pamietliwa00
19.02.10, 14:06
Moj partner jest nastrojowcem. Musi byc wszystko idealnie, zby czul
sie odbrze, a tym samym obdarzal czułościa i mnie. Dzisiaj oblałam
corkę syropem i zapomniałam wziąc klucza z miekszania. Drobne
rzeczy, prawie, ze nic, a jednak już nie ma przytulenie, pocalunku,
już się "bąbi", mniej odzywa. Krotko mówiąc ma zepsuty humor na
dni.. W poniedziałek za to, nie bylo mnie caly dzień, i dostawał
smsy w stylu: "kocham Dorotkę", "Kocham Cię", "wracaj do domu".
Nie mogę juz tego znieśc. Tak duży rozdzwięk, zdarza mu sie co
rusz.. Ciale jest zły, obrazony. A najgorsze jest to, że nie tak do
końca i tak naprawdę niewiadomo, o co chodzi, czy o ten syrop, czy o
powietrze w domu czy to, że nie mogłam caly dzień znelżc psodni i
chodziłam w biliznie p odomu, co go zniesmacza..
W tej chwili nawet nie jest ze mną w pokoju, poszedl do innego.
Czyta.