Dodaj do ulubionych

Pofantazjujmy

20.03.10, 18:54
A gdyby tak nasza władza ustaliła, że mamom, które nie pracują zawodowo ze
względu na wychowywanie dzieci i zajmowanie się domem [mamy dobrze wiedzą,
jaka to harówa], należy się pensja z budżetu państwa [w końcu te mamy
wychowują obywateli państwa], to ile ta pensja musiałaby wynosić, żebyście
podjęły decyzję o rzuceniu pracy i czy w ogóle rzuciłybyście pracę?


Ja na jakiś czas pewnie rzuciłabym pracę, ale nie za mniej niż 5 tys. zł
miesięcznie. Początkowo pewnie bym się napawała tym swoistym urlopem, ale za
jakiś czas gnałoby mnie do ludzi i do pracy na tyle, że nawet gdyby władza
zastrzegła sobie, że podczas pobierania tej pensji nie wolno podjąć pracy
zarobkowej, to ja bym chachmęciła na czarno.
Na długo chyba nie dałabym rady nie pracować zawodowo.

Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Pofantazjujmy 20.03.10, 18:58
      Były już wyceny takiej pracy domowej.Nie wyliczyli tego na 5 tys.
    • anorektycznazdzira Re: Pofantazjujmy 20.03.10, 19:06
      Duuużo.
      Bardzo.
      Cena za wsadzenie mnie do pierdla i odebranie perspektyw zawodowych
      na "po-dzieciach" musiałaby być wysoka. Przewiduję, że zajmowanie
      się dziećmi i domem mogłoby trwać 15-20 lat. Aktywność zawodowa
      powinna trwać ok. 25-30 a jeśli podniosą wiek emerytalny to więcej.
      W moim zawodzie więcej nawet przy obecnym stanie prawnym. Czyli
      pensja musiałaby uwzględniać również to, czego NIE zarobię kiedy już
      dzieci wyjdą z domu.
      10? 15? 20?
      Coś z tej grupy, bo musiałoby mi wystarczać na dobrej jakości środki
      uspokajające i/lub antydepresyjne, duuuużo środków
      antydepresyjnych...
      • anorektycznazdzira PS 20.03.10, 19:08
        widzę, że matematyka u mnie wysiada: praca powinna trwać 30-35
        lub więcej (od ok. 25rż, do 60rż, ewentualnie 55 jeśli ktoś się załapie
        na wcześniejszą emeryturę)
    • elza78 Re: Pofantazjujmy 20.03.10, 19:08
      nigdy nei rzucilabym tego czym zamierzam sie zajmowac dla pracy domowej za
      jakiekolwiek nawet najwieksze pieniadze zwyczajnie nie widze siebie w roli kurki
      ktorej glowa zaprzatnieta jest jedynie tym w co ubrac dzieci i co zrobic na
      obiad... brrrr
      odpowiedz wiec brzmi nie - siedzac w domu nie zmienia sie swiata tongue_out
      nawet za wielkie pieniadze
    • moofka Re: Pofantazjujmy 20.03.10, 19:12
      nieduzo
      biorac pod uwage ze ogromna czesc matek robi z roznice miedzy niania a jej
      pensja ktora czesto wynosi tysiac czy mniej
      to ja spoko moge za ten tysiac zostac
      inna sprawa ze mi praca do szczescia niepotrzebna
      towarzysko moge sie spelniac gdzie indziej
      dla rozwoju mam studia
      a szybki internet i w domu wink
      • elza78 Re: Pofantazjujmy 20.03.10, 19:15
        moofka w cholere studia to tez zajebiscie ciezka robota...
        • moofka Re: Pofantazjujmy 20.03.10, 19:19
          ale jaka przyjemna smile
          zebym ja kiedys tak lubila sie uczyc jak teraz
          to bym dopiero prymaska byla big_grinbig_grin
          • elza78 Re: Pofantazjujmy 20.03.10, 19:34
            co racja to racja smile i glowa jakos tak latwiej wiedze przyjmuje i w ogole smile
            fajnie studiowac wink
        • vincentyna Re: Pofantazjujmy 20.03.10, 19:21
          No musialabym miec co najmniej tyle ile teraz mam, plus wlasnie wyrownanie za
          brak postepow w karierze, zabezpieczenie na przyszlosc i ciezkie warunki pracy.
          No i do tgeo platny urlop i L4, tak mysle, ze zaczelabym sie zastanawiac od
          kwoty 20 tys zl na mc. Ponizej mi sie nie kalkuluje.
    • kub-ma Re: Pofantazjujmy 20.03.10, 19:33
      Nie rzuciłabym pracy z bardzo prostej przyczyny: swoją pracę lubię,
      a gotować niecierpię.
      • verdana Re: Pofantazjujmy 20.03.10, 19:43
        Jestem gotowa doplacić i obniżyć na bardzo dlugom poziom zycia, aby
        nie siedzieć z dzieckiem w domu.
        • vre-sna Verdano! 20.03.10, 21:05
          Pięknie to ujęłas.
          Tyle, że ... Sama jestem osobą pracująca domowo.
          Albo jestem tak wyluzowana, że mnie to odpowiada, albo jestem
          nienormalna.
          Po pierwsze - obiady i tak trzeba robic, nawet wowczas gdy sie
          pracuje.
          Sprzątac w zasadzie rowniez - tylko ma sie na to mniej czasu.
          Z dzieckiem czasami tez trzeba pobyć - rownież po pracy.
          Albo ja mam spaczony pogląd - mnie dom nie męczy. Sprzatam kiedy
          chcę (no w świeta to raczej muszę). Obiady - musik - to musik.
          (wzorem Chmielewskiej - do garnka wrzucę i w zasadzie samo sie
          robi).

          I wcale nie ograniczam sie do tych czynności. Tutaj jest mowa ciągle
          o jakims utyraniu strasznym - mam zupelnie inny pogląd. Uważam, że
          to własnie pracujące zawodowo kobiety maja przerabane - ciagle w
          biegu i brak czasu na cokolwiek.

          A dzieci? Do południa w szkole - pol dnia na własne sprawy.

          A na ile wyceniam REALNIE prace domową? Tysiąc pięcset zł na ręke i
          jest ok.
          • elza78 Re: Verdano! 20.03.10, 21:11
            a ja mysle ze takie domowe zycie w kapciach to moze na urlopie dobre bo wtedy
            czlowiek to docenia, a tak na codzien to panie nuda wieje i depresja, gdybym nie
            studiowala to bym umarla na dzien dzisiejszy zajmujac sie jedynie domem big_grin
            a tak to przynajmniej mam pewne ważne rzeczy do przemyslenia nad garnkiem z
            pozywna strawa dla calej rodziny - naprawde niektore powazne nawet zagadnienia
            calkiem fajnie sie interperatuja podczas mieszania zupy hehehe big_grin
            zwlaszcza ze ruch turbulentny plynow w zasadzie nie jest do konca wyjasnionym
            zjawiskiem big_grin
            wiec jak praca jest to i w domu bywa ciekawie big_grin
            • vre-sna No widzisz - sama przyznajesz, 20.03.10, 21:24
              ze moze byc ciekawie.

              Akurat jestem juz po studiach - jeZeli zdecydowalabym sie na dalsze
              doksztalcanie - bardzo chetnie, ale nie teraz.

              Powiem Ci, że tak jak istnieja stereotypy dot. matek karmiących
              piersia, kobiet pracujących czy tez osob pracujących w tzw. wolnych
              zawodach - tyczy to rowniez osob nie pracujących zawodowo.

              Lubie miec panowanie nad wlasnym czasem - gdy pracowalam, moj czas
              przez 8 godz. i wiecej byl w rękach pracodawcy. Nie twierdze, że to
              bylo nudne, ale rowniez teraz nie mam czasu na nude. Robię to, co
              chcę i co lubie (ach - pomijam gotowanie i sprzatanie hehe - to
              akurat średnio lubię). W czym więc rzecz? uwielbiam np. sadzic
              roslinki w ogródku - a czemu nie? Bardzo lubie czytac. Bardzo lubie
              wyjeżdżac - czy mogłabym sobie na to pozwolić pracując zawodowo? W
              kazdym terminie? Bardzo lubie malowac...

              Nie wiem czy mialabym czas spedzac sobie przyjemnie zycie, gdybym
              pracowała. Raczej nie.

              • elza78 Re: No widzisz - sama przyznajesz, 20.03.10, 21:30
                nie zrozumialas mnie, ja nie lubie prac domowych, mysle ze dla osob ktore ich
                nie lubia staja sie one z miejsca ciezsze, chociaz z drugiej strony jesli jest
                cos do zajecia glowy to i gotowanie uchodiz a gotuje mysle calkiem neizle smile
                wracajac gdybym miala nagle amputowac sobie moja dzialalnosc pozadomowa bylabym
                wielce nieszczesliwa w ten sposob to ujme i wcale nie marzy mi sie za zadne
                nawet najwieksze pieniadze spedzanie czasu w domu uncertain za to na uczelni, to
                moglabym zamieszkac i odwalac wolontariat big_grin razem z dziecmi hehe.
                mysle ze duzo jest osob dla ktorych praca jest czyms uciazliwym bo wykonuja ja
                np tylko po to aby miec z tego pieniadze nie majac zadnej satysfakcji, wtedy
                jakby naturalna koleja rzeczy jest ze lepiej sie realizowac w domu wink
                • vre-sna A tu się zgodzę. 20.03.10, 21:40
                  Praca zawodowa, jeżeli jest satysfakcjonująca - doskonale rozumiem,
                  że jest potrzebna prawie jak tlen do zycia. Kiedy robisz cos z
                  pasją - to wszystko sie tak naprawdę samo układa.

                  Nie wyobrażam sobie zycia tak naprawde bez chociazby czastki
                  robienia tego, co sie lubi. Musi być jakas odskocznia.

                  Czyli domatorstwo - owszem, ale na wlasnych zasadach.

                  Chcialam tylko zwrócic uwaga na fakt, że dużo kobiet narzeka na
                  domowe obowiązki. Ale - powtórze - w zasadzie trzeba i tak gdzies
                  pewnych rzeczy dopilnowac - a jesli ma sie prace zawodową (w sensie
                  poza domem ileś godzin) to moim zdaniem jest to trudniejsze.

                  Praca w samym domu jest łatwiej sterowalna - i w zwiazku z powyzszym
                  nie wyceniałabym jej na 5000 zl. Lekka przesada.

          • slonko1335 Re: vre-sna 20.03.10, 21:16
            > Albo jestem tak wyluzowana, że mnie to odpowiada, albo jestem
            > nienormalna.

            a czemu nienormalna? skoro tak Ci odpowiada? moim zdaniem całkiem normalna
            spełniająca się domatorka.

            Mnie akurat dom męczy i mam trochę inne podejście do obowiązków domowych, bo i
            owszem posprzątane być powinno, obiad zrobiony, dzieciaki obsłużone ale nie
            widzę powodów dla których tylko ja miałabym się tym zajmować, w końcu dzieci
            mają ojca a ja męża, do sprzątania zawsze można kogoś zatrudnić ewentualnie.
            Jasne gdy nie pracuję większość tych obowiązków na mnie przechodzi, no bo trudno
            żeby mąż po dniu pracy zamiast z dziećmi poszaleć utknął w garach a ja cały
            dzień na ematce...
            Zwykle gdy mam więcej obowiązków jestem lepiej zorganizowana, jak nie ma pracy
            zawodowej to jakaś rozlazła jestem i cały dzień mi przez palce przecieka...
            • vre-sna I to jest moja piekne 20.03.10, 21:45
              że kazdy (albo prawie) ma to, co lubi.

              Moja matka cale życie była i do tej pory jest czynna zawodowo. Ona
              to uwielbia - dla niej siedzenie w domu to byłaby totalna porażka.
              Ona nie wyobraża sobie zycia bez pracy (ma 67 lat - jest lekarzem).
              Bardzo mi tym imponuje - chociaz w wielu kwestiach dot. wlasnie
              stosunku do pracy sie nie zgadzamy.

              Nikt na lozu smierci nie powiedział, że żałuje,że więcej nie
              pracowal.
          • kub-ma Re: Verdano! 20.03.10, 23:50
            Obiady trzeba robić, ale jak pracuję to spokojnie mogę to przerzucić
            na męża. Jemu to lepiej wychodzi.
            Też do garnak wrzucam i mnie się to samo jakoś nie chce zrobić.
            Jakaś ułomna jestem w tej kwestii.
            Nie masz spaczonego poglądu. Faktycznie,kiedy dzieci chodzą już do
            szkoły, to jest większy luzik. Ale wcześniej jakieś 5 lat trzeba
            odsiedzieć z dzieckiem. Wtedy nie jest tak wesoło.
            Ja jestem duch niespokojny. W domu miałabym wrażenie, że się nie
            rozwijam, a wręcz, że się cofam. Ale to moje odczucia. Każdy ma inne.
    • jowita771 Re: Pofantazjujmy 20.03.10, 20:33
      Ja nie rzuciłabym pracy, ale domagałabym się, żeby mi tez płacili. W końcu to,
      że pracuję zawodowo, nie oznacza, że dom sprząta mi się sam, obiad gotuje,
      pranie pierze itd.
      • bi_scotti Re: Pofantazjujmy 20.03.10, 20:59
        A z czego owo "panstwo" mialoby brac pieniadze na te pensje dla
        siedzacych w domu matek/ojcow? Na pierwszej stronie GW jest tekst o
        tym jak Polacy oszukuja fiskusa, dodajmy do tego armie rodzicow
        siedzacych w domu - skad maja sie wziac podatki na takie fantazje?
        Czy jakies tajemne zrodelko z dudkami wytryslo ostatnio w skarbie
        panstwa?
        • elza78 Re: Pofantazjujmy 20.03.10, 21:01
          mysle ze kluczowe tutaj jest zdanie "a gdyby tak" sformulowanie "pofantazjujmy"
          tez pokazuje pewien trafny trop jakim powinny podazac dywagacje osob wpisujacych
          sie w watku wink
        • reteczu Re: Pofantazjujmy 21.03.10, 10:22
          A gdzie ja tu napisałam o faktach?
          Fantazjuję, bo mam masę pracy. Od miesiąca zasuwam na cały etat, gorący teraz
          okres w firmie, mnie gorąco, bo mam gorączkę big_grin, katar, kaszel, troje dzieci
          mocno nieletnich, z czego najmłodsze niewiele ponad pół roku, mąż wychodzi do
          pracy, gdy jest ciemno, wraca, gdy jest ciemno, więc niewiele mi pomaga. I marzy
          mi się urlop albo od pracy, a o faktycznym wzięciu urlopu teraz mogę sobie
          jedynie pobożnie pomarzyć.
      • triss_merigold6 Re: Pofantazjujmy 20.03.10, 21:55
        O toto. Albowiem, śmiem twierdzić, pracując na pełny etat, prowadzę
        dom nie gorzej od niepracująch. Zakupy są robione, obiad jest
        codziennie (sporadycznie pizza), pościel zmieniana, podłogi się nie
        kleją.
        • jowita771 Re: Pofantazjujmy 21.03.10, 11:48
          Za tę pizzę to byś miała po premii. W ogóle dania mogłyby być wycenione - im
          bardziej pracochłonne, tym większa wypłata. Poza plackami ziemniaczanymi, bo
          skądinąd wiem, że choć trochę pracy wymagają, to państwo ceni je nisko wink
          • falka32 Re: Pofantazjujmy 21.03.10, 13:31
            Rozumiem, że hipotetyczna pensja dotyczy matek, które rezygnują z pracy
            zarobkowej, żeby zająć się wychowaniem i logistyką związaną z opieką nad dziećmi
            - przyszłymi obywatelami. A nie po to, żeby mogły gotować trzydaniowe obiady
            zamiast pizzy czy pucować kwiaty doniczkowe.
            Więc tak, ja bym to wzięła. Gdyby płacili jakieś 2-3 tys netto, w tym
            ubezpieczenie i byłby to okres składkowy do emerytury, to bym wzięła. Moje
            życie byłoby znacznie tańsze, gdybym nie musiała bulić za opiekunkę, zamawiać
            pizzy ani martwić się, że wylecę z roboty, bo mam chorowite dzieci. Nie widzę w
            tym pomyśle za to obowiązku poświęcenia się temu zajęciu intelektualnie w takim
            stopniu, żeby nie pozostał czas i energia na inne formy aktywności. Ja bym miała
            co robić. Tylko na razie z czegoś trzeba żyć, więc nie mam czasu na takie
            fanaberie. Gdybym miała gwarantowaną pensję za wychowywanie dzieci - miałabym
            zajebistą wolność dotyczącą niezarobkowej aktywności intelektualnej smile
            • moofka Re: Pofantazjujmy 22.03.10, 11:18
              Gdybym miała gwarantowaną pensję za wychowywanie dzieci - miałabym
              > zajebistą wolność dotyczącą niezarobkowej aktywności
              intelektualnej smile

              o to to
              ostatnio zachwycil mnie Cejrowski felietonem w trojce
              gdzie padla zlota mysl, ze jesli ktos chce rezygnowac z roboty
              zarobkowej
              to skrotowo nazywa to, chcialbym nie robic nic
              ale tak naprawde chce robic nic
              zeby wreszcie zaczac robic cos
              czego nie robi teraz smile
              • falka32 Re: Pofantazjujmy 22.03.10, 13:04
                > zeby wreszcie zaczac robic cos
                > czego nie robi teraz smile

                O, to, to! big_grin
            • jowita771 Re: Pofantazjujmy 22.03.10, 12:40
              > Rozumiem, że hipotetyczna pensja dotyczy matek, które rezygnują z pracy
              > zarobkowej, żeby zająć się wychowaniem i logistyką związaną z opieką nad dziećm
              > i
              > - przyszłymi obywatelami.

              Zaraz zaraz, czy matki pracujące zawodowo nie wychowują przyszłych obywateli?
              Czy ktoś zajmuje się za nie logistyką związaną z opieka nad dziećmi? Dlaczego
              pensja miałaby być tylko dla matek niepracujących zawodowo? Nie łapię tego.
              • triss_merigold6 Spoko, to wyceńmy jakość ofert 22.03.10, 12:54
                Spoko, to wyceńmy JAKOŚĆ oferty wychowawczej matek (bo, jak
                rozumiem, ojcowie są kompletnie nieistotni). Proszę, mogę dziecięciu
                zaoferować atrakcyjną rozrywkę, bogatą i wciąż uzupełnianą domową
                bibliotekę, edukacyjne, rozwijające różne umiejętności zabawki,
                własną szeroką wiedzę połączoną z umiejętnością odpowiadania na
                pytania. Oferuję przekazanie bogatego zasobu słów, poprawnej dykcji,
                umiejętności stosowania różnych stylów komunikacyjnych oraz rozmowy
                prowadzone literacką polszczyzną + cały background inteligenckiego
                domu.
                Mogę dziecię zachęcić do wspólnego uprawiania sportów m.in. takich
                jak: pływanie, jazda konna, jazda na nartach.
                Co wychowawczo zaprezentuje bezrobotna wielodzietna matka z rzuconym
                technikum rolniczym, z mieściny do której ostatni pociąg przestał
                dojeżdżać 10 lat temu? Albo dresiara z Pragi, której słownik zawiera
                może z 300 słów, a zainteresowania ograniczają się do tipsów i
                zrobienia loda misiowi dilerowi?
                • falka32 Re: Spoko, to wyceńmy jakość ofert 22.03.10, 13:29
                  Triss, a czy gdybyś zrezygnowała z pracy na rzecz wychowania dzieci, to byś
                  automatycznie straciła zasób słownictwa i te sprawy? smile

                  Z tą pensją chodzi o to - bo pomysł wcale nie jest taki fantasy, były takie
                  projekty - że wiele rodzin rezygnuje z posiadania dzieci lub ich większej ilości
                  ze względów ekonomicznych, związanych z tym, że jeden rodzic musi zrezygnować z
                  pracy.
                  Np. moja znajoma, osoba wykształcona i bardzo sensowna, ma czworo dzieci. W tej
                  chwili najstarsze chodzi do gimnazjum, jedno do podstawówki a dwoje do
                  przedszkola. Sądziła, że kiedy najmłodszy pójdzie do przedszkola, ona wróci do
                  pracy - okazało się, że się nie da, bo cały dzień spędza na odwożeniu i
                  odbieraniu z placówek poszczególnych dzieci. Rzecz ma miejsce w podmiejskiej
                  wsi. Nie mając nikogo do pomocy (a nie ma) nie jest w stanie tego połączyć z
                  pracą, nawet z pracą w domu.
                  Policz, ile jest rodzin, posiadających więcej, niż jedno dziecko, w których
                  jeden rodzic po prostu musi zrezygnować z pracy lub mocno ograniczyć swoje
                  zarobki ze względu na to, że potrzebna jest jedna osoba na miejscu (bo np.
                  dzieci chorują, bo się nie dostały do przedszkola, bo na świetlicy je biją i
                  dziecko nie chce tam siedzieć 4-5 godzin zanim ktoś je odbierze itp.) Zobacz,
                  ile jest samotnych matek, które muszą stawać na głowie, żeby utrzymać pracę albo
                  w ogóle ją dostać, jeżeli nie mają dyspozycyjnej babci - bo dzieci chorują, bo
                  dzieci kończą lekcje wcześniej, bo przedszkole zamykają wtedy, kiedy tobie szef
                  rzuca na biurko coś pilnego do zrobienia, bo musisz jechać na obowiązkowy wyjazd
                  integracyjny i nie masz z kim zostawić dziecka.
                  • triss_merigold6 Re: Spoko, to wyceńmy jakość ofert 22.03.10, 13:44
                    Żeby mówić o rezygnacji z pracy należałoby się dowiedzieć czy taka
                    matka w ogóle miała szanse na pracę i jaka to mogła być praca.
                    Większy ból z powodu utraconych dochodów odczuje matka zarabiająca 5
                    tysięcy niż taka, która nigdy się pracą nie zhańbiła więc z niczego
                    nie rezygnowała i nie rezygnuje.
                    • falka32 Re: Spoko, to wyceńmy jakość ofert 22.03.10, 14:09
                      > Większy ból z powodu utraconych dochodów odczuje matka zarabiająca 5
                      > tysięcy niż taka, która nigdy się pracą nie zhańbiła więc z niczego
                      > nie rezygnowała i nie rezygnuje.

                      No i ciebie też przyłapałam smile a jej sponsor może w takim razie odczuje, jeżeli
                      ta niepracująca dostanie pensyjkę? Nie należy mu się więcej czasu na życie i
                      kontakt z dziećmi?
    • dzika41 Re: Pofantazjujmy 20.03.10, 23:36
      średnia krajowa
      Wtedy bez wahania zostaję w domu, to i tak więcej niż teraz zarabiam sad
      • penelopa40 Re: Pofantazjujmy 22.03.10, 11:07
        to ile ta pensja musiałaby wynosić, żebyście podjęły decyzję o
        rzuceniu pracy i czy w ogóle rzuciłybyście pracę?
        pensja ok 5.000 netto ale i tak nie rzuciłabym pracy... nie ma opcji
        z siedzeniem w domu ...
    • annvangier Re: Pofantazjujmy 22.03.10, 12:49
      powinno się płacić pensje i ubezpieczenie zus osobom (mamom tatom babciom)
      opiekującym się kimś ciężko chorym, obecnie te osoby nie maja nawet prawa do
      wcześniejszej emerytury
      i do tego alternatywa w formie 8 godzinnego wyszkolonego opiekuna refundowanego
      przez nfz
      • annvangier Re: Pofantazjujmy 22.03.10, 12:58
        i róbcie z Opieki nad zdrowymi uczacymi się dziecmi takiego znowu wysiłku

        ot co:
        -dziecko już w gimnazjum (moje doświadczenie) ma jakies 30 godzin zajec (srednio
        6 lekcji po 5 dni wraca koło 13- 14 do domu), umie po sobie posprzątać, samo
        może już w domu np po przyjsciu przed rodzicami ziemniaki czy makaron na obiad
        ugotować
        - dziecko między 7 a 13 rokiem życia moze niekoniecznie jest pomocne po szkole,
        ale nie jest dwulatkiem w pieluchach, przy ktorym trzeba miec oczy dookoła głowy-
        - w domu w rodzinie pełnej jest conajmniej 2 dorosłych i jedno dziecko
        jakby mój mąz ambitnie stwierdził że przy powiedzmy 5letnim przedszkolaku on
        całkiem rzuca prace zeby codziennie zrobic nam dwudaniowy obiad i dwa razy w
        tygodniu myc okna i 5 razy kibel
        ale ma nam wystarczyć 1 wypłata na 3 osoby TO BYM GO WYŚMIAŁA i dlatego uważam
        że nie licząc, matek zajmujących się chorymi dziećmi
        - rodzin zastępczych gdzie sa dzieci ze sporym bagazem psychicznym itd to wybór
        "pracuje w domu" - jest wyborem wygodniejszym
        niż oboje zarabiamy- oboje zajmujemy się dzieckiem
        • agni71 Re: Pofantazjujmy 22.03.10, 14:00
          annvangier napisała:

          > i róbcie z Opieki nad zdrowymi uczacymi się dziecmi takiego znowu
          wysiłku

          annvangier, a kto powiedział, ze dziecko ma być tylko JEDNO? A
          opieka nad trójką dzieci to już przyznasz, że jest wiekszy wysiłek,
          czy nie?
    • daga_j Re: Pofantazjujmy 22.03.10, 12:54
      Gdybym za kolejne 3 lata siedzenia w domu miała dostawać pensję co najmniej
      2000zł/mies. i liczony staż pracy to zdecydowałabym się na zostanie w domu i
      urodzenie kolejnego dziecka, tak i to trzeciego. Ale ponieważ nikt mi za to nie
      płaci to zamiast rodzić trzecie wolę poszukać pracy i pozarabiać trochę. Ale
      miło pofantazjować smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka