Dodaj do ulubionych

Co go boli?

12.09.03, 13:05
Wiem moderatorze, że to nie to forum, ale błagam nie przenoś tego postu, tu
mi chyba dziewczyny szybciej odpowiedzą!

W ciągu ostatniego tygodnia mieliśmy trzy razy dziwną sytuację:
Wiktor zaczyna płakać mówiąc "kupa, boli" żąda umycia pomimo że żadnej kupy
nie ma, pytam go gdzie boli, on pokazuje na siusiaka i mówi "kupa". Płacze i
żąda noszenia na rękach. Żadnego zaczerwienienia na siusiaku nie ma. Myślałam
że ma zaparcie, ale odpada, kupa wychodzi kilka godzin później zupełnie ok,
śladów zatwardzenia brak, przy samym robieniu mały nie płacze i nie wygląda
że go boli.

Dwa razy stało się tak rano, no i wczoraj po południu. Jestem umówiona już do
lekarza ale pomyślałam, że któraś z was mi coś poradzi.

Może to te nowe pampersy? Może zrobił się już tak wrażliwy na to że mu mokro
i tak mu to przeszkadza? (choć za każdym razem pieluchę miał suchą, bo nad
ranem zawsze mu zmieniam, no i przed wyjściem wczoraj też zmieniłam)
Zapalenie pęcherza? Ale wcale więcej nie sika. Może być że to raczej chodzi
mu o sikanie, wczoraj jak zażądał z płaczem umycia i go wsadziłam do wanny to
akurat zaczął sikać, ale samo sikanie nie bolało go.

Ratunku!

Gosia
Obserwuj wątek
    • aga173 Re: Co go boli? 12.09.03, 20:30
      Nie wiem ale z tego co piszesz to wydaje mi się że to będzie coś z drogami
      moczowymi.Może żeczywiście go coś tam boli bo wiadomo w wodzie dzieci lepiej
      się sika mój maly jak był po zabiegu na siusiaka to też tylko w wodzie przez
      jakiś czas.


      • pesteczka5 Re: Co go boli? 12.09.03, 21:21
        Mocz zrób koniecznie. Może zapalenie cewki moczowej.
        Albo coś zrobiło mu się pod napletkiem - czy on nie ma stulejki/przyklejonego
        napletka? Czy podczas sikania nie robi mu się z siusiaka balonik?

        A może nic. Mój synek też tak raz czy dwa alarmował, zachodziłam w głowę, a
        problem po prostu po jednym dniu zniknął.

        Pozdrawiam. Napisz koniecznie, co dalej u Was.
    • mama_wiktora Re: Co go boli? 14.09.03, 10:55
      Dzięki, rzeczywiście to chyba drogi moczowe, pani doktor wyoglądała mu
      siusiaka (odsunęła mu tam troszkę, ja jestem słaba z tej męskiej budowy i
      szczerze mówiąc bałam się że mu coś zrobię jak sama spróbuję), no i jest
      lekkie zaczerwienienie. Na razie smarujemy maścią, mam nadzieję że dobrze
      pamiętam - neomycyna czy jakoś tak. Jutro badanie moczu. Ale od piątku jak
      zaczęliśmy smarować to mały już nie sygnalizuje że go coś boli, więc chyba
      skutkuje. Napiszę jak będą wyniki moczu. I tak dobrze że mały jest już na tyle
      komunikatywny, że pani doktor szybko wykryła przyczynę...
      Pozdrawiam
      Gosia
      • domali Re: Co go boli? 14.09.03, 16:45
        Mój Wiktor wink), też ostatnio skarży się na ból i też ma lekko zaczerwienionego
        siusiaka, więc z zainteresowaniem czytam, co piszesz i chyba wybiorę się z nim
        do lekarza...
        A co do neomycyny - z tą maścią i innymi zawierającymi gentamycynę trzeba byc
        ostrożnym, bo zbyt długie stosowanie może powodować głuchotę...
        • mama_wiktora Re: Co go boli? 15.09.03, 08:19
          Nie wiem czy mówimy o tej samej maści, taka do oczu chyba 5%. Stosujemy ją od
          piątku, dziś pójdziemy po południu do pani doktor z wynikami badania moczu to
          zapytam jak długo można ją stosować. Dam znać jutro co dalej.

          Gosia
          ps. nakłonienie dwulatka żeby nasikał do pojemniczka stanowczo należy do
          zabawniejszych rzeczy jakie robiłam w życiu!!!
          • domali Re: Co go boli? 15.09.03, 08:52
            Tak, to ta sama... ja używałam jej, jak Wiktorkowi ropiały oczki, a sól
            fizjologiczna i inne specyfiki nie pomagały, ale użyłam jej dwa razy.
            Oczywiście nie należy przesadzać, kilka "posmarowań" nie wyrządzi krzywdy.
    • mama_wiktora Re: Co go boli? 16.09.03, 08:42
      ok, chyba wiemy prawie wszystko, w moczu pani doktor nic nie znalazła.
      Zasugerowała nasiadówki w korze dębu. Stan zapalny jest lekki i się nie papra.
      Mały już nie sygnalizuje że go coś boli. Nie znamy tylko przyczynysmile Może tak
      być że te nowe pampersy go jakoś podrażniły... Grunt że wszystko zmierza w
      kierunku normalności...
      Pozdrawiam
      GOsia
      • pesteczka5 Re: Co go boli? 16.09.03, 10:02
        A propos neomycyny w maści: antybiotki z grupy aminoglikozydów rzeczywiście
        mogą powodować uszkodzenie słuchu, ale przyjmowane doustnie! Zewnętrznie
        stosowane i to na tak małą powierzchnię moim zdaniem nawet do ślubu Wiktorka
        nie wyrządziłyby krzywdy.

        Jeśli żywy dwulatek nie chce nasikać do pojemniczka, można mu spokojnie
        podkleić woreczek po umyciu siusiaczka i przemyciu np. rivanolem. Do mamy
        należy sprytne rozegranie tej sprawy i rozważenie, co dziecko chętniej
        zaakceptuje. Szczególnie przy ogólnym, a nie bakteriologicznym badaniu moczu
        nie ma to większego znaczenia.

        Pozdrawiam
        • mama_wiktora Re: Co go boli? 16.09.03, 10:55
          Dzięki, trochę się wystraszyłam tej maści...
          Jeśli chodzi o woreczek to odradzała mi to rozwiązanie pediatra. Na szczęście w
          całym dwuletnim życiu synka tylko dwa razy sikaliśmy do pudełka. Pomijając
          oczywistą niewygodę zawsze było zabawnie.
          Za pierwszym razem, gdy miał dopiero pół roku, koczowałam z kubeczkiem w
          gotowości bojowej cały poranek przy przewijaku, a i tak skubany mi wykopał go z
          ręki jak tylko coś mi się udało zebrać... Grunt to poczucie humoru!
          Zresztą teraz to sam by sobie odkleił ten woreczek, lepiej się bawiliśmy jak
          stał w wannie z niewielką ilością ciepłej wody i bawił się kurkami, patrząc z
          politowaniem jak dwoje właściwie dorosłych ludzi (tzn. ja i mój mąż) śpiewa mu
          nad głową: siusiusiusiusiusiu...
          Pozdrawiam
          uspokojona już Gosia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka