30.06.09, 21:45
czy dajecie swoim pociechom słodycze?
Obserwuj wątek
    • ata99 Re: słodycze 30.06.09, 21:46
      Czasem biszkopty, lody, sezamki.
      • mama-ola Re: słodycze 30.06.09, 21:50
        lody, czekolada, ciasta - my
        żelki, lizaki - babcie
    • ik_ecc Re: słodycze 30.06.09, 21:53
      Przez pierwsze dwa lata nic, teraz okazjonalnie i glownie domowej
      roboty - razem pieczemy czasami ciasto czy ciastka albo robimy
      galaretke z soku. Corka (4 lata) jeszcze nigdy nie jadla czekolady,
      zelka czy innego cukierka. Na lody jest uczulona (na mleko generalnie).
    • figrut Re: słodycze 30.06.09, 21:55
      Tak. Nie wyobrażam sobie dzieciństwa bez beztroski i słodyczy.
      • anyx27 Re: słodycze 01.07.09, 00:41
        figrut napisała:

        > Tak. Nie wyobrażam sobie dzieciństwa bez beztroski i słodyczy.

        no popatrz, a ja sobie nie wyobrażam dzieciństwa bez beztroski i na
        śmieciowym jedzeniu. ale co do diabła ma beztroska do jedzenia????
        • anyx27 Re: słodycze 01.07.09, 00:43
          Do drugiego roku życia ZERO słodyczy. Do teraz (4.5roku) ZERO
          napojów, cukierków, lizaków, żelków, gum. Tylko czekolada, lody,
          herbatniki, kisiel, budyń (wszystko rzadko - 1-2 razy w tyg).
        • figrut Re: słodycze 01.07.09, 00:43
          Czyżbym napisała coś o śmieciowym jedzeniu ?
          • anyx27 Re: słodycze 01.07.09, 00:45
            figrut napisała:

            > Czyżbym napisała coś o śmieciowym jedzeniu ?

            no tak, o słodyczach właśnie tongue_out
            • figrut Re: słodycze 01.07.09, 00:47
              To znaczy, że Ty również karmisz swoje dziecko śmieciowym jedzeniem.
              • anyx27 Re: słodycze 01.07.09, 00:49
                figrut napisała:

                > To znaczy, że Ty również karmisz swoje dziecko śmieciowym
                jedzeniem.

                pudło tongue_out

                • figrut Re: słodycze 01.07.09, 00:53
                  >pudło tongue_out
                  Naprawdę ??
                  >Tylko czekolada, lody,
                  herbatniki, kisiel, budyń<
                  • anyx27 Re: słodycze 01.07.09, 01:20
                    figrut napisała:

                    > >pudło tongue_out
                    > Naprawdę ??
                    > >Tylko czekolada, lody,
                    > herbatniki, kisiel, budyń<

                    owszem, bo jest zasadnicza róznica między produktami wymienionymi
                    przeze mnie, a słodyczami typu cola, cukierki, lizaki itd.

                    po drugie moje dziecko nie je na co dzień W OGÓLE drożdży, białej
                    mąki oraz cukru. uważam więc, ze raz na jakiś czas zjeść może
                    czekoladę (gorzką), ciasteczka zbożowe czy tez lody (sorbety
                    głównie).

                    a jak ktoś pisze, tak jak ty, że nie wyobraża sobie dzieciństwa bez
                    słodyczy (zakładam, że tego dzieciństwa nie chciałaś dziecku
                    odbierać już od urodzenia), to dla mnie znaczy, że żywi dziecko
                    śmieciowo.
                    • figrut Re: słodycze 01.07.09, 01:28
                      > a jak ktoś pisze, tak jak ty, że nie wyobraża sobie dzieciństwa bez
                      > słodyczy (zakładam, że tego dzieciństwa nie chciałaś dziecku
                      > odbierać już od urodzenia),
                      W takim razie źle zakładasz. Od urodzenia, to moje dzieci były karmione moim
                      mlekiem i tartym jabłkiem. Na słodycze przyszedł czas później, aczkolwiek nie
                      była to cola, ale głównie czekolada i lody również z konserwantami jak sorbety
                      np. (te są dodatkowo z barwnikami). Ciasteczka zbożowe takie fajne są wyłącznie
                      z nazwy i widocznych ziarenek, bo całej reszty nie chciałabyś znać. Drożdże są
                      między innymi w chlebie i zabójcze nie są. Po za tym co takiego złego jest w
                      słodyczach ? Piszę o słodyczach, a nie samej chemii w kolorowych papierkach.
                      • anyx27 Re: słodycze 01.07.09, 01:40
                        figrut napisała:

                        > > a jak ktoś pisze, tak jak ty, że nie wyobraża sobie dzieciństwa
                        bez
                        > > słodyczy (zakładam, że tego dzieciństwa nie chciałaś dziecku
                        > > odbierać już od urodzenia),
                        > W takim razie źle zakładasz. Od urodzenia, to moje dzieci były
                        karmione moim
                        > mlekiem i tartym jabłkiem. Na słodycze przyszedł czas później,

                        Tzn. kiedy, jesli to nie tajemnica?

                        aczkolwiek nie
                        > była to cola, ale głównie czekolada i lody również z konserwantami
                        jak sorbety
                        > np. (te są dodatkowo z barwnikami). Ciasteczka zbożowe takie fajne
                        są wyłącznie
                        > z nazwy i widocznych ziarenek, bo całej reszty nie chciałabyś znać.

                        Jak się piecze samemu lub kupuje w sklepie ze zdrową żywnością,
                        gdzie podany jest cały skład, to owszem, znam całą tę resztę.

                        Drożdże są
                        > między innymi w chlebie i zabójcze nie są.

                        Piekę sama chlebek zmąki razowej, na zakwasie i nie ma drożdży tongue_out
                        a widzisz, dla candidowców zabójcze bywają.

                        Po za tym co takiego złego jest w
                        > słodyczach ? Piszę o słodyczach, a nie samej chemii w kolorowych
                        papierkach.

                        Cukier, konserwanty, barwniki, brak wartości odżywczych, łatwość
                        uzależnienia, niefajne skutki zdrowotne.


                        Najbardziej jednajk przeraziło mnie stwierdzenie, że ktoś może sobie
                        nie wyobrażać dzieciństwa bez słodyczy i sugerować, że beztroska =
                        słodycze.
                        • figrut Re: słodycze 01.07.09, 02:54
                          Później, to znaczy nie od dnia narodzin, jednak przed ukończeniem roku.
                          > Jak się piecze samemu lub kupuje w sklepie ze zdrową żywnością,
                          > gdzie podany jest cały skład, to owszem, znam całą tę resztę.
                          Przypuśćmy, że tak jest w istocie, ale właśnie PRZYPUŚĆMY. Czy w składzie tych
                          ciasteczek jest cukier, czy są one zupełnie bez smaku (nie cuduję z jedzeniem,
                          więc nie wiem) ? Mój Tata był cukrownikiem i ja również parę lat w cukrowni
                          pracowałam - z tego właśnie powodu nie słodzę herbaty, gdyż cukier który widzę
                          mnie brzydzi. Nie masz pewnie zielonego pojęcia o tym, jak się cukier robi
                          (chyba cukru nie uzyskujesz domowym sposobem ?), czym wytrąca się wapno z
                          cukrzycy, czym się go wybiela po za parą w wirówkach, w czym się krajankę
                          gotuje. Przy produkcji cukru wykorzystany jest łój, soda kaustyczna, woda prosto
                          z jeziora (często jak sito rdza przeżre, można cierniki z cukru wybierać, zanim
                          segregacja go przesieje). Jak myślisz ? Jak wygląda produkcja ciasteczek ? Na
                          ciasteczka idzie tzw. cukier przemysłowy, czyli tańszy gatunek dość często z
                          zmiotkami z segregacji cukru. czy do ciasteczek dodawane jest masełko ? big_grin
                          Dodawany jest tzw. tłuszcz utwardzony, co w wolnym tłumaczeniu oznacza margarynę
                          gorszego gatunku. Na produkcję margaryny zapraszam do zakładów tłuszczowych w
                          pewnym miasteczku na Kujawach, aby zobaczyć co pływa w kadziach. To, co Ty
                          nazywasz słodyczami z sklepu z zdrową żywnością, jest robione z większą
                          starannością i próbą uniknięcia ładowania konserwantów z barwnikami do produktu,
                          choć nie oznacza to absolutnie, że ten produkt końcowy jest czysto ekologiczny.
                          > Cukier, konserwanty, barwniki, brak wartości odżywczych, łatwość
                          > uzależnienia, niefajne skutki zdrowotne.
                          Łatwość uzależnienia ? Starszy syn słodycze mógłby jeść zamiast normalnych
                          posiłków, czekolada młodszego od świąt Wielkiejnocy leży w lodówce z ułamanymi
                          trzema kosteczkami, córka słodycze jada w chwilach wielkiej ochoty na nie, co u
                          niej oznacza sporadycznie.
                          Jakie niefajne skutki zdrowotne powodują słodycze (nie mylić z chemią w
                          kolorowych papierkach) na tak ogromną skalę, że trzeba się ich wystrzegać jak
                          diabła rogatego ?
                          • anyx27 Re: słodycze 01.07.09, 18:04
                            figrut napisała:
                            Nie masz pewnie zielonego pojęcia o tym, jak się cukier robi
                            > (chyba cukru nie uzyskujesz domowym sposobem ?), czym wytrąca się
                            wapno z
                            > cukrzycy, czym się go wybiela po za parą w wirówkach, w czym się
                            krajankę
                            > gotuje. Przy produkcji cukru wykorzystany jest łój, soda
                            kaustyczna, woda prost
                            > o
                            > z jeziora (często jak sito rdza przeżre, można cierniki z cukru
                            wybierać, zanim
                            > segregacja go przesieje). Jak myślisz ? Jak wygląda produkcja
                            ciasteczek ? Na
                            > ciasteczka idzie tzw. cukier przemysłowy, czyli tańszy gatunek
                            dość często z
                            > zmiotkami z segregacji cukru. czy do ciasteczek dodawane jest
                            masełko ? big_grin
                            > Dodawany jest tzw. tłuszcz utwardzony, co w wolnym tłumaczeniu
                            oznacza margaryn
                            > ę
                            > gorszego gatunku. Na produkcję margaryny zapraszam do zakładów
                            tłuszczowych w
                            > pewnym miasteczku na Kujawach, aby zobaczyć co pływa w kadziach.
                            To, co Ty
                            > nazywasz słodyczami z sklepu z zdrową żywnością, jest robione z
                            większą
                            > starannością i próbą uniknięcia ładowania konserwantów z
                            barwnikami do produktu
                            > ,
                            > choć nie oznacza to absolutnie, że ten produkt końcowy jest czysto
                            ekologiczny.


                            Dlatego właśnie tegoż cukru nie spożywamy smile ani w dżemach, ani w
                            ciastkach, ani w pieczywie, ani w wędlinach itd.

                            jeśli nie wiesz, jakie skutki powoduje nadmierne spożycie cukru, to
                            poczytaj tu i tam, a się dowiesz (podpowiem - wstąp m.in. na fora
                            pasożyty, candida, próchnica, otyłość, cukrzyca).
                            • figrut Re: słodycze 01.07.09, 20:07
                              > Dlatego właśnie tegoż cukru nie spożywamy smile ani w dżemach, ani w
                              > ciastkach, ani w pieczywie, ani w wędlinach itd.
                              Rozumiem w takim razie, że ciastka zbożowe jadacie bez cukru, kisiel, budyń,
                              jogurt, lody również bezcukrowe hmm... ciekawe, naprawdę bardzo ciekawe.
                              > jeśli nie wiesz, jakie skutki powoduje nadmierne spożycie cukru, to
                              > poczytaj tu i tam, a się dowiesz (podpowiem - wstąp m.in. na fora
                              > pasożyty, candida, próchnica, otyłość, cukrzyca).
                              Napisałam gdzieś, że słodycze spożywamy w nadmiernych ilościach ? Może jednak
                              napisałam, że dla mnie dzieciństwo musi być beztroskie i osłodzone słodyczami.
                              Beztroskie, bo moje dzieci nie mają większych obowiązków po za domowymi
                              drobiazgami typu sprzątnięcie po sobie zabawek i nie muszą na nic zasługiwać,
                              aby coś dostać. Słodycze, bo to taka drobna, a jakże miła przyjemność. Dziś na
                              przykład moje dzieci zjadły bitą śmietanę z jagodami z zeszłorocznych zbiorów,
                              pogryzając suchymi rurkami waflowymi - wszystko oczywiście z cukrem. Nie
                              wyobrażam sobie, jak można zrobić dżem, kompot, mus jabłkowy bez cukru, czy też
                              bez cukru upiec sernik.
                              Po za tym nie cierpię ani ja, ani moje dzieci, ani też moi bracia na żadną z
                              przypadłości które wymieniłaś. Nawet w mojej bliskiej rodzinie nie mam żadnego
                              cukrzyka. Zęby mimo nie żałowania mi w dzieciństwie słodyczy ( a komunistyczne
                              były, więc norm dzisiejszych wiele z nich by nie przeszło) nadal mam wszystkie
                              swoje własne bez żadnych koronek. Fakt, że niektóre z nich mam z plombami, ale w
                              wieku 38 lat chyba mało kto plomb w zębach nie posiada.
                              • asiula1306 Re: figrut 02.07.09, 00:09
                                Popieram cię w całej rozciągłości, jak czytam takie wypowiedzi jak anyx to się
                                po prostu za głowę łapię
                                • trautlusia Re: figrut 02.07.09, 09:23
                                  asiula - ja też! nie żeby sie czepiać anyx ale jak w pewnym wątku
                                  napisała że nawet gotowanej marchewki nie jadają to mnie rozwaliła.
                                  Już nawet skłonna jestem uwierzyć w to że są forumki co to niby
                                  wszystko same robią z ekologicznego żarełka - chociaż bardzo wątpie
                                  i w pierwsze i drugie wink ale popadanie w skrajnośc jest dla mnie
                                  objawem paranoi
                                  • anyx27 Re: figrut 02.07.09, 11:02
                                    trautlusia napisała:

                                    > asiula - ja też! nie żeby sie czepiać anyx ale jak w pewnym wątku
                                    > napisała że nawet gotowanej marchewki nie jadają to mnie
                                    rozwaliła.
                                    > Już nawet skłonna jestem uwierzyć w to że są forumki co to niby
                                    > wszystko same robią z ekologicznego żarełka - chociaż bardzo
                                    wątpie
                                    > i w pierwsze i drugie wink ale popadanie w skrajnośc jest dla mnie
                                    > objawem paranoi

                                    Bo nie masz dziecka chorego z przerostem drożdżaków.
                                    • trautlusia Re: figrut 02.07.09, 11:55
                                      anyx - ja rozumiem że Ty i córka jesteście chore, zdaję sobie sprawę
                                      że wymagacie odpowiedniej diety - ale po pierwsze Ty odwołujesz od
                                      czci i wiary wszystkich którzy w "normalny" sposób się żywią, po
                                      drugie przy swoich wypowiedziach na temat odżywiania powinnaś
                                      zaznaczyć dlaczego macie taką a nie inną dietę, bo wprowadzasz w
                                      błąd inne forumki, które chca zasięgnąć opinii a czytając jak Ty
                                      karmisz swoją rodzinę mogą poczuć sie jak winne, wyrodne
                                      matki "trujące" swoje dzieci.
                                      • anyx27 Re: figrut 02.07.09, 12:04
                                        trautlusia napisała:

                                        > anyx - ja rozumiem że Ty i córka jesteście chore, zdaję sobie
                                        sprawę
                                        > że wymagacie odpowiedniej diety - ale po pierwsze Ty odwołujesz od
                                        > czci i wiary wszystkich którzy w "normalny" sposób się żywią, po
                                        > drugie przy swoich wypowiedziach na temat odżywiania powinnaś
                                        > zaznaczyć dlaczego macie taką a nie inną dietę, bo wprowadzasz w
                                        > błąd inne forumki, które chca zasięgnąć opinii a czytając jak Ty
                                        > karmisz swoją rodzinę mogą poczuć sie jak winne, wyrodne
                                        > matki "trujące" swoje dzieci.

                                        moje dziecko ma przerost candidy, przez to właśnie jak była żywiona
                                        we wczesnym dzieciństwie - kaszki mleczno-ryzowe, białe pieczywo,
                                        dużo owoców itd. nie miałam świadomości, ze truję swoje dziecko, bo
                                        wydawało mi się, ze jak nie je słodyczy, to je zdrowo.
                                        I się pomyliłam.
                                        A dietę mamy taką a nie inna, bo chcemy odżywiać się właśnie
                                        NORMALNIE, czyli ZDROWO. Unikanie cukru dla mnie jest normalne, w
                                        momencie, gdy nie chcę truć swojego dziecka.
                                        • trautlusia Re: figrut 02.07.09, 12:13
                                          anyx27 napisała:

                                          > A dietę mamy taką a nie inna, bo chcemy odżywiać się właśnie
                                          > NORMALNIE, czyli ZDROWO. Unikanie cukru dla mnie jest normalne, w
                                          > momencie, gdy nie chcę truć swojego dziecka.

                                          raz piszesz że sie tak odzywiacie bo musicie z powodu choroby a raz
                                          że to Wasz wolny wybór - zdecyduj sie
                                          • anyx27 Re: figrut 02.07.09, 14:22
                                            trautlusia napisała:

                                            > anyx27 napisała:
                                            >
                                            > > A dietę mamy taką a nie inna, bo chcemy odżywiać się właśnie
                                            > > NORMALNIE, czyli ZDROWO. Unikanie cukru dla mnie jest normalne,
                                            w
                                            > > momencie, gdy nie chcę truć swojego dziecka.
                                            >
                                            > raz piszesz że sie tak odzywiacie bo musicie z powodu choroby a
                                            raz
                                            > że to Wasz wolny wybór - zdecyduj sie

                                            ja jestem chora na boreliozę, więc muszę. natomiast Julka miała
                                            przerost drożdżaków własnie z powodu złej diety. Kandydozę
                                            zwalczyliśmy dietą, ale teraz odzywiamy się tak z wyboru, niejako
                                            profilaktycznie.
                                            • trautlusia Re: figrut 02.07.09, 14:54
                                              >
                                              > ja jestem chora na boreliozę, więc muszę. natomiast Julka miała
                                              > przerost drożdżaków własnie z powodu złej diety. Kandydozę
                                              > zwalczyliśmy dietą, ale teraz odzywiamy się tak z wyboru, niejako
                                              > profilaktycznie.

                                              OK rozumiem ale proszę nie wmawiaj innym że jak nie będa stosować
                                              takiej diety jak Ty to na pewno dostaną grzybicy. Bo takie ma sie
                                              odczucia po lekturze Twoich postów
                                              • anyx27 Re: figrut 02.07.09, 15:40
                                                trautlusia napisała:

                                                > OK rozumiem ale proszę nie wmawiaj innym że jak nie będa stosować
                                                > takiej diety jak Ty to na pewno dostaną grzybicy. Bo takie ma sie
                                                > odczucia po lekturze Twoich postów

                                                ja nie powiedziałam, ze na pewno ktoś dostanie grzybicy. Faktem jest
                                                jednak, ze nieodpowiednia dieta (dużo cukru, drożdży, mąki pszennej)
                                                sprzyja przerostowi drożdżaków, pasożytom i wiadomym skutkom
                                                zdrowotnym (próchnica, nadwaga itd). i dla mnie to jest ważne.
                                      • asiula1306 Re: figrut 02.07.09, 12:46
                                        trautlusia napisała:

                                        > anyx - ja rozumiem że Ty i córka jesteście chore, zdaję sobie sprawę
                                        > że wymagacie odpowiedniej diety - ale po pierwsze Ty odwołujesz od
                                        > czci i wiary wszystkich którzy w "normalny" sposób się żywią, po
                                        > drugie przy swoich wypowiedziach na temat odżywiania powinnaś
                                        > zaznaczyć dlaczego macie taką a nie inną dietę, bo wprowadzasz w
                                        > błąd inne forumki, które chca zasięgnąć opinii a czytając jak Ty
                                        > karmisz swoją rodzinę mogą poczuć sie jak winne, wyrodne
                                        > matki "trujące" swoje dzieci.

                                        No właśnie, nic dodać nic ująć, moj synek uwielbia czekolade, wszystko co jest
                                        kinder i biszkopty lubisie, oczywiście nie je tego codziennie wszystkiego naraz
                                        ale ja też nie widze powodu zeby mu tego nie dać
                                • anyx27 Re: figrut 02.07.09, 11:03
                                  asiula1306 napisała:

                                  > Popieram cię w całej rozciągłości, jak czytam takie wypowiedzi jak
                                  anyx to się
                                  > po prostu za głowę łapię

                                  a co powiesz na to, że od prawie 2 lat bez przerwy łykam sobie kilka
                                  antybiotyków dziennie, a w sumie prawie 50 sztuk tabletek każdego
                                  dnia tongue_out złapałaś się juz za głowę????
                                  • mniemanologia Re: figrut 02.07.09, 11:10
                                    Anyx, ja rozumiem - to masz problemy ze zdrowiem, dziecko ma
                                    problemy ze zdrowiem. Wymagacie specjalnej diety. Ale to nie znaczy,
                                    że każdy jej wymaga i że można sobie spokojnie wyśmiewać czy kpić z
                                    ludzi, który żywią się NORMALNIE w sensie statystycznej normy. Nie
                                    mierz innych swoją miarką w tym wypadku. Bo to tak, jakby była
                                    anorektyczka mówiła Ci, że masz jeść tylko specjalne preparaty w
                                    papce, bo ona tak ma i jej szkodzi wszystko inne.
                                  • asiula1306 Re: figrut 02.07.09, 12:54
                                    skoro twoje leczenie wymaga takiej diety to tak się odżywiasz ale nie wprowadzaj
                                    innych w błąd i nie probuj przestawiać i przekonywać do swojej diety i wywoływać
                                    poczucia winy u tych ktrzy dają dzieciom słodycze
                                    Moj synek ma trzy lata, dopiero od niedawna mogę podawać mu produkty ktore
                                    zawierają kakao( nie z powodu alergii ), do tej pory pilnowałam żeby nie jadł
                                    nic co zawiera kakao, odpadało 3/4 słodyczy
                                    • anyx27 Re: figrut 02.07.09, 14:22
                                      asiula1306 napisała:

                                      > skoro twoje leczenie wymaga takiej diety to tak się odżywiasz ale
                                      nie wprowadza
                                      > j
                                      > innych w błąd i nie probuj przestawiać i przekonywać do swojej
                                      diety i wywoływa
                                      > ć
                                      > poczucia winy u tych ktrzy dają dzieciom słodycze
                                      > Moj synek ma trzy lata, dopiero od niedawna mogę podawać mu
                                      produkty ktore
                                      > zawierają kakao( nie z powodu alergii ), do tej pory pilnowałam
                                      żeby nie jadł
                                      > nic co zawiera kakao, odpadało 3/4 słodyczy

                                      moje leczenie tak, ale mojego dziecka juz nie.
                                      • asiula1306 Re: figrut 02.07.09, 18:28
                                        no i skoro wam to odpowiada to ok, ale nie wmawiaj innym że karmią swoje dzieci
                                        śmieciowym jedzeniem bo to że ktoś daje dzieciom słodycze nie oznacza że karmi
                                        je czekoladą od rana do wieczora,
                                        • anyx27 Re: figrut 02.07.09, 19:54
                                          asiula1306 napisała:

                                          > no i skoro wam to odpowiada to ok, ale nie wmawiaj innym że karmią
                                          swoje dzieci
                                          > śmieciowym jedzeniem bo to że ktoś daje dzieciom słodycze nie
                                          oznacza że karmi
                                          > je czekoladą od rana do wieczora,

                                          sa niewątpliwie produkty, które zaliczają się do śmieciowego
                                          jedzenia (słodycze typu cukierki, lizaki itd., parówki, wszelkie
                                          fast foody, napoje gazowane itp.). i to wcale nie znaczy, że ktoś
                                          podaje je non stop. Ale podając je, podaje śmieciowe jedzenie. U nas
                                          tez się to zdarza tongue_out

                        • dariafox Re: słodycze 01.07.09, 20:21
                          > Piekę sama chlebek zmąki razowej, na zakwasie i nie ma drożdży tongue_out
                          > a widzisz, dla candidowców zabójcze bywają.

                          Przesadziłaś. Moja córka ma candidę no i co? Je normalnie to, co zawiera drożdże
                          i nic jej się złego nie dzieje, a przede wszystkim żyje (to na dowód że nie są
                          zabójczesmile)
                          • slonko1335 Re: słodycze 01.07.09, 21:12
                            dariafox napisała:
                            > Przesadziłaś. Moja córka ma candidę no i co? Je normalnie to, co zawiera drożdż
                            > e
                            > i nic jej się złego nie dzieje, a przede wszystkim żyje (to na dowód że nie są
                            > zabójczesmile)

                            Daria a nie pomyślałaś ze może właśnie dlatego ma tą candidę?
                          • anyx27 Re: słodycze 02.07.09, 11:04
                            dariafox napisała:

                            > > Piekę sama chlebek zmąki razowej, na zakwasie i nie ma drożdży tongue_out
                            > > a widzisz, dla candidowców zabójcze bywają.
                            >
                            > Przesadziłaś. Moja córka ma candidę no i co? Je normalnie to, co
                            zawiera drożdż
                            > e
                            > i nic jej się złego nie dzieje, a przede wszystkim żyje (to na
                            dowód że nie są
                            > zabójczesmile)

                            owszem, bo ja znam albo raczej znałam kilka młodych osób, które
                            właśnie z tego powodu odeszły z tego świata. Jeśli ktoś ma przerost
                            Candidy, to drożdże bywają zabójcze.
                            • dariafox Re: słodycze 02.07.09, 13:45
                              Ach, no nie wiem, aczkolwiek uważam, że zbytnio niektórzy ulegają lobby
                              candidowemu, moim zdaniem 3/4 osób ma jakieś drożdżaki lub grzyby w sobie, nie
                              umierając przy tym jak kawkiwink

                              Candida prawdopodobnie u mojej jest po antybiotyku a raczej nie od złego jedzenia.
                              • anyx27 Re: słodycze 02.07.09, 14:24
                                dariafox napisała:

                                > Ach, no nie wiem, aczkolwiek uważam, że zbytnio niektórzy ulegają
                                lobby
                                > candidowemu, moim zdaniem 3/4 osób ma jakieś drożdżaki lub grzyby
                                w sobie, nie
                                > umierając przy tym jak kawkiwink
                                >
                                > Candida prawdopodobnie u mojej jest po antybiotyku a raczej nie od
                                złego jedzen
                                > ia.

                                owszem candidę czy inne grzyby każdy ma w sobie, ale nie każdy ma
                                jej przerost. Jeśli z jakiegoś powodu grzyb się rozrasta (zła dieta,
                                antybiotyki itd), to trzeba to zwalczyć, bo najpierw zaatakowany
                                jest układ pokarmowy, później przechodzi w grzybice układową.
                    • mniemanologia Re: słodycze 01.07.09, 11:32
                      anyx27 napisała:

                      > figrut napisała:
                      >
                      > > >pudło tongue_out
                      > > Naprawdę ??
                      > > >Tylko czekolada, lody,
                      > > herbatniki, kisiel, budyń<
                      >
                      > owszem, bo jest zasadnicza róznica między produktami wymienionymi
                      > przeze mnie, a słodyczami typu cola, cukierki, lizaki itd.

                      Ale Figrut nie napisała, że chodzi jej o colę, cukierki, lizaki.
                      Napisała "słodycze". Ty napisałaś, że słodycze = śmieciowe jedzenie,
                      czy nie tak? A teraz piszesz, ze nie wszystkie słodycze to śmieciowe
                      jedzenie. To w takim razie skąd wiesz, jakie słodycze miała Figrut
                      na myśli? Od razu założyłaś, że "te najgorsze". Bez sensu.
      • nnninaaa Re: słodycze 01.07.09, 08:43
        pójdź kiedyś do dentysty i zobacz zaryczane trzyletnie dziecko na fotelu
        dentystycznym. Beztroska kompletna. I rodzica, i dziecka i lekarza.
        • q_fla Re: słodycze 01.07.09, 19:53
          Moja znajoma była kiedyś ze swoim czterolatkiem na przeglądzie
          zębów, gdzie dentystka wypatrzyła jeden ubytek. Zrobiła mamie i
          dziecku długi wykład na temat wpływu słodyczy na powstawanie
          próchnicy u dzieci, po czym po skończeniu plombowania młody dostał w
          nagrodę za dzielność lizaka...
    • kitka20061 Re: słodycze 30.06.09, 22:46
      Do prawie 3-go roku życia nie jadła żadnych słodyczy, nie wiedziała co to cukier. Odkąd chodzi do przedszkola zjada kisiel, budyń czy ciasto podawane naprzemiennie raz w tygodniu na podwieczorek. Je cukierki przyniesione przez dzieci z okazji urodzin czy imienin. Czasem wybierzemy sie na lody i zjada jedna kulkę. Uwielbia ptasie mleczko. Nigdy nie jadła lizaków, żelek, chipsów. Nie pija słodzonej herbaty, ani pseudo soczków. Jest szczęśliwa i nigdy nie upomina się o słodycze, natomiast o owoce bardzo często.
    • deela Re: słodycze 30.06.09, 22:49
      tak
      ale PO posilku
      wiec nieczesto :F
      • pepsilight Re: słodycze 30.06.09, 23:55
        daje
        • hankaskakanka Re: słodycze 01.07.09, 05:53
          tak
    • mw144 Re: słodycze 01.07.09, 07:38
      Same biorą jak maja ochotę, stoją w domu ogólnodostepne.
    • mniemanologia Re: słodycze 01.07.09, 11:26
      "Słodycze to gotowe produkty spożywcze o słodkim smaku i zazwyczaj o
      stałej konsystencji, które spożywa się zwykle między posiłkami."

      Zatem nie wliczam w to budyniów, jogurtów ani płatków śniadaniowych
      jedzonych na śniadanie lub kolację smile
      Ale płatki jedzone na sucho jako zagryzkę - tak.
      Zatem - tak, mniej więcej 2-3 razy w tygdoniu Młody je płatki
      śniadaniowe jako słodycze, a mniej więcej raz na 2-3 tygodnie je
      czekoladowy batonik typu Kinder czy podgryzie czekolady. Aha,
      ostatnio zjadł lizaka, to był chyba jego pierwszy lizak w życiu
      zjedzony w całości (na 2 raty). Czasami dostaje ciastka
      holenderskie. I to w zasadzie tyle. Chyba że teściowa mi o czymś nie
      mówi smile
    • mamaady Re: słodycze 01.07.09, 12:10
      Tak, w sumie prawie wszystkie, które może (jest na sporo rzeczy
      uczulona), ale tylko od czasu do czasu. W domu nie mam nic, nawet
      kostki czekolady, jak pojedziemy na zakupy i zje paczkę żelków to
      jest szczęśliwa. A dziadki maja zakaz dawania słodyczy, ostatnio
      więc przynieśli ananasa i córka była przeszczęśliwa.
    • jantarowo Re: słodycze 01.07.09, 12:22
      dostaje kiedy poprosi, jezeli zdarza mu sie za czesto prosic ,
      mowie, ze nic nie mamy w domu i tyle. lody robie sama z mrozonych
      truskawek lub malin, jagod- i mam sorbet bez konserwantow;p
      sama lubie slodycze i nie widze powodu zeby dziecko w rozsadnych
      ilosciach nie moglo ich dostawac.
    • joanna29 Re: słodycze 01.07.09, 12:38
      Zawsze syn jadł bez ograniczeń. Sam wybiera w sklepie co chce. Do
      dentysty chodzi regularnie, sam siedzi na fotelu, ma 1 ząb
      podejrzany.
    • deodyma Re: słodycze 01.07.09, 13:09
      od czasu do czasu.
      najczesciej lody, jesli kaurat jemy, dajemy tez wtedy i dziecku.
      pozostale slodycze juz rzadziej, poniewaz ja sama za slodyczami nie
      przepadam a maz stara sie nie jesc, bo wazy zdecydowanie za duzosmile
    • q_fla Re: słodycze 01.07.09, 19:59
      Daję, ale tylko w niewielkich ilościach, po obiedzie - głównie
      czekoladę gorzką, czasem mleczną, rodzynki w czekoladzie i suszone
      owoce. Po zjedzeniu sama biegnie do łazienki myć zęby. Poza domem,
      najczęściej u kogoś albo poczęstowana zjada inne śmieci: żelki,
      lizaki, ale zazwyczaj w niewielkich ilościach, sama rezygnuje.
      Danonek i monte nie uznaje.
    • tijgertje Re: słodycze 01.07.09, 23:54
      Daje sporadycznie, zwykle, jak mlody (5l.5m.)sie upomni, a ze sie
      nie upomina, to nie je. Zapytany, czy chce ciastko odmawia i prosi o
      jablko czy gruszke i zolty serwink Ciastek nie lubi, wyjatek stanowia
      te samodzielnie upieczone, ale odrobine podziubie i oddaje reszte
      tacie. Jak idziemy gdzies na obiad, to zwykle przy placeniu rachunku
      on dostaje jakiegos lizaka czy mietowke. Czekolady nie jada, byl
      alergikeim na wiele produktow, wyrosl, ale w sumie z wygody chyba
      nie uswiadomilam go, ze czekolade w sumie moze jesc. Nie cierpi
      przez to, nawet na urodzinach u kolezanki potrafil odmowic
      czekoladowych dodatkow do ozdabianego ciasta i go nie ciagnie. Sera
      za to nigdy odmowic nie potrafiwink Od taty dostaje czasem cos jak
      chipsy o mniejszej zawartosci soli, te lubi, ale ze zadko sa w domu,
      to tez raczej nie jada, poczestowany na urodzinach zje chetnie, ale
      potrafi sie obejsc. Napojow gazowanych nie pije, sprobowal niedawno
      coli, bo go strasznie ciekawilo, co to mama popija, ale plul po niej
      dalej niz widzial. Za cukierki uwaza ziolowe tabletki na gardlo
      (fuj!), ale jak zostanie 2-3 dziennie (jak faktycznie jest chory) to
      jest dla niego wielkie swieto. Nigdy nie namawialam do slodyczy,
      przez alergie do 4 lat niewiele mogl jesc, wiec zwykle konczylo sie
      na mietowej pastylce, zelku czy suszonych rodzynkach. Ciesze sie, ze
      woli owoce, ser i ryby, mam nadzieje,z e te upodobania zostana mu na
      dluzejwink Najlepsze i tak sa poziomki zagryzane szczypiorkiem i
      rozmarynem, samodzielnie uskubane w ogrodkuwink
      • slonko1335 Re: słodycze 02.07.09, 09:42
        Dziecko bez słodyczy może żyć, na pewno. Od zjedzenia cukierka nie umrze, to też
        pewne... Fakt dawania albo nie dawania słodyczy nie wpływa na "jakość"
        dzieciństwa. Bo wiele razy czytałam na forum teksty jak to smutne jest
        dzieciństwo jest bez cukierków, itd. to bzdura, dziecku do szczęścia są
        potrzebni kochający rodzice a nie lizaki...
        Najważniejsze aby nie przesadzić w żadną stronę. Moja córka nie dostaje słodyczy
        prawie wcale od nas, jeżeli już to te bardziej wartościowe ale ogólnie staram
        się ja odżywiać zdrowo i w domu nie ma takich rzeczy również dla nas. Nie
        bronię jej natomiast cukierka czy ciastka jak gdzieś idziemy, jest na urodzinach
        czy ktoś jej coś przyniesie. Nie nawykła do jedzenia tego więc mimo, że na
        początku rzuca się na to co widzi bo dla niej to nowość to po jednym dwóch
        gryzkach odkłada bo dla niej to po prostu za słodkie. Woli zjeść jakiś owoc.
    • karro80 Re: słodycze 02.07.09, 11:14
      Tak. Herbatnik, kawałek czekolady, ciasta, truskawki z cukrem,
      pieczywo z miodem itp - nie narazwink
      Nie stosuję cukru tam gdzie nie ma potrzeby(w płatkach, kaszach,
      kaszkach i takich tam różnistych), ale słodycze daję.
      • paniiwonka1 Re: słodycze 02.07.09, 15:40
        z racji gustu naszego kulinarnego a nie poglądów zdrowotno-
        filozoficznych w naszym domu nie jadamy słodkich dań obiadowych;
        ciasto i cukier jest dla gości, a kisiele, budynie dla moli
        spożywczychsmile

        tak, dajemy swojej 3-letniej córce słodycze.
        kupujemy jej w sklepie nawet takie co to sobie je wskaże palcem.
        pozwalamy jej zjeść każde słodycze, które ktoś jej przywiezie przy
        okazji gościny, nawet jak to jest 6-pak kinderczekolady i ma ochotę
        zjeść to na raz. z reguły nie chce, no ale jakby chciała to może.

        i nie chce mi się przeprowadzać nad każdym jej kęsem analizy
        chemicznej, pomnożonej przez długość życia mojej prababci,
        podzielonej przez ilość niezdrowych zębów teścia dodanych do
        procentów wpływu cukrzycy na populację Eskimosów...

        zupełnie tak samo "bezmyślnie" podajemy dziecku pozostałe produkty
        spożywczesmile
    • dorek3 Re: słodycze 02.07.09, 20:43
      Daję. Głównie jest to czekolada. A jeśli coś innego wybiorą to zwracam uwagę aby było bez sztucznych barwników.

      Zęby mają w stanie idealnym i raczej niedowagę niestety, candida na jednym + więc moja beztroska nie ma jakiś porażających skutków ubocznych.
      • elzbieta_1983 Re: słodycze 03.07.09, 08:33
        nie daję, młoda ma rok, praktycznie nie zna słodyczy.. w sklepie wybiera sobie
        owoce, bo zna i lubismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka