Dodaj do ulubionych

Idole... Autorytety...

05.04.10, 00:48
W jednym z innych watkow wspomnialam o Stephenie Fry, jednym z
moich dwoch idoli/autorytetow (drugim jest Sir Ranulph Fiennes).

I tak sobie zaczelam sie zastanawiac o idolach naszych czasow...
Katie Price... Beckham...
Czy ktos jeszcze ma idoli, ktorych spokojnie mozna nazwac
autorytetami? Moze wy?
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Idole... Autorytety... 05.04.10, 00:50
      Dla mnie idol to ktoś zupełnie inny niż autorytet. Nie powiem wszak
      o Mazowieckim, że jest moim idolem. A jest dla mnie autorytetem.
      • byakhee Re: Idole... Autorytety... 05.04.10, 00:55
        Pytanie raczej jest skierowane wlasnie w druga strone. Czy sa jacys
        idole, ktorzy moga byc dla nas autotyretami? Moze zle to
        sformulowalam.
      • czar_bajry Re: Idole... Autorytety... 05.04.10, 00:56
        Zgadzam się z tym co napisała angazetka idol i autorytet to zupełnie dwa
        odmienne pojęcia.
        Dla mnie autorytetem był JPII
        • byakhee Re: Idole... Autorytety... 05.04.10, 01:05
          Hmm... Czyli zaden idol nighy nie moze byc autorytetem? Poniewaz moj
          idol wyzej wymieniony, jest jedna z najwspanialszych osob,
          kiedykolwiek stapajacych po Ziemi i bardzo duzo mozna sie od niego
          nauczyc. Jest on dla mnie idolem, jak i autorytetem. Nie sadze, ze
          te dwa pojecia MUSZA sie negowac. Owszem, idol nie musi byc
          autorytetem, ale na pewno moze. Pytanie, ilu takich idoli jest w
          dzisiejszych czasach.
          • angazetka Re: Idole... Autorytety... 05.04.10, 01:11
            > Hmm... Czyli zaden idol nighy nie moze byc autorytetem? Poniewaz
            moj
            > idol wyzej wymieniony, jest jedna z najwspanialszych osob,
            > kiedykolwiek stapajacych po Ziemi i bardzo duzo mozna sie od niego
            > nauczyc.

            A możesz rozwinąć, dlaczego tak go (ich? bo wymieniasz dwa nazwiska)
            cenisz? W sumie kojarzę tylko Fiennesa i tylko z filmów, więc mnie
            zaintrygowałaś.
            • byakhee Re: Idole... Autorytety... 05.04.10, 01:38
              Obaj moze nie sa typowymi "autorytetami". Nie w ten sam sposob co
              np. Matka Teresa

              Mylisz Sir Ranulpha Fiennesa z Ralphem Fiennesem.
              Sir Ranulph Fiennes jest przygodnikiem (czy tak sie tlumaczy na
              polski "adventurer"), bylym zolnierzem SAS. Ostatnim prawdziwym
              twardzielem. Po smierci zony mial zawal serca (byli razem
              ilesdziesiac lat), po 4 misiacach wzial udzial w 5 maratonach na 5
              kontynentach w czasie 5 dni! Na wyprawie na Artkyte odmrozil sobie
              palce. Nie mogl miec operacji od razu, palce sie musialy najpierw
              zagoic. Fiennes nie mogl sie doczekac, sam probowal odciac je w
              szopie! Kiedy sie mu nie udawalo, nie zniechcecil sie, tylko poszedl
              do sklepu, zeby kupic lepsze narzedzie! I duzo wiecej (polecalabym
              lekture jego biografii). Pokazuje jak zwykly (chociaz nie wiem, czy
              jest on taki zwykly) potrafi zrobi co tylko chce jesli ma do tego
              odwage! Jak mozna osiagnosc szczyty (doslownie smilei nie dac sie
              nikomu i niczemu. "twardziele" typu Pudzianowskiego np. nie
              dorastaja mu do piet.

              Stephen Fry jest dobrze urodzonym aktorem, komikiem, lektorem,
              pisarzem, prezenterem. Borykal sie od mlodosci ze swoja choroba
              (depresja maniakalna) i seksualnoscia. Jest dla anglikow "skarbem
              narodowym". On natomiast jest dla mnie autorytetem, bo pokazuje nam
              jak mozna byc zwyklym soba (inteligentym i utalentowanym, ale
              skromnym i naiwnym) i byc kochanym przez miliony. Byc "zwyklym" i
              byc bardziej uwielbianym niz Lady Gagi i tego typu. Szerzac
              popularnosc lacina, a nie glupota. smile

              Wiec mimo, ze obaj sa moimi idolami (ze wzgledu na ich "prace"), sa
              moimi autorytetami, bo mysle iz mozemy sie wiele od nich obu
              nauczyc. Bardzo wiele. A to chyba jest znaczenie autorytetu - ludzie
              do ktorych "look up"? (moj polski robi sie tragiczny, wiele razy
              piszac to, mialam problem z pamietaniem slow uncertain)
        • bi_scotti Re: Idole... Autorytety... 05.04.10, 01:12
          Idolkami sa (w jakims sensie) dla mnie slynne kobiety, ktore umieja
          sie z gracja i rozsadkiem starzec jak np. Sophia Loren, Meryl
          Streep, Susan Sarandon. Jedna z takich pan, Jane Goddale jest tez
          dla mnie przy okazji autorytetem we wszystkich kwestiach dotyczacych
          szeroko rozumianej ochrony przyrody.
          Z polskiej laczki, pan Mazowiecki oczywistym autorytetem jest (juz
          kiedys zreszta o tym tu pisalam), podobnie byl nim np. ksiadz
          Tishner, zawodowo zas byli na pewno prof. Antoni Kepinski i prof.
          Maria Orwid. Na pewno latwiej wyliczac tych, ktorzy juz odeszli, bo
          zyjacy wciaz od czasu do czasu jakies bledy, jak to ludzie,
          popelniaja wink Dlatego choc jest dla mnie autorytetem prof. Noam
          Chomsky, od czasu do czasu zlosci mnie niektorymi swoimi
          wypowiedziami, podobnie jak np. David Suzuki.
          • bi_scotti Re: Idole... Autorytety... 05.04.10, 01:26
            Ah, jakze moglam zapomniec o Dame Judy Dench! Az sie czerwienie ze
            wstydu wink Idol, autorytet, zdecydowanie pod kazdym wzgledem
            niedoscigniony wzor ... smile
            • byakhee Re: Idole... Autorytety... 07.04.10, 15:48
              A, dopiero wygooglowalam ja. Pomylila sie mi z Dame Hellen
              Mirren. smile
    • elza78 Re: Idole... Autorytety... 05.04.10, 11:08
      tak, moim idolem jest moj ojciec.
    • triss_merigold6 Re: Idole... Autorytety... 05.04.10, 15:47
      Nie mam idoli, autorytety zawodowe owszem. Uniwersalnych nie.
    • morgen_stern Re: Idole... Autorytety... 05.04.10, 15:54
      Zawsze miewam idoli, bo jestem głęboko nieszczęśliwa nie mogąc się do
      nikogo ślinić.
      Autorytetów uniwersalnych, jak triss, nie mam, ale jest paru ludzi,
      których zawsze z uwagą słucham (Bartoszewski, Mazowiecki, Balcerowicz
      etc.).
      Donia też zawsze uważnie słucham, bo uwielbiam jego "r" oraz zwięzły,
      jasny sposób wyrażania myśli smile
    • takatoszymura Re: Idole... Autorytety... 06.04.10, 16:08
      Autorytetem dla mnie jest moja mama.
      • byakhee Re: Idole... Autorytety... 06.04.10, 18:16
        Zazdroszcze Tobie i elzie. Naprawde uwazam i jest to swietne jesli
        rodzice moga byc dla nas autorytetami.
        • elza78 Re: Idole... Autorytety... 06.04.10, 18:49
          moj ojciec autorytetem jest ogolnie ze wzgledu na ogromna wiedze jaka posiada,
          dla mnie jest idolem ;P chcialabym kiedys choc w czesci dorownac do poziomu
          wiedzy i zdolnosci zonglowania ta wiedza jaki on reprezentuje.
          chociaz z zewnatrz patrzac nie wyglada wink
          kochany jest
          • byakhee Re: Idole... Autorytety... 06.04.10, 19:15
            Czytaj, czytaj, czytaj big_grin Ale tak serio, to tez zawsze podiwialam
            ludzi z duzo wiedza. M. in. dlatego S.F. jest moim autorytetem.

            Co do moich rodzicow, mimo ze ich kocham (i rowniez cos niecos
            wiedza wink ) jednak do autorytetow w jakiejkolwiek formie im daleko big_grin
    • sanrio Re: Idole... Autorytety... 06.04.10, 18:35
      Nie mam idoli, co najwyżej darzę sympatią grę aktorską kilku osób, autorytetem
      dla mnie była i jest moja babcia: człowiek nieskończenie dobry i uczciwy, pełny
      miłości, tolerancji i szacunku, nigdy nie sprawiła nikomu przykrości, pracowała
      na 3 zmiany z trójką dzieci, wychowywała piątkę wnuków, NIGDY przy tym nie
      narzekając - mój wzór i zawsze kiedy jestem na rozdrożu oraz w codziennych
      sytuacjach też, myślę jak Ona by postąpiła na moim miejscu. To jest wg mnie
      prawdziwy autorytet, bo do Matki Teresy czy JP2 ciężko dobić.
    • suazi1 Re: Idole... Autorytety... 07.04.10, 14:48
      Jeszcze się nie urodził taki, który by zrobił na mnie takie
      wrażenie, że chciałabym go uznać za autorytet
      • byakhee Re: Idole... Autorytety... 07.04.10, 15:45
        A moze jeszcze po prostu nie znalazlas? smile
    • krejzimama Re: Idole... Autorytety... 07.04.10, 15:05
      Są ludzie, których cenię.
      Balcerowicz, Bartoszewski, Milton Friedman, Oriana Fallaci,
      hr Wielopolski, Staszic.
      • gabrielle76 Re: Idole... Autorytety... 07.04.10, 15:58
        nie mam ani żadnego idola ani autorytetu wink
    • foczkaka Re: Idole... Autorytety... 07.04.10, 16:24
      Nie mam idoli. Są natomiast osoby które podziwiam, które mi się z różnych
      wzgledów podobają - aktorzy, aktorki, muzycy itd.
      Co do autorytetów - chyba mogę tak nazwać moją mamę, choc nie pod każdym
      względem. Poza tym jest kilka osób których wiedzę, mądrość, moralność cenię i z
      których zdaniem się liczę. Ale autorytet to za duże słowo, zbyt zobowiązujące.
    • croyance Re: Idole... Autorytety... 07.04.10, 18:20
      Akurat jestem w Polsce i obejrzalam u rodzicow film o Irenie
      Sendlerowej. Taka osoba jest prawdziwym autorytetem IMHO.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka