Dodaj do ulubionych

zasypianie - poddaje się!!pomocy

14.07.08, 22:35
Córeczka ma 15 miesięcy. Zasypia zarówno w południe, jak i na noc w
moich ramionach, tulona, kołysana, aaaa, ciiii. Takie zasypianie
trwa nawet godzinę, albo i dłuzej, a często kończy się tak, że Mała
otwiera oczy, jak szerokie w pewnym momencie i chce od nowa wariować
(na zasadzie pohusiałam się to teraz mogę znowu powariować). Ja mam
zrujnowany kręgosłup już samą ciążą, bo dużo przytyłam, prawa ręka
mi odmawia posłuszeństwa (już miałam zalecony rękaw ortopedyczny)
więc jest to dla mnie ogromny wysiłek (jak dla większości.
Próbowaliśmy z Męzem zaczerpnąc pomysł z "Niani" i kłaść Córeczkę do
łożeczka i być w pobliżu czekając, jak zasnie. Oczywiście Mała
ciągle wstawała, a ja ją na nowo kładłam na podusie i na poczatku
się śmieje, a potem płacz, jakby ją ze skóry obdzierali. Ok, płacze
każde dziecko kiedy chce mu sienarzucić coś nowego, co niekoniecznie
mu siępodoba, ale nasza kruszyna potrafi tak sięzdenerwować, zę nie
moze złapać tchu, szlocha i w ogóle jest cyrk. Nawet wtedy, gdy jej
uległam i wzięłam na ręce, bo już brakowąło jej dosłownie tchu to
przez długi, długi czas nie mogła się uspokoić. nawet przy piersi
szlochała i co jakiś czas jej sięwspominało i od nowa płakała. To
jest bez sensu, tak katować dziecko. jak ją nauczyć zasypiania
samodzielnego?????
Obserwuj wątek
    • szamonia Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 14.07.08, 22:37
      dodam jeszcze, że jest kładziona jak jest juz naprawde śpiąca. W
      południe, a potem to nawet o 22, bo o 20 to nawet nie ma mowy!!!
    • kar-a14 Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 14.07.08, 23:14
      mialam podobnie z moja coreczka.w koncu juz bylam na skraju
      wyczerpania i przeczytalam ksiazke o zasypianiu niemowlat i malych
      dzieci-nie bylam nigdy zwolenniczka stoowania metod ksiazowych ale
      naprawde pomoglo .penego popoludnia polozalym coreczke do lozeczka
      dalam calusa i wyszlam. oczywisie darla sie wnieboglosy-wracalam co
      pare minut powiedzialam ze mama jest obok dalam calusa i wyszlam
      znowu -i tak do skutku az nie zasnelasad((( plakalam w pokoju razem z
      nia ale wytrzymalam i uwiez ze dziala juz wieczorem moja coreczka
      jak ja polzylam to zaczela plakac ale po chwili przestala i poszla
      spac.dodam ze niektore dzieci potrzebuja pare dni i musisz
      przetrzymac jej placz ale naprawde to pomaga.to sa cwane bestie te
      dziedziaczki nasze.dodam ze jak dziecko jesz za bardzo zmeczone to
      tez zle bo ze zmeczenia nie moze usnac-pozdrawiam
      • kati792 Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 14.07.08, 23:24
        Najważniejsza jest KONSEKWENCJA...Jak odpuścisz parę razy,to dziecko będzie to
        wiedziało i nigdy nie nauczy się samo usypiać...Wiem to z wlasnego doświadczenia...
        • myelegans Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 15.07.08, 03:18
          Jak myslisz, ze z 15-miesieczniakiem jest trundo to poczekaj na 2, 3, 4-latka.
          Jest trudniej, 15 miesieczniak to betka.
          Od placzu jeszcze nikt nie umarl, swoje dziecko nauczylam samodzielnego spania
          jak mial 8 miesiecy, chociaz nigdy nie bujalam, ani nie usypialam ani przy cycku
          ani na rekach.
          Bezbolesnych metod nie ma. Mozesz sie z nia polozyc na lozku, zalezy od Ciebie,
          ja MUSZE miec pare godzin spokoju wieczorem dla SIEBIE na odwentylowanie.
          Cholera by mnie wziela jak mialabym usypiac godzine, mam pod tym wzgledem krotki
          bezpiecznik i zdrowa doze egoizmu.
          Kruszyna sie szybko nauczy, ze krzykiem nie wygra i zacznie sama zasypiac i
          lepiej spac, bez wspomagaczy. Daj jej szanse.
          • 3xmama Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 15.07.08, 07:06
            Jesli masz dużo cierpliwości to zrób jak radzą dziewczyny -
            przetrzymaj krzyki i płacze i konsekwentnie kładź do łóżeczka. Ja
            byłam na dobrej drodze gdy mała miała około 1,5 roku. Choroba,
            jakies wyjazdy i zaczęło się od nowa....ale mojej mamie zasypiała w
            łóżeczku sama. Teraz Marta skończyła 2 latka i jak za dotknieciem
            czarodziejskiej różdżki zasypia sama (chociaz na moim łozku), woła
            na nocnik i pięknie samodzielnie je (bez odkurzacza pod stołemwink).
            Na wszystko musi przyjść odpowiednia pora.
    • deela Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 15.07.08, 09:04
      ale cos sie uparla ze dziecko musi zasnac na rekach albo przy tobie?
      to nie noworodek
      ot nakarmic wykapac wrzucic do wyra
      przykazac spac gowniarzu/kochanie i juz
      jak padnie to padnie, w koncu padnie, zawsze padaja :F
      • kra123snal Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 31.07.08, 17:46
        padliśmy z mężem ze śmiechu smile))))))))) "zawsze padają" smile)))))))))
    • stefania123 Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 15.07.08, 09:29
      Kazde dziecko zasypia inaczej, nie mozna wszystkich książkowo
      zakwalifikowac do spania. A juz położyc i zamknąć w pokoju, to
      jakas masakra i słyszec jak gardło zdziera. Moze nie znalazłam
      złotej metody, ale nie ma dramatu. Do drugiego roku usypiałam go w
      wózku ( bo szybciej, wygodniej dla mnie itp.). Potem kupiłam mu już
      większe łżeczko dzieciece. Żeby go odwioć z tak ogromna zmianą, na
      początku zasypiałam z nim w moim ( obok jest jego). Kręcił
      się,wiercił,zagadywał, wstawał, ale nie reagowałam. Leżałam cicho i
      udawałam, że śpię, dotąd aż usnął. Potem przenosiłam do jego
      łóżeczka i budziła sie w nim. Dzisiaj ma 2 lata i 4 miesiące,
      wieczorem bierze misia i kładzie się do swojego łóżeczka sam, a ja
      jestem obok. Dla mnie to sukces.
    • sandra00 Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 15.07.08, 09:46
      posłuchaj nie czytałam moich poprzedniczek więc nie wiem co piszą -
      ja dam Ci radę 100 % tylko odpręż się i wyluzuj , myślę że Twoje
      dziecko ma swój pokuj i swoje łóżko , więc kolacja , kąpiel i do
      łóżka , gasisz światło i czekasz oczywiście ona zaczyna płakać , i
      przychodzi do Ciebie , ale Ty znowu ją odkładasz itd , dwa dni i sie
      nauczy zobaczysz tylko podjedź do tego ze spokojem !!!
      • szamonia Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 15.07.08, 09:59
        DZIĘKUJĘ wszystkim Mamom, sama świadomosć, że tak jest w wielu
        przypadkach uspokaja. Nie zmiania to jednak faktu, ze jest to
        trudne, jak cholera. Wiedziałam, ze musze przetrzymać krzyk, lament,
        ale mnie bardziej niepokoi to, ze ona tak się zanosi, jakby
        brakowało jej tchu sad((( pozdrawiam!!!
        • hanalui Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 15.07.08, 10:08
          szamonia napisała:
          > Wiedziałam, ze musze przetrzymać krzyk, lament,
          > ale mnie bardziej niepokoi to, ze ona tak się zanosi, jakby
          > brakowało jej tchu sad(((

          Dzieciaki potrafia wytoczyc ciezka artylerie coby rodzice
          zaareagowali.
          Teraz popatrz co potrafi 15 miesieczniak i pomysl co bedzie potrafil
          2-3 latek.
          Krzywda sie z pewnoscia dziecku nie stanie...to staly element,
          zachodzenie sie, histeryzowanie, rzucanie sie po
          lozeczku...wszystkie dzieci robia tak samo, w niczym twoje dziecko
          akurat w tej kwestii nie jest inne od innych ktorym cos tam sie nie
          podoba.
          Kwestia na ile ty masz silne nerwy i na ile jestes konsekwentna. Z
          pewnoscia w godzine raczej nie uda ci sie malucha nauczyc, w 1 dzien
          tez nie...daj sobie czas...zwykle zajmuje to kilka dni do tygodnia.
          Im dziecko starsze i kumatsze...tym dluzej i trudniej.
          Ja uczylam w wieku 8 mies...i zaluje tylk ze nie zrobilam tego
          wczesniej bo byloby latwiej.
          A....i jak podejmiesz decyzje ze chcesz nauczyc...to trzymaj sie
          tego konsekwentnie zeby sie swiat walil...w innym wypadku jesli
          przerwiesz, poddasz sie tzn ze plakanie dziecka nawet przez godzine
          poszlo na marne.

        • joakal Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 15.07.08, 11:02
          dzieci doskonale wiedzą co zrobić żeby mama się poddała
          u nas było tak że ja wychodziłam wieczorem na spacer, bo nie byłam w stanie słuchać płaczu (usypiał tata)
          jeśli raz ulegniesz to następnym razem będzie płakać dłużej (bo skoro raz się udało to może drugi raz również) albo zmieni zachowanie na inne (na przykład wymioty świetnie działają na upór rodziców...)
          nie poddawaj się
          możesz również spróbować łagodniejszej metody małych kroczków (ale zajmie to dużo więcej czasu)
          najpierw usypiaj na rękach ale nie bujaj, potem usypiaj na siedząco (trzymając na kolanach), potem wkładaj do łóżeczka ale trzymaj za rączkę, następnie siedź obok łóżeczka, stopniowo siadaj coraz dalej, w końcu stój w drzwiach, zostawiaj otwarte drzwi do pokoju
          każdy etap musi trwać przynajmniej 3-4 tygodnie
          przy takim usypianiu nie możesz reagować na zaczepki dziecka, na początku mów cicho że jest pora spania, a jak już będzie w łóżeczku to ignoruj (możesz udawać że drzemiesz)
    • anja0123 Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 15.07.08, 14:12
      Wlasciwie to post szamoni powinien ku przestrodze znalezc sie
      na 'Niemowlakach', zeby mamy wiedzialy, w co sie pakuja, bujajac,
      kolyszac, jednym swojem usypiajac kilkumiesieczne dzieci, i majac
      nadzieje, ze im dziecko bedzie starsze, tym bedzie latwiej. Ja w
      sobote nocowalam u kolezanki. Moj synek o osmej zostal polozony do
      obcego lozeczka, i dziesiec minut pozniej juz spal. jej dziecko
      rowniez o osmej zostalo ubrane w pizamke, dostal cyca, mama
      sprobowala go uspic na duzym lozku. Po pietnastu minutach maluch
      znowu siedzial na dole i sie bawil, a dorosli czekali, kiedy
      laskawie zechce isc spac. Padl o 21.30. Dla mnie to jakas pomylka.
      Jasne, nikt znas nie jest w stanie zmusic wlasnego dziecka do
      spania, ale jest w stanie przyswoic mu zdrowe nawyki. Pora spania
      oznacza, ze idziemy do lozka i nie wstajemy az do rana. Szamonia,
      tak jak pisaly dziewczyny wczesniej: pozniej moze byc co najwyzej
      jeszcze gorzej. A przeciez juz teraz masz dosyc? I nikt Ci nie kaze
      katowac dziecka. Jesli placze, to idz do niej i pociesz, przytul,
      ale nie wujmuj z lozeczka. I za piec minut znowu to samo, a potem
      znowu za dziesiec, i tak dalej. Owszem, pare nocy moze byc ciezko,
      ale to nie jest sytuacja bez wyjscia.
    • mika_p Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 15.07.08, 15:21
      Uważasz, że to fair wobec dziecka gwałtownie zmieniać mu coś, do czego przywykło
      przez całe życie, bo ty nagle stwierdziłaś, ze już nie chcessz?

      Spróbuj metody małych kroków.
      Połóż ją na chwilę i obiecaj, że zaraz weźmiesz na ręce. Dotrzymaj słowa. Po
      kilku dniach powinna już być poprawa w zakresie proporcji między leżeniem a
      byciem na rękach.
      Możesz zaproponować nowy rytuał, czytanie albo kołysankę.
      Jak już większość czasu albo i całość zasypiania odbywać się będzie na leżąco,
      przyjdzie czas na naukę samodzielności - wychodzenie na chwilę "do toalety",
      sprawdzić coś w kuchni, powiesić pranie.
      Przyjdzie i czas, że ją położysz, dasz buziaka i wyjdziesz.

      Dłuższa droga, ale bez nerwów i radykalnych metod, kończących się przepłakanymi
      nocami przez obie strony.
    • frezyjka7 Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 16.07.08, 01:04
      Witam!
      Bardzo polecam książkę "Każde dziecko może nauczyć się spać".
      Ja zastosowałam metodę w niej opisaną i po mniej więcej miesiącu
      moja córeczka,która wcześniej zasypiała po kilku godzinach
      usypiana,sama zasypia w pokoju bez płaczu,daje nam buziaka na
      dobranoc i mówi papa,po czym zamykam drzwi i dzieciątko po kilku
      chwilach spi.Zaczęłam stosować tę metodę,gdy mała miała 1,5 roku.
      Na pewno się uda,choć na początku może być trudno,ale trzeba być
      konsekwentnym.Powodzenia!!!
    • sara2103 Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 16.07.08, 02:05
      Mam ten sam problem. Właśnie zamówiłam książkę "Noc bez płaczu" E. Pantley.
      Ponoć jest dobra i bezbolesna metoda
      • valkiria_1980 Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 31.07.08, 23:30
        wiesz co ... przeczytalam twoj post i juz nawet nie zabieralam sie
        do czytania innych odpowiedzi... moj synek tez zasypial na recach...
        pozniej zabieralam go do lozka i zasypial obok mnie - sukces byl bo
        nie dzwigalam go ale pomyslalam ze jesli sie przyzwyczai to bedzie
        spal tylko w moim lozku... zastosowalam sie do porad zawadzkiej i ...
        zasypial w swoim lozeczku.... raz z placzem raz ochoczo... spal
        niecalą godz...
        wyszej opisuje wiek synka 1,5 roku teraz ma 2 latka i sytuacja
        wyglada tak...
        synek nauczyl sie zasypiac w lozeczku ale do tego stopnia ze
        kladziemy sie czytam mu bajke o czym kiedys nie bylo mowy!!! i
        uklada sie i uklada az zasnie serdnio- 15-25min
        spi po 3,5 godz w dzien ...
        zasypial zawsze wieczorem ze mna lub mężem w salonie ,,,teraz bierze
        jedno z nas za rekę i wybiera sie do lozeczka i zyczy sobie zeby mu
        poczytac do snu...

        ale brne do tego tez ze.... np jesli w poludnie nie jest spiący to
        usypiam go z 1,5 godz...
        teraz jesli nie jest spiacy - poprostu nie idziemy spac teraz tylko
        za pol godz... i staram sie go zmęczyc przed snem... przedpolodniowy
        spacerek...dluuugi
        usypiam go w 5 min moze mniej ...smile
      • nullik Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 01.08.08, 08:09
        A u mnie jest tak... Kapiel, kolacja, bajka i spanie... z mamusią na
        duzym rodzicielskim łózku. Szepczę małenu wierszyki do ucha.
        Głaszczę po rączce i zasypia. A ja często razem z nim. I w ten
        sposób mam wieczór załatwiony.
        Czasami młodego to moje szeptanie do ucha nie wiedzieć czemu
        rozśmieszy. Zamiast spać, zaczyna sie wygłupiać. Pcha mi paluchy do
        nosa, do oka. Wydaje dzwięki, które wie, że mnie rozsmieszają...
        I tez jest fajnie.

        młody się wierci, jakby szukał odpowiedniej pozycji dla siebie.
        Niedawno znlazł sposób na mamusię
    • gdzie-idziesz Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 01.08.08, 09:47
      I jak, lepiej już z zasypianiem małej?
      Macie jakiś wieczorny rytuał?
      U mnie wygląda to tak - mała dostaje kolację, załatwia się na
      nocnik, kąpie się. W kąpieli z nią rozmawiam, opowiadam że zaraz
      pójdzie do łóżka spać, tam czeka na nią bajka jej miś, podusia. Że
      podusia już nie może doczekać się na nią bo bardzo lubi jak mała się
      do niej przytula. Potem pytam - kto idzie spać, kto będzie spał,
      gdzie będziesz spała, kto będize grzecznie spał w łóżeczku. Tak do
      znudzenia, dziecku się to utrwala. Potem dostaje kubek wody, jak
      wypije daje wszystkim buziaki i robi papa, mówi że idzie spać.
      Czytamy dwie książeczki, jak chce więcej tłumaczę - książeczki już
      są zmęczone, muszą spać, mała sama gasi światło, robi papa
      książeczkomsmile siada na nocnik. W łóżku (dużym) zostawiam ją samą
      mówiąc że idę położyć spać nocniczeksmile, staram się zostawiać ją w
      pokoju na coraz dłużesze chwile. Jak zaczyna wołać kładę się koło
      niej, jest wyciszona i szybko zasypia. Jeśli coś kombinuje
      mówię "zobacz podusia jest smutna bo się do niej nie przytulasz, ona
      nie może doczekać się aż razem popłyniecie w krainę snu" i takie tam
      głupotki. Jak zaczęłam uczyć ją zasypiałania to opowiadałam jej
      wierszyki wyuczone na pamięć tak długo aż zasnęła, na początku z
      dużą ekspresją żeby się skupiła, potem coraz bardziej monotonnie.
      Piszę teraz, bo jak rozpoczęłaś ten wątek również przeżywałam
      koszmar zasypiania. Nam się udało, mam nadzieje że Tobie też.
      Pozdrawiam
    • mama_frania Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 01.08.08, 11:09
      Uwielbiam odpowiedzi w stylu- nie bujać i lulać niemowlaka bo się
      przyzwyczai. Najlepiej od razu odłożyć maluch a do łóżeczka, niech
      usypia sam w obcym świecie.
      Moje dziecko od maleńkości usypiało przy cycku, w wózku lub na
      rękach. Dla mnie nie był to absolutnie problem. Jak go odstawiłam od
      piersi, mąż nauczył go samodzielnego usypiania (synek miał wtedy 13
      m-cy). Siedział przy nim, opowiadał bajki lub czytał. Po kilku
      dniach synek zaakceptował nowy system i teraz po wieczornym mleku,
      daje nam buziaka, mówi papa i pakuje się do własnego łóżka. zasypia
      w ciągu 5-15 minut, czasem prosi bym przy nim została, czasem chce
      żebym wyszła z pokoju. Nie wyłazi juz z łóżka żeby się bawić.
      Nie rób dziecku rewolucji, spróbuj metodą małych kroczków, a
      najlepiej zacznij też tłumaczyć małej przy każdej okazji, ze duże
      dziewczynki usypiają w swoim łóżeczku, a nie u mamusi na rękach. na
      mojego takie wzięcie pod włos działa rewelacyjnie.
      • ambrozja Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 01.08.08, 20:54
        Problem z usypianiem wg. mnie trzeba zacząć rozwiązywac od zastanowienia się na
        co jesteś psychicznie gotowa. Jesli nie jestes do czegos sama przekonana to jak
        chcesz zachowac konsekwencje wobec zachowania dziecka.
        Zastanów sie na spokojnie na co jestes gotowa, gdyz to ty najlepiej znasz siebie
        i swoje dziecko.
        W moim przypadku sprawdziła się metoda małych kroków która proponowały tez inne
        osoby. Po akcji zasypianie przy piersi układałam syna na swoim łóżku, leżałam
        koło niego na tzw. łyżeczkę i tak sobie usypiał. Po paru miesiącach zaczęłam
        odkładac go do łóżeczka i siedziałam obok czekając aż zaśnie. A w kolejnym
        etapie zostawiałam go w łożeczku, całus i wychodziłam.
        Obecnie zasypia sam i nie ma z tym żadnych problemów.
        Wszystkie jednak etapy wprowadzałam gdy czułam ze sama dam radę doprowadzić do
        konca swój plan a i uznawałam ze on jest do tego gotowy.
        Pozdrawiam i życze powodzenia
    • malpa513 Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 01.08.08, 21:12
      a moze spróbuj ją położyć do łóżeczka i podaj jej rączke i moze tak
      zasnie?
    • mamaolenki25 Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 01.08.08, 22:14
      Spróbuj położyć sie razem z dzieckiem a jeżeli domaga sie bujania, złapać za tyłek i delikatnie kołysać, jeżeli chce sie tulić, nie ma problemu ale na leżąco, twój kręgosłup na pewno odpocznie a mała za bardzo nie ucierpi, z czasem sama nauczy sie zasypiać. Ja jak na razie usypiam dziecko (2latka)w ten sposób, po co zabierać dziecku tę chwilę przyjemności, za kilka lat będzie się wstydziło tulenia, a wtedy może my będziemy tego chciały. Powodzenia
      • lilipop Re: zasypianie - poddaje się!!pomocy 02.08.08, 00:24
        Jestem dokładnie tego samego zdania co mamaolenkismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka