07.11.03, 12:11
W co ubrać i na jak długie spacery wyprowadzać dziecko teraz na spacery a w
co ubrać zimą (ile wtedy powinny trwać spacery)?
Obserwuj wątek
    • mamasita Re: spacery 07.11.03, 12:15
      Moj synek wychodzi na 2 godziny dziennie jesli nie wieje i nie pada. jesli
      jest mrozno to tz dwie godziny tyle wraca na dwie godziny do domu
      • stynka2 Re: spacery 07.11.03, 12:45
        Myślę, że dobrym rozwiązaniem jest podzielenie spaceru na 2 "raty". Ja
        wychodzę ze swoją córką (19 mies.) rano i po południowej drzemce - 2 x po
        około 1,5 godziny. Jak jest cieplej to nawet na dłużej. Wychodzimy nawet w
        czasie deszczu - mama pod parasolką, dziecko w wózku zakrytym budą - też jest
        całkiem przyjemnie.
        Ubieram ją podobnie jak siebie, z tym że dokładam jedną warstwę odzieży
        więcej, tzn. na body cienką bluzeczkę i na to ciepła kurtka, rajstopki,
        spodnie, buty jesienne, jeszcze nie ocieplane, ewentualnie grubsza skarpeta i
        czapka (ale nie zimowa). Gdy złapie mróz - zamiast cienkiej bluzeczki gruby
        polar, kurtka ta sama, ewentualnie kombinezon, zimowe buty i cieplejsza czapka.
        I mam wyjątkowo zdrowe dziecko!
        Pozdrawiam
      • mamaizyimoniki Re: spacery 07.11.03, 20:04
        mamasita napisała:

        > Moj synek wychodzi na 2 godziny dziennie jesli nie wieje i nie pada. jesli
        > jest mrozno to tz dwie godziny tyle wraca na dwie godziny do domu

        Mamasita, możesz powtórzyć?...
        • mamasita Re: spacery 12.11.03, 12:37
          FAktycznie jak pisałam ten post musialam robic jeszcze cos innego.
          Mialam na mysli ze jak cieplo czy bezwietrznie to wychodzi synek moj na 2
          godziny na spacer, a jak jest srednio przyjemnie to na godzine a potem wraca
          do domu zjada lunch i wychodzi na kolejna godzine. On kocha byc na dworze.
          Staram sie na niego uwazac jak zabkuje.
    • e.beata Re: spacery 07.11.03, 12:43
      A jak duże masz dziecko?

      Świeżego powietrza nigdy za dużo wink.
      Jak jest mu ciepło i dobrze się bawi to od posiłku do posiłku wink))
      • edytek1 Re: spacery 07.11.03, 17:03
        Latem czytała podobny watek: na ile wychodzić w taki upał? a jasienią na ile w
        czasie pluchy? wiosenne posty pewnie też by się znalazły wink. Moja mała jest
        chartowana od pierwszych dni zycia. Wyszła na dwór w 9 dobie ( w kwietniu) i
        nie było dnia ma prawie 19m aby nie była na dworzu . W wózku nie bardzo chce
        siedzieć wieć wyposażenie obowiazkowym jest kurta z kapturem. smile. Chodzimy na
        plac zabaw, karmimy kaczki, kopiemy piłkę i liście wyprowadzamy różne zabawki
        na spacer. Kiedy pada idziemy spacerkiem do sklepu z salą zabaw dla dzieci i
        też jest Ok. w zeszłym roku nie było problemu mała siedziała w wózku i
        spacerowałyśmy ok.2,5 h teraz różnie . Jeśli nie wygoni nas do domu nagły atak
        sciekłoty, mokre spodnie( plum w kauże) nagła potrzeba toaletowa ( odkąd mała
        pozeglała się z pampulcem w domu to choć jej zakładam na spacer to i tak w
        niego nie sika woła i musi nasikać do kibelka) to ok. 3 h spędzamy na
        powietrzu. Dla małych dzieci moja pediatra podała w mi zeszłym roku wzór do
        liczenia czasu spacerowego:
        I tak zdrowe dziecko majace rok przy 0 stopni może być na dworzu 2 h( 120
        minut). Trzeba odjąć od niego 5 minut na każdy stopień poniżej 0 i 5 minut na
        każdy miesiać poniej roku.
        Dziecko 3 miesieczne przy temperaturze -10 może być na powietrzu 25 minut.
        (czas od wyjścia z domu do powrotu).
        ŚWIEŻE POWIETRZE I WODA NIKOMU NIE ZASZKODZIŁY.
        Dużo zdrowia.
    • moni36 Re: spacery 07.11.03, 21:45
      a może macie jakiś pomysł na 10 kg bączka/11 m-cy/,który nie chodzi/raczkuje/a
      nienawidzi wprost wózka,nie ma mowy ,by w nim usiedział dłużej niż 1-2 min.i
      pozostaje mi spacer na rękach,dlatego mam je już do ziemi ze zmęczenia,spacery
      zresztą trwają dlatego pól godziny do godziny,pozdrawiam mama Kubka
      • mrufkaa Re: spacery 07.11.03, 22:19
        Hej mamo 10kg 11-m-czniaka! smile
        Moja Julka ma 10 m-cy i chyba juz z 11kg smile Mam ten sam ubaw na spacerach, ale
        ja jej po prostu pozwalam raczkowac! W ogole nie byloby po co wychodzic na
        spacery, gdybym nie pozwalala... fakt, mieszkam w Londynie i tutaj wiekszosc
        placow zabaw jest wylozona taka gabczasta mata, po ktorej raczkuje sie bardzo
        przyjemnie, ale w deszczowe dni nawet to jest mokre... coz, kupilam dwie pary
        nieprzemakalnych spodenek, takiez buciki i hajda. mam ze soba zapas mokrych
        chusteczek do przecierania lapek, bo moja panienka jak je sobie ubrudzi, siada
        i wyciaga do mnie, zebym wyczyscila smile)) Szkoda mi dziecka trzymac w domu, a
        sama tez sobie nie wyobrazam wciaz w nim siedziec. W efekcie bywamy na dworze 4-
        5 godzin, tam Julcia je i drzemie w wozku. A jesien tutaj taka piekna tego
        roku smile))
        Co do tych wyliczen podanych powyzej, to moje 2-m-czne dziecko ( i mlodsze),
        przebywalo na powietrzu przy temp. ponizej zera ( ur. sie w styczniu przy -
        23st.C) do 3 godzin, byl to JEDYNY czas, gdy spala w ciagu dnia, a ja moglam
        ocalic wlasny porzadek psychiczny. Miala i miewa sie swietnie po prostu smile))
        pozdrawiam
        • inga17 Re: spacery 09.11.03, 10:24
          Oj, Mrufkaa, Jak ja Ci zazdroszczę tych londyńskich placów zabaw...smile))
          Mieszkam na wielkim betonowym blokowisku, więc spacery w wózku między blokami,
          nie dłużej niż godzinę, bo synuś wiecej nie wytrzymuje, a nie mam siły już
          nosić wiercących się 12 kilogramów. On jeszcze nie chodzi i nie raczkuje, tylko
          na razie pełza (na betonowych chodnikach raczej niewykonalne). Gdyby u nas były
          place zabaw wyłożone matami, może kiedyś się doczekamy????
          Pozdrowienia, Inga
    • basdza Re: spacery 08.11.03, 23:34
      Zgadzam się z tobą, mamy już okres gdy powraca odwieczny dylemat każdej mamy
      (no przynajmniej tej z naszej strefy klimatycznej)
      Synka ubieram tak: koszulka z krótkim rękawkiem, golfik, sweterek (dość
      cieńki),rajtuzki, spodnie(nie ocieplane jeszcze), kurtka już zimowa,
      rękawiczki, czapka i jeśli dość zimno(tak jak u nas dziś)to na czapkę kaptur.
      W mrozy dojdzie pewno jeszcze grubszy sweterek, zamiaast kurtki kombinezon i
      czapka kominiarka.

      Jak to mówią nie ma złej pogody , tylko czsem niedpowoednie ubraniesmile). Więc
      nie dajmy sie zimie i spacerujmy z dziećmi.
      • e.beata Re: spacery 12.11.03, 13:17
        może maty fajna rzecz ale da się bez nich żyć.
        Mój raczkował w piaskownicy albo po trawie (trzeba tylko było uważac na
        pozostałości pieskowe).
        Mogę jeszcze polecić spacery w wózku (głębokim z opuszczoną budą) lub
        spacerówce opuszczonej do pozycji horyzontalnej. Siedział w wózku w pozycji na
        czworaka, i chwiejąc się, gulgocząc, świat ogłądał. Bo niestety był dzieckiem
        dość żywym, ciekawym świata i siedzenie bezproduktywne w wózku go nudziło wink
        A potem spacery za rączkę bez żadnej wyrozumiałości dla maminiego kręgosłupa ;-
        ).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka