Dodaj do ulubionych

Fajerwerki, petardy...

31.12.09, 12:03
Zasadniczo nie jestem fanką fajerwerków - owszem, ładnie wyglądają kolorowe
rozbłyski na niebie przy okazji Sylwestra albo jakichś innych okazji, ale
mogłabym się bez takich atrakcji obyć.

Natomiast petard, które nie wywołują efektów wizualnych, a jedynie huk -
szczerze nienawidzę. Pamiętam, jak miałam z 7 czy 8 lat i pewien gó...arz
wrzucił petardę do sali, w której uczyliśmy się angielskiego (to był klub
osiedlowy na warszawskiej Pradze, co wiele wyjaśnia wink. Od tego czasu
cholernie się boje wystrzałów tego rodzaju.

Dzisiejszej nocy,a więc w przednoc Sylwestra, jakiś sk... postanowił odpalić
serię petard pomiędzy 2 a 3 w nocy. Miał ich sporo - kiedy skończyła się jedna
seria wystrzałów, za kilka minut następowała kolejna. Akurat próbowałam uśpić
wybudzone ze snu dziecko - kiedy udawało się, mały budził się przy kolejnej
serii.
Aczkolwiek jestem osobą pokojowo nastawioną do ludzi wink, w tym przypadku moje
skołatane nerwy potrafiła ukoić tylko wizja wsadzenia temu kolesiowi petardy w
d... i odpalenia wink

A jak wy się odnosicie do kwestii fajerwerków i petard?
Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: Fajerwerki, petardy... 31.12.09, 12:07
      Lubię oglądać fajerwerki, zwłaszcza fachowo przygotowane i przeprowadzone pokazy, nie jakieś przypadkowe odpalenia wszystkiego jak leci.
      Petard nie znoszę, nie cierpię huku.
    • malila Re: Fajerwerki, petardy... 31.12.09, 12:10
      Fajerwerki są ok w odpowiednim miejscu i czasie. Jeśli chodzi o petardy, to w
      ogóle nie rozumiem, dlaczego to coś sprzedają.
    • mniemanologia Re: Fajerwerki, petardy... 31.12.09, 12:10
      Uwielbiam fajerwerki. Uwielbiam. Mogę stać i stać z zadartą głową,
      wstrzymanym oddechem i rozdziawioną w uśmiechu buzią. To chyba jakiś
      atawizm jest big_grin

      Petard nie lubię. To chyba rajcyje tylko "rzucającego".
      • mniemanologia Re: Fajerwerki, petardy... 31.12.09, 12:10
        Rajcuje, oczywiście.
    • ola Re: Fajerwerki, petardy... 31.12.09, 12:10
      jako miłośnik i właściciel psów, petard nienawidzę, nie znoszę i
      zakazałabym tego g*wna!

      Płakac mi się chce jak widzę te spanikowane zwierzęta, które kilka
      dni boja się wychodzić z domu.

      Kiedyś jakiś durny gó...arz rzucił petarde w psa mojej znajomej.
      Pies był wyżłem - z silnym instynktem myśliwskim, więc oczywiście
      petardę złapał w locie. Wybuchła mu w mordzie rozrywając szczękę.
      Umarł w męczarniach...
      • torba_podrozna Re: Fajerwerki, petardy... 31.12.09, 14:10
        O Boze, to strasznesad(
    • lola211 Re: Fajerwerki, petardy... 31.12.09, 13:26
      Ja nie lubie tych atrakcji, bo mi zal zwierzat.Ptakow, kotów , psów,
      i calej reszty.
    • alicja_ala Re: Fajerwerki, petardy... 31.12.09, 13:35
      ja przez te pierd...petardy bede musiala wrocic dzisiaj przed
      polnoca do domu.Maly zostaje z opiekunka, ale boje sie,ze sie obudzi
      przez ten huk,dodatkowo jak zobaczy ,ze nie ma mamy to sie dziecina
      zestresuje, wiec wole nie ryzykowac.Do tego pies moze biegac po domu
      i wyc...Dlatego zdecydowanie nie lubie
    • mloda0242 Re: Fajerwerki, petardy... 31.12.09, 15:11
      nienawidzę, profesjonalne fajerwerki obejrzę jeśli akurat mam okazję ale na
      kolana mnie to nie powala, petard natomiast ani tych małych fajerwerków
      nienawidzę szczerze;

      i o ile rozumiem jeszcze że można chcieć wystrzelić sobie o północy w Sylwestra,
      o tyle strzelanie w południe jest już dla mnie kompletnym idiotyzmem... w
      Szczecinie strzelają od rana, paranoja;
    • katia.seitz Re: Fajerwerki, petardy... 31.12.09, 15:20
      Ano właśnie, jeszcze kwestia zwierząt.
      Moja Neti rok temu schowała się pod łóżko i nie wychodziła spod niego przez
      dobę. Nowy Rok był chyba jedynym dniem w jej życiu, kiedy nie miała apetytu i
      odmawiała jedzenia - byłam przekonana, że jest ciężko chora czy coś wink
      • babcia47 Re: Fajerwerki, petardy... 31.12.09, 18:23
        kiedys miałam wilczycę, która nie bała sie wystrzałów i ognia
        (chciano bym prowadziła hodowke szczeniaków dla "służb") i nawet w
        Sylwestra igladała z nami fajerwerki..ale teraz mam taką, która
        próbuje się wepchnąc pod kanapę mimo, ze jest tam 15 cm miejsca..co
        roku musze inwestowac w dośc drogie lekarstwa uspokajajace dla niej
        i małego kundla..co gorsza "strzelanina" zaczyna sie kilka dni przed
        Nowym Rokiem i klka dni po nim konczy..a juz do szału mnie
        doprowadziło gdy byłam babcia "na pełen etat" i praktycznie przez
        cały grudzień "szczawie" strzelali petardami na pobliskiej skarpie
        (ciekawe, kto im sprzedawał, skoro zabronione?)..praktycznie każdego
        dnia i nocy musiałam uspokajac i usypiać wybudzonego
        wnuka..jakiś "kre..yn" potrafił odpalac je o 2-giej w nocy rzucajac
        z balkonu (zauwazyłam skąd)..pozwoliłam sobie rzucić mu "wiaznankę"
        oraz pare gróźb, chyba nawet karalnych, bo było na tyle cicho w
        nocy, ze pewnie usłyszał z 9-tego piętra i zaprzestał..zakazałabym
        tego pod karą sporej grzywny..
    • kosmitos Re: Fajerwerki, petardy... 31.12.09, 15:26
      ienawidzę; a już bezmózga, nawalona tłuszcza podniecająca się
      bazarowymi petardami podnosi mi ciśnienie na maxa; i zawsze szczerze
      się cieszę jeśli jakiemus amatorowi wybuchnie w rękach i zrobi
      krzywdę-im większą tym lepiej; nie mam tu na myśli pokazów
      profesjonalnych tylko te osiedlowe- banda debili wychodzi z jakimś
      szajsem na ulicę i cieszą się jak głupi do sera; uf; dawno juz tylu
      emocji z siebie nie wylałamsmile
    • ykke Re: Fajerwerki, petardy... 31.12.09, 17:14
      Uważam, że sprzedaż tego gówna powinna by zakazana całkowicie. KAżde
      miasto mogloby miec jeden, profesjonalnie zorganizowany pokaz i
      koniec. Zadnych amatorów, a jak ktos nie może wytrzymac, to niech
      sie do służb pirotechnicznych, czy innych saperskich wciągnie.
      NIENAWIDE petard.
    • aga90210 Re: Fajerwerki, petardy... 31.12.09, 17:39
      Ja bardzo nie lubię zwyczaju, z którym spotkałam się an Podkarpaciu, a
      mianowicie rzucania petard pod kosciół w czasie procesji rezurekcyjnej. Jeden
      raz w życiu byłam pod Rzeszowem w czasie świąt i myslalam, ze dostanę zawału-
      petardy były rzucane na trawnik pomiędzy kościołem a chodnikiem wokół kościoła,
      czyli tuż przy ludziach. nie wiedzialam, co się dzieje i o co właściwie chodzi uncertain uncertain
    • gagunia Re: Fajerwerki, petardy... 31.12.09, 18:51
      W ogóle mnie to nie kręci. Najchętniej bym zakaz wprowadziła. Szczególnie na
      petardy, które dzieciaki rzucają pod oknami. Ze 3-4 lata temu byliśmy na balu, o
      północy był oczywiście pokaz fajerwerków. Zapowiedziałam mężowi, że nie wychodzę
      na zewnątrz, posiedzę z ludźmi przy stole. On poszedł, znajomi poszli, cała sala
      - z 200 osób- wyszła. A ja sama jak ten czubek zostałam + kelnerki. Od tamtej
      pory wychodzę z innymi, chociaż zimno i dla mnie wszystkie te fajerwerki są
      takie same.
      • lisbethh Re: Fajerwerki, petardy... 01.01.10, 17:14
        Zakazac! pokazy tylko profesjonalne,a nie że byle gowniarz lata z
        petardami juz 3 dni przed Sylwesterem
    • wieczna-gosia Re: Fajerwerki, petardy... 01.01.10, 17:26
      wraz z banda 20 dzieci 4- 10 lat walilam petardami przez godzine i
      chociaz normalnie nie przepadam to ich autentyczna radosc i
      zaciekawienie jaki tym razem bedzie kolor- wynagrodzila mi dzisiejsze
      korzonki smile)

      Nie lubie odpalania petard poza Sylwestrem, w Sylwestra mi nie
      przeszkadzaly nawet gdy mialam psa. No bal sie trudno. Bardzej wkurza
      mnie wlasnie to ze okres walenia sie rozciaga na 2-3 dni przed.
    • denea Re: Fajerwerki, petardy... 01.01.10, 17:58
      Właśnie siedzę obok przerażonego psa, który ziaje wściekle, cały się
      trzęsie, i tylko patrzy, jak by się we mnie najmocniej wtulić sad
      Mimo to, oglądać lubię - jak jest okazja.
      Tępe walenie kilka dni przed i kilka dni po Sylwestrze, działa mi na
      nerwy.
    • vibe-b Re: Fajerwerki, petardy... 01.01.10, 17:58
      Lubie popatrzec gdy zajmuja sie tym profesjonalisci.
      Szczerze nie znosze tego sylwestrowego popierdywania petardami. Zaczynaja
      popierdywac juz kolo 21, potem popierdywanie nabiera na sile by okolo
      23.45 przybrac forme przedwczesnych wiwatow. A potem jeszcze popierdywanie
      petardami do kilku godzin po polnocy i az nastepnego dnia. Doslownie
      popierdywanie, bo odpalania co pol godziny jednej petardy nie nazwiemy
      widowiskiem.
    • iwonkafi Re: Fajerwerki, petardy... 01.01.10, 18:38
      "to był klub osiedlowy na warszawskiej Pradze, co wiele wyjaśnia wink"trzeba bylo to oczywiscie podkreslic
      i rozumiem ze ten dziesiejszy "pokaz fajerwerkow" tez mial miejsce na tej strasznej pradze a nie na innej cudownej dzielnicy bo tylko na pradze dzieja sie takie straszne rzeczy
      .
    • somebody1234 Re: Fajerwerki, petardy... 01.01.10, 18:48
      Ja też nie jestem fanką petard, szczególnie odpalanych własnie po upojeniu
      alkoholowym w totalnym amoku czyli parę chwil po północy w sylwestra....totalna
      masakra...przerażają mnie generalnie akcje kiedy takowe petardy odpalaja
      dzieciaki , aczkolwiek w tym roku wydaje mi się że tych petard mniej było i tak
      jak zawsze walą z godzine po północy tak w tym roku niecałe pół godz i po krzyku...
    • elza78 Re: Fajerwerki, petardy... 01.01.10, 21:25
      sylwester to sylwester ma prawo walic przez cala noc i tyle, przesadzasz troche tongue_out
    • czar_bajry Re: Fajerwerki, petardy... 02.01.10, 00:23
      Mnie nie przeszkadzają i mojemu dziecku też nie, jak zaśnie to śpi i nic nie
      jest w stanie go obudzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka