18_lipcowa1
09.09.09, 18:48
Ano naszla mnie taka refleksja mala...
Dzis jak wracalam z pracy poczulam i radosc i smutek i przerazenie
Fajna firma, fajni ludzie, milo mi tu bylo ale nie zamierzam wracac,
bo mam inne plany. Fajnie sie pracowalo, tylko ostatnie tygodnie
ciezko bylo juz mi sie skupic na pracy bo mysle tylko o porodzie i
dziecku. Z jeden strony nie moglam sie doczekac tego 10 wrzesnia a z
drugiej jest mi dziwnie smutno ze juz mnie tam nie bedzie, no i
strach mnie oblecial bo to oznacza, ze jesli juz jest 10 wrzesnia,
to ze tylko miesiac mi zostal do porodu i calkowitej zmiany mojego
zycia. Zmiany ktorej bardzo chcialam i na ktora bardzo sie ciesze,
ale jednak ...wiadomo jak jest. 1 dziecko.
No nic tak tylko chcialam, zeby nie bylo ze bez serca i
bezrefleksyja jestem....