Dodaj do ulubionych

płacz rano

17.10.08, 13:09
od kilku dni moja 2,5 roczna córeczka co rano, gdy tylko wstaję (ok
5 godziny) zaczyna przeraźliwie płakać. Ja niestety muszę wyjść do
pracy i nie mogę z nią zostać. Rano wstaję bardzo ciuchutko, żeby
tylko jej nie zbudzić, ale ona i tak się przebudza i wpada w
histetię. Mnie się serce kraje, ale muszę ją zostawiać z ciocią,
muszę pracować.... Nie wiem co zrobić, żeby tak nie cierpiała i nie
budziła się razem ze mną. Może mi podpowiecie coś....
Obserwuj wątek
    • fammpirella Re: płacz rano 18.10.08, 00:08
      hmmm, nie odpowiedzial nikt, ja nie mam doswiadczenia, mam 1
      dziecko, 15 m, moze sprobuj wytlumaczyc. moja cora bardzo duzo
      rozumie w wieku 15 m, wiec mysle, ze Twoje dzieciatko zakuma
      wiecejsmile. ja wiem, ze samymi slowami nie da sie poskromic emocji,
      moze sprobuj wymyslic jakies mega fajne zajcie na moment kiedy ona
      sie budzi, cos, co uwielbia. domyslam sie, ze sie spieszysz itp, ale
      moze chwila przed lusterkiem na rekach, wspolny taniec, nie wiem,
      chodzi mi o to, zeby sie nacieszyla mama. chocby 5 min. spisz z mała?
    • jagabaga92 Re: płacz rano 18.10.08, 10:23
      my zawsze na pożegnanie machaliśmy sobie stopą - to było zarezerwowane tylko dla
      nas i naszych pożegnań, gdy wychodziłam do pracy. Oczywiście często też
      tłumaczyłam synkowi, dlaczego wychodzę bez niego, że nie mogę sie doczekać
      popołudniowego spotkania i że bardzo, bardzo go kocham.
    • ata99 Re: płacz rano 18.10.08, 15:30
      A może spróbuj wygospodarować chociaż 15 min. (w końcu o 5 rano to tak wcześnie,
      że te parę minut nie powinno robić różnicy) i poprzytulaj małą. Mój synek ma
      20m. kiedy wstaję rano do pracy (później nieco bo o 6 30) też płacze i wtedy
      przytulamy się, on sobie jeszcze popije mleczka ode mnie i tak powolutku się
      budzi. Pozdrawiamy
    • mama_kasia_1977 Re: płacz rano 20.10.08, 12:37
      dziekuję za wasze podpowiedzi. Głowny problem polega na tym, że nie
      wiem co zrobić, żeby moja córcia w ogóle się nie budziła tak
      wcześnie, tylko spała jeszcze godzinkę lub dwie, bo tak było do tej
      pory. Ona jednak ma jakiś czujnik w głowce, że jak tylko ja się
      przebudziam, to ona razem ze mną. I staram się jej tłumaczyć, że
      przecież wrócę, że ją kocham i przytulam ją mocno. Jak się nie
      uspokaja, to ubieram jej szlafroczek, papcie, idzie ze mną do
      łazienki i wtedy dopiero jest lepiej. Ale już nie śpi i potem
      marudzi pół dnia (do popołudniowej drzemki), bo jest niewyspana.
      Może przyczyną jest fakt, że niedawno się przeprowadziłyśmy, a ja
      odeszłam od jej taty. Wiem, że przeżywa to, ona dużo rozumie
      przecież, ale byłoby lepiej gdyby spała spokojnie..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka