Dodaj do ulubionych

Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną?

12.03.10, 18:27
To bardzo ślicznie wzruszać się losem usuwanych dzieci poczętych,
ale ciekawa jestem jaką REALNĄ pomoc e-matki mogłyby zaoferować np.
dwudziestolatce w niechcianej ciąży. Pannie bez pracy, bez kasy, bez
kandydata na funkcjonalnego ojca, bez własnego lokum. Dobre słowo i
używane ciuchy po dziecku? Modlitwę? Adres MOPS?
Nie jestem hipokrytką zachwyconą własną urojoną szlachetnością i
mogę otwarcie powiedzieć, że jedyne co bym zaproponowała to parę
używanych ciuchów i zabawek i może parę paczek pieluch.
- nie wzięłabym do domu, żeby ulokować na kanapie w dużym pokoju i
przez dłuzszy czas użyczać kuchni i łazienki
- nie załatwiłabym jej pracy, bo nie mam takich możliwości
- nie dokładałabym kasy "na życie", bo priorytetem jest moje własne
potomstwo
- nie mogłabym służyć jako niańka, bo pracuję i mam własny dom
Ewentualnie gdyby panna rokowała wypłacalność mogłabym pożyczyć kasę
na zabieg.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 18:31
      Jedna z forumowiczek z forum "Aborcja" zadeklarowała dziewczynie w podobnej
      sytuacji 10zł co miesiąc (to nie żart),na więcej bowiem nie było jej stać
      obecnie,ale razem z innymi forumowiczkami pilnie namawiała ją do urodzenia dziecka.
      No gdyby uzbierało się jeszcze 100 takich hojnych forumowiczek można by pomyśleć...
      • triss_merigold6 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 18:34
        To jestem bardziej hojna, bo paczka pieluch to 40-50 zł.P
        Niemniej bardzo budujący przykład "realnej" pomocy, bardzo.
    • bezzznaczenia Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 18:32
      Kotku, 99% kobiet we niechcianej ciazy, to kobiety wcelae nie
      nieletnie, wcale nie bezc dou, nie bez skzoly, nie zgwalcone, nie z
      wadami plodu

      99 ciaz to nieodpowiedizalne wpadki

      Nasze prawo na wszystkie inne ewentualnosci zapewnia aborcję
      Masz wyliczenie 3 sytuacji odoszących sie do tego.

      Pozosstalym poozstaje rodzxic!!
      • demonii.larua Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 18:37
        > Nasze prawo na wszystkie inne ewentualnosci zapewnia aborcję
        Teoretycznie, bo w praktyce to bywa zupełnie inaczej.
      • triss_merigold6 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 18:37
        No kul. Odpowiedzilna czy nieodpowiedzialna wpadka, to nie ma
        znaczenia, jeśli kobieta w danym momencie swojego życia absolutnie
        nie chce mieć dziecka lub nie chce z tym konkretnym partnerem. Nie
        chce i jak przekonasz? Co zaproponujesz poza groźbą wiecznego
        potępienia, która np. na ateistów nie działa.

        Osobiście wiele razy zdarzyło mi się uprawiać seks z facetami z
        którymi nie wyobrażałam sobie ani wspólnego życia ani ciąży, na
        przygodnych kochanków za to byli zupełnie ok.
        • fajnababka3 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 13:25
          Oprócz wiecznego potępienia jest jeszcze coś takiego jak sumienie (występuje podobno bez względu na wyznanie lub jego brak).
          • bloopsar Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 20:02
            > Oprócz wiecznego potępienia jest jeszcze coś takiego jak sumienie

            A co ma sumienie do usuniecia z ciala zlepku komorek z potencjalem na rozwoj w
            cos bardziej skomplikowanego? To juz chyba bardziej sumienie nakazuje nie
            skazywanie potencjalnego dziecka na brak milosci lub zycie w domu dziecka.
            • mini-menstruacja Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 11:31
              "A co ma sumienie do usuniecia z ciala zlepku komorek z potencjalem na rozwoj
              w cos bardziej skomplikowanego?
              "

              Tak gwoli ścisłości to ty, ja i wszyscy inni ludzie są zlepkiem komórek.
              I niczym więcej !!!
              I z tą różnicą, że w przeciwieństwie do zarodka nie wszyscy mają potencjał na
              rozwój w "coś bardziej skomplikowanego". O ile w ogóle posiadają jakikolwiek
              potencjał.
        • mini-menstruacja Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 11:27
          "Osobiście wiele razy zdarzyło mi się uprawiać seks z facetami z którymi nie
          wyobrażałam sobie ani wspólnego życia ani ciąży, na
          przygodnych kochanków za to byli zupełnie ok.
          "

          1. Jak jeszcze można uprawiać seks jeśli nie osobiście ???
          2. Dorosły człowiek ponosi konsekwencje swoich czynów, nawet jeśli
          są nieodpowiedzialne. Wkładasz rękę do ognia i oburzona jesteś,
          że możesz się sparzyć.

          Dlaczego chcesz wykonywać karę śmierci na niewinnym dziecku ?
          Przyznajesz sobie swoim partnerom prawo do beztroskiego korzystania z uciech i
          czerpania przyjemności z życia a niewinnej istocie chcesz odebrać prawo do
          elementarnego prawa ZACHOWANIA tego życia.
          W jakie imię chcesz zabijać nienarodzonych ludzi ? W imię prawa do wesołych
          łóżkowych podrygów z przypadkowymi osobami ?
      • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 18:40
        Podaj jakieś dane (linki) mówiące o tym,że 99% niechcianych ciąż to ciąże pełnoletnich nie zgwałconych kobiet (pamiętaj o tym,że zdecydowaną większość zgwałconych kobiet nie odnajdziesz w policyjnych statystykach bo zwyczajnie boją się zgłosić ten fakt na policję,poza tym dużo kobiet jest też gwałcona w małżeństwach),wykształconych i z własnym domem.
        Czekam...
      • sugarka Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 19:19
        > Kotku, 99% kobiet we niechcianej ciazy, to kobiety wcelae nie
        > nieletnie, wcale nie bezc dou, nie bez skzoly, nie zgwalcone, nie
        z
        > wadami plodu
        >
        > 99 ciaz to nieodpowiedizalne wpadki


        Skarbie, podaj prosze zrodlo swoich statystyk?

        i co to jest 'nieodpowiedzialna wpadka'?
    • elza78 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 18:36
      triss realnie takim bezmozgim piczkom jak z watku o wywiadzie zaproponowalabym
      zrzute na sterylke zeby mialy problem z glowy i mogly sie walic po zaszczanych
      krzakach wokol klubow do woli.
      moja dewiza jest taka zeby zapobiegac bo niektorzy sa za prosci na taki dar
      jakim jest dziecko.
      druga rzecza jest urodzenie i oddanie do adopcji, gdyby mozna bylo adopcje
      ustalic juz na etapie ciazy taka wpadkowiczka moglaby zostac kims w rodzaju
      matki zastepczej i po porodzie oddac dziecko ze wskazaniem ludziom ktorzy chca
      je kochac.
      • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 18:43
        A dlaczego ma poświęcać swoje zdrowie i ciało (ciąża nawet w pełni zdrowa to nie
        bułka z masłem,nie wspominając o porodzie) dla całkiem obcych dla niej ludzi?


        • elza78 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 18:57
          gazeta_mi_placi napisała:

          > A dlaczego ma poświęcać swoje zdrowie i ciało dla całkiem obcych dla niej ludzi?

          juz to robi za darmo w krzatynach pod klubem bez gumy, wiec takie poswiecenie
          pewnie nie stanowi wiekszej roznicy tongue_out
          • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 19:17
            Ciąża trwa 9 miesięcy z tego co wiem a nie tyle co stosunek w klubie.
            I łączy się z wieloma powikłaniami.
            O poporodowym nietrzymaniu moczu już nawet nie wspomnę...

            • elza78 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 19:54
              stosunek w klubie tez wiaze sie z wieloma mozliwymi powiklaniami smile HIV, HCV,
              HBS, chlamydioza, rzęsistek, kila, oraz ryzyko, że nowo poznany absztyfikant nie
              tylko bedzie chcial penetrowac pospiesznie rozne otwory cichodajki, ale tez np
              zrobic jej konkretne kuku w tych krzatynach tongue_out
              ciaza trwa tylko 9 miesiecy w trakcie ktorych kobieta jest pod opieka lekarza, a
              nietrzymanie moczu wiadomo chwytliwa sprawa - wez poczytaj dokladnie ile babek
              procentowo ma tego typu powiklania tongue_out
              • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 20:02
                Ale nie komplikuje życia na prawie rok jak ciąża i poród-sama przyznasz.
                A kiłę i HIV można przekazać dziecku o czym zapewne wiesz a wtedy kolejka chętnych do adopcji lekko stopnieje...

                >wez poczytaj dokladnie ile babek
                > procentowo ma tego typu powiklania.

                Po naturalnym porodzie około 50 procent.
                • elza78 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 20:23
                  i bez porodu kobiety maja tego typu problemy, ale nie o tym byla mowa...
                  probuje ci unaocznic ze argumenty zdrowotne w przypadku osob ktore ewidentnie
                  nei szanuja swojego zdrowia i ciala sa z deka kuriozalne...
                  nie uwazasz ze pani zamiast zastanawiac sie po fakcie jakim obciazeniem dla jej
                  zdrowia bedzie ciaza, porod i oddanie dziecka do adopcji powinna pomyslec co
                  moze sie zdarzyc jesli bedzie sie stukac z obcym kolesiem w krzakach pod klubem
                  bez gumki...
                  ja nie mam ochoty lozyc ze swoich podatkow na skrobanki tego typu kobiet, mysle
                  ze sprawe zalatwilaby skutecznie kastracja - jak koty hehe smilewala sie po
                  krzakach jak zwierzaki to jak zwierzakom wycinac macice big_grin
                  • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 20:49
                    >> ja nie mam ochoty lozyc ze swoich podatkow na skrobanki tego typu kobiet.

                    I nie płacisz.
                    Te co chcą usunąć usuwają za swoje własne pieniądze.
                    Do Twojej kieszeni przecież nie zaglądają...

                    >> i bez porodu kobiety maja tego typu problemy, ale nie o tym byla mowa...
                    > probuje ci unaocznic ze argumenty zdrowotne w przypadku osob ktore ewidentnie
                    > nei szanuja swojego zdrowia i ciala sa z deka kuriozalne...

                    Nie powiedziałabym,że ewidentnie.
                    Z treści artykułu nie wynika że bohaterka (oprócz kontaktów seksualnych) kompletnie nie szanuje swojego zdrowia.
                    Może oprócz tego jednego aspektu szanuje swoje zdrowie: może nie pali,ćwiczy,dba o dobrą dietę itp.
                    Nie można zatem powiedzieć (nie znając jej codziennego trybu życia i innych zachowań) że ewidentnie nie szanuje swojego zdrowia.



                    • elza78 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 21:32
                      czyli wedlug twojego toku myslenia 100% pijus z merskoscia watroby dbajacy w
                      innych aspektach zycia o higiene szanuje swoje zdrowie?
                      mozna tak troche zdrowie szanowac a troche nie?
                      bo mi sie cos widzi ze szacunek do zdrowotnosci to jest raczej parametr
                      dwupolozeniowy zero albo jeden smile wiec albo szanuje sie swoje zdrowie w pelni i
                      pod kazdym wzgledem albo sie go nie szanuje big_grin
                      myslisz ze babka ktora zamiast gadac ze nie wie z kim wpadla rownie dobrze mogla
                      by powiedziec ze nie wie czy dziecko nie bedzie szczekac nie naduzywa srodkow
                      psychoaktywnych i alkoholu?
                      do jakiego stanu trzeba sie doprowadzic aby nie pamietac z kim sie odbywalo
                      stosunek big_grin
                      rzeczywiscie pelna higiena i dbalosc o siebie big_grin
                      • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 21:57
                        Taka "niehigieniczna" i "niedbała" osoba mogłaby na czas ciąży nie zaprzestać
                        ryzykownych zachowań (jak piszesz sama: alkoholu i środków psychoaktywnych).
                        No i co Ty na to?
                        • elza78 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 09:55
                          moglaby to moglaby sramto...
                          ja na to ze potrzebny jest program adopcyjny obejmujacy rowniez opieke nad taka
                          kobieta w ciazy, moze mogloby sie to wiazac z pomoca materialna w trakcie i
                          nadzorem nad stanem matki i dziecka, jesli dziecko ma byc adoptowane obowiazki
                          te wziela by na siebie przyszla rodizna adopcyjna a dbanie o jego dobro lezaloby
                          w ich iteresie i juz tongue_out
                          wiele jest osob ktore adoptowalyby niemowlaka uwierz
            • mini-menstruacja Krótki kurs logiki dla klubowych aborcjonistek 15.03.10, 11:44
              "Ciąża trwa 9 miesięcy z tego co wiem a nie tyle co stosunek w klubie.
              I łączy się z wieloma powikłaniami.
              O poporodowym nietrzymaniu moczu już nawet nie wspomnę...
              "

              Szybki kurs LOGIKI:

              1. Ciąża trwa 9 m-cy i może skutkować wieloma powikłaniami np.
              nietrzymaniem moczu
              2. Ciąża może być wynikiem stosunku w klubie
              3. Z punktów 1 i 2 wynika, że :

              Trwająca 9 m-cy ciąża wraz z towarzyszącymi jej powikłaniami (
              np. nietrzymaniem moczu ) może być skutkiem stosunku w klubie.

              Jeżeli nie powstrzymuje to nikogo przed "stosunkami w klubie" to szczerze się
              temu dziwię. Jeszcze bardziej dziwi mnie fakt, że wasze ( twoje i przypadkowego
              gościa ) prawo do "stosunków w klubie" ma być argumentem ZA wykonaniem wyroku
              śmierci na powstałej w ten sposób niewinnej istocie.
              Czymże jest nietrzymanie moczu w relacji ze śmiercią z rąk rodziców ? Odpowiedz
              sobie sama.
        • iwles Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 20:06

          gazeta_mi_placi napisała:

          > A dlaczego ma poświęcać swoje zdrowie i ciało


          tak się składa, że aborcja równiez nie pozostaje bez wpływu na zdrowie i cialo.
          • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 20:22
            Aborcja wykonana na wczesnym etapie jest bezpieczniejsza dla organizmu kobiety
            niż pełna ciąża i poród-każdy lekarz Ci to powie,zwłaszcza że pewne czynniki
            ryzyka występują tylko w późnych miesiącach ciąży i przy porodzie...
            • sugarka Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 20:28
              Gazeta, Nie znam lekarza, ktory by tak powiedzial. naturalnie
              poczeta ciaza jest fizjologiczna, a aborcja nie jest.
              • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 22:19
                To że jest fizjologiczna nie oznacza,że nie powoduje różnych powikłań.
                Może się zdarzyć że ciąża (mimo że fizjologiczna) da szereg powikłań a sztuczna aborcja np. w 6 tygodniu przebiegnie bez najmniejszych powikłań.
                Logiczne,że aborcja (prawidłowo przeprowadzona) na wczesnym etapie jest bezpieczniejsza i nie obciążająca w takim stopniu organizmu jak pełna 9 miesięczna ciąża (już o porodzie nie wspominam).
    • attiya Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 18:47
      takową pomocą przede wszystkim powinien służyć KK. Wyciąga od ludzi masę kasy.
      Drą te swoje japy, więc niech zakasują rękawy i zaczną realnie pomagać. Zamiast
      budować kolejne świątynie opatrzności niech zbudują dom dla matek, stworzą
      miejsca pracy, żłobki, przedszkola.
      Sama mogę zaoferować trochę ubranek, obecnie góra paczkę pieluch. I z chęcią
      Triss dołożę się do zabiegu.
      • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 18:57
        Z miejscami pracy przesadziłaś.Według Kościoła kobieta powinna zajmować się
        dziećmi a nie pracować zawodowo...
        • papalaya Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 19:15
          przytocz odpowiednie piśmiennictwo kościelne w tej sprawie...
        • attiya Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 20:47
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Z miejscami pracy przesadziłaś.Według Kościoła kobieta powinna zajmować się
          > dziećmi a nie pracować zawodowo...

          no fakt.....i rodzić...co rok to prorok....
          fakt - przepraszam smile smile nie pomyślałam - czyli zatwardziała feministka ze
          mnie i wstrętna ateistka
          w piekle smażyć się będę smile
    • falka32 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 18:58
      Triss, a Duchowa Adopcja to pies? big_grin
      • triss_merigold6 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 19:48
        O tak, zwłaszcza angażowanie się w duchową adopcję samotnych starych
        panien albo ludzi klepiących biedę jest skuteczną pomocą dla
        ciężarnych. Pasjami uwielbiam gorliwców religijnych, którzy własnemu
        potomstwu nie potrafią zapewnić podstawowego standardu życia, ale za
        to są bardzo pryncypialni moralnie.
    • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 19:14
      Ja osobiście nie miałabym nic do zaoferowania takiej osobie,gdyż nie mam dzieci i nawet używanymi ubrankami nie służę.
      Pracy bym też nie zaoferowała gdyż nie mam własnej firmy.
      Poza tym skoro dziewczyna w ciąży to musiałoby upłynąć sporo wody zanim byłaby w stanie normalnie pracować na pełny etat (ciąża,połóg,karmienie piersią,problem z opieką nad dzieckiem,tym bardziej,że samotna matka).
      Modlitwą nie służę,gdyż nie wierzę w jej skuteczność.
      Odnośnie MOPS-u to niestety oferują oni naprawdę nie wiele.
      Minimalne świadczenie,które nawet na czynsz nie starcza.
      Do domu bym nie zaprosiła bo jest on zarezerwowany tylko dla najbliższych,poza tym wspólne mieszkanie nawet bliskich osób bywa kłopotliwe i uciążliwe a co dopiero kompletnie obcej osoby z małym dzieckiem.
      Nie mówiąc już o tym,że gdyby okazała się nieuczciwa ciężko byłoby ją "wymeldować"-prawo chroni matki z małymi dziećmi (zresztą nie tylko) przed eksmisją na bruk.
      Więc chyba wiadomo że raczej rzadko kto by się pisał na taką formę pomocy...
      Kasę na życie bym nie dokładała bo nie jestem Kulczykiem.
      Jako niańka też nie mogłabym służyć bo kompletnie nie znam się ( i nie mam chęci) na opiece nad niemowlakiem.
      Może macie jeszcze jakiś inny pomysł abym mogła pomóc takiej osobie?




    • powerextension Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 19:16
      Duchowa adopcja,
      dobre słowo,
      modlitwa,
      koronka do miłosierdzia.
      Jak wiadomo wszystko powyższe rozwiązują problemy higieny, zdrowia, odżywiania i
      porządnej edukacji. Nie sądzę żeby banda obłudników i bigotów, wrażliwych na los
      zygoty a trzymających swoje urodzone całkiem duże dzieci w ciasnych
      klitach i żałujące na sensowną edukację mogła jeszcze coś zaproponować.


    • sugarka Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 19:16
      O triss! swiete slowa!
    • panipanda Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 19:25
      odwrócę problem:
      1) co by mnie przekonało do nie dokonywania aborcji:
      - pewność, że dana osoba/rodzina zaadoptuje dziecko od razu po urodzeniu
      - pomoc finansowa, fizyczna i psychologiczna podczas całego okresu ciąży

      2) czego oczekiwałabym od innych, gdybym jednak podjęła decyzje o aborcji
      - zrozumienia, rozmowy, wsparcia, że naprawdę nie ma innej możliwości i tak
      będzie najlepiej
      - komfortu psychicznego, który sprawi, że nie zostanę potępiona i szykanowana
      przez otoczenie
      - świadomość, że decyzja jest przemyślana i moja i inni to uszanują.
    • mniemanologia "Program ochrony świadków" 12.03.10, 19:31
      Państwo powinno prowadzić "program ochrony świadków". Dziewczyna
      zachodzi w niechcianą ciążę, to zamiast szukać gina, który
      to "załatwi", zgłasza się do organizacji, która zapewni
      jej "kryjówkę" na tych kilka miesięcy. Że niby to jedzie na staż
      albo na stypendium... Żeby ludzie nia gadali, żeby rodzina się nie
      czepiała.
      Dziewczyna rodzi, oddaje do adopcji i wraca do normalnego życia.
      • lubie.garfielda Bombowe!! n/t 12.03.10, 19:35

        • iuscogens Re: Bombowe!! n/t 12.03.10, 19:46
          No chyba nie wszystkie kobiety, które są w niechcianej ciąży to zgwałcone
          kobiety (w takiej sytuacja aborcja jest dozwolona), więc nie widzę powodu, żeby
          przejmować się osobami, które nie wpadły na to, że z seksu mogą wziąć się dzieci
          i choć na każdej stacji i w większości sklepów nie wydały paru złotych na
          prezerwatywę, tudzież wybrały sobie takich partnerów, którzy o tym nie
          pomyśleli. Są osoby ktorych mi znacznie bardziej zal i nimi by, się przejmowała.
          • iuscogens Re: Bombowe!! n/t 12.03.10, 19:48
            poprawka:
            choć na każdej stacji i w większości sklepów są gumki, nie wydały paru złotych na
            > prezerwatywę, tudzież wybrały sobie takich partnerów, którzy o tym nie
            > pomyśleli. Są osoby ktorych mi znacznie bardziej zal i nimi by, się przejmowała
            > .
            Część tekstu mi się skasowała wink
        • mniemanologia A jakie nierealne... 12.03.10, 20:02
          Łatwiej zrobić "okno życia" i z pompą je otworzyć.
          • gazeta_mi_placi Re: A jakie nierealne... 12.03.10, 20:18
            Gdyby jeszcze do tego "okna życia" można by oddać także teściową chociaż...
      • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 19:58
        >Dziewczyna rodzi, oddaje do adopcji i wraca do normalnego życia.

        Jestem ciekawa która normalna kobieta (nie narkomanka czy pijaczka) wraca do normalnego życia po ciąży i oddaniu dziecka do adopcji.
        To rana na całe życie.
        Matki nieraz i po 20-30 latach po oddaniu do adopcji marzą o tym aby odnaleźć swoje dziecko...
        W końcu nawiązuje się jakaś więź jak nie w samej ciąży to tuż po porodzie..
        Ale lepiej myśleć,że matce ścieknie adopcja jak po kaczce.
        Tak jakby oddała paczkę książek.
        • mniemanologia Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:07
          Wiesz co, ma kilka miesięcy na zastanowienie się, czy chce oddać,
          czy nie.
          Rozumiem, że Twoja koncepcja jest lepsza.
          A nie, sorry, Ty czekasz wciąż na podpowiedź, jak mogłabyś pomóc.
          • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:14
            No właśnie.
            Więc jak? Masz jakiś konkretny pomysł?
            • triss_merigold6 Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:17
              To chyba duchowa adopcja przez stare panny wychodzi najtaniej?
              • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:19
                A jak nie jestem starą panną tylko mężatką to też mogę duchowo adoptować?
        • ledzeppelin3 Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:08
          Jeju, jak ty ślicznie napisałeś. Naprawdę ślicznie. Łezka mi sie zakręciła.
          • verdana Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:23
            Zasadnicza większość aborcji to nie wpadka małolatow na dyskotece,
            tylko niechciane trzecie dziecko z mężem. Idealnym pomysłem wówczas
            jest zostawic narodzone dzieci na pół roku i wyjechać, aby oddać ich
            braciszka w obce ręce, a jeśli braciszek bedzie nie do konca zdrowy -
            na wieki do DD.
            Można też nie wyjeżdżać i piokazać narodzonym dzieciom, ze dziecko
            rodzice moga oddac, jak go nie chcą. Po czym wrócić do normalnego
            zycia. Nawet łatwiejszego, bo zawsze bedzie mozna postaraszyć wlasne
            dzieci "Jak będziesz płakał, to cie oddam jak Jasia".
            Ciekawa jestem też , co ma zrobić 50-latka w niechcianej ciąży... A
            to nie tylko mozliwe, ale się zdarza. Rodzić najprawdopodobniej
            chore dziecko?
            Trzeba miec trochę wyobraźni, a nie same ideały...
            Uwazam, ze powinna istnieć pomoc finansowa dla wszystkich kobiet,
            ktore chca urodzić, a nie mogą - i dostęp do aborcji dla tych co nie
            chcą rodzić. Bo cóż im po pieniądzach, szmatkach i wsparciu, jesli
            dziecka po prostu nie chcą? A co będzie, jak wbrew sloganowi, nie
            pokochaja jak urodzą?
            A co do odpowiedzialności. Cóż, jestem osoba nadmiernie
            odpowiedzialną. Wpadkę zaliczyłam na trzeźwo, z własnym mężem,
            stosujac się do zaleceń lekarza.
        • arwena_11 Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:20
          A jaka normalna kobieta, najpierw się puszcza z kim popadnie, a
          potem nie chce ponieść konsekwencji swoich czynów?

          no i
          Jestem ciekawa która normalna kobieta (nie narkomanka czy pijaczka)
          wraca do normalnego życia po aborcji. To rana na całe życie.
          Matki nieraz i po 20-30 latach po dokonaniu aborcji myśla o swoim
          dziecku, jakie by było itd.
          Ale lepiej myśleć,że po "matce" ścieknie aborcja jak po kaczce.
          Tak jakby wyrzuciła do kosza niepotrzebne śmieci.
          • sugarka Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:30
            arwena_11 napisała:

            > A jaka normalna kobieta, najpierw się puszcza z kim popadnie, a
            > potem nie chce ponieść konsekwencji swoich czynów?
            >

            A czy dziecko ma byc 'kara'za puszczanie?? To ja dziekuje bardzo za
            taki start - mamusia przespala sie bez zobowiazan, to za kare niech
            urodzi.
            • arwena_11 Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:33
              No to karzemy dziecko śmiercią, bo mamusia musi się puszczać dalej.
              Super wychowawcze działanie. A może właśnie zmusić do urodzenia.
              Będzie miała 9 miesięcy na nauczenie się myśleć. jak nie to odebrać
              dziecko. Jest wielu ludzi, którzy chętnie zaadopyują malucha. A
              mamusię wysterylizować, coby mogął puszczać sie dalej już bez
              konsekwencji.
              • sugarka Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:39
                arwena_11 napisała:

                > No to karzemy dziecko śmiercią, bo mamusia musi się puszczać
                dalej.
                > Super wychowawcze działanie. A może właśnie zmusić do urodzenia.
                > Będzie miała 9 miesięcy na nauczenie się myśleć. jak nie to
                odebrać
                > dziecko. Jest wielu ludzi, którzy chętnie zaadopyują malucha. A
                > mamusię wysterylizować, coby mogął puszczać sie dalej już bez
                > konsekwencji.

                I tu wracamy do pryncypiow, bo od kiedy jest to 'dziecko' i skad
                zalozenie, ze mamusia sie 'puszczala'.

                Nie zyjemy w idealnym swiecie i nie wszystkie kobiety zachowuja
                dziewictwo do wyjscia za maz. Wiele dziewczyn uprawia przygodny
                seks bez zabezpieczenia i aborcja na pewno nie jest metoda
                antykoncepcji, ale dyskusja na ten temat jest chyba wskazana.
                • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:41
                  >I tu wracamy do pryncypiow, bo od kiedy jest to 'dziecko' i skad
                  zalozenie, ze mamusia sie 'puszczala'.

                  Nie zyjemy w idealnym swiecie i nie wszystkie kobiety zachowuja
                  dziewictwo do wyjscia za maz. Wiele dziewczyn uprawia przygodny
                  seks bez zabezpieczenia i aborcja na pewno nie jest metoda
                  antykoncepcji, ale dyskusja na ten temat jest chyba wskazana.

                  Nie zapomnijmy też o tym,że można uprawiać seks ze stałym partnerem niekoniecznie po ślubie i to też nie jest "puszczanie się".
              • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:03
                Skąd w Tobie tyle nienawiści do kobiet?
                Poza tym nie tylko te puszczające się zachodzą w niechciane ciąże,wiesz?
                A dla tych wielu osób (o ile spełnią wymagania adopcyjne) maluchy prędzej czy
                później i tak się znajdą (czasem po prostu trzeba poczekać)..
                I jeszcze tak czy inaczej zostaje wiele maluchów do adopcji (z uregulowaną
                sytuacją prawną) o których nikt nie dopytuje bo są ciężko chore/niepełnosprawne
                lub po prostu starsze niż niemowlę a zdecydowana większość potencjalnych
                rodziców adopcyjnych woli jednak zdrowe dziecko i noworodka niż na przykład
                5-latka,o starszych dzieciach nie wspominając.
                Ponieważ może się tu pojawić argument o tym,że starsze dzieci nie mają
                uregulowanej sytuacji prawnej i dlatego ich adopcja jest niemożliwa odpowiem: są
                także starsze dzieci z uregulowaną sytuacją i po nie dalej nie ustawia się
                kolejka chętnych.
                A one także potrzebują domu rodzinnego.
                Nie są czymś gorszym od noworodka.
                • arwena_11 Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:15
                  Gazeta, nie nienawidze kobioet tylko głupoty i egoizmu.

                  masz rację wiele dzieci jest starszych w domach dziecka. Tylko
                  dlaczego one tam są. Bo ich sytuację uregulowano za późno. Zdążyły
                  już zaznać "uroków" bidula czy życia w patologicznych rodzinach. te
                  dzieci mają duże kłopoty emocjonalne, są trudne w wychowywaniu.
                  Ludzie się boją. Może gdyby mieli wsparcie w odpowiednich
                  instytucjach ( psycholodzy ), było by łatwiej? Nie wiem. Sama znam
                  jedną osobę, która adoptowała starsze dziecko. Na szczęście miała
                  fundusze, aby zapewnić dziecku odpowiednią pomoc, ale nadal na wielu
                  polach są problemy, z którymi walczy.

                  Może gdyby do adopcji częsciej dopuszczano osoby samotne, to było by
                  lepiej?
                  • sugarka Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:23
                    arwena_11 napisała:

                    > Gazeta, nie nienawidze kobioet tylko głupoty i egoizmu.

                    A co Ty wiesz o motywach dla ktorych dokonuje sie aborcji???

                    Dla Twojej informacji adopcja w PL jest szalenie skomplikowana nie
                    ze wzgledu na brak rodzin adopcyjnych, ale ze wzgledu na to ze
                    niewielu rodzicow ma odebrane prawa rodzicielskie, a ograniczenie
                    prawa nie pozwala na pelna aborcje. Jak widac to nie jest takie
                    proste. Moze warto poglebic wiedzie zanim zaczniesz potepiac
                    wszystkie kobiety ktore rozwazaja aborcje badz sa jej
                    zwolenniczkami, w czambul?
                    • sugarka Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:29
                      mialo byc 'pelna adopcje' (nie aborcje)
          • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:31
            o>A jaka normalna kobieta, najpierw się puszcza z kim popadnie, a
            potem nie chce ponieść konsekwencji swoich czynów?

            Ale przecież mówimy tutaj o tej która właśnie oddaje do adopcji
            a nie bohaterce tego artykułu?
        • fogito Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:20
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Jestem ciekawa która normalna kobieta (nie narkomanka czy
          pijaczka) wraca do no
          > rmalnego życia po ciąży i oddaniu dziecka do adopcji.
          > To rana na całe życie.

          A jak szybko wraca się do normalnego życia po aborcji? To też rana
          na całe życie i tym większa, że dziecko zostało zabite a nie oddane
          w dobre ręce.

          > Matki nieraz i po 20-30 latach po oddaniu do adopcji marzą o tym
          aby odnaleźć s
          > woje dziecko...

          Przy adopcji ze wskazaniem mogą uczestniczyć w życiu dziecka. Jest
          wielu chętnych na taką adopcję, bo jest o wiele szybsza.

          > W końcu nawiązuje się jakaś więź jak nie w samej ciąży to tuż po
          porodzie..

          I tak powinno chyba być.

          > Ale lepiej myśleć,że matce ścieknie adopcja jak po kaczce.
          > Tak jakby oddała paczkę książek.

          A aborcja to niby taki pikuś jest?
          • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:30
            > A jak szybko wraca się do normalnego życia po aborcji?

            Znam przypadek,że praktycznie na następny dzień (prawdziwa ulga).
            Zwłaszcza,że dość dużo osób uważa jednak zarodek za zarodek a nie dziecko.

            >> Przy adopcji ze wskazaniem mogą uczestniczyć w życiu dziecka. Jest
            > wielu chętnych na taką adopcję, bo jest o wiele szybsza.


            Chyba nie w Polsce...

            >> A aborcja to niby taki pikuś jest?

            Wyobraź sobie,że tak też się zdarza.
            Nie każda żałuje,nie każda ma syndrom postaborcyjny,nie każda staje się bezpłodna po zabiegu itp.itd.



            • fogito Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:37
              gazeta_mi_placi napisała:

              > > A jak szybko wraca się do normalnego życia po aborcji?
              >
              > Znam przypadek,że praktycznie na następny dzień (prawdziwa ulga).
              > Zwłaszcza,że dość dużo osób uważa jednak zarodek za zarodek a nie
              dziecko.

              A ja znam przypadki odwrotne i wyrzuty sumienia do końca życia.

              > >> Przy adopcji ze wskazaniem mogą uczestniczyć w życiu dziecka.
              Jest
              > > wielu chętnych na taką adopcję, bo jest o wiele szybsza.
              >
              >
              > Chyba nie w Polsce...

              Ależ oczywiście, że w Polsce. Jest coraz więcej takich adopcji, bo
              są łatwiejsze i szybsze.


              >
              > >> A aborcja to niby taki pikuś jest?
              >
              > Wyobraź sobie,że tak też się zdarza.
              > Nie każda żałuje,nie każda ma syndrom postaborcyjny,nie każda
              staje się bezpłod
              > na po zabiegu itp.itd.

              Jasne, tylko, że może być tak albo inaczej. Może ty nie żałujesz a
              inna będzie. Tego nie wiesz. Kobiety, które nie mają wsparcia w
              ciąży czują, że wali im się świat na głowę. Otrzeźwienie przychodzi
              wraz ze stabilizacją życia osobistego. Oczywiście są przypadki, w
              których zabicie dzicka = zabicie muchy. Ale to już nie są chyba
              ludzie.
              • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:54
                >A ja znam przypadki odwrotne i wyrzuty sumienia do końca życia.

                Więc widzisz,że przypadki są różne.
                Ja znam taki przypadek-Ty inne (nie kwestionuję tego).
                Nie można zatem bezwzględnie twierdzić,że w każdym jednym przypadku aborcji
                pojawiają się wyrzuty sumienia i żal.

                >> Ależ oczywiście,że w Polsce.

                I dobrze.
                Ale dalej niech kobieta zadecyduje czy chce urodzić i oddać (ze wskazaniem czy
                bez) czy usunąć ciążę.
                To powinna być jej wolna wola.



                • fogito Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 20:59
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  >> I dobrze.
                  > Ale dalej niech kobieta zadecyduje czy chce urodzić i oddać (ze
                  wskazaniem czy
                  > bez) czy usunąć ciążę.
                  > To powinna być jej wolna wola.

                  No nie do końca. Bo w ciążę zaangażowane są trzy osoby - matka,
                  ojciec i dziecko. To nie jest polip, który wyrasta od tak sobie i
                  można go usunac lub nie. To jest rozwijające się życie ludzkie i
                  wolna wola kobiety nie jest w tym momencie żadnym argumentem.



                  • sugarka Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:05
                    fogito napisała:

                    > gazeta_mi_placi napisała:
                    >
                    > >> I dobrze.
                    > > Ale dalej niech kobieta zadecyduje czy chce urodzić i oddać (ze
                    > wskazaniem czy
                    > > bez) czy usunąć ciążę.
                    > > To powinna być jej wolna wola.
                    >
                    > No nie do końca. Bo w ciążę zaangażowane są trzy osoby - matka,
                    > ojciec i dziecko. To nie jest polip, który wyrasta od tak sobie i
                    > można go usunac lub nie. To jest rozwijające się życie ludzkie i
                    > wolna wola kobiety nie jest w tym momencie żadnym argumentem.
                    >
                    fogito, ale to jest Twoja opinia, sa na tym swiecie tacy, ktorzy
                    niekoniecznie uwazaja, ze zarodek jest czlowiekiem. I co wtedy?
                    Kto powinien decydowac?
                    >
                    • fogito Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:21
                      sugarka napisała:
                      > fogito, ale to jest Twoja opinia, sa na tym swiecie tacy, ktorzy
                      > niekoniecznie uwazaja, ze zarodek jest czlowiekiem. I co wtedy?
                      > Kto powinien decydowac?
                      > >

                      Na szczęście nie tylko moja. Jeśli znasz poszczególne etapy rozwoju
                      ciąży, to wiesz, że od 9 tygodnia mówimy juz o płodzie a nie o
                      zarodku czy embrionie. Abortowane są więc płody a nie zarodki. A
                      płód ma mózg serce, oczy ręce, nogi itd.
                      I jest to płód ludzki a nie zwierzęcy.
                      A na wypisanie się z ciąży po zajściu w ciążę jest już za późno.
                      Jedynie wskazania medyczne, zagrożenie życia matki mogłoby byc dla
                      mnie usprawiedliwieniem usunięcia ciąży. Pozostałe przypadki to
                      tragedie, które nie powinny mieć miejsca.
                      • triss_merigold6 Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:28
                        No popatrz, a dla mnie liczy się jakość życia więc w ciąży robiłam
                        amniopunkcję odpłatnie, żeby zminimalizować ryzyko urodzenia dziecka
                        z wadą. Teraz, ponieważ jestem starsza, też w razie ciąży zrobię
                        wszystkie możliwe badania z inwazyjnymi włącznie. Mam zdrowe świetne
                        dziecko i nie przewiduję opcji urodzenia mu rodzeństwa z poważną
                        wadą genetyczną czy rozwojową. I mam prawo sobie nie życzyć a nikt
                        nie ma prawa oczekiwać ode mnie heroizmu i poświęcenia.
                        • fogito Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:53
                          triss_merigold6 napisała:

                          > No popatrz, a dla mnie liczy się jakość życia więc w ciąży robiłam
                          > amniopunkcję odpłatnie, żeby zminimalizować ryzyko urodzenia
                          dziecka
                          > z wadą.
                          Teraz, ponieważ jestem starsza, też w razie ciąży zrobię
                          > wszystkie możliwe badania z inwazyjnymi włącznie. Mam zdrowe
                          świetne
                          > dziecko i nie przewiduję opcji urodzenia mu rodzeństwa z poważną
                          > wadą genetyczną czy rozwojową.

                          W życiu wszystkiego nie przewidzisz. Twoje świetne zdrowe dziecko
                          może zachorować - nie życzę oczywiście - i jakość waszego życia się
                          pogorszy. Co wtedy zrobisz?

                          I mam prawo sobie nie życzyć a nikt
                          > nie ma prawa oczekiwać ode mnie heroizmu i poświęcenia.

                          Jak wyżej. Jeśli twoje dziecko zachoruje po narodzinach, poświęsz mu
                          swoje życie i będziesz podejmować działania heroiczne.
                          Punkt wiedznia zależy od punktu siedzenia.
                      • sugarka Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:28
                        fogito napisała:
                        Na szczęście nie tylko moja. Jeśli znasz poszczególne etapy rozwoju
                        > ciąży, to wiesz, że od 9 tygodnia mówimy juz o płodzie a nie o
                        > zarodku czy embrionie. Abortowane są więc płody a nie zarodki. A
                        > płód ma mózg serce, oczy ręce, nogi itd.
                        > I jest to płód ludzki a nie zwierzęcy.
                        > A na wypisanie się z ciąży po zajściu w ciążę jest już za późno.
                        > Jedynie wskazania medyczne, zagrożenie życia matki mogłoby byc dla
                        > mnie usprawiedliwieniem usunięcia ciąży. Pozostałe przypadki to
                        > tragedie, które nie powinny mieć miejsca.

                        Daruje sobie medyczne roznice w tygodniach ciazy i ich systematyke,
                        ale jesli sobie dywagujemy to co z ciazami poczetymi wskutek gwaltu,
                        hm i z tymi ktore sa usuwane przed 9 tygodniem?
                        • fogito Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:57
                          sugarka napisała:

                          >>
                          > Daruje sobie medyczne roznice w tygodniach ciazy i ich
                          systematyke,

                          Ale dlaczego? Nazwijmy rzeczy po imieniu, a nie błądźmuy we mgle.


                          > ale jesli sobie dywagujemy to co z ciazami poczetymi wskutek
                          gwaltu,

                          Tu pozwoliłabym się wypowiedzieć specjalistą z dziedziny psychiatrii
                          i psychologii, bo mamy do czynienia z olbrzmia trauma i biorę w tej
                          kwestii pod uwagę wskazania medyczne.

                          > hm i z tymi ktore sa usuwane przed 9 tygodniem?

                          Większość ciąz jest usuwana później, bo kobieta nie spodziewając się
                          ciąży stwierdza ją późno, a potem jeszcze sporo trwają procedury
                          przed aborcją.
                          • sugarka Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:43
                            fogito napisała:

                            > sugarka napisała:
                            >
                            > >>
                            > > Daruje sobie medyczne roznice w tygodniach ciazy i ich
                            > systematyke,
                            >
                            > Ale dlaczego? Nazwijmy rzeczy po imieniu, a nie błądźmuy we mgle.
                            >
                            >
                            > > ale jesli sobie dywagujemy to co z ciazami poczetymi wskutek
                            > gwaltu,
                            >
                            > Tu pozwoliłabym się wypowiedzieć specjalistą z dziedziny
                            psychiatrii
                            > i psychologii, bo mamy do czynienia z olbrzmia trauma i biorę w
                            tej
                            > kwestii pod uwagę wskazania medyczne.

                            Mozesz sprecyzowac??
                            >
                            > > hm i z tymi ktore sa usuwane przed 9 tygodniem?
                            >
                            > Większość ciąz jest usuwana później, bo kobieta nie spodziewając
                            się
                            > ciąży stwierdza ją późno, a potem jeszcze sporo trwają procedury
                            > przed aborcją.

                            To nie jest odpowiedz na pytania, fogito. 'Wiekszosc' nie oznacza,
                            ze powyzsze sytuacje nie maja miejsca.
                            • fogito Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 11:28
                              sugarka napisała:
                              >, bo mamy do czynienia z olbrzmia trauma i biorę w
                              > tej
                              > > kwestii pod uwagę wskazania medyczne.
                              >
                              > Mozesz sprecyzowac??


                              Sprecyzowałabym gdybym była specjalistą. W kwestii ciąży z gwałtu
                              należy pamiętaco okolicznościach. MOże być quasi gwałt na imprezie,
                              bo ona chyba nie chciała a on chciał, a może być bestialski gwałt ze
                              znęcaniem, który kończy się trauma i depresją. W tej kwestii
                              powinien wypowiedzieć się specjalista.


                              >
                              > > > hm i z tymi ktore sa usuwane przed 9 tygodniem?
                              > >
                              > > Większość ciąz jest usuwana później, bo kobieta nie spodziewając
                              > się
                              > > ciąży stwierdza ją późno, a potem jeszcze sporo trwają procedury
                              > > przed aborcją.
                              >
                              > To nie jest odpowiedz na pytania, fogito. 'Wiekszosc' nie
                              oznacza,
                              > ze powyzsze sytuacje nie maja miejsca.

                              Bardzo rzadko albo wcale. I sama dobrze wiesz. Usuwane sa płody a
                              nie 24 godzinne zygoty.
                              • sugarka Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 16:01
                                Fogito, ten post uwazam za szczegolnie nie na miejscu i nie
                                dojrzaly. Nie wiem co masz na mysli mowiac 'quasi-gwalt' Gwalt jest
                                wtedy gdy seks odbywa sie bez zgody jednej ze stron. Nikt nie ma
                                prawa sila (z udzialem swiadomosci, badz bez udzialu swiadomosci
                                strony 'branej!) dokonywac aktu seksualnego.

                                A co z ciazami np. 6 tygodniowymi. Mysle ze zbywasz te kwestie, a
                                moze sie mysle?

                                Swietnie, ze bronisz swoich poglodow, ale mnie chodzi o rzeczowa
                                dyskusje, a nie unikanie tematu tylko dlatego, ze byc moze
                                6tygodniowych ciaz usuwa sie mniej niz 10tygodniowych.

                                Chetnie poznam zrodlo Twoich statystyk, bo ja wbrew Temu co
                                twierdzisz z taka pewnoscia wcale dobrze nie wiem.
                                • fogito Re: sugarka 14.03.10, 11:29
                                  sugarka napisała:

                                  > Fogito, ten post uwazam za szczegolnie nie na miejscu i nie
                                  > dojrzaly. Nie wiem co masz na mysli mowiac 'quasi-gwalt' Gwalt
                                  jest
                                  > wtedy gdy seks odbywa sie bez zgody jednej ze stron. Nikt nie ma
                                  > prawa sila (z udzialem swiadomosci, badz bez udzialu swiadomosci
                                  > strony 'branej!) dokonywac aktu seksualnego.

                                  Owszem tak, ale znasz sytuacje na imprezach, kiedy to pół nagie
                                  panny włażą facetom w spodnie i potem są zdziwione, że on jedną lub
                                  drugą przeleciał. Często potem w ramach odwetu oskarżają owych
                                  facetów o gwałt. Zdarza się i trzeba o tym pamietac.

                                  >
                                  > A co z ciazami np. 6 tygodniowymi. Mysle ze zbywasz te kwestie, a
                                  > moze sie mysle?


                                  6 tygodni to już embrion a nie zygota jak twierdzą niektórzy. Jest
                                  głowa, serca, zaczątki rąk itd...

                                  > Swietnie, ze bronisz swoich poglodow, ale mnie chodzi o rzeczowa
                                  > dyskusje, a nie unikanie tematu tylko dlatego, ze byc moze
                                  > 6tygodniowych ciaz usuwa sie mniej niz 10tygodniowych.

                                  Ale co to zmienia. Nie usuwa się zygot, jak to się niektórym wydaje.

                                  > Chetnie poznam zrodlo Twoich statystyk, bo ja wbrew Temu co
                                  > twierdzisz z taka pewnoscia wcale dobrze nie wiem.

                                  Statystyk jest mnóstwo. POczytaj w necie. Najwięcej jest aborcji
                                  chirurgicznych, które mają miejsce od 10 tygodnia ciąży.
                                  • sugarka Re: sugarka 14.03.10, 13:31
                                    Fogito, Twoje argumenty nadal sa kiepski i inie odpowiadasz na
                                    pytania - zrodla statystyk nadal nie podalas. Ja selektywnie
                                    podchodze do danych w sieci poniewaz jest mnostwo 'smieci' i
                                    naprawde chetnie zapoznam sie z tymi do ktorych Ty masz dostep.

                                    Komentarz o pannach wchodzacych panom do lozka (trzezwych pannach
                                    lub nietrzezwych) jest dla mnie obrzydliwy. To tak jakby tlumaczyc,
                                    ze krotka kiecka daje prawo do gwaltu. I oj jakim odwecie Ty
                                    mowisz??? Odwecie za co??

                                    • fogito Re: sugarka 14.03.10, 16:03
                                      sugarka napisała:

                                      > Fogito, Twoje argumenty nadal sa kiepski i inie odpowiadasz na
                                      > pytania - zrodla statystyk nadal nie podalas.

                                      Bo nie ma jednej statystyki w tej kwestii. Przejrzałam strony na ten
                                      temat odnoszące się do Stanów, Europy ogólnie i Francji. Większość
                                      podaje, że aborcja chirurgiczna, czyli potocznie skrobanka odbywa
                                      się około 10 tygodnia. Wcześniej to są aborcje chemiczne. Zdarzają
                                      się również aborcje po 22 tygodniu ciąży.
                                      Nie chce mi się dla Ciebie przeglądać milionów stron, żeby
                                      udowodnić, że białe jest białe a czarne czarne.



                                      Ja selektywnie
                                      > podchodze do danych w sieci poniewaz jest mnostwo 'smieci' i
                                      > naprawde chetnie zapoznam sie z tymi do ktorych Ty masz dostep.

                                      Owszem, jest mnóstwo śmieci i mnóstwo stron obrońców życia, które
                                      nie są wiarygodne, dlatego weszłam na strony anglojęzyczne. Tam też
                                      trudno wysupłać czyste dane, ale reasumując aborcje w większości
                                      dokonywane są właśnie między 6 a 10 tygodniem.

                                      >
                                      > Komentarz o pannach wchodzacych panom do lozka (trzezwych pannach
                                      > lub nietrzezwych) jest dla mnie obrzydliwy.

                                      Argument obrzydliwy? A proceder włażenia panom do łóżka już nie?

                                      To tak jakby tlumaczyc,
                                      > ze krotka kiecka daje prawo do gwaltu.

                                      Pomiędzy krótką kiecką a włażeniem do łóżka też jest pewna gama
                                      zachowań. Niektóre wkładają tę kieckę (czasem bez majtek) w
                                      konkretnym celu.

                                      I oj jakim odwecie Ty
                                      > mowisz??? Odwecie za co??

                                      No jak to za co? Za to, że przespał się, wykorzystał i nie myśli o
                                      pierścionku zaręczynowym. Nie znasz takich przypadków? Ja znam.
                                      • sugarka Re: sugarka 14.03.10, 17:27

                                        Smieci netowe sa takze na stronach w jezykach obcych smile nie
                                        traktolwalabym statystyk podanych na obcojezycznych stronach za
                                        wymierne.

                                        Nie bede dyskutowac nt. statystyk, ani krotkich kiecek. Szkoda mi
                                        nafty.

                                        Skupie sie na tych nieszczesnych gwaltach - mysle, ze doskonale bys
                                        sie znalazla w kraju w ktorym mieszkam (w muzulmanskich kraju),
                                        gdzie kobieta ktora zglasza gwalt jest aresztowana i oskarzana o
                                        seks pozamalzenski, a ojcowie odpowiedzialni za swoje corki nie
                                        skladaja oskarzen przeciwko gwalcicielowi zeby 'rodzina nie stracila
                                        honoru'. Ale to dyskusja na inna okazje.

                                        A, co obrzydliwego we wchodzeniu panom do lozka, czy w krotkiej
                                        kiecce bez majtek??? Do tanga trzeba dwojga.

                                        Och, jeszcze jedno - Twoj kolejny argument lezy, bo panna pijana w
                                        sztok na pewno nie ma w planie ze pan sie jej oswiadczy (po prostu
                                        stan upojenia na takie myslenie nie pozwoli).

                                        No i na koniec - zycie ma jednak odcienie szarosci.
                                        • fogito Re: sugarka 15.03.10, 11:09
                                          sugarka napisała:

                                          >
                                          > Smieci netowe sa takze na stronach w jezykach obcych smile nie
                                          > traktolwalabym statystyk podanych na obcojezycznych stronach za
                                          > wymierne.

                                          Owszem, ale na stronach polskich nie ma dobrych informacji, bo u nas
                                          jest zakaz aborcji, więc statystyki sa zaniżone.


                                          > Skupie sie na tych nieszczesnych gwaltach - mysle, ze doskonale
                                          bys
                                          > sie znalazla w kraju w ktorym mieszkam (w muzulmanskich kraju),
                                          > gdzie kobieta ktora zglasza gwalt jest aresztowana i oskarzana o
                                          > seks pozamalzenski, a ojcowie odpowiedzialni za swoje corki nie
                                          > skladaja oskarzen przeciwko gwalcicielowi zeby 'rodzina nie
                                          stracila
                                          > honoru'. Ale to dyskusja na inna okazje.

                                          Ja bym się nie odnalazła, ale ty na pewno tak, skoro tam mieszkasz.
                                          Poza tym muzułmanki z gołymi tyłkami nie chodzą. Czego nie można
                                          powiedzieć o polskich pannach. Byłam na imprezie w sobotę i
                                          widziałam wiele półnagich dziewczyn i wielu podstarzałych panów
                                          wokół tych panien. One chcą złapać bogatego męża a oni zapewne
                                          zaliczyć kolejną laskę. I mam nadzieję, że każda ze stron rozumie
                                          zasady tej gry.


                                          > A, co obrzydliwego we wchodzeniu panom do lozka, czy w krotkiej
                                          > kiecce bez majtek??? Do tanga trzeba dwojga.

                                          Owszem, ale jak wyżej - oczekiwania panów i pań często się
                                          rozmijają. A potem tragedie i dramaty. Poza tym panowie z gołymi
                                          tyłkami nie biegają.



                                          > Och, jeszcze jedno - Twoj kolejny argument lezy, bo panna pijana w
                                          > sztok na pewno nie ma w planie ze pan sie jej oswiadczy (po prostu
                                          > stan upojenia na takie myslenie nie pozwoli).

                                          Zanim się upije to jest trzeźwa i szykuje się na imprezę. Czesto z
                                          mężem chodzimy na oficjalne przyjęcia z dużą ilościa obcokrajowców.
                                          I tam jest multum takich półnagich panien, które polują na
                                          dewizowego męża. Tylko zapominaja, że ci panowie zwykle mają żony w
                                          swoich krajach a tutaj to się tylko zabawiają.
                                          I potem nici z pierścionka a seks był i to nie zawsze w
                                          najłagodniejszej formie.

                                          Dlatego ja odróżniam gwałt na przysłowiowej ulicy i gwałt po tym jak
                                          panna ląduje w pokoju hotelowym pana, a potem dziwi się, ze on nie
                                          chciał z nią znaczków oglądać tylko seks uprawiać. Pomijam dosypanie
                                          czegoś do drinka, bo to już przestępstwo.


                                          >
                                          > No i na koniec - zycie ma jednak odcienie szarosci.

                                          To wiem, ale dlaczego mam się opowiadać po tej ciemniejszej stronie?

                                          • nenia1 Re: sugarka 15.03.10, 11:29
                                            fogito napisała:


                                            > To wiem, ale dlaczego mam się opowiadać po tej ciemniejszej stronie?

                                            A opowiadasz się po jaśniejszej? Według własnego mniemania
                                            oczywiście.
                                            Doświadczenie życiowe mówi mi, że osoby które tak jak ty,
                                            wypowiadają się z pogardą o innych kobietach, obarczają
                                            je odpowiedzialnością za gwałt, za uwodzenie z jednoczesnym
                                            rozgrzeszaniem mężczyzn nie stoją po jasniejszej stronie.

                                            Zajrzyj w siebie, zastanów się, co takiego dzieje się
                                            w twoim życiu, może co się stało, że aż taką niechęć
                                            i złość budzą u ciebie młode kobiety.

                                            Nic nie dzieje się bez przyczyny.

                                            • echtom Re: sugarka 15.03.10, 11:55
                                              > obarczają je odpowiedzialnością za gwałt, za uwodzenie z
                                              jednoczesnym rozgrzeszaniem mężczyzn

                                              To nie tak - kobieta ma po prostu więcej do stracenia i dlatego
                                              powinna dwa razy pomyśleć, nim zdecyduje się na erotyczną zabawę.
                                            • fogito Re: sugarka 15.03.10, 12:02
                                              nenia1 napisała:

                                              > fogito napisała:
                                              >
                                              >
                                              > > To wiem, ale dlaczego mam się opowiadać po tej ciemniejszej
                                              stronie?
                                              >
                                              > A opowiadasz się po jaśniejszej? Według własnego mniemania
                                              > oczywiście.

                                              Każda z nas wypowiada się według własnego mniemania. Nie sądzisz?

                                              > Doświadczenie życiowe mówi mi, że osoby które tak jak ty,
                                              > wypowiadają się z pogardą o innych kobietach, obarczają
                                              > je odpowiedzialnością za gwałt, za uwodzenie z jednoczesnym
                                              > rozgrzeszaniem mężczyzn nie stoją po jasniejszej stronie.

                                              Bzdura - nigdzie tego nie napisałam. Nie rozgrzeszam mężczyzn. Ale
                                              to co robią kobiety ze swoim ciałem w celu zdobycia faceta jest
                                              poniżające samo w sobie. A trend się ten niestety nasila. Widać to
                                              po nastoletnich dziewczynach, które nie mają żadnych zahamowań.
                                              To niestety kobieta ma więcej do stracenia jeśli zajdzie w
                                              niechcianą ciążę niż facet i powinna mieć tego świadomość.

                                              Jestem jak najbardziej za wysokimi alimentami dla dzieci i samotnych
                                              matek i za jak najszybszą i skuteczną ich ściągalnością. Tak, aby
                                              każdy kto rozepnie rozporek w wiadomym celu trochę się nad tym
                                              zastanowił. Teraz panowie sa praktycznie bezkarni a Polska pełna
                                              samotnych matek, które ledwo ciągną. To jest skandal i tym się
                                              powinien zająć nasz p...ny rząd, który deliberuje o głupotach za
                                              nasze podatki.


                                              > Zajrzyj w siebie, zastanów się, co takiego dzieje się
                                              > w twoim życiu, może co się stało, że aż taką niechęć
                                              > i złość budzą u ciebie młode kobiety.

                                              Zaglądam... Młode kobiety jako takie mi nie przeszkadzają, bo sama
                                              jestem jeszcze wystarczająco młoda i atrakcyjna smile Nie o zazdrość tu
                                              chodzi.
                                              Ja po prostu jestem zażenowana niskim poziomem zachowań niektórych
                                              pań, które zachowuja się skandalicznie i niestety tego nie widzą. A
                                              wszystko po to, aby usidlić samca. Zresztą takie zachowania można
                                              zaobserwoać również u dojrzałych pań, które powinny mieć trochę
                                              więcej oleju w głowach.

                                              > Nic nie dzieje się bez przyczyny.

                                              Zapewne. I to jedno z czym się zgadzam. Młodzież wychowuje się w
                                              internecie a dziewczynki na lekturze Bravo. Skutki są opłakane.
                                          • sugarka Re: sugarka 15.03.10, 11:51
                                            Fogito, jestes niekonsekwentna w swoje argumentacji - najpierw
                                            mowisz, ze panny wskakuja do lozka, a potem twierdzisz, ze chca
                                            znaczki ogladac. Ha? Gwalt to gwalt, ze nie wspomne o gwaltach w
                                            malzenstwie. Czy gwalt w malzenstwie jest wg Ciebie
                                            usankcjonowany??

                                            Swoja droga kazda z nas chce dobrego meza - ta 'jakosc' jest umowna,
                                            bo dla jednych to bedzie troska i uczucie, a dla innych zaplecze
                                            finansowe, a dla jeszcze innych cos calkiem innego.

                                            Wciaz nie widze zwiazku miedzy krotka kiecka, a 'uprawnionym'gwaltem.

                                            Co do muzulmanek - to naprawde nie wszystkie nosza burki i czadory wink

                                            • fogito Re: sugarka 15.03.10, 12:12
                                              sugarka napisała:

                                              > Fogito, jestes niekonsekwentna w swoje argumentacji - najpierw
                                              > mowisz, ze panny wskakuja do lozka, a potem twierdzisz, ze chca
                                              > znaczki ogladac. Ha?

                                              Niekonsekwencja to domena młodych kobiet smile Nie znasz sytuacji, że
                                              ona jest zdziwiona, iż on chce seksu a jej chodziło tylko o
                                              przytulanki w łóżku (czyli przysłowiowe oglądanie znaczków)? Poza
                                              tym ona zwykle myśli, że on będzie romantyczny i delikatny a tu się
                                              okazuje, ze to wielbiciel sado-maso i jest klops. Bo trudno się
                                              wyjkęcić z sytuacji jak już się w tym pokoju wylądowało.



                                              Gwalt to gwalt, ze nie wspomne o gwaltach w
                                              > malzenstwie. Czy gwalt w malzenstwie jest wg Ciebie
                                              > usankcjonowany??

                                              Oczywiście, że nie. Ale chyba widzisz, że ostatnimi czasy kobiety
                                              tak się wyemancypowały, że przygodny seks po imprezach w łazience
                                              czy pokoju hotelowym zdarza się często. I w takich wypadkach to już
                                              dla mnie nie jest gwałt (gdy dojdzie do takiego oskarżenia), jeśli
                                              kobieta nakręca sytuację a potem w ostatniej chwili mówi, że jednak
                                              boli ją głowa. Gwałt ale jednak z dużym znakiem zapytania.


                                              > Wciaz nie widze zwiazku miedzy krotka kiecka,
                                              a 'uprawnionym'gwaltem.

                                              A pomiędzy krótką kiecką, brakiem majtek i prowokacyjnym wieszaniu
                                              się na facecie w kubie późną nocą? Czyż to nie jest zaproszenie do -
                                              przeleć mnie?


                                              > Co do muzulmanek - to naprawde nie wszystkie nosza burki i
                                              czadory wink
                                              >

                                              Zapewne, ale nie napisałaś, w którym muzułmańskim kraju mieszkasz.
                                              Sądząc po opisie w dosyć konserwatywnym.
                                              • wuika Re: sugarka 15.03.10, 12:23
                                                To kiedy jest gwałt? Kiedy kobieta odmówi, zanim facet się nakręci, czy kiedy
                                                nakręci się już trochę, a może kiedy nakręci się całkiem? Nie rozumiesz, że
                                                jeśli kobieta mówi "nie", to choćby faceta miało skręcać, to nie ma prawa jej
                                                tknąć? I sobie może prowokować, chodzić bez bielizny i się uwieszać, jeśli
                                                stwierdzi, że nie ma ochoty na pójście do łóżka, to nikt nie ma prawa jej
                                                zmusić. Facet to nie bezrozumne zwierzę, jakim go tutaj widzisz, swój mózg ma. A
                                                zezwierzęcenie i słuchanie li tylko instynktów skutkuje tym, czym skutkuje -
                                                oskarżeniem o gwałt.
                                                • fogito Re: sugarka 15.03.10, 12:39
                                                  wuika napisała:

                                                  > To kiedy jest gwałt? Kiedy kobieta odmówi, zanim facet się
                                                  nakręci, czy kiedy
                                                  > nakręci się już trochę, a może kiedy nakręci się całkiem? Nie
                                                  rozumiesz, że
                                                  > jeśli kobieta mówi "nie", to choćby faceta miało skręcać, to nie
                                                  ma prawa jej
                                                  > tknąć?

                                                  I tu się z tobą nie zgadzam. Pogadaj sobie z prawnikami. Nie zawsze
                                                  jest to takie oczywiste i nie zawsze kobieta wygra sprawę o gwałt. I
                                                  nie chodzi mi tu o Polskę, bo tu jest wszystko na głowie postawione.

                                                  I sobie może prowokować, chodzić bez bielizny i się uwieszać, jeśli
                                                  > stwierdzi, że nie ma ochoty na pójście do łóżka, to nikt nie ma
                                                  prawa jej
                                                  > zmusić.

                                                  A co kiedy półnaga kobieta już w tym łóżku jest z własnej woli,
                                                  tylko coś jej się w pewnym momencie nie spodoba?

                                                  >Facet to nie bezrozumne zwierzę, jakim go tutaj widzisz, swój mózg
                                                  ma.

                                                  Miejmy nadzieję. Ale mam również nadzieję, że kobiety też mają
                                                  mózgi i wiedzą, czym może się skończyć agresywne prowokowanie
                                                  seksualne mężczyzn.

                                                  Absolutnie nie zgadzam się za przykładaniem innej miary do kobiet i
                                                  mężczyzn. Jeśli jej wolno wszystko to dlaczego jemu nie?

                                                  > A
                                                  > zezwierzęcenie i słuchanie li tylko instynktów skutkuje tym, czym
                                                  skutkuje -
                                                  > oskarżeniem o gwałt.

                                                  Oskarżać to kobieta może, ale sprawy nie wygra jeśli swoim
                                                  zachowaniem doprowadziła do owego 'gwałtu'.

                                                  Poza tym mnie martwi bardziej zezwierzęcenie kobiet i ichnie
                                                  słuchanie instynktów, bo skutkuje niechcianymi ciążami i
                                                  wielokrotnymi aborcjami.
                                                  • sugarka Re: sugarka 15.03.10, 13:50
                                                    fogito napisała:

                                                    > wuika napisała:
                                                    >
                                                    > > To kiedy jest gwałt? Kiedy kobieta odmówi, zanim facet się
                                                    > nakręci, czy kiedy
                                                    > > nakręci się już trochę, a może kiedy nakręci się całkiem? Nie
                                                    > rozumiesz, że
                                                    > > jeśli kobieta mówi "nie", to choćby faceta miało skręcać, to nie
                                                    > ma prawa jej
                                                    > > tknąć?
                                                    >
                                                    > I tu się z tobą nie zgadzam. Pogadaj sobie z prawnikami. Nie
                                                    zawsze
                                                    > jest to takie oczywiste i nie zawsze kobieta wygra sprawę o gwałt.
                                                    I
                                                    > nie chodzi mi tu o Polskę, bo tu jest wszystko na głowie
                                                    postawione.
                                                    >

                                                    Fogito, karnista raczej z Ciebie nie jest wink (art 197 kk) sprawdz
                                                    definicje gwaltu, ktora jest prosta i oczywista jak sikanie. Czesto
                                                    wystepuje brak reakcji na gwalt (brak obrony u ofiary).

                                                    Nie jest istotne jak bardzo kobieta kreci tylkiem, jak krotka ma
                                                    kiecke i jak bardzo 'prowokuje' - nikt nie ma prawa bez jej zgody
                                                    uprawiac z nia seksu.

                                                    Swoja droga w Somalii brak skarpet u kobiet jest uznawany za
                                                    prowokujacy i kobiety (okutane i tak od stop do glow) sa karane
                                                    chlosta. Sama widzisz jak tak 'prowokacja' jest wzgledna.

                                                    Oh, i jeszcze jedna refleksja, a scislej badania
                                                    dotyczace 'ladacznic'

                                                    qte
                                                    Tymczasem badania Sussmana i Boldwella (1981) oraz Ganasa i
                                                    współpracowników (1999) ujawniły, iż to, co robi ofiara bezpośrednio
                                                    przed zdarzeniem, me niewiele lub zgoła nic wspólnego z podjęciem
                                                    przez gwałciciela decyzji o napaści [Susman i Boldwell, Ganas i in.,
                                                    pod.za: James, Gilliland, 2006: 296].
                                                    unqte


                                                  • fogito Re: sugarka 15.03.10, 14:27
                                                    sugarka napisała:

                                                    > Fogito, karnista raczej z Ciebie nie jest wink (art 197 kk) sprawdz
                                                    > definicje gwaltu, ktora jest prosta i oczywista jak sikanie.
                                                    Czesto
                                                    > wystepuje brak reakcji na gwalt (brak obrony u ofiary).

                                                    Może definicja jest prosta, ale jako żona zagranicznego prawnika
                                                    wiem, zę to nie jest takie oczywiste i ma duże znaczenie, czy panna
                                                    kręciła tyłkiem czy nie.

                                                    >
                                                    > Swoja droga w Somalii brak skarpet u kobiet jest uznawany za
                                                    > prowokujacy i kobiety (okutane i tak od stop do glow) sa karane
                                                    > chlosta. Sama widzisz jak tak 'prowokacja' jest wzgledna.

                                                    Ale mówimy o kulturze Europejskiej


                                                    >
                                                    > Oh, i jeszcze jedna refleksja, a scislej badania
                                                    > dotyczace 'ladacznic'
                                                    >
                                                    > qte
                                                    > Tymczasem badania Sussmana i Boldwella (1981) oraz Ganasa i
                                                    > współpracowników (1999) ujawniły, iż to, co robi ofiara
                                                    bezpośrednio
                                                    > przed zdarzeniem, me niewiele lub zgoła nic wspólnego z podjęciem
                                                    > przez gwałciciela decyzji o napaści [Susman i Boldwell, Ganas i
                                                    in.,
                                                    > pod.za: James, Gilliland, 2006: 296].
                                                    > unqte


                                                    I to ma mnie przekonać. Znam realne przegrane sprawy przez kobiety,
                                                    kóre prowokowałay do gwałtu i właziły samodzielnie do pokoi
                                                    hotelowych. Ale oczywiście nazwisk ci nie podam tongue_out
                                                    >
                                                  • sugarka Re: sugarka 15.03.10, 15:01
                                                    fogito napisała:

                                                    > sugarka napisała:
                                                    >
                                                    > > Fogito, karnista raczej z Ciebie nie jest wink (art 197 kk)
                                                    sprawdz
                                                    > > definicje gwaltu, ktora jest prosta i oczywista jak sikanie.
                                                    > Czesto
                                                    > > wystepuje brak reakcji na gwalt (brak obrony u ofiary).
                                                    >
                                                    > Może definicja jest prosta, ale jako żona zagranicznego prawnika
                                                    > wiem, zę to nie jest takie oczywiste i ma duże znaczenie, czy
                                                    panna
                                                    > kręciła tyłkiem czy nie.
                                                    >
                                                    Gratuluje statusu 'zony zagranicznego prawnika'. Moglabym tak w
                                                    nieskonczonosc, ale widze ze argumentow Ci brak.

                                                    Maz chyba mial kiepskie oceny z logiki i prawa europejskiego wink
                                                    Sorry za zart, ale nie moge sie powstrzymac.
                                                    > >
                                                    > > Swoja droga w Somalii brak skarpet u kobiet jest uznawany za
                                                    > > prowokujacy i kobiety (okutane i tak od stop do glow) sa karane
                                                    > > chlosta. Sama widzisz jak tak 'prowokacja' jest wzgledna.
                                                    >
                                                    > Ale mówimy o kulturze Europejskiej


                                                    Tak??

                                                    W kulturze europejskiej tez nie ma jasnych granic co jest
                                                    prowokacja, a co nie. Ba! Mozemy sie ograniczyc do osiedla i
                                                    bedzie tyle opinii ile sasiadow.


                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Oh, i jeszcze jedna refleksja, a scislej badania
                                                    > > dotyczace 'ladacznic'
                                                    > >
                                                    > > qte
                                                    > > Tymczasem badania Sussmana i Boldwella (1981) oraz Ganasa i
                                                    > > współpracowników (1999) ujawniły, iż to, co robi ofiara
                                                    > bezpośrednio
                                                    > > przed zdarzeniem, me niewiele lub zgoła nic wspólnego z
                                                    podjęciem
                                                    > > przez gwałciciela decyzji o napaści [Susman i Boldwell, Ganas i
                                                    > in.,
                                                    > > pod.za: James, Gilliland, 2006: 296].
                                                    > > unqte
                                                    >
                                                    >
                                                    > I to ma mnie przekonać. Znam realne przegrane sprawy przez
                                                    kobiety,
                                                    > kóre prowokowałay do gwałtu i właziły samodzielnie do pokoi
                                                    > hotelowych. Ale oczywiście nazwisk ci nie podam tongue_out
                                                    > >

                                                    No jesli badania i sprawy z przeszlosci, ktore sa wykorzystywane
                                                    podczas procesow karnych Cie nie przekonuja, to ja tym bardziej tego
                                                    nie dokonam. Z reszta nie taka moja rola. Po prostu liczylam na
                                                    jakies mocne argumenty, ktore pomoglyby mi zrozumiec Twoje
                                                    stanowisko.
                                                  • wuika Re: sugarka 15.03.10, 14:19
                                                    fogito napisała:


                                                    >
                                                    > Oskarżać to kobieta może, ale sprawy nie wygra jeśli swoim
                                                    > zachowaniem doprowadziła do owego 'gwałtu'.


                                                    Ale piszesz bzdury. Jeśli obnoszę się z bogactwem, to tłumaczy złodziei? Jeśli
                                                    chodzę półnago, to może mnie spotkać cokolwiek? Jeśli wyjdę z domu, mają prawo
                                                    mnie pobić, okraść, zgwałcić, bo jakbym nie wyszła, to bym do gwałtu nie
                                                    doprowadziła? Poruszasz się w coraz gęstszych oparach absurdu. Z mojej strony
                                                    EOT w tym wątku, nie ma sensu tracić czasu na tłumaczenie Ci oczywistych kwestii.
                                                  • fogito Re: sugarka 15.03.10, 14:30
                                                    wuika napisała:

                                                    > Ale piszesz bzdury. Jeśli obnoszę się z bogactwem, to tłumaczy
                                                    złodziei? Jeśli
                                                    > chodzę półnago, to może mnie spotkać cokolwiek?

                                                    Nie chodzi o samo chodzenie, tylko o włażenie facetom w spodnie i do
                                                    łózka a potem o oskarzanie o gwałt. Widzisz różnicę?

                                                    Poruszasz się w coraz gęstszych oparach absurdu. Z mojej strony
                                                    > EOT w tym wątku, nie ma sensu tracić czasu na tłumaczenie Ci
                                                    oczywistych kwesti
                                                    > i.

                                                    Masz rację - poruszam się w oparach absurdu. Ja o jednym a ty o czym
                                                    innym. Nie trać czasu - nie tłumacz.
                                                • echtom Re: sugarka 15.03.10, 13:16
                                                  Wyjaśnij mi tylko cel i sens owego prowokowania instynktów.
                          • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:48
                            W krajach gdzie aborcja jest dozwolona "na życzenie" procedury nie trwają długo.
                            Długo trwają procedury w Polsce (czasem celowo przedłużane do 13 tygodnia gdzie
                            już nie można dokonać oficjalnej aborcji):odsyłanie z jednego szpitala do innego
                            bo nikt nie chce LEGALNEJ aborcji dokonać.
                            Znasz chyba już przykład lekarza,który celowo odwlekał procedury (w przypadku
                            zgwałconej 16-latki) po to aby nastąpił ów "13 tydzień".
                            Ten lekarz zresztą nie ukrywał wcale tego (przyznał się już po fakcie i był
                            dumny z tego że "uratował dziecko").
                            • fogito Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 11:32
                              gazeta_mi_placi napisała:

                              > W krajach gdzie aborcja jest dozwolona "na życzenie" procedury nie
                              trwają długo

                              Zapewne krócej, ale i tak jest to usunięcie embrionu lub płodu z
                              rąkami, palcami, nogami, secem, mózgiem, głową. A sama opcja "na
                              życzenie" jest przerażajaca.

                  • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:08
                    Jesteś zatem za przymusową kontynuacją niechcianej ciąży i porodem?
                    • fogito Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:23
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Jesteś zatem za przymusową kontynuacją niechcianej ciąży i porodem?

                      Ależ oczywiście, że tak. Ktoś kto podejmuje życie seksualne powinien
                      mieć świadomość ewentualnej ciąży i konsekwecji. Aborcja to nie
                      środek antykoncepcyjny na litość.
                      • powerextension Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:30
                        I uważasz, że to jest DOBRE dla dziecka - urodzić się w rodzinie, która go nie
                        chce. Która z dużym prawdopodobieństwem będzie stosować przemoc wobec dziecka,
                        zaniedba go, będzie mieć w d.. jego wychowanie, potrzeby itd. Rozumiem, że jest
                        to skazywać dojrzałe dziecko na życie w patologii.

                        To jest właśnie to co ujmuje mnie w duchowych obrońcach zygot.
                        Szlachetność, która nic nie kosztuje - bo jakoś tak nie widzę u OŻ gromadki
                        adoptowanych dzieci, zwłaszcza tych ze szczególnymi potrzebami.
                        • fogito Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:39
                          powerextension napisała:

                          > I uważasz, że to jest DOBRE dla dziecka - urodzić się w rodzinie,
                          która go nie
                          > chce.

                          A dobrze jest się nie urodzić? Wiesz coś na ten temat? Jak już
                          pisałam - rozwiązaniem jest adopcja ze wskazaniem. Dziecko zostaje
                          oddane wybranej rodzinie bezpośrednio po porodzie. Takich rodzin
                          jest w Polsce masa i czekają na dzieci latami.

                          Która z dużym prawdopodobieństwem będzie stosować przemoc wobec
                          dziecka,
                          > zaniedba go, będzie mieć w d.. jego wychowanie, potrzeby itd.

                          Takie rzeczy to się zdarzają w 'typowych polskich rodzinach', więc
                          akurat nie przytaczałabym tego argumentu.


                          > To jest właśnie to co ujmuje mnie w duchowych obrońcach zygot.

                          Rozmawiamy o usuwaniu płodów. Zygota to krótkie stadium w rozwoju
                          człowieka trwające zaledwie 24 godziny od zapłodnienia.

                          > Szlachetność, która nic nie kosztuje - bo jakoś tak nie widzę u OŻ
                          gromadki
                          > adoptowanych dzieci, zwłaszcza tych ze szczególnymi potrzebami.

                          Wejdź na forum adopcje to zobaczysz tabuny ludzi czekających na
                          adopcje. Problemem jest niewydolność państwa, która powinna tę
                          adopcję wspierać i ułatwiać. Ja chętnie przeznaczyłabym częśc
                          podatku, który płacimy własnie na wspieranie dobrych programów
                          adopcyjnych, tylko, że ich nie ma w Polsce póki co.
                          • daria_nowak Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:55
                            W pełni się zgadzam. Miej taki pogląd na aborcję i dobrze. Tyle, że ja mam inny.
                            I przydałoby się, żebyś miała w sobie dość tolerancji, by również na to się
                            godzić. Wszak nikt nikogo do aborcji nie zmusza. A chyba głupio robić za cudze
                            sumienie, zwłaszcza z tak marnymi propozycjami na pomoc w sytuacji?

                            Nie mam propozycji dla dziewczyn w niechcianych ciążach. Poza jedną - jedźcie do
                            cywilizowanego kraju na zabieg, zamiast szukać lekarza w naszym podziemiu
                            aborcyjnym, napędzanym przez katolickich hipokrytów, którzy chcą decydować za
                            wszystkich.
                            • fogito Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 11:06
                              daria_nowak napisała:

                              Miej taki pogląd na aborcję i dobrze. Tyle, że ja mam inny
                              > .

                              Ale jaki?

                              > I przydałoby się, żebyś miała w sobie dość tolerancji, by również
                              na to się
                              > godzić.

                              Trudno się godzić na coś co skutkuje zabiciem nienarodzonego dziecka.

                              Wszak nikt nikogo do aborcji nie zmusza. A chyba głupio robić za
                              cudze
                              > sumienie, zwłaszcza z tak marnymi propozycjami na pomoc w sytuacji?

                              Niektórzy mają sumienie a niektórzy go nie mają. Pomoc to się należy
                              nieletnim w ciąży i niepełnosprawnym umysłowo. Pozostałe chyba
                              wiedzą, że seks skutkuje ciążą, zanim wlezą byle komu do łóżka.
                              Aborcja to nie antykoncepcja.


                              >
                              > Nie mam propozycji dla dziewczyn w niechcianych ciążach. Poza
                              jedną - jedźcie d
                              > o
                              > cywilizowanego kraju na zabieg, zamiast szukać lekarza w naszym
                              podziemiu
                              > aborcyjnym, napędzanym przez katolickich hipokrytów, którzy chcą
                              decydować za
                              > wszystkich.

                              A co ma sprzeciw wobec aborcji z katolicyzmem?
                              • daria_nowak Re: "Program ochrony świadków" 15.03.10, 14:42
                                fogito napisała:

                                > daria_nowak napisała:
                                >
                                > Miej taki pogląd na aborcję i dobrze. Tyle, że ja mam inny
                                > > .
                                >
                                > Ale jaki?

                                Inny. To chyba proste stwierdzenie?




                                > Trudno się godzić na coś co skutkuje zabiciem nienarodzonego dziecka.
                                I dlatego właśnie nigdy nie dokonasz aborcji. I dobrze dla Ciebie.




                                > Niektórzy mają sumienie a niektórzy go nie mają. Pomoc to się należy
                                > nieletnim w ciąży i niepełnosprawnym umysłowo. Pozostałe chyba
                                > wiedzą, że seks skutkuje ciążą, zanim wlezą byle komu do łóżka.
                                > Aborcja to nie antykoncepcja.

                                Ale Ty jesteś sobą. I tylko za siebie, czy nieletnie dzieci możesz podejmować
                                decyzję.
                                I tylko nad swoim sumieniem masz władzę. Ja nie czuję się w obowiązku narzucać
                                Tobie moich poglądów. Czemu Ty czujesz taką potrzebę?
                                Nawet jeśli czujesz się lepsza - to nie ma znaczenia. Ja to ja, Ty to ty. I Nie
                                masz prawa narzucać swoich poglądów komuś.

                                > A co ma sprzeciw wobec aborcji z katolicyzmem?

                                Większość obrońców życia poczętego to osoby wierzące. I nie przyjmujące do
                                wiadomości, że ich wiara i przekonania są ich. I nie muszą dotyczyć osób, która
                                maja zupełnie inne poglądy na świat. Z reszta, czy ja naprawdę muszą tłumaczyć
                                oczywistości?
                                • echtom Re: "Program ochrony świadków" 15.03.10, 17:02
                                  > Większość obrońców życia poczętego to osoby wierzące.

                                  Może i większość, ale nie wszystkie, i to powinno dawać do myślenia.
                                • fogito Re: "Program ochrony świadków" 16.03.10, 15:13
                                  daria_nowak napisała:

                                  > fogito napisała:
                                  >
                                  > > daria_nowak napisała:
                                  > >
                                  > > Miej taki pogląd na aborcję i dobrze. Tyle, że ja mam inny
                                  > > > .
                                  > >
                                  > > Ale jaki?
                                  >
                                  > Inny. To chyba proste stwierdzenie?
                                  >

                                  Tak. Proste i na temat.

                                  > Ale Ty jesteś sobą. I tylko za siebie, czy nieletnie dzieci możesz
                                  podejmować
                                  > decyzję.
                                  > I tylko nad swoim sumieniem masz władzę. Ja nie czuję się w
                                  obowiązku narzucać
                                  > Tobie moich poglądów. Czemu Ty czujesz taką potrzebę?

                                  To nie ja narzucam ci moje poglądy tylko twoje własne państwo
                                  zakazuje ci aborcji na życzenie. Jak dla mnie takie prawo jest dobre
                                  i nic tu bym nie zmieniła.

                                  > > A co ma sprzeciw wobec aborcji z katolicyzmem?
                                  >
                                  > Większość obrońców życia poczętego to osoby wierzące.

                                  Większość nie oznaca wszytkich. Poza tym to chyba dobrze.

                                  Z reszta, czy ja naprawdę muszą tłumaczyć
                                  > oczywistości?

                                  Nie musisz. W Polsce aborcja na życzenie jest zabroniona prawnie z
                                  takiego a nie innego względu. Tyle i tylko tyle.
                          • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:55
                            >> A dobrze jest się nie urodzić?

                            W wielu przypadkach-tak.
                            Dużo osób wychowanych w rodzinach patologicznych lub w Domach Dziecka Ci to powie.
                            Nie każda rodzina patologiczna odda honorowo niechciane dziecko do adopcji tylko zostawi i będzie "wychowywać".
                            Nie bądź naiwna.

                            >Takich rodzin
                            > jest w Polsce masa i czekają na dzieci latami.

                            Dużo kilkulatków z uregulowaną sytuacją prawną też czeka latami.
                            Czemu te rodziny ich nie adoptują? Wolą noworodka? Ok,ale wobec tego niech sobie czekają...
                            Skoro kilkuletnie niczemu niewinne dzieci z Domu Dziecka czekają na spełnienie swoich marzeń,osoby dorosłe też mogą sobie spokojnie poczekać na swojego wymarzonego noworodka..




                            • fogito Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 11:15
                              gazeta_mi_placi napisała:

                              > >> A dobrze jest się nie urodzić?
                              >
                              > W wielu przypadkach-tak.

                              Zabawne. Skąd ty to możesz wiedzieć skoro matka dała ci szansę na
                              urodzenie.

                              > Dużo osób wychowanych w rodzinach patologicznych lub w Domach
                              Dziecka Ci to pow
                              > ie.

                              O! To mnie zadziwiłaś. Ja nie słyszałam od nikogo z w/w takiego
                              tekstu. Często za to słyszę go od zblazowanych nastoletnich dzieci
                              bogatych ludzi, które nie wiedzą co już ze sobą zrobić i brak nowej
                              sukienki na imprezę staje się dramatem.
                              Nie tobie decydować o żyuciu ludzi.

                              > Nie każda rodzina patologiczna odda honorowo niechciane dziecko do
                              adopcji tylk
                              > o zostawi i będzie "wychowywać".

                              To chyba dobrze, bo często okazuje się, że to przypadkowe dziecko
                              jest najbardziej kochane i najwięcej daje rodzinie.


                              > Nie bądź naiwna.

                              Naiwna juz dawno nie jestem, ale zapewne moja wiara w człowieka jest
                              silniejsza niż twoja.

                              >> Dużo kilkulatków z uregulowaną sytuacją prawną też czeka latami.
                              > Czemu te rodziny ich nie adoptują? Wolą noworodka? Ok,ale wobec
                              tego niech sobi
                              > e czekają...

                              Moja koleżanka chce adoptować dziecko około 5 roku życia lub nawet
                              starsze. Czeka już rok na pierwsze rozmowy kwalifikacyjne. System
                              adopcyjny w Polsce utrudnia adopcję a nie ułatwia. Już drugi rok
                              czekania się zaczął i nic. A dzieci czekają w domach dziecka. To
                              dramat, który jest niewybaczalny.

                              > Skoro kilkuletnie niczemu niewinne dzieci z Domu Dziecka czekają
                              na spełnienie
                              > swoich marzeń,osoby dorosłe też mogą sobie spokojnie poczekać na
                              swojego wymarz
                              > onego noworodka.

                              Zapewne moga i czekają. Ale pytałaś co zrobić po porodzie z
                              niechcianymi dziećmi. Odpowiedź jest prosta - oddać do adopcji, bo
                              noworodki mówiąc brzydko idą jak świeże bułeczki i nikt się nie pyta
                              skąd pochodzą.
                          • lola211 Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 11:55
                            Jak już
                            > pisałam - rozwiązaniem jest adopcja ze wskazaniem.

                            Tak, to jest dobre rozwiazanie - dla dziecka i rodziny adopcyjnej,o
                            która przejawiasz taka troskę.
                            Dla biologicznej matki natomiast jest to koszmar.Potępienie
                            spoleczne, bo wyrodna porzucila dziecko, niewygodne pytania
                            rodziny,wspołpracownikow, znajomych, wlasnych dzieci, zmiana
                            zycia DIAMETRALNIE.
                            W porównaniu z tym aborcja to jednak duzo
                            mniejszy problem.Przede wszystkim- nikt nic wiedziec nie musi i
                            odpada caly problem z ostracyzmem.
                            • fogito Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 12:12
                              lola211 napisała:

                              > Jak już
                              > > pisałam - rozwiązaniem jest adopcja ze wskazaniem.
                              >
                              > Tak, to jest dobre rozwiazanie - dla dziecka i rodziny
                              adopcyjnej,o
                              > która przejawiasz taka troskę.
                              > Dla biologicznej matki natomiast jest to koszmar.

                              A nie sądzisz, że większym koszmarem jest usunięcie ciąży i zabicie
                              dziecka? Czy to niby jest takie wielkie nic?

                              Potępienie
                              > spoleczne, bo wyrodna porzucila dziecko, niewygodne pytania
                              > rodziny,wspołpracownikow, znajomych, wlasnych dzieci, zmiana
                              > zycia DIAMETRALNIE.
                              W porównaniu z tym aborcja to jednak duzo
                              > mniejszy problem.Przede wszystkim- nikt nic wiedziec nie musi i
                              > odpada caly problem z ostracyzmem.

                              No tak, komfort kobiety jest najważniejszy. Ale to jest tylko
                              pozorny komfort.
                              • wuika Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 12:23
                                Wybacz, ale jeśli kobieta jest podstawiona pod ścianą i się decyduje na aborcję,
                                to nie decyduje o tym, co jest najlepsze dla społeczeństwa, jakiejś tam rodziny,
                                etc., tylko o tym, co jest najlepsze dla niej. Nie wymagaj od zrozpaczonych,
                                zgwałconych czy będących w ciąży z chorym dzieckiem heroizmu. Nie wszyscy się
                                piszą na bycie bohaterem, bo tak jest najlepiej dla kogoś tam.
                                • fogito Re: "Program ochrony świadków" 14.03.10, 11:31
                                  wuika napisała:

                                  > Wybacz, ale jeśli kobieta jest podstawiona pod ścianą i się
                                  decyduje na aborcję
                                  > ,
                                  > to nie decyduje o tym, co jest najlepsze dla społeczeństwa,
                                  jakiejś tam rodziny
                                  > ,
                                  > etc., tylko o tym, co jest najlepsze dla niej. Nie wymagaj od
                                  zrozpaczonych,
                                  > zgwałconych czy będących w ciąży z chorym dzieckiem heroizmu. Nie
                                  wszyscy się
                                  > piszą na bycie bohaterem, bo tak jest najlepiej dla kogoś tam.

                                  Nie wymagam heroizmu, ale przypadków ektremalnych jest mało.
                                  Najwięcej jest tych zwykłych, które kończą się wielokrotną aborcją.
                              • lola211 Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 13:09
                                > A nie sądzisz, że większym koszmarem jest usunięcie ciąży i
                                zabicie
                                > dziecka? Czy to niby jest takie wielkie nic?

                                Nie, nie sadze, ze to jest wiekszym koszmarem.Sadze, ze jest
                                duzo mniejszym niz porzucenie narodzonego dziecka.
                                Czy to niby jest takie wielkie nic?
                                Pomiedzy nic a koszmar jest jeszcze cala gama innych
                                uczuc.

                                > No tak, komfort kobiety jest najważniejszy

                                A owszem, jest w tym momencie najwazniejszy.To jest jej osobiste
                                zycie, jedyne jakie ma- to jej wybor, co z nim zrobi i jakie
                                konsekwencje poniesie.Jedna usunie, druga odda, trzecia urodzi i
                                bedzie szczesliwa.Ani ty ani ja nie mamy prawa innym narzucac swoich
                                przekonan.
                                • fogito Re: "Program ochrony świadków" 14.03.10, 11:33
                                  lola211 napisała:
                                  .
                                  >
                                  > > No tak, komfort kobiety jest najważniejszy
                                  >
                                  > A owszem, jest w tym momencie najwazniejszy.To jest jej osobiste
                                  > zycie, jedyne jakie ma- to jej wybor, co z nim zrobi i jakie
                                  > konsekwencje poniesie.Jedna usunie, druga odda, trzecia urodzi i
                                  > bedzie szczesliwa.Ani ty ani ja nie mamy prawa innym narzucac
                                  swoich
                                  > przekonan.

                                  A co powiesz o recydywistkach, kóre mają za sobą kilka skrobanek i
                                  jest to dla nich metoda antykoncepcyjna.
                                  Mnie się już nawet nie chce o tym gadać. Gdy jest ciąża to chodzi o
                                  dwa życia a nie o jedno. I o tym trzeba pamiętać, zanim zadba się o
                                  swój własny komfort.
                                  • ulaj1 Re: "Program ochrony świadków" 16.03.10, 21:15
                                    Sledze ten watek. Jest koszmarne to jak te kobiety co sa za 'wolnym'
                                    wyborem maja zawezone pojecie o tym kto i jakich sytacjach przerywa
                                    ciążę. Szafują na okrągło przykladami ktore zdarzaja sie rzadko, sa za
                                    to medialnie widoczne i ojej a na argumenty jak wyzej:

                                    co powiesz o recydywistkach, kóre mają za sobą kilka skrobanek i
                                    > jest to dla nich metoda antykoncepcyjna.


                                    milcza. Mysla czy nie? mnie sie zdaje ze jednak nie.....
                      • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:30
                        I jakby to miało wyglądać?
                        Co z dziećmi z takich niechcianych ciąż?
                        Jakby miały się rodzić z tych wszystkich niechcianych ciąż to mogłoby nie starczyć rodziców adopcyjnych dla wszystkich (to też warto brać pod uwagę).
                        A jak któraś jest alkoholiczką? Albo czynną narkomanką lub panienką z agencji? Lub mieszkającą z bijącym ją mężem alkoholikiem?
                        Jakby taka "problemowa" przymusowa ciąża miała wyglądać?
                        A jak któraś się zbuntuje (usunąć nie może) i w ramach buntu będzie głodowała licząc na naturalne poronienie? To co wtedy? Przymusowa sonda z jedzeniem?
                        • fogito Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:47
                          gazeta_mi_placi napisała:

                          > I jakby to miało wyglądać?
                          > Co z dziećmi z takich niechcianych ciąż?

                          Jak wyżej adopcja.

                          > Jakby miały się rodzić z tych wszystkich niechcianych ciąż to
                          mogłoby nie starc
                          > zyć rodziców adopcyjnych dla wszystkich (to też warto brać pod
                          uwagę).

                          Póki co wystarczy. Ale jednocześnie powinna być edukowana młodziez w
                          szkołach i w domach, żeby tych niechcianych ciąż było mniej a nie
                          więcej. Tego brak w naszym kraju i to woła o pomste do nieba.

                          > A jak któraś jest alkoholiczką? Albo czynną narkomanką lub
                          panienką z agencji?
                          > Lub mieszkającą z bijącym ją mężem alkoholikiem?
                          > Jakby taka "problemowa" przymusowa ciąża miała wyglądać?

                          Tak jak wygląda każda inna ciąża. Kobieta powinna otrzymac na czas
                          ciąży wsparcie ze strony państwa, jeśli nie ma jej ze strony
                          rodziny. Darmową opiekę lekarską i program edukacyjny, ewentualnie
                          odwyk itd. Trzeba zrobić wszystko, aby do kolejnej niechcianej
                          ciązy nie doszło. I w drastycznych przypadkach powinna być możliwośc
                          sterylizacji, co absurdalnie jest w naszym kraju zabronione.

                          > A jak któraś się zbuntuje (usunąć nie może) i w ramach buntu
                          będzie głodowała l
                          > icząc na naturalne poronienie? To co wtedy? Przymusowa sonda z
                          jedzeniem?

                          Może tak, skoro jest chora umysłowo i nie wie co robi. Podajesz
                          przypadki ekstremalne, ale przecież większośc takich aborcji
                          dokonuje się w 'normalnych domach'. Chyba każda z nas zna nasza
                          forumową lekarkę, która usunęła dwie ciąże, bo jej akurat źle się w
                          grafik wpisywały.

                          • powerextension Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:58
                            Taaa, a rodzice adopcyjni w Polsce normalnie biją się o dzieci pijaczek,
                            alkoholiczek i narkomanek, bo lubią wyzwania w postaci wszelkich powikłań
                            neurologicznych. Zwłaszcza, że za wszystko musza płacić ze swojej kieszeni, bo
                            jak jest w polskiej medycynie chyba Ty akurat wiesz.

                            Więcej realizmu Fogito, szanuję intencje, ale w takich sprawach potrzeba
                            realizmu. Nieodpowiedzialne zachowania seksualne były, są i będą, tak samo jak
                            aborcje. I należy ucywilizować ten proceder, a tych którzy chcą sterylizowac i
                            dawać im darmową antykoncepcję.
                            Zdecydowanie wolę aby z moich podatków panie z MOPSu kazały zasiłkowcom wstawiać
                            sobie spirale czy podwiązywać jajowody , niz dofinansowywać 5 pokoleń przygłupów
                            z nałogami, sprawnych jednak seksualnie aż za bardzo.

                            • fogito Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:05
                              powerextension napisała:

                              > Taaa, a rodzice adopcyjni w Polsce normalnie biją się o dzieci
                              pijaczek,
                              > alkoholiczek i narkomanek, bo lubią wyzwania w postaci wszelkich
                              powikłań
                              > neurologicznych.

                              Ludzie w Polsce biją się o noworodki do adopcji. I większośc z nich
                              ma świadomość, ze normalne rodziny noworodków się nie pozbywają.
                              Ale ty chyba tutaj nie mieszkasz skoro piszesz takie rzeczy.

                              Zwłaszcza, że za wszystko musza płacić ze swojej kieszeni, bo
                              > jak jest w polskiej medycynie chyba Ty akurat wiesz.

                              Wiem i dlatego taniej jest zabezpieczyć się przed ciąża.
                              Prezerwatywy w każdym kiosku.

                              >
                              > Więcej realizmu Fogito, szanuję intencje, ale w takich sprawach
                              potrzeba
                              > realizmu.

                              Staram się, ale niefrasobliwośc niektórych mnie przeraża.

                              Nieodpowiedzialne zachowania seksualne były, są i będą, tak samo jak
                              > aborcje.

                              Ale czy to znaczy, ze mamy to akcetować i pochwalac.


                              I należy ucywilizować ten proceder, a tych którzy chcą sterylizowac
                              i
                              > dawać im darmową antykoncepcję.

                              Jestem jak najbardziej 'za'

                              >
                              • powerextension Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:17
                                > Zwłaszcza, że za wszystko musza płacić ze swojej kieszeni, bo
                                > > jak jest w polskiej medycynie chyba Ty akurat wiesz.
                                >
                                > Wiem i dlatego taniej jest zabezpieczyć się przed ciąża.
                                > Prezerwatywy w każdym kiosku.
                                Ale ja pisze o kosztach normalizowania dziecka adopcyjnego!!!
                                Niemowlaka. Nie wspominam o dzieciach starszych. Niestety zmian w mózgu
                                wywołanych używkami, chorobami, niezdrowym trybem życia nie wymazuje się gumką
                                myszką.
                                Czy myślisz , że ludzie, którzy z jakiś przyczyn chcą aborcji będą o niechciany
                                płód a potem dziecko dbali prawidłowo?
                                Chyba to Ty nie mieszkasz w Polsce i nie zauważasz realiów.
                                > Ale czy to znaczy, ze mamy to akcetować i pochwalac.
                                Nie pochwalam, ale akceptuję.
                                Wole czytać i oglądać o aborcjach, niż o skatowanych niemowlakach,
                                przedszkolakach, o dzieciach w beczkach, dzieciach głodnych, zaniedbanych, z
                                deficytami, których rodzice i obrońcy życia mają w d..., bo już się przecież
                                urodziły.
                                • fogito Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:22
                                  powerextension napisała:

                                  >
                                  > Ale ja pisze o kosztach normalizowania dziecka adopcyjnego!!!
                                  > Niemowlaka. Nie wspominam o dzieciach starszych. Niestety zmian w
                                  mózgu
                                  > wywołanych używkami, chorobami, niezdrowym trybem życia nie
                                  wymazuje się gumką
                                  > myszką.

                                  Pomimo tego kolejka po dzieci w Polsce jest długa. Również te z
                                  patologicznych rodzin.


                                  > Czy myślisz , że ludzie, którzy z jakiś przyczyn chcą aborcji będą
                                  o niechciany
                                  > płód a potem dziecko dbali prawidłowo?

                                  Przecież mówimy o oddaniu niechcianego dziecka, więc to nie oni będa
                                  dbać.

                                  > Chyba to Ty nie mieszkasz w Polsce i nie zauważasz realiów.

                                  Ja znam wiele par, które zaadoptowały dzieci trudne i po
                                  przejściach. I kochaja je jak własne. Znam też wiele par, które
                                  nadal czekają. Latami.

                                  .
                                  > Nie pochwalam, ale akceptuję.


                                  Nie akceptuje i nie pochwalam.


                                  > Wole czytać i oglądać o aborcjach, niż o skatowanych niemowlakach,
                                  > przedszkolakach, o dzieciach w beczkach, dzieciach głodnych,
                                  zaniedbanych, z
                                  > deficytami, których rodzice i obrońcy życia mają w d..., bo już
                                  się przecież
                                  > urodziły.

                                  Te przypadki to najczęściej dzieci chciane, więc nie w tym tkwi
                                  problem.
                                  • powerextension Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:35
                                    > > Czy myślisz , że ludzie, którzy z jakiś przyczyn chcą aborcji będą
                                    > o niechciany
                                    > > płód a potem dziecko dbali prawidłowo?
                                    >
                                    > Przecież mówimy o oddaniu niechcianego dziecka, więc to nie oni będa
                                    > dbać.
                                    >
                                    Ale przez 9 miesięcy ktoś musi płód donosić.
                                    Poza tym kochanie dziecka adopcyjnego niestety nie jest równe temu, ze wszystkie
                                    dysfunkcje znikną. Mozna kochac i odczuwac frustrację, że się temu dziecku nie
                                    pomoże.
                                    Znam takie przypadki.
                                    Być możne gdyby w Polsce było wsparcie dla rodzin z dziećmi o specyficznych
                                    potrzebach, było by inaczej. Ale w Polsce jest wszystko postawione na głowie -
                                    więcej społecznej uwagi i pseudotroski mają wyabstrahowane zygoty (bo publiczna
                                    opieka zdrowia nad ciężarną to jakaś fikcja), niż dzieci już urodzone.

                                    Nie pochwalam i nie akceptuje hipokryzji. Jeżeli obrońca życia poczętego jest
                                    konsekwentny i jest w stanie dać dom (swój) i sfinansować godną
                                    przyszłość
                                    wszystkich embrionów, o które wyraża troskę - szacunek. Natomiast
                                    jeżeli troszczy się paszczą czy klawiaturą - to jest to tylko żałosny pokaz obłudy.


                                    • echtom Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:44
                                      > Nie pochwalam i nie akceptuje hipokryzji. Jeżeli obrońca życia poczętego jest konsekwentny i jest w stanie dać dom (swój) i sfinansować godną przyszłość wszystkich embrionów, o które wyraża troskę - szacunek. Natomiast jeżeli troszczy się paszczą czy klawiaturą - to jest to tylko żałosny pokaz obłudy.

                                      A może odwrócimy sytuację? Może prochoicerzy założą fundację finansującą aborcję wszystkim chętnym zamiast domagać się tego od państwa, czyli ogółu podatników?
                                      • powerextension Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:50
                                        echtom napisała:

                                        > > Nie pochwalam i nie akceptuje hipokryzji. Jeżeli obrońca życia poczętego
                                        > jest konsekwentny i jest w stanie dać dom (swój) i sfinansować godną przyszł
                                        > ość
                                        wszystkich embrionów, o które wyraża troskę - szacunek. Natomiast jeżel
                                        > i troszczy się paszczą czy klawiaturą - to jest to tylko żałosny pokaz obłudy.
                                        >
                                        > A może odwrócimy sytuację?
                                        Uderz w stół, co?

                                        Może prochoicerzy założą fundację finansującą aborcj
                                        > ę wszystkim chętnym zamiast domagać się tego od państwa, czyli ogółu podatników
                                        > ?
                                        >

                                        Napisałam wyżej - ja bardzo chętnie dam kasę na taką fundację, bo nie chcę ,
                                        żeby z moich podatków finansowano pomoc społeczną, taką jaka jest teraz w Polsce.
                                        • fogito Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 11:34
                                          powerextension napisała:

                                          > Napisałam wyżej - ja bardzo chętnie dam kasę na taką fundację, bo
                                          nie chcę ,
                                          > żeby z moich podatków finansowano pomoc społeczną, taką jaka jest
                                          teraz w Polsc
                                          > e.

                                          A ja bym jednak wolała dać tym co chcą urodzić dziecko i je
                                          wychować.
                                    • fogito Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 11:24
                                      powerextension napisała:

                                      > Ale przez 9 miesięcy ktoś musi płód donosić.
                                      > Poza tym kochanie dziecka adopcyjnego niestety nie jest równe
                                      temu, ze wszystki
                                      > e
                                      > dysfunkcje znikną. Mozna kochac i odczuwac frustrację, że się temu
                                      dziecku nie
                                      > pomoże.
                                      > Znam takie przypadki.

                                      A znasz przypadki, że w rodzinach rodzą się chore dzieci i rodzice
                                      przeżywają frustrację, że nie mogą im pomóc tak jakby chcieli. Czy
                                      kochają je mniej nie sądzę. Moje dziecko ma wrodzoną wadę słuchu i
                                      ja kocham dziecko ponad życie.
                                      Nigdy nie masz gwarancji na to, że dziecko będzie super zdrowe a ty
                                      super zadowolona. Takie jest życie.

                                      > Być możne gdyby w Polsce było wsparcie dla rodzin z dziećmi o
                                      specyficznych
                                      > potrzebach, było by inaczej.

                                      Inaczej to znaczy jak?

                                      Ale w Polsce jest wszystko postawione na głowie -
                                      > więcej społecznej uwagi i pseudotroski mają wyabstrahowane zygoty
                                      (bo publiczn
                                      > a
                                      > opieka zdrowia nad ciężarną to jakaś fikcja), niż dzieci już
                                      urodzone.

                                      To nie usprawiedliwia w żadnej mierze zabicia ludzkiego płodu.

                                      > Nie pochwalam i nie akceptuje hipokryzji.

                                      Ja też nie i dlatego nazywajmy rzeczy po imieniu, a nie walmy
                                      tekstów o zygotach.

                                      Jeżeli obrońca życia poczętego jest
                                      > konsekwentny i jest w stanie dać dom (swój) i sfinansować godną
                                      > przyszłość
                                      wszystkich embrionów, o które wyraża troskę -
                                      szacunek.

                                      Troskę o embrion powinni przejawiać rodzice owego embrionu. Problem
                                      jest w tym, że spora grupa nie przejawia. I to trzeba zmienić.
                                      Trzeba nauczyć dzieci i młodzież odpowiedzialności za własne czyny i
                                      ciało.

                                      Natomias
                                      > t
                                      > jeżeli troszczy się paszczą czy klawiaturą - to jest to tylko
                                      żałosny pokaz obł
                                      > udy.

                                      Uważasz, że nie można wyrazić swoich poglądów tylko dlatego, ze nie
                                      jest się w stanie sfinansować życia wszystkich narodzonych i
                                      niechcianych dzieci. Popadasz w przesadę. Jak ci juz napisałam
                                      wielokrotnie - te niechciane dzieci znalazłyby szybko kochających
                                      rodziców, gdyby prawo adopcyjne było lepsze. I tym powinien się
                                      zając nasz rząd. Póki co zajmuje się komisjami śledczymi i ma w
                                      doopie życie najmłodszych obywateli.
                                      I nie zapominaj o adopcjach zagranicznych. W POlsce bardzo
                                      utrudnione, a przecież dałyby możliwosc godnego życia tysiącom
                                      dzieci.
                              • derena33 Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 09:58

                                fogito napisała:
                                Ludzie w Polsce biją się o noworodki do adopcji. I większośc z nich
                                > ma świadomość, ze normalne rodziny noworodków się nie pozbywają.
                                > Ale ty chyba tutaj nie mieszkasz skoro piszesz takie rzeczy.


                                Fogito, rodziny w Polsce bija sie o zdrowe dzieci ktorych do adopcji
                                jest niewiele, na wiekszosc dzieci nie ma chetnych, nawet trudno o
                                rodziny zastepcze. Bo praca z dzieckiem urodzonym przez narkomanke
                                lub alkoholiczke, to pasmo trudu bez sukcesu. To leczenie
                                neurologiczne tych wszystkich FAS0w i innych uszkodzen
                                neurologicznych, to dziedziczenie sklonnosci, to szkoly specjalne. I
                                w koncu czesto wczesne ciaze dziewczynek z takich matek, bo historia
                                lubi sie powtarzac.
                                Kto swiadomie bedzie sie pchal w takie rodzicielstwo?
                                • fogito Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 11:38
                                  derena33 napisała:

                                  > Fogito, rodziny w Polsce bija sie o zdrowe dzieci ktorych do
                                  adopcji
                                  > jest niewiele, na wiekszosc dzieci nie ma chetnych, nawet trudno o
                                  > rodziny zastepcze. Bo praca z dzieckiem urodzonym przez narkomanke
                                  > lub alkoholiczke, to pasmo trudu bez sukcesu. To leczenie
                                  > neurologiczne tych wszystkich FAS0w i innych uszkodzen
                                  > neurologicznych, to dziedziczenie sklonnosci, to szkoly specjalne.
                                  I
                                  > w koncu czesto wczesne ciaze dziewczynek z takich matek, bo
                                  historia
                                  > lubi sie powtarzac.
                                  > Kto swiadomie bedzie sie pchal w takie rodzicielstwo?

                                  Wejdż na forum adopcje gazety czy naszego bociana. Znajdziesz tam
                                  wiele osób, które adoptują takie dzieci lub nadal czekają. Ja znam
                                  osobiście matke bliźniaków, które adoptowała od razu po urodzeniu z
                                  całą gamą problemów. Dzieci dopiero po dwóch latach ciągłego
                                  leczenia wychodzą na prostą, a ona jest przeszczęśliwą matką od
                                  początku. I nie jest ani bogata a ni wysoko postawiona. Mam też
                                  sąsiadów, którzy adoptowali bliźniaki od razu po urodzeniu.
                                  Każdy, kto adoptuje ma taką świadomość, że problemy będą.
                                  Jak kobieta rodzi własne dziecko też musi być świadoma, że
                                  niekoniecznie będzie to dziecko z reklamy gerbera - śliczne i zdrowe.
                      • verdana Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:32
                        W takim razie kobiety powyżej 45 roku zycia powinny zaprzestać zycia
                        seksualnego aż do menopauzy - na 6-10 lat. przymusowo.
                        Bo w tym wieku rodzić już nie mozna, ze względu na bardzo
                        prawdopodobne choroby dziecka. A zajść w ciążę- jeszcze tak.
                        No i oczywiscie sterylizujemy wszystkie kobiety, ktore mają choproby
                        dziedziczne, zagrazajace powaznie dziecku - albo odmawiamy im prawa
                        do stosunków seksualnych. Podobnie jak te, ktorym ciąża grozi
                        smiercią (jak mojej przyjaciółce) I oczywiscie zgwalcona 12-latka ma
                        rodzić, chocby przypłaciła to zdrowiem, bo to juz nie jest dziecko -
                        jako matka się nie liczy. Umrze, ale w dobrej sprawie.
                        Do stosunkow seksualnych maja zatem prawo tylko zdrowe, silne
                        kobiety do 45 roku życia i staruszki.
                        • fogito Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:49
                          verdana napisała:

                          > W takim razie kobiety powyżej 45 roku zycia powinny zaprzestać
                          zycia
                          > seksualnego aż do menopauzy - na 6-10 lat. przymusowo.
                          > Bo w tym wieku rodzić już nie mozna, ze względu na

                          Verdana ponosi cię wyobrażnia. Zejdź na ziemię.
                          • verdana Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:50
                            Cóż, mam lat 52. Miesiączkuję regularnie, mogę zajść w ciążę. Co mi
                            radzisz? Antykoncepcja już raz mnie zawiodła.
                            • fogito Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:01
                              verdana napisała:

                              > Cóż, mam lat 52. Miesiączkuję regularnie, mogę zajść w ciążę. Co
                              mi
                              > radzisz? Antykoncepcja już raz mnie zawiodła.

                              Pozazdrościc tylko można. Ja bym się nie przejmowała i brała co
                              życie przyniesie. Myślę, że jednak współczesna antykoncepcja w dużym
                              stopniu może cię uwolnić od zmartwien. I przy okazji - ja jestem za
                              sterylizacją i zapewne tobie by się ona przydala.
                              • verdana Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:35
                                O nie. Nie będe w moim wieku rodzila dziecka, ktore nie tylko z
                                bardzo duzym prawdopodobieństwem będzie chore, ale ktore w dodatku
                                mogę wcesnie osierocić.
                                Nie wiem, czy się orientujesz, ale mam już jedno dziecko z jak
                                najbardziej współczesnej antykoncepcji. A pigułek w moim wieku brać
                                nie wolno. Sterylizacja jest nielegalna, o czym zapewne wiesz. Gdyby
                                nie była, zrobilabym ją już dawno. A nie stać mnie na zabieg za
                                granicą.
                                Czyli pozostaje - zgodnie z Twoją teorią - jedynie całkowita
                                abstynencja seksualna przez dobrych parę lat.
                                • echtom Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:54
                                  > Sterylizacja jest nielegalna, o czym zapewne wiesz.

                                  I nikt nie walczy o jej legalizację i to jest zdumiewające. A rozwiązałaby problem Twojej koleżanki ciężko chorej na serce.
                                  • fogito Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 12:06
                                    echtom napisała:

                                    > > Sterylizacja jest nielegalna, o czym zapewne wiesz.
                                    >
                                    > I nikt nie walczy o jej legalizację i to jest zdumiewające. A
                                    rozwiązałaby prob
                                    > lem Twojej koleżanki ciężko chorej na serce.
                                    >

                                    I o to włąśnie zamiast aborcji powinny walczyć kobiety, które nie
                                    chcą rodzić.
                                    • ally Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 14:26
                                      > I o to włąśnie zamiast aborcji powinny walczyć kobiety, które nie
                                      > chcą rodzić.

                                      uważasz, że o legalizację aborcji walczą kobiety, które nie chcą rodzic?
                                      • fogito Re: "Program ochrony świadków" 14.03.10, 11:46
                                        ally napisała:

                                        >> uważasz, że o legalizację aborcji walczą kobiety, które nie chcą
                                        rodzic?

                                        A jest inaczej? Ja o aborcję nie walczę, bo dla mnie życie ludzkie
                                        jest zbyt cenne.
                                        • falka32 Re: "Program ochrony świadków" 14.03.10, 13:07
                                          > >> uważasz, że o legalizację aborcji walczą kobiety, które nie chcą
                                          > rodzic?
                                          >
                                          > A jest inaczej? Ja o aborcję nie walczę, bo dla mnie życie ludzkie
                                          > jest zbyt cenne.

                                          Fogito, proszę, zaklasyfikuj mnie w takim razie, jako przedstawicielkę licznej
                                          grupy kobiet, które od zawsze są prochoice, co nie przeszkadza im rodzić kolejne
                                          planowane dzieci. Ja mam troje. Zawsze byłam zwolenniczką aborcji na życzenie i
                                          możliwości sterylizacji na życzenie. Może dlatego, że właśnie wiem, że dziecko
                                          to nie jest tylko płód czy zygota, tylko bagaż i diametralna zmiana życia na
                                          wiele lat i rozumiem, że nie wolno ludzi do tego zmuszać?
                                          • fogito Re: "Program ochrony świadków" 14.03.10, 16:07
                                            falka32 napisała:
                                            > e
                                            > dziecko
                                            > to nie jest tylko płód czy zygota, tylko bagaż i diametralna
                                            zmiana życia na
                                            > wiele lat i rozumiem, że nie wolno ludzi do tego zmuszać?

                                            Zmuszać nie, ale edukować, żeby aborcja nie była dla nikogo środkiem
                                            antykoncepcyjnym. I żeby jedna z drugą wiedziały, że człowieka
                                            usuwają a nie cztery komóreczki.
                                            Póki co prawo aborcyjne w Polsce jest dobre.
                                            Ja zajęłabym się teraz ułatwieniem matkom życia w Polsce.
                                  • ally Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 14:24
                                    echtom, do dzieła. naprawdę każdy może np. założyć stowarzyszenie.

                                    inna sprawa, że federacja Nowickiej walczy również o legalizację sterylizacji.
                                    • echtom Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 16:43
                                      Podobno walczy, tylko jakoś trudno znaleźć artykuły, dyskusje i filmy na ten temat. Widocznie jest mniej medialny niż aborcja.
                                      • ally Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 17:12
                                        nikt Ci nie broni zając się osobiście tym mniej medialnym tematem.
                                • fogito Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 12:05
                                  verdana napisała:

                                  > O nie. Nie będe w moim wieku rodzila dziecka, ktore nie tylko z
                                  > bardzo duzym prawdopodobieństwem będzie chore, ale ktore w dodatku
                                  > mogę wcesnie osierocić.

                                  A jakie masz szanse na zajście w tym wieku w ciążę - raczej
                                  niewielkie, bo cykle już w większości bezowulacyjne.

                                  > Nie wiem, czy się orientujesz, ale mam już jedno dziecko z jak
                                  > najbardziej współczesnej antykoncepcji.

                                  Tego nie wiem, ale chyba nie żałujesz, że urodziłaś.

                                  A pigułek w moim wieku brać
                                  > nie wolno.

                                  A dlaczego? Poza tym mąż może użyć prezerwatywy i sparaw załatwiona.

                                  Sterylizacja jest nielegalna, o czym zapewne wiesz. Gdyby
                                  > nie była, zrobilabym ją już dawno.

                                  I właśnie dlatego powinna być legalna i to trzeba by w POlsce
                                  zmienić.

                                  A nie stać mnie na zabieg za
                                  > granicą.
                                  > Czyli pozostaje - zgodnie z Twoją teorią - jedynie całkowita
                                  > abstynencja seksualna przez dobrych parę lat.

                                  Nie. Można założyć partnerowi prezerwatywę. Poza tym sama jak wiesz
                                  usuwanie ciąży to nie jest załatwienie sprawy. W twoim wieku możesz
                                  wiele już przewidzieć i zabezpieczyć się skutecznie, bo poza
                                  pigułkami sa jeszcze inne opcje.
                                  • wuika Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 12:26
                                    Prezerwatywy, jak wiadomo, nigdy nie pękają. Nie ma również tych kilku procent
                                    (ale zawsze) kobiet, które na lateks są uczulone. A świat jest piękny, ludzie
                                    uczciwi, a klęski żywiołowe się nie zdarzają. Otrzeźwiej.
                                    • fogito Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 12:32
                                      wuika napisała:

                                      > Prezerwatywy, jak wiadomo, nigdy nie pękają. Nie ma również tych
                                      kilku procent
                                      > (ale zawsze) kobiet, które na lateks są uczulone. A świat jest
                                      piękny, ludzie
                                      > uczciwi, a klęski żywiołowe się nie zdarzają. Otrzeźwiej.

                                      Jestem bardzo trzeźwa. Wygoogluj sobie wszystkie środki
                                      antykoncepcyjne dostępne we współczesnym świecie. Jest ich naprawdę
                                      sporo.
                                      Większosći jednak nawet kondoma nie chce się zakupić, nie
                                      wspominając o założeniu. A uczulenie na lateks jest rzadkie.
                                      Nieprzyjemne to na pewno, ale nie zabójcze.
                                      • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 12:47
                                        Gumy pękają i to wcale nie tak rzadko jak chcą nam wmówić koncerny je produkujące.
                                        Mi pękły kilka razy (z różnych firm,prawidłowo używane i nie przeterminowane,zawsze sprawdzałam datę ważności, ani nie kupione na bazarze czy przechowywane na słońcu).
                                        Koleżance mojej też raz guma pękła.
                                        To wcale nie takie rzadkie.
                                        • fogito Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 12:52
                                          gazeta_mi_placi napisała:

                                          > Gumy pękają i to wcale nie tak rzadko jak chcą nam wmówić koncerny
                                          je produkują
                                          > ce.
                                          > Mi pękły kilka razy (

                                          Biedactwo. To załóż spiralę lub bierz tabletki, albo cos innego.
                                          Albo wybierz się do ginekologa, to ci coś doradzi. Mamy XXI wiek a
                                          nie średniowiecze.
                              • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:37
                                Sądząc po poziomie postów Tobie też-żeby tak "inteligentnych" genów dalej nie
                                powielać...
                                • fogito Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 12:14
                                  gazeta_mi_placi napisała:

                                  > Sądząc po poziomie postów Tobie też-żeby tak "inteligentnych"
                                  genów dalej nie
                                  > powielać...

                                  Brak argumentów i próbujesz obśmiać rywala?

                                  Ja nie mam problemu z niechcianymi ciążami, bo dla mnie każda byłaby
                                  chciana.
                                  Ale jeśli ktoś ma taki problem, to może się wysterylizować i problem
                                  znika. I aborcji nie trzeba bedzie dokonywać.
                                  • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 12:49
                                    Nie jest to konieczne doprawdy-wystarczy wnikliwie poczytać Twoje posty.
                                    Ale cóż...
                                    Warstwa niższa w sumie też musi się rozmnażać-ktoś w końcu musi nam sprzątać ulice lub piec bułki...
                                    • fogito Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 12:54
                                      gazeta_mi_placi napisała:

                                      > Nie jest to konieczne doprawdy-wystarczy wnikliwie poczytać Twoje
                                      posty.
                                      > Ale cóż...
                                      > Warstwa niższa w sumie też musi się rozmnażać-ktoś w końcu musi
                                      nam sprzątać ul
                                      > ice lub piec bułki...

                                      Zaczynam się martwić o stan twojego umysłu. Popracuj nad
                                      wypowiedziami. Jeśli chcesz mnie obrazić, to próżny twój trud.
                        • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 21:53
                          Profilaktycznie każda kobieta powinna zaprzestać uprawiania seksu jeżeli nie planuje ciąży.
                          Także staruszka-żeby nie dawać złego przykładu innym- młodszym smile
                          • fogito Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:06
                            gazeta_mi_placi napisała:

                            > Profilaktycznie każda kobieta powinna zaprzestać uprawiania seksu
                            jeżeli nie pl
                            > anuje ciąży.
                            > Także staruszka-żeby nie dawać złego przykładu innym- młodszym smile

                            Sterylizacja byłaby świetnym rozwiązaniem.
                            • gazeta_mi_placi Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:22
                              Ale po niej się tyje (a przynajmniej moja kotka utyła znacznie).
                              • fogito Re: "Program ochrony świadków" 13.03.10, 12:15
                                gazeta_mi_placi napisała:

                                > Ale po niej się tyje (a przynajmniej moja kotka utyła znacznie).

                                To prawdziwy dramat - dla kota.
                        • echtom Re: "Program ochrony świadków" 12.03.10, 22:05
                          Sterylizacja za względów medycznych to moim zdaniem dobry pomysł. Nie widzę powodu, dla którego 35-latka z bezwzględnymi przeciwwskazaniami do ciąży miałaby przez kilkanaście lat żyć w stresie, że w tę ciążę zajdzie i będzie musiała ją usunąć. I nie rozumiem, czemu ta opcja jest zawsze pomijana w dyskusjach o aborcji.
    • anorektycznazdzira Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 20:18
      Ja tyż.
      Mogłabym się podpisać pod każdym zdaniem.

      W pomaganiu widzę wyłącznie rolę państwa (skoro taką a nie inną
      ustawę wyprodukowało i zmienić nie chce) plus natchnionych bożym
      światłem wszelakich fundacji pro. Niech otwierają i sponsorują
      hotele dla pań z przychówkiem, niech organizują im szkolenia i
      pośredniczą w szukaniu pracy, niech organizują zbiórki ciuchów,
      sprzętu i kasy, niech sponsorują szczepionki, odżywki, leki i
      witaminy dla dzieci. Niech otwierają żłobki i przedszkola z
      dopłatami.
      Niech coś k*** ZROBIĄ poza pitoleniem, że usuwać nie wolno.
      • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 20:27
        Hmmm. Zgodziłabym się z tym, gdyby taka pomoc udzielana była
        nieletnim matkom lub matkom niepełnosprawnym umysłowo. Pozostałe
        powinny chyba wiedzieć, że efektem seksu może byc ciąża i potem to
        już nic nie da się zrobić poza urodzeniem dziecka.
        Nie zapominajmy też o tatusiach, którzy obowiązkowo powini wykładać
        wysokie kwoty na utrzymanie dziecka, tak aby przyszła matka nie
        została sama z problemem. I w tym widzę rolę państwa - skuteczne
        ściąganie alimentów.
        • arwena_11 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 20:30
          Gorzej jak nie wiadomo kto jet tatusiem, bo "mamusia" nawet nie
          pamięta jak wyglądał
          • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 20:40
            arwena_11 napisała:

            > Gorzej jak nie wiadomo kto jet tatusiem, bo "mamusia" nawet nie
            > pamięta jak wyglądał

            No to wtedy niestety musi wspomagać taką ladacznicę (sic!) państwo.
            Ale przy okazji pomocy powinna być ona edukowana i powinny być
            egzekwowane pewne formy postępowania. Sama pomoc pieniężna nie
            wystarczy.

            Poza tym, gdyby edukować dzieci (w domu i szkole) od maleńkości, to
            może mniej byłoby tych przypadkowych ciąż i tragedii.
            • verdana Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 20:44
              Zlitujcie się...
              W większosci wypadków aborcji doskonale wiadomo kto jest ojcem.
              Mąż.
            • arwena_11 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 20:45
              pewnie, że nie byłoby.

              Może gdyby uczono ludzi, że sex to nie zabawa i niestety może
              przynieść nieporządane efekty nie byłoby problemów. Gdyby młodzi
              ludzie uczyli się że wstrzemięźliwość nie jest czymś złym,
              co "narzuca" kościół, tylko że to po prostu szacunek do samych
              siebie i własnego ciała, też nie byłoby kłopotów z niechciaymi
              ciążami.
          • powerextension Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 20:48
            wylewa się z każdego Twojego postu smile
            Widać, że kochasz bliźniego jak siebie samego, to budujące, że są w naszym kraju
            tacy wspaniali chrześcijanie.
            Specjalnie dla Ciebie
            www.youtube.com/watch?v=MIaORknS1Dk
            • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:01
              powerextension napisała:

              > wylewa się z każdego Twojego postu smile
              > Widać, że kochasz bliźniego jak siebie samego, to budujące, że są
              w naszym kraj
              > u
              > tacy wspaniali chrześcijanie.

              Nie trzeba być chrześcijaninem, żeby byc osobą moralną.
              • gazeta_mi_placi Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:04
                Na forum sami moraliści.
                Strach być Marią Magdaleną bo stosik forumowych kamyczków by się uzbierał pokaźny...
                • arwena_11 Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:08
                  Maria Magdalena żałowała, i się zmieniła. U tej panienki jakoś
                  skruch nie widać.
                  • verdana Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:22
                    Może dlatego, ze jej nie potępiono?
                    • arwena_11 Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:32
                      Ale ona sama poprosiła o pomoc i wyraziła żal.
                      • verdana Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 22:29
                        I jakos spotkała się ze zrozumieniem, a nie nagonką. Nie wpadlo Ci
                        to do glowy, ze to miala być jakaś nauka na przyszłość?
                • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:25
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Na forum sami moraliści.
                  > Strach być Marią Magdaleną bo stosik forumowych kamyczków by się
                  uzbierał pokaź
                  > ny...

                  Mylisz pojęcia. Ja nie rzucam kamieniami w jawnogrzesznice, tylko
                  nie widzę powodu dla którego miałyby one zabijać swoje dzieci, które
                  tak niefrasobliwie sprowadziły na świat. Poza tym mamy XXI wiek i
                  szeroką gamę środków antykoncepcyjnych. No i mamy badania DNA, więc
                  tatusia łatwiej jest złapać za 'rękę'.
                  • verdana Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:34
                    Cóż, mam dziecko mimo niezwykle skrupulatmnego stosowania przez całe
                    życie środków antykoncepcyjnych. Nigdy w życiu nie zaryzykowałam,
                    nigdy - bo jestem odpowiedzilna jak cholera.
                    I wpadłam.
                    • arwena_11 Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:39
                      verdano, ale z tego co wiem, to nie dokonałaś aborcji. Prawda? Byłaś
                      osobą dorosłą, która uprawiając sex i nawet zabezpieczając się ( a
                      jak wiadomo nie ma 100% zabezpieczeń ), poniosła konsekwencje. Było
                      ci na pewno ciężko, ale nie poszłaś na "łatwiejsze" rozwiązanie.

                      Ja też mam za sobą wpadkę z trzecim dzieckiem. Też się
                      zabezpieczałam, potem byłam zła na siebie, ze nie dopilnowałam
                      wszystkiego. Aborcja nie przyszła mi nawet do głowy. Niestety
                      poroniłam.
                      • verdana Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:48
                        Nie dokonałam aborcji, ale jak najbardziej zrobilam badania
                        prenatalne ze wzgledu na swój wiek. I cóż - gdyby dziecko miało być
                        powaznie chore - aborcji bym dokonała, chocby ze wzgledu na dobro
                        tych już urodzonych, bo nie bylo mozliwe, abym np. zrezygnowała z
                        pracy.
                        Tyle, ze ja mogłam miec to dziecko, nie odrzucało mie od myśli o
                        kolejnym, starsze nie musiałyby glodować, nie widze absolutnie
                        żadnej zasługi w tym, ze urodzilam.
                        • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 12:16
                          verdana napisała:

                          >> kolejnym, starsze nie musiałyby glodować, nie widze absolutnie
                          > żadnej zasługi w tym, ze urodzilam.

                          Bo to nie zasługa, tylko naturalna kolej rzeczy.
                    • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 22:08
                      verdana napisała:

                      > Cóż, mam dziecko mimo niezwykle skrupulatmnego stosowania przez
                      całe
                      > życie środków antykoncepcyjnych. Nigdy w życiu nie zaryzykowałam,
                      > nigdy - bo jestem odpowiedzilna jak cholera.
                      > I wpadłam.

                      Ale mam nadzieję, że się cieszysz, ze masz to dziecko. Poza tym to
                      juz chyba bylo dawno temu. Twoja szansa na wpadkę w tym wieku
                      (sorki) bardzo zmalała wink
                      • verdana Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 15:54
                        Ale jest, czyż nie? Mala nie znaczy zerowa. Pytam wprost - co Twoim
                        zdaniem moge zrobić, poza rezygnacją z seksu na pare lat. I chcę
                        rzeczowej odpowiedzi a nie "bierz co daja", czy "to mało
                        prawdopodobne".
                        Znam przypadki ciąż po 50-tce. Co wtedy? Rodzić i osierocić chore
                        dziecko?
                        • skubany_kotecek Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 21:42
                          Verdano jest cos takiego jak MRP -metody rozpoznawania płodnosci,nigdy o tym nie
                          slyszalas? czy moze zbyt skomplikowane? IMO to wlasciwie wstyd zeby przez tyle
                          lat nie nauczyc sie jak funkcjonuje wlasny organizm, zeby nie wiedziec nic o
                          swojej plodnosci..Troche wiedzy medycznej, troche obserwacji i masz 100%
                          pewnosci- a tego Ci nie da zadna antykoncepcja.No ale po co, za wiele zachodu...
                        • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 14.03.10, 11:50
                          verdana napisała:

                          > Pytam wprost - co Twoim
                          > zdaniem moge zrobić, poza rezygnacją z seksu na pare lat. I chcę
                          > rzeczowej odpowiedzi a nie "bierz co daja", czy "to mało
                          > prawdopodobne".

                          No przecież już ci odpowiedziałam - ZABEZPIECZYC SIĘ.

                          > Znam przypadki ciąż po 50-tce. Co wtedy? Rodzić i osierocić chore
                          > dziecko?

                          A te ciąże po 50-tce (ja nie znam osobiście) to wszystkie skończyły
                          się urodzeniem chorych dzieci? Ja znam kilka ciąż po 40 tce i dzieci
                          są zdrowe a matki przeszczęśliwe.
                          • verdana Re: Arweno, nauka Chrystusa 14.03.10, 13:45
                            Te ciżąe po 50-tce nie zakonczyly się urodzeniem dzieci. Po 40 a po
                            50 to ogromna róznica.
                            A NPR w moim p[rzypadku pozwala mi na kilka stosunkow rocznie.
                            • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 14.03.10, 16:10
                              verdana napisała:

                              > Te ciżąe po 50-tce nie zakonczyly się urodzeniem dzieci.

                              Rozumiem, że zakończyły się aborcjami.


                              > A NPR w moim p[rzypadku pozwala mi na kilka stosunkow rocznie.

                              Może dwanaście? Verdana popadasz w przesadę, albo nie wiesz o czym
                              piszesz. Nie chcesz stosować antykoncepcji tylko biadolisz. Jak nie
                              chcesz to nie, nikt nie zmusi. Tylko nie zapomnij, że w Polsce
                              legalnie ciąży nie usuniesz.
                              Może kup paczkę kondomów w kiosku i już będzie ok.
                            • skubany_kotecek Re: Arweno, nauka Chrystusa 14.03.10, 22:48
                              Nie rozsmieszaj mnie verdano, masz 52 lata i tylko kilka dni nieplodnych w
                              roku?big_grin wg jakiej metody to zaobserwowalas?
                              Napisz szczerze ze nie masz pojecia o rozpoznawaniu plodnosci, zamiast pisac
                              takie bzdury..
              • verdana Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:05
                A osoby moralne w ciążę nie zachodzą, jak wiadomo.
                • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:31
                  verdana napisała:

                  > A osoby moralne w ciążę nie zachodzą, jak wiadomo.

                  Zachodzą, ale nie usuwają ciąży jak wrzoda na tyłku, tylko przyjmuja
                  na klatę konsekwencję swoich czynów. Są tacy ludzie jeszcze i pomimo
                  wszystko.
                  • verdana Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:49
                    Nie.
                    Nie przyjmują czasem na klatę, bowiem myśla nie tylko o sobie, ale i
                    o reszcie rodziny. Albo sa zbyt stare, zbyt chore, zbyt biedne. I
                    mimo to - o dziwo - uprawiają stosunki seksualne z mężem.
                    • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 22:10
                      verdana napisała:
                      > o reszcie rodziny. Albo sa zbyt stare, zbyt chore, zbyt biedne. I
                      > mimo to - o dziwo - uprawiają stosunki seksualne z mężem.

                      Wruszyłam się. Takie stare i chore a jeszcze mają siłę na seks surprised
                      I kto tu odbiega od realizmu.
                      • lola211 Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 22:22
                        Fogito, ty nie wiesz, o czym piszesz.
                        Seks ludzie uprawiaja dopoki moga,wyobraz sobie.50 letni ludzie sa
                        na tyle mlodzi i sprawni, ze uprawianie seksu jak najbardziej ich
                        dotyczy.Ba, jest wrecz wskazane, dla zachowania lepszej jakosci
                        zycia.Ta sama 50 latka czy tez jej rowiesnik moga jednoczesnie czuc
                        sie za staro na niemowle.Dziecko to przeciez wieloletni okres
                        wychowawczy i opiekunczy.Juz predzej facet zostanie starym ojcem- no
                        ale spoleczenstwo ma i to za zle- jak to, dziadkiem moglby byc , a
                        jemu sie dziecka zachcialo.To moze by sie to spoleczenstwo w koncu
                        zdecydowalo? wszyscy az sie rwą do ocen i krytyki- a najlepiej,
                        gdyby kazdy zajal sie swoim tyłkiem.
                        • verdana Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 22:37
                          No cóż, o ile sobie przypominam, co to jest seks, to chyba go
                          uprawiam. Ale jestem po 50-ce, więc moze juz nie pamiętam o co
                          chodzi,...
                          Moja kolezanka, ktora od 30-go roku zycia ma bardzo cieżko chore
                          serce też podobno sypia z wlasnym mężem - zgroza... Chora i taka
                          zbereźna.
                          • powerextension Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 22:39
                            > Moja kolezanka, ktora od 30-go roku zycia ma bardzo cieżko chore
                            > serce też podobno sypia z wlasnym mężem - zgroza... Chora i taka
                            > zbereźna.
                            NIBY TAKA CHORA, A NA TAKIE PASKUDZTWA MA SIŁE , FUJ...ohyda.
                            Kamyczkiem ja, albo do rzeki :o
                            • gazeta_mi_placi Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 12:20
                              W Auschwitz także więźniowie uprawiali seks...
                              Widać zdaniem niektórych forumowiczek nie byli aż w takim złym stanie skoro mieli na to siłę...


                              >> Moja kolezanka, ktora od 30-go roku zycia ma bardzo cieżko chore
                              > > serce też podobno sypia z wlasnym mężem - zgroza...


                              Zgroza to mało powiedziane! Nieodpowiedzialność i głupota!
                              Widać też pewnie nie do końca taka ciężko chora (zdaniem niektórcych forumowiczek) skoro zbereźnica jedna seks uprawia!!!
                              Wysterylizować ją!

                              • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 12:28
                                gazeta_mi_placi napisała:

                                > W Auschwitz także więźniowie uprawiali seks...
                                > Widać zdaniem niektórych forumowiczek nie byli aż w takim złym
                                stanie skoro mie
                                > li na to siłę...

                                Czy przypadki ekstremalne mają być jakimkolwiek usprawiedliwieniem
                                usuwania ciąży. Kobiety w Auschwitz tez rodziły.
                                >

                                > >> Moja kolezanka, ktora od 30-go roku zycia ma bardzo cieżko chore
                                > > > serce też podobno sypia z wlasnym mężem - zgroza...

                                > Zgroza to mało powiedziane! Nieodpowiedzialność i głupota!

                                I mam nadzieję, ze się zabezpiecza. Znam jedną dziewczynę chorą na
                                serce, która jedno dziecko urodziła będąc panną, bo chciała złapać
                                faceta. Nie udało się. Więc następną ciążę - już z innym - usunęła,
                                bo zorientowała się, ze w dzisiejszych czasach ten numer tak łatwo
                                nie przechodzi. Oczywiście zrobiła to w Polsce w majestacie prawa,
                                bo przecież była chora na serce.


                                > Widać też pewnie nie do końca taka ciężko chora (zdaniem
                                niektórcych forumowicz
                                > ek) skoro zbereźnica jedna seks uprawia!!!
                                > Wysterylizować ją!
                                >

                                Jeśli nie chce mieć dzieci to sterylizacja byłaby najlepszym
                                rozwiązaniem. Nie wiem dlaczego niektórych steryliuzacja oburza a
                                wyskrobywanie dziecka już nie. Zadziwiające.
                                • wuika Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 12:42
                                  Bo można nie chcieć dziecka teraz, a za 5 lat - i owszem.
                                  • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 12:56
                                    wuika napisała:

                                    > Bo można nie chcieć dziecka teraz, a za 5 lat - i owszem.

                                    Tak. Różne rzeczy można w życiu chcieć lub nie chcieć. ALe w kwestii
                                    życia i śmierci niewiele mamy do powiedzenia.
                                    To teksty rodem z protozoy i nie da się z tym dyskutować. Ja bym
                                    temu drugiemu nie mogła w oczy spojrzeć. Ale jak widać niektórzy
                                    mogą.
                                    • lola211 Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 13:14
                                      Ale jak widać niektórzy
                                      > mogą.

                                      Tak, moga.Bo ludzie sa rózni i rozne rzeczy maja rozne dla nich
                                      znaczenie.Jak przyjmiesz to do wiadomosci to moze w koncu problem
                                      przestanie byc dla ciebie niezrozumiały.
                                      • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 14.03.10, 11:53
                                        lola211 napisała:

                                        > Ale jak widać niektórzy
                                        > > mogą.
                                        >
                                        > Tak, moga.Bo ludzie sa rózni i rozne rzeczy maja rozne dla nich
                                        > znaczenie.Jak przyjmiesz to do wiadomosci to moze w koncu problem
                                        > przestanie byc dla ciebie niezrozumiały.

                                        No jasne. To tak jakbym miała zrozumieć, że pedofil musi przespać
                                        się z dzieckiem, a ktoś tam dokonać aborcji. Nie rozumiem i nie
                                        akceptuję takich ludzi, którzy mają kiepski kręgosłup moralny.
                                        • lola211 Re: Arweno, nauka Chrystusa 15.03.10, 11:52
                                          Ww większosci przypadkow nie masz pojecia, ze kobieta usunela ciaze.Jak zyjesz z
                                          ta swadomoscia, ze byc moze codziennie podajesz reke takiej zbrodniarce?

                                          Ja z kolei nie lubię takich moralistek jak ty.
                                          Kojarzysz mi sie z Piesiewiczem- tez mial gebe pełna frazesów.To bardzo
                                          znamienne dla hipokrytów.
                                          • echtom Re: Arweno, nauka Chrystusa 15.03.10, 12:01
                                            > Jak zyjesz z ta swadomoscia, ze byc moze codziennie podajesz reke
                                            takiej zbrodniarce?

                                            Ja się nawet przyjaźnię ze "zbrodniarką", która usunęła kilka ciąż i
                                            nigdy jej na ten temat nie moralizowałam. Widzę kolosalną różnicę
                                            między indywidualnym dramatem a nawoływaniem do wychowania do
                                            nieodpowiedzialności i zbiorowego rozgrzeszenia z
                                            nieodpowiedzialności.
                                            • ulaj1 Re: Arweno, nauka Chrystusa 16.03.10, 21:30
                                              Widzę kolosalną różnicę
                                              > między indywidualnym dramatem a nawoływaniem do wychowania do
                                              > nieodpowiedzialności i zbiorowego rozgrzeszenia z
                                              > nieodpowiedzialności.


                                              Otóż to!
                                          • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 15.03.10, 12:50
                                            lola211 napisała:

                                            > Ww większosci przypadkow nie masz pojecia, ze kobieta usunela
                                            ciaze.Jak zyjesz
                                            > z
                                            > ta swadomoscia, ze byc moze codziennie podajesz reke takiej
                                            zbrodniarce?

                                            Znam tylko jedną, która usunęła ciążę i już nie utrzymujemy
                                            kontaktów. Właśnie dlatego, że miałyśmy niespójny system wartości.
                                            To, czy któraś z moich obecnych znajomych usunęła ciążę mnie nie
                                            interesuje, ale znając ich poglądy na życie zakładam, że nie. Wbrew
                                            temu co myślisz nikogo nie potępiam.
                                            Gdyby jednak ktoś prosił mnie o radę to nakłaniałabym na utrzymanie
                                            ciąży.

                                            >
                                            > Ja z kolei nie lubię takich moralistek jak ty.
                                            > Kojarzysz mi sie z Piesiewiczem- tez mial gebe pełna frazesów.To
                                            bardzo
                                            > znamienne dla hipokrytów.


                                            Nie znam Piesiewicza, poza doniesieniami z gazet, ale zakładam, że
                                            chcesz mnie obrazić. Próbuj dalej...
                                            Nie musisz lubić moralistek. Ja nie lubię ludzi głupich,
                                            ograniczonych, okrutnych, chamskich i dwulicowych. Każdy ma jakąś
                                            swoją grupę, której nie znosi.


                                    • wuika Re: Arweno, nauka Chrystusa 14.03.10, 22:07
                                      Wiesz co? Mieszasz. Bo albo masz wpływ na swoje życie w 100% (bo wg. Twoich słów
                                      jeśli nie chcesz zajść w ciążę, to po prostu w nią nie zajdziesz), albo nie masz
                                      i (cytuję): "Różne rzeczy można w życiu chcieć lub nie chcieć. ALe w kwestii
                                      życia i śmierci niewiele mamy do powiedzenia."
                                      • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 15.03.10, 11:12
                                        wuika napisała:

                                        > Wiesz co? Mieszasz. Bo albo masz wpływ na swoje życie w 100% (bo
                                        wg. Twoich słó
                                        > w
                                        > jeśli nie chcesz zajść w ciążę, to po prostu w nią nie zajdziesz),
                                        albo nie mas
                                        > z
                                        > i (cytuję): "Różne rzeczy można w życiu chcieć lub nie chcieć. ALe
                                        w kwestii
                                        > życia i śmierci niewiele mamy do powiedzenia."

                                        No tak, ale stosując dobrą antykoncepcję nie przyczyniasz się do
                                        powstawania życia. Jak już jesteś w ciąży to właściwie nie masz nic
                                        do powiedzienia.
                                        • wuika Re: Arweno, nauka Chrystusa 15.03.10, 11:13
                                          A dotarło do Ciebie, że poza abstynencją nie ma 100% antykoncepcji?
                                          • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 15.03.10, 12:52
                                            wuika napisała:

                                            > A dotarło do Ciebie, że poza abstynencją nie ma 100% antykoncepcji?

                                            a dotarło do Ciebie, ze mamy XXI wiek i te 99,99% to bardzo duża
                                            skuteczność.
                                            • wuika Re: Arweno, nauka Chrystusa 15.03.10, 14:20
                                              Ale zostaje to trochę, kiedy to nie masz wpływu na to, czy zajdziesz w ciążę,
                                              czy nie.
                                              • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 15.03.10, 14:35
                                                wuika napisała:

                                                > Ale zostaje to trochę, kiedy to nie masz wpływu na to, czy
                                                zajdziesz w ciążę,
                                                > czy nie.

                                                I dlatego lepiej mieć świadomośc z kim i kiedy się sypia, żeby potem
                                                nie zakopywać się żywcem w jakiejś koszmarnej sytuacji. Bo
                                                nielegalna aborcja to nigdy nie jest dobre rozwiązanie.
                                                • malila Re: Arweno, nauka Chrystusa 15.03.10, 17:25
                                                  W sensie, że jak się ma "świadomośc z kim i kiedy się sypia", to
                                                  chroni ona przed ciążą?;-P
                            • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 12:22
                              powerextension napisała:

                              > > Moja kolezanka, ktora od 30-go roku zycia ma bardzo cieżko chore
                              > > serce też podobno sypia z wlasnym mężem - zgroza... Chora i taka
                              > > zbereźna.
                              > NIBY TAKA CHORA, A NA TAKIE PASKUDZTWA MA SIŁE , FUJ...ohyda.
                              > Kamyczkiem ja, albo do rzeki :o

                              Dopiero wtedy jak usunie ciążę. Wcześniej niech robi co chce. Byle
                              ze świadomością czym to może się skończyć. Bo, zeby potem nie było,
                              że nie ma siły dziecka odchować, bo niby taka chora.
                              • verdana Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 22:31
                                Nie będzie dziecka chować. Umrze w ciąży. Zadowolona?
                                A nikt jej nie wysterylizuje, bo żaden lekarz nie podejmie się
                                narkozy.
                                • echtom Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 22:41
                                  Aborcje robi się na żywca? Zresztą przykład nie do końca na temat, bo ona akurat mogłaby usunąć ciążę zgodnie z ustawą.
                                • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 14.03.10, 11:56
                                  verdana napisała:

                                  > Nie będzie dziecka chować. Umrze w ciąży. Zadowolona?
                                  > A nikt jej nie wysterylizuje, bo żaden lekarz nie podejmie się
                                  > narkozy.

                                  Już pisałam o dziewczynie z poważną wadą serca, która urodziła jedno
                                  dziecko, bo chciała a drugiego nie, bo nie chciała. Była po
                                  operacjach serca i miała zakaz zachodzenia w ciążę. Nie
                                  powstrzymałao jest to od spania z facetami poznanymi w necie i nie
                                  używaniu kondomów.

                                  Jak się jest poważnie chorym to można się dobrze przed ciążą
                                  zabezpieczyć. Te mitologoiczne wpadki to są z głupoty a nie z powodu
                                  zawodnych środków antykoncepcyjnych.
                                  • malila Re: Arweno, nauka Chrystusa 15.03.10, 17:31
                                    fogito napisała:
                                    > Jak się jest poważnie chorym to można się dobrze przed ciążą
                                    > zabezpieczyć. Te mitologoiczne wpadki to są z głupoty a nie z
                                    powodu
                                    > zawodnych środków antykoncepcyjnych.

                                    Myślenie życzeniowe sprawia, że ludzie przestają człowieka traktować
                                    poważnie.
                          • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 12:21
                            verdana napisała:

                            > No cóż, o ile sobie przypominam, co to jest seks, to chyba go
                            > uprawiam. Ale jestem po 50-ce, więc moze juz nie pamiętam o co
                            > chodzi,...
                            > Moja kolezanka, ktora od 30-go roku zycia ma bardzo cieżko chore
                            > serce też podobno sypia z wlasnym mężem - zgroza... Chora i taka
                            > zbereźna.

                            Verdana, to był sarkazm odnośnie twoich chorych i starych.
                            Mnie nie intersuje czy, kiedy i z kim. Ale jak ktoś już ma swoje
                            lata, to chyba jest w stanie się zabezpieczyć lepiej niż nastolatka,
                            która ma pstro w głowie.
                            • verdana Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 22:32
                              ZabezpiecZalam się, jak pisalam pare razy, nie będąc nastolatka, ale
                              kobietą w wieku bardzo średnim. MIMO TO zaszlam w ciążę. Ale jakoś
                              nie chcesz tego zapamiętać, bo to przeczy twojej teorii - o tym, ze
                              ciąża nie zdarza się przypadkiem.
                        • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 12:19
                          lola211 napisała:

                          > Fogito, ty nie wiesz, o czym piszesz.
                          > Seks ludzie uprawiaja dopoki moga,wyobraz sobie.50 letni ludzie sa
                          > na tyle mlodzi i sprawni, ze uprawianie seksu jak najbardziej ich
                          > dotyczy.Ba, jest wrecz wskazane, dla zachowania lepszej jakosci
                          > zycia.

                          No, ale verdana pisała o starych i chorych. Ja jak jestem chora, to
                          nie mam siły na seks.

                          Starszy i zdrowi na pewno mają sporą chęć na seks i nie widzę w tym
                          nic złego.

                          Ta sama 50 latka czy tez jej rowiesnik moga jednoczesnie czuc
                          > sie za staro na niemowle.Dziecko to przeciez wieloletni okres
                          > wychowawczy i opiekunczy.

                          I po raz kolejny wracamy do problemu sterylizacji, który rozwiązałby
                          ten problem u starszych par.


                          wszyscy az sie rwą do ocen i krytyki- a najlepiej,
                          > gdyby kazdy zajal sie swoim tyłkiem.

                          Mnie cudze tyłki nie obchodzą. Mnie interesuja te dzieci, które są
                          wywalane na śmietnik.
                          • lola211 Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 13:43
                            > Starszy i zdrowi na pewno mają sporą chęć na seks i nie widzę w
                            tym
                            > nic złego.

                            W wieku 50 lat kazdy juz na cos jest chory, chocby serce czy
                            nadcisnienie.Stan zdrowia umozliwia mu jeszcze seks, ale orkę pt
                            pielegnacja i opieka nad dzieckiem juz niekoniecznie.Nocne pobudki,
                            laktacja, noszenie dziecka- to wymaga codziennego fizycznego wysiłku.
                            I po raz kolejny wracamy do problemu sterylizacji, który
                            rozwiązałby
                            > ten problem u starszych par.
                            >
                            I wracamy do FAKTU- ze sterylizacji nie ma, bo jest nielegalna, bo
                            sie jej na zyczenie nie wykonuje - to o czym w ogole dyskusja? O
                            idei?
                            Mnie interesuja te dzieci, które są
                            > wywalane na śmietnik.

                            Ale z tym nic nie zrobisz.NIC.To sa czyjes dzieci i to ich rodzice
                            zadecyduja o ich losie.Nie ty.Lepiej sie z tym pogódz, bo nie masz
                            zadnego, ale to zadnego wpływu na ich los.
                            • verdana Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 22:33
                              Przykro mi, zdrowa jestem. A dziecka i tak nie urodzilabym.
                          • ally Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 14:28
                            od czasu wprowadzenia ustawy antyaborcyjnej wzrosła liczba dzieci wyrzucanych na
                            śmietnik.
                    • echtom Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 22:19
                      > Albo sa zbyt stare, zbyt chore, zbyt biedne.

                      Ja to rozumiem i mogłabym się opowiedzieć za aborcją ze względów społecznych. Ale tego nie zrobię, bo mam świadomość, że "względy społeczne" to zwykła ściema. We wszystkich dyskusjach o legalizacji aborcji chodzi o jedno - przeforsowanie opcji, że płód to zlepek nieokreślonych komórek, z którym kobieta może zrobić, co jej się żywnie podoba.
                      • lola211 Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 22:34
                        No niestety,ale ciaza tak zasadniczo wplywa na dalsze zycie kobiety,
                        ze nie mozna jej zmuszac do rodzenia dziecka, jesli jej to
                        absolutnie nie na reke.To jej zycie.Nie moje, nie twoje.
                        • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 12:30
                          lola211 napisała:

                          > No niestety,ale ciaza tak zasadniczo wplywa na dalsze zycie
                          kobiety,
                          > ze nie mozna jej zmuszac do rodzenia dziecka, jesli jej to
                          > absolutnie nie na reke.To jej zycie.Nie moje, nie twoje.

                          I to jest właśnie klasyczny brak odpowiedzialności za własne czyny.
                          Owszem nie nasze życie, ale nie musimy tego aprobować i pochylać się
                          nad taką 'biedaczką', która o kondomach zapomniała, albo jej
                          misiu 'nie lubi, bo go uwierają'.
                          • lola211 Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 13:46
                            Fogito, tobie sie wydaje, ze pozjadalas wszystkie rozumy.Figa.
                            Juz ci pisalam, jak czesto wyglada udzial kobiet w splodzeniu tego
                            dziecka.Jesli juz chcesz kogos atakowac, to atakuj FACETOW.Ojców
                            tych dzieci, przez nich spłodzonych.Nie kobiety.To oni to dziecko
                            zrobili, rozumiesz?
                            • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 15.03.10, 12:57
                              lola211 napisała:

                              > Fogito, tobie sie wydaje, ze pozjadalas wszystkie rozumy.Figa.

                              Nigdy tego nie twierdziłam. Wyrażam tylko swoje poglądy.

                              > Juz ci pisalam, jak czesto wyglada udzial kobiet w splodzeniu tego
                              > dziecka.Jesli juz chcesz kogos atakowac, to atakuj FACETOW.Ojców
                              > tych dzieci, przez nich spłodzonych.Nie kobiety.To oni to dziecko
                              > zrobili, rozumiesz?

                              Ale sami przecież by ich nie zrobili. Czy mylę się. Przestańmy
                              traktować kobiety jak głupie gąski, kóre muszą robić wszystko co pan
                              i władca im nakazuje.

                              Za ciążę odpowiedzialne sa dwie osoby. Bardzo chętnie będę atakować
                              facetów - co robię wielokrotnie - ale nie zdejme odpowiedzialności z
                              kobiet, bo to jest niemożliwe. Poza tymi nieletnimi i
                              niepełnosprawnymi umysłowo, czy tez zgwałconymi na ulicy.
                              • lola211 Re: Arweno, nauka Chrystusa 15.03.10, 13:44
                                Tym samym udowadniasz, ze nie masz pojecia, jaka jest rzeczywistosc.Kobiety
                                najczesciej sa slabsza strona zwiazku.Sa od facetow uzaleznione emocjonalnie i
                                finansowo.Ty sama tez jestes, bo zyjesz za pieniadze faceta, nie swoje.
                                Gdybys miala w perspektywie wyladowanie na bruku to inaczej bys spiewala.
                                W Polsce dyskryminacja kobiet to fakt.I dopoki tak jest, to one beda decydowac
                                czy miec kolejne dziecko czy nie.Bo ciezar wychowywania i opieki spoczywa
                                glownie na kobiecie, facet wykpi sie smiesznymi alimentami i ulozy sobie zycie z
                                inna.
                                A co do seksu- jest tak jak napisalam- bardzo czesto kobiety godza sie na
                                wspolzycie mimo braku chęci.
                                • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 15.03.10, 13:58
                                  lola211 napisała:

                                  > Tym samym udowadniasz, ze nie masz pojecia, jaka jest
                                  rzeczywistosc.Kobiety
                                  > najczesciej sa slabsza strona zwiazku.Sa od facetow uzaleznione
                                  emocjonalnie i
                                  > finansowo.

                                  I najlepiej jest się z tym pogodzić i nic nie robić? A jak ktoś
                                  próbuje w tym kraju zrobić coś dla kobiet to jest zwykle obśmiewany
                                  i nazywany obrzydliwą fiministką.

                                  >Ty sama tez jestes, bo zyjesz za pieniadze faceta, nie swoje.

                                  Już nie wiesz, gdzie uderzyć, żeby mi dokopać? Może nie znasz prawa,
                                  ale powinnaś wiedzieć, ze prowadzenie domu i wychowywanie dziecka
                                  jest w sądzie uznawane za połowę wkładu w utrzymanie rodziny.
                                  Ja mam zbyt silny charakter i poczucie własnej wartości, zeby czuć
                                  się od kogokolwiek uzależniona w sferze finansowej czy emocjonalnej.
                                  Z jednym wyjątkiem - jestem emocjonalnie uzależniona od dziecka smile

                                  > Gdybys miala w perspektywie wyladowanie na bruku to inaczej bys
                                  spiewala.

                                  Nie po to kształciłam się tyle lat, żeby potem bać się bruku. Jak
                                  już napisałam - trzeba w siebie zainwestować, żeby czuć się w życiu
                                  pewnie. Poza tym rodzice mają wielki dom, więc o bruku nie ma mowy tongue_out

                                  > W Polsce dyskryminacja kobiet to fakt.I dopoki tak jest, to one
                                  beda decydowac
                                  > czy miec kolejne dziecko czy nie.Bo ciezar wychowywania i opieki
                                  spoczywa
                                  > glownie na kobiecie, facet wykpi sie smiesznymi alimentami i ulozy
                                  sobie zycie
                                  > z
                                  > inna.

                                  Nie wiem, czy zauważyłaś, ale w Polsce aborcja jest nielegalna a to
                                  nie daje kobiecie pola do popisu w kwestii wyboru. Jeśli się dobrze
                                  nie zabezpieczy przed ciążą, to może stanąć przed wyborem złamania
                                  prawa i narażenia własnego życia na niebezpieczeństwo. Kiepski wybór
                                  jak dla mnie.

                                  > A co do seksu- jest tak jak napisalam- bardzo czesto kobiety godza
                                  sie na
                                  > wspolzycie mimo braku chęci.

                                  Godzą się a i owszem? Ale czyja to wina. Chyba ich samych.
                                  • lola211 Re: Arweno, nauka Chrystusa 15.03.10, 14:48
                                    > I najlepiej jest się z tym pogodzić i nic nie robić? A jak ktoś
                                    > próbuje w tym kraju zrobić coś dla kobiet to jest zwykle obśmiewany
                                    > i nazywany obrzydliwą fiministką.

                                    A czy jak gdzies postuluje pogodzenie sie z sytuacja? TO JEST PRZYSZLOSC, na
                                    razie jest jak jest i trzeba sobie radzic w obecnej sytuacji, a nie przyszlej
                                    hipotetycznej.
                                    > Już nie wiesz, gdzie uderzyć, żeby mi dokopać?
                                    To nie jest dokopywanie, tylko stwierdzenie faktu.Zyjesz za pieniadze meza,
                                    marna to niezaleznosc.
                                    Nie po to kształciłam się tyle lat, żeby potem bać się bruku. Jak
                                    > już napisałam - trzeba w siebie zainwestować, żeby czuć się w życiu
                                    > pewnie. Poza tym rodzice mają wielki dom, więc o bruku nie ma mowy tongue_out
                                    W Polsce ludzi z wyksztalceniem jest malo, a tych, ktorych pod dach moze
                                    przyjac rodzina , jeszcze mniej.Masz duzo lepsza sytucje niz inni.Niestety, ale
                                    nie kazdy moze wyksztalcenie zdobyc- to chyba wiesz?
                                    Jeśli się dobrze
                                    > nie zabezpieczy przed ciążą, to może stanąć przed wyborem złamania
                                    > prawa i narażenia własnego życia na niebezpieczeństwo. Kiepski wybór
                                    > jak dla mnie.
                                    Kobieta karana nie jest,a tym samym zarzut zlamania prawa nie niesie zadnych
                                    konsekwencji, azas skrobanka dokonana przez lekarza w zasadzie niczym nie
                                    grozi.Aborcji dokonuja ginekolodzy w swoich gabinetach, tak samo jak przed
                                    wprowadzeniem zakazu.

                                    > Godzą się a i owszem? Ale czyja to wina. Chyba ich samych.

                                    Klasyczny przykład obwiniania ofiar.

                                    • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 16.03.10, 15:06
                                      lola211 napisała:

                                      > A czy jak gdzies postuluje pogodzenie sie z sytuacja? TO JEST
                                      PRZYSZLOSC, na
                                      > razie jest jak jest i trzeba sobie radzic w obecnej sytuacji, a
                                      nie przyszlej
                                      > hipotetycznej.

                                      Ale obecna sytuacja zakazuje aborcji na życzenie więc jak niby sobie
                                      radzić. Skrobać się nielegalnie - do tego nawołujesz?

                                      > To nie jest dokopywanie, tylko stwierdzenie faktu.Zyjesz za
                                      pieniadze meza,
                                      > marna to niezaleznosc.

                                      To się nazywa upór maniaka smile Nie żyję za pieniądze męża tylko za
                                      nasze wspólne. Jakieś kompleksy?

                                      > W Polsce ludzi z wyksztalceniem jest malo, a tych, ktorych pod
                                      dach moze
                                      > przyjac rodzina , jeszcze mniej.

                                      O i tu się nie zgodzę, bo wydaje mi się, ze osób z wyższym
                                      wykształceniem jest sporo. A rodzine z domem to ma już większość.

                                      Masz duzo lepsza sytucje niz inni.Niestety, ale
                                      > nie kazdy moze wyksztalcenie zdobyc- to chyba wiesz?

                                      Studia w Polsce są za darmo i każdy, kto się uczy może studiować. Na
                                      tej zasadzie ja studiowałam, bo nie byliśmy nigdy bogaci.

                                      >> Kobieta karana nie jest,a tym samym zarzut zlamania prawa nie
                                      niesie zadnych
                                      > konsekwencji, azas skrobanka dokonana przez lekarza w zasadzie
                                      niczym nie
                                      > grozi.

                                      Może kobieta do więzienia nie trafi, ale już lekarz jak najbardziej.
                                      I jak widać nawołujesz do nielegalnych aborcji.

                                      Aborcji dokonuja ginekolodzy w swoich gabinetach, tak samo jak przed
                                      > wprowadzeniem zakazu.

                                      Tylko rolety zamykają, żeby nikt nie widział. To jest podziemie. Ale
                                      rozumie, że ty już po aborcji i trudno bedzie cię przekonać.

                                      > Klasyczny przykład obwiniania ofiar.

                                      Ofiarą to może być w takiej sytuacji dziecko. Kobieta jest ofiarą
                                      losu i własnej głupoty.



                                      • lola211 Re: Arweno, nauka Chrystusa 16.03.10, 18:41
                                        Skrobać się nielegalnie - do tego nawołujesz?

                                        Nawołuje? Ja tylko stwierdzam fakt,ktory jest taki, ze w razie niechcianej ciazy
                                        Polki ciaze usuwaja.Jak Polska dluga i szeroka.

                                        ie żyję za pieniądze męża tylko za
                                        > nasze wspólne. Jakieś kompleksy?

                                        Wspolne czyli zarabiane przez męża.Jak masa kobiet w Polsce, ktore w takiej
                                        sytuacji zaliczajac wpadke sa zdane na łaske faceta, ktory kurek moze
                                        przykrecic, jesli mu sie wizja dziecięcia nie spodoba.

                                        >Jakieś kompleksy?
                                        No jasne, tylko tak potrafisz sobie wytlumaczycsmile.

                                        O i tu się nie zgodzę, bo wydaje mi się, ze osób z wyższym
                                        > wykształceniem jest sporo. A rodzine z domem to ma już większość.

                                        Wyksztalconych ile jest? 10 czy 20%?

                                        >A rodzine z domem to ma już większość.

                                        Co nie jest jednoznaczne z mozliwoscia zamieszkania w tym domu jakby co.
                                        > Studia w Polsce są za darmo i każdy, kto się uczy może studiować. Na
                                        > tej zasadzie ja studiowałam, bo nie byliśmy nigdy bogaci.

                                        Ale mnie nie chodzi o aspekt finansowy, tylko o mozliwosc studiowania z uwagi na
                                        zdolnosci i inteligencje.

                                        > I jak widać nawołujesz do nielegalnych aborcji.
                                        Do niczego nie nawoluje- pisze, jak jest.
                                        Ale
                                        > rozumie, że ty już po aborcji i trudno bedzie cię przekonać.

                                        Siegamy po denne argumenty? sie nie dziwie- zadnych powaznych nie posiadasz.

                                        Kobieta jest ofiarą
                                        > losu i własnej głupoty.

                                        O, to zupelnie tak, jak te zgwalcone. Glupie, ze dały sie zgwałcic.

                                        Z mojej strony- koniec dyskusji.Jest oporna na FAKTY , a z takimi osobami
                                        normalnie dyskutowac sie nie da.

              • powerextension Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:11
                Bardzo specyficzna to moralność tak (per suka , puszczalska)się wyrażać o
                bliźnich, którzy co prawda grzeszą, ale błądzenie jest rzeczą ludzką.
                Odnoszę wrażenie, że od nakręcania się urojonymi łajdactwami i sprośnościami
                innych kobiet i Złem całego świata zaraz będzie tu kilka orgazmów. Takie to
                trochę porno dla niedopchniętych.
                • arwena_11 Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:23
                  Nie znam osób, które by nie zgrzeszyły, ale jest jeszcze coś takiego
                  jak sumienie, żal, postanowienie poprawy. Osoba w tym materiale nie
                  wykazuje żadnego zalu, po niej to wszystko spłynęło. Może
                  rzeczywiście, tamte określenia były nie na miejscu. Ale jak nazwać
                  osobę, bez jakichkolwiek uczuć? bez sumienia?
                  • gazeta_mi_placi Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 22:00
                    Skąd wiesz,że nie ma żadnych uczuć ani sumienia?
                    Może ma,ale akurat nie w kwestii aborcji.
                • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:29
                  powerextension napisała:

                  > Bardzo specyficzna to moralność tak (per suka , puszczalska)się
                  wyrażać o
                  > bliźnich, którzy co prawda grzeszą, ale błądzenie jest rzeczą
                  ludzką.

                  No cóż ja się tak nie wyrażam, ale trudno nie przyznać racji tym
                  określeniom.
                  Błądzenie to jedno, a bagatelizowanie własnych błędów i nie
                  ponoszenie konsekwecji to drugie.

                  > Odnoszę wrażenie, że od nakręcania się urojonymi łajdactwami i
                  sprośnościami
                  > innych kobiet i Złem całego świata zaraz będzie tu kilka orgazmów.

                  Ciebie to podnieca? Mnie raczej smuci.

                  Takie to
                  > trochę porno dla niedopchniętych.

                  Brak argumentów i zaczynamy być wulgarni - jakież to typowe uncertain
            • arwena_11 Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:07
              Wiesz co, ja się bardzo staram wcielać wiarę w życie. Ale niestety
              nie zawsze się udaje i czasami ( jak w sprawie aborcji ) temperament
              bierze górę. No, przykro mi, ale nigdy nie zrozumiem, osób, dla
              których aborcja jest środkiem antykoncepcyjnym. Dla mnie to
              morderstwo.

              Przez kilka lat moderowałam forum pomocne emamy, wcześniej długo na
              nim działałam. Pomagałam kobietom w różnych sytuacjach życiowych,
              również tym, które zaszły w niechciane i nieplanowane ciąże.
              W wielu wypadkach wystarczyło wsparcie duchowe, czesto trzeba było
              pomóc prawnie. Pokazać jakie ma możliwości uzyskania pieniędzy,
              pomóc napisać pozew o alimenty, pismo o zasiłek. Napisać odwołanie,
              jeżeli nie przyznano pomocy. Oddawałam ubrania po dzieciach,
              kupowałam pieluchy i lekarstwa , załatwiałam wizyty u lekarzy. Wiem,
              że wiele z tych kobiet, które na początku myśli o aborcji jako o
              jedynym możliwym wyjściu, jeżeli ma wsparcie i pomoc, tego ktoku nie
              zrobi.
              Wiadomo też, że to które chcą dokonać aborcji, ze zwykłego egoizmu (
              bo kariera, zabawa itd ), nie zmienia zdania niezależnie od tego
              jaka pomoc zostanie im zaproponowana. one nie będą chciały pomocy i
              wsparcia. Dla nich aborcja będzie wyrazem ich wolności, na zasadzie
              mój brzuch i reszte mam w d...
              • sugarka Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:11
                arwena_11 napisała:

                > Wiesz co, ja się bardzo staram wcielać wiarę w życie. Ale niestety
                > nie zawsze się udaje i czasami ( jak w sprawie aborcji )
                temperament
                > bierze górę.
                > zrobi.
                > Wiadomo też, że to które chcą dokonać aborcji, ze zwykłego egoizmu
                (
                > bo kariera, zabawa itd ), nie zmienia zdania niezależnie od tego
                > jaka pomoc zostanie im zaproponowana. one nie będą chciały pomocy
                i
                > wsparcia. Dla nich aborcja będzie wyrazem ich wolności, na
                zasadzie
                > mój brzuch i reszte mam w d...

                Swietnie, ze jestes taka aktywna. Naprawde, swietnie. Szkoda
                tylko, ze tak upraszczasz cala kwestie. Jestem przekonana, ze
                aborcja dla kazdej kobiety, ktora zastanawia sie nad taka decyzja,
                jest trudna. Nie spotkalam zadnej kobiety dla ktorej aborcja to
                wyraz wolnosci.
              • triss_merigold6 Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:15
                Wsparcie duchowe piękna rzecz ale za to mieszkania pani nie
                wynajmie. Za alimenty zwykle też nie, bo na ogół są żenująco niskie.
                dziecko to nie tylko ciuchy i pieluchy, to koszt edukacji, rozrywki,
                pełnowartościowego jedzenia, normalnych warunków mieszkaniowych. Tu
                już dobroczynny socjal nie pomoże.

                Mnie aż tak na cudzych zygotach nie zależy, żeby angażować się
                finansowo i czasowo w pomoc.
                • epistilbit Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:41
                  Ja myślałam o aborcji. A puściłam się z własnym mężem. I co arweno?
                  • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 22:11
                    epistilbit napisała:

                    > Ja myślałam o aborcji. A puściłam się z własnym mężem. I co arweno?

                    nie do mnie, ale - przykre. Kiepsko to świadczy o kondycji rodziny.
                    Oj kiepsko.
                    • epistilbit Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 22:14
                      Nie, ja po prostu wiedziałam, że będę kiepską mamą.
                      • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 22:18
                        epistilbit napisała:

                        > Nie, ja po prostu wiedziałam, że będę kiepską mamą.

                        Faktycznie mocny powód. Większośc matek tak o sobie myśli.
                        • gazeta_mi_placi Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 22:27
                          I dość duża część ma rację w tym względzie smile
                          • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 12:33
                            gazeta_mi_placi napisała:

                            > I dość duża część ma rację w tym względzie smile

                            Zapewne, ale czy to powód do aborcji?
                  • gazeta_mi_placi Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 22:31
                    Skoro nie byłaś gotowa na dziecko powinnaś w ogóle nie uprawiać seksu,także z
                    własnym mężem.
                    To przecież żaden problem zdaniem tutejszych Pań.
                    • epistilbit Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 22:40
                      YY, dla mnie to był problem.
                    • fogito Re: Arweno, nauka Chrystusa 13.03.10, 12:34
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Skoro nie byłaś gotowa na dziecko powinnaś w ogóle nie uprawiać
                      seksu,także z
                      > własnym mężem.
                      > To przecież żaden problem zdaniem tutejszych Pań.

                      Żaden problem to pomyśleć i się zabezpieczyć. Chociaż chyba właśnie
                      z tym większość ma problemy. To problem z mentalnością a nie z
                      dostępem do środków antykoncepcyjnych.
              • gazeta_mi_placi Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:36
                A to nie na forum "Pomocne e-mamy" udzielała się swojego czasu owa "sławna" surogatka która dwójkę dzieci miała zabrane,chyba dwoje pozostało przy niej,zabrała od rodziców adopcyjnych 30 000zł,które wydała i potem jeszcze nie chciała oddać dziecka?
                Czy coś mylę..
                • arwena_11 Re: Arweno, nauka Chrystusa 12.03.10, 21:41
                  Tak, ale u nas już od dłuższego czasu nie miała pomocy, bo
                  dziewczyny mieszkające niedaleko niej, rozszyfrowały jej oszustwa.
                  Najbardzie stratne były dziewczyny z forum alergia, bo one się
                  bardzo zaangaowały w pomoc dla chorych córek p. Beaty
        • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 22:09
          Pozostałe
          > powinny chyba wiedzieć, że efektem seksu może byc ciąża i potem to
          > już nic nie da się zrobić poza urodzeniem dziecka.

          Co im po wiedzy, jesli np wcale nie chca sie seksic, ale pan maz ma
          swoje potrzeby i zeby sie nie czepiał, nie burczal, nie oponuja?
          Pewnie powinny łykac cale zycie tabsy bez wzgledu na konsekwencje
          zdrowotne.
          > Nie zapominajmy też o tatusiach, którzy obowiązkowo powini
          wykładać
          > wysokie kwoty na utrzymanie dziecka, tak aby przyszła matka nie
          > została sama z problemem. I w tym widzę rolę państwa - skuteczne
          > ściąganie alimentów.

          Zejdz na ziemie.Wysokie alimenty, jak gros panów zarabia 1500-2000
          zl? Z czego niby zaplaca, jesli dajmy na to jest to trzecie dziecko?
          Ile sad zasadzi biorac pod uwage zarobki w Polsce? Za co bedzie zyc
          ta matka z 3 dzieci? a poza tym, skoro alimenty, to rozumiem rozpad
          rodziny.Poswiecamy wszystkich dla dobra embrionu.No fantastycznie.
          • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 22:17
            lola211 napisała:

            > > Co im po wiedzy, jesli np wcale nie chca sie seksic, ale pan maz
            ma
            > swoje potrzeby i zeby sie nie czepiał, nie burczal, nie oponuja?

            No tak. Pan i władca i biedne żonki sierotki.

            > Pewnie powinny łykac cale zycie tabsy bez wzgledu na konsekwencje
            > zdrowotne.

            Zawsze moga mężusiowi prezerwatywę wręczyć.

            >
            > Zejdz na ziemie.Wysokie alimenty, jak gros panów zarabia 1500-2000
            > zl? Z czego niby zaplaca, jesli dajmy na to jest to trzecie
            dziecko?

            No właśnie - i to jest problem do załatwienia w najbliższym czasie.
            Godziwe zarobki i godziwe alimenty. Jak taki słono zapłaci przy
            jednym, to może następnym razem założy prezerwatywę.

            > Ile sad zasadzi biorac pod uwage zarobki w Polsce? Za co bedzie
            zyc
            > ta matka z 3 dzieci?

            Zanim ma się trójke dzieci to zwykle jest jedno. Jeśłi nie stać nas
            na więcej, to ich nie robimy. Czy to takie trudne. Ludzie to nie psy
            w rui przecież.

            a poza tym, skoro alimenty, to rozumiem rozpad
            > rodziny.Poswiecamy wszystkich dla dobra embrionu.No fantastycznie.

            Jak nie ma rodziny to się nie ma co rozpadać. Alimenty dla tych
            panów co dzieci po krzakach robią oraz dla tych panów, co żony w
            ciązy zostawiają.
            A uważasz, że lepiej dziecko poświęcić dla jakiegoś fiu..ta?
            • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 22:31
              Coz, ty widze bujasz w oblokach.Rzeczywistosc jest zupelnie inna niz
              ci sie wydaje.Wojen tez nie powinno byc, a sa.Zycie jest okrutne.

              >No tak. Pan i władca i biedne żonki sierotki.

              Zebys wiedziala.Model patriarchalny ma sie nadal swietnie.Kobiety sa
              uzaleznione od facetów, ktorzy zarabiaja na dom.

              > Zawsze moga mężusiowi prezerwatywę wręczyć.

              Moga.Ale moze sie okazac, ze akurat nie ma gumki pod reka, a pan
              wymusza seks.
              > No właśnie - i to jest problem do załatwienia w najbliższym
              czasie.
              > Godziwe zarobki i godziwe alimenty. Jak taki słono zapłaci przy
              > jednym, to może następnym razem założy prezerwatywę.
              >
              To moze zacznijmy od tego, a jak juz tak bedzie, to wezmy sie za
              aborcje.Potrwa to jakies 3 pokolenia?

              Jeśłi nie stać nas
              > na więcej, to ich nie robimy

              A co jesli mialo sie dobra sytuacje, no ale zepsula?ktos stracil
              prace, rozchorował sie?
              > Jak nie ma rodziny to się nie ma co rozpadać.

              Jak nie ma? Ma sie.Jest maz, dzieci maja ojca.Pieprznac wszystko i
              sie rozstac, z niemowlakiem na reku rozpoczynac samotne zycie.
              Ty naprawde nie masz za grosz wyobrazni.
              • arwena_11 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 10:15
                Lola ale co to za rodzina. Facet który gwałci, wymusza sex? Lepiej
                być samemu. Jakby mojemu mężowi przyszło na myśl, że mam usunąć
                ciążę, albo zmusić mnie do sexu, bo on chce i już, a moje zdanie się
                nie liczy, to wybacz ale długo nie byłby moim mężem.
                • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 12:28
                  Ale to ty.A w Polsce mamy cale zastepy rodzin, gdzie nie dzieje sie
                  fantastycznie, gdzie o partnerskim zwiazku cos sie tam słyszało i
                  tyle.Poza tym- ten seks nie musi byc wymuszony siła, wystarczy
                  sytuacja, gdy kobieta ma nikłe libido(a takich jest naprawde sporo),
                  a jednoczesnie zdaje sobie sprawe, ze mezczyzna swoje potrzeby ma.Co
                  zrobi? Zgodzi sie na ten seks dla swietego spokoju, bo ilez mozna
                  miec migreny- to tyle, jesli chodzi o kobiety i ich "nieokiełzany"
                  temperament i ponoszenie konsekwencji jakoby swoich czynów.

                  Marginalizuje sie przy temacie aborcji role męzczyzn.To oni sa
                  sprawcami tych ciaz, to oni niejednokrotnie maja swoj udzial w
                  namawianiu kobiet do zabiegu, bo owszem, poseksić chca sie
                  koniecznie, ale juz dziecko wychowywac- nie bardzo.Jedyne rady jakie
                  sie tym kobietom daje to zostaw go, skoro okazal sie taka
                  swinia.
                  Tyle, ze nie jest to takie proste, jesli ma sie juz dzieci, nie ma
                  sie wiele kasy na koncie i odrebnego lokum.
                  Duzo łatwiej jest ciaze usunac i zyc dalej.Nie mozna od kobiet
                  wymagac heroizmu.

                  • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 16:14
                    lola211 napisała:


                    > Duzo łatwiej jest ciaze usunac i zyc dalej.Nie mozna od kobiet
                    > wymagac heroizmu.
                    >

                    Pozostawanie w takim związku to już heroizm. ALe masz rację -
                    polskie kobiety to bezwolne krówki, które nie mają zdania i nic w
                    rodzinach nie znaczą. Smutne to. Ciekawa jestem, gdzie te biedaczki
                    ciąże teraz usuwają, bo przecież nielegalne sporo kosztują jednak.
                • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 12:43
                  Nie każdy jest tak silnym psychicznie jak Ty.
              • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 12:41
                lola211 napisała:

                > Coz, ty widze bujasz w oblokach.Rzeczywistosc jest zupelnie inna
                niz
                > ci sie wydaje.

                Jest, ale czy tpo znaczy, że należy ten fakt akceptować. Zmiany
                dokonują się powoli.


                > >No tak. Pan i władca i biedne żonki sierotki.
                >
                > Zebys wiedziala.Model patriarchalny ma sie nadal swietnie.Kobiety
                sa
                > uzaleznione od facetów, ktorzy zarabiaja na dom.

                Mój zarabia na dom, a ja nie jestem uzależniona. A z twojej
                wypowiedzi wynika, ze polska kobieta to po prostu kawałek tyłka dla
                zadowolenia samca alfa. Nie wiem jak ty, ale ja mam mózg. I
                większość mieć powinna.

                >
                > > Zawsze moga mężusiowi prezerwatywę wręczyć.
                >
                > Moga.Ale moze sie okazac, ze akurat nie ma gumki pod reka, a pan
                > wymusza seks.

                Jak wyżej - polskie niewolnice zadowalają swoich panów.


                > > No właśnie - i to jest problem do załatwienia w najbliższym
                > czasie.
                > > Godziwe zarobki i godziwe alimenty. Jak taki słono zapłaci przy
                > > jednym, to może następnym razem założy prezerwatywę.
                > >
                > To moze zacznijmy od tego, a jak juz tak bedzie, to wezmy sie za
                > aborcje.Potrwa to jakies 3 pokolenia?

                Sprawa aborcji w POlsce jest aktualnie załawtiona. A sprawa
                ściągalności alimentów i poprawy życia kobiet w POlsce jeszcze nie.
                I tym trzeba się zająć.


                > A co jesli mialo sie dobra sytuacje, no ale zepsula?ktos stracil
                > prace, rozchorował sie?

                A kto powiedział, że w życiu można wszytko zaplanować. Trzeba być
                przygotowanym na czarną godzinę, a nie bujac wobłokach jak jest
                lepiej.


                > > Jak nie ma rodziny to się nie ma co rozpadać.
                >
                > Jak nie ma? Ma sie.Jest maz, dzieci maja ojca.

                Jka jest mąż to jest rodzina.


                Pieprznac wszystko i
                > sie rozstac, z niemowlakiem na reku rozpoczynac samotne zycie.
                > Ty naprawde nie masz za grosz wyobrazni.

                Mam i chciałabym, aby samotne matki w Polsce podobnie jak w Szwecji
                miały szansę na godziwe życie. Dlaczego Szwedom się udało a nam ma
                się nie udać. Może dlatego, ze w Szwecji kobiety dążyły do zmian a w
                Polsce rozkładają ręce i nogi i biadolą jak to im źle.
                • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 12:57
                  W Szwecji z tego co wiem jest także aborcja "na życzenie" smile
                  Zresztą gdzie w Europie (oprócz Irlandii) nie ma?
                  • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 16:30
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > W Szwecji z tego co wiem jest także aborcja "na życzenie" smile
                    > Zresztą gdzie w Europie (oprócz Irlandii) nie ma?

                    Szwajcaria, Polska, Hiszpania - jeśli nic się nie zmieniło
                • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 13:56
                  >Mój zarabia na dom, a ja nie jestem uzależniona.A jak by
                  kopnał cie w tylek, to co mu zrobisz? Zostaniesz na lodzie.No chyba
                  ze masz zgromadzone oszczednosci na taki wypadek.


                  A z twojej
                  > wypowiedzi wynika, ze polska kobieta to po prostu kawałek tyłka
                  dla
                  > zadowolenia samca alfa. Nie wiem jak ty, ale ja mam mózg. I
                  > większość mieć powinna.


                  No to nie znasz z zycia i realiow.Statystyczna Polka jest
                  uzalezniona od swojego faceta finansowo.Kobiety zarabiaja mniej ,
                  wychowuja dzieci i nie pracuja.Niezalezne i wyksztalcone to promil.
                  Za duzo Twojego Stylu moze czytasz?

                  > Sprawa aborcji w POlsce jest aktualnie załawtiona. A sprawa
                  > ściągalności alimentów i poprawy życia kobiet w POlsce jeszcze
                  nie.
                  > I tym trzeba się zająć.

                  Jak niby sprawa aborcji jest załatwiona, skoro mozna jej dokonac i
                  wiele kobiet z tego rozwiazania korzysta? ta sprawa jest tylko
                  zamieciona pod dywan, to wszystko.
                  A poprawa zycia kobiet moze i nastapi, ale na to trzeba wielu lat.A
                  przez ten czas nie pozostaje nic innego jak niestety, ale pozbywac
                  sie niechcianej ciazy.
                  A kto powiedział, że w życiu można wszytko zaplanować. Trzeba być
                  > przygotowanym na czarną godzinę


                  TZN? Ludzie zyja od 1-go do 1-go, ledwo przeda, jak maja sie niby
                  przygotowac?

                  >polskie niewolnice zadowalają swoich panów.

                  Tak, tak wlasnie bywa.

                  Dlaczego Szwedom się udało a nam ma
                  > się nie udać.

                  Nas od Szwecji dzieli przepasc.Jak juz bedziemy krajem tak bogatym,
                  to wowczas pogadamy, bo na razie to tylko mrzonki.

                  Mnie interesuja fakty, rzeczywistosc.


                  • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 16:43
                    lola211 napisała:

                    > >Mój zarabia na dom, a ja nie jestem uzależniona.A jak by
                    > kopnał cie w tylek, to co mu zrobisz? Zostaniesz na lodzie.No
                    chyba
                    > ze masz zgromadzone oszczednosci na taki wypadek.

                    A słyszałaś o takiej opcji jak majątek do podziału (połowa moja i to
                    duża połowa), alimenty na dziecko i żonę (do momentu znalezienia
                    pracy).
                    Poza tym nie zostanę na lodzie, tylko w 100 metrowym mieszkaniu tongue_out

                    > No to nie znasz z zycia i realiow.Statystyczna Polka jest
                    > uzalezniona od swojego faceta finansowo.Kobiety zarabiaja mniej ,
                    > wychowuja dzieci i nie pracuja.Niezalezne i wyksztalcone to promil.
                    > Za duzo Twojego Stylu moze czytasz?

                    Nie czytam akurat, ale ciekawa jestem kto kobiety pakuje w takie
                    uzależnienie od mężczyzn? Coś mi się zdaje, że same się pakują
                    ciągnąc pierwszego lepszego Misia do ołtarza. A potem zdziwienie, że
                    Misio nie pracuje, pije, bije i gwałci, bo mu się należy.
                    Trochę oleju w głowie i można żyć inaczej.
                    Ja się wychowałam w małej wsi a studiowałam już w dużym mieście. Nic
                    mi nikt za darmo nie dał. Pracowałam i nie zachodziłam w ciąże z
                    nieodpowiedzialnymi Misiami.


                    > Jak niby sprawa aborcji jest załatwiona, skoro mozna jej dokonac i
                    > wiele kobiet z tego rozwiazania korzysta?

                    Można dokonać tylko nielegalnie. Legalnie są spore utrudnienia i
                    legalnych aborcji jest w POlsce niewiele. A to co jest robione
                    nielegalnie mnie nie interesuje, bo takich zachowań jest sporo w
                    różnych dziedzinach życia.


                    > A poprawa zycia kobiet moze i nastapi, ale na to trzeba wielu
                    lat.A
                    > przez ten czas nie pozostaje nic innego jak niestety, ale pozbywac
                    > sie niechcianej ciazy.

                    A nie łatwiej jest w ciążę nie zachodzić? Nielegalna aborcja jest
                    bardzo droga i ryzykowana, a przecież ponoć te kobiety głodem
                    przymierają i nie mają pieniędzy na kolejne dzieci.

                    > TZN? Ludzie zyja od 1-go do 1-go, ledwo przeda, jak maja sie niby
                    > przygotowac?

                    Hmm. Nasze babki żyjące w czasach wojen i realnego głodu były w
                    stanie odkładać na czarną godzinę.
                    Jak patrzę na te tłumy w marketach i galeriach handlowych, to jakoś
                    tego ubóstwa nie widzę. Ludzie wydają pieniądze bez pamięci, a
                    procent tych, co nie mają jest znikomy. Często nie mają, bo wódka
                    zabiera im sporo kasy.


                    >
                    > Dlaczego Szwedom się udało a nam ma
                    > > się nie udać.

                    > Nas od Szwecji dzieli przepasc.Jak juz bedziemy krajem tak
                    bogatym,
                    > to wowczas pogadamy, bo na razie to tylko mrzonki.

                    To nie o pieniądze chodzi tylko o mentalność. Polska póki co topi
                    miliardy euro w fatalnych inewstycjach i aferach, które nigdy nie są
                    wyjaśniane. Polacy nie są gospodarni i nie potrafią zarządzać
                    pieniędzmi a efekty widoczne gołym okiem.


                    > Mnie interesuja fakty, rzeczywistosc.
                    >

                    A mnie interesuje poprawa rzeczywistości i edukacja.
                    • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 12:04
                      > A słyszałaś o takiej opcji jak majątek do podziału (połowa moja i to
                      > duża połowa), alimenty na dziecko i żonę (do momentu znalezienia
                      > pracy).
                      > Poza tym nie zostanę na lodzie, tylko w 100 metrowym mieszkaniu tongue_out

                      Tak, slyszlam.O ile w ogole posiada sie majatek.Wiele moich znajomych po
                      rozwodach zostawalo z niczym.Bo na wlasnosc nie bylo wiele.Alimenty? Z
                      bylejakiej pensji beda w bylejakiej wysokosci.Spora grupa ludzi pracuje w Polsce
                      na czarno lub maja zanizone formalne dochody,wowczas o zbyt wiele nie powalczysz.
                      Teraz juz wiemy jaka ty jestes madra i wspaniala, w dodatku bogata.
                      Tylko pogratulowac.
                      A to co jest robione
                      > nielegalnie mnie nie interesuje, bo takich zachowań jest sporo w
                      > różnych dziedzinach życia.
                      Ale to jest rzeczywistosc. A ty zamykasz na to oczy i udajesz ze tego nie ma, bo
                      jest to nielegalne.Aborcje były, sa i beda.

                      > A mnie interesuje poprawa rzeczywistości i edukacja.

                      No to sie tym zajmij, nies kaganek oswiaty.Masz duze pole do popisu biorac pod
                      uwage, ile ciaz sie usuwa.
                      • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 13:05
                        lola211 napisała:

                        > >
                        > Tak, slyszlam.O ile w ogole posiada sie majatek.Wiele moich
                        znajomych po
                        > rozwodach zostawalo z niczym.Bo na wlasnosc nie bylo
                        wiele.Alimenty? Z
                        > bylejakiej pensji beda w bylejakiej wysokosci.

                        Pisałaś o mnie zostającej na lodzie, więc odpisałąm ci, że martwić
                        się nie muszę. Mąż ma bardzo wysoką pensję i mamy spory majątek,
                        którego połowa należy do mnie, jeśli kopnie mnie w przysłowiowy
                        tyłek.

                        Spora grupa ludzi pracuje w Polsc
                        > e
                        > na czarno lub maja zanizone formalne dochody,wowczas o zbyt wiele
                        nie powalczys
                        > z.

                        Oni nie powalczą. Ja mam o co walczyć.

                        > Teraz juz wiemy jaka ty jestes madra i wspaniala, w dodatku bogata.
                        > Tylko pogratulowac.

                        Dziękuję. Ale ty zaczęłaś mnie personalnie atakować, więc musiałam
                        się bronić. Nie rób ze mnie głupiej gęsi, która nie umie się w życiu
                        zabezpieczyć na 'czarną godzinę'.
                        Na dobre życie trzeba sobie zapracować - własną pracą i dobrymi
                        wyborami. Żeby potem nie mieć do nikogo pretensji, poza samym sobą.
                        Ja naprawdę ciężko pracowałam na to co mam teraz i nie mam się czego
                        wstydzić.


                        > A to co jest robione
                        > > nielegalnie mnie nie interesuje, bo takich zachowań jest sporo w
                        > > różnych dziedzinach życia.
                        > Ale to jest rzeczywistosc. A ty zamykasz na to oczy i udajesz ze
                        tego nie ma, b
                        > o
                        > jest to nielegalne.

                        Nie zamykam, ale to jest sprawa dla prokuratora a nie dla mnie.


                        Aborcje były, sa i beda.

                        Zapewne. Pyatnie jest jednak - czy będzie mniej czy więcej? W Polsce
                        nie ma legalnych aborcji na życzenie i jeszcze długo nie będzie.
                        Póki tak jest trzeba zająć się edukacją młodzieży, żeby nie
                        skończyło się tak jak w Europie Zachoniej, gdzie w wielu krajach
                        aborcja jest dokonywania wielokrotnie przez młode dziewczyny, którym
                        nawet do głowy nie przyszło kupno prezerwatyw.

                        >
                        > > A mnie interesuje poprawa rzeczywistości i edukacja.
                        >
                        > No to sie tym zajmij, nies kaganek oswiaty.Masz duze pole do
                        popisu biorac pod
                        > uwage, ile ciaz sie usuwa.

                        Ależ próbuję - np. tu na forum tongue_out
                        • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 13:35
                          Fogito- to swietnie ze masz tak wspaniale.Z drugiej strony to fatalnie- bo
                          jestes oderwana od rzeczywistosci i dlatego w ogole nie pojmujesz istoty sprawy
                          pt aborcja.Na zasadzie- syty glodnego nie zrozumie.
                          > Ależ próbuję - np. tu na forum tongue_out
                          Nie, ty nic nie probujesz oprocz uswiadomienia innym, ze sa głupie.
                          Tak efektow nie uzyskasz.Ale jakos watpie, ze to jest twoim zamiarem.
                          • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 13:49
                            lola211 napisała:

                            > Fogito- to swietnie ze masz tak wspaniale.Z drugiej strony to
                            fatalnie- bo
                            > jestes oderwana od rzeczywistosci i dlatego w ogole nie pojmujesz
                            istoty sprawy
                            > pt aborcja.

                            Teraz to pojechałąś, że aż miło. Jaka oderwana? Wychowana na małej
                            wsi w czasach komunizmu. Studiująca bez wsparcia rodziny w dużym
                            mieście i pracująca na własne utzrymanie głową a nie ciałem.


                            Ale masz rację - aborcji nie rozumiem, choć rozumiem, ze zdarzają
                            się dramaty, które do niej prowadzą. Jednakże moim zdaniem większość
                            z tych dramatów dałoby się uniknąć, gdyby kobiety myslały przed
                            podjęciem pewnych decyzji dotyczących własnego ciała.
                            To tak jak matki, które zostawiają małe dzieci w domu a potem
                            płaczą, że dziecko przez okno wypadło - no jak to się mogło stać surprised
                            Polak zawsze mądry po szkodzie uncertain Typowe. A wystarczy czasami
                            pomyśleć - to nie boli.


                            > > Ależ próbuję - np. tu na forum tongue_out
                            > Nie, ty nic nie probujesz oprocz uswiadomienia innym, ze sa głupie.

                            To niech te głupie zaczą myśleć, a nie twierdzić, że aborcja to
                            najlepsze rozwiązanie problemu. To jest najgorsze rozwiązanie
                            problemu i trzeba o tym głośno mówić.

                            > Tak efektow nie uzyskasz.Ale jakos watpie, ze to jest twoim
                            zamiarem.

                            A ty jakiś efekt uzyskujesz?

                            • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 14:54
                              Tak, jestes oderwana od obecnej rzeczywistosci- ona jest inna niz ta, w ktorej
                              zyjesz jako kobieta i matka, a nie nastolatka.

                              >A ty jakiś efekt uzyskujesz?

                              Ja sie nie wtracam, nikogo na sile nie uswiadamiam, ani nie nawracam na swoja modłe.
                              • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 16.03.10, 15:08
                                lola211 napisała:

                                >> >A ty jakiś efekt uzyskujesz?
                                >
                                > Ja sie nie wtracam, nikogo na sile nie uswiadamiam, ani nie
                                nawracam na swoja m
                                > odłe.

                                A ja się niby wtrącam? Zabawne. Zdaje się, że obie się wypowiadamy,
                                więc obie się tak samo wtrącamy.
          • echtom Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 22:23
            > Pewnie powinny łykac cale zycie tabsy bez wzgledu na konsekwencje
            > zdrowotne.

            A nie prościej założyć spiralę na parę lat?
            • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 22:26
              Często po spirali jest dużo powikłań niestety i także nie każda kobieta może ją nosić.
              • echtom Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 22:31
                Tja - po ciąży powikłania, po tabsach powikłania, po spirali powikłania. Dziwnym trafem tylko aborcja okazuje się całkowicie bezpiecznym i obojętnym dla zdrowia rozwiązaniem.
                • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 22:37
                  Sa pary, gdzie wspolzyje sie raz na miesiac.Trucie sie hormonami czy
                  noszenie obcego ciala w organizmie non stop jest wowczas zupelnie
                  bezsensowne.Poza tym spirala to srodek zabroniony przez KK.
                  • echtom Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 22:46
                    > Poza tym spirala to srodek zabroniony przez KK.

                    Aborcja tym bardziej, więc argument od czapy.
                  • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 12:45
                    lola211 napisała:

                    > Sa pary, gdzie wspolzyje sie raz na miesiac.Trucie sie hormonami
                    czy
                    > noszenie obcego ciala w organizmie non stop jest wowczas zupelnie
                    > bezsensowne.

                    Obce ciało w organiźmie surprised Popadasz w absurd Lola big_grin

                    >
                    Poza tym spirala to srodek zabroniony przez KK.

                    A kogo to obchodzi niby? Przecież aborcja jest też zabroniona przez
                    KK, a jednak wiekszosc by sie wyskrobala.
                    • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 14:18
                      Obce ciało w organiźmie surprised Popadasz w absurd Lola big_grin

                      Tez absurd odczułam osobiscie.
                      • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 16:47
                        lola211 napisała:

                        > Obce ciało w organiźmie surprised Popadasz w absurd Lola big_grin
                        >
                        > Tez absurd odczułam osobiscie.

                        Aż tak źle było? To niech Misio założy kondoma smile
                        • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 12:07
                          Ja sie ciebie o rady nie pytam, zajmij sie swoim.Moja ewentualna ciaza to bedzie
                          moj problem, nic ci do tego.
                          • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 13:09
                            lola211 napisała:

                            > Ja sie ciebie o rady nie pytam, zajmij sie swoim.

                            Ale przecież na tym polega edukacja, a ty sama wcześniej napisałaś,
                            że wolno mi edukować smile

                            Moja ewentualna ciaza to bedzi
                            > e
                            > moj problem, nic ci do tego.

                            To będzie twój, dziecka i twojego faceta problem. A przy okazji -
                            dlaczego problem? Z właściwym facetem to zawsze radość smile
                            • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 13:47
                              Z właściwym facetem to zawsze radość smile
                              I znowu sie mylisz.Wazne sa wszystkie okolicznosci.
                              • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 14:00
                                lola211 napisała:

                                > Z właściwym facetem to zawsze radość smile
                                > I znowu sie mylisz.Wazne sa wszystkie okolicznosci.

                                ... jasne. Nie zapominaj o tym biednym dziecku. Ono też jest ważne.
                                • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 14:56
                                  Ono nie ma zadnej swiadomosci, ze w ogole istnieje.
                                  • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 16.03.10, 15:09
                                    lola211 napisała:

                                    > Ono nie ma zadnej swiadomosci, ze w ogole istnieje.

                                    A noworodek już tę świadomość ma? Niektórzy mówią, że nie do końca.
                • powerextension Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 22:40
                  Dobrze zrobiona jest bezpieczna i bez skutków ubocznych. Jedynym dyskomfortem są
                  wahania hormonalne, ale one przechodzą albo samoistnie, albo dzięki lekom.
                • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 12:39
                  A to już sobie sama dopisałaś do mojej wypowiedzi.
                  Zresztą chcesz mieć metalowego druta w piździe-Twoja sprawa.
                  Ja się na to nie piszę uncertain
                  • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 12:47
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > A to już sobie sama dopisałaś do mojej wypowiedzi.
                    > Zresztą chcesz mieć metalowego druta w piździe-Twoja sprawa.
                    > Ja się na to nie piszę uncertain

                    Jak ci wsadzą druta przy aborcji, to nie bedzie ci przeszkadzac surprised
                    Taka delikatna niby, a aborcji się nie boi. Aborcja to rzeznia w
                    porównaniu ze spiralą.
                    • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 12:54
                      Jakiego druta?
                      Jak zażyjesz tabletki odpowiednio wcześnie to nawet nie ma tzw.czyszczenia.
                      Zatrzymałaś się na metodach z lat 50-tych ubiegłego wieku.
                      Cóż...Bywa...
                      • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 16:51
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > Jakiego druta?
                        > Jak zażyjesz tabletki odpowiednio wcześnie to nawet nie ma
                        tzw.czyszczenia.
                        > Zatrzymałaś się na metodach z lat 50-tych ubiegłego wieku.
                        > Cóż...Bywa...

                        Ja aborcji nie robiłam więc ekspertem nie jestem. Większość aborcji
                        jest poźna i niestety drut jest niezbędny.
                        Recydywistki zapewne mają za sobą sporo chemicznych aborcji, co może
                        im się wydawać bardziej eleganckie, ale prowadzi do tego samego.
              • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 12:43
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Często po spirali jest dużo powikłań niestety i także nie każda
                kobieta może ją
                > nosić.

                no tak - mnóżmy problemy. A jakież to powikłania są po spirali? Mam
                nadzieję, zę nie śmiertlene w skutkach.
                Jak ktoś się nie chce zabezpieczyć to tego nie zrobi nbawet jak by
                mu 100% gwarancję dawać.
                Żawsze przecież można się wyskrobać nielegalnie - bo po tym niby
                powikłan nie ma surprised
                • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 12:51
                  Stany zapalne macicy plus obfite miesiączki.
                  Nie mówiąc już o tym,że akurat marzę abym miała druta w piździe,bardzo przyjemna rzecz,zwłaszcza zakładanie...
                  Brr....
                  • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 12:58
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Stany zapalne macicy plus obfite miesiączki.
                    > Nie mówiąc już o tym,że akurat marzę abym miała druta w
                    piździe,bardzo przyjemn
                    > a rzecz,zwłaszcza zakładanie...
                    > Brr....

                    A ty jestes taka mala i boisz sie, ze ci pan doktor zrobi kuku.
            • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 12.03.10, 22:32
              Nie zawsze mozna.Ja nie moge.
        • anorektycznazdzira Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 15:02
          fogito napisała:

          > Nie zapominajmy też o tatusiach, którzy obowiązkowo powini
          wykładać
          > wysokie kwoty na utrzymanie dziecka, tak aby przyszła matka nie
          > została sama z problemem. I w tym widzę rolę państwa - skuteczne
          > ściąganie alimentów.

          O! I to jest racja.
          Pomoc państwa jako taką, w każdej postaci widzę jako alternatywę dla
          straszenia więzieniem za skrobankę. Do najbardziej zagorzałych
          rycerzy swiatła ni cholery nie trafia, jak marnym "sukcesem" jest
          zakazanie aborcji. Prawdziwym sukcesem byłoby tylko i
          wyłącznie spowodowanie, aby kobieta chciała urodzić. A
          to są programy pomocy, rozwoju, ochrony, czego tam, ze ściąganiem
          alimentów na czele. O wiele trudniejsze niż wsadzanie do pierdla czy
          wyzywanie od morderców i hitlerowców.
    • szyszunia11 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 00:41
      triss_merigold6 napisała:

      > To bardzo ślicznie wzruszać się losem usuwanych dzieci poczętych,

      ja tam się specjalnie nie wzruszam, bo co komu po moim wzruszeniu...
      na moją "wzruszającą się" część wyobraźni akurat bardziej działaja histroie krzywdzonych dzieci już narodzonych. Tylko, że co do meritum wzruszanie się/niewzruszanie nie ma żadnego znaczenia.



      > ale ciekawa jestem jaką REALNĄ pomoc e-matki mogłyby zaoferować np.
      > dwudziestolatce w niechcianej ciąży.

      rozumiem, że wychodzisz z założenia, że jeżeli ktoś uważa płód/embrion za człowieka, to automatycznie staje się odpowiedzialny za zycie innych osób, ich błędy, wybory, decyzje? Ja tak absolutnie nei uważam, przynajmniej w takim zanczeniu. Choć owszem, uważam, że obowiązkiem każdego jest pomoc innym i łagodzenie ludzkiego cierpienia.


      Pannie bez pracy, bez kasy, bez
      > kandydata na funkcjonalnego ojca, bez własnego lokum.

      powiem tak - w zyciu większości z nas zdarzają się dramaty, ja uważam, że nie mozna dramatycznej sytuacji "rozwiązywać" jeszcze gorszym złem, tzn. zabiciem niewinnego człowieka.


      Dobre słowo i
      > używane ciuchy po dziecku?

      to na początek

      Modlitwę?

      oczywiście, ale tylko ludzie wierzący uznazją to za realną pomoc.

      Adres MOPS?

      być może okaże się przydatny, ale zdecydowanie zaczęłabym od akcji wśród znajomych - bliższych i dalszych, poprzedzonej burzą mózgów celem obmyslenia jakiejś strategii wyjścia na prostą, planu krótko - i długoterminowego oraz mozliwych środków realizacji. Trzeba by dokładnie znać sytuacje osoby, także rodzinną.


      > Nie jestem hipokrytką zachwyconą własną urojoną szlachetnością

      o, ja też nie, ale nei trzeba żadnej specjalnej szlachetności żeby pomóc jednoczesnie nie demolując sobie zycia, trzeba tylko chcieć.


      > Ewentualnie gdyby panna rokowała wypłacalność mogłabym pożyczyć kasę
      > na zabieg.

      do tego ręki bym nie przyłożyła.
      • konwalka Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 11:43
        nie dolacze sie do dyskusji o aborcji
        zbyt trudny to temat
        dla kazdego po cichu trudny
        ale postuluje o nietrywializowanie w kwestii "kobieta moze zawsze
        oddac do adopcji"
        takie slowa nie swiadcza zbyt dobrze o kondycji umyslowej oratorki,
        niestety
        jasne, pewnie sa przypadki oddania dziecka bez zalu
        ja jednak spotkalam sie z czyms innym
        biologiczna matka mojego b. meza zrzekla sie praw do niego tuz po
        urodzeniu
        no i byla jazda, jak dowiedziala sie do kogo trafilo jej dziecko uncertain
        noworodek to nie makulatura
        nie uzywajmy pochopnie sformulowan "zawsze mozna oddac"
        tutaj zaloba nie konczy sie nigdy
        z syndromem posstaborcyjnym dobry terapeuta potrafi sie rozprawic...
        • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 12:37
          A to kobieta oddająca dziecko do adopcji ma jakieś uczucia?
          Ma jakieś traumy i urazy psychiczne??
          Niemożliwe!
          Traumy i depresję może mieć tylko ta co usunęła ciążę...
          A przynajmniej tylko o niej się mówi.
          Jakoś nie wiele się mówi (nawet na forum,oprócz tego że super że oddały i lepiej że nie usunęły) o osobistych odczuciach/dramatach zaburzeniach psychicznych osób,które urodziły i oddały.
          Tak jakby po oddaniu dziecka do adopcji takie matki przestały istnieć,jakby nie cierpiały...
          • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 12:59
            gazeta_mi_placi napisała:

            > A to kobieta oddająca dziecko do adopcji ma jakieś uczucia?

            Zapewne ma skoro zdecydowała się donosic ciąze, a nie usunac idac na
            latwizne.

            > Ma jakieś traumy i urazy psychiczne??
            > Niemożliwe!

            Moze zalować, ze oddala wlasne dziecko, ale przynajmniej nie bedzie
            zalowac, ze je zabila.

            >
        • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 12:51
          konwalka napisała:

          > z syndromem posstaborcyjnym dobry terapeuta potrafi sie
          rozprawic...

          A to jest taki? Myślałam, ze w przypadku aborcji na życzenie nie ma
          żadnej traumy, bo kobieta z uśmiechem schodzi z fotela.
          No proszę.

          A co do adopcji. Owszem dla kobiety to może być dramat, ale dziecko
          będzie żyło i może życć w szczęśliwej rodzinie. Dla mnie to wybór
          mniejszego zła.
          • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 12:59
            Dramat matki dla Ciebie to pestka byle tylko urodziła i oddała do adopcji? Nawet za cenę wiecznej traumy tej kobiety?
            • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 16:57
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Dramat matki dla Ciebie to pestka byle tylko urodziła i oddała do
              adopcji? Nawe
              > t za cenę wiecznej traumy tej kobiety?

              Wieczna! A co to jest wieczność. Oglądałam program o adopcji ze
              wskazaniem (w POlsce) i tam wypowiadała się matka, która oddała i
              cieszył ją widok dziecka w szczęśliwej rodzinie. Cała czwórka
              siedziała na tej samej kanapie.
          • nenia1 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 13:18

            fogito napisała:

            > A co do adopcji. Owszem dla kobiety to może być dramat, ale dziecko
            > będzie żyło i może życć w szczęśliwej rodzinie. Dla mnie to wybór
            > mniejszego zła.

            Może żyć w szczęśliwej, ale wcale nie musi.
            Jak moja bardzo bliska przyjaciółka, od lat
            cierpiąca na depresję i nerwicę lękową.

            Wychowywana w zastępczej rodzinie przez pobożnych katolików,
            oprócz niej jeszcze dwóch jej braci, siostra, i dwoje innych
            dzieci.
            Przeżyli niewyobrażalną gehennę, z biciem by nie zostawały ślady,
            przemocą psychiczną, wzajemnym szczuciem na siebie.
            Jeden z jej braci leczy się od lat w ośrodku zamkniętym, drugi
            popełnij samobójstwo, z siostrą kontaktu nie ma wcale.

            A wspaniali "rodzice" uchodzi zawsze w swoim środowisku za bogobojnych, szlachetnych ludzi, w pierwszej ławie przed ołtarzem.

            Wyobraźmy sobie teraz, że idąc twoim tokiem myślenia zmuszamy siłą
            i fizycznym przymusem(bo inaczej się nie da), te wszyskie kobiety które nie chcą rodzić do porodu, dzieci są oddawana do adopcji.

            Kto będzie kontrolował czy w rodzinach zastępczych faktycznie wszystko dobrze funcjonuje, dzieci nie stają darmowymi niewolnikami czy obiektami przemocy seksualnej?

            Skąd w tobie pewność, że wszystkie trafią do kochającej, szczęśliwej rodziny?


            • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 21:28
              >Wyobraźmy sobie teraz, że idąc twoim tokiem myślenia zmuszamy siłą
              i fizycznym przymusem(bo inaczej się nie da), te wszyskie kobiety które nie chcą rodzić do porodu, dzieci są oddawana do adopcji.

              Kto będzie kontrolował czy w rodzinach zastępczych faktycznie wszystko dobrze funcjonuje, dzieci nie stają darmowymi niewolnikami czy obiektami przemocy seksualnej?

              Skąd w tobie pewność, że wszystkie trafią do kochającej, szczęśliwej rodziny?


              O ile teraz może faktycznie nie jest zbyt dużo zdrowych noworodków do adopcji (bo dzieci chore lub starsze to inna bajka-przeważnie nie wiele osób się nimi interesuje i adoptuje) to w przypadku gdy kobiety będą fizycznie zmuszane do kontynuowania każdej niechcianej ciąży liczba dzieci do adopcji znacząco wzrośnie.Czy na wszystkie znajdą się chętni-adopcyjni rodzice?
              A że adopcyjni rodzice to nie zawsze cud-miód i orzeszki to mało kto zwraca uwagę.
              Wolą wierzyć w bajkę: "nie usunęła,oddała do adopcji dobrym ludziom i wszyscy żyli długo i szczęśliwie".
              Jakoś widzisz,że zwolenniczki rodzenia i oddawania do adopcji ani jednym słówkiem nie skomentowały Twojej sytuacji...
              Nie pasuje im do sielskiego obrazka adopcji...

              • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 18:12
                gazeta_mi_placi napisała:

                >
                > O ile teraz może faktycznie nie jest zbyt dużo zdrowych noworodków
                do adopcji (
                > bo dzieci chore lub starsze to inna bajka-przeważnie nie wiele
                osób się nimi in
                > teresuje i adoptuje) to w przypadku gdy kobiety będą fizycznie
                zmuszane do kont
                > ynuowania każdej niechcianej ciąży liczba dzieci do adopcji
                znacząco wzrośnie.C
                > zy na wszystkie znajdą się chętni-adopcyjni rodzice?

                Jeśli nie znajdą się w Polsce, to znajdą się poza jej granicami.

                > A że adopcyjni rodzice to nie zawsze cud-miód i orzeszki to mało
                kto zwraca uwa
                > gę.

                Ale to samo można powiedzieć o rodzicach biologicznych.

                > Wolą wierzyć w bajkę: "nie usunęła,oddała do adopcji dobrym
                ludziom i wszyscy ż
                > yli długo i szczęśliwie".

                To nie bajka tylko wybór mniejszego zła.

                > Jakoś widzisz,że zwolenniczki rodzenia i oddawania do adopcji ani
                jednym słówki
                > em nie skomentowały Twojej sytuacji...
                > Nie pasuje im do sielskiego obrazka adopcji...
                >

                Mojej sytuacji? A jaka jest moja sytuacja?
            • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 17:06
              nenia1 napisała:

              > Może żyć w szczęśliwej, ale wcale nie musi.
              > Jak moja bardzo bliska przyjaciółka, od lat
              > cierpiąca na depresję i nerwicę lękową.

              Depresja i nerwica lękowa zdarza się ludziom, którzy wychowali się w
              szczęśliwych rodzinach. Ja po wypadku miałam zespół lęku
              pourazowego. Przyczyn może byc multum.

              >
              > Wychowywana w zastępczej rodzinie przez pobożnych katolików,
              > oprócz niej jeszcze dwóch jej braci, siostra, i dwoje innych
              > dzieci.
              > Przeżyli niewyobrażalną gehennę, z biciem by nie zostawały ślady,
              > przemocą psychiczną, wzajemnym szczuciem na siebie.
              > Jeden z jej braci leczy się od lat w ośrodku zamkniętym, drugi
              > popełnij samobójstwo, z siostrą kontaktu nie ma wcale.

              Ale to świadczy tylko o tym, ze umieszczona została w niewłaściwej
              rodzinie. I wiesz chyba, że biologiczni rodzice też potrafią swoim
              dzieciom koszmar zafundować.
              Takie przypadki nie są powodem do zaprzestania adopcji.

              >
              > A wspaniali "rodzice" uchodzi zawsze w swoim środowisku za
              bogobojnych, szlache
              > tnych ludzi, w pierwszej ławie przed ołtarzem.

              I tu się kłania problem polskiej mentalności i obłudy.


              >
              > Wyobraźmy sobie teraz, że idąc twoim tokiem myślenia zmuszamy siłą
              > i fizycznym przymusem(bo inaczej się nie da), te wszyskie kobiety
              które nie chc
              > ą rodzić do porodu, dzieci są oddawana do adopcji.

              Tu nie chodzi o przymus tylko o stworzenie warunków dla kobiety,
              żeby nie bała się urodzić. Teraz kobiety, które nie mają pieniędzy
              na nielegalną aborcję rodzą dzieci i na dodatek nie mają żadnej
              realnej pomocy od państwa i w większości od tatusiów też nie.

              >
              > Kto będzie kontrolował czy w rodzinach zastępczych faktycznie
              wszystko dobrze f
              > uncjonuje, dzieci nie stają darmowymi niewolnikami czy obiektami
              przemocy seksu
              > alnej?

              Ale to jest problem kwalifikowania rodzin adopcyjnych. Jeśli znasz
              choć trochę tamatto wiesz, że są one o wiele bardziej kontrolowane
              niż rodziny biologiczne, gdzie często gęsto dochodzi do najgorszych
              wynaturzeń typu gwałty i pedofilia ojców.


              > Skąd w tobie pewność, że wszystkie trafią do kochającej,
              szczęśliwej rodziny?

              Tej pewności nie ma nigdy. Ale nie ma jej także w przypadku
              chcianych dzieci rodzonych w rodzinach biologicznych. Co nie zwalnia
              nas od zajęcia się problemem.
              Polska rodzina potzrebujhe wiele zmian, bo dzieje się źle. Mnie
              osobiście to przeraża. A najbardziej przemoc w domach wobec dzieci i
              kobiet.
          • konwalka Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 16:44
            A co do adopcji. Owszem dla kobiety to może być dramat,

            i luzik, moze byc dramat, ot co..



            ale dziecko
            będzie żyło i może życć w szczęśliwej rodzinie. Dla mnie to wybór
            mniejszego zła.

            ja, dla mnie, na mnie, pode mna, obok mnie...

            powtarzam- nie emocje czy przypuszczenia, ale FAKTY

            kobieta dostala na leb, zaczajala sie pod domem nowych rodzicow,
            chciala "tylko popatrzec, isc czasem na spacer"

            nowa szczesliwa rodzina czyli to twoje mniejsze zlo to patologiczny
            chlew, alkoholizm, bojki, bieda i ubostwo (fakt, nie wymysl)



            moj byly odkad sie dowiedzial, ze mama oddala go - tak, ze zrzekla
            sie praw do niego, zaczal rozmyslac o tym bardzo intensywnie
            okresy pn "ta pierdolona suka mnie nie chciala" mieszaly sie z
            okresami "musze ja odnalezc i spytac po prostu- dlaczego..."

            kolejny fakt

            i ostatni- schizofrenia
            i tu koncze opowiesc o moim bylym mezu, jego matce biologicznej i
            rodzinie adopcyjnej

            wszytsko poszlo nie tak...
            a decyzja byla niby taka prosta, najlepsza dla wszytskich - "oddasz
            kochajacej rodzinie, bedzie zylo, bedzie dobrze, a ty sie pozbierasz"

            swiat nie jest bialo- czarny
            jest chyba mniej albo bardziej szary
            • gazeta_mi_placi Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 13.03.10, 21:32
              > nowa szczesliwa rodzina czyli to twoje mniejsze zlo to patologiczny
              > chlew, alkoholizm, bojki, bieda i ubostwo (fakt, nie wymysl)
              > moj byly odkad sie dowiedzial, ze mama oddala go - tak, ze zrzekla
              > sie praw do niego, zaczal rozmyslac o tym bardzo intensywnie
              > okresy pn "ta pierdolona suka mnie nie chciala" mieszaly sie z
              > okresami "musze ja odnalezc i spytac po prostu- dlaczego..."
              > i tu koncze opowiesc o moim bylym mezu, jego matce biologicznej i
              > rodzinie adopcyjnej
              > wszytsko poszlo nie tak...
              > a decyzja byla niby taka prosta, najlepsza dla wszytskich - "oddasz
              > kochajacej rodzinie, bedzie zylo, bedzie dobrze, a ty sie pozbierasz"
              >
              > swiat nie jest bialo- czarny
              > jest chyba mniej albo bardziej szary


              I pod tym postem zwolenniczki przymusowego rodzenia i oddawania do adopcji
              milczą....
            • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 18:18
              konwalka napisała:

              > A co do adopcji. Owszem dla kobiety to może być dramat,
              >
              > i luzik, moze byc dramat, ot co..

              Nie. Nie luzik. Ale za każdą aborcją również kryje się dramat.



              >
              > ja, dla mnie, na mnie, pode mna, obok mnie...

              No cóż ja piszę w swoim imieniu i wyrażam swoje poglądy. A ty robisz
              inaczej?



              > powtarzam- nie emocje czy przypuszczenia, ale FAKTY
              >
              > kobieta dostala na leb, zaczajala sie pod domem nowych rodzicow,
              > chciala "tylko popatrzec, isc czasem na spacer"

              Faktów jest tyle ile ludzkich losów. Każda z nas może przytoczyć
              przykłady, które będą zaprzeczeniem czyjegoś faktu.

              >
              > moj byly odkad sie dowiedzial, ze mama oddala go - tak, ze zrzekla
              > sie praw do niego, zaczal rozmyslac o tym bardzo intensywnie
              > okresy pn "ta pierdolona suka mnie nie chciala" mieszaly sie z
              > okresami "musze ja odnalezc i spytac po prostu- dlaczego..."

              Ale żył i myślał. I miał dziewczynę i szansę na zbudowanie super
              rodziny.


              > wszytsko poszlo nie tak...
              > a decyzja byla niby taka prosta, najlepsza dla wszytskich -
              "oddasz
              > kochajacej rodzinie, bedzie zylo, bedzie dobrze, a ty sie
              pozbierasz"

              Taka decyzja nie jest prosta i nikt tego nie twierdzi. Ale czy
              aborcja jest prosta?



              > swiat nie jest bialo- czarny
              > jest chyba mniej albo bardziej szary
              >

              Nie jest, ale są granice, których przekraczanie pozbawia nas
              pierwisatka ludzkiego. Nie jesteśmy zwierzętami, więc się tak nie
              zachowujmy.
              • konwalka Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 20:19
                Faktów jest tyle ile ludzkich losów. Każda z nas może przytoczyć
                przykłady, które będą zaprzeczeniem czyjegoś faktu.


                "A fakty, to, jak wiadomo, najbardziej uparta rzecz pod sloncem"
                Bulhakow
                Nie da sie zaprzeczyc faktom, jesli zaistnialy

                i nie ma sensu z nimi dyskutowac

                mozna dyskutowac jedynie O FAKTACH
            • crises Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 21:32
              Nikt o tym otwarcie nie mówi, bo to mocno niepoprawne politycznie, ale odsetek
              osób ze schorzeniami psychicznymi i prób samobójczych jest wśród osób
              adoptowanych o rząd wielkości większy niż w całej populacji.

              Biologia mocno w nas siedzi i świadomość, że własna matka nas nie chciała, dla
              wielu osób jest obciążeniem uniemożliwiającym prowadzenie normalnego życia.
              Niezależnie od tego, ile miłości i czułości dostali od rodziców adopcyjnych.
    • paszczakowna1 Argumentacja bez sensu 13.03.10, 12:27
      Argumentacja bez sensu, jak już zauważyła Szyszunia.

      Triss, czy jesteś za tym, żeby rodzice mogli zabijać swoje urodzone już dzieci
      jeśli nie spełnią ich oczekiwań? Nie? A jaką REALNĄ pomoc możesz zaoferować
      matce dziecka z ciężkim porażeniem mózgowym? Dobre słowo i używane ciuchy po
      dziecku? Modlitwę? Adres MOPS?

      To co, konsekwentnie jesteś za zalegalizowaniem dzieciobójstwa, czy jednak nie?
      A jeśli nie, to jesteś 'hipokrytką zachwyconą własną urojoną szlachetnością',
      czy nie?
      • gryzelda71 Re: Argumentacja bez sensu 13.03.10, 13:54
        Uważasz,że to dobre porównanie?Dziecka z ciąży która wcale nie musi mieć
        szczęśliwego finału(nigdy nie ma takiej gwarancji) z takim które już żyje?Matka
        ma takie same uczucia do 5 latka i dziecka z którym jest od miesiaca w ciąży?
        • paszczakowna1 Re: Argumentacja bez sensu 13.03.10, 16:48
          Nie zrozumiałaś. Tris argumentuje tak - skoro ktoś nie ma możliwości czy chęci
          udzielić poważnej pomocy kobiecie, której ciąża poważnie komplikuje życie, nie
          ma prawa moralnego sprzeciwiać się aborcji.

          Brzmi atrakcyjnie (i jakie przyjemne poczucie wyższości moralnej nad tymi
          hipokrytami daje, nieprawdaż?), ale to bzdura. Człowiek ma prawo moralne (ba,
          obowiązek) sprzeciwić się zabójstwu poważnie upośledzonego dziecka czy babci
          chorej na Alzheimera (którzy także poważnie komplikują życie rodzinie, na ogół
          bardziej niż ciąża i urodzenie zdrowego dziecka) także wtedy, gdy nie ma
          możliwości czy chęci rehabilitować dziecka przez 8 godzin dziennie ani zmieniać
          babci pieluch. Tak samo ma prawo moralne (ba, obowiązek) sprzeciwić się aborcji,
          jeśli uznaje człowieczeństwo płodu.
          • gryzelda71 Re: Argumentacja bez sensu 13.03.10, 16:56
            Zawsze żałuje,że to człowieczeństwo płodu kończy się w momencie jego narodzin.
          • ally Re: Argumentacja bez sensu 13.03.10, 17:10
            tyle, że schorowanego starca czy ciężko upośledzone dziecko można oddać do domu
            opieki np.
            a za kobietę w ciąży nikt tej ciąży nie donosi ani za nią nie urodzi. na tym
            polega zasadnicza różnica.
            • szyszunia11 Re: Argumentacja bez sensu 13.03.10, 22:17
              ally napisała:

              > tyle, że schorowanego starca czy ciężko upośledzone dziecko można oddać do domu
              > opieki np.
              > a za kobietę w ciąży nikt tej ciąży nie donosi ani za nią nie urodzi. na tym
              > polega zasadnicza różnica.

              o matko, co za uproszczenie. Myslisz, że takie oddanie do domu opieki nie niesie ze soba traumy? Obciążenia emocjonalnego? Akurat znam z bardzo bliskiej perspektywy przypadek Alzheimera. Jest to bardzo, bardzo, bardzo skomplikowana i niszczaca cała rodzinę sytuacja, zawikłana emocjonalnie tak bardzo, że aż trudno to wytłumaczyć. Choroba nie jest w bardzo cięzkim stadium, ale wystarczajacym, zeby skutecznie utrudnic zycie - psychicznie i organizacyjnie. Ale jesli mówimy o osbobie, ktora całe zycie "wypruwała zyły" dla swoich dzieci, zawsze bezgranicznie kochajacej i oddanej mamie, która teraz po prostu nie chce byc sama i najwazniejsza jest dla niej obecnośc dzieci, rodziny i naromalność, o osobie, dla której kilk agodzin bez ludzi to już samotność ciężka do zniesienia - śmiem twierdzic, że obciązenie emocjonalne przy oddaniu takiej osoby przez dzieci do zakładu jest jak najbardziej porównywalne do donoszeniem i urodzeniem niechcianego dziecka. Dlatego takie orzwiazanie nie jest brane pod uwagę. I wiem, ze osoby które oddały do zakładu, przezywają z tego powodu koszmar.
              • ally Re: Argumentacja bez sensu 14.03.10, 14:03
                oczywiście, że uproszczenie, bo to forum, a nie doktorat z etyki. chodziło mi o
                to, że w tych przypadkach istnieją różne rozwiązania i jako społeczeństwo
                możemy pomagać ludziom, którzy np. stają przed decyzją, czy oddać mamę do domu
                opieki (państwo może fundować opiekunkę, ułatwiać godzenie pracy z opieką nad
                osobami zależnymi itp.). jednak ostateczna decyzja, co zrobić, należy do rodziny.

                i nie można tego porównywać z sytuacją, gdy zmuszamy kobietę do rodzenia,
                łaskawie zapewniając jej np. psychologa czy zasiłek. jest to moim zdaniem
                okrutne i nieludzkie.

                • szyszunia11 Re: Argumentacja bez sensu 14.03.10, 17:29
                  ally napisała:


                  > i nie można tego porównywać z sytuacją, gdy zmuszamy kobietę do rodzenia,

                  uwierz - znam traume rodzin borykajacych się z tymi trudnymi problemami - mozna porównywać jak najbardziej.

                  > łaskawie zapewniając jej np. psychologa czy zasiłek. jest to moim zdaniem
                  > okrutne i nieludzkie.
                  >
                  widzisz, dla mnie bardziej nieludzkie niż "łaskawe zapewnienie psychologa i zasiłku" jest zabić dziecko celem rozwiązania problemów matki, ale już wiem z lektury innych Twoich wypowiedzi, że dla Ciebi ezucie ludzkie nie jest najwazniejszą wartoscią, więc oczywiście rozumiem Twoje stanowisko. Po prostu inaczej patrzysz na ludzkie zycie niż ja, nie jako na wartoś bezwzględna a kwalifikowaną, która moze malec lub wzrastac w zaleznosci od wpływu, jaki wywiera na inne - silniejsze jednostki.
                  • ally Re: Argumentacja bez sensu 14.03.10, 19:41
                    > > i nie można tego porównywać z sytuacją, gdy zmuszamy kobietę do rodzenia,
                    >
                    > uwierz - znam traume rodzin borykajacych się z tymi trudnymi problemami - mozna
                    > porównywać jak najbardziej.

                    no to wyobraź sobie, że ta sama rodzina jest zmuszona przez państwo oddać mamę
                    do zakładu.


                    > Po prostu inaczej patrzysz na ludzkie zycie niż ja, nie jako na
                    > wartoś bezwzględna a kwalifikowaną, która moze malec lub wzrastac > zaleznosci
                    od wpływu, jaki wywiera na inne - silniejsze jednostki.

                    kompletna bzdura.
                    • szyszunia11 Re: Argumentacja bez sensu 14.03.10, 21:13
                      ally napisała:


                      > mozna
                      > > porównywać jak najbardziej.
                      >
                      > no to wyobraź sobie, że ta sama rodzina jest zmuszona przez państwo oddać mamę
                      > do zakładu.
                      >
                      to, do czego ta rodzina jest "zmuszana" to do zachowania przy zyciu, mimo, że tak naprawdę to egzystencja rodziny bedzie w kazdym układzie bardzo mocno powikłana zazwyczaj



                      >
                      > > Po prostu inaczej patrzysz na ludzkie zycie niż ja, nie jako na
                      > > wartoś bezwzględna a kwalifikowaną, która moze malec lub wzrastac > z
                      > aleznosci
                      > od wpływu, jaki wywiera na inne - silniejsze jednostki.
                      >
                      > kompletna bzdura.

                      ale ja nie chce Ci nic wmawiać, prosze popraw mnie jeśli źle zrozumiałam. Pisze o jednostkach silniejszych, bo przeciez nie będzie sytuacji kiedy płód czy małe dziecko zdecyduje, że trzeba wyeliminować dorosłego, prawda? Do tego prawo ma tylko osoba juz na tym swiecie zakotwiczona, starsza wiekiem, któa sama sie "ustrzelić" nie da. A jesli matka uzna, że to dziecko zrujnuje jej zycie, to jest uzasadnoja przyczyna, by je wyeliminowac, bo zachodzi taka a nie inna okoliczność uzasadniajaca zabicie. Wydawało mi się, że własni etak sprawe widzisz, a w czym się mylę?
                      • ally Re: Argumentacja bez sensu 14.03.10, 21:34
                        szyszunia, odpiszę Ci jutro lub pojutrze, zajrzysz? bo nie mam czasu
                        • szyszunia11 Re: Argumentacja bez sensu 14.03.10, 22:48
                          ally napisała:

                          > szyszunia, odpiszę Ci jutro lub pojutrze, zajrzysz? bo nie mam czasu

                          Dobrze Ally, jesli Ci się chce, bo przeciez wiesz tak samo dobrze jak ja, że nasza dyskusja i tak utkwi w martwym punkciewink
                          ja rozumiem stanowisko odmienne od mojego, czasem ulegne pokusie by przyprzec kogoś do muru czy coś w tym stylu, ale zdaję sobie sprawę, że żadnego sensu taka dyskusja nie ma, naprawdęsmile
                          • paszczakowna1 Re: Argumentacja bez sensu 15.03.10, 00:57
                            > zdaję sobie sprawę, że żadnego sensu taka
                            > dyskusja nie ma

                            Bo pro-choice czy pro-life to jest wybór tragiczny (w oryginalnym sensie tego
                            słowa - wybór między dwiema istotnymi racjami moralnymi). Z jednej strony, jest
                            bardzo podstawowe prawo człowieka do życia (racja cokolwiek skomplikowana przez
                            fakt, że człowieczeństwo płodu jest dyskusyjne), z drugiej strony, bardzo
                            podstawowe prawo człowieka do dysponowania własnym ciałem wedle własnej woli.

                            W konsekwencji, uważam, z samej istoty problemu wynika, że nie może być
                            bezspornie słusznego stanowiska, ani dobrego prawa.
          • triss_merigold6 Re: Argumentacja bez sensu 13.03.10, 17:11
            Ja raczej pytam jaką realną pomoc oferują te, które się burzliwie
            sprzeciwiają.
            Dla mnie istnieje zasadnicza różnica między dzieciobójstwem a
            kasacją wczesnej ciąży, zresztą kodeks karny również ją mocno
            dostrzega. Istnieje również różnica między stosunkiem emocjonalnym
            do wczesnej ciąży a uczuciami do noworodka czy starszego dziecka.
            Generalnie jestem za dobrowolną eutanazją osób z zaawansowanym
            Alzheimerem, gdyby mnie to odpukać spotkało byłabym wdzięczna za
            skrócenie egzystencji i takie dyspozycje chciałabym zostawić.
      • szyszunia11 Re: Argumentacja bez sensu 13.03.10, 15:14
        paszczakowna1 napisała:


        >
        > To co, konsekwentnie jesteś za zalegalizowaniem dzieciobójstwa, czy jednak nie?
        > A jeśli nie, to jesteś 'hipokrytką zachwyconą własną urojoną szlachetnością',
        > czy nie?

        dokładnie paszczakowna, dobrze to ujęłaś. Różnica polega TYLKO I WYŁĄCZNIE na tym, od którego momentu ktos uznaje początek ludzkiego życia. I na tym zasadza się cała dyskusja tak naprawdę, na niczym innym.
        • ally Re: Argumentacja bez sensu 13.03.10, 15:56
          nie masz racji. dla mnie to jest sprawa drugorzędna.
          • sugarka Re: Argumentacja bez sensu 13.03.10, 16:05
            ally napisała:

            > nie masz racji. dla mnie to jest sprawa drugorzędna.

            Ally, ale to jest Twoja opinia. Ja mam inna i to nie znaczy, ze
            kazdy musi sie ze mna zgodzic. Tym samym ja nie musze sie godzic
            myslec w taki sam sposob jak inni.
            • ally Re: Argumentacja bez sensu 13.03.10, 16:29
              nie rozumiem, o co Ci chodzi.
              szyszunia twierdzi, że dyskusja sprowadza się do kwestii początku życia
              ludzkiego. wg mnie to raczej radykalni przeciwnicy aborcji chcieliby ją do tej
              kwestii sprowadzić - tak, abyśmy "zapomnieli", że istnieją jeszcze inne elementy
              układanki, np. kobieta w ciąży, jej wolność, problem dyskryminacji ekonomicznej
              (w polskich warunkach, gdzie aborcja jest dostępna, jeśli ma się pieniądze) itd.
              • triss_merigold6 Re: Argumentacja bez sensu 13.03.10, 17:14
                Podoba mi się to o czy pisała kilka razy Verdana - mnóstwo skrobanek
                to skutek nieplanowanych ciąż w małżeństwie. Nie wpadki małolat czy
                ćpunek ale fatal error z własnym mężem przy stosowaniu antykoncepcji
                u mocno dorosłych kobiet będących już matkami. Po prostu para więcej
                dzieci mieć nie chce lub nie może z powodów zwykle ekonomicznych lub
                zdrowotnych.
                • kali_pso Re: Argumentacja bez sensu 13.03.10, 17:26

                  Tyle, że niektórym albo ten fakt umyka albo celowo go pomijają.
                  Bo jakże piękniej wpisuje się skrobanka w życie puszczalskiej panny,
                  co to partnerów zmienia jak torebki na wiosnę, czyż nie?
                  • triss_merigold6 Re: Argumentacja bez sensu 13.03.10, 17:38
                    Oczywiście. Lepiej jest widzieć w tych, które usuwają ciąże
                    bezmózgie, rozwiązłe istoty - to znacznie wygodniejsze i pozwala nie
                    mieć wątpliwości.
                    Na forum wielodzietnych jest multum historii z barwnymi opisami jak
                    to trzecia/czwarta/piąta ciąża byla przyjmowana z załamaniem
                    nerwowym i rozpaczą zamiast z tkliwym oczekiwaniem na dziecko. Ze
                    względu na przekonania religijne te kobiety nie usuwały ciąż, w
                    końcu się zaczynały cieszyć, ale dominowała lęk (ZASADNY) przed
                    pogorszeniem warunków życia.
                    Ile jest takich, które jednak mąż przekonał, że
                    trzecie/czwarte/piąte dziecko to fatalny pomysł?
              • szyszunia11 Re: Argumentacja bez sensu 13.03.10, 21:41
                a nie sprowadza się? jeżeli przynamy embrionowi/płodowi identyczny , że tak powiem "poziom człowieczeństwa" co dziecku narodzonemy, Tobi ei mnie , to dyskusja taka jak w tym wątku traci sens. Wtedy nie wazne jak ja, Ty, dziecko nienarodzone czy tez narodzone komplikuje komuś zycie, niewazne kto jaką pomoc moze zaoferować - pod żadnym pozorem rozwiązaniem nie będzie uśmiercenie.
                Oczywiście to "nieważne" o którym piszę tyczy się tylko i wyłącznie decyzji - "zabic czy zachować przy zyciu". To jest decyzja pierwsza i podstawowa, od której zalezy wszelkie dalsze postepowanie, oczywiście bardzo wazne i kardynalne. Wtedy dopiero mozna przejść do kwesti pomocy psychologicznej, materialnej, duchowej i każdej innej, jaka bedzie potrzebna. Ale to podstawowe i pierwsze rozstrzygniecie zalezy własnie od tego, czy uznajemu kogoś za człowiek czy też nie.
                • szyszunia11 do ally 13.03.10, 21:42
                  szyszunia11 napisała:

                  > a nie sprowadza się? jeżeli przynamy embrionowi/płodowi identyczny , że tak pow
                  > iem "poziom człowieczeństwa" co dziecku narodzonemy, Tobi ei mnie , to dyskusja
                  > taka jak w tym wątku traci sens. Wtedy nie wazne jak ja, Ty, dziecko nienarodz
                  > one czy tez narodzone komplikuje komuś zycie, niewazne kto jaką pomoc moze zaof
                  > erować - pod żadnym pozorem rozwiązaniem nie będzie uśmiercenie.
                  > Oczywiście to "nieważne" o którym piszę tyczy się tylko i wyłącznie decyzji - "
                  > zabic czy zachować przy zyciu". To jest decyzja pierwsza i podstawowa, od które
                  > j zalezy wszelkie dalsze postepowanie, oczywiście bardzo wazne i kardynalne. Wt
                  > edy dopiero mozna przejść do kwesti pomocy psychologicznej, materialnej, duchow
                  > ej i każdej innej, jaka bedzie potrzebna. Ale to podstawowe i pierwsze rozstrzy
                  > gniecie zalezy własnie od tego, czy uznajemu kogoś za człowiek czy też nie.
                • ally Re: Argumentacja bez sensu 14.03.10, 13:52
                  a zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego istnieją osoby, które jak samo jak ty
                  definiują początek życia ludzkiego, a jednak zgadzają się np. na usunięcie ciąży
                  z gwałtu? możesz im zarzucić niekonsekwencję, ale moim zdaniem to po prostu
                  uznanie, że życia ludzkiego nie należy chronić za wszelką cenę, że czasem inne
                  wartości przeważają.
                  • szyszunia11 Re: Argumentacja bez sensu 14.03.10, 17:23
                    ally napisała:

                    możesz im zarzucić niekonsekwencję, ale moim zdaniem to po prostu
                    > uznanie, że życia ludzkiego nie należy chronić za wszelką cenę, że czasem inne
                    > wartości przeważają.

                    tak, zdecydowanie zarzucę im niekonsekwencję, skoro już inne wartości mogą przeważać, to moim zdaniem do "dostrzału" powinni się kwalifikować raczej ludzie w jakikolwiek sposób szkodliwi społecznie a nie tacy, którzy za racji swojego wieku (np. kilka, kilkanaście tygodni zycia płodowego) mają całkowicie czyste konto. Bo nawet rozumując w ten sposób, że zabić można w pewnych okolicznosciach, to po prostu niesprawiedliwe i nie fair skazywać na śmierć tylko niewinnych.
                    • ally Re: Argumentacja bez sensu 14.03.10, 19:37
                      etyka nie musi opierać się na żelaznej konsekwencji.
                      według mnie sytuacja kobiety w ciąży jest specyficzna i nieporównywalna z niczym
                      innym.
    • echtom Bardzo pouczający i zaskakujący wątek. 13.03.10, 21:16
      Najbardziej oświecone i postępowe osoby na forum przeprowadziły iście moherowy wywód o szkodliwości antykoncepcji, zakończony wnioskiem sprzed pół wieku, że najlepszą metodą regulacji urodzeń jest aborcja. Prócz tego dowiedziałam się, że aborcja jest niezbędna, by zakonserwować powszechne w naszym kraju nieprawidłowości w życiu rodzinnym, społecznym i w egzekwowaniu prawa. Jestem pod wrażeniem.
      • szyszunia11 Re: Bardzo pouczający i zaskakujący wątek. 13.03.10, 21:58
        nie czytałam wszystkich wypowiedzi, ale dla mnie absurdalne jest samo stawiane przez autorke wątku założenie. Jesli dobrze zrozumiałam:

        jesli ktos nie jest w stanie/nie ma możliwości/dyspozycji udzielić realnej pomocy (czyli jak jak się domyslam - chodzi o pomoc materialną) i wziąć odpowiedzialności za ocalone zycie ludzkie oraz jego najbliższą rodzinę, to nie ma morlanego prawa sprzeciwiać się zabijaniu, a jego postawa jest napawaniem się własna szlachetnością.
        Przecież te dwa zagadnienia nie maja ze sobą nic wspólnego, jedno nie wynika tu z drugiego, nie ma związku przyczynowo-skutkowego. Mnóstwo ludzi ma bardzo zawikłane sytuacje zyciowe i rodzinne i wiekszości z nich jednak nikt z nas nei udzieli realnej pomocy chocby ze wzgledu na sama liczbę tych problemów. Czy zatem człowiek, by czuc się morlanie w porządku, powinien przyzwolic na masowa eksterminacje "jednostek problematycznych" - skoro sam nie wexmie sprawy w swoje ręce? gdzie tu logika?
        czym innym jest stanowisko wobec zycia ludzkiego wykluczajace zabójstwo jako rozwiązanie problemu a czym innym moralny obowiązek pomocy tym, którzy mieli w zyciu mniej szczęscia. Obowiązek, o którym nalezy ciagle i bezustannie sobie przypominać i z którego - jakwierzę - będziemy rozliczeni.
        kolejnym nieporozumieniem jest posądzanie przeciwników aborcji o jakas egzaltowaną obsesje własnej szlachetności. Nie wiem jak inni - ale ja kompletnie nie wiem o co tu chodzi. Czy to, ze uważam, że zabijanie jest złe świadczy o szlachetności? Chyba nie bardzo. Mysle, że wiekszość z nas uważa, że nie wolno zabijac bezbronnych dzieci i ten poglad nie jest chyba dla nikogo jakims specjalnym powodem do dumy, bo byłoby to żałosne.
      • lola211 Re: Bardzo pouczający i zaskakujący wątek. 14.03.10, 10:34
        Kazdy rozumie jak mu pasuje.
        Nikt tu nie udowadniał, ze antykoncepcja dla wszystkich jest
        szkodliwa.Podwaza sie tylko teze, ze kobiety-idiotki jej nie
        stosuja, bo przeciez jest taki wybor, ze kazdy moze sie zabezpieczyc
        na 100%.A skoro tego nie robi, to jest bezmozgiem.No i oczywiscie
        wine za ciaze ponosi kobieta, bo to ona nie dolozyla staran, by sie
        zabezpieczyc.Odpowiedzialnosc pana jest zerowa.

        Ja najpierw bralam tabsy, dopoki nie urodzilam corki.Bylo w
        porzadku.Pozniej stosowalam tak wysmiewany stosunek przerywany.Bylo
        w porzadku.No ale w razie wpadki uznana bym zostala za
        ciemnogród.Postanowilam zabezpieczyc sie w sposob cywilizowany i gin
        przepisal mi tabsy.Po 3 miesiacach dostalam takich przebarwien na
        twarzy, ze do dzis nie moge sie ich do konca pozbyc, kosztuje mnie
        to duzo kasy i nerwow.No to wkladka moze.No ale mam anemie, walcze z
        ograniczaniem krwanien.Gin proponuje mirene.Ok.I tylko sobie mysle,
        ze gdybym akurat nie mogla sobie na nia pozwolic z racji braku kasy,
        bo tanie to nie jest, a w takiej sytuacji moze byc wiele innych
        kobiet, to co? Jest sie zdanym na antykoncepcje niestety, ale nie
        gwarantujaca w wysokim stopniu unikniecia ciazy.Czyli realna staje
        sie aborcja.
        • gazeta_mi_placi Re: Bardzo pouczający i zaskakujący wątek. 14.03.10, 12:49
          >No i oczywiscie
          wine za ciaze ponosi kobieta, bo to ona nie dolozyla staran, by sie
          zabezpieczyc.Odpowiedzialnosc pana jest zerowa.


          Dokładnie.
          Zamiast pisać :"Czemu jeden z drugim nie założył prezerwatywy" tutejsze Panie wolą pisać: "A nie mogła kupić i dać prezerwatywy partnerowi/mężowi przed seksem" .

          Nawet jak dana antykoncepcja jest tylko dla mężczyzn odpowiedzialnością obarcza się kobietę ("wstydzi się kupić" z innego jeszcze postu)...
          Ręce opadają...
        • fogito Re: Bardzo pouczający i zaskakujący wątek. 14.03.10, 19:19
          lola211 napisała:

          , ze kobiety-idiotki jej nie
          > stosuja, bo przeciez jest taki wybor, ze kazdy moze sie
          zabezpieczyc
          > na 100%.A skoro tego nie robi, to jest bezmozgiem.

          A jak inaczej je nzawać. Skoro mogą skorzystać z antykoncepcji a
          tego nie robią. Bo im spirala źle leży albo gumka Misiowi
          przeszkadza?

          No i oczywiscie
          > wine za ciaze ponosi kobieta, bo to ona nie dolozyla staran, by
          sie
          > zabezpieczyc.Odpowiedzialnosc pana jest zerowa.

          To większość kobiet uważa, że zerowa, bo jak wcześniej ustaliłyśmy
          statystyczna kobieta boi się swojego Misia i mu ciążą głowy zawracać
          nie będzie. Nie wiem jak zdobywa kasę, ale koniec końców skrobie się
          na czarno.


          >
          > Ja najpierw bralam tabsy, dopoki nie urodzilam corki.Bylo w
          > porzadku.Pozniej stosowalam tak wysmiewany stosunek
          przerywany.Bylo
          > w porzadku.No ale w razie wpadki uznana bym zostala za
          > ciemnogród.Postanowilam zabezpieczyc sie w sposob cywilizowany i
          gin
          > przepisal mi tabsy.Po 3 miesiacach dostalam takich przebarwien na
          > twarzy, ze do dzis nie moge sie ich do konca pozbyc, kosztuje mnie
          > to duzo kasy i nerwow.No to wkladka moze.No ale mam anemie, walcze
          z
          > ograniczaniem krwanien.Gin proponuje mirene.Ok.I tylko sobie
          mysle,
          > ze gdybym akurat nie mogla sobie na nia pozwolic z racji braku
          kasy,
          > bo tanie to nie jest, a w takiej sytuacji moze byc wiele innych
          > kobiet, to co? Jest sie zdanym na antykoncepcje niestety, ale nie
          > gwarantujaca w wysokim stopniu unikniecia ciazy.Czyli realna staje
          > sie aborcja.

          Kasy na antykoncepcję nie ma a na nielegalną aborcję się znajdzie?
          Przecież aborcja jest bardzo droga. Ja bym pozostała przy tanich
          kondomach.
          • lola211 Re: Bardzo pouczający i zaskakujący wątek. 15.03.10, 12:12
            > Przecież aborcja jest bardzo droga.
            Jakie sumy masz na mysli?
            • fogito Re: Bardzo pouczający i zaskakujący wątek. 15.03.10, 13:19
              lola211 napisała:

              > > Przecież aborcja jest bardzo droga.
              > Jakie sumy masz na mysli?

              Nie sprawdzałąm, ale z tego co słyszę to jest to kilka tysięcy w W-
              wie.
              • lola211 Re: Bardzo pouczający i zaskakujący wątek. 15.03.10, 13:50
                Polska to nie Wawa.Na prowincji nie sa to tysiace. Mozna tez dokonac zabiegu
                poza Polska, w łodzi bodajze wywieszono plakaty , z ktorych wynikalo, ze aborcja
                w Londynie to koszt biletu lotniczego, bo sam zabieg jest darmowy.Albo tabletki,
                kilka stówek.
                • fogito Re: Bardzo pouczający i zaskakujący wątek. 15.03.10, 14:10
                  lola211 napisała:

                  > Polska to nie Wawa.Na prowincji nie sa to tysiace.
                  Mozna tez dokonac zabiegu
                  > poza Polska, w łodzi bodajze wywieszono plakaty , z ktorych
                  wynikalo, ze aborcj
                  > a
                  > w Londynie to koszt biletu lotniczego, bo sam zabieg jest
                  darmowy.Albo tabletki
                  > ,
                  > kilka stówek.

                  No proszę jaka zorientowana. Ale o wyjazdach w celu sterylizacji to
                  pewnie nie masz pojęcia. Zapewne, bo sterylizacja jest 'be' a
                  usunięcie ciąży to wycieczka do Londynu. Help!
                  • lola211 Re: Bardzo pouczający i zaskakujący wątek. 15.03.10, 15:00
                    Sterylizacja zaczne sie interesowac za jakies 10 lat, kiedy z pewnoscia zadnego
                    dziecka juz bym miec nie chciala, a ryzyko ciazy istniec bedzie.Sterylizacja dla
                    mlodych ludzi to bezsens- chyba ze zmusza ich do tego stan zdrowia czy
                    faktycznie sa przekonani, ze dzieci nigdy miec nie chca.Nikomu innemu bym nie
                    polecala, bo potrzeby sie zmieniaja.
          • hellulah Re: Bardzo pouczający i zaskakujący wątek. 15.03.10, 13:53
            Zrozum albo wygooglaj sobie tak czasami nie można i nie da się
            skorzystać z antykoncepcji w sposób zapewniający stuprocentową
            pewność. Piszesz złośliwie "bo im spirala źle leży" ale uwierz,
            bywają przeciwwskazania do spirali na bazie miedzi i w komplecie
            przeciwwskazania do wszelkich kombinacji hormonalnych (odpoadają
            pigułki i Mirena). A gumkę miś może naciągać, po czym gumka może
            misiowi się zsunąć albo i pyk! trzasnąć.

            Oczywista, w takich razach to jak nie można zaakceptować aborcji,
            trzeba by zaakceptować ciążę albo zaakceptować brak seksu lub
            chociażby gumki+obserwację cyklu i seks tylko w gumkach w dni
            potencjalnie niepłodne.
            • fogito Re: Bardzo pouczający i zaskakujący wątek. 15.03.10, 14:12
              hellulah napisała:

              > Zrozum albo wygooglaj sobie tak czasami nie można i nie da się
              > skorzystać z antykoncepcji w sposób zapewniający stuprocentową
              > pewność. Piszesz złośliwie "bo im spirala źle leży" ale uwierz,
              > bywają przeciwwskazania do spirali na bazie miedzi i w komplecie
              > przeciwwskazania do wszelkich kombinacji hormonalnych (odpoadają
              > pigułki i Mirena). A gumkę miś może naciągać, po czym gumka może
              > misiowi się zsunąć albo i pyk! trzasnąć.

              Wszytsko rozumiem, ale takich przypadków jest niewiele. Większość
              niechcianych ciąż wynika z całkowitego braku zabezpieczenia i
              myślenia.


              > Oczywista, w takich razach to jak nie można zaakceptować aborcji,
              > trzeba by zaakceptować ciążę albo zaakceptować brak seksu lub
              > chociażby gumki+obserwację cyklu i seks tylko w gumkach w dni
              > potencjalnie niepłodne.

              Obserwacja cyklu - tak obśmiewana- bardzo pomaga. Ale do tego trzeba
              włączyć myślenie.
              • hellulah Re: Bardzo pouczający i zaskakujący wątek. 15.03.10, 14:27
                Nie byłabym taka pewna czy niewiele. Ale nawet jeśli uważasz że ledwo
                "niewiele" warto by zachować pewien umiar w ocenianiu takich
                przypadków. Być może większość nieplanowanych/niechcianych ciąż jest
                wynikiem braku myślenia ale to nie uprawnia Ciebie do generalizowania
                że wszystkie.
                • fogito Re: Bardzo pouczający i zaskakujący wątek. 15.03.10, 14:32
                  hellulah napisała:

                  >Być może większość nieplanowanych/niechcianych ciąż jest
                  > wynikiem braku myślenia ale to nie uprawnia Ciebie do
                  generalizowania
                  > że wszystkie.

                  A czy ja kiedykolwiek napisałam, że wszystkie?
              • margotka28 Re: Bardzo pouczający i zaskakujący wątek. 15.03.10, 14:47
                a skąd te rewelacje, że większość niechcianych ciąż wynika z braku
                zabezpieczenia?
    • uullaa Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 13:23
      Przepraszam bardzo, a dyskutant Fogito to on czy ona? Pytam, bo to
      bardzo zmienia perspektywę.
      • fogito Re: uullaa 14.03.10, 19:28
        uullaa napisała:

        > Przepraszam bardzo, a dyskutant Fogito to on czy ona? Pytam, bo to
        > bardzo zmienia perspektywę.

        Ja jestem ona, chociaż w dzieciństwie chciałam być chłopcem smile I jak
        z perspektywą...?
    • asia_i_p Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 13:41
      Też myślę, że nie jestem w stanie zaoferować wiele - ubranka, czasem pieluchy,
      jakieś niewielkie pieniądze. Adres Domu Samotnej Matki. Sprawdzenie poglądów
      mojego kandydata na posła na prawo adopcyjne.

      Tyle, że to nie wpływa na moje poglądy na temat aborcji, niestety. Nie zaoferuję
      przeciążonej matce bliźniąt, że codziennie dwie godziny dziennie posiedzę z
      dziećmi, a ona sobie wypocznie. Ale i nie powiem, że ona ma prawo je tłuc, żeby
      siedziały cicho, bo jest zmęczona. Nie zaoferuję pełnego utrzymania biedakowi i
      dalej będę utrzymywała, że nie ma prawa okradać sklepów. Nie ochronię każdej
      kobiety przed gwałcicielem i dalej będę twierdzić, że idąc ciemną ulicą nie
      wolno jej strzelać do każdej męskiej sylwetki na wszelki wypadek.

      Stawianiem na głowie sprawy jest twierdzenie, że wolno mi uważać pewne
      rozwiązania spraw za moralnie niedopuszczalne tylko wtedy, jeśli jestem gotowa
      rozwiązać komuś sprawę w inny sposób. Że wolno mi się upominać o chronienie
      jednych tylko wtedy, jeśli zdołam to tak załatwić, żeby inni nie odczuli żadnego
      ciężaru. To jest, prawdę mówiąc, gruby szantaż moralny - albo rozwiąż za mnie
      moje życiowe sprawy tak, żebym nie poczuła żadnego obniżenia standardu życia
      albo mnie nie pytaj jak je rozwiązuję. Czyli, przenosząc to na poziom państwowy
      - albo dajcie mi wszystko albo totalna anarchia.
      • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 15:10
        Poglady mozna miec.Jak najbardziej.Tylko ze kazda rozsadna istota
        najpierw by caly problem przeanalizowala i zastanowila sie, dlaczego
        jest tak a nie inaczej.To pozwoli choc troche zrozumiec zjawisko.

        Mnie nie bola poglady innych w temacie aborcji.Boli mnie natomiast
        potepianie kobiet po aborcji i totalny brak zrozumienia dla nich.
        Ocenianie ich jako tępych, niemoralnych istot, ktorych chce sie
        bzykac, a nie chce skutecznie zabezpieczac.

        Jak wielokrotnie juz pisalam- boli mnie tez zrzucenie
        odpowiedzialnosci prokreacyjnej na kobiety- one nawet prezerwatywy
        musza kupowac i wreczac partnerowi.Kobieta ma ryzykowac wlasnym
        zdrowiem, latami faszerowac sie hormonami i w tym nikt nic
        niewlasciwego nie widzi.A nawet jesli do seksu doszlo przy jej
        calkowitej biernosci, to ona odpowiada za niechciana ciaze.Ona
        odpowiada za pozbycie sie tej ciazy.Pana odpowiedzialnosc nie
        dotyczy.
        • szyszunia11 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 17:38
          lola211 napisała:


          > Mnie nie bola poglady innych w temacie aborcji.Boli mnie natomiast
          > potepianie kobiet po aborcji i totalny brak zrozumienia dla nich.
          > Ocenianie ich jako tępych, niemoralnych istot, ktorych chce sie
          > bzykac, a nie chce skutecznie zabezpieczac.
          >

          o - i tu się z Tobą zgadzam, całkowicie. Z tym, że watek był zdaje się adresowany do przeciwniczek aborcji w ogóle, ja jestem przeciwniczką, ale absolutnie nie przyszłoby mi do głowy myslec czy mówic o kobietach po aborcji w sposób przez Ciebie opisany. Każda z nich przezyła swój zyciowy dramat, wpłynąć na jej decyzje mogły okolicznosci o których nie mamy pojęcia i same nie wiemy, jak zachowałybysmy się na ich miejscu. Wszak każdy z nas ma w sobie niezbadany mrok, ktory może tylko nie miał okazji się ujawinić. Potepianie kogokolwiek to po prostu głupota.
          • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 12:14
            Potepianie kogokolwiek to po prostu
            > głupota.

            A Fogito sie wydaje, ze jest najmadrzejsza na swiecie..
            • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 13:21
              lola211 napisała:

              > Potepianie kogokolwiek to po prostu
              > > głupota.
              >
              > A Fogito sie wydaje, ze jest najmadrzejsza na swiecie..

              smile Ty mnie chyba kochasz. Nie wydaje mi się - ja jestem big_grin Żartuję.
              Zła jesteś, że mam inne zdanie? Przełknij i zaakceptuj.
              • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 13:52
                Inne zdanie mozesz miec.A ze głupio argumentujesz? Coz, zdarza sie.
                • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 14:08
                  lola211 napisała:

                  > Inne zdanie mozesz miec.A ze głupio argumentujesz? Coz, zdarza sie.

                  Dobrze, że twoje argumenty sa takie mądre tongue_out Wychodzi z nich obraz
                  zagubionej dziewczynki, która musi dogodzić swojemu panu i boi się
                  sprzeciwić. A jak zajdzie w ciążę, to będzie szukac pieniedzy na
                  aborcję w piwnicy.
                  Ech mam nadzieję, że tak jednak nie jest.
                  • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 15:02
                    W przeciwienstwie do Ciebie nie pisze o wlasnej osobistej sytuacji, bo jest
                    inna niz statystycznej polskiej rodziny.
                    • echtom Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 16:59
                      No już tak siebie nie przeceniaj smile Para dobrze sytuowanych ludzi z jednym dzieckiem nie jest w Polsce aż takim ewenementem. To śmieszny stereotyp, że statystyczna polska rodzina, obowiązkowo katolicka, składa się z męża pijaka, zahukanej niepracującej żony i gromadki przypadkiem spłodzonych dzieci.
                      • lola211 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 20:41
                        Nie to mialam na mysli.
                        Jest jeszcze kilka innych czynnikow, ktore sprawiaja, ze od sredniej odbiegamy.
                        • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 16.03.10, 14:58
                          lola211 napisała:

                          > Nie to mialam na mysli.
                          > Jest jeszcze kilka innych czynnikow, ktore sprawiaja, ze od
                          sredniej odbiegamy.

                          Ciekawe jakie to czynniki...?

                      • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 16.03.10, 14:58
                        echtom napisała:

                        > No już tak siebie nie przeceniaj smile Para dobrze sytuowanych ludzi
                        z jednym dzie
                        > ckiem nie jest w Polsce aż takim ewenementem. To śmieszny
                        stereotyp, że statyst
                        > yczna polska rodzina, obowiązkowo katolicka, składa się z męża
                        pijaka, zahukane
                        > j niepracującej żony i gromadki przypadkiem spłodzonych dzieci.
                        >


                        Dobre smile
      • szyszunia11 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 14.03.10, 17:32
        asia_i_p napisała:


        > Stawianiem na głowie sprawy jest twierdzenie, że wolno mi uważać pewne
        > rozwiązania spraw za moralnie niedopuszczalne tylko wtedy, jeśli jestem gotowa
        > rozwiązać komuś sprawę w inny sposób. Że wolno mi się upominać o chronienie
        > jednych tylko wtedy, jeśli zdołam to tak załatwić, żeby inni nie odczuli żadneg
        > o
        > ciężaru.

        otóż to. Sposób myślenia na tym forum jak zauwazyłam jednak bardzo typowy i o dziwo mało kogo to po zębach bije brakiem sensu...
        • margotka28 fogito 15.03.10, 12:59
          czytam to, co piszesz w wątku i ciekawa jestem jak nazwiesz kobietę,
          matkę trójki dzieci, która wraz z mężem jest w fazie wieku jak
          najbardziej rozrodczego, która stosuje antykoncepcję podwójną (tabsy
          i prezerwatywę) i zdarza się jej wpadka. Ciąża mnoga. Kobieta wraz z
          mężczyzną rozważa wszystkie za i przeciw. I wychodzi jej więcej
          przeciw, więc para decyduje się na aborcję. Owszem żałują tego co
          się stało, mają pretensje do siebie, do życia. Ale z drugiej strony
          zapytani, czy gdyby mogli raz jeszcze podjąć taką decyzję zrobiliby
          to samo powiedzieli: tak, to była słuszna decyzja, choć nie łatwa.
          Czy według ciebie taka kobieta to puszczalska, a jej mąż to misio?
          • fogito Re: fogito 15.03.10, 13:18
            margotka28 napisała:

            > czytam to, co piszesz w wątku i ciekawa jestem jak nazwiesz
            kobietę,
            > matkę trójki dzieci, która wraz z mężem jest w fazie wieku jak
            > najbardziej rozrodczego, która stosuje antykoncepcję podwójną
            (tabsy
            > i prezerwatywę) i zdarza się jej wpadka. Ciąża mnoga.

            Nazwałabym pechowcem. A poważnie -znasz ten przykład z życia czy z
            głowy? Bo takich przypadków jest naprawdę niewiele. Ja bym w tym
            wieku i już po kilku ciążach zaproponowała spiralę. Nie jestem w
            temacie antykoncepcji, ale lekarz na pewno doradziłby cos
            skutecznego.
            Dla kobiet, kóre juz urodziły wszystkie chciane dzieci rozwiązaniem
            jest sterylizacja. I ku temu bym w polskim prawie dążyła.

            Kobieta wraz z
            > mężczyzną rozważa wszystkie za i przeciw. I wychodzi jej więcej
            > przeciw, więc para decyduje się na aborcję.

            Ja bym wolała żeby zdecydowali się na oddanie dzieci do adopcji.

            Owszem żałują tego co
            > się stało, mają pretensje do siebie, do życia.

            No zapewne, skoro zabili rodzeństwo już żyjących dzieci.

            Ale z drugiej strony
            > zapytani, czy gdyby mogli raz jeszcze podjąć taką decyzję
            zrobiliby
            > to samo powiedzieli: tak, to była słuszna decyzja, choć nie łatwa.

            Dla mnie to nie jest słuszna decyzja.


            > Czy według ciebie taka kobieta to puszczalska, a jej mąż to misio?

            Puszczalska nie, bo trudno się puścić z własnym mężem. Mieszasz
            kategorie. A Misio to taki typ, kóry nie chce wkładać kondomów, bo
            go uwiera i zrzuca odpowiedzialność za ciążę na kobietę.

            Jeśli tamci się zabezpieczali prawidłowo - w co wątpię - to trudno
            ich tak nazwać. Jednakże usunięcie ciąży nie jest rozwiązaniem
            sytuacji. Chyba, że ciąża groziłaby śmiercią matki.

            • margotka28 Re: fogito 15.03.10, 13:24
              no i widzisz Fogito - potrafisz tylko teoretyzować. Ta historia jest
              prawdziwa.
              Piszesz, że zaproponowałabyś spiralę - są i były przeciwwskazania
              medyczne
              Pisze, że dla kobiet, co urodziły chciane dzieci rozwiązaniem jest
              sterylizacja - nie jest prawnie dozwolona, zresztą - ja opisałam
              konkretny przypadek, gdzie zawiodła antykoncepcja, gdzie ciąża już
              się pojawiła.
              Piszesz, że aborcja nie była rozwiązaniem sytuacji, to co według
              ciebie ta para miała zrobić? Konkretenie co byś im doradziła.
              • fogito Re: fogito 15.03.10, 13:33
                margotka28 napisała:

                > no i widzisz Fogito - potrafisz tylko teoretyzować. Ta historia
                jest
                > prawdziwa.

                Ale to nie jest moja historia, więc jak mam ją przeżywać? Jeśli nie
                ty jesteś tą matką to dla ciebie to też tylko teoria.


                > Piszesz, że zaproponowałabyś spiralę - są i były przeciwwskazania
                > medyczne

                Niech mi ktoś powie, co nie tak jest z tymi spiralami... Dyskomfort?

                > Pisze, że dla kobiet, co urodziły chciane dzieci rozwiązaniem jest
                > sterylizacja - nie jest prawnie dozwolona,

                Aborcja też nie jest prawnie dozwolona. Jeśli ktoś planuje
                wyskrobanie się poza granicami kraju, to może niech najpierw
                zaplanuje wysterylizowanie się poza granicami kraju. Problem z głowy
                na zawsze.

                Piszesz, że aborcja nie była rozwiązaniem sytuacji, to co według
                > ciebie ta para miała zrobić? Konkretenie co byś im doradziła.

                Przecież napisałam, że oddanie dzieci do adopcji. Jeśli zaś brali
                pod uwagę nielegalną aborcję, to równie dobrze mogli brać pod uwagę
                nielegalną sterylizację.
                • margotka28 Re: fogito 15.03.10, 13:45
                  jak można brać pod uwagę sterylizację w sytuacji, kiedy kobieta jest
                  już w ciąży?
                  Co do spirali - wygugluj sobie jakie są przeciwwskazania.
                  No i jeszcze coś - nie birzesz pod uwagę jednej, ważnej rzeczy: oni
                  stosowali antykoncepcję: pigułki i prezerwatywy. Jak myślisz- jakie
                  jest prawdopodobieństwo wpadki w takim przypadku? Pewnie bardzo, ale
                  to bardzo niewielkie. Więc teoretyzowanie o sterylizacjach,
                  spiralach i innych bzdetach włóżmy między książki.
                  • fogito Re: fogito 15.03.10, 14:06
                    margotka28 napisała:

                    > jak można brać pod uwagę sterylizację w sytuacji, kiedy kobieta
                    jest
                    > już w ciąży?

                    To już za późno faktycznie. Ale rozumiem, że brali pod uwagę
                    usunięcie ciąży w razie wpadki, bo najwyraźniej nie brali pod uwagę
                    urodzenia dziecka/dzieci. Skoro tak, to mogli pomyśleć o nielegalnej
                    sterylizacji wcześniej. Teraz to gdybanie, ale ktoś, kto absolutnie
                    nie chce dziecka a ma środki finansowe na aborcję powinien pomyśleć
                    właśnie o sterylizacji a nie czekać na uda się albo się nie uda.

                    > Co do spirali - wygugluj sobie jakie są przeciwwskazania.

                    Chyba będę musiała tak zrobić. Ale z tego co wiem aborcja i to
                    jeszcze nielegalna w dziwnym miejscu może skończyć się gorzej.

                    > No i jeszcze coś - nie birzesz pod uwagę jednej, ważnej rzeczy:
                    oni
                    > stosowali antykoncepcję: pigułki i prezerwatywy. Jak myślisz-
                    jakie
                    > jest prawdopodobieństwo wpadki w takim przypadku? Pewnie bardzo,
                    ale
                    > to bardzo niewielkie. Więc teoretyzowanie o sterylizacjach,
                    > spiralach i innych bzdetach włóżmy między książki.


                    Włożyc możemy, ale przykład pokazuje, że wpadki się zdarzają i
                    trzeba być na to przygotowanym. Późniejsze decyzje to juz może być
                    dramat jak sama napisałaś.
                    • margotka28 Re: fogito 15.03.10, 14:12
                      czyli: mogli przewidzieć, że zawiodą dwa środki antykoncepcyjne
                      mogli się wysterylizować, bo zakładam, że to kobieta powinna według
                      ciebie zrobić
                      mogli nie uprawiać nigdy więcej seksu, żeby nie wpaść
                      mogli przewidzieć ciążę MNOGĄ, przy przewidzeniu wpadki oczywiście
                      mogli zwiesić głowę i przyjąć sytuację z dobrodziejstwem inwentarza
                      i żyć z piątką dzieci na skraju ubóstwa
                      mogli urodzić dzieci, a później oddać chętnej rodzinie.
                      Wszystko to mogli, ale nie zrobili. Wybrali aborcję. Nie są
                      zadowoleni z tego wyboru, ale muszą z tym żyć. Wybrali według siebie
                      i własnych sumień. I są osobami z krwi i kości. Nie są TEORIĄ.
                      Fogito - powiem Ci, że niewiele wiesz o życiu i życzę Ci, abyś nigdy
                      nie musiała brać udziału w podejmowaniu trudnych,życiowych decyzji.
                      • fogito Re: fogito 15.03.10, 14:21
                        margotka28 napisała:

                        > czyli: mogli przewidzieć, że zawiodą dwa środki antykoncepcyjne

                        Mogli, bo ktoś, kto ma za sobą kilkoro dzieci wie, ze wpdki się
                        zdarzają

                        > mogli się wysterylizować, bo zakładam, że to kobieta powinna
                        według
                        > ciebie zrobić

                        ależ skąd - jestem za opcją wysterylizowania faceta. W tej kwestii
                        jest równouprawnienie.

                        > mogli nie uprawiać nigdy więcej seksu, żeby nie wpaść

                        przesadzasz, ale rozumiem, że dla dobra sprawy smile


                        > mogli przewidzieć ciążę MNOGĄ, przy przewidzeniu wpadki oczywiście

                        no pewnie, że mogli. Przecież nie mieli po 14 lat. Czy mam rozumieć,
                        że pojedyńcza ciąża nie zostałby usunięta?

                        > mogli zwiesić głowę i przyjąć sytuację z dobrodziejstwem
                        inwentarza
                        > i żyć z piątką dzieci na skraju ubóstwa

                        czy to oznacza, że już żyli na skraju ubóstwa? Mogli oddać dzieci do
                        adopcji. Trudne, dramatyczne, ale nie gorsze niż aborcja.

                        > mogli urodzić dzieci, a później oddać chętnej rodzinie.

                        no właśnie - i byłyby to zapewne zdrowe dzieci bez obcążeń
                        alkoholowych. Mój sąsiad adoptował takie dwa chłopaki smile

                        > Wszystko to mogli, ale nie zrobili. Wybrali aborcję.

                        No cóż - to ich problem moralny. Nie mój. W tej sytucacji już nie ma
                        nic do powiedzenia. Będą musieli z tym jakoś żyć.

                        Nie są
                        > zadowoleni z tego wyboru, ale muszą z tym żyć. Wybrali według
                        siebie
                        > i własnych sumień. I są osobami z krwi i kości. Nie są TEORIĄ.

                        No nie są i dlatego takie to dramatyczne.

                        > Fogito - powiem Ci, że niewiele wiesz o życiu i życzę Ci, abyś
                        nigdy
                        > nie musiała brać udziału w podejmowaniu trudnych,życiowych
                        decyzji.

                        Mam już 38 lat i parę związków przedmałżeńskich za sobą bez wpadki.
                        Mam też koleżanki, kóre łapały facetów na tzw. wpadki. Może już
                        nigdy nie zajdę w ciążę, ale bardzo bym chciała. No cóż - zwykle
                        zachodzą te co nie chcą. Nie ma sprawiedliwości na tym swiecie uncertain
          • echtom Re: fogito 15.03.10, 13:18
            Być może sama bym usunęła ciążę w takiej sytuacji. Tylko w
            przeciwieństwie do frakcji pro-choice uznałabym to za życiową i
            moralną porażkę, nie realizację należnego mi prawa.
            • margotka28 Re: fogito 15.03.10, 13:25
              zgadzam się z twoimi słowami. Zresztą, oni też tak to traktują.
    • hellulah Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 13:46
      Jedyna pomoc antyaborcyjna jaką ja widzę to działania
      zanim.

      Zanim ta ciąża stanie się faktem.

      Tak, bywało że dzięki mojemu wpływowi przekonałam różne osoby, tak
      facetów jak i niewiasty, do pilniejszego praktykowania antykoncepcji
      oraz do ustalenia w jasny sposób priorytetów w związku (na zasadzie
      dogadajcie się ludzie co i jak, jakie macie opcje). Więc nie chwalący
      (nie mam ochoty pisać o niemoich doświadczeniach w tak delikatnych
      kwestiach więc przytrzymam się ogólników) pewnie w jakimś tam stopniu
      zapobiegłam jakiemuś tam przerwaniu ciąży. Aha, mówią o ciążach-
      wpadkach, bo co a propos ciąży-wady wrodzonej u dziecka miałabym
      mądrego mówić komukolwiek, to doprawdy nie wiem.
      • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 14:14
        hellulah napisała:

        > Jedyna pomoc antyaborcyjna jaką ja widzę to działania
        > zanim.
        >
        > Zanim ta ciąża stanie się faktem.
        >

        I to jest chyba najważniejsze w całej tej dyskusji. Nie
        doprowadzajmy do niechcianych ciąż a zmniejszymy liczbę aborcji i
        dramatów.
    • hawela Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 14:14
      Rozumiem, że złodziejowi zaoferujesz lokatę bankową? Bo chyba jesteś
      przeciwna kradzieżom, a jemu pieniądze są potrzebne
      • hawela Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 14:15
        A jeśli nie widzisz tej realnej pomocy, której się udziela, to nie
        chcesz jej widzieć - a wtedy żaden argument nie przekonasad
      • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 14:22
        hawela napisała:

        > Rozumiem, że złodziejowi zaoferujesz lokatę bankową? Bo chyba
        jesteś
        > przeciwna kradzieżom, a jemu pieniądze są potrzebne

        Skoro są mu potrzebne pieniądze to zaproponuję mu pójście do pracy smile
        • margotka28 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 14:33
          a jak nie znajdzie pracy, to mu zaproponujesz kursy doszkalające? A
          jak i te nie wystarczą, to zaproponujesz własną działalność?
          • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 14:37
            margotka28 napisała:

            > a jak nie znajdzie pracy, to mu zaproponujesz kursy doszkalające?
            A
            > jak i te nie wystarczą, to zaproponujesz własną działalność?

            W Warszawie jest sporo pracy, ale ludzie jej nie biorą, bo im się
            nie chce pracować.
            Zawsze mogę zaproponować wyjazd na Wyspy w celu zmywania naczyń tongue_out
            Też tak kiedyś robiłam za studenckich czasów i kraśc nie musiałam.
            • margotka28 Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 15.03.10, 14:40
              nie każdy mieszka w warszawie, a zarobki na wakatach z pewnością nie
              pozwolą na utrzymanie siebie, rodziny i wynajęcie pokoju.
              I żeby nie było - nie popieram złodziei.
              • fogito Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 16.03.10, 14:59
                margotka28 napisała:

                .
                > I żeby nie było - nie popieram złodziei.

                No mam nadzieję smile
    • queenlizzy Re: Jakieś realne pomysły na pomoc antyaborcyjną? 16.03.10, 15:42
      Po co seks uprawia bez zabezpieczenia jesli nie chce miec dziecka?
      Ogladalyscie film z USG wykonywany w czasie takiej aborcji? To już
      jest DZIECKO , ktore przerazone ucieka przed narzedziem ,ktore chce
      je zabic, krzyczy...ma uklad nerwowy ,wiec logiczne ze jest to
      niewyobrażalny ból. Spróbujcie sobie oderwac reke albo noge.
      Surrealizm?! Nie potrafimy nawet wyobrazic sobie tego bolu. Gdyby
      cos takiego zrobil ktos kilkumiesiecznemu urodzonemu juz dziecku to
      poszedlby siedziec za zabojstwo z premedytacja do tego ze
      szczegolnym okrucienstwem. bo to jest okrucienstwo.
      Ja rozumiem ,ze czasem sa gwalty, czasem kobieta jest chora i
      istnieje ryzyko. Ale normalna matka mysli przede wszystkim o
      dziecku. ja bym oddala zycie za swojego syna. moja mama na przyklad
      mimo powaznych problemow ze zdrowiem i skierowaniem od lekarza na
      skrobanke ,bo nie dawali ani jej i dziecku szans na przezycie, nie
      poszla na aborcje i moj brat urodzil sie zdrowy i jej tez nic nie
      bylo. podjela to ryzyko. sa rozne sytuacje....nie mozna mowic ze to
      ze nie mamy pieniedzy pozwala nam zabijac...
      np. JA jestem bezrobotna, nie mam z kim 2 letniego dziecka zostawic,
      utrzymuje mnie rodzina ...myslac jak wy powinnam zabic mojego syna
      tylko po to by miec latwiejsze zycie? to jest chore...stop
      aborcji...to nie zabieg...tylko okrutne morderstwo...wpisz w you
      tube "niemy krzyk dziecka" ...to nie potrzebuje komentarzasad(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka