kub-ma
23.02.10, 11:47
Przeczytałam artykuł:
www.polityka.pl/spoleczenstwo/reportaze/1503111,1,milosc-w-czasach-kryzysu.read
Pomijając kwestie typu: miłość, emigracja, rozstanie, jeden wniosek
mi się wyłonił: po co ci młodzi ludzie studiowali skoro fachowiec od
pytek ma budę dla psa większą niż ich mieszkanie (na kredyt)? Może
jednak nie warto stawiać na "mgr" przed nazwiskiem tylko na
konkretny fach który wszędzie będzie potrzebny?
A jakie Wy macie spostrzeżenia w tej kwestii?