dare-czka
28.07.09, 16:30
nigdy mnie to nie zastanawialo dopoki nie porozmawialam ze swoja
znajoma,ktorej rodzice non stop kupuja cos jej dziecku,oststnio
nawet jakis super duzy samochodzik za 600 zl!poza tym co jakis czas
daja prezent w postaci pienidzy jak nie wiedza co kupic,nie mowie
juz o mnostwu zabawek itp.Mojemu jak sie urodzil pierszy prezent
dali jak mial ze 2 mies-gumowa kaczuszke do kapieli,poza tym troche
pozniej gryzaczka,poznij dwie czapeczki (kupione na targu-tesciowa
powiedziala),i kilka koszulek +ze 3 par spodenek,wszystko to glownie
kupowana na poblismim bazarze.moi tesciowie mieszkaja w duzym
miescie,maja bardzo wysokie emerytury i wiercie mi stac ich na
bardzo wiele, bo na brak kasy nie narzekaja.My tez do biednych nie
nalezymy co trzeba to kupujemy wiec nie ma problemu,ale
jednak...mogliby sie czasem wysilic -to ich pierwszy wnuk,chodzi o
gest,cos co bedzie naprawde przypominalo mu dziadkow.Oststnio mila
roczek-i co dostal?namiocik plazowy (ze 12 zl kosztowal)i taki
slabej jakosci plastikowy samochodzik na plaze.Nie chce sie tu
zalic,ale kurdeee nasluchalalm sie od tej znajomej i troche glupio
mi bylo sieprzyznac ze moi tesciowie nie robia takich prezentow-
powiedzmy to-lepszych niz grzechotka czy gryzak