Dodaj do ulubionych

Zabieg w Kajetanach i mały braciszek

20.07.09, 12:43
Niedługo moja córeczka (4,5 lat) będzie miała w Kajetanach usuwany 3-
ci migdał i robiony drenaż uszu. Zabieg ten był przez nas od dawna
oczekiwany (czekaliśmy na termin ponad rok !!!), a w międzyczasie
urodziłam synka (obecnie ok. 1,5 m-ca).
Mam problem jak zorganizować nasz pobyt w Kajetanach. Uzyskałam
informację, iż po zabiegu dziecko może przebywać w szpitalu od 1 do
3 dób. Chciałabym być z córką, ale Małego karmię piersią – póki co
potrafi przystawiać się co godzinę i częściej (ale to może ze
względu na upały) i nie bardzo widzę jak to połączyć. Czy na salę
pooperacyjną/ pozabiegową wpuszczają takie małe dzieci i jest
szansa, żebym z Małym mogła tam przebywać ?
Myślałam też o jakimś hotelu w bardzo bliskiej okolicy. Może coś na
ten temat wiecie, bo przy Instytucie to chyba nie funkcjonuje ?

Liczę na Waszą pomoc. Pozdr

Obserwuj wątek
    • kocio-kocio Re: Zabieg w Kajetanach i mały braciszek 20.07.09, 13:21
      Na pewno nikt Ci z niemowlakiem nie pozwoli siedzieć.
      Wyślij z małą tatusia, a sama siedź z małym.
      • sorrow74 Re: Zabieg w Kajetanach i mały braciszek 20.07.09, 13:30
        Tatuś nie jest taki chętny, żeby jechać sam. Tym bardziej, że nasze
        dziecko jest wielkim histerykiem sad
        • rzukers1 Re: Zabieg w Kajetanach i mały braciszek 20.07.09, 14:28
          Przede wszystkim zadzwoń do Kajetan mają tam bajeczne warunki, ja miałam salę
          dwuosobową z łazienką, byliśmy tam oczywiście sami. Po drugie
          prawdopodobieństwo, że będziecie tam dłużej niż dobę jest nikłe, bo tam mają
          potężny przerób pacjentów i nikt nie zostaje chwili dłużej niż to jest
          niezbędnie konieczne. A jeśli nie uda ci się zamieszkać tam z małym to można to
          zorganizować w inny sposób. Zabieg trwa max godzinę ważne żebyś poszła z małą na
          salę operacyjną z potem była z nią po przebudzeniu z narkozy. Potem oprócz
          szpitalnej nudy powodów do histerii nie powinna mieć. Więc tata powinien sobie
          poradzić. A swoją drogą udany tatuś skoro nie chce się opiekować dzieckiem w
          chorobie, niezależnie od tego jak bardzo byłoby upierdliwe.
        • usialeks Re: Zabieg w Kajetanach i mały braciszek 20.07.09, 14:30
          Tatus w szpitalu , ty z małym w jakis hotelu obok. To jest koło Nadarzyna a tam
          jest sporo róznego typu moteli itd
          Napewno coś jest , ewentulanie jakies kwatery.
          Zawsze mozesz odciagnąc i dac tatcie zeby w butli małemu dawał
          Albo jakas babcie jeszcze weźcie ze sobą.
          3 doby to nie jest tak zle a w systemie zmianowym minie raz dwa.
          Zycze powodzenia
        • agni71 Re: Zabieg w Kajetanach i mały braciszek 20.07.09, 14:48
          sorrow74 napisała:

          > Tatuś nie jest taki chętny, żeby jechać sam.

          No rzeczywiście, tatusia niechęć do przemęczenia sie przez 3 doby
          max. nawet z histerykiem jest oczywiście WAŻNIEJSZA od zdrowia
          noworodka i twojego komfortu tuz po pologu!!!
          Po pierwsze, wątpie, żeby pozwolono ci byc w szpitalu z
          niemowlaczkiem, po drugie - czy naprawdę chcesz go narażać na
          złapanie jakiejś infekcji?

          Nawet jesli starszak jest przyzwyczajony, ze tylko z mamą, to wierz
          mi - przeżyje - i mąz też. A może dobrze im zrobi troche czasu
          razem. I naprawdę warto od małego dbac o dobre kontakty dziecka z
          OBOJGIEM rodziców.

          • jp_catherina Re: Zabieg w Kajetanach i mały braciszek 20.07.09, 15:00
            Byłam niedawno w Kajetanach na zabiegu ze swoim Synkiem. W tym
            samym czasie była tam mama z kilkuletnią dziewczynką (na zabieg)
            oraz towarzyszyło jej maleśntwo (karmiła je piersią) wraz z tatą
            albo babcią do opieki. Przez cały dzień (w sumie były dobę - rano
            zabiego i nastepnego dnia wyjście) mama zamowała się straszą
            córeczką, w między czasie karmiąc drugiego malca piersią. Maluszek
            karmiony piersią nie siedział cały czas w budynku szpitala tylko
            spacerował z tatą lub babcią po dworzu. Na noc mama pojechała z
            malcem do domu na noc a dziewczynką po zabiegu został tata.

            Nie martw się dacie radęsmile Taki zabieg to nic strasznego nawet dla
            histeryczki jak piszesz - będzie troszkę jeszcze otumaniona narkozą
            a więc spokojniesza więc tata na pewno da radę spędzić z nią noc bez
            problemów.
    • epreis Re: Zabieg w Kajetanach i mały braciszek 21.07.09, 12:41
      Mój synek też miał zabieg w szpitalu oddalonym o ok 50 km od naszego miejsca zamieszania. a ja w domu 3 miesięczn ą karmioną TYLKO piersią córeczkę..która za nic nie hcciała mleka modyfikowanego , i za nic nie chciała mojego mleka z butelki...

      walczyłam ale nic. ja nie tylko chciałam być z synkiem, MUSIAŁAM- nie wyobrażałam sobie żeby w tak trudnej i stresującej sytuacji zostawić go z kimś innym. ona zostawała z tatusiem i babcią którzy za nic by jej krzywdy nie zrobili..
      załatwiłam w szpitalu, że przyjęli małego w niedzielę- założyli wenflon, zrobili badania i wypuścili na przepustkę do domu, na drugi dzieńw poniedziałek o 6 musieliśmy być na miejscu (to dało mi noc karmienia normalnie jej).
      mleka naodciągałam duuużo duużo wcześniej..
      synek miał zotać w szpitalu od poniedziałku do wtorku.
      pierwsze karmienie przez tatusia małej było tragiczne, trochę trwało zanim przekonał ją do butelki ale i on i mała egzamin zdali ŚWIETNIE.

      nam udało się wyjść ze szpitala wponiedziałek wieczorem, mał był w bardzo dobrym stanie, operacja zupełnie bez komplikacji...
      ucierpiałam najbardziej ja- myślałam ze cycki mi eksploduja bo nawet jak odciągnąć mleka nie miałam wink

      ale wiem, że to ciężkie przeżycie dla wszystkich dlatego MOCNO trzymam kciuki.powodzenia
      • sorrow74 Re: Zabieg w Kajetanach i mały braciszek 21.07.09, 22:26
        Dziękuję Wam za odzew.

        Chyba w nieodpowiedni sposób ujęłam podejście Taty. Mój mąż ma b.
        dobry kontakt z córką. Szczególnie pod koniec ciązy i teraz po
        urodzeniu Małego spędza z nią b. dużo czasu. Czasami to nawet
        zazdrość mnie bierze smile

        Tu bardziej chodzi o mnie - nie wyobrażam sobie nie być przy Małej
        przy takim zabiegu. A zostawianie Małego w domu też nie wchodzi w
        grę, może za kilka miesięcy, ale nie teraz ...
        Mam babcię do dyspozycji, ale jest po operacji i sama z sobą ma
        problemy, więc pomocna za wiele nie będzie.
        Zabiegu przekładać już też nie możemy, bo zbliża się okres
        infekcyjny ...

        Naprawdę jestem w kropce...
        • epreis Re: Zabieg w Kajetanach i mały braciszek 22.07.09, 07:48
          wiem,że ci ciężko.. pamiętam swoje uczucia-0ile przepłakałam to ju z moje ;/
          czułam się tak jakbym wybierała,które dziecko kocham bardziej ;//
          jesteś tylko jedna,nie masz szans się rozdwoić. zabieranie malucha do szpitala ( jeśli ci pozwolą-chociaż wątpie) niesie za sobą ryzyko, jak dla mnie za duże...

          ja musiałam być ztym, które mnie bardziej potrzebowało. mój mąż jest marynarzem- synek jest BARDZO zżyty ze mną, głównie ze mną...
          pozatym wiadomo jak się czują dzieci gdy przychodzi rodzeństwo, on sam nie byl "duży" (miał 2,5 roku) i dzielne radził sobie ze wszystkimi zmianami w naszym życiu...
          tylko ja wiem ile ta decyzja mnie ksoztowała ale "zostawiłam" córkę trzymając się jak rzep myśli, że zostaje pod najlepszą opieką pod słońcem....
          udało nam się bo to był tylko 1 dzień, myślę, że najgorsza jest noc..

          możesz zrobić tak, że gdy mała zaśnie to wtedy zamienić się z mężem, żeby on czuwał przy małej a ty jechać do synka....
          • epreis Re: Zabieg w Kajetanach i mały braciszek 22.07.09, 07:54
            u nas jeszcze był taki "plan awaryjny", że gdyby mała NAPRAWDĘ nie chciała jeść z butelki mojego mleka to mąż koczowałby z nią pod szpitalem, chodząc na spacery wózkiem, w samochodzie i schodziłabym na karmienia....

            postaraj się odciągnąć swoje mleko i nauczyć malucha pić przez butelkę- może ci się uda i spadnie ci kamień z serca...
            • sorrow74 Re: Zabieg w Kajetanach i mały braciszek 23.07.09, 09:30
              Właśnie. Nasz plan był taki, że zabieramy Małego, wynajmujemy hotel
              i na karmienie do niego biegnę. Ale mamy z nim problem, którego
              zupełnie nie było z naszą córką - nie lubi zmian i podróży - wpada
              wtedy w histerię, nawet spacer podczas wiatru mu przeszkadza. Być
              może to jeszcze niedojrzałość układu nerwowego. I tego boję się
              najbardziej...

              pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka