irenka26
26.09.08, 12:18
Mam dwoje maluchow. Jedno grubo ponad dwa lata, drugie 12 miesiecy.
Ja juz po prostu nie wyrabiam. Caly dzien jestem z dziecmi sama w
domu, maz wraca wieczorem. Mieszkamy za granica, wiec na pomoc
rodziny tez nie moge liczyc, bo sa w Polsce. Mlodsza latorosl jest
wyjatkowym urwisem. Wspina sie i wlazi wszedzie. Nawet na stol juz
potrafi wejsc. Balagan robi w zaskakujaco szybkim tempie. Nie
wyrabiam juz. Powinnam chyba wszystko podwiesic pod sufitem, wtedy
jest nadzieja, ze by sie do tego nie dobral. Jak dzieci skumaja sie
razem to mam sprzatania na kilka godzin.
Ciesze sie, ze tak sobie radza. Tyle, ze moje mieszkanie, mimo ze
sprzatem non stop wyglada jak wysypisko smieci. Doslownie.
Jak mlody zjawi sie w kuchni, jedna reka wyrzuca z szafki wszystko,
zanim ja to sprzatne on juz zalatwi trzy kolejne szafki. Potem do
pokoju i hops na szafke i majstruje przy tv, potem tup tup na
krzeslo i na stolik... ja caly czas za nim a tu sie obiad przypala.
Nic nie jest w stanie go zajac na dluzej niz minute (oczywiscie z
tych rzeczy ktore ja mu zaproponuje).
Dlugo by tak pisac.
Podzielcie sie radami i doswiadczeniem jak zorganizowac czas takiemu
urwisowi i prawie 3 letniej dziewczynce.