
        > psychologicznej .

        tak gwoli scislosci - jestem analitykiem finansowym w b. duzym banku
        a nie psychologiem. Intersuje mnie to tylko dlatego bo mam dziecko.

        Jak pisalam o nauczycielach z monoplem na racje - to mialam na mysli
        takie Verdany jako nauczycielki czyli waskie myslenie, nietolerancja
        i brak akceptacji dla innosci. Ja podziwiam nauczycieli z
        prawdziwego zdarzenia bo tacy ludzie powinni byc stawiani na
        piedestale za ich wklad w rozwoj mlodziezy. To jest b. ciezka praca.
        Niestety jest tez wielu nauczycieli takich jak Verdana ktora nazwala
        nauczanie "chaltura". To jest dla mnie tragiczne.
        • verdana Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 19.02.08, 09:28
          To Twoje dziecko już w wieku 2 lat jest "inne"? Czym się różni od
          reszty dzieci?
          • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 19.02.08, 16:04
            Czy mozesz zacytowac gdzie ja nadmienilam "innosc" mojego dziecka?
        • rutka29 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 19.02.08, 10:12
          wydaje mi się, że nie byłaś nigdy na lekcjach prowadzonych przez Verdanę, więc
          nie oceniaj jej po tej jednej wypowiedzi. Mnie się wydaje, że ma ona całkiem
          rozsądne podejście do życia i wychowania dzieci.
          A jeśli chodzi o czytanie ze zrozumieniem, to myślę, że co niektórzy powinni
          przeczytać ze zrozumieniem temat wątku i wtedy wszystko się wyjaśni.
          • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 19.02.08, 16:03
            A czy czytasz co ona wypisuje? Jak ona zle interpretuje to co sie
            pisze?

            Ale tu nikt nie krytykuje jej podejscia do zycia!!! Chwala jej za to
            ze jest inna. Jedyna rzecz ktora mnie irytuje to jej
            slowne "napasci" na inne matki ktore mysla inaczej niz ona. Cenmy
            fakt ze kazda z nas jest inna mimo ze sie kompletnie nie zgadzamy.
    • rycerzowa Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 23.02.08, 12:56
      Przede wszystkim gratuluję ci synka. Niezależnie od tego, czy jest on "tylko"
      nad wiek rozwinięty, czy rzeczywiście wybitnie uzdolniony, mieści się ze swym
      intelektem statystycznie w kilku procentach populacji.

      Co to znaczy?
      Że na każde 100 dzieci, tylko kilkoro reprezentuje zbliżony poziom.
      W statystycznej klasie przedszkolne-wczesnoszkolnej 1-3 dzieci będzie do niego
      podobnych.
      Gdy zatem mały pójdzie do przedszkola, dla większości jego kolegów najmilszą
      rozrywką będzie ganianie, rozwalanie, najprostsze zabawy.
      W szkole koledzy będą z trudem poznawać pierwsze literki.
      (Co wcale nie znaczy,że z nich nie wyrosną potentaci umysłowi - niektóre dzieci
      po prostu rozwijają się w swoim tempie).

      Ponieważ dziecko uczy się przez naśladownictwo - twój mały może szybko
      przystosować się do poziomu grupy. Możesz się wtedy cieszyć,
      że chłopak jest wreszcie prawdziwym dzieckiem, ale możesz się też czuć
      sfrustrowana; ludzka rzecz.

      No dobra, powiesz, wobec tego pragnę dla niego takiego przedszkola/ szkoły,
      gdzie mógłby rozwinąć swój potencjał. Z podobnymi sobie.
      Czyli środowiska dla małych "geniuszy".

      Tylko,że takich przedszkoli nie ma.
      Teoretycznie - są. Są niby prywatne przedszkola/ szkoły z ciekawym programem,
      z dobrymi nauczycielami.
      Ale o poziomie szkoły decydują uczniowie, nie warunki.
      Później się przekonasz,że w tzw.super ogólniakach wcale nie ma wybitnej kadry,że
      na prestiżowych uczelniach olewa się studentów.
      Jest wysoki poziom, ponieważ przychodzi tam wybitna młodzież.

      Powiesz, że wszak rodzice zdolnych dzieci mogą się skrzyknąć. Mogą, ale się nie
      skrzykują. Do tych "specjalnych" przedszkoli ze specjalnym programem,
      przyprowadzane są dzieci rodziców jednocześnie ambitnych i dobrze sytuowanych.
      Dzieci zadbane, ale najczęściej przeciętne.
      Większości zdolnych nie da sie zebrać. Niektórych rodziców nie stać na super
      przedszkole, innym się nie chce wozić malucha.
      A najczęściej to bywa ta,że rodzic sam dba o takie dziecko, jak choćby robiła
      to verdana, albo jola ep.

      Skłodowska również najpierw powierzyła swoje dzieci naukowej opiece dziadka,
      potem stworzono specjalną "doświadczalną" grupę małolatów na uniwersytecie,
      potem przyszedł czas na zwyczajną szkołę.
      Nota bene sama Skłodowska była zadbanym "naukowo" dzieckiem - w domu nauczono
      ją czytać i pisać, do szkoły posłano dwa lata wcześniej.
      Wszystkie dzieci Skłodowskich były bardzo zdolne, zatem odpowiednie towarzystwo
      miała zapewnione.
      Swoją drogą, jest to najlepsza metoda na hodowanie zdolnych dzieci - mieć w
      domu własną gromadkę zdolniachów. Pomyśl o tym. wink

      Problem w tym, że mały naukowiec często potrzebuje być sam, potrzebuje czasu na
      skupienie, na myślenie, na odkrywanie prawd przyrody. Trudno to pogodzić z tzw.
      wychowaniem społecznym, z funkcjonowaniem w grupie rówieśników. Mały myśliciel
      po prostu źle się czuje w rozbrykanej gromadce. On szuka podobnych sobie.
      Znajdzie ich w szkole średniej i na studiach. Będzie miał przyjaciół na swoim
      poziomie, i intelektualnym ,i moralnym.

      Spytasz, a dlaczego nie zebrać takich jajogłowych już teraz, gdy mają po kilka lat.
      Widzisz, mnie się wydaje,że każde dziecko poszukuje swojej tożsamości, chce
      wiedzieć,kim jest , w czym jest dobre. Chodząc do przedszkola, szkoły
      podstawowej ze zwykłymi dziećmi, dziecko dowiaduje się,że ludzie są różni, że
      każdy może być dobry w swojej dziedzinie, np. jeden w sporcie, inny w
      matematyce, jeszcze inny w opiekowaniu się słabszymi. Ma wtedy szansę odnaleźć
      swoje pole, gdzie będzie "najlepsze". Trudno zaś być najlepszym wśród takich
      samych, wśród najlepszych.
      Dopiero później, po wieku dojrzewania, gdy charakter dziecka jest już jako tako
      ukształtowany, idzie ono do najlepszych nie po poznanie siebie, lecz po współpracę.

      Dużo jeszcze można by pisać o małych zdolnych. Z moich obserwacji wiem jedno:
      zdolne dziecko samo się nie nudzi. Nudne są dla niego imprezy i zajęcia
      organizowane dla dzieci przeciętnych, czyli według zasady - szybkie tempo, dużo
      zamieszania, mało sensu.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: 216.40.70.* 23.02.08, 21:30
        Wreszcie ktos ujal to najlepiej o co my tak tu sie sprzeczalysmy smile

        Absolutnie sie pod tym podpisuje!!!

        Serdecznie pozdrawiam
        • margin1 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 24.02.08, 21:19
          rycerzowa - fajna z Ciebie babka! chcialabym żeby moja mala miala
          taka mądrą nianię smile
      • kassandra2 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 26.02.08, 00:24
        I ja również zgadzam się z tym co napisałaś rycerzowa. Te
        superprzedszkola już wybiła mi z głowy ta pani psycholog w poradni,
        lepiej zorientowana ode mnie w temacie smile Powiedziała mniej więcej
        to co Ty tutaj. To była taka moja mała utopia (choć sądziłam że do
        zrealizowania) żeby znaleźć takie superprzedszkole i to najlepiej
        gdzieś niedaleko. Co prawda dostałam kilka adresów tzw. cenionych
        przedszkoli i zamierzam to wykorzystać, ale nie będę rozpaczać jak
        nie uda mi się posłać szkraba do żadnego z nich. Jeśli chodzi o to
        ganianie i najprostsze zabawy... On nic tak nie uwielbia jak się
        ganiać, liczę że właśnie w przedszkolu będzie ktoś kto da radę
        wyganiać się z nim tyle ile będzie chciał bo ja już nie mam siły smile
        (inne dzieciaki). To że on np. czyta proste słowa i liczy do 20 nie
        znaczy że jest jakaś taryfa ulgowa na wariactwa berki i inne takie.
        Jest czas na to i na to i on sam przeważnie o tym decyduje.
        Jeśli chodzi o olewanie studentów na prestiżowych uczelniach..sama
        jestem studentką dzienną UW i jakoś nie czułam się olewana
        bynajmniej smile i w superogólniaku (pierwsza 10tka w Warszawie) też
        byłam i była super kadra (z wyjątkami oczywiście) i chciałabym żeby
        moje dziecko chodziło do takiego liceum a nie do jakiegoś z
        pierwszej 50tki. Chociażby dlatego że tam wybitne umysły (za jaki
        broń Boże się nie uważam, mam na myśli niektórych kolegów i
        koleżanki) były doceniane i wspierane. Ale ogólnie zgadzam się z tym
        wszystkim co napisałaś, ciężko temu zaprzeczyć smile
        Ogólnie to miałam kilka dni do refleksji na mini-wczasach.
        Zainspirował mnie fragment znanego wierszyka Brzechwy "Po co wam te
        swary głupie, wnet i tak zginiemy w zupie..." Co oczywiście nie
        znaczy że zginiemy w zupie smile)) tylko że możemy sobie tu długo
        teoretyzować(młodsze stażem mamy), przytaczać przykłady z własnego
        życia, doświadczenia (starsze stażem mamy) a i tak każde dziecko
        jest inne, potrzebuje czegoś innego, to co dla jednego będzie
        rozwijające, ciekawe dla innego będzie nudne/frustrujące, tak jak
        powiedziała mądra rycerzowa, każde dziecko ma swoje tempo rozwoju,
        itd...I zawsze najlepszym ekspertem od swojego dziecka jest mama.
        Nie mama innego dziecka tylko tego konkretnego. Dlatego wszystkim
        paniom dziękuję za złote rady a ja i tak wiem lepiej co dla MOJEGO
        DZIECKA jest najlepsze smile. Pozdrawiam jeszcze raz Joannę i rycerzową
        i dziękuję za gratulacje smile
        • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 27.02.08, 22:58
          Kassandra:

          Ja ciebie tez pozdrawiam. Trzymaj sie cieplo smile
        • Gość: Joanna Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.dc.xo.com 27.02.08, 23:00
          a i tak każde dziecko
          > jest inne, potrzebuje czegoś innego, to co dla jednego będzie
          > rozwijające, ciekawe dla innego będzie nudne/frustrujące, tak jak
          > powiedziała mądra rycerzowa, każde dziecko ma swoje tempo rozwoju,
          > itd...I zawsze najlepszym ekspertem od swojego dziecka jest mama.


          Dokladnie smile Pozdrawiam cie b. cieplo i twojego Maluszka smile
          • fogito Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 02.03.08, 10:39
            Nie czytalam calego watku, bo nie mam na to sily, ale proponuje dla
            zdolnego malca przedszkole angielskie. Jest to dobra inwestycja w
            przyszlosc dziecka.
            • mama303 Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 24.03.08, 16:05
              fogito napisała:

              > Nie czytalam calego watku, bo nie mam na to sily, ale proponuje
              dla
              > zdolnego malca przedszkole angielskie.

              A to dlaczego?
        • mama-lideczka Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? 20.07.09, 07:57
          gratuluję fajnego synka i rozumiem Twoje rozterki, każdy chce dla
          swojego dziecka jak najlepiej, chce " naprawić błędy", które wg nas
          być może popełnili nasi rodzice w naszym wychowaniu, chce zapewnić
          dobry start, sama też zastanawiam się nad wieloma sprawami
          dotyczącymi moich dzieci,
          ja na Twoim miejscu posłałabym synka na zajęcia do jakiegoś domu
          kultury, przykładowo w moim mieście w młodzieżowym dk organizowane
          są różne grupy, dla dzieci 3-latka dwu-godzinne zajęcia dwa razy w
          tygodniu, dzieci tam malują, bawią się, śpiewają piosenki itp., dla
          4-latków jest akademia malucha 3 razy w tygodniu po 3 godziny, i też
          dzieciaki bawią się, śpiewają pisoenki, malują itp. adekwatnie do
          wieku,
          sama posłałam synka na takie zajęcia, bo chciał tak jak kuzyn iść
          do przedszkola i widzę plusy, bo nauczył się współuczestniczyć w
          zabawach z dziećmi, stal się odważniejszy i umie walczyć o swoje;
          polecam takie zajęcia
          i jednocześnie chciałabym zwrócić uwagę, że z Twojego opisu wcale
          nie wynika jakiś szczególny geniusz, moje dziecko też czytało kilka
          podstawowych słówek, znał alfabet, potrafił napisać kilka literek,
          zna cyfry, opowiadał niestworzone historie, ma bardzo bujną
          wyobraźnię, często przychodził z wyimaginowanym pieskiem do
          głaskania smile itp., mając niespełna dwa i pół roku, ale w czym tu
          geniusz upatrywać?
          uważam, że jest bystry, bo wciąż pyta dlaczego? i jak? bo ma
          wyobraźnię, ale nie dlatego że zna alfabet, to jest wyuczone jak
          zakładanie butów czy znajomość kształtów i kolorów
          to jest moje zdanie na ten temat, mam nadzieję, że nie urazilam nim
          nikogo,
          pozdrawiam



          szczęśliwa mama dwóch cudownych synków
    • Gość: Iq tester Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 19:35
      Zapraszam na strone
      www.iq-test.pl/?d=5325
      gdzie znajdują się testy na inteligencję
    • Gość: miki Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.icpnet.pl 11.04.09, 00:21
      Nawet nie zdajesz sobie sprawy z klopotow jakie cie czekają a
      szczegolnie twoje dziecko, kiedy pojdzie do szkoły.
      Szczerze współczuję.
      Przechodzilam to i przechodzę.
      Mogę zyczyć ci powodzenia i cierpliwości, a współczuć dziecku.
    • Gość: mamamia Re: Jakie przedszkole dla małego geniusza? IP: *.cable.mindspring.com 15.05.09, 03:18
      A mozesz napisac co robi Twoje dziecko takiego czego nie robia jego
      rowiesnicy? Moze ja tez mam w domu "geniusza" a o tym nie wiem!?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka