Dodaj do ulubionych

"sama sobie winna"

18.01.10, 17:30
Na głownej jest artykuł o ujęciu gwałciciela z Krakowa ,który pod pretekstem
odporowadzenia do domu skrótem, zaczepiał kobiety, przeprowadzał owym skrótem
,bił i gwałcił.
Pod artykułem pierwsza opinia mówi jakże naiwnym trzeba być ,żeby pójść z
obcym mężczyzną wieczorem gdziekolwiek.
I zaczyna się nagonka na autora wypowiedzi,który akurat okazał się
męzczyzną,że usprawiedliwia gwałciciela ird.
Ja mam akurat takie samo zdanie, nikogo nie usoprawiedliwiam, gwałt,pobicie to
przestępstwa- zagrożone określonymi karami ,zbyt niskimi IMHO w polskim KK i
kra zwyrodnialca nie powinna ominąć , jednak naiwność i głupota ludzka nie zna
granic-zastanawiam się skąd to wynika, jak można być tak naiwnym, kiedy
dlaczego wyłącza się czujność
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 17:34
      Raczej tez nie poszłabym zadnym skrótem z obcym facetem.
      Czy kobieta winna- niewiem, gwałaciciela nie usprawiedliwia nic.
      • lykaena Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 17:39
        Raczej byś nie poszła ??
        Bierzesz pod uwagę inną ewentualnośc?
        Dla mnie samo podejście obcego mężczyzny i pytanie inne niż przelotne o godzinę
        itp. wieczorem w jakimś parku byłoby conajmniej niepokojące.
        Z nikim bym, nie poszła , z przelotnym znjomym też nie, w końcu większość
        gwałtów jest popełniana przez znajomych mężczyzn -rodzinę, chłopaków ,sąsiadów.
        • przeciwcialo Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 17:45
          No nie, nie poszłabym.
    • kawka74 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 17:44
      Cokolwiek kobieta by zrobiła albo czego by nie zrobiła, facet nie ma prawa jej dotknąć. Nigdy nie śmiałabym powiedzieć: 'sama sobie winna', jest to zupełnie zbędne okrucieństwo.
      • elza78 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 17:51
        ok kawka, ale idac tym tropem nie mozna powiedziec sama sobie winna o osobie
        ktora skacze na dynke z dziesiatego pietra....
        ja mysle ze kazda z nas potrafi w miare logiczne przewidywac skutki swoich
        poczynan, zgoda na skracanie drogi wieczorem przez park z jakims obcym dresem
        mysle ze nalezy do sytuacji szczegolnie ryzykownych, oczywiscie pan nie mial
        prawa jej tknac nawey gdyby szla z nim naga, ale coz to dziala tak jak z tymi co
        maja pierwszenstwo na drodze i leza poltora metra pod ziemia... myslec trzeba i
        przewidywac ja bym panu odpowiedziala ze maz po mnie wyszedl i dziekuje smile
        • kawka74 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:02
          Ktoś, kto skacze z 10 piętra, raczej nie ma złudzeń co do skutków swojego działania. Zresztą przykład samobójstwa nie za bardzo przystaje. Gdybyś zastanawiała się, czy sama jest sobie winna kobieta, która na prośbę faceta wychyliła się przez okno, a ten ją wypchnął - to tak, to już bardziej.
          Ja po prostu uważam, że należy zamknąć gębę i powstrzymać się od podobnych ocen w stosunku do kogoś, kto i tak ma przewalone.
          • elza78 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:09
            kawka ale to nie chodzi o to zeby kopac lezacego, tylko o pokazanie ze takie
            zachowania sa ryzykowne, ze swiat nie jest pieknym miejscem w ktorym kazdy
            szanuje twoje prawa do wszystkiego tylko dzungla w ktorej trzeba uwazac i
            przewidywac skutki tego co robisz...
            ja w zyciu bym nie poszla na skroty z zadnym obcym typem a ty bys poszla?
            • kawka74 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:41
              Nie poszłabym.
              (Nie znam szczegółów tamtych wydarzeń, ale podejrzewam, że te kobiety zdecydowały się na towarzystwo obcego właśnie dlatego, że obawiały się o swoje zdrowie i życie, i wydawało się im, że zapewniają sobie bezpieczeństwo.)
              Tylko, tak jak napisałam wcześniej, czy to mnie uprawnia do takich komentarzy?
            • mamand Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 09:18
              > tylko o pokazanie ze takie
              > zachowania sa ryzykowne, ze swiat nie jest pieknym miejscem w
              ktorym kazdy
              > szanuje twoje prawa do wszystkiego tylko dzungla w ktorej trzeba
              uwazac i
              > przewidywac skutki tego co robisz...

              ok, zachowanie było ryzykowne, świat to nie rajska łąka, ale to nie
              zmienia faktu, że całkowitą winę ponosi sprawca, zrzucanie
              winy na ofiarę (nawet częściowe) jest wstrętne
          • czar_bajry Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:57
            kawka74 napisała:

            > Ktoś, kto skacze z 10 piętra, raczej nie ma złudzeń co do skutków swojego dział
            > ania.

            A ktoś wchodzący nocą do odludnego parku z obcym facetem ma????????????
            Myślenie podobno nie bolitongue_out
            • kawka74 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:48
              No ba.
              Głupie kobiety.
              Głupie i jeszcze raz głupie.
              W sumie to dobrze, że zostały zgwałcone i pobite, będą miały nauczkę, a społeczeństwo przykład.

              Tak to ma wyglądać? Tak jest dobrze?
              • czar_bajry Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 00:13
                kawka74 napisała:

                > No ba.
                > Głupie kobiety.
                > Głupie i jeszcze raz głupie.
                > W sumie to dobrze, że zostały zgwałcone i pobite, będą miały nauczkę, a społecz
                > eństwo przykład.
                >
                > Tak to ma wyglądać? Tak jest dobrze?

                Kawka nie popadaj w jakieś skrajności, nikt nie twierdzi że jest dobrze i nikt
                nie popiera gwałtu. To że nie ma przyzwolenia na gwałt to jedno a drugie to to
                że masa jest bydlaków którzy mają to głęboko w d....
                Nie wmawiaj mi więc że poszła byś z obcym chłopem przez ciemny park.
                Naprawdę trudno zrozumieć taką bezmyślność jaką wykazały się te kobiety co nie
                oznacza że same są sobie winne.
                • kawka74 Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 09:29
                  Już napisałam, że:
                  nie propaguję braku ostrożności,
                  nie poszłabym z obcym chłopem przez ciemny park.
                  Nie popadam w skrajności. Po prostu uważam chlastanie takimi uwagami za dodatkową, zupełnie zbędną podłość.
                  I nie ma co się łudzić, owe uwagi są zrzucaniem winy na ofiarę. Bo gdyby myślała/poszła/nie poszła/była ostrożna/była przewidująca, to by się nic nie stało, prawda?
      • ihanelma Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 17:53
        Nie bronię gwałcicieli, zgadzam się, że nic ich nie usprawiedliwia.
        Z drugiej strony jak się idzie do lasu gdzie są wilki, dobrze mieć
        chociaż kij i nie zawahać się go użyć.
        Po prostu niektóre sytuacje są na tyle częste, okoliczności w
        których zachodzą na tyle powtarzalne, że pewne rzeczy trzeba brać
        pod uwagę. Nikt rozsądny nie zostawi radia w samochodzie na Pradze
        Północ, chociaż kradzież radia jest naganna i nikt nie powinien tego
        robić. Wszyscy biorą pod uwagę duże prawdopodobieństwo natknięcia
        się akurat tam na gnoja, który tamtędy będzie chodził wieczorem,
        chce zarobić, jest specjalistą od radyjek i ma w nosie prawo.
        A dla gwałciciela samotna naiwna kobieta wieczorem na głuszy to jak
        zaproszenie. Niestety facet który takich kobiet w odludnych
        miejscach szuka rzadko jest męską matka Teresą, częściej zaburzonym
        seksualnie draniem.
      • angazetka Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 17:59
        I nikt nie ma prawa wejść do otwartego mieszkania, jasne. Z jakiegoś powodu
        jednak wynaleziono klucze.
      • vibe-b Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:17
        kawka74 napisała:

        > , facet nie ma prawa jej
        > dotknąć.

        no jasne ze nie ma prawa, ale co jej z tego prawa przyszlo? Pomoglo
        cokolwiek?
        • kawka74 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:47
          To samo, co kobiecie zgwałconej przez męża chociażby - to, że nikt nie ma prawa zrzucać na nią winy tekstem, że 'sama się prosiła'. Przecież mogła się rozwieść, prawda?
          'Sama sobie winna' odbiera kobiecie prawo do obrony i szacunku.
          • kropkacom Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:51
            > 'Sama sobie winna' odbiera kobiecie prawo do obrony i szacunku.

            I znowu nachodzi mnie myśl że to kobiety drugim kobietom odbierają te
            najbardziej oczywiste dla ofiary prawa. Smutne.
          • vibe-b Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:42
            kawka74 napisała:

            > 'Sama sobie winna' odbiera kobiecie prawo do obrony i szacunku.


            No dobrze ale jaka korzysc z tego szacunku tu i teraz, gdy rzecz sie
            juz stala? Najwieksza korzysc mamy my- e-dyskutantki prowadzace
            akademickie dywagacje. Pobitej i zgwalconej, a byc moze i w ciazy albo
            z choroba weneryczna niewielka korzysc z tego szacunku. Nie wiem, czy
            rozumiesz o czym mowie? Klade nacisk na praktyke, nie teorie. Albo
            inaczej: swoja corke uczac, co bys kladla do glowy: "pamietaj, ze
            cokolwiek bys nie zrobila to facet nie ma prawa cie tknac" czy
            raczej "uwazaj na to co robisz i z kim sie zadajesz"?
            Bo ja bym kladla do glowy to ostatnie.

            Natomiast zwrot "sama sobie winna" jest skrotem myslowym, to chyba
            oczywiste.
            • kawka74 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:54
              Takie skróty (bez)myślowe otwierają mi nóż w kieszeni.
              Rozumiem, że 'sama sobie winna', 'sama się prosiła' oraz 'myślenie nie boli' to tylko słuszne podsumowanie sytuacji, bo i tak po jabłkach?
              Wiesz, dlaczego zgwałcone kobiety nie idą na policję i nikomu nic nie mówią? Właśnie dlatego, że nie chcą słyszeć takich uwag.
              Ja po prostu nie daję sobie prawa do takich komentarzy, nawet jako teoretyzująca e-dyskutantka.

              swoja corke uczac, co bys kladla do glowy: "pamietaj, ze
              > cokolwiek bys nie zrobila to facet nie ma prawa cie tknac" czy
              > raczej "uwazaj na to co robisz i z kim sie zadajesz"?
              > Bo ja bym kladla do glowy to ostatnie.

              Ale jeśli moja córka, nie daj Boże, zostanie pobita czy zgwałcona, raczej nie skomentuję jej przeżyć tym, że trzeba myśleć.
              • vibe-b Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:24
                Niech ci bedzie.
                Ja z kolei preferuje propagowanie bezpiecznych zachowan i unikanie
                problemow. Nie prowokuje psychopatow, nie chodze na skroty przez park
                z nieznajomymi, nie pije drinkow od nieznajomych, nie ubieram sie jak
                prostytutka, nie manifestuje portfelem gdy mi sie zdarzy miec wieksza
                kwote przy sobie, nie zostawiam torebek w samochodzie etcetera. Bo
                gdy sie zdarzy nieszczescie to daruj, ale upewnianie sie ze sprawca
                nie mial prawa tego zrobic bedzie mi zwisac i powiewac.
                • kawka74 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:33
                  Czyli łykniesz bez problemu zrzucanie winy na Ciebie, jakby co? Bo, jak już zostało tu napisane, obwinianie ofiary jest myśleniem magicznym, bo ja przewiduję, jestem przezorna, więc mnie się to nie zdarzy. Ale - stawiam dolara przeciw kasztanom - zawsze znajdzie się ktoś, kto doszuka się winy w Tobie. Cokolwiek byś zrobiła, czego byś nie zrobiła, jak byś się nie zabezpieczyła - ktoś Cię obwini.
                  Będzie Ci wszystko jedno?
                  Mnie by nie było.
                  • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:43
                    > Czyli łykniesz bez problemu zrzucanie winy na Ciebie, jakby co? Bo, jak już zos
                    > tało tu napisane, obwinianie ofiary jest myśleniem magicznym, bo ja przewiduję,
                    > jestem przezorna, więc mnie się to nie zdarzy. Ale - stawiam dolara przeciw ka
                    > sztanom - zawsze znajdzie się ktoś, kto doszuka się winy w Tobie. Cokolwiek byś
                    > zrobiła, czego byś nie zrobiła, jak byś się nie zabezpieczyła - ktoś Cię obwin
                    > i.
                    > Będzie Ci wszystko jedno?
                    > Mnie by nie było.

                    Zawsze sie cos znajdzie.
                    Poszla przez park.
                    Weszla do ciemniej klatki.
                    Wpuscila sasiada.
                    Zanocowala u kolegi.
                    Przedluzyla randke.
                    Zawsze sie cos znajdzie.

                    A potem wielkie och, jak sie okazuje, jak znikomy procent napasci jest
                    zglaszanych - szczegolnie tych "znanych", a wiec metniejszych. Jaki procent jest
                    wycofywany na etapie juz dochodzenia i procesu. Bo kto by chcial po tragedii byc
                    jeszcze rozliczany?
                  • vibe-b Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:47
                    kawka74 napisała:

                    > Czyli łykniesz bez problemu zrzucanie winy na Ciebie, jakby co

                    O czym Ty mowisz? Zrzucanie winy- czyli co- ja pojde do paki ze ktos
                    mnie zgwalcil, jak w ktoryms panstwie islamskim?
                    Nie. Winny jest gwalciciel i jak mu udowodnia czyn to beknie.
                    Obudz sie! Przeciez ten gostek mogl byc przykladowo niedorozwiniety
                    umyslowo. Na przyklad. I co Ci u licha wowczas daje
                    Twoje "aboniemialprawa"?


                    Bo, jak już zos
                    > tało tu napisane, obwinianie ofiary jest myśleniem magicznym, bo ja
                    przewiduję,
                    > jestem przezorna, więc mnie się to nie zdarzy.

                    Nie magicznym, tylko logicznym.
                    Jak przeczytalam w lokalnej gazecie, ze w przejsciu podziemnym po
                    zmroku napadli i wybili zeby jednej ofierze, to od dnia nastepnego juz
                    wybieram inna droge (chociaz musze nadkladac dwa razy tyle, i jestem
                    tam codziennie- droga do pracy). Nie bede sie pchac do tego przejscia,
                    powtarzajac jak mantre ze nikt nie ma prawa mnie napasc.
                    Analogicznie, wiedzac ze pojscie z nieznajomym mezczyzna do parku juz
                    nieraz zle sie skonczylo dla innych kobiet, to tak nie robie,
                    proste.

                    • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:50
                      > Analogicznie, wiedzac ze pojscie z nieznajomym mezczyzna do parku juz
                      > nieraz zle sie skonczylo dla innych kobiet, to tak nie robie,
                      > proste.

                      A wiesz, dlaczego tak myslisz? Bo o gwalcie w parku napisza w gazecie (zeby
                      ostrzec przechodzacych), a o o wiele liczniejszych gwaltach w prywatnych
                      mieszkaniach juz nie. W koncu przez te mieszkania tlumy nie laza. Dlatego
                      wydaje ci sie, ze gwalty w parkach sa powszechne, i dlatego wydaje ci
                      sie
                      , ze masz prawo potepiac te kobiete.
                    • babcia47 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:55
                      > O czym Ty mowisz? Zrzucanie winy- czyli co- ja pojde do paki ze
                      ktos
                      > mnie zgwalcil, jak w ktoryms panstwie islamskim?
                      gorzej bo będziesz zyc na wolnosci z przyklejona "łatką" i wytykana
                      palcami..nie bez przyczyny ofiary gwałtu zazwyczaj przeprowadzają
                      się i zmieniaja całe swoje zycie..lub wogóle go nie zgłaszają..bo w
                      rezultacie one ponosza wiekszą karę od sprawcy
                    • kawka74 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:57
                      A powiedz mi, czy w którymś miejscu napisałam, że NIE należy być ostrożnym?
                      Nie.
                      Cały czas powtarzam, ale chyba nie rozumiesz, że nie mamy prawa, ani Ty, ani ja, ani inna przemądrzała eMatka, do stawiania takich tez, jakie tu padły: między innymi dlatego, że to gwałciciel jest przestępcą, a nie jego ofiara. Na tym się skupiam, a nie na unikaniu niebezpiecznych sytuacji.
                      Jeśli Ty - w razie nieszczęścia - godnie zniesiesz wolne wnioski, jakie tu padają, to świetnie. Ja nie mam takiej odporności.
                      • vibe-b Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 09:30
                        kawka74 napisała:

                        > A powiedz mi, czy w którymś miejscu napisałam, że NIE należy być
                        ostrożnym?

                        no wlasnie, ze takie odnosze wrazenie. Nie napisalas tego wprost co
                        prawda, i moze zreszta nie do ciebie konkretnie ta uwaga, ale ja widze
                        taki przekaz "robimy co nam sie podoba,mamy gdzies rozsadek, nawet
                        prowokacyjnie wchodzimy gole facetom do lozka (Led) i liczymy naiwnie
                        na to, ze jakby co to facet nie ma prawa". Takie wlasnie odnosze
                        wrazenie i gdybym miala 15 lat t chyba bym taka nauke z lektury tejze
                        wyniosla. A potem tylko zastosowac i w zeby sobie pluc.
                        • kawka74 Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 09:37
                          Ciekawe, jakie wrażenie odniosłaby zgwałcona dziewczyna po zapoznaniu się z listą uwag do jej zachowania.
                          Nie wiem, co miałoby bardziej opłakane skutki.
                          • vibe-b Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 13:00
                            kawka74 napisała:

                            > Ciekawe, jakie wrażenie odniosłaby zgwałcona dziewczyna po
                            zapoznaniu się z lis
                            > tą uwag do jej zachowania.
                            > Nie wiem, co miałoby bardziej opłakane skutki.

                            no wlasnie, co ma bardziej oplakane skutki?
                            to wszystko co pisze, pisze nie bez powodu. Kilka razy w zyciu
                            zrobilam pare bardzo glupich rzeczy- tak, bylam nieostrozna. I
                            szczescie mialam ze mi sie nic nie stalo. Gdy teraz o tym mysle-
                            zastanawiam sie jak to mozliwe, ze zachowalam sie tak glupio- i
                            dochodze do wniosku ze moi rodzice na zadnym etapie nigdy slowem nie
                            pisneli o mozliwych zagrozeniach. Moze wychodzili z zalozenia ze nikt
                            nie ma prawa mnie tknac? Takie wlasnie zyczeniowe myslenie mnie zlosci-
                            bo prawdopodobnie takich jak ja - ktorych nikt nie ostrzegl jest
                            wiecej- tylko ze inne moga nie miec tyle szczescia co ja.
                            Stad klade nacisk- i tak bede uczyc mojego syna- na zapobieganie, a
                            nie pokladanie nadziei w prawie, ktore jak sie okazuje, jest rzadsze
                            niz bezprawie.
                            • kawka74 Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 13:11
                              Wyobraź sobie, że ja też mam parę powodów, żeby pisać to, co piszę.
                              Ostrzegać, uczyć - bardzo słuszna idea, ale, na litość, chyba można oszczędzić ofierze gładkich frazesów o tym, co powinna była zrobić, a czego nie.
                              Jeśli traktujemy ofiarę gwałtu jako ofiarę własnej nieprzezorności czy głupoty, stajemy po stronie sprawcy. Czy to tak trudno zrozumieć?
                              • vibe-b Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 13:18
                                kawka74 napisała:


                                > Ostrzegać, uczyć - bardzo słuszna idea, ale, na litość, chyba można
                                oszczędzić
                                > ofierze gładkich frazesów o tym, co powinna była zrobić, a czego nie.


                                Przepraszam, a czy Ty jestes ofiara? Bo ja rozmawiam z Toba a nie z
                                ofiara wiec...?
                                • kawka74 Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 13:26
                                  Czyżby to pytanie znaczyło, że ofierze w oczy się nie powie 'trzeba było' i 'głupia', ale za jej plecami, pod płaszczykiem czysto akademickiej dyskusji, już można?
                                  I jeszcze jedno: nie przyszło Ci do głowy, że mogłabym być sobą i ofiarą gwałtu jednocześnie?
                                  • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 13:46
                                    > Czyżby to pytanie znaczyło, że ofierze w oczy się nie powie 'trzeba było' i 'gł
                                    > upia', ale za jej plecami, pod płaszczykiem czysto akademickiej dyskusji, już m
                                    > ożna?

                                    No jasne. Przeciez nie powie zgwalconej kolezance, ze durna byla, bo po ciemku
                                    chodzila - to nie uchodzi. Jedynie da jej odczuc.
                                  • vibe-b Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 16:39
                                    kawka74 napisała:

                                    > Czyżby to pytanie znaczyło, że ofierze w oczy się nie powie 'trzeba
                                    było' i 'gł
                                    > upia', ale za jej plecami, pod płaszczykiem czysto akademickiej
                                    dyskusji, już m
                                    > ożna?


                                    Kawka, ja sobie po prostu dyskutuje na forum, tak jak to robie juz od
                                    lat chyba pieciu. O co ci teraz chodzi, bo kuchnia, nie wiem, chcesz
                                    mnie stad przegonic, czy co?



                                    >
                                    • kawka74 Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 17:11
                                      Nie każ mi wszystkiego pisać jeszcze raz.
                                      Pewne tematy są trudne do 'po prostu dyskusji', powiedziałabym, że wręcz niemożliwe.
                                      • vibe-b Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 17:31
                                        > Pewne tematy są trudne do 'po prostu dyskusji', powiedziałabym, że
                                        wręcz niemoż
                                        > liwe.


                                        Z tymi pretensjami to proponuje do autorki watku. A skoro juz
                                        zawiesila, to mamy prawo dyskutowac, to w kazdym razie tak dlugo jak
                                        dlugo Kawka nie jest moderorka.
                            • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 13:27
                              > Takie wlasnie zyczeniowe myslenie mnie zlosci-
                              > bo prawdopodobnie takich jak ja - ktorych nikt nie ostrzegl jest
                              > wiecej- tylko ze inne moga nie miec tyle szczescia co ja.

                              Ale naprawde myslisz, ze kobiety, ktore znalazly sie w sytuacji zagrozenia nigdy
                              nie slyszaly, ze nie chodzi sie z obcymi ani nie daje podwozic? Na pewno
                              slyszaly, tylko w danym momencie podjely jakas tam decyzje, bo byla lepsza niz
                              inna. Na przyklad dala sie podwiezc, bo uwazala jednego goscia w aucie za opcje
                              bezpieczniejsza niz szwendanie sie po ciemku, gdzie moze na nia skoczyc kilku z
                              nozami. Weszla do windy, bo wolala to od klatki schodowej z przepalona zarowka.
                              Wpuscila kolege, bo znala go od szesciu lat i byl normalny.

                              Ten watek nie sluzy edukacji, tylko popastwieniu sie nad osoba, ktora przezyla
                              tragedie. I to jest wlasnie zyczeniowe myslenie - ona popelnila blad, ja go nie
                              popelnie. Tymczasem moze nie popelnisz tego, za to mozesz popelnic inny. Wtedy
                              obskocza cie inni "ostrozni" i zrozumiesz, ale slow potepienia dla "glupoty"
                              ofiary juz nie cofniesz.

                              > Stad klade nacisk- i tak bede uczyc mojego syna- na zapobieganie, a
                              > nie pokladanie nadziei w prawie, ktore jak sie okazuje, jest rzadsze
                              > niz bezprawie.

                              Oczywiscie, i tak rob. Ale jak go dresy skroja w bramie i dadza po ryju do krwi,
                              to bedziesz sie nad nim znecac, ze po co wchodzil do bramy?
                        • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 10:45
                          > Nie napisalas tego wprost co
                          > prawda, i moze zreszta nie do ciebie konkretnie ta uwaga, ale ja widze
                          > taki przekaz "robimy co nam sie podoba,mamy gdzies rozsadek, nawet
                          > prowokacyjnie wchodzimy gole facetom do lozka (Led) i liczymy naiwnie
                          > na to, ze jakby co to facet nie ma prawa".

                          To nie widz takiego przekazu. Zanalizuj, jakie myslenie prezentujesz - jesli w
                          lozku sa gola babka z facetem, to "ona mu prowokacyjnie wlazla". Czego w
                          oryginalnej historyjce nie bylo - to ty tak to widzisz.

                          > Takie wlasnie odnosze
                          > wrazenie i gdybym miala 15 lat t chyba bym taka nauke z lektury tejze
                          > wyniosla.

                          No nie zartuj.
                    • asia_i_p Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 22:22
                      > O czym Ty mowisz? Zrzucanie winy- czyli co- ja pojde do paki ze ktos
                      > mnie zgwalcil, jak w ktoryms panstwie islamskim?
                      Nie. Ty nie będziesz się mogła zwierzyć przyjaciółce, a tym bardziej sąsiadce,
                      bo zamiast słów współczucia usłyszysz pouczenie. Ty nie będziesz mogła się
                      wypłakać rodzinie, bo ci wytłumaczą, że nie powinnaś była tam leźć.
                      Owszem, masz prawo wyciągnąć wniosek, że nie trzeba było iść przez ten park. Ale
                      grubym nietaktem jest rzucać ten wniosek w twarz ofierze, która poszła, a czasu
                      już cofnąć nie może.

                      Obudz sie! Przeciez ten gostek mogl byc przykladowo niedorozwiniety
                      > umyslowo.
                      Nie podejrzewam. Raczej wygląda mi na psychopatę, a oni potrafią wzbudzać zaufanie.
              • babcia47 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:33
                Zgadzam sie z Kawka..bo w naszej polskiej mentalnosci zbyt czesto
                zamiast świętego oburzenia na to co zrobił napastnik słyszy i czyta
                sie dociekania co zrobiła lub nie zrobiła ofiara..np. prowokowała bo
                miała "wyzywający" strój lub kusa spódniczkę..Wodac pod wzgledem
                moralnym jesteśmy daaaleko za Murzynami i to tymi najmniej
                ucywilozowanymi, którzy lataja nago a jakos nie jest to powodem by
                hurtowo i nagminnie gwałcic kobiety. mnie tez wkurza to, ze zbyt
                czesto słyszy sie i czyta "sam/a sobie winna"..no cóz kobieta
                wykazała się naiwnoscia zaufała choć nie powinna..ale to nie
                usprawiedliwia w zadnej mierze sprawcy i na niego powinno spaśc całe
                społeczne oburzenie..a pewnie coniektóry mniej lub bardziej cicho
                powie, ze facet "ma jaja" i niexle kombimnował by dopaść
                jakąś "blondynkę"..Przy okazji przypomina mi sie los chorej umysłowo
                kobiety, krórej robiono cesarkę, gdy rodziłam swojego syna..TRZECIĄ,
                bo zaden złamas nie miał hamulców by ją wykorzystać, gdy tylko
                nadarzyła się okazja..tez "sama sobie winna"..
    • lykaena Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 17:53
      "sama sobie winna: to tytuł posta- to nie jest moja opinia, to nie jest opinia
      wspomnianego przze mnie formumowicza -gwoli wyjaśniej , żadnego przestępstwa nic
      nie usprawiedliwia.
      Zadnej głupoty równiez nic nie usprawiedliwia
    • ihanelma Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:06
      Wiadomo, główny "wątek wątku" jest oczywisty, głupota paskudnie
      ukarana.

      Ale - jest też w tym "rozumieniu sytuacji" pewne niebezpieczeństwo.
      Zwróćcie uwagę, że praktycznie zawsze w wątkach o gwałtach pojawiają
      się głosy obrony, własnie "widocznie czymś sprowokowała", "sama
      sobie winna", "normalnych kobiet nikt nie gwałci"...

      Gdzie jest dla Was granica tego "sama sobie winna", czyli
      przekroczenie zchowania uważanego za bezpieczne?
      Kiedyś (i w niektórych smętnych krajach) dostatecznym "powodem" jest
      samodzielne wyjście z domu na ulicę sad
      • elza78 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:13
        wiesz gdzie jest granica granica jest w logice danego zajscia, tu nikt nie pisze
        ze sama sobie winna bo kiecke krotka ubrala, pisza tak bo poszla sama z
        gwalcicielem w dogodne dla niego miejsce bez zadnych obiekcji uncertain
        a jesli w danym kraju WIEM (zalozmy ze jednak znajde sie w tkaim kraju) ze gdy
        wyjde sama na ulice to ktos mi moze zrobic kuku, to NIE WYCHODZE sama tak samo
        jak nie wkladam rak do wrzatku bo wiem ze parzy...
        • ihanelma Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:23
          Z punktu widzenia jednostki rozsądna postawa wink

          Ale zastanawiam się czy takie dopuszczenie współwiny ofiary i
          pewne "zrozumienie" w kwestii gwałtów nie nakręca gwałcicieli? Na
          zasadzie takiej, że w pewnych okolicznościach to i anioł by nie
          wytrzymał, facet jest tak a nie inaczej skonstruowany itepe.

          Co prawda to nie jest ta sytuacja - tu był ewidentny mysliwy-
          psychopata sam sobie stwarzający okazje.
          • elza78 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:30
            ale ja jego nei tlumacze w ogole gwalt jest zly i to jest fakt niezaprzeczalny,
            dziwi mnei tylko glupota laski ktora idzie z jakims nieznajomym gosciem do parku
            na skroty... ja nie usprawiedliwiam gwaltu i gwalcicieli patrze od drugiej
            strony, co mozna bylo zrobic aby do tego nei doszlo i faktycznie jak sie nad tym
            zastanowic to zachowanie laski bylo porazajace i tak idiotyczne ze az cisna sie
            slowa ze sama chciala bo jak mozna bylo tego ryzyka nei przewidziec...
      • lykaena Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:16
        Gdyby taka sama hisoria dotyczyła kobiety jedynie okradzionej, lub przewróconej
        na ziemię i nawet nie okradzionej, bo złodziejowi nie udało się ukraśc jej
        torebki, a poszłaby "na skróty" to miałabym to samo zdanie. "okazja czyni
        złodzieja" jakże aktualne powiedzenie
    • deodyma Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:20
      przepraszam, ale sa gwalcone nawet stare kobiety, bedace po 80-tym
      roku zycia i co usprawiedliwia w tym momencie gwalciciela?
      czy ta kobieta tez jest sama sobie winna?\
      czym mu taka kobieta zawinila?
      ile razy wracalam bardzo pozno z pracy, np miedzy polnoca a druga w
      nocy?
      gdybym zostala zgwalcona, tez bym byla sama sobie winna?
      ciekawe...
      • lykaena Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:25
        mężczyzna zaczepił kobietę, aby pokazać jej drogę na skróty, ponieważ wydaWAŁ
        SIę opiekuńczy poszła z nim przez ów skrót, pora dnia/nocy nie ma tu nic do
        rzeczy, tym bardziej wiek kobiety
        • deodyma Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:17
          owszem, ma.
          nikt nikogo nie ma prawa gwalcic, niezaleznie od okolicznosci.
          • angazetka Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:13
            > nikt nikogo nie ma prawa gwalcic, niezaleznie od okolicznosci.

            Czy ktoś to kwestionuje?
    • martishia7 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:23
      Bo ludzie reagują emocjonalnie. Wypowiedź, zupełnie na miejscu moim zdaniem, pt
      "co ona miała w głowie??" rozumieją jako "gościa należy uniewinnić, bo sama się
      prosiła".
      T
      o są dwie odrębne sprawy. Fakt, że Pani wykazała się daleko idącą
      lekkomyślnością nie powinien wpłynąć, i w naszym pięknym kraju na szczęście nie
      wpływa na wymiar, i tak śmiesznie niskiej, kary.
      Natomiast uważam, że konieczne jest nagłaśnianie takich spraw i stawianie
      właśnie tego typu pytań o naiwność ofiary i poddawanie publicznej krytyce takich
      właśnie głupich, lekkomyślnych zachowań.

      Z resztą, powiedzcie emamy, które macie już nieco większe córki, które
      przemieszczają się samodzielnie. Czy tłuczecie im do głowy, że mają uważać, nie
      rozmawiać z obcymi, niczego od nich nie brać, chadzać szlakami, gdzie jest dużo
      ludzi? Czy może tłumaczycie, że nikomu ich napaść i zgwałcić nie wolno, a jeśli
      to zrobi, to pójdzie do więzienia.
    • cora73 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:29
      "pod pretekstem odprowadzenia do domu skrotem, zaczepial kobiety,
      przeprowadzal owym skrotem, bil i gwalcil"....w wyzej opisanej
      sytuacji uwazam ze kobiety faktycznie naiwne.Samo chodzenie nocami ,
      stwarza juz jakis rodzaj zagrozenia.....a zgoda na poprowadzenie sie
      OBCEMU facetowi w takie miejsce jest szczytem glupoty.
      • lykaena Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:32
        dokładnie, i chodzi tu nawet o hipotetyczną sytuację, gdy ktokolwiek chciał
        kobietę "jedynie" okraść , nastraszyć, albo nawet nie miał złych zamiarów.
        Tak jak już napisałam większość gwałtów jet dokonywana przez najbliższych-
        rodzinę, partnerów, bliskich znajomych- nadal to dla mnie niepojęte, jednak brak
        wyobraźni jest dla mnie tak samo niezrozumiały


        "..Powiedziałem: znam takie miejsce, gdzie przychodzą umierać koty..."
    • mrs.solis Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:31
      Ja sie powstrzymam od myslenia typu sama sobie winna. Zastanawia
      mnie tylko jakiego zacmienia umyslu dostawaly te kobiety,ze wlasnie
      godzily sie pojsc z obcym facetem jakims odludnym skrotem. Jakich on
      argumentow uzywal ,ze mu zaufaly. Moze to byly kobiety,ktore nie sa
      w stanie przewidziec skutkow swoich akcji. Jedno jest pewne, ja bym
      napewno nie skorzystala z oferty tak samo jak nigdy nie skorzystalam
      z propozycji podwiezienia. Zawsze wydawalo mi sie mocno podejrzane
      jak zatrzymywal kolo mnie facet i proponowal podwiezienie.
    • lozanna3 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:37
      o kurde, a mi się przypomina wątek, który założyłam z rok temu, o tym, jak to pewien pan niemało mnie zgwałcił, bo akurat poczuł swoją huć, a ja byłam w pobliżu i zostałam dosłownie zlinczowana - za nieodpowiedzialność, głupotę, nierozwagę i takie tam... Co jest z Wami kobiety, że często usprawiedliwiacie oprawców, a rzucacie się z zębami na ofiarę... to chyba nie tak powinno być. No przynajmniej ja tego nie rozumiem i chyba nie zrozumiem nigdy.
      Przeżyłam traumę po tamtym wydarzeniu, bardzo dużo się w moim życiu zmieniło i wiem, że teraz już bym nie postąpiła tak jak wtedy - bo wtedy miałam zaufanie do ludzi, a teraz... teraz nie ufam już nikomu...

      Wątek jest zarchiwizowany, jak ktoś ma ochotę to niech poszuka i poczyta.
      • lykaena Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 18:42
        Wspołczuję ci przezyć, zle tym bardziej jako niedoszła ofiara powinnaś
        rozumieć,że może nie o to chodzi ,by nikomu nie ufać ,ale odprowadzania,
        podwożenie są pod wielkim znakiem niepewności
      • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:26
        > o kurde, a mi się przypomina wątek, który założyłam z rok temu, o tym, jak to p
        > ewien pan niemało mnie zgwałcił, bo akurat poczuł swoją huć, a ja byłam w pobli
        > żu i zostałam dosłownie zlinczowana - za nieodpowiedzialność, głupotę, nierozwa
        > gę i takie tam... Co jest z Wami kobiety, że często usprawiedliwiacie oprawców,
        > a rzucacie się z zębami na ofiarę... to chyba nie tak powinno być. No przynajm
        > niej ja tego nie rozumiem i chyba nie zrozumiem nigdy.
        > Przeżyłam traumę po tamtym wydarzeniu, bardzo dużo się w moim życiu zmieniło i
        > wiem, że teraz już bym nie postąpiła tak jak wtedy - bo wtedy miałam zaufanie d
        > o ludzi, a teraz... teraz nie ufam już nikomu...
        >
        > Wątek jest zarchiwizowany, jak ktoś ma ochotę to niech poszuka i poczyta.

        Przykro mi, ze cie to spotkalo. Czytalam ostatnio statystyki (niepolskie)
        mowiace, ze oskarzony o gwalt maja wieksza szanse uniewinnienia przez kobiety
        lawnikow niz przez mezczyzn. Wlasnie z powodu postaw prezentowanych w tym watku
        - zaklinanie rzeczywistosci w stylu "jaka ona glupia, ja bym tak nigdy nie
        zrobila, mnie sie to na pewno nie zdarzy".

        Nie mamy pojecia, co sie zdarzylo tej kobiecie. Moze na ulicy przed soba miala
        trzech podpitych dresiarzy i poszla skrotem z milym panem, bo z jednym latwiej
        sobie rade dac w razie czego.
    • kropkacom Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:02
      > I zaczyna się nagonka na autora wypowiedzi,który akurat okazał się
      > męzczyzną,że usprawiedliwia gwałciciela ird.

      Za każdym razem jak w takiej dyskusji pisze ktoś że "sama sobie winna" to jednak
      część winy siłą rzeczy zrzuca na ofiarę i usprawiedliwia gwałciciela. Ja
      zakładam więc że nikt (czy facet, czy babka, czy dziecko) nie chce być zgwałcony
      i ma prawo wieżyc że go to nie spotka.
      • cora73 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:09
        Nikt nie chce byc tez np potracony przez samochod.....dlatego
        przechodzi na zielonym swietle a nie przebiega przed samochodem, a
        moze sie uda. W tym watku chodzi o wlasnie tego typu naiwne,
        ryzykowne postepowanie: pozwolenie sie OBCEMU facetowi prowadzic
        gdzies "na skroty". sad
        • kropkacom Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:15
          Lubię porównania ale nie wszystkie są z mety trafione. Usprawiedliwiasz
          gwałciciela bo zakładasz że robiąc coś średnio rozsądnego (jak to później
          wszyscy ocenią) ma nas prawo skrzywdzić.
          • cora73 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:24
            Nikt nie ma prawa nas krzywdzic! My sami jednak tez musimy zadbac o
            to aby ktos nie mial okazji nas skrzywdzic...swiat nie jest niestety
            idealny.
            • kropkacom Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:28
              A ja nie twierdzę że jest idealny. Ale niestety jak mówisz "sama jesteś sobie"
              winna to przekaz jest jasny. W życiu bym tego nikomu nie powiedziała.
              • cora73 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:37
                "sama jestes sobie winna"....nigdy czegos takiego nie napisalam.
                Chodzi mi tylko i wylacznie o to ze majac swiadomosc ze w okreslonej
                sytuacji moze grozic mi jakies niebezpieczenstwo ,staram sie tego
                typu sytuacji unikac. W zadnym wypadku nie usprawiedliwiam
                gwalciciela!
                • kropkacom Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:41
                  Ale ten tekst usprawiedliwia. Gwałt został dokonany i niestety ofiara już nie
                  może postąpić inaczej.
          • lykaena Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:25
            Nie!
            Tak samo jak nikt nie ma prawa nas skrzywdzić , tak my nie mamy prawa zapominać
            o elementarnej ostrożności, nie mamy prawa ufac przypadkowym osobom, nie mamy
            prawa godzic się na przemoc.
            Mnie spotkało coś strasznego, dawno temu, nie wiem czemu akurat dzis , czemu
            akurat ten artykuł wywołał we mnie takie emocje, ale będę chronić siebie, swoje
            dziecko, swoich bliskich wszystkich innych
            • kropkacom Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:31
              > akurat ten artykuł wywołał we mnie takie emocje, ale będę chronić siebie, swoje
              > dziecko, swoich bliskich wszystkich innych

              A jak wdepną w coś bardzo kiepskiego to zaserwujesz im "sama/sam sobie
              winna/nny"? Uważać trzeba ale rozgrzeszać przestępców nie wolno.
        • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:28
          Zle porownanie. Samochod ma prawo jechac na zielonym (swoim), ale gwalciciel nie
          ma prawa gwalcic.
          • ledzeppelin3 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:41
            Napiszę rzecz niewyobrażalną dla dużej części emam, a jednak prawdziwą: Nawet
            gdy kobieta idzie z facetem do łóżka, i jest GOŁA a nie tylko w mini (sodomia i
            gomoria), a w ostatniej chwili, przed wsadzeniem wacka, mówi "nie" facet NIE MA
            PRAWA tego wacka wsadzić.

            Jeśli on mimo tego to zrobi, jest gwałcicielem.

            Jeśli ktoś uważa inaczej, jest burakiem, podobnym do głupich wioskowych ciemnych
            tłuków, gadających że "on nie winien, ona winna, bo mu dawać nie powinna".
            A takie tłuki w Polsce zawsze były, są i będą.
            • angazetka Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:17
              > Napiszę rzecz niewyobrażalną dla dużej części emam, a jednak
              prawdziwą: Nawet
              > gdy kobieta idzie z facetem do łóżka, i jest GOŁA a nie tylko w
              mini (sodomia i
              > gomoria), a w ostatniej chwili, przed wsadzeniem wacka, mówi "nie"
              facet NIE MA PRAWA tego wacka wsadzić.

              To przecież jest oczywiste. Tylko że świat nie jest idealny i
              podejmując działalność wysokiego ryzyka (chodzenie z obcym gościem
              po ciemnych zaułkach), trzeba pomyśleć, co się może stać. To są
              niezależne kwestie: z jednej strony niezaprzeczalna wina
              gwałciciela, z drugiej strony - brak rozumu tych kobiet.
              • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:24
                > To przecież jest oczywiste. Tylko że świat nie jest idealny i
                > podejmując działalność wysokiego ryzyka (chodzenie z obcym gościem
                > po ciemnych zaułkach), trzeba pomyśleć, co się może stać. To są
                > niezależne kwestie: z jednej strony niezaprzeczalna wina
                > gwałciciela, z drugiej strony - brak rozumu tych kobiet.

                Przypieprzmy, przypieprzmy ofierze gwaltu. Zwlaszcza nie znajac szczegolow
                swietnie sie przypieprza.
                • angazetka Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:26
                  Nie, propagujmy chodzenie z obcymi ludźmi po ciemnych zaułkach.
                  • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:56
                    Nie masz bladego pojecia, dlaczego ona z nim poszla i dokad. Albo czy to byl
                    zaulek i ciemny czy jasny. Ale przypieprzasz sie i tak.
                    • angazetka Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:15
                      Piszę na podstawie podanych danych. Nie przypieprzam się do nikogo,
                      uważam jednak, że jest to zachowanie wysokiego ryzyka.
                      • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:23
                        > Piszę na podstawie podanych danych. Nie przypieprzam się do nikogo,
                        > uważam jednak, że jest to zachowanie wysokiego ryzyka.

                        No to poczytaj sobie - tu podaja akurat, ze 90% sprawcow jest znanych ofierze:
                        kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,96115,7355200,Oblicza_gwaltu.html
                        Statystycznie ta pani zachowala sie 9 razy rozsadniej niz ty uczac sie z kolega
                        do sesji, widzac sie z bylym chlopakiem itp. I co, przeprosisz ja?
                        • martishia7 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:30
                          Odwróć proporcje. Nie ilu pośród gwałcicieli jest znanych ofierze. Ale powiedz
                          mi czy częściej kończy się gwałtem uczenie się do sesji z kolegą, czy pójście z
                          nieznajomym ciemnym zaułkiem.
                          • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:34
                            Statystyka jest bezlitosna. W ciagu swojego zycia masz kilkakrotnie wieksza
                            szanse zostac zgwalcona przez kolege/znajomego/czlonka rodziny niz przez goscia
                            z ulicy.
                            • martishia7 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:45
                              Powiedzmy, że w życiu X razy będę mieć styczność ze znajomymi/krewnymi/kolegami,
                              którzy potencjalnie mogliby mnie zgwałcić. Oraz Y razy znajdę się w sytuacji
                              "podwyższonego ryzyka" np. wracając samotnie po nocy, etc etc. Obstawiam, że X >
                              Y i to po tysiąckroć.
                              W związku z tym, owszem jeżeli w ogóle zostanę zgwałcona, to prawdopodobnie
                              gwałciciel będzie kimś mi znanym. Ale daleko częściej do nieszczęścia prowadzi
                              sytuacja "podwyższonego ryzyka", że tak powiem. W granicach normalnego związku
                              przyczynowo skutkowego.


                              • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 22:03
                                Ujmij to tak - w ciagu zycia spotykasz jakas tam liczbe osob znajomych i xyz
                                razy wieksza liczbe osob "obcych". A jednak to ci pierwsi sa dla ciebie
                                kilkukrotnie bardziej grozni pod tym wzgledem, i to mimo tego, ze spora liczbe
                                osob naprawde zaufanych mozesz wykluczyc z kregu podejrzanych. Ot, takie
                                przemyslenie.
                        • kali_pso Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:30

                          Ta pani to te 10%- i co z tego ma wynikać?
                          Nadal optowałabym bardziej za tym, aby jednak nie skracać sobie dróg z nieznajomymi, niż aby ograniczyć natychmiast kontakty towarzyskie.
                          • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:36
                            > Ta pani to te 10%- i co z tego ma wynikać?
                            > Nadal optowałabym bardziej za tym, aby jednak nie skracać sobie dróg z nieznajo
                            > mymi, niż aby ograniczyć natychmiast kontakty towarzyskie.

                            Alez mozesz optowac, tylko to nie jest racjonalne. Oczywiscie unikanie specerow
                            nie zaszkodzi, natomiast nie wplywa w zaden sposob na znacznie potezniejsze
                            zagrozenie ze strony osob znanych. BTW znanych nie musi znaczyc lubianych.
                        • angazetka Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:32
                          Już pisałam, że pewnych sytuacji się nie przewidzi. Natomiast warto
                          zapobiegać tym, które przewidzieć można.
                • kali_pso Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:59

                  Nie przesadzaj.
                  Nie chodzi o przypieprzanie.
                  Z jednej strony- gwałtu nic nie usprawiedliwia, z drugiej- pójście z obcym facetem na skróty to brak instynktu samozachowawczego. Czym spowodowanego? Tym co zwykle-, bo "mnie się nic złego nie stanie" to zapewne najczęstsze co sie myśli w takiej chwili. To tak jak niebadające sie kobiety umierające w wieku 40 lat na raka- dlaczego tego nie robią, chociaż wiedzą o tym? Zaklinanie rzeczywistości, ot co.

                  No i nie zgodzę się z Elzą- o ile nie jesteśmy mutantami, wsadzenie rąk do wrzątku na 100 % grozi poparzeniem, zaproszenie praktycznie nieznanego faceta do domu, nie zawsze może grozić gwałtem. Może- nie musi, dlatego nie porównywałabym tego jednak, chociaż według mnie i jedno i drugie zachowanie nosi znamiona mało rozważnego. Tyle, że codziennie robimy takie rzeczy- zostawiamy dzieci w domu na chwilę, przebiegamy na czerwonym świetle, wyprzedzamy przed zakrętem- czasem sie udaje i jest temat do rozmów, a czasem juz nigdy sobie nic nie opowiemy- zycie. Ja nie krytykuję tych kobiet, opne juz poniosły koszta swej nierozwagi.



                  "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko zobaczy światło egzystencji"

                  Andreas Corelli
                  • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:07
                    > Nie przesadzaj.
                    > Nie chodzi o przypieprzanie.
                    > Z jednej strony- gwałtu nic nie usprawiedliwia, z drugiej- pójście z obcym face
                    > tem na skróty to brak instynktu samozachowawczego. Czym spowodowanego? Tym co z
                    > wykle-, bo "mnie się nic złego nie stanie" to zapewne najczęstsze co sie myśli
                    > w takiej chwili. To tak jak niebadające sie kobiety umierające w wieku 40 lat n
                    > a raka- dlaczego tego nie robią, chociaż wiedzą o tym? Zaklinanie rzeczywistośc
                    > i, ot co.

                    Chodzi o przypieprzanie jak najbardziej. Bo tak naprawde jak pisze wyzej - obcy
                    facet jest statystycznie mniej sklonny do zgwalcenia cie niz facet znany.

                    Wpuscilas sasiada do domu? Zawiozlas cos kiedys koledze z pracy? rozmawialas
                    kiedys sam na sam z ojcem kolegi coreczki z przedszkola? Spotkalas sie z bylym
                    chlopakiem?

                    Glupia! Prosisz sie!

                    Mit wiecznie zywy.
          • bracialwieserce Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:58
            Dorzucę od siebie:
            oczywiście, że nic nie usprawiedliwia gwałtu ale:
            parę lat temu {lato - Warszawa -spokojna okolica}odprowadzałam koleżankę do
            autobusu - zapadał zmierzch stałyśmy na przystanku - podjechało auto {w środku
            sami faceci} jeden się wychylił i pyta o jakąś ulice -koleżanka podeszła żeby mu
            dobrze wytłumaczyć - a gdyby ja wciągnął do środka? Zero szans { ja się
            odwróciłam i czytałam rozkład jak ona podeszła - stąd uprzedzam oburzenie nie
            wiedziałam, że ona polazła do nich}. Po fakcie powiedziałam jej, że głupotę zrobiła.
            Inna znajoma - wydawałoby się inteligentna poznała jakiegoś gościa przez neta i
            pojechała do jego miasta {totalnie sobie nieznanego} i umówiła się z nim nad
            rzeką?! Ja się pytam gdzie tu mózg? Mógł ją zgwałcić i utopić.
            Trzy koleżanka - potem się w gronie znajomych chwaliła jakia jest "odważna"
            umówiła się z gościem którego nie znała po zakończeniu swojej pracy {praca
            polegała na tym, że była kasjerka w markecie - dorabiała sobie na studiach w ten
            sposób} i wsiadła do jego wozu - gościu się "chwalił" że jest chory i się leczy
            i dziwnie się zachowywał chciał z nią gdzieś jechać ale się wykręciła i odwiózł
            ją w okolicę w której mieszkała {chociaż tyle dobrego, że nie dała mu namiarów
            na siebie dokładnych}. I tu nie chodzi o to, ze ktoś usprawiedliwia gwałt ja się
            tylko pytam gdzie tu inteligencja? To nie były jakieś głupie gęsi choć ich
            zachowanie raczej temu nie przeczy. To były dorosłe - ponad 20 lat kobiety? Mnie
            od dzieciństwa rodzice różnych rzeczy uczyli - jasne, że nie jestem alfą i omegą
            ale robienie pewnych rzeczy pociąga konsekwencje. I czym innym moim zdaniem jest
            - idziesz ulicą normalnie - nikt Cię nie zaczepiał i ktoś cię napada niż
            spotykasz jakiegoś gościa on jest miły lub dobrze wygląda i idziecie bóg wie
            gdzie. Tak samo jak nie chodzisz nocą po parku {no niestety}, nie zostawiasz
            piwa lub innego napoju bez "oglądu" siedząc z prawie obcymi osobami w knajpie.
            Poza tym tyle książek art. jest jeżeli "raptem" pojawia się na horyzoncie
            uczynny sąsiad z tekstem o co tam pani za siatki niesie - widzę , że mamy kota
            {bo puszki dla niego widoczne są na wierzchu} to już to jest sygnał - właśnie
            często gwałciciele tak zagajają rozmowę - o co tam niesiemy, o mamy pieska,
            kotka a potem w ramach przysługi niosą ci zakupy i z nimi włażą do mieszkania i
            ...........
            Są pewne sprawy których się nigdy nie ignoruje - nie pozwala się znajomym
            dopiero co poznanym a zwłaszcza facetom na podwiezienie do domu - bo co bo
            pracujecie w jednej firmie i to was przyjaciółmi czyni? nie zostawia się swego
            picia i nie idzie do toalety zwłaszcza w przygodnym gronie {pigułka gwałtu -
            różne świry się trafiają}. Pewnie, że sytuacje mogą być różne ale na boga
            niektórzy wykazują się totalnym brakiem rozumu.
    • czar_bajry Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 19:53
      Też się zastanawiam o czym te baby myślały leząc z obcym chłopem, pomijam już
      wieczór i miejsce odludnetongue_out
      Też uważam że gwałt to przestępstwo i nie znaczy nie ale trochę zdrowego
      rozsądku by nie zaszkodziło.
    • wespuczi Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:34
      ofiara nigdy nie jest winna!
      nie zrozumiem nigdy jak kobieta innej moze cos takiego dowalic.

      mentalna jaskinia i tyle.

      aha
      gwalciciele, mordercy, sa czesto doskonalymi manipulatorami, nawet
      najrozsadniejsze i najbardziej rezolutne osoby padaja ich ofiarami.
      • bracialwieserce Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:43
        Manipulacje etc. zgadza się. Podałam tylko przykłady ewidentnego braku mózgu.
        Jeżeli staniesz na środku ulicy na ruchliwej jezdni to nie jest to zachowanie
        rozsądne nie? Chodzi o jakiś podstawowy instynkt zachowawczy. Bynajmniej nie
        neguję tego, że ofiara jest ofiarą. I nic tu strój do tego nie ma etc. I z całą
        pewnością straszne jest to co się stało a kary niewspółmierne do czynu {za
        niskie}. Chodzi mi tylko o elementarną uwagę tam gdzie można/trzeba. Wiadomo, że
        czasem traci się kontrolę, uwagę i nieszczęście niestety realne jest.
        • mamand Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 13:42
          > odałam tylko przykłady ewidentnego braku mózgu.
          > Jeżeli staniesz na środku ulicy na ruchliwej jezdni to nie jest to
          zachowanie
          > rozsądne nie? Chodzi o jakiś podstawowy instynkt zachowawczy.

          naprawdę uważasz, że te sytuacje są choć trochę do siebie podobne
      • deodyma Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 10:43

        wespuczi napisała:

        > ofiara nigdy nie jest winna!
        > nie zrozumiem nigdy jak kobieta innej moze cos takiego dowalic.
        >
        > mentalna jaskinia i tyle.





        zgadzam sie.
        ale takie sa kobiety wlasnie.
        kobieta kobiecie wilkiem i tyle.
    • wespuczi Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:36
      rzygac mi sie chce jak was czytam, nie dziwie sie ze tylu gwalcicieli po swiecie
      chodzi jak mamusie ich takimi moralami karmia.
      • angazetka Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:47
        Co złego jest w morale pt. "trzeba unikać sytuacji, w których ktoś
        cię może skrzywdzić - nie przechodzić na czerwonym, nie chwalić się
        pieniędzmi w portfelu w miejscach publicznych, nie łazić z obcymi
        itd"?
        • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:52
          > Co złego jest w morale pt. "trzeba unikać sytuacji, w których ktoś
          > cię może skrzywdzić - nie przechodzić na czerwonym, nie chwalić się
          > pieniędzmi w portfelu w miejscach publicznych, nie łazić z obcymi
          > itd"?

          To, ze przechodzisz do porzadku dziennego nad gwaltem (ot, brzydki swiat), a
          gnoisz ofiare.
          • angazetka Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:57
            > To, ze przechodzisz do porzadku dziennego nad gwaltem (ot, brzydki
            swiat), a gnoisz ofiare.

            Bo rozmawiamy o tym, że nierozsądnie jest łazić z nieznajomymi nocną
            porą, a nie o tym, że gwałt jest zbrodnią, zwłaszcza że to drugie
            jest oczywiste.
            • nangaparbat3 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:07
              Takie moralizowanie byloby OK, gdyby nie mialo miejsca przy okazji bardzo
              konkretnej historii zgwalcenia zupełnie konkretnej pani.
              Poza tym: znam historie pielegniarki, ktora zostala zgwalcona i pobita do
              nieprzytomnosci, kiedy szla przez park, w ktorym stoi sanatorium, w ktorym miala
              nocny dyzur. Jak juz wyszla zre szpitala wezwal ja lekarz naczelny uzdrowiska i
              poradzil, by zienila miejsce zamieszkania, bo w dotychczasowym "jej sytuacja
              stala sie dwuznaczna - chyba pani rozumie".

              Wracajac do wątku - my nie wiemy, dlaczego tamta pani za nim poszla, co ja
              sklonilo, jak to wlaściwie bylo. Powstrzymywalabym sie od latwych ocen.
              No i bylo takie doswiadczenie: kazano ludziom ocenic sytuacje na randce, wszyscy
              stwierdzili, ze kobieta zachowywala sie OK.
              A potem dopisano tylko jedno zdanie: ze randka zakończyla sie gwaltem.
              I oczywiscie wowczas twierdzono, ze kobieta od początku zachowywala sie
              niewlasciwie, i sama sobie winna.
            • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:14
              > Bo rozmawiamy o tym, że nierozsądnie jest łazić z nieznajomymi nocną
              > porą, a nie o tym, że gwałt jest zbrodnią, zwłaszcza że to drugie
              > jest oczywiste.

              Juz pisalam - nie wiesz nic o okolicznosciach i powodach "lazenia". Gwalt za to
              jest niezaprzeczalny. A mimo to uparcie gnoisz akurat ofiare. Zastanow sie dlaczego.
              • angazetka Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:18
                Wiem tyle, co podano i na podstawie tego oceniam. I nie wiem,
                dlaczego odbierasz to jako "gnojenie".
                "Zastanów się dlaczego" - dlatego, że warto jest dbać o własne
                bezpieczeństwo. Bo jak same o nie nie zadbamy, to nikt za nas tego
                nie zrobi.
                • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:26
                  Juz ci odpisalam, jak to jest z dbaniem o bezpieczenstwo i ze gwalty w parku to
                  stosunkowo niewielki procent.
                • bracialwieserce Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:34
                  Ja Ci nie napisałam nic o gnojeniu. Bynajmniej jestem ostatnią osobą, która by
                  źle pisała, życzyła kobiecie, komukolwiek - no chyba, że by mi kogoś bliskiego
                  ktoś skrzywdził i wiedziałabym o tym - to nie ma zmiłuj. Ja napisałam zgodnie z
                  prawdą, że art. nie czytałam a chodziło mi o takie podstawowe zasady - zostałam
                  napadnięta dokładnie 4 lata temu {w Dzień Babci - co mi się źle kojarzy bo znowu
                  za parę dni Święto jest} i na pewno nikomu nie życzyłabym, nie pisałabym o tym,
                  że można było iść tędy czy owędy. Tak samo jak nie procentuję ludzi czy tyle a
                  tyle jest good/bad. I nie jestem panią Pawlikowską, która gwałt przeżyła i
                  może/pisze że miała co miała z własnej głupoty! Bo to nie ja to przeżyłam i nie
                  ja mogę to/tak pisać.
                  Podałam pewne rzeczy i tak myślę które są ogólnymi elementarnymi sprawami -
                  wiadomo, że może być różnie. Sądzę, że wszystkie zgodzimy się co do tego, że
                  przestrzeganie pewnych rzeczy MOŻE ale NIE MUSI nam uratować skórę/życie lub
                  choć zminimalizować i TYLKO TYLE. Dlatego wyzywanie się/obrażanie etc. uważam
                  za zbędne bo chyba jeśli chodzi o MERITUM to jesteśmy zgodne - że to gwałciciel
                  jest winny i odp. w pełni za swoje czyny i dobrze, że go złapali - jak piszecie
                  - oby ktoś z współwięźniów był "taki uczynny" dla tego zwyrodnialca.
        • wespuczi Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:10
          bo jak synus uslyszy przy okazji informacji o gwalcie, komantarze mamusi i
          tatusia; po co ona tam szla, zamiast ale bandzior jak on mogl do paki - sorry
          jaki on wniosek wyciagnie?
          • wespuczi Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:14
            a wiekszosc gwaltow i tak nie jest zglaszania, z tego samego powodu, a
            konsekwencja tego jest to ze gwalciciele sobie kurde spaceruja po naszych
            ulicach bezkarni, wszytko przez to obrzydliwe obwinianie ofiar.
            • bracialwieserce Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:24
              Gwałciciela sobie chodzą bo raz:
              nie jest to zgłaszane
              dwa są wypuszczani na przepustki lub sędzia nie widzi problemu bo to pierwszy
              raz więc zawiasy?! Warto by było robić akcje społeczne w tym kierunku! To jest w
              ogóle chory kraj w którym ludzie aktywizują się w obronie krzyży/ narobienia
              zadymy i obciachu przed koncertem Madonny ale nie obrażają ich skandaliczne
              procedury/ich brak respektowania/ a także bezdomne matki z dziećmi te bite itp/
              To nikogo nie obraża! Pracuję w org. pozarządowych/pomocowych/jako
              wolontariuszka etc. i mentalność w tym kraju raczej nie ulegnie zmianie. Poza
              tym bardzo mało osób tak naprawdę chce coś zmienić więcej leje wodę/ robi jak tu
              zrobić co by się nie narobić/ chce bić szybko kasę nie za bardzo dysponując
              mózgiem etc.
              My tu sobie możemy pogadać i popisać - zetrzeć się na proch ale może warto by
              tak ruszyć z inicjatywą społeczną, hę?! W szkołach prócz braku wychowania
              seksualnego pod wezwaniem wszystko najlepiej wiedzącego Kościoła brak również
              takich zajęć z elementarnymi zasadami bezpieczeństwa.
              • babcia47 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:52
                bracialwieserce napisała:

                > Gwałciciela sobie chodzą bo raz:
                > nie jest to zgłaszane
                ..czy przypadkiem nie dlatego, by nie usłyszec: "sama sobie winna"
                lub "pewnie sprowokowała" albo "sama chciała a teraz chce
                bidusia "upupić"???
                ..i czy prawnicy nie "naduzywają" dobrego imienia ofiary by znaleźć
                okolicznosci łagodzace dla sprawccy, przy cichym albo i głosnym
                przytakiwaniu osób postronnych..i nie tylko, bo ktos te wyroki w
                zawiasach wydaje..a moim zdaniem za gwałt powinny byc wysokie
                wyroki..za gwałt na dzieciach wręcz jak za rozbój lub morderstwo..i
                bez zadnych zawiasów szczerze mówiąc yo juz więźniowie mają zdrowszy
                na to pogląd..bo gwałciciek a juz w szczególnosci, gdy ofiara było
                dziecko w więźniu wczasów miał nie będzie
                • bracialwieserce Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 22:15
                  To o czym piszesz opierasz na zasłyszanych opiniach i na filmach - nie nie każdy
                  sędzie etc. podlega takowej argumentacji jak piszesz. Mam znajomego, który
                  zajmuje się tego typu sprawami i jest to znacznie poważniejszy problem.
                  Generalnie w PL są niskie kary za popełnione przestępstwa zwłaszcza za gwałty
                  ale za rozboje wcale nie lepiej. Poza tym dochodzi opcja: które to było
                  przestępstwo, wiek i paradoksalnie niska szkodliwość czynu! My sobie możemy jak
                  pisałam popisać, gorzej, że ktoś ten kodeks uchwalił i jest on respektowany.
                  Dochodzą błędy proceduralne, zobacz chociażby ja się przesłuchuje w sądzie ludzi
                  {ofiary} stoisz nie siedzisz, czasem nie udaje się wyłączyć przestępcy z
                  obecności na sali. Dochodzi stres etc.
                  Najgorsi są jednak tacy sędziowie którzy mimo ewidentnej winy, dobrego materiału
                  dowodowego i braku błędów proc. wydają takie wyroki jakie wydają. W UK często
                  gęsto tacy osobnicy maja dożywocie a u nas?
                  Jesteśmy krajem w którym obywatele mają bardzo niskie zaufanie do organów
                  ścigania/wymiaru sprawiedliwości - jest to pokłosie PRL-u, złego
                  działania/niepełnego tych organów w demokracji a także tego, że brak u nas
                  inicjatyw oddolnych /ludzkich - bardzo lubimy marudzić i roztrząsać takie sprawy
                  ale mało robimy jako społeczeństwo/obywatele - niestety.
                  Nie znamy swoich praw/ jako ofiary przestępstw/pracownicy/konsumenci to niestety
                  przekłada się na wszystko inne a także mamy skłonność - wiem, że poruszam dużo
                  spraw ale człowiek działa to tu to tam i te głupie słupki są nieubłagane a i
                  obserwacja na co dzień pozwala to samemu zauważyć, do tego aby spychać wszystko
                  na później i czekamy aż problem dojdzie do pkt. krytycznego aby działać.
                  Ja się nasłuchałam/naczytałam odnośnie gwałtów - i ten kolega prawnik znacznie
                  gorsze sytuacje opowiada a i wiem niestety jak pewne rzeczy wyglądają, więc tak
                  gwałt to czasem tylko początek góry lodowej i Golgoty ofiary.
                  We wcześniejszych postach napisałam tylko, że są zachowania które powinny być
                  eliminowane bo mogą ale nie muszą przyczynić się do problemów - można się z tym
                  zgodzić nie ale z cala pewnością NIE JEST TO usprawiedliwianie gwałtu. Źle, że
                  się takie rzeczy dzieją - widać brak / za rzadko się o pewnych rzeczach mówi.
                  Takie sprawy oprócz nagłośnienia winny w pewne akcje się przeradzać - ochrony
                  kobiet, uświadamiania zagrożeń { o tych nigdy mało} oraz konkretnych działań
                  zmierzających do modyfikacji prawa { żmudny/trudny proceder ale może się udać}.
                  • babcia47 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 23:11
                    to o czym pisze to samo zycie..poglad na wyroki sadowe to tylko
                    wtręt, najgorsze jest niestety nastawienie i niestety czesto
                    potępienie, ośmieszenie a takze ostkarżenia w stylu "sama sobie
                    winna" z jakim spotyka się ofiara ze strony osób wśród których żyje
                    i zaglądając na różne fora śmiem uważać, ze jest to zakorzenione w
                    naszej polskiej mentalnosci i moralnosci. To, ze ofiarami gwałtów
                    przewaznie są kobiety lub dzieci płci żeńskiej chyba jest przyczyną,
                    że mimo od lat znanych błędów w procedurach, prawie itd. nic nie
                    ulega zmianie lub niewiele..tak jakby była to sprawa marginalna..i
                    na to powinno sie położyć nacisk omawiając ten przypadek a nie na to
                    czy ofiara była nieostrożna i przesadnie naiwna
                    • bracialwieserce Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 23:41
                      Wiesz ale takie gadanie dla sądu raczej nie ma znaczenia - niestety/stety liczą
                      się pewne procedury/postępowanie sądowe/dowody{cały przewód} więc takich rzeczy
                      nie da się ominąć, czy głupim gadaniem obalić. DWA takie podejście etc jest
                      symptomatyczne dla innych krajów { tu uogólniam} np. w USA wcale nie jest lepiej
                      z ludzką mentalnością. To też zależy jakie przypadki /jakie przestępstwo.
                      Jest jeszcze inna strona medalu - niektóre kobiety kłamią po to żeby się na kimś
                      zemścić, wmanewrować w coś etc. Dlatego prawo nawet jak jest good to i tak
                      zależy jak ludzie prowadzą śledztwo/jakie są ofiary co nimi tak naprawdę
                      kieruje. To jest straszne ale taka prawda. Zobacz te Mamusie które oskarżają na
                      rozprawach rozwodowych tatusiów o molestowanie/kazirodztwo niestety - dlatego
                      raczej stawia się na postępowanie/kary a że u nas są one w sumie śmiesznie
                      niskie........
                      Wszystkie te "lewe" molestowania, problemy mobbingowe, rzekome gwałty rzucają
                      cień na te wydarzenia które naprawdę miały miejsce/są traumatycznym przeżyciem.
                      • babcia47 Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 01:10
                        Ja pisze o sprawach ewidentnych, gdzie do gwałtu doszło, często z
                        pobiciem z niewatpliwwymi oznakami na ciele a nawet z ustaleniem
                        sprawcy i okolicznosci..zawsze znajdzie się ktos kto "podsumuje"
                        ofiarę jak nie za to, ze poszła naiwna z obcym facetem to ze nie
                        załozyła krat w oknie i pewnie jeszcze zapraszała gwałciciela..piszę
                        i całej społecznej otoczce wokół gwałtu, rubasznym podejsciu do
                        jurnosci sprawcy i skrytej (a i to nie zawsze) pogardzie dla ofiary.
                        Nawet procedury policyjne i sądowe sa dla ofiary na tyle
                        upokarzajace (sama o tym pisałaś), że wiekszość ofiar nie chce tego
                        przechodzić i woli nie zgłaszac sprawy, chyba ze nie ma wyboru, bo
                        została znaleziona poraniona i nieprzytomna, jak ta kobieta.
          • angazetka Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:15
            Dlaczego "zamiast"?
    • nangaparbat3 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:43
      Obarczamy wina ofiare zeby tylko upewnic same siebie, ze nam sie to nigdy nie
      zdarzy, bo jestesmy rozsadne, przewidujace, zapobiegliw.
      G. prawda.
      • bracialwieserce Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:46
        To się tyczy pewnych spraw {piszę ogólnie} w których można sobie samemu pomóc.
        Nie piszę tu mając na myśli pkt/ z pozycji kobiety. Szczerze jak nazwiesz
        zachowanie, że babka wychodzi z knajpy z nowo poznanym gościem? I czy sama będąc
        facetem - takim niezbyt miłym nie wykorzystałabyś okazji? Czasami ostrożność nie
        zaszkodzi
        • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:00
          Szczerze jak nazwiesz
          > zachowanie, że babka wychodzi z knajpy z nowo poznanym gościem?

          A jak ty je nazwiesz? Proszeniem sie o gwalt?

          I czy sama będą
          > c
          > facetem - takim niezbyt miłym nie wykorzystałabyś okazji?

          Jakiej okazji? Bycia sam na sam z kobieta pod knajpa?

          Czy tam, gdzie mieszkasz, juz pod kazda knajpa gwalca, i to jakies 60% facetow,
          bo na tyle oceniam populacje niezbyt milych?
        • nangaparbat3 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:08
          bracialwieserce napisała:

          I czy sama będąc
          > facetem - takim niezbyt miłym nie wykorzystałabyś okazji?

          mam jednak lepsze zdanie o facetach, nawet niezbyt milych.
          • bracialwieserce Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:14
            Mam tu na myśli totalnie obcego gościa spotkanego w knajpie który chce cie
            "odprowadzić do domu" no bez jaj pójdziesz? I zdanie co do tego czy ktoś jest
            dobry zły nie ma nic wspólnego z ogółem - zawsze ocenia się indywidualnie!
    • widokzwenus Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 20:55
      A ja odżegnuję się od rozpatrywania takich spraw w kategoriach czarne-białe.
      Rzeczą oczywistą jest to, że nikt nie ma prawa naruszać nietykalności drugiej
      osoby. Gwałciciela nic nie usprawiedliwia.
      Ale sytuacja "idę sobie z obcym facetem na skróty" różni się dla mnie od
      sytuacji "wpuściłam do domu kolegę męża bo miał odebrać dokumenty". Efekt może
      być ten sam, natomiast w drugim przypadku nie zastanawiałabym się specjalnie nad
      bezmyślnością, czy też mówiąc bardziej wprost: głupotą ofiary. Jest dla mnie
      naturalną rzeczą wpuszczenie do domu znajomego mężczyzny, jest dla mnie
      naturalne że wsiadam do samochodu ze znajomym. A przecież też teoretycznie może
      mi coś grozić! Jednak gdybym unikała tych sytuacji, byłabym zapewne znerwicowaną
      samotniczką, gryzącą paluchy w domu, zamkniętym na cztery spusty.
      Kobieta idąca w "nieznane" z obcym facetem jest głupia i tyle. I moim zdaniem
      jest to jej częściową winą - brak prostego przewidywania. Sorry - za głupotę się
      płaci. Nie trzeba być szachistą żeby przewidzieć zdarzenia, nie trzeba też być
      geniuszem, żeby móc odróżnić sytuację potencjalnie nieszkodliwą od niebezpiecznej.

      • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:04
        > Ale sytuacja "idę sobie z obcym facetem na skróty" różni się dla mnie od
        > sytuacji "wpuściłam do domu kolegę męża bo miał odebrać dokumenty". Efekt może
        > być ten sam, natomiast w drugim przypadku nie zastanawiałabym się specjalnie na
        > d
        > bezmyślnością, czy też mówiąc bardziej wprost: głupotą ofiary. Jest dla mnie
        > naturalną rzeczą wpuszczenie do domu znajomego mężczyzny, jest dla mnie
        > naturalne że wsiadam do samochodu ze znajomym. A przecież też teoretycznie może
        > mi coś grozić! Jednak gdybym unikała tych sytuacji, byłabym zapewne znerwicowan
        > ą
        > samotniczką, gryzącą paluchy w domu, zamkniętym na cztery spusty.

        No to widzisz, glupia jestes i sama sie prosisz. Bo w przypadku gwaltu jest
        znacznie bardziej prawdopodobne, ze znasz gwalciciela, niz ze to ktos obcy.
        Statystycznie lepiej pojsc z obcym facetem przez park niz wpuscic kolege meza do
        domu albo dac sie odwiezc koledze po imprezie w pracy. Statystyki sa jeszcze
        mocniejsze pod tym wzgledem, bo ogrom gwaltow "znajomych" nie jest zglaszany ze
        wzgledu na obawe przed potraktowaniem takim jak tu - znala go, to sie prosila,
        przeciez wiedziala, co on sobie pomysli.
        • widokzwenus Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:06
          To każda z nas mówiąc krótko winna siedzieć w domu i dupy z niego nie ruszać.
          Wtedy będziemy wszystkie mądre.
          • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:19
            Niestety taka jest prawda: nie znasz dnia ani godziny. Ale jak latwo sie
            przypisuje wine ofiarom - to bardzo naturalne, takie myslenie magiczne. "Ona
            zachowala sie idiotycznie, ale ja jestem taka sprytna i bezpieczna". Otoz zadna
            z nas nie jest. Wyobraz sobie potem szok kobiety, ktora zostanie zgwalcona przez
            kolege z pracy we wlasnym mieszkaniu. Jak to! Przeciez byl dzien, bezpieczny
            teren i ona go znala!
            • angazetka Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:20
              Są sytuacje, których się nie przewidzi. Są też takie, które
              przewidzieć można i chyba warto.
              • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:25
                Napisze jeszcze raz: 9 na 10 sprawcow jest znanych. Moze nawet mniej, bez
                roznicy. To, ze za "do przewidzenia" uwazasz tylko sytuacje takie, jak ta z
                pierwszego postu, dowodzi tylko i wylacznie niedoinformowania i uprzedzenia.
                • widokzwenus Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:33
                  Po pierwsze nie twierdzę że jestem bezpieczna. Twierdzę że nie jestem
                  psychotyczna i funkcjonuję między ludźmi.
                  Różnicuję jednak sytuacje na mniej lub bardziej realne - zakładam np. że skoro
                  tych samych znajomych mam od lat powiedzmy 10 i nie zaistniała nigdy sytuacja
                  niebezpieczna, to jest spora szansa że nie zaistnieje. Zdaję sobie także sprawę,
                  że mogę się zdziwić, ale wtedy nie będę się czuła winna, bo uznaję że zrobiłam
                  co mogłam i przetworzyłam wszystkie dane, które mogłam uzyskać na wniosek że
                  jestem bezpieczna.
                  Gdybym jednak nonszalancko wyszła kiedyś z knajpy i pozwoliła odprowadzić się do
                  domu obcemu facetowi to sama siebie bym uznała za kompletną kretynkę.
                  Bo tu chodzi o przetworzenie zbioru danych a nie o statystyki. Statystycznie to
                  ja lubię TVN Style i czerwone wino oraz Britney Spears.
                  • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:47
                    Zgadzam sie z toba oczywiscie. Wszyscy sobie liczymy prawdopodobienstwa przez
                    caly czas zycia i liczymy na to, ze sie uda.

                    Po prostu irytuje mnie rzucanie sie na ofiare, ktorej decyzja (nawet w
                    najbardziej lekkomyslnym wariancie, a wcale nie wiemy, co sie zdarzylo) jest tak
                    naprawde mniej lekkomyslna niz mnostwo codziennych decyzji wszystkich forumek.
                    Jesli sie tylko chwile pomysli.
                    • widokzwenus Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 21:54
                      W takim razie źle wybrałaś dyskutanta, bo ja się na ofiarę nie "rzucam", mówię
                      jedynie że nie odważyłabym się na dwukolorowy podział zdarzeń.Tym bardziej, że
                      nie teoretyzujemy tak naprawdę, a mówimy o konkretnym przypadku osób, które
                      zachowały się lekkomyślnie.
                      Prawdopodobnie mamy też za mało danych, bo jakoś sobie nie wyobrażam, żeby tyle
                      kobiet ot tak, za przeproszeniem z dupy poszło z obcym facetem "na skróty". Może
                      tam się coś wydarzyło wcześniej i miały powody się bać, może w okolicy jest dużo
                      agresywnych osób, może...
                      Jednak rozpatrując sytuację na tym, co wiemy z pierwszego postu (domyślamy się)
                      cały czas uważam, że te kobiety są winne. Nie gwałtu. Lekkomyślności. I bogowie
                      brońcie - w żaden sposób to gwałtu nie usprawiedliwia.
                      • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 22:10
                        > Jednak rozpatrując sytuację na tym, co wiemy z pierwszego postu (domyślamy się)
                        > cały czas uważam, że te kobiety są winne. Nie gwałtu. Lekkomyślności. I bogowie
                        > brońcie - w żaden sposób to gwałtu nie usprawiedliwia.

                        Ale to wpuszczajac kolege do domu tez jest sie winnym lekkomyslnosci? Przeciez
                        kolega jest kilka razy grozniejszy niz przypadkowy facet z ulicy.
                        • widokzwenus Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 22:22
                          Statystycznie zapewne tak. Tylko ja cały czas powtarzam, że statystyka to tylko
                          liczby.
                          Jeśli nadal będziesz opierać się na statystykach to dyskusja nie ma sensu. Ja
                          mam bowiem w dupie statystyki, bo nie mam doświadczeń przekonujących mnie do ich
                          sensu.
                          Pomijam już kwestię, że rozpatrujemy konkretny przypadek a nie całą gamę gwałtów
                          w różnych sytuacjach i dokonanych przez różne osoby.
                          Natomiast jeśli mam udzielić ci odpowiedzi obejmującej całe, szerokie spektrum
                          to brzmi ona: większości nieszczęść jakie nas spotkały jesteśmy w pewien sposób
                          winni sami. Odpuszczam katastrofy naturalne, bo to już za szerokie teoretyzowanie.
                          Istnieją wszak głupota i bezmyślność, istnieje też poparta doświadczeniami
                          beztroska oraz istnieje skrajny debilizm. Dlatego oceniać należy konkretny
                          przypadek.
                          Gdyby zgwałcił mnie kolega w moim własnym domu, niechybnie byłabym zdumiona.
                          Gdyby zgwałcił mnie obcy facet, z którym poszłam sama jak durne cielę, nie
                          byłabym zaskoczona.
                          • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 22:30
                            > Gdyby zgwałcił mnie kolega w moim własnym domu, niechybnie byłabym zdumiona.
                            > Gdyby zgwałcił mnie obcy facet, z którym poszłam sama jak durne cielę, nie
                            > byłabym zaskoczona.

                            Wiekszosc osob pewnie by byla, natomiast w sferze faktow jest to zludzenie,
                            psychologiczna paralaksa, ktora bierze sie stad, ze gwalty w parkach sie naglasnia.

                            Dalej uwazam, ze nie w porzadku jest dobijac ofiare gwaltu zarzutami
                            lekkomyslnosci, gdy samemu angazuje sie w bardziej ryzykowne aktywnosci. Kolega
                            meza, ha.
                            • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 22:38
                              Wlasciwie po chwili zastanowienia dochodze do wniosku ze fama gwaltow w parku to
                              jest dziedzictwo dziecinstwa, wszystkich tych opowiesci o zlych panach, ktorzy
                              chca dziecko porwac, o groznych nieznajomych z cukierkami, o nierozmawianiu z
                              obcymi, o czarnych wolgach, o ciemnosci.

                              Czy wasi rodzice uczyli was oprocz tego samoobrony, mowili o molestowaniu w
                              rodzinie i wsrod znajomych? Uczyli organiczonego zaufania wobec osob nawet
                              znajomych? Pewnie nie. Moi nie, w kazdym razie nie bezposrednio (mialam
                              ksiazki). Tymczasem stad sie bierze wiekszosc napasci seksualnych.

                              Ale mit czarnego dziada w parku pokutuje. Bo ten wujek czy kolega taki
                              sympatyczny. A dziecko, ktore dziada z parku prowokuje, jest be i glupie. Za to
                              wujka czy kolegi dziecku nie wypada obrazac podejrzeniami.

                              I my wszystkie takimi dziecmi dalej jestesmy. Tylko dla dobra innych dzieci
                              wypada zdac sobie z tego sprawe i przestac zaslaniac raczkami oczy.
                              • widokzwenus Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 22:41
                                Hm... mnie uczyli. Jednak naprawdę uważam ze jest granica między ostrożnością a
                                psychozą.
                                Nie ukrywam, że przykład z kolegą męża jest wyssany bo nie posiadam. Męża,
                                kolegów męża tym bardziej. Natomiast od lat wpuszczam tych samych mężczyzn do
                                domu, tylko listonosz mi się zmienia.
                              • babcia47 Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 22:55
                                nie, nie mówili..i byli oburzeni, gdy na spokojnie, bez wpedzania
                                dzieci w fobie i histeryczny lek przed całym swiatem rozmawiałam o
                                tym z swoimi dziecmi.. i to juz od pierwszych lat przedszkola
                                (młodszy był jeszcze nawet jeszcze w złobku)..nie rozumiem tego
                                podejscia, ze o zagrożeniach nie powinno sie rozmawiać z dziecmi bo
                                psuje im sie dzieciństwo, niszcząc idealny obraz, beztroskę..gorzej,
                                gdy straca życie zwiedzione przez jakiegos zboczeńca, który
                                wykorzysta ich naiwność
                                • bracialwieserce Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 23:45
                                  Moi rodzice i Dziadek uczyli mnie dobrze pojętej nieufności -raz uratowało mi to
                                  skórę kiedy byłam molestowanym dzieckiem dwa koło mojego przedszkola latał sobie
                                  niczym Batman pan ekshibicjonista i mój Dziadek, który mnie i mojego brata z
                                  tego przedszkola odbierał jak mu powiedzieliśmy co jest grane - porozmawiał z
                                  tym panem - sadzę, że do dziś ten osobnik ma problemy z chodzeniem - jak
                                  pamiętam kij z którym poszedł Dziadek na niego był całkiem spory.
                                  Dzieci trzeba od najmłodszych lat uświadamiać. Wolałabym tak niszczyć komuś
                                  dzieciństwo niż żeby NAPrawdę ktoś im krzywdę zrobił z mojej głupoty/zaniedbania
                    • widokzwenus Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 22:27
                      > naprawde mniej lekkomyslna niz mnostwo codziennych decyzji wszystkich forumek.
                      > Jesli sie tylko chwile pomysli.

                      Zapomniałam dopisać na temat - owszem zgadzam się, ale nie każda lekkomyślna
                      decyzja ma szanse doprowadzić do tak poważnych konsekwencji jak gwałt. Ja
                      wymieniam żarówki bez wyłączania korków. 50 osób na sto powie mi, że po co się w
                      ogóle zastanawiam czy wyłączać, a drugie 50 mi powie że jestem durna i mam
                      wyłaczać bo ich kiedyś trzepnęło. No to jestem do cholery lekkomyślna czy nie
                      jestem?
    • lykaena Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 22:00
      Mnie skrzywdził ktoś bardzo, bardzo dobrze znany.
      Ale mimo to nie uważam ,że cokolwiek usprawiedliwa naiwność
      ,odprowadzanie,podwożenie i bez znaczenia dla mnie jest czy ktoś wykorzystując
      sytuację, naiwność zgwałci, czy tylko pobije,ewentualnie okradnie
    • asia_i_p Re: "sama sobie winna" 18.01.10, 22:25
      Facet był najprawdopodobniej psychopatą, a oni mają prawie magiczną umiejętność
      wzbudzania zaufania i poczucia bezpieczeństwa.
    • gacusia1 Takie slowa uslyszalam od chirurga 18.01.10, 23:44
      ktory szyl mi twarz po napadzie niedoszlego gwalciciela.
      Mialam 20 lat...wracalam z pracy ok.1 w nocy. Mialam na sobie
      ogrodniczki,koszule flanelowa i adidasy. Pomimo tego-"sama sobie
      bylam winna".
    • cathy1976 Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 07:32
      Tak naprawdę, to najbardziej szkodliwa jest ta dyskusja. I jest
      pięknym dowodem na to, że kobiety są niestety nadal bardzo
      uposledzoną grupa społeczną.
      Wydarzyło się przestępstwo. Facet zgwałcił- czyli popełnił czyn
      wyjątkowo ohydny. A połowa dyskutantek na e-matce, uważa, że babka
      ten czyn w jakiś sposób sprowokowała!
      Jest to dość typowy mechanizm w grupach opresyjnych- nawrzucam tej
      innej, pokaże, że jestem lepsza, bo przecież używam mózgu i nigdy
      bym nie poszła sama wieczorem z obcym przez park. Jestem lepsza, bo
      nie wlazłam do pokoju nieznajomego, i tak dalej. Jak nie ma szans na
      zmianę mojego statusu, to będe chociaż najlepsza wśród pariasów.

      Gdybym przeczytała tą dyskusję będąc ofiarą gwałtu, to grubo
      zasatnowiłabym się czy zgłaszać to na policję. Przecież zawsze można
      cos kobiecie zarzucić: była głupia, prowokacyjnie ubrana, zaufała
      nieznajomemu. Właściwie to ona sama o ten gwałt się prosiła.
      • masafiu Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 08:09
        '' A połowa dyskutantek na e-matce, uważa, że babka
        > ten czyn w jakiś sposób sprowokowała! ''
        Nikt tutaj nie obwinia ofiary!! W rozny sposob forumowiczki probuja
        powiedziec,ze ofiara nie jest sobie winna i ze gwaltu nie mozna
        wytlumaczyc czy usprawiedliwic.
        Mysle,ze ta dyskusja jest bardzo cenna i wcale nie swiadczy o niskim
        poz.kobiet. Moze jakas dziewczyna,ktora moglaby pojsc przez park z
        nieznajomym 'bo przeciez mi sie nic nei stanie', przeczyta to i sie
        zastanowi podwojnie zanim cos takiego zrobi.
        Oczywiscie,ze nalezy unikac syt niebezpiecznych, ale niestety
        nieszczescie moze sie zdarzyc w syt calkowicie normalnej. I w zadnej
        z tych mozliwoscie ofiara nie jest sobie winna.
        Ja bym nie poszla z nieznajomym przez park, ale ta co pojdzie nie
        znaczy,ze jest sobie winna. Owszem, mozna powiedziec,ze jest glupia
        czy naiwna ale nie jest winna gwaltu.

        Aczkolwiek jest to temat bardzo sliski. Bo pomimo,ze unikam syt
        ryzykownych to rowniez ja moge znalezc sie w syt bez wyjscia,ktora
        ktos moze okreslic jako glupia,ale nigdy nie bede 'sama sobie winna'.
        • cathy1976 Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 09:42
          Sęk w tym, że kobieta mogła właśnie uznać, że bezpieczniej będzie
          iśc z kimś przez ciemności..
          Dokonała niewłasciwego wyboru- czy to oznacza, że jest głupia? Czy
          ofiara jest mniej ofiarą bo jest naiwna?

          I jakoś dziwnie mam wrażenie, że mimo, że każdy zaznacza- nic nie
          usprawiedliwia gwałciciela, to brzmi to zgoła inaczej: głupia była
          to ma za swoje.

          Ta dyskusja nie jest cenna- ta dyskusja świadczy o tym, że w naszym
          społeczeństwie gwałt nie jest oczywista i niepodważalną winą
          gwałciciela, ale zawsze też jest choc troche winą kobiety.
        • cherry.coke Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 10:40
          > Nikt tutaj nie obwinia ofiary!! W rozny sposob forumowiczki probuja
          > powiedziec,ze ofiara nie jest sobie winna i ze gwaltu nie mozna
          > wytlumaczyc czy usprawiedliwic.

          Nie jest winna gwaltu, ale
          Nie jestem rasistka, ale
          Nie mam nic przeciwko gejom, ale

          To po tym "ale" zawsze nastepuja najciekawsze teksty suspicious

          > Mysle,ze ta dyskusja jest bardzo cenna i wcale nie swiadczy o niskim
          > poz.kobiet. Moze jakas dziewczyna,ktora moglaby pojsc przez park z
          > nieznajomym 'bo przeciez mi sie nic nei stanie', przeczyta to i sie
          > zastanowi podwojnie zanim cos takiego zrobi.

          Ja mam nadzieje, ze sie zastanowia te, co zapraszaja do domu kolegow i umawiaja
          sie z eksami. Bo o parkach to sie wie od szczeniaka.

          > Aczkolwiek jest to temat bardzo sliski. Bo pomimo,ze unikam syt
          > ryzykownych to rowniez ja moge znalezc sie w syt bez wyjscia,ktora
          > ktos moze okreslic jako glupia,ale nigdy nie bede 'sama sobie winna'.

          Wyjawszy sytuacje, kiedy zboczeniec wlamuje sie z siekiera do domu, to zawsze
          kobiecie mozna przyczepic jakies "ale".
          • kawka74 Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 10:59
            Wyjawszy sytuacje, kiedy zboczeniec wlamuje sie z siekiera do domu, to zawsze
            > kobiecie mozna przyczepic jakies "ale"

            Wybacz, ale kobieta, której zboczeniec włamuje się do domu z siekierą, też jest sama sobie winna. Miała po prostu za mało opancerzone drzwi.

            Mnie się włos na karku jeży na samą myśl, co mogłabym usłyszeć w takim wypadku.
            I ni wuja pojąć nie mogę, dlaczego kobiety tak ten gwałt racjonalizują i są tak bardzo skłonne do mniej lub bardziej zawoalowanego usprawiedliwiania gwałciciela.
      • ciociacesia cathy 19.01.10, 10:11
        boska sygnaturka - skad to?
        • cathy1976 Re: cathy 19.01.10, 13:29
          A dostałam kiedys maila z różnymi tekstami z komunikatorów- kilka
          mnie zachwyciłosmile
    • wieczna-gosia Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 08:20
      Mnie probowal zgwalcic facet na Polach Mokotowskich- kto z Warszawy
      to wie jak wygladaja- 5 knajp, sporo spacerowiczow plus wiele osob
      przechodzi parkiem od metra na kampus, ktory jest po drugiej stronie.
      10- moze 11 rano. Nie szlam najglowniejsza alejka ale jedna z
      typowych tras od metra. Mialam wysokie obcasy i waska spodnice i sama
      sobie jestem winna bo faceta uslyszalam i spokojnie w swoich
      stndardowych jeansach i traperach albo bym mu zwala albo by mial
      odcisk buta na twarzy. Spodnica yla dluga z rozporkiem lekko za
      kolano moze takie go kreca? Chodzilam tamtedy tysiace razy jak wiele
      innych studentek chodzily i chodza. Park nieduzy wlasciwie bez
      krzaczorow sama trawka troche drzew, zadnej intymnosci smile

      Owszem super jest nie szlajac sie tam gdzie nie trzeba i nie nosic
      pierwszorzednych cech plciowych na wierzchu. Ale jak widac od czasow
      filmu z Jodi Foster zmienilo sie niewiele- ona tez prowokowala no to
      ja wzieli, o matko. I w dodatku zle sie prowadzila i kazdy wiedzial
      ze daje.

      Bede dziecku powtarzac ze jak kochanie wracasz z imprezy ciemna noca
      sama- wez taryfe na moj koszt- zawsze zaplace ile by to nie bylo.
      Albo dzinsy sobie wez w torbe i naciagnij je na te mini a zamiast
      szpil zaloz cos na zmiane. Ale winna? tego ze na jej drodze zamiast
      fajnego faceta stanal czlowiek chory?
      • masafiu Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 08:26
        link do tego atr.jakby ktos chcial:
        krakow.gazeta.pl/krakow/1,90279,7465935,Gwalciciel_z_Krakowa_w_rekach_policji.html
    • lykaena niefortunny tytuł wątku 19.01.10, 09:39
      Ale dyskusja się zrodziła.
      Mam nadzieję,że chociaz da komuś do myślenia.
      Gwałt akurat jest tu tylko przykładem, równie dbrze mogłąbym założyć ten wątek
      na kanwie przypadku
      osoby,która wpuściła do domujakchś "fachowców" chociaż spółdzielnia nie
      informowała,że ktokolwiek będzie chodził;
      o osobie,która pożycza pieniądze koledze"wnuczka" -to są już dla mnie przykłady
      niepojętej naiwności ludzkiej;
      o panu,który niedawno przyjął zapłatę 50 złotówką z poprzedniego obiegu,a resztę
      ponad 40 zł wydał w normalnych pieniądzach
      - no ludzie ,czemu czujność śpi?
      Po fakcie, oczywistym jest ujęcie sprawców, kara ,zadośćuczynienie ofierze i
      refleksja - czy ja zrobiłabym tak samo ? czy mogę tak wychować moje dziecko,
      pouczyć babcię ,by nie stała się taką ofiarą ?
      O to chodziło mi , gdy zakładałam ten topic, za nic w świecie nie chciałam
      usprawiedliwiać przestępców,potępiać ofiar...
    • panpaniscus Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 10:16
      To prosty mechanizm psychologiczny. Jeśli uznam winę ofiary - po co lazła
      gdziekolwiek z obcym facetem, po co zakładała króką spódniczkę, jak mogła nie
      sprawdzić prywatnego ginekologa, czy to nie oszust (przykłady innych spraw,
      kiedy padało "sama sobie winna") - to czuję się bezpieczniej, przecież ja bym
      takiej głupoty nie popełniła. Poza tym sama potworność czynu (zgwałcenie kogoś,
      komu zaproponowano opiekę i pomoc) staje się mniejsza. W ten sposób mogę uznać,
      że sprawca "tylko wykorzystał sytuację" i zredukować swój niepokój.
      Swoją drogą świat, którego (być może nieświadomymi) orędownikami są osoby
      głoszące "sama sobie winna", "okazja czyni złodzieja" jest dla mnie przerażający
      - totalny brak zaufania do innych ludzi.
    • berecik7 Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 11:44
      nie czytałam wszystkich postów , ale....czy jest na sali psycholog? Jakiś czas
      temu był w Polityce jakiś duży artykuł o kobietach, które mają "syndrom ofiary"
      (nie wiem, czy to się tak fachowo nazywało). Na przykład nie są w stanie wołać
      pomocy, uciec, odmówić nieznajomemu pójścia z nim do lasu, mimo iż wiedzą, czym
      to się dla nich skończy. Były podane szokujące przykłady. Jak np. dziewczyny
      zaatakowanej, a potem wyrzuconej z pociągu. Mogła prosić o pomoc konduktora,
      który sprawdzał bilety, nie zrobiła tego. Kolejna przeszła ze swoim oprawcą
      przez całe miasto, nie pisnęła. Skąd wiecie, jakie to były kobiety, które nie
      odrzuciły oferty miłego pana proponującego drogę na skróty. Podobno tacy goście
      doskonale wyczuwają , komu można taką drogę zaproponować...Nie wolno stosować
      jednej miary dla każdego. Porównania w stylu - "nie staję na ruchliwym
      skrzyżowaniu", " nie wkładam ręki do wrzątku" są bez sensu. Tu wchodzi w grę
      skomplikowana psychika ludzka, strach, który paraliżuje. Sama pamiętam sytuację,
      kiedy wsiadłam do windy z kolesiem, który mi się nie podobał, bo stał pod klatką
      i wyraźnie wszedł do niej dopiero wtedy, kiedy ja to zrobiłam. Mimo to wsiadłam,
      bo jakoś głupio mi było uciec spod tej windy....Jednak instynkt samozachowawczy
      wziął górę, będąc już w tej windzie na cały głos zaczęłam go pytać, czy nie wie,
      dlaczego schody są zamknięte...był jakiś taki zaskoczony, jakby spłoszony...nic
      się nie stało, na szczęście...
    • premeda Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 12:29
      Takie bawienie się w "gdybanie" nic konkretnego nie daje za to
      pozwala dokopać ofierze. Równie dobrze mogła z tym facetem nie iść i
      parę metrów dalej zostać wciągnięta do ciemnej bramy. Wtedy swoją
      drogą odezwałyby się głosy, że durna przecież chciał jej ktoś pomóc
      itd. To tak jak z zapinaniem na ogół warto je mieć zapięte ale są
      przypadki, gdy ich nie zapięcie ratuje komuś życie. Stało się
      kobieta dokonała jakiegoś wyboru, nawet nie zawsze można powiedzieć
      czy najgorszego ze swojej strony, a za dokonane przestępstwo
      odpowiada (przynajmniej powinien) sprawca. I jeszcze jedno kiedyś
      natknęłam na badania, że mini, gołe brzuchy, dekolty na wierzchu są
      mało prowokujące, gorzej jest z długimi ubraniami, które mają
      rozcięcia czy są lekko prześwitujące.
      • premeda Re: "sama sobie winna" 19.01.10, 12:43
        > To tak jak z zapinaniem na ogół warto je mieć zapięte ale są
        > przypadki, gdy ich nie zapięcie ratuje komuś życie.
        Miało być: to tak jak z zapinaniem pasów w samochodzie,...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka