Dodaj do ulubionych

wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY

10.04.09, 10:45
no więc jak w temacie, od 2 dni stosujemy metode 3, 5, 7 => stosowalismy.
przed wczoraj byla tragedia, mala po prostu 1,5 h darla sie jak nie wiem co,
serce na milion kawalkow ale juz nie mamy sil z mezem na jej usypianie, na
rekach nie, w lozeczku nie,w wozku nie, wstaje o 7, lata do 23 taka ze juz na
oczy nie widzi, i tak od miesiaca, nikt juz z nas nie wyrabia. latam z nia do
lekarza co tydzien czy jej sie nic nie dzieje, na zabkowanie to nie wyglada bo
w dzien ladnie je, nie slini sie, zreszta niedawno jej wyszly 2dolne wiec
pewnie chwila spokoju z zebami. no i kontynuujac propo metody 3,5,7, przed
wczoraj ja stosowalismy 1,5h w koncu usnela, wczoraj to samo, tyle ze 15minut
po tym jak ona usnela, dzwonek do drzwi-godzina 00.30. a tam kto ?
policja....z tej calej cholernej metody ktos z sasiadow zadzwonila po policje
ze od dwoch dni wieczorem pijemy a dziecko placze.... pan policjant wszedl,
obudzil dziecko, obejrzal czy nie pobite czy cos... , my dwuchalismy w alkomat
czy nie pijani, wytlumaczylam mu o co chodzi, zostalam uznana (tak mi sie
wydaje) za wydorna matke, mala potem latala do 3 a ja juz nie mam sily na
nic....dziewczyny blagam was o jakis sposob na usypianie bo nie wytrzymam...
Obserwuj wątek
    • analist73 Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:05
      Napisz ile dziecko ma lat.
    • mol_sc Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:07
      w kwietniu skonczy 14miesiecy
      • analist73 Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:32
        Napisze Ci o moich doświadczeniach ze spaniem dziecka.
        1. Jeżeli spała więcej niż dnie w ciągu dnia to potem w nocy po godzinie snu
        budziła się i nie wierciła się w łóżku(moim oczywiście) do rana. Na to pomogło
        pilnowanie aby nie spała więcej niż godzinę w ciągu dnia. To było proste bo po
        roku rzadko usypiała w dzień
        2. W wieku od 8 do 2 lat był problem z położeniem jej spać:
        trzeba było pilnować aby przed snem nie była za bardzo zmęczona, głodna, ani
        nie była zaraz przed jedzeniem. Trzeba było ją umyć na 2,3 godziny przed snem.
        Mycie ją rozbudzało.
        Teraz się z tego śmieję ale wtedy mi nie było do śmiechu. Jak jej się oczy
        kleiły to robiła wrzask aby tylko nie usnąć. Otwierała oczy palcami i narzekała
        że "oczy zamykają". Usypiała wędrując po naszym łóżku.
        Spanie pogarszało się przy ząbkowaniu, przy podawaniu niektórych lekarstw
        (jeżeli coś podajesz to porozmawiaj z lekarzem), po uśpieniu na siłę przez
        babcię w ciągu dnia nie mogła spać przez tydzień (wyła w nocy przez 2-3 godziny)
        a poza tym budziła się co chwilę. Oczywiście przy chorobach np. przy zapaleniu
        ucha mino że na ból ucha się nie skarżyła i wyglądała na zdrową.
        Sprawdź podstawowe badania czy są dobre.
        Nie sądzę żebym Cie pocieszyła. Sprawdź ile śpi w ciągu dnia może w tym jest
        problem, może potrzebuje mało snu. Zapewnij jej określony, stały porządek
        układania do snu.
        Aha moje dziecko najgorzej usypiało jak pracowałam potem poszłam na wychowawczy
        to się trochę poprawiło.
        Teraz przed snem sucha bajek i usypia w miarę spokojnie.
        Życzę powodzenia w rozwiązaniu problemu.
        • mol_sc Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:35
          wlasnie po 2 tyg takich sytuacji robilam badania i wszystko ok, lekow nie
          bierze, oprocz witamin.
          • analist73 Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:38
            Policz ile śpi mała na dobę. Czy zawsze miała kłopoty ze snem czy zaczęły się nagle?
            • mol_sc Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:47
              z usypianiem zawsze byly jakies cyrki, to nie typ dziecka ktore kladziesz do
              lozeczka i spi, to nie typ dziecka ktore spi w lozeczku cala noc. rozne byly
              metody, lulanie, na rekach w wozku i co tylko, w lozeczku zazwyczaj spi od
              momentu uspienia do 1-2-3 godziny a potem nie da sie juz ululac i bierzemy ja do
              siebie, teraz juz sie nawet nie budzimy tylko na spiocha maz ja bierze.
              • analist73 Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:57
                Witaj w klubie, u mnie było podobnie. Teraz ma 3 lata i nie ma już takich
                cyrków, ale dalej łatwo zaburzyć rytm spania. Każdy powód jest dobry. Śpi na
                swoim materacu ale w nocy przychodzi do nas. Jak tylko ktoś wstanie to ona też
                jest na nogach.
                Lekarka stwierdziła że ten typ tak ma, że można podać jej coś na
                uspokojenie(tylko po co ją faszerować lekami). Możesz spróbować jej dać przed
                spaniem herbatkę z melisą.
                A teraz dla rozweselenia. Zdarza jej się teraz że chce spać, wtedy podchodzi
                do mnie taty, babci i mówi że jest zmęczona i usypia bez problemu, ale potrafi
                podejść i powiedzieć że chce spać i żeby poczytać jej książeczki (i babcia
                czytała jej przez dwie godziny, ona nie usnęła za to babcia tak).
                Jak mała przestała spać w dzień zaczęła trochę lepiej spać w nocy (łatwiej było
                ją uśpić).
                • mol_sc Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 12:01
                  ja juz nie wiem nic, wymyslilam, ze po siwetach oddam mala do mojej mamy na 2
                  dni,odpoczniemy z mezem a potem bedziemy sie dalej z tym probowali uporac, moze
                  jak sie wyspimy 2 dni i oddychniemy to wtedy cos nam madrego do glowy przyjdzie
    • mika_p Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:13
      No i bardzo dobrze, że sąsiedzi wezwali policję, bo metoda 3-5-7 to jest dobra
      do laktatora, a nie do usypiania dziecka.
      Ta metoda uczy dziecko, że trzeba coraz dłużej płakać, żeby ktoś przyszedł.
      Świetna, nie? Zwłaszcza wobec dziecka, które tak naprawdę zawsze miało rodziców
      blisko.

      Ile razy dziecko śpi w dzień? Raz czy dwa? Jak dwa, to drugą drzemkę co drugo
      dzień spróbuj wykluczyć. Objawy, które opisujesz, wyraźnie wskazują na nadmiar
      snu dziennego.
      • mol_sc Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:21
        tez sie ciesze ze ludzie maja czujnosc bo moglo by tak byz ze rzeczywiscie
        rodzice baluja a dziecko samo...ale nie u nas, mala spi raz w dzien godzine,
        zazwyczaj miedzy 11-12 albo 12-13, mniej wiecej. 2 drzemki w dzien odrzucila gdy
        miala 9 miesiecy. a ja sie juz chwytam brzytwy wiec bardzo prosze nie
        krytykujcie jaka ta metoda jest i nie utwierdzajcie mnie w tym jaka jeestem
        wyrodna matka. siedze i rycze , nie umiem sobie dac rady, prosze o pomoc a nie
        krytyke, ona teraz mi najmniej pomoze
        • mgoralska2 Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:37
          zrezygnuj z tej metody i nie miej wyrzutów sumienia, że ją
          zastosowałaś. Ja też miałam z synkiem podobny problem, chciałam
          wypróbować tą metodę, ale po dwóch razach uznałam, że to nie na moje
          nerwy słuchać jak dziecko się dławi od płaczu i tym bardziej nie
          zasypiał. Też wylałam wiele łez, ale samo się uspokoiło. Kładłam
          małego na kanapie (w łóżeczku dostawał spazmów, chyba mu się
          kojarzyło z tym zostawianiem), sama siadałam trochę dalej na
          kanapie, nie wykonywałam gwałtownych ruchów, nie patrzyłam się na
          niego, jak coś gadał czy wierzgał nogami to głaskałam go delikatnie
          po głowie szeptając ciiiiiii. I zasypiał, czasami trwało to 15 min,
          czasami godzinę. Jak był trochę starszy to zaczęłam mu tłumaczyć
          przed położeniem, że już wszystkie dzieci idą spać, słoneczko idzie
          spać, piesek, że robi się cicho i ciemno, a jutro znowu pójdziemy do
          piasku, na spacer itp. Mówiłam to b. cicho, spokojnie, zwalniając
          tempo. On patrzył na mnie, słuchał i zasypiał. Potem zaczęłam go
          trochę oszukiwać, że idę zrobić sobie herbatę, pościelić łóżko itp.
          i zaraz wróce... a jak wracałam to już spał. I tak nauczył się
          zaypiać sam i spać na dużej kanapie. Teraz ma 3 lata.
          Powodzenia, na pewno wypracujecie sobie własny sposób. Trzymam
          kciuki.
          • mol_sc Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:43
            no proste ze rezydnuje, a co do opowiadan....opowiadalam , czytalam bajki ale
            mala wtedy sie swietnie bawila, jak mowilam ze kotek juz tez spi(mamy kota) to
            przez nastepne pol godziny robilam miał i aaaaa, czyli że kotek śpi...rekordowe
            opowiadanie trwalo 2h, a ja juz potem takie bzdury gadalam, ze tylko slyszalam
            jak maz sie zwija ze smiechu w kuchni, tez probwalam sie polozyc z nia i udawac
            ze spie, ale i tak sie to konczylo tak samo ze skakala i w koncu i tak w placzu
            usypiala, maz probowal siedziec nie reagowac, to tez wydziwiala ze glowa mala.
            ja juz nie wiem.....mala nie jest dzieckiem ktoremu sie nie poswieca czasu, ani
            nie jest dzieckiem ktore nie potrafi sie soba zajac, w dzien jest czas tylko dla
            niej, i jest czas kiedy gotuje a ona przy nas siedzi i po prostu sie sama bawi,
            rece nogi opadaja, a glowa juz dawno odpadla...
            • mgoralska2 Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:57
              nie chodzi o to, żebyś opowiadała jakieś historyjki i przemawiała
              2h, skoro sama widzisz, że to nie przynosi skutku. Miałam na myśli
              raczej wytłumaczenie, dlaczego trzeba spać, ale 14-miesięczniak jest
              chyba na to za mały i ma niezłą zabawę z Twoich wysiłków. W takim
              wypadku nie mów nic, tylko głaszcz po główce, nóżkach, a jak wariuje
              w tym łóżku to udawaj, że Ciebie to nie obchodzi, nie patrz się na
              nią, nie nawiązuj kontaktu.
              Wiem, że trudno jest doradzać nie mając pojęcia jakie jest dziecko,
              ale pytałaś o radę, więc piszę co u nas pomogło, a niekoniecznie
              musi u Was pomóc. Uwierz mi u nas było nie lepiej, czasami
              ryczeliśmy oboje (ja i dziecko), nie zawsze kończyło się uśnięciem
              synka, ale zauważyłam, że kiedy ja odpuściłam i już wszystko mi było
              jedno, to on właśnie wtedy się poprawił. Wcześniej zachowywał się
              jakby robił mi na złość, im bardziej się denerwowałam, płakałam,
              czasami krzyczałam, tym bardziej on nie chciał spać i rzucał się na
              łóżku.
    • budzik11 Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:21
      A jak wygląda jej dzień? Drzemki, spacery, co je przed snem? Nerwowa atmosfera
      (stres związany ze stosowaniem idiotycznej metody i latanie z dzieciakiem po
      lekarzach też nie pomaga.
      • mol_sc Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:29
        wstaje miedzy 7 a 8, ale blizej 8, jemy sniadanie, ide do sklepu i lacze to z
        30-40min spacerem, wracamy, motam powoli obiad, ona bawi sie w kuchni garnkami
        itp. zazwyczaj jest to godzina 10 dostaje banana albo serek z kaszka i owocami
        albo srek wiejski z owocami, potem zaczyna byc spiaca wiec ide z nia na dywan,
        tulimy sie i juz ogolnie proboju ja wyciszac, wtedy zaczynaja sie akcje, probuje
        sie z nia polozyc w lozku, ale ona albo z niego ucieka albo potrafi godzine po
        mnie skakac, potem zazwyczaj jakos w biegu usypia , wstaje dostaje jakas
        przekaske, owoc albo serek w zaleznosci co zjadla wczesniej, potem obiad jak maz
        przychodz do domu,do wieczora dostaje jeszcze parowke i na noc butle gesta z
        kaszka.po obiedzie spacer 2-3h teraz nawet dluzej jak jest ladna pogoda,
        zazwyczaj juz po tym spacerze przez rece nam przechodzi, wchodzimy do domu i
        bateryjki nagle sie laduja, o 8 kapiel i potem juz opisalam
        • mgoralska2 Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:39
          a może za wcześnie ją kładziesz spać? Mój jak miał 1,5 roku i spał w
          dzień 3 godziny to chodził spać 22.30, a wstawał o 7.
        • budzik11 Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 12:07
          A może spróbuj ją wcześniej położyć? Kąpiel o 19 i zaraz spać? Może o 20 jest
          już tak zmęczona, że nie może zasnąć?
          A z drugiej strony - ja bym odpuściła kilka dni, niech sobie zaśnie o 23, w
          końcu nikomu to krzywdy nie robi, może sama by sobie unormowała pory snu?
          • mol_sc Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 12:10
            pare dnia ok...ale codziennie od prawie miesiaca, ja juz nie wyrabiam, jestem na
            nogach od 7 do 23, teraz jak chodzimy duzo po dworze to jestem po calym dniu
            kompletnie padnieta, a przesunac pory kapieli tez probowalismy no i nic, w sumie
            od tego zaczelismy zeby wczesniej ja klasc ale to nie dalo skutku, cos mi sie
            wydaje ze to po porstu musze przeczekac, tylko jak dlugo, bo ja juz chodze po
            scianach
            • budzik11 Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 13:39
              A ja jeszcze dwie rzeczy: może ta kaszka ją tak pobudza? Jakaś słodka? Niektóre
              dzieci tak mają, że po posiłku bogatym w węglowodany dostają "małpiego rozumu"
              więc lepiej na kolację nie dawać im nic słodkiego/bogatego w cukry.
              I jeszcze jedno - czy mała ogląda TV? Moja pediatra twierdzi, że 5 minut
              migających obrazków dla dziecka to tyle, co godzina dyskoteki dla dorosłego -
              bardzo pobudza system nerwowy.
    • kangoashja Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 11:38
      Posłuchaj ja miałam poniekąd podobny problem. Mój mały do 9 miesiąca
      swego życia, nie zasypial sam w łóżeczku tylko jedynie na rękach
      bujany. Jak tylko przestawałam go bujać chcąc odłożyć do łóżeczka
      oczy otwierał i wydzierał się. Pewnego dnia powiedziałam dość, moje
      plecy wołały o pomoc ja siedziałam z nim na rękach drugą godzinę
      próbując uspać a łzy same do oczu mi się cisnęłam. Któregoś wieczoru
      postanowiłam go nakarmić i położyć do łóżeczka.Dodam ,że ustaliliśmy
      jedną porę LULU ok. godz 20 i małemu to wyszło na dobre. Ale
      wracając do rzeczy to pomimo oporów położyłam go do łóżeczka,
      usiadłam obok na podłodze, czytałam mu bajkę później śpiewałam mu
      ŚPIJ KOCHANIE, zrobiłam totalną ciemność w pokoiku, głaskałam po
      główce twarzy i rączkach, ale się nie odzywałam do niego oprócz
      śpiewu. Cuda niewidy wyprawiał w tym łóżku. Zawzięłam się i po 1,5
      godziny syn zasnął. Mej uciesze nie było końca. Na drugi dzień
      powtórka i czas juz się skrócił do 1 godziny z każdym dniem było
      krócej. Aż po jakimś czasie po bajeczce , buzi w czółko odpaleniu
      kołysanki zaczęłam wychodzic z pokoju w ogóle. Mały zasypiał czy to
      po 10 minutach czy po 40 minutach, ale najważniejsze ze sam i bez
      bujania. Czasami wyrzuca smoczek i wydziera sie bo wie ze wtedy ktoś
      przyjdzie ale po jakimś czasie i tak zasypia.Na dzienną drzemkę
      zastosowałam to samo i poskutkowało. Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
      • phantomka Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 12:04
        Moje dziecko jak mialo cos ponad rok, to juz nie chcialo spac w
        dzien. Nie to nie. Nie kazde dziecko musi to robic. Ja mam wrazenie,
        ze twoja corka nie ma takiej potrzeby. Musicie ja dobrze obserwowac
        wieczorem, kiedy ma pierwsze objawy zmeczenie, wtedy kolacja, kapiel
        i wyciszanie. Jezeli przegapi sie ten moment zmeczenia, to czasem
        dziecko rozbudza sie i w tej zlosci nie moze zasnac dlugo. Moze
        poszukaj jakiejs muzyki wyciszajacej corke. Moje dziecko ma teraz
        ponad 3 lata. Zawsze towarzyszymy jej w usypianiu, tzn. jest
        czytanie ksiazki,a potem jestem z nia do czasu zasniecia. Z tym, ze
        ona nie ma problemow z usypianiem. No ale do czego daze: czasem chce
        zeby pospala w dzien, np. w weekend gdzies jedziemy autem, chce zeby
        dluzej posiedziala wieczorem, itd. I ostatnio jej sie to nie
        udawalo. Przypadkiem odkrylismy swietny patent: kupilam niemezowi w
        prezencie plyte (jakis chillout z elementami afrykanskiej muzyki -
        bardzo klimatyczne) no i po wlaczeniu moje dziecko pada w 2 minutysmile
        Takze polecam szukanie roznych metod. Sa tez plyty cd z bajkami dla
        dzieci. Moze to ja bardziej wyciszy?
        • mol_sc Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 12:08
          muzyka releksacyjna odpada, ja usnelam ona nie big_grin ma temperament ta moja corka,
          relaksacyjna swietna do tanca smile widze dziewczyny ze kazda z was ma uparte
          dziecko ale moje to juz mega.... mam nadzieje ze to nie potrwa dlugo i samo jak
          przyszlo samo odejdzie....
      • ola11lub8 Re: U nas metoda 3 5 7 zadziałała..... 10.04.09, 12:10
        Ten sam problem miałam z synkiem i po roku miałam dość
        zastosowałam tą metode i po dwóch dniach mały zasypiał sam.Teraz ma
        dwa latka śpi w dzień od11.30 do 13.00 i wieczorem po czytaniu
        kśiążeczek i wieczornym wytuleniu idzie sam do łóżeczka o godz.20.30
        i opowiada sobie jakieś dziwne rzeczy po swojemu i zasypia.Ja myśle
        że metoda jest dobra i kilka osób też z moich znajomych ją stosowało
        i jest ok.Napisz czy twoje dziecko ma pokładany rytm dnia co kiedy
        robi i je itd to ważne jest.Pozdrawiam.
        • mol_sc Re: U nas metoda 3 5 7 zadziałała..... 10.04.09, 12:12
          jezeli chodzi o godziny snu jedzenia, zabawy itp itp to tak, mamy stale godziny
          ktorych sie staram trzymac, wiadomo nie zawsze sie uda, ale plus minus wszytsko
          jest o stalych godzinach. a metode musze sobie darowac, bo nie chce miec wizyt
          policji co drugi dzien
          • ola11lub8 Re: U nas metoda 3 5 7 zadziałała..... 10.04.09, 12:15
            Nie no jasne że jak mała się nie daje to lepiej poszukać innej
            metody .Albo już taki charakterek ma stawia na swoim i już .
      • denea Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 11.04.09, 08:44
        Ja zastosowałam podobną metodę jak Kangoashja. Moje było nawet
        młodsze od Twojego, kiedy doszłam do wniosku że zasypianie w kokonie
        z pieluchy i w bujanym wózku to przesada i pora przenieść dziecia do
        łóżeczka.
        Nawet spróbowałam tego nieszczęsnego 3 5 7 ale odpuściłam od razu,
        bo bałam się, że to zachwieje jego poczuciem bezpieczeństwa i
        sprawi, że łóżeczko będzie mu się kojarzyć z traumą zamiast
        przyjemnością.
        Więc po wszystkich rytuałach kładłam go i byłam obok. Oczywiście
        płakał, więc brałam go na ręce, uspokajałam (ale bez słowa !,
        dotykiem) i znowu kładłam dając znak, że jestem obok. Wiele razy smile
        Ale się nauczył samodzielnie zasypiać z tym, że najpierw siedziałam
        przy samym łózeczku głaszcząc i klepiąc po pupie. Potem trochę
        dalej. Potem siadałam z książką na fotelu i czytałam - potrzebował
        mojej obecności, patrzył czy jestem i leżał spokojnie dalej. Ten
        etap trwał długo, aż kiedyś wyszłam z pokoju po coś i okazało się,
        że nie ma problemu. Na każde wołanie przychodziłam, żeby czuł się
        bezpiecznie.
        Każdy robi według siebie, dla mnie wprowadzanie zmian stopniowo i
        spokojnie jest łatwiejsze do przeżycia wink
    • ala.81 Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 12:58
      nie uznaję tej metody, dla mnie to dreczenie dziecka

      mój synek jest w takim samym wieku> W ciągu dnia nie kładę go spać o
      wyznaczonych godzinach tylko jak widzę, ze jest marudny i śpiący - czasem sam
      podchodzi do łóżka i bierze poduszkę jęcząc aaaaaaaaaaaaaaaaa
      jesli nie śpi w dzień albo śpi za mało wg mnie nie robię z tego tragedii, jakoś
      próbuję wytrzymać. Też mi ciężko bo jestem w 5 miesiącu drugiej ciąży, oprócz
      standardowego dbania o dom, obiad, pranie itp, mam jeszcze swoje zlecenia.
    • karolina.chonly Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 13:08
      Ja zmodyfikowalam te metode. Po pierwsze - swiatlo zgaszone (wiele
      podrecznikow podaje, zeby byl polmrok, bo dziecko sie boi - wg mnie
      bzdura, bo wtedy zasypianie trwa duzo dluzej, bo dziecko
      zainteresowane wszystkim dookola). Po drugie dziecko jest kapane,
      dostaje jesc i idzie spac zmeczone - nie ma zadnej zabawy po
      jedzeniu, bo wtedy sie rozbudza.
      Po trzecie - nie stosowalam zadnego 3 5 7... to pogarszalo
      sytuacje!!! Kazde moje wyjscie konczylo sie tylko wiekszym placzem.
      Dopiero po kilku minutach sie uspokajala. Jak sie prawie uspokoila
      to trzeba bylo wejsc, bo czas minal i znow ryk i tak w kolko. Po
      trzecim wejsciu i wyjsciu powiedzialam stop. Mala sie uspokoila i po
      dluzszej chwili zasnela. Cala operacja trwala ponad godzinke,
      nastepnego dnia 15 minut, a od 3 nocy dziecko spalo jak aniol.

      Kazdy maluch jest inny i uwazam, ze trzeba wszystko dostosowac do
      niego, wyprobowac wlasna metode, nawet jak mialoby to trwac kilka
      dni.
      • damap Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 13:53
        Wieczorny rytuał jest bardzo ważny dla takiego dziecka. Trzeba
        opracować go jak najwcześniej i konsekwentnie go przestrzegać,
        zwłaszcza dla takiego modelu jak twoja córka. Dziecko wieczorem nie
        może być zbyt zmęczone bo właśnie wtedy są większe problemy z
        zasypianiem, albo zbyt wyspane w ciągu dnia. Myślę, że ta godzina
        snu w ciągu dnia jest w sam raz, ja nie rezygnowałabym ze spania w
        dzień.
        U nas wygląda to tak: "pożegnanie dnia" zaczynamy o godzinie 8,
        wtedy synek nie jest wcale jeszcze zmęczony (ale wiem, że za
        godzine już będzie) Przed kąpielą ogląda bajkę na mini mini-
        Cliforda, później jest piosenka- kołysanka i rybka idzie spać. Sam
        gasi TV i szykujemy się do nocy: sprzątamy zabawki, ścielimy łóżka,
        idziemy się kąpać. Godzina 8.30- kąpiel, dzieko wcale nie jest
        zmęczone, nie wyobrażam sobie kąpieli z lecącym przez ręce
        dzieckiem. Dla niego pluskanie w wodzie to ma być frajda i zabawa.
        Później butka z mlekiem, wspólne czytanie książek w naszym dorosłym
        łóżku, wygłupy, rozmowy itp. Póżniej mycie zębów (synek już zaczyna
        ziewać raz za razem) i idzie spać do swojego łóżeczka. Gaszę
        światło, ale nie wychodzę z pokoju. Kładę się na kanapie obok i
        czekam aż zaśnie. Nie rozmawiam już z nim wtedy, nawet jak mnie
        zaczepia. Zasypia zazwyczaj między 21.30 a 22.00 Tak to wygląda
        zazwyczaj u nas, wiadomo odstępstwa się zdarzają, wyjazdy itp.
        Natomiast nie zastosowałabym tej metody, którą Ty stosujesz. Nie
        wyobrażam sobie zostawienie płaczącego dziecka samego w pokoju. Nic
        dziwnego, że małej wieczorne zasypianie to dosłownie traumatyczne
        przeżycie. Niech płacze, ale bądź obok niej. Połóż się obok, niech
        czuje się bezpieczna, może głaszcz po głowie, albo nuć jakaś
        spokojną melodię, ale koniecznie zgaś światło, żeby nic jej nie
        rozpraszało, wystarczy jej Twoja obecność. Nie odzywaj się do niej,
        nie nawiązuj kontaktu wzrokowego. Nie wiem, co można jeszcze
        poradzić... Musisz próbować ogarnąć jakoś ten chaos.
        • agan12_only Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 14:15
          Ja też próbowałam cudownego 3 5 7 i nnych jeszcze różnych zaklęć i
          olałam to wszystko, stwierdzilam a raczej wytłumaczyłam sobie, że
          moje dziecko nie jest jeszcze na to gotowe, co jakis czas próbowałam
          i rezygnowałam, bo bałam sie, że skończy sie to tak jak u ciebie
          czyli policją. Jak juz stwierdziłam i pogodzilam sie, że tak juz
          musi byc, to któregoś wieczora, po prostu zapytałam sie go czy nie
          chciałby sie położyć w swoim lóżeczku na podusi razem z misiem ( a
          miś jest bo jest, moje dziecko niespecjalnie jest z nim
          zaprzyjaźniony), a on kiwnął, że tak, ja nieobiecując sobie wiele
          położyłam go, przykryłam kołderką,usiadłam obok, zaśpiewałam, a mały
          zasnął, dla mnie był to prawdziwy szok. Wiem, że jak sie czyta to
          sie myśłi, z moim to nie przejdzie smile Od tamtej pory kłade go do
          łózeczka, czasami płacze i chce sie przytulać (dodam , że poszedł do
          żłobka) wtedy nic na siłe, wyciągam go przytulam, pobujam sie z nim
          na siedząco i jak sie wyciszy, znowu odkładam i zasypia. Jak zasypia
          sam, to lepiej śpi w nocy, nie przebudza sie co chwila, tak jest o
          wiele lepiej, ale jednak zostaje przy swoim zdaniu, że nic na siłe,
          trzeba próbować, podpowiadać dziecku, naprowadzać go na pewne
          metody, ale jak sie buntuje to dać sobie spokój. Dodam, że mój za
          tydzień skończy 17 miesiecy, a zaczal sam zasypiać półtora miesiąca
          temu, więc moze jeszcze ciut musisz poczekać...powodzenia , trzymam
          kciuki.
        • karolina.chonly Re: No super :) 10.04.09, 14:32
          Dziecko ma sie nauczyc samo zasypiac, a nie w obecnosci rodzica.
          Teraz lezy sobie, mama obok, trwa to kilka kilkanascie minut, ale
          moze przyjsc okres (bardzo czesto sie to zdarza na roznych etapach
          rozwoju), ze mama bedzie musiala lezec obok, godzine, poltorej albo
          jeszcze dluzej, trzymac za reke, glaskac i Bog wie co jeszcze.

          Poza tym tez nie wyobrazam sobie dziecka lezacego i krzyczacego az
          padnie ze zmeczenia. Zauwazylam po prostu ze corka porafi sie o
          wiele szybciej uspokoic jak jest sama, a nie jak do niej wchodze i
          wychodze, wchodze wychodze i tak w kolko. Ona plakala, ale po kilku
          minutach juz tylko poplakiwala i bardziej marudzila, a nie
          krzyczala.

          Piszac, ze idzie spac jak jest zmeczona nie mam na mysli lejacego
          sie przez rece dziecka. Mala wariuje w wannie jak maly dzikus. Wiem,
          ze zasypia po 20 to pol godzinki wczesniej jest kapiel, potem
          jedzonko i zazwyczaj juz wtedy mocne tarcie oczek i potem do
          lozeczka od razu. Mala nie ma sily i ochoty na nic, tylko przytula
          maskotke i jej nie ma.

          No ale kazdy czyta jak potrafi i interpretuje (a raczej
          nadinterpretuje) jak chce. Naprawde trzeba miec bujna wyobraznie,
          zeby wyczytac z tego postu, ze dziecko najpierw polprzytomne, lejace
          sie przez rece jest wsadzane do wanny, a potem lezy i krzyczy
          pozostawione samo sobie nie wiadomo ile godzin.
          • damap Re: No super :) 14.04.09, 08:49
            Mój post nie jest interpretacją Twojego. Wyraźnie napisałam jak to
            u nas wygląda i czego ja bym nie zastosowała podczas wieczornego
            zasypiania. Poza tym zwracałam się do autorki całgo wątku, a Ty
            chyba nią nie jesteś. I kto tu pisze o nadinterpretacji.
    • mama-ola Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 10.04.09, 19:52
      Mój synek też zawsze beznadziejnie sypiał, wieczorem był dramat
      (usypianie po 1,5 godziny), noc z pobudkami i wstawanie o 6 rano.
      Teraz to już za mną, ale świetnie pamiętam, jak było...

      Na wieczorny dramat pomogło usypianie w naszym łóżku, mały myślał,
      że śpi z nami i zasypiał dużo szybciej. Po 10 minutach się go
      przenosiło do jego łóżka. Akurat po 10, bo wtedy miał najmocniejszy
      sen, można było gadać na głos, zapalić światło, przenieść go do
      innego pokoju, a po drodze nawet potknąć - nic go nie budziło. Też
      wyczuj, po ilu minutach Twoje dziecko śpi jak kamień, żebyś go nie
      wzięła za wcześnie lub za późno.

      Na noc z pobudkami (u nas zawsze 24 lub 1 w nocy) rada była tylko
      jedna - "możesz do nas przyjść spać, tylko bądź wreszcie cicho".

      Na wstawanie o 6 rano pomógł mi mój powrót do pracy. Przynajmniej
      wiedziałam, po co wstaję tak wcześnie.

      Synek zaczął przesypiać noce w swoim łóżku i zasypiać w miarę
      wcześnie (wciąż z asystą), jak miał 2,5 roku. Zleciało smile
    • mruwa9 na pocieche 11.04.09, 01:10
      wszystkie dzieci (absolutnie wszystkie, 100%) z czasem ucza sie
      samodzielnego zasypiania i wczesniej czy pozniej pojawia sie
      problem - nie: jak uspic dziecko, ale jak je obudzic? Zwlaszcza, gdy
      juz zacznie chodzic do szkoly czy przedszkola...Za jakis czs
      bedziesz sie smiala z obecnych problemow.
      To, co moglabym zasugerowac od siebie, to po pierwsze odpuscic,
      darowac sobie wizje, ze dziecko ma sie nauczyc samo zasypiac tu i
      teraz. Metoda malych kroczkow, zwlaszcza polaczona z nturalnym
      dojrzewaniem dziecka do samodzielnego spania daje podobny efekt w
      podobnym czasie, za to mniejszym kosztem, mniejszym nakladem energii
      i nerwow. Pomaga wyciszenie (i zaciemnienie) calego mieszkania
      gdzies na godzine przed spaniem, zadnego brykania, skakania w
      lozku,niech bedzie ciemno i nudno. I mozna sobie obok dziecka lezec,
      glaskac, mruczec, szeptac, spiewac kolysanki, ale nie dac sie
      wciagnac w jakies zabawy czy dyskusje.Niech bedzie ciemno, nudno i
      sennie. Mozna sprobowac sie obrocic do dziecka plecami i oswiaczyc,
      ze zasypiasz. jasny komunikat, ze jest pora snu. Z czasem ten czas
      wyciszania i zaciemniania mieszkania pewnie bedzie sie skracal,
      pierwszy etap do samodzielnego spania. Nauka zupelnie samodzielnego
      zasypiania u dziecka, ktore dotychczas zasypialo na rekach czy w
      wozku to rzucanie dziecka na bardzo gleboka wode. No i warto ustalic
      konsekwentnie , w jaki sposob usypia sie dziecko, zeby nie
      wprowadzac zamieszania,z e w trakcie zasypiania zmieniacie
      wielokrotnie zdanie, albo biorac mala na rece, albo do wozka, albo
      do lozeczka.
    • wsb123 Re: wspaniała metoda 3 5 7 POMOCY 11.04.09, 06:05
      jak dobrze ze nie mieszkam w bloku smile z sasiadami za sciana
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka