mamaoliwki1
27.08.03, 13:29
Witajcie!
Mam nastepujący problem z moją dwulatką i już nie mamy z mężem pomysłów, jak
go rozwiązać.
Na przełomie czerwca i lipca mąż mój spędził kilka tygodni w szpitalu.Maluch
tęsknił, bał się, że ja go również moge zostawić.Kilka więc nocy przespałą w
moim łóżku. Po powrocie męża z dnia na dzień jest coraz gorzej. Mała chce,
aby każdą noc spać z nią. W dzień też trzeba kłaść sie przy niej. Najgorsze
jest to, że musi to być mama, tata jest odrzucany. Mała budzi sie co
godzine, żeby sprawdzic, czy jestem przy niej.
Już kilka razy próbowalam nie kłaść sie przy niej, wchodziłam tylko do
pokoju i spokojnym głosem, mówiłam, że mama jest obok. To doprowadza ją do
prawdziwej histerii.Potrafi drzeć sie nawet godzinę, krzyczy ciągla
mama,mama....Słszą ja sąsiedzi, nie tylko mieszkający pod nami, ale w bloku
na przeciwko(oliwka ma donośny głos).Nie mam pomysłu jak nauczyć ja spac
samą, czy ona kiedys zacznie przesypiać całą noc.Od urodzenia to się jej nie
udało.
Może ktos z Was miał podobny problem i udało mu się go pokonać? Proszę o
radę i wsparcie.Brakuje już mi sił.Jestem notorycznie niewyspana i
wykończona psychicznie.Martwię sie o Oliwkę.
Pozdrawiam
Agnieszka