gacjan
20.10.04, 09:34
Tak, komunizm czyli okupacja ZSRR się skończyła. Miało być lepiej, oczywiście
jest lepiej, ale szansa nie została do końca wykorzystana. Prześledźmy więc
kolejne rządy
Tadeusz Mazowiecki(1989-1990) - jego rząd mógł zrobić wiele, ale doprowadził
do kłótni wewnątrz Solidarności i do rehabilitacji komunistów(słynna gruba
kreska), w sumie więc już początek był stracony. Ale potem miało być jeszcze
gorzej
Jan Krzysztof Bielecki(1991) - rząd powstał po to by dociągnąć do wyborów.
Ale niedocenieni działacze potrafili doprowadzić do afery celnej, tak więc
rząd ten zakończył się pod znakiem oszustwa wraz z wyborami
Jan Olszewski(1991-1992) - atmosfera polowania na czarownice. Antek
Macierewicz chciał rozprawić się ze wszystkimi przeciwnikami na lewo i na
prawo. Efekt: mało kto dziś bierze Janka i Antka poważnie
Waldemar Pawlak(1993) - patrz piosenka Kultu, ktoś musiał szybko zostać
premierem gdy rozprawiono się z Koalą, w sumie nie miało to znaczenia kto nim
był, padło na Waldka
Hanna Suchocka(1992-1993) - rząd, który upadł przez rozwolnienie. Bo gdy
głosowano nad wotum nieufności jeden poseł zapadł na tą dolegliwość. Niech to
wystarczy za komentarz
Waldemar Pawlak(1993-1995) - Strażak słuchający disco polo z pewnością nie
był najgorszym premierem, ale na pewno najmniej medialnym. Obecnie cicho o
nim. Widziałem go za to w roli playboya w knajpie w Szczyrku w okolicach
Sylwestra
Józef Oleksy(1995-1996) - Typowy komuchowaty populista. Nie wiedzieć czemu
duża część młodzieży uważa go za godnego zaufania. Nie wyjaśniona afera Olina
położyła kres temu rządowi i tak za późno
Włodzimierz Cimoszewicz(1996-1997) - Może to był najlepszy rząd, choć
wywodził się z młodszych działaczy PZPR. Jednak Włodek podpadł wypowiedzią o
powodzianach
Jerzy Buzek(1997-2001) - gdy w 1997 wybory wygrał AWS wszyscy myśleli, że
premierem zostanie Maniek Krzaklewski. Jednak on postawił na czele rządu nie
doświadczonego politycznie profesora Buzka. Okazał on się niesfornym bufonem.
Przeprowadził kilka nieudanych reform. Opozycja zorientowała się, że nie
ruszając go do roku 2001 spowoduje maksymalny spadek poparcia co się stało. I
tak nieudalny rząd pseudofachowców stał sie najdłużej działającym w III RP.
Ludzie zapomnieli szybko jakim Jerzy był premierem i obdarzyli go zaufaniem w
wyborach do Europarlamentu
Leszek Miller(2001-2004) - miał łatwe zadanie. Po takim premierze jak Buzek
wydawało się, że ktokolwiek będzie lepszy. Miller okazał się jeszcze gorszy.
Zapamiętano jedno zdanie: Mężczyznę poznaję się nie po tym jak zaczyna, a po
tym jak kończy. Skończył żałośnie
Marek Belka(2004-?) - został premierem z misją. Choć nikomu jego rząd(poza
niedobitkom z SLD) nie jest potrzebny, on wierzy w to że jest inaczej. Myślę,
że jest to najgorszy rząd od początku. Nawet tak słabo obsadzane stanowisko
jak Minister Edukacji Narodowej jest najgorszym od początku III RP - jego
decyzję o zatruciu życia studentom dziennym. Sam Belka miejmy nadzieję, że po
2005 roku zniknie ze sceny politycznej na zawsze.
Wypowiedzcie się, bo może ja tylko jestem tak zgryźliwy