koszmary nocne

25.05.08, 00:39
Witam. Od jakiegoś czasu moja dwuletnia córeczka bardzo źle sypia.
Męczą ją jakieś koszmary nocne. Rzuca się przez sen, krzyczy, gada,
jęczy, stęka, popłakuje albo wręcz ryczy w niebogłosy. Czasami śni
jej się również coś radosnego, więc śmieje się, coś tam opowiada,
podśpiewuje. Taka huśtawka nastrojów. Zupełnie nie wiem co z tym
zrobić, jak temu zaradzić, jak jej pomóc. Rozumiem, że bardzo
przeżywa miniony dzień, ale zauważyłam, ze właściwie nie ma
znaczenia czy był to dzień intensywny, pełny wrażeń, czy spokojny,
monotonny i pozbawiony nadmiernych bodźców. Coś ją męczy, a ja tak
po prostu czekam aż jej minie. Tylko że zaczyna mnie to już naprawdę
niepokoić, bo to nie trwa kilka dni, tylko już wiele tygodni, może
to już nawet i miesięcy (2, 3 - dokładnie nie pamiętam kiedy to się
zaczęło). Dodam, że córeczka jest na codzień bardzo wesołą, żywą i
kontaktową osobą. Może coś mi poradzicie... Bardzo proszę o pomoc.
Dzięki.
    • krztyna Re: koszmary nocne 25.05.08, 21:06
      Porządkowanie przeżyć dziennych w smach jest normalne. To, że ona
      robi to głośno może wpływać tylko na to, że nie wypocznie tak dobrze
      jak mogłaby śpiąc spokojnie. Może spróbuj przed snem i w ciągu dnia
      po kilka razy omawiać to, co się wydarzyło aby pomóc jej trochę już
      odreagować? Może nie będzie musiała aż tyle "trawić" nocą?
      ------------
      Aniołek Platek ma braciszka Skorpka
      • catalinka Re: koszmary nocne 25.05.08, 22:02
        Moja córcia dziś 7 latka tek taż miała, ale w końcu to się
        uspokoiło. Tak jak piszesz stękała, jęczała a co było najgorsze w
        jej przypadku nie dawało się jej utulić. Musiała sama się z tym
        uporać. A druga córcia jak tylko coś ją zbudzi np zły sen już jest u
        mnie tuli się, głaszcze mnie po plecach i mówi że mam cieplutki
        brzuszek i to ją uspakaja się. Mam nadzieję że już niedługo to
        minie.
        Pozdrawiam i życzę dużo spokojniejszych nocy
        Kasia
    • biedronkowa Re: koszmary nocne 25.05.08, 23:56
      Dziękuję Wam za wsparciesmile Może wypróbuję radę dotyczącą rozmowy i
      odreagowania przed snem...chociaż wątpię czy to coś pomoże, bo
      właściwie praktycznie codziennie rozmawiamy troszkę o minionym dniu.
      Dzisiaj zauważyłam jednak, że zasypiając odreagowywała plac zabaw
      (śmiechy, buju-buju, teraz ja itp.) ale na placu zabaw byłyśmy w
      czwartek ! Więc dlaczego dzisiaj to przeżywała ? Sama nie wiem... sad
      Pociesza mnie fakt, że to minie, tylko zastanawiam się kiedy, bo to
      naprawdę męczące i dla niej i dla mnie. Ona się męczy, ja wyrywam
      się ze snu i często długo nie mogę zasnąć. Niestety moje próby
      pocieszenia działają tylko chwileczkę. Córeczka uspokaja się,
      wycisza ale gdy tylko wchodzi spowrotem w fazę głębszego snu,
      zaczyna się znowu. Widocznie jest bardzo wrażliwa skoro tak bardzo
      wszystko przeżywa...
      Może ktoś jeszcze poradzi mi coś mądrego, albo chociaż pocieszy, że
      to normalne, typowe, częste i szybko minie...bo ja się już załamuję.
      Nie mam pomysłu, a szkoda mi jejsmile te noce są upiornesad
      Pozdrawiam.
      • sleepycat Re: koszmary nocne 26.05.08, 09:28
        biedronkowa, ja dzisiaj rano popłakalam się patrząc na moją małą
        Hanię, która też tak przeżywa to, co dzieje się za dnia. Dodatkowo,
        ona jeszcze ma zwyczaj drapania się po wszystkich częściach ciała z
        nerwów, więc już zupelnie nie wiem, co robić sad
        Zyję tylko nadzieją, że moje dziecko jest zdrowe, ale tak
        odreagowuje no i że jej przejdzie kiedyś - teraz ma niecałe dwa
        lata. Ktoś już pisał na tym forum że to tzw. night terror - nocne
        przerazenie u dzieci i że mija z czasem
        pozdrawiam,
        • biedronkowa Re: koszmary nocne 26.05.08, 23:15
          biedactwa nasze małe, to jest naprawdę uciążliwesad No cóż...chyba
          pozostaje nam przeczekać ten trudny okres. Tylko że to już u mnie
          długo trwa i mam wrażenie, że niestey się nasilasad(( Czasami już się
          zaczynam zastanawiać czy nie poszukać jakiejś pomocy lekarskiej, bo
          już się załamuję... A widzę, ze odzew w tym temacie jest nikły czyli
          nie jest to doś powszechne zjawisko.
          Pozdrowienia.
          • kvolpe Re: koszmary nocne 28.05.08, 13:24
            Też mam ten sam problem co Ty. Mój syn skończył właśnie 2 lata. W
            nocy budził sie od samego urodzenia. Na poczatku to kwestia budzenia
            się na pierś, a potem nie wiem dlaczegosad( Potrafił się budzić co
            pół godziny i naprawdę nie wiedziałam, co zrobić. Potem trochę się
            uspokoiło, co oznacza, że zaczął się budzić raz czy 2 w nocy. Ale za
            to z wielkimi płaczami.
            Nieraz ma tak, że patrzy szeroko otwartymi oczami, wzrok kompletnie
            niewidzący, i krzyczy tak przerażliwie. I własciwie co noc ma takie
            płacze, raz większe raz mniejsze. Już nawet nie pomaga, że biorę go
            do naszego łóżkasad(
            Nie wiem, co robić.
            Radziłam się lekarzy, mówią, że to normalne, że wyrośnie, i dają
            kropelki uspokajające. Ale to przecież nic nie zmienia. Nawet syn
            jak chorował dostawał zyrtek, to lek antyhistaminowy i przy
            okazji "otumaniający", i mimo tego i tak miał takie nocki.

            Na ten moment jestem tak zdesperowana, że szukam pomocy w medycynie
            niekonwencjonalnej.
            Jeżeli jesteś na takie rzeczy otwarta, chętnie się podzielę tym, co
            udało mi się dowiedzieć.
            Pozdrawiam
            • biedronkowa Re: koszmary nocne 28.05.08, 23:28
              o widzę, że przechodzimy dokładnie to samosad
              Moja mała też często krzyczy z otwartymi oczami. Czasami się
              zastanawiam czy ona śpi, czy nie, ale okazuje się, że ona to robi
              przez sen takim właśnie "niewidzącym wzrokiem"...
              Córeczka też dostaje zyrtec (akurat nie ze względu na koszmary, ale
              ze względów odczynów alergicznych po ukąszeniu komarów) ale nie
              widzę żadnej poprawy sytuacjisad
              Ja również jestem zdesperowana, więc napisz proszę więcej o tych
              niekonwencjonalnych metodach... Może akurat ?
              Dzięki. Pozdrawiam.
              • reseda koszmary kilkulatka 29.05.08, 09:49
                mój syn przechodził stopniowo od niespokojnego snu, jęczenia,
                mruczenia, kopania nózkami, wybudzania się - to w wieku 1-3 lata do
                zupełnego horroru w wieku ok. 7 lat. Wstawał w nocy i przeraźliwie
                krzyczał, jakby go coś bolało lub straszyło. Wydawało się,że ma
                halucynacje, bo miał niezborne ruchy (opędzał się rękami od czegoś),
                przerażone oczy nie poznające mnie zupełnie, nie poznawał też
                otoczenia i mówił od rzeczy. To było potworne przeżycie, bo nie
                można było w żaden sposób go obudzić ani uspokoić. Zaczynało się to
                ok. 2-3 godziny po zaśnięciu (faza głebokiego snu) i czasem
                powtarzało się drugi i trzeci raz w nocy, ale słabiej. Potem
                próbowałam wypytać co mu się śniło i czego się bał- przeważnie nie
                pamiętał a czasem opowiadał historie jak z obrazów Salvatore Dali.
                Nie pomagały środki w rodzaju Melisal itp.
                W końcu miał zrobione EEG i wyszło cos z falami delta , dostał
                Magne B6, ale nie wiem czy pomógł mu magnez, czy po prostu wyrósł z
                tego, co sugerował lekarz. Rozumiem Cię doskonale.
              • kvolpe Re: koszmary nocne 02.06.08, 14:10
                Znalazłam na necie taki oto przepis:
                "Wylewanie wosku na przestrach

                Na talerz bierze sie wode święcono i wosk ze świecy, która jest
                święcona na Gromniczną. Bierze sie dwa patyczki i związuje lnem na
                krzyż i. kładzie sie na tym talerzu. I wosk sie leje nad główko
                dziecka. I trzeba sie przeżegnać, modlitwę, która jest tam do tego
                przeznaczona odmówić. Do trzeciego razu. że ma to pomóc

                Później odwraca, sie ten patyczek, bo ono sie wszystko skrzepnie
                przy patyczku i jak sie odwróci da drugiej strony, to ono się
                właśnie ten przestrach taki okazuje."
                Głodno, 1970

                Dodam jeszcze, że koleżanka mojej kuzynki była u Woskarza ze swoim
                synkiem. Lał wosk nad główką, ale nie przez patyczki tylko normalnie
                do miseczki z wodą. Potem to ogladał i mówił wszystki choroby jakie
                dziecko miało i też czego się boi. Ta koleżanka bardzo zadowolona.
                Dziecku przeszły krzyki nocne. Ten woskarz gdzieś w górach mieszka,
                dowiem się dokładnie gdzie. Podobno wielu ludzi przyjeżdża do niego.

                Ja mam zamiar sama przelać wosk, bo na razie nie mam możliwości
                wyjazdu z domu.

                Pozdrawiam




    • mama-ola Re: koszmary nocne 02.06.08, 14:44
      Koszmary nocne u dwulatków to bardzo powszechna sprawa. Mój syn też
      miał. Mieszkaliśmy na budującym się osiedlu, gdzie widywał koparki.
      Śniło mu się potem, że koparka wjechała do domu, wykopała dziurę w
      jego pokoju i on do tej dziury wpadł. Spadał z łóżka akurat w
      momencie, gdy mu się śniło, że wpadł do wykopanej we śnie dziury.
      Synchronizacja prawie że magiczna... Trudno było go w nocy
      przekonać, że żadnej dziury nie ma. Nocą wszystko wydaje się inne...
      Innym znów razem śniło mu się, że koparka wykopała dziurę w kuchni,
      taka łagodniejsza wersja.

      I co można zrobić? Myśmy zawsze zapraszali do naszego łóżka.
      Przytulałam, mówiłam: wszystko jest dobrze, jestem blisko, kocham
      cię, śpij syneczku, a ja cię będę przytulała, nie płacz, śpij...
      No i zasypiał.

      Teraz zły sen zdarza mu się sporadycznie. Wczoraj albo przedwczoraj
      zaskoczył mnie wieczorem tekstem: nie chcę spać, bo boję się, że mi
      przyśni dziura, do której wpadnę. A ja mu na to odpowidziałam: jak
      ci się przyśni, to przyjdź spać do nas do łóżka i się przytul, wtedy
      przestaniesz się bać. I to go pocieszyło wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja