mikas73
13.11.09, 07:54
Jestem mamą dwóch synów 12 i 2 lata.Nigdy nie miałam strasznego
parcia na to żeby mieć dziecko konkretnej płci, chciałam poprostu
mieć ich dwoje. Oczywiście, że za drugim razem liczyłam po cichu na
dziewczynkę ale wiadomośc o zdrowym chłopcu przyjęłam z radością i
swierdziłam, że dokonałam się już jako rodzicielka. Od około pół
roku zaczęłam intensywnie myśleć o dziewczynce, ogarnia mnie jakiś
smutek, że nie mam córki; na mieście oglądam się za matkami z
dziewczynkami w różnym wieku, nawet dojrzałe pary (matka-córka)
wzbudzają we mnie jakąś cichą zazdrość. Zaczyna mnie to poważnie
męczyć, mysli krążą mi wokół tego tematu bez przerwy a w dodatku
czuję wurzyty sumienia wobec malucha, że nie dogodził wrednej matce -
oczywiście kocham go (obu moich synów) bezgranicznie.Zastanawiam
się czy te myśli nie są związane z końcem mojego wieku prokreacji :-
) i czy będą mi towarzyszyć do końca życia? Nie chcę być zwiędłą
staruszką żałującą przez całe życie braku córki.Jak myślicie czy to
przejdzie? Może macie jakieś doświadczenia? Czy też teśknicie za
dzieckiem innej płci niż macie?