Dodaj do ulubionych

Musisz byc silna

28.09.09, 15:05
Ide przez miasto i placze. Wiem,ze ludzie to widza,ale zwisa mi to. Chce mi
sie plakac to placze. Mam wrednych rodzicow, ktorzy mnie doluja. Nigdy nie
wspieraja.Niewazne. Nauczylam sie radzic sobie sama.I tu niestety
najwazniejsze - dobija mnie maz.Ciagle mi wyznacza jakies zadania. A to musze
schudnac, a to jestem glupia i powinnam wreszcie cos zrobic ze swoim zyciem
-kolejne studia, bo te ktore zrobilam sa beznadziejne. Jestem zla matka - a
wiem,ze nie jestem, choc moze idealna tez nie.Jestem alkoholiczka, bo lubie
sobie wieczorem posiedziec przy drinku.No naprawde super przestepstwo.Ciagle
mam beznadziejna fryzure, nawet jak wroce od fryzjera.
a dzis uslyszalam,ze wygladam jak wieprz....Ile jeszcze mam zniesc?
Obserwuj wątek
    • krejzimama Re: Musisz byc silna 28.09.09, 15:13
      Wywal gnoja za drzwi.
      • gaskama Re: Musisz byc silna 28.09.09, 15:15
        A co jeśli mieszkanie jest gnoja?
        • mruwa9 Re: Musisz byc silna 28.09.09, 15:20
          mieszkanie jest gnoja tylko w polowie- wspolnota majtkowa.
          • triss_merigold6 Re: Musisz byc silna 28.09.09, 15:28
            Chyba śnisz. Jesli mieszkanie kupił przed ślubem to jest jego. Jesli
            ze środków z np. spadku to również jego. Mieszkanie teściów też nie
            podlega podziałowi na synową.
      • lidia341 Re: Musisz byc silna 28.09.09, 20:33
        Jopa w dupe i tyle bym go widziała.
    • igus_tryn Re: Musisz byc silna 28.09.09, 15:28
      Nie możesz byc tylko silna, bo ta siła w końcu się skonczy. Musisz
      jasno powiedzieć mężowi, że jak mu nie pasujesz to do widzenia. A
      mogę się założyc, że jakbyś się na jakiś czas z nim rozstała to byś
      w jego oczach boginią byłą. Chyba, że ma kochankę i czeka na taki
      ruch z Twojej strony.

      Myślę, że nie powinnaś sobie na takie słowa z jego strony po prostu
      pozwolić. Chociażby z szcunku do samej siebie.
      _ _ _
      Z pozdrowieniami
    • deodyma Re: Musisz byc silna 28.09.09, 15:34
      maz zawsze taki byl w stosunku do Ciebie?
    • mamamonika Re: Musisz byc silna 28.09.09, 15:36
      Ja się zastanawiam, dlaczego ty jeszcze z nim jesteś. Przecież to
      kompletnie nie ma sensu.
    • moni4444 Re: Musisz byc silna 28.09.09, 15:45
      Kochana,albo on ma inna,albo cie nie kocha,bo jak mozna kochac i
      krzywdzic(kawał h,,a)słownie nawet,,,,żeby sie podbudowac najlepiej
      sie wystroic i pobajerowac z innymi gosciami wtedy sie lepiej
      poczujesz,najlepiej jak M bedzie troche zazdrosny,zobaczymy co wtedy
      powie,,,,,))))
    • asia_i_p Re: Musisz byc silna 28.09.09, 16:23
      ...Ile jeszcze mam zniesc?
      Nic.
      Ani jednego zdania więcej.
      Mówisz "Przykro mi, kiedy nazywasz mnie głupią/grubą/itp. Proszę, żebyś tego nie
      robił". Jeżeli nie przestanie, to zależnie jak ci bardzo zależy - terapia
      małżeńska, separacja lub rozwód.
      To co twój mąż robi, to przemoc. Może być tak, że się zagalopował, bo mu nie
      stawiałaś granic, ale jeśli mimo ich stawiania będzie to ciągnął, to jesteś
      ofiarą przemocy.
    • sanrio Już nic więcej 28.09.09, 16:26
      nie musisz znosić. Powiedz gnojowi (mężowi), że spadasz i rozpocznij nowe życie
      jeśli naprawdę nie dajesz już rady. Szkoda Twego czasu dziewczyno, za 15 lat
      będzie zdecydowanie za późno.
    • broceliande Re: Musisz byc silna 28.09.09, 16:42
      Nie rozumiem, dlaczego ma potrzebę krytykowania Cię: Twojej urody,
      Ciebie jako matki, Twojego drinka.
      Ja Ci nie powiem, żebyś go wywaliła za drzwi, zerwała, bo pewnie nie
      o to chodzi.
      Musisz spowodować, żeby sobie dał na wstrzymanie, kiedy Cię ma
      krytykować. Czy próbowałaś powiedzieć zimno, że to Cię rani? Czy
      wrzeszczałaś? Potłukłaś coś?
      Czy tylko płaczesz?
      • ledzeppelin3 Re: Musisz byc silna 28.09.09, 17:01
        To jest typowe: dziecko, które jest ofiarą toksycznych rodziców, wiąże się z
        toksycznym partnerem. Nie chce, ale powiela schemat rodzicielskiego domu, gdzie
        było nikim.
        Musisz to przerwać, inaczej Twoje dzieci zapłacą za to cenę. I Ty tez, ale to
        wiesz, bo już płacisz.
        Idź na psychoterapię do sprawdzonego terapeuty- tu był niedawno spis psychologów
        należących do Polskiego Towarzystwa Psychologicznego:
        www.ptp.org.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=53
        Myślę, że nie zmienisz ani partnera, ani rodziców. Ale zmienić możesz siebie. I
        wtedy będziesz wiedziała, co robić.
        • a-inka Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:13
          edzeppelin3 napisała:

          > To jest typowe: dziecko, które jest ofiarą toksycznych rodziców, wiąże się z
          > toksycznym partnerem. Nie chce, ale powiela schemat rodzicielskiego domu, gdzie
          > było nikim.
          > Musisz to przerwać, inaczej Twoje dzieci zapłacą za to cenę. I Ty tez, ale to
          > wiesz, bo już płacisz.
          > Idź na psychoterapię do sprawdzonego terapeuty- tu był niedawno spis psychologó
          > w
          > należących do Polskiego Towarzystwa Psychologicznego:
          > www.ptp.org.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=53
          > Myślę, że nie zmienisz ani partnera, ani rodziców. Ale zmienić możesz siebie. I
          > wtedy będziesz wiedziała, co robić.


          podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami!
          uwierz mi,jak napisała jakaś forumowiczka wcześniej,za 15 lat będzie za późno...
          zmień siebie,zmieni się wszystko-miałam podobnie,to działa...ale potrzebę zmian
          musisz uświadomić sobie sama,wtedy to ma sens,pozdrawiam ciepłosmile
          • kicia031 Re: Musisz byc silna 29.09.09, 19:47
            Tez sie calkowicie zgadzam.
      • kawka74 Re: Musisz byc silna 28.09.09, 17:11
        > Nie rozumiem, dlaczego ma potrzebę krytykowania Cię: Twojej urody,
        > Ciebie jako matki, Twojego drinka.

        Jak znam życie, to większość panów wykazujących się podobnymi zapędami ma duży problem z samooceną i poczuciem własnej wartości.

        Niech się dziewczyna otrząśnie, spróbuje podnieść, popracować nad sobą, wzmocnić się - a potem zobaczymy, co mąż zrobi, kiedy żona zamiast oblać się łzami powie - wzorem Kaliny Jędrusik: 'odpie...l się, strażaku'.
    • lelabey Re: Musisz byc silna 28.09.09, 17:32
      Zrobilam juz chyba wszystko, zeby sie bronic. Bylam/jestem dobra
      zona i matka. Nic zlego nie robie -nie mam kochanka, nie wydaje na
      siebie pieniedzy.Dbam o dzieci, siebie, o rodzine.Ciagle cos robie.
      Zyje normalnie. A on ciagle szuka na mnie haka, ze mam byc
      piekniejsza, madrzejsza, szczuplejsza. W kazdym moim slowie
      doszukuje sie czegos zlego.Wspieram go jak moge,chce z nim
      rozmawiac. Ale spotykam sie tylko z odrzuceniem, krytyka i
      agresja.Na rocznice slubu nie dostalam nic. Na nic nie czekalam, ale
      mogl chociaz jakies zielsko urwac po drodze.NIC.Tylko jeszcze
      podniesiony, wredny ton. Jeszcze nie dojrzalam do decyzji o
      rozstaniu. Zaciskam zeby i probuje spokojnie i rzeczowo rozmawiac.
      Niestety kiepsko mi idzie.Jak wyjsc z tego impasu?
      • kawka74 Re: Musisz byc silna 28.09.09, 17:38
        Wydaje Ci się, że skoro dbasz o dom, wspierasz, itd., to wszystko powinno być w porządku, prawda? W tym wszystkim źle robisz jedną rzecz - nie dbasz o siebie (nie chodzi o stronę wizualną). Próbujesz po dobroci, a, jak widać, to nie skutkuje.
        Musisz powalczyć o własną siłę, o własną godność. Kiedy postawisz veto, do męża będzie należał następny ruch. Ja wiem, że w takim momencie świeżo nabyta pewność siebie potrafi zawieść, ale zaciśnij zęby i nie pozwól się obrażać.
        Wydaje mi się, że wsparcie psychologa dla Ciebie, potem może dla Was obojga, ma sporo sensu.
      • nowel1 Re: Musisz byc silna 28.09.09, 17:43
        Nic nie zrozumiałaś z tego, co wszyscy powyżej napisali.
        Nie masz robić niczego, żeby ZASŁUŻYĆ na jego szacunek.

        Masz po prostu powiedzieć "DOŚĆ"
        • verdana Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:01
          Jesteś juz niestety "po drugiej stronie" - czyli uwierzeylas, ze
          musisz spelniac oczekiwania faceta. Piszesz "nie robie nic zlego,
          nie kupuje nic dla siebie". Czy to oznacza, ze wszystko, co robisz
          dla siebie jest złe??? Uwierzyłas facetowi, ze nic Ci się nie nalezy.
          Proponuje zacząć od psychologa. Od uwierzenia w to, ze nie musisz. A
          potem spokojnie wystapić o rozwód.
        • lelabey Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:09
          Mowie to codziennie i dobitnie. On tego nie rozumie. A wszelkie
          proby mojej obrony torpeduje i lekcewazy.Czy cos stlukalam? Owszem
          rozwalilam aparat cyfrowy, bo probujac mnie upokazyc robil mi foty.
          wystarczy?
          • marzeka1 Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:15
            A jest jakiś powód, byś musiała być z kimś takim? Bo chyba jednak taki układ
            należy przerwać, wypisując się z niego.Po prostu: odchodzisz, mając pana i jego
            zachowanie w dupie.
            • lelabey Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:26
              powodem jest kilkanascie lat malzenstwa, dzieci, przyzwyczajenie
              i ....brak odwagi do zmiansad
              • marzeka1 Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:29
                "> powodem jest kilkanascie lat malzenstwa, dzieci, przyzwyczajenie
                > i ....brak odwagi do zmiansad"- odwagę to trzeba w sobie znaleźć właśnie ze
                względu na dzieci, by nie patrzyły, jak tatuś mamunię za pomietło ma.
              • mamamonika Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:29
                Jesteś niezależna finansowo
                A dzieci patrzą na wasze relacje i chyba nie chcesz, żeby ich związki
                tak samo wyglądały. A jak mąż traktuje dzieci? Też coś w nich jest nie
                tak może?
                Naprawdę - gorzej nie będzie jak go kopniesz w d...
              • przeciwcialo Re: Musisz byc silna 29.09.09, 21:49
                Przed toba jeszcze kilkadziesiat lat dalszego upokarzania.
      • kunegunda32 Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:40
        Dam Ci radę w własnego doświadczenia. Powiedz wyraźnie NIE! Koniec. Jak zacznie
        znowu Cię krytykować to powiedz że sobie tego nie życzysz.
        Jak mu nie odpowiada to droga wolna a drzwi otwarte. I nie bój się on Cię gnoi
        bo czuje, że mu się nie postawisz, a ma najprawdopodobniej niską samoocenę lub
        jakieś kompleksy na Twoim punkcie, może masz np. wyższe niż on wykształcenie,
        więcej zarabiasz, jesteś atrakcyjniejsza fizycznie. Im bardziej Cię sprowadzi do
        parteru tym lepiej i pewniej będzie się czuł. A im Ty się będziesz bardziej
        starać sprostać jego chorym wymaganiom tym będzie gorzej. Bo im Ty będziesz
        lepsza tym on będzie mniej pewny siebie. Olej go i pokaż mu że nie jest pępkiem
        twojego świata, umów się z koleżankami, wyjdź gdzieś na miasto, pokaż swoją
        niezależność. Bo to co piszesz, zaczyna się kwalifikować jako przemoc psychiczna.
      • figrut Re: Musisz byc silna 28.09.09, 21:09
        lelabey napisał:

        > Zrobilam juz chyba wszystko, zeby sie bronic. Bylam/jestem dobra
        > zona i matka. Nic zlego nie robie -nie mam kochanka, nie wydaje na
        > siebie pieniedzy.Dbam o dzieci, siebie, o rodzine.Ciagle cos robie.
        Jednym słowem zrobiłaś wszystko, pokazałaś na co Cię stać i wciąż będziesz
        niedoskonała, bo wciąż będzie możliwość, aby jeszcze więcej z Ciebie wydusić.
        Teraz zrób coś zupełnie innego, odwrotnego. Zacznij wydawać na siebie, olej
        mieszkanie na ile jesteś w stanie syf przetrzymać, zacznij wciąż jego krytykować
        za wygląd. Prawda jest taka, że im więcej dasz, tym więcej będzie się od Ciebie
        wymagać. Świat nie jest sprawiedliwy. Jeśli aniołowi przez całe życie raz trafi
        się błąd, do końca życia będzie miał go wypominanego choćby nie wiem co zrobił.
        Jeśli bestii raz zdarzy się zrobić coś dobrego, będzie mu zapomniane wiele lat
        złego, bo to jedno dobro na tle złego będzie widoczne. Bierz przykład. Anioł i
        bestia to rzecz jasna przenośnia, ale tak to działa niestety uncertain
      • sapalka1 Re: Musisz byc silna 29.09.09, 08:55
        Nie musisz być silna. Pomyśl tylko o jednym: życie jest krótkie. Tak chcesz je
        przeżyć? Zmień je tak byś była naprawdę szczęśliwa. Na to nie trzeba siły,
        odwagi, wystarczy porównać jak wygląda Twoje życie teraz a jak chciałabyś żeby
        wyglądało. Życie jest krótkie, nie warto go tracić na głupiego gnojka, a tacy
        rodzice nie zasługują byś poświęcała na nich swój cenny czas, swoje łzy i życie.
        Zmądrzeją - ok, przyjdą sami, nie - i bardzo dobrze. Otaczaj się ludzmi, którzy
        są warci Twojego czasu i uwagi, reszta jest nieważna, toksyczna (skażona) Powodzenia

        ps. kopnij palanta bez zastanowienia
      • burza4 Re: Musisz byc silna 29.09.09, 18:33
        lelabey napisał:

        > Zrobilam juz chyba wszystko, zeby sie bronic. Bylam/jestem dobra
        > zona i matka. Nic zlego nie robie -nie mam kochanka, nie wydaje na
        > siebie pieniedzy.

        i to właśnie twój błąd. Dla odmiany skup się na sobie, kochanek też
        podniósł by ci samoocenęsmile

        zapisz sie na jakieś warsztaty rozwojowe - wiele organizacji
        kobiecych je prowadzi, wyjdź z zaklętego kręgu ludzi, którzy depcą
        twoje poczucie własnej wartości.
      • kicia031 Nie zrobilas nic, zeby sie bronic 29.09.09, 19:50
        oto, co zrobilas:

        Bylam/jestem dobra
        > zona i matka. Nic zlego nie robie -nie mam kochanka, nie wydaje na
        > siebie pieniedzy.Dbam o dzieci, siebie, o rodzine.Ciagle cos robie.

        Wspieram go jak moge,chce z nim
        > rozmawiac.
        > agresja.Na rocznice slubu nie dostalam nic. Na nic nie czekalam,
        Zaciskam zeby i probuje spokojnie i rzeczowo rozmawiac.

        Wszytko co robisz w oczach twojego meza jest dowodem twojej marnosci i powodem
        do pogardy. Albo sie asertywnie postawisz, albo bedziesz traktowana coraz gorzej
        - twoj wybor.
        • lelabey Re: Nie zrobilas nic, zeby sie bronic 29.09.09, 21:39
          Jak mam sie Twoim zdaniem postawic? Bo jak pisalam powyzej robie to codziennie.
          Bez skutku.Codziennie mowie, co czuje, co mi sie nie podoba. Spotykam sie z
          ignorowaniem. Mam go zabic?
          • triss_merigold6 Re: Nie zrobilas nic, zeby sie bronic 29.09.09, 21:47
            W sumie to nie jest zły pomysł. Idź do mądrego psychologa i do
            lekarza psychiatry po stabilizatory nastroju a potem spokojnie
            rozważaj co możesz zrobić, żeby sie odciąć od męża.
            • lelabey Re: Nie zrobilas nic, zeby sie bronic 29.09.09, 22:52
              U lekarza juz bylam. Tabletki, ktore dostalam, zwykle ziolowe, jasnie pan maz mi
              skasowal! Nie jestem jakas ostatnia ofiara losu. Mowilam mu 1000 razy, ze nie ma
              do tego prawa, ze nie ma prawa mnie obrazac, ponizac itp. Nic nie dociera. Co
              mam robic konkretnie?
              • myga Re: Nie zrobilas nic, zeby sie bronic 29.09.09, 23:02
                Co
                > mam robic konkretnie?
                ___________
                na poczatek zadzwon na niebieska linie
                www.niebieskalinia.pl/pages.php?assign=telefoniczna&w=1280.
              • kunegunda32 Re: Nie zrobilas nic, zeby sie bronic 30.09.09, 01:37
                Tabletki, ktore dostalam, zwykle ziolowe, jasnie pan maz mi> skasowal!

                Przepraszam, jak to skasował????
                Przecież to twoje tabletki i wara mu od nich. Co to znaczy skasował???
                Naprawdę, najlepiej zrobisz udając się do psychologa, bo niestety zaczynasz mieć
                syndrom ofiary. Wiem coś o tym bo byłam w takiej sytuacji. Potrzebna ci jest
                pomoc i to już zaraz teraz. Tu nie ma na co czekać dziewczyno, bo jesteś ofiarą
                przemocy, a to równia pochyła. Idź po pomoc bo niedługo nie będziesz miała siły.
                Odśwież kontakty z koleżankami, przyjaciółmi, ale tylko Twoimi i zaufanymi albo
                z kimkolwiek od kogo możesz dostać wsparcie. I nie mów mu o tym. Tylko zacznij
                się odgradzać od niego, powoli ale systematycznie. A jak już porządnie staniesz
                na nogi weź porządny zamach nóżką i kopnij pana szanownego w odwłok.
              • triss_merigold6 Yyy, że co? 30.09.09, 09:05
                PO pierwsze po cholerę mówiłaś mężowi, że idziesz do lekarza? Po
                cholerę pokazywałaś tabletki?
                Tabletki ziołowe to na poprawę stanu włosów a nie na depresję, idź
                jeszcze raz i to do psychiatry.
                I co z tego, że mówisz, skoro nie jesteś w stanie tego wyegzekwować?
                Mężczyźni są jak psy - słabszych lekceważą, BO MOGĄ ale jak okażesz
                siłę to ustąpią.
                Najpierw przestań mówić mężowi cokolwiek. Zero przepływu informacji-
                nie mówisz dokąd idziesz, o której wrócisz, z kim rozmawiałaś, co
                kupiłaś, jakie masz plany. NIC.
    • lelabey Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:15
      jak zmienic siebie? jak to zrobilyscie?
      • deodyma Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:26
        a dlaczego chcesz zmieniac wlasnie siebie???
        • kawka74 Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:31
          Ale jej chyba nie chodzi o to, żeby zmienić siebie tak, żeby panu pasowało, tylko tak, żeby móc się od niego uwolnić bez strachu, z podniesioną głową i z odpowiednio wysoką samooceną. Bo w tej chwili jej samoocena jest bliska zeru.
          Przecież tego kretyna, swojego męża, nie zmieni, nie wychowa.
      • marzeka1 Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:27
        Ale dlaczego ty chcesz się do takiego drania dostosować? Toksycznych ludzi
        należy unikać.
        No chyba że chcesz zmienić siebie, by w końcu pana w dupę kopnąć i zobaczyć, jak
        fajnie jest żyć, nie próbując dostosowywać się do dupka. A metoda to metoda
        małych kroczków: zaprzestajesz obsługi pana, wychodzisz, gdy zaczyna się
        tresować, ignorujesz, aż dojdziesz w końcu do wniosku,że zbyt późno zdecydowałaś
        się na wykopanie pana z życia.
      • notting_hill Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:28
        To niskie poczucie własnej wartości... Spróbuj zacząć od pracy nad
        podwyższeniem go. Są warsztaty, są książki, są terapie.
        Nie ruszysz do przodu dopóki nie przepracujesz tego.

        Ty nie musisz NIC robić, zasługujesz na miłość dla tej osoby jaką
        jesteś tak po prostu, a nie dlatego, że "zasłużyłaś", na boga! I nie
        myśl sobie, że jak się postarasz, to zdobędziesz zasłużone uznanie w
        oczach pana... No, niestety, tak to nie działa. Znajdzie na bank coś
        innego czym Ci dowali.
      • kawka74 Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:30
        Ja się chyba już taka urodziłam wink
        Dużo pomogło mi ustawienie priorytetów - otóż moim priorytetem jest święty spokój, dla którego mogę zrobić wiele, łącznie z rozwodem, jeśli mój mąż zmieni się nagle w monstrum.
        Żeby móc spokojnie egzekwować swoje prawo do spokoju, do godnego traktowania i szacunku, musiałam wykształcić i utrwalić w sobie przekonanie, że dbanie o własny interes nie jest niczym złym i że nie ma ani jednego powodu, dla którego miałabym cierpieć np. w towarzystwie kogoś, kto mnie upokarza, i to tylko dlatego, że łączy nas węzeł małżeński. Tak, TYLKO dlatego. Ślub to nie jest przyzwolenie na traktowanie kogoś jak swojej własności.
        Wiem, że to nie jest łatwe, ale może spróbuj poprosić o pomoc psychologa? Może on pokaże Ci mechanizmy działania, z których sobie być może nie zdajesz sprawy, a których odkrycie i zrozumienie pomoże Ci podnieść głowę i kazać strażakowi się po prostu odpie...ć?
      • kunegunda32 Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:49
        Ja wylądowałam u psychologa. Terapia trwała rok. I tez nie wierzyłam że sobie
        sama dam radę. Dałam. I teraz jest mi dobrze. Poznałam wspaniałego faceta,
        jestem w ciąży, niedługo rodzę. I nie pozwolę już sobą pomiatać nigdy i nikomu.
        Jeśli facet kocha, to nawet jak jesteś za gruba, to on Ci najwyżej powie "
        Kochanie, a może zaczniemy jeździć na rowerze, lub zapiszemy się na basen" Ja
        jak marudziłam ze jestem za gruba, to od mojego słoneczka usłyszałam " Być może
        troszeczkę, ale kocham każdą Twoją fałdkę. Jak chcesz będziemy razem się
        odchudzać." I się odchudzaliśmy. Teraz wyglądam i czuję się jak hipopotam, a on
        potrafi mi powiedzieć ze ślicznie wyglądam. Więc jak facet kocha i jest
        normalny, to się nie zachowuje jak ostatni cham.
      • mamabuly Re: Musisz byc silna 29.09.09, 14:43
        Nie musisz siebie zmieniać tylko nabrać szacunku do samej siebie. W
        tym stanie ducha potrzbujesz pomocy psychologa i o bedą najlepiej
        wydane pieniądze w Twoim życiu.

        To jest tak w życiu, że nikt nie jest w stanie nas uszczęśliwić ani
        unieszczęśliwić wszystko zależy wyłącznie od nas, ale żeby to odkryć
        trzeba uwierzyć w siebie. A to jak wiele soba reprezentujesz i jak
        wygladasz nie ma z tym nic wspólnego.
        Wybierz się do psychologa to chyba najlepsza rada.

        Trzymaj się ciepło i pamietaj, że nie musisz być silna.

        pozdrawiamsmile
    • protozoa Re: Musisz byc silna 28.09.09, 18:15
      Sorry, ale co to znaczy, ze wyznacza Ci zadania? Dlaczego dajesz sie obrażać?
      Zamiast płakać i topic smutki w alkoholu - to może okazac sie naprawdę zgubne-
      zacznij robic coś dla siebie. Idź do fryzjera, zrób sobie super fryzurę, idź do
      sklepu i kup ekstra ciuch. Jak Ci powie, ze jesteś głupia to odpowiedz, że to
      fatalnie świadczy o nim skoro ożenił sie z głupia osobą. Schudnąć? Jesli masz
      ochotę ( osobiście radzę, bo od razu lepiej się poczujesz), a jesli nie to
      oświadcz szanownemu małzonkowi, że sama się sobie podobasz taką jaka jesteś np.
      przy kości, że lubisz swój tłuszczyk ( o ile go rzeczywiście masz). Powiedz też,
      że lubisz swój zawód a studia były fascynujące, Ty w zyciu nie chciałabyś
      studiowac tego co on.
      Jak cos wymyśli to odpowiadaj jego językiem - on Ci od wieprzy, ty mu od
      warchlaków. I nie daj sie wyprowadzic z równowagi. A i rodzicom przydałby sie
      dystans.
      • kali_pso Re: Musisz byc silna 28.09.09, 19:49
        Idź do fryzjera, zrób sobie super fryzurę, idź do
        > sklepu i kup ekstra ciuch.


        To nic nie da. Ona zrobi sobie fryzurę, on ją skrytykuje i ona, jako
        osoba bez poczucia własnej wartości, stłamszona najpierw przez
        rodziców a teraz przez męża, uwierzy mu po raz kolejny w jego zdanie
        na jej temat. Ona musi odbudować się( lub zbudować od zera)
        wewnętrznie, bo bez takiej wewnętrznej reformy, wyrzuci tylko
        pieniądze w błoto.
        • protozoa Re: Musisz byc silna 29.09.09, 08:01
          Masz sporo racji, ale ciuch, fryzjer itd, choć dorażnie poprawią samopoczucie, a
          tylko bedąc w jako takiej formie psychicznej mozna starać się podejmowac ważne
          decyzje.
    • betty_julcia Re: Musisz byc silna 29.09.09, 08:44
      Musi do ciebie dotrzeć jedno. To nie jest normalne z jego strony.
      PAmiętaj, że on nie mówi tego po to byś ty się poprawiła, tylko
      dlatego ze on czerpie z tego przyjemność. TAk niektórzy mają, że im
      bardziej dowalą tym lepiej się czują. Zresztą namiastkę tego widać
      na forum w zachowaniu wielu dziewczyn (!).
      Jedno jest pewne, jeżeli już sie zagalopował i poczuł że to działa
      nie pomoże twoje naginanie się do jego wyimaginowanych krytyk. Im
      mniej będziesz na siebie wydawać, im będziesz bardziej usłuzną
      żoną, matką tym wiecej będzie tobą PONIEWIERAŁ. Nic tego nie zmieni
      tylko porządne trzepnięcie nim o ziemię. Nie wiem czy sama
      potrafisz, moze powinnaś skorzystać z pomocy fachowca. Ale zrób coś
      z tym, bo on sam z siebie nie przestanie.
    • ahhna Re: Musisz byc silna 29.09.09, 13:48
      Nie rozmawiaj, nie wychodź naprzeciw. Najwyraźniej to nic nie daje w
      waszym przypadku. Odpowiadaj mu w jego stylu i szybciutko zacznij
      tak sobie organizować życie, żeby odejść, zeby dzieci długo nie żyły
      w atmosferze piekła. Z rodzicami ogranicz kontakt od zaraz. Jesteś
      już dużą dziewczynką i nikt, nawet rodzice, nie ma prawa traktować
      cię jak głupiego bachora. Nie ma innego wyjścia. Może jak zrobisz
      własnie tak, to otrzeźwieją. ale gwarancji nie ma, niestety.
    • black-cat Re: Musisz byc silna 29.09.09, 14:08
      Zostaw go w cholerę. A jak nie masz siły to konsekwentnie
      odpowiadaj, że twój kochanek kocha cię taką jaka jesteś. Twój mąż
      jest wrednym sadystą, to co robi nazywa się znęcaniem.
      Zmiany są dobre, a zmiana męża w twoim przypadku byłaby zdecydowanie
      na plus.
      • ahhna Re: Musisz byc silna 29.09.09, 14:27
        Nie, z kochankiem odradzam, jeszcze mężulek zacznie jej przed sądem
        udowadniać, że kochanka ma.
    • mim288 Re: Musisz byc silna 29.09.09, 15:27
      Nigdy nie zrozumiem dlaczego kobiety znoszą cos takiego. Wyniosłabym
      się i tyle by mnie widziano i zbarała dzieciaki. Po cholerę Ci taki
      facet? Pomyśl też jaki przykład zycia rodzinnego dajesz dzieciom.
    • lelabey Re: Musisz byc silna 29.09.09, 15:55
      Bardzo dziekuje za "inny punkt widzenia". Na pewno takie opinie pomoga mi w
      podjeciu wlasciwej decyzji. Wiem jak trudno jest wydostac sie z dna, jak wiele
      przede mna. Po co tak zyc? To jest bardzo dobre pytanie.
      • kra123snal Re: Musisz byc silna 29.09.09, 18:27
        Spróbuj może udać się do psychiatry. Dobrze dobrane leki wyciągną
        Cię z depresji, w którą niestety po tylu latach tłamszenia wpładłas
        (tak wynika z Twoich postów). Na pewno dobrze dobrane leki przywrócą
        Cię z pesymistycznego nastawienia do świata do jako takiej
        normalności. A może nawet zobaczysz w świecie coś optymistycznego? smile

        Rzuć drania a rodzicom wykrzycz jak Ci życie marnują. I olej ich
        wszystkich smile Trzymaj się!!!
    • przeciwcialo Re: Musisz byc silna 29.09.09, 21:46
      Dlaczego pozwalasz się obrażac? Nie mogłabym byc z takim facetem.
    • katarzyna780 Re: Musisz byc silna 29.09.09, 21:51
      czy wyszłaś za mąż z miłości? czy Twój mąż zawsze taki był? może ktoś go buntuje przeciwko Tobie, a może ma kogoś..
    • anmala Re: Musisz byc silna 30.09.09, 19:45
      Chcesz wiedzieć co robić? Idź do poradni, zadzwoń na telefon zaufania dla ofiar
      przemocy w rodzinie i przede wszystkim broń się. Ja bym drania regularnie
      nagrywała,: dyktafon, wideo. Zmieniłabym się we wredną, wyrachowana babę ale nie
      agresywną. Zaplanowałbym z zimną krwią każdy krok a potem w najmniej oczekiwanym
      momencie zaatakowała. Ale to ja, tylko u mnie to działa na zasadzie impulsu.
      Jestem w stanie wiele znieść i wybaczyć ale przychodzi kres mojej wytrzymałości
      i wtedy koniec.
    • myga Re: Musisz byc silna 02.10.09, 08:21
      Na tej stronie jest do pobrania ebook na temat przemocy w rodzinie. Pobierz i
      przeczytaj, z czegos musisz zaczac. Warto przeczytac, bo wyjasnia mechanizm
      stawania sie ofiara i dzialanie sprawcy.
      psychorada.pl/przemoc.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka