Dodaj do ulubionych

Cos sie konczy, cos zaczyna....

09.09.09, 18:48
Ano naszla mnie taka refleksja mala...
Dzis jak wracalam z pracy poczulam i radosc i smutek i przerazenie


Fajna firma, fajni ludzie, milo mi tu bylo ale nie zamierzam wracac,
bo mam inne plany. Fajnie sie pracowalo, tylko ostatnie tygodnie
ciezko bylo juz mi sie skupic na pracy bo mysle tylko o porodzie i
dziecku. Z jeden strony nie moglam sie doczekac tego 10 wrzesnia a z
drugiej jest mi dziwnie smutno ze juz mnie tam nie bedzie, no i
strach mnie oblecial bo to oznacza, ze jesli juz jest 10 wrzesnia,
to ze tylko miesiac mi zostal do porodu i calkowitej zmiany mojego
zycia. Zmiany ktorej bardzo chcialam i na ktora bardzo sie ciesze,
ale jednak ...wiadomo jak jest. 1 dziecko.
No nic tak tylko chcialam, zeby nie bylo ze bez serca i
bezrefleksyja jestem....
Obserwuj wątek
    • myga Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 09.09.09, 18:54
      > No nic tak tylko chcialam, zeby nie bylo ze bez serca i
      > bezrefleksyja jestem....
      _______
      qcze, Lipcowa, no wzruszylam sie. Ale ja to cezawsze lubilam, i wtedy, kiedy
      bylas jak jez kujacy tezsmile
      A w nawiazaniu do postu, to co, juz na macierzynskim jestes?
      • 18_lipcowa1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 09.09.09, 19:59

        > A w nawiazaniu do postu, to co, juz na macierzynskim jestes?



        Teraz ide na wypoczynkowy, potem tydzien przed terminem na
        macierzynski.
    • miska_malcova Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 09.09.09, 18:58
      słuchaj, a dlaczego nie chcesz tam wracać? Inne plany, czyli chcesz zostac z
      dzieckiem? Ja wybrałam "złoty środek" (mam nadzieję) i zamierzam pracować w domu.
      • 18_lipcowa1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 09.09.09, 19:59
        Inne plany, czyli chcesz zostac z
        > dzieckiem? Ja wybrałam "złoty środek" (mam nadzieję) i zamierzam
        pracować w dom
        > u.


        Inne plany znaczy zmieniam kraj.
        • myga Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 09.09.09, 21:42
          > Inne plany znaczy zmieniam kraj.
          ____________
          Chyba robisz blad, ale to twoj wybor...
          • 18_lipcowa1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 07:55
            myga napisała:

            > > Inne plany znaczy zmieniam kraj.
            > ____________
            > Chyba robisz blad, ale to twoj wybor...


            Nie rozpatruje tego w kat bledu bo moja emigracja nigdy nie byla na
            zawsze.
        • net79 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 00:27
          czyli wracasz jednak, liczę na cup of teawink
          • 18_lipcowa1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 07:54
            net79 napisała:

            > czyli wracasz jednak, liczę na cup of teawink


            nie lepiej cos mocniejszego?
            • net79 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 10:57
              kawa;P
              z mocniejszymi poczekamy, aż cyckać przestanieszwink
          • socka2 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 07:58
            Lipcowa, robisz to, co ja z wieeeelka checia bym zrobila,a wrecz marze o
            tym - powrot do kraju smile zycze, zeby wszystko dobrze Wam sie ukladalo.
            a co do pracy i zmian ....tak to juz jest - cale zycie nas to czeka,
            szczegolnie, jak na swiecie sa juz dzieci wink
    • babcia47 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 09.09.09, 19:07
      no cóż..często w zyciu nadchodzą zmiany..zal czasem tego co sie
      zostawia za sobą i strach przed tym co czeka, tym bardziej nowym,
      nieznanym..ale z drugiej strony czeka Cię nowa wielka przygoda.
      Czesto jest tak, że coś przezywamy, pomstujemy, boimy sie..a potem
      cieszymy się, że mamy co wspominać, o czym opowiadać..jakieś nowe
      doswiadczenia..np. jakąś przygodę na wakacjach (mi sie cos takiego
      trafiło w czasie "białego szkwału"). Z dzieckiem jest
      podobnie..pewnie będa momenty gdy sama siebie zapytasz po co mi to
      było..ale to naprawde wspaniała przygoda, chyba najwspanialsza na
      świecie..a za jakis czas pewnie znów znajdziesz swoje miejsce w
      życiu zawodowym i moze bedzie nawet lepsze niz tto, z którego teraz
      zrezygnowałaś..smile)
    • marzeka1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 09.09.09, 19:12
      Życzę spokojnego czekania na dziecko, jak najmniej stresującego porodu i
      szybkiego powrotu na forum po, czyli takiej organizacji czasu, by zajrzeć na forum.
    • broceliande Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 09.09.09, 19:18
      Myślę, że tak sobie obrzydziłaś macierzyństwo, tak się z niego
      ponabijałaś przez kilka lat - co oczywiście znaczy, że zawsze Cię
      sprawa męczyła - tak poniewierałaś mamami z ich "chorymi ideami
      (karmieniem, teściowymi, męzami-dwie-lewe-ręce), że jesteś dobrze
      przygotowana.
      Wyobraziłaś sobie to, co najgorsze (jest taka technika w pozytywnym
      mysleniu), czyli będziesz miło rozczarowana. Czego jestem pewna.
      Czego Ci życzę z całego serca, bez żadnej złej myślismile
      Pozdrawiam.
    • wieczna-gosia moja droga 09.09.09, 20:29
      > No nic tak tylko chcialam, zeby nie bylo ze bez serca i
      > bezrefleksyja jestem....

      jedna jaskolka to wiesz co smile
      • konwalka Re: moja droga 09.09.09, 20:36
        Lipcowa, przemysl jeszcze te zmiane kraju

        ludziom po paru latach zycia w normalnosci wylacza sie pamiec, jak
        wyglada zycie w Pl

        chyba, ze masz skrystalizowane i dopiete na ostatni guzik plany

        dobrych wyborow zycze
        • 18_lipcowa1 Re: moja droga 10.09.09, 07:55

          > ludziom po paru latach zycia w normalnosci wylacza sie pamiec, jak
          > wyglada zycie w Pl



          Ja nie zapomnialam.
          Jestem dosc na biezaco. Wiem, ze jest ciezko, ale tutaj tez juz nie
          jest latwo.
          • konwalka Re: moja droga 10.09.09, 14:54
            ok, ok

            ja tez nie chce tutaj dokonac zywota, ale jesli chodzi o dzieciaki,
            to nie ma porownania

            Lipcowa, Ty juz wykonalas jedna wolte pogladowa w zyciu; byc moze
            dolaczysz do grona osob, ktore po pol roku w Pl zaczna odnawiac
            kontakty w UK

            byc moze jstes w tej drugiej grupie smile

            pierwsze dziecko rodzilam i wychowywalam w IV Najjasniejszej
            jak zachorowalo przeyzwalam dwa stresy jednoczesnie : co mu jest i
            skad wezme pieniadze na leki

            teraz jesli juz w ogole zachoruja, mysle tylko o pkcie 1.

            al jesli jestes prekonana, to po prostu trzymajcie sie cieplo smile
            i zeby dzidziul urodzil sie w 15 minut smile
    • madic Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 09.09.09, 20:36
      Parę lat temu, mniej więcej 3 tygodnie przed porodem wpadłam w identyczny
      nastrój, także rozumiem.
    • karra-mia Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 09.09.09, 20:54
      ale zycie po to jest, żeby biegło do przodu, żeby się coś działo,
      żeby nie było nudno i monotonnie nie?suspicious
      Już ci zyczyłam, ale powtórzę, powodzenia i daj znać, jak ci z
      dzieciem i jak samopoczucie w krajusmile
    • ola_motocyklistka Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 09.09.09, 21:40
      To teraz, jak się urodzi czeka Cię pouczająca lekcja pokory. Zderzenie wyobrażeń
      z rzeczywistością i mnóstwo nowych i pięknych przeżyć.
      To fajny okres, jak pamiętam z tamtego czasu, najlepszy i tak naprawdę najmniej
      problemowy, wręcz beztroskismile
      Przynajmniej tak było w moim przypadku relacji z córkąsmile

      Powodzenia i samych sukcesów rodzicielsko wychowawczychsmile
    • iwles Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 09.09.09, 22:00

      Przeciez Lipcowa żegna się z pracą a nie z forum, a wszystkie tu jej
      taaaaaaakie pożegnalne słowa serwują .....
    • lena_madzia Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 09.09.09, 22:05
      rózwnież proponuje dogłębne przemyslenie czy na pewno warto wracać
      do Polski...
      Znam sporo osób które wróciły a potem z powrotem chcieli przyjezdzać
      do Danii...
      co do dziecka to czeka cie naprawde mega-rewolucja....
      • 18_lipcowa1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 07:54

        Jedno pytanie.
        Zylas w Polsce a potem kilka lat za granica?
        • vanilla_sky7 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 14:14
          a jakie to ma znaczenie???
          Nam sie tu żyje sto razy lżej i ani myśle wracać do polski....mimo
          że mamy tam własnosciowe mieszkanie
          • 18_lipcowa1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 14:24
            vanilla_sky7 napisała:

            > a jakie to ma znaczenie???
            > Nam sie tu żyje sto razy lżej i ani myśle wracać do polski....mimo
            > że mamy tam własnosciowe mieszkanie



            No to powodzenia.
            Nie rozumiesz ze ktos chce inaczej?
            • myga Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 15:30
              > Nie rozumiesz ze ktos chce inaczej?
              __________
              Jestes pewna, ze twoja corka za pare lat uzna twoj wybor za wlasciwy i nie
              bedzie miala do ciebie pretensji? Czy naprawde uwazasz, ze robisz dobrze dla
              swojego dziecka wracajac do tego syfu?
              • 18_lipcowa1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 17:15
                Nie zastanawiam sie nad tym i nie obchodzi mnie co na taki wybor
                powie za kilka lat moja corka.
                Nie pozna zycia tutaj, wiec nie bedzie wiedziala czy cos traci.
                O tym jak bedzie zyla decyduje poki co ja i ja widze wiecej korzysci
                dla niej i dla nas w Polsce.
                Naprawde nie znasz moje sytuacji materialnej, rodzinnej,
                psychicznej, tego co tutaj mam, a co mam tam a oceniasz i podpierasz
                sie tym co moje dziecko bedzie mialo mi za zle. Dziwne. Uwazasz UK
                za raj a Polske za syf?
                Dziecko kochane przez rodzicow bedzie szczesliwe wszedzie, a jak nie-
                18 lat i droga wolna, -kazdy kraj bedzie stal dla niej otworem.
                Nie moge tu tkwic tylko ze wzgledu na dziecko. Poza tym ja tutaj
                plusow nie widze.
                Nie bardzo rozumiem w ogole to moralizowanie w tym kierunku.
                • socka2 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 17:28
                  nie wiem, jaka wiedze na temat zachodu maja co niektore ematki, ale ja,
                  jako przebywajaca od dobrych nastu lat za granica zgadzam sie z Lipcowa.
                  Dziecko, jak bedzie chcialo, to sobie kiedys na zachod wyjedzie, a
                  wychowane w Pl na pewno niczego nie bedzie zalowalo wink moje dzieci nie
                  lubia wyjazdow z Polski, bo tutaj im fajniej, ale u nas inna sytuacja, bo
                  moj maz nie jest Polakiem.
                  Rob tak, jak Ci rozum i (pewnie) serce podpowiada wink
                  • myga Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 17:31
                    socka2 napisała:

                    > nie wiem, jaka wiedze na temat zachodu maja co niektore ematki, ale ja,
                    > jako przebywajaca od dobrych nastu lat za granica zgadzam sie z Lipcowa.
                    ______________
                    Rozumiem, ze tez wracasz?
                    • socka2 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 17:32
                      caly czas rozwazam taka opcje ... ale wtedy ta pokrzywdzona (teskniaca)
                      strona bedzie moj maz, ktory nie jest Polakiem sad
                      • myga Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 17:38
                        Czym innym sa wakacje u dziadkow a czym innym zycie w polsce na stale. Dlamnie
                        nie jestes wiarygodna. Dlaczego twoj maz mial by byc pokrzywdzony, skoro tutaj
                        tak cudownie?
                        • 18_lipcowa1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 17:39
                          Dlaczego twoj maz mial by byc pokrzywdzony, skoro tutaj
                          > tak cudownie?



                          No dlatego ze nie jest Polakiem i moze czuc sie zle w nie swoim
                          kraju czemu sie nie dziwie.


                          Z reszta nie wiem jak socka ale ja nigdy nie pisalam ze w Polsce
                          jest cudownie. Ale za granica tez nie jest. Myga,zylas kiedys za
                          granica?
                          • myga Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 17:45
                            Zylam za granica i doskonale cie rozumiem. Zapewne, wazne jest poczucie bycia u
                            siebie, "swoj kawalek podlogi". I oby ci sie wszystko udalo. Ale na szczescie
                            europa jest otwarta i mostow za soba nie palisz.
                            _____________
                            https://avatars.kards.ru/images/avatar/9d/fe/65181.gif
                            • 18_lipcowa1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 17:52
                              > Zylam za granica i doskonale cie rozumiem. Zapewne, wazne jest
                              poczucie bycia u
                              > siebie, "swoj kawalek podlogi". I oby ci sie wszystko udalo. Ale
                              na szczescie> europa jest otwarta i mostow za soba nie palisz


                              Myga.

                              Ototo. Europa cala jest fajna, a w Polsce jest syf- zgadzam sie ale
                              tylko czesciowo ,bo to tylko od nas samych zalezy jak my sobie ten
                              syf posprzatamy.
                              MOja decyzja nie jest decyzja podjeta w godzine, to sa miesiace,
                              tygodnie rozmow, rozwazan, pytan, radosci a za chwile
                              strachu ,wycofywania sie itp.
                              Jednak wiem jedno- nie chce tu zyc, nie chce tu sie zestarzec, nie
                              chce tu wychowywac dzieci.
                              I u mnie wzgledy psychiczno- ekonomiczno - rodzinne sa rownie wazne,
                              kazdy jeden.
                              Nic a nic za to nie przemawia za pozostaniem w UK oprocz tego ze
                              latwiej jest finansowo (no bo jest jakos latwiej i kazdy to powie )-
                              nic wiecej w moim przypadku.

                              A moje dziecko naprawde - lepiej dla niego bedzie jesli bedzie mialo
                              mniej w tylku ale za to nie znerwicowana i zadowolona matke, a taka
                              nie bede jesli spedze tu kolejny rok.
                              Naprawde ja gleboko to przemyslalam i boje sie jak cholera powrotu,
                              ale jeszcze bardziej boje sie zostac.
                              I wiem ze mi sie uda. Jestem na dobrej drodze i mam dobrego partera
                              by razem sobie ze wszystkim poradzic.

                              > _____________


                              > https://avatars.kards.ru/images/avatar/9d/fe/65181.gif
                        • socka2 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 17:40
                          Dlaczego twoj maz mial by byc pokrzywdzony, skoro tutaj
                          > tak cudownie?

                          z tego samego powodu - dla niego jego kraj jest cudowny, dla mnie moj smile
                          proste?
                          • socka2 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 17:42
                            poza tym nie napisalam nigdzie, ze w PL jest cudownie smile
                            moze emocjonalnie cudownie wink to tak
                            • myga Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 17:52
                              socka2 napisała:

                              > poza tym nie napisalam nigdzie, ze w PL jest cudownie smile
                              > moze emocjonalnie cudownie wink to tak
                              __________
                              I teraz ci wierze.
                  • 18_lipcowa1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 17:32
                    Czy mam miec pretensje do rodzicow ze 89 nie wyemigrowali do
                    Niemiec, chociaz mogli i chociaz emigrowali inni nasi znajomi?
                    No moze bym teraz wozila wielka od zelek i slodyczy du...e
                    mercedesem i mowila po niemiecku i bym byla szczesliwa ale i tak
                    jestem szczesliwa. Mimo iz zylam w Polsce, ze potem wyjechalam
                    naprawde nie zmienilabym swojego zycia. Dlaczego moje szczesliwe
                    dziecko ma miec do mnie pretensje?
    • umasumak Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 09.09.09, 22:11
      Nic się nie bój, dobrze będzie smile
    • super-mikunia Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 07:56
      Gdy byłam w ciąży, mąż wyjechał do Anglii. We wakacje dojechałam do
      niego i szybko znalazłam pracę (prawie w zawodzie wink ) w żłobku.
      Fajny pracodawca, fajni pomocni ludzie, wszystk świetnie. Pracodawca
      pod koniec wakacji gdy się dowiedział, że jestem w ciąży chciał,
      zebym się została i urodziła dziecko, chciał pomóc itd. Każdy się
      pukał w głowę gdy wróciliśmy do Polski kiedy skończyły mi się
      wakacje. A ja w ogóle nie żałuję. To tak apropos tych wypowiedzi,
      że będziesz żałować wink Najważniejsze to robić to na co ma się
      ochotę big_grin
      • 18_lipcowa1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 08:48
        A ja w ogóle nie żałuję. To tak apropos tych wypowiedzi,
        > że będziesz żałować wink Najważniejsze to robić to na co ma się
        > ochotę big_grin


        Nie bede tego postrzegala w kategoriach zalowania albo nie, gdyz tak
        jak pisze, moja emigracja byla czasowa. Nigdy w zyciu nie chce zyc w
        obcym panstwie do smierci tudziez emerytury, nie chce tu wychowywac
        dzieci, nie chce zyc bez rodziny i w wiecznie wynajmnowanym
        mieszkaniu.
        Ludzie w PL chyba maja jakis zakrzywiony obraz rzeczywistosci na
        Zachodzie, mysla, ze tutaj kasa na ulicy lezy, a panstwo rozdaje po
        prostu kase.
        Poza tym,nie tylko o kase mi chodzi. Wiem, ze takie osoby jak ja i
        moj maz poradza sobie wszedzie,a dziecko przyspieszylo tylko decyzje
        o powrocie, ogolnie dziecko dalo nam sporego kopa w tylek by wiele
        rzeczy zaczac robic zamiast gadac. Powrot to tak naprawde tylko
        poczatek wink
        Pozdrawiam
        • lila1974 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 08:59
          Że sobie poradzisz tego jestem bardziej niż pewna ... a teraz po prostu się ciesz smile
        • ally Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 10:04
          > Ludzie w PL chyba maja jakis zakrzywiony obraz rzeczywistosci na
          > Zachodzie, mysla, ze tutaj kasa na ulicy lezy, a panstwo rozdaje po
          > prostu kase.

          eee, myślę, że nie tylko o kasę chodzi. mnie za każdym razem po powrocie z
          Zachodu szlag trafia na widok krzywych i brudnych chodników, źle funkcjonujący
          transport doprowadza mnie do rozpaczy, sąsiedzi nie mówią dzień dobry itd., itp. wink
          • 18_lipcowa1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 14:25

            > eee, myślę, że nie tylko o kasę chodzi. mnie za każdym razem po
            powrocie z
            > Zachodu szlag trafia na widok krzywych i brudnych chodników, źle
            funkcjonujący
            > transport doprowadza mnie do rozpaczy, sąsiedzi nie mówią dzień
            dobry itd., itp
            > . wink


            I ja z tego powodu mialabym nie wracac?
            No przestan.
            • ally Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 11.09.09, 09:17
              no cóż, dla mnie standard życia jest jednak ważny, a to, co wymieniłam, go
              znacząco obniża.

              zaczniesz jeździć z wózkiem, to może też to zauważysz wink
              • 18_lipcowa1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 11.09.09, 09:44
                .
                >
                > zaczniesz jeździć z wózkiem, to może też to zauważysz wink

                ile lat jezdzi sie z tym wozkiem i jak to sie ma do calego zycia? wink
                • ally Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 11.09.09, 15:10
                  słuchaj, jeżeli Ciebie to nie wkurza, to ja Ci zazdroszczę smile niestety, krzywy,
                  obsrany chodnik, rozklekotany i spóźniony tramwaj, urzędnicza złośliwość itp.
                  potrafią skutecznie zepsuć mi humor.
                  mieszkałam jakiś czas na Zachodzie i znacznie mniej się irytowałam.
                  • 18_lipcowa1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 11.09.09, 15:44
                    ally napisała:

                    > słuchaj, jeżeli Ciebie to nie wkurza, to ja Ci zazdroszczę smile
                    niestety, krzywy
                    > ,
                    > obsrany chodnik, rozklekotany i spóźniony tramwaj, urzędnicza
                    złośliwość itp.
                    > potrafią skutecznie zepsuć mi humor.
                    > mieszkałam jakiś czas na Zachodzie i znacznie mniej się irytowałam.



                    Nie, nie wkurza mnie takie cos.
                    Nie sa w stanie mi zepsuc humoru nawet gorsze rzeczy.
                    A Zachod tez ma swoje minusy.
    • pati9.78 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 11:05
      No to zacznie Ci si prawdziwe życie. Ja generalnie baaardzo
      współczuję kobietom w ciąży i mamuśkom niemowląt i małych dzieci.
      Przechlapane. Dla mnie to był najgorszy okres w życiu. Na szczęście
      mam to już za sobą (dzieci w miare odchowane) i znowu czuję sie
      wolna. Nikt nie wisi mi przy cycku, nie wymaga bezustannej uwagi
      itp. Oczywiście wszystko zależy od tego, jaką jesteś osobą i jaki
      wiodłaś dotychczas tryb życia.Jeśli lubiłaś poimprezować a za
      największą wartość uważałaś swoją własną niezależność i wolność to
      gorące współczucia. Mnie najbardziej męczyłą monotonia dnia
      codziennego przy niemowlaku, generalnie nuuuda. Ale pewnie jak
      tysiące innych matek dasz radę.
      • iskierka40 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 11:24
        dasz rade,jak każda z nassmile
    • myga Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 17:26
      Ja ci zycze jak najlepiej, i daleka jestem od moralizowania. Ale syf tutaj jest
      byl i bedzie, niestety. I zadna nostalgia tego nie zmieni.
      • socka2 Myga 10.09.09, 17:29
        pewnie nie wiesz, jaki syf moze byc w innym niz Polska kraju smile
        • bsl Re: Myga 10.09.09, 17:46
          syf taki jak wszędzie , ale mój ten znam i sie go nie boję
          od roku za granicą mieszkam , nei rusze tyłka do Polski ze względu
          na dzieci , bo za dużo zmian miały przez ostatnie 4 lata , wiec
          jakis czas bede tu mieszkac , a co one zrobia pozneij nei wiem ? co
          ja jak wyfruną z domu tez nie wiem
      • 18_lipcowa1 Re: Cos sie konczy, cos zaczyna.... 10.09.09, 17:29
        myga napisała:

        > Ja ci zycze jak najlepiej, i daleka jestem od moralizowania. Ale
        syf tutaj jest
        > byl i bedzie, niestety. I zadna nostalgia tego nie zmieni.



        A gdzie tu nostalgia? I co to znaczy syf?
        Myga, zylas Ty kiedy gdzies na emigracji?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka