Dodaj do ulubionych

Matki Polki po 30-stce chcą mieć tylko jedno dz...

    • constelacja Polki po 30-tce nie chcą mieć dzieci 03.02.10, 21:24
      czepię się jednego zdania: kobiety (...) muszą wspomóc swojego męża w
      utrzymaniu rodziny .... cóż za nieporozumienie.. obecnie to pan mąż wspomaga
      (często nieudolnie) w utrzymaniu rodziny!
      dlaczego chcą mieć dzieci? bo nie maja zielonego pojęcia z jaka
      odpowiedzialnością to się wiąże, jakie nakłady finansowe trzeba ponieść !
      Becikowe nie załatwi wszystkiego!
      • atowlasnieja Re: Polki po 30-tce nie chcą mieć dzieci 03.02.10, 22:12
        poprawka:

        becikowe nie załatwi niczego! co to jest 1000 PLN na utrzymanie
        małego człowieka?
    • ola_manola Polki po 30-tce nie chcą mieć dzieci 03.02.10, 21:56
      Bledna interpretacja danych - poprostu wiele kobiet ktore chca miec
      dzieci maja je przed 30 wiec w wieku 20 paru lat statystycznie
      wiecej chce niz w wieku 30 paru bo juz je wtedy maja. A te ktore nie
      chcialy przed zazwyczaj nie beda chcialy po 30. Co do podejscia
      mezczyzn to sie zgodze - sa w tej kwestii bardziej beztroscy i maja
      inny "zegar biologiczny".
    • grefel Państwo polskie tylko udaje że dba o rodzinę 03.02.10, 22:16
      Nie znam danych statystycznych i wyników badań, napiszę więc o sytuacji swojej
      i moich najbliższych znajomych. Ja i żona mamy po 32 lata, półtoraroczną córkę
      i chcielibyśmy kolejne. Przed zajściem w pierwszą ciążę, żona ponad rok
      szukała "normalnej" pracy (w miejscu, w którym pracowała wcześniej, ciąża
      oznaczała zwolnienie i brak urlopu macierzyńskiego). Gdy tylko się udało
      znaleźć lepszą pracę, od razu zaszliśmy w ciążę. Po porodzie, 14 miesięcy
      spędziła na urlopie (najpierw macierzyńskim, potem wychowawczym). Do pracy nie
      mogła wcześniej wrócić, bo publicznych przedszkoli w okolicy brak, a na
      prywatne lub nianię nas nie stać. Żona wróciła do pracy aby przedłużyć
      wygasającą umowę, na szczęście, babcie "przyparte do muru" zgodziły się na
      zmianę zajmować wnuczką (jedna przeszła na wcześniejszą emeryturę). W pracy,
      żona usłyszała, że jako matce po urlopie wychowawczym nie przysługują jej
      żadne podwyżki czy wyrównania, a w ogóle, to powinna się cieszyć że ma
      przedłużoną umowę (na rok), więc pracuje za najniższą stawkę i się
      "cieszy"(pracuje w urzędzie administracji państwowej).
      Mam świadomość, że należymy do szczęściarzy, bo możemy liczyć na babcie (swoją
      drogą, to już wymierający gatunek), a ja zarabiam wystarczająco aby utrzymać
      rodzinę z jednej pensji (na styk). Marzymy o kolejnym dziecku jednak na
      marzeniach raczej się skończy, bo:
      - ciąża oznacza dla żony kolejną przerwę w karierze zawodowej lub bezrobocie
      - w dłuższym okresie obniżą się dochody rodziny, a zwiększy się liczba osób do
      wyżywienia
      - mamy malutkie mieszkanie w którym ledwo się mieścimy, a na większe brak
      cienia szansy
      Wśród naszych przyjaciół i znajomych dominuje model 2+1. Na 13 par które znam,
      w wieku 29-38 lat, tylko 4 mają dwoje dzieci (jedna z tych par nie planowała
      drugiego dziecka). Są to pary które mieszkają w miejscu urodzenia i mają pod
      bokiem chętnych do pomocy dziadków.
      Ktoś zapewne napisze komentarz do mojej wypowiedzi, że nie ma co kalkulować
      tylko trzeba rodzić, a potem jakoś to będzie.
      Na 95% będzie to mężczyzna.
      • grefel Re: Państwo polskie tylko udaje że dba o rodzinę 03.02.10, 22:28
        Chciałem tylko dodać, że się nie skarżę, tylko opisuję naszą sytuację. Nie mam
        do nikogo pretensji. Chciałbym tylko, aby w końcu skończyć z tym mitem, który
        mówi, że Polska-katolicka to kraj przyjazny rodzinie. Już wolę "bezbożną"
        Francję, Holandię czy Szwecję i tamtejsze podejście do tematu. Nawet za cenę
        podatków na poziomie 50%
      • maggalena80 Re: Państwo polskie tylko udaje że dba o rodzinę 07.05.10, 21:29
        bardzo życiowy wpis smile
    • xolaptop Polki po 30-tce nie chcą mieć dzieci 03.02.10, 23:08
      Przeciez ludzi w naszym kraju jest nadmiar, musza wyjezdzac za chlebem, jak
      przed wiekami. Kobiety bezdzietne nie sa zadnym problemem spolecznym. Nawet
      dobrze, ze dochodza do pieniedzy, bo czesc ich rodziny po ich smierci na tym
      skorzysta, a tak pieniadze dostalyby ich dzieci.
    • q-ku dorośli ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci 04.02.10, 00:18
      są w większości obecnie niedorosłymi, zapatrzonymi w siebie egoistami

      właściwie dobrze że nie mają dzieci bo szkoda dzieci

      ale to postawa "społeczeństwa" bez przyszłości

      kto nie chce mieć dziecka, nie ma dziecka bo nie chce jest nikim jako żywa istota

      nie mieć macierzyństwa i ojcostwa to kalectwo emocjonalne
      • theorema q-ku na muniu ...:P 04.02.10, 01:05
        powiedz to ksiezom, ojcom i siostrom zakonnym, uciesza sie na pewno!
        To nie jest tak....Nie kochac nikogo - to jest kalectwo emocjonalne.
        Ale kto powiedzial, ze tym kims maja byc wlasne dzieci?
        Kto powiedzial, ze tylko rujnujac wlasne zdrowie(tak, jak by bylo w moim
        przypadku), rujnujac swoje plany zyciowe - czlowiek sie spelnia?
        Kto powiedzial, ze tylko poswiecajac sie i rezygnujac z czesci siebie, mozna dac
        cos z siebie innym? Dla mnie dawanie jest piekne, jesli czuje, ze mnie wzbogaca,
        a nie mi cos odbiera. Milosc podszyta poczuciem krzywdy nie jest piekna, jest
        ogromnym obciazeniem dla jej obiektu. Moja mama niby twierdzi, ze jestem jej
        najwiekszym osiagnieciem zyciowym, ale tez nigdy nie ukrywala, jak wiele zdrowia
        i nerwow ja to kosztowalo....Zle mi z tym, osobiscie wolalabym sie nie tulac po
        tym swiecie z poczuciem winy...
        To nieprawda, ze jestem kaleka emocjonalna...ja kocham caly swiat i wszystkich
        ludzi. Dzieki temu, ze nie mam swoich dzieci, ktore przeslonily by mi caly swiat
        i kazaly koncentrowac sie tylko na nich, mam ten lukus, ze moge sie pochylic nad
        cudzym dzieckiem, ktore potrzebuje pomocy, oparcia albo zwyczajnie, zeby ktos
        sie do niego usmiechnal, w zastepstwie za sfrustrowana mamusie ktora juz tylko
        wydzierac sie potrafi...moge tez zauwazyc doroslych, ktorzy czasem jak dzieci
        potrzebuja oparcia i pomocy, a w "dzieciocentrycznym " swiecie nikt nie
        dostrzega ich potrzeb...
        Ktos (zwany q-ku)kto wypisuje z niezachwiana pewnoscia siebie takie ciezkie
        slowa o kalectwie emocjonalnym...jest przepelniony nienawiscia do swiata...I NIE
        POWIENIEN MIEC DZIECI!
      • atowlasnieja Re: dorośli ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci 04.02.10, 01:22
        wartość najważniejsza: mieć dzieci - czy cię stać czy nie, czy
        czujesz się na siłach by podołać ich wychowaniu czy nie się nie
        liczy!
        q-ku ! rusz głową! jeśli ktoś czuje że za chiny ludowe się do
        tego nie nadaje to lepiej żeby się nie pchał w to jakże
        odpowiedzialne zadanie bo tutaj nie ma opcji RESET, a błedy popełnić
        jest bardzo prosto. Zrezygnować z rodzicielstwa i iść przez
        prodzieciowy świat też jest wyrazem odpowiedzialności.
      • pinup ha ha ha! 04.02.10, 11:19
        ludzie, ktorzy maja dzieci to kaleki emocjonalne, bo potrzebuja
        potwierdzenia swojej wartosci poprzez przegladanie sie w oczach
        dziecka, dla ktorego sa absolutnym autorytetem. nie wspomne juz o
        mamusiach, ktore rodza, bo nie maja pomyslu na siebie i swoje zycie i
        szukaja usprawiedliwienia dla swojej leniwej egzystencji. sa jeszcze
        tatusiowie, ktorzy plodza dzieci, bo nie maja pojecia co to znaczy
        wychowywac dziecko, za to wiedza, ze to dobry sposob, zeby usadzic
        babeczke i przywolac ja do porzadku. no i sa cale szeregi tych,
        ktorzy traktuja rodzicielstwo jak hodowle darmowych opiekunow i
        sponsorow na jesien zycia, bo przeciez dziecko ma obowiazek...
        tez dobra teoria nie??? big_grin
        • binka-net Re: ha ha ha! 04.02.10, 21:14
          pinup napisała:

          > ludzie, ktorzy maja dzieci to kaleki emocjonalne, bo potrzebuja
          > potwierdzenia swojej wartosci poprzez przegladanie sie w oczach
          > dziecka, dla ktorego sa absolutnym autorytetem. nie wspomne juz o
          > mamusiach, ktore rodza, bo nie maja pomyslu na siebie i swoje
          zycie i
          > szukaja usprawiedliwienia dla swojej leniwej egzystencji. sa
          jeszcze
          > tatusiowie, ktorzy plodza dzieci, bo nie maja pojecia co to znaczy
          > wychowywac dziecko, za to wiedza, ze to dobry sposob, zeby usadzic
          > babeczke i przywolac ja do porzadku. no i sa cale szeregi tych,
          > ktorzy traktuja rodzicielstwo jak hodowle darmowych opiekunow i
          > sponsorow na jesien zycia, bo przeciez dziecko ma obowiazek...
          > tez dobra teoria nie??? big_grin

          To ja już powinnam jeździć według ciebie na wózku inwalidzkim!Nie
          czuję usadzoną babeczką,pracuję sama na swoją emeryturę i nie myślę
          by na starość dziecko się mną zajmowało-że to jest jego obowiązek,a
          mam ich czworo.A kto ma być autorytetem dla dziecka?Dzieci biorą z
          nas przykład-rodziców,dlatego staramy się je wychować,na porządnych
          ludzi.Ja nie po to rodziłam że nie mam na siebie pomysłu,dla mnie to
          zaszczyt że mogę być matką,patrzeć jak moje dzieci rosną,uczą się i
          wyrosną na porządnych ludzi!I stwierdzam że kaleką emocjonalną
          jesteś Ty,nic w życiu nie osiągnęłaś i nie osiągniesz!Zresztą co ty
          możesz wiedzieć co to jest macierzyństwo,uśmiech dziecka które
          przynosi nam radość w życiu!
          • pinup Re: ha ha ha! 05.02.10, 12:19
            kobieto opanuj sie. slyszalas kiedys o ironii
            (pl.wikipedia.org/wiki/Ironia)? pewnie nie, bo oglusza sie ryk
            licznych bachorow.
            co do posiadania autorytetow to wspolczuje twoim dzieciom.
            rzeczywiscie ty jestes doskonalym, szczegolnie kiedy zarzucasz
            osobie, ktorej nie znasz brak osiagniec.
            najwyrazniej nic nie zrozumialas z mojego postu, ktory byl ironiczna
            odpowiedzia na absurdalne uogolnienia osoby przede mna. zycie nie
            jest czarno-biale tylko ma wiele kolorow, a kazdy z nas (na
            szczescie!) ma prawo do wlasnych wyborow. jestem daleka od osadzania
            ludzi, ktorych nie znam i nie zycze sobie, zeby ktos ocenial mnie.
            zyj i daj zyc innym kobieto. miej swoja czworke dzieci, a nawet
            dziesiatke jak cie to uszczesliwia, ale nie nazywaj ludzi, ktorzy
            maja inne priorytety w zyciu kalekami emocjonalnymi. bo ktos moze
            rowniez ciebie zupelnie powaznie (w odroznieniu od mojego ironicznego
            postu)zaklasyfikowac tak samo.
      • a_gurk Re: dorośli ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci 06.02.10, 00:32
        Eeee tam. Bajki gadasz. Można mieć dzieci i być emocjonalnym kaleką.
        Wejdż na strony policyjne i sobie poczytaj. Trochę refleksji
        umysłowej nie szkodzi, przestanie pisania bredni również.
        • a_gurk Re: dorośli ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci 06.02.10, 00:35
          Do do q-ku.
    • jezanta Polki po 30-tce nie chcą mieć dzieci 04.02.10, 11:33
      Z tego co przeczytalam wynika ze jestem totalna fariara. Moj nie-maz gotuje,
      ja nie umiem, wiec piore i zmywam. Oboje zajmujemy sie dzieckiem, moze ja
      wiecej, w koncu jestem na macierzynskim. Ale zmuszac go bynajmniej nie musze.
      Mieszkamy w kraju gdzie istnieje cos takiego jak polityka prorodzinna i
      zostaniemy tu jeszcze troche, zeby machnac naszej corce braciszka/siostrzyczke.
      • andaba Re: Polki po 30-tce nie chcą mieć dzieci 04.02.10, 23:47
        Jak skończyłam 30 lat, to też nie planowałam dzieci...
    • ihanelma Mężczyźni to debile? 05.02.10, 12:19
      Z artykułu:

      "Z kolei mężczyzna oczywiście chce mieć dzieci, bo słyszy od
      biskupów, że mama ma być zawsze z dzieckiem w domu, że żonę posiada
      się na własność. To idealny układ dla mężczyzny: można być
      wojownikiem w sferze publicznej i spełniać się na różne sposoby, a
      przy okazji mieć liczne potomstwo, którym i tak zajmie się żona. Ale
      na szczęście i to się powoli zmienia."

      Słyszy od biskupów i wyłącza myslenie, narzuca brutalnie swoją
      spaczoną wizję świata potulnej żonie, a ta łyka jak głodny indyk,
      biedulka kochana...

      Ech, jak prosto dzisiaj zostać tzw dziennikarzem.
      I rozumiem, dlaczego niektórzy uważają feministki za głupie gęsi.
      Niestety czasem to bywa prawdą.
    • aiuola Polki po 30-tce nie chcą mieć dzieci 05.02.10, 16:09
      No niestety. własnie w tym roku przekraczam trzydziestkę. nie mam dzieci, mam męża. nasze zarobki nie są może super niskie - ale za to naszym aktualnym dzieckiem jest "mordujący nas" kredyt mieszkaniowy plus opłaty rózne, które wynoszą w sumie ponad 2 tysiące. żyje nam sie w miare, ale tylko dlatego ze oprócz stałej pracy na zmianę z mężem realizujemy zlecenia - czyli de facto każde z nas niemal naokrągło pracuje. Mąż chce miec dziecko - ale traktuje je bardziej jako "zaliczenie", pewnego etapu w zyciu. Ot, powinno być żeby się rodzina nie czepiała i zeby mieć juz to za sobą. mąż nigdy nie miał kontaktu z małymi dziećmi - tak naprawdę kompletnie nie zdaje sobie sprawy z jaką ilością pieniędzy, pracy i co tu dużo mówić, wyrzeczeń, wiąże się posiadanie potomstwa. ja mam o kilkanaście lat młodsze rodzeństwo, które wychowywałam prawie tak jak matka, więc moja wiedza na ten temat jest znacznie większa. I nieco mnie ta wiedza zniechęca;/.
      w dodatku państwo funduje mi zmniejszoną pensję i wykluczenie lat mojego ewentualnego macierzyństwa z lat pracy zawodowej. Pytam się z jakiej racji? przecież dostarczam nowych obywateli społeczeństwu;P
      więc jaką decyzję mam podjąć?
      jaką będę mieć gwarancję, że utrzymam to dziecko (dzieci?) i zapewnię mu (im) odpowiedni byt?

      w tym wszystkim trzeba jeszcze załozyć, że ciąża powinna w tym przypadku przebiegać prawidłowo a dziecko urodzić się zdrowe.

      ot co.
      • a_gurk Re: Polki po 30-tce nie chcą mieć dzieci 06.02.10, 00:38
        Dzieci to odpowiedzialność. Bywa fajnie, bywa również okropnie.
        Jeżeli nie możecie liczyć na pomoc, nie macie odpowiednich finansów,
        odradzam z całego serca. Chociaż wszystko jeszcze zależy od samych
        dzieci... .
        • krzesia Re: Polki po 30-tce nie chcą mieć dzieci 06.02.10, 01:26
          nic nie zależy od dzieci - wszystko zależy od rodziców / no i część rzeczy
          oczywiście od sił wyższych lud od Boga jak kto woli/

    • krzesia jestem przed 30tka i mam 2 dzieci:) 06.02.10, 01:25
      A ja tak nietypowo - przed 30tką i mam 2 dzieci/ 4,5 lat oraz 1 rok/, wyższe wykształcenia, pracuję w zawodzie typowo męskim / gdzie oczywiście zarabiam gorzej niż faceci ale pracuje się i tak o niebo lepiej niż z kobietami/, nie mamy z mężem dziadków pod ręką / a zresztą nawet jakby byli to i tak są jeszcze aktywni zawodowo, więc niewiele by pomogli/, dzieci chodzą do żłobka/ przedszkola.Mamy swoje zainteresowania / on siatkówkę , ja pływanie /.


      Mamy teoretycznie związek partnerski - on zaprowadza dzieci do złobka/przedszkola ja odbieram , dzielimy się sprzątaniem / czasem trochę w teorii ale zawsze smile / , zakupy robi on / ja nie cierpię marketów wiec moja rola sprowadza się do kupna gazety i chleba w piekarni koło domu/, spędzamy czas z dziećmi po połowie/ no i trochę wszyscy razem/ ...wiec generalnie mam "super" tylko dziwnym trafem jak wchodze do domu to dzieci sie na mnie rzucają aby się nimi zająć bo moj mąż spędza czas z dziećmi czytają gazetę wyborczą, oglądając mecz, wiadomości, teleexpres lub jak go wyprawie /tzn. ubiore dzieci i zapakuje młodsze do wózka/ idzie na spacer....... więc tu jednak nie chodzi / w wychowaniu dzieci i związku partnerskim/ o ilość czasu lecz o jakość .


      i......

      patrze na moje rówieśniczki- koleżanki ze studiów, pracy / bo kilka kobiet u nas firmie tez się znajdziesmile / i mi ich żal .... życie ułożone , bez dzieci i zwykle tuż przed 30tką bardzo chcą dzieci a juz po nie bo wtedy ludzie stają się zbyt leniwi - proste od 8 do 17 praca a potem od czasu gdzieś wyskakują / kino , teatr , znajomi - bez szaleństw i balangowania/ .....jednym słowem rutyna. I to właśnie rutyna powoduje ze stajemy się wygodni i nie chcemy dzieci, a tłumaczymy to odpowiedzialnością / bo przecież nie możemy zrezygnować z tego kina czy teatru na rzecz dziecka tzn. nie stać nas na dziecismile/

      Jak się chce to można.

      Aha ....no i jedno się zgadza z artykułem - drugie dziecko / czyli porównują sie do kobiet po 30tce choć kilka lat mi brakuje/ chciał mąż/ ja bym pewnie jeszcze troche poczekało... może max. rok/ , a pierwsze oboje ...... a zajmuję się dziećmi / tzn. wykazuję inicjatywę a nie spędzam tylko czas w tym samym pokoju/ głownie ja.

      Choć drogie Panie nie narzekajmy - prawda jest taka że facetowi jak się powie jasno "zrób to i to" to on zrobi i to samo tyczy się dzieci.

      Jak zorganizujecie życie rodziny zależy w dużej mierze od nas samych. Nie czekajcie na inwencję męża że pójdzie na spacer z dziećmi bo się nie doczekacie - po prostu spakujcie dzieci i wyjazd na dwór a najlepiej wyjdźcie razem z nimi / sprzątanie i pranie nie zając nie uciekniesmile / Powodzenia.!!!


      Mi się udało!!! i z żalem patrze na moich rówieśników którzy z powodu dziecka muszą wywracać swoje poukładane życie -ciężka sprawasmile

      Aha.... no i w pracy nikt się mnie nie czepia że byłam na macierzyńskim / pracowałam do 9tego miesiąca, choć nie do końca ciąży ...a po macierzyńskim wróciłam do pracy/, wręcz mam wrażenie że każdy dojrzały facet to rozumie a to kobiety mają z tym problem / kobiety są mściwe - im robione problemy po ciąży to innym kobietom też robią wyrzuty i problemy / . Zwolnień nie biorę bo poco jak dzieci mają tylko katar - nie chucham na nie i nie dmucham, co dziennie - niezależnie czy pada czy mróz - 15 stopni jesteśmy na dworze , dużo warzyw i prawie zero / poza wizytą babci/ słodyczy i dzieci są zahartowane i zdrowe - tylko drogie panie musi się chcieć / bo przecież wygodniej jest obejrzeć serialik a może 2 niż iść z dziećmi zaraz po pracy na 2 godz. spaceru - za to można ponarzekać na męża czemu on nie pójdzie /. A jak trzeba / bo 2 razy do roku każdemu się czasem zdarza/ to mąż też weźmie zwolnienie i nie robi z tego powodu z siebie cierpiętnika.
      • binka-net Re: jestem przed 30tka i mam 2 dzieci:) 06.02.10, 19:42
        krzesia napisała:

        > A ja tak nietypowo - przed 30tką i mam 2 dzieci/ 4,5 lat oraz 1
        rok/, wyższe w
        > ykształcenia, pracuję w zawodzie typowo męskim / gdzie oczywiście
        zarabiam gorz
        > ej niż faceci ale pracuje się i tak o niebo lepiej niż z
        kobietami/, nie mamy
        > z mężem dziadków pod ręką / a zresztą nawet jakby byli to i tak są
        jeszcze akty
        > wni zawodowo, więc niewiele by pomogli/, dzieci chodzą do żłobka/
        przedszkola.M
        > amy swoje zainteresowania / on siatkówkę , ja pływanie /.
        >
        >
        > Mamy teoretycznie związek partnerski - on zaprowadza dzieci do
        złobka/przedszko
        > la ja odbieram , dzielimy się sprzątaniem / czasem trochę w teorii
        ale zawsze :
        > ) / , zakupy robi on / ja nie cierpię marketów wiec moja rola
        sprowadza się do
        > kupna gazety i chleba w piekarni koło domu/, spędzamy czas z
        dziećmi po połowi
        > e/ no i trochę wszyscy razem/ ...wiec generalnie mam "super" tylko
        dziwnym traf
        > em jak wchodze do domu to dzieci sie na mnie rzucają aby się nimi
        zająć bo moj
        > mąż spędza czas z dziećmi czytają gazetę wyborczą, oglądając mecz,
        wiadomości,
        > teleexpres lub jak go wyprawie /tzn. ubiore dzieci i zapakuje
        młodsze do wózka
        > / idzie na spacer....... więc tu jednak nie chodzi / w wychowaniu
        dzieci i zwią
        > zku partnerskim/ o ilość czasu lecz o jakość .
        >
        >
        > i......
        >
        > patrze na moje rówieśniczki- koleżanki ze studiów, pracy / bo
        kilka kobiet u na
        > s firmie tez się znajdziesmile / i mi ich żal .... życie ułożone ,
        bez dzieci i zw
        > ykle tuż przed 30tką bardzo chcą dzieci a juz po nie bo wtedy
        ludzie stają się
        > zbyt leniwi - proste od 8 do 17 praca a potem od czasu gdzieś
        wyskakują / kino
        > , teatr , znajomi - bez szaleństw i balangowania/ .....jednym
        słowem rutyna.
        > I to właśnie rutyna powoduje ze stajemy się wygodni i nie chcemy
        dzieci, a tłu
        > maczymy to odpowiedzialnością
        / bo przecież nie możemy
        zrezygnować z tego k
        > ina czy teatru na rzecz dziecka tzn. nie stać nas na dziecismile/
        >
        > Jak się chce to można.
        >
        > Aha ....no i jedno się zgadza z artykułem - drugie dziecko /
        czyli porównują s
        > ie do kobiet po 30tce choć kilka lat mi brakuje/ chciał mąż/ ja
        bym pewnie jesz
        > cze troche poczekało... może max. rok/ , a pierwsze oboje ......
        a zajmuję się
        > dziećmi / tzn. wykazuję inicjatywę a nie spędzam tylko czas w tym
        samym pokoju
        > / głownie ja.
        >
        > Choć drogie Panie nie narzekajmy - prawda jest taka że facetowi
        jak się powie
        > jasno "zrób to i to" to on zrobi i to samo tyczy się dzieci.
        >
        > Jak zorganizujecie życie rodziny zależy w dużej mierze od nas
        samych. Nie czeka
        > jcie na inwencję męża że pójdzie na spacer z dziećmi bo się nie
        doczekacie - po
        > prostu spakujcie dzieci i wyjazd na dwór a najlepiej wyjdźcie
        razem z nimi /
        > sprzątanie i pranie nie zając nie uciekniesmile / Powodzenia.!!!
        >
        >
        > Mi się udało!!! i z żalem patrze na moich rówieśników którzy z
        powodu dzieck
        > a muszą wywracać swoje poukładane życie -ciężka sprawasmile

        >
        > Aha.... no i w pracy nikt się mnie nie czepia że byłam na
        macierzyńskim / praco
        > wałam do 9tego miesiąca, choć nie do końca ciąży ...a po
        macierzyńskim wróciłam
        > do pracy/, wręcz mam wrażenie że każdy dojrzały facet to rozumie
        a to kobiety
        > mają z tym problem / kobiety są mściwe - im robione problemy po
        ciąży to innym
        > kobietom też robią wyrzuty i problemy / . Zwolnień nie biorę bo
        poco jak dziec
        > i mają tylko katar - nie chucham na nie i nie dmucham, co
        dziennie - niezależni
        > e czy pada czy mróz - 15 stopni jesteśmy na dworze , dużo warzyw i
        prawie zero
        > / poza wizytą babci/ słodyczy i dzieci są zahartowane i zdrowe -
        tylko drogie
        > panie musi się chcieć / bo przecież wygodniej jest obejrzeć
        serialik a może 2
        > niż iść z dziećmi zaraz po pracy na 2 godz. spaceru - za to można
        ponarzekać na
        > męża czemu on nie pójdzie /. A jak trzeba / bo 2 razy do roku
        każdemu się czas
        > em zdarza/ to mąż też weźmie zwolnienie i nie robi z tego powodu
        z siebie cier
        > piętnika.


        Przeczytałam w końcu coś mądrego na forum.po moim wpisie byłam
        skrytykowana przez jedną panią na forum,cieszę się że nie jestem
        osamotniona i ktoś czuje też radość z wychowania dzieci!Pozdrawiam!
    • demonanemon Polki po 30-tce nie chcą mieć dzieci 18.02.10, 06:22
      Jestem bardzo ciekawa gdzie Pani Środa usłyszała od biskupów, że to głównie kobieta ma się zajmować dzieckiem i, że mężczyzna ma żonę mieć na własność. Sporo słucham wypowiedzi biskupów i jakoś czegoś takiego nie słyszałam. A może są jakieś specjalne, tajne przekazy tylko dla mężczyzn, których my kobiety nie słyszymy (tylko Pani Środa umie je odkodować)?
    • lena-2009 To ja się wyłamię....:P 20.02.10, 09:57
      w wieku 35 lat urodziłam pierwsze dzieckosmile i właściwie od razu chcieliśmy z
      mężem mieć drugiesmile. Co prawda szef zapowiedział mi już, że po powrocie do
      pracy wręczy mi wypowiedzenie, ale...uważam że dzieci i rodzina w ogóle to
      wartość nadrzędna, i mimo wszystko wierzę, że jakoś damy radę. Mam cudownego
      męża i być może to jest "klucz" do dziecitongue_out
      • gardenia_nowak Re: To ja się wyłamię....:P 04.10.10, 20:13
        Ja tam się już dawno przyzwyczaiłam, że jestem inna. Moją życiową ambicją było nie mieć dziecka przed 30-tką wink Syna urodziłam 2 lata temu mając prawie 32 lata. Drugie jak najbardziej w planach. Finansowo jest różnie, ale jakoś leci, z mężemy mamy układ partnerski - obydwoje pracujemy i obydwoje zajmujemy się domem, dzieckiem, psem, zakupami etc.
    • wieczna-gosia Re: Matki Polki po 30-stce chcą mieć tylko jedno 05.10.10, 05:39
      po 30 to ja w ogole dziecka nie chce smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka