triss_merigold6
12.03.10, 18:27
To bardzo ślicznie wzruszać się losem usuwanych dzieci poczętych,
ale ciekawa jestem jaką REALNĄ pomoc e-matki mogłyby zaoferować np.
dwudziestolatce w niechcianej ciąży. Pannie bez pracy, bez kasy, bez
kandydata na funkcjonalnego ojca, bez własnego lokum. Dobre słowo i
używane ciuchy po dziecku? Modlitwę? Adres MOPS?
Nie jestem hipokrytką zachwyconą własną urojoną szlachetnością i
mogę otwarcie powiedzieć, że jedyne co bym zaproponowała to parę
używanych ciuchów i zabawek i może parę paczek pieluch.
- nie wzięłabym do domu, żeby ulokować na kanapie w dużym pokoju i
przez dłuzszy czas użyczać kuchni i łazienki
- nie załatwiłabym jej pracy, bo nie mam takich możliwości
- nie dokładałabym kasy "na życie", bo priorytetem jest moje własne
potomstwo
- nie mogłabym służyć jako niańka, bo pracuję i mam własny dom
Ewentualnie gdyby panna rokowała wypłacalność mogłabym pożyczyć kasę
na zabieg.