Dodaj do ulubionych

patrzcie! jestem niewierzący!!!

14.09.09, 09:08
ja może tak trochę na fali ostatnich wątków religijno wyznaniowo chrztowych.
Nasunęło mi się parę refleksji na ten temat.

moim skromnym zdaniem ten problem stwarzają sobie sami rodzice. przykładem
niech będzie wydarzenie z przed zaledwie dwóch tygodni. Na zebraniu w
przedszkolu u młodego jedna z mam w pewnym momencie tonem zbuntowanej małolaty
zaczepnie i arogancko (naprawdę tak to odebrałam i nie tylko ja) spytała, co z
dziećmi które nie chodza na religię.
Pani przedszkolanka uprzejmie i miło wyjaśniła, że takie dzieci w trakcie tych
15 minut zajęć poprostu są sadzane na drugim końcu sali i w tym czasie zajmują
się czymś innym typu rysowanie, zabawa, czytanie itp.
Pani brnęła dalej i jeszcze bardziej arogancko i niegrzecznie powiedziała, że
ona sobie życzy, żeby na ten czas dziecko było wogóle wyprowadzane poza sale,
tak żeby nie słyszało lekcji religii i nie miało z tym tematem kontaktu.
Oczywiście moim zdaniem całkiem słuszna uwaga, bo dziecko przecież będzie się
interesować mimowolnie, dlaczego inne dzieci słuchają pani katechetki, o czym
mówi się itp.

Natomiast... uważam, że postawa pani była bardzo na pokaz i bardzo..
skojarzyła mi się z nastolatkami w liceum którzy za wszelką cenę chcą
podkreślać swoją inność.

Podobnie uderzył mnie tu jeden z wątków na forum, w którym któraś dziewczyna
wspominała, że pisze list do kurii z prośbą o usunięcie jej z grona katolików.
Jak dla mnei to poza i nie wiem czy nie da się jej nawet porównać z moherowymi
beretami - tak samo zaciętymi w swej "walce"

Mysle, ze jesli nei robi sie szumu wokół problemu wyznania, uczeszczania na
religie itp., to i dziecko ma wiekszy komfort psychiczny i otoczenie nie
zwraca na to uwagi.

A wszelkie podkreślanie na siłę swoich przekonań... no cóż... jeszcze nigdy
nikomu chyba nic dobrego nie przyniosło.
Obserwuj wątek
    • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:14
      Pytanie podstawowe. Co robi nauczanie religii takiej czy innej w państwowym
      przedszkolu.
      Co do arogancji to myślę, że tak odbierane są osoby które mają inne poglądy niż
      większość. Ta dziewczyna nie należała to katolickiego stada więc przez stado
      była tak odbierana. Ateiści są mniejszością dyskryminowaną więc nie ma co się
      dziwić, że bronią się przed szykanami.
      • shellerka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:22
        przedszkole jest niepubliczne, na prawach publicznych. w okolicy jest kilka
        innych, więc twój argument upada.
        poza tym przy zapisywaniu dziecka była podana informacja o tym, że kilka razy w
        tygodniu dzieci mają zajęcia z katechetką, tak więc problem mógł być rozwiązany,
        bądź uniknięty na tamtym etapie.

        po drgugie - zapewniam Cię, że gdyby mama dziecka nie chciała wzbudzać
        niezdrowej sensacji, mogła swój problem rozwiązać inaczej. poprostu porozmawiać
        z wychowawczynią albo na osobności, albo zadać to pytanie tym samym tonem, jakim
        pyta się nie wiem... o to, co dzieci robią po obiedzie.

        zresztą to nie tylko problem z religią, bo zauważyłam, że rodzice, których
        dzieci są w jakiś sposób inne, tak samo niegrzecznie i arogancko odnoszą się do
        przedszkolanek. czy to w kwestii wyżywienia dla alergików, czy to w kwestii
        picia niesłodzonych napoi itp. itd.

        dla mnie to arogancja, mająca przykryć ich własne zażenowanie, czy brak komfortu
        psychicznego - to oni właśnie sami mają problem ze swoją innością, a nie
        otoczenie któremu zarzucają wrogość wobec ich odmienności.
        • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:39
          Czy to przedszkole otrzymuje jakiekolwiek pieniądze na działalność od państwa?
          Jeśli tak to sorry ale czy katolicyzm czy islam czy inne religijne badziewie won.
          Problem z innością wynika z tego, że inność u nas jest piętnowana przez
          większość. Niestety Polacy w swej większości podchodzą do odmienności z
          nieufnością, wrogością oraz pogardą. Stąd wrogość do ateistów, innowierców,
          ludzi o innym kolorze skóry, pogarda dla wegetarian, pogarda dla gejów i lesbijek.
          Mam szczęście mieszkać w dużym mieście, ale kiedy pojade do mniejszej
          miejscowości zwłaszcza na wschód od Wisły to jest tragedia. Co ciekawe jest
          wyjątek . Ludzie z terenów gdzie obok siebie żyją prawosławni i katolicy są
          bardziej tolerancyjni.
          • figrut Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:55
            > Problem z innością wynika z tego, że inność u nas jest piętnowana przez
            > większość. Niestety Polacy w swej większości podchodzą do odmienności z
            > nieufnością, wrogością oraz pogardą. Stąd wrogość do ateistów, innowierców,
            > ludzi o innym kolorze skóry, pogarda dla wegetarian, pogarda dla gejów i lesbij
            > ek.
            Zapomniałaś dodać też pogardy dla katolików.
            Jako wegetarianka moja córa nie czuje się dyskryminowana. Moja kumpela z ulicy
            jako lesbijka nie czuje się dyskryminowana przez wszystkich, a co najwyżej przez
            tzw. "babcie okienno poduszkowe". Dodam, że w maleńkim miasteczku mieszkam tongue_out
          • angazetka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:16
            > Czy to przedszkole otrzymuje jakiekolwiek pieniądze na działalność
            od państwa?
            > Jeśli tak to sorry ale czy katolicyzm czy islam czy inne religijne
            badziewie won.

            Nie pisz więcej postów o tolerancji, bo żal czytać.
            • kashakar33 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 16.09.09, 10:52
              W przedszkolu mojej córki - państwowym - były zapisy chętnych na lekcje religii.
              To samo jest w szkole - w zerówce. Angazetka, za to Ty przejawiasz ogromną
              "tolerancję" dla innych religii pisząc o nich "badziewie". Nie świecisz przykładem.
          • arwena_11 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:16
            Właściwie każde przedszkole na prawach publicznych dostaje kasę z
            gminy. Tylko że jest to ok 75% kwoty jakie na 1 dziecko dostaje
            przedszkole państwowe. Pytanie więc co się dzieje z 25% tej kwoty.
            To są pieniądze również z moich podatków i powinny iść za dzieckiem
            w całości.
          • kozaki_wiesi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 13:05
            Jeśli tak to sorry ale czy katolicyzm czy islam czy inne religijne
            badziewie wo
            > n.

            Tolerancja ci się wylała uszami.
        • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:48
          dokładnie, jak napisałaś shellerka.
          mnie natomiast cały czas zastanawia co oznacza SZYKANOWANIE
          niewierzących...i jakoś nikt nie chce wyjasnić.
          • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:56
            espeszeli for ju:

            religia w środku zajęć, zwłaszcza w przedszkolu
            kilkulatek pozostawiony w kąciku gdy reszta grupy śpiewa piosenki czy coś tam sobie opowiada nie jest szczęśliwy
            i nie mów, że może sobie posłuchać bo od tego mu się nic nie stanie

            niewierzący dzieciak ma mieć zapewnione poszanowanie jego światopoglądu, do którego to poszanowania zaliczamy nie angażowanie go ani w przymusowe praktyki religijne (choćby przez bierne w nich uczestnictwo), ani nie epatowanie obcym światopoglądem

            czego nie rozumiesz jeszcze Tabakiera, pytaj śmiało bo widzę że opornie Ci idzie przyswajanie takich podstaw
            • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:05
              syriana napisała:

              > espeszeli for ju:
              >
              > religia w środku zajęć, zwłaszcza w przedszkolu
              > kilkulatek pozostawiony w kąciku gdy reszta grupy śpiewa piosenki
              czy coś tam s
              > obie opowiada nie jest szczęśliwy
              > i nie mów, że może sobie posłuchać bo od tego mu się nic nie stanie
              >

              i pośpiewać z dziećmi nie powinien?smile
              wybacz, ale na czym polega religia w przedszkolu? może przez 20lat
              coś się zmienilo, ale jak byłam w przedszkolu było to głównie
              śpiewanie i czytanie Pisma Św. z obrazkami dla dzieci... ewentualnie
              rysowanie.

              > niewierzący dzieciak ma mieć zapewnione poszanowanie jego
              światopoglądu,

              a jaki światopogląd ma 5latek? czy on ma jakikolwiek wybór? Nie ma
              alternatywy, bo nie zna innych poglądów. No, chyba, że przedstawiono
              mu jeszcze podejście inne tzn. Bóg jest itd. A to dziecko nie tyle
              nie wierzy ( w sumie w co ono nie wierzy? rodzice WIERZĄ, że Boga
              nie ma - w zasadzie czym różni się to od wierzenia, że Bóg jest?
              jedno i drugie opiera sie na WIERZE, a nie na wiedzy), co po prostu
              przyjmuje to, co mówią mu rodzice.


              do któ
              > rego to poszanowania zaliczamy nie angażowanie go ani w przymusowe
              praktyki rel
              > igijne (choćby przez bierne w nich uczestnictwo), ani nie
              epatowanie obcym świa
              > topoglądem


              a jak ono ma wyrobić sobie światopogląd ( 5 latek ma takowy w
              ogóle????????? bo mnie się wydawało, że jego 'światopogląd' czesto
              sprowadza się w wiarę w zwierzeta, które mówią, w ciastko, które
              czuje ból, w rzeczywistą śmierć bohaterów filmu... - to tak z życia
              wzięte)skoro nawet nie wie, że są inne światopoglądy???

              >
              > czego nie rozumiesz jeszcze Tabakiera, pytaj śmiało bo widzę że
              opornie Ci idzi
              > e przyswajanie takich podstaw

              no, ciężko mi zrozumieć światopogląd 5 latka np, jego prawo do
              niewierzenia w Boga bo generalnie 5 latek rozumuje na nieco innych
              zasadach, pojawia się u niego myślenie magiczne/życzeniowe...
              • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:13
                Tabakiera Ty udajesz, czy naprawdę taka ciemna jesteś?
                bo co wątek Cię widzę, to mi się ryjek coraz szerzej otwiera na Twoje refleksje

                rodzic, czy katolicki czy inny, ma prawo wychowywać dzieci po swojemu, zgodnie ze swoim światopoglądem
                tak, pięciolatki mają takie poglądy jakie zostały im wtłoczone do głowy w domu

                ergo - rodzic ma prawo zagwarantowane ustawowo, że szkoło i inne jednostki oświatowe będą szanować jego prawo do zachowania monopolu w tej dziedzinie

                nie interesuje mnie jak wyglądają lekcje religii w przedszkolu
                moje dziecko na nie chodzić nie będzie bo ja sobie tego nie życzę
                i nie będzie mi zależało na tym żeby wyrobiło sobie swój światopogląd w dziedzinie religii, przynajmniej nie przez pierwsze lata swojego życia

                to chyba logiczne, że jako niewierząca ateizm uznaję za najwartościowszą opcję i ją będę chciała dzieciakowi przekazać
                • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:17
                  syriana napisała:


                  >
                  > rodzic, czy katolicki czy inny, ma prawo wychowywać dzieci po
                  swojemu, zgodnie
                  > ze swoim światopoglądem
                  > tak, pięciolatki mają takie poglądy jakie zostały im wtłoczone do
                  głowy w domu


                  czyli jednak wyboru nie ma, bo przyjmuje to, co mu 'wtłaczają'
                  rodzice - jak sama napisałaś.

                  >
                  > ergo - rodzic ma prawo zagwarantowane ustawowo, że szkoło i inne
                  jednostki oświ
                  > atowe będą szanować jego prawo do zachowania monopolu w tej
                  dziedzinie

                  hmm..a mi mówiono, że szkoła ma wychowywać. To jak? ma wychowywac,
                  czy nie? rodzina nie istnieje w próżni.

                  >
                  > nie interesuje mnie jak wyglądają lekcje religii w przedszkolu
                  > moje dziecko na nie chodzić nie będzie bo ja sobie tego nie życzę
                  > i nie będzie mi zależało na tym żeby wyrobiło sobie swój
                  światopogląd w dziedzi
                  > nie religii, przynajmniej nie przez pierwsze lata swojego życia

                  czyli nie checsz, żeby poznało inne alternatywy...
                  a koliccy rodzice mówią swoim dzieciom o opcji 'niektórzy nie wierzą
                  w Boga...' (pewnie też nie wszyscy)


                  >
                  > to chyba logiczne, że jako niewierząca ateizm uznaję za
                  najwartościowszą opcję
                  > i ją będę chciała dzieciakowi przekazać

                  skoro tak sądzisz...
                  • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:25
                    > czyli jednak wyboru nie ma, bo przyjmuje to, co mu 'wtłaczają'
                    > rodzice - jak sama napisałaś.

                    nigdy w życiu nie zastosowałam argumentu o wyborze, bo jest on mżonką
                    tak samo jak w przypadku wierzących


                    > hmm..a mi mówiono, że szkoła ma wychowywać. To jak? ma wychowywac,
                    > czy nie? rodzina nie istnieje w próżni.

                    okkej, nie napiszę tego co mi wpadło pod palce teraz

                    > czyli nie checsz, żeby poznało inne alternatywy...
                    > a koliccy rodzice mówią swoim dzieciom o opcji 'niektórzy nie wierzą
                    > w Boga...' (pewnie też nie wszyscy)

                    Tabakiera
                    nie chwaląc się mam odpowiednie przygotowanie merytoryczne, które w przyszłości
                    pozwoli mi mojemu potencjalnemu dziecku dać świetne pojęcie o religiach,
                    wierzeniach i różnych kulturach wiary

                    religia to mój konik, mam bardzo wyraźnie poukładane w głowie na tym polu i nie
                    pozwolę by ktokolwiek mi mówił, że bajdurzenie o Chrystusie umierającym na
                    krzyżu to nic takiego dla kilkulatka
                    nie pozwolę również aby pod płaszczykiem poszanowania praw (mitycznej)
                    większości moje dziecko uczestniczyło w rytuałach, które ja uważam za szkodliwe

                    > skoro tak sądzisz...

                    tak, sądzę że ateizm to najlepszy wybór i tego się będę trzymać
                    tak jak Ty swojego katolicyzmu, który kiedyś przekażesz dziecku a ja, w
                    przeciwieństwie do Ciebie, nie będę widziała w tym fakcie nic dziwnego
              • zonka77 tabakierka2 15.09.09, 08:46
                > i pośpiewać z dziećmi nie powinien?smile
                > wybacz, ale na czym polega religia w przedszkolu? może przez 20lat
                > coś się zmienilo, ale jak byłam w przedszkolu było to głównie
                > śpiewanie i czytanie Pisma Św. z obrazkami dla dzieci... ewentualnie
                > rysowanie.

                ty chyba nie rozumiesz. Rodzice nie chcą żeby ich dziecko przyswajało inny
                światopogląd. Ja też nie chciałam i było to dla mnie b. ważne. Jestem innego
                wyznania i b. istotne bylo dla mnie aby dziecko nie słyszało w przedszkolu nauki
                z którą się nie zgadzam. Co innego miała na szkółce niedzielnej czy w domu a co
                innego było w przedszkolu. Dla takiego malucha to trudne do zrozumienia.

                > a jaki światopogląd ma 5latek?

                Zazwyczaj taki jaki panuje w domu. Moje dziecko w tym wieku było już nawrócone i
                miało sporą wiedzę na temat wyznania w którym jest wychowywane
                • tabakierka2 Re: tabakierka2 15.09.09, 09:00
                  zonka77 napisała:

                  Jestem innego
                  > wyznania i b. istotne bylo dla mnie aby dziecko nie słyszało w
                  przedszkolu nauk
                  > i
                  > z którą się nie zgadzam.


                  Zonka, ale jako osoba innego wyznania zgłaszasz przy zapisywaniu
                  dziecka do przedszkola, że Twoje dziecko nie będzie uczęszczało na
                  religię i po sprawie, czy nie?
                  Tu chodzi mi głównie o roszczeniowość tej pani, a nie o to, że jej
                  dziecko ma siedzieć na religii - bo przecież jeśli sobie tego nie
                  życzy, to jest jej święte <!> prawo i nalezy je respektować

                  [qoute]Pani przedszkolanka uprzejmie i miło wyjaśniła, że takie
                  dzieci w trakcie tych
                  15 minut zajęć poprostu są sadzane na drugim końcu sali i w tym
                  czasie zajmują
                  się czymś innym typu rysowanie, zabawa, czytanie itp.
                  Pani brnęła dalej i jeszcze bardziej arogancko i niegrzecznie
                  powiedziała, że
                  ona sobie życzy, żeby na ten czas dziecko było wogóle wyprowadzane
                  poza sale,
                  tak żeby nie słyszało lekcji religii i nie miało z tym tematem
                  kontaktu.[/quote]

                  1) pani wiedziała wcześniej, że w przedszkolu jest religia - mogła
                  wtedy zdeklarować, że jej dziecko nie będzie w niej uczestniczyć i
                  problem rozwiązać od razu, a nie bić pianię i siać burzę
                  2) wiedząc, że w przedszkolu jest religia mogła przenieść dziecko do
                  takiego, gdzie religii nie ma
                  3)być może przedszkole nie jest w stanie zapewnić dodatkowej sali
                  dla dzieci nie uczęszczających na religię - pewnie dowiedziałaby się
                  tego, gdyby się tematem zainteresowała zapisując dziecko do
                  przedszkola i wyjaśniając temat religii i losu dzieci
                  nieuczęszczających na nią.
                  • broceliande Re: tabakierka2 15.09.09, 09:04

                    Ależ Ty jesteś nieuczciwa. Wczoraj mi potakiwałaś, że skąd, żadna
                    roszczeniowość, a teraz czytam, że jedziesz na tej fali ostro. W
                    dodatku w kółko i zniudziło nie.
                    Trzeba trochę klasy mieć, Tabakierko.
                    • tabakierka2 Re: tabakierka2 15.09.09, 09:27
                      broceliande napisała:

                      >
                      > Ależ Ty jesteś nieuczciwa. Wczoraj mi potakiwałaś, że skąd, żadna
                      > roszczeniowość, a teraz czytam, że jedziesz na tej fali ostro. W
                      > dodatku w kółko i zniudziło nie.
                      > Trzeba trochę klasy mieć, Tabakierko.
                      >

                      ja mam wrażenie, że my się nie rozumiemy, broceliande.
                      Cały czas utrzymuję, że roszczeniowość wynika TUTAJ, W TEJ SYTUACJI,
                      z żądania pani, że wszyscy mają się dostosować do jej ŻYCZEŃ. więcej
                      tego tłumaczyć nie będę.
                  • 18_lipcowa1 i o to chodzi wlasnie 15.09.09, 09:33
                    wiedząc, że w przedszkolu jest religia mogła przenieść dziecko do
                    takiego, gdzie religii nie ma



                    i o to sie rozbija cala kwestia, przynajmniej u mnie
                    ja bym sobie zyczyla zeby wcale nie bylo religii w placowkach
                    oswiatowych
                    • tabakierka2 Re: i o to chodzi wlasnie 15.09.09, 09:42
                      18_lipcowa1 napisała:

                      > wiedząc, że w przedszkolu jest religia mogła przenieść dziecko do
                      > takiego, gdzie religii nie ma
                      >
                      >

                      i o to mi chodzi!!!
                      albo do takiego, gdzie w trakcie religii dziecku zapewnia się inne
                      pomieszczenie!
                      • syriana Re: i o to chodzi wlasnie 15.09.09, 09:44
                        no tylko że żyjemy w Polsce, gdzie jak wiem z lektury forum, z zasobami
                        przeszkoli to tak średnio jest
                        bardzo średnio
                        • 18_lipcowa1 Re: i o to chodzi wlasnie 15.09.09, 09:52
                          syriana napisała:

                          > no tylko że żyjemy w Polsce, gdzie jak wiem z lektury forum, z
                          zasobami
                          > przeszkoli to tak średnio jest
                          > bardzo średnio

                          wiem ale to by rozwiazalo wszelkie problemy zwiazane z chodzeniem i
                          niechodzeniem na religie
                          iem
                        • tabakierka2 Re: i o to chodzi wlasnie 15.09.09, 09:53
                          syriana napisała:

                          > no tylko że żyjemy w Polsce, gdzie jak wiem z lektury forum, z
                          zasobami
                          > przeszkoli to tak średnio jest
                          > bardzo średnio

                          cytuję shellerkę

                          Cytatprzedszkole jest niepubliczne, na prawach publicznych. w
                          okolicy jest kilka
                          innych, więc twój argument upada.
                          poza tym przy zapisywaniu dziecka była podana informacja o tym, że
                          kilka razy w
                          tygodniu dzieci mają zajęcia z katechetką, tak więc problem mógł być
                          rozwiązany,
                          bądź uniknięty na tamtym etapie.
                          • mondovi Re: i o to chodzi wlasnie 15.09.09, 09:56
                            to, że w okolicy są inne przedszkola, znaczy niewiele. mogło nie być w nich
                            miejsc i tyle.
                            • zonka77 Re: i o to chodzi wlasnie 15.09.09, 21:57
                              Myślę że w zdecydowanej większości o ile nie wszędzie poza 1 grupą jest religia.
                              Do tego to nie takie proste zmienić przedszkole bo przedszkoli mało jest i
                              miejsc brak. Nawet w prywatnych.

                              Ja myślę że ta Pani nie musiała rozmawiać na osobności, jeśli miała z tym jakiś
                              problem to mogła do tego podejść emocjonalnie
                              Osobiście uważam że to bardzo źle że religia jest w szkołach i przedszkolach
                              publicznych - wychowanie w wierze/niewierze powinno być decyzją rodziców i to
                              rodzice powinni dbać o ten wymiar życia dziecka.
          • nangaparbat3 szykanowanie 14.09.09, 21:48
            To na przyklad sugerowanie, ze matka powinna porozmawiac z wychowawczynią NA
            OSOBNOSCI. Tak jakby bycie ateista bylo czyms wstydliwym czy zlym i nalezalo sie
            z tym ukrywac.
            • pitahaya1 Re: szykanowanie 15.09.09, 08:56
              Takie sytuacje (ukrywanie, informowanie na boku) pociągają za sobą takie oto
              zdarzenia, kiedy to u nas mamy dzieci odgórnie ustaliły, że: będą zbierały na
              dodatkowy prezent dla proboszcza, prezent dla księdza, pamiątki (obrazki
              religijne na drewnie) na zakończenie religii...
              Pomimo tego, że jedna z mam głośno ale zarazem delikatnie sugerowała, że jej
              takie składki nie powinny dotyczyć, niemal została zlinczowana. Wszak one "już
              podzieliły" potrzebną kwotę na każde dziecko.

              Takich sytuacji jest mnóstwo.

              I dotyczą także mnie osobiście.
          • pitahaya1 Tabakierko, wyjaśnić Ci ? 15.09.09, 09:10
            Nie możesz uwierzyć, że nie trzeba rzucać widłami, żeby ktoś poczuł się w pewien
            sposób szykanowany?

            Wystarczą słowa i niektóre zachowania. Słowa potrafią bardzo zranić, zwłaszcza w
            tak delikatnej i osobistej kwestii jak wiara.
            • tabakierka2 Re: Tabakierko, wyjaśnić Ci ? 15.09.09, 09:29
              pitahaya1 napisał:

              > Nie możesz uwierzyć, że nie trzeba rzucać widłami, żeby ktoś
              poczuł się w pewie
              > n
              > sposób szykanowany?
              >
              > Wystarczą słowa i niektóre zachowania. Słowa potrafią bardzo
              zranić, zwłaszcza
              > w
              > tak delikatnej i osobistej kwestii jak wiara.


              zatem osoby wierzące są szykanowane GEERALNIE CAŁY CZAS. Zarówno w
              życiu jak i na forum.
              Odnośnie raniących słów mam na myśli wypowiedzi krejzimamy - prawie
              kazda jej wypowiedź jest dla mnie i innych wierzacych (jakiekolwiek
              wyznanie) obraźliwe i raniące.
              Tyle, że rozumiem, że ateista może rzucać słowami, obrazać, ranić,
              ale sam domaga się poszanowania własnych praw - od siebie trzeba
              zacząć, trudno wymagać, że ktoś Cię uszanuje, jeśli nie szanujesz
              innych.
              • pitahaya1 Re: Tabakierko, wyjaśnić Ci ? 15.09.09, 09:40
                To Twoje słowa:

                mnie natomiast cały czas zastanawia co oznacza SZYKANOWANIE
                niewierzących...i jakoś nikt nie chce wyjasnić.

                Do tych słów się odniosłam.
                Ja widłami za nikim nie rzucam, ani za tymi z lewej ani za tymi z prawej. Sama,
                niestety, stoję po środku.

                Ochrzczona, po Komunii i Bierzmowaniu. Jestem gdzieś po środku, wyciszona,
                zagubiona.
                Moje dzieci chodzą na religię. Same o tym zdecydowały, starszy wyraźnie
                podkreślił, że dziękuje za możliwość wyboru.
                Do Bierzmowania podejdą, gdy poczują taką potrzebę. Nie zabronię ani nie wyślę
                na siłę "bo co ludzie powiedzą".

                Nie noszę na grzbiecie plakatu "precz z katolikami". Sprawa wiary to moja
                wewnętrzna sprawa.
                Niestety, nie dla każdego jest to wyłącznie moja sprawa.
              • syriana Re: Tabakierko, wyjaśnić Ci ? 15.09.09, 09:43
                zauważ, że to nie jest forum chrześcijańskie, a forum na którym niestandardowo
                dobrana próbka społeczeństwa siedzi

                > zatem osoby wierzące są szykanowane GEERALNIE CAŁY CZAS. Zarówno w
                > życiu jak i na forum.

                GEERALNIE CAŁY CZAS?
                poor you

                > Tyle, że rozumiem, że ateista może rzucać słowami, obrazać, ranić,
                > ale sam domaga się poszanowania własnych praw - od siebie trzeba
                > zacząć, trudno wymagać, że ktoś Cię uszanuje, jeśli nie szanujesz
                > innych.

                miło Ci jest jak katolików się wszystkich wrzuca do worka ojca Rydzyka?
                czemu robisz to samo biorąc wypowiedzi krejzimamy za reprezentatywne na tym forum?
                • tabakierka2 Re: Tabakierko, wyjaśnić Ci ? 15.09.09, 09:56
                  syriana napisała:


                  >
                  > > zatem osoby wierzące są szykanowane GEERALNIE CAŁY CZAS. Zarówno
                  w
                  > > życiu jak i na forum.
                  >
                  > GEERALNIE CAŁY CZAS?
                  > poor you

                  mnie to specjalnie nie rusza, dopóki się mnie nie obraża personalnie.

                  >
                  > > Tyle, że rozumiem, że ateista może rzucać słowami, obrazać,
                  ranić,
                  > > ale sam domaga się poszanowania własnych praw - od siebie trzeba
                  > > zacząć, trudno wymagać, że ktoś Cię uszanuje, jeśli nie szanujesz
                  > > innych.
                  >

                  > czemu robisz to samo biorąc wypowiedzi krejzimamy za
                  reprezentatywne na tym for
                  > um?

                  Napisałam, że jej wypowiedzi są obraźliwe dla osób wierzących ( nie
                  napisałam 'dla katolików'), a nie, że wszyscy ateiści tak robiąwink
                  • syriana Re: Tabakierko, wyjaśnić Ci ? 15.09.09, 09:57
                    no to moja kolej na sakramentalne pytanie:
                    a jak te rzekome szykany wierzących w Twoim życiu wyglądają?

                    forum zostawmy na razie, przebywanie tu nie jest niezbędne do życia
                    • tabakierka2 Re: Tabakierko, wyjaśnić Ci ? 15.09.09, 10:10
                      syriana napisała:

                      > no to moja kolej na sakramentalne pytanie:
                      > a jak te rzekome szykany wierzących w Twoim życiu wyglądają?
                      >
                      >

                      Ja osobiście nie czuję się szykanowana z życiu 'realnym' ( jako
                      przykład podałam wypowiedzi krejzimamy na forum)- ale uświadomilaś
                      mi, że takie szykanowanie to obraźliwe i krzywdzące (raniące)
                      wypowiedzi, więc może jednak powinnam się wsłuchac dokładniej w
                      wypowiedzi innych ludzi? Personalnie, w zyciu realnym nikt mnie nie
                      obraził przykrymi słowami.
                    • syriana Re: Tabakierko, wyjaśnić Ci ? 15.09.09, 10:12
                      ach, liczyłam na krwawy opis tego GENERALNIE CAŁY CZAS
                      no trudno, inną razą może nas Tabakiera anegdotką uraczy
              • nangaparbat3 Re: Tabakierko 15.09.09, 16:02
                A czy prawa niewierzacych/inaczej wierzacych szanuje sie wieszajac w miejscach
                publicznych krzyze, organizujac w pracy wigilie, zapraszając biskupow na
                otwarcie fabryki?
                A czy respektuje sie te prawa urządzajac na lotnisku kaplice z wizerunkiem Matki
                Boskiej, przeciez nie do przyjecia nawet dla znacznej części chrześcijan?
      • trautlusia Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:04
        Ty naprawde jestes krejzi -
    • figrut Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:14
      > ja może tak trochę na fali ostatnich wątków religijno wyznaniowo chrztowych.
      > Nasunęło mi się parę refleksji na ten temat.
      Cóż, mnie też to uderzyło. Według wątków forumowych, jakieś (zaniżone) 60% jest
      ateistami bądź też innego wyznania niż rzymsko katolickie, a burze się wokół
      wiary robi taką, jak gdyby ta garsteczka miała zaszkodzić całej rzeszy ateistów,
      agnostyków, innych religii. Temat "religia" jest jednak bardzo modny, bo można
      używając argumentów bardzo idiotycznych, uzyskać poklask ponad połowy foremek.
    • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:21
      > Podobnie uderzył mnie tu jeden z wątków na forum, w którym któraś dziewczyna
      > wspominała, że pisze list do kurii z prośbą o usunięcie jej z grona katolików.
      > Jak dla mnei to poza i nie wiem czy nie da się jej nawet porównać z moherowymi
      > beretami - tak samo zaciętymi w swej "walce"

      czyli co, nie można mówić o planach apostazji bo to od razu świadczy o
      antyklerykalnym zajobie delikwenta, dobrze rozumiem?

      a sytuacja w przedszkolu, którą opisałaś jak najbardziej mieści się dla mnie w
      normie
      ton mówienia to mocno subiektywna sprawa więc nie mam zamiaru Ci insynuować że
      wyolbrzymiasz i Ci się przesłyszało, ale wybacz, religia w środku zajęć
      zmuszająca do tworzenia małej grupki wykluczonych dzieciaków to jest syfilis i tyle

      • figrut Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:28
        Syriana, przeczytaj wątek Morgen dokładnie. Zdaje mi się, że nie jest to zarzut
        w kierunku Morgen, a w kierunku całej rzeszy przyklaskiwaczy, którzy nie
        prowadzili konstruktywnej dyskusji, wymiany zdań, poglądów, a zwyczajnie
        opluwali i ośmieszali ludzi wierzących (nie tyle samych wierzących, co katolików
        właśnie).
      • shellerka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:30
        syriana - ależ nie, to twoja sprawa. chodzi mi o to, że takie podkreślanie i
        manifestowanie tego, że nie należysz do kościoła katolickiego jest dla mnie
        dziecinne. Wiara to nie kwestia papierka. Sama przechodzę teraz kryzys wiary.
        Jestem ochrzczona, byłam u komunii, bierzmowania, wzięłam ślub kościelny, bo -
        ten ostatni uważałam za zgodny z moimi przekonaniami. Natomiast w tej chwili
        poszukuję. To że przestaję wierzyć w instytucję kościoła katolickiego, nie
        oznacza, że muszę się z niego wypisać.
        Bo co to zmieni? Nic. Moje przekonania, moje poglądy są moje i czy figuruję jako
        ochrzczona, czy nie - pff...

        co do kwestii religii w przedszkolu czy szkole... uważasz, że dziecko na tym
        etapie jest w stanie samo decydować i nabierać jakiś wyraźnych poglądów? Nie
        wydaje mi się. Moja wiara nie miała nic wspólnego z chodzeniem na religię, ani
        zmuszaniem mnie do chodzenia do kościoła.
        jeżeli byłabym całkowicie niewierząca, to posłałabym dziecko tam gdzie tej
        religii nie uczą, albo są to zajęcia fakultatywne, ale nie robiłabym wokół tego
        zjawiska szumu, bo to bardziej zaszkodziłoby pewnie dziecku, niż samo chodzenie
        i słuchanie jak to Pan Bóg stworzył kwiatki i mrugające gwiazdki.
        • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:38
          > syriana - ależ nie, to twoja sprawa. chodzi mi o to, że takie podkreślanie i
          > manifestowanie tego, że nie należysz do kościoła katolickiego jest dla mnie
          > dziecinne.

          ale o czym Ty piszesz, powiedz?
          "jestem apostatką" to jest manifestacja?

          wstanie na zebraniu rodzicielskim i głośnie powiedzenie, że się dzieciaka na
          religię nie chce posyłać to już szpanerstwo na poziomie gimnazjalnym?
          no proszę Cię
          • shellerka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:45
            nie moja droga, pani nawet nie wstała. pani poprostu przyjęła z góry obrażoną i
            zbuntowaną pozę - tak się najeżyła (żeby to obrazowo określić) i zaatakowała
            panią przedszkolankę.

            ja odniosłam wrażenie, że sama ma z tym problem.

            tak samo, jak już wspomniałam, podobne pozy najeżonych kasztanków przyjęly dwie
            mamy - dziecka z problemami alergicznymi oraz pani, która pełnym wyższości tonem
            oznajmiła, że jej dziecko pije tylko wodę mineralną i że jak zamierzają
            rozwiązać to panie przedszkolanki.
            • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:51
              no dobrze, pani w przedszkolu miała problem z tonem
              nie kwestionuję tego, być może tak było

              ale zaczęłaś wątek od przywołania sytuacji z forum! halo!
              co konkretnie Ci się nie podobało w tamtym wątku o apostazji i jak Twoim zdaniem
              można wyrazić swoje plany czy deklaracje w tej materii?

              czy może sugerujesz, że najwłaściwszy sposób ich wyrażania na forum to niewyrażanie?
        • broceliande Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:39

          shellerka napisała:


          Moja wiara nie miała nic wspólnego z chodzeniem na religię, ani
          > zmuszaniem mnie do chodzenia do kościoła.

          Pewnie miała wiele wspólnego, że była czymś normalnym w Twoim domu.
          Za to przedszkolu ani w szkole nie było zajęć związanych z religia -
          nie liczę ubierania choinki.
          U mnie w domu normalny jest racjonalizm. Miło by było, gdyby w
          przedszkolu lub szkole też było normalnie.
          Dodam, ze dziecka nie zamierzam izolować. Szybciej się zniechęci,
          jeśli trochę posłucha.
          • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:56
            racjonalizm to jedno, a związki między religią a kulturą to drugie. Dziecko
            ateistów chcąc czy nie z religią i tak jest mocno związane za sprawą kultury.
            Pomijam kwestie świąt, ale jest przecież sztuka i literatura. Znajomość podstaw
            religii jest konieczna do zrozumienia ogromnej większości tekstów literackich.
            • broceliande Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:13
              Gdyby chodziło tylko o opowieści biblijne czy jasełka, to, wierz mi,
              nie miałabym NIC przeciwko.
              Ale mam przeciwko uczeniu się modlitw.
              Znajomość podstaw religii powinna odbywać się w domach - również w
              domach ludzi niewierzących z powodów przez Ciebie wymienionych -
              oraz w kościele, dla bliżej zainteresowanych.

              Dlaczego mój syn ma słuchać, jak inni recytują "Ojcze nasz"? Jaki
              jest sens?
              • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 14:59
                myślę, że posłuchanie modlitwy mu nie zaszkodzi. Bądź co bądź też jest elementem
                kultury i znajdziesz w literaturze sporo odniesień do najważniejszych modlitw.
                Mickiewicz, Słowacki, Norwid i wielu innych to kanon naszej literatury. Dla
                dzieci osób wierzących modlitwa ma inny sens, gdzie jeśli nie na lekcji religii
                mają się tego uczyć. Nie w każdym domu rodzice potrafią dzieci dobrze
                przygotować do świadomego modlenia się. Nikt Ci jednak nie każde zapisywać
                dziecka na religię - gdzie byłoby zobowiązane do uczenia się m.in. modlitw.
                Jednak słuchanie z boku krzywdy mu chyba nie zrobi smile A ja usłyszy to
                kilkanaście razy, nawet kilkadziesiąt to tylko lepiej dla niego - jest szansa,
                że za kilka lat, kiedy w szkole tego typu wiedza będzie przydatna przypomni
                sobie choćby pierwsze zdanie :p
                • daria_nowak Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 15:05
                  Wiesz, równie dobrze można w podobnym tonie przekonywać do porządnych lekcji
                  wychowania seksualnegowink. Bo to nie dość, ze nie zaszkodzi, to jeszcze pomożewink
                  Tyle, ze część wierzących ogania się od tego rękami i nogami.
                  Różnica polega na tym, ze treści religijne to kwestia światopoglądu i
                  konstytucja gwarantuje prawo do NIE słuchania modlitwy.
                  • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 23:25
                    dla mnie nie ma różnicy między nauką elementów religii - koniecznych do
                    zrozumienia naszej kultury, sztuki i literatury, a lekcjami wychowania
                    seksualnego, które też jest w życiu potrzebne smile Stoję chyba po środku, bo nie
                    mam nic przeciwko ani jednemu ani drugiemu o ile ta edukacja jest prowadzona na
                    poziomie, z wyczuciem i umiarem.

                    Treści religijne MOGĄ być elementem światopoglądu, ale są też nierozerwalnie
                    związane z kulturą. Zatem lekcje religii nie powinny zakłócać dzieciom dnia,
                    ponieważ są zajęciami dodatkowymi i takimi muszą pozostać. Dlatego powinny się
                    odbywać w innej sali. Jednak uważam mimo wszystko, że jeśli nie można wymusić na
                    dyrekcji przedszkola takiego rozwiązania to nie ma co robić z tego afery, bo
                    przy odpowiednim podejściu rodziców dzieciom nie zaszkodzą.
                    • daria_nowak Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 23:35
                      W I kl LO, za moich czasów, był cały blok poświęcony biblii. Teraz - może
                      gimnazjum, może LO, nie wiem, ale z pewnością temat nie został wyrzucony, jako
                      oczywisty w toku nauczania. Od strony literackiej - całkowicie wystarczy.
                      Zwłaszcza, ze nie ma żadnych światopoglądowych inklinacji. Jest to część
                      historii, w tym historii literatury i jużsmileBez religijnego zadęcia, które
                      lekcjom religii muszą towarzyszyć.

                      Dla mnie problemem jest to, ze trzeba wymuszać. To właśnie jest chore.
                      Bo o samym światopoglądzie nie ma co dyskutować. Mamy prawo do rożnych postaw,
                      ale mamy też prawo do ich stosowania w życiu.
                • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 15:05
                  > Jednak słuchanie z boku krzywdy mu chyba nie zrobi smile

                  zrobi
                  i bez uśmieszków w tej sprawie poproszę

                  A ja usłyszy to
                  > kilkanaście razy, nawet kilkadziesiąt to tylko lepiej dla niego - jest szansa,
                  > że za kilka lat, kiedy w szkole tego typu wiedza będzie przydatna przypomni
                  > sobie choćby pierwsze zdanie :p

                  "Ojcze nasz" na teście gimnazjalnym się pojawia?
                  • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 23:19
                    chętnie poczytam o tym w jakim zakresie będą te krzywdy.

                    Na teście nie, ale na lekcjach mogą się pojawić odniesienia do kilku
                    podstawowych modlitw.
                    • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 07:53

                      > chętnie poczytam o tym w jakim zakresie będą te krzywdy.

                      krzywdy analogiczne do tych jakie poniesie dziecko katolickie słuchające np. o konieczności legalizacji małżeństw homoseksualnych
                      już widzę tych wierzących, którzy by przyzwolili by ich dzieci sobie siedziały w kąciku sali pozornie nieaktywne w takiej pogadance

                      > Na teście nie, ale na lekcjach mogą się pojawić odniesienia do kilku
                      > podstawowych modlitw.

                      nie sądzę i nie pamiętam
                      jest Biblia jako całość, Bogurodzica i Pieśń nad pieśniami o ile pamiętam
                      a te dwie ostatnie trudno chyba na lekcji religii spotkać

                      • iwles Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 08:42


                        > jest Biblia jako całość, Bogurodzica i Pieśń nad pieśniami o ile
                        pamiętam


                        przyznam, że nie rozumiem, występuje tu jakies poplatanie z
                        pomieszaniem. Przecież Pieśń nad pieśniami - to częśc Biblii, czemu
                        traktujesz, jak oddzielne dzieło, jakim jest np. Bogurodzica. No i
                        zapomniałas jeszcze o innych utworach, będących lekturą szkolną,
                        np. "Psałterz Dawidów" Kochanowskiego.

                        A wiele odniesień do wiary, Biblii i religii chrzescijańskiej
                        dzieciaki będa musiały i tak poznać. Bez tej wiedzy trudno zdać
                        zarówno egzamin gimnazjalny, jak i maturę, bez wiedzy i zrozumienia
                        trudno też będzie o prawidłową analizę niektórych utworów, będących
                        lekturami szkolnymi.
                        Nikt nie każe dzieciom wierzyć, ale poznać - i owszem.
                        • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 08:49
                          tak, miałam napisać biblia jako tekst literacki, coś mi się poplątało
                          Psałterz Kochanowskiego chyba nie jest na religii omawiany, prawda?

                          Laminja twierdzi, że uczestnictwo w religii pomoże dziecku przyswoić sobie
                          teksty modlitw, które potem na polskim się pojawią
                          no ale w dalszym ciągu nie wiem jakie to modlitwy bo z religii pamiętam tylko
                          odmawianie "Ojcze nasz" , który na polskim rozbierany chyba nie jest

                          • 18_lipcowa1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 08:53

                            > teksty modlitw, które potem na polskim się pojawią
                            > no ale w dalszym ciągu nie wiem jakie to modlitwy bo z religii
                            pamiętam tylko
                            > odmawianie "Ojcze nasz" , który na polskim rozbierany chyba nie
                            jest
                            >


                            Z tego co pamietam w 1 klasie LO przerabia sie Biblie i Bogurodzice.
                            I z tego co rowniez pamietam z religii kiedy na nia jeszcze
                            chodzilam nie ma to nic wspolnego z tym co na niej sie przerabialo.
                          • iwles Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:00

                            Psałterz Kochanowskiego na religii nie jest omawiany, ale Księga
                            Psalmów, jako część Biblii - tak.


                            Nie znam programu nauczania, nie wiem, czy modlitwy jakieś są
                            omawiane na języku polskim, ale, jak wyżej napisałam, wiele
                            odnośników do religii (i to modlitw też) jest w literaturze i
                            znajomość tych modlitw pomaga w zrozumieniu utworu i jego analizie.
                            Chociażby nawet chodziło o samą formę modlitwy.
                            • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:05
                              wiele odnośników do religii jest również w malarstwie, rzeźbie, muzyce,
                              architekturze
                              w moim mieście ciężko przejść przez centrum nie napotykając na każdym kroku
                              takiego czy innego odnośnika

                              tryliard okazji i form można znaleźć by dziecku opowiedzieć o tym co trzeba,
                              posyłanie na religię tylko z tego powodu dziwnym pomysłem mi się zdaje
                              • iwles Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:14


                                > tryliard okazji i form można znaleźć by dziecku opowiedzieć o tym
                                co trzeba,
                                > posyłanie na religię tylko z tego powodu dziwnym pomysłem mi się
                                zdaje




                                no - mi też smile

                                uważam, że dużym błędem było wprowadzenie religii do szkoły, chyba
                                od tego czasu ( i od czasu rządów PiS i LPR) coraz więcej osób
                                wypisuje się z kościoła.

                                Ale nie rozumiem ludzi, którzy odeszli od kościoła, bo mają takie
                                przekonania, ale jednocześnie obrażają wszystkich wierzących.
                                Odeszli - OK, papa, czemu tylko na każdym kroku podkreślają (nie
                                wszyscy - niektórzy), że odeszli od tych #$%^&*.
                                W ten sposób niestety, upodabniają się do wyznawców o.Rydzyka
                                - też fanatyków wink
                              • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:30
                                nikt Ci nie każe posyłać niewierzącego dziecka na religię po to, żeby się czegoś
                                nauczyło... Napisałam wcześniej, że nie ma sensu demonizować obecności dziecka w
                                sali, w której trwa lekcja religii, bo może się czegoś nauczyć.

                                A propos co będzie jeśli na maturze Twoje dziecko dostanie do interpretacji
                                takie wiersz CK Norwida?

                                "Bądź wola Twoja, nie tak, jak na ziemi
                                (Więc nie wygodniej jak... lecz jak jest godnie),
                                Bądź wola Twoja, jak jest między temi,
                                Którym już wolno i cało-swobodnie.

                                Bądź wola Twoja tak, jak jest w niebiosach,
                                Bądź w niebo - czynach, jak jest w niebo - głosach!

                                A wpierw na ziemi bądź mojego ciała
                                Poty, aż chucią nie zawoła: "Chwała!"

                                Potem na ziemi - ciała społecznego,
                                Póki harmonią nie zaśpiewa: "Ego!"

                                Potem na ziemi człowieczej mądrości
                                (Dla której Twoja, Panie, mądrość pości...).

                                Potem na wszystkiej ziemi - ziem, jak w niebie,
                                Gdzie Polską, Rusią, Litwą, Ukrainą,
                                Caio-Słowiaństwem wracają do Ciebie,
                                Jako sztandary, kiedy się rozwiną,
                                Sny, czucia, pieśni, i myśli, i czyny,
                                Do Ciebie, pieśni i czynów przy - czyny!..."


                                Pisma Wszystkie CK Norwida, Tom 1

                                • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:41
                                  ojej, no jak nic będzie miało powtórkę w sierpniu

                                  gdyż stanę na głowie i uszach i jako niewierząca, zapewne niemająca ambicji
                                  posiadania kumatego dzieciaka, przez 19 lat jego życia nie zająknę się o
                                  potencjalnym istnieniu istoty boskiej przestawianej od sasa do lasa w zależności
                                  od okresu historycznego i położenia geograficznego

                                  matko, za kogo Ty mnie masz?
                                  • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:53
                                    widzę, że Cię trochę emocje ponoszą smile)

                                    Staram sie pokazać Ci, że choćby pobieżna znajomość podstawowych modlitw może
                                    się przydać. Miał to być argument za tym, że dziecku krzywda się nie stanie
                                    jeśli raz w tygodniu posiedzi z boku w sali, w której trwa religia.

                                    A w między czasie kolejny przykład - tu masz już znacznie mniej oczywiste
                                    odniesienie:

                                    "przyjdzie przyjdzie do boże królestwo na ziemi"

                                    z wiersza K. Żuławskiego pt.: "Mędrzec"
                                    • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:56
                                      moja droga, proszę nie rób ze mnie upośledzonej umysłowo kuchty żyjącej na
                                      głębokiej prowincji, której pani nauczycielka w gimnazjum może wiedzę
                                      alchemiczną objawić
                                      • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:15
                                        cóż sama się tak podsumowałaś - może coś w tym jest smile bo jakoś ciężko Ci
                                        zauważyć pewne zależności, które są dość oczywiste.
                                    • kawka74 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:02
                                      I lekcje religii są jedynym miejscem, gdzie można się z tymi modlitwami zapoznać?
                                      Ciekawi mnie też, jaki wpływ ma kwadrans religii w grupie trzylatków na poziom interpretacji maturalnej.
                                      • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:18
                                        oczywiście, że nie są, ale nie wierzę w to, że ateiści poświęcają czas na to,
                                        żeby dzieciom poczytać podstawowe modlitwy. Widać to w szkole.

                                        Prostego przełożenia nie ma, jedne coś z tego wyłapią i zapamiętają, inne nie.
                                        Ja podstawowe modlitwy pamiętam z wieku przedszkolnego i wczesnoszkolnego.
                                        Później nie miałam już z nimi zbyt wiele do czynienia.
                                        • 18_lipcowa1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:27
                                          laminja napisała:

                                          > oczywiście, że nie są, ale nie wierzę w to, że ateiści poświęcają
                                          czas na to,
                                          > żeby dzieciom poczytać podstawowe modlitwy. Widać to w szkole.


                                          Oczywiscie ze nie poswiecaja. Bo sa ateistami.
                                          No chyba nie sadzisz ze bede dziecko zapoznawala z modlitwami jesli
                                          chce je wychowywac bez wiary,,,?



                                          >
                                          > Prostego przełożenia nie ma, jedne coś z tego wyłapią i
                                          zapamiętają, inne nie.
                                          > Ja podstawowe modlitwy pamiętam z wieku przedszkolnego i
                                          wczesnoszkolnego.
                                          > Później nie miałam już z nimi zbyt wiele do czynienia.


                                          Ja tez pamietam i pamietam tez na ani na maturze ani nigdzie indziej
                                          sie nie przydaly.
                                          A tresci religijne na polskim przerabialismy w inny sposob.
                                          Jako dzielo literackie a nie religijne.
                                          • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:34
                                            Tobie się nie przydały, ale nie ma gwarancji, że nie przydadzą się Twojemu
                                            dziecku smile

                                            Dzieci się uczą różnych rzeczy, elementów różnych kultur. Dla mnie podstawowe
                                            modlitwy katolickie są elementem kultury, może dlatego, że mam większą styczność
                                            z literaturą i wiem jak przydaje mi się ich znajomość.

                                            W dzieciństwie miałam mimochodem kontakt z językiem włoskim - w dorosłym życiu
                                            kilka razy skorzystałam z tego, czego się wtedy nauczyłam. Na takiej samej
                                            zasadzie podchodzę do wiedzy z innych obszarów. Religia jest dla mnie dziedziną
                                            wiedzy, tak jak języki obce, itp.

                                            Tylko ja się nie zacietrzewiam na pewne sprawy, a Ty jesteś do KK nastawiona
                                            negatywnie. Tu jest pies pogrzebany, dlatego mnie by nie przeszkadzało to, że
                                            moje dzieci siedzą w sali, w której odbywają się lekcje religii, choć same w
                                            nich nie uczestniczą. Nie chcę im wpajać swoich uprzedzeń.
                                            • 18_lipcowa1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:41

                                              > Dzieci się uczą różnych rzeczy, elementów różnych kultur. Dla mnie
                                              podstawowe
                                              > modlitwy katolickie są elementem kultury, może dlatego, że mam
                                              większą stycznoś
                                              > ć
                                              > z literaturą i wiem jak przydaje mi się ich znajomość.


                                              I od tego powinno byc religioznawstwo a nie religia ktora sprzedaje
                                              jedyna sluszna prawde.
                                              Nie mialabym nic przeciw poznawaniu tresci katolickich ale niestety
                                              katecheci nie sa obiektywni po prostu.Modlitwy ok- ale na polskim.
                                              Omawiane neutralnie, jako dzielo literackie.


                                              Religia jest dla mnie dziedziną
                                              > wiedzy, tak jak języki obce, itp.


                                              Bo jestes wierzaca, dla niewierzacej osoby to nie jest TAKA SAMA
                                              dziedzina wiedzy jak jezyki obce.


                                              > Tylko ja się nie zacietrzewiam na pewne sprawy, a Ty jesteś do KK
                                              nastawiona
                                              > negatywnie.


                                              Tak, jestem nastawiona negatywnie. Takie moje prawo.
                                              Ale nie chodze po ulicach i nie wyzywam katolikow, nie pale
                                              kosciolow,chce tylko by moje dziecko nie sluchalo modlitw. NA
                                              RELIGII,


                                              Tu jest pies pogrzebany, dlatego mnie by nie przeszkadzało to, że
                                              > moje dzieci siedzą w sali, w której odbywają się lekcje religii,
                                              choć same w
                                              > nich nie uczestniczą. Nie chcę im wpajać swoich uprzedzeń.

                                              A mi przeszkadza.
                                              • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:49
                                                od dawna uważam, że religię powinno się zastąpić religioznawstwem. Jednak nie
                                                generalizuję i nie wrzucam wszystkich katechetów do jednego worka. Spotkałam
                                                beznadziejnych, ale też fantastyczny, więc wiem, że może być na poziomie. Na
                                                lekcjach polskiego nie da się wszystkiego przerobić dlatego nie mam nic
                                                przeciwko temu, żeby moje dzieci pewnych rzeczy nauczyły się wcześniej - przy
                                                okazji. Tak jak przy okazji świąt BN uczą się kolęd.

                                                > Bo jestes wierzaca, dla niewierzacej osoby to nie jest TAKA SAMA
                                                > dziedzina wiedzy jak jezyki obce.

                                                nie uważasz, że powinno być odwrotnie? tj. osoba wierząca nie powinna chyba
                                                religii zrównywać np z językiem angielskim.

                                                Wiele osób pisze na forum o tym, że nie chrzci dzieci, bo nie chce im niczego
                                                narzucać, chce im zostawić wybór. Czy przypadkiem nie przekazują im jednak
                                                przede wszystkim swoich uprzedzeń?
                                                • daria_nowak Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 16.09.09, 18:22
                                                  > Wiele osób pisze na forum o tym, że nie chrzci dzieci, bo nie chce im niczego
                                                  > narzucać, chce im zostawić wybór. Czy przypadkiem nie przekazują im jednak
                                                  > przede wszystkim swoich uprzedzeń?

                                                  Czy sugerujesz, ze sprecyzowany światopogląd= uprzedzenia?
                                                  To się nie trzyma kupy. Uprzedzenia, to nieuzasadniony, negatywny stosunek do
                                                  kogoś lub czegoś. A światopogląd, to zespół poglądów na świat i na życie,
                                                  wpływający na zachowanie. Fakt, ze dziecko nie uczestniczy w lekcjach religii
                                                  nie oznacza, ze jest się uprzedzonym do osób wierzących, tylko, ze samemu nie
                                                  podziela się takich poglądów. A czy przekaże się dziecku pogardę dla ludzi
                                                  wierzących/niewierzących, to już zupełnie inna bajka.
                                                  • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 16.09.09, 21:11
                                                    niczego takiego nie sugeruję. W postach Lipcowej pojawiło się stwierdzenie, że u
                                                    niej w domu wierzące dziecko mogłoby się niejednego nasłuchać o KK, religii itd.
                                                    wnioskuję więc, że jej dziecko znając poglądy rodziców mogłoby być od małego
                                                    uprzedzone. Ponieważ często w różnych postach czytam o tym, że rodzice nie
                                                    chrzczą swoich dzieci, żeby im dać wolny wybór i niczego nie narzucać, zapytałam
                                                    Lipcową o to czy mając negatywny stosunek do KK i religii nie przekazuje się
                                                    tego swoim dzieciom, a tym samym ogranicza się ich wolny wybór. Nie ma tu
                                                    żadnego znaku równości między sprecyzowanym światopoglądem, a uprzedzeniami. Nie
                                                    była to myśl ogólna odnosząca się do wszystkich tylko pytanie do Lipcowej
                                                    wynikające z lektury jej postów. Lekcje religii nie mają z nim nic wspólnego.

                                                    Chyba się zgodzisz, że osoby niewierzące można podzielić na takie, które mają
                                                    przy tym negatywny stosunek do religii i KK oraz te których stosunek jest
                                                    neutralny. Podobnie jest przecież z osobami, które deklarują, że są wierzące.
                                                    Jedni są bardziej inni mniej gorliwi smile
                                                  • daria_nowak Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 16.09.09, 22:18
                                                    Zgodzęsmile

                                                    Szczerze przyznam, ze czasem i mnie na usta cisną się argumenty ad personam do
                                                    osób, które zamiast szanować czyjś światopogląd wywyższają swój, chcąc narzucać
                                                    jedyne słuszne zdanie. Jak w PRAWIE do aborcji, którego pro-lifowcy odmawiają
                                                    wszystkim, zamiast nie korzystać z ewentualnego prawa. Ale to norma - w każdej
                                                    grupie znajdą się skrajne postawy i równie skrajne sposoby wyrażania swoich
                                                    poglądówsmile Ja na przykład dziś przeczytałam, pod jednym ze starych wpisów
                                                    właśnie o prawie do samostanowienia, stek takich wyzwisk, ze chyba aż się czegoś
                                                    nowego nauczyłam w dziedzinie rzucania mięchemwink
                                                  • lola211 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 17.09.09, 12:43
                                                    Ja mam negatywny stosunek do KK i dziele sie swoimi pogladami z
                                                    dzieckiem.Nie na zasadzie, ze KK to mafia,tylko tłumacze co mi sie
                                                    nie podoba, jednoczesnie zwracajac uwage na pozytywy.
                                                    Nie atakuje wiary ani religii.
                                            • triss_merigold6 Religia nie jest obszarem wiedzy 15.09.09, 11:20
                                              Religia nie jest obszarem wiedzy, katecheza również. Religioznawstwo
                                              owszem. Na religii teksty nie są poddawane analizie historyczno-
                                              literackiej.
                                              Oczywiście, że jestem nastawiona do instytucji KK negatywnie, mam
                                              powody i dlatego zamierzam dziecko trzymać z daleka od instytucji i
                                              jej funkcjonariuszy.
                                              Brak katechezy absolutnie nie przeszkadza mi w rozumieniu sensu i
                                              kontekstu tekstów inspirowanych religiami.
                                        • kawka74 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:27
                                          Tak czy siak wątpię w moc sprawczą wczesnoszkolnego odklepywania (bo tak to wygląda, mało które dziecko jest świadome wypowiadanych słów) w odniesieniu do matury.
                                          Zresztą na języku polskim jest, jak już pisała Daria, cały blok poświęcony Biblii, ale wolny od stricte religijnych interpretacji. Bystry młody człowiek spokojnie sobie z takim zapleczem z maturą poradzi, tępakowi nie pomoże nawet cały garnitur modlitw.
                                        • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:45
                                          laminja napisała:

                                          > oczywiście, że nie są, ale nie wierzę w to, że ateiści poświęcają
                                          czas na to,
                                          > żeby dzieciom poczytać podstawowe modlitwy. Widać to w szkole.


                                          i na naukach przedmałżeńskich poprzedzających ślub KOŚCIELNY.
                                          • mondovi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:48
                                            > i na naukach przedmałżeńskich poprzedzających ślub KOŚCIELNY.

                                            no nie. mam uczyć moje dziecko modlitw, zeby sie nie skompromitowało na
                                            katolickich naukach przedmałżeńskich?? a skąd mam wiedzieć, w jakim obrządku i
                                            czy w ogóle, bedzie ten ślub brał?
                                            • 18_lipcowa1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:51

                                              > no nie. mam uczyć moje dziecko modlitw, zeby sie nie
                                              skompromitowało na
                                              > katolickich naukach przedmałżeńskich?? a skąd mam wiedzieć, w
                                              jakim obrządku i
                                              > czy w ogóle, bedzie ten ślub brał?


                                              To jest przykre wlasnie ale niestety niektorzy niewierzacy albo
                                              niepraktykujacy wlasnie po to chrzcza dzieci. ''Zeby pozniej
                                              klopotow nie mialo''.
                                              Takie zaklamanie, podobne do katolickiego.
                                              • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:54
                                                myślę, że zakłamanie jest cechą ludzi w ogóle smile To czy dziecko będzie miało
                                                kłopoty zależy przecież od jego rodziców i tego czy na to pozwolą.
                                            • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:52
                                              pewnie, że nie, ale wyluzujcie się trochę dziewczyny smile)

                                              Chodziło przecież wyraźnie o to, że wiele osób bierze ślub kościelny choć z
                                              kościołem de facto ma niewiele wspólnego. Hipokryzja?
                                              • 18_lipcowa1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:59

                                                >
                                                > Chodziło przecież wyraźnie o to, że wiele osób bierze ślub
                                                kościelny choć z
                                                > kościołem de facto ma niewiele wspólnego. Hipokryzja?


                                                Jasne ze hipokryzja.I zaklamanie.
                                              • mondovi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:06
                                                > Chodziło przecież wyraźnie o to, że wiele osób bierze ślub kościelny choć z
                                                > kościołem de facto ma niewiele wspólnego. Hipokryzja?

                                                tak, hipokryzja. znając polskie realia wynikająca często z tego, żeby "babci
                                                serca nie złamać"...
                                                • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:11
                                                  mondovi napisała:


                                                  > tak, hipokryzja. znając polskie realia wynikająca często z tego,
                                                  żeby "babci
                                                  > serca nie złamać"...

                                                  mondovi, ale dorosły człowiek, wychodzący za mąż/żeniący się
                                                  powinien być na tyle dojrzały żeby postepować zgodnie z własnym
                                                  sumieniem.
                                                  Gdybym miała brać slub zgodnie z oczekiwaniami mojej mamy, teściowej
                                                  i babci to szła bym wystrojona w mirtę <???> i cała ceremonia
                                                  wyglądałaby zupełnie nie tak, jak wygladała.
                                                  A rzeczywistość wygląda tak, że ateista bierze ślub w kościele, a
                                                  później narzeka co to kościoł od niego wymaga i że się narzuca i co
                                                  tam jeszcze - bądźmy konsekwetni, albo wierzymy i nalezymy do KK czy
                                                  innego Kościoła, albo jesteśmy ateistami z wszelkimi konsekwencjami
                                                  obu sytuacji.
                                                  • mondovi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:17
                                                    > mondovi, ale dorosły człowiek, wychodzący za mąż/żeniący się
                                                    > powinien być na tyle dojrzały żeby postepować zgodnie z własnym
                                                    > sumieniem.

                                                    zgadzam się z Tobą w stu procentach. Tyle, że rzeczywistość tak nie wygląda.
                                                    Wiele par idzie do ślubu kościelnego, z powodów absurdalnych: bo co ludzie
                                                    powiedzą, bo taka tradycja, bo panna młoda marzyła o białej sukni


                                                    > A rzeczywistość wygląda tak, że ateista bierze ślub w kościele, a
                                                    > później narzeka co to kościoł od niego wymaga i że się narzuca i co
                                                    > tam jeszcze - bądźmy konsekwetni, albo wierzymy i nalezymy do KK czy
                                                    > innego Kościoła, albo jesteśmy ateistami z wszelkimi konsekwencjami
                                                    > obu sytuacji.

                                                    widzisz, nie tylko ateiści biorą ślub w kościele, a częściej biorą go niedzielni
                                                    katolicy. Dzieci pary młodej na świecie, w drodze są powszechne. Ile kobiet
                                                    idzie do ślubu kościelnego będąc dziewicami? Niekonsekwencja to nie domena
                                                    ateistów przy ołtarzu, bo mimo wszystko jest ich bardzo niewielu.
                                                  • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:24
                                                    mondovi napisała:


                                                    >
                                                    > > A rzeczywistość wygląda tak, że ateista bierze ślub w kościele, a

                                                    >
                                                    > widzisz, nie tylko ateiści biorą ślub w kościele, a częściej biorą
                                                    go niedzieln
                                                    > i
                                                    > katolicy. Dzieci pary młodej na świecie, w drodze są powszechne.
                                                    Ile kobiet
                                                    > idzie do ślubu kościelnego będąc dziewicami? Niekonsekwencja to
                                                    nie domena
                                                    > ateistów przy ołtarzu, bo mimo wszystko jest ich bardzo niewielu.

                                                    właściwie pisząc 'ateiści' miałam na myśli zarówno osoby niewierzące
                                                    jak i pseudo wierzące (deklarujące się jako wierzące).
                                                    Jest jak piszesz. Niestety tak to wyglada.
                                                    Wiesz, nie byłoby dobrze gdyby ktoś odgórnie decydował kto może a
                                                    kto nie może wziąć slub kościelny (poza wymogami formalnymi typu
                                                    chrzest itd.), ale z drugiej strony takie robienie szopki ze ślubu
                                                    jest strasznesad bo o ile dla osoby niewierzącej jest to wyraz
                                                    tradycji o tyle dla wierzącej o wiele więcej.
                                            • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:54
                                              mondovi napisała:

                                              > > i na naukach przedmałżeńskich poprzedzających ślub KOŚCIELNY.
                                              >
                                              > no nie. mam uczyć moje dziecko modlitw, zeby sie nie
                                              skompromitowało na
                                              > katolickich naukach przedmałżeńskich?? a skąd mam wiedzieć, w
                                              jakim obrządku i
                                              > czy w ogóle, bedzie ten ślub brał?

                                              nie to napisałam, mondovi.
                                              A tylko to, że nieznajomość podstaowywch modlitw jest bardzo
                                              widoczna na naukach przedmałżeńskich (przynajmniej tam, gdzie my
                                              chodziliśmy tak było)ktore poprzedzają ślub jakby nie było
                                              KOŚCIELNY. Czegoś tu nie rozumiem - jako ateista nie biorę ślubu
                                              kościelnego i nie chodzę na nauki przedmałżeńskie i jednocześnie nie
                                              strzelam focha, że każą mi sie modlić na naukach PRZEDMAŁŻEŃSKICH,
                                              co JEST SPRZECZNE Z MOIM ŚWIATOPOGLĄDEM (była taka zdolna pani,
                                              która na naukach wyraziła swoje zdanie nt modlitwy).
                                              • nenia1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:26
                                                tabakierka2 napisała:


                                                > A tylko to, że nieznajomość podstaowywch modlitw jest bardzo
                                                > widoczna na naukach przedmałżeńskich (przynajmniej tam, gdzie my
                                                > chodziliśmy tak było)ktore poprzedzają ślub jakby nie było
                                                > KOŚCIELNY. Czegoś tu nie rozumiem - jako ateista nie biorę ślubu
                                                > kościelnego i nie chodzę na nauki przedmałżeńskie i jednocześnie nie
                                                > strzelam focha, że każą mi sie modlić na naukach PRZEDMAŁŻEŃSKICH,

                                                Ale skąd to przekonanie, że to ateiści strzelają focha.
                                                Mam wrażenie, ze w większości, jak nie w każdym przypadku to raczej
                                                "letni" katolicy, którzy religię traktują obrzędowo.
                                                Powaznie sądzisz, że dwoje ateistów bierze ślub kościelny i publicznie narzeka na naukach, że każą im się modlić?
                                                Jeśli tak, to jak to w ogóle możliwe, że ksiądz w takim wypadku udziela sakramentu małżeństwa?
                                                • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:36
                                                  nenia1 napisała:


                                                  >
                                                  > Ale skąd to przekonanie, że to ateiści strzelają focha.

                                                  nie napisałam, że 'ateiści strzelają focha', tylko, że pani na
                                                  naukach strzeliła focha, że ona sie modlić nie będzie na naukach, bo
                                                  to jest sprzeczne z jej światopoglądem.

                                                  > Mam wrażenie, ze w większości, jak nie w każdym przypadku to raczej
                                                  > "letni" katolicy, którzy religię traktują obrzędowo.

                                                  czyli pseudo katolicy, a raczej osoby deklarujące przynależność do
                                                  KK. Dla katolika modlitwa to rozmowa z Bogiem, dla ateisty - no
                                                  właśnie, czym jest? bezsensownym klepaniem formułki? pewnie jakoś
                                                  tak, prawda? Nie wiem, czy pani była ateistką czy kim tam - tak
                                                  wnioskuję ze sformulowania, którego użyła.

                                                  > Powaznie sądzisz, że dwoje ateistów bierze ślub kościelny i
                                                  publicznie narzeka
                                                  > na naukach, że każą im się modlić?

                                                  już napisałam - nie dwójka ateistów, tylko jedna pani.

                                                  > Jeśli tak, to jak to w ogóle możliwe, że ksiądz w takim wypadku
                                                  udziela sakrame
                                                  > ntu małżeństwa?

                                                  a to już nie do mnie to pytanie.
                                                  • nenia1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:48
                                                    tabakierka2 napisała:

                                                    > nie napisałam, że 'ateiści strzelają focha', tylko, że pani na
                                                    > naukach strzeliła focha, że ona sie modlić nie będzie na naukach, bo
                                                    > to jest sprzeczne z jej światopoglądem.

                                                    Tabakierka, ty wiesz co piszesz? Cytat z twojego postu :

                                                    "Czegoś tu nie rozumiem - jako ATEISTA nie biorę ślubu
                                                    kościelnego i nie chodzę na nauki przedmałżeńskie i jednocześnie nie
                                                    strzelam focha, że każą mi sie modlić na naukach PRZEDMAŁŻEŃSKICH,
                                                    co JEST SPRZECZNE Z MOIM ŚWIATOPOGLĄDEM (była taka zdolna pani,
                                                    która na naukach wyraziła swoje zdanie nt modlitwy)."
                                                  • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:57
                                                    nenia1 napisała:


                                                    >
                                                    > Tabakierka, ty wiesz co piszesz? Cytat z twojego postu :
                                                    >
                                                    > "Czegoś tu nie rozumiem - jako ATEISTA nie biorę ślubu
                                                    > kościelnego i nie chodzę na nauki przedmałżeńskie i jednocześnie
                                                    nie
                                                    > strzelam focha, że każą mi sie modlić na naukach PRZEDMAŁŻEŃSKICH,
                                                    > co JEST SPRZECZNE Z MOIM ŚWIATOPOGLĄDEM (była taka zdolna pani,
                                                    > która na naukach wyraziła swoje zdanie nt modlitwy)."

                                                    no?
                                                    tak jak napisałam - skoro pani stwierdziła, że jest to sprzeczne z
                                                    jej światopoglądem (modlitwa) to chyba oznacza to, że jest osobą
                                                    niewierzącą ( bo po co Jehowy, protestant, muzułmanin czy inny
                                                    wyznawca mialby brać ślub w kościele k.?) zatem [wuote]jako ATEISTA
                                                    nie biorę ślubu
                                                    > kościelnego i nie chodzę na nauki przedmałżeńskie i jednocześnie
                                                    nie
                                                    > strzelam focha, że każą mi sie modlić na naukach PRZEDMAŁŻEŃSKICH,
                                                    > co JEST SPRZECZNE Z MOIM ŚWIATOPOGLĄDEM[/quote] - wszystko
                                                    odnośnie przykładu przytoczonej pani, a nie jako generalizacja.
                                          • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:50
                                            to pewnie ci ateiści, którzy się w katolikach zakochali
                                            • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:56
                                              syriana napisała:

                                              > to pewnie ci ateiści, którzy się w katolikach zakochali

                                              nie wiem, czy wtedy każe się stronie niewierzącej uczestniczyć w
                                              naukach przedmałżeńskich - zakładając, że ślub jednostronny będzie.
                                              Moze któraś się spotkała z taką sytuacją? Ja nie wiem, jak to
                                              wygląda w praktyce.
                                            • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:56
                                              albo Ci ateiści, którym się wydaje, że są katolikami :p względnie tacy, którzy
                                              sobie wymarzyli ślub w kościele, bo dłużej trwa i jest ponoć bardziej podniosły
                                              niż ten USC
                                          • 18_lipcowa1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:50

                                            >
                                            > i na naukach przedmałżeńskich poprzedzających ślub KOŚCIELNY.
                                            >
                                            >

                                            czyli co? uczyc dzieci na ZAS?
                                            • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:57
                                              nie, masz je strzec przed tego typu hipokryzją smile
                                            • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:57
                                              18_lipcowa1 napisała:

                                              >
                                              > >
                                              > > i na naukach przedmałżeńskich poprzedzających ślub KOŚCIELNY.
                                              > >
                                              > >
                                              >
                                              > czyli co? uczyc dzieci na ZAS?

                                              nie wiemwink
                                              zastanawia mnie tylko skąd foch, że na naukach przedmałżeńskich
                                              (przed ślubem kościelnym) jest modlitwa (jedna pani strzeliła tego
                                              focha,że każe się jej modlić a to sprzeczne z jej światopoglądem - a
                                              ślub kościelny jest zgodny?)
                                              • mondovi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:07
                                                > zastanawia mnie tylko skąd foch, że na naukach przedmałżeńskich
                                                > (przed ślubem kościelnym) jest modlitwa (jedna pani strzeliła tego
                                                > focha,że każe się jej modlić a to sprzeczne z jej światopoglądem - a
                                                > ślub kościelny jest zgodny?

                                                hahaha smile to już naprawdę jakiś rekord zakłamania...
                                                • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:13
                                                  mondovi napisała:

                                                  >
                                                  >
                                                  > hahaha smile to już naprawdę jakiś rekord zakłamania...


                                                  a wiesz jaki był foch jak prowadzący (akurat nie ksiądz tylko chyba
                                                  biolog) zapowiedział, że na ostatnim spotkaniu będzie msza z
                                                  błogosławieństwem dla narzeczonych?suspicious a jaka wrzawa się zrobiła...
                                        • babcia47 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 15:19
                                          a'propos mieszania dzieciom w głowach pamietam własne rozterki gdy
                                          doszło do konfrontacji tego co wyniosłam z nauki religii np. że
                                          świat został stworzony w 7 dni, a tego co zaczełam się dowiadywać o
                                          świecie (mając przywoływane tu 5 lat juz dawno sama czytałam) oraz
                                          tego co było uczone w szkole na przyrodzie, geografii itd.za moich
                                          czasów jednak przez fakt nauczania dzieci w dwóch róznych miejscach
                                          łatwiej mozna to było rozdzielic i uporządkować..wyobrazam sobie
                                          jakiego zamętu moze doznawać młody człowiek, który jest uczony
                                          sprzecznych rzeczy w sasiednich gabinetach. Nie jestem wyznawczyniom
                                          hinduizmu ale ich święte ksiego znam, podobnie z koranem..jak to sie
                                          mówi, zeby wypic piwo nie trzeba kupować całego browaru podobnie by
                                          rozumiec symbole religijne w naszej kulturze nie trzeba uczestniczyć
                                          w zajęciach religii. Nie wiem jak to wyglada obecnie (uczenie
                                          modlitw) ale ja przez długi czas miałam problem z rozumieniem
                                          wielszości bo były uczone do "klepania" na pamięć..wiele słów i
                                          zwrotów zrozumiałam, a co za tym idzie i ich znaczenie, mając "-
                                          naście" lat, gdy zetknełam sie z staropolskimi zwrotami w
                                          literaturze..a nie odwrotnie
                                    • 18_lipcowa1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:04
                                      laminja napisała:

                                      > widzę, że Cię trochę emocje ponoszą smile)


                                      Tyle razy odbywalam rozmowy na temat wiary ze umiem to robic bez
                                      emocji.
                                      Zapewniam Cie ze nie jestem zacietrzewiona ateistka.


                                      > Staram sie pokazać Ci, że choćby pobieżna znajomość podstawowych
                                      modlitw może
                                      > się przydać.

                                      Nie, nie musi.


                                      Miał to być argument za tym, że dziecku krzywda się nie stanie
                                      > jeśli raz w tygodniu posiedzi z boku w sali, w której trwa
                                      religia.


                                      Alez stanie sie. Zrozum, ze sie stanie.

                                      > A w między czasie kolejny przykład - tu masz już znacznie mniej
                                      oczywiste
                                      > odniesienie:
                                      >
                                      > "przyjdzie przyjdzie do boże królestwo na ziemi"
                                      >
                                      > z wiersza K. Żuławskiego pt.: "Mędrzec"



                                      No i ?
                                • 18_lipcowa1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:42
                                  Napisałam wcześniej, że nie ma sensu demonizować obecności dziecka
                                  > w
                                  > sali, w której trwa lekcja religii, bo może się czegoś nauczyć.



                                  Ale wlasnie dlaczego?
                                  Nie potrafisz zrozumiec ,ze jest sens demonizowac, bo nie kazdy chce
                                  by dziecko uczestniczylo w lekcji religii, nawet za cene nauczenia
                                  sie czegos.
                                  A co by szkodzilo wierzacemu dziecku pobyc u mnie w domu i posluchac
                                  co mysle o kk, religii i ludziach wierzacych? No w sumie nic, ale
                                  zadna matka nie chcialaby zeby jej dziecko tego sluchalo.
                                  Wiec dlaczego moje ma sluchac szkodliwych tresci?
                                  Poza tym chyba te same utwory religijne sa inaczej omawiane na
                                  religii a inaczej na polskim.

                                  >
                                  > A propos co będzie jeśli na maturze Twoje dziecko dostanie do
                                  interpretacji
                                  > takie wiersz CK Norwida?
                                  >
                                  > "Bądź wola Twoja, nie tak, jak na ziemi
                                  > (Więc nie wygodniej jak... lecz jak jest godnie),
                                  > Bądź wola Twoja, jak jest między temi,
                                  > Którym już wolno i cało-swobodnie.
                                  >
                                  > Bądź wola Twoja tak, jak jest w niebiosach,
                                  > Bądź w niebo - czynach, jak jest w niebo - głosach!
                                  >
                                  > A wpierw na ziemi bądź mojego ciała
                                  > Poty, aż chucią nie zawoła: "Chwała!"
                                  >
                                  > Potem na ziemi - ciała społecznego,
                                  > Póki harmonią nie zaśpiewa: "Ego!"
                                  >
                                  > Potem na ziemi człowieczej mądrości
                                  > (Dla której Twoja, Panie, mądrość pości...).
                                  >
                                  > Potem na wszystkiej ziemi - ziem, jak w niebie,
                                  > Gdzie Polską, Rusią, Litwą, Ukrainą,
                                  > Caio-Słowiaństwem wracają do Ciebie,
                                  > Jako sztandary, kiedy się rozwiną,
                                  > Sny, czucia, pieśni, i myśli, i czyny,
                                  > Do Ciebie, pieśni i czynów przy - czyny!..."
                                  >
                                  >
                                  > Pisma Wszystkie CK Norwida, Tom 1
                                  >





                                  Niejeden niewierzacy inteligentny czlowiek umialby omowic ten
                                  wiersz.Nie trzeba wierzyc i chodzic na religie by to zrobic.

                                  Kwestia poruszania dziel o tematyce religijnej ma maturach w
                                  swieckich rzekomo szkolach to znowu odrebny temat.
                                  • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:02
                                    widzisz, jestem zwolenniczką spokojnego podejścia do tematu. Nie przeszkadzałoby
                                    mi gdyby moje dziecko słyszało rozmowy w Twoim domu, ponieważ chcę żeby
                                    szanowało prawo drugiego człowieka do jego własnych poglądów. Nie musi się z tym
                                    zgadzać.

                                    Uważasz, że modlitwy i inne tematy poruszane na religii to treści szkodliwe, tak
                                    jak Twoje poglądy na temat KK, religii i ludzi wierzących - zastanów się nad tym
                                    co napisałaś smile

                                    I wróćmy do meritum, chodzi o 15-30 minut raz w tygodniu - nie wydaje Ci się to
                                    dość zabawne? Robić aferę o coś takiego smile Już kilka razy pisałam, uważam, że
                                    lekce religii powinny się odbywać w osobnej sali, ale jeśli się nie da to czy
                                    jest o co podnosić larum? Przecież tam na prawdę żadnych strasznych rzeczy
                                    się dziecko nie nauczy...
                                  • iwles Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:14


                                    nie kazdy chce
                                    > by dziecko uczestniczylo w lekcji religii, nawet za cene nauczenia
                                    > sie czegos.
                                    > A co by szkodzilo wierzacemu dziecku pobyc u mnie w domu i
                                    posluchac
                                    > co mysle o kk, religii i ludziach wierzacych?



                                    a widzisz różnicę w słuchaniu o wierze, a w słuchaniu opinii o
                                    ludziach tę wiarę wyznających ?
                                    Na religii nikt nie mówi, jacy ci niewierzący są pop...*&^%$#@
                                    Odwrotnie natomiast - i owszem. I tego pewnie nasłuchałoby się
                                    dziecko wierzące w twoim domu (sama to napisałaś - "nasłuchałoby
                                    się, co ja myślę o ...")
                                    • 18_lipcowa1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:24

                                      > a widzisz różnicę w słuchaniu o wierze, a w słuchaniu opinii o
                                      > ludziach tę wiarę wyznających ?


                                      Ale na religii nie ma sluchania o wierze.
                                      Na religii jest sprzedawany jedyny sluszny swiatopoglad + czesto
                                      dzieci sa straszone.



                                      > Na religii nikt nie mówi, jacy ci niewierzący są pop...*&^%$#@
                                      > Odwrotnie natomiast - i owszem. I tego pewnie nasłuchałoby się
                                      > dziecko wierzące w twoim domu (sama to napisałaś - "nasłuchałoby
                                      > się, co ja myślę o ...")

                                      No nasluchaloby sie, ze boga nie, ze tresci katolickie sa szkodliwe,
                                      nieprzydatne, krzywdzace, ze przez te i inne religie gineli ludzie.
                                      Nic obrazliwego, sama prawda poparta przykladami. Bardzo neutralne
                                      prawda? Tak samo jak sluchanie tresci religijnych.
                                      >
                                      >
                                      >
                                      • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:36
                                        A skąd wiesz?
                                      • kropotkina Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:24
                                        Naprawdę trudno uwierzyć, że katolicy nie protestowaliby, gdyby dwa razy w tygodniu, po 15-30 minutek, ich dziecko, siedząc samotnie w kącie, miało słuchać o tym, że boga nie ma, anioły nie istnieją, szatan to bujda, zmartwychwstanie jest niemożliwe, żadne zbawienie nie ma miejsca, nie ma nieba i piekła? To wszystko czasem okraszone "ciepłym" słowem na temat katolików. I uatrakcyjnione kolorowankami, teatrzykami, a podawane jako fakty, a nie jakieś tam "niektórzy wierzą, że...".
                                        Naprawdę nie mielibyście nic przeciwko temu?
                                    • mondovi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:30

                                      > a widzisz różnicę w słuchaniu o wierze, a w słuchaniu opinii o
                                      > ludziach tę wiarę wyznających ?
                                      > Na religii nikt nie mówi, jacy ci niewierzący są pop...*&^%$#@
                                      > Odwrotnie natomiast - i owszem. I tego pewnie nasłuchałoby się
                                      > dziecko wierzące w twoim domu (sama to napisałaś - "nasłuchałoby
                                      > się, co ja myślę o ...")

                                      a widzisz, tu się mylisz. może miałam pecha, nie sądzę żeby to była reguła, ale
                                      ja na przykład dowiedziałam się na katechezie, że niewierzący to nieświadome
                                      bydlęta, kupa mięsa i kości itp. poza tym, może czasy się zmieniły, na religię
                                      uczęszczałam krótko, bo 3 lata. Mama mi poradziła, żebym chodziła z wymienionych
                                      już względów - część kultury itd itp, ale na religii w zasadzie były tylko
                                      debilne dyskusje z prowadzącymi typu "czy Bóg może stworzyć taki ciężki
                                      kamień...", dyskusje o aborcji. nie wyniosłam z nich nic, czego oczekiwałam.
                                      • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:38
                                        ja miałam podobnie kiedy religia przeniosła się do szkoły. Wyleciałam już z
                                        pierwszej lekcji religii, ale wcześniej miałam religię w kościele z fenomenalnym
                                        księdzem i może dlatego nie umiem przyjąć jednoznacznie negatywnej postawy.
                                        Wierzę w to, że bywa dobrze, rozsądnie i na poziomie. Nie tylko na religii smile
                                • daria_nowak Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 16.09.09, 18:51
                                  > A propos co będzie jeśli na maturze Twoje dziecko dostanie do interpretacji
                                  > takie wiersz CK Norwida?

                                  dokona interpretacji i analizy wiersza? Do tego nie jest konieczne wewnętrzne
                                  przekonanie o istnieniu boga, nieakceptowanie aborcji, plucie na eutanazję i
                                  chęć zakazania in vitro.

                                  Byłam w Rzymie. Oglądałam Watykan kawałkami. Piękny. Zrobił na mnie wrażenie, bo
                                  dzieło sztuki dzieło sztuki pogania,a na drugim jedzie. Wiara, ani obecność
                                  religii nie była mi potrzebna do zachwytu.
                                  • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 16.09.09, 21:15
                                    nie trzeba być wierzącym, żeby interpretować wiersze nawet mocno religijne, ale
                                    trzeba się wykazać pewną wiedzą, prawda? Jeśli więc ktoś nigdy w życiu nie
                                    słyszał jednej z podstawowych modlitw, nie będzie umiał prawidłowo
                                    zinterpretować takiego wiersza. Chciałam na przykładach pokazać, że choćby
                                    pobieżna znajomość podstawowych 2-3 modlitw może się przydać w szkole, ponieważ
                                    w literaturze, zwłaszcza z XIX w. pojawiają się odniesienia do nich.

                                    A co do tego wszystkiego ma nieakceptowanie aborcji, plucie na eutanazję i chęć
                                    zakazania in vitro? Czy uważasz, że wszystkie osoby wierzące mają właśnie takie
                                    poglądy?
                                    • daria_nowak Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 16.09.09, 21:55
                                      Osoby wierzące, czy pseudokatolicy? Tak, swego czasu pisałam o
                                      pseudokatolicyźmie
                                      czarownicazla.blox.pl/2007/03/Powaznie-o-religii.html#ListaKomentarzy
                                      I jak widać sporo osób traktuje religię jak bar (za Pratchettem), coś skubną, za
                                      coś podziękują, bo nie lubią i im nie pasuje. Dla katolika KK jest instytucją
                                      nierozerwalnie związana z wiarą. Inaczej jest osobą wierzącą - ale poganinem,
                                      heretykiem, który sam stworzył dla siebie religię. A przed tym ludzie z
                                      nieznanych przyczyn bronią się jak przed ogniemsmile


                                      Wiedza, a nie wiara. Zatem religioznawstwo, ale nie lekcje religii, gdzie
                                      podawane są prawdy objawione. Jest bóg, jest niebo, jest piekło, ale również
                                      poglądy wynikające ze stanowiska kościoła - homoseksualizm be, nadstawianie
                                      policzka oraz niesienie krzyża. To mieszanie dzieciom w głowach - dzieciom
                                      ateistów oczywiście.

                                      Rozumiem Twoje intencje, ale nie podzielam zdania. To nie jest tak, ze to
                                      drobiazg i nie ma o co kopii kruszyć . Ktoś mądrze napisał - czy osoby religijne
                                      chciałyby aby ich dzieci uczestniczyły w zajęciach, na których mówi się, ze bóg
                                      to wymysł grupy ludzi, ze nieba i piekła nie ma - bo to ...ludzie mogą być
                                      piekłemsmile Że nie ma niepokalanego poczęcia ani żadnego zmartwychwstania? Nie
                                      sądzę. Bo dzieci chłoną jak gąbka.
                                      Szukanie pozytywnych stron musi mieć swoje granice.
                                      • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 16.09.09, 22:15
                                        Są też pseudokatolicy. W dzisiejszych czasach jest jednak coś czego mi brakuje -
                                        kategorii dla tych, którzy wierzą w Boga, ale z różnych przyczyn nie chcą tej
                                        wiary łączyć z KK. Obecnie uznaje się, że nie ma czegoś takiego jak wierzący
                                        niepraktykujący. Jest w tym trochę racji, ale przyczyny odsunięcia się od KK są
                                        różne, zazwyczaj wynikające z czynnika ludzkiego czyli spotkania na swojej
                                        drodze nieodpowiednich osób. Takich osób jest bardzo dużo. Dochodzą do tego
                                        osoby, które deklarują wyznawanie danego systemu wartości czy światopoglądu i na
                                        deklaracjach się kończy. Temat długi i złożony. Niesłuszne jest generalizowanie,
                                        bo nie wszyscy katolicy podzielają poglądy swoich hierarchów, tak jak nie
                                        wszystkim ateistom brakuje kręgosłupa moralnego - z takimi twierdzeniami też się
                                        przecież można spotkać, bo nie wiara i religijność decyduje o tym jakimi
                                        jesteśmy ludźmi.

                                        Zdecydowanie wiedza, a nie wiara. Jednak na poziomie przedszkola - a o tym jest
                                        mowa w tym wątku raczej nie porusza się stanowiska kościoła tylko mówi o tym, że
                                        jest Bóg w niebie, itd. Chodziłam do przedszkola prowadzonego przez zakonnice i
                                        wspominam to jako pozytywny okres życia. Bez straszenia piekłem, bez wnikania w
                                        stanowisko kościoła. Kiedy wprowadzono religię do szkoły, po pierwszej lekcji
                                        przestałam na nią uczęszczać, bo w odróżnieniu od pozytywnego przekazu zakonnic
                                        i księdza, który prowadził religię w kościele zaczęły się dyskusje na temat
                                        stanowiska kościoła.

                                        Piszesz o tym co napisała do mnie Lipcowa. Mnie by nie przeszkadzało, bo sama
                                        zamierzam swoje dzieci uświadomić, że nie wszyscy wierzą w tego samego boga, a
                                        są też tacy, którzy nie wierzą w żadnego. To, że my w coś wierzymy nie oznacza,
                                        że mamy monopol na prawdę. Zwłaszcza w związku z tym, że część naszych znajomych
                                        żyje w związkach homoseksualnych, a nasze dzieci już wkrótce to zauważą, nie
                                        zamierzamy tego przed nimi ukrywać. Jest jednak różnica między aktywnym
                                        uczestniczeniem w danych zajęciach, a dorywczym przysłuchiwaniu się im z boku.
                                        • daria_nowak Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 16.09.09, 22:28
                                          > Piszesz o tym co napisała do mnie Lipcowa. Mnie by nie przeszkadzało, bo sama
                                          > zamierzam swoje dzieci uświadomić, że nie wszyscy wierzą w tego samego boga, a
                                          > są też tacy, którzy nie wierzą w żadnego.

                                          I dla mnie tu jest istotny "haczyk". Czym innym jest uświadomienie, że nie
                                          wszyscy wierzą, w ogóle, czy w innego boga, a czym innym przedstawianie obcej
                                          wiary jako prawd. Dziecko musi mieć jasny przekaz. Coś przedstawionego jako
                                          pewnik, jako pewnik potraktuje. Czyli przyjmie nie, ze są różne wierzenia, ale ,
                                          ze to co mówi pani katechetka jest faktem - bóg, niebo, ...

                                          Ja miałam styczność z lekcjami religii w podstawówce, przez jakieś 3 miesiące.
                                          Wystarczyło, żeby stwierdzić, ze nie dość, ze nie wierzę, to szczerze nie
                                          cierpię KK jako instytucji.
                                          • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 16.09.09, 22:48
                                            tak, ale przecież dziecko przede wszystkim wierzy w to, czego go uczą rodzice.
                                            Jeśli usłyszy coś co jest sprzeczne z naukami wyniesionymi z domu prawie zawsze
                                            zapyta o to rodzica. Dla wierzącego prawdą jest to, że bóg istnieje, itd. Dla
                                            niewierzącego, że nie ma żadnej siły wyższej (mam nadzieję, że się dobrze
                                            wyraziłam). Jeśli więc Twoje dziecko nie wierzy w Boga, to raczej od
                                            przysłuchiwania się z daleka odbywającej się w sali lekcji religii, w niego nie
                                            uwierzy, tak jak dziecko wychowywane w wierze nie przyjmie bezkrytycznie poglądu
                                            obcej osoby o tym, że boga nie ma. Nie mówimy tu przecież o czynnym
                                            uczestniczeniu w lekcji, tylko przebywaniu w sali, w której lekcja się odbywa.
                                            Jasny przekaz dziecko musi mieć w domu. Tam powinien się kształtować jego
                                            kręgosłup moralny, tam powinna się rodzić wiara (w rodzinach ludzi wierzących) -
                                            nie na lekcji religii. Moje dziecko za taki sam fakt jak istnienie boga w niebie
                                            uznaje to, że gdzieś żyją dinozaury (tylko my w to nie wierzymy, albo nie wiemy
                                            gdzie to jest) i możliwe są różne dziwne rzeczy, które robią bohaterowie bajek
                                            smile Jeśli więc dla osoby niewierzącej fakt istnienia boga jest fikcją, to z
                                            łatwością się z tym problemem upora przy okazji dyskusji na temat kupna
                                            samochodu, który się zmienia w rakietę i łódź podwodną big_grin
                                            • daria_nowak Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 16.09.09, 23:07
                                              Jeśli usłysz, to będziemy mieli do czynienia z dysonansem poznawczym, napięciem,
                                              potrzebą jego redukcji, a po co? Po co dziecku dokładać?

                                              > tak, ale przecież dziecko przede wszystkim wierzy w to, czego go uczą rodzice.

                                              Tak i nie. To zależy od momentu rozwojowego dziecka. W pewnym momencie dziecko
                                              na pierwszym miejscu stawia ciocię krysię, czy inną Zosię z przedszkola i każde
                                              jej słowo jest prawdą z założenia.

                                              Sposób przekazywania stosunku do religii trzeba dostosować do momentu
                                              rozwojowego. Małe dziecko przyjmuje wszystko za fakty. Dopiero z czasem zaczyna
                                              samodzielnie (coraz bardziej) kombinować. I dlatego małe dziecko przyjmuje
                                              szereg rzeczy bezkrytycznie. Nie interesuje go, ma za mało wiedzy i możliwości
                                              intelektualnych by zacząć odnosić się krytycznie.

                                              U małego dziecka przekaz domowy i szkolno/przedszkolny powinien być spójny. Dla
                                              dobra dziecka.
                                        • kawka74 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 16.09.09, 23:40
                                          W dzisiejszych czasach jest jednak coś czego mi brakuje
                                          > -
                                          > kategorii dla tych, którzy wierzą w Boga, ale z różnych przyczyn nie chcą tej
                                          > wiary łączyć z KK.

                                          Mnie tego nie brakuje. Jestem po prostu teistką, z fazami pastafariańskimi, co w sumie na jedno wychodzi.
                                          Nie łączę swojej wiary ani z kk, tak jak nie łączę z protestantyzmem, z zielonoświątkowcami ani świadkami Jehowy.
                              • 18_lipcowa1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:35
                                syriana napisała:

                                > wiele odnośników do religii jest również w malarstwie, rzeźbie,
                                muzyce,
                                > architekturze
                                > w moim mieście ciężko przejść przez centrum nie napotykając na
                                każdym kroku
                                > takiego czy innego odnośnika
                                >
                                > tryliard okazji i form można znaleźć by dziecku opowiedzieć o tym
                                co trzeba,
                                > posyłanie na religię tylko z tego powodu dziwnym pomysłem mi się
                                zdaje



                                Zgadzam sie. Mozna poznac kulture, sztuke, literature religijna bez
                                religijnego unoszenia sie. Ja tak przynajmniej mialam.
                          • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:21
                            Psałterz Kochanowskiego nie jest omawiany, ale znajomość psalnów pomaga w jego
                            zrozumieniu. Dla mnie zależność jest prosta im więcej wiesz tym więcej możesz
                            pojąć i zrozumieć smile


                            tak, uważam, że jeśli nie ma innego wyjścia i religia odbywa się w tej samej
                            sali - choć generalnie nie zachwyca mnie takie rozwiązanie, to warto poszukać
                            jakichś pozytywów. Dziecku krzywda sie nie stanie, a może się czegoś przydatnego
                            nauczy, bo choćby nie wiem co od kontaktu z religią nie da się uciec.
                            • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:25
                              nie widzę tu żadnej wiedzy tajemnej, do której rodzic niewierzący nie miałby
                              dostępu i w ramach chęci podciągnięcia dzieciaka nie mógłby mu sam opowiedzieć o
                              takich psalmach
                              • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:34
                                pewnie smile Tylko tak to w życiu bywa, że nigdy nie wiadomo kiedy jakiś element
                                wiedzy może nam się przydać. Czy na prawdę uważasz, że dla dziecka niewierzącego
                                siedzenie w tej samej sali, w której jest lekcja religii dla dzieci wierzących,
                                to taka straszna krzywda?
                                • 18_lipcowa1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:44
                                  Czy na prawdę uważasz, że dla dziecka niewierząceg
                                  > o
                                  > siedzenie w tej samej sali, w której jest lekcja religii dla
                                  dzieci wierzących,
                                  > to taka straszna krzywda?

                                  Tak tak tak
                                  Uwazam ze to krzywda i nie powinno tak byc
                                  Ja do kosciola nie chodze zeby sobie posluchac, bo przeciez krzywda
                                  mi sie nie stanie.
                                • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:47
                                  tak uważam, gdyż w przeciwieństwie do Ciebie nie postrzegam lekcji religii jako
                                  spokojnych wykładów o kulturze chrześcijańskiej

                                  nie widzę tam miejsca (bo sama nie doświadczyłam przez edukację do matury) na
                                  rozważania nad kunsztem literackim psalmów czy Pieśni nad pieśniami
                                  • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:07
                                    Moje dzieci na religię nie chodzą, więc nie umiem Ci powiedzieć jak to dokładnie
                                    wygląda, ale nie słyszałam od nikogo ze znajomych negatywnych opinii - kilkoro
                                    jest ateistami i ich dzieci siedzą sobie podczas tych zajęć z boku sali.

                                    Rozważania nad kunsztem literackim i przede wszystkim treścią danego utworu są
                                    na zajęciach z języka polskiego, ale jeszcze jednym przykładem chcę Ci
                                    zilustrować to, że nawet pobieżna znajomość podstawowych modlitw może się tam
                                    bardzo przydać:

                                    "Nie wódź mnie na pokuszenie ojców moich wielki Boże..."

                                    A. Fredro "Zemsta"
                                    • 18_lipcowa1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:11
                                      ale nie słyszałam od nikogo ze znajomych negatywnych opinii - kilkoro
                                      > jest ateistami i ich dzieci siedzą sobie podczas tych zajęć z boku
                                      sali.

                                      Zwazajac na to jak bardzo cisniesz na to ''a co dziecku szkodzi ze
                                      sobie posiedzi na religii'' moge przypuszczac ze twoi znajomi po
                                      prostu nie chca wdawac sie z toba w dyskusje, bo pewnie takie
                                      pytanie bys im zadala, albo nie sa wystarczajaco asertywni.



                                      > Rozważania nad kunsztem literackim i przede wszystkim treścią
                                      danego utworu są
                                      > na zajęciach z języka polskiego, ale jeszcze jednym przykładem
                                      chcę Ci
                                      > zilustrować to, że nawet pobieżna znajomość podstawowych modlitw
                                      może się tam
                                      > bardzo przydać:
                                      >
                                      > "Nie wódź mnie na pokuszenie ojców moich wielki Boże..."
                                      >
                                      > A. Fredro "Zemsta"


                                      To mozna poznac na polskim.
                                      W zyciu nie slyszalam zeby takie teskty byly przerabiane na religii.
                                      • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:23
                                        nie prowadzę takich dyskusji ze znajomymi smile) Wysłuchuję ich relacji, bez
                                        komentarza. Otaczam się ludźmi wyważonymi.

                                        Nie wszystkie utwory literackie są tak wnikliwie omawiane. Dla osoby, która zna
                                        modlitwę "ojcze nasz" interpretacja takiego zdania będzie prosta. Osoba, która
                                        nigdy tej modlitwy nie słyszała będzie miała z tym problem. A takich przykładów
                                        w naszej literaturze zwłaszcza XIX w. jest dużo.
                                    • kawka74 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:18
                                      Naprawdę myślisz, że to jest kluczowa kwestia dla zrozumienia 'Zemsty'?
                                      Nawet w katolickim liceum polonistka (zakonnica) nie zwróciła na to uwagi.
                                      • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:27
                                        nie, ale jest to jeden z wielu przykładów. W tym wypadku nie mający znaczenia
                                        dla całości utworu, są jednak takie w których tego typu odniesienia mają
                                        kluczowe znaczenie.

                                        Na prawdę uważasz, że nie warto choćby pobieżnie poznać 2-3 podstawowych
                                        modlitw, które przecież są głęboko zakorzenione w naszej kulturze? Nie mówimy tu
                                        o znajomości ulubionej pieśni JPII smile)
                                        • 18_lipcowa1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:30

                                          > Na prawdę uważasz, że nie warto choćby pobieżnie poznać 2-3
                                          podstawowych
                                          > modlitw, które przecież są głęboko zakorzenione w naszej kulturze?


                                          jasne, na jezyku polskim ! jestem ZA!
                                        • kawka74 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:31
                                          Od tego są lekcje języka polskiego - spora ich część poświęcona jest Biblii (a przecież przywoływana przez Ciebie modlitwa widnieje w Biblii jak byk). Podczas omawiania literatury zwraca się uwagę tam, gdzie jest istotne, na konotacje biblijne, tak jak zwraca się uwagę na związki z mitologią. Ale lekcji mitologii greckiej i rzymskiej osobno nie ma, nie uczy się tego w przedszkolu, ale - popatrz, popatrz - jakoś ludzie dają sobie bez tego radę i nawet rozumieją, że Hestia to nie tylko nazwa towarzystwa ubezpieczeniowego.
                                          • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:41
                                            obawiam się, że gdybyś zapytała Polaków co to jest Hestia, to większość nie
                                            wiedziałaby, że to coś więcej niż nazwa towarzystwa ubezpieczeniowego.

                                            • kawka74 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:48
                                              Są jednak tacy, co wiedzą.
                                              Ale zrobię mały wywiad, przy okazji zapytam, czy wiedzą, co to jest jeremiada i komu tę nazwę zawdzięczamy ;p
                                            • triss_merigold6 Rotfl. Zapewniam Cię, że 15.09.09, 11:07
                                              Zapewniam Cię, że brak katechezy przedszkolnej i szkolnej nie
                                              wpłynął na umiejętność interpretacji i rozumienia tekstów
                                              literackich i szeroko pojętych zabytków kultury i sztuki.
                                              Jest literatura, są lekcje języka polskiego i historii na których
                                              jest omawiana starożytność i potem dzieła inspirowane Starym i Nowym
                                              Testamentem, omawiane są żywoty świętych, Bogurodzica, psalmy etc.

                                              W sumie to przekomiczne co sugerujesz, że bez chodzenia na religię
                                              dziecko tego nie pojmie. Pojmie spokojnie.

                                              • laminja Re: Rotfl. Zapewniam Cię, że 15.09.09, 11:24
                                                nie sugeruję, że nie pojmie
                                    • daria_nowak Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 16.09.09, 18:36
                                      Nie rozumiem tylko, co ten cytat ma udowadniać? Że motywy religijne pojawiają
                                      się w literaturze? Że osoba nie zapoznana szczegółowo z treścią niektórych
                                      modlitw nie zrozumiem"Zemsty"?
                                      Wieki temu pisałam pracę na temat motywów biblijnych w poezji. Napisałam na bdb.
                                      Ateistka.
                                      • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 16.09.09, 21:22
                                        nie miał nic udowadniać, miał pokazać, że w literaturze pojawia się sporo
                                        odniesień do kilku podstawowych modlitw. Zatem może dziecko ateistów słysząc
                                        kilka razy jakąś modlitwę kiedyś z tego skorzysta smile generalnie jestem za
                                        szukaniem plusów, a nie minusów w każdej sytuacji. Łatwiej się żyje, bo człowiek
                                        sobie nie dokłada dodatkowych problemów :p

                                        Chciałam pokazać, że oprócz negatywnych skutków, słuchania lekcji religii z
                                        drugiego końca sali, da się może znaleźć jakieś pozytywy.
                            • nenia1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:47
                              laminja napisała:
                              > tak, uważam, że jeśli nie ma innego wyjścia i religia odbywa się w tej samej
                              > sali - choć generalnie nie zachwyca mnie takie rozwiązanie, to warto poszukać
                              > jakichś pozytywów. Dziecku krzywda sie nie stanie, a może się czegoś przydatneg
                              > o
                              > nauczy, bo choćby nie wiem co od kontaktu z religią nie da się uciec.

                              Znajomość mitologii greckiej również pomaga w zrozumienie kultury.
                              Jednak nikt dzieciom nie wmawia, że Zeus faktycznie istnieje i mieszka na Olimpie, a jego córka wyskoczyła mu z głowy w pełnej zbroi.
                              Tymczasem na religii przekazywana jest informacja, że Bóg
                              istnieje, a jego syn został zabity by wkrótce ożyć.
                              Nie jest to traktowane jako mit, ale jako fakt, rzeczywistość.
                              • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:12
                                oczywiście, ale w naszym kręgu kulturowym ma nieco mniejsze znaczenie i o tym
                                się dzieci uczy.

                                Osoby wierzące traktują swoją religię jako rzeczywistość - coś w tym jest, bo
                                sporo ich mamy na tym świecie i jak dodasz do tego ludzi wyznających inne
                                religie, ale również wierzących w ponad naturalną siłę sprawczą to się okaże, że
                                większość ludzi na ziemi w coś wierzy. Warto żeby dziecko miało tego świadomość,
                                bo religie mają przełożenie na naszą rzeczywistość.
    • kropkacom Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:24
      > 15 minut zajęć poprostu są sadzane na drugim końcu sali i w tym czasie zajmują
      > się czymś innym typu rysowanie, zabawa, czytanie itp.

      Dla mnie bardzo niefajna sytuacja. Jeśli już to osobna sala albo religia w salce
      przykościelnej. Takie odsuwanie dzieci i zmuszanie do siedzenia w drugim końcu
      sali to kuriozum jakieś.
    • mondovi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:25
      arogancko zapytała? a jak miała zapytać? płaczliwym tonem?

      > Jak dla mnei to poza i nie wiem czy nie da się jej nawet porównać z moherowymi
      > beretami - tak samo zaciętymi w swej "walce"

      dlaczego ktoś ma być wbrew swojej woli być zapisany do jakiejś wspólnoty, do
      której de facto nie należy. Gdyby mama przy urodzeniu zapisała do jakiejś
      partii, z której poglądami byś się nie zgadazała - wypisałabyś się z niej, czy
      nie? byłaby to poza i manifestowanie na siłę swoich poglądów czy nie?

      > Natomiast... uważam, że postawa pani była bardzo na pokaz i bardzo..
      skojarzyła mi się z nastolatkami w liceum którzy za wszelką cenę chcą podkreślać
      swoją inność.

      dlaczego? bo wymaga respektowania jej praw? miała prosic o osobne spotkanie z
      wychowawczynią i wyszeptać jej do ucha, żeby nikt tego nie słyszał?

      > A wszelkie podkreślanie na siłę swoich przekonań... no >cóż...jeszcze nigdy
      nikomu chyba nic dobrego nie przyniosło.

      hmm, pomyślmy o sufrażystkach...na przykład, daleko nie szukając...
      • shellerka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:33
        mondovi, ale dlaczego od razu ten bunt??? Przecież to nie jest obóz karny.
        wystarczyło się zapytać normalnie. Normalnym tonem. Na spokojnie.

        A nie atakując.

        Sama widzisz, że nawet twój post jest nacechowany buntemsmile
        i jak dla mnei to jest smieszne i dziecinne.

        • mondovi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:51
          o, to fajnie, że cię rozśmieszyłam. Fajnie, że rozśmiesza Cię, że ktoś wyraża
          swoje poglądy.
          • truscaveczka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 14:30
            śmieszny
            1. «wywołujący śmiech»
            2. «wywołujący drwiny»
            3. «tak bardzo różny od czyichś oczekiwań, że aż niepoważny»
            Mondovi, ja jestem ateistką z dziada-pradziada, chyba już 4 czy 5 pokolenie w
            rodzinie. A właściwie apateistką. I mnie wisi zwiędłym kalafiorem, czy moje
            dziecko będzie na katechezie, czy nie, czy będzie się chciało ochrzcić w
            przyszłości, czy nie... Bo moje dziecko wychowuję JA. I mój mąż. I czteroletnie
            dziecko wie, ze sa na swiecie chrześcijanie, muzułmanie, poganie, ateiści, ze
            każdy ma wolny wybór, ze ludzie wierzą w rózne rzeczy. Bo to jest obiektywna
            prawda. Umie sie zachować na mszy katolickiej (śluby, śluby...) i nie uważam za
            zUUUUUUUUUoooooooo że bywa w kościele, że babcia ją uczy pacierza (ot, wierszyk,
            lubi zwłaszcza "anioła stróża"). I nawet krzyże w szkole mi aż tak nie
            przeszkadzają, choć chętnie zobaczyłabym , choć w sali do historii, Świętowita
            czy Sziwę.
            To się nazywa tolerancja i PEWNOŚĆ swojego światopoglądu. A takie agresywne
            zachowania, jak opisane przez autorkę wątku, kojarzą mi się z takim "ateistą" co
            się na Bozię obraził ale dalej się boi, ze rzeczona Bozia mu dziecko ukradnie.
            E, szkoda energii, lepiej z dzieckiem ja spożytkować - na coś miłego.
            • broceliande Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 14:33
              Też pomyślałam, że neofitka jakaś.
              Ja ateistka od trzech pokoleń, ale niektórzy byli walczący i mnie
              też krzyże w instytucjach państwowych wkurzają.
    • lila1974 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:34
      Postawa pani z przedszkola po prostu buraczana - czy wynika z faktu, że jest
      niewierząca? Nie sądzę raczej z faktu, ze jest ogólnie mało kulturalna.

      Natomiast post osoby, która występuje z kościoła - normalny - występuje i już.
      Podzieliła się tym tak, jak ktoś inny tym, że mu się bigos przypala.
      • kali_pso Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:38
        > Podzieliła się tym tak, jak ktoś inny tym, że mu się bigos
        przypala.

        Znając wypowiedzi tej osoby na forum, myślę, że jednak poświeciła
        trochę wiecej czasu na przeanalizowanie i przemyślenie tego
        wystąpienia, niż zrobiłaby to w przypadku przypalonego bigosuwinkP
    • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:47
      shellerka napisała:

      >
      > tak żeby nie słyszało lekcji religii i nie miało z tym tematem
      kontaktu.
      > Oczywiście moim zdaniem całkiem słuszna uwaga, bo dziecko przecież
      będzie się
      > interesować mimowolnie, dlaczego inne dzieci słuchają pani
      katechetki, o czym
      > mówi się itp.


      a to dziecko rozumiem nie ma prawa słuchać o religii, bo jeśli
      rodzice są osobami niewierzącymi, to i ono powinno być, tak? czyli w
      efekcie to dziecko nie ma wyboru, bo nie ma innej alternatywy, więc
      twierdzenie, że może sobie wybrać jest nieprawdziwie, bo jak ono
      może wybrać, skoro ma tylko jedną opcję?
      poza tym - dziecku uszy odpadną jak posłucha, czy coś gorszego mu
      się stanie?




      >
      > Mysle, ze jesli nei robi sie szumu wokół problemu wyznania,
      uczeszczania na
      > religie itp., to i dziecko ma wiekszy komfort psychiczny i
      otoczenie nie
      > zwraca na to uwagi.
      >
      > A wszelkie podkreślanie na siłę swoich przekonań... no cóż...
      jeszcze nigdy
      > nikomu chyba nic dobrego nie przyniosło.

      chyba tak.
      • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:51
        Nie odpadną, ale przez te uszy do mózgu dostaną się te religijne bzdury.
        Ciekawe czy katechetka opowiada dzieciom jak to bóg wymordował wszystkich ludzi
        na swiecie oprócz Noego i jego rodziny. Taka ciekawa historia.
        Dziecko jest jak gąbką, chłonie wiedzę. ALe niech to będzie wiedza a nie
        religijny bełkot.
        • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:55
          krejzimama napisał:

          > Nie odpadną, ale przez te uszy do mózgu dostaną się te religijne
          bzdury.
          > Ciekawe czy katechetka opowiada dzieciom jak to bóg wymordował
          wszystkich ludzi
          > na swiecie oprócz Noego i jego rodziny. Taka ciekawa historia.

          piszesz o Arce Noego?
          wiesz co to alegoria? metafora?
          to powiem Ci, że o rzezi niewiniątek również dzieci słuchają. I o
          wieży Babel...eh...

          > Dziecko jest jak gąbką, chłonie wiedzę. ALe niech to będzie wiedza
          a nie
          > religijny bełkot.

          bo jeszcze przypadkiem dostąpi łaski wiary..oj, obyś się nie
          zdziwiła w swym zacietrzewieniu dla katolików, obyś się nie zdziwiła.
          • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:40
            Hue, hue. Oczywiście te bajki stały się alegoriami wtedy kiedy rozwój nauki
            pokazał, że to jest stek bzdur wyssanych z palca. Wcześniej oczywiście biblie
            traktowano dosłownie. Jednak nawet KK uznał że nie można robić z siebie
            totalnych idiotów więc zaczął głosić że to metafory.
            Tak łaska wiary. Kiedyś łaski wiary można było dostąpić na stosie za twierdzenie
            że Ziemia krąży wokół Słońca.
            Moje zacietrzwienie dotyczy każdej religii. Każda religia niesie ze sobą
            zbrodnie, prześladowania i terror.
        • shellerka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:57
          krejzimama - gdzie ty na religie chodzilas? bo ja owszem pamietam, ze
          rysowalismy arke, sloneczko i tecze i sluchalismy o tym jak noe załadował na
          arke wszystkie zwierzatka i uchronil je przed potopem, ale za nic nie
          przypominam sobie jakis horrorów o mordzie ludzi czy reszty zwierząt. naprawdę
          uważasz, ze jakiś katecheta mógłby ładować takie opisy trzylatkom???
          normalnie po jednej stronie słuchaczki radia maryja, po drugiej apostatki
          manifestujące swój apostatyzmbig_grin
          • lila1974 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:01
            Wizja piekła byłą tak realistycznie przedstawiona mnie w trakcie lekcji religii,
            ze co wieczór bałam się zamknąć oczy i zasnąć, bo się bałam, że w trakcie snu
            umrę i trafię do tego piekła.

            Największą ulgą moich dziecięcych lat było, gdy dowiedziałam się, że piekło nie
            istnieje.

            Są tacy księża, zakonnice, katecheci, którzy lubują się w straszeniu dzieci ...
            niestety.
            • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:08
              lila1974 napisała:


              >
              > Największą ulgą moich dziecięcych lat było, gdy dowiedziałam się,
              że piekło nie
              > istnieje.

              a skąd się o tym DOWIEDZIAŁAŚ???
              masz jakieś dowody?

              >
              > Są tacy księża, zakonnice, katecheci, którzy lubują się w
              straszeniu dzieci ...
              > niestety.

              nie wszyscy mają pedagogiczne podejście - niestety.
              • lila1974 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:09
                A jakie to ma znaczenie skąd?
                Ważne, ze wierzę, że nie ma.
                • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:14
                  lila1974 napisała:

                  > A jakie to ma znaczenie skąd?

                  spore - chciałabym wiedzieć skąd TO WIESZ.

                  > Ważne, ze wierzę, że nie ma.
                  >

                  wcześniej napisałaś, że WIESZ, że nie ma, teraz, że wierzysz, że nie
                  ma.
                  Czym różni się nasza WIARA zatem? ja wierzę, że istnieje, Ty, że nie
                  istnieje...
                  • lila1974 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:22
                    Nie będę toczyła z Tobą sporów ideologicznych.
                    Ty wierzysz w swoje ja w swoje.
                    Napisałam "dowiedziałam" się a to co innego niż WIEM - jak już jesteś taka
                    skrupulatna.
                    • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:30
                      lila1974 napisała:

                      >
                      > Napisałam "dowiedziałam" się a to co innego niż WIEM - jak już
                      jesteś taka
                      > skrupulatna.

                      'dowiedzieć się' = uzyskać informacje na jakiś temat

                      'Nowa Encyklopedia Powszechna definiuje wiedzę jako „ogół
                      wiarygodnych
                      informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością
                      ich wykorzystywania”.'

                      Stąd moje pytanie - jak i skąd się DOWIEDZIAŁAŚ?
                      • lila1974 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:37
                        > 'dowiedzieć się' = uzyskać informacje na jakiś temat

                        Dowiedziałam się od mojej mamy, a ona od głosicieli Świadków Jehowy.
                        Swoje wywody opierali na Piśmie Świętej tzw. Biblii Tysiąclecia, czyli tej
                        samej, którą moja mama miała w domu.

                        Na początku ich wyśmiała, ale zainteresowała się poruszanymi przez nich tematami
                        na tyle mocna, że przez przekorę próbowała im udowodnić, że się mylą smile
                        • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:39
                          lila1974 napisała:

                          > > 'dowiedzieć się' = uzyskać informacje na jakiś temat
                          >
                          > Dowiedziałam się od mojej mamy, a ona od głosicieli Świadków
                          Jehowy.
                          > Swoje wywody opierali na Piśmie Świętej tzw. Biblii Tysiąclecia,
                          czyli tej
                          > samej, którą moja mama miała w domu.

                          ahabig_grin
                          czyli ja tak samo 'WIEM' to, w co wierzę z Pisma.
                          Ok, tak przypuszczałam, że tak wyglądają 'Twoje' dowody...

                          >
                          > Na początku ich wyśmiała, ale zainteresowała się poruszanymi przez
                          nich tematam
                          > i
                          > na tyle mocna, że przez przekorę próbowała im udowodnić, że się
                          mylą smile

                          rozumiem, już wszystko rozumiem.
                          • lila1974 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:44
                            Ale czy ja próbowałam w którymkolwiek miejscu zasugerować, że MAM DOWODY, że
                            piekła nie ma?

                            Nie zapędzaj się proszę.
                            • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:47
                              lila1974 napisała:

                              > Ale czy ja próbowałam w którymkolwiek miejscu zasugerować, że MAM
                              DOWODY, że
                              > piekła nie ma?
                              >
                              sama sobie przeczysz.
                              To Ty - nie ja! - napisałaś, że dowiedziałaś się, że piekła nie ma.
                              To są Twoje słowa

                              CytatNajwiększą ulgą moich dziecięcych lat było, gdy
                              dowiedziałam się, że piekło nie
                              istnieje
                              .
                              • lila1974 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:50
                                Tak, moje słowa DOWIEDZIAŁAM się, czyli otrzymałam taką informację.
                                Jako dzieciak nie musiałam jej mieć NAUKOWO udowodnionej, bo wystarczyło mi, że
                                mama powiedziała, że piekła nie ma.

                                Natomiast nigdzie nie napisałam, że MAM DOWODY, że piekła nie ma.

                                Więc mnie nie łap za słówka.
                  • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:28
                    Ja wiem, że piekła nie ma. Podobnie jak raju, czyśca, boga i jego pomagierów. To
                    wszystko wymysł ludzi by za pomocą strachu wywołanego religią rządzić innymi
                    ludźmi. Tylko nauka poczyniła takie postępy, że ta cała szopka nie budzi już
                    strachu a jedynie śmiech.
                    • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:31
                      krejzimama napisał:

                      > Ja wiem, że piekła nie ma. Podobnie jak raju, czyśca, boga i jego
                      pomagierów.


                      A ja pytam o źrodło tej wiedzy - jakieś badania np.? cokolwiek?
                      wiesz, wiedza bez dowodów to nie wiedza, a wiara właśnie.
                      • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:35
                        Błąd logiczny. Udowodnić powinna osoba, która twierdzi że coś istnieje.
                        Nie można wymagać udowodnienia nieistnienia.
                        Czy jakieś badania potwierdzają istnienie wymysłów szamanów religijnych?
                        • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:37
                          krejzimama napisał:

                          > Błąd logiczny. Udowodnić powinna osoba, która twierdzi że coś
                          istnieje.
                          > Nie można wymagać udowodnienia nieistnienia.
                          >

                          nie, ja mówię o wierze, Ty o wiedzy.
                          A wiara różni się od wiedzy tym, że nie ma dowodów empirycznych.
                          Zatem to Ty udowodnij swoją 'wiedzę', bo wiary udowodnić się nie da.
                          • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:46
                            Dowód jest prosty. Brak dowodu na istnienie jest dowodem na nieistnienie.
                            Używasz terminu wiara. Tym terminem można w ten sposób uzasadniać największą
                            bzdurę. Każda religia składa się właśnie ze steku bzdur i zasłania się terminem
                            wiara bo inaczej widać jakie to są brednie.
                            Kiedyś ludzie wierzyli że Ziemia jest płaska i że jest centrum wszeświata bo tak
                            głosili hosztaplerzy zwani kapłanami. Wiara to wytrych do manipulowania ludźmi.
                            Zacznij polegać na wiedzy.
                            • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:49
                              krejzimama napisał:

                              >
                              > Zacznij polegać na wiedzy.

                              dzięki za radę - Ty również!
                              i uzasadniać naukowo tę 'wiedzę' - Twoją, oczywiście.
                              Brak dowodu świadczy o tym, że Twoja 'wiedza' niczym nie różni się
                              od mojej 'wiary'.
                              • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:59
                                Różni sie zasadniczo. Brak dowodu istnienia oznacza nieistnienie.
                                Podobnie jest w prawie karnym. Wina nieudowodniona nie istnieje.
                                Poza tym naprawdę wierzysz, że bóg zapłodnił kobiete a potem sam się z niej
                                urodził? Wierzysz że ta kobieta pożniej została żywcem wniebowzięta?
                                Przecież jak leciała do tego nieba to musiała się oblodzić podobnie jak skrzydła
                                samolotów. A jeśli tak zyje to co z jej potrzebami fizjologicznymi?

                                • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:04
                                  krejzimama napisał:

                                  > Różni sie zasadniczo. Brak dowodu istnienia oznacza nieistnienie.
                                  > Podobnie jest w prawie karnym. Wina nieudowodniona nie istnieje.

                                  wiara i wiedza to dwie rózne sprawy. I tyle. Więcej Ci tłumaczyć nie
                                  będę - nie chce mi się.


                                  > Poza tym naprawdę wierzysz, że bóg zapłodnił kobiete a potem sam
                                  się z niej
                                  > urodził? Wierzysz że ta kobieta pożniej została żywcem
                                  wniebowzięta?
                                  > Przecież jak leciała do tego nieba to musiała się oblodzić
                                  podobnie jak skrzydł
                                  > a
                                  > samolotów. A jeśli tak zyje to co z jej potrzebami fizjologicznymi?
                                  >

                                  nie, w to, co napisałaś nie wierzę.
                                  ale widzę, że nie znasz nawet 'podstawowych podstaw' mojej religii.
                                  Inaczej byś takich bzdur tutaj nie pisała.
                                  Jak ławto krytykować coś, o czym się pojęcia nie ma.
                                  • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:12
                                    Nie wierzysz w to co głosi Twoja religia? Dizwnesmile
                                    • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:14
                                      krejzimama napisał:

                                      > Nie wierzysz w to co głosi Twoja religia? Dizwnesmile

                                      moja religia nie głosi tego,co napisałaś, a to różnica.
                                      • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:22
                                        A to nie jesteś katoliczką?
                                        Bo KK takie własnie dziwne historie opowiada.
                                        • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:30
                                          krejzimama napisał:

                                          > A to nie jesteś katoliczką?
                                          > Bo KK takie własnie dziwne historie opowiada.

                                          to ty opowiadasz dziwne histroie nie mające nic wspólnego z nauką KK.
                                          • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:04
                                            Jeśli bóg jest w trójcy jedyny zatem to bóg zaplodnił Miriam i potem z niej
                                            urodził sie Joszua. Joszua jest częscią boga zatem to bóg się urodził z Miriam,
                                            którą wcześniej sam zbrzuchacił. To głosi KK.
                            • katia.seitz Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:55
                              >Brak dowodu na istnienie jest dowodem na nieistnienie.

                              Chyba nigdy nie miałaś do czynienia z tak wychwalaną przez ciebie nauką big_grin a już
                              na pewno kursu logiki nie odrobiłaś.
          • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:42
            Nie zaladował wszystkich tylko po parze z kazdego gatunku. Zatem wszystkie inne
            się utopiły. Podobnie utopili się wszyscy żyjący wtedy na ziemii ludzie.
            • shellerka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:53
              tak wiem krejzimama, ze wszystkich nie załadował, natomiast dowiedziałam, a
              raczej doszłam do tego sama dużo później niż w pierwszych klasach podstawówki -
              do przedzzkola nie chodziłam.

              na katechezie nie mówili nam że reszta zdechła. poprostu o reszcie nie mówiono.
        • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:03
          Z ciekawości zapytam - jak obchodzicie święta BN i Wielkanoc?

          "Religijne bzdury" są ściśle związane z naszą kulturą i literaturą, nie da
          się bez ich znajomości funkcjonować na poziomie, bo ogromna większość literatury
          i sztuki jest z symboliką religijną ściśle związana.

          To jak dziecko przyjmie tę wiedzę zależy od rodziców. Jedni uczynią z niej
          podstawę systemu wartości i oprą na niej postrzeganie świata, inni ujmą to
          inaczej. Wyprzeć się tego nie da, bo to przyniesie dziecku więcej szkody niż
          pożytku. Warto do tego podejść z dystansem i zdrowym rozsądkiem.
          • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:04
            > Z ciekawości zapytam - jak obchodzicie święta BN i Wielkanoc?

            ała, to pytanie już zaczyna być bolesne
          • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:25
            Tak zwane boże narodzenie najczęściej w górach. Ukochana Kotlina Kłodzka.
            A wielkanoc to zależy. Jak jest dobra pogoda to ujeżdzamy samochodem po
            okolicach ciesząc się wiosną. Jeśli nie to jesteśmy w domu nadrabiając
            zaległości filmowe, książkowe, growe, towarzyskie.
            W żadnym wypadku to pytanie nie było bolesnesmile
            • laminja Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 15:01
              pytałam z ciekawości, bo nie wchodzę ludziom z butami do domów, a nie znam
              żadnego prawdziwie ateistycznego smile Większość to jednak osoby tzw. "wierzące,
              nie praktykujące", czyli takie które deklarują wiarę w Boga, ale do kościoła
              chodzą tylko od czasu do czasu.
      • kropkacom Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:53
        > poza tym - dziecku uszy odpadną jak posłucha, czy coś gorszego mu
        > się stanie?

        Nie, nic mu się nie stanie. Pytam tylko czemu religia jest w przedszkolu? Czemu
        jeśli już jest to nie w osobnej sali? Naprawdę nie wszyscy są katolikami nawet
        w Polsce. A dziecko rodzica niewierzącego ma prawo do nieuczestniczenia w
        religii nawet jeśli nic mu od tego fizycznie nie będzie. Jak będzie dorosły i
        świadomy zawsze może jeszcze wybrać.
        • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:58
          kropkacom napisała:


          > Nie, nic mu się nie stanie. Pytam tylko czemu religia jest w
          przedszkolu? Czemu
          > jeśli już jest to nie w osobnej sali? Naprawdę nie wszyscy są
          katolikami nawet
          > w Polsce. A dziecko rodzica niewierzącego ma prawo do
          nieuczestniczenia w
          > religii nawet jeśli nic mu od tego fizycznie nie będzie.

          w grupie 15 osobowej (nie pamiętam czy autorka napisała ile tam jest
          dzieci) 2 osoby nie mają uczestniczyć w religii. Dla 13 osób ma być
          specjalna salka? hmm...OK.


          Jak będzie dorosły i
          > świadomy zawsze może jeszcze wybrać.

          z czego on ma wybierać? Nie ma wyboru, wbrew temu, co uważasz. Żeby
          móc wybrać trzeba mieć jakąś inną alternatywę, a dziecko jej nie ma,
          bo jedyne, co zna, to podejście 'Boga nie ma' i tyle...To jak ono ma
          wybrać?
          • kropkacom Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:03
            > w grupie 15 osobowej (nie pamiętam czy autorka napisała ile tam jest
            > dzieci) 2 osoby nie mają uczestniczyć w religii. Dla 13 osób ma być
            > specjalna salka? hmm...OK.

            Tak, tabakierka2, ma być osobna sala. Jak ja chodziłam do szkoły to na religie
            szło się do salki katechetycznej przy kościele. Nikomu korona z głowy nie spadła
            a dzieci czuły że są bliżej Boga. No i te niewierzące nie były w szkle
            (świeckiej jakby nie było) izolowane.

            > z czego on ma wybierać? Nie ma wyboru, wbrew temu, co uważasz. Żeby
            > móc wybrać trzeba mieć jakąś inną alternatywę, a dziecko jej nie ma,
            > bo jedyne, co zna, to podejście 'Boga nie ma' i tyle...To jak ono ma
            > wybrać?

            Religia w tak młodym wieku to żaden wybór. Tylko dorosły może sam świadomie
            wybrać i przyjąć wszystkie sakramenty.
            • kropkacom Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:05
              I rozumiem że rodzicom nie będzie się chciało wozić dziecka na religię do
              kościoła. smile Tylko co z tego?
            • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:12
              kropkacom napisała:

              >
              >
              > Religia w tak młodym wieku to żaden wybór. Tylko dorosły może sam
              świadomie
              > wybrać i przyjąć wszystkie sakramenty.

              niechodzenie na religię to też nie jest wybór dziecka, a jedynie
              rodziców. Nie,nie tylko dorosły, przynajmniej nie w KK (patrz:
              chrzest w dzieciństwie). I nie wszystkie, bo nie kazdy przyjmuje np,
              sakrament małżeństwa czy kapłaństwa.
              • kropkacom Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:18
                Nie chodzenie na religie to tylko niechodzenie. Jak moje dziecko samo będąc już
                dojrzałym człowiekiem zadecyduje że chce przyjąć sakramenty słowa nie powiem. A
                taki maluch co to matka od urodzenia go na katolika chowa ma o tyle "kłopot" że
                ewentualna decyzja jest utrudniona. Wycofanie się z Kościoła jest trudniejsze
                niż wejście do niego w wieku dojrzałym.
                • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:21
                  kropkacom napisała:

                  > Nie chodzenie na religie to tylko niechodzenie. Jak moje dziecko
                  samo będąc już
                  > dojrzałym człowiekiem zadecyduje że chce przyjąć sakramenty słowa
                  nie powiem.

                  a po co ma je przyjąć? tzn. teoretcznie? przecież nie wierzy w
                  Boga,ba! nie ma nawet wiedzy nt chrześcijaństwa...

                  Wycofanie się z Kościoła jest trudniejsze
                  > niż wejście do niego w wieku dojrzałym.

                  wydaje Ci się to czy wiesz?
                  • kropkacom Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:24
                    Ma wiedzę i będzie ja nabywać ale nie od księży i zakonnic. Moje dzieci się
                    jeszcze nie zdeklarowały jeśli o tym mówisz. tongue_out he he

                    > wydaje Ci się to czy wiesz?

                    Wiem to.
                  • shellerka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:25
                    tabakierka - tez mnie to zdziwiło. jak dla mnie o wiele łatwiej jest się z
                    kościoła katolickiego wycofać - wystarczy że przestałam chodzić na msze, do
                    spowiedzi i komunii - nikt mnie nie ściga, nie nawołuje, nie nachodzi.
                    natomiast kiedy braliśmy ślub i okazało się, że mój mąż nie ma bierzmowania i
                    nie chodził na religię w liceum, zajęło nam prawie rok uzyskanie sakramentu i
                    świadectwa ukończenia kursu katechezy.
                    • kropkacom Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:27
                      To ze nagle przestaniesz chodzić do kościoła nie znaczy że przestałeś być
                      katolikiem. Będziesz katolikiem niepraktykującym.
                      • shellerka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:29
                        nie. jeśli w tej chwili zechciałabym przejść na buddyzm, to nie wypiszę się
                        specjalnie z kościoła katolickiego, ponieważ jeśli uznam, że boga nie ma, albo
                        mój bóg to budda, to uznaję, że albo bez sensu wypisywać się z czegoś, co tak
                        naprawde nie ma racji bytu, albo w drugiej sytuacji uznam, ze budda w swej
                        madrosci zrozumie, ze papierek nie określa mnei jako katolika buddyste, czy ateiste.
                        • kropkacom Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:31
                          Dla Kościoła Katolickiego będziesz i tak katoliczka. Grzesząca i niepraktykująca
                          w dodatku tongue_out
                          • kropkacom Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:32
                            I dla księdza w parafii też będziesz katoliczka. smile
                            • shellerka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:35
                              so what?! co mnie obchodzi jakiś ksiądz i jego poglądy na mój temat?
                              czy to coś zmieni? przecież nie mam z nim kontaktu tak czy siak.
                              • kropkacom Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:42
                                > so what?! co mnie obchodzi jakiś ksiądz i jego poglądy na mój temat?

                                No skoro tak ... smile Fakt jest jednak faktem.
                          • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:35
                            kropkacom napisała:

                            > Dla Kościoła Katolickiego będziesz i tak katoliczka. Grzesząca i
                            niepraktykując
                            > a
                            > w dodatku tongue_out

                            'Nie można być katolikiem niepraktykującym. Wiara katolicka, jak
                            cała wiara chrześcijańska, "martwa jest bez uczynków". Nie można być
                            katolikiem i np. nie uczestniczyć w niedzielnej Eucharystii'
                            • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:39
                              Nie można być
                              > katolikiem i np. nie uczestniczyć w niedzielnej Eucharystii'

                              to tylko Twoja interpretacja, KK nie stosuje takich kryteriów
                              na poziomie formalnym mój status w Kościele jest taki sam jak Twój
                              • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:42
                                syriana napisała:

                                > Nie można być
                                > > katolikiem i np. nie uczestniczyć w niedzielnej Eucharystii'
                                >
                                > to tylko Twoja interpretacja, KK nie stosuje takich kryteriów
                                > na poziomie formalnym mój status w Kościele jest taki sam jak Twój

                                to nie jest moja interpretacja

                                'Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa
                                jest sama w sobie. 18 Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja
                                spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę
                                wiarę ze swoich uczynków. 19 Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie
                                czynisz - lecz także i złe duchy wierzą i drżą.
                                20 Chcesz zaś zrozumieć, nierozumny człowieku, że wiara bez uczynków
                                jest bezowocna? 21 Czy Abraham, ojciec nasz, nie z powodu uczynków
                                został usprawiedliwiony, kiedy złożył syna Izaaka na ołtarzu
                                ofiarnym? 22 Widzisz, że wiara współdziałała z jego uczynkami i
                                przez uczynki stała się doskonała. 23 I tak wypełniło się Pismo,
                                które mówi: Uwierzył przeto Abraham Bogu i poczytano mu to za
                                sprawiedliwość, i został nazwany przyjacielem Boga. 24 Widzicie, że
                                człowiek dostępuje usprawiedliwienia na podstawie uczynków, a nie
                                samej tylko wiary. 25 Podobnie też nierządnica Rachab, która
                                przyjęła wysłanników i inną drogą odprawiła ich, czy nie dostąpiła
                                usprawiedliwienia za swoje uczynki? 26 Tak jak ciało bez ducha jest
                                martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków.'

                                • kropkacom Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:46
                                  Wiara a przynależność do Kościoła to niekoniecznie to samo. Wiara może może być
                                  w różnym stanie przez całe życie ale i tak stoi żeś ochrzczona.
                                  • kropkacom Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:50
                                    Może tak ci to wytłumaczę. Ja nie chodże do kościoła, nie przestrzegam tego co
                                    nakazuje religia ale żeby wrócić na łono tej instytucji nie muszę się być
                                    jeszcze raz chrzczona smile
                                • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:51
                                  co to za cytat? Stary Testament?
                                  nie wiesz, że oprócz Pisma, z akcentem na Nowy Testament, obowiązuje Cię też
                                  tradycja i nauczanie magisterium?

                                  pokaż mi dokument kościelny, który precyzuje kryteria uznawania kogoś za
                                  katolika
                                  • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:54
                                    syriana napisała:

                                    > co to za cytat? Stary Testament?
                                    > nie wiesz, że oprócz Pisma, z akcentem na Nowy Testament,
                                    obowiązuje Cię też
                                    > tradycja i nauczanie magisterium?
                                    >

                                    ten cytat pochodzi z Księgi Psalmów, z Listu Św. Jakuba.
                                    • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:03
                                      no, Stary Testament

                                      z którego przypominam, można niezłe kwiatki sobie wyciąć, zacytować katolikowi,
                                      a ten się oburzy, że to wcale nie tak bo nauczanie i tradycja są jeszcze, a poza
                                      tym ważniejsze są przecież Ewangelie

                                      dalej proszę o dokument KK precyzujący kto jest a kto nie jest
                                      ja jestem, mogę za chwilę skoczyć do spowiedzi, spełnić jej warunki i jutro jak
                                      doznam nagłej potrzeby dać na zapowiedzi ślubne
                                      • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:06
                                        syriana napisała:

                                        >
                                        > ja jestem, mogę za chwilę skoczyć do spowiedzi, spełnić jej
                                        warunki i jutro jak
                                        > doznam nagłej potrzeby dać na zapowiedzi ślubne

                                        skoro tak twierdzisz.
                                        Nie mam wglądu w Twoje sumienie. Nie wiem, jak z warunkami
                                        spowiedzi, z resztą nie mnie sądzić.
                                        • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:12
                                          > skoro tak twierdzisz.

                                          owszem, przeszkód formalnych brak, mam komplet sakramentów

                                          > z resztą nie mnie sądzić

                                          heh, trochę późno na takie wyznanie, skoro paręnaście minut temu mocno zaakcentowałaś swoje stanowisko
                                          • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:15
                                            syriana napisała:

                                            > > skoro tak twierdzisz.
                                            >
                                            > owszem, przeszkód formalnych brak, mam komplet sakramentów
                                            >
                                            > > z resztą nie mnie sądzić
                                            >
                                            > heh, trochę późno na takie wyznanie, skoro paręnaście minut temu
                                            mocno zaakcent
                                            > owałaś swoje stanowisko

                                            nie mnie sądzić czy możesz czy nie możesz wyspowiadać się
                                            wypełniając warunki spowiedzi itd.
                                            • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:17
                                              oczywiście, że mogę
                                              spowiedź nie jest przywilejem, mogę nie dostać rozgrzeszenia ale do spowiedzi
                                              mogę i ja i każdy przystąpić
                            • kropkacom Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:39
                              To że nie możesz uczestniczyć w eucharystii nie oznacza że przestajesz być z
                              mety katolikiem.
                            • jowita771 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:27
                              tabakierka2 napisała:
                              > 'Nie można być katolikiem niepraktykującym. Wiara katolicka, jak
                              > cała wiara chrześcijańska, "martwa jest bez uczynków". Nie można być
                              > katolikiem i np. nie uczestniczyć w niedzielnej Eucharystii'

                              Jak to się ma do twierdzenia, że w Polsce jest 95% katolików? Czy ci, którzy tak
                              twierdzą kłamią czy naprawdę w to wierzą? Bo chyba nie będziesz próbowała nam
                              wmówić, że 95% Polaków uczestniczy w niedzielnej mszy?
                              • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:33
                                jowita771 napisał:


                                >
                                > Jak to się ma do twierdzenia, że w Polsce jest 95% katolików? Czy
                                ci, którzy ta
                                > k
                                > twierdzą kłamią czy naprawdę w to wierzą? Bo chyba nie będziesz
                                próbowała nam
                                > wmówić, że 95% Polaków uczestniczy w niedzielnej mszy?

                                a skąd te statystyki???
                                ja znalazłam 'nieco' inne

                                dziedzictwo.ekai.pl/text.show?id=4501
                                w 1999 roku – 46,9 proc. Systematycznie uczęszcza do Kościoła
                                (aczkolwiek nie w każdą niedzielę) 58 proc. Polaków.


                                Według danych Głównego Urzędu Statystycznego z 2007 roku do
                                Kościoła katolickiego w Polsce należy 33,9 mln osób (
                                liczba ochrzczonych
                                ).
                                • jowita771 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:34
                                  Dlaczego więc forsując każdą bzdurę w prawie katoliccy politycy albo biskupi
                                  podpierają się katolicką "większością"? Skąd stwierdzenie, że Polska to kraj
                                  katolicki? Bo z tego linku i z Twojej wcześniejszej wypowiedzi (że katolik to
                                  tylko ten praktykujący)jasno wynika, że w Polsce nawet połowa mieszkańców nie
                                  jest katolicka. Więc jest Was tak naprawdę mniejszość. A teraz niech sobie to
                                  wbije do głowy pan Piecha, któremu przeszkadza in vitro. I biskupi, którzy
                                  chcieliby mieć realny wpływ na politykę. I każdy, kto chce religii w szkole.
                      • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:34
                        kropkacom napisała:

                        > katolikiem niepraktykującym.

                        taaaaak?
                        KK tak twierdzi? bo z tego,co mi wiadomo, nie ma czegoś takiego jak
                        katoli praktykujący czy niepraktykujący.
                        • kropkacom Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:36
                          > KK tak twierdzi? bo z tego,co mi wiadomo, nie ma czegoś takiego jak
                          > katoli praktykujący czy niepraktykujący.

                          No tak są tylko katolicy smile
          • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:03
            > w grupie 15 osobowej (nie pamiętam czy autorka napisała ile tam jest
            > dzieci) 2 osoby nie mają uczestniczyć w religii. Dla 13 osób ma być
            > specjalna salka? hmm...OK.


            to teraz zgadnij dlaczego w prawie edukacyjnym są zapisy o religii na pierwszej
            albo ostatniej lekcji?
          • mondovi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:08
            > z czego on ma wybierać? Nie ma wyboru, wbrew temu, co uważasz. Żeby
            > móc wybrać trzeba mieć jakąś inną alternatywę, a dziecko jej nie ma,
            > bo jedyne, co zna, to podejście 'Boga nie ma' i tyle...To jak ono ma
            > wybrać?

            jestem ciekawa, czy rodzice, którzy są wierzący, dają dziecku alternatywę -
            mówią, że Boga nie ma. i czy na przykład zgodzili by się, by ich dziecko raz w
            tygodniu, uczestniczyłoby w zajęciach, na których ktoś opowiadałby, ze nie ma
            Boga, Pismo Św. nie jest napisane pod natchnieniem, a Jezus był zwykłym
            politycznem buntownikiem, a nie Synem Bożym.
            • kropkacom Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:11
              Alternatywa jest dopiero jak człowiek jest dorosły. Ja nie mówię że Boga nie ma
              ale też nie uczę że jest smile
              • mondovi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:15
                mi rodzice mówili: niektórzy ludzie wierzą, że Bóg jest, a mama i tata wierzą,
                że Boga nie ma. tak samo bedę odpowiadać na pytania mojego dziecka. sama jednak
                wiesz, że na religii inaczej wygląda nauka.
            • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:19
              mondovi napisała:

              >
              > jestem ciekawa, czy rodzice, którzy są wierzący, dają dziecku
              alternatywę -
              > mówią, że Boga nie ma.

              to byłoby sprzeczne z ich wiarą, ale mówią, że nie wszyscy WIERZĄ,
              że Bóg istnieje.
              • mondovi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:28
                niektórzy, ale nie wszyscy. gdyby wszyscy rodzice uczyli dzieci, ze są też
                ateiści, nieochrzczone, niechodzące na religię dzieci nie wzbudzałyby sensacji.
              • lady.deidre Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:44
                Niektórzy rodzice być może tak mówią, ale jestem przekonana, że akurat pani katechetka na lekcji religii w przedszkolu nie poprzedza każdego zdania w ten sposób ("niektórzy ludzie wierzą, że Bóg zrobił to czy tamto") tylko przedstawia swoje historie jako fakty. Z kolei w domu rodzice albo w ogóle nie poruszają tematu religii, albo twierdzą coś zupełnie innego niż pani w przedszkolu, myślę, że kilkuletnie dziecko jest za małe aby dostawać sprzeczne informacje od swoich autorytetów, bo któryś z nich musi na tym ucierpieć - niemożliwe aby i rodzice i pani w przedszkolu mówili prawdę, zatem w odczuciu dziecka ktoś z nich kłamie
          • lila1974 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:06
            Takie dziecko nie rośnie w próżni i nie słucha wyłącznie rodziców.
            Wbrew temu, co tu próbujesz twierdzić.
            Wychowała mnie bardzo religijna osoba - mama. Dziś nie jestem ani katoliczką ani
            śJ mimo, że w takim domu zostałam wychowana.
      • lila1974 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:57
        Nie, dziecko nie ma wyboru.
        Póki co za dziecko decydują rodzice. Jedni decydują, że dziecko będzie
        uczestniczyło w lekcji religii, inni, że nie będzie. Obie strony mają do tego
        pełne prawo.
      • widokzwenus Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 14:58
        IMO dziecko pięcioletnie jest jak gąbka. Chłonie wszystko i koduje mu się to w
        umyśle. Tak samo jak wierzy w świętego Mikołaja, tak uwierzy w milion innych
        bzdur brzmiących jak bajki. Ja chcę, żeby dziecko poznało religie wtedy, kiedy
        moim zdaniem będzie na to gotowe. I z moich ust.
        • broceliande Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 15:23
          Ja musiałam zacząć z czterolatkiem, bo umarła moja mama i chciał
          wiedzieć, gdzie jest, a pogrzeb był świecki...
          Poza tym bicie dzwonów w kościele też daje się zauważyć.
          Naprawdę nie trzeba czekać, aż coś w przedszkolu usłyszy.
    • katrio_na Patrzcie, walcze o swoje prawa! 14.09.09, 09:49
      Szkola - przedszkole to instytucje swieckie.
      Mniejszosci religijne oraz osoby niewierzace musza walczyc o swoje
      prawa.

      Chcesz wychowywac dziecko w wierze rob to w swoim domu, prowadz je
      na zajecia do szkolki przy kosciele danego wyznania.

      Obawiam sie, ze poprzez walczenie o swoje prawa tj aby lekcje
      religii byly na 1 lub ostatniej lekcji itp jestem odbierana wlasnie
      jako arogancka awanturnica.
      Trudno wink

      Ty masz za soba cala wielowiekowa instytucje koscielna a ja jedynie
      rodzine. Widzisz roznice?

      A tak na marginesie - scenka z rozpoczecia roku. Pani mowi "Jutro na
      10 idziemy na msze w kosciele. Oczywiscie pewnie Panstwo to wiedza
      bo bylo to powiedzane na niedzielnej mszy". Koniec tematu.

      Arogancja to zapytanie co z dziecmi ktore nie uczeszczaja na msze?
      (Optymistycznie zakladalam, ze moze zorganizuja im ciekawe zajecia.)
      Arogancja to zabranie dziecka aby nie siedzialo 2h na swietlicy i
      pojscie z nim na plac zabaw aby fajnie spedzil czas?

      Sorry ale po tygodniu szkoly wiem, ze dyskryminacja az kipi i trudno
      nie reagowac agresja i wkurzeniemcrying
      Ja obronie siebie i swoje dziecko ale ile osob od niechcenia posle
      je na te religie aby nie miec klopotu i fajnie dopasowac sie do
      grupy?
      • ewcia1976 Re: Patrzcie, walcze o swoje prawa! 14.09.09, 11:43
        A ja tam nie lubię fundementalistów : ateistycznych, katolickich,
        muzułmańskich, żydowski itp. Światu najwięcej krzywdy czynią.
        Myślę, że ateizm jest modny a to za sprawą KK i polityków. Czasami
        jak się ich słucha otwiera się nóż w kieszeni.
        Chrześcijańskiej miłości w nich zero.
        Sama uważam się za chrześcijankę i loto mi do którego Kościoła idę (
        z racji ilości wiadomo do którego smile ) gdy mam ochotę. Córka chciała
        iść na religię więc poszła. W tej chwili jest zachwycona i
        codziennie chce bym jej czytała " Naszym dzieciom o Biblii",
        opowiadała przypowieści. A to wszystko dzięki Siostrze, kobiecie o
        wspaniałym charakterze i podejściu do dzieci. Choć chcialabym by
        uczyła ją w salce katechetycznej a nie w przedszkolu.
        Córka kiedyś wybierze co jej odpowiada. Warto by jednak poznała
        podstawy.
        Nie chcę się licytować czy Bóg istnieje.
        Dla mnie tak. Jakoś moc musiłaa w końcu dać znak byśmy powstali ?
        W mitologii greckiej też jest potop ( ale tam sobie płyną w 2 osoby
        w łódce). A we wszystkich 3 religiach monoteistycznych ten sam
        archanioł Gabriel sie pojawia. Uważam, że coś w tym musi być.
        A, żeludzie wypaczali i wypaczają . W końcu tylko ludzie.
    • woman_in_love bo shellerko sprawa jest prosta - 14.09.09, 09:55
      kazda akcja wzbudza reakcje. Ja tego nie popieram, ale rozumiem jak
      to dziala psychologicznie. Im wiecej przestrzeni publicznej
      zawlaszcza Kosciol tym wzbudza to wiecej agresji u ateistow lub
      innych religii. Ja jestem katoliczka ale niezmiennie wkurza mnie np.
      taka wobbler ze swoim fanatyzmem (bo przez takich ludzi jak ona
      wybuchaly wojny religijne). Nie chce nawet myslec jak wkurza
      niekatolikow smile. No i potem ci wszyscy niekatolicy i ateisci chodza
      sfrustrowani i agresywni.
      • mondovi Re: bo shellerko sprawa jest prosta - 14.09.09, 09:58
        brawo. o to właśnie chodzi.
      • zona_mi Re: bo shellerko sprawa jest prosta - 14.09.09, 11:13
        > taka wobbler ze swoim fanatyzmem

        Coś mi serce mówi, że wobbler nie jest katoliczką.
        Całość jej forumowych działań skłania mnie do takiego osądu.
    • generation-me Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:57
      Nie mam nic przeciwko opowiadaniu dzieciom bajek. Pod warunkiem, że bajeczki nie
      będą dzieliły dzieci na "lepsze" i "gorsze". Niestety, w podtekście tak
      zazwyczaj jest, zwłaszcza w publicznych placówkach. Nie chodzisz na religię -
      jesteś odmieńcem.
      Zgroza, że niektórym się chce to fundować dzieciom od przedszkola. Mówię o
      osobach niewierzących (jak rzeczona pani) posyłających swoje dziecko do
      instytucji światopoglądowo sprofilowanej wink
      Twoja postawa,Shellerka, też nie ulatwia "pojednania" i pozytywnej
      współegzystencji między wierzącymi a niewierzącymi. Mimo Twoich zapewnień nie
      zauważyłam, żeby Cię ten temat faktycznie bawił. raczej emocjonuje - w sensie
      negatywnym. Wolałabyś, aby dzieci wierzących i niewierzących były od siebie
      oddzielone? A może problem "zabicia czasu" dzieci nie chodzących na religię to
      faktycznie problem w polskich szkołach (a jak widzać, o zgrozo, już w
      przedszkolach)?
      A może tak wspólne lekcje etyki? Jak być dobrym człowiekiem, nie krzywdzić
      innych? A może rozmowa o uczuciach, o dobrych/złych postępkach? Może neutralność
      wyznaniowa to jednak nie kuriozum, tylko najlepsze wyjście?
      • shellerka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:09
        generation - mnie poprostu uderza jedno - fakt, ze problem ze swoją innością
        mają zazwyczaj tylko ci, których ta inność dotyczy. Guzik mnie obchodzi, czy
        ktoś wierzy czy nie wierzy.
        Jeśli potrafi w sposób kulturalny i racjonalny wyłuszczyć problem i potraktować
        to jak coś naturalnego, to otoczenie też potraktuje to jak coś naturalnego - nie
        mówię tu o babciach moherowych, ale o ludziach normalnych.
        Natomiast, większość jak zauważyłam ma tendencję do podkreślania za wszelką cenę
        swojej inności i robienia z niej przedmiotu walki o niepodległość.
        I jak dla mnie takie wojujące lesbijki, geje, katolicy, apostaci,
        niepełnosprawni itp itd sami mają ze sobą problem.

        Wytłumacz mi czym się różni wzywająca co chwilę Boga babcia moherowa,
        podkreślająca na każdym kroku jaka to ona nie jest rozmodlona, od osoby
        podkreślającej i chwalącej się głośno wszem i wobec, że oto ona wypisała się
        oficjalnie z kościoła.

        To i to - całkowicie na pokaz. Ktoś tu spytał o to, czy wypisałabym się z partii
        do której zapisałaby mnie mama. Jeśli niosłoby to za sobą konsekwencje, które
        utrudniałyby mi życie, albo w sposób realny i oczywisty powodowałyby jakieś
        problemy w moim życiu, nie pozwalały na coś itp., to owszem. wypisałabym się.
        Natomiast, jeśli tak naprawdę jakiś tam zapis nie miałby zadnego znaczenia - bo
        żadnego znaczenia nie ma fakt chrztu, komunii czy bierzmowania dla osoby
        niewierzącej, to napewno bym sobie odpuściła, bo nie widzę sensu w takim czymś i
        jest to dla mnie popisówa..
        • generation-me Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:21
          > Wytłumacz mi czym się różni wzywająca co chwilę Boga babcia moherowa,
          > podkreślająca na każdym kroku jaka to ona nie jest rozmodlona, od osoby
          > podkreślającej i chwalącej się głośno wszem i wobec, że oto ona wypisała się
          > oficjalnie z kościoła.
          >
          > To i to - całkowicie na pokaz.
          Ale je się akurat z tym zgadzam. I jedna i druga postawa utrudnia życie
          "stronie przeciwnej". Ale w sytuacji dzieci nie chodzących na religię jest
          jednak pierwiastek ( i to spory) postawy nr 1 (często podreślanej przez same
          dzieci: nie jesteś z nami - jesteś przeciwko nam).
          Wyobraź sobie, że zaliczasz się (w naszym społeczeństwie) do którejś z
          wymienionych przez Ciebie grup (np. niepełnosprawnych) - zapewniam Cię, że
          szybko zmieniłabyś zdanie i zaczęła "obnosić się" ze swoją innością - czyli
          ARTYKUŁOWAĆ SWOJE PRAWO DO ŻYCIA W SPOŁECZEŃSTWIE WIĘKSZOŚCI.
          Z innej beczki - nigdy nie starałam się rozumieć sytuacji osób ruchowo
          niepełnosprawnych i robionego często przez nich larum, do czasu... jak miałam
          złamaną nogę i w co drugim miejscu publicznym (np. banku, sklepie) dostawałam
          drzwiami w twarz! Nie mówiąc o konieczności podróżowania po mieście taksówkami
          (auta nie mogłam prowadzić), bo w komunikacji miejskiej każdy głowę w szybę
          pakował (choć to typowe dla Poznania, u nas raczej każdy o swój ogon dba smile
          Zacząłam w końcu niektórym ludziom zwracać uwagę (co było różnie przyjmowane, z
          pewnością - jako arogancja również).
        • ally Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:19
          > podkreślającej i chwalącej się głośno wszem i wobec, że oto ona wypisała się
          > oficjalnie z kościoła.


          a to ta pani głosiła swój ateizm "wszem i wobec" czy w konkretnej sytuacji, w
          której jej wyznanie/jego brak ma fundamentalne znaczenie (rozmowa o katechezie w
          grupie jej dziecka)?
    • morgen_stern Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 09:58
      Po pierwsze - jeśli nie wiesz, na czym polega apostazja, nie wypowiadaj się. To
      nie tylko "pisanie listu do kurii".

      Po drugie - rozumiem, że publiczne manifestowanie swojej wiary (pielgrzymki,
      procesje) śmieszne nie jest, ale wypisanie się z organizacji, z którą duchowo
      nie mam nic wspólnego już jest? Bardzo ciekawe.

      Przez analogię - twoje wypociny przypominają mi słynne "obnoszenie się" ze
      swoimi uczuciami przez homoseksualistów. Czyli para hetero trzymająca się za
      ręce na ulicy jest, para homo się obnosi. To jest identyczne podejście.
      • morgen_stern poprawka 14.09.09, 10:00
        powinno być:

        "Czyli para hetero trzymająca się za ręce na ulicy jest ok"
        • generation-me Re: poprawka 14.09.09, 10:10
          Dobre porównanie. Można jeszcze nawiązać do "obnoszących się ze swoim wyborem"
          bezdzietnych par czy singli (a jak do tego odnoszących sukcesy zawodowe - to już
          gwóźdź do trumny. Nie mają dzieci, nie znają rodzinnej idylii i pustkę swego
          życia sobie pracą łatają smile
          Tak to jest, jak ktoś swój styl życia, swoje wybory uważa za jedyne słuszne (po
          obu stronach barykady, zaznaczam, żeby nie było, że "walcząca ateistka" ze mnie).
      • shellerka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:13
        morgen - pielgrzymki, msze koncelebrowane, otoczka kościoła - mierzi mnie to
        równie bardzo i w związku z tym przeżywam od dłuższego czasu kryzys mojej wiary
        - raczej w kościół, niż w samego Boga.
        Nie chodzę do kościoła, poszukuję cały czas prawdy, że tak górnolotnie napiszę,
        czytam o innych religiach itp.

        para gejów trzymających się za rękę jak dla mnie nie obnosi się z uczuciami,
        natomiast zarówno para gejów, jak para lesbijek, jak i para hetero wchodząca w
        tzw. głęboką ślinę i macająca się po tyłkach na przystanku czy w jakimkolwiek
        miejscu publicznym jest już dla mnei nie do przyjęcia i narusza moje poczucie
        estetyki.
        • morgen_stern Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:21
          Często widzisz takie scenki? W Polsce? Kolejna rewelacja.
          • truscaveczka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 14:38
            Faceci trzymający się za ręce nie są dla mnie niczym nadzwyczajnym, bo ci
            których widze to mój kumpel i jego chłopak suspicious
            Natomiast dowolny układ wchodzącym w głęboką ślinę (muszę to sobie zapisać!
            genialne!) mnie obrzydza - no i fakt, w moim miasteczku widzę to w wykonaniu
            heteryków.
    • franczii Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:30
      Zgadzam sie, ja jestem niewierzaca, nie moge o sobie powiedziec ateistka ale z
      cala pewnoscia nawet gdybym doznala iluminacji to nie wroce juz do wspolnoty
      kosciola. Nie spotkalam sie z szykanowaniem ani dyskryminacja. U mojego syna w
      przedszkolu panstwowym przy zapisie zaznaczylam, ze dziecko nie bedzie
      uczestniczyc w lekcjach katechizmu ale nie mam nic przeciwko temu ze, bedzie
      swiadkiem tych zajec bo w spoleczenstwie a nawet w rodzinie spotyka sie z
      przejwami wiary i religijnosci wiec to dla mnie oczywiste, ze spotka sie z tym
      rowniez w przedszkolu. Co wiecej, o ile osoba prowadzaca katecheze nie bedzie
      fanatycznym szamanem straszacym potepieniem tych co nie chodza do kosciola to
      nie widze nic zlego w tym, ze moje dziecko sie zainteresuje, co inne dzieci
      robia w czasie lekcji katechezy. Nie mam zamiaru interweniowac pochopnie bo
      tylko szkody tym narobie. Nie chce, zeby moj syn uciekal na wiok ksiedza, zeby
      temat religii byl tabu chce go nauczyc tolerancji i szacunku oraz takiej
      postawy, ktora wzbudza szacunek innych osob.
      • shellerka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 10:33
        no widzisz franczi - i to jest super.
        a ciekawe w jaki sposob ta "moja przedszkolna mama" wytłumaczy dziecku co robią
        dzieci, kiedy on siedzi w sali obok. Bo słuchając tego jej tonu mogę sobie
        wyobrazić, ze napewno tolerancji go nie uczy.
    • gaskama Raczj: Patrzcie, jest niewierzący! 14.09.09, 10:55
      Opisana sytuacja wygląda z mojego punktu widzenia trochę inaczej.
      Jak tylko ktoś powie, że nie chce, by jego dziecko uczęszczało na
      religię i chce w zamian za to np. etyki (bo czemu ma płacić tyle
      samo za przedszkole, jeśli z jakiś tam zajęć nie korzysta), to zaraz
      reszta tolerancyjnych polskich katolików myśli "Patrzcie! Jest
      niewierzący!". Wiadomo, każdy ateista to prostak i cham, który
      wymaga indywidualnego traktowania. A nie mógłby się tak trochę
      dostosować i z większością na religię pochodzić? A ten ostentacyjnie
      nie chce. Co za burak.
      • shellerka Re: Raczj: Patrzcie, jest niewierzący! 14.09.09, 11:00
        o to dziwne, bo ja odnosze wrazenie, ze to tych głęboko wierzących uważa się za
        prostaków...
        tak z obserwacji...


        jeszcze raz powtórzę, chodzi o to w jaki sposób artykułuje się swoje potrzeby i
        oczekiwania. można to zrobić na zasadzie normalności, można na zasadzie buntu
        wobec ogółu.
        bunt rodzi bunt. i tyle.

        jeszcze mi się przypomina teraz ostatnia historia z panem cejrowskimi gejami na
        starym rynku.
        jak dla mnie cała akcja była prowokacją. każdy głupek wie, jakie na temat gejów
        i lesbijek cejrowski ma poglądy. więc, po kiego diabła go prowokowali dając mu
        prezent od siebie???
        wiedząc, że ktoś jest nie wiem... np. rasistą czy antysemitą, nie rozpoczynam z
        nim dyskusji na temat czarnoskórych, czy żydów. no chyba, ze mam ochotę się pożreć.
        • syriana Re: Raczj: Patrzcie, jest niewierzący! 14.09.09, 11:05
          > jeszcze raz powtórzę, chodzi o to w jaki sposób artykułuje się swoje potrzeby i
          > oczekiwania. można to zrobić na zasadzie normalności, można na zasadzie buntu
          > wobec ogółu.
          > bunt rodzi bunt. i tyle.

          Shellerko, sto postów temu zapytałam Cię konkretnie o wątek z zeszłego tygodnia
          do którego nawiązałaś w pierwszej wypowiedzi

          możesz się zdobyć na odpowiedź czyje manifestowanie planów apostacyjnych tak Cię
          ubodło, co w nim było nie tak i jak to zrobić z gracją i wdziękiem?
          • shellerka Re: Raczj: Patrzcie, jest niewierzący! 14.09.09, 11:09
            w manifestowaniu poglądów apostacyjnych chodzi mi o sam fakt, że się o tym mówi.
            bo dla mnie przybiera to formę popisania się swoim dążeniem do inności.
            nie zauważyłam jeszcze nigdy żadnego wątku "ochrzciłam się", albo "dołączyłam do
            świadków jehowy", albo "przyjęłam komunię"

            to takie epatowanie swoimi poglądami i robinie tego na pokaz. jeśli naprawdę
            komuś przeszkadza fakt, ze jest w kościele katolickim, to o.k., jest to dla mnei
            trudne do zrozumienia, ale jego sprawa, ale...
            to tak jakbym była lesbijką i ciągle to podkreślała, a przecież nie podkreślam
            na każdym kroku, że jestem hetero.
            • syriana Re: Raczj: Patrzcie, jest niewierzący! 14.09.09, 11:14
              > w manifestowaniu poglądów apostacyjnych chodzi mi o sam fakt, że się o tym mówi
              > .
              > bo dla mnie przybiera to formę popisania się swoim dążeniem do inności.

              no czyli tak jak myślałam, lepiej nie mówić wcale

              • maurra Patrzcie, jestem wierzący! 14.09.09, 11:21
                za to nieustanne demonstrowanie swej wiary jest czymś oczywistym i należnym jak psu buda
                kto zaś twierdzi inaczej, obraza uczucia religijne, nie okazuje szacunku i jest nietolerancyjnytongue_out
            • lila1974 Re: Raczj: Patrzcie, jest niewierzący! 14.09.09, 11:14
              shellerko
              Ale fakt, że Tobie to przeszkadza, i że Ty tak to odbierasz nie oznacza, że
              każdemu to przeszkadza i każdy to tak odbiera.
            • daria_nowak Re: Raczj: Patrzcie, jest niewierzący! 14.09.09, 11:19
              Sama dokonałam apostazji kilka lat temu. Przeszkadzało mi, gdy słuchałam o 90
              kilku procentach polaków – katolików, którzy w myśl wiary i nierozerwalnie
              związanego z nią KK są przeciwni aborcji, eutanazji, a teraz jak się okazuje –
              również in vitro i myślałam – ja też, w końcu zostałam ochrzczona, teoretycznie
              należę do tej wspólnoty.
              To sposób na bycie fair względem siebie i innych. Nie wierzę, nie należę,
              dziękuję, wychodzę. A wiesz, ze jakiś czas temu zmieniły się zasady apostazji
              (taka ciekawostka). Teraz trzeba mieć „świadków”, kiedyś wystarczyła decyzja
              własna. Czemu? Bo sporo osób chciało być fair. A to niewygodne. Nagle nie ma już
              tej mocy NN procent.
              Dla mnie apostazja to oczywista kontynuacja braku wiary.
              Dużo normalniejsza niż jej wybiórcze traktowanie – zbawienie poproszę, ale
              czystość przedmałżeńska – to jednak podziękuję.
              Szanuję osoby wierzące i żyjące zgodnie z założeniami religii. I tego
              samego oczekuje w drugą stronę. Np. żadnych krzyży w szkołach, czy urzędach, bo
              to instytucje świeckie.
            • ally Re: Raczj: Patrzcie, jest niewierzący! 14.09.09, 11:22
              bardzo często podkreślasz, że jesteś hetero (np. pisząc o mężu), ale jest to dla
              ciebie tak "naturalne", że aż niewidoczne
              • shellerka Re: Raczj: Patrzcie, jest niewierzący! 14.09.09, 11:32
                nie ally jest róznica miedzy mowieniem, ugotowałam mojej dziewczynie na obiad to
                i to, a dawaniem prezentu cejrowskiemu "od gejów i lesbijek"
                widzisz różnicę?
                dlaczego nie dostał prezentu "od hetero" ????
                • ally Re: Raczj: Patrzcie, jest niewierzący! 14.09.09, 11:42
                  to jednak zmieniasz zdanie? przed chwilą pisałaś, że czasem samo mówienie o
                  czymś cię denerwuje.

                  gdyby nie ci, ktorzy walczą z homofobią (czyli m.in. starają się zawstydzić
                  cejrowskiego), nawet gadanie o obiedzie dla dziewczyny mogłoby skończyć się dla
                  gadającej tragicznie. ktoś te podstawowe prawa dla gejów i lesbijek wywalczył
                  (choć oczywiście wiele osób nadal nie może się z tym pogodzić).
    • krejzimama wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:05
      Taki prosty przykład różnicy.
      Jeśli napisze "Wiem, że forumka XYZ jest dziwką" to będę musiała to udowodnić,
      ba liczyć się z procesem sądowym oraz masowym potępieniem na forum
      ALe mogę napisać "Wierzę, że forumka XYZ jest dziwką" Wtedy nic nie muszę.
      Bo przecież to wiara, nie muszę nic udowadniać. Baa wszelkie słowa potępienia za
      to co napisałam mogę traktować jako atak na moją wiarę. No przecież ja wierzę a
      wiara jest niewryfikowalna.
      To pokazuje absurd pojęcia wiara.
      • tabakierka2 Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:10
        krejzimama napisał:

        > ja wierzę a
        > wiara jest niewryfikowalna.

        ty wierzysz, że Boga nie ma - jesli wiesz, że go nie ma, udowodnij!
        ja nie powiem, że UFO nie ma - ja nie wierzę, że oni istnieją,
        dowodów nie mam na to!
        Wiem natomiast, że w jakimś preparacie nie ma bakterii, jak zbadam
        jego próbkę w laboratorium - naukowo dowiodę itd.

        > To pokazuje absurd pojęcia wiara.

        czyli ty również tkwisz w tym absurdzie, bo wierzysz, że Boga nie
        ma - a jesli WIESZ, że go nie ma, to udowodnij na zasadzie 'wiem, ze
        w preparacie nie ma bakterii, bo zrobiłam badania mikrobiologiczne i
        one wykazały, że baketrii nie ma'.
        • broceliande Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:14

          A Ty pczywiście nie musisz nam udowadniać, że Bóg jest, bo to
          kwestia wiary.
          Naprawdę nie dotarły do Ciebie argumenty Krejzi?
          • tabakierka2 Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:18
            broceliande napisała:

            >
            > A Ty pczywiście nie musisz nam udowadniać, że Bóg jest, bo to
            > kwestia wiary.

            nie udowadniam Wam i nie muszę Wam niczego udowadniać - ja w Niego
            wierzę, wierzę, że jest. Nie mam dowodów na to, bo takich nie ma
            (nie ma naukowych dowodów). To jakie mam Wam niby przedstawić???

            > Naprawdę nie dotarły do Ciebie argumenty Krejzi?
            >

            był w ogóle jakiś argument?
            • broceliande Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:22

              Nie masz przedstawiać żadnych dowodów. Bóg to jest sprawa całkowicie
              nienaukowa. Naukowo to mozresz bakterie udowadniać.
              I o to właśnie chodzi, litości!
              Wierz sobie w Boga, ale nie żądaj dowodów, że Go nie ma.
              nie udowodnię Ci też, że nie krasnoludków, rusałek i innych
              mitycznych stworzeń.
              Bóg jest niewidzialny. Bardzo wygodne. Ja poprzestanę na tym, co
              widzę i czuję.
              • tabakierka2 Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:28
                broceliande napisała:

                >
                Ja poprzestanę na tym, co
                > widzę i czuję.
                >

                zatem, ty równiez wierzysz,że Boga nie ma, bo nie wiesz tego na
                pewno. Żeby stwierdzić, że nie ma CO w powietrzu (którego nie
                widzisz) wystraczy to sprawdzić empirycznie i możesz powiedzieć 'w
                tym powietrzu nie ma CO' - czy jesteś w ten sam sposób w stanie
                powiedzieć ' wiem, że Boga nie ma, bo to sprawdziłam, bo mam na to
                dowody'...
        • krejzimama Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:20
          Jak już 10 razu ci napisałam nie można wymagać dowodu na nieistnienie czegoś. To
          logiczny absurd. Dowód spoczywa na twierdzącym że bóg istnieje.
          Przykład z bakteriami nietrafny. To tak jakby udowodnić,że boga nie ma powiedzmy
          w Tatrach które mogą być odpowiednikiem twojego preparatu.
          Ale już poza Tatrami może być. Bo poza preparatem te bakterie istnieją na całym
          świecie.
          Moj post mial na celu pokazanie jakim absurdem jest wiara. Wiarą można
          uzasadniać kazdą głupotę i kazde swinstwo a potem jeszcze go bronic.
          • tabakierka2 Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:24
            krejzimama napisał:

            > Jak już 10 razu ci napisałam nie można wymagać dowodu na
            nieistnienie czegoś. T
            > o
            > logiczny absurd.

            to jak mozna udowodnić, że w produkcie nie ma bakterii?
            jeśli czegoś nie ma, twoim zdaniem, to nie można tego udowodnić.
            Czyli jak?

            Dowód spoczywa na twierdzącym że bóg istnieje.
            >


            tylko, że WIARA POLEGA NA PRZYJĘCIU PEWNYCH ZAŁOŻEŃ BEZ DOWODU

            W religioznawstwie polega przede wszystkim na przyjęciu istnienia
            czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt.
            Świadoma decyzja przyjęcia takiej wiary nazywa się aktem wiary. W
            epistemologii wiara to "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego
            twierdzenia". Zarówno uzasadnienie jak i jego brak nie implikują
            prawdziwości lub fałszywości treści wiary (zob. problem
            uzasadnienia). Występowanie wiary uznaje się za konieczne w
            początkowej fazie rozwoju nauki

            to z wikipedii.


            To tak jakby udowodnić,że boga nie ma powiedzm
            > y
            > w Tatrach które mogą być odpowiednikiem twojego preparatu.
            > Ale już poza Tatrami może być. Bo poza preparatem te bakterie
            istnieją na całym
            > świecie.

            zatem udowodnij, że nie ma go w Tatrach.
            Twój przykład też jest nieadekwatny.


            > Moj post mial na celu pokazanie jakim absurdem jest wiara. Wiarą
            można
            > uzasadniać kazdą głupotę i kazde swinstwo a potem jeszcze go
            bronic.

            to jest twoje zdanie.
            • broceliande Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:31
              Tabakierko, to Ci chcemy powiedzieć. Że wiara polega na przyjęciu
              założeń bez dowodu. Jeśli to Ci wystarczy, to się cieszę, bo tak
              pewnie łatwiej masz w życiu.
              Ale mnie nie wystarczy. Ja nic na wiarę bez dowodów nie biorę.

              Ty nie popotrafisz udowodnić istnienia Boga.
              I uważasz, że nie musisz.
              Ale od ateistów wymagasz, żeby udowodnili, że Go nie ma.
              Pomyśl trochę, bo już widzę, że między sposobem myślenia "na wiarę"
              i racjonalnym jest spora różnica.
              • tabakierka2 Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:37
                Tyle, że ja nie piszę, że mam wiedzę i dowody na istnienie Boga - bo
                takich nie mam. Piszę, że JA W NIEGO WIERZĘ, a nie, że On
                istnieje - wy uważacie, że Go nie ma, a nie, że nie wierzycie, ze go
                nie ma.
                Zarówno wy nie macie dowodów, że On nie istnieje, jak i ja, że On
                istnieje - zatem i wy i ja opieracie się na WIERZE.
                Prościej juz tego wyjaśnić nie potrafię.
                • broceliande Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:42
                  Ja się na żadnej wierze w nic nie opieram. Prawie tego słowa nie
                  używam. Uważam, że Boga nie ma, a nie "wierzę", że Go nie ma.
                  To światopogląd, nie wiara.

                  Ja od Ciebie dowodów na istnienie Boga nie wymagam. Wparto Ci Go w
                  dzieciństwie i tylko dlatego ma to rację bytu. Nie wiem, po co Ci,
                  ale to już ciężko niewierzącemu zrozumieć.
                  • tabakierka2 Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:47
                    broceliande napisała:

                    > Ja od Ciebie dowodów na istnienie Boga nie wymagam. Wparto Ci Go w
                    > dzieciństwie i tylko dlatego ma to rację bytu. Nie wiem, po co Ci,
                    > ale to już ciężko niewierzącemu zrozumieć.
                    >

                    i na tym zakończmy naszą dyskusję, bo do niczego ona nie prowadzi.

                    p.s rozumiem, że powietrza też nie ma bo go nie widzisz i nie
                    czujesz? a do wróżki chodzisz?
                    • broceliande Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:52
                      Nie chodzę do wróżki, nie czytam horoskopów. Mówiłam, że jestem
                      racjonalistką.
                      Czy nie wiesz, że powietrze można zbadać? To azot, tlen i dwutlenek
                      węgla. I oczywiście czuję je. Oddychamsmile
                      • tabakierka2 Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:57
                        broceliande napisała:

                        >
                        > Czy nie wiesz, że powietrze można zbadać? To azot, tlen i
                        dwutlenek
                        > węgla. I oczywiście czuję je. Oddychamsmile

                        ale widziałaś to na własne oczy?
                        może naukowcy nas oszukują?
                        bo mi się zdaje, że tak, jak kiedyś twierdzili, że Ziemia jest
                        płaska, czy, że Słońce kręci się wokół Ziemi - może i tym razem nie
                        jest tak, jak mówią naukowcy? a my im WIERZYMY. Nie powinnaś im
                        wierzyć, bo to mało racjonalne jest...

                        Ty czujesz obecność powietrze, oddychasz nim...a ja czuję obecność
                        Boga i też Nim oddycham - możemy na tym zakończyć dyskusję?
                        • broceliande Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 12:05
                          Oczywiściesmile
                          Nauka rzadko oszukuje. Co najwyżej czegoś jeszcze nauka nie poznała.
                          Tak, jak nie wiedzieli o słońcu. Ale dowiedzieli się, nie?
                          Natomiast do speców od Boga nie mam tyle szacunku.
                          Jestę pewna, że Cię nie oszukują z tym Bogiem. Ci, co Ci dali cynk o
                          nim. Bo rozumeim, że teraz wydaje Ci się, że zgłębiasz sama.
                          pozdrawiam.
                          To nie była dyskusja. Czy była? Bo ja niewiele wyniosłam i pewnie Ty
                          teżsad
                          • krejzimama Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 12:24
                            Niestety rozmowa z religijnymi fanatykami nie może przynieść jakichkolwiek
                            pozytywnych wniosków. Będą stali na straży tej swojej wiary, która można co
                            najwyżej porównać do bajek ewentualnie do powieści fantasy. Tu trzeba napisać,
                            że te ich biblie i korany są literacką grafomańska szmirą.
                            Frustracje budzą osoby myslące, które teraz mogą głosić w miarę możliwości swoje
                            zdanie. Kiedyś spalono by nas na stosie, teraz co najwyżej można nam dowalić z
                            artykułu 196 KK o obarazie tzw uczuć religijnych.
                            • broceliande Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 12:28
                              A ja się zawsze staram jakiś obiektywizm wyekzekwować. Jak w tym
                              przemówieniu Obamy, żeby opierać się na wartościach, które wyznają
                              wszyscy niezaleznie od wyznania czy braku wyznania. I z tej
                              perspektywy ocenić racje "roszczeniowej" pani.
                              Niestety rzadko się to udaje.
                            • tabakierka2 Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 12:31
                              krejzimama napisał:

                              >
                              > Frustracje budzą osoby myslące, które teraz mogą głosić w miarę
                              możliwości swoj
                              > e
                              > zdanie. Kiedyś spalono by nas na stosie, teraz co najwyżej można
                              nam dowalić z
                              > artykułu 196 KK o obarazie tzw uczuć religijnych.

                              no i???
                              akurat ty sie do tych myślących nie zaliczasz, więc nie wiem, nad
                              czym się tak rozpływasz...
                              bardzo ci współczuję, bo dylemat 'chrzcić czy nie dziecko' to
                              dopiero twój początek ciężkiej drogi...a może to dziecku twemu
                              powinnam współczuć..hmmm... Jak zaczniesz w przedszkolu czy szkole
                              dziecka wyrażać te swoje 'madrości' to zostaniesz zlinczowana - nie
                              dlatego, że jestes ateistką (jesil w ogóle jesteś, bo mam wrażenie,
                              że piszesz, żeby szokować i prowokować)tylko z powodu braku taktu i
                              kultury... Wiele mam wśród znajomych niewierzących, ale takich
                              głupich tekstów jeszcze nie słyszałam.
                              Tolerancja o której piszesz to jakieś złudzenie, bo mniej w tobie
                              tolerancji niż w 'moherowych beretach'.
                              • krejzimama Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 12:44
                                No i trzeba było pojechać personalnie. Przeanalizować dogłebnie osobę
                                krejzimamysmile Skonczyły sie argumenty to dowalmy autorce. Niech wie że z nami
                                katolikami nie ma co zadzierać ta niemyśląca zdzira krejzimama.
                                Musi być zdzirą bo kazda ateistka to zdzirasmile
                                • tabakierka2 Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 12:45
                                  krejzimama napisał:

                                  >
                                  > Musi być zdzirą bo kazda ateistka to zdzirasmile

                                  przykro mi, że masz tak niskie mniemanie o sobie.
                                  i nie obrażaj, proszę moich znajomych - ateistek.
                                  • jowita771 Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 13:06
                                    Najpierw pojechałaś po krejzimamie, że nie myśli (i to akurat Ty), a teraz
                                    odwracasz kota ogonem. Jesteś bezczelna.
              • 0golone_jajka Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:45
                > założeń bez dowodu. Jeśli to Ci wystarczy, to się cieszę, bo tak
                > pewnie łatwiej masz w życiu.
                > Ale mnie nie wystarczy. Ja nic na wiarę bez dowodów nie biorę.

                Ekhm, że się wtrącę...Bierzesz mnówstwo rzeczy na wiarę, tylko się nad tym nie zastanawiasz. Wierzysz zapewne, że pan i pani, którzy Cię wychowali to Twoi biologiczni rodzice. Wierzysz zapewne, że Słońce nie kręci się wokół Ziemi, tylko odwrotnie. Wierzysz, że istnieją bakterie! A sprawdziłaś to kiedyś? Masz na to jakieś dowody? Czy może wystarcza Ci wiara w to co powiedzą naukowcy? A "naukowcom kościelnym" nie wierzysz. Ciekawe dlaczego? Sam się zastanawiam nad sobą, czemu ja im nie wierzę.
                • tabakierka2 Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:49
                  0golone_jajka napisał:


                  > Ekhm, że się wtrącę...Bierzesz mnówstwo rzeczy na wiarę, tylko się
                  nad tym nie
                  > zastanawiasz. Wierzysz zapewne, że pan i pani, którzy Cię
                  wychowali to Twoi bio
                  > logiczni rodzice.

                  można to sprawdzić empiryczniewink

                  Wierzysz zapewne, że Słońce nie kręci się wokół Ziemi, tylko
                  > odwrotnie.

                  jeśli to do mnie - to chyba udowodniono, co?suspicious


                  Wierzysz, że istnieją bakterie! A sprawdziłaś to kiedyś? Masz na to
                  > jakieś dowody? Czy może wystarcza Ci wiara w to co powiedzą
                  naukowcy?

                  wiara w to, co 'mówi' mikroskopwink


                  A "nauko
                  > wcom kościelnym" nie wierzysz. Ciekawe dlaczego? Sam się
                  zastanawiam nad sobą,
                  > czemu ja im nie wierzę.

                  no i czemu?suspicious
                  • 0golone_jajka Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 11:55
                    Że sprawdzić MOŻNA to ja wiem. Ale czy ktokolwiek to sprawdza poza wąską grupą osób? Robiłaś badania DNA? Oglądałaś bakterie pod mikroskopem? Dowiodłaś, że Ziemia krąży wokół Słońca? Bo ja na przykład nie. I ja w to wierzę. A czemu nie wierzę księżom? Chyba wiem - ile religii tyle zdań, a nauka ma jedno (w większości spraw) zdanie. Ja wierzę większości, jak widać.

                    P.S.

                    To było raczej do brokolinki, a nie do Ciebie, ale dotyczy to każdego w sumie.
                    • tabakierka2 Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 12:00
                      0golone_jajka napisał:

                      > Że sprawdzić MOŻNA to ja wiem. Ale czy ktokolwiek to sprawdza poza
                      wąską grupą
                      > osób? Robiłaś badania DNA? Oglądałaś bakterie pod mikroskopem?
                      Dowiodłaś, że Zi
                      > emia krąży wokół Słońca? Bo ja na przykład nie. I ja w to wierzę.
                      A czemu nie w
                      > ierzę księżom? Chyba wiem - ile religii tyle zdań, a nauka ma
                      jedno (w większoś
                      > ci spraw) zdanie. Ja wierzę większości, jak widać.
                      >

                      no chyba nie większości - w Polsce mniej niż 10% to ateiści

                      pl.wikipedia.org/w/index.php?
                      title=Plik:Europe_No_Belief.png&filetimestamp=20071110034002

                      a większość wierzy w istnienie Boga, tyle, że drogi do Niego różne
                      prowadzą.
                      • 0golone_jajka Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 12:07
                        Ja wierzę większości fachowców, którzy wypowiadają się na dany temat. Przytłączająca wIększość astronomów i fizyków (jeśli nie wszyscy) powie, że Ziemia krąży wokół Słońca. I ja im uwierzę. I tak będzie z większością problemów. Będzie jedno wspólne zdanie. Tymczasem wśród teologów nie będzie takiej powszechnej zgody co do konkretnych "faktów" - każda religia inaczej to widzi. I ja nie wiem komu wierzyć. I dlatego wybieram nie wierzyć.

                        No i nie rozpatruję naszego lokalnego poletka, ale patrzę na to globalnie!
                • krejzimama Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 12:13
                  Nie biorę niczego na wiarę. Każdą informacje staram się zweryfikować w
                  maksymalnej ilości dostępnych źródeł. Oczywiście ważną informację bo nie szkoda
                  czasu na pierdoły.
                  Niestety żadne dostępne źródło nie pozwala zweryfikować prawdziwości twierdzenia
                  o istnieniu boga.
                  Bardzo wiele źródeł dostarcza wiedzy o ogromie zła jakie w imieniu
                  najróżniejszych bogów popełniono i popełnia się nadal.
          • elf_15 Re: wiara a wiedza:) 15.09.09, 08:57
            > Jak już 10 razu ci napisałam nie można wymagać dowodu na nieistnienie czegoś. T
            > o
            > logiczny absurd.

            Oczywiście, że można. Czy kiedykolwiek miałaś do czynienia z logiką?
      • szyszunia11 Re: wiara a wiedza:) 14.09.09, 12:42
        krejzimama napisał:


        > ALe mogę napisać "Wierzę, że forumka XYZ jest dziwką" Wtedy nic nie muszę.
        > Bo przecież to wiara, nie muszę nic udowadniać. Baa wszelkie słowa potępienia z
        > a
        > to co napisałam mogę traktować jako atak na moją wiarę.



        myślę, że gdybyś faktycznie powiedziała o kimś "wierzę, że to dziwka" to tak samo groziłby Ci proces, nikt nie wadwałby się w niuans czy powiedziałaś "wierzę" czy "wiem" - zniesławienie i już.
        wiara religijna to nie tylko wiara w Kogoś ale i Komuś. To zupełnie inna kategoria wiary, niż powiedzmy "wierzę, że w lodówce zostało jeszcze kilka ciasteczek"wink
    • kawka74 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:27
      Może i pani wyraziła się nieelegancko, niemniej jej pretensje są słuszne.
      Odnośnie drugiego wątku - między innymi ja dążę do usunięcia mnie z grona katolików. Dlaczego - wyjaśniałam to wielokrotnie i już mi się nie chce.
      Dziwię się, że nie dostrzegasz różnicy pomiędzy skromnym aktem apostazji, który nikomu krzywdy nie robi, a moherami, jak to określiłaś, zaciętymi w swej walce.
      Chociaż nie, chyba się nie dziwię.
      Podkreślanie swoich przekonań nikomu nic złego nie zrobiło, dużo złego można narobić dopiero wtedy, kiedy, droga Shellerko, narzuca się swoje przekonania innym ludziom.
      • triss_merigold6 Się podpiszę 14.09.09, 11:45
        Zapisując dziecko do przedszkola publicznego zaznaczyłam, że nie
        życzę sobie aby chodziło na katechezę. Problem sie odsunął, bo od
        tego roku katecheza jest w zerówkach przyszkolnych a w "moim"
        przedszkolu nie.
        Dlaczego sobie nie życzę?
        - przekazywane treści uważam za szkodliwe
        - wpływ na dziecko osób związanych z instytucją kk uważam za
        szkodliwy
        - jako ateistka nie odczuwam parcia na wprowadzanie dziecka w
        zupełnie mu obcy świat wiary
        - konstytucja daje mi tak święte prawo
        • broceliande Re: Się podpiszę 14.09.09, 11:48
          A zamierzasz zakazać, jak bedzie chciał? Bo ja nie wiem, czy
          zakazywanie nie da odwrotnego skutku.

          Mój chodzi do prywatnego przedszkola i tam rodzicom nie zależało,
          więc problemu jeszcze nie ma. Ale szkoła?!
          • triss_merigold6 Re: Się podpiszę 14.09.09, 13:22
            W młodszych klasach ja będę podejmować decyzje na jakie
            pozaobowiązkowe lekcje/zajęcia będzie uczęszczało dziecko. Starsze
            może zechcieć chodzić na religię z ciekawości, postaram się wtedy
            dziecko odpowiednio nastawić. IMO barwny opis działań KK na
            przestrzeni wieków powinien wystarczyć + info, że przedstawiciele kk
            lubią molestować dzieci.
            • tabakierka2 Re: Się podpiszę 14.09.09, 13:25
              triss_merigold6 napisała:

              > Starsze
              > może zechcieć chodzić na religię z ciekawości, postaram się wtedy
              > dziecko odpowiednio nastawić. IMO barwny opis działań KK na
              > przestrzeni wieków powinien wystarczyć + info, że przedstawiciele
              kk
              > lubią molestować dzieci.

              no, hoho! to jest ten obiektywizm i tolerancja?smile fajnie. Inaczej
              chyba rozumiem tolerancję.
              Na WF też lepiej nie wysyłaj, bo wfiści też 'lubią molestować
              dzieci'. Aha i na lekarzy uważaj jeszcze...
              • triss_merigold6 Droga Tabakierko 14.09.09, 14:08
                Nie mam ochoty osobiście zapoznawać się z pojęciem tolerancji w
                wydaniu KK.
                O ile nie mam nic przeciwko potrzebie wiary jako takiej (mogę uważać
                to najwyżej za lekko absurdalne) o tyle instytucji KK szczerze nie
                trawię i uważam za szkodliwą w najwyższym stopniu. I swoje zdanie
                mogę poprzeć opisami licznych procesów jakie odbyły/odbywają się w
                cywilizowanych krajach z powodu wykrzystywania seksualnego dzieci
                przez wiele, wiele lat przez funkcjonariuszy KK.

                Widzisz, światopogląd jest nieobiektywyny z definicji, podobnie jak
                wiary. Tyle, że ja szkodliwą działalność KK w sferze naukowej,
                edukacyjnej, medycznej, wychowawczej, obyczajowe etc. potrafię
                udowodnić.
                • tabakierka2 Re: Droga Tabakierko 14.09.09, 14:15
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Nie mam ochoty osobiście zapoznawać się z pojęciem tolerancji w
                  > wydaniu KK.

                  nie mówię o tolerancji w kontekście wiary ani w KK.
                  a o tolerancji dla innych w kontekście codziennym.


                  Triss, a jak byś zareagowała gdyby jakiś katolik mówił swoim
                  dzieciom że ci ateiści to trzeba na nich uważać, bo to diabły
                  wcielone i inne głupoty?
                  Kościół kościołem. Rozumiem, że dzieci nie będziesz też puszczać do
                  znajomych dzieci, bo przecież i rodzice nie tak rzadko molestują
                  własne dzieci...
                  • triss_merigold6 Re: Droga Tabakierko 14.09.09, 14:39
                    A spotkałam się z takimi tekstami w dzieciństwie, owszem. Dość łatwo
                    jest udowodnić, że ateista nie jest szatanem wcielonym albowiem
                    takowe byty nie istnieją. Równie łatwo jest udowodnić masowy
                    proceder molestowania i znęcania się nad dziećmi w katolickich
                    placówkach wychowawczych vide USA i obecnie Irlandia.
                    Nie bądź impregnowana na wiedzę.P
                    Oczywiście, że będę puszczać dzieci do znajomych. KK natomiast nie
                    ufam z definicji.
                  • syriana Re: Droga Tabakierko 14.09.09, 14:42
                    powiem wprost Tabakiera - pieprzysz strasznie

                    masz ewidentne braki w wiedzy merytorycznej na temat KK, które wychodzą już w kolejnym wątku i posługujesz się uproszczeniami próbując inne foremki ściągnąć do swojego poziomu

                    a kwestia, której ani Ty ani parę jeszcze innych osób na forum nie potrafi zrozumieć jest bardzo prosta

                    a mianowicie: jeśli katolik/chrześcijanin uznaje pewne ideologie, światopoglądy, pomysły za wrogie (np. małżeństwa homo, wychowanie seksualne w szkołach prowadzone przez nauczycieli przeszkolonych przez Ponton, itp.) i zrobi dużo aby swoje dziecko od tych treści trzymać z daleka, to dlaczego do jasnej anieli tak ciężko zakumać, że ateista/innowierca też może nie chcieć słuchać o tym czy o owym?

                    czemu po raz kolejny Ty i inni rzucacie hasło, że co to szkodzi jak sobie dzieciak niewierzący posiedzi na religii?

                    i nie posługuj się wyświechtanym pojęciem tolerancji, bo nie ma ono uniwersalnego znaczenia, każdy wyznacza mu swoje granice

            • ally Re: Się podpiszę 14.09.09, 13:30
              zachowaj sobie artykuł z ostatniego "dużego formatu" nt. irlandii, jest mocny.
              • aandzia43 Re: Się podpiszę 14.09.09, 15:00
                ally napisała:

                > zachowaj sobie artykuł z ostatniego "dużego formatu" nt. irlandii,
                > jest mocny.

                Zaiste, mocny.
                Tak, jak mocna jest każda organizacja, która ma kasę i władzę
                praktycznie absolutną na danym terenie. A KK ma tej kasy i władzy
                coraz więcej. Jak będie miał jej tyle, co KK w Irlandii niegdyś, to
                może i takie kwiatki mieć będziemy na naszej ziemi ojczystej. Władza
                deprawuje. Każdego.
            • broceliande Re: Się podpiszę 14.09.09, 13:40

              Moi rodzice nie zakazywali, poszłam z dwa razy z ciekawości.
              Całość wytłumaczyli mi za pomocą książki o ikonach (miałam koszmary
              o ukrzyżowaniu) i książki o ewolucji.
              Sama też już trochę zaczęłam.
        • ally Re: Się podpiszę 14.09.09, 12:08
          > Zapisując dziecko do przedszkola publicznego zaznaczyłam, że nie
          > życzę sobie aby chodziło na katechezę.

          no naprawdę, konstytucja konstytucją, ale mogłabyś się z tym nie obnosić.

          wink
          • aandzia43 Re: Się podpiszę 14.09.09, 13:01
            > no naprawdę, konstytucja konstytucją, ale mogłabyś się z tym nie
            obnosić.
            >
            > wink

            Słyszysz Triss, jak możesz być tak nietaktowna, by obnosić sie z tym
            wsydliwym parchem - ateizmem;-D
      • joanna35 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 15:43
        > Podkreślanie swoich przekonań nikomu nic złego nie zrobiło, dużo
        złego można na
        > robić dopiero wtedy, kiedy, droga Shellerko, narzuca się swoje
        przekonania inny
        > m ludziom.

        Rozumiem Kawko, że dotyczy to także ateizmuwink
        • kawka74 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:23
          Owszem.
          Ale ateiści katolikom do pięt w tym nie sięgają, acz też są wśród nich niezłe egzemplarze.
          Ja bym chciała, żeby wszyscy zostawili się wzajemnie w spokoju i żeby religia była prywatną sprawą ograniczającą się do własnych czterech ścian i miejsc kultu, ale póki kk ma tak ogromne wpływy, jest to niemożliwe.
    • 0golone_jajka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 11:38
      Na zebraniu w
      > przedszkolu u młodego jedna z mam w pewnym momencie tonem zbuntowanej małolaty
      > zaczepnie i arogancko (naprawdę tak to odebrałam i nie tylko ja) spytała, co z
      > dziećmi które nie chodza na religię.

      Tak właśnie jest bardzo często. Bardzo często odbierane jest tak przez tzw. wierzących każde zdanie PRZECIWNE religii. I to raczej nie "wina" owej mamy, tylko tych co odbierają to jako aroganckie - bo wszystko co przeciw religii jest aroganckie!

      > Podobnie uderzył mnie tu jeden z wątków na forum, w którym któraś dziewczyna
      > wspominała, że pisze list do kurii z prośbą o usunięcie jej z grona katolików.

      Kiedyś ostentacyjnie ludzie rzucali legitymacje partyjne (przedtem szczerze wierzyli w dobre intencje partii) - dziś jest to samo z Kościołem. Ja sam złożyłem akt apostazji i nie jestem już formalnie katolikiem. Uff.

      > Mysle, ze jesli nei robi sie szumu wokół problemu wyznania, uczeszczania na
      > religie itp., to i dziecko ma wiekszy komfort psychiczny i otoczenie nie
      > zwraca na to uwagi.

      Jak można nie robić szumu, skoro człowiek nie chce posyłać dziecka na religię i pragnie zapewnić mu w tym czasie opiekę? Trzeba zrobić szum, bo jak sama widzisz, posadzą dziecko niechodzące na religię 3 metry od tych chodzących i wszsytko będzie ok. Czyżby?

      > A wszelkie podkreślanie na siłę swoich przekonań... no cóż... jeszcze nigdy
      > nikomu chyba nic dobrego nie przyniosło.
    • szyszunia11 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:07
      coś w tym jest co piszesz, choć nie zupełnie się z Tobą zgadzam.
      moim zdaniem tak naprawdę nie ma ludzi niewierzących. Każdy w cos wierzy, w sensie, że w czymś pokłada nadzieję, z czegoś czerpie (lub wydaje mu się że czerpie) życie. Ateizm to też forma religiiwink
      i jeśli ktoś jest takim bardzo "wierzącym" ateistą (wierzącym w siebie, w samostanowienie, we własna niezależność, samowystarczalność , potęgę rozumu ludzkiego itp. itd) to też tej swojej wiary będzie bronić. BYć może dla takich osób krzyż w miejsu publicznym jest zniewagą a religia w szkole bluźnierstwem przeciw ich własnemu sposobowi na zycie, filozofi życiowej czy też przeciw "autoreligii"wink
      osobiście dodam, że zupełnie nie rozumiem ateistów, któzy zastanawiają się nad chrztem dziecka. gdybym to ja byla ateistką moje dziecko z pewnościa nie byłoby ochrzczone i co więcej - byłoby z tego faktu dumne, już bym się o to postaraławink
      • ally Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:11
        ateizm nie oznacza wiary w samowystarczalność, niezależność czy potęgę rozumu
        ludzkiego.
      • broceliande Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:11
        Ateizm to światopogląd, nie wiara. No, ale jeśli uważasz, że to
        wiara, to nic nie poradzę. Pewnie myślisz też, że ateiści mają
        dusze, chociaż oni tak nie uważają.
        Moje dziecko nie jest ochrzczone.
        • szyszunia11 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:14
          broceliande napisała:

          No, ale jeśli uważasz, że to
          > wiara, to nic nie poradzę. Pewnie myślisz też, że ateiści mają
          > dusze, chociaż oni tak nie uważają.

          dokładnie tak, jak piszeszwink
          • szyszunia11 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:29
            szyszunia11 napisała:

            uściślę tylko, że ja wiarę rozumiem, jako pokładanie w czymś nadzei, zaufanie czemuś. Nie mam tu na myśli wiary w istnienie czegoś/kogoś li tylko, wszak w Boga "i demony wierzą i drżą"wink
            jeśli sam stanowię o tym, co jest dobre a co złe, sam dla siebie jestem najwyższą instancją odwoławczą, ja i tylko ja chcę decydować o swoim zyciu, to jest to swego rodzaju moja recepta na "zbawienie". Moim "zbawieniem" może być np. wykształcenie, pieniądze albo mążwink Jestem Bogiem i sam się zbawię, bo wiem jak to zrobić i potrafięwink
            oczywiście nie trzeba używać języka religii, by o tym mówić, jeśli ktos nie chce, ale sprowadza się to do tego samego. Ale w końcu co tam, jak go chciał tak go zwał, prawda?wink
            wracając do tematu - w sumie rozumiem ta panią o ktorej piszesz Shellerko. Ja uważam, że człowiek ma prawo "obnosić się" ze swoja religią, jakakolwiek by ona nie była. Choćby noszenie symboli religijnych, znak krzyza, różne inne gesty czy słowa. Ja mam do tego prawo i z tego prawa korzystam, więc być może jakiś bardzo wojujący ateista może czuć się niekomfortowo w moim towarzystwie, bo zdarza mi się mieć krzyżyk na szyi, przeżegnać się gdy mijam kościół itd.wink choć bardzo byłoby mi przykro z tego powodu...
        • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:16
          Niestety to nie mieści się w głowie religantom. Nie potrafią postrzegać świata
          bez religijnego spaczenia. To co nazywają duszą czy sumieniem mieści się w mózgu
          i umiera wraz z ciałem. Pozostaje truchło i co najwyżej wspomnienia po nas.
        • joanna35 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 10:28
          O dusze ateistki z tego forum chyba nikt by nie podejrzewałwink
      • arwena_11 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:16
        A czy ktoś zwrócił uwagę na ten fragment?

        przedszkole jest niepubliczne, na prawach publicznych. w
        okolicy jest kilka
        innych, więc twój argument upada.
        poza tym przy zapisywaniu dziecka była podana informacja o tym,
        że kilka razy w
        tygodniu dzieci mają zajęcia z katechetką
        , tak więc problem mógł
        być rozwiązany,
        bądź uniknięty na tamtym etapie.

        Owa mama zapisała dziecko do przedszkola, w którym są pewne zasady.
        Znała warunki lokalowe ( nie napisano tego, ale może nie ma osobnej
        sali i nie ma gdzie dziecko wyprowadzić?). Ja jak bym nie chciała
        aby moje dziecko uczęszczało na jakieś zajęcia i wybierała
        przedszkole prywatne, to bym szukała takiego, które spełnia moje
        oczekiwania.

        Nie wiem dla mnie zwrot "kilka razy w tygodniu dzieci mają zajęcia z
        katechetką" oznacza co najmniej trzy razy, a więc wiecej niż
        ustawowe dwie religie.

        Jak dla mnie postawa roszczeniowa tej pani, no i źle wybrane
        przedszkole.


        • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:19
          Postawa roszczeniowa to nauczanie religii za pienaidze z budżetu teoretycznie
          laickiego państwa. Jak jakiś związek wyznaniowy chce głosić swoje bzdury to
          niech to robi za swoje pienaidze w swoich budynkach.
          • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:22
            krejzimama napisał:

            > Postawa roszczeniowa to nauczanie religii za pienaidze z budżetu
            teoretycznie
            > laickiego państwa. Jak jakiś związek wyznaniowy chce głosić swoje
            bzdury to
            > niech to robi za swoje pienaidze w swoich budynkach.


            myślenie życzeniowe.
            Chciałabyś.To pseudo laickie państwo ma w dupie twoje roszczenia.
            • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:27
              Hue hue. Myślenie życzeniowesmile I to pisza osoba, która wierzy że w niebie siedzi
              koleś który jest jej przyjacielem.
              Państwo laickie jest już faktem na zachód od naszych granic. Prędzej czy później
              także i Polska przejmie te dobre wzory i religia zostanie odseparowana od panstwa.
              • mondovi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:30
                oby!
              • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:33
                krejzimama napisał:


                > Państwo laickie jest już faktem na zachód od naszych granic.
                Prędzej czy późnie
                > j
                > także i Polska przejmie te dobre wzory i religia zostanie
                odseparowana od panst
                > wa.

                chciałabyś.
                ty przepadniesz i przemijesz, a chrześcijaństwo jak istnieje pomimo
                takich osób ja ty, tak istnieć będzie, a te ataki osób tobie
                podobnych tylko wzmocnią wyznawców.
                • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:39
                  smile)
                  Tysiącletnia rzesza przetrwała 12 lat.
                  Tak szczegolnie wyznawców wzmocnią takie przejawy wiary chrzescijanskiej jak
                  pedofilia(raport irlandzki proponuje poczytac), opór wobec zdobyczy nauki(in
                  vitro), zakaz antykoncepcji czesto ratującej życie(prezerwatywy), afery finansowe.
                • mondovi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:41
                  > ty przepadniesz i przemijesz, a chrześcijaństwo jak istnieje pomimo
                  > takich osób ja ty, tak istnieć będzie, a te ataki osób tobie
                  > podobnych tylko wzmocnią wyznawców.

                  wiesz, nie zależy chyba nikomu na przeminięciu chrześcijaństwa, tylko na
                  państwie laickim, nie wyznaniowym. to różnica. niech chrześcijanie chodzą do
                  swoich kościołów, odprawiają obrzędy, modlą.. ale jeśli ktoś nie chce, niech ma
                  realną szansę nieuczestniczenia w chrześcijańskim życiu religijnym.
                  • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:44
                    mondovi napisała:


                    > wiesz, nie zależy chyba nikomu na przeminięciu chrześcijaństwa,
                    tylko na
                    > państwie laickim, nie wyznaniowym.


                    padł przykład islamu.
                    Islam zdecydowanie ma wpływ na politykę, można też przecież bez
                    problemu wymienić państwa islamskie.

                    niech chrześcijanie chodzą do
                    > swoich kościołów, odprawiają obrzędy, modlą.. ale jeśli ktoś nie
                    chce, niech ma
                    > realną szansę nieuczestniczenia w chrześcijańskim życiu
                    religijnym.

                    mon, nawet w przypadku o którym pisze autorka, w regulaminie
                    przeszkola (programie?) była informacja o lekcji religii. Jesli
                    komuś taki program nie odpowiada, nikt nie każe mu zapisywać dziecka
                    do takiego przedszkola, prawda? Nikt nikogo nie zmusza...
                    • jowita771 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:50
                      > mon, nawet w przypadku o którym pisze autorka, w regulaminie
                      > przeszkola (programie?) była informacja o lekcji religii. Jesli
                      > komuś taki program nie odpowiada, nikt nie każe mu zapisywać dziecka
                      > do takiego przedszkola, prawda? Nikt nikogo nie zmusza...

                      Tabakierko, mówimy o przedszkolach państwowych. Ateiści nie zapisują dzieci do
                      placówek prowadzonych przez zakonnice i nie walczą tam o swoje prawa, tylko w
                      państwowym przedszkolu, które powinno być świeckie.
                    • mondovi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:50
                      > mon, nawet w przypadku o którym pisze autorka, w regulaminie
                      > przeszkola (programie?) była informacja o lekcji religii. Jesli
                      > komuś taki program nie odpowiada, nikt nie każe mu zapisywać dziecka
                      > do takiego przedszkola, prawda? Nikt nikogo nie zmusza...

                      religia jest obowiązkowa w zerówkach. owszem, pani mogła wybrać przedszkole,
                      gdzie młodsze dzieci nie mają religii - w moim przypadku było to jednym z
                      kryteriów wyboru przedszkola, ale gdy mój syn skończy 5 lat, BĘDZIE MUSIAŁ
                      uczestniczyć w lekcji religii albo zostanie wyprowadzony z sali.
                • jowita771 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:46
                  > ty przepadniesz i przemijesz, a chrześcijaństwo jak istnieje pomimo
                  > takich osób ja ty, tak istnieć będzie,

                  Pewnie tak, ale przestanie być religią większości. Czy to Ci się podoba czy nie,
                  kwestią czasu jest, kiedy będzie duuużo więcej muzułmanów niż chrześcijan.
                  • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:49
                    jowita771 napisał:


                    >
                    > Pewnie tak, ale przestanie być religią większości. Czy to Ci się
                    podoba czy nie
                    > ,
                    > kwestią czasu jest, kiedy będzie duuużo więcej muzułmanów niż
                    chrześcijan.

                    no, ale co w związku z tym?
                    • jowita771 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:56
                      Odpowiadałam na Twój post, że chrześcijaństwo przeminie i tylko się umocni.
                      Uważam, że nie masz racji. I czekam na przeciwwagę, dlatego cieszy mnie
                      ekspansja islamu. Zgadzam się z Tobą, że nie da się cofnąć postępu, dlatego nie
                      grożą nam burki, nie ma się czego obawiać. A katolikom przyda się lekcja pokory.
            • jowita771 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:28
              > Chciałabyś.To pseudo laickie państwo ma w dupie twoje roszczenia.

              Uważaj Tabakierko, bo to samo państwo może mieć kiedyś w dupie roszczenia Twoich
              dzieci i wnuków kiedy już zaleje nas fala islamu.
              • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:38
                jowita771 napisał:

                > > Chciałabyś.To pseudo laickie państwo ma w dupie twoje roszczenia.
                >
                > Uważaj Tabakierko, bo to samo państwo może mieć kiedyś w dupie
                roszczenia Twoic
                > h
                > dzieci i wnuków kiedy już zaleje nas fala islamu.

                fala islamusmileaha...
                chyba, że nas muzułmanie wyrąbią w pien i to oni zaleją kraj.
                feminizm i emancypacja są 'nie - do - cofnięcia'
                ponadto gdyby nas miała zalać fala islamu to ateiści i ich pseudo
                walka o prawa ( mówię o fanatykach, nie o normalnych ludziach)byłaby
                kupą śmiechu.
                • broceliande Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:40

                  tabakierka2 napisała:


                  > fala islamusmileaha...
                  > chyba, że nas muzułmanie wyrąbią w pien i to oni zaleją kraj.

                  A to nie to samo?
                  • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:41
                    broceliande napisała:

                    >
                    > tabakierka2 napisała:
                    >
                    >
                    > > fala islamusmileaha...
                    > > chyba, że nas muzułmanie wyrąbią w pien i to oni zaleją kraj.
                    >
                    > A to nie to samo?
                    >
                    >

                    wtedy to już chyba nie będę się musiała martwić, co?
                    a szczególnie o moje prawa.
                    • broceliande Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:43
                      Naprawdę Cię to nie martwi?
                      • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:48
                        broceliande napisała:

                        > Naprawdę Cię to nie martwi?
                        >

                        mówimy o sytuacji kiedy Polskę miałaby zalać fala islamu, tak?
                        jako, że nie wydaje mi się to prawdopodobne, żeby Polacy przeszli na
                        islam i uważam, że mogłoby się to stać tylko gdyby muzułmanie
                        wycieli nas w pień, to zostaliby tylko muzułmanie - nie było już
                        mnie, ani ciebie, ani naszych dzieci - jak więc miałabym się martwić?
                        bardziej bałabym się zalewu pseudo ateistów, takich jak krejzimama
                        niż islamu.
                        • broceliande Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:57

                          A co to ma być pseudoateista?!
                          Rozumiem, że ateiści są bliżej, to i bardziej drażnią. Ale żeby się
                          bać?
                          • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 13:04
                            broceliande napisała:

                            >
                            > A co to ma być pseudoateista?!

                            ludzie pokroju krejzimama, którzy twierdzą, że chcą nauczyć dziecko
                            tolerancji, a w każdej swojej wypowiedzi obrażają innych. I jeszcze
                            z pretensjami, że jej 'ateizm' nie jest szanowanyindifferent

                            > Rozumiem, że ateiści są bliżej, to i bardziej drażnią. Ale żeby
                            się
                            > bać?
                            >

                            wiesz, wśród moich znajomych jest wiele osób niewierzących,
                            zrażonych do Kościoła. Ale ani razu nie spotkałam się z
                            dyskryminacją tylko dlatego,że jestem wierząca. Ja szanuję to, że
                            oni a) nie wierzą/nie wyznają mojej religii b)są wyznawcami innej
                            religii, ale czczą tego samego Boga, co ja. To nam nie przeszkadza
                            przyjaźnić się.
                            A obawiam się ludzi głupich i agresywnych (przykład już podałam),
                            ktorzy najchętniej wybiliby wszystkich wyznawców innej religii albo
                            generalnie osoby wierzace.
                            • broceliande Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 13:16

                              Widocznie ważne w znajomościach i przyjaźniach są inne łączące ludzi
                              rzeczy, nie wiara. Ale są momenty, kiedy różnice światopoglądowe się
                              zdarzają. Na przykład kobieta, którą opisuje autorka postu.
                              Powiedziałabym, że co najmniej stronniczo.
                              Ja oczywiście czułam się dyskryminowana. Niektóre dzieci nie
                              mogły "bawić się" ze mną i inne takie historie.
                              Ja mogę być agresywna w jakiejś - może podobnej - sprawie dotyczącej
                              mojego dziecka. Nie chcę nikogo wybijać, chcę się dogadać, zmusić do
                              obiektywnego spojrzenia na kwestię obecności religii w przedszkolach
                              i szkołach.
                              • tabakierka2 broceliande 14.09.09, 13:23
                                Ok,
                                założmy, że dzieci idą całą grupą na religię poza przedszkole
                                (załóżmy hipotetycznie, że jest taka możliwość, że 13 osób idzie do
                                innej salki na religię, a 2 zostaje z panią w sali, ewentualnie ci
                                dwoje idzie z panią do innej, mniejszej, powiedzmy sali, a 13
                                zostaje ze względu na warunki lokalowe) - taka sytuacja by Ci
                                odpowiadała?
                                a co z dziećmi? tymi, które zostają? czują się odtrącone, bo
                                pozostałe idą razem 'bawić się' (powiedzmy, że na religii rysują,
                                śpiewają), a ta dwójka zostaje... No przykro by im było i czuły by
                                się odrzucone, prawda?
                                Albo opcja - religia na koniec dnia. Rodzice przyjeżdżają po tę
                                dwójkę dzieci, a pozostałe jeszcze zostają. Zalóżmy, że dzieciaki
                                właśnie się fajnie bawią. Czy ta dwójka zrozumie dlatego pozostałe
                                dzieci mogą jeszcze zostać, a one nie? czy pozostałe dzieciaki
                                zrozumieją dlaczego ta dwójka poszła do domu wcześniej?
                                Jakby nie zrobić bedzie źle! Bo rodzice, którzy będą musieli odebrać
                                dzieci wcześniej strzelą focha, że wcześniej z pracy muszą
                                przyjechać itd...
                                A roszczeniowi rodzice są wszedzie i nic im nie pasuje - a to, że
                                grupie są dzieci niepełnosprawne i zaniżają poziom <!!! poważnie,
                                słyszałam o takim 'problemie'> albo, że dziecko jest na diecie
                                bezglutenowej i wszystkie dzieci mają jeść tak, bo ich dziecko nie
                                będzie patrzeć jak reszta je co innego. Przykładów można by mnożyć!
                                • broceliande Re: broceliande 14.09.09, 13:34
                                  Ale ja w ogóle nie chcę, żeby przedszkole się tym zajmowało. Po co
                                  dzielić ludzi od małego, pytam? No po co? po co uczyć, że są tacy i
                                  tacy? To moga zrobić rodzice w domu, a w przedszkolu dzieci nie
                                  musiałyby się przejmować różnicami.
                                  Niech rodzice uczą maluchy czego trzeba, a religia niech bedzie w
                                  salkach katechetycznych dla dzieci szkolnych.

                                  Wtedy nie ma problemu, że dzieci "zrozumieją" albo "nie zrozumieją".

                                  Piszesz o religii pod koniec dnia. Dla mnie sprawa prosta. Ale to
                                  dla mnie, powtarzam. Zabieram dziecko tłumacząc co i jak. Jeśli
                                  dobrze się bawi i chce zostać, może sobie zostać. Ja sobie dziecko
                                  odbieram kiedy chcę.

                                  Czego Ty chcesz? Żeby wszyscy posyłali na religię, skoro w
                                  przedszkolu akurat jest?

                                  Ta pani nie była roszczeniowa. Życzyła sobie, żeby przedszkole
                                  honorowało jej światopogląd. Jeśli nie potrafi honorować, nich
                                  zrezygnuje z katechezy.
                                  • tabakierka2 Re: broceliande 14.09.09, 13:43
                                    broceliande napisała:

                                    >
                                    >
                                    > Czego Ty chcesz? Żeby wszyscy posyłali na religię, skoro w
                                    > przedszkolu akurat jest?

                                    nie, żeby ci, którzy chcą, posyłali swoje dzieci na religię,a, że
                                    jest ona w przedszkolu i szkole - odkąd pamiętam, była i nie
                                    pamiętam żeby ktoś wojny toczył o to.
                                    Nauka w domu nie wystarczy jeśli ktoś chce dziecko wychować w
                                    wierze.Ponadto jeśli nie chcesz żeby dziecko jeździło na basen np.
                                    ze względów zdrowotnych albo twojego widzimisię to ono nie jeździ i
                                    tyle i nikomu nic do tego, a jeśli nie chcesz żeby nie chodziło na
                                    religię, niech nie chodzi.


                                    >
                                    > Ta pani nie była roszczeniowa. Życzyła sobie, żeby przedszkole
                                    > honorowało jej światopogląd. Jeśli nie potrafi honorować, nich
                                    > zrezygnuje z katechezy.
                                    >

                                    a co z tymi pozostałymi rodzicami, którzy też chcą, żeby honorować
                                    ich światopogląd? chcą żeby dziecko chodziło na religię, a taką
                                    możliwość przedszkole oferuje. A pani, która nie chce powinna
                                    wcześniej ustalić z wychowawcą, że dziecko nie będzie chodziło, a
                                    nie wysuwać roszczenia.
                                    • kawka74 Re: broceliande 14.09.09, 13:49
                                      ,a, że
                                      > jest ona w przedszkolu i szkole - odkąd pamiętam, była i nie
                                      > pamiętam żeby ktoś wojny toczył o to.

                                      Albo masz problem z pamięcią, albo 15 lat.
                                      Religii w szkołach ani w przedszkolach nie było długo i nikomu to nie przeszkadzało. A wojny były, owszem. Tylko niechętni religii w placówkach oświatowych przegrali. Jedyne, co mogą, to nie posyłać dziecka na religię, a i to, jak widać, nie obywa się bez trudności.
                                      • tabakierka2 Re: broceliande 14.09.09, 13:54
                                        kawka74 napisała:


                                        > Albo masz problem z pamięcią, albo 15 lat.
                                        > Religii w szkołach ani w przedszkolach nie było długo i nikomu to
                                        nie przeszkad
                                        > zało.

                                        20lat temu miałam religię zarówno w przedszkolu jak i później w
                                        szkole.
                                        • kawka74 Re: broceliande 14.09.09, 14:02
                                          Religia jest w szkołach obecna od lat dziewiętnastu.
                                          Na szczęście mnie ominął okres religii w szkole podstawowej, natomiast liceum było zupełnie inną sprawą.
                                        • joanna35 Re: broceliande 15.09.09, 10:45
                                          Na lekcje religi uczęszczałam do sali katechetycznej, która mieściła
                                          się na plebani, od pierwszej klasy szkoły podstawowej począwszy na
                                          maturze skończywszy.
                                      • arwena_11 Re: broceliande 14.09.09, 13:57
                                        Kiedyś była. Moja mama opowiadała, że jak była mała to zazdrościła
                                        starszym siostrom tego, że miały religię w szkole. Zawsze przynosiły
                                        jakieś obrazki do kolorowania w domu. Bardzo sie cieszyła, że idzie
                                        do szkoły, bo też będzie kolorowała takie ładne obrazki. Jak poszła
                                        do szkoły, to akurat religię zlikwidowano. Mama rocznik 53, więc
                                        wynika z tego, ze religia była w szkołach gdzieś do 1960r. Potem jej
                                        nie było i wróciła na początku lat 90-tych.
                                        Przed wojną nie jestem pewna, ale wydaje mi się że była w szkołach.
                                        • kawka74 Re: broceliande 14.09.09, 14:05
                                          Kiedyś była, owszem. Potem ją szczęśliwie wymieciono tam, gdzie powinna być, czyli do sal katechetycznych. Potem niestety wróciła. Do tego mamy od dwóch lat stopień z religii wliczany do średniej, co już jest w ogóle skandaliczne.
                                          Ciekawe, co będzie dalej.
                                          A propos obrazków, mój małoletni kuzyn pierwszą ocenę w szkole podstawowej zarobił od katechety - dostał dwóję za to, że nie zdążył pokolorować obrazka do końca.
                                          • majenkir Re: broceliande 14.09.09, 15:31

                                            kawka74 napisała:
                                            > mój małoletni kuzyn pierwszą ocenę w szkole podstawowej zaro
                                            > bił od katechety - dostał dwóję za to, że nie zdążył pokolorować
                                            obrazka do końca.

                                            I bardzo dobrze. Na zasadzie "im gorzej, tym lepiej". Czarni sami
                                            sobie kreca bat na du.pe. Mam nadzieje, ze mlody czlowiek zapamieta
                                            to sobie, heheh wink.
                                    • broceliande Re: broceliande 14.09.09, 13:53
                                      Żadne roszczenia. Pani ma prawo zażyczyć sobie, żeby dziecko w
                                      religii nie uczestniczyło. Całkowicie, żeby nie słyszało, o czym
                                      mowa i już. Ja bym nie robiła rabanu, wsytarczyłoby mi, że ktoś
                                      poczyta pozostałym, albo zrobi z nimi rysunki. Ale też bym miała
                                      prawo.


                                      tabakierka2 napisała:

                                      >
                                      > a co z tymi pozostałymi rodzicami, którzy też chcą, żeby honorować
                                      > ich światopogląd? chcą żeby dziecko chodziło na religię, a taką
                                      > możliwość przedszkole oferuje.


                                      Światopogląd tych "pozostałych" rodziców jest honorowany aż za
                                      dobrze, z nadgorliwością bym powiedziała. Msze są w szkołach, na
                                      imprezach miejskich, nawet na spotkaniach absolwentów. Gdzie tu
                                      honorowanie światopoglądu niewierzących?
                                      Przedszkole religię oferuję, proszę bardzo. Pod sam nos.
                                      I jeszcze się użalają, że ktoś śmie to skomentować. Wtedy to
                                      jest "widzimisię", prawda?


                                      Może mało pamietasz. Ja zahaczyłam o religię w szkole dopiero w
                                      liceum. W bibliotece siedziałam z kolegą.

                                      Moje dziecko zetknie sie z religią w szkole. Tak, zamierzam
                                      mieć "widzimisię", pytać, kto konkretnie jest za nie odpowiedzialny,
                                      o ile religia byłaby między lekcjami, co robi w tym czasie i tak
                                      dalej. To nie jest żadna roszczeniowość.
                                      • tabakierka2 Re: broceliande 14.09.09, 14:01
                                        broceliande napisała:

                                        > Żadne roszczenia. Pani ma prawo zażyczyć sobie, żeby dziecko w
                                        > religii nie uczestniczyło.

                                        jasne i tego prawa nikt nie kwestioniuje przecież.


                                        >
                                        >
                                        > Światopogląd tych "pozostałych" rodziców jest honorowany aż za
                                        > dobrze, z nadgorliwością bym powiedziała.

                                        skoro przedszkole oferuje możliwość uczestniczenia dzieci w religii,
                                        to o co Ci chodzi? to źle? jeśli rodzicowi nie pasuje,że przedszkole
                                        takie lekcje oferuje - droga przecież wolna, nikt dziecka na silę
                                        ani na religii nie trzyma ani tym bardziej w przedszkolu.

                                        Msze są w szkołach, na
                                        > imprezach miejskich, nawet na spotkaniach absolwentów. Gdzie tu
                                        > honorowanie światopoglądu niewierzących?

                                        tu - nie chcesz, nie uczestnicz!
                                        p.s nie spotkałam się z mszą na imprezach miejskich ani na
                                        spotkaniach absolwentów tym bardziej.
                                        Nie widzę problemu - naprawdę. Jesli organizowana była w LO impreza
                                        w Wielkim Poście lub Adwencie nie robiłam hałasu, że imprezy ma nie
                                        być, bo ja jestem wierząca! Ja po prostu na nią nie szłam i tyle. A
                                        niewierzący do tego chcą doprowadzić - skoro ich dzieci nie będą
                                        uczestniczyć w religii, religii ma nie być!.



                                        > Może mało pamietasz. Ja zahaczyłam o religię w szkole dopiero w
                                        > liceum. W bibliotece siedziałam z kolegą.

                                        a ja w 1989 w przedszkolu miałam religię, a później od '91 w szkole
                                        podstawowej.


                                        >
                                        > Moje dziecko zetknie sie z religią w szkole. Tak, zamierzam
                                        > mieć "widzimisię", pytać, kto konkretnie jest za nie
                                        odpowiedzialny,
                                        > o ile religia byłaby między lekcjami, co robi w tym czasie i tak
                                        > dalej. To nie jest żadna roszczeniowość.
                                        >
                                        masz rację, to nie jest roszczeniowość akurat.
                                        Mój kolega siedział w świetlicy na czas religii.
                                        • broceliande Re: broceliande 14.09.09, 14:13
                                          No co Ty? Ile już osób nazwała to "roszczeniowością", a
                                          Ty "widzimisię".

                                          A czemu nie protestowałaś jak zabawa była w post?
                                          Zresztą zabawa raz w post wypadnie, a do szkoły trzeba chodzić
                                          miesiącami i ciągle ta religia jest dwa razy chyba (kiedyś
                                          pracowałam w szkole, i religię zrobili kosztem geografii, baaaardzo
                                          mądrze - religia dwa razy, geografia raz), program sie zmienia co
                                          roku i oczywiście nie zawsze religia jest na początku albo na końcu.

                                          Rozumiem, żeś bardzo młoda i religia w świeckich instytucjach to już
                                          norma. Ale to nie jest normalne w świeckim kraju. Dlaczego nie
                                          możecie ze swoim Bogiem siedzieć w domu i kościele? Wtedy my nie
                                          będziemy mieli problemu z religią. Ile ja to jeszcze muszę dawać do
                                          zrozumienia?

                                          Z uroczystościami, na mur beton. Pięćdziesięciolecie szkoły - msza,
                                          miejska uroczystość - 900-lecie pewnej bitwy - msza.
                                • shellerka Re: broceliande 14.09.09, 15:40
                                  > A roszczeniowi rodzice są wszedzie i nic im nie pasuje - a to, że
                                  > grupie są dzieci niepełnosprawne i zaniżają poziom <!!! poważnie,
                                  > słyszałam o takim 'problemie'> albo, że dziecko jest na diecie
                                  > bezglutenowej i wszystkie dzieci mają jeść tak, bo ich dziecko nie
                                  > będzie patrzeć jak reszta je co innego. Przykładów można by mnożyć

                                  dokładnie tabakierka o taką postawę mi chodzi i taka postawa wzbudza moj sprzeciw.
                                • lola211 Re: broceliande 14.09.09, 21:02
                                  a co z dziećmi? tymi, które zostają? czują się odtrącone, bo
                                  > pozostałe idą razem 'bawić się' (powiedzmy, że na religii rysują,
                                  > śpiewają), a ta dwójka zostaje... No przykro by im było i czuły by
                                  > się odrzucone, prawda?

                                  Jakos nie zauwazylam.Dzieci przyjmuja wszystko prosto i nie
                                  komplikuja sprawy.

                                  Prawda jest taka, ze religia jest obecna tam , gdzie byc nie powinna.
                                  czasem na zastepstwo za nauczycielke na lekcje przychodzila
                                  katechetka i robila lekcje religii, takze tym dzieciom, ktorych
                                  rodzice nie wyrazili zgody na uczeszczanie.nie szanuje sie wyboru
                                  tych rodzicow i taka jest rzeczywistosc.
                                  Najwiekszy w..rw mam jednak o wliczanie oceny z religii do
                                  sredniej.Dzieci, ktore nie uczeszczaja na religie, nie maja tez
                                  lekcji etyki i dostaja za to po d.pie.
                                  • tabakierka2 Re: broceliande 15.09.09, 08:20
                                    lola211 napisała:

                                    >
                                    > Najwiekszy w..rw mam jednak o wliczanie oceny z religii do
                                    > sredniej.Dzieci, ktore nie uczeszczaja na religie, nie maja tez
                                    > lekcji etyki i dostaja za to po d.pie.

                                    tak? popraw mnie jeśli się myle, ale co ma religia do średniej?
                                    chodzi mi o to, gdzie te dzieciaki, które nie mają oceny z religii
                                    dostają po dupie? suma ich ocen dzieli się przez mniejszą liczbę
                                    ocen, czyli wychodzi na to samo, czy nie? załóżmy, że dziecko ma na
                                    świadectwie 5x5, czyli średnia wychodzi 5, a drugie (to bez religii)
                                    ma 4x5, czyli srednia jest taka sama jak w pierwszym przypadku
                                    (oczywiście tutaj można by jeszcze dodatkowo manipulować stopniami).
                                    Prawda jest taka, że rodzice roszczeniowi, którzy ciagle mają fochy
                                    są wszędzie - foch, że dziecko mniej sprawne fizycznie ma niższą
                                    ocenę z WFu (to może zlikwidować WF dla wszystkich?)niż to bardziej
                                    sprawne. Ze szkoły pamiętam, że to nie dzieci 'inne' były
                                    szykanowane ('inne' bo niewierzące - miałam jednego kolegę
                                    protestanta, był bardzo lubiany i przez uczniów i przez
                                    nauczycieli, 'inne' bo niepełnosprawne fizycznie - przykłady można
                                    mnożyć), ale dzieci, które miały popierdz*elonych i roszczeniowych
                                    rodziców, którym wszystko sie należało!i ciągle biegali do
                                    wychowawcy, bo 'ich dzieci są krzywdzone' tylko, że dzieci normalnie
                                    się asymilowały i intergrowały, a rodzice mieli 'problemy' chyba
                                    sami z sobą.
                                    • syriana Re: broceliande 15.09.09, 08:36
                                      ale powiedz Tabakiera, czemu z uporem maniaka nazywasz roszczeniem domaganie się
                                      tego co już prawnie zapisane?
                                      • tabakierka2 Re: broceliande 15.09.09, 08:40
                                        syriana napisała:

                                        > ale powiedz Tabakiera, czemu z uporem maniaka nazywasz roszczeniem
                                        domaganie si
                                        > ę
                                        > tego co już prawnie zapisane?

                                        jesli zostało złamane prawo tej pani to dlaczego nie wniosła ona
                                        sprawy do prokuratury? tak sie chyba postępuje w przypadku złamania
                                        prawa?
                                        • syriana Re: broceliande 15.09.09, 08:52
                                          ale możesz mi chociaż raz w tym wątku odpowiedzieć na zadane pytanie?
                                          notorycznie maskujesz swoją niewiedzę i przyciśnięcie do muru przez wyciąganie
                                          innych kwestii

                                          nie pytałam co się robi w przypadku złamania prawa, pytam czemu ciągle jakieś
                                          anegdotki o roszczeniowych rodzicach serwujesz, gdzie roszczenie widzisz w
                                          potrzebie zapewnienia dziecku tego co mu się należy jak psu kość
                                          • tabakierka2 Re: broceliande 15.09.09, 09:08
                                            syriana napisała:

                                            >
                                            > nie pytałam co się robi w przypadku złamania prawa, pytam czemu
                                            ciągle jakieś
                                            > anegdotki o roszczeniowych rodzicach serwujesz, gdzie roszczenie
                                            widzisz w
                                            > potrzebie zapewnienia dziecku tego co mu się należy jak psu kość

                                            jeśli pani dostaje regulamin przedszkola (program, plan, jakkolwiek)
                                            w którym czarno na białym, że jest religia, a mimo to zapisuje
                                            dziecko do przedszkola. Później natomiast życzy sobie, żeby jej
                                            dziecko było wyprowadzane z sali na czas religii (ok, jej prawo!)- a
                                            nie wiadomo, czy przedszkole ma taką możliwość (lokalową czy też
                                            jesli chodzi o opiekę). wiedząc, że nie chce żeby jej dziecko
                                            chodziło na religię mogła dopytać, co z dziećmi nieuczeszczającymi a
                                            wiedząc, że siedzą w tej samej sali, co reszta, mogła dziecka nie
                                            zapisywać. Roszczeniowością nazywam w TYM PRZYPADKU, życzenie sobie,
                                            żeby wszyscy pozostali dostosowali się do mojego życzenia.
                                            a jeśli ta pani uważa (i Wy również), że Wasze prawa są łamane (bo
                                            krzyż w urzędzie np.) to pytam, czy któraś zgłosiła sprawę organom
                                            odpowiednim.
                                            Ty nie odpowiedziałaś - domyślam sie zatem, że ta 'walka o prawa' to
                                            tylko bicie piany na forum i tyle.
                                            • krejzimama Re: broceliande 15.09.09, 09:11
                                              To zdrowy rozsądek. Za każdym razem kiedy widzę krzyż w państwowym budynku
                                              zwracam uwagę osobom tam pracującym. Ich mina jest bezcennasmile
                                              • tabakierka2 Re: broceliande 15.09.09, 09:31
                                                krejzimama napisał:

                                                > To zdrowy rozsądek. Za każdym razem kiedy widzę krzyż w państwowym
                                                budynku
                                                > zwracam uwagę osobom tam pracującym. Ich mina jest bezcennasmile

                                                i co?
                                                wychodzisz, a one patrzą na siebie i myślą swoje z ironicznym
                                                uśmiechem i mają cię w dupie.
                                                • krejzimama Re: broceliande 15.09.09, 09:40
                                                  Mają mnie dość. Potrafię być bardzo upierdliwa w tym temacie.
                                                  Ciekawy był jeden przypadek jak na widok krzyza w urzedzie próbowalam wciagnąć
                                                  panią i pana w dyskusje o religii. Pan dość wybuchowy był i sie wydarł że wiara
                                                  to prywatna sprawa i to nie miejsce na nią. Się chłopina podłożyłsmile Bo wtedy
                                                  spytałam co zatem robi tu ten krzyż? Tak się wtedy spiełam ze sprawa trafiła do
                                                  burmistrza. Krzyz zniknał. A czy go powiesili z powrotoem to nie wiem.
                                                  Co do mania w dupie, to niewiele mnie obchodzi co tam mysli sobie o mnie biurwa
                                                  po liceum czy zaocznych studiach na prywatnej uczelni skonczonych za pól swiniaka.
                                                  • tabakierka2 Re: broceliande 15.09.09, 09:44
                                                    krejzimama napisał:

                                                    > Mają mnie dość. Potrafię być bardzo upierdliwa w tym temacie.
                                                    > Ciekawy był jeden przypadek jak na widok krzyza w urzedzie
                                                    próbowalam wciagnąć
                                                    > panią i pana w dyskusje o religii. Pan dość wybuchowy był i sie
                                                    wydarł że wiara
                                                    > to prywatna sprawa i to nie miejsce na nią. Się chłopina
                                                    podłożyłsmile Bo wtedy
                                                    > spytałam co zatem robi tu ten krzyż? Tak się wtedy spiełam ze
                                                    sprawa trafiła do
                                                    > burmistrza. Krzyz zniknał. A czy go powiesili z powrotoem to nie
                                                    wiem.

                                                    no i co?
                                                    sama sobie wystawiasz opinię i jednocześnie innym osobom
                                                    niewierzącym, niestety.

                                                    > Co do mania w dupie, to niewiele mnie obchodzi co tam mysli sobie
                                                    o mnie biurwa
                                                    > po liceum czy zaocznych studiach na prywatnej uczelni skonczonych
                                                    za pól swinia
                                                    > ka.

                                                    o święta naiwnościbig_grin
                                                  • krejzimama Re: broceliande 15.09.09, 09:50
                                                    Jestes zabawna. Najpierw zarzucasz, że potrafimy tylko lać wodę na forum i nic
                                                    wiecej nie robić. Ja daje Ci przyklad jak udało mi sie wyegzekwowac zdjecie
                                                    krzyza w urzedzie pewnego miasta to uwazasz że wystawiam paskudną opinię sobie i
                                                    innym niewierzacym.
                                                    Jak widzę najlepiej jakby nas ateistow nie było. Tylko przeszkadzamy i jeszcze
                                                    chcemy by przestrzegano prawa.

                                                  • tabakierka2 Re: broceliande 15.09.09, 10:13
                                                    krejzimama napisał:

                                                    > Jestes zabawna. Najpierw zarzucasz, że potrafimy tylko lać wodę na
                                                    forum i nic
                                                    > wiecej nie robić. Ja daje Ci przyklad jak udało mi sie
                                                    wyegzekwowac zdjecie
                                                    > krzyza w urzedzie pewnego miasta to uwazasz że wystawiam paskudną
                                                    opinię sobie
                                                    > i
                                                    > innym niewierzacym.

                                                    nie, znów nie rozumiesz.
                                                    Świadectwo wystawiasz sposobem w jaki się zachowujesz i w jaki
                                                    egzekwujesz swoje prawa, nie samym egzekwowaniem praw.
                                                    Poza tym, sama napisałaś, że nie wiesz, czy krzyż nie wisi znów.

                                                    > Jak widzę najlepiej jakby nas ateistow nie było. Tylko
                                                    przeszkadzamy i jeszcze
                                                    > chcemy by przestrzegano prawa.
                                                    >

                                                    a to już jest Twoja interpretacja.
                                                    Będąc ateistą napewno nie chciałabym być wrzucona do jednego worka z
                                                    Tobą.
                                                  • krejzimama Re: broceliande 15.09.09, 11:30
                                                    A w jaki sposób poprosić o zdjęcie krzyża? Na piśmie? Mailem?
                                                    Ułatwił mi sprawe sam urzednik wyjeżdzając z tym tekstem.
                                                    Grzecznie acz stanowczo o to poprosiłam i tyle.
                                                    Tak samo grzecznie ale stanowczo pani opisywana w pierwszym poscie poprosiła o
                                                    to by jej dziecko nie było narażone na religijne pranie mózgu.
                                                  • tabakierka2 Re: broceliande 15.09.09, 11:40
                                                    krejzimama napisał:

                                                    > A w jaki sposób poprosić o zdjęcie krzyża? Na piśmie? Mailem?
                                                    > Ułatwił mi sprawe sam urzednik wyjeżdzając z tym tekstem.
                                                    > Grzecznie acz stanowczo o to poprosiłam i tyle.

                                                    tak samo jak grzecznie i stanowczo wyrażasz swoje zdanie tutaj na
                                                    forum odnośnie katolików i wyznawców innych religii???
                                                    kwestia interpretacji, bo moim zdaniem ani to grzeczne ani stanowcze.


                                                    > Tak samo grzecznie ale stanowczo pani opisywana w pierwszym poscie
                                                    poprosiła o
                                                    > to by jej dziecko nie było narażone na religijne pranie mózgu.

                                                    Cytatjedna z mam w pewnym momencie tonem zbuntowanej małolaty
                                                    zaczepnie i arogancko
                                                    (naprawdę tak to odebrałam i nie tylko
                                                    ja
                                                    ) spytała, co z
                                                    dziećmi które nie chodza na religię.
                                                    Pani brnęła dalej i jeszcze bardziej arogancko i niegrzecznie
                                                    powiedziała, że
                                                    ona sobie życzy, żeby na ten czas dziecko było wogóle wyprowadzane
                                                    poza sale,
                                                    tak żeby nie słyszało lekcji religii i nie miało z tym tematem
                                                    kontaktu.


                                                    hmm..rozumiem, że byłaś razem z autorką na tym spotkaniu i odniosłaś
                                                    wrażenie, że pani była grzeczna i stanowcza?
                                            • syriana Re: broceliande 15.09.09, 09:21
                                              > Roszczeniowością nazywam w TYM PRZYPADKU, życzenie sobie,
                                              > żeby wszyscy pozostali dostosowali się do mojego życzenia.

                                              problem w tym, że zdaje się nic o sytuacji lokalowej czy możliwościach opieki w
                                              tym konkretnym przypadku nic nie było powiedziane

                                              sytuację roszczeniową sama stworzyłaś na potrzeby dyskusji, po to by to i owo
                                              nastukać i zadać sakramentalne pytanie gdzie "rzekoma" dyskryminacja
                                              niekatolików ma miejsce


                                            • daria_nowak Re: broceliande 16.09.09, 19:07
                                              > jeśli pani dostaje regulamin przedszkola (program, plan, jakkolwiek)
                                              > w którym czarno na białym, że jest religia, a mimo to zapisuje
                                              > dziecko do przedszkola.

                                              Bo ma prawo oczekiwać, ze jej dziecko nie będzie uczestniczyło w zajęciach, na
                                              które się nie godzi.
                                              Jeśli byłaby np. rytmika, a dziecko z powodów zdrowotnych nie mogłoby brać w
                                              niej udziału, to MUSI, bo regulamin?
                                              Z religią nie dość, ze jest podobnie, to nawet jeszcze bardziejwink Bo ateiści
                                              mają prawo do swojej nie_wiary.

                                              > krzyż w urzędzie np.) to pytam, czy któraś zgłosiła sprawę organom
                                              > odpowiednim.

                                              Taksmile Skutecznie zresztą.
                                        • lola211 Re: broceliande 15.09.09, 09:05
                                          Wnosilas kiedys sprawe do prokuratury? Wiesz, jak wyglada
                                          rzeczywistosc złozenia zawiadomienie o przestepstwie?

                                          Inna sprawa- rodzice dla swietego spokoju nie podnosza larum.Taki
                                          prozaiczny powod- nie narazanie dziecka na podpadniecie kadrze
                                          nauczycielskiej.
                                        • daria_nowak Re: broceliande 16.09.09, 19:13
                                          > jesli zostało złamane prawo tej pani to dlaczego nie wniosła ona
                                          > sprawy do prokuratury? tak sie chyba postępuje w przypadku złamania
                                          > prawa?


                                          Ona na razie EGZEKWOWAŁA swoje prawo.
                                    • lola211 Re: srednia 15.09.09, 09:00
                                      > tak? popraw mnie jeśli się myle, ale co ma religia do średniej?

                                      Poprawiam zatem.
                                      Szostka z religii(a taka ocene ma wiekszosc dzieci w podstawowce)
                                      podciaga srednia.
                                      Przyklad- na swiadectwie mamy 6 piatek i 3 czwórki, srednia=4,66.To
                                      samo swiadectwo z 6 z religii daje nam srednia 4,8 , a tym samym
                                      czerwony pasek.Piatka z religii daje srednia 4,7.O czym wiec mowa?
                                      Kilku rodzicow , ktorych znam, otwarcie przyznalo ze dziecko chodzi
                                      na religie wlasnie po to, by miec lepsza srednia na swiadectwie, bo
                                      do niczego innego im to niepotrzebne.

                                      Zrozum jedno- nikogo by te lekcje religii nie ruszaly, gdyby
                                      zagwarantowano takim jak ja(a raczej mojemu dziecku) lekcje
                                      etyki.Mydlono oczy w fazie wprowadzania religii do szkol, a jak jest
                                      naprawde, wiedza ci, ktorzy sie z tym problemem stykaja.

                                      foch, że dziecko mniej sprawne fizycznie ma niższą
                                      > ocenę z WFu (to może zlikwidować WF dla wszystkich?)

                                      To nie to samo , co brak jakiejkolwiek oceny.
                                      Poza tym w odroznieniu od religii - etyki nie ma dla WF -u
                                      formy "zastepczej".

                        • jowita771 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 13:01
                          > jako, że nie wydaje mi się to prawdopodobne, żeby Polacy przeszli na
                          > islam

                          Z Twoich postów: ze wszystkich Polaków 46 jest prawdziwymi katolikami, 95% jest
                          tylko ochrzczonych i udzielających się bez przekonania, czyli 49% z tych 95 robi
                          coś dlatego, że tak robią inni. Wyciągnij wnioski. Aha, nie twierdzę, że to się
                          stanie za życia jednego pokolenia.
        • shellerka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:27
          arwena - dokładnie tak.

          mam przykład z drugiej strony. koleżanka jest świadkiem jehowy i bardzo jej
          zależało, żeby jej dziecko poszło do przedszkola, ale kiedy się już dostało,
          okazało się, że w przedszkolu są zajęcia z katechetą, a nikt nie umiał jej
          powiedzieć, co będzie z jej dzieckiem w trakcie tych zajęć. Więc koleżanka
          podziękowała i poszła szukać innego przedszkola. Z tego co wiem, w końcu jej się
          udało. Tyle, że zajęła się tym tematem sporo wcześniej bo zdaje się, ze jeszcze
          przed wakacjami.
          • broceliande Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:30
            O.K., ale dlaczego pochwalasz szukanie innego, odpowiedniego
            przedszkola, zamiast zadumać się nad faktem, że w przedszkolu dzieli
            się ludzi od małego?
            Czy nie powinno być odpowiednie dla wszystkich?
            • shellerka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:41
              a co twoim zdaniem powinna zrobić koleżanka? powołać się na konstytucję i zrobić
              awanturę? zażądać dodatkowego pomieszczenia specjalnie na użytek jej syna, czy
              może dostosowania programu przedszkola do jego potrzeb?
              przyszła, dowiedziała się, że to akurat przedszkole ma takie a nie inne zasady.
              wszystko jasno i wyraźnie.
              jeśli nie lubię gejów, nie idę do knajpy gejowskiej, a nie robię awantury i nie
              żądam zapalenia światła w dark roomie i zaprzestania macania się towarzystwa, bo
              mi to nie pasuje.
              każdy ma wolny wybór. i tyle.
              • broceliande Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:48

                Jest to wolny wybór dla katlików, zauważyłaś? Dla innowierców lub
                ludzi bez wyznania już nie taki wolny, bo trzeba poszukać czegoś
                odpowiedniego. Odpowiedniego dla INNYCH.
                Nadal nic Ci nie świta, że katecheza w przeszkolu i szkole to głupi
                pomysł?
                Bar nie jest świecką instytucją.
                Dobre porównianie: katolicy i geje.
              • majenkir Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 15:35

                shellerka napisała:
                > jeśli nie lubię gejów, nie idę do knajpy gejowskiej,


                O! A to byo przedszkole katolickie???
          • ally Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:33
            no super po prostu
            a jeśli przedszkole jest na 2. końcu miasta, to już oczywiście problem
            nie-katolika, niech se jeździ
            • arwena_11 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:39
              Ale to przedszkole jest PRYWATNE, wiec chyba wybrane przez daną
              mamę. Znała warunki w nim panujące.
              To nie rejonowe państwowe. I dodatkowo jest info, że przedszkoli
              dookoła jest więcej, więc zarzut drugiego końca miasta odpada.
              • broceliande Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:53

                Różnie bywa. Moje dziecko może być tylko w prywatnym, jedynym w
                mieście. Akurat rodzicom na katechezie guzik zależało. Jedyna
                zapytałam, czy bedziesmile
              • daria_nowak Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 13:23
                Prywatne, ok. I złóżmy, ze ma coś, co tej konkretnej kobiecie odpowiada – sposób
                traktowania dzieci, rodzaj zabaw, standard. A może zwyczajnie jest blisko
                (niedawno był wątek o autobusach, nieładnym zachowaniu dwóch pań, w którym
                radzono mamie, żeby nie męczyła dzieci długim dojazdem, to będą grzeczniejsze).
                Konstytucja zapewnia jej prawo do wolności w kwestii wyznania. Dlaczego zatem MA
                szukać innego? W tej kwestii przedszkole ma obowiązek zapewnić dziecku możliwość
                nieuczestniczenia w zajęciach wyznaniowych.
                Dlaczego ma być dyskryminowane w ogólnodostępnej placówce?
                • arwena_11 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 13:36
                  Prywatne nie znaczy ogólno dostępne. Jest dostępne dla tych co mają
                  pieniądze, dla innych nie.
                  Podobnie z zajęciami. Zawsze przy podpisywaniu umowy jest podane ile
                  zajęc i jakiego rodzaju jest w czesnym. Uważam, że albo bierzesz
                  z "dobrodziejstwem inwentarza" albo nie.
                  Przecież za chwile może byc wątek, "że w czesnym w przedszkolu są 3h
                  religii, a ja nie chce płacic za zajęcia na które nie bedzie
                  chodziło moje dziecko". Dlatego zawsze warto zamiast robić afere
                  dowiedzieć się szczegółów przed zapisem dziecka do przedszkola.

                  • daria_nowak Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 17:36
                    Ogólnodostępne - jak każde dobro. Jedni korzystają z autobusu, inni mają
                    ferrari. To przedszkole jest świeckie. Nie prowadzą go zakonnice, nie ma
                    stosownych uprawnień. Jest ogólnodostępne dla chętnych. A zatem powinno spełniać
                    wymogi tego typu placówek, w tym prawo do nieuczęszczania na zajęcia z religii.
                    Przecież to jest oczywiste.
                    W tym wypadku - dla ateisty ważna jest tylko informacja o tym, ze nie jest to
                    przedszkole wyznaniowe. Cała reszta - w świeckim państwie musi być zagwarantowana.
                  • z_lasu Niepubliczne to nie prywatne! 15.09.09, 21:19
                    Niepubliczne przeszkole jest utrzymywane z pieniędzy podatników,
                    tylko inne przepisy dotyczącą rozliczania się z tych pieniędzy (inne
                    niż w przypadku publicznych). Jeśli chodzi o meritum czyli opiekę i
                    edukację przepisy są takie same. To nie jest przeszkole prywatne!
                    • arwena_11 Re: Niepubliczne to nie prywatne! 17.09.09, 12:11
                      Przedszkole niepubliczne nie jest utrzymywane z pieniedzy
                      podatników. Jest opłacane przez rodziców, a państwo daje tylko 75%
                      kwoty jaką przeznacza na dziecko w przedszkolu państwowym., często
                      jest to niewielka część kwoty jaką płacą rodzice. Chociaż akurat w
                      przedszkolu u moich dzieci wychodziło ok 50%.
          • arwena_11 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:37
            No wiec właśnie,
            moje dzieci chodziły doprzedszkola katolickiego, teraz do
            katolickiej szkoły.
            Zapisując je tam, znałam zasady jakimi się kierują i jakie bedę
            miała obowiązki ( np. w pierwszy piatek miesiąca msza na 7.30, czy
            roraty raz w tygodniu na 7.00 ). Mogłam się nie zgodzić i nie
            zapisywać.
            Chyba byłoby dziwne gdybym teraz narzekała, że musze wcześniej
            wstać, że tyle mszy itd.
            Taka szkoła to był mój świadomy wybór, nikt mnie nie zmuszał. Tej
            pani też nikt nie zmuszał, żeby zapisała swoje dzieci do tego
            przedszkola a nie innego.

            W państwowych szkołach i przedszkolach nie spotkałam się aby dzieci
            były zmuszane do pobytu na sali w trakcie religii. Ale tam są też
            pewnei i inne warunki lokalowe, więcej grup itd.

            Jestem pewna, że gdyby był temat, że jedna z mam niezgodziła sie aby
            jej dziecko brało udział w rytmice/angielskim/zajęciach teatralnych,
            i żądałaby aby dla niego zorganizowano inne zajęcia lub inną salę,
            to i komentarze byłyby inne. A przecież te zajęcia też nie są
            obowiązkowe w przedszkolach.
            • krejzimama Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:41
              Te zajęcia nie powinny sie odbywac w panstwowych instytucjach!
              W swoich katolickich róbcie se co chcecie.
              • heca7 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:49
                Chciałabym zwrócić uwagę na jedno. Jestem wierząca ale NIGDY nie nazwałabym
                ateizmu "syfilisem, badziewiem, ciemnotą, won"( takie słowa zostały w tym wątku
                użyte).
                To jest takie same chamstwo i brak tolerancji jak czepianie się ateistów za
                apostazję.

                Ps: absolutnie byłam i jestem przeciwna religii w szkole, to poroniony pomysł.
                • syriana Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 14:28
                  > Chciałabym zwrócić uwagę na jedno. Jestem wierząca ale NIGDY nie nazwałabym
                  > ateizmu "syfilisem, badziewiem, ciemnotą, won"( takie słowa zostały w tym wątku
                  > użyte).

                  o przepraszam
                  o syfilisie napisałam ja, więc proszę mi nie imputować że tak określiłam religię katolicką

                  tak nazwałam sytuację wykluczenia kilku dzieci z grupy przedszkolnej, w czasie gdy katolicka większość pobiera nauki
                • joanna35 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:10
                  heca7, pozwól, że podpiszę się pod Twoim postem. Też jestem wierząca
                  i TOLERANCYJNA i pewnie dlatego nie przyszłoby mi do głowy szydzić
                  z cudzej wiary, światopoglądu czy orientacji seksualnej itp.
                  • nenia1 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:30
                    joanna35 napisała:

                    > Też jestem wierząca
                    > i TOLERANCYJNA i pewnie dlatego nie przyszłoby mi do głowy szydzić
                    > z cudzej wiary, światopoglądu czy orientacji seksualnej itp.

                    Szególnie jeśli chodzi o orientację seksualną, to wierzący są baaardzo tolerancyjni, pewnie dlatego tworzą i podpisują takie listy jak ten do IKEA:

                    fronda.pl/news/czytaj/Homo-IKEA



                    • joanna35 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:37
                      Nie wiem jacy są inni wierzący, wiem jaka jestem ja. Znasz mnie?
                      • tabakierka2 joanna 15.09.09, 11:41
                        joanna35 napisała:

                        > Nie wiem jacy są inni wierzący, wiem jaka jestem ja. Znasz mnie?


                        to Ty nie wiedziałaś, że wszyscy ci wierzący są TACY SAMI?suspicious
                      • mondovi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:42
                        > Nie wiem jacy są inni wierzący, wiem jaka jestem ja. Znasz mnie?

                        powszechnie stosuje się odpowiedzialność zbiorową, to norma wink ktoś zna jednego
                        ateistę, rozciąga jego stosunek do wierzących na wszystkich ateistów. ktoś zna
                        "mohera" i przekłada jego światopogląd na resztę katolików. połowa burz
                        forumowych wynika z takiego myślenia.
                        • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:45
                          mondovi napisała:


                          > powszechnie stosuje się odpowiedzialność zbiorową, to norma wink
                          ktoś zna jednego
                          > ateistę, rozciąga jego stosunek do wierzących na wszystkich
                          ateistów. ktoś zna
                          > "mohera" i przekłada jego światopogląd na resztę katolików. połowa
                          burz
                          > forumowych wynika z takiego myślenia.

                          reasumując - myślenie stereotypami i tyle.
                          Chociaż mnie najbardziej bawi utożsamianie wszystkich wierzących z
                          katolikami. Taka trochę implikacja - wierzący - katolik.
                          • kawka74 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:46
                            > Chociaż mnie najbardziej bawi utożsamianie wszystkich wierzących z
                            > katolikami. Taka trochę implikacja - wierzący - katolik.

                            Równie zabawna jak 'niekatolik = ateista'.
                            • tabakierka2 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:52
                              kawka74 napisała:


                              >
                              > Równie zabawna jak 'niekatolik = ateista'.

                              jak to?
                              przeciez niekatolik może = protestant, zielonoświątkowiec <?>,
                              Jehowy itd.
                              raczej niewierzący = ateista, ale to chyba zgodnie z prawdą, czy nie?
                              • kawka74 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 11:59
                                To się przyjrzyj różnym wątkom o religii, wierze, ślubie kościelnym i chrzcie - w opinii większości jeśli ktoś nie jest katolikiem, to na pewno jest ateistą. Tertium non datur, jaki tam zielonoświątkowiec czy choćby teista.
                                W tym wątku też się chyba coś takiego pojawiło.
            • lola211 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:07
              że jedna z mam niezgodziła sie aby
              > jej dziecko brało udział w rytmice/angielskim/zajęciach
              teatralnych,
              > i żądałaby aby dla niego zorganizowano inne zajęcia lub inną salę,
              > to i komentarze byłyby inne.

              Oczywiscie.Ciezar gatunkowy tych zajec jest diametralnie rozny.
              • iwles Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 15.09.09, 09:18


                > że jedna z mam niezgodziła sie aby
                > > jej dziecko brało udział w rytmice/angielskim/zajęciach
                > teatralnych,
                > > i żądałaby aby dla niego zorganizowano inne zajęcia lub inną
                salę,



                no ale przecież tak się dzieje !
                w przedszkolu mojego syna, tak własnie jest. Do angielskiego
                mają inną salę i inną panią. pozostałe dzieci zostają i mają inne
                zajęcia ze swoją panią. To samo podczas tańców i rytmiki. Zajęcia te
                są na innej sali.
                Nie wiem, jak jest z religią - muszę zapytać smile
          • kawka74 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:45
            Ale moment - to było przedszkole wyznaniowe?
            Większość niepublicznych przedszkoli organizuje, owszem, lekcje religii, ale przy tym zobowiązuje się (co jest zapisane w statucie) do zapewnienia dzieciom, które nie chodzą na religię, innych zajęć.
            A rodzic nie posyła dziecka na religię po to, żeby mu i tak pakować niechciane treści, tyle że w formie strzępków informacji z drugiego końca sali.
            • arwena_11 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 12:50
              A jak przedszkole nie ma warunków lokalowych? To co wtedy?
              I wydaje mi się, ze przedszkola prywatne jednak nie mają takich
              obowiązków.

              A żeby zostać z nazwy przedszkolem np. katolickim, to trzeba miec
              spełnione bardzo wiele warunków ( aby dosr... dekret od biskupa i móc
              używać nazwy "katolickie"). Nie każde przedszkole może je spełnić,
              ale program jaki oferuje zależy tylko od właściciela. Rodzice albo
              się do niego dostosują, albo nie dają tam dzieci i tyle.
              • kawka74 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 13:18
                > A jak przedszkole nie ma warunków lokalowych? To co wtedy?

                Można na godzinę dołączyć dzieci do innej grupy, można wyjść z nimi na spacer.

                > ale program jaki oferuje zależy tylko od właściciela.

                Program nie zależy tylko od właściciela.
                Skoro są dzieci niechodzące na religię, oznacza to, że przedszkole zgodziło się na ich obecność i podejmuje się zapewnić im opiekę w czasie zajęć.
                • arwena_11 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 13:45
                  Pytanie, czy rodzic poinformował przedszkole przy zapisywaniu, że
                  dziecko nie bedzie uczestniczyło w religii? Czy założył, ze wszyscy
                  będą spełniać jego wymagania w każdej chwili.

                  W wielu przedszkolach jest tak, że nie ma możliwości przeniesienia
                  do innej grupy. np

                  gr. 1 ma angielski,
                  gr.2 taniec,
                  gr.3 religia

                  nastepnie jest zamiana

                  gr.1 taniec
                  gr.2 religia,
                  gr.3 angielski

                  itd.
                  Ponieważ nauczyciele zajęć dodatkowych nie są zatrudniani na stałe w
                  przedszkolu, tylko "na godziny" to trzeba się dostosować do ich
                  planu. Nikt dla 1 godziny dziennie nie będzie prowadzł zajęć.
                  Najczęściej są one kumulowane tak aby w dwa dni załatwić całe
                  przedszkole. Pani przychodzi więc nie na 1h.5 razy w tygodniu, ale
                  na 5h. dwa razy w tyg.
                  Inaczej cena 1 zajęć byłaby za droga.

                  Ciekawe więc, gdzie takie dziecko miałoby się znaleźć w czasie
                  religii.

                  A i cały czas mówimy o przedszkolu prywatnym. Z państwowej edukacji
                  moich dzieci zrezygnowałam już dawno, ponieważ nie spełnia ona moich
                  warunków.
                  • kawka74 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 13:50
                    > Ciekawe więc, gdzie takie dziecko miałoby się znaleźć w czasie
                    > religii.

                    Pod opieką wychowawcy?
                    • arwena_11 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 13:52
                      Ale gdzie?
                      AW ładną pogodę na dworzu, ok, ale jak pada? A wszystkie trzy sale
                      zajęte?
                      • kawka74 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 14:00
                        Wątpię, żeby anomalie pogodowe raz za razem uniemożliwiały wyjście z przedszkola na pół godziny. A jeśli już, czy naprawdę wielka krzywda się stanie, jeśli dziecko pójdzie do innej grupy poskakać albo chociaż się pogapić?
                        • arwena_11 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 14:08
                          Pewnie by mogło, tylko nie wiem czy by to nie rozbijało zajęć. No
                          nie wiem, ale np. jest angielski, a jakieś dziecko z innej grupy
                          bawi się głośno i przeszkadza prowadzić zajęcia.

                          O ile dziecko 5 letnie może zrozumie że powinno bawić się cicho, to
                          3 latek raczej nie.
                          I jak 5 latek na angielskim z 3 latkami może nie będzie się nudził i
                          marudził, to odwrotnie jak najbardziej.

                          Pewnie że cieżko wszystko dograć idealnie, i wszystkich zadowolić.
                          Ale to było przedszkole prywatne i nie było obowiązku tam zapisywać.

                          Ciekawe czy gdyby mama alergika dowiedziała sie, że przedszkole nie
                          bedzie respektować diety jej dziecka ( przy zapisywaniu oczywiście )
                          to by zapisała? Przecież wiele przedszkoli nie będzie gotowało
                          osobnego jedzenia dla 1 czy 2 dzieci. Pewnie wtedy nie byłoby
                          problemu i szukałaby innego przedszkola.

                          Wszystko w tej sytuacji zależy od początkowych warunków na które
                          zgodziła się ta matka podpisując umowę z przedszkolem.

                          • kawka74 Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 14:24
                            > O ile dziecko 5 letnie może zrozumie że powinno bawić się cicho, to
                            > 3 latek raczej nie.

                            Czy trzylatki w ogóle mają religię? Jeśli mają, trwa ona góra kwadrans. Potem zajęcia dodatkowe rzadko trwają dłużej, niż pół godziny.
                            Co do pozostałych grup, chyba mało jest prawdopodobne, że wszystkie na raz mają akurat zajęcia wymagające absolutnej ciszy i skupienia.

                            > Ciekawe czy gdyby mama alergika dowiedziała sie, że przedszkole nie
                            > bedzie respektować diety jej dziecka

                            Ale - jak już pisałam - skoro przedszkole wyraziło zgodę na przyjęcie dziecka, które nie będzie chodzić na religię, to znaczy, że respektuje ten fakt i jednocześnie nakłada na siebie jakieś zobowiązania. To działa w obie strony.
                            • shellerka Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 20:24
                              kawka - tak chodzi właśnie o religię u trzylatków. i dokładnie 15 trwa ta religia.
                    • des4 nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 13:54
                      jest uregulowana Konkordatem...

                      jeśli wszelkiego rodzaju jehowitki czy inne forumowe cioteczki
                      które "sobie nie życza" chcą to zmienię, wystarczy zdobycie
                      większości parlamentarnej, a nastęopne dokonanie odpwioednixch zmian
                      na drodze ustawowej/prawnej...

                      droga wolna, do dzieła, slinotok i skomlenie na forum w tym nie
                      pomoga...
                      • broceliande Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 14:20
                        Lepsza ślina niż wazelina z d...y księżysmile
                        • des4 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 14:39
                          zaiste argument rzucający na kolana, hehe...

                          podobnie ja perełki typu "katolicyzm czy islam czy inne religijne
                          badziewie won"..."religijny bełkot"..."stek bzdur wyssanych z
                          palca"..."hosztaplerzy zwani kapłanami"..."bóg się urodził z Miriam,
                          którą wcześniej sam zbrzuchacił"...autorstwa forumowych cioteczek...

                          laicka, "kulturalna", "wykształcona" cześć narodu czyli nawiedzone
                          antymohery...

                          co do śliny i wazeliny nie dyskutuję, przyjmuję opinię bardziej
                          doświoadczonych w temacie, hehe...
                          • broceliande Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 14:41

                            To Ty chyba moich wypowiedzi nie czytałaś.
                            • des4 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 14:49
                              "Dlaczego nie
                              możecie ze swoim Bogiem siedzieć w domu i kościele"???

                              nie chcemy i nie bedziemy towarzyszko, nie zamkniecie chrzścijan w
                              piwnicach...wierzacy mają prawo wyrażac swoje poglądy i postępować w
                              zgodzie z własnym sumieniem...tak samo mają to prawo wyznawcy innych
                              religii i ateiści...

                              jak się coś nie podoba zawsze możecie zmienić prawo..wystarczy
                              wygrac wybory...

                              nastepnym razem jak po oknem bedzie przechodzić prcesja, możecie
                              towarzyszko wziąć leki na rozwolnienie i zamknać okna...
                              • syriana Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 14:53
                                wierzacy mają prawo wyrażac swoje poglądy i postępować w
                                > zgodzie z własnym sumieniem...tak samo mają to prawo wyznawcy innych
                                > religii i ateiści...

                                hehe
                                powiedz to Shellerce
                                • des4 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 14:57
                                  faktme jest jednak, że oprocz moherowych babek, trendi/dżezi i kul
                                  jest ostentacyjne manifistowana antyreligijnośc/antyklerykalizm...

                                  po lekturze wpisow na tym wątku nie ulega wątpliwości, że
                                  sporo "wyzwolonych, wykształconych i oświeconych" tzw.
                                  ateistek/apostatek mentalnie krazy na tej samej orbicie co moher...
                                  • syriana Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 15:02
                                    cóż, grzecznie poprosiłam dziś rano o przepis na bycie apostatką z gracją i bez
                                    nachalnej propagandy
                                    dostałam info, że grzeczne ateistki nie mówią o swojej niewierze lub, w
                                    najgorszym wypadku, scenicznym szeptem proszą organa władzy o łaskawe
                                    uszanowanie ich praw

                                    z rozkoszą będę więc moherem

                                    • des4 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 15:04
                                      to twoje zmartwienie...nie masz większych???
                                      • syriana Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 15:07
                                        aktualnie nie
                                    • katie3001 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 19:39
                                      www.apostazja.pl - wszystko tu znajdziesz, instrukcje episkopatu,
                                      wzor oswiadczenia woli, nawet swiadków smile a przede wszystkim ludzi,
                                      ktorzy myśla podobnie i są gotowi zawsze sluzyc wsparciem i pomocą.
                                • joanna35 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 11:48
                                  Syriano, Shellerce chyba nie chodzio o dyskryminacje ateistów, a
                                  jedynie o manifestacyjne wyrażanie swoich poglądów i ja ją rozumiem,
                                  bo też mnie to , nie wiem jak to określić....zniesmacza? Jestem
                                  wierząca, ale nie robię z tego tytułu demonstracji, jestem
                                  heteroseksualna i też nie czuję się w potrzebie informowania o tym
                                  fakcie kogokolwiek, nie usunęłam ciąży - nie napawa mnie to dumą i
                                  nie chwalę się wszem i wobec. To są moje WYBORY, do których mam
                                  święte prawo i to samo prawo szanuję u innych i nikt nie musi mnie
                                  obrażać, żeby mnie przekonać do swojej orientacji, światopoglądu
                                  itp. bo tak w ogóle mnie NIE INTERESUJE kto w co wierzy, z kim śpi
                                  i ile razy sie skrobał - jego/jej sprawa. W takich dyskusjach
                                  wszystko jest ok do momentu aż co niektórym(nieważne z której
                                  strony) zaczyna brakować argumentów i pojawiają się epitety, a
                                  szczerze wątpię, żeby te przekonały kogokolwiek do czegokolwiek,
                                  może z wyjątkiem przekonania, że dyskutuje się z chamem.
                                  • mondovi Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 11:55
                                    > Syriano, Shellerce chyba nie chodzio o dyskryminacje ateistów, a
                                    > jedynie o manifestacyjne wyrażanie swoich poglądów i ja ją rozumiem,
                                    > bo też mnie to , nie wiem jak to określić....zniesmacza?

                                    zniesmacza Cię, jeśli ktoś publicznie zapyta, co z jego dzieckiem w czasie
                                    religii? czy odbiegamy od tego przykładu?
                                    • tabakierka2 mondovi 15.09.09, 12:06
                                      mondovi napisała:


                                      > zniesmacza Cię, jeśli ktoś publicznie zapyta, co z jego dzieckiem
                                      w czasie
                                      > religii? czy odbiegamy od tego przykładu?

                                      ja myślę, że joannie chodziło raczej o formę, o jakiej pisała
                                      autorka - mama wstała i zażądała, żeby jej dziecko na czas religii
                                      było wyprowadzane do innej sali - nieważne, że może np. nie ma innej
                                      sali (powody lokalowe) albo nie ma takiej możliwości. Ważne, że ona
                                      sobie życzy i już!
                                      Chodzi o napastujące demonstrowanie swojej 'odmienności'.
                                      Tak ja to przynajmniej zrozumiałam.
                                      • mondovi Re: mondovi 15.09.09, 12:12
                                        > ja myślę, że joannie chodziło raczej o formę, o jakiej pisała
                                        > autorka - mama wstała i zażądała, żeby jej dziecko na czas religii
                                        > było wyprowadzane do innej sali - nieważne, że może np. nie ma innej
                                        > sali (powody lokalowe) albo nie ma takiej możliwości. Ważne, że ona
                                        > sobie życzy i już!
                                        > Chodzi o napastujące demonstrowanie swojej 'odmienności'.
                                        > Tak ja to przynajmniej zrozumiałam.

                                        całej tej dyskusji mozna by uniknąć, gdyby przedszkole było przygotowane na taką
                                        możliwość. w przedszkolu mojego syna na zebraniu z rodzicami, jeszcze przed
                                        rozpoczęciem roku szkolnego, dyrektorka sama, niepytana taką kwestię poruszyła,
                                        dzięki czemu nie musiałam takim pytaniem nikogo zniesmaczyć.
                                    • joanna35 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 15:18
                                      Dokładnie mondovi, odbiegamy od tego przykładu, ale nie od problemu,
                                      prawda? Mondovi nie zrozumiałaś mnie, to ja zbyt skrótowo ujęłam
                                      swoje myślismileNie mam teraz czasu, żeby sie rozpisywać , powiem
                                      tylko krótko - jeszcze w trakcie pisania tamtego postu przyszło mi
                                      do głowy, że może demonstracje nie byłyby potrzebne gdyby rzeczy,
                                      sprawy oczywiste były tak traktowane. Na razie to tyle. Pozdrawiam.
                                    • joanna35 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 15:22
                                      A tak na marginesie - czepiłaś się pierwszego zdania, żeby
                                      kontynuować pyskówkę? Bo wydaje mi się, że w dalszej części aż
                                      nazbyt dobitnie wyjaśniłam sój stosunek do sprawy?
                                  • nenia1 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 12:01
                                    joanna35 napisała:

                                    > Syriano, Shellerce chyba nie chodzio o dyskryminacje ateistów, a
                                    > jedynie o manifestacyjne wyrażanie swoich poglądów i ja ją rozumiem,
                                    > bo też mnie to , nie wiem jak to określić....zniesmacza? Jestem
                                    > wierząca, ale nie robię z tego tytułu demonstracji, jestem
                                    > heteroseksualna i też nie czuję się w potrzebie informowania o tym
                                    > fakcie kogokolwiek, nie usunęłam ciąży - nie napawa mnie to dumą i
                                    > nie chwalę się wszem i wobec.

                                    Może dlatego, że jesteś w akceptowalnie powszechnie większości,
                                    więc o co tu robić demonstrację, gdy IKEA umieści w swojej gazetce
                                    kobietę i mężczyznę pod hasłem rodzina nikt nie będzie protestowaał, podobnie gdy będziesz chciała wziąć ślub, to go bierzesz.
                                    No trudno, żeby w naszym kraju, gdzie kościelne dzwony rozbrzmiewiają od rana, wszędzie wiszą krzyże, biskupi gromią polityków, dla pielgrzymek blokuje się ruch na ulicach, a religię katolicką w szkołach i przedszkolach finansuje budżet jeszcze czuć się poszkodowanym jako katolik i robić demonstracje.

                                    • tabakierka2 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 12:10
                                      nenia1 napisała:


                                      >
                                      > Może dlatego, że jesteś w akceptowalnie powszechnie większości,

                                      oj, tę akceptację widać - szczególnie tutaj, na forumindifferent


                                      > więc o co tu robić demonstrację, gdy IKEA umieści w swojej gazetce
                                      > kobietę i mężczyznę pod hasłem rodzina nikt nie będzie
                                      protestowaał, podobnie g
                                      > dy będziesz chciała wziąć ślub, to go bierzesz.
                                      > No trudno, żeby w naszym kraju, gdzie kościelne dzwony
                                      rozbrzmiewiają od rana,
                                      > wszędzie wiszą krzyże, biskupi gromią polityków, dla pielgrzymek
                                      blokuje się ru
                                      > ch na ulicach, a religię katolicką w szkołach i przedszkolach
                                      finansuje budżet
                                      > jeszcze czuć się poszkodowanym jako katolik i robić demonstracje.
                                      >

                                      wiesz, generalnie w zyciu odgrywamy rózne role i to, że akurat ktoś
                                      jest katolikiem nie wyklucza go z innej grupy -
                                      np.niepełnosprawnych, prawda? czy jeśli nie mogę mieć dziecka i
                                      jestem bezpłodna mam sobie zażyczyć żeby kobiety w ciaży się
                                      maskowały i żeby w gazetach nie było fotek z kobietami w ciąży i w
                                      IKEI nie robili gazetek z mamą, tatą i dzieckiem? bo jest mi
                                      przykro? Każdy na jakimś etapie życia jest lub bedzie w mniejszości.
                                    • joanna35 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 16:34
                                      Neniu zasadniczo się z Tobą zgadzam, ale wiesz co przyszło mi do
                                      głowy, że nigdy nikt(przynajmniej odkąd pamiętam) nie pytał mnie o
                                      to do jakiego kościoła należę i czy w ogóle. Mieszkam na niewielkim
                                      osiedlu gdzie pewnie wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą, ale
                                      szczerze wątpię, zeby ta wiedza obejmowała wyznanie.
                                      • mondovi Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 18:58
                                        albo nie obchodzi, albo zakładają, że jesteś katoliczką
                                  • syriana Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 14:18
                                    Shellerka przyciśnięta pytaniem wytłumaczyła, że pod nazwą "manifestacja swojego
                                    ateizmu czy chęci apostazji" rozumie powiedzenie tego głośno

                                    nie wykrzyczenie, nie domaganie się, po prostu podzielenie się swoją sytuacją
                                    jak Morgen w zeszłym tygodniu

                                    > ale nie robię z tego tytułu demonstracji, jestem
                                    > heteroseksualna i też nie czuję się w potrzebie informowania o tym
                                    > fakcie kogokolwiek

                                    drobny szczegół - przechadzając się z mężem pod rękę nie czynisz demonstracji ze
                                    swojej orientacji, ale robiący to samo geje a i owszem, prawdaż?

                                    ale to inna rozmowa, ja już przedawkowałam ten wątek
                                    • joanna35 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 15:27
                                      Wiesz Syriano, widze pewną różnicę między pójściem pod rękę a
                                      migdaleniem się na środku chodnika i zapewniam Cię, że tak samo mnie
                                      zniesmacza taki widok u hetero. Innych pewnie cieszy widok ludzi tak
                                      okazujących publicznie uczucia, mnie nie.
                                      • syriana Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 15:42
                                        ja napisałam tylko o pójściu pod rękę, a Ty od razu armatę migdalenia się wystawiłaś
                                        widzisz jakie to subiektywne?
                                        • joanna35 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 16:23
                                          Oczywiście, że widzę, ale jak napisałam zniesmacza mnie samo
                                          migdalenie na środku chodznika i fakt czy to robią pary homo czy
                                          hetero nie ma dla mnie żadnego znaczenia.I do głowy by mi nie
                                          przyszło przyczepić się do trzymania za ręce.
                                  • lola211 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 14:23
                                    Zycie zmusza do takiej publicznej deklaracji, wlasnie poprzez to, ze
                                    trzeba w szkole, przedszkolu spowiadac sie obcym ludziom ze swojej
                                    przynaleznosci do tej czy innej grupy.
                              • mondovi Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 14:59
                                > jak się coś nie podoba zawsze możecie zmienić prawo..wystarczy
                                > wygrac wybory...

                                nie trzeba. w konstytucji jest napisane, ze rodzic ma prawo wychować dzieci
                                zgodnie z własnym światopoglądem. tyle wystarczy, bu dziecko nie usiało
                                uczestniczyć w przedszkolnej katechezie.
                              • broceliande Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 14:59
                                Do prawa wystarczy się stosować.
                                Mało chałaśliwi ci ateiści. Ani procesje, ani dzwony, ani msze przez
                                głośnik, żeby wszyscy wiedzieli, że chwalicie Pana.
                                Tylko kulturalne prośby o przestrzeganie prawa.
                                • des4 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 15:02
                                  jeśli uważasz, ze prawo nie jest przestrzegane, zgłos to do
                                  prokuratury...masz z tym problem???
                                  • broceliande Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 15:10

                                    A Ty nie masz problemu z życiu w państwie, gdzie prawo nie jest
                                    przestrzegane?
                                    A może z zagranicy się wypowiadasz?
                                    • joanna35 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 15:36
                                      broceliande to w końcu do kogo masz pretensje - do instytucji
                                      państwowych, kościelnych czy do nas maluczkich? A tak na
                                      marginesie - co ateistom przeszkadza 1. to,że inni wierzą w Boga, 2.
                                      to, że praktykują swoją wiarę publicznie(lekcje religi, msze,
                                      kościoły) 3. zła organizacja współżycia społecznego jednych i
                                      drugich, 4. coś innego?
                                      • broceliande Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 15:41
                                        Wyłącznie Twój punkt 2, nic więcejsmile
                                      • widokzwenus Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 15:48
                                        U mnie 3+4 i trochę z 2.
                                        Kościoły i msze mi nie przeszkadzają naturalnie. Z wyjątkiem tych, które
                                        wdzierają się w moje spokojne niedziele, bo uważam że megafony zewnętrzne to
                                        pewna przesada. Miałam to na tapecie przez dwa lata i serdecznie współczuję
                                        sąsiadom do dziś.
                                        Organizacja wspólnego życia jest beznadziejna, nienawidzę mieszania polityki z
                                        religią. Nie podoba mi się wpływ kościoła na politykę, próby nacisku, ulgi
                                        podatkowe.
                                        Nie podoba mi się także organizacja religii katolickiej, promująca celibat
                                        księży i moim zdaniem prowadząca do dramatów (vide Irlandia).
                                        Irytuje mnie brak organizacji edukacji religijnej i wszechobecna katolickość.
                                        Irytuje mnie, że RELIGIA w szkole jest religia katolicką. Skoro jest, to niech
                                        się tak nazywa. Nauka religii ma dla mnie oznaczać naukę o religiach, a nie
                                        wbijanie małym gąbkom paciorka do głów i opowiadania jak Pan Jezus jest
                                        nieszczęśliwy jak Kazio bije kolegę.
                                        A już nade wszystko denerwuje mnie fanatyzm, który czasem widać nawet na forum (
                                        choć nie ukrywam, że te fanatyczne jednostki chyba wpadają okazjonalnie z innych
                                        działów forum ). A za fanatyzm uważam również - "nie zaszkodzi jak modlitwy
                                        posłucha". Bo jest to fanatyczne zagłębianie się w protekcjonalizm. W końcu
                                        ateista to takie niesforne, głupie dziecko, co to nic o życiu nie wie. Ale dowie
                                        się w dniu sądu. Mniam.
                                      • kawka74 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 15:50
                                        3. zła organizacja współżycia społecznego jednych i
                                        > drugich,

                                        Jeśli tutaj mieści się zagarnianie przestrzeni publicznej przez KK, to właśnie to mi przeszkadza. Krzyże w miejscach, które powinny być neutralne, irytują mnie tak, jak irytowałby każdy inny symbol religijny.
                                        Lekcje religii - nie mam nic przeciwko, ale wolałabym, żeby wróciły do sal katechetycznych, bo zwyczajnie dezorganizują robotę w szkole i wywołują niepotrzebne problemy, wątpliwości i tchórzliwe kompromisy.
                                        Kościoły - o ile nie są tak paskudne, jak ohydna stodoła w podwarszawskim Ożarowie, nic mi do nich. Z racji wykształcenia zwiedziłam ich pewnie więcej, niż przeciętny katolik ;p
                                        Przeszkadza mi jeszcze jedno - utożsamianie niekatolików z ateistami.
                                        • joanna35 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 16:25
                                          Jako osoba wierząca spokojnie mogę podpisać się pod Waszymi postami:-
                                          )
                                • joanna35 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 15:31
                                  broceliande ja nie jestem fanatyczką religijną, ale chyba trochę
                                  przesadziłaś. W końcu siłą nikt Cię do uczestniczenia w tych
                                  procesjach nie ciągnie, przeszkadzają Ci dzwony - zamknij okno, nie
                                  pasuje msza w radio - zmień kanał. A tę kulturę to najbardziej widać
                                  w tym wątku - kto kogo obraża.
                                  • broceliande Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 15:38

                                    Joanno, mnie nie chodziło o radio, tylko o głośnik umieszczony na
                                    zewnątrz kościoła.
                                    To chyba nie jest wymierzone we mnie, tylko katolików, którzy do
                                    kościoła nie przyszli. Może jak pół,dzielnicy słucha mszy, to mają
                                    wyrzuty sumienia?
                                    A generalnie chodziło mi o to, że religia powinna być osobistą
                                    sprawą i wyznawana dyskretnie.

                                    A kto kogo obraża? Czy ja kogoś obraziłam?
                                    • joanna35 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 16:30
                                      Nie, akurat Ty prowadzisz dyskusję w sposób bardzo wywazony i
                                      opanowany i chwała Ci za tosmile
                                      > To chyba nie jest wymierzone we mnie, tylko katolików, którzy do
                                      > kościoła nie przyszli. Może jak pół,dzielnicy słucha mszy, to mają
                                      > wyrzuty sumienia?
                                      A ja myślałam, że taki "genialne" pomysły mają tylko księża na wsi?
                                      Ale zgadzam się z Tobą co do tego,że religia jest sprawą osobistą.
                                      Zresztą na użytek mojej własnej rodziny ukłułam powiedzenie, które
                                      trochę jest w temacie" napisane jest niech ręka prawa nie wie co
                                      czyni lewa, a u nas wie prawica , lewica i pół wsi"wink
                                      • babcia47 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 17:37
                                        > A ja myślałam, że taki "genialne" pomysły mają tylko księża na wsi?
                                        nie tylko..pracowałam w placówce banku wis a wis koscioła, wiosna i
                                        latem drzwi musiały byc jak szeroko otwarte, ze względu na upał
                                        (klimy nie mieliśmy)..po południu od wiosny odbywały sie
                                        nabożeństwa, chuba majowe, oczywiscie wcześniej były tez jakieś msze
                                        w ciagu dnia np. w przypadku pogrzebów, msze za Sybiraków,
                                        rekolekcje itd. momentami nie dało się pracować..a niektóre
                                        kolezanki twierdziły, że przynajmniej mają juz z głowy osobiste
                                        stawiennictwo w kościele, bo tyle się tego wysłuchały w ciągu
                                        tygodnia, że powinny być żywcem wzięte do nieba..dodaj do tego, ze
                                        ksiądz miał pierwszy stopien muzykalności: odrózniał kiedy graja a
                                        kiedy nie..jego śpiewanie to był chyba dodatek do pokuty dla
                                        grzeszników. Najbardziej wspólczułam okolicznym mieszkańcom, oni to
                                        wszystko też mieli przez całe niedziele i święta a kamienice
                                        zbudowane w podkowę z kościołem naprzeciw tylnej, podwórkowej częsci
                                        więc głos sie zbiegał akurat na fasadach, gdzie były też balkony,
                                        otwierane były okna do wietrzenia..bo alternatywą było otwieranie z
                                        drugiej stony od ruchliwej, zadymionej ulicy (choć nie wiem czy
                                        momentami nie cichszej)..masakra
                          • krejzimama Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 16:04
                            Nie forumowych cioteczek tylko moje. Nie jestem żadna cioteczka tylko jak już
                            kiedys napisałam jestem sexy crazy bitch.
                            To nie perełki, tylko najdelikatniejsza forma wyrażenia opinii o religiach i ich
                            szamanach, którzy wmawaiają nam bzdury by nas wykorzystywac i ciagnac kase na
                            swoje wygodne życie pasożytów.
                            • heca7 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 18:50
                              Ty kobieto ziejesz taką nienawiścią, że nic Ci nie pomoże.
                              Czegoś tak prostackiego dawno nie słyszałam ale widocznie nie obracamy się w tym
                              samym towarzystwie.
                              I nie pluj na mnie, bo nie doleciwink
                              Nie zamierzam Ci odpowiadać, nie ten poziom dyskusji.
                      • krejzimama Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 15:58
                        Bardzo butna wypowiedź osoby która wie że ma za sobą państwo które z nazwy jest
                        laickie, ale realnie faworyzuje jedną z religii. Religii której szamani mają
                        ogromny wpływ na kształtowanie prawa w tym kraju.
                        Jak widać z pogardą traktuje osoby nie wyznające jej religii. Pani des4 zdaje
                        sobie sprawe że obecnie jest to niemozliwe skoro nawet tzw lewica trzesie
                        portkami przed komitetem centralnym KK, a przepraszam przed episkopatem. Mozna
                        sie pomylicsmile I tu i tu oblesne staruchy.
                        • wespuczi Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 14.09.09, 19:46
                          tzw lewica trzesie
                          > portkami przed komitetem centralnym KK, a przepraszam przed episkopatem. Mozna
                          > sie pomylicsmile I tu i tu oblesne staruchy.

                          dokladnie,
                          bledne kolo.
                        • lola211 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 11:57
                          Religii której szamani mają
                          > ogromny wpływ na kształtowanie prawa w tym kraju.

                          Patrz: ostatnie naciski kleru na politykow w sprawie in vitro.

                          Tak to bulwersuje ematki, w wiekszosci katoliczki.Dlaczego- powinny
                          przyklasnąc pomyslowi ich pasterzy.
                          • tabakierka2 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 12:12
                            lola211 napisała:


                            > Tak to bulwersuje ematki, w wiekszosci katoliczki.

                            jakoś tej większości tutaj nie widzę.
                            • lola211 Re: nauka religii we przedszkolu/szkole 15.09.09, 14:28
                              Skoro w Polsce katolikow mamy te 95 % to chyba oczywiste, ze i tu
                              wiekszosc forumek jest tego wyznania.
              • daria_nowak Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 17:39
                > A jak przedszkole nie ma warunków lokalowych? To co wtedy?


                A jak nie ma toalet? Albo wystarczającej liczby sal?
                To nie spełnia wymogów dla tego typu placówek. Poza tym, nie przesadzajmy, to
                kwestia DOBREJ WOLI. Czemu akurat katolikom ma jej brakować?
    • 18_lipcowa1 No patrzcie patrzcie w tolerujcie w koncu. 14.09.09, 19:03
      Czytalam cala dyskusje. Przyznam, ze ciekawa.
      Oczywiscie popieram stanowisko syriany, triss i innych osob
      niewierzacych, nie posylajacych dzieci na katecheze.
      I ja rowniez nie mam zamiaru. Jestem ochrzczona, bylam u komunii i
      bierzmowania - wiem dlaczego. Nie dlatego,ze moi rodzice sa
      specjalnie wierzacy, bo nie , tylko dlatego ze nie znalezli w sobie
      tyle sily i asertywnosci by sie przeciwstawic naciskom, namowom i
      sugestion 20 lat temu. Na cale szczescie w domu mi kitu nie wciskali
      i specjalnie zdziwieni moim odejsciem od wiary nie sa.

      Tez mam zamiar wypisac sie z kosciola, jak tylko wroce do PL i uloze
      sobie zycie.

      Pani z przedszkola, no coz - moze i byla niegrzeczna, choc domyslam
      sie ze wiele zalezy od odbiorcy przekazu ale nie dziwie sie.
      Nie dziwie, sie ateistce ze byla agresywna, bo sama wiele razy bywam.
      Bo to ja sie musze bronic przed glupimi pytaniami, przed naciskami,
      namowami, przed ingerencja Kk w cale moje zycie ( no powiedzmy ze
      odkad jestem w UK to nie, ale w UK jestem tylko 3 lata i to czasowo,
      wiec uznajmy to za przerywnik tylko ), w moje lozko, w moja macice,
      w moj zwiazek.


      Znam wielu ateistow i wielu katolikow i niestety ale odsetek
      nietolerancyjnych ludzi jednak przewaza u katolikow. A jesli nawet
      nie nietoleranycyjnych to zadajacych glupie pytania ''a co ci
      szkodzi ochrzcic'', a po co obchodze swieta, jak to mozna w nic nie
      wierzyc, a co zrobie jak corka bedzie wierzaca, a dlaczego nie daje
      dziecku wyboru bla bla bla.

      I dla jasnosci dodam- ze daje dziecku wyboru bo zwyczajnie zycze
      sobie i mam nadzieje, ze nie bedzie wybierala. Ze jesli zostanie
      wychowana tak jak zostanie to nie bedzie jej ciagnelo w strone
      religii katolickiej- skoro mnie nie ciagnelo, znaczy mozna.
      A jak zacznie sie modlic i wierzyc, to trudno. Jakos to przelkne.
      Mam tylko nadzieje ze nie bedzie lykala slow biskupow z ambony o
      roli kobiety w swiecie, malzenstwie, zyciu.


      Uwazam ze Polska jako panstwo neutralne swiatopogladowo powinno
      zlikwidowac relgiie w przedszkolach i szkolach. Byloby latwiej,
      obeszloby sie bez klotni, ateisci nie czuliby sie napadani, a
      katolicy tak siak mieliby mozliwosc praktykowania i nauczania wiary-
      w domach i szkolach przykoscielnych.
      To jest wybor katolika ze chce wysylac dzieci na nie, wiec powinno
      to sie odbywac w miejscach poza szkola i przedszkolem.
      Koscioly zdaje sie maja takie fundusze na budowanie plebanii ktore
      wygladaja lepiej niz rezydencje Carringtonow ze chyba jedna
      dodatkowa salka nie zaszkodzi.



      Dziekuje za uwage.
      • chloe30 Re: No patrzcie patrzcie w tolerujcie w koncu. 14.09.09, 20:49
        18_lipcowa1 napisała:

        > A jesli nawet
        > nie nietoleranycyjnych to zadajacych glupie pytania ''a co ci
        > szkodzi ochrzcic'',

        A widzisz, a ja niedawno odbyłam zażartą dyskusję pt: "A po cholerę chrzciłaś" z
        osobą, która sie za wierzącą nie uważa, ale dziecko dla świetego spokoju
        ochrzciła. I osobiście taka postawa brzydzi mnie o wiele bardziej niż jasna
        deklaracja jaka jest apostazja. Tzn. inaczej, apostazja mnie nie brzydzi, wrecz
        przeciwnie, uważam, że jest wręcz obowiązkiem tych, którzy nie wierzą.
        • 18_lipcowa1 Re: No patrzcie patrzcie w tolerujcie w koncu. 14.09.09, 21:23

          > A widzisz, a ja niedawno odbyłam zażartą dyskusję pt: "A po
          cholerę chrzciłaś"
          > z
          > osobą, która sie za wierzącą nie uważa, ale dziecko dla świetego
          spokoju
          > ochrzciła.

          O ile takich osob jest w moim otoczeniu! Pytalam kilka razy po co?
          Chcesz znac te odpowiedzi? Naprawde sa durne.


          I osobiście taka postawa brzydzi mnie o wiele bardziej niż jasna
          > deklaracja jaka jest apostazja. Tzn. inaczej, apostazja mnie nie
          brzydzi, wrecz
          > przeciwnie, uważam, że jest wręcz obowiązkiem tych, którzy nie
          wierzą.


          Ja tez tak uwazam.
    • wespuczi Re: patrzcie! jestem niewierzący!!! 14.09.09, 19:44
      mnie ten ton nie dziwi,
      bo niestety o podstawowe prawa, gwarantowane konstytucja osoba jak ja musi
      WALCZYC, postawic sie,
      bo inaczej jest zignorowana.

      i te podzialy dzieci na wierzace i niewierzace - samo zlo z tego wyniknie,
      nauka religii, wiary, i innych swiatopogladowych historii powinna sie odbyc w domu.
      w swoim wlasnym wolnym czasie powinno sie o to zadbac,
      a nie za pienadze podatnika.
    • krejzimama nauka i wiara 15.09.09, 11:57
      ciekawy link obrazujący różnice w podejsciu

      boskiateista.wordpress.com/2008/11/01/nauka-vs-wiara/#more-934
    • krejzimama ciekawy rysunek 15.09.09, 12:19
      Czyz nie tak to sie odbywa tutaj rozmowa

      http://i679.photobucket.com/albums/vv153/pis_out/addiscartoon.jpg
      • iwles Re: ciekawy rysunek 15.09.09, 13:36

        no własnie nie tak tylko odwrotnie, tzn. w odwrotnej
        kolejności, najpierw rys. 2 potem rys. 1.
        • kawka74 Re: ciekawy rysunek 15.09.09, 13:41
          O ile dobrze widzę, zaczęło się od pretensji Shellerki do niekatolików - że mają czelność mieć jakieś wymagania albo że to pozerzy i demonstracyjnie odwracają się od kościoła, chociaż nie ma takiej potrzeby i można i Panu Bogu świeczkę sprezentować, i diabłu ogarek też da radę.
          • maurra Re: ciekawy rysunek 15.09.09, 20:22
            czy ja dobrze rozumiem:
            Założycielkę wątku oburzyła jednorazowa demonstracja niewiary, natomiast kompletnie nie rusza jej jedna wielka demonstracja wiary jaka ma miejsce w tym kraju - od wieszania krzyży w szpitalach czy na szyjach poprzez hałasujące dzwony, megafony zmuszające do słuchania zawodzeń na pół ulicy, procesje i pielgrzymki blokujące ruch uliczny, głośne i zbiorowe modły w szkołach.
            Nie bardzo rozumiem, jakim cudem w tym nieustannym publicznym demonstrowaniu wiary nie widzi niczego niestosownego, natomiast rozdyma do absurdalnych rozmiarów jednostkową demonstrację ateizmu, jakby to jakaś obraza moralności publicznej była
            • nangaparbat3 Re: ciekawy rysunek 15.09.09, 21:18
              maurra napisała:


              > Założycielkę wątku oburzyła jednorazowa demonstracja niewiary, natomiast komple
              > tnie nie rusza jej jedna wielka demonstracja wiary jaka ma miejsce w tym kraju
              > - od wieszania krzyży w szpitalach czy na szyjach poprzez hałasujące dzwony, me
              > gafony zmuszające do słuchania zawodzeń na pół ulicy, procesje i pielgrzymki bl
              > okujące ruch uliczny, głośne i zbiorowe modły w szkołach.

              Dokładnie tak.
              • szyszunia11 Re: ciekawy rysunek 15.09.09, 21:42
                nangaparbat3 napisała:


                >
                >
                > > Założycielkę wątku oburzyła jednorazowa demonstracja niewiary, natomiast
                > komple
                > > tnie nie rusza jej jedna wielka demonstracja wiary jaka ma miejsce w tym
                > kraju
                > > - od wieszania krzyży w szpitalach czy na szyjach poprzez hałasujące dzwo
                > ny, me
                > > gafony zmuszające do słuchania zawodzeń na pół ulicy, procesje i pielgrzy
                > mki bl
                > > okujące ruch uliczny, głośne i zbiorowe modły w szkołach.
                >
                > Dokładnie tak.


                mnie tez iwle rzeczy denerwuje. Przykładowo - mieszkam w okolicy szkoły muzycznej. W sumie się przyzwyczaiłam i u mnie nie słychac zbyt głośno, ale w innej cześci ulicy - no cóż - z każdego okna inna melodia, którą sobie uczniowie ćwiczącrying dramat. albo te autoalarmy, które się włączają pod samymi oknami i nie bardzo ma kto je wyłączyć i trzeba policję zawiadamiaćsad fakt, o 12.00 słysze tez dzwon bijący w pobliskim kościele, ale o każdej pełnej godzinie słyszę hejnał, choć niekoniecznie mam ochotęsmile
                niedawno spieszyłam się do lekarza, a droge blokowała wielka grupa rowerzystów - ekologów. Innym razem być może zablokuje procesja, kto wie...

                w ogóle wokół mnie jest niezliczona ilość dżwięków, obrazów i zjawisk, częśc z nich mi odpowiada, cześć irytuje, część po prostu stanowi element lokalnego kolorytu i folkloru (przeciez tak można spojrzeć na zjawiska o charakterze religijnym).

                a, dodam, że na murach widze sporo napisów wulgarnych, obraźliwych dla mnie i pewnie tez dla uczuć religijnych - kurcze, trzeba po prostu być ponad to wszystko, nie przeżywać każdego "nieprawomyslnego" zdarzenia jak stonka wykopki i z całej otaczajacej mierzwy wyłuskać to, co naprawdę warte zainteresowania.
                • nangaparbat3 Re: ciekawy rysunek 15.09.09, 22:17
                  Ani Maurra, ani ja nie pisalaysmy, ze wymienione manifestacje wiary katolickiej
                  nas denerwują. Dziwimy sie jednak, że Autorki Watku nie denerwują one - tak
                  liczne i masowe - a zdenerwowało pojedyncze wystapienie pani, ktora nie jest
                  katoliczką.
                  • szyszunia11 Re: ciekawy rysunek 15.09.09, 23:04
                    może dlatego, że dajmy na to modlitwa, czyjś znak krzyża czyniony przed kościołem itp. to li tylko spełnianie pewnej praktyki, zgodnie z pewnymi kanonami itp. Natomiast autroka wątku wyraxnie pisze, że zachowanie tamtej pani było aroganckie i niegrzeczne, zapewne chodziło o ton i zaczepna forme wypowiedzi, bo merytorycznie obie się zgadzają.
                    • szyszunia11 Re: ciekawy rysunek 15.09.09, 23:06
                      własnie zauwazyłam, że przypadkowo odpowiadam na jakis "ciekawy rysunek". Chyba zaraz kogoś krzyżem zdzielę, jak to mam w zwyczaju, albo Pismem Świętym, tylko się zastanowię co twardszewink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka