Dodaj do ulubionych

Co robić eh

12.10.09, 17:06
Kupiliśmy z męzem samochód został zamówiony kilka miesięcy temu myslałam ok
mąż spokojnie zdązy zrobic prawo jazdy , niestety na dzień dzisiejszy auto
czeka w salonie do odbioru a on jeszcze go nie ma( w naszym mieście zdanie
egzaminu jest wyjątkowo trudne a sama jazda po nim mega koszmarna) I teraz a
co tu zrobic? Pozostaje odebrac auto i postawic na blizej nieokreslony czas
pod blokiem? Cholera zamaist sie cieszyc to się stresuje , ktos z Was był w
podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • beniusia79 no,no. niezli jestescie ;) 12.10.09, 17:10
      najpierw zrtobilabym prawko, potem dopiero (po otrzymaniu prawka)
      kupilabym auto smile
      • nadja11 Re: no,no. niezli jestescie ;) 12.10.09, 17:17
        Tylko wiesz teraz akurat niektóre fabryki mają zastój, wstrzymują produkcje i
        tak nasze auto trzeba było zamówic i czekac na nie kilka miesiecy ,to nie odbyło
        sie tak że bez prawka pojechalismy do salonu i było prosze ten egzemplarz wink
        Myslałam ze ten czas spokojnie wystarczy na zrobienie prawka , nie chciałam by
        czas oczekiwania na auto sie wydłużał a tu taka kiszka.
    • shellerka Re: Co robić eh 12.10.09, 17:18
      to musi być niezła fura, skoro musieliście zamówić ją parę miesięcy wcześniej i
      to mimo braku prawkasmile zdradzisz nam co to za auto? bo umieram z ciekawości
      • nadja11 Re: Co robić eh 12.10.09, 17:22
        E tam żadne cudo , zamówilismy sobie konkretną wersje pewnego modelu Seata.
        • gryzelda71 Re: Co robić eh 12.10.09, 19:47
          To prawie jak kupić meble do domu z budowiewink
    • lilka69 takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 12.10.09, 20:42
      ha ha ha

      az uwierzyc trudno!

      inna sprawa- to kobiety robia prawo jazdy w wawie i jakos zdaja a facet nie
      moze?! i wdodatku kupil sobie autko na wyrost?!
      jedyna rada- rob ty szybko i bedziesz miala samochod do osobistej dyspozycji.
      • nadja11 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 12.10.09, 20:49
        A to nie Wa-wa tylko rozwalony pokręcony Kraków gdzie średnio zdaje się 9
        razywinkMoj mąż ładunki wybuchowe rozbraja więc nie sądze by opanowanie
        prowadzenia samochodu było dla niego problemem , niestety w Krakowie na prawde
        jakas masakra z tym zdawaniem.
        • lilka69 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 12.10.09, 21:00
          to ciekawe, ze zawsze jak kursant nie moze zdac to zawsze inne czynniki
          -np.miasto/instruktor/samochod sa winne a nie on. to niewiarygodne. a moze maz
          nie umie jezdzic? po prostu- nie umie i juz!
          • nadja11 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 12.10.09, 21:07
            hym nie o to chodzi po prostu są miasta w których statystycznie zdaje sie
            trudniej , wszyscy w okól mnie mają prawo jazdy a nie znam nikogo kto zdał by je
            za pierwszym razem w moim miescie poza moim ojcem ktory ma je ponad 20 lat ,
            rekordzistą jest kolezanka matki i moj kuzyn 8 i 9 razy.
            • gryzelda71 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 12.10.09, 21:11
              Skoro jest podejrzenie,że miasto nie sprzyja zdawaniu na prawko,to tym bardzie
              zakup samochodu był głupota?
              • morgianna Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 12.10.09, 21:17
                Zgadzam się są miasta mieściny gdzie zdaje się łatwiej. Mi osobiście sugerowano
                żebym zdawała w x ale dla mnie to był jakiś nonsens.
                W Pl to w ogóle jest jakis dramat dla przykładu na Ukrainie za pierwszym razem
                zdaje 99 % w Anglii 85 a w Pl trochę ponad 30 i rżną nas z kasy!
                • lilka69 morgianna 12.10.09, 21:23
                  nie rzna kasy. jak ktos UMIE jezdzic to zdaje. o,i mowie ci to jako osoba
                  zdajaca w jednym z najwiekszych miast polski za PIERWSZYM razem.i moj maz tez
                  zdal za pierwszym razem.
                • vincentyna Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 12.10.09, 22:01
                  Na Ukrainie sie nie zdaje na prawko, tylko sie je kupuje. Jak myslisz, dlaczego
                  wiekszosc panstw europejskich nie uznaje ukrainskiego prawka?
                  • vibe-b Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 10:36
                    vincentyna napisała:

                    > Na Ukrainie sie nie zdaje na prawko, tylko sie je kupuje. Jak
                    myslisz, dlaczego
                    > wiekszosc panstw europejskich nie uznaje ukrainskiego prawka?


                    Bo ukraina nie jest czlonkiem unii. Panstwa unijne uznaja prawka
                    panstwa unijnych. Jak bylo z polskim prawkiem? Bylo niewazne
                    przedtem i nagle pyk- z dnia na dzien stalo sie wazne w momencie
                    wejscia do unii.
                    • vincentyna Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 13:47
                      No nie zgodze sie, od lat 90tych mieszkam poza PL caly czas uzywajac polskiego
                      prawka, dopiero niedawno wymienilam na tutejsze, bo polskie stracilo waznosc.
                      • vibe-b Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 15:08
                        vincentyna napisała:

                        > No nie zgodze sie, od lat 90tych mieszkam poza PL caly czas
                        uzywajac polskiego
                        > prawka, dopiero niedawno wymienilam na tutejsze, bo polskie
                        stracilo waznosc.


                        no dobra ale mieszkasz jak sie domyslam na ukrainie a ja mowie o
                        panstwach cywilizowanych czyli czlonkowskich w ue.
              • nadja11 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 12.10.09, 21:20
                No niestety miasto nie sprzyja ani jezdzie ani zdawaniu ludzie wyzywają sie na
                każdym skrzyzowaniu winkNiestety mamy niepełnosprawne dziecko samochód to nie
                tylko nasza fanaberia.
                • gryzelda71 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 12.10.09, 21:22
                  No to masz samochód.Teraz zatrudni szofera.
              • lilka69 swiete slowa gryzelda 12.10.09, 21:21
                bardzo sie ostatnio do ciebie przekonuje...masz trafne spostrzezenia( oprocz
                wymienianego innym watku poczucia humoru)

                to nie znaczy, ze bedzie zgoda miedzy nami. o nie.

                a co na slowa gryzeldy autorka? nie mozna racji nie przyznac, co?
                • nadja11 Re: swiete slowa gryzelda 12.10.09, 21:40
                  Moje drogie wyjasniam (choc nie wiem tak na prawde po co )że samochód to nie
                  jest nasza bzdurna fanaberia , przeszłam leczenie onkologiczne którego
                  długotrwałe skutki wciąz odczuwam a musicie wiedziec ze wrociłam do pracy i
                  jestm aktywna zawodowo - nie mam sił wozić mojego niepełnosprawnego dziecka
                  tramwajem na rehabilitacje i zajęcia, zamiast wydawac fortune na taxówki
                  kupilismy w koncu auto bo transport jest nam niezbędny. Daruj sobie urokliwe
                  złosliwosci i rozwazania zakup samochodu nie był w naszym przypadku głupotą ,
                  jest nam zwyczajnie potrzebny. A kwestia prawa jazdy , cóz tak jak pisałam
                  samochod nie był kupiony spontanicznie lecz zamówiony duzo wczesniej , załozyłam
                  ze te kilka miesiecy to wystarczający czas by to prawo jazdy zdobyć i tyle.
                  • gryzelda71 Re: swiete slowa gryzelda 12.10.09, 21:45
                    Nikt tu nie kwestionuje zasadności posiadania auta.No masz je i co z tego?
                  • lilka69 nadia- bierzesz teraz nas na litosc? 12.10.09, 21:45
                    jakos o swoich problemach nie pisalas wczesnie...to raz.
                    a dwa to ja NIE pislaalam o glupocie lecz o niefrasobliowsci. a to roznica
                    zasadnicza.

                    uwazam, ze auto blo kupione spontanicznie. jak sie ma prawo jazdy to kupuje sie
                    auto. bo potem mozna miec przygody jak wasze. ale jak kto woli.

                    szkoda tylko, ze auto wieku nabiera ( w styczniu bedzie mialo juz ROK) a nikt
                    nim nie jezdzi bo prawa jazdy nie ma.
                    • nadja11 Re: nadia- bierzesz teraz nas na litosc? 12.10.09, 21:56
                      Eh na jaką litość nie raz tu pisałam o swoich problemach i ze zdrowiem i z
                      dzieckiem i o bzdurach typu kupiłam nowe majtki nie w tym rzecz.Dałam obraz
                      całej sytuacji bo uroczo przypierda*** ąca się gryzelda sugerowała że głupotą
                      był zakup auta a nasz jedyny problem to miasto w którym mieszkamy , wyjasniłam
                      więc ze pomimo faktycznie nieciekawego do przemieszczania sie pojazdem grodu i
                      wszystkich trudnosciach związanych ze zdaniem egzaminu na prawo jazdy samochód
                      jest nam potrzebny
                    • nadja11 Re: nadia- bierzesz teraz nas na litosc? 12.10.09, 22:14
                      I jeszcze jedno pomijając te niesczęsny samochód bez prawo jazdy zastanawia mnie
                      dlaczego użyłas słowa litość uważasz że nalezałoby kogos takiego jak ja żałować
                      i ja tego oczekuje w związku sytuacją zyciową? Jestes w błędzie bo jestem z
                      natury silną i dumną babą nie znosze jak ktos traktuje mnie jak bidule i nie
                      dopuszczam do tego , jedyne co mi się zdarza to ok pojęcze anonimowo od czasu do
                      czasu na forum ale bez zadnych oczekiwan bo nie jestem stała uczestniczką
                      dyskusji i watpie abym była tu specjalnie kojarzona...
                    • lila1974 Re: nadia- bierzesz teraz nas na litosc? 13.10.09, 09:03
                      Co za bezczelna baba z Ciebie.

                      Daruj sobie te beznadziejne komentarze.
                      Nic ci do tego po co, dlaczego i czy.
                    • vibe-b Re: nadia- bierzesz teraz nas na litosc? 13.10.09, 10:54
                      lilka69 napisała:



                      nadia- bierzesz teraz nas na litosc?
                      > jakos o swoich problemach nie pisalas wczesnie...to raz.


                      Wez ty sie rozpedz i huknij lbem w sciane, ostatnia nadzieja. Jestes
                      na forum non stop, zaznaczasz teren swoimi wpisami czy trezba czy
                      nie, a jakos przeoczylas fakt iz nadja przechodzila leczenie
                      onkologiczne, choc pisala o tym wiele razy.
                  • beliska Re: swiete slowa gryzelda 12.10.09, 21:50
                    Nie wiesz, że tutaj z każdego postu wyciaga się przerózne wnioski.
                    W Kraku rzeczywiście trudno jest zdać i wiem o tym doskonale, bo co rusz ktos ze znajomych zalicza kolejne lekcje dodatkowe i kolejne podejścia. Duzo ludzi decyduje się robic prawko w Tarnowie własnie z tego powodu. Pod blokiem nie stawiaj samochodu, którym ruszyć nikt nie będzie mógł. Garażuj go np. u kogoś znajomego.
                    • vincentyna Re: swiete slowa gryzelda 12.10.09, 22:05
                      Zapisz sie sama na prawko, jak nie maz to moze chociaz Ty zdasz egzamin.
                      Zreszta, piszesz, ze auto potrzebne ze wzgledu na niepelnosprawne dziecko. Czyli
                      dobrze by bylo, abo oboje rodzice prowadzili, czyz nie?
                      • hiacynta333 Re: swiete slowa gryzelda 12.10.09, 22:34
                        Niech mąż przed samym egzaminem weźmie dwie godziny jazdy.Pójdzie zdawać
                        "rozjeżdżony".Ja tak zrobiłam przy drugim podejściu i zdałam,a wierz mi,w moim
                        mieście też ciężko zdać smile
                  • premeda Re: swiete slowa gryzelda 13.10.09, 08:57
                    Kupienie nowego samochodu w salonie dopiero gdy się zdało/jeszcze
                    nie zdało egzamin na prawo jazdy jest głupotą! Zdanie egazimu nie
                    oznacza, że się już potrafi jeździć i nowego wypasionego auta jest
                    po prostu szkoda. Na początku każdy kierowca robi błędy, ja podczas
                    swojego pierwszego samodzielnego wyjeżdżania z bramy tyłem utrąciłam
                    lusterko, moja przyszła bratowa zarysowała samochód o murek. To
                    takie większe wpadki nam nie było szkoda aut, bo obie miałyśmy
                    kupione używane autka, po to by się dobrze jeździć nauczyć. Do tego
                    dochodzi sama niedoskonała technika jazdy, która też wpływa na stan
                    techniczny auta. Jeśli już tak zrobiliście to mam nadzieję, że to
                    będzie auto z automatyczną skrzynią biegów?
                    • lila1974 następna 13.10.09, 09:05
                      Głupotą to jest pisanie takich komentarzy.
                      • gryzelda71 Re: następna 13.10.09, 09:35
                        Lila,jakich komentarzy?
                        W dzisiejszych czasach jak widać choćby w tym wątku nie jest problemem kupno
                        auta,ale zrobienie prawka?Ot pożaliła się autorka,ze kupiła wóz tylko kierowcy
                        nie ma.No współczuję bardzo.
                        • lila1974 Re: następna 13.10.09, 09:39
                          Że głupota, że coś tam ... co to kogo obchodzi.
                          Miała kaprys czy potrzebę to sobie kupiła.

                          Czy autorka prosiła o opinię?
                          Nie, zapytała konkretnie.
                          • gryzelda71 Re: następna 13.10.09, 09:42
                            No to nich prosi panów w salonie,żeby przetrzymali,albo pod blokiem postawi,albo
                            kogoś znajomego,żeby mogła na posesji czy w garaży przetrzymać jakiś czas.No co
                            tu radzić.A może to,żeby jednak sama tez prawko zrobiła,bo z tego co pisze mąż
                            często poza domem i jej sytuacja nie zmieni sie nawet jak on zda ten egzamin.
                            • lila1974 Re: następna 13.10.09, 09:43
                              No i widzisz ... mozna napisac coś z sensem.
                              • gryzelda71 Re: następna 13.10.09, 09:50
                                Na pewno skorzysta z tej rady....
                                Ale się rozkręciłaś jako obrońca uciśnionychbig_grin
                                • lila1974 Re: następna 13.10.09, 09:52
                                  Nie ukrywam, że mi się nieco przelewa, jak czytam takie niczym nieuzasadnione
                                  złośliwości ... a że dziś roboty mało tongue_out
                                  • gryzelda71 Re: następna 13.10.09, 09:54
                                    Nie uważam,ze napisałam coś złośliwie.
                                    Postępowania nazwałam głupim,nie osobę.
                                    • lila1974 Re: następna 13.10.09, 09:55
                                      Ale prosił Cię ktoś o komentarz "co o mnie sądzisz?"

                                      Nie.
                                      • gryzelda71 Re: następna 13.10.09, 09:59
                                        Nikt tez mi go nie zakazał.
                                        • lila1974 Re: następna 13.10.09, 10:05
                                          A musiał?
                                          Dla mnie jest logiczne, że odpowiada się w temacie wątku a nie sobie a muzą.
                                          • gryzelda71 Re: następna 13.10.09, 10:07
                                            Wywal wszystkie moje wypowiedz z tego wątki ulżysz sobie big_grin
                                            • lila1974 Re: następna 13.10.09, 10:09
                                              Może powinnam tongue_out
                                              • gryzelda71 Re: następna 13.10.09, 10:14
                                                Zdecydowanie.Tylko wiesz,potem trzymac się tego.I ciąć,ciąć ciąćsmile
                                                • lila1974 Re: następna 13.10.09, 10:20
                                                  Gryzelda nie kuś big_grin
                                                  • gryzelda71 Re: następna 13.10.09, 10:23
                                                    Dawaj Lila dawajsmile
                    • przeciwcialo Re: swiete slowa gryzelda 13.10.09, 10:12
                      Dokładnie, dla poczatkującego kierowcy salonówka to kiepski wybór.
                      Lepszy byłby uzywany a po roku, dwóch nówka.
                  • ja1ja1 Re: swiete slowa gryzelda 13.10.09, 10:02
                    nadja11 napisała:

                    > Moje drogie wyjasniam (choc nie wiem tak na prawde po co )że
                    samochód to nie
                    > jest nasza bzdurna fanaberia , przeszłam leczenie onkologiczne
                    którego
                    > długotrwałe skutki wciąz odczuwam a musicie wiedziec ze wrociłam
                    do pracy i
                    > jestm aktywna zawodowo - nie mam sił wozić mojego
                    niepełnosprawnego dziecka
                    > tramwajem na rehabilitacje i zajęcia, zamiast wydawac fortune na
                    taxówki
                    > kupilismy w koncu auto bo transport jest nam niezbędny. Daruj
                    sobie urokliwe
                    > złosliwosci i rozwazania zakup samochodu nie był w naszym
                    przypadku głupotą ,
                    > jest nam zwyczajnie potrzebny. A kwestia prawa jazdy , cóz tak
                    jak pisałam
                    > samochod nie był kupiony spontanicznie lecz zamówiony duzo
                    wczesniej , załozyła
                    > m
                    > ze te kilka miesiecy to wystarczający czas by to prawo jazdy
                    zdobyć i tyle.


                    o ile osoba do prawa jazdy sie nadaje. O tym nie pomyslalas.
                    Wyobrazam sobie faceta ktory nie moze zdac przynajmnioej 3 razy -
                    naprawde nic ciekawego z niego nie bedzie, wypadek po wypadkach.
                    Znam takich.
                    Sasiad sie uparl zdawal kilkanascie lat za 36 razem zdal - ale po
                    odbiorze prawa jazdy mial, traginczy wypadek i ma dziure zeby
                    oddychac, nie wiem co sie stalo, ale widzialam no i ogolnie
                    wnetrznosci poturbowane, ze zyje to naprawde szczescie.
                    • lila1974 Re: swiete slowa gryzelda 13.10.09, 10:07
                      do 36 razy podejrzewam, że daleko

                      A nie znasz takich, co zdali za 1-2 i mieli wypadki?
                    • vibe-b Re: swiete slowa gryzelda 13.10.09, 10:41
                      O tym nie pomyslalas.
                      > Wyobrazam sobie faceta ktory nie moze zdac przynajmnioej 3 razy -
                      > naprawde nic ciekawego z niego nie bedzie, wypadek po wypadkach

                      Jak chodzilam na kurs to moj instruktor opowiadal mi o jednym
                      kursancie- facecie - ktory podchodzil do egzaminu naowczas juz
                      kilkanascie razy. Z jakiegos powodu ni emogl zdac, chociaz, jak sie
                      wyrazil instruktor, jezdzil "lepiej od niego" (od instruktora)
            • ja1ja1 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 09:58
              nadja11 napisała:

              > hym nie o to chodzi po prostu są miasta w których statystycznie
              zdaje sie
              > trudniej , wszyscy w okól mnie mają prawo jazdy a nie znam nikogo
              kto zdał by j
              > e
              > za pierwszym razem w moim miescie poza moim ojcem ktory ma je
              ponad 20 lat ,
              > rekordzistą jest kolezanka matki i moj kuzyn 8 i 9 razy.


              przestan na tew srednio patrzyc. Jak dobry kiedrowca to zdaje odrazu.
              a jak lewus to tak jest, trwa i trwa. Znajoma zdala po 7 razach ale
              boje sie o nia, czy nie zginie na drodze biedna kobieta.
          • ja1ja1 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 09:56
            lilka69 napisała:

            > to ciekawe, ze zawsze jak kursant nie moze zdac to zawsze inne
            czynniki
            > -np.miasto/instruktor/samochod sa winne a nie on. to
            niewiarygodne. a moze maz
            > nie umie jezdzic? po prostu- nie umie i juz!


            tez tak mysle.Faceci zawsze zdaja gorzej z kobietami.
            Jezdze srednio ale zdalam odrazu, wyobrazam sobie twojego meza.
            chyba nie zna sie naprawde.
            • lila1974 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 10:08
              I sama sobie przeczysz - zdałaś a jeździsz średnio ... kpiny normalnie
              • ja1ja1 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 10:17
                lila1974 napisała:

                > I sama sobie przeczysz - zdałaś a jeździsz średnio ... kpiny
                normalnie

                jezdze srednio bo mialam przerwe 5 lat. Ale po zdaniu swietnie
                jezdzilam. Nie znaczy ze jezdze zle, ale napewno nie najwspanialej
                na swiecie, normalnie. nie mialam wypadku, mam prawie 13 lat prawko.
                Nie uwazam ze idealnie jezdzem ale dobrze, czyli srednio.
                • ja1ja1 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 10:17
                  ja1ja1 napisała:

                  > lila1974 napisała:
                  >
                  > > I sama sobie przeczysz - zdałaś a jeździsz średnio ... kpiny
                  > normalnie
                  >
                  > jezdze srednio bo mialam przerwe 5 lat. Ale po zdaniu swietnie
                  > jezdzilam. Nie znaczy ze jezdze zle, ale napewno nie najwspanialej
                  > na swiecie, normalnie. nie mialam wypadku, mam prawie 13 lat
                  prawko.
                  > Nie uwazam ze idealnie jezdzem ale dobrze, czyli srednio.



                  jezdze - literowka
                • gryzelda71 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 10:19
                  > Nie uwazam ze idealnie jezdzem ale dobrze, czyli srednio.

                  A ja jeżdzem bardzo dobrze czyli jak to będzie w twojej skali?wink
                  • ja1ja1 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 10:23
                    gryzelda71 napisała:

                    >
                    > A ja jeżdzem bardzo dobrze czyli jak to będzie w twojej skali?wink



                    pocaluj mnie w podogonie
                    • gryzelda71 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 10:45
                      Na pieszczotę nie zasłuzyłaś hahaa
        • ja1ja1 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 09:55
          nadja11 napisała:

          > A to nie Wa-wa tylko rozwalony pokręcony Kraków gdzie średnio
          zdaje się 9
          > razywinkMoj mąż ładunki wybuchowe rozbraja więc nie sądze by
          opanowanie
          > prowadzenia samochodu było dla niego problemem , niestety w
          Krakowie na prawde
          > jakas masakra z tym zdawaniem.



          uwazam ze maz ma slabe aspiracje by byc kierowca. dobry kierowca za
          drugim razem powinien zdac, a c...a to i za 10 nie zda.
          • gryzelda71 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 10:01
            Zapisz te mądrości w pamiętniku dla potomnych.Nie wiem czy na forum dokopia się
            do nich za jakiś czas.
          • paolka_82 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 10:44
            >
            > uwazam ze maz ma slabe aspiracje by byc kierowca. dobry kierowca za
            > drugim razem powinien zdac, a c...a to i za 10 nie zda.

            Aleś mnie rozbawiła tym tekstem. No taka MUNDROSC ci się wykluła na
            klawiaturze, że czapki z głów.
            Mój mąz zdał za 4 razem. Czyli według ciebie ci.ota. No to uwazaj na drogach,
            bo prawko ma od 10 lat, robi dziennie ok 300 km -7 lat już tak jeżdzi. Stłuczkę
            miał dwa razy, raz wjechała mu w dupę kobieta a raz zajechał nam drogę facet.
            Nikogo nie potrącił, tym bardziej nie zabił. Nie wiem, może on ściemnia i po
            polach jeżdzi a mi tłumaczy, że W-wa, Radom, Łódź, Kielce itd.

            Drugi przykład. Znajomi mojego brata, chłopak i dziewczyna. Skończyli w tym
            roku 18 lat, poszli na kurs. Dziewczyna jeżdziła tyle co na kursie, może ze 3
            razy z ojcem po polnych drogach-zdała za 1 razem. Chłopak od trzech lat jeździ
            każdym samochodem do jakiego wsiąsie. Co więcej, ojciec ma kilka TIR-ów i sama
            wielokrotnie widziałam jak cuda wyczyniał z tymi tirami, parkował jedna reką,
            wykręcał, cofał co do milimetra. Ogólnie jazde wszelka ma opanowana do
            perfekcji. I co? Właśnie zapisał sie na 4 egzamin.

            • ja1ja1 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 13:15
              paolka omijajac juz znajomych innych, skoro jest dobry to dlaczego
              nie ma prawka? bo za dobry?
              nie przekonasz mnie, wiem jak jest. Jak dobry kierowca to do 3 razy
              spokojnie zda, ma wszystko opanowane, umie trzymac sie niezle na
              ulicy. A nie takie cos.
              A po drugie nie mialam na mysli cio..a tylko cip...
              • paolka_82 Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 13:28
                paolka omijajac juz znajomych innych, skoro jest dobry to dlaczego
                > nie ma prawka?
                Bo np. do tej pory nie było mu potrzebne. teraz zaczał robic, ale widocznie od
                razu nie dane mu było zdac.
                To, że ktoś nie zdaje za 1 czy 2 razem, wcale nie oznacza, że fatalny z niego
                kierowca. Tak samo, to ze komuś uda sie za 1 razem ( bo w większości przypadków
                to jest kwestia szczęścia a nie super umiejętności) nie znaczy, że za kierownica
                będzie sobie radził koncertowo.
                • morgianna Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 15:59
                  Słuchajcie a co ze stresem,wiadomo przeciez ze niektórzy fixują
                  wyjątkowo a na praktycznym na prawo jazdy to już w ogóle pomimo ze
                  majaumiejetnosci -ja np kazdy egzamin mogłabym zdac siedząc na luzie
                  pod kołdrą z testem i popijajac herbate.Natomiast inne warunki generuja
                  u mnie extremalny stres ze w jednej chwili potrafie stac sie debilem
                  serio.
        • przeciwcialo Re: takiej niefrasobliwosci jeszcze tu nie bylo!! 13.10.09, 10:08
          Mało kto zdaje 9 razy. W Krakowie wiekszos znajomych zdawała za 1-
          max 4 razy.
    • figrut Re: Co robić eh 12.10.09, 23:06
      Byłam w podobnej sytuacji jak i Ty. Miałam samochód, nie miałam prawka. Jednak
      posiadanie samochodu mnie zmotywowało i cudem udało mi się prawko zdać.
      Nie zgodzę się z tym, że zda się wtedy, kiedy potrafi się jeździć. To nieprawda.
      Jeśli ktoś czuje się bardzo niepewnie za kierownicą i robi idiotyczne manewry,
      to jak najbardziej się zgodzę, że jeździć nie potrafi. Jeśli jednak ktoś oblewa
      na placu, bo krzywo wjechał w zatoczkę, to już jest czepialstwo. Albo na ulicy,
      bo egzaminator kazał mu gwałtownie zahamować (tego i wielu innych "błędów" byłam
      naocznym świadkiem) wbrew logice, czy też zapomniał zapalić światła, albo też
      wyjeżdżał z podporządkowanej bardziej ostrożnie, niżby życzył sobie tego
      egzaminator, to nie są to błędy, których nie wybacza się starym kierowcom.
    • nangaparbat3 Re: Co robić eh 12.10.09, 23:12
      Ja byłam, dostalam auto w prezencie i to dopiero zmusilo mnie do zapisania sie
      na kurs. Autko biedactwo stało i stalo, dobrze mu to nie zrobiło.
    • lila1974 Re: Co robić eh 13.10.09, 09:06
      Czy salon nie może przetrzymać auta jeszcze troche?
      • des4 sama nie mogłaś zrobić prawa jazdy? 13.10.09, 10:02
        męża do tego potrzebujesz???
        • ja1ja1 Re: sama nie mogłaś zrobić prawa jazdy? 13.10.09, 10:06
          jak jestes silna to rob sama prawo jazdy, ja nie patrzylam czy maz
          ma prawo jazdy czy nie tylko liczylam zawsze na siebie. Jak ci si
          enie uda to licz na meza. sama nie sprobjesz tylko placzesz.
        • lila1974 Re: sama nie mogłaś zrobić prawa jazdy? 13.10.09, 10:07
          może nie mogła?
          Co Cię to obchodzi?
          • gryzelda71 Re: sama nie mogłaś zrobić prawa jazdy? 13.10.09, 10:10
            Ponieważ autorka wspominała,ze mąż raczej weekendowy(specyfika pracy)to co
            zmienia samochód jak nie ma kierowcy,bo sama prawka nie ma?
          • lilka69 czyzbys lila miala podobne doswiadczenia... 13.10.09, 11:15
            co autorka?
            bo stajesz na glowie zeby jej bronic?
            • lila1974 Re: czyzbys lila miala podobne doswiadczenia... 13.10.09, 11:22
              Misje mam tongue_out
              • lilka69 Re: czyzbys lila miala podobne doswiadczenia... 13.10.09, 11:36
                a to w takim razie chwalebne!
    • przeciwcialo Re: Co robić eh 13.10.09, 10:06
      Odebrac samochód, zagarazować w swoim lub wynajetym garazu.
      NO albo zapytac czy samochód mozna odebrac póxniej.
      Swoja droga średnio planowaliście.
    • yenna_m Re: Co robić eh 13.10.09, 11:13
      mysmy kupili auto dopiero po zrobieniu prawek.
      • embeel Re: Co robić eh 13.10.09, 11:22
        wspolczuje, bo sytuacja nieciekawa.
        Sama nie kupilabym nowiutkiego auta jako poczatkujacy kierowca,
        wolalabym najpierw ewentualnie obtluc jakies nieco starsze.
        • lilka69 co wy z tym obltuczonym autem! 13.10.09, 11:37
          wcale nie trzeba auta obtluc jak sie jest poczatkujacym kierowca.
          wystrczy chwile dluzej pomanewrowac przy parkowaniu. z czasem
          doswiadczenia sie nabierze.
          • embeel Re: co wy z tym obltuczonym autem! 13.10.09, 12:59
            lilka69 napisała:

            > wcale nie trzeba auta obtluc jak sie jest poczatkujacym kierowca.
            > wystrczy chwile dluzej pomanewrowac przy parkowaniu. z czasem
            > doswiadczenia sie nabierze.

            taka bariera psychiczna. starego nie obtluklam, ale czulam
            podswiadomie, ze jak wsiade do nowego, to na pewno nabroje.
    • maadzik3 Re: Co robić eh 13.10.09, 12:50
      A Ty nie masz prawa jazdy? Piszesz ze auto potrzebne tobie do wozenia dziecka na
      rehabilitacje. Fakt, bardzo sie przydaje. Ale skoro tak to zakladam ze prawo
      jazdy masz. Niech maz sobie robi a Ty korzystaj z auta. Jesli zadne z Was nie ma
      prawa jazdy a kupiliscie auto to faktycznie troche na wyrost
    • uleczka.pl Re: Co robić eh 13.10.09, 15:13
      A Ty nie masz prawka ? Przecież to Ty mogłabyś jeździć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka