symbolica Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 19.10.09, 14:51 Mnie wkurza własna matka... od kiedy moja córka się urodziła moja matka wszystko wie lepiej, kazda nasza rozmowa musi byc obgadana w towarzystwie jej koleżanek z pracy by mi zonowu przyjechala i stwierdziła że to nasza wina, że mała jeszcze nie siedzi/ nie chodzi itp. itd. (miała wtedy 10 miesiący, raczkowała od kilku dni, co nas niemiernie cieszyło, wcześnej pełzała) Tłumaczyłam dlacego nie siedzi, że neurolog stwierdił obnizone napięcie mięśniowe ale raczkowanie ja wzmocni... odpowiedżo co ty do tego lekarza szłaś.. jakbyś ja sadzała to by już dawni siedziała.. (NO Średniowiecze!) skończyło się tym że przestałam do nie dzwonić bo tego się niestety wytrzymać nie dało. W tej chwili mała zaczyna robić pierwsze samodzielne kroki, za miesiąc może już będzie biegać i wtedy pojedziemy do babci "wszystkowiedzącej" na urodziny. może tym razem wnuczka spełni jej oczekiwania.. Wkurzyła mnie ostatnio ekspedientka... zawsze co wchodziłysmy do jej sklepu z ciuchami dawała małej lizaka do ręki, a /wero pobawiła się pobawiła i wyrzucała.. no i za którymś razem móiwe tej ekspedientce żeby jej nie dawała bo ona takich rzeczy nie jej eksp.: nie je czy nie lubi? ja: nie je bo jej nie daję... lizaki zapewniaja długotrawły kontakt cukru z zębami i nie daję.. eksp.: no tak... to jakie ona slodycze je ja: czasem serki homogenizowane czy ciasto domowe.. ekspedientka showała lizaki wyraźnie obrażona... sama ma dziecko dwuletnie, wiec domyslam się że lizaki to dla niego codzienność.. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 19.10.09, 18:48 He, he, nie martw się, półroczne dziecko w żadnym razie nie mówi świadomie. Mowa pojawia się około 12 miesiąca i są to pojedyncze słowa. Pracuję na codzień z maluchami i osobiście nie spotkałam mówiącego roczniaka, starsze dzieci mówią pojedyncze wyrazy. Tak więc nie uwierzę w gadającego półroczniaka, choćby mama nie wiem jak się zarzekała W jedzenie łyżką też nie wierzę, ale internet cierpliwy jest i napisać w nim można wszystko Ale przyznaję, nie jestem idealna i czasem podpytuję naszą szpitalną panią psycholog czy przypadkiem Lila nie powinna juz.... I zawsze wychodzi, że jednak jest zupełnie normalnym dzieciakiem. Zresztą każdy maluch rozwija się inaczej- córka koleżanki, rówieśniczka mojej Lili, mówi już ładnie pojedyncze wyrazy, siedzi godzinami i układa klocki, a moja mała bełkocze tylko tata, brum-brum, toto (co to?)- za to potrafi stanąć wyprostowana na gąsienicy na biegunach Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher "nie daję sobie rady.." 19.10.09, 21:25 ...ten tekst mnie najbardziej wkurza w sytuacji gdy mloda mama ma do pomocy sztab ludzi (mamę,teściową,siostry,ciotki...).Nawet "człowieka" od wynoszenia pieluch ma.Mieszka np z rodzicami,mąż po 8 godzinach w domu,jedno dziecko paromiesięczne. I ona jest tak strasznie zmęczona,nie ma siły na nic,chodzi po domu nieubrana,nieumyta,nieuczesana.Dziecko jest tak strasznie "absorbujące"... Boszszszeeee.... wtedy mnie krew zalewa,bo ja mam 3 dzieci,w tym małe bliźniaki,mieszkam daleko od rodziny,mąż wychodzi o 6 rano a wraca po 18.I jakoś dom mam czysty,obiad na czas,sama ubrana,uczesana,dzieci ładnie ubrane( czyste i pachnace-oprócz chwil gdy mają kupę),mam czas na kawę z koleżanką.I ja jakoś potrafię bez pomocy żyć.... Zresztą nie ja jedna. Ja bym zrozumiała,nawet bym pomogła,gdyby kobieta była w potrzebie,sama bez pomocy,nie może się ogarnąć,początki wiadomo są trudne. Ale bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: "nie daję sobie rady.." 19.10.09, 22:47 Ale jak to miło nie dawać sobie rady... Odpowiedz Link Zgłoś
zabulin Re: "nie daję sobie rady.." 20.10.09, 08:08 bweiher, to wszystko prawda co napisałaś. Tylko weź sobie poprawkę na to, że dzieci są różne. Moja kuzynka i sąsiadka jednocześnie mieszkała w domu z rodzicami. Urodziła pierwsze dziecko i gdybym nie słyszała i nie widziała, nie uwierzyłabym. Jak dziecko miało 5 miesięcy, kuzynka wyglądała jak upiór, wory pod oczami, blada,bez życia. Było lato, okno wyotwierane, ja byłam na studiach-więc wakacje. Myśłałam, że dostanę szału. Dziecko miało takie kolki, że darło się całymi dniami. Jak się nie darła wisiała przy piersi, spała też tylko przy piersi. Kuzynka po kilku miesiącach miała zakładane specjalne opaski na ręce, bo było tak wielkie nadwyrężenie nadgarstków. Siostra mojego męża urodziła bliźnięta. Pojechałam kiedyś do niej a ona dzieci po karmieniu hyc do łóżeczka, my do drugiego pokoju i plotkujemy 45 minut. No, tak to można A dzieci bawiły się karuzelkami w łóżeczku. Miała na starcie o jedno dziecko więcej ale nie doświadczyła tego, co moja kuzynka na pewno. A ciebie podziwiam i tak. I może kiedyś bedę czerpać wiedzę od ciebie (za twoim pozwoleniem). Masz troje dzieci, w tym bliźniaki. Mój mąż powiedziła przed ślubem, że ma przeczucie, ze będziemy mieć syna, a potem dwie córki bliźniaczki. Wtedy się śmiałam. Ale na razie się sprawdza - mamy synka Kto wie ??????? Pozdrawiam gorąco i gratuluję. Ja mam jakąś słabość do bliźniąt Odpowiedz Link Zgłoś
martekle do bweiher 20.10.09, 09:40 co się nie natknę na twój post lub odpowiedz to chylę głowę ty jesteś moim guru P.S. właśnie siedzę w piżamie, nie umyta, nie uczesana i mam na wszystko czas bo moje jedno dziecko 4 miesięczne potrzebuje mnie tyle co nic i tez czasem mowie do kogoś ze mam dni ze nie daje rady bo nie przyznam się ze czasem mi się zwyczajnie nie chce Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: do bweiher 20.10.09, 12:10 A wiesz,ja sprzedaję takie małe figurki z moim wizerunkiem. Do postawienia na ołtarzyku.Świece gratis Chętna ;D Odpowiedz Link Zgłoś
martekle Re: do bweiher 08.11.09, 01:06 Normalnie kupuję! Szkoda, że nie mogę zobaczyć twojej miny, jak teraz kombinujesz z czego tu teraz tego bożka zlepić ;d Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: "nie daję sobie rady.." 20.10.09, 10:22 może NIE DAJĄ RADY PSYCHICZNIE ?????? z takim czymś się nie spotkałaś? może tak jak koleżanka wyżej, mają czas ale nie wiedzą po co zmieniać piżamę na dres jak mąż i tak przyjdzie z godzinach nocnych, dzieciowy wszycho jedno a na spacer za zimno.. Nie ma co się wyśmiewać a raczej zrozumieć te kubitki. A potem jest już łątwiej. Ja mam rocznego syna, chodzę do pracy odpicowana, obiad gotuję, sprzątnę i jeszcze męża obsłużę, ale na początku siedziałąm rozczochrana w piżamie z dizeciem na rękach i 'deseratkami' na dvd ;P Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: "nie daję sobie rady.." 20.10.09, 10:41 No jasne,nie zawsze się chce,mi też się czasami nie chce np. [pomyć.Ale wybaczcie ze nie zdażyło mi sie nie chcieć ubrać czy uczesać.Dla mnie samej.A co mąż miałby powiedzieć jak wróci o tej osiemnastej a ja jeszcze nieuczesana?to jest tak wiele machnąć grzebieniem jak sie np robi siku? Moje dzieci są wcześniakami,mieliśmy dużo roboty przy nich jak się urodzili.Na rehabilitację jeździłam z nimi do 12 miesiąca życia.Dzień w dzień ćwiczenia.Owszem,zgodzę się ze nie wszystkie dzieci są zdrowe,grzeczne,ciche. Moje też nie były. Ale chyba nie chcecie mi wmówić że mając w domu całą rodzinę (mamę,siostrę,męża czy kogo tam jeszcze) nie ma czasu na ubranie się. I bardziej zrozumiem jak ktoś szczerze powie "że mu się nie chce" jak koleżanka wyżej.Ale nie zwalajcie wszystkiego na dziecko."bo ono nie da mi się ubrać","nie mogę wyjsć nawet do łazienki","chodzę głodna cały dzień bo nie mam czasu na zrobienie sobie kawałka chleba"...itd. Czy to biedne dziecko ma was uwiązane łańcuchem do siebie?A moze do nogi od łóżka? No proszę... Odpowiedz Link Zgłoś
my_valenciana Re: "nie daję sobie rady.." 20.10.09, 22:28 Właśnie takie posty mnie denerwują - jak bweiher. Mam jedno dziecko - 9 miesięczne - od początku wymagające, refluksowe. Mama do niedawna pomagała mi cały czas. Schudła przy moim dziecku 7 kilo. Daję radę bo nie mam wyjścia, ale mam załamania psychiczne. Mój syn jest ogolnie grzeczny, ale nie lubi jeździc samochodem, nie potrafi się sam bawić choćby przez 10 minut, na zmianę nie chce jeść lub pić, budzi się w nocy, nie przyjmuje leków, wymiotuje przy płaczu, nie chce być długo na rękach, odpycha mnie a jak go położyć to płacze. Nie chce ze mną jeździć na spacery wózkiem, ryczy i chce na ręce, potem się wierci, żeby go odłożyć, ale broń boże do wózka. Jak nauczył się podnosić głowę, to już nie chciał leżeć - był zgięty w U - co powodowało cofanie si ępokarmu, jak nauczył się siedzieć to już chciał się przemieszczać, na moich rękach oczywiście i ciągle na mnie wisiał. Teraz ma 9 miesięcy - skończył tydzień temu i już staje i drepcze przy meblach. Wczoraj rozciął sobie wargę, upadając i oboje byliśmy we krwi. zaczął ząbkować w wieku 8 tygodni - pediatra zauważyła. Widzę jakie są inne dzieci, opiekowałam się kilkoma i żadne nie dało mi tak w kość. Dzieci są naprawdę różne. I nie ma co robić z siebie bohatera. Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: "nie daję sobie rady.." 21.10.09, 16:53 Lepiej robić z siebie bohatera niz zyciową niedorajdę,która wysikać się nie potrafi,bo jest uwiazana do dziecka. Ja akurat rozumiem Ciebie valenciana,bo dziecko masz/miałaś chore.Jest to całkiem inna sytuacja.Moje jedno z bliźniąt miało operację,bo mu przełyk zarósł.Dla tego dobrze wiem co sie działo u Ciebie bo u mnie było nawet gorzej. Ale nie rozumiem kobiet które mają dzieci zdrowe,bo do takich się odnosi mój post.Racja,mogłam to zaznaczyć na samym początku.Mój błąd. Mam właśnie taką sąsiadkę która w domu ma opisaną przeze mnie sytuację.I nadziwić się nie mogę jak ona to robi.Dziecko ma 3 miesięczne,a więc już nie noworodek.Śpi całą noc,bo karmi młodego butelką i w nocy wstaje do niego JEJ mama(czyli babcia dziecka).Dziecko nie jest chore,a moge nawet powiedzieć że okaz zdrowia,ładnie je i śpi.a ona lamentuje ilekroć przyjdę że nie daje rady,bo mały jest "tak absorbujacy".... a mały spokojny jak aniołek... I naprawdę ja się ani nie naśmiewam ani nie wytykam palcami ale po prostu tego nie rozumiem.Dlaczego ona nie może dać rady.Z czym? Co za problem iść pod prysznic i umyć sobie włosy gdy mały śpi? A jak się obudzi to babcia jest przy nim.I tatuś? Wyjaśni mi któraś? Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: "nie daję sobie rady.." 21.10.09, 19:27 bweiher napisała: > "nie daję sobie rady.." ...ten tekst mnie najbardziej wkurza w sytuacji gdy mloda mama ma do pomocy sztab ludzi A na mnie nie robi to wrażenia. Sztab ludzi niewiele pomoże, kiedy nie możną sobie poradzić z samą sobą. Sama miałam obiektywnie łatwą dobrą sytuację (partner pracujący głównie w domu, megazaangażowany), a ja przynajmniej przez pół roku byłam kompletnie i absolutnie niepozbierana, fizycznie, organizacyjnie i psychicznie. W grę wchodzi za wiele czynników: stan fizyczny (po ciąży, porodzie, CC); stan psychiczny (np. depresja poporodowa) i w ogóle charakter; problemy z dzieckiem (choćby z wagą czy alergią) i sposób, w jaki je dana osoba odbiera; zachowanie dziecka (częstotliwość karmień, rozkład snu, kolki); (umiejętności samoorganizacji; utrwalone przez całe życie priorytety. Itd.... > I jakoś dom mam czysty,obiad na czas,sama > ubrana,uczesana,dzieci ładnie ubrane( czyste i pachnace-oprócz > chwil gdy mają kupę),mam czas na kawę z koleżanką. No cóż, tylko pozazdrościć - ja wiem, że nigdy tak nie będę miała. Zawsze coś - w szczególności dom - będzie zaniedbane. Ale coraz mniej się tym przejmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
4joanna Re: "nie daję sobie rady.." 22.10.09, 00:41 "nie daję sobie rady.." ...ten tekst mnie najbardziej wkurza w sytuacji gdy mloda mama ma do pomocy sztab ludzi Chciałam zauważyć że czasem sztab ludzi jest jeszcze gorszy niż bycie samej w domu , wystarczy dobrze i mądrze wykorzystać czas - aktywności i snu dziecka. Choć i ja czasem nie daję rady ale staram się , uczę się pokory , wiem że nie dam rady zrobić wszystkiego na raz przy malym dziecku tak jak to było kiedy "jej" nie było. ... to juz inna bajka Pozdrawiam wszystkie mamy dające radę Odpowiedz Link Zgłoś
karro80 Re: "nie daję sobie rady.." 22.10.09, 19:42 Ale przeczytaj sobie dokładnie co Bhweiher napisała. Weż swoje problemy z dziecięciem i pomnóż prze 5 co najmniej - "manie" wczesniaka jest takim hardkorem, który zawieera to co wymienilaś w skumulowanej wersji -plus do d..py stam psychiczny, ciężko sobie to wyobrazić, bo wszyscy myslą, że to takie małe co se urośnie, dogrzeje w inkubatorku i tyle. Ale wcześniak to, zwłaszcza ten skrajny to po prostu chore dziecko, ciężko czasem, a sprawnośc fizyczna zazwyczaj zależy od codziennej reahabilitacji. Masz problemy z jedzeniem, ulewaniem, rzyganiem, wagą,wzrokiem, sytemem nerwowym oddechem,podawaniem lekarswt i jeszcze kilkoma sprawami. Pomijając, że dzieci przez pierwsze miesiący tygodnie walczą nie o zdrowie, a często o życie - a skutek jest rózny. Cholernie różny. Zwłaszcza jak jedno dziecko nie żyje a ty musisz stawic czoła temu o czym pisalam wcześniej i pomimo wszystko zachować jakikolwiek stabilny stan psychiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulka_s123 Re: "nie daję sobie rady.." 27.10.09, 11:50 Jestem również mamą wcześniaka, mieszkamy sami z mężem, a on pracuje do 18-19, często wyjeżdza w delegacje. Jak byłam w ciąży już miałam głupie myśli, że nie dam sobie rady. Jak urodziłam 3 miesiące za wcześnie byłam tego pewna... Córeczka leżała 2 miesiące w szpitalu, dojeżdzaliśmy 40 km codziennie, aby zawieść moje mleko, zobaczyć ją choćby na chwilę. Byłam w szoku, depresji i nie wiadomo co jeszcze, z niewiedzą czy moje dziecko będzie żyło, czy nie. Nikogo do podtrzymania na duchu. Jak już ktoś się odezwał, to "będzie dobrze" - tego słowa nienawidze do dziś! Jak już zabraliśmy Maję do domu, z nerwów straciłam pokarm. Bałam się wyjść do łazienki, żeby przypadkiem coś jej się nie stało (bezdechy), bałam się zostawić ją z kimś samą, bo wydawało mi sie że w razie jakby coś się zaczelo z nią dziać to sobie nie poradzą. Bałam się wszystkiego. Ale jakoś musiałam sobie radzić. Musiałam dać sobie radę. Musiałam i to sama, bo nie mialam nikogo do pomocy. Bhweiher ma rację - niektórym się nie chce, robotę odwalają inni, a oni płaczą jak to im źle, jak dziecko daje popalić. Wiele mam tak ma, jedna z takiego powodu, druka z innego. Jedna, kiedy dziecko ma 2 miesiące, druga, kiedy ma 9 miesięcy. Każda z nas ma swoje Westerplatte, ale coż, takie życie. Ja się przyznaję, że wtedy się nie malowałam - teraz robię to codziennie. Ale trza się było wziąść w garść i zacząć żyć. Dla siebie i dla dziecka. Jakbym ja chciała tak jojczyć (a wierzcie, naprawdę miałam do tego prawo)to nie wiem co by teraz było. Pisanie tu zawsze prowadzi do komentowania, ale o to chodzi. Musimy mieć swoje racje, ale racje innych trzeba starać sie zrozumiec. Trochę chaotycznie wygląda ta moja wypowiedź - ale mam nadzieję, ze wiecie o co mi chodzi Pozdrawiam serdecznie -- Moja Malutka Maja fotoforum.gazeta.pl/5,2,kasiulka_s123.html Odpowiedz Link Zgłoś
postka Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 20.10.09, 09:01 ja mam chyba szczęście, bo mamy w moim otoczeniu są jakieś takie normalne całkiem Ale za to mam straszną sąsiadkę Sąsiadka w wieku po pięćdziesiątce, ma wnuczki dwie, z czego jedna starsza od mojej o miesiąc. Madzia jest z 29 kwietnia, także od początku warunki do spacerów mieliśmy świetne. No i chyba niecałe dwa tygodnie po porodzie (jak już byłam w stanie chodzić) wyszłyśmy na spacer, oczywiście spotykamy sąsiadkę, a ta do mnie - rany boskie, takie małe dziecko, na spacer, jak tak można, przeziębi się, rozchoruje, za lekko ubrana, skandal. Z uśmiechem na ustach odpowiedziałam, że wszystko jest ok i NIECH SIĘ NIE WTRĄCA. Miesiąc później (połowa czerwca) spotkałam sąsiadkę na spacerze z jej wnuczką - moja Madzia w bodziaku z krótkim rękawkiem, śpiochy, bez czapki, kocyk zwinięty w nogach. A sąsiadki wnuczka czapa z wełny, kombinezon (!!!) taki z misia i pod kocykiem akrylowym - no i znowu - rany boskie, to dziecko marznie, czemu jej pani cieplej nie ubiera. Wrrr.... W zeszłym tygodniu jak wychodziłyśmy na spacer to się zapytała czy to na pewno jest właściwa pogoda na wychodzenie z domu, tak zimno przecież. No tak, pewnie jej wnuczka się będzie całą zimę kisić w mieszkaniu... Mam tylko dziką satysfakcję, bo Madzia (odpukać w niemalowane) nawet jeszcze przeziębiona nie była, chociaż ostatnio wszyscy w domu zakatarzeni i się miała od kogo zarazić, a sąsiadka mi powiedziała ostatnio, że jej wnuczka już dwa razy chora była... No ciekawe dlaczego... Odpowiedz Link Zgłoś
alza73 Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 20.10.09, 14:17 kiedyś jedna mamuśka zapytała mnie z ilu klocków moje dziecię układa wieżę. Powiedziałam, że nie wiem, ale wiedziona ciekawością przy okazji policzyłam, było ich 14. Przy następnym spotkaniu, mamuśka ponowiła pytanie, więc odpowiadam, że 14, a ona na to, że jej mały (różnica między dziećmi wynosi 2 dni i od zawsze 5kg) tylko 11. Poleciała do domu trenować malucha. Ubaw miałam po pachy. Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 20.10.09, 16:33 denerwuje mnie zaniedbywanie dzieci: emocjonalne, fizyczne i materialne i brak dbalosci o bezpieczenstwo dzieci - w wozkach, nosidlach, samochodach, na ulicy, w domu denerwuje mnie trwanie rodzicow w jakiejs chorej ideologii kosztem dzieci - np "bede wozic dziecko starym gratem bez fotelika bo w takim typie samochodu ani pasow ani fotelika dla dzieci sie nie montuje" Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Felinofobia 20.10.09, 16:43 Czasem jak człowiek posłucha i poczyta, to zastanawia się, jakim cudem jakiekolwiek dziecko z kotem w domu dożyło roku. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Felinofobia 20.10.09, 20:24 O jej. Rozwiń albo daj linka. Bo ja mam niemowlę w domu a oprócz tego dwa koty i psa... Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Felinofobia 21.10.09, 12:23 joshima napisała: > O jej. Rozwiń albo daj linka. Są jakieś zabobony, że kot udusi i takie tam, nie gromadzę linków, wiem, że coś takiego jest Zajrzyj na forum "Koty - nasz mały koci zakątek", tam coś powinno być. Powinienem być zadowolony, bo takim zabobonom hołdowała w szczególności teściowa mojego brata i dzięki temu trafiły do nas jego dwa koty, z których George jest najbardziej łaśliwą futrzaną formą życia w obserwowanym Wszechświecie. > mam niemowlę w domu a oprócz tego dwa koty > i psa Bardzo dobrze. Zmniejszasz ryzyko alergii u dziecka. My mamy niestety tylko George'a. Fred padł, kiedy Mała była w drodze, a na psa nie mamy warunków Odpowiedz Link Zgłoś
niebioska Re: Felinofobia 21.10.09, 22:35 uduszenie przez kota to niestety nie zabobon - takie przypadki faktycznie się zdarzają (choć chyba niezmiernie rzadko). szczerze mówiąc sama się tego bałam, bo mam blisko 7-kilowego kocura, który uwielbia się przytulać, a ideałem odpoczynku dla niego jest uwalić się na czyjejś ręce . nie chcę myśleć, co by się stało, gdyby tenże kocur przytulił się do noworodka. nie mogę się powstrzymać od dygresji - w usa w statystykach ujęto przypadek zagryzienia człowieka przez ...cocker spaniela... Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Pomysł na wredną odpowiedź 20.10.09, 16:47 Zadomowienie napisała: > Witam Kochane Mamy A Taty to nie? > wyraźnie i oczywiście świadomie mówi > "nie" i "tak". > Mówi "mama" i "tata". > Ba - mówi "mama daj". > 4 i pól miesięczne dziecko!!! Powiedziałbym takiej obywatelce, żeby uważała, bo w tym tempie to gdzieś w okolicach czwartych urodzin dzieciątko wymieni zamki i wymelduje ją z mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
kaska3237 Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 20.10.09, 17:06 moja mala za 2 tyg bedzie miec 6 miesiecy siedzi sama ale nie dlugo bo zaraz jest bach na bok, ale nie potrafi sama sie podniesc do pozycji siedzacej, kolezanki corka starsza od mojej o 2 tyg juz wszystko potrafi choc tego nie widzialam bo tylko piszemy do siebie i przestraszona ze moja mala rozwija sie wolniej napisalam na forum proste pyt.... kiedy wasze dzieci zaczely same siadac odpowiedzi mnie zszokowaly bo okazalo sie ze trzy miesieczne brzdace juz siadaja a moja nic. poszlam z nia do lekarza rehabilitacji i wszystko jest ok rozwija sie normalnie i robi wszystko co powinno dziecko w jej wieku i teraz wiem ze mamy czasem przesadzaja z ta wyjatkowoscia swoich pociech Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 20.10.09, 17:26 To jasne jak słońce że 3 miesięczne dzieci już siedza. Na kolanach mamuśki Ale tego już nikt nie powie,powie tylko taka jedna:"moje już siedzi".I szybciutko pstryk zdjęcie i na Naszą klasę he,he Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Lekceważenie zaleceń lekarzy 20.10.09, 18:09 Lekceważenie zaleceń lekarzy i w ogóle olewanie bardziej współczesnej wiedzy o potrzebach dziecka. Olewanie ryzyka wad postawy (zbyt wczesne pionizowanie dziecka, długie noszenie w nieodpowiednim sprzęcie, niezwracanie uwagi na to, że ciągle układa się na jedną stronę), podstaw higieny i szczepień. Drażni mnie też obsesyjne oszczędzanie na dziecku. Daleka jestem od kupowania niemowlakowi kolekcji ubrań Diora ale udawanie, że dziecko nie generuje żadnych kosztów jest IMO śmieszne. Szkoda mi takich dzieci, jak będą starsze to im będzie bardzo przykro widzieć u siebie tylko używane graty a u innych nowe. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Lekceważenie zaleceń lekarzy 20.10.09, 18:21 Triss_Merigold6 napisała: > udawanie, że dziecko > nie generuje żadnych kosztów jest IMO śmieszne. A pewnie, zważywszy że nie kupi tego nikt, kto ma dzieci albo przynajmniej oczy i uszy otwarte. Odpowiedz Link Zgłoś
judytka01 Re: Lekceważenie zaleceń lekarzy 05.11.09, 13:27 po 1. denerwuje mnie gdy rodzice swojemu dziecku pozwalają na wszystko np: na niszczenie zabawek innych dzieci pod przykrywka tego że są malutkie, demowlowanie miejsc publicznych, czy bicie mniejszych dzieci. po2. denerwuje mnie gdy rodzice nie bawią sie ze swoimi dziećmi i myślą że same się "odchowią" albo załatwiają sprawę najdroższymi zabawkami, dziecku trzeba poświęcić troche czasu i pokazać JAK się bawić tymi cudami które się kupuje! Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Lekceważenie zaleceń lekarzy 11.11.09, 22:34 Szkoda mi takich > dzieci, jak będą starsze to im będzie bardzo przykro widzieć u > siebie tylko używane graty a u innych nowe. Ja zawsze nosiłam ubrania po siostrze i jakoś kompleksów nie miałam. Palcami też mmie nikt nie wytykał. Za to snobów zapatrzonych w logo i metkę z ceną niespecjalnie się lubi. Tak w dzieciństwie, jak i później. Odpowiedz Link Zgłoś
uleczka.pl Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 20.10.09, 18:44 Czytałam tu na forum jak jedna matka pisała że yyy ...jej pół roczne dziecko sadza na kibelku jak robi kupe bo samo woła jak chce ? Odpowiedz Link Zgłoś
gocha500 Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 21.10.09, 14:48 a mnie wkurza szerzaca sie bezmyslnosc,nieswiadomosc swoich rozmiarow wliczajac wozek bo przeciez pchajac przed soba cos takich gabarytow taranuje sie droge a to jest nagminne w uliczkach targowch,mnie szlag trafia jak babka zastawia cala uliczke bo co -bo jej sie nalezy???nie rozumiem tego a juz wszystko przeszlo ludzkie pojecie jak sie spotkalo kilka matek z wozkami na wyjsciu z targu- wyjscie szerokie a one zatarasowaly je tak ze sie tylko dwoje ludzi moglo wyminac a obok mnostwo plaskiego trawiastego obszaru-nie mozna bylo tam stanac na pogaduchy?????????? po prostu masakra jakas!!! no a przegrzewanie dzieci to mnie wnerwia juz wybitnie bo jak widzialam to co sie dzialo latem to zima to chyba juz braknie tak grubego ubrania zeby z dzieckiem wyjsc albo beda czekac do wiosny ze spacerami!!!wrrrrrrrrrrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
ewkaatje_1 Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 21.10.09, 15:48 A mnie w jednym znajomym tatusiu wnerwia to, że, od czasu ciąży jego żony nad każdą rzeczą potrzebną dla dziecka rozwodzi się, że po co to dziecku, przecież my tego nie mieliśmy i żyjemy i to wszystko, co się teraz propaguje to wyciąganie forsy od rodziców(fotelik samochodowy, pampersy, zabawki, specjalny proszek dla dzieci, kosmetyki, itp...). Sama byłam w ciąży i się wkurzyłam raz i powiedziałam ,że fotelik samochodowy jest wymagany przepisami prawa i nie ma wyboru, nie można wozić dziecka w samochodzie na rękach. Stwierdził, że będą używali pieluch tetrowych, bo są zdrowsze dla dziecka, maluchy szybciej uczą się korzystać z nocnika bo im mokro a poza tym papmersy są za drogie a tetra wychodzi taniej i mówienie, jakie pracochłonne jest używanie wyłącznie tetry to propaganda producentów pampersów bo to żaden problem a jego żona pranie robi tylko raz w w tygodniu a mała (kilka tygodni) nie narzeka... A jak dziecko w ciąży miało czkawki, to stwierdził, że pewnie mała pije wody płodowe i jest łapczywa... nie wiem, czemu mnie tak wkurza... Odpowiedz Link Zgłoś
minerwamcg Zaraz, zaraz. Moja nie rozumieć. 21.10.09, 23:55 Uprzejmie proszę o jakieś napisy do tego filmu. Jeśli dobrze zrozumiałam, facet nie uznaje pampersów tylko tetrę. Kilkutygodniowe dziecko wydala około dwudziestu razy na dzień. Jak go nie przewinąć, to się drze, bo ma mokro, więc przewinąć trzeba. (Prawdę mówiąc dla mnie to jest największa zaleta pampersów - że eliminuje się płacz dziecka z powodu mokrej pieluchy.) Zatem jego dziecko musi zużywać 20 pieluch dziennie. Tygodniowo to wynosi 140 sztuk. I co, mają tyle? I wszystkie 140 się naraz raz w tygodniu pierze??? Toż takie megapranie kosztuje chyba więcej niż paczka pampersów! Co zaś się tyczy specjalnego proszku dla dzieci, to musiał mu się urodzić egzemplarz wybitnie niewrażliwy. Jeżeli małej nie wykończyły odparzenia od tetrowych pieluch plus pieluchy i ubranka prane w normalnym proszku, to ma skórę na tyłku jak młody nosorożec Pozazdrościć. I argument, że za czasów naszych babek nie było specjalnych proszków jest do luftu. Były. W postaci płatków mydlanych. Z czkawką od picia wód płodowych to akurat miał rację, chociaż z łapczywością to akurat nie ma nic wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 22.10.09, 09:35 Ewkaatje_1 napisała: > A mnie w jednym znajomym tatusiu wnerwia to, > że, od czasu ciąży jego żony nad > każdą rzeczą potrzebną dla dziecka > rozwodzi się, że po co to dziecku, > przecież my tego nie mieliśmy i żyjemy I o ile w niektórych przypadkach można to skontrować "ale co to za życie", o tyle w wielu innych chwila zastanowienia prowadzi do wniosku, że w istocie bez tych rzeczy można się doskonale obejść. > i to wszystko, co się teraz propaguje to > wyciąganie forsy od rodziców > (fotelik samochodowy, pampersy, zabawki, specjalny > proszek dla dzieci, kosmetyki, itp...). Tak, jak patrzę, to oceniam, że w przypadku zabawek on ma najmarniej 75% racji. Wiele współczesnych dzieci ma o rząd wielkości za dużo zabawek. W dodatku gdy nie ma gotowej zabawki na każdą okazję, zabawka bywa w miarę potrzeb to tym, to owym, co rozwijało wyobraźnię. > powiedziałam ,że fotelik samochodowy jest > wymagany przepisami prawa i nie ma wyboru, Faktycznie nie ma, co nie znaczy, że jakaś rzecz wymagana przepisami prawa nie może być wyciąganiem pieniędzy od ludzi. Z trzeciej zaś strony sam temu wymogowi nie podlegając, przecież jakoś będę musiał Małą unieruchomić, jeśli za parę miesięcy przyjdzie mi gdzieś jechać z nią samowtór. > Stwierdził, że będą używali pieluch tetrowych, > bo są zdrowsze dla dziecka, Pewnie. Trzeba tylko mieć skrzata domowego, który będzie o każdej porze dnia i nocy reagował natychmiast - przewijał i przebierał. W tym przypadku jednak argument, że pampersy drogie, traci na znaczeniu. > maluchy szybciej uczą się korzystać z nocnika > bo im mokro Bardzo prawdopodobne. Przypuszczam, że w epoce tetry nikt by nie wpadł na pomysł trzymania normalnych zdrowych dzieci na pielusze do czwartego roku życia. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 11.11.09, 22:37 > Bardzo prawdopodobne. Przypuszczam, że w epoce tetry nikt by nie wpadł na pomys > ł > trzymania normalnych zdrowych dzieci na pielusze do czwartego roku życia. > W epoce tetry robiło się wszystko, żeby było jak najmniej prania, prasowania, składania. Z wygody. Dziś dla tej samej wygody stosuje się pampersy - i dla wygody akceptuje się fakt, że jak dziecko nie nasika sobie w majty, to później zrozumie na czym kontrola zwieraczy polega. Czemu tamte wygodnictwo miałoby być wznioślejsze niż obecne? Odpowiedz Link Zgłoś
elzabeth18 Całkiem z innej beczki!;) 25.10.09, 01:40 To co pisze napewno nie dotyczy niemowląt ale poznałam pewną rodzinę i nie ukrywam, że jak widzę jak wychowują swoje dzieci to otwiera mi się scyzoryk w kieszeni!Otóż to rodzina Mojego Męża!Moi rodzice raz w sezonie jechali mi kupić buty i kurtke adekwatną do panujących warunków atmosferycznych w naszym kraju oczywiście prócz lata a także mama w między czasie uzupełniała moja garderobę o nowe bluzeczki i spodnie dbała bym chodziła schludnie czysto ubrana. A że jestem córką nauczycielki zawsze dbała o moje wyrażanie się do ludzi postawę i szacunek do rodziny, a tato był zawsze tym obserwującym i reagującym dosyć ostro kiedy byłam opryskliwa lub nieznośna!Wtedy byli dla mnie wrogami dzisiaj im dziękuje bo uważam że odwalili kawal dobrej roboty jak widze brata Mojego męża!Jest w moim wieku i znamy się ze szkoły razem chodziliśmy do klasyzawsze był dziwaczny taki sobie zaniedbany niby fajnie ubrany ale wiecznie brudne buty poszarpane spodnie itd. jak poznałam swojego męża a jest 10 lat starszy ode mnie zobaczyłam 30 letniego pedanta który zawsze schludnie ubrany czysto, modnie przeciwieństwo barata!Zainponował mi i to bardzo po czasie jak zaczął mnie wdrażać w swoją rodzinę przeraziłam się...ostrzegał mnie że są dziwni ale nie wiedziałam, że aż tak!Ich zdaniem połowa rówieśników ich synusia młodszego to pzygłupy i debile!Mój mąż mieszkając i studiując we wro wzioł brata do siebie pod skrzydła!Zaczeła się niesamowita wojna!Ginące skarpetki czarne i białe (białe nie nadawały się już do użytku po znalezieniu), znajome gacie mojego męża na dupie brata, i wszystkie inne spodnie z rozszarpanymi nogawkami (nie podwijał pomimo że był 15 cm niższy ciągnał je po chodniku) a nawet buty oddane ze zdartymi czubkami. Mąż wpadał w furię dzwonił do rodziców prosił ich o rekacje na co słyszał że ma się z braciszkiem dzielić i oni nie mają ochoty i czasu synusia wychowywać!Potrafił mu wypryskać perfumy które dawałam mu w prezencie który były warte około 200zł!Serce mnie bolało jak widziałam pusty flakon!Jak jechaliśmy do niego do domu młodszy synuś często wybuchał agresją do rodziców tylko dlatego że zwrócili mu uwage, że się z nimi nie przywitał albo spytali gdzie wychodzi...byłam nie raz świadkiem jak wydzieral się do nich by zamkneli mordy i nie wkó****** go bo im napier****. Na co oni reagowali "syneczku jak Ty się wyrażasz"?Ha i co najlepsze rodzinka wysoko postawiona i wykształcona a jak słysze teściową jak do spotkanych znajomych zachwala synusia że taki zdolny!a jaki uroczy! urodzony talent!normlanie chodzący cud który studiuje 2 fakultety (bujda w ciągu pół roku zrezygnował z oby dwóch ) a dziewczyna jego!?chodzący ideał piękności (córka znajomych) Boshe nogi się pode mną uginały!A Mój mąż...wiecznie terroryzowany przez rodziców wiecznie krytykowany ogólnie nie spełnione ambicje (pisze drugą prace magisterską) jak zadaje ojcu pytanie na które wie że zna odpowiedź często słyszymy...żeby sobie poczytał to się dowie!Dodam że ten młodszy często lubi puścić mi wiązke że słyszał że się ku...e (jestem z jego bratem ponad kilka lat nigdy nie miałam nikogo na boku) ogólnie wyzywa mnie od najgorszych jak mu coś się nie spodobam! A teściowa...mówi mi że jej synuś jest w porządku i nie wie co my z mężem od niego chcemy! Dlatego jak czytam te historie i wypowiedzi Wasze na temat bez krytycznych matek wychowujących swoje dzieci bezstresowo to wyobraźcie sobie co ich w przyszłości czeka...moi teście nie dadzą sobie na synusia nic powiedzieć a wręcz przeciwnie! Chodzący ideał człowieka! Heh dlatego jak następnym razem popatrzycie na taką mamusie mówiącą nieskazitelnie o swoim dziecku życzcie jej powodzenia i flaga w rękę! Odpowiedz Link Zgłoś
karro80 Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 21.10.09, 18:30 Wiecie, moja już nie niemowlak to do pracy darmozjada wysłałam- w końcu niech się znajomość tych trzech języków na coś przyda, nie? Ale fakt - mamy, nie wszystkie, ale znakomita większość ma zdolności do przejaskrawiania, oj ma. Czasem chce sobie prównać dziecko(wcześniak)do "normalnych" dzieci w celu poobserowowania, czy jakieś zachowanie mojej jest mniej więcej normalne, czy wynika z jakichś zaburzeń np i mi to przeszkadza strasznie - ale na szczęście maz ma znajomego z córeczką zbliżoną wiekiem do naszej i naprawdę fajnie można z nim pogadać i rozwiać niepokoje. Paru "tatów" znajomych też ma fajne podejście - niesamowite wręcz uwielbienie dla dziecka z jednoczesnym trzeźwym osądem umiejętności, zachowania itp - np mąż ma takie - nawet nie zdwałam sobie sprawy jak inaczej widzę to co mała robi - wychodzi na wspólnych kontrolach lekarskich Nie chcę generalizować, ale jest jeszcze jedna kategoria - babcie tu dopiero można się nałuchać o genialności małych Enstainów w pampersie Odpowiedz Link Zgłoś
madeleine.b Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 21.10.09, 20:29 Mnie denerwuje kategoryzowanie na mamy wózkowe i niewózkowe, karmiące i niekarmiące i inne tego typu. Jakby to, co napisałaś na temat swoich koleżanek wynikało z faktu, iż wożą one swoje dzieci w wózkach. Odpowiedz Link Zgłoś
zadomowienie Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 21.10.09, 20:37 Proszę abys przeczytała wszystkie wypowiedzi w tym również i moje. Ja nie piszę tego z podziałem na mamy wózkowe, nosidełkowe, blondynki, brunetki, karmiace piersia butelką... Piszę ogólnie o mamach, a to ,że akutat przytoczyłam sytuacje wózkowe - tak jak pisałm juz wcześniej. Na spacerach można poznać opinie innych mam bo sie je spotyka. Siedząc w domu z dzieckiem nie masz takiej możliwości. Zła interpretacja postu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
moonikac Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 21.10.09, 23:36 czy Wy umiecie czytać ze zozumieniem??????????????? tu nie chodzi o podział na mamy wózkowe!!!!!!!!!!!jezu jakie te niektóre matki przewrażliwione !!!!!!doszukuja sie problemu tam gdzie go nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
moonikac Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 21.10.09, 23:46 to było m.in. do madeleine Odpowiedz Link Zgłoś
madeleine.b Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 22.10.09, 20:34 Kobieto. Pytanie w poście otwierającym wątek było jasne: co Was denerwuje w innych matkach. Moja odpowiedź jeszcze prostsza: kategoryzowanie na matki piersiowe, niepiersiowe, wózkowe, chustowe itd. i potem pisanie postów na ematce dlaczego to one są lepsze od innych. Odpowiedz Link Zgłoś
basia_84 Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 22.10.09, 00:25 Mnie najbardziej denerwują mamy z pokolenia wstecz czyli nasze mamy i ich rówieśiczki. A im starsza babka tym lepiej wie bo przecież ona swoje dzieci już odchowała to wie lepiej. Ale od tamtej pory wiele rzeczy się zmieniło, wiedza i nauka poszły do przodu. Wiele rzeczy dawniej uważanych za odpowiednie dziś są nie do przyjęcia. Przykłady: * Wyszłam na spacer z córeczką, miała może z 10 dni, był maj, ciepło, bezwietrznie. Sąsiadka z klatki (starsza babka): Jezu Chryste! A to nie za szybko żeby z takim maleństwem na spacer? * Niemal codziennie od pierwszego spaceru zaczepiają mnie starsze babki, że dziecko przeze mnie się rozchoruje, bo za cienko ubrane, a moja mała w upał w jednej warstwie a i tak spocona. Tak tez jedna babka z dzieckiem pod pierzynką, latem, w upał, chciała mnie zabić wzrokiem jak zobaczyła moją małą w bodziaku i spodenkach, no i nie przykrytą! * Teściowa kiedy dowiedziała się że moja córcia ma kolki najpierw chciała nas na pogotowie wysłać a potem wydzwaniała do mnie i do mojej matki żeby mnie przekonała, żebym wprowadziła córci CHOCIAŻ JEDEN stały posiłek - Córcia miała wtedy ledwo miesiąc! * Teść do tej pory notorycznie budzi moją córcię zawsze gdy do nas wpadnie z nienacka czy na spacerze go spotkamy a ona usnęła - nie przypadkiem, po prostu ją budzi a jak go ochrzaniamy to stwierdza " A co będzie spała, w nocy się wyśpi". A potem się dziwi, że maleńka jak tylko go zobaczy to popada w histerię - zapamiętała sobie że jej spać nie daje! A chyba każda mama wie, że im bardziej dziecko zmęczone, tym bardziej marudne i trudniej mu zasnąć! * Moja mama zaś zawsze wyrywa mi dziecko z rąk. Ja ją trzymam, ona podchodzi, z reguły od tyłu mnie zachodzi, i po prostu z nienacka mi ją wyrywa. Przez nią mała już wszystkich się boi, do nikogo poza mną i mężem na ręce nie pójdzie. A tłumaczenie że sobie tego nie życzę, bo mi się dziecko jakiejś traumy nabawi, kompletnie do niej nie dociera. Odpowiedz Link Zgłoś
basia_84 Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 22.10.09, 00:32 No i oczywiście teksty w stylu "masz zły pokarm", "na pewno szybko stracisz mleko", "kolki ma bo źle jesz" albo "w ciąży piłaś gazowane to się dziwisz że dziecko kolki ma?" albo rady o zbadanie treściwości pokarmu bo dziecko ma kolki. Tylko dodam że moja mała i jak była na piersi i teraz na butli ciągle jest na 75centylu. Odpowiedz Link Zgłoś
4joanna Re: Co Was wnerwia w innych mamach?Mnie w babci;) 22.10.09, 01:25 Tak sobie czytam , oj jest co czytać Mnie denerwuje ,bicie , poniżanie , naśmiewanie , brak wychowywania , przedmiotowość, bezmyślność , przegrzewnie , niewyrozumiałość , wścibstwo a z ludzi namacalnie babcia mojego męża :.... o jaka ona jędrna ( przy przewijaniu)i cap za skórę mojej córy , ale ona je i tak na samym cycu no popatrz jak to dziecko się najada (5 m-c, 8kg po tacie duży , rosły ), jak były upały -Martusia dopaja w takie upały (siostra cioteczna mojego męża mieszka we Francji - może tam dopajają - ja nie dopajałam ), cmoka do niej ale tak że mnie to wkurza... to sobie ponarzekałam ... Teraz już babci odpuściłam wkońcu w innych czasach się urodziła , w innych wychowywała dzieci , wnuki i teraz niechaj się cieszy swoją prawnuczką Z tym cmokaniem i podszczypywaniem Czasem są momenty że irytują mnie moja mama No.1 i moja mama No.2 (czyt. teściowa)... najgorzej jest jak poirytuje mnie mój mąż .... chyba założę nowy wątek Odpowiedz Link Zgłoś
gocha500 Re: Co Was wnerwia w innych mamach?Mnie w babci;) 22.10.09, 06:19 noo babcie i prababcie jesli sie takowe ma to juz masakra!!! ooo wlsaniepropos tego lekiego ubierania malej to juz sie nasluchalam!!!moja mam i babcia todosatwaly stanu przedzawalowego jak widzialy mala!!!ja w kazda pogode wychodza na spacer no tylko jak leje to siedze w domu ,moj tata tak bedacy za mna ostatno dostaje szewskiej pasji ze siedze z mala w zimno dlugo na dworze(on co chwile przeziebiony)a mala zdrowiutka jak rydz!!!nochal czerwony od zimna buzka zimna ale co tam wazne ze jej to sluzy!!! acha od babek zagladajacych do wozka tez sie nasluchalam jak to chce zaziebic dziecko a juz tekst "ojej bez czapeczki" wiodl prym posrod wszystkiego!!! aaa i w domu mam tak wychlodzone bo nie dosc ze okna pootwierane to jescze kaloryfery zakrecone ze na klatce schodowej jest o wiele cieplej!!! ale jakos mega zimno nie jest bo z kazddej strony hestesmy dogrzewani przez innych lokatorow bloku.moj tata imama dostaja apopleksji przez te otwarte okna!! Odpowiedz Link Zgłoś
gocha500 Re: Co Was wnerwia w innych mamach?Mnie w babci;) 22.10.09, 06:24 aaaa dokladnie tydzien po porodzie(ja po cc) pojechalismy z mala do moich rodzicow(no odleglosc 8km)i wogol z mala wyszlam na dwor potem to chcieli sie powsciekac ze takie male dziecko na dwor w taaaaaaaki ziab!!!jaki kuzwa ziab to byl kwiecien sloneczny dzien,okolo 12 stopni i lekki wiatr!!! achaaa i mala od poczatku po 5-6 godzin na dworze byla a latem jak pogoda dopisywala to cale dnie siedziala na dworze bez rpzerwy!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fajnykotek Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 22.10.09, 08:48 Mnie wnerwia ciemnogród i zabobony! Wczoraj dziewczyna w pracy mówiła, że niemowlętom nie można mierzyć gorączki w pupie bo w dorosłym życiu będą miały hemoroidy!!! Macie wszystkie hemoroidy? Jak ja byłam mała to nie było innych termometrów przecież. A co do pieluch tetrowych, to ciekawe czy ten tatuś sam je pierze, wiesza, prasuje, przewija dziecko? A dawnej ludzie ze studni wodę czerpali i prądu nie było!!! I jeszcze wkurza mnie mój mąż, który ze swojej pracy przynosi różne wieści od koleżanek co dziecko w tym wieku powinno - jeść/robić/umieć - a ja robię źle. To mu mówię zrób sam np: ugotuj małej zupkę, bo robiona w domu jest lepsza (ja daję słoiczki), a to nie to JA powinnam gotować. boszeeee Odpowiedz Link Zgłoś
colle40 Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 22.10.09, 09:16 Baaa..Termometr w pupie, czerwone kokarki, zabobony związane ze chcrztem, chodzeniem na cmentarz... Jest tego od cholery i trochę. Niby wszystkie mamy takie oświecone, w ciązy chodza na USG, biorą witaminy, a jak przyjdzie to do czego to w każdą głupote uwierzą. Mnie jeszcze wkórza jak mamy nie słuchają porad lekarzy. Mojej kumpelce lekarz zbronił kupowac chodzika i nosidełka bo obciąża biodra(mały był podwójnie pieluszkowany bo miał problemy), a ona oczywiście kupiła i jedno i drugie. Płakac się chce... Odpowiedz Link Zgłoś
anaveronika brak reakcji na złe zachowanie dzieci 22.10.09, 19:28 ogolnie to mam mało do czynienia z innymi mamami. ale denerwuje mnie gdy matki zupełnie nie reagują na złe zachowanie swoich dzieci. moj Mały ma 10 mies, dopiero raczkuje. Kolezanki syn ma 20 mies, chodzi w twardych bucikach. Niby bawią sie razem na dywanie, Mały siedzi, Jasio sie kręci. Raz stanie Małemu na nózce, mama powie: Jasiu, nie wolno. Drugi raz kopnie go w nożke, mama to samo. Pozniej rzuci specjalnie w Małego twardą książeczką. A mama na to: Jasiu, nie wolno. Tylko, ze Jasiu chyba nie rozumie. A pozniej mama tłumaczy: bo Jasiu w domu to psa bije, i nic nie pomaga mowienie, ze nie wolno. No sory, ale oni na razie nie mają rownych szans. Mały sie nie obroni, bo nie umie. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: brak reakcji na złe zachowanie dzieci 24.10.09, 22:24 anaveronika napisała: > mama na to: Jasiu, nie wolno. Tylko, ze Jasiu chyba nie rozumie. To co ma zrobić? Ma go zlać w imię idei, że nie bije się słabszych? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: brak reakcji na złe zachowanie dzieci 11.11.09, 22:42 Tak, 20 -miesięczniak na pewno świadomie i celowo depcze Twojemu po palcach i kopie Tak, dokładnie, Jasiu nie rozumie. I to jest normalne w tym wieku. Jak usiądziesz koło swojego dziecka na tym dywanie, to będziesz mogła kontrolować zabawę i nie jojczyć. > No sory, ale oni na razie nie mają rownych szans. Mały sie nie obroni, bo nie u > mie. A czemu uważasz, że to walka, w której trzeba się bronić i atakować? Odpowiedz Link Zgłoś
linkap_wawa Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 26.10.09, 09:46 Mnie wkurzalo jak spotykalam mame rowiesnika mojego synka i ta mamusia naokraglo nawijala o swojej pociesze nie dajac mi dojsc do slowa. W koncu spotykalam sie z nia po to zeby porozmawiac, wymienic opinie i doswiadczenia a nie sluchac monologu. Moj blad chyba polegal na tym ze zawsze grzecznie i czesto z prawdziwym zainteresowaniem pytalam, jak tam jej pociecha i sie zaczynalo.... potok nie konczacych sie slow... Teraz po prostu sie usmiecham i zawijam nogi za pas jak juz zmeczy mnie tym swoim monologiem. Odpowiedz Link Zgłoś
anianiunia2507 Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 29.10.09, 21:55 tak sie dlugo zastanawialam i nie chcialam sie powtarzac tak jak moje poprzedniczki ale w koncu wymyslilam tzn.przypomnialo mi sie. A wiec wyprowadza mnie z rownowagi kiedy jakas tam potencjalna mamusia kiedy ktos zwroci jej uwage na kilogramy tu i tam to wtedy ta mama wpada w zlosc i tekst typu" jak bys ty urodzil/a dziecko" i takie tam chyba kazdy wie o co mi chodzi. Ja tez mam jeszcze zbedne kilogramy ktore zostaly mi po urodzeniu corki ale w zadnym wypadku nie zwalam tego na ciaze tym bardziej ze bylo to juz 7 miesiecy temu. W szczegolnosci chodzi mi o kobiety majace dwu trzy letnie dzieci. Prosze drogie mamy lepiej wezcie sie za siebie i nie zwalajcie kilogramow na ciaze,okres karienia itp. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 30.10.09, 09:39 A mnie wnerwia jak komuś przeszkadzają cudze kilogramy do tego stopnia, że zwraca mu na to uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
minerwamcg Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 01.11.09, 19:36 Dokładnie. Komentowanie czyjegoś wyglądu, o ile nie jest to komplement, jest chamstwem. Co kogo obchodzą czyjeś kilogramy? A może ta osoba tak lubi, wolno jej. Odpowiedz Link Zgłoś
4joanna Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 06.11.09, 22:07 Zgadzam się - wyglądu to nie ma co komentować - chyba że się chce komus sprawić przyjemność Co do "wagi po ciąży" to ja zrzucam zbędne kg po ciąży - bo gdybym w niej nie była to na 100% by tak nie przytyła. Mam do czego chudnąć 5 worów ubrań czeka tylko na moją chudą d... Odpowiedz Link Zgłoś
basia_84 Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 09.11.09, 11:56 minerwamcg napisała: > Dokładnie. Komentowanie czyjegoś wyglądu, o ile nie jest to > komplement, jest chamstwem. Co kogo obchodzą czyjeś kilogramy? A > może ta osoba tak lubi, wolno jej. Zauważyłam, że od kiedy urodziłam wszyscy czują się upoważnieni do pytania mnie (i żądania odpowiedzi) o nawet najbardziej intymne rzeczy: te kilogramy, rozstępy, moje piersi, karmienie piersią, życie seksualne po porodzie. I oczywiście te rady: jakie majtki powinnam nosić, jakimi kremami się smarować. No i powinnam ćwiczyć już tydzień po porodzie zakończonym cesarką! Kilka dni po wyjściu ze szpitala po porodzie, na pierwszym spacerze z córeczką zaczepiła mnie obca baba: "Oj, ale brzuszek to jest jeszcze duży (!Z litością!), a rozstępy są? Bo to trzeba smarować i ćwiczyć!". - Z 6 dni po cesarce. Ledwo chodzę bo brzuch rwie jak cholera. Inna: "A piersia to karmisz? Jak często? JAk to na żądanie (?), co trzy godziny trzeba!! Jak to dziecko wie lepiej kiedy potrzebuje? JA mam trójkę to wiem lepiej!" Inna (znana z widzenia), przy ludziach w sklepie: "A jak tam piersi, bolą, pękają? Bo u mnie to było tak..... A jak wydzielina poporodowa? Jeszcze krwawisz czy już nie? Bo ja......." Odpowiedz Link Zgłoś
grace.4 Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 30.10.09, 05:06 moze nie w mamach, zawsze sie chetnie zapoznajemy,bardziej denerwuja mnie ludzie mala spi np i sie poruszy: oj tiu tiu ,ale ty jestes sliczna i laskotki... spokojnie mowie,ze spi i prosze o zostawienie jej w spokoju,ale tego nikt nie chce uslyszec i budza mi dziecko... szczegolnie denerwujace jest to,ze sami za chwile opowiadaja,jak ich dzieci nie chcialy spac i byly niespokojne... mnie tez by sie nie chcialo spac w takiej chwili albo im za zimno,za goraco, wiem co moje dzieci lubia bardziej od obcych chlopczyk czy dziewczynka? no jest ubrana na rozowo oj,teraz sie roznie ubiera ;/ i takie tam a jesli chodzi o takie przechwalki,to spotkalam sie glownie od paru osob starszych, szczegolnie wspominam tesciowa. maly mial 4 miesiace i pyta czy juz siedzi. mowie,ze nie,bo za wczesnie. ona stwierdza,ze gdy moj M mial 4 m miesiace ladnie siedzial,a w 5 raczkowal... fiu fiu i czytal gazete moze ale mam geniusza Odpowiedz Link Zgłoś
ewkaatje_1 Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 30.10.09, 16:58 A mnie ostatnio doprowadzają do szału mamy, które pytają się o postępy mojego dziecięcia a potem patrzą się na mnie jak na osobnika o zbyt bujnej wyobraźni. Skoro się pyta czy się przewraca z brzuszka na plecki a on się przewraca to co mam mówić, że nie? Jeśli się takowa pyta czy przesypia noce a ja na co na to mam powiedzieć, jeśli karmię przez sen o 23 a potem śpi do 7 rano? Jak wychodzi to obracanie a one "no niemożliwe" i się głupio uśmiechają to jak się wkurzę to pokazuję film nagrany komórką - mam dowód . Głupie to. Chyba zacznę odpowiadać na każde pytanie, że niestety jeszcze nie. Każde dziecko rozwija się w swoim tempie - mój się przewraca ale za to się nie śmieje a na pierwszy uśmiech to musieliśmy ciężko zapracować... Odpowiedz Link Zgłoś
anielunia09 Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 13.11.09, 11:30 U mnie na osiedlu jest sfora "wilczyc" jakoże osiedle jest małe i kameralne wszystkie wiedzą o wszystkich niemal wszystko. Kiedy chodziłam w ciąży patrzyły się na mnie jak na dziwoląga, z żadną z nich nie "złapałam" kontaktu. Pod sam koniec jedna z nich odważyła się zapytać kiedy rodzę - potem całe stado miało o czym gadać. Gdy już urodziłam i zaczęłam z malutką wychodzić na spacery, wszystkie nadal udają że mnie nie znają... nie boli mnie to, wręcz mi jest na rękę gdyż nie chce mi się wysłuchiwać rozmów o kolorach kupek, czy o apetytach pociech i które ile waży - masakra. Wkurza mnie też to, że chodzą na spacery mijając inną mamę z wózkiem zachowuje się tak jakby była naj, naj, naj i jej dziecko też, nawet nie zerknie a co dopiero przyjacielski uśmiech. Wszystko takie sztywne. Odpowiedz Link Zgłoś
zadomowienie Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 13.11.09, 22:14 anielunia09 Właśnie to jest to o czym pisałam, o czym założyłam wątek. Nie martw się, może trafisz na jakąś fajna mamę. Ja niestety nie mam takiego szczęścia. Dlatego moim najlepszym przyjacielem jest mp3 Ja za radą mam forumowych nie odzywam się , słucham moich rozmówczyń. I co jest straszne? Żadna nie zapyta o moje dziecko... Tylko przez dwie godziny spaceru nawija o tym co jej dziecko nie potrafi. Jak staram się zmienic temat ( nawet na Kasie Cichopek) to i tak cały czas słucham o dziecku. Mnie to męczy. Kocham moje dziecko, jestem z niego dumna, ale uważam ,że są inne sprawy , rzeczy o których warto pogadać... Odpowiedz Link Zgłoś
solaris7o Re: Co Was wnerwia w innych mamach? 13.11.09, 16:57 Zapraszam na moją stronę z informacjami dla przyszłych mam . dzidzius.pev.pl/ mam nadzieje że się wam spodoba. Ps. mój synek ma już dwa latka i muszę przyznać że przestudiowałem trzy książki na temat jego rozwoju. Pozdrawiam !!! Odpowiedz Link Zgłoś