Witam Kochane Mamy

Jako ,że mamy wózkowe są jak wilki

- gromadzą się w stada- mam
ostatnio okazje obserwować różne zachowania mam. Wydaję się sama
sobie być osoba spokojną i tolerancyjną, ale czasem nie moge słuchać
innych mam. Mój dzieć ma 6 miesięcy. Nie siedzi sam, nie mówi(gada,
ale to nieświadome mamammmaammaa i babababbaaa)... Rozwija się
normalnie - nic do przodu , nic do tyłu...
Ale niektóre moje koleżanki - mamy wózkowe przechodzą same siebie...
No. 1 - mama o póltora miesiąca młodszej od mojego dziecka córki
Jej córa wyraźnie i oczywiście świadomie mówi "nie" i "tak".
Mówi "mama" i "tata". Ba - mówi "mama daj". 4 i pól miesięczne
dziecko!!!! Mój to w takim układzie zwykły leń
No. 2 - mama UWAGA!!! 3,5 miesięcznego chłopca. Je sam łyżką (WTF?),
siedzi bez podparcia.
Czekam jak te dzieci zaczną jodłować i stepować równocześnie.
A jak im mówie ,że mój synek (mając sześć miesięcy) tych rzeczy za
Chiny Ludowe nie robi to patrzą na mnie jak na UFO, a na mojego
Małego jak opóźnionego.
Co Was denerwuje w innych mamach? Czemu każda z mam chce innym
udowodnić ,że jej dzieć to generalnie geniusz i wyprzedza inne
dzieci w rozwoju? Przeciez wiadomo ,że 3,5 miesiaczne dziecko nie
siedzi samo...
Trzeba umieć kłamać?!!!???