Macie na koncie jakieś wyjątkowe gafy podczas wizyt gości, przypominacie sobie
takie sytuacje ?

Ja w zeszłym roku w wielki piątek podejmując teściową zaserwowałam na obiad
pieczonego kurczaka ( teściowa praktykująca katoliczka ) mialam taki
kołowrotek przed świetami że dni mi sie zlewały i zapomniałam o wielkim poście.
Pamiętam też kiedys sytuacje gdy przyjechała do nas siostra męża z rodziną
przywiezli wino a my nie mielismy ani poł kieliszka bo wszystkie sie akurat
wytłukły i zwlekaliśmy z kupnem nowych. Wyszło kiepsko bo oni przywizli wino a
mąż je schował