Dzisiaj moja dwulatka zrobila mi pobudke o 3:30 nad ranem, troche
przy niej posiedzialam, w nadziei, ze zasnie, ale ona tak gdzies
przed 4-ta stwierdzila, ze juz nie chce spac, wychodzi z lozeczka i
idzie ogladac bajke

Probowalam wytlumaczyc, ze bajki jeszcze
spia, ze jest noc, ale argument, ze jest ciemno w ogole nie
przemowil, bo normalnie wstaje po 6-tej rano, a wtedy tez jest
ciemno

Koniec koncow udalo mi sie ja przekonac, zeby poszla spac
do naszego lozka, co bylo duzym sukcesem, bo juz bardzo dlugo nie
chce w ogole z nami spac (zawsze jak sie obudzila wczesniej to
bralam ja do lozka na jakies pol h i moglam jeszcze polezec, teraz
od razu wstaje, mowiac, ze juz sie obudzila i idzie sie bawic). W
kazdym razie zastanawialam sie, co zrobic, jesli ona ktorejs nocy
sie tak obudzi i nie da sie przekonac, zeby isc do naszego lozka,
ani zeby jeszcze spac w swoim, tylko bedzie chciala sie bawic czy
ogladac bajke. Nie zmusze jej do lezenia w lozku przeciez, no a na
zabawe o 3-ciej nad ranem tez niespecjalnie mam ochote...