jechać nie jechac?

12.01.10, 22:06
mam dylemat. zima dopisuje, chce sie wyskoczyc na narty... mamy 5 m-
czna corke, dziecko idealnie bezproblemowe. opcja jest taka ze
jedziemy z nia (nie wyobrażam sobie jej zostawić bo i niby po co) i
jedziemy jakies 300 km na jakies 5 dni. no ale zawsze jest jakies
ale... wózek zajmuje caly bagażnik, wanienkę tez trzeba by zabrac,
wiec wychodzi na to że połowe domu do samochodu trzeba zapakować. do
tego pensjonat to zawsze tylko 1 pokój a jak księzniczka akurat
bedzie nie w humorze to bede się z nią odbijać od ściany do ściany w
tym jednym pokoju w pensonacie? lepiej moze zostac w domu... tylko
ze za rok to znów nie pojezdze, bo planujemy kolejna dzidzie wiec
bede juz 3 sezony bez nart buuu... jezdziłyście z takimi małymi
dziećmi? i co z nimi robić cały dzień? dziecko jeszcze nie siedzi
wiec atrakcje typu sanki odpadaja a po sniegu wózkiem baaardzo
ciezko sie jezdzi.
    • e_r_i_n Re: jechać nie jechac? 12.01.10, 22:09
      Po cholerę wanienka? Nie jeździłam na narty z takim dzieckiem, ale na wyprawy
      owszem. Takie dziecko raczej mniejszy problem stwarza, niż nieco większe.
      • ewazdrzewa7 Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 10:26
        to w czym kąpać dziecko? pytam poważnie, może jako doswiadczone
        matki mcie na to sposoby? moge ją "przemywac" przez np 3 dni, ale
        juz 5 to bez kompania nie bede jej trzymac...
        • dynema Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 11:00
          1)Wanna - siedzisz w wannie i trzymasz dziecko na rekach
          2)Prysznic- stoisz pod prysznicem, dziecko na rekach ( drugi rodzic
          przyda sie czasem do pomocy bo czasem ciezko manewrowac)
          3)Kupujesz wanienke/duza miske na miejscu ew. pozyczasz od
          gospodarzy ( tylko porzadnie wyszoruj)
        • anias29 Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 11:05
          ewazdrzewa7 napisała:

          > to w czym kąpać dziecko?

          Kupujesz takie coś i po nadmuchaniu wstawiasz do brodzika/wanny:
          allegro.pl/item858941277_basenik_dmuchany_61_x_15_cm.html
        • e_r_i_n Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 11:11
          W zlewie? Trzymając pod prysznicem?
    • marzeka1 Re: jechać nie jechac? 12.01.10, 22:09
      Jak patrzę u mnie na zimę i widzę to, co dzieje się na drogach, w życiu nie
      ruszyłabym się w drogę samochodem, jak nie musiałabym, a na pewno nie z tak
      małym dzieckiem.
      • sowa_hu_hu Re: jechać nie jechac? 12.01.10, 22:14
        pojechałabym, ale nie zabierałabym żadnej wanienki. No i w jednym
        pokoju jakoś dacie radę smile
      • e_r_i_n Re: jechać nie jechac? 12.01.10, 22:16
        Bez przesady, drogi w tej chwili w większości czarne i przejezdne. A takim
        maluch w drodze zazwyczaj śpi.
    • marghe_72 Re: jechać nie jechac? 12.01.10, 22:10
      Jechać.
      Jak nie spróbujesz to nie bedziesz wiedziec jak to jest smile
    • e.mama.s Re: jechać nie jechac? 12.01.10, 22:10
      zamiast wanienki można zabrać dmuchany basen i polecam zabrać np
      babcię smile
      • marghe_72 Re: jechać nie jechac? 12.01.10, 22:16
        W hotelach zazwyczaj są umywalki i prysznice.
        Da się dziecko umyć
        W najgorszym razie można na miejscu kupić jakąś miske za parę
        groszy... dziecku nic się nie stanie jak kilka razy zostanie umyte w
        czymś co nie jest wanienką
    • e.mama.s Re: jechać nie jechac? 12.01.10, 22:15
      a gdzie dokladnie chcesz jechać?
    • peonies Re: jechać nie jechac? 12.01.10, 22:15
      nie chcę cię namawiać do złego ale nie myślałaś o nartach bez
      maluszka (oczywiście pod warunkiem, że malec może zostać pod opieką
      kogoś max. zaufanego np. twojej mamy)? odpoczniesz, naładujesz
      akumulatory.
      osobiście uważam wyjazdy typu narty, łazikowanie po górach itp. z
      takim maluszkiem za bezsens: na nartach nie pojeździsz i po górach
      nie pochodzisz (przykład).
    • edycja_kopiuj_wklej Re: jechać nie jechac? 12.01.10, 22:24
      A jak ty masz sie zamiar najezdzic? No bo dziecka pod gorka nie zostawisz,
      organizacyjnie, ze tata nawet posiedzi raz czy drugi na godzine, czy dwie? Czy
      na zmiane, jeden dzien ty, a drugi maz.
      A jazda samochodem... Hmm teraz odsniezone, a jak zacznie sypac w polowie drogi
      albo jak trzeba bedzie wracac?
      No i ciagniecie ze soba wanienki wskazuje ze nawet nie przemyslalas tego jakos
      sensownie organizacyjnie
      • e_r_i_n Re: jechać nie jechac? 12.01.10, 22:38
        Zimą, 8 lat temu, jechałam z wtedy niespełna trzymiesięcznym synkiem 14 godzin z
        Gdańska w okolice Olsztyna - atak zimy, ta w porównaniu z tamtym to pikuś. Jak
        dziecko karmione naturalnie, to mu rybka, ile jedzie.
    • wieczna-gosia Re: jechać nie jechac? 12.01.10, 22:49
      Jechac.
      dogadac to organizacyjnie- wziac pod uwage jedzonko, spanko, dojazd
      do wyciagu itd.
      nie brac polowy domu tylko nizbedniki, nawet pieluchy mozna kupic na
      miejscu, wanienka no wez....
      jak ksiezniczka bedzie nie w humorze to troche poobijacie sie od
      scian troche sie ja wezmie na spacer a troche powozi autem zeby ja
      skatowac.
      i bez zaprawy ani rusz wiec zaczynaj cwiczyc.

      napisala Gosia ktora nie miala zadnych problemow zeby z 5 miesiecznym
      zieckiem bywac na nartach, w gorach spac w schroniskach i pod
      namiotami i na jachty jezdzic. I tez mi mowili ze w ogole sie nie da
      i nic ie skorzystam- a gucio smile
    • kasia_be1978 Re: jechać nie jechac? 12.01.10, 23:02
      sama piszesz, że wózek się nie przyda więc po co go targać ze sobą? Do kąpieli
      faktycznie dmuchany basenik może się świetnie sprawdzić. A w ogóle to we 2 z
      takim maluchem wg mnie nie ma sensu - z 5 dni na nartach spędzisz pewnie 2 i to
      sama, bo druga osoba musi zostać z dzieckiem. Znam rodzinę, która pojechała z
      takim maluchem, ale we czworke: rodzice + dziadkowie. Kupili 3 karnety zamiast 4
      i codziennie ktoś miał dyżur przy małej. Wtedy przy tygodniowym wyjeździe wypada
      4-5 dni jazdy na nartach. Może taki wariant się sprawdzi?
    • hugollina Re: jechać nie jechac? 12.01.10, 23:12
      jechacsmile
      jezdzicie na zmiane ty i maz.
      zamiast wanienki maly dmuchany basenik lib prosicie w pensjonacie o miske.
      dziecko w wozku na zewnatrz- same plusy!
      • bi_scotti Re: jechać nie jechac? 12.01.10, 23:23
        Zamiast wozka - nosidla i sensowny kombinezonik - ja tak jezdzilam - dzialalo.
        Wanienka to chyba zart - rozkladasz recznik na stole, masz ciepla wode w garnku
        i myjesz ropuszka bez problemow. 5 dni bez kapieli i majtania nozkami w wodzie
        nawet ksiezniczka przetrwa wink
        Upewnij sie, ze w pensjonacie bedziesz miec dostep do microwave albo innego
        piecyka/kuchenki i ze w pokoju jest lodowka.
        Milej zabawy!
    • mamongabrysi Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 00:00
      ja nie jadę bo nie nartowa jestem, ale latem pod świnoujscie przez całą Polskę
      jakies 900km się wybieram. jeśli kochasz narty tak jak ja morze to jedź - tylko
      weź sobie chustę/nosidło. Ja bym nie brala wanienki - dmuchany minibasenik, albo
      kupic wanienke/miske na miejscu jesli boisz sie że pensjonatowa zagrzybiona.
      wózek bym wzięła bo mojego młodego w wózku mozna pieknie uspac i w pokoiku ręce
      ci nie odpadną jak księżniczka humor zagubi. ja bym nie jechała- za duzo
      wybierania w stosunku do przyjemnosci - ale to ja. chcesz poszusować jedź.
    • grace.4 Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 06:14
      wybieramy takie pensjonaty,ktore oferuja atrakcje dla dziecismile
      albo krecimy sie po okolicznym uliczkach czy parkach,zawsze jest
      inaczej niz w domu. i nie zabieram juz ze soba wszystkiego na
      zapas,tylko to co naprawde potrzebuje.sa rowniez skladane turystyczne
      wanienki-przystawki, ze zwyklej tez mozna skorzystac, gdy husteczki
      sie skoncza jest papier itp itd.rzeczy,od ktorych mozna
      odstapic.zawsze zabieram ze soba mini plyn do naczyn,mini
      proszek,scierke i szczotke do butelej oraz butelke wody,recznik dla
      dzieci,reszta jest zapakowana w mini buteleczkach i bagaz sie
      zmniejsza,a reszta... mowie o pie...ch,mozna dokupic lub przezyc.
      tym bardziej,ze masz idealne ...juz bylabym w drodze
    • solaris31 Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 08:41
      ja pojechałam z 8 miesięczniakiem na 3 tygodnie. i wanny nie
      brałam wink tym bardziej dziekco przezyje 5 dni bez kąpieli w wannie,
      umyjesz inaczej wink

      można z dzieckiej spokojnie wyjechać, tylko - miej na uwadze, że się
      nie najeździsz na tych nartach. ktoś musi się dzieckiem opiekować
      jednak wink

      zabierz rzeczy najpotrzebniejsze, trochę majdanu z domu wziąc
      trzeba, policz dokładnie słoiczki - jeśłi nimi karmisz, albo kup na
      miejscu. 5 dni jakoś dasz radę - ceny zawsze są wyższe. ja na te 3
      tygodnie wszystko zabrałam z domu, bo w miejscowości, w której
      byliśmy kaszka kosztowała 12 zł!!! było więc warto. ale na 5 dni to
      ja kupiłabym tę kaszę za te 12 zł wink

      wózek - no jest konieczny, nosidła są jednak niewygodne do noszenia
      na dłuższą metę. jeśli masz z duzymi kołami, poradzi sobie na śniegu
      bez kłopotu.
    • ihanelma Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 09:26
      Jeździliśmy namiętnie smile)
      Wanienkę możecie kupić nawet na miejscu, to przecież grosze. Może
      właściciele pensjonatu mają taki sprzęt do użyczenia?
      Jedź, bo będziesz żałować.
      • kocianna Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 09:58
        Jechac, jechac. Wanienka to nie jest obowiazkowy element podrozy, a ja z
        niemowleciem jezdzilam POD NAMIOT POCIAGIEM (czyli bagaz musial byc baaaaaardzo
        ograniczony) i sie dalo smile
    • agni71 Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 10:33
      do
      > tego pensjonat to zawsze tylko 1 pokój a jak księzniczka akurat
      > bedzie nie w humorze to bede się z nią odbijać od ściany do ściany w
      > tym jednym pokoju w pensonacie?

      Ja z tak malymi dziećmi nie lubiłam jeżdzić, ale jęsli zaraz planujesz
      drygie dziecko, to pojedżcie, bo po co masz potem żalować?

      Dlaczego pensjonat to zawsze jeden pokój? My wynajmujemy dwa, a nawet
      trzypokojowe domki.

      Idealnym rozwiazaniem byloby zabranie kogos do opieki nad dzieckiem -
      miałabys luz blues, tylko musiałabys wracac do hotelu na karmienia smile

      Przyznam, że i ja jeżdziłam z własna wanienką, bo kapanie dziecka w
      jakiejs misce, w której np. moczyła sie szmata od podlogi, jakos mi sie
      nie widziało, ale my mamy kombi, więc to nie byl problem. Wózka chyba
      faktycznie nie ma sensu brać, jesli absolutnie sie nie zmiesci w
      bagazniku. jak jest miejsce to brać - może chociaz lekka spacetówke z
      fotelikiem - żeby na te pół godzinki malucha codziennie przewietrzyć. Albo
      nosidełki, jęsli dziecko i wy lubicie?
    • jagabrysia2 Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 10:42
      Pewnie, że jedź.
      My ruszamy w ten piątek na narty. Z ośmiomiesięcznym dzieckiem i jeszcze psem.
      Nie bierzemy ani wózka ani wanienki. Wózek w górach i tak się nie przyda. A z
      kąpaniem sobie poradzimy — wystarczy umywalka czy miska, która na pewno na
      miejscu się znajdzie. Fakt, że bierzemy jeszcze opiekunkę do samochodu, więc i
      tak będzie ciasno. Ale co tam, najważniejsze, żeby trochę odpocząć i pooddychać
      innym powietrzem...
    • kicia031 Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 10:48
      Pewnie, ze jechac.
      Bawcie sie dobrze.
    • jagoda0509 jechać !!! 13.01.10, 10:50
      myślę że jak najbardziej jechać.ja zapaloną narciarką nie jestem ale mąż
      instruktor i kolejnej zimy bez stoku sobie wyobrazić nie mógł więc zabraliśmy
      5-miesięcznego małego podróżnika na 4 dni w góry.Fakt że ja głównie z wózkiem
      popylałam - strasznie ciężko ale chociaż trochę kalorii straciłam i zakwasów się
      nabawiłam co uświadomiło mi że trzeba zacząć ćwiczyć wink co do wanienki to w
      naszym pensjonacie była wanna i mała kąpała się ze mną-nie było problemów! Życzę
      miłego wyjazdu
    • alba27 Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 11:13
      oczywiśie że jechać!
      Przypomniało mi się a propos wanienki , przy pierwszym dziecku nie
      wyobrażałam sobie bez niej życia a przy drugim...ani razu jej nie
      użyłam, od razu kapałam w brodziku, takim trochę wyższym, skoro
      niebawem chcesz drugie dziecko to się wprawiajwink
      Tak jak ktoś napisał, jak będzie wanna to włazisz do niej razem z
      dzieckiem, jak prysznic to niech mąż włazi a ty będziesz namydlaćwink
      Wykupcie koniecznie obiady żeby wam było łatwiej i bawcie się dobrze!
      Super rodzice jesteście!
    • girasole01 Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 21:20
      A ja wlasnie jestem w Ustrzykach Dolnych smile Ale z dzieckiem 11-
      miesiecznym, wiec smiga w sankach z dziadkami, gdy my z mezem
      jezdzimy. Sa tu 2 male stoki (trasy po 1000-1500m), ale pojezdzic
      sie da. Wezcie dziecko na stok z wozkiem - na dole stoku snieg jest
      ubity, wiec mysle ze z wozkiem tez dacie rade. Mozecie sie zmieniac
      z mezem w opiece co pare zjazdow, ogrzac sie mozna w restauracji na
      stoku, przy jednym z nich (Laworta) jest tez na pewno jakis hotel.
      Tylko wybierzcie taki termin, zeby tlumow nie bylo jesli macie taka
      mozliwosc - teraz ludzi nie ma prawie w ogole.
    • volta2 Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 22:54
      nie czyałam jeszcze innych odpowiedzi, ale tak, ja jeździłam z takim
      i mniejszym dzieckiem, z tym że ja lubię jeździć z mężem, zatem był
      ktoś potrzebny do dziecka.

      tym ktosiem przy starszym synku - była ciocia, która mieszka na
      pogórzu, dała nam jeden pokój i zajmowała się dzieckiem (nakarmionym
      i uśpionym) od godziny 10 do 14-tej.
      w tym czasie po karmieniu o 10 mały miał godzinkę aktywności, potem
      zasypiał i budził się o 14-15tej. także ciocia moim 6
      miesięczniakiem wiele się nie musiała absorbować.


      drugi taki wyjazd był z dzickiem młodszym, miał 2,5 m-ca i tak samo
      jazda po nakarmieniu o 10-tej i o 14-tej wpadałam do mieszkania z
      odpiętym na schodach stanikiem(młodszy był bardziej żarłoczny to i
      wcześniej się budził na jedzenie niż starszy)
      w tym czasie była z nami niania, bo zajmować się dwulatkiem i
      dwumiesięczniakiem ciocia już nie dała rady.

      gdyby zamiast cioci i niani z dziećmi w tym czasie był mąż, też
      byłoby ok.

      wanienki nie brałam
      w obu przypadkach mieszkania były dość rozległe, nie zamykam się w
      pokoiczkach na kwaterach ze względu na hałasy, jakie generuje moja
      rodzina.

      co do straconych sezonów - mnie się udało nie stracić żadnego - bo
      ciąży nie uznaję za przeciwskazanie do jazdy na nartach. wczesnej
      ciąży - jeździłam w obu, w pierwszej to nawet były alpy, byłam na
      początku drugiego miesiąca.
      w drugiej ciąży jeździałam podobnie - coś koło 9 tygodnia.(zawsze
      jednak z ostrożnością, choć bez upadków się nie obyło)
    • mirszy Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 23:28
      Można wziąść studio 3 osobowe dwupokojowe - po okresie ferii mogę
      takie wynająć w cenie 2 osobowego. Na miejscu użyczę wózek,
      wanienkę, podgrzewacz i krzesełko do karmienia.
      Więcej szczeczegółów na meila recepcja@marsjanka.pl
      • loganmylove Re: jechać nie jechac? 13.01.10, 23:53
        Jechaćsmile Z córką jeździliśmy od małego dzięki temu w samochodzie zawsze była grzeczna i lubi podróżować(7 lat). Sama mam nadzieję, że uda mi się jeszcze w tym sezonie jeden narciarski wypad zaliczyć a mam tygodniowego synka. Może na przełomie lutego i marca uda nam się wyjechać choć na 10 dni? Jakoś nigdy nie mieliśmy problemu z pogodzeniem opieki z jazdą-mam nadzieję,że teraz też sie uda.
    • solaris31 Re: jechać nie jechac? 14.01.10, 00:14
      to jak piersiowe i mąz się dzieckiem zajmie, to to tym bardziej
      jechać wink

      a co do spania, to fakt, ja tez biore studio 2-pokojowe - dzieci sa
      w jednym pokoju, my w drugim - i swięty spokój wink jest drożej, ale
      za to jak wygodnie smile
    • dag_dag Re: jechać nie jechac? 14.01.10, 00:57
      Wózek i wanienkę zostaw w domu. Zamiast wózka dobre nosidło i ciepłe ubranie
      (kombinezon), na miejscu wypożyczalnia sanek. Zamiast wanienki mały basenik
      dmuchany. To tylko kilka dni, bez w/w rzeczy da się przeżyć. Bawcie się dobrze!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja