nangaparbat3 31.10.09, 10:11 www.youtube.com/watch?vT3Mrx2clxA Przypomnial mi sie fenomen Tejkowskiego. Trochę straszno. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dlania Re: "witajcie w życiu" 31.10.09, 10:14 To ten "zakazany film"? Fajnie, obejrze sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: "witajcie w życiu" 31.10.09, 10:16 Była stara rzymska zasada "Chcacemu nie dzieje się krzywda". Jesli ktos nabiera się na tego typu propagande, to moje współczucie dla niego jest wyjatkowo ograniczone Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: "witajcie w życiu" 31.10.09, 10:35 Tez bym nie mowila o wspolczuciu - ja sie raczej tego, co ludzi sklania do podobnych wyborow, po prostu boje. Zwłaszcza ze w dosc masowej skali to występuje i dotyczy często ludzi i wykształconych, i inteligentnych. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: "witajcie w życiu" 31.10.09, 13:39 Ciekawe, co porabia teraz pan Stanislaw Adam z miasta Lodzi? czy juz jest diamentem? Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: "witajcie w życiu" 04.11.09, 12:52 rita75 napisała: > Ciekawe, co porabia teraz pan Stanislaw Adam > z miasta Lodzi? czy juz jest diamentem? Nie mam w tej chwili filmu na kompie (też widziałem na Youtube), to ten partyjniak? Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: "witajcie w życiu" 06.11.09, 09:16 > Nie mam w tej chwili filmu na kompie (też widziałem na Youtube), to ten partyjn > iak? nie, ten szołmen Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 korekta 31.10.09, 14:02 nangaparbat3 napisała: > Przypomnial mi sie fenomen Tejkowskiego. > Trochę straszno. Oczywiscie chodziło mi o Tymińskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Jakie trzeba mieć deficyty 31.10.09, 16:28 Jakie trzeba mieć deficyty, żeby łykać taki kit i angażować się emocjonalnie w handel obwoźny? Toż to czysty kult. Amway pamiętam z lat 90-tych, też jacyś znajomi znajomych wydzwaniali i próbowali zapraszać na spotkania będąc przy tym szalenie tajemniczymi. Spuszczałam na drzewo. Odpowiedz Link Zgłoś
mamabuly Re: Jakie trzeba mieć deficyty 04.11.09, 12:59 Mi to też śmierdzi sekciarstwem. I niestety całe masy ludzi podatne są na manipulacje, a im szybciej się żyje tym łatwiej ulec i przystąpic do takich organizacji Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Amwarican Dream 05.11.09, 12:25 Triss_Merigold6 napisała sensownie: > Jakie trzeba mieć deficyty, żeby łykać > taki kit i angażować się emocjonalnie > w handel obwoźny? Dobre pytanie. Czy jest na sali psycholog? Na mój amatorski nos trzeba mieć z jednej strony niskie poczucie własnej wartości, a z drugiej wielkie poczucie winy, że się nie dorosło do nowej rzeczywistości, nie umie brać sam sobie w swoje ręce i ogólnie nie robi wielkiego ani w ogóle żadnego biznesu, podczas gdy tu nareszcie jesteśmy we własnym domu i gospodarka rynkowa daje każdemu nieograniczone możliwości. Amwaizm w Polsce był dzieckiem swoich czasów. Początek lat 90tych to jest czas, w którym nie wiadomo skąd powstawały fortuny, a aktywiści partii, z której pochodzi obecny premier, bez żenady mówili, że drugi miliard można już zarobić uczciwie. To oczywiście takie żarty były... Połowa ówczesnych wielkich biznesmenów, różnych Grabków i Leksztoniów, albo potem splajtowała, albo poszła siedzieć, albo jedno i drugie. Ale to wiadomo teraz. To jest czas szybkich karier i nie mówię o polityce, tylko o karierach w skali mikro. O niedokończonych ekonomistach i marketingowcach zarabiających pieniądze, o jakich ich ojcowie ze swoimi doktoratami mogli tylko marzyć. Ten balon też pod koniec lat 90-tych sklęsł, ale to też wiadomo dopiero teraz. To jest wylewające się z wystaw księgarskich i z mediów przesłanie "w każdym drzemie Lee Iacocca, tylko są łamagi, które nie chcą lub nie umieją go w sobie obudzić". To zresztą jest w tym filmie, na szkoleniu - sugestia, że to przecież banał, zwerbować 50 osób, z których każda zwerbuje następne 50, w podtekście jeżeli ci to nie działa, to znaczy, że się opieprzasz. To wreszcie zalew reklam. Musisz to mieć, a jak nie masz, to znaczy, że jesteś pierdołą, a jeśli kobieta, to jest jeszcze opcja że masz męża pierdołę, który nie jest w stanie ci zapewnić tego wszystkiego, a przecież JESTEŚ TEGO WARTA. Wcale się nie dziwię, że człowiek, któremu się pogorszyło, a widzi (zwłaszcza zaś słyszy o) mnóstwo takich, którym się powiodło, i żona mu wypruwa flaki, że inni mężowie potrafią a on nie, chwytał się czego się dało. > jacyś znajomi znajomych wydzwaniali Współczuję. Ja na szczęście własnego telefonu dorobiłem się w 1995 r., więc koledzy szkolni itp. osobistości nie miały okazji mi się przypomnieć, a w środowisku, w którym się obracałem, zjawisko było marginalne. Ale, owszem, byli tacy, co > próbowali zapraszać na spotkania będąc przy tym > szalenie tajemniczymi. a najbardziej utkwił mi w pamięci facet, który podwoził mnie na stopa gdzieś w Borach Tucholskich kawał w bok od szosy głównej. Noc, ja w dodatku zdążam do pociągu, alem się nieopatrznie wygadał, że za parę dni wracam w te strony, a ten mnie na spotkanie biznesowe zaprasza. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Amwarican Dream 05.11.09, 12:59 Mam znajomych,którzy zostali "diamentami"- jeździli na jakieś wycieczki. Długo przed nakręceniem tego filmu. Też coś tam koleżanka pokazywała,już dziś nie pamiętam,jakiś płyn. Oni mieli dostęp do b. wielu osób,działali i do dziś działają w prężnej wspólnocie katolickiej. Ja jakoś potem straciłam z nimi taki bliższy kontakt tylko cześć,cześć. Ale, że nadal w tym towarzystwie mam wielu znajomych to mogę powiedzieć,że byli z tym swoim amwayowskim marzeniem traktowani z przymrużeniem oka. Nie przypominam sobie też żeby kogoś wciągnęli. Odpowiedz Link Zgłoś
powerextension [...] 05.11.09, 18:17 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Amwarican Dream 05.11.09, 20:55 O ile pamiętam na przełomie 89 i 90 r. zarejestrowano ponad półtora MILIONA firm, część padła, część przetrwała. Widziałam jak ludzie sprzedający warzywa z rozpadającego się żuka dorobili się normalnych sklepów spożywczych do dziś super działających. Ale oni harowali równo. I mnóstwo ludzi tak zasuwało, niekoniecznie młodych wilków w korporacjach tylko zwyczajnych, bez specjalnego wykształcenia. Myśmy ze znajomymi mieli eldorado z tłuczenia prostych jak budowa cepa tłumaczeń filmów. Potem nieustające eldorado z kursami, świetnymi jako dodatkowa fucha. Kumpel zaczynając od wyprzedawania księgozbioru na początkującym allegro dorobił się znanej w branży księgarni. Inny zaczął sprowadzać do kraju gaśnice samochodowe - dziś spółka notowana na giełdzie. Zalew reklam? Jeśli reklamy odegrały rolę mobilizującą to kul. Jesli ludzie zauważyli, że nie muszą żyć w szarej ciasnocie i jeść kaszanki jak ich starzy to też kul. I wtedy i teraz jest do jasnej anielki mozliwości legalnego zarobienia sensownych pieniędzy trzeba się tylko postarać i pracować bazując na zdobytych kontaktach i doświadczeniu zawodowym. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Amwarican Dream 05.11.09, 23:15 triss_merigold6 napisała: > O ile pamiętam na przełomie 89 i 90 r. zarejestrowano ponad półtora > MILIONA firm I chwała Bogu, że była i jest taka możliwość. Co nie zmienia faktu, że nieprawdą jest, jakoby każdy czy choćby większość ludzi miała kwalifikacje na biznesmenów. Może dlatego w krajach rozwiniętego kapitalizmu w dalszym ciągu większość obywateli jest pracownikami najemnymi. I naprawdę jestem ostatnią osobą, której by trzeba tłumaczyć, że tłumaczenia to nie jest zły interes, a wtedy był jeszcze lepszy. W rok po studiach zarabiałem średnią krajową na etacie, a drugą, w porywach trzecią na tłumaczeniach właśnie. Tyle, że - trzymając się tego przykładu - było i jest wielu ludzi, którzy nie nauczą się naprawdę dobrze obcego języka, bo w tym celu trzeba najpierw znać perfekt swój język ojczysty. Odpowiedz Link Zgłoś
powerextension Re: Amwarican Dream 06.11.09, 08:52 > O ile pamiętam na przełomie 89 i 90 r. zarejestrowano ponad półtora > MILIONA firm, część padła, część przetrwała. Widziałam jak ludzie > sprzedający warzywa z rozpadającego się żuka dorobili się normalnych > sklepów spożywczych do dziś super działających. Ale oni harowali > równo. I mnóstwo ludzi tak zasuwało, niekoniecznie młodych wilków w > korporacjach tylko zwyczajnych, bez specjalnego wykształcenia Jest to oczywiste dla pokolenia dzisiejszych 30-40 latków, ale osoby mające paranoiczną wizję przemian polityczno - gospodarczych , nie są w stanie zrozumieć , że do przeciętnych konsumpcyjnych dóbr takich jak mieszkanie - nie nora, bezpieczny samochód - nie rzęch, przyzwoite sprzęty domowe, i ogólny lepszy standard życia i tym podobne dochodzi się po prostu pracą. Ciężką pracą. A pisanie na forum bardzo często stanowi wentyl bezpieczeństwa, bo gdzieś swoją nieudolność trzeba wytłumaczyć. > Zalew reklam? Jeśli reklamy odegrały rolę mobilizującą to kul. Jesli > ludzie zauważyli, że nie muszą żyć w szarej ciasnocie i jeść > kaszanki jak ich starzy to też kul. J.w. przeciętni ludzie to zauważają. Ale pomyśl jak musi to irytować osoby, które za swoje lenistwo i nieudolność są przez partnera punktowane? Nawet największa miłość kiedyś się kończy, zwłaszcza, gdy partner notorycznie odmawia sensownego łożenia na dom, a zwłaszcza potomstwo i zamiast konkretów proponuje nawiedzoną gadkę? > I wtedy i teraz jest do jasnej anielki mozliwości legalnego > zarobienia sensownych pieniędzy trzeba się tylko postarać i pracować > bazując na zdobytych kontaktach i doświadczeniu zawodowym. Oczywista oczywistość. Z tym, ze trudno zarabiać sensowne pieniądze i jednocześnie bumelować w realu i na forach internetowych. Omawiani w wątku amwayowcy przynajmniej nie są leniwymi tyłami wołów. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Amwarican Dream 06.11.09, 09:16 Powerextension pisze: > Jest to oczywiste dla pokolenia > dzisiejszych 30-40 latków, Dzień dobry, pokolenie 40-latków się kłania. > dochodzi się po prostu pracą. Ciężką pracą. Amway zaś obiecywał właśnie drogę na skróty. Gdyby namawiali po prostu "najmij się do nas na akwizytora, jak będziesz ostro wciskał ludziom towary to trochę zarobisz, a jak będziesz dobry to awansujesz", to by było w porządku. Też nie każdy ma predyspozycje do pracy, w której zachowując minimum dobrych manier (np. jak ktoś nie chce z tobą rozmawiać, to powiedz "a to przepraszam" i idź dalej) nic się nie zarobi, ale to by przynajmniej było uczciwe. > Omawiani w wątku amwayowcy > przynajmniej nie są leniwymi > tyłami wołów. Tylko kim? I właściwie którzy amwayowcy, bo w filmie, którego dotyczy rozmowa, różne typy się pojawiają... Odpowiedz Link Zgłoś