Dodaj do ulubionych

Zerówki do szkól.

04.02.09, 18:09
Krew mnie dzisiaj zalała jak usłyszałam, że na ursynowie wszystkie zerówki będą od 1 września przeniesione do szkół. To nic że szkoły nie są do tego przystosowane. Tak ma być i już.
Normalnie chyba pójdę protestować pod urzędem.
Obserwuj wątek
    • mama303 Re: Zerówki do szkól. 04.02.09, 19:51
      Nie tylko na Ursynowie, podobno w całej stolicy
      • pantalon Re: Zerówki do szkól. 05.02.09, 10:44
        mama303 napisała:

        > Nie tylko na Ursynowie, podobno w całej stolicy

        nie podobno a na pewno

        www.zw.com.pl/artykul/2,331911_Miasto_obiecuje__rodzice_nie_wierza.html

        PanTalon
        • ines44 Re: Zerówki do szkól. 05.02.09, 11:24
          To burmistrzowie poszczególnych dzielnic decyduja o pozostawieniu/
          bądź nie/ zerówek w przedszkolach w zalezności od tego ile w
          ubiegłych latach brakowało miejsc dla 3 latków.
          Na Ochocie zerówki w przedszkolach zostają.
    • dorek3 Re: Zerówki do szkól. 05.02.09, 10:09
      Na Białołęce od roku żadne publiczne przedszkole nie prowadzi zerówki. I tym sposobem w jedej szkole jest 8 równoległych klas zerówkowych a w drugiej wprawdzie dwie ale pracujące na zmiany 7-12 i 12-16. Reszta też nie lepiej.
    • asja2 Re: Zerówki do szkól. 05.02.09, 14:33
      Moje dzieci chodzą do przedszkola na Ursynowie, i Pani mi
      powiedziała że zerówka zostaje, no chyba, żeby koło kwietnia miało
      się okazać , że potrzeba więcej miejsc dla 3-latków, więc tak
      naprawdę nie wiadomo, oni chyba sami jeszcze nie wiedzą
      • isa1001 Re: Zerówki do szkól. 05.02.09, 15:12
        asja2 napisała:

        > Moje dzieci chodzą do przedszkola na Ursynowie, i Pani mi
        > powiedziała że zerówka zostaje, no chyba, żeby koło kwietnia miało
        > się okazać , że potrzeba więcej miejsc dla 3-latków, więc tak
        > naprawdę nie wiadomo, oni chyba sami jeszcze nie wiedzą


        To ta pani chyba na Księżycu pracuje a nie na Ursynowie. Gdzie jak
        gdzie, ale tutaj bankowo w kwietniu zabraknie miejsc dla trzylatków!
    • asja2 Re: Zerówki do szkól. 05.02.09, 15:20
      dokładnie, ale na razie nie informują nas o likwidacji zerówki!
    • luizaa2 Re: Zerówki do szkól. 05.02.09, 15:52
      My dziś dostaliśmy informację od pani dyrektor,że w zerówka w naszym przedszkolu
      zostaje (Gocław)
    • anulkazet Re: Zerówki do szkól. 07.02.09, 10:52
      Tak czytam Wasze posty i zastanawiam się czy wiecie o czym piszecie?
      Czy Wasze dzieci chodziły już do zerówki?
      Ja posłałam swojego synka do zerówki w szkole w ubiegłym roku
      szkolnym (teraz chodzi do I klasy) i jestem bardzo zadowolona, mimo
      że miał gorsze warunki niż zerówkowicze tegoroczni.
      Zaaklimatyzował się ze szkołą, poznał warunki, tak więc nie ma
      problemu w I klasie.
      Z doświadczenia w rodzinie wiem, że dzieci które chodziły do zerówki
      w przedszkolu mają problem z przyzwyczajeniem się do zasad i formy
      nauki w I klasie.
      Szkoły nie są przygotowane do klas łączonych, czyli 6 i 7 latków w I
      klasie, natomiast zerówki były od zawsze w szkołach smile

      Pozdr
      Ania
      • ariana1 Re: Zerówki do szkól. 07.02.09, 14:49
        Dziwne, bo moje doświadczenie mówi mi całkiem coś innego. Moja
        starsza córka skończyła zerówke przedszkolną i nie miała żadnych
        problemów z przyzwyczajeniem się do zasad i nauki w szkole. Podobnie
        jak większość znajomych mi dzieci, a znam dość dużo dzieci, z racji
        zawodu. Ja też jestem przeciwna zerówkom szkolnym, a raczej
        narzucaniu tego rodzicom. Dlaczego nie mogę zdecydować sama, tylko
        ktoś to robi za mnie? Nie jestem ubezwłasnowolniona. I uwierz mi, że
        wiem o czym piszę.
        • anulkazet Re: Zerówki do szkól. 07.02.09, 16:27
          Ja też wiem o czym piszę smile
          A pomyślałaś o rodzicach dzieci 3-5 letnich którzy nie mogą zapisać
          dzieci do przedszkola z powodu braku miejsc?
          Ty już nie masz takiego problemu więc co Ciebie to obchodzi? NIech
          się martwią ci co mają młodsze dzieci.
          Typowe.....
          • kalanitka Re: Zerówki do szkól. 07.02.09, 17:55
            To nie jest wina rodziców 6-latków że nie ma miejsc dla młodszych
            dzieci. Każdy chce jak najlepiej dla swojego dziecka czy rodziny.
            Kiedyś tam polikwidowano wiele państwowych lub resortowych
            przedszkoli ( moje w którym pracowałam w 1992)i niestety już ich
            nie otwarto ponownie. Potem przyszedł niż i nadal nie potrzeba było
            otwierać nowych. Odkąd gminy zarządzają placówkami niestety nadal
            nie opłaca im się otwierać nowych przedszkoli, jest to dla nich
            ogromny koszt. Lepiej poprzesuwać zerówki do szkół które już
            istnieją - jakoś wygospodarować sale, ale co tam dzieci najwyżej
            bedą chodzic na dwie zmiany. Lub jak w klasie mojej bratanicy klasa
            pierwsza liczy 33 dzieci bo nie pozwolono otworzyć dwóch.
            • anulkazet Re: Zerówki do szkól. 07.02.09, 19:50
              kalanitka napisała:

              > To nie jest wina rodziców 6-latków że nie ma miejsc dla młodszych
              > dzieci. Każdy chce jak najlepiej dla swojego dziecka czy rodziny.

              A co jest złego w posłaniu dziecka do zerówki szkolnej? Czy tam uczą
              czegoś innego? Czy nauczyciele są gorsi? Czy tam się dzieciom dzieje
              krzywda?
              Wg. mnie są plusy: dziecko poznaje szkołę, przyzwyczaja się do jej
              rytmu, poznaje kolegów z którymi w większości bedzie chodziło do kas
              1-3

              > Kiedyś tam polikwidowano wiele państwowych lub resortowych
              > przedszkoli ( moje w którym pracowałam w 1992)i niestety już ich
              > nie otwarto ponownie. Potem przyszedł niż i nadal nie potrzeba
              było
              > otwierać nowych. Odkąd gminy zarządzają placówkami niestety nadal
              > nie opłaca im się otwierać nowych przedszkoli, jest to dla nich
              > ogromny koszt. Lepiej poprzesuwać zerówki do szkół które już
              > istnieją - jakoś wygospodarować sale, ale co tam dzieci najwyżej
              > bedą chodzic na dwie zmiany. Lub jak w klasie mojej bratanicy
              klasa
              > pierwsza liczy 33 dzieci bo nie pozwolono otworzyć dwóch.

              A to już nie tyczy się zerówki tylko I klasy. Poza tym chyba we
              wszystkich szkołach zawsze były oddziały zerówkowe bo nie wszystkie
              dzieci chodzą do przedszkola.....

              • przeciwcialo Re: Zerówki do szkól. 07.02.09, 20:09
                Klasa zerówkowa nie może liczyc więcej niz 25 osób.
              • kalanitka Re: Zerówki do szkól. 07.02.09, 20:57
                Nie mam nic do zerówek w szkole, nic takiego nie pisałam. Jedni wolą
                przedszkole inni szkołę dla swojego dziecka.
                Przykre jest to że rodzice nie będą mieli wyboru zerówki.
                W niektórych miastach poprostu będą przeniesione do szkół i tyle.
                Nie wszyscy rodzice są zachwyceni z tego powodu z różnych przyczyn i
                mają do tego prawo.

                Poza tym chyba we
                > wszystkich szkołach zawsze były oddziały zerówkowe bo nie
                wszystkie
                > dzieci chodzą do przedszkola..........
                Akurat mieszkam w mieście, gdzie nie ma zerówek w szkołach więc to
                nie reguła.
                • sgosia73 Re: Zerówki do szkól. 07.02.09, 21:32
                  Mój syn chodził do zerówki przedszkolnej (i chwała za to) teraz jest w I
                  klasie.W świelicy 280 dzieci - wodę piją z jednego wspólnego kubka,swielica jest
                  oddzielnym budynkiem. Żeby przejść ze świetlicy do szkoły muszą się ubrać i
                  przejść kilkadziesiąt metrów. Efekt jest taki, że gdy dzieci są w świelicy przed
                  lekcjami, wielokrotnie zapominają o tornistrze, który zostaje w świelicy. Nie
                  wspomnę o toaletach, braku papieru toaletowego, mydła itp.Mój syn jest
                  styczniowym siedmioltkiem i nieźle sobie radzi ,ale nie wyobrazam sobie
                  sześciolatków w takich warunkach.
                  • przeciwcialo Re: Zerówki do szkól. 07.02.09, 21:50
                    Jak czytam takie opisy to ciesze sie że mam taka rejonówke fajna.
                    Zerówka jak przedszkole. Dwie swietlice. Szkoła czysta, przestronna.
                    • e_r_i_n Re: Zerówki do szkól. 14.02.09, 16:25
                      Ja też tylko peany mogę pisac.
                      Do dyspozycji dzieci świetlicowych jest 5 sal, wielkie podwórko i
                      mnóstwo zajęć.
                      Zerówka ma swoją, niezależną sale.
                      • wolf40 Re: Zerówki do szkól. 16.02.09, 23:00
                        Zważywszy, że 80% uczniów szkół podstawowych na terenie Starego
                        Mokotowa uczęszcza do szkolnych świetlic, a nie są to bynajmniej
                        kameralne placówki dla 200 uczniów - liczba dzieci w tychże
                        najczęściej przekracza 800 sztuk, biorąc nawet pod uwagę fakt, iż z
                        uwagi na przepełnienie i warunki lokalowe, dzieci od 1 klasy uczą
                        się na zmiany (i niewiele czasu przebywają wszystkie razem w
                        świetlicowych pomieszczeniach), 5 salek świetlicowych to, naprawdę,
                        niewiele.
                        Rozmawiałam ostatnio z dyrekcją SP na ul. Wiktorskiej (zdaje się, że
                        obok Twojego miejsca zamieszkania, a napewno przedszkola Twojego
                        syna). Szkoła jest maksymalnie przepełniona, świetlice pękają w
                        szwach – nie ma możliwości wstawienia wystarczającej ilości stolików
                        dla dzieci, więc te często siedzą gęściutko na dywanie pozbawione
                        większego pola manewru. Owa, nie tylko miła, ale chyba również
                        realizująca się z powodzeniem w swoim zawodzie (o czym świadczą
                        bardzo dobre opinie o placówce) jest przerażona faktem przeniesienia
                        dzieci z okolicznych przedszkoli (i nie tylko) do budynku szkoły,
                        który z ogromnym trudem gości właśnie owe 800 uczniów. Brzydka,
                        szarobura szkoła pęka w szwach, budynek w fatalnym stanie
                        technicznym (w małej tylko części jakiś czas temu wyremontowany),
                        brak przyzwoitej infrastruktury (boisko-klepisko). „Zerówkowe”
                        dzieci, jej zdaniem, mają nieporównywalnie gorsze warunki niż w
                        okolicznych przedszkolach (z tego, co wywnioskowałam, nie oferują
                        całodziennego wyżywienia). Warunki lokalowe nie pozwalają na
                        utworzenie 1 dodatkowej klasy „O” (a powinny powstać co najmniej 2
                        nowe grupy) bez uszczerbku dla uczniów (i tak „zerówkowe” dzieci
                        będą mieć zajęcia na zmiany, o osobnym wejściu, toaletach czy placu
                        zabaw można tylko pomarzyć). Podobna sytuacja panuje w okolicznych
                        szkołach (jedna tylko oferuje przyzwoite warunki).

                        • e_r_i_n Re: Zerówki do szkól. 17.02.09, 09:28
                          No cóż, szkoła moje dziecka molochem nie jest - uczniów jest około
                          350. Dzieci na świetlicy tyle, że w 5 salach nie ma tłoku.
                          Aha, cała szkoła pracuje na pierwszą zmianę.
                          Dlatego powtórze - o mojej szkole peany moge pisac.
                          Lokalizacja przedszkola mojego dziecka jest sprawa drugorzedna w tym
                          temacie (i nie wiem, dlaczego poruszana smile).
          • ariana1 Re: Zerówki do szkól. 07.02.09, 23:31
            anulkazet napisała:

            > Ja też wiem o czym piszę smile
            > A pomyślałaś o rodzicach dzieci 3-5 letnich którzy nie mogą
            zapisać
            > dzieci do przedszkola z powodu braku miejsc?
            > Ty już nie masz takiego problemu więc co Ciebie to obchodzi? NIech
            > się martwią ci co mają młodsze dzieci.
            > Typowe.....

            Co jest typowe? Wybacz, ale śmieszna jesteś w swoich pretensjach.
            Czy to moja wina, że dla 3 latków nie ma miejsc w przedszkolach? Ja
            mam się martwić o te dzieci? Kosztem własnego? Zastanów się co
            piszesz. Poza tym napisałam ci wyraźnie: chodzi mi o możliwość
            wyboru a nie o uszczęśliwianie wszystkich rodziców na siłę tymi
            zerówkami.
            • anulkazet Re: Zerówki do szkól. 08.02.09, 00:53
              ariana1 napisała:


              > Co jest typowe? Wybacz, ale śmieszna jesteś w swoich pretensjach.
              > Czy to moja wina, że dla 3 latków nie ma miejsc w przedszkolach?
              Ja
              > mam się martwić o te dzieci? Kosztem własnego? Zastanów się co
              > piszesz. Poza tym napisałam ci wyraźnie: chodzi mi o możliwość
              > wyboru a nie o uszczęśliwianie wszystkich rodziców na siłę tymi
              > zerówkami.
              >
              >
              właśnie to jest typowe, własny interes...
              a co zrobisz jak już Twoje dziecko pójdzie do I klasy? będziesz
              biegała co chwila z pretensjami do nauczycielki lub, co gorsza,
              obgadywała ją jaka jest zła i wymagająca.
              • klarasz Re: Zerówki do szkól. 08.02.09, 09:44
                Kobiety, nie kłóćcie się. To nie nasza wina że nie ma miejsc w przedszkolach i
                żłobkach. Winna jest polityka państwa, podobno prorodzinnego.... sad
                Zlikwidowano wiele placówek 10-15 lat temu i teraz jest problem. Nie obwiniajmy
                się za to że myślimy przede wszystkim o swoich dzieciach - w końcu to normalne
                smile Dla mnie to lepiej że będzie więcej miejsc dla 3 latków bo moje dziecko
                będzie miało większe szanse się dostać, ale nie podoba mi się sposób w jaki te
                miejsca zostały uzyskane. A najbardziej nie podoba mi się sposób "dialogu" jaki
                prowadzi pani Lipszyc z rodzicami (w tym roku 6 latków, a rok temu 3 latków z
                końca roku dla których kryteria były wybitnie dyskryminujące). Z ta panią nie ma
                rozmowy, nie słucha żadnych argumentów. A teraz pewnie jeszcze zwiększenie
                ilości miejsc w przedszkolach przedstawi jako swój wielki sukces - patrzcie -
                ile w ciągu roku załatwiłam wam miejsc!. .. Ech............
              • ariana1 Anulkazet! 08.02.09, 14:28
                anulkazet napisała:
                > właśnie to jest typowe, własny interes...
                > a co zrobisz jak już Twoje dziecko pójdzie do I klasy? będziesz
                > biegała co chwila z pretensjami do nauczycielki lub, co gorsza,
                > obgadywała ją jaka jest zła i wymagająca.

                Kobieto, o czym ty piszesz?!! O co tobie chodzi?! Masz do mnie
                pretensje, że nie chcę zapisać swojego dziecka do szkolnej zerówki,
                bo przeze mnie nie starczy miejsc dla maluchów??? Powtarzam ci
                jeszcze raz i mam nadzieję, że po raz ostatni. To jest MOJE zdanie,
                MÓJ pogląd, JA chcę decydować gdzie pójdzie moja sześciolatka. Nie
                zyczę sobie, zeby jakiś chory umysł w postaci hall decydował za mnie.
                A co ma do tego nauczycielka z pierwszej klasy???? Dlaczego mam ją
                obgadywać, że jest wymagająca i zła????? Co ty za głupoty
                wypisujesz?! Wskaż mi gdzie tak napisałam. Puknij się w głowę zanim
                coś napiszesz, bo twoje brednie są niewiarygodne. Wstawiasz mi w
                usta rzeczy, których nie powiedziałam.
                BTW - moja starsza córka JUŻ chodzi do pierwszej klasy i ma dobrą
                nauczycielkę. Jakoś nie muszę latać do niej z pretensjami ani jej
                obgadywać. Chodziła do przedszkola 4 lata.
                • anulkazet Re: Anulkazet! 08.02.09, 16:03
                  Moja Droga, nie gorączkuj się tak bo Ci ciśnienie skoczy i będzie
                  nieszczęście smile Trochę luzu....
                  Ja też przedstawiałam swoje poglądy, do których mam prawo.
                  Prowadziłam z Tobą spokojną dyskusję ale chyba jesteś bardzo młodą
                  osobą lub mało tolerancyjną bo ja Ciebie nie obrażałam jak Ty mnie
                  teraz ani na Ciebie nie krzyczałam.
                  Mam nadzieję że Ci ulżyło.....
                  Ja już temat zakończyłam a Ty jak chce na mnie "pluć" dalej to
                  proszę bardzo, mam twardy pancerz wink
      • e_r_i_n Re: Zerówki do szkól. 14.02.09, 16:22
        anulkazet napisała:

        > Z doświadczenia w rodzinie wiem, że dzieci które chodziły do
        > zerówki w przedszkolu mają problem z przyzwyczajeniem się do zasad
        > i formy nauki w I klasie.

        A czymże to się tak różni zerówka w szkole od zerówki w przedszkolu?
        I pierwsza klasa od zerówki?
        Chyba, że te dzieci w rodzinie w jakimś bylejakim przedszkolu były.
        Nie znam żadnego przedszkolaka, który miałby problem w pierwszej
        klasie (w temacie zasad i formy, które są właściwie identyczne, jak
        w zerówce - szczególnie w pierwszych miesiącach).
    • zabeczka73 Re: Zerówki do szkól. 07.02.09, 23:23
      Zerówki w przedszkolach są super. Mam porównanie, bo znam
      zerówkowicżów ze szkoły. Córka w przedszkolu ma mnóstwo wyjść,
      wyjazdów, zajęć dodatkowych a tego w szkole brak...No i te
      podwieczorki przedszkolne, które są miłym punktem dnia...W szkole
      tego wszystkiego już brak...Córka ma w przedszkolu w zerówce 7
      książek, więc trudno zarzucić paniom, że nie przygotowują dzieci do
      szkoły...Zresztą badania psychologów wykazały, że dzieci z
      przedszkoli są lepiej przygotowane do szkoły. I już wiadomo, czemu
      rodzice nie chcą dawać sześciolatków do zerówek...
      • mak-111 Re: Zerówki do szkól. 08.02.09, 11:32
        przeniesienie zerowek do szkol nie rozwiazuje problemu 3 latkow bo ,
        jak powiedziano mi w naszym przedszkolu, pierszenstwo w przyjmowaniu
        maja 4 i 5 latki.poza tym nawet jesli by w miejsce zerowki
        przedszkolnej przyjac 2 gr.maluchow to za rok znowu bylby ten sam
        problem-brak 1 grupy.
        zerowki szkolne moga byc lepsze lub gorsze-tak samo jak
        przedszkolne.jednak do zerowki szkolnej czesto przychodza dzieci
        dopiero rozpoczynajace proces edukacyjny, a to oznacza, ze poziom i
        zasob wiedzy jest nizszy niz dzieci, ktore nauke ropoczely w wieku 3
        lat w przedszkolu.
    • barszczykkp Re: Zerówki do szkól. 08.02.09, 20:00
      zobacz na www.forumrodziców.pl
      niekasować
      • alabaster.net Re: Zerówki do szkól. 10.02.09, 13:55
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=91144193
        • mama-i-ja spotkanie w biurze edukacji 11.02.09, 16:31
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=611&w=90954332&a=91195106
          • nena22 Re: spotkanie w biurze edukacji 12.02.09, 01:43
            Pozwalam sobie skopiować z wątku poniżej:

            "Pewnie wiele osób już wie, ale każdy obecny się liczy.
            W niedzielę 15 lutego odbędzie się wiec przeciwko przymusowemu
            przenoszeniu
            warszawskich zerówek przedszkolnych do - i tak już pełnych - szkół
            podstawowych.
            Szkoły nie są i w ogromnej większości nie będą we wrześniu gotowe na
            przyjecie
            takiej ilości tak małych dzieci, nie będą w stanie zapewnić im
            odpowiedniej
            opieki i bezpieczeństwa.
            Wiec odbędzie się 15 lutego br (niedziela) o godzinie 13.00 pod
            Ratuszem,
            pl.Bankowy 3/5
            Jeśli tylko możecie - przyjdźcie.
            • ismen76 informacje z MEN - to już niedługo... 14.02.09, 12:23
              www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=1949
              www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=1947
              • ismen76 ..i trafny komentarz.. 14.02.09, 12:44
                jak w tytule ..nie dajmy sobie zamydlić oczu obiecankami, chcą uśpić naszą
                czujność! ..z tego co widzę, bardzo liczą na naszą dezinformację.
    • zebra12 O wyższości zerówek szkolnych nad przedszkolnymi 14.02.09, 12:41
      Wiecie co? Nie ma o co się kłócić. Ktoś tam coś słyszał, ktoś komuś mówił, wie,
      bo ma znajomych...
      To ja Wam powiem, że mam porównanie, bo dwoje moich dzieci chodziło zarówno do
      zerówki przedszkolnej, jak i szkolnej. Jako pięciolatki posyłałam je do zerówki
      przedszkolnej, potem szły do szkolnej. Dbałam tylko o to, by szły innymi
      podręcznikami. Muszę więc powiedzieć rzecz oczywistą: w zerówce przedszkolnej,
      jest jak w przedszkolu, w szkolnej bardziej jak w szkole. Jedno dziecko
      potrzebuję tego ciepłego opiekuńczego przedszkola jeszcze przez rok, inne jest
      gotowe do spędzania czasu w szkole. Teraz mam trzecie dziecko, które pójdzie do
      zerówki za 3 lata (choć w sumie chyba za dwa, bo jest z 2006 roku..) I gdyby
      córka nie była z grudnia, to też wysłałabym ją też dwa razy do zerówki.
      A która lepsza? To zależy od dziecka.
      • ismen76 Manipulatorzy! 14.02.09, 13:02
        Rodzice z Warszawskiego Bemowa otrzymali do wypełnienia następującą deklarację:

        1. W sytuacji ewentualnego wejścia w życie z dniem 1.09.2009 r. nowej ustawy
        o systemie oświaty, proszę o zajęcie stanowiska w sprawie zapisu Państwa dziecka
        od dnia 01.09.2009 r. do:
        - 1-szej klasy dla 6-latków w Szkole Podstawowej lub
        - klasy “0″ - oddziały przedszkolnego w Szkole Podstawowej
        2. Proszę o zajęcie stanowiska na podstawie obecnie obowiązującej ustawy o
        systemie oświaty, w sprawie zapisu Państwa dziecka od dnia 1.09.2009 r. do klasy
        “0″-oddziału przedszkolnego w Szkole Podstawowej.

        Jak widać, nie ma tam opcji zapisania dziecka do zerówki przedszkolnej.
        Natomiast rodzicom dano na wypełnienie deklaracji… 1 dzień.

        Treść deklaracji można zobaczyć tutaj (plik w formacie PDF).
        • ismen76 Re: Manipulatorzy! 14.02.09, 13:04
          a jednak link nie zadziałał, mam nadzieję, że tu się uda:
          www.forumrodzicow.pl/docs/deklaracja_bemowo.2009.01.13.pdf
          • ismen76 kolejny przykład 14.02.09, 16:28
            przeklejam komentarz z FR

            mama_jasia_mai

            dzwonilam dzis do dwoch podstawowek okolicznych, poniewaz mam syna w
            strategicznym wieku i dowiedzialam sie:
            - w jednej ze szkół:że sześciolatki nie będą zapisywane do pierwszej klasy, a
            pięciolatki nie będą zapisywane do zerówki; że szkoła nie spełni wymagań
            zawartych w liście p. Lipszyc, bo nie mają warunków lokalowych, że toaleta jest
            i będzie wspólna dla wszystkich uczniów szkoły, że muszą zrobić drugą zerówkę
            więc zaadaptują jedną z sal świetlicowych, a więc w świetlicy dzieci będą
            ścieśnione - sześciolatki razem z uczniami klas 1-2 albo 1-3; oddzielnego
            wejścia nie będzie. Czego dzieci się będą uczyć NIE WIEDZĄ ale chyba tak samo
            jak do tej pory w zerówce. Jednocześnie dostałam z tej szkoły list polecony, że
            mam tam zapisac dziecko do 27.02 bo to jest szkoła rejonowa albo poinformować do
            której SZKOŁY (uwaga: brak opcji PRZEDSZKOLA) je zapisałam, a spotkanie
            informacyjne na którym więcej się dowiem będzie w pierwszym tygodniu marca
            - w drugiej ze szkół: że sześciolatki będą zapisywane do szkoły albo do zerówki,
            że będą spełnione wszystkie warunki zawarte w liście p. Lipszyc bo szkoła
            właśnie przygotowuje zerówkę, a przecież prawie tak samo małe dzieci się już
            dotąd w niej uczyły (czyli siedmiolatki) więc nie ma problemu, jak pytałam o
            poszczególne punkty to odpowiadano że wszystko będzie ale jeszcze nie ma. Jaki
            będzie program NIE MOGĄ MI UDZIELIĆ INFORMACJI ale wszystkiego się dowiem na
            zebraniu informacyjnym w marcu. A zapisy trwają do kwietnia.
            JESTEM W SZOKU: CI LUDZIE SAMI NIC NIE WIEDZA A WYMAGAJĄ OD NAS DEKLARACJI. W
            JEDNEJ ZE SZKÓŁ WARUNKI SPEŁNIONE PO PROSTU NIE BĘDĄ (CZYLI ROZUMIEM ŻE MAM WG
            SŁÓW PANI LIPSZYC TO WYMÓC) A W DRUGIEJ - TO SA PUSTE DEKLARACJE KTÓRE MOGĄ
            ZOSTAĆ SPEŁNIONE NA PRZYKŁAD W POŁOWIE PRZYSZŁEGO ROKU SZKOLNEGO
            • ismen76 dowody na kłamstwa 14.02.09, 18:00
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6216256,MEN__Poszukiwanie_oszczednosci_nie_dotknie__szesciolatkow_.html
              wyborcza.pl/1,75248,6229313,Niezly_bigos_z_szesciolatkami.html
              hmm.. nikt mnie nie przekona o słuszności reformy skoro jest wprowadzana w taki
              sposób. Nie jestem w stanie ufać temu co rząd mówi/obiecuje ...i chyba nie
              jestem jedyna w swoich przekonaniach.
        • storczyk70 Re: Manipulatorzy! 15.02.09, 21:20
          Mieszkam na Bemowie. Mój rejon to ul Szadkowskiego. Nie otrzymałam żadnej
          deklaracji pewnie dlatego, że moje dziecko chodzi do przedszkola w śródmieściu.
          Nie otrzymałam też ulotki z gminy na temat bemowskich zerówek. Czy wogóle ktoś z
          urzędników wie o istnieniu mojego dziecka. Skoro nie uczęszcza w dzielnicy do
          przedszkola chyba zostaliśmy "olani"?
          • agamamaoli Re: Manipulatorzy! 15.02.09, 22:06
            Ulotki rozdawano w przedszkolach. Jeżeli chcesz obejrzeć sobie to cudo wejdź na
            stronę dzielnicy bemowo i po lewej stronie kliknij w zakładkę sześciolatki -
            jest też telefon informacyjny.
            • ismen76 relacje z wiecu 16.02.09, 09:31
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6278717,.html
              • ismen76 zabierają zerówki przedszkolom! 16.02.09, 10:44
                ..w śródmieściu "zerówki" zostają jedynie w sześciu przedszkolach
                integracyjnych, resztę przenoszą do szkół podstawowych!

                www.srodmiescie.warszawa.pl/cms/prt/view/stanowisko-13-02-09.html
                • ismen76 Re: zabierają zerówki przedszkolom! 16.02.09, 11:33
                  i gmina Wawer

                  www.wawer.warszawa.pl/nowa/index.php?option=com_content&task=view&id=1397&Itemid=31
                  • ismen76 Re: zabierają zerówki przedszkolom! 16.02.09, 12:31
                    i Rembertów:
                    www.rembertow.waw.pl/news.php?numer=1602090951460568&iks=0
                    Bielany:
                    www.bielany.waw.pl/page/index.php?str=501
                    Wola:
                    www.wola.waw.pl/page/index.php?str=155&id=526
                    • ismen76 jest jednak w jednymlinku: 16.02.09, 14:29
                      edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=2000
                      • aguszak Re: jest jednak w jednymlinku: 17.02.09, 12:46
                        www.zw.com.pl/artykul/2,335613.html
                        • ismen76 do poczytania 18.02.09, 09:52
                          Artykuł z “GW” na ten temat: miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34875,6284179,.html
                          • ismen76 Re: do poczytania 19.02.09, 10:03
                            szokujące
                            www.efakt.pl/Politycy/artykul.asp?artykul=41435
                            • ismen76 Re: do poczytania 19.02.09, 14:52
                              www.rp.pl/artykul/107684,265412_Jestem_do_dyspozycji_prezydenta.html
                              • ismen76 ważne info 20.02.09, 19:12
                                przeklejam z FR

                                grzegorz

                                25 lutego o godz 16 w urzędzie dzielnicy na nowogrodzkiej 43 odbędzie się
                                nadzwyczajna rada dzielnicy w sprawie likwidacji zerówek w przedszkolach, trzeba
                                tam być i zaprotestować!!!!!
                                • ismen76 Re: ważne info 20.02.09, 21:29
                                  przeklejam z FR

                                  W dniu 26 lutego 2009 r., o godz. 9.00 , w Sali Warszawskiej PKiN - wejście
                                  główne od strony ul. Marszałkowskiej, IVp. (szatnia przy wejściu głównym),
                                  rozpocznie się L sesja Rady m.st. Warszawy.

                                  Zapraszamy wszystkie osoby, którym leży na sercu dobro przedszkolaków!

                                  Zbierajcie informacje o stanie Waszych szkół rejonowych (lub tych, do których
                                  przeniesione będą 6-latki) i przysyłajcie koordynatorom dzielnic! Zarzućmy ich
                                  realiami, bo ani Biuro Edukacji, ani prezydent Paszyński najwyraźniej nie mają z
                                  nimi do czynienia!

                                  tu znajdziesz koordynatora danej dzielnicy
                                  www.ratujmaluchy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=93&Itemid=
    • czar_bajry Re: Zerówki do szkól. 22.02.09, 01:36
      na Bielanach też.
      • korniszon76 Re: Zerówki do szkól. 22.02.09, 10:30
        No właśnie czy Bielany nadal walczą o zerówki? W połowie przedszkoli
        zostają ale reszta (w tym nasze) niestety mają pozostać bez zerówek.
        • ismen76 dla otuchy - mobilizajci 22.02.09, 11:42
          na pytanie czy coś się da zrobić jeszcze? -rodzice z FR odpowiadali:

          mama nie sama

          Oczywiście, że da się coś zrobić. Nie może być tak, że zaczniemy szukać zerówek
          z w szkołach bo o to im chodzi - żebyśmy się z tym pogodzili. Zapisywałam
          dziecko do przedszkola z zerówką i żądam żeby moje dziecko tam do zerówki chodziło !
          Gminy mają obowiązek zapewnienia rocznego przygotowania szkolnego dla dzieci 6
          -letnich. Obowiązek ten może być spełniany i w przedszkolach i szkołach. Dopóki
          ustawa o systemie oświaty przewiduje taką możliwość likwidacja zerówek w
          przedszkolach to obchodzenie i nadużywanie prawa!! I nierówne trakotwanie dzieci
          - nie moze być tak, że w jednych dzielnicach likwidujemy, w innych nie.
          Możemy się organizować - zamęczyć urzędników pismami, petycjami i
          przychodzeniem, interweniować u Rzecznika Praw Dziecka, przygotować pozwy do
          sądów - znaleźć rozsądne argumenty i podstawę prawną, zagrozić, że się
          zorganizujemy i nie poślemy dzieci do zerówek w szkołach przez co nie wypełnią
          obowiązku zapewnienia rocznego przygotowania 6-latów.
          Przede wszytkim - nie odpuszczać !

          Hanna-> do mamy oliwki

          Na spotkaniu poprosić, o dokument prawny! który stwierdza i opisuje szczegółowo
          standard jaki ma być stworzony w szkole do której planuje Pani posłać dziecko,
          albo standard dla wszystkich szkół w Warszawie. Podkreślam to ma być dokument
          prawny!
          Jeżeli burmistrz nie ma takiego, nie może go pokazać to powiedzieć wprost, że
          jeśli nie ma takiego dokumentu to rodzic nie ma żadnej możliwości jego
          wyegzekwowania, obietnice burmistrza na spotkaniu nie mają żadnego znaczenia.

          Mimo wszystko nawet jeśli nic nie ma i swoje się powie i nic się nie wskóra to
          poprosić burmistrza o sporządzenie na miejscu protokołu ze spotkania i zawarcie
          w nich wszystkich zobowiązań burmistrza na piśmie, pilnować by w dokumencie były
          precyzyjne zapisy
          np nie pisze się “Władza dzielnicy postarają się ….” lecz “Władze dzielnicy ….
          do września 2009 wykonają to i to …… Natomiast do rozpoczęcia rekrutacji
          przedszkolnej rodzicom zostanie przedstawiony szczegółowy plan zmian które mają
          być wykonana do września 2009″

          Życzę powodzenie, jednak trzeba być przygotowanym nawet na najgorsze, warto mieć
          jakiś dokument do którego będzie się mogło odwoływać, gdyby władze nie wykonały
          tego do czego się zobowiążą


          gajka

          do mamy oliwki
          podpisuję się pod tym co napisała Hanna, ale też trzeba spytac burmistrza, na
          jakim etapie obecnie sa przygotowania w szkołach czy gmina już dostała pieniądze
          z miasta i jakie, jakie sa założenia inwestycyjne i plany zagospodarowania, co z
          placem zabaw przy szkole 82 (Górczewska 201). i ile i w których szkołach będzie
          tworzonych zerówek w tym roku, jakie pomieszczenia będa adaptowane, czy aby nie
          w piwnicach na ile zmian będą sie uczyć dzieci. Jak pogorszy sie sytuacja
          wszystkich uczniów w szkole, co z rejonizacja do zerówek i klas pierwszych. Z
          tego co mówi pani z infolinii do zerówek nie ma rejonizacji a do I klas a i
          owszem, z tego wynika że część dzieci przez dwa lata z rzędu będa zmieniać
          otoczenie kolegów i wychowawcę i co na to wszystko pedagodzy i psychologowie.
          Czy gmina ma tak duze zaplecze psychologiczno-pedagogiczne by leczyć taka dużą
          grupę dzieci z depresji i stanów lękowych które fundują naszym dzieciom włodarze
          miasta i gminy.

          Do dzieła, nie można siedzieć i patrzeć krzywdza Nasze Dzieci.
          Pozdrawiam

          mama nie sama

          dlaczego piszecie o warunkach w zerówkach szkolnych kiedy chcecie żeby dzieci
          zostały jeszcze w przedszkolnych ? nie tędy droga !!! nieważne jakie warunki -
          chcemy dzieci w przedszkolach !
          nie można wyrzucać 6-latków, które muszą się uczyć, pod hasłem “jakoś to będzie”!
          można likwidować przedszkolne zerówki w bardziej cywilizowany sposób.
          zamykać oddziały dla dzieci 6-letnich kiedy edukację w tym systemie skończą
          obecni 5 i 4 latkowie. w czasie tych dwóch lat przygotować szkoły dla oddziałów
          zerowych i na przyjęcie większej liczby 3-latków z wyżu demograficznego
          problem nie jest w 3-latkach ! problem jest w tym, że przedszkola i szkoły nie
          są z gumy !!

          Hanna

          Sieć oddziałów przedszkolnych ustala Rada Miasta, więc radni, więc może czas
          przestać rozmawiać z burmistrzami, a zacząć nachodzić radnych, niech oni
          poczują, że to ich rodzice będą rozliczać z podjętej decyzji?!

          real - asia

          Hanna pyta:
          “…A czy wiecie jak z formalnego punku widzenia, ta likwidacja zerówek w Wawie ma
          wyglądać? Kto taką decyzję podejmuje i na podstawie jakich przepisów prawnych?”

          Tak to wygląda na Ursynowie i powołują się na przepis, że:
          “Od 1 września 2009 r. istnieje obowiązek zapewnienia dzieciom z rocznika 2004
          możliwości uczestnictwa w edukacji przedszkolnej”.

          To akurat nieprawda, jeszcze nie ma takiego obowiązku… ale poczytaj sama

          www.ursynow.waw.pl/page/index.php?str=425&id=974
          Hanna
          ma rację z apelowaniem do radnych, zwłaszcza, że nie ma wśród nich
          jednomyślności, o czym świadczy mail jednego z radnych, który zamieszczam poniżej:

          Szanowna Pani, dostrzegamy problem 6-latków i prawdopodobnie w ciągu tygodnia
          wystąpimy (radni PiS) o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta w tej sprawie.
          Oprócz tego jako radni złożyliśmy (w styczniu) w formie interpelacji szereg
          szczegółowych zapytań odnośnie przygotowania poszczególnych szkół w dzielnicach
          Warszawy (ja jakurat odnośnie Bielan, jako radny z tamtego okręgu, jeśli chodzi
          o Mokotów tą sprawą z tego co wiem zajął się radny Jacek Cieślikowski) na
          ewentualne przyjęcie 6-latków. Gdy tylko otrzymamy odpowiedzi poinfomujemy o
          nich rodziców z przedszkoli w poszczególnych dzielnicach. Liczymy też na państwa
          dalszą aktywność w tej sprawie - my ze swej strony na pewno będziemy starali się
          by zdanie rodziców zostało wzięte pod uwagę przez władze miasta.

          z wyrazami szacunku
          Dariusz Figura
          Radny m.st. Warszawy

          Hanna
          Sieć oddziałów przedszkolnych ustala Rada Miasta, to oni formalnie będą o tym
          decydować.
          Istotne jest to, żeby doprowadzić do tego, że radni opozycji będą przeciwni
          takim zmianą.
          Wówczas odpowiedzialność ’spadnie’ na radnych rządzących.

          Myślę, że podstawowym argumentem powinno być to, że takie zmiany powinny być
          ogłaszane na początku roku szkolnego, by rodzice mieli czas się do tego przygotować.

          Formalnie to, że się wściekniemy na Wydział Edukacji to za dużo nie da, tych
          ‘murów’ i tak nic nie wzruszy.

          Ważne by uświadomić radnym, że rodzice wiedzą, że to w ich rękach spoczywa los
          ich dzieci.
          I za podjęte działania to oni będą odpowiadać a nie Wydział Edukacji.
          A wyboru samorządowe już za rok.

          Hanna

          W podanym linku napisano
          “Zarząd Dzielnicy Ursynów, mając na uwadze zaspokajanie potrzeb lokalnych całego
          środowiska oświatowego oraz traktując priorytetowo równy dostęp do edukacji dla
          wszystkich dzieci rodziców zameldowanych i zamieszkałych na Ursynowie, podjął
          decyzję o organizacji od 1 września 2009 roku oddziałów przedszkolnych dla
          dzieci sześcioletnich w szkołach podstawowych.”
          ->real
          Zarząd dzielnicy nie mógł podjąć takiej decyzji!
          Władze dzielnicy nie znają przepisów?!

          Zgodnie ustawy o systemie oświaty paragraf 14a to
          Art. 14a. 1. Rada gminy ustala sieć prowadzonych przez gminę publicznych
          przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych.
          2. Sieć publicznych przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w szkołach
          podstawowych powinna być ustalona tak, aby wszystkie dzieci sześcioletnie
          zamieszkałe na obszarze gminy miały możliwość spełniania obowiązku, o którym
          mowa w art. 14 ust. 3, a droga dziecka sześcioletniego z domu do najbliższego
          publicznego przedszkola lub oddziału przedszkolnego w szkole podstawowej nie
          przekraczała 3 km.

          Rada Gminy czyli radni, co w przypadku dzielnicy Warszawy jest Radą Dzielnicy a
          nie Zarządem
          • ismen76 Re: dla otuchy - mobilizajci 22.02.09, 11:50
            Hanna->do ismen76

            Drugi pomyśł to taki: napisanie do:
            * MEN
            * Wydziału Edukacji
            * radnych
            * Komisji Rady Miasta
            * Rzecznia Praw Dziecka
            * Rzecznika Praw Obywateskich

            Jedno pism wskazujace na to, że obecne kryteria przyjmowania do przedszkoli nie
            są zgodne z obowiązującym prawem i domaganie się by kryteria były zmianione pod
            kontem aktualnie obowiązującego Rozporządzenia dotyczącego przyjmowania do szkół
            i przedszkoli.
            A tak jest napisane “Do przedszkola i oddziału przedszkolnego zorganizowanego w
            szkole podstawowej w pierwszej kolejności przyjmowane są dzieci w wieku 6 lat
            odbywające roczne przygotowanie przedszkolne.”
            Co roku ogłaszająć zasady rekrutacji, podawane są kryteria ministerialne i potem
            dalsze.
            Kryteria ministerialne obowiązują nadal.

            A drugie pismo, zgadać się z rodzicami ze swojego przedszkola, tymi którzy chcą
            zostawić dziecko w przedszkolu i napisać pismo (każdy swój egzemplarza)
            Pismo to wniosek o przyjęcia dziecka do przedszkola w roku 2009/2010.
            Prośbę swoją umotywować obowiązującymi przepisami czyli Rozporządzenie Ministra
            Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 20 lutego 2004 r.
            w sprawie warunków i trybu przyjmowania uczniów do szkół publicznych oraz
            przechodzenia z jednych typów szkół do innych


            my-vs-oni

            Informacje po spotkaniu rodziców z władzami Mokotowa.

            Padło wiele słów i emocje sięgnęły zenitu. Niestety strony pozostały przy swoich
            stanowiskach i żadnego kompromisu nie osiągnięto. Rodzice na zimno i
            bezwzględnie wypunktowali niekompetencje urzędników dzielnicy odpowiedzialnych
            za tą reformę i brak elementarnej znajomości zagrożeń i ryzyka związanego z tym
            przedsięwzięciem. Generalnie strategia urzędników jest taka by pod pretekstem
            trwania konsultacji i uzgodnień przeciągnąć ostateczną decyzje o likwidacji
            zerówek w przedszkolach na kwiecień/maj tak by rodzice musieli wcześniej zapisać
            dzieci w marcu do szkoły. Jest oczywistym iż dzieci zapisane do zerówki w szkole
            będą już przypisane do szkoły i żadne zaklęcia i deklaracje urzędników nic już
            nie będą znaczyły bo cyrograf na przydział szkoły zostanie już podpisany.
            Szczegóły dotyczące tego spotkania zostaną z pewnością w niedługim czasie
            opublikowane przez odpowiednie osoby na forum więc nie będziemy koncentrować się
            na poszczególnych wątkach.
            Jako ciekawostkę należy przytoczyć informacje ze spotkania iż władze Mokotowa
            wyrzucając ponad 40 zerówek z przedszkoli tworząc dodatkowe 35 oddziałów w
            szkołach (25 już istnieje - czasami po kilka w jednej szkole). Na te 35
            oddziałów, adaptacje szkół (remonty, przebudowy, wyposażenie sal) oraz budowę
            ogródków przeznaczone jest jakoby ledwo 2,8 mln zł z czego 1,2 miliona z tej
            kwoty pójdzie na zbudowanie 10 ogródków szkolnych (za 120 tys każdy) - zatem na
            prace wewnątrz szkół pozostanie 1,4 mln zł co daje ledwo kwotę 40 tys na oddział
            (klasę) i to przy założeniu iż istniejące już 25 oddziałów w kilkunastu szkołach
            nie uszczknie ani złotówki z tych kwot (mało prawdopodobne).
            Znając te kwoty oraz stan większości szkół na Mokotowie łatwo sobie wyobrazić
            jaki będzie finał tej akcji. Nie należy również zapominać iż proponowane terminy
            wykonania prac są nierealne nawet jeśli urzędnicy miejscy nagną ustawę o
            zamówieniach publicznych lub dostaną zgodę od Prezesa UZP na wybór oferentów bez
            przetargów (z reguły pachnie to korupcją).
            Ostatnią ciekawostką była informacja o aresztowaniu jednego z vice burmistrzów
            Mokotowa i wyprowadzeniu go w kajdankach przez CBA (niestety okazał się iż ten
            Pan odpowiadał za lokale a nie edukacje smile

            Hanna->do my-vs-oni

            Czy to spotkanie było z przedstawicielami Wydzialu Edukacji czy z Radnymi

            To nie wydział podejmuje ostateczną decyzje, tylko własnie radni
            Radni, w przeciwieństwie do WE, prawdopodbne ciut więcej mogą się przejąć
            niezadowoleniem obywateli.

            magdalena

            A może poprosić radnych z danego okręgu/dzielnicy, żeby przyszli na spotkanie z
            rodzicami do konkretnego przedszkola? Niech wytlumaczą rodzicom co i dlaczego
            robią w tej sprawie, co robili wcześniej. Niech poradzą co robić w konretnych
            przypadkach: dziecko niedojrzałe do szkoły, przedszkola prywatne odpadają itd.

            Mama Ursynow

            A może by tak rozpocząć akcję uświadamiania rodziców juz chodzacych dzieci do
            szkół, że od września do i tak przepełnionych podstawówek zamierza się dołączyć
            po kilka oddziałów przedszkolnych. Nie dość, że sześciolatki na tym ewidentnie
            tracą, to jest również oczywiste, że dzieci już uczęszczające do tych szkół
            zostaną jeszcze bardziej stłoczone!!!A przecież za chwilę nasze 6 letnie dzieci
            bedą do tych szkół uczęszczać i konczyć szkołę Bóg wie o której, bo jest
            przepełniona. Do tego idzie wyż demograficzny i bedzie TYLKO gorzej. Proponuję
            wywieszanie ulotek z taką informacją w okolicach szkół, w których zerówki mają
            być utworzone. Niech ludziom się nie wydaje, że jak ich dzieci akurat nie mają
            sześciu lat to problem ich nie dotyczy. Skala problemu jest znacznie większa i
            dotyka wielu polskich rodzin, o czym sie nie mowi.

            Maja MK

            Popieram - warto wciąż zadawać te same pytania- najważniejsze, konkretne. ak
            długo, aż wszystkie wymijające odpowiedzi się im wyczerpią. I wciąż powtarzać
            jak dziecko- “ale dlaczego, proszę wyjaśnić, bo nie rozumiem.”
            W Gdańsku udało nam się przekonać radnych (PO, mających większość!), że
            prezydent próbuje się schować za głosowaniem, że szkoły nie są przygotowane,
            urzędnicy kryją swoje zaniedbania w polityce oświatowej (Hall była u nas
            wiceprezydentem…wink, ale my, rodzice, odpowiedzialnością ostatecznie obciążymy
            tych, którzy będą głosować w Radzie Miasta przeciwko dzieciom i prawnym
            przywilejom. Kluczowe było publicznie, przy mediach i radnych (zaprosiliśmy ich
            na spotkanie z urzędnikami), zadawanie do upadłego pytania skąd wiedzą, że
            szkoły są przygotowane, dlaczego nie możemy dostać do ręki raportu/zestawienia o
            stanie każdej szkoły? Że chcemy teraz w momencie podejmowania decyzji
            potwierdzenia prawdziwości ich deklaracji, konkretów. Wykręty były, ale gdy w
            końcu padło “To niemożliwe! Nie jesteśmy w stanie przygotować takiego
            zestawienia!” z ust wicedyr. Wydziału Edukacji radni zrozumieli, że urzędnicy
            nie tylko nas okłamywali, ale radnych też. Podziałało.
            Szkoda jedynie, że żadnych konsekwencji nikt nie wyciągnął, żadne radykalne
            zmiany w polityce społecznej, oświatowej w Gdańsku nie nastąpiły.
            • ismen76 Re: dla otuchy - mobilizajci 22.02.09, 11:54
              my-vs-oni->Hanna

              Spotkanie rodziców z radnymi i zarządem dzielnicy (2 panów burmistrzów - pozycja
              2 i 4 - zdjęcia osobników na linku urzędu:
              www.mokotow.waw.pl/page/index.php?str=679
              Decyzje o eksterminacji 6-latów z ponad 40 przedszkoli podjęły arbitralnie
              władze dzielnicy (niby to jest propozycja ale tak naprawdę tak ma być i basta,
              świadczą o tym między innymi naciski i zastraszanie poszczególnych dyrektorów
              przedszkoli - przecież takie groźby są karalne !) - tak przynajmniej twierdzi
              pan Skolimowski. I zrobili to jakoby dla matek 3-latków żeby nie siedziały w
              domu tylko szły do pracy (o Bogowie! jacy rodzice 6-latków są im wdzięczni). Jak
              ktoś nie wierzy to są zapisy audio (ponad 3,5 h) a sam urząd ma zamieścić
              streszczenie z tego spotkania (ciekawe co wytną smile Niektórzy z rodziców
              ostrzegli władze dzielnicy iż ich działania są niekonstytucyjne i że nie ma
              żadnego przepisu i ustawy które pozwalały by podejmować władzom decyzji o
              arbitralnej likwidacji zerówek w przedszkolach i eksmisji dzieci do szkół. Za
              tego typu działania grozi odpowiedzialność karna. Stosowny wniosek o zbadanie
              działań władz dzielnicy i ewentualne zmuszenie ich do przestrzegana
              obowiązującego prawa w tym konstytucji został podobno również skierowany przez
              rodziców na ręce prezydenta RP. Szkoda tylko że nim sprawa przemiele się trybem
              pracy urzędniczej może być już po procesie rekrutacji. Małe to dla rodziców
              pocieszenie że paru partyjnych politruków będzie siedziało na Rakowieckiej w
              celi ale 2 przecznice dalej od aktualnie zajmowanego przez nich urzędu.
              Gdybyście Państwo mogli wysłuchać tych bezdusznych urzędniczej papki wylewającej
              się ust notabli dzielnicy i radnych koalicji PO/LiD to ręce opadły by wam
              poniżej poziomu ziemi.
              Co niektórzy młodzi radni PO śmiali się w żywe oczy z rozterek i strachu
              rodziców o swoje dzieci ! Hańba i jeszcze raz hańba im !

              A teraz mała analiza polityczna obrazująca rozkład sił na Mokotowie. Generalnie
              na tym forum staramy się unikać podziałów na naszych i obcych bo ważne jest
              dobro naszych dzieci a nie to jaką partię wolimy i do kogo nam bliżej ale trzeba
              mieć świadomość komu to zawdzięczamy a zawdzięczamy ten stan niestety politykom.
              Na Mokotowie radni PO i dawnego LID/SLD mają przewagę i są w koalicji
              przynajmniej w kwestii idei edukacyjnych pani Lipszycowej. Realizują swoje
              pomysły lub wytyczne partyjnych central praktycznie bez oporu bo będący do nich
              w opozycji radni PiS są w mniejszość i ulegają w każdym głosowaniu (widzieliśmy
              2 takie akcje). Radni PiS może i nie są czymś zachwycającym (odnoszę dziwne
              wrażenie iż problem 6-latków podchwycili dopiero gdy zauważyli jak silny jest
              opór samych rodziców - to świetna okazja dokopać przeciwnikowi z PO, w samej
              radzie widać wielkie animozje i niechęci personalne) ale na dziś to jedyna siła,
              która w tym ciele decyzyjnym może mieć jeszcze jakiś wpływ więc nawet jak ktoś
              wzdrga się na nazwę tej partii to jeśli będzie można ich zaangażować do naszej
              walki o nasze dzieci to nie należy się wahać. Dla ratowania naszych dzieci warto
              sprzymierzyć się nawet z Lucyferem nieprawdaż ? smile
              Moja rada po obejrzeniu tego spotkają jest taka: na każde spotkanie w szkołach z
              władzami (następna będzie chyba komisja edukacji za jakieś 2 tygodnie) niech
              przyjdzie choć tyle ile było nas - 40-50 osób/rodziców i zadawajcie te same
              pytania aż do upadłego tj. aż otrzymacie odpowiedź z której wyniknie że to
              wszystko jest do D..
              Nagrywajcie te spotkania najlepiej kamerą , kilkoro rodziców nagrywało relacje
              audio i robiło zdjęcia.

              Hanna-> my-vs-oni

              Czy nagranie zostało wykonane oficjalnie i np przez sprzęt gospodarzy.
              Polecam wykonanie nacisków by wraz z notatką ze spotkania na stronie miasta
              umieścić linki do nagrania. Motywując to tym, że nie każdy mógł przyjść na
              spotkanie a jest zainteresowany tym o czym na nim mówiono.

              Druga kwestia to pójście na indywidualne konsultacje z radnym, zadawanie tych
              samych konkretnych pytań. Po spotkaniu oficjalne pismo do radnego, “W nawiązaniu
              do spotkania w dniu takim i takim, proszę o udzielenie mi odpowiedzi na
              następujące pytania”.
              Taki radny może w grupie też zachowywać się pewniej, a indywidualnie to już nie
              jest im tak łatwo mówić.

              Spotkania osobiste są ważne, ale w raz z upływem czasu nikt już nie będzie
              pamiętał co na nich mówiono (albo nie będzie chciał pamiętać). A papier zawsze
              zostanie, radny pisząc będzie się musiał bardziej zastanowić nad tym co odpisuje.

              I najważniejsze żeby akcja miała sens musi się zebrać odpowiednia liczna
              rodziców, chcących poświęcić swój czas i pójść na takie konsultacje a potem
              napisać pismo. I konsekwentnie tak jak napisała Maja “Popieram - warto wciąż
              zadawać te same pytania- najważniejsze, konkretne. Jak długo, aż wszystkie
              wymijające odpowiedzi się im wyczerpią. I wciąż powtarzać jak dziecko- “ale
              dlaczego, proszę wyjaśnić, bo nie rozumiem.””

              Trzeba mieć naprawdę dużo samozaparcia, cierpliwości i proszę się uzbroić w
              cierpliwość słysząc jak ktoś jest głuchy na logiczne argumenty.

              - mam nadzieję, że każdy znajdzie odpowiedź na pytanie czy mamy jeszcze
              jakąkolwiek szanse? - co robić dalej?
              powodzenia ;o)
              • przemeks155 Re: do ismen76 23.02.09, 13:46
                Ismen76
                podziwiam Cię za Twój upór i wiarę w to co robisz.
                Przyznaję,że mi opadły ręce, gdy okazało się,że w Śródmieściu
                zlikwidowano prawie wszystkie zerówki w przedszkolach. Wiem,że są
                jeszcze akcje - spotkania.... Niestety w takich godzinach !!!! Że
                większość z nas pracuje. Kto może, to urwie się z pracy. Ja nie za
                bardzo mogę i żałuję.
                Ale popieram Twoje starania i mocno wierzę,że osiągniesz cel.

                Serdecznie pozdrawiam
                • ismen76 do Przemka ;o) 23.02.09, 21:44
                  dzięki, ktoś musi, bo coś to Towarzysko mi opadło z sił i wiary ;o( - co do
                  spotkań, to zgodzę się ..mam wrażenie, że specjalnie w takich godzinach je
                  robią, by jak najmniej osób mogło się na nie stawić ;o/ - ja będę mogła się
                  stawić tylko na jedno, a szkoda.
                  • ismen76 relacja z Sesji Rady Warszawy 27.02.09, 10:46
                    kopiuję z FR

                    Po ponad 3 godzinach oczekiwania, wiceprzewodnicząca (p. Krajewska) udzieliła
                    głosu 3 rodzicom dając po 3,5 minuty czasu na wypowiedź. Dzięki wstawiennictwu
                    jednego z Radnych (PiS), którzy wcześniej wypowiadali się w sprawie
                    sześciolatków oraz naszym wzburzonym okrzykom, Przewodnicząca była zmuszona
                    wycofać się z tego ograniczenia. Niestety większość Radnych PO na czas naszego
                    przemówienia wyszła z sali, opuściła ją również sama Przewodnicząca i prezydent
                    Paszyński. Jednym słowem - nikt nas nie słuchał.

                    Byliśmy przygotowani, aby opowiedzieć o najważniejszych dla nas sprawach, czyli
                    pozbawieniu nas prawa wyboru drogi edukacyjnej naszych dzieci, w tym prawa
                    wyboru szkoły dla dziecka, konieczności wyboru szkoły wyłącznie na podstawie
                    zapewnień i obietnic nie mających żadnego pokrycia ani w obowiązujących
                    przepisach, ani w faktycznym stanie warszawskich szkół i sytuacji finansowej.
                    Chcieliśmy wskazać też na konkretne problemy, które dotkną wielu dzieci - zmiana
                    środowiska dwukrotnie w ciągu dwóch lat, zerówki organizowane na siłę w już i
                    tak przepełnionych szkołach, gdzie nie ma nawet wolnej sali dla sześciolatków i
                    dzieci będą musiały uczyć się na dwie lub trzy zmiany lub zerówka powstanie w
                    suterenie bez okien itp. Mieliśmy nadzieję przekonać władze miasta, że
                    przenoszenie wszystkich zerówek do szkół już w tym roku jest rozwiązaniem
                    tymczasowym i prowizorycznym. Przecież już za dwa lata problem powróci, bo nie
                    będzie więcej dzieci, które można wyrzucić z przedszkola i znowu zabraknie tam
                    miejsc dla 3-latków, o które my (rodzice) najwyraźniej troszczymy się znacznie
                    bardziej niż władze miasta - bo wiemy, że one również kiedyś trafią do zerówek w
                    szkołach. Po takim potraktowaniu straciliśmy jednak cierpliwość i górę wzięły
                    emocje (trudno się dziwić). Usłyszeliśmy zarzuty (p. Krajewska), że wywołujemy
                    polityczną wojnę i chodzi nam tylko o rozgłos, a cała “debata” przerodziła się w
                    polityczne przepychanki. Pomoc, jaką zaoferowali nam Radni z klubu PiS, którzy
                    usiłowali ująć się za dziećmi, obrócono przeciwko nam. Nikt nie wspomniał
                    dlaczego Radni PO (którzy przecież również otrzymali od nas maile w sprawie
                    likwidacji zerówek), nie zechcieli nam nawet na nie odpowiedzieć. Na szczęście
                    jeden z rodziców głośno zauważył, że nasze dzieci nie mają jeszcze poglądów
                    politycznych.

                    Na żadne z postawionych pytań nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Również Radni, którzy
                    pytali prezydenta Paszyńskiego, dlaczego nie odpowiedział na ich interpelacje -
                    zostali zignorowani. Ciężko w tej sytuacji wierzyć, że wszystkim nam - zarówno
                    rodzicom jak i władzom Warszawy - zależy na polepszeniu warunków edukacyjnych
                    dla najmłodszych i wyrównaniu szans. Słowa Dyrektor Lipszyc, że jest w stanie
                    nadzorować wykonanie oddziałów dla sześciolatków zgodnie ze standardem, który BE
                    ogłosiło i bierze za to odpowiedzialność, stają się z dnia na dzień coraz mniej
                    wiarygodne.

                    Po ostatnich spotkaniach z Burmistrzami, na sesjach Rad dzielnic i miasta nasuwa
                    się tylko smutna refleksja - że niektórzy urzędnicy pracujący z założenia dla
                    nas i z naszego wyboru lekceważą zarówno wyborców, jak i swoje obowiązki. Z
                    naszego miejsca widać było wyraźnie czym zajmują się w czasie sesji Radni PO (na
                    których wielu z nas głosowało) - głównie rozmowami przez telefon i oglądaniem
                    stron internetowych typu allegro.pl. Widocznie dla nich sprawa sześciolatków w
                    szkołach jest mało ważna i z góry przesądzona. Dla nas nie.

                    O wczorajszej sesji Rady Warszawy możemy przeczytać w artykułach:

                    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34875,6324508,.html
                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6323702,.html
                    www.zw.com.pl/artykul/14,338810_Ciecia_w_cieniu_zerowek.html
                    www.tvnwarszawa.pl/-1,1588184,0,,rodzice_szesciolatkow_w_zalobie_na_sesji_rady,wiadomosc.html
                    • ismen76 Spotkanie akcji Ratuj Maluchy z minister Hall 27.02.09, 10:54
                      kopiuję z FR

                      Rodzice z akcji Ratuj Maluchy, wraz z ekspertami, którzy wspierają protest,
                      zostali zaproszeni na rozmowę przez minister Katarzynę Hall do siedziby MEN, na
                      26 lutego br. Każdą ze stron reprezentowało po 9 osób.
                      Ministerstwo negatywnie odpowiedziało na postulat zaproszenia na spotkanie mediów.

                      Formuła spotkania została ustalona bardzo sztywno. Obie strony miały wyznaczony
                      odpowiedni czas na wypowiedzi, co uniemożliwiło swobodną dyskusję. Na początku
                      spotkania wyznaczony przez ministerstwo mediator pouczył gości, żeby nie byli
                      konfrontacyjni i nie okazywali zniecierpliwienia. Dalszy ciąg czterogodzinnego
                      spotkania wymagał rzeczywiście nie lada opanowania. Przedstawiciele Akcji Ratuj
                      Maluchy zadali wiele konkretnych pytań. Na żadne nie uzyskując konkretnej
                      odpowiedzi.

                      Niektóre pytania:
                      Jak ministerstwo wyobraża sobie zapowiedziany przez premiera pilotaż?
                      Jakie będą zasady i obszary, na których zostanie dokonany pilotaż? Jakie są
                      zasady przyznawania funduszy na pilotaż? Gdzie w przepisach zostały zapisane
                      standardy jakie szkoła MUSI spełnić przed przyjęciem sześciolatków? Jakie
                      rodzice dostaną instrumenty (zapisane w przepisach) do egzekwowania od samorządu
                      stanu przygotowań?
                      Co z obiecanym przez 3 lata wyborem, jeśli w Warszawie samorząd likwiduje od
                      września niemal wszystkie zerówki przenosi do szkół? Dlaczego ministerstwo nie
                      pomaga rodzicom z Warszawy, w sytuacji, w której samorząd pozbawia ich
                      obiecanego wolnego wyboru?
                      Dlaczego podstawa programowa jest wprowadzana na kilka lat przed wprowadzeniem
                      do szkół sześciolatków, dla których została napisana? Czego mają się uczyć
                      dzieci sześcioletnie, które można przez trzy lata pozostawić w przedszkolu, a
                      dla których nie przewidziano programu nauczania?
                      Dlaczego nie przewidziano szkoleń dla nauczycieli?

                      Na te i wiele innych ważnych pytań usłyszeliśmy, ze strony ekspertów
                      ministerstwa, że reforma jest dobra, postępuje upowszechnienie przedszkoli,
                      nauczyciele sobie poradzą, a podstawa programowa jest uniwersalna.

                      Usłyszeliśmy też, kluczową naszym zdaniem, deklarację pani minister Hall, że
                      ministerstwo nie podejmuje odpowiedzialności za realizację reformy w terenie.
                      Pani minister powiedziała:
                      Właściwym adresatem pytania, zażalenia, domagania się komunikacji bezpośredniej
                      jest zarządzający edukacją w danej gminie czy w danym mieście. I to jest jego
                      obowiązek, żeby on czy sam czy za pośrednictwem dyrektora szkoły zorganizował
                      spotkanie z mieszkańcami, wytłumaczył jakie są możliwości, trudności, co planuje
                      (...).

                      Mimo, że nie uzyskaliśmy odpowiedzi na żadne z pytań, usłyszeliśmy zapewnienie,
                      że otrzymamy je na piśmie, w terminie późniejszym. Pani minister zadeklarowała
                      gotowość odpowiedzi na wszystkie przesłane do niej pytania. Biorąc pod uwagę, że
                      na pytania zadane przez założycieli Forum Rodziców wiele miesięcy temu
                      ministerstwo nadal nie udzieliło wyczerpujących odpowiedzi, uzbrajamy się w
                      cierpliwość.
                      Ministerstwo reprezentowali m.in.:
                      Katarzyna Hall, minister, Krzysztof Stanowski, wiceminister, Michał Federowicz,
                      z gabinetu politycznego ministra, Anna Dakowicz-Nawrocka, dyrektor Departamentu
                      Kształcenia Ogólnego i Wychowania w MEN, Hanna Pasterska, Elżbieta Matejka,
                      Beata Staniczek

                      Akcję Ratuj Maluchy reprezentowali:
                      eksperci i nauczyciele: prof. Piotr Petrykowski, prodziekan Wydziału
                      Pedagogicznego UMK, Małgorzata Barańska, nauczyciel wczesnoszkolny, edukator,
                      Dorota Dziamska, konsultant metodyczny, dyrektor ośrodka kzstałcenia
                      nauczycieli, Maria Gudro, wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia Nauczycieli Polonistów
                      rodzice: Katarzyna Klimczak, Małgorzata Pietrak, Katarzyna Rakusa-Suszczewska,
                      Karolina Elbanowska, Tomasz Elbanowski

                      wersję spotkania ze strony Men znajdziesz tu:

                      www.men.gov.pl/content/view/12252/22/
                      • pantalon Re: Spotkanie akcji Ratuj Maluchy z minister Hall 27.02.09, 11:22
                        Usłyszeliśmy też, kluczową naszym zdaniem, deklarację pani minister Hall,
                        żeministerstwo nie podejmuje odpowiedzialności za realizację reformy w terenie.
                        Pani minister powiedziała:
                        Właściwym adresatem pytania, zażalenia, domagania się komunikacji
                        bezpośredniejjest zarządzający edukacją w danej gminie czy w danym mieście. I to
                        jest jegoobowiązek, żeby on czy sam czy za pośrednictwem dyrektora szkoły
                        zorganizował
                        spotkanie z mieszkańcami, wytłumaczył jakie są możliwości, trudności, co planuje
                        (...).

                        ten fragment jest boski smile
                        Brawo p. Minister. Widac ze pani chce dla naszych dzieci jak najlepiej ale co
                        pani bedna moze skoro klody pod nogi rzuceje niedobre samorzadowe urzedniki. To
                        juchy jedne.
                        A kto wie czy sami rodzice nie sa po trosze winni bo powinni dreczyc owe
                        samorzadowe juchy zeby budowaly planowaly itd. A oni stoja z biuednymi dzecmi
                        pod gmachami i pikiety urzadzaja.
                        Wstyd drodzy rodzice wstyd !!!


                        PanTalon
                        • ismen76 WETO! 10.03.09, 00:06
                          PREZYDENT ZAWETOWAŁ!!! ;o)

                          - a [...Hall było przykro...] no nie mogę, spadnę z fotela ;oD

                          Mam nadzieję, że wszyscy rodzice mając świadomość iż to ostatnia deska ratunku
                          ..zbiorą się w sobie i znajdą motywację oraz siłę do działania.

                          Pozdrawiam ;o)
    • ismen76 artykuł 10.03.09, 00:34
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6362562,6_latki_do_szkol__Lech_Kaczynski_mowi___Weto_.html
      • ismen76 z FR 10.03.09, 00:46
        wa

        Prezydent zawetował ustawę. Musimy teraz zrobić WSZYSTKO, żeby Sejm nie odrzucił
        weta. I chyba rzeczywiście powinniśmy być bardziej agresywni w działaniach, bo z
        kulturalnymi ludźmi nasi posłowie się nie liczą. SLD zna tylko dwie rzeczy - kij
        i marchewkę. Marchewkę pokaże im PO. My musimy pokazać odpowiedni kij.

        Maja MK

        Kij jest- wybory do Europarlamentu bliższe niż inne- lobbujmy u kandydatów na
        rzecz głosowania za wetem. Niech przekonują kolegów.

        Dziś w tv np. Poseł Ujazdowski z Polski XXI mówił, że jest przeciwny ustawie i
        podawał nasze rodzicielskie argumenty. Jednak w czasie głosowania nad ustawą
        wstrzymał się od głosu!
        orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&6&34&54
        Skorzystajmy z powyższego linku i piszmy, dzwońmy, idźmy na spotkania z
        Posłankami, Posłami, którzy głosowali za ustawą, wstrzymali się od głosu, byli
        nieobecni. Pamiętajmy też, że niektórzy z najważniejszych dla swoich partii nie
        głosowali wcale uciekając od odpowiedzialności (choć medialnie wypowiadają
        dobitnie swoje zdania na ten temat)-np. Tusk, Nowak, Olejniczak, Napieralski,
        Sikorski, Gowin.
        www.sejm.gov.pl/poslowie/kluby.htm prawie wszyscy mają adresy mailowe

        Ratuj Maluchy rozpoczynają akcję “Żółta Kartka”- rodzice dostaną do rozesłania
        wzór mailowej “żółtej kartki”, którą można rozesłać do posłów głosujących za
        ustawą, prosić o podtrzymanie weta i “pogrozić” czerwoną kartka wystawianą przy
        wyborach przez całą rodzinę dziecka. Szczegóły na stronie akcji.
        • kilovolt Re: z FR 10.03.09, 01:02
          Przecież wiadomo już, że PO razem z SLD odrzucą weto. Zatem żadne
          działania tu już nie pomogą.
          • mokrasa Re: z FR 10.03.09, 09:07
            Zawsze warto walczyć. W zeszłym roku kryterium wieku bylo niby nie
            do ruszeniawink
    • sosenka8 Re: Zerówki do szkól. 10.03.09, 08:31
      tzn., że po 2012 dzieci 6 letnie będą musiały iść do szkoły
      obowiązkowo czy nie??
      • binkaa Re: Zerówki do szkól. 10.03.09, 09:11
        pewnie tak
        jeszcze tylko głosowanie w sprawie odrzucenia weta
        ale przejdzie zapewne

        ja w sumie jestem za pójściem ale nie do takich szkół jak są teraz
        zanim się te szkoły uda przygotować w naszym kraju minie co najmniej z 5 lat sad


        mama dziecka z 2003 i z 2007
        • ismen76 proszę sie nie poddawać! 10.03.09, 09:58
          - jak to już nic nie można zrobić?
          przeczytajcie propozycję "wa" z FR

          wa

          Jeśli chodzi o głosowanie nad wetem Prezydenta, PO będzie musiało obowiązkowo
          klepnąć “Tak”. Wprowadzą dyscyplinę, bo przegrana byłaby prestiżowo zbyt
          bolesna. W związku z tym apele do posłów PO chyba z góry możemy sobie odpuścić -
          szkoda czasu i wysiłku. Możemy zachęcać klub PIS, by też wprowadzili dyscyplinę
          partyjną na “Nie” oraz PSL, by dyscypliny wcale nie wprowadzał. Jednak
          języczkiem u wagi w głosowaniu będzie SLD - to na nich powinniśmy skupić swe
          działania.
          Proponuję, żeby odnieść się do najbliższych wyborów do PE. Kolejne wybory do
          Sejmu to zbyt długi odcinek czasowy - oni doskonale wiedzą, że przez dwa lata
          nasza para pójdzie w gwizdek. Jest nas 50 tys., ale jesteśmy bardzo rozproszeni,
          trudno nam byłoby - poprzez oddawanie tylko własnych głosów - wpłynąć
          bezpośrednio na wyniki jakichkolwiek głosowań. Oni o tym wiedzą. Jednocześnie
          jednak mamy ogromny potencjał jako źródło i sieć antyreklamy/reklamy
          internetowej. Jest nas dostatecznie dużo, żeby zrobić negatywny marketing
          wszystkim posłom SLD po prostu rozsyłając odpowiednie dane (jak najbardziej
          prawdziwe) po sieci. Każdemu z naszych (p)osłów (a SLD to przede wszystkim
          posłowie zawodowi) przez lata (p)osłowania (a i wcześniej) zdarzyło się popełnić
          mniejsze lub większe grzeszki. Wyborcy mają krótką pamięć niestety, ale zawsze
          można ją przed wyborami nieco odświeżyć. Wystarczy troszkę pogrzebać w sieci i
          przygotować dla każdego posła - kandydata SLD do PE takie “portfolio”
          przypominające co nieco (zaznaczam - namawiam do przypomnienia RZECZYWISTYCH
          przekrętów człowieka (o ile takowe miał w swym życiorysie) nie zaś do
          obsmarowywania go czymś, czego nie zrobił).
          Próbkę naszych możliwości powinniśmy zademonstrować już teraz. Dlatego proponuję
          przygotować takie “portfolio” dla SLD jako partii, wspominając o kilku
          interesujących aferach z udziałem jej członków. Administratorzy naszego portalu
          mogą przesłać “portfolio” do wszystkich 50 tys. osób, które wyraziły poparcie
          dla naszej akcji z prośbą, by odesłały to “portfolio” na adresy biur poselskich
          posłów SLD. Powinien temu towarzyszyć: 1) zręcznie sformułowany liścik
          informacyjny do posłów SLD, z którego dowiedzieliby się, że akcja ta służy
          demonstracji naszej siły, jako źródła negatywnego PR dla SLD; 2) krótki liścik
          informujący, o co chodzi, do przeciwników reformy z prośbą, by przesłali
          portfolio na podane adresy biur poselskich (adresy w postaci “gotowca”, tak, by
          każdy, kto to otrzyma nie musiał włożyć w przesłanie “portfolio” żadnego wysiłku
          - czyli copy, paste, send i koniec działań). Myślę, że do listu warto dołączyć
          prośbę o rozpowszechnianie między znajomymi oraz w sieci, tak by zasięg naszych
          działań rósł. Jeśli takie “portfolio” prześle do SLD i roześle via Internet
          prawie 50 tys. osób - a tyle podpisało się tu przecież przeciwników reformy, to
          - jak sądzę - “siła rażenia” będzie odpowiednia.
          Nie jesteśmy górnikami - pod Sejm w tysiąca chłopa z kilofami nie przyjedziemy.
          Jednak jako “Internetowa Agencja PR” jesteśmy potęgą. Jeśli “szepniemy” naszemu
          drogiemu SLD, że bezpośrednio przed wyborami do PE nie omieszkamy rozesłać 50
          tys. informacji na temat “wpadek” ich kandydatów oraz partii jako takiej, to
          sądzę, że się lepiej zastanowią. Ważne, by zrozumieli, że nie będziemy rozsyłać
          informacji tylko o tym, że głosowali za sześciolatkami w szkole, ale informacje
          o ich partii i kandydatach. Reformą “sześciolatków” zainteresowana jest tylko
          stosunkowo niewielka część społeczeństwa, której ona bezpośrednio dotyka. Na
          partię lub przeciw niej głosuje znacznie większa grupa osób. Negatywny PR
          powinien więc dotyczyć szerszego spektrum problemów, tak by “target” informacji
          był możliwie szeroki.
          Działania, które proponuję, są oczywiście nieco brutalne. Jednak niestety, jak
          dowodzi życie, nie do uniknięcia, jeśli chcemy wygrać z politykami. Takie metody
          to ich własny wynalazek, wszak nieustannie, raz z prawa raz z lewa, obrzucają
          się błotem. Tak działają też przed wyborami wszystkie partie. Oni przecież nie
          prezentuję programów, tylko obsmarowują się nawzajem. My posłużymy się ich
          bronią i z pewnością zrobimy to kulturalniej. Przypomnimy im tylko PRAWDĘ o nich
          samych, coby nieco spokornieli. Prawdę o goleniach Kwaśniewskiego, spójnikach
          Jakubowskiej, Orlengate Millera, bezach Oleksego i innych takich “ciekawostkach”.
          Nasi posłowie mają nas za bydło. Dopóki bydło tylko meczy, nawet głośno, a nie
          pokazuje rogów i nie bodzie, nikt nie zwraca na nie uwagi. Oni kierują się nie
          naszymi interesami i potrzebami, ale rachunkiem swoich strat i zysków, nie wolno
          mieć co do tego złudzeń. Musimy im więc udowodnić, że straty w tej sprawie mogą
          okazać się zbyt duże, by warto było podejmować ryzyko. Wycofać się z reformy nie
          będzie SLD trudno, bo ta reforma to porażka. Poza tym kryzys i tak dalej a SLD
          to partia socjalna - łatwo będzie im odwołać się do takich argumentów. PO z
          pewnością coś postawi na szalce wagi (parę stanowisk, jakaś ustawa) - my też
          musimy postawić odpowiedni ciężarek. Inaczej - nie miejmy złudzeń - choćby
          protestowało nas dziesięć razy więcej a nasze argumenty miały mądrość z wysoka -
          przegramy.
          wa

          Zobaczcie, co powiedział Olejniczak - to przecież dzięki ich aktywności, nie
          rodziców, Hall wprowadziła zmiany. I teraz będzie już cudownie - rodzice mają
          wybór, szkoły się przygotują, samorządy sfinansują, wydawcy zarobią, PO coś nam
          da na boczku. Co za bezczelność i zakłamanie!!!
          “To jest propozycja, która została w pełni zaakceptowana przez klub Lewicy -
          zapewnił Olejniczak o obniżeniu wieku szkolnego. - Dzięki naszej aktywności do
          pierwotnego projektu ustawy zostały wprowadzone poprawki, które gwarantują, że w
          pierwszych trzech latach wyłącznie rodzić decyduje o tym, czy jego dziecko idzie
          w wieku sześciu lat do szkoły - powiedział. Jak dodał, co roku minister edukacji
          będzie przedstawiać plan działań oraz sprawozdanie z efektów wdrażania reformy,
          z przygotowania szkół.

          - Niezależnie od decyzji prezydenta ustawa wejdzie w życie - zapewnił. - Musimy
          stawiać na edukację - dodał.” (za GW)
          • przeciwcialo Re: proszę sie nie poddawać! 10.03.09, 10:12
            Najbardziej podoba mi się wyciąganie brudów i wysyłanie ich na
            adresy posłów.
            Mimo iz posyłam dziecko jako szęsciolatka do szkoły podpisałam listę
            o niewprowadzaniu reformy. Wiedziałam że sa rodzice którzy nie chca
            zmian. Poproszę jednak o usuniecie moich danych.
            • isa1001 Możliwość wycofania swojego poparcie 10.03.09, 10:17
              O właśnie... Chciałam o to zapytać - czy można usunąć swoje dane
              czyli wycofać poparcie dla protestu?
              • przeciwcialo Re: Możliwość wycofania swojego poparcie 10.03.09, 10:19
                Sadze że ustawa o ochronie danych osobowych gwarantuje nam to.
                Metody jakie zaczynają stosowac ludzie z FR cz Ratujmy maluchy
                przestaje mi sie podobac.
                ja napisze maila.
                • isa1001 Re: Możliwość wycofania swojego poparcie 10.03.09, 12:04
                  przeciwcialo napisała:

                  > Sadze że ustawa o ochronie danych osobowych gwarantuje nam to.
                  > Metody jakie zaczynają stosowac ludzie z FR cz Ratujmy maluchy
                  > przestaje mi sie podobac.
                  > ja napisze maila.

                  Ja też piszę. Za dużo na mój gust w tym wszystkim pieniactwa
                  pospolitego się zrobiło.
                  • ismen76 Re: Możliwość wycofania swojego poparcie 10.03.09, 14:14
                    Dziewczyny, o czym Wy piszecie?
                    Szanuję Wasze zdanie ale przyznam, że nie rozumiem. "wa" dwukrotnie pisała o
                    przypomnieniu faktów, nie namawia do działania wbrew prawdzie więc nie powinno u
                    Was pojawiać się poczucie działania nie fair play.

                    [...Jest nas dostatecznie dużo, żeby zrobić negatywny marketing
                    wszystkim posłom SLD po prostu rozsyłając odpowiednie dane (jak najbardziej
                    prawdziwe) po sieci...]

                    [...Wyborcy mają krótką pamięć niestety, ale zawsze można ją przed wyborami
                    nieco odświeżyć. Wystarczy troszkę pogrzebać w sieci i
                    przygotować dla każdego posła - kandydata SLD do PE takie “portfolio”
                    przypominające co nieco (zaznaczam - namawiam do przypomnienia RZECZYWISTYCH
                    przekrętów człowieka (o ile takowe miał w swym życiorysie) nie zaś do
                    obsmarowywania go czymś, czego nie zrobił)...]

                    Wyjaśnijcie proszę dlaczego macie jakiekolwiek skrupuły wobec polityków?
                    Czy nie dostrzegacie jak daleko pozwoliły dojść temu gniotowi działania polubowne?
                    Sądzicie, iż owe partie miały jakiekolwiek skrupuły wobec naszych dzieci
                    głosując za ustawą?
                    Nie widzicie jak nas, rodziców, lekceważąco traktują od miesięcy?
                    Jesteście w stanie wycofać poparcie dla protestujących ale czy zdajecie sobie
                    sprawę, że przyklaskujecie tym, którym los naszych dzieci jest totalnie obojętny?
                    Apeluję do Was byście jeszcze przemyślały/li swoje decyzje na rzecz dobra
                    wszystkich dzieci. Posłuchajcie głosu serca (jeśli musicie)chowając ego, bo do
                    takiego działania zostaliśmy zmuszeni.
                    • przeciwcialo Re: Możliwość wycofania swojego poparcie 10.03.09, 14:19
                      Nie rób drugiemu co tobie niemiłe.
                      Wybacz ale to ze ktoś kradnie wcale nie upowaznia mnie do kradzieży.
                      To wbrew moim zasadom.
                    • isa1001 Re: Możliwość wycofania swojego poparcie 10.03.09, 14:29
                      ismen76 napisała:

                      > [...Wyborcy mają krótką pamięć niestety, ale zawsze można ją przed
                      wyborami
                      > nieco odświeżyć. Wystarczy troszkę pogrzebać w sieci i
                      > przygotować dla każdego posła - kandydata SLD do PE
                      takie “portfolio̶
                      > 1;

                      Nie będę takich rzeczy robić, bo mnie to brzydzi. A posta z prośbą o
                      wycofanie poparcia już wysłałam i czekam na odpowiedź ze strony
                      organizatorów akcji "Ratuj Maluchy".
          • kilovolt Re: proszę sie nie poddawać! 10.03.09, 12:00
            Nie łudź się, co byś nie zrobiła, jakiekolwiek ciężarki wyciągniesz,
            SLD i tak zrobi swoje niestety. Oni raczej na twoje ciężarki patrzeć
            nie będą. Skoro związki zawodowe nie dały rady w swojej sprawie to
            tym bardziej ty.
            • ismen76 Re: proszę sie nie poddawać! 11.03.09, 10:33
              Dziewczyny, Wasze dzieci - Wasz wybór, szanuję go i dlatego na pewno nie będę
              ciągnęła nikogo za uszy. To raczej nie służyłoby całemu protestowi. Jestem godna
              podziwu, że mimo wszystko trzymacie się swoich wewnętrznych zasad (niestety
              muszę powiedzieć) kosztem bezbronnych dzieci.

              Przykład z kradzieżą jest dalece nieadekwatny, bo nikt nikogo nie namawia do
              jakiegokolwiek wykroczenia czy przestępstwa. Jeśli uważacie, że kradzież jest
              złem i ujawnianie prawdy również jest złem, to wybaczcie ale nie rozumiem
              Waszego toku rozumowania czy hierarchii ważności. Równie dobrze mogę takie
              pojmowanie świata podciągnąć pod to: oskarżyciel w sądzie nie przytoczy faktów
              ani szczegółów przestępstwa oskarżonemu, bo nie chce go urazić ...nieważne, że
              zrobił komuś krzywdę.

              Możliwe, że ulegam złudzeniu (cieszę się, że masowemu) ..nie przeczę, natomiast
              wiem, że jeśli nasze starania pójdą na marne spojrzę w oczy swojej dwuletniej
              córeczce, którą kocham nad życie i powiem: starałam się zrobić wszystko ..ale
              nie wyszło.
              Oczywiście refleksje tego typu, każdemu zostawiam jego własnemu sumieniu - to
              indywidualna sprawa każdego, nie moja.

              Dziewczyny, tak jak powiedziałam, nie naruszam Waszego prawa do wyboru ale mam
              prośbę (bez urazy) jeśli nie chcecie się przyłączyć do całej akcji, OK ..ale nie
              przeszkadzajcie chcącym wpłynąć na los i przyszłość własnych dzieci. Dziękuję.
              • isa1001 Re: proszę sie nie poddawać! 11.03.09, 11:13
                Za dużo w tym, co piszesz patosu jak na mój gust. A o poziomie
                organizatorów akcji Ratuj Maluchy nie świadczy najlepiej to, że nie
                odpisali na mój e-mail z prośbą o usunięcie podpisu z listy. Jacy
                organizatorzy taka akcja.
                • ismen76 Warto iwedzieć! 15.03.09, 12:58
                  z FR - karolina

                  Zwróćcie uwagę na zalecenie dotyczące tematu maila. IMO jest bardzo ważne, jeśli
                  w temacie znajdzie się veto, sześciolatki, rodzice czy żółta kartka, posłowie na
                  bank zignorują maila. Temat mógłby brzmieć np. sprawa przyszłej kampanii
                  wyborczej, kolejna kadencja, urlop od posłowania, pilne - do porządku obrad,
                  wskazówki dot. głosowań itp.
                  A - i jak wysyłacie do wielu, to ograniczajcie liczbę adresatów, niektóre długie
                  listy nie przechodzą przez filtr antyspamowy.

                  - od siebie dodam, że u mnie 10 wiadomości blokuje a już 9 nie - powodzenia ;o)

                  P.S. do isa1001 ..powiadasz za dużo patosu?
                  Sądziłam, że właśnie taki ton wypowiedzi powinien do Ciebie trafić. Głosisz
                  morały, którymi ponoć się kierujesz i na ich podstawie formułuję ten wniosek. -
                  chyba logicznie?
                  -pozwól, że Cię zacytujęsadznalazłam więcej podobnych wypowiedzi - kopiuję jedną)
                  "Co się dzieje z tymi ludźmi!!? To już zwykły ludzki wstyd, zasady
                  wyniesione z domu i elementarne poczucie uczciwości nie wystarczą,
                  żeby nie kłamać, nie kraść i nie mordować? Musi być prokurator,
                  sędzia i groźba więzienia, żeby ktoś był uczciwy?"

                  Dodam, że nie odpowiedziałaś/wypowiedziałaś się na żadne zadane przeze mnie
                  pytanie, co świadczyłoby iż przez chwilę przystanęłaś.. i pochyliłaś się nad
                  krzywdą dzieci. Uważasz, że czujesz się urażona sposobem (państwo Elbanowscy są
                  zapewne bardzo zajęci ale nie możesz im zarzucić, że nie kierują się pozytywną
                  motywacją w swoich działaniach) bronienia młodszych, słabszych i bezbronnych.
                  Natomiast chyba nadal nie rozumiem Twojego rozumowania - wkrada się tu jakaś
                  niekonsekwencja poglądów.. no.. ale skoro piszesz, że to nie w Twoim guście a o
                  gustach się nie dyskutuje ..jedyne co mogę Ci napisać to.. serdecznie
                  pozdrawiam, bo z kolei coś takiego nie odpowiada mnie.
                  • ismen76 Re: Warto iwedzieć! 15.03.09, 13:02
                    wa

                    Witam,
                    proponuję, by poruszyli Państwo jeszcze jedną kwestię. Zgodnie z przepisami
                    czas, który w ramach rocznego obowiązkowego przygotowania przedszkolnego (czyli
                    dotychczasowa zerówka) powinien zostać przeznaczony na realizację podstawy
                    programowej (zaznaczam - na realizację podstawy programowej i na nic innego) -
                    powinien wynosić min. 5 godzin dziennie i 25 godzin tygodniowo. Przy czym - co
                    istotne - przepisy wyraźnie mówią tu o godzinach zegarowych (60 min.) a nie
                    lekcyjnych. Tyle nasze państwo gwarantuje sześciolatkom bezpłatnie. I teraz
                    proszę zwrócić uwagę:
                    1. Przedszkola, które mają oddział zerowy tzw. bezpłatny realizują wymiar 5 x 60
                    min., tj. zajęcia trwają np. od 8 do 13. W tym czasie dzieci mają realizować
                    podstawę programową. Oczywiście z uwzględnieniem przerw między zajęciami.
                    2. Szkoły które mają oddział zerowy realizują wymiar 5 x 45 min. Zajęcia
                    (również z przerwami międzylekcyjnymi) z reguły odbywają się od 8 do 12.25.
                    Nietrudno policzyć, że codziennie ubywa 30 min. zajęć, tygodniowo - 2,5 godziny,
                    a rocznie - to proszę sobie samemu obliczyć.

                    Taki stan rzeczy jest spowodowany automatycznym przeniesieniem organizacji pracy
                    przedszkolnej z przedszkoli do szkół.

                    3. Niektóre szkolne oddziały przedszkolne organizują w ramach bezpłatnych 25
                    godzin zajęcia z religii. Jest to to niezgodne z prawem, ponieważ religia nie
                    należy do podstaw programowych wychowania przedszkolnego. Zaznaczam - nie mam
                    nic przeciwko religii na jakimkolwiek etapie edukacji - jestem za.
                    4. Niektóre szkolne oddziały przedszkolne organizują w ramach bezpłatnych 25
                    godzin zajęcia odpłatne - najczęściej rytmikę i język obcy.
                    O tym, że tak się dzieje, przekonałam się osobiście szukając w ubiegłym roku
                    oddziału przedszkolnego dla mojego dziecka. Trafiłam wówczas na spotkanie
                    informacyjne w jednej ze szkół, gdzie dowiedziałam się, że w ramach owych
                    gwarantowanych przez państwo bezpłatnych zajęć szkoła ta oferuje jak najbardziej
                    odpłatne i w dodatku obowiązkowe zajęcia tzw. dodatkowe. Na moje pytanie,
                    dlaczego zajęcia odpłatne w publicznej jednostce miałyby być obowiązkowe, pani z
                    rozbrajającą szczerością wytłumaczyła mi, że odbywają się one “w środku” zajęć,
                    więc dziećmi nie biorącymi w nich udziału nie miałby się kto zająć i stąd ten
                    obowiązek chodzenia i płacenia. Zaskoczona tą “praktyką” sprawdziłam przepisy (i
                    zorientowałam się, że stan jest taki, jak opisuję w tym poście), a następnie
                    interweniowałam w kuratorium (co przyniosło skutek w postaci zmiany planu. Przy
                    okazji od pana kuratora dowiedziałam się też, dlaczego niektóre szkoły (a raczej
                    samorządy, bo to one zatwierdzają arkusze organizacyjne szkoły i bez ich wiedzy
                    nic się nie dzieje) tak sobie radzą. Otóż pensum nauczyciela oddziału zerowego w
                    szkole wynosi 22 godziny lekcyjne. Wszystko, co ponadto - to nadgodziny, zeby
                    ich nie płacić organizuje się w tym czasie religię lub zajęcia z innym
                    nauczycielem (j. angielski, w-f, itp.). Polecam tu wiele mówiący zapis z forum
                    OSKKO na stronie: oskko.edu.pl/forum/watek.php?w=29870

                    A tu jeszcze jedna ciekawostka ze strony jak najbardziej oficjalnej. Konia z
                    rzędem temu, kto spotkał się z oddziałem przedszkolnym pracującym jako placówka
                    “nieferyjna”.
                    archiwum.men.gov.pl/oswiata/biezace/wyjasnienia_20080418.php
                    Wyjaśnienia dotyczące zasad organizacji oddziałów przedszkolnych w szkołach
                    podstawowych

                    Oddział przedszkolny jest podstawową jednostką organizacyjną przedszkola i w
                    świetle art. 61 ust. 1 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz.
                    U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572, z późn. zm.) nie wchodzi w skład struktury
                    organizacyjnej szkoły podstawowej. Szkoła podstawowa, w której utworzono oddział
                    przedszkolny stanowi specyficzną jednostkę, pośrednią pomiędzy szkołą
                    samodzielną i zespołem. Oddział przedszkolny w szkole podstawowej zachowuje
                    odrębności programowe, a kształcenie i wychowanie w nim jest zorganizowane
                    odmiennie niż w oddziałach szkoły podstawowej, na zasadach odnoszących się do
                    oddziałów przedszkola, tj. zgodnie z ramowym statutem przedszkola.

                    Zgodnie z § 10 ust. 1 i ust. 2 pkt 2 ramowego statutu publicznego przedszkola,
                    stanowiącego załącznik nr 1 do rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia
                    21 maja 2001 r. w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz
                    publicznych szkół (Dz. U. Nr 61, poz. 624, z późn. zm.) przedszkole funkcjonuje
                    przez cały rok szkolny, z wyjątkiem przerw ustalonych przez organ prowadzący na
                    wniosek dyrektora przedszkola i rady przedszkola. Tym samym w organizacji
                    przedszkola nie są przewidziane zimowe i letnie ferie, a w konsekwencji zalicza
                    się je do tzw. placówek nieferyjnych. Tę samą zasadę należy stosować do oddziału
                    przedszkolnego w szkole podstawowej. Zastosowanie w tym oddziale organizacji
                    pracy analogicznej do tej, jaka obowiązuje w szkole podstawowej, prowadziłoby do
                    pogorszenia warunków kształcenia, wychowania i opieki w porównaniu z oddziałami
                    działającymi w przedszkolach oraz skracania czasu realizacji podstawy
                    programowej wychowania przedszkolnego. W ślad za zróżnicowaniem organizacyjnym
                    idzie również zróżnicowanie pozycji nauczyciela szkoły podstawowej i nauczyciela
                    oddziału przedszkolnego. W ustawie z dnia 26 stycznia 1982 r. – Karta
                    Nauczyciela (Dz. U. Nr 97, poz. 674, z późn. zm.) odrębnie uregulowano
                    obowiązkowy tygodniowy wymiar zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych
                    nauczycieli oddziałów przedszkolnych, przy czym ustawodawca w art. 42 ust. 3 lp.
                    2 określił tę grupę nauczycieli jako „nauczycieli innych placówek przedszkolnych
                    pracujących z grupami dzieci 6-letnich”. Ponieważ ustawa o systemie oświaty nie
                    zna „innych placówek przedszkolnych” niż przedszkola, a wiadomo, że wychowanie
                    przedszkolne może odbywać się jeszcze w oddziałach przedszkolnych w szkołach
                    podstawowych (a wychowanie przedszkolne dzieci 3-5 – letnich obecnie także w
                    innych formach wychowania przedszkolnego) należy dojść do wniosku, że
                    ustawodawca właśnie pod tym pojęciem rozumiał oddziały przedszkolne w szkołach
                    podstawowych. Takie rozumienie „innych placówek przedszkolnych” przez
                    ustawodawcę w Karcie Nauczyciela należy mieć na względzie odnosząc się do
                    wątpliwości wyrażanych w zakresie wymiaru urlopu wypoczynkowego nauczycieli
                    oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych.

                    Zgodnie z art. 64 ust. 1 i 3 ustawy – Karta Nauczyciela, nauczycielowi
                    zatrudnionemu w szkole, w której organizacji pracy przewidziano ferie letnie i
                    zimowe, przysługuje urlop wypoczynkowy w wymiarze odpowiadającym okresowi ferii
                    i w czasie ich trwania. Natomiast nauczycielom zatrudnionym w szkołach, w
                    których nie są przewidziane ferie szkolne, przysługuje prawo do urlopu
                    wypoczynkowego w wymiarze 35 dni roboczych w czasie ustalonym w planie urlopów.
                    Ponieważ praca oddziału przedszkolnego w szkole podstawowej jest zorganizowana w
                    taki sam sposób, jak praca przedszkola - tj. bez ferii szkolnych - do
                    nauczycieli oddziału przedszkolnego należy stosować przepisy Karty Nauczyciela
                    odnoszące się do nauczycieli przedszkoli. Odmienny pogląd prowadziłby do
                    nieuzasadnionego zróżnicowania uprawnień pracowniczych nauczycieli na takich
                    samych stanowiskach w świetle art. 42 ust. 3 lp. 2 Karty Nauczyciela.

                    Niezależnie od powyższego należy podkreślić, iż Ministerstwo Edukacji Narodowej
                    nie jest uprawnione do ustalania wiążącej interpretacji przepisów ustawowych
                    oraz wydawania ogólnie obowiązujących opinii.

                    Kończąc i podsumowując - w szkolnym oddziale przedszkolnym wasze sześcioletnie
                    dzieci nie tylko będą miały gorsze warunki materialne. Zostaną też pozbawione
                    części czasu na naukę. Nie sprawdzałam, jak nowa ustawa reguluje kwestię
                    obowiązkowego wymiaru godzin dla sześciolatków p
                    • betipp Re: Warto iwedzieć! 16.03.09, 12:02
                      Witam w takim razie kiedy moje dziecko chodzi do oddziału przedszkolnego przy
                      szkole i przychodzi czas ferii to ono powinno nadal się uczyć TAK , a nie tak
                      jak do tej pory szkoła ma ferie to przedszkole tez i jest zamykane i rób co chcesz
                      • kobieta_leniwa Re: Warto iwedzieć! 16.03.09, 12:20
                        he, he TEORETYCZNIE TAK, ale stawiam piwo temu kto znajdzie na terytorium Polski nieferyjny oddział zerówkowy w szkolesad
                        • monique76 Przerwy swiateczne, ferie w zerowce 16.03.09, 22:45
                          Z informacji jakie uzyskałam w szkole, do której zapisała córkę,
                          wynika iż w okresie przerw swiatecznych zerowka bedzie normalnie
                          miala zajęcia - nauczyciel bedzie wowczas zatrudniony na umowe
                          zlecenie. W okresie ferii dzieci maja zapewniona opieke w ramach
                          Zimy w miescie, w wakacje przez jeden miesiac Lato w miescie.
                          Ferie i wakacje i akcja zima/lato w miescie to oczywiscie nie
                          normalna nauka - ale z drugiej strony nie przesadzajamy.. Przez 2
                          tygodnie ferii w przedszkolu zazwyczaj nie bylo wiecej niz polowy
                          dzieci w grupie- w zwiazku z tym w ramach zajec edukacyjnych nie
                          byly rozpoczynane nowe tematy.. Nie sadze zeby naszym dzieciom stalo
                          sie cos strasznego jak przez 2 tygodnie w tym jednym zerowkowym roku
                          nie beda sie uczyly, tylko beda mialy inne zajecia..
                          Zeby byla jasnosc - jestem przeciwna reformie w takim ksztalcie jak
                          obecny. Moje dziecko zostalo w zasadzie wyrzucone z cala grupa z
                          przedszkola i od wrzesnia idzie do zerowki szkolnej. Nie jestem tym
                          zachwycona, ale nie popadam rowniez w jakis straszny pesymizm..
                          Dzieci w zerowkach szkolnych sa od wielu lat, daja sobie rade wiec i
                          moje dziecko poradzi sobie..
                          • ismen76 Re: Przerwy swiateczne, ferie w zerowce 17.03.09, 07:55
                            Tak, zgodzę się ja też takie zapewnienia na zebraniu słyszałam (W-wa -
                            śródmieście), warunki lokalno-techniczne również mają rewelacyjne ale miejmy
                            świadomość, że takie szkoły są wyjątkami ..a akcję lato w mieście mogą
                            zaoferować szkoły w większych miastach ..a co z resztą?
                            Nie chodzi o subiektywizm lecz o obiektywizm.
                  • isa1001 Re: Warto iwedzieć! 15.03.09, 13:03
                    Nie odpisywałam, bo z mojej strony dyskusja jest zamknięta. A
                    państwo Elbanowscy nie mieli pewnie czasu odpowiedzieć na mojego e-
                    maila, bo są zajęci lansowaniem się we wszystkich możliwych mediach.
                    • ismen76 Re: Warto iwedzieć! 16.03.09, 11:44
                      wa

                      I jeszcze dwa wątki z OSSKO (czyli Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry
                      Kierowniczej Oświaty)

                      oskko.edu.pl/forum/watek.php?w=35150&pst=6#pst6
                      oskko.net/forum/watek.php?w=33722
                      Jak to Państwo przeczytają, dowiedzą się Państwo, jak to w majestacie prawa i z
                      pełną świadomością robi się nas rodziców “w balona”.
                      I jeszcze raz z OSSKO (to kopalnia wiedzy smile:

                      Tu cytat:

                      “Ramowy statut przedszkola.

                      Czas przeznaczony na realizację podstawy programowej wychowania przedszkolnego,
                      nie krótszy niż 5 godzin dziennie.

                      Godzina zajęć w przedszkolu trwa 60 minut.

                      Czas trwania zajęć prowadzonych dodatkowo, w szczególności zajęć
                      umuzykalniających, nauki języka obcego, nauki religii i zajęć rewalidacyjnych,
                      powinien być dostosowany do możliwości rozwojowych dzieci i wynosić:
                      1) z dziećmi w wieku 3-4 lat - około 15 minut,
                      2) z dziećmi w wieku 5-6 lat - około 30 minut.

                      Dzieci w oddziale rocznego przygotowania przedszkolnego mają 25 godzin. Pensum
                      nauczyciela pracującego z dziećmi 6-letnimi to 22 godziny. Nuczyciel 22+3
                      ponadwymiarowe.

                      Religia jako zajęcia dodatkowe (zgodnie z ramowym statutem) nie jest realizowana
                      w tych 25 godzinach.

                      Dzieci, które chodzą na religię mają dodatkowo godzinę (2 x 30 minut)”.

                      Tu źródło: oskko.edu.pl/forum/watek.php?w=32834&pst=1#pst1

                      A tu MEN: orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/4AA7827E

                      Drodzy Rodzice,
                      Jeśli już Wasze dzieci “wepchną” do szkolnych oddziałów przedszkolnych, to
                      domagajcie się, by były prowadzone zgodnie z prawem:
                      - jako placówki nieferyjne,
                      - oferujące bezpłatne zajęcia 60 min. w wymiarze 25 godzin tygodniowo na
                      realizację podstawy programowej wychowania przedszkolnego + religię (2x 30 min)
                      + ew. odpłatne zajęcia dodatkowe.
                      A co! Niech się MEN i samorządy trochę pomęczą! I wyszperają “kaskę”, by
                      wszystko było, ja się należy! WYMAGAJMY, by w władze przestrzegały praw, które
                      same stanowią!

                      Gwoli wyjaśnienia, bo może nie dla wszystkich jest to jasne: oddziały
                      przedszkolne w szkołach formalnie i pod względem prawnym są placówkami
                      wychowania przedszkolnego. Obowiązują je te same przepisy, co przedszkola.
                      Krótko mówiąc powinny mieć taką samą organizację pracy, podstawy programowe oraz
                      wymiar czasu pracy nauczyciela jak przedszkola, nie zaś jak szkoły.
                      • nena22 Re: Do ismen76 16.03.09, 16:54
                        Kochana, cholernie krzywdzisz Elbanowskich stwierdzeniem, że nie
                        odpowiedzieli na maila bo zajęci są lansowaniem sie w mediach.
                        Dostaja setki maili codziennie i nie są w stanie odpowiedzieć na
                        wszystkie. I nie są w stanie edukować indywidualnie, od tego jest
                        forum rodziców i strona ratuj maluchy. Generalnie należy wziąć
                        sprawę w swoje ręce i samemu cos robić a nie czekać czy Karolina
                        Elbanowska odpisze, bo zapewniam Cię, że czasu na spanie nie
                        poswięca zbyt wiele. Masz ochotę wystąpić w mediach? Bo wiem, że
                        chętnych do tego raczej brak i oni dowalają robotę za wszystkich.
                        Uwierz mi,że mądrych wielu ale do roboty nie za wielu niestety. To
                        nie jest praca zarobkowa Elbanowskich tylko społeczna, wiec musza
                        jeszcze zarabiać na życie i wychowywać dzieci.
                        Jeśli chcesz pomoc w tej nierównej walce to napisz, a spróbuję
                        skontaktować Cię z Elbanowskimi.
                        Pozdrawiam
                        • nena22 Re: Do ismen76 16.03.09, 17:00
                          Przepraszam powyższy post jest do isa 1001. pomyliłam osoby i tresć
                          postów. Jeszcze raz przepraszam.
                          • ismen76 Re: Do nena22 16.03.09, 17:59
                            Ależ ja od razu wywnioskowałam, że się pomyliłaś ..nic się nie stało ;o)
                            Oczywiście popieram całą wypowiedź ..mało kto byłby zdolny do takiej
                            bezinteresowności.
                            pozdrawiam.
                        • isa1001 Do nena22 17.03.09, 09:51
                          Dziękuję, nie mam ochoty na kontakt z państwem Elbanowskimi ani
                          występowanie w mediach. Ja tylko chcę, żeby mój podpis zniknął z
                          listy. Niestety, sama tego nie jestem w stanie zrobić.
              • joxanna Re: proszę sie nie poddawać! 17.03.09, 09:45
                ismen - przeraziłaś mnie:

                "trzymacie się swoich wewnętrznych zasad (niestety muszę powiedzieć) kosztem bezbronnych dzieci."

                Jeśli ktoś przedkłada własny interes nad wartości, po trupach do celu, byle tylko na moje, to jest moralność Kalego. Unikam takich ludzi. Boję się ich. Dziś ja słyszę 'proszę zmienić cały system, bo mam taką fantazję', a jutro moje dziecko może usłyszeć 'oddawaj telefon', od kolegi, który nauczył się, że ważniejsze, niż wartości moralne są jego własne zachcianki.

                I nie pisz o krzywdzie dzieci. Nie chodzi o bite, głodzone, nieszczęśliwe dzieci. Nie ma mowy o żadnej tragedii. Chodzi o zwyczajne dzieci w normalnym świecie. Normalny świat się zmienia i dzieci też muszą się dostosować.

                Trochę boję się zmian, ale nie panikuję, chcę się do nich jak najlepiej przygotować.

                Śledziłam protesty, słuchałam obu stron - ale swoją fałszywą moralnością, dla mnie skompromitowałaś cały ruch.

                Mogę Ci tylko powiedzieć, że jest wielu rodziców, którzy świadomie popierają reformę - to, że nie są zorganizowani, to nie znaczy, że są tępymi owcami, albo nie interesują się swoimi dziećmi. Dużo słychać, wiele można się dowiedzieć - ludzie myślą, analizują i dochodzą do przeciwnych wniosków.

                Przekaż proszę Elbanowskim, żeby nie wypowiadali się w imieniu ogólnie pojętych 'rodziców'.
                • ismen76 do joxanna 17.03.09, 15:20
                  Przerażam Cię? ..zupełnie nie potrzebnie ..spróbuje odpowiedzieć na Twoje
                  zarzuty. Jeśli się ze mną nie zgodzisz, to trudno ..na pewno nie będę Cię
                  obrażać, bo to zbyt infantylne.. hmm.. chociaż mówią, że w każdym drzemie
                  dziecko wink

                  Wierz mi, w moim osobistym interesie należałoby milczeć i spokojnie dopuścić by
                  ta ustawa weszła w życie, gdyż właśnie wtedy moje dziecko miałoby największe
                  szanse na dostanie się w tym naborze do 3-latków. Tak jak już napisałam,
                  zerówka, gdzie planuję później posłać dziecko, jest na prawdę dość dobrze
                  przygotowana na przyjęcie pięciolatków (Sz.P. nr 34 przy L.Kruczkowskiego 12b -
                  sama sprawdź).

                  Może są i tacy, którym się ta ustawa nie podoba ale nie robią teraz nic by tylko
                  pozytywnie przejść rekrutację ..ale za te dwa, trzy lata, gdy ich dziecko trafi
                  do szkolnej zerówki będą mieć tylko i wyłącznie postawę roszczeniową podnosząc
                  raban, że wszystko nie takie jak obiecywano - ja coś takiego nazwałabym
                  dulszczyzną. Działalność państwa Elbanowskich (jak niektórzy nazywają
                  lanserką)jeśli nie doprowadzi do podtrzymania weta, to przynajmniej polepszy
                  warunki w szkołach, które tego wymagają - niestety te wymagające szybkiej
                  interwencji stanowią większość. Nie zauważyłam, by wypowiadali się kiedykolwiek
                  w imieniu ogółu lecz rodziców protestujących.
                  O krzywdzie dzieci piszę, bo to fakt, że większość z nich nie jest emocjonalnie
                  gotowa na pójście do szkoły. Przecież można (w obecnym świetle prawa) posłać
                  wcześniej do szkoły dzieci 6-letnie, które są na to gotowe - nikt nikomu tego
                  nie broni ..a już na pewno protest nikomu tego nie utrudnia. - dlatego nie
                  rozumiem zacietrzewienia niektórych . Natomiast zabranie roku tym, dzieciom,
                  które tego potrzebują na "dojrzenie" jest krzywdzące i może nieść za sobą
                  poważne konsekwencje. - sporo czytałam nt ostatnio.
                  Nigdy nie użyłam stwierdzenia iż chodzi o bite, głodzone czy też nieszczęśliwe
                  dzieci ale nie wykluczone, że staną się nieszczęśliwymi, jeśli nowa sytuacja je
                  przerośnie.
                  Zgodzę, się, że dzieci muszą się dostosować ale nie uda się pewnych etapów
                  rozwoju przeskoczyć, które wymagają czasu.
                  Osobiście też uważam, że należy reformować oświatę ale nie w taki sposób!

                  Wyjaśnij proszę, dlaczego oskarżasz mnie o fałszywą moralność?
                  ..mogę tylko podejrzewać, że chodzi o zacytowany fragment: "trzymacie się swoich
                  wewnętrznych zasad (niestety muszę powiedzieć) kosztem bezbronnych dzieci."
                  Uważam, że każdy powinien posiadać ale i rozróżniać wewnętrzne zasady (oparte na
                  ogólnie przyjętych zasadach moralnych) od hierarchii wartości.
                  jaśniej - np.
                  - jeśli widzisz małe dziecko (2-3l.), z własną babcią na spacerze, która okłada
                  wnuczka np. laską, nie zareagujesz w imię wewnętrznych zasad, bo to przecież
                  osoba starsza i uczono Cię do nich szacunku? Ja nie czekając przywołałabym do
                  przyzwoitego zachowania taką osobę widząc realne zagrożenie oraz mając
                  świadomość, że dziecko samo nie jest w stanie się obronić.
                  ..a teraz przełóż to na te nieszczęsne portfolio wobec polityków, które tak
                  mocno uderza w Waszą moralność. Co złego w przypomnieniu niektórych wydarzeń
                  (przywołując wyłącznie fakty) osobom, które często nie zadają sobie nawet trudu,
                  by zagłębić się w problem (to należy do ich obowiązków), podejmują ważne decyzje
                  wobec przyszłości naszych dzieci. Jeśliby nie interweniować, to po między
                  „babcią” a takim politykiem jest taka różnice, że skrzywdziłaby jedno dziecko a
                  polityk(?) Tym bardziej ja skrupułów wobec nich nie mam. Jeśli masz na tę
                  sytuację inne poglądy i jesteś pewna ich racji, to OK. ..mnie nic do tego.
                  www.forumrodzicow.pl/poslowie-nie-znaja-budzetu-reformy/
                  - moim grzechem jest to, że nie chcę by ktoś taki (totalni ignoranci) decydował
                  o moim dziecku. Moja hierarchia ważności jest tak skonstruowana, że
                  najważniejsze dla mnie, jako matki, jest dobro własnego dziecka? A faktem jest,
                  że każde dziecko, o których ostatnio mowa, moje czy nie, jest bezbronne (wobec
                  takich politycznych decyzji szczególnie!) i o tym pisałam, bo może sobie
                  wywalczyć co najwyżej łopatkę w piaskownicy ale nie godne warunki edukacji.
                  Uważam, że w tej sytuacji (wprowadzanie reformy w potwornym chaosie i na łapu
                  capu)od tego jesteśmy My, rodzice.
                  Na pewno jest grupa rodziców, którzy mają dobre warunki w szkołach dla swoich
                  dzieci i o ile nie patrzą „wokół”, ich punkt widzenia jest tylko i wyłącznie
                  subiektywny, nie wychodzą poza ramy własnych obserwacji. Nie neguję tego tylko
                  się dziwię - chyba naturalne skoro różnimy się ważnymi dla mnie spostrzeżeniami.
                  Nigdy nie nazwałam tych Rodziców tępymi owcami, też nie zarzuciłam, iż nie
                  interesują się swoimi dziećmi ..skąd takie wnioski?
                  Dodam, że pisałam, iż każdy ma prawo do wyboru i niezależnie jaki on będzie
                  uszanuję go, nie będę ciągnęła nikogo za uszy i przekonywała na siłę - czytaj
                  uważniej całe moje wpisy.

                  Na koniec mam prośbę, niech każdy z nas pożytkuje energię na konstruktywne dla
                  siebie działania zachowując szacunek do myślących inaczej niż my sami.

                  Pozdrawiam wink
                  • ismen76 nowe "kwiatki" 17.03.09, 21:15


                    Bergamotka


                    Taki artykuł znalazłam: Nowa podstawa – nowe problemy, poniżej cytat:

                    Zdecydowanie najpoważniejszym problemem kształtowanej przez minister Hall
                    oświaty będą następstwa skrócenia w Polsce kształcenia ogólnego – formalnie z 13
                    do 12 lat nauki, a realnie, z powodu głębokiego sprofilowania, do lat 10.
                    Dodajmy do tego stratę w zakresie zdolności asymilacji wiedzy przez ucznia
                    spowodowaną przesunięciem okresu kształcenia o rok w dół skali wiekowej, a
                    zauważymy, że zmiana może być brzemienna w skutkach. Świat w tym czasie pracuje
                    nad rozszerzeniem kształcenia ogólnego.

                    W praktyce będziemy uczyć sześciolatka mniej więcej tego, czego i dziś uczymy,
                    utracimy zaś ucznia pełnoletniego, o najbardziej chłonnym umyśle. Dwunastolatka
                    wyprawimy do gimnazjum, gdzie będzie poznawał podstawy dyscyplin wiedzy
                    naukowej, ale trafiający do liceum piętnastolatek już tylko przez rok poddany
                    będzie kształceniu ogólnemu. Dwa następne lata to przygotowanie do matury i
                    studiów – wiedza wybiórcza (głębokie profilowanie).

                    Możemy próbować przewidywać skutki takich zmian programowych. Egzamin maturalny
                    osiągnie być może dobry wynik, niemniej wiedza ogólna młodego człowieka
                    wykazywać będzie cechy dyletanctwa. 30 godzin kształcenia ogólnego w liceum z
                    biologii, geografii, chemii czy fizyki w stosunku do 240 godzin profilowania
                    zrobi swoje! W przyszłości, nieźle przygotowany do pracy w laboratorium
                    absolwent wydziału chemii będzie miał trudności w porozumieniu się z biologiem
                    lub fizykiem. Coraz częstsze przekwalifikowania zawodowe będą przychodziły z
                    większym trudem i pochłoną większe środki.

                    Polska oświata straci to, co ma najcenniejszego – długie, szerokoprofilowe,
                    powszechne kształcenie, które obejmuje u nas, jak nigdzie w Europie, aż 91,7%
                    młodzieży. Młody człowiek zostanie pozbawiony bazy wiedzy ogólnej, na którą
                    narzeka, że nieprzydatna i łatwo zapominana, ale która mimo wszystko stanowi
                    fundament dalszego jego rozwoju i dobrej ogólnej orientacji w świecie. Kraje
                    Zachodu, po edukacyjnym eksperymentowaniu w kształceniu pragmatycznym zaczynają
                    doceniać to, co nasze ministerstwo planuje właśnie zatracić.
                    • ismen76 Re: nowe "kwiatki" 17.03.09, 21:19


                      z FR - jac

                      Zgodnie z reformą sześciolatki będą mogły iść do 1 klasy.
                      Został przygotowany nowy program nauczania w klasach 1 który dostosowany został
                      do dzieci 6-letnich.
                      Jeśli ktoś zerknął w ten program to mógł zauważyć,że jest on zbliżony do
                      programu przerabianego przez zerówki w tym roku szkolnym (dzieci, które pójdą do
                      1 klasy zgodnie z planem). W przedszkolu do którego chodzi obecnie moje dziecko
                      program nauczania w wielu punktach przekracza nawet to czego ma się nauczyć w
                      pierwszej klasie (wg. nowego programu).
                      Nie wiem, czy tak trudno jest zauważyć, że dzieci 7-letnich w 1 klasach w nowym
                      roku szkolnym będzie zdecydowanie więcej, a narzuci się im naukę wg. nowego
                      planu. Nazwijmy to po prostu UWSTECZNIANIEM.
                      Dzieci (7-letnie) powtarzające od nowa ten sam materiał nie będą miały za dużo
                      do roboty. Jako 8-latki będą już miały wyrobioną opinię, że nie muszą się uczyć
                      bo i tak już to umieją - i mogą mieć problemy w 2 klasie w porównaniu z dziećmi
                      uczącymi się od początku przez cały rok.
                      Reasumując
                      Reforma jest potrzebna, ale powinna wyć przeprowadzona w sposób nie krzywdzący
                      dzieci będących w większości o których chce się zapomnieć. Należy zrozumieć, że
                      proces UWSTECZNIANIA jest dla nich KRZYWDZĄCY i nie zasługują one na to.




                      karo


                      Od wielu miesięcy usiłuję zwrócić uwagę na problem, który poruszyłeś. Tak - to
                      przede wszystkim zbrodnia na siedmiolatkach! I kłamstwem jest, że można było i
                      tak wysłać dziecko rok wcześniej do szkoły. Ustawa wcale nie dawała takiej
                      możliwości. Wcześniej mogły pójść tylko dzieci urodzone do 31 sierpnia,
                      tymczasem obowiązek szkolny obejmuje już dzieci ze stycznia, więc de facto można
                      było przyspieszyć naukę o pół roku. Aby moja córka (ur. 10 września) mogła iść
                      do szkoły wcześniej i uniknąć tego potwornego powtarzania, które czeka jej
                      kolegów z rocznika 2002, musiałam przekonać wielu ludzi, że złe prawo należy
                      złamać. Na szczęście uchroniłam ją przed zmarnowaniem roku i dziś radzi sobie
                      lepiej niż świetnie. Ale to było rok temu. Co dziś zrobią rodzice obecnych
                      siedmiolatków? Przyznam, że rozbraja mnie to, że większość moich znajomych nie
                      bardzo się tym przejmuje. Ot, dzieci pobawią się rok dłużej.
                      Czy nie rozumiecie tego, o czym napisał jac?
                      Dzieci, jeśli nie cierpią z powodu dysfunkcji poznawczych, uwielbiają się uczyć.
                      Nuda zabija i niszczy im dzieciństwo. Czego nauczą się czytające maluchy w
                      pierwszej klasie, gdzie będą przerabiać A jak Arbuz? Będą szukać sobie
                      alternatywnych zajęć, bo przecież nikt z nas nie chciałby chyba uczęszczać na
                      lekcje chodzenia, oddychania czy drapania się po plecach. To jest edukacyjna
                      zbrodnia i to w okresie, kiedy umysł jest najbardziej chłonny. Dzieci, które
                      nauczą się, że w szkole nie trzeba pracować, nagle obudza się w 4, 5 klasie z
                      problemami. A wtedy będzie im już dużo trudniej wyrobić w sobie nawyk
                      systematycznego wysiłku intelektualnego.
                      Nie liczcie, rodzice siedmiolatków, na indywidualne programy dla dzieci
                      zdolnych. Szkoła równe do średniego ucznia. Uczeń słaby ma dodatkowo
                      zagwarantowane godziny na reedukację. Uczeń zdolny - nic. Nauczyciel w licznej
                      klasie nie da rady uczyć na różnych poziomach, zresztą nie znam sytuacji, w
                      której którykolwiek nauczyciel tak by postępował - nawet w mniej licznych
                      klasach. Kiedy dukamy czytankę, to dukamy ją wszyscy. Dzieci czytające płynnie
                      mogą co najwyżej popatrzeć wtedy w okno, a i to niekoniecznie, bo może oberwać
                      mu się za nieuważanie...
                      W sytuacji klas mieszanych, gdzie różnice wieku mogą sięgać dwóch lat, to
                      naprawdę będzie dramat.
                    • ismen76 działający link ... 17.03.09, 21:24
                      ... do wypowiedzi Bergamotki

                      www.opoka.org.pl/biblioteka/I/ID/wych200902-problemy.html
                      • mapi9 w 1984 18.03.09, 17:49
                        też chodziłam to zerówki w szkole i żyję
                        • waga1970 Re: w 1984 18.03.09, 20:11
                          Ale co to za życie???
                          Wszystkim, którzy tak argumentują, proponuję spotkanie z rodzicami pięciolatków
                          w szkole rejonowej. Nic nie byli w stanie powiedzieć, nawet tego, czy dziecko -
                          UWAGA - z rejonu będzie mogło tam chodzić, bo rejonizacja nie obowiązuje w
                          zerówkach. Jakie będą kryteria naboru (bo podanie można składać tylko do jednej
                          wybranej szkoły) - nie wiadomo. Gdzie pójdą dzieci, które się nie dostaną - nie
                          wiadomo. Za to wiadomo, że się dowiedzą w czerwcu gdzie trafiło ich dziecko, a
                          są nawet szkoły, które mają po 6 oddziałów zerówkowych. Szczerze mówiąc, wątpię
                          by tak było kiedyś, z wyjątkiem lat 80., ale czy argument "w czasie wojny ludzie
                          żyli i gorzej było" znajduje to zastosowanie?
                          A co do tych izun, które tak narzekają na poziom dyskusji - zawsze uważałam, że
                          najważniejsze jest to o czym się rozmawia, a nie jak. Dlatego że obecnie forma
                          się liczy bardziej niż treść, mamy władzę miłości i osoby, które olewają
                          rodziców dużym i ciepłym strumieniem, bez obawy że to zaszkodzi ich reputacji
                          politycznej.
                          • ismen76 ciekawe argumenty 18.03.09, 21:46


                            republika


                            Zacofani, nieodpowiedzialni rodzice blokują potrzebną reformę. Przypomnijcie
                            sobie drodzy rodzice o ile głupsi, mniej samodzielni niż wasze dzieci byliście
                            gdy poszliście sami do pierwszej klasy. Przypomnijcie sobie jaki zamordyzm
                            panował wtedy w szkołach, jak źle były przygotowane szkoły. Jakoś przeżyliście,
                            Wasze dzieci też wytrzymają to "okrucieństwo".



                            Mamusia


                            W trym kraju nie da się blokować reform bo nikt nie słucha głosu ludu. Po drugie
                            nieodpowiedzialne jest to że sie przeprowadza reformy zbyt pośpiesznie bez
                            przygotowania. A to że kiedyś było inaczej jeszcze o niczym nie świadczy.
                            Dlaczego nasze dzieci nie mają mieć lepiej? Reformy są potrzebne i to bardzo
                            szczególnie w sferze edukacji i napewno trzeba jeszcze dużo zmienic, ale nie
                            sposobem "uda się nie uda" bo dotyczy to najmłodszych. Pozatym ten pośpiech to
                            tylko zwyczajna gra o głosy tak samo jak weto! "Okrucieństwo" nie polega na
                            wysłaniu o rok wcześniej dziecka do szkoły tylko na wyrwaniu go (tak jak to się
                            stało w jednej z dzielnic w Warszawie) z przyjaznego środowiska jakim jest
                            przedszkole, gdzie w warunkach bradzo dobrze mu znanych mogłoby poczynić
                            pierwsze kroki ku edukacji. A obrażanie zatroskanych rodziców, którzy patrzą w
                            przyszłość jest zdecydowanie nie na miejscu.



                            tulipanka


                            do republiki
                            Ja jestem rodzicem dziecka z 2005r i zapewniam,że nie poślę dziecka w wieku 6
                            lat do szkoły razem z dziećmi o rok starszymi, nie chodzi tu tylko o dojrzałość
                            intelektualną lecz też emocjonalną. Każdy rodzic wie( nie mówiąc o
                            nauczycielach),że różnica nawet kilku miesięcy między dziećmi w tym wieku to
                            bardzo duża różnica, która powoduje, że dzieciom młodszym o wiele trudniej jest
                            nauczyć sie tego, co przychodzi łatwo dzieciom starszym. Spośrod rodziców
                            kolegów mojego dziecka z przedszkola tylko pojedyńczy rodzice mówią, że
                            zastanowią się nad tym czy poślą dziecko w wieku 6 lat do szkoły. Zdecydowana
                            wiekszość rodziców mówi, że dziecko pośle do szkoły w wieku 7 lat, bo mimo
                            wszystko łatwiej bedzie dziecku 7-letniemu z 6-letnim w jednej klasie niż
                            odwrotnie.Gorzej z dziećmi z 2006r bo nie dość, że realizujące ten sam program
                            co dzieci prawie o 2 lata starsze, to jeszcze w podwójnym roczniku. No ale
                            składki na zus ktoś przecież musi zacząć płacić wcześniej, prawda republika?
                            Rodzice tych dzieci i one same zapewne przyjmą to ze zrozumieniem, juz to widzę!
                            Co do utrzymywania studentów, to myślę, że państwu jednak bardziej opłaca się
                            mieć wykształcone społeczeństwo niż ludzi mniej wykształconych, którzy o rok
                            wcześniej pójdą do byle jakiej pracy. Czy ciebie na studiach ktoś utrzymywał, a
                            ty teraz odmawiasz tego młodszym? Czy też nie kończyłeś studiów i życzysz tego
                            innym, ktorzy przy stworzeniu przez państwo odpowiednich warunków mogliby je
                            skończyć?
                            Połączenie dzieci z dwóch roczników w jednej klasie musi spowodować, że albo
                            dzieci młodsze będą musiały nauczyć się rzeczy dla nich zbyt trudnych (marny los
                            tych dzieci), albo że poziom nauki zostanie obniżony do poziomu młodszych
                            dzieci. Obniżenie poziomu dotyczyć musi wszystkich klas, wszystkich typow
                            szkół.Jeśli nie będzie dotyczyć poziomu na studich to wtedy o wiele trudniej
                            będzie dostać się na studia i je ukończyć. Czy na tym zależy p. Hall? Czy też
                            zostanie obniżony poziom studiów w Polsce? Czy p. Hall się nad tym zastanawiała?
                            Czy też tak daleka perspektywa jest jej obca, a liczy się zrobienie
                            pseudoreformy już teraz? Myślę,że zdecydowana większość rodziców interesujących
                            się tą "reformą" odpowie w jeden sposób.
                            • ismen76 WAŻNE! 18.03.09, 21:51
                              z FR

                              Biuro-Dezinformacji

                              Informacja nie potwierdzona ale wysoce prawdopodobna:

                              Ostatnie starcie tzw. “final countdown” odbędzie się jutro pod sejmem RP na
                              Wiejskiej. Z wstępnych informacji jakie docierają do nas maluczkich z Wiejskiej
                              wynika iż planowane jest głosowanie nad odrzuceniem weta prezydenta jutro tj. w
                              Czwartek pomiędzy 18-19:30.
                              Kto żyw a wierzy w Boga (zresztą niewierzący też są mile widziani smile ma szansę
                              ze zniczem w ręku chyba po raz ostatni zaprotestować (godz. 18) przeciwko
                              szaleństwu jakie wypełzło z MEN’u i swoją postawą zamanifestować sprzeciw dla
                              tego “koszmaru Izabeli Łęckiej”. Idziemy ze zniczami i świecami zapalić ostatnią
                              lampkę, takie poselskie światełko do nieba. Może to już jedna z ostatnich szans
                              na wyrażenie swoich poglądów w demokratycznym kraju ?
                              Warto tam być by mieć co wspominać na starość jak walczyło się o prawa dziecka i
                              o podstawowe prawa wynikające z konstytucji RP. Pozostaje cień nadziei że nie
                              rzucą na nas oddziałów ORMO i innego MO ani nawet partyjnych młodzieżówek z PO
                              czy SLD a nawet jak rzucą to kilka siniaków od gumowej pały będzie lepszą
                              rekomendacją na przyszłość niż ma nie jeden “styropian” z Solidarności

                              Dziś rodzice (ci co walczą nadal) przy asyście kilku inteligentnych dziennikarzy
                              rozdawali posłom oraz innym dziennikarzom własnoręcznie sporządzone ulotki
                              (przypominają się jako żywo czasy 1-szej Solidarności i akcji na powielaczu smile w
                              których zwracali uwagę na kurioza tej reformy i zachęcali dziennikarski “tłumek”
                              relacjonujący ‘imprezkę’ na Wiejskiej do zadawania “trudnych” pytań posłom,
                              którzy deklarują poparcie dla tej reformy.

                              Dobrze poinformowane źródła twierdzą że godzina głosowań została dobrana celowo
                              po to żeby Pan Premier zdążył z przyjaciółmi z Partii i rządu na wieczorny,
                              rytualny mecz piłki kopanej, który z pewnością wzbudzi zainteresowanie wiernych
                              premierowi stacji TV. Życzymy udanych wślizgów smile

                              P.S
                              W przypadku gdyby coś zmieniło się odnośnie poselskich planów ma skromna osoba
                              będzie starała się skorygować te informacje by zainteresowani nie trudzili się
                              nie potrzebnie pod sejmowy budynek.
                              Zdecydowanie bardziej wiarygodnym źródłem informacji jest blog prowadzony przez
                              żurnalistę Krzysztofa Leskiego ( krzysztofleski.salon24.pl ) ,który jak
                              wynika z jego wpisów jest chyba “umoczony”w ten protest pod sejmem.
                              • ismen76 dziwna filozofia.. 18.03.09, 22:14


                                Hanna


                                www.rp.pl/artykul/19,274006_Premier__Zmiany_w_oswiacie_potrzebne_.html
                                W Rzeczpospolitej Premier Donald Tusk tak mówił jeszcze przed wetem prezydenta,
                                o reformie
                                "Zmiany w oświacie, w tym obniżenie wieku obowiązku szkolnego, są potrzebne -
                                powiedział premier Donald Tusk. Dlatego - jak mówił - cieszy się, że dzięki
                                poparciu posłów Lewicy zmiany wejdą w życie, nawet jeśli prezydent Lech
                                Kaczyński je zawetuje."

                                ale już parę akapitów poniżej można przeczytać

                                "Pytany, czy jest spokojny o los sześciolatków, odparł, że po oświadczeniu klubu
                                Lewicy wie, że zmiany w oświacie wejdą w życie, ale o sześciolatki "nie jest
                                spokojny". - Wiem, ile trzeba zrobić, żeby szkoły były do tego przystosowane,
                                żeby dzieci były w szkole bezpieczne i uczyły się w warunkach zbliżonych do
                                europejskich - dodał Tusk."

                                Nasz Premier nie jest spokojny o sześciolatki, ale cieszy się, że pójdą do
                                szkoły w której trzeba dużo zrobić, a pieniędzy nie ma.

                                Tak wygląda rzeczywistość, dla tych co śledzą losy to nic nowego sad((
                                • ismen76 reforma a dzieci starsze 18.03.09, 22:20


                                  Bergamotka


                                  Kolejny kwiatek w reformie programowej - Lekcje o wróżbach z gwiazd.

                                  www.rp.pl/artykul/19,271282_Lekcje_o_wrozbach_z_gwiazd.html
                                  Kto tą podstawę pisał i co przy tym palił? Czemu takie pierdoły powstają za
                                  nasze pieniądze???



                                  Uczyciel


                                  To fantastyczna wiadomość!
                                  Jeżeli, jak twierdzą autorzy podstawy programowej "szkoła nie może odwracać się
                                  od zagadnień, które uczniowie spotykają w życiu" proponuję wzorem Komunistycznej
                                  Partii Związku Radzieckiego odrzucić zasady genetyki Mendla i zaznajomić uczniów
                                  z teorią stadialnego rozwoju roślin i metody zastosowania jej w praktyce
                                  rolniczej TROFIMA ŁYSENKI: użyźniania gleby bez jakichkolwiek nawozów, metodę
                                  siewu grochu w zimie oraz jarowizację zbóż przez przemianę odmian jarych w ozime
                                  pod wpływem warunków środowiska. Wielka jest zaprawdę mądrość naszych
                                  reformatorów! Lenin wiecznie żywy, chciałoby się powiedzieć.
                                  Proponuje również następujący temat: elfy, krasnale i strzygi w życiu codziennym.
                                  • ismen76 artykuł 19.03.09, 09:31


                                    www.rp.pl/artykul/9157,278446_Leski__Szesciolatki_beda_krocej_dziecmi__.html
                                    • ismen76 Re: artykuł 19.03.09, 11:22
                                      6-latki.salon24.pl/392328.html
                                      • ismen76 warte przeczytania 19.03.09, 11:52


                                        dorota
                                        Użytkownik

                                        Kilka słów faktów z doświadczeń rzeczywistej polskiej szkoły, szkoły w innych
                                        krajach Europy oraz przedszkola :

                                        - Województwo Kujawsko - Pomorskie - dyskusja podczas konferencji metodycznej
                                        nauczycieli przedszkoli. Konkluzja - współczesne przedszkolaki charakteryzują
                                        się mniejszą dojrzałością emocjonalną, niż dzieci sprzed 15 lat. Jednocześnie
                                        szybciej chłoną wiedzę, ale na krótko. Akceleracja o ile w ogóle jest, nie
                                        dotyczy wszystkich obszarów rozwoju . Dzieci odchodzące do szkoły od wielu lat
                                        są mniej odporne psychicznie, o niskim poziomie integracji sensorycznej, która
                                        utrudnia im dalszą naukę. ( konkluzje te potwierdzają wyniki badań naukowców nie
                                        tylko polskich również z krajów Europy zachodniej )

                                        - Badania Akademii Świętokrzyskiej - potwierdzają, iż dzieci osiągają bardzo
                                        dobre wyniki nauczania w atmosferze zabaw przedszkolnych. Samodzielnie bez
                                        stresu zaczynają czytać,liczyć gdy nie są do tego programowo zmuszane.

                                        - Niemcy - od sześciolatka pierwszoklasisty wymaga się jedynie znajomości cyfr.
                                        - Dania - dopiero drugoklasista programowo i systematycznie uczy się czytania i
                                        pisania. W kraju tym nie występuje w ogóle zjawisko dysleksji i dysgrafii.
                                        - Finlandia - siedmiolatek jest pierwszoklasistą, bardzo duża sieć przedszkoli i
                                        najwyższy w całej Europie poziom nauczania od lat.

                                        - Polska - efekty nauki czytania na badaniach dziesięciolatków plasują nasz kraj
                                        poniżej średniej europejskiej, przyczyna - zbyt przeładowany program, zbyt
                                        szybka nauka czytania pozbawiona doświadczeń sensorycznych, brak programowego
                                        rozwoju wyobraźni przestrzennej, pozanaturalna szybka edukacja bez integracji
                                        doświadczeń zmysłowych i wyostrzania tych doznań, nadużywanie procesu pamięci
                                        bez integracji w wyobraźnią.

                                        A teraz jakie problemy ma współczesna edukacja elementarna :

                                        - przewaga nauki przy pomocy książek i zeszytów ćwiczeń/ brak ruchu i edukacji
                                        czynnościowej
                                        - zwiększenie odsetka dzieci o zaburzonych zachowaniach
                                        - zbyt liczne klasy i praca równym frontem eliminująca dostosowanie treści do
                                        dzieci utalentowanych i dzieci dysfunkcyjnych;
                                        - niemetodyczna praca polegająca na realizacji treści podręcznika, a nie na
                                        odkrywaniu umiejętności i wiedzy na skutek eksploracji, doświadczeń i zabawy;
                                        - niepoprawne rozumienie nauki czytania zarówno przez rodziców jak i przez
                                        niektórych nauczycieli ograniczające się wyłącznie do okresu wprowadzania liter
                                        - formy uczenia dzieci i sprawdzania wiedzy oraz umiejętności w klasach
                                        młodszych zaprzeczające dydaktyce i metodykom nauczania np. testy, które w
                                        kształceniu zintegrowanym w ogóle nie powinny mieć miejsca;
                                        - kodowanie i dekodowanie tylko w pierwszej klasie przy wprowadzaniu liter, co
                                        skutkuje małym przygotowaniem słuchu, niską sprawnością mówienia i problemami w
                                        nauce ortografii;
                                        - blokowanie spontanicznej mowy dziecka, aby uzyskać programowe odpowiedzi na
                                        pytania z książek, co hamuje sam rozwój mowy ( patrz. badania prof. E. Kaczmarek)
                                        - przywiązanie systemu edukacji do poziomowania rozwoju jakby wszyscy uczyli się
                                        w takim samym tempie czyli, kończysz klasę pierwszą musisz umieć to i to;
                                        - poza naukowe lub nie udowodnione empirycznie,iż są skuteczne, ćwiczenia w
                                        pakietach edukacyjnych;
                                        - zbyt liczne klasy ograniczające ruch i tworzące poczucie braku bezpieczństwa;
                                        - żenującej jakości wyposażenie szkół, opłakany stan budynków, brak ergonomii
                                        procesu uczenia się;
                                        - złe oświetlenie w szkołach świetlówkami wywołującymi szkodliwe migotania i
                                        tętnienia , mające wpływ na dezorganizację pracy mózgu, niską koncentrację już
                                        po 5 minutach zajęć;

                                        .............wymieniać dalej ? Lista dotyczy blisko 200 konkretnych , realnych
                                        problemów, których niestety nie rozwiąże reforma p. Hall , bo jest reformą
                                        jedynie na papierze. I to nawet na tym papierze np. w podstawie programowej
                                        widać jak dalece MEN i eksperci przygotowujący reformę nie znają się na szkole,
                                        na istniejących programach, co w nich jest złe, a co dobre.

                                        Drodzy zwolennicy reformy,

                                        Jeżeli się coś reformuje to trzeba wiedzieć dlaczego się coś zmienia, trzeba
                                        zmieniać na lepsze, a nie na gorsze, a przede wszystkim nie zmienia się czegoś
                                        co jest dobre na gorsze. Program obecnej zerówki jest tego przykładem.

                                        Dla pedagogów, którzy w sposób rzeczywisty tworzą system oświaty reforma Pani
                                        Hall nie ma żadnych podstaw :

                                        - naukowych,
                                        - metodologicznych,
                                        - pedagogicznych,
                                        - psychologicznych,
                                        - dydaktycznych,
                                        - metodycznych

                                        przeciwnie, zapisem podstawy programowej w odniesieniu do dzieci cofa nasz
                                        system oświaty o 30 lat do tyłu.

                                        Aby dyskutować o oświacie trzeba mieć bardzo duże doświadczenie i podawać
                                        konkretne argumenty. Argument, iż prawie we wszystkich krajach Europy
                                        sześciolatki chodzą do szkoły, więc u nas powinno być tak samo brzmi jak
                                        przypowieść o Kowalskim, który niegdyś kupił pralkę Franię, nie dlatego,że była
                                        dobra, ale dlatego,że sąsiedzi kupowali.
                                        Proszę się głęboko przyjrzeć jaki program obowiązuje sześcioletnie dzieci w
                                        szkołach Europy, a potem zabierać głos.

                                        A rynek pracy! Czy brakuje rąk do pracy w Polsce ? Nie. Jest natomiast wielki
                                        bezrobocie i nadciąga kryzys, który zwiększa odsetek ludzi bez pracy. W tej
                                        sytuacji argument,że Polski nie stać na utrzymywanie młodego człowieka w szkole
                                        jest bąblem na wodzie. A stać nasze Państwo na utrzymywanie bezrobotnych?
                                        Wiara, iż kreatorzy reformy mają tak dalece strategiczne umysły, iż potrafią
                                        obliczyć budżet roku w którym obecny sześciolatek trafi na rybek pracy jest
                                        wręcz groteską, patrząc na fakt jak MEN finansowo przygotował się do reformy.
                                        Najpierw 150 milionów + 375 , a potem zostało 40.

                                        Życzyłabym wszystkim rodzicom dzieci sześcioletnich, aby pod koniec pierwszej
                                        klasy znały wszystkie litery, połączenia tych liter, dwuznaki, zmiękczenia i z
                                        pamięci zapisywały zdanie. Jest to jednak niemożliwe, ponieważ sześciolatek z
                                        uwagi na fizjologię ma prawo jeszcze dobrze nie słyszeć wszystkich dźwięków
                                        mowy. Jak nie słyszy, to źle zapisze. Przerażająca podstawa programowa, której i
                                        sami rodzice jak widzę nie do końca rozumieją jest dla nas wyznacznikiem
                                        odpowiedzialnej postawy, aby takiej reformie powiedzieć nie.
                                        Jeżeli Pani lub Pan republika z tytułu mojego zdania jest nieco podenerwowana/
                                        ny - to przepraszam, to nie było moim zamysłem. Nauczyciel nie może patrzeć
                                        tylko na jedno dziecko, ale na całą grupę. Na wypowiedź ministra lub posłów, ale
                                        na wypowiedzi wielu pedagogów, naukowców i specjalistów.

                                        Dojrzałość współczesnych siedmiolatków do szkoły od lat jest wątpliwa, stąd
                                        sześciolatków tym bardziej. Problem w tym jak rozumie dojrzałość szkolną mama,
                                        tata zwolennik reformy , a jak rozumie dojrzałość szkolną pedagog, który od
                                        blisko 17 lat w praktyce ją określa, obserwując pracę i zachowanie swoich
                                        uczniów. Sama znajomość literek i cyferek oraz czytanie prostych wyrazów to
                                        jeszcze nie dojrzałość szkolna.

                                        Z wyrazami głębokiego szacunku.

                                        Dorota

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka