kissanpentu 08.07.10, 11:15 Czy Waszym zdaniem zaproszenie na wczasy swojego syna z pominięciem jego dziewczyny jest w porządku? Jak to świadczy o zapraszających? Proszę o Wasze opinie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vandikia Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:17 zalezy w jakim wieku jest para i w jakich okolicznościach się znajduje Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:30 On 34 lata, w związku ze mną od 8 lat. Okoliczności następujące: W zeszłym roku zostałam zaproszona, jednak wczasy były nieudane dla wszystkich. Wspominam je jako jeden wielki stres i zero odpoczynku. Jesteśmy z Mamą mojego chłopaka zupełnie inne i ciężko nam współpracować. Mama jest bardzo apodyktyczna a ja cenię sobie wolność pod każdą postacią co tworzy mieszankę wybuchową. W tym roku zaproszony został jedynie mój chłopak. Tak na zimno - czy to jest ok? Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:33 Nie wiem, jak słowo daję :) I średnio rozumiem zapraszanie dorosłego faceta na wczasy z mamusią. Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:34 Nie no, nie jest OK takie jątrzenie doszłam do wniosku, stare konie jesteście, od 8 lat razem, więc bez sensu sa takie gierki. Skoro się wspólne wczasy nie sprawdziły, to starzy powinni odpuścić zapraszanie i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kikimora78 Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:35 gdyby mi ktos zepsul wakacje to bym go drugi raz nie zapraszala i odwrotnie - nie czekalabym na zaproszenie i nie zastanawiala sie czy to ok. natomiast zaprosic wlasne dziecko na wakacje - dlaczego nie... Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:42 kissanpentu napisała: > On 34 lata, w związku ze mną od 8 lat. > Okoliczności następujące: > W zeszłym roku zostałam zaproszona, jednak wczasy były nieudane dla wszystkich. > Wspominam je jako jeden wielki stres i zero odpoczynku. Jesteśmy z Mamą mojeg > o > chłopaka zupełnie inne i ciężko nam współpracować. Mama jest bardzo > apodyktyczna a ja cenię sobie wolność pod każdą postacią co tworzy mieszankę > wybuchową. > W tym roku zaproszony został jedynie mój chłopak. > Tak na zimno - czy to jest ok? Chłopak? 34 lata? I on z mamusią i tatusiem jedzie na wakacje? Bez Ciebie? Sądziłam, że tu o jakichś nastolatkach mowa albo świeżej znajomości. Nie lubicie się, źle było poprzednio więc z ulgą powinnaś przyjąć brak zaproszenia, bo nie musisz się wymigiwać od kilku tygodni z ludźmi, z którymi nie masz feelingu. Poza tym 8 lat razem i co dalej? To tak ma trwać? Nie pytam o ślub tylko o jakieś wiążące plany do do Was. Pytam, bo przy założeniu, że to do grobowej deski, musicie mieć jakieś poprawne relacje z rodzicami faceta. I zasadniczą rolę w tym odegra Twój facet. Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:53 Wierz mi - przyjęłam z ulgą :D Relacje moim zdaniem lepsze nie będą bez chęci dwóch stron. Ja nie dam sobą rządzić co drugiej stronie się nie podoba, więc myślę, że nigdy nie ulegną one poprawie. Poza tym nie uważam, że relacje z nimi MUSZĄ być poprawne. Nie są i też żyjemy. Bo nie żyjemy wszyscy razem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 12:01 kissanpentu napisała: > Poza tym nie uważam, że relacje z nimi MUSZĄ być poprawne. Nie są i też żyjemy. > Bo nie żyjemy wszyscy razem ;) Mnie się wydaje, że lepiej by były poprawne. Ze względu na kondycję psychiczną Twojego faceta. Bo to jego rodzice i on ponosi koszty takiej sytuacji.;) Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 12:02 Oczywiście, że byłoby cudownie. Ale co zrobić jak się nie da? Chciałam tego bardzo,niestety się nie udało. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 12:13 kissanpentu napisała: > Oczywiście, że byłoby cudownie. Ale co zrobić jak się nie da? Chciałam tego > bardzo,niestety się nie udało. Mnie się wydaje, że w takich sytuacjach decydujące znaczenie ma postawa w tym wypadku Twojego faceta. Jego lojalność wobec Ciebie. Przede wszystkim wobec Ciebie. Tak silna, aby matka ni ojciec żadnymi wysiłkami nie wcisnęli między was szpilki. Bo np. wakacjami próbują. Z zaproszeniem nie wyszło? To szantażyk gotowy. Itp. Nieustępliwość Twojego faceta może ich w końcu zmęczy, a wtedy całą 4 pod mur i kategorycznym tonem zapytać: o co Wam q... poszło, że nie jesteście się w stanie na tyle tolerować, by normalnie funkcjonować? Potem rozpisać role i scenariusz działania, co kto ma do przepracowania i jak wyjść z impasu. Wobec opornych na silny argument ('w szczęściu wszystkiego są wszystkich cele':P) przekonać argumentem siły.:D Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 12:28 Ja wiem czemu nie możemy funkcjonować normalnie. Ja niestety tego zmienić nie mogę. Od czasu wyjazdu w zeszłym roku nie widzieliśmy się . Nie zostałam zaproszona do ich domu ani razu. Ani na kawę , ani na święta. Zresztą co ja mówię. Na święta nie zaprosili mnie nigdy. Jak były wspólne to u nas w domu. O czym tu rozmawiać. Dlatego w zeszłym roku tak bardzo nie chciałam jechać. Pojechałam, robiłam dobre miny, byłam 'grzeczna',lecz jak się okazało nie wystarczająco. Przeprosiłam, sama nie wiem za co by sytuacje oczyścić i nie stawiać mojego faceta w trudnej sytuacji. Przeprosiny totalnie z kosmosu, ale przeprosiłam bo widziałam, że tego oczekuje Mama. Myślałam : zagryzę zęby, przeproszę, wrócimy do normalności. Korona mi z głowy nie spadnie. Przeprosiłam i przeprosiny zostały olane ciepłym moczem. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 12:41 Czy oni Cię od początku Waszej znajomości nie akceptowali? Albo dawali do zrozumienia swoją niechęć? I dlaczego? Maja powód? Twój facet to jakoś tłumaczy? Bo jeśli tak, to nie dziwie się, że nie pałasz ochotą do tych ludzi. A Twój facet jest w trudnym położeniu. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 12:50 Tak, od początku. Choć twierdzą, że to nie prawda. Czy mają powód? Wyobrażali sobie życie syna z inną kobietą. Nie wyszło. Z nią utrzymują kontakt i ona jest "córeczką". Mnie to już nawet nie boli, ale miłe nie jest, to fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 13:01 kissanpentu napisała: > Tak, od początku. Choć twierdzą, że to nie prawda. Czy mają powód? Wyobrażali > sobie życie syna z inną kobietą. Nie wyszło. Z nią utrzymują kontakt i ona jest > "córeczką". Mnie to już nawet nie boli, ale miłe nie jest, to fakt. Skoro tak to tamtą niech wezmą, a Was zostawią w spokoju.;) Odpowiedz Link Zgłoś
joladon Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 17:03 Nie jest to w porządku ze strony "mamuśki", jeśli synuś skorzysta z zaproszenia , to zmykaj gdzie pieprz rośnie! Odpowiedz Link Zgłoś
halina0754 Re: Brak zaproszenia 13.07.10, 19:04 kissanpentu napisała: > On 34 lata, w związku ze mną od 8 lat. > Okoliczności następujące: > W zeszłym roku zostałam zaproszona, jednak wczasy były nieudane dla wszystkich. > Wspominam je jako jeden wielki stres i zero odpoczynku. Jesteśmy z Mamą mojeg > o > chłopaka zupełnie inne i ciężko nam współpracować. Mama jest bardzo > apodyktyczna a ja cenię sobie wolność pod każdą postacią co tworzy mieszankę > wybuchową. > W tym roku zaproszony został jedynie mój chłopak. > Tak na zimno - czy to jest ok? Jest OK,bo dlaczego mialyscie sie meczyc nawzajem,chcialas powtorki z poprzednich wakacji? Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:25 jeśli się nie lubi tej dziewczyny to wszystko ok, bo zaproszenie kogoś kogo się nie lubi to byłaby hipokryzja :] Odpowiedz Link Zgłoś
emka222 Re: Brak zaproszenia 11.07.10, 10:38 jan_hus_na_stosie napisał: > jeśli się nie lubi tej dziewczyny to wszystko ok, bo zaproszenie kogoś kogo się > nie lubi to byłaby hipokryzja :] > Wówczas nie zaprasza się żadnego z nich. Zapraszanie tylko syna a synowej nie jest grubiańskie i niegrzeczne, trąci prostactwem i chamstwem. > > Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:30 Ile lat mają zainteresowani, kto zaprasza a kto płaci. Bez tych kwestii pytanie jest bez treści. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:48 martishia7 napisała: > Ile lat mają zainteresowani, kto zaprasza a kto płaci. Bez tych kwestii pytanie > jest bez treści. 0n 34, ona się nie przyznała, płacą rodzice onego.:D Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:33 kissanpentu napisała: > Czy Waszym zdaniem zaproszenie na wczasy swojego syna z pominięciem jego > dziewczyny jest w porządku? Jak to świadczy o zapraszających? Proszę o Wasze > opinie. > Znaczy ufundowanie jej wakacji?? Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:34 zobacz co napisała w odp do mnei, jak dla mnie zupełnie to zmienia postać rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:43 vandikia napisała: > zobacz co napisała w odp do mnei, jak dla mnie zupełnie to zmienia > postać rzeczy Przeczytałam, odpisałam. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
duchess85 Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:35 skoro wam się rok temu wakacje nie udały to sama pomyśl. Zaprosiłabyś kogoś, z kim nie możesz się dogadać? W ogóle co to za idea? Jego rodzice będą za niego płacić, czy go zapraszają do siebie, czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:39 Pomyślałam. I ja nie zaprosiłabym kogoś z kim nie mogę się dogadać. Ale też nie zapraszałabym syna, który tą osobę kocha. Ja nie spodziewałam się zaproszenia , to nie jest tak, że zależy mi na tym wyjeździe. Pytam tylko czy to ładnie. Wczasy za granicą, w tym samym miejscu co w zeszłym roku. Nie ma możliwości płacenia za siebie - rodzice zapraszają i oni płacą ( i bez dyskusji ;) ) Odpowiedz Link Zgłoś
duchess85 Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:42 Hmm, rozumiem że Ci przykro, mnie też by było. Może oni nie chcą rezygnować z wczasów z synem, a jednocześnie nie chcą kłótni i problemów. Ogólnie ciężka sprawa. Może przekonaj chłopaka żeby w takim razie nie jechał? (choć sama nie wiem czy to dobry pomysł) Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:46 W zeszłym roku wiedziałam, że jest to niezbyt udany pomysł i trzeba mnie było namawiać ponad miesiąc. Miałam rację, że to nie mogło się udać. Nie jest mi przykro. Serio. Tylko jestem zaskoczona, bo myślałam, że będą chcieli jechać sami. Taka opcja nie przyszła mi do głowy, bo moim zdaniem to bardzo nieładne zachowanie. Ale ja nie jestem tu obiektywna. Odpowiedz Link Zgłoś
happy_end Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:45 A synek na pewno pepowine ma odcieta? Odpowiedz Link Zgłoś
nisar Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:46 Prawdę mówiąc bardziej interesuje mnie reakcja syna, niż zaproszenie jego rodziców. W opisanej sytuacji od Bardzo Dorosłego Faceta, z którym jestem od 8 lat oczekiwałabym ładnego i stanowczego ale odmownego podziękowania za zaproszenie. Nie złośliwie, ale ze zrozumieniem sytuacji: moja matka nie dogaduje się z moją ukochaną, wspólny urlop to pomyłka, ale niestety ja już jestem bardziej mężem/narzeczonym/partnerem niż synkiem. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:46 nisar napisała: > Prawdę mówiąc bardziej interesuje mnie reakcja syna, niż zaproszenie > jego rodziców. W opisanej sytuacji od Bardzo Dorosłego Faceta, z > którym jestem od 8 lat oczekiwałabym ładnego i stanowczego ale > odmownego podziękowania za zaproszenie. > Nie złośliwie, ale ze zrozumieniem sytuacji: moja matka nie dogaduje > się z moją ukochaną, wspólny urlop to pomyłka, ale niestety ja już > jestem bardziej mężem/narzeczonym/partnerem niż synkiem. I tyle. Bingo.;) Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 17:06 Cóż, współczuje rodzicom dzieci, które staja się bardziej mężami/żonami niż dziećmi rodziców. Smutne to, dlaczego jedno stoi w opozycji do drugiego? Czy szanowna narzeczona umrze, jeśli facet spędzi tydzień czy dwa bez niej? Domyślam się, ze para pewnie mieszka ze sobą, a facet widuje się z rodzicami niezbyt często, wiec chyba dziewczyna nie ucierpi. Gdyby była kwestia wyjazdu ze znajomymi bez dziewczyny, to zaraz utworzyłyby się dwa obozy. Jeden - o nie, para powinna jeździć tylko razem, a drugi - no pewnie, miejsce własne życie. Ale wakacje z rodzicami? A fe!:D Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 22:18 sid.leniwiec napisała: > Cóż, współczuje rodzicom dzieci, które staja się bardziej mężami/żonami niż > dziećmi rodziców. Smutne to, dlaczego jedno stoi w opozycji do drugiego? Czy > szanowna narzeczona umrze, jeśli facet spędzi tydzień czy dwa bez niej? A gdyby analogiczna sytuacja miała miejsce i oni byli małżeństwem? Co? Żona bez męża też nie umrze, wszak nie są rodzeństwem syjamskim. Tworząc z kimś trwałą relację (a ta trwa 8 lat) powinniśmy być wobec siebie lojalni. W tym przypadku rodzice chyba próbują za każdym razem okazać tej dziewczynie jak jej nie akceptują u boku ich syna. I z tego co pisała, inna była szykowana na synową. Pomijając jednak wszystko. Dzieci nie ma się dla siebie. Wychowali syna,który żyje własnym życiem. Swoim. Dziewczyna nie wchodzi w ich relacje, do ich domu, więc oni też powinni się ładnie zachować i nie prowokować sytuacji z wakacjami po dobroci a potem szantażem.;) Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 22:55 Pomijam wzajemne animozje, sympatie i antypatie, które są w tym konkretnym przypadku - odniosłam się do ogólnego oburzenia "jak dorosłe dziecko może spędzać wakacje z rodzicami". I tak, uważam, że "nawet" w małżeństwie jedno z małżonków może spędzić wakacje bez drugiego (ba, znam takie, które tak robią - niewiele, bo dwa, ale jednak są) i "nawet" może spędzić wakacje z rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
a_nonima Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:45 Mamusia zaprosić może bo to mamusia ;) jednak syniu powinien grzecznie powiedzieć, że rok temu wczasy były nieudane więc lepeij jak rodzice pojada sami, a on z kobietą swojego życia również sam. Jak mama ma życzenie moze zapłacić za jego pobyt - tym sposobem Wy zapłacicie tylko za Ciebie. Będzie kompromis i jak tanio ;) Odpowiedz Link Zgłoś
el_jot Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:46 Powinna się zastanowić i syna też nei zapraszać, jeżeli jesteście tyle lat razem. Twój chłopak powinien podziękować i nie jechać i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:48 "synek" nigdzie się nie wybiera. Odmówił oczywiście i odmawia wciąż. Rodzice stosują mały szantaż pt : "potrzeba dwóch kierówców, jak Ty nie pojedziesz to my z mamą sami nie damy rady" Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:52 kissanpentu napisała: > "synek" nigdzie się nie wybiera. Odmówił oczywiście i odmawia wciąż. Rodzice > stosują mały szantaż pt : "potrzeba dwóch kierówców, jak Ty nie pojedziesz to my > z mamą sami nie damy rady" Niech sobie dokoptują kuzyna, sąsiada czy innego. Zresztą nieistotne. Dzisiaj taki szantaż, jutro kolejny. Cóż, oby Twój facet nie stracił rozumu.;) Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:57 Mamusia panicznie boi się latać :D Odpowiedz Link Zgłoś
autokrata.fetyszysta Re: Odmówił oczywiście i odmawia wciąż 08.07.10, 12:28 A, to zmienia postać rzeczy (bo już nieciekawie o koleżce myślałem ;) > Rodzice stosują mały szantaż No to krótka piłka: jadę albo z moją kobietą, albo wcale - wybór należy do Was ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Odmówił oczywiście i odmawia wciąż 08.07.10, 12:42 No właśnie w tym sęk, że uważam , że robienie katastrofy 2 jest totalnie bez sensu. Po co powtarzać tak wielką klapę. Będzie pewnie jeszcze gorzej. Moje zdanie jest takie - jeśli chcą by syn odpoczął , chcą mu to zafundować , bo ich na to stać to płacą mu za wakacje. Za jego wakacje, takie jakie sobie wymyśli. Dopłacimy za mnie i będzie gutek. Pojedziemy sobie odpocząć. Nie potrzebujemy tego bo dobrze nam ze sobą wszędzie i wyjazdy nam do szczęścia nie są potrzebne. Możemy pojechać też za swoje gdzieś w Polskę i też będzie super. Ale płacenie i ustalanie wszystkiego pod siebie moim zdaniem jest chęcią przejęcia włądzy. Pojedziesz synu na wczasy , ale ze mną. Bo ja się stęskniłam, to ty na pewno też . Pobędziemy sobie razem, jak wtedy gdy miałeś 8 lat :) Będzie cudownie. Odpowiedz Link Zgłoś
nawrotka1 Re: Odmówił oczywiście i odmawia wciąż 08.07.10, 12:54 >Ale płacenie i ustalanie wszystkiego pod siebie moim zdaniem jest chęcią przejęcia włądzy. Pojedziesz synu na wczasy , ale ze mną. Bo ja się stęskniłam, to ty na pewno też . Pobędziemy sobie razem, jak wtedy gdy miałeś 8 lat :) Będzie cudownie. Dokładnie :) Widocznie mają ochotę poudawać, że nie istniejesz. Zapomnieć o tym na 2 tygodnie. I chcą, aby Twój facet zrobił im przyjemność i przyłączył się do zabawy :))) Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 17:08 > "synek" nigdzie się nie wybiera. No to w czym problem? W wakacjach z rodzicami, czy ze średnimi wzajemnymi stosunkami w całym towarzystwie? Odpowiedz Link Zgłoś
vayacondios Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 11:53 a dlaczego ma odmawiać wyjazdu z rodzicami? to, że jedzie z nimi na wakacje nie znaczy, że nie ma odciętej pępowiny, no bez przesady. A może rodzice rzadko go widują i chcą ten przysłowiowy tydzień spędzić ze swoim dzieckiem, i nie ważne czy ma 8 lat czy 34. Jeśli są tzw starej daty to jako "nieżona" rodziną nie jesteś, uważam, za fajny gest że zaprosili cię w zeszłym roku, ale skoro nie wyszło to po co powtarzać ten niewypał? Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 12:00 To wszystko prawda - oni barrrdzo chcą. Syn nie chce. Ale jak nie chce to pewnie zechce ;) I zaproszenie jest ponawiane i ponawiane. Odpowiedz Link Zgłoś
arbuzunia przysłowie o tygodniu 08.07.10, 12:24 vayacondios napisała: > chcą ten przysłowiowy tydzień spędzić ze swoim dzieckiem Co to znaczy? Opowiesz nam to przysłowie? Brzmi intrygująco. Odpowiedz Link Zgłoś
nawrotka1 Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 12:38 vayacondios napisała: (...) i nie ważne > czy ma 8 lat czy 34. Uwierz, dla większości ludzi to ważne :) Relacje miedzy rodzicami i dziećmi ulegają (przynajmniej powinny) zmianom, związanym z metryką i sytuacją życiową. >A może rodzice rzadko go > widują i chcą ten przysłowiowy tydzień spędzić ze swoim dzieckiem Ze swoim dorosłym synem, nie ze swoim dzieckiem.... A dlaczego właściwie chcą z nim spędzić tydzień? Nie widzieli się przez kilka lat? :) Odpowiedz Link Zgłoś
vayacondios Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 14:00 jak jest dorosły to już nie jest ich dzieckiem? Odpowiedz Link Zgłoś
nawrotka1 Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 14:07 I co z tego? Na plac zabaw mają go zaprowadzać? :D Odpowiedz Link Zgłoś
happy_end Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 16:12 Mozesz to nazwac niezakonczonym procesem separacyjnym, jesli wolisz. Rodzice chca zagospodarowywac czas wolny swojemu DOROSLEMU i samodzielnemu synowi. Owszem, jak im bardzo zalezy to mozna zaproponowac raz, ewentualnie drugi raz sie upewnic co do decyzji. I koniec. A tu jeszcze emocjonalne szantaze dochodza, no litosci. Ja to bym tu jeszcze widziala drugi aspekt zwiazany z "byla". Jasno daja synkowi do zrozumienia, ze oni tylko tamta akceptowali, ta jest be i chlopak ma oprzytomniec i zrobic tak, jak sobie zycza rodzice. I tylko ich wizja JEGO zwiazku jest sluszna. Jeszcze raz - no litosci. Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 16:31 Małe sprostowanie - tematu dawnej miłości Mama nie porusza przy nim . Opowiadania jak było kiedyś były kierowane tylko do mnie - w 4 oczy. Niby przypadkiem , tak a propos. Nie szczerze , prosto z mostu tylko : a wiesz, bo X to tak i tak i oni to ,to i to itp. W domu rodzinnym w ramkach stoją ich wspólne zdjęcia sprzed 10 lat... I oni się dziwią, że on nie ma ochoty ich odwiedzać. Tłumaczą to sobie najpewniej tym, że to ja nie pozwalam , co jest oczywiście bzdurą. Odpowiedz Link Zgłoś
happy_end Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 22:36 To tym bardziej, wierca ci dziure w brzuchu, zebys sama zrezygnowala z tego zwiazku. Nie daj sie, facet wydaje sie byc w porzadku, mamusia nie mieszka pietro nizej, bedzie dobrze ;) A tak swoja droga - naprawde masz taki dystans do calej sprawy? Bo twoje wypowiedzi sa takie, hm, rozwazne, stonowane. Powiedzialabym nawet - pozbawione emocji :) Zazdroszcze, mna by rzucalo, a ja bym rzucala qrwami. No nie umiem sie dystansowac, taki lajf :) Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 09.07.10, 12:21 Tak, mam dystans. Ale pocieszę Cię, że dość długo się go uczyłam. Później wpadłam na genialne rozwiązanie moich problemów :D I teraz w takich sprawach sama sobie mówię ... 'kujawski' . Nie mogę tego zmienić więc czym się emocjonować. Zadałam to pytanie na forum bo ciekawa byłam jednej kwestii - czy to ładnie, czy nieładnie . Ja jestem nieobiektywna i pomyślałam, że może to jednak normalność odbieram jako chamstwo w najczystszej postaci. Tak, bo dla mnie to szczyt chamstwa. Ale się nie podniecam pierdołami, tak tylko chciałam poznać opinię innych osób. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 17:00 > a dlaczego ma odmawiać wyjazdu z rodzicami? to, że jedzie z nimi na wakacje nie > znaczy, że nie ma odciętej pępowiny, no bez przesady. Zgadzam się z Tobą. Co w tym takiego oburzającego? W czym gorszy jest wyjazd z rodzicami od wyjazdu z partnerką/partnerem, ze znajomymi, samemu, z rodzeństwem, czy wyjazdu integracyjnego w pracy? I dlaczego ma świadczyć o czymś negatywnym? Ludzie, czy Wy wszyscy wychowywaliście się w jakichś patologicznych rodzinach? Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 17:02 A co do niezapraszania dziewczyny syna - cóż, moja koleżanka nie cierpi swojego szwagra (z wzajemnością) i jasno dała siostrze do zrozumienia, że może przyjechać z nim albo wcale. Krótka piłka. Odpowiedz Link Zgłoś
emka222 Re: Brak zaproszenia 11.07.10, 10:42 vayacondios napisała: > a dlaczego ma odmawiać wyjazdu z rodzicami? to, że jedzie z nimi na wakacje nie > znaczy, że nie ma odciętej pępowiny, no bez przesady. A może rodzice rzadko go > widują i chcą ten przysłowiowy tydzień spędzić ze swoim dzieckiem, i nie ważne > czy ma 8 lat czy 34. Jeśli są tzw starej daty to jako "nieżona" rodziną nie > jesteś, ????? Zbieram żuchwę z podłogi.. Mozliwości takiego rozumowania są tylko w dwóch przypadkach: albo jesteś taką toksyczną mamuśką albo masz 16 lat. No chyba że jesteś nacpana, albo jesteś zwyczajnym trolem. W kazdym razie bredzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
megi1973 Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 14:06 no zaraz posikam się ze śmiechu-stary chłop 34-letni i wybiera wczasy z mamusią niż wyjazd z dziewczyną.Wszyscy znamy takiego jedengo maminsynka hahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 14:24 Przeczytaj proszę uważnie. Nigdzie się nie wybiera. Tu nie ma nawet tematu. Pytanie brzmiało czy oni zachowują się normalnie, czy jest to hmm... nieładne ? Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Pytanie numer 2 08.07.10, 14:30 Jak wiadomo "tonący brzytwy się chwyta" więc obawiam się, że zaproszenie dla mnie może się w końcu pojawić . Do wyjazdu coraz bliżej, syn odmawia, chyba nie ma wyjścia trzeba będzie pannę zaprosić bo nie pojedzie. Co wtedy? Jak dać do zrozumienia w sposób grzeczny co się o tym sądzi? Ps. Syn zaproszony mniej więcej 3 miesiące temu. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieski_lisek Re: Pytanie numer 2 08.07.10, 14:35 Nie, po prostu odmówić. Skoro kochasz swojego faceta, to nie ma sensu zaogniać konfliktu z jego rodzicami. Kiedyś czytałam wyznania faceta, który był rozdarty miedzy matka a żoną, każda z nich chciała rządzić, żadna nie chciała ustąpić. Żal mi go było. Nikt ciebie nie obraził, twój facet dobrze się zachował, po co dolewać oliwy do ognia? Odpowiedz Link Zgłoś
nawrotka1 Re: Pytanie numer 2 08.07.10, 14:47 To chyba słuszna rada. I tak nie zrozumieją, nie zmienią się, więc dyskusja nie ma sensu. Do autorki wątku: a nie moglibyście szybko "nagrać sobie" jakiegoś własnego wyjazdu w tym czasie i odmowę uzasadnić tym, że macie już inne plany? Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Pytanie numer 2 08.07.10, 14:49 Moim zdaniem obrażają mnie traktując jak powietrze. Obraził mnie też Ojciec chłopaka z zeszłym roku traktując mnie jak smarkulę i karząc mi się zastanawiać nad własnym postępowaniem . Obraża mnie jego Matka, która nie słyszy moich słów kierowanych do niej, odpowiada dopiero gdy zapyta syn. To mnie obraża. Bo nie zasłużyłam na takie traktowanie. Ale dziękuję za Twój głos. Odmówię grzecznie. Chociaż wątpię by porozmawiali ze mną. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieski_lisek Re: Pytanie numer 2 08.07.10, 15:09 Nie było to grzeczne z ich strony, nie powinni się tak zachować. O ile to nie są despotyczni ludzie, to zapewne ich zachowanie jest wynikiem tego jaki macie do siebie stosunek, czy się szanujecie, obie strony na to zapracowały. Przy takich relacjach najlepsza strategia to uprzejma obojętność i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
superruda Re: Pytanie numer 2 08.07.10, 15:11 Przeczytałam cały wątek i uważam, że rodzice twojego faceta zachowują się idiotycznie.Ich dorosły syn wybrał sobie kobietę, która im się nie podoba? Trudno, to jego życie i jego wybór, nie ich i powinni cię przynajmniej uprzejmie tolerować ze względu na syna, żeby nie stawiać go w głupiej sytuacji. Toksyczni i egoistyczni rodzice- zmuszają syna do dokonania trudnego wyboru, cokolwiek nie postanowi, kogoś urazi. Rozumiem że poprzednia jego wybranka bardziej się rodzicom podobała, ale to, że mu z nią nie wyszło, jest ewidentnym dowodem na to że gusta rodziców nie pokrywają się z gustem syna. Szkoda, że niektórzy rodzice nie potrafią po prostu cieszyć się z tego, że dziecko jest szczęśliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Pytanie numer 2 08.07.10, 15:24 Mnie najbardziej dziwi to, że oni nie widzą, że przez to jacy są dla mnie mają go mniej. Nie zapraszają nas do siebie a on sam nie ma ochoty jechać do nich w odwiedziny. Na święta jedzie na 3 godziny i dołącza do mojej rodziny. Napiszę, żeby było jasne - to jego wybory, nie ma tu mojego jęczenia. Ja zaprzestałam tylko zapraszania ich do nas i w wyniku tego nie widzą się praktycznie w ogóle. I gdzie tu sens? Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Pytanie numer 2 08.07.10, 15:24 A nie traktuja Cie w ten sposob bo nie jestes jego zona? Rodzice faceta 34 letniego to pokolenie ktoremu kobiety zyjace z kims bez slubu nie kojarzyly sie najlepiej i trudno im sobie uswiadomic ze to teraz normalna opcja. Synek moze sobie pouzywac, ale pozna wreszcie porzadna dziewczyne, ozeni sie to wtedy bedzie mozna mowic o jakims szacunku. Zdziwilabys sie ile zdawaloby sie wyksztalconych i zdawaloby sie kulturalnych osob tak mysli (i to niespecjalnie religijnych coby to jakis tlumaczylo). FAcet jest w porzadku, ale Ty dla jestes nikim. Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Pytanie numer 2 08.07.10, 16:25 Nie wiem. Szczerze nie wydaje mi się bo ślub ich syna ze mną byłby chyba podstawą do samobójstwa ;) A jeśli by tak było to ? Chyba nie uważasz, że powinniśmy gnać do USC po rodzice sobie tak życzą i wtedy z "nikogo" stałabym się kimś. Dla mnie ludzie, którzy tak podchodziliby do sprawy byliby nikim. Dzięki za wpis :) Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Pytanie numer 2 08.07.10, 18:29 No oczywiscie ze nie. Ale ja na przyklad masochistka jestem jesli ktos mnie nie szanuje chce wiedziec dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
emka222 Re: Pytanie numer 2 11.07.10, 10:35 niebieski_lisek napisała: > Nie, po prostu odmówić. Skoro kochasz swojego faceta, to nie ma sensu zaogniać konfliktu z jego rodzicami. > Nikt ciebie nie obraził, twój facet dobrze się zachował, po co > dolewać oliwy do ognia? Jak to nikt jej nie obraził??? Są ze sobą 8 lat, a mamusia nie zaprasza dziewczyny na święta, ma zdjęcia synka z byłą sprzed 10 lat ( !!) I zaprasza 34letniego synka na wakacje s a m e g o. Wybacz ale to niewystarczjąca obraza dla dziewczyny?? To niekulturalne, niegrzeczne, nieładne, po prostu chamskie i prostackie zagrywki mamusi by tylko namieszać... A argument że syn to ciągle jej dziecko itp itd. uważam za absurdalne. Facet ma 34 lata a mamusia wyraznie chce mu planowac i układac życie, mało tego ewidentnie manipuluje nim, próbuje grać na emocjach, szantażować ( jak nie pojedziesz z nami to nie damy rady sami). To jest toxyczna mamusia. A w dodatku niekulturalna i niegrzeczna. Matka która chce podtrzymywać więzi matczyno-synowskie ( bo to jej dziecko ) to po pierwsze może go zapraszać ( wraz z kobietą oczywiście ) na obiadki, niedziele, święta, uroczystości rodzinnne itp a na wakacje to myślę że to już przesada. Ale przede wszystkim taka "zdrowa" matka akceptuje wybór syna ( nawet jeśli jej się nie podoba wybranka serca syna ) i swojego niezadowolenia nie manifestuje. Zwłaszcza w sposób niekulturalny i niegrzeczny tak wobec syna jak i synowej. Nie wyobrażam sobie tego co autorka pisze że wspólne święta spedzali tylko u niej w domu. Natomiast mamusia do siebie zapraszała tylko syna.. W święta synuś do mamusi, a nie z kobietą swojego życia??? Pytam co wówczas autorka robiła?? Przecież to jest jakiś absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
apsik87 Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 16:14 to swiadczy o szykujacej sie seks imprezie:) Odpowiedz Link Zgłoś
postponed Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 16:43 jeżdżenie z dorosłym synem na wczasy to jakieś nieporozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
zawszezabulinka Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 16:55 j/w jeszcze rozumiem mojego chlopaka ze mu mama zakupila miejscowke, on ma 24 lata i sie uczy, i ciezko byloby zeby odlozyl na taki wypad ale 34 latek i 8 letni staz? no sory. juz walic ten papierek z usc. taka znajomosc zobowiazuje albo jedziecie sami i on odmawia mamie, albo sie musicie we 3-4 scierpiec (rodzice/matka i wy) postaw ultimatum, albo jedziecie wspolnie albo niech nie wraca. Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 17:00 On nie chce jechać i nie pojedzie. Boję się, że szantażyk może się pojawić z drugiej strony. Na zasadzie jak nie pojedziesz z nami , to Tobie nie zależy, nie obchodzimy Cię i poumieramy najpewniej :D Odpowiedz Link Zgłoś
zawszezabulinka Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 20:05 >Boję się, że szantażyk może się pojawić z > drugiej strony. Na zasadzie jak nie pojedziesz z nami , to Tobie nie zależy, ni > e > obchodzimy Cię i poumieramy najpewniej :D jesli facet jeest inteligent to nie pojdzie na ta forme i poczeka az sie mamusia uspokoji. jesli pojdzie - to go olej, bo po co ci chlop ktory przybiegnie za kazdym razem bo mu mamusia spadku nie zostawi? ty bedziesz na straconej pozycji tak czy siak. jak sie zacznie raz to sie zacznie i drugi. chyba ze twoj partner tego psychicznie nie wystrzyma i sie odizoluje raz na zawsze po tych szantazach Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 22:32 Nie jesteś jego nogą ani ręką, żeby go nie mogli zaprosić bez ciebie. Każdy ma prawo pojechać ze starymi gdzie mu się podoba, choćby on miał 80, a starzy 100 lat. Zaproszenie jest OK. Nie są OK zagrywki do Ciebie odnośnie byłej dziewczyny i upieranie się przy wyjeździe. A z twojej strony nie jest OK nabijanie się z panicznego lęku przed lotem. Poczytaj sobie o nerwicach lękowych. Odpowiedz Link Zgłoś
jane-bond007 Re: Brak zaproszenia 08.07.10, 21:50 widać był powód :) ale uważam to za niepokojacy objaw ;) w odwecie, przy nastepnej okazji, zaproś do siebie tylko "teścia" hehe :] Odpowiedz Link Zgłoś
superzajaczek jestes z ciota 8 lat???? 08.07.10, 22:19 hahah bez komentarza albo jestes baardzo brzydka albo bardzo glupia, jak sobie poscielesz tak sie wyspisz, nie narzekaj pozniej na brak partnerstwa w zwiazku bo prym w tym zwiazku wiedzie synus z mamusia:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: jestes z ciota 8 lat???? 08.07.10, 22:38 superzajaczek napisała: > hahah bez komentarza albo jestes baardzo brzydka albo bardzo glupia, > jak sobie poscielesz tak sie wyspisz, nie narzekaj pozniej na brak > partnerstwa w zwiazku bo prym w tym zwiazku wiedzie synus z > mamusia:)))) Zając, przeczytaj kilka potów autorki.:P Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Brak zaproszenia 09.07.10, 15:14 > Czy Waszym zdaniem zaproszenie na wczasy swojego syna z pominięciem jego > dziewczyny jest w porządku? Tak, rodzinne wczasy to rodzinne wczasy, a dziewczyna, sympatia to tylko bliższa znajomość. Kim ty niby jesteś dla niego? Żoną, czy choćby narzeczoną? Jakąś dziewczyną po prostu jesteś, a dla jego rodziców jesteś jedną z wielu dziewcząt, które chodzą po świecie. Ja bym nie zabierał chłopaka swojej córki, i to zarówno z powodu kosztów, jak i odpowiedzialności. Za kilka(naście) dni znów się zobaczą, więc skąd ten ból? Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 09.07.10, 15:24 Po pierwsze nie ma żadnego bólu. No może troszkę boli, ale to dlatego, że dziecko sąsiadów śpiewa od dwóch godzin weselne przyśpiewki na balkonie. Ale wzięłam Apap i zaraz powinien ból minąć. Po drugie nie czytasz uważnie. Bo gdybyś czytał to zrozumiałbyś, że syn nie ma najmniejszej ochoty jechać z rodzicami, których nie widuje zbyt często i to nie z mojego powodu. On nie ma ochoty - nieprawdopodobne, prawda? No w głowie się nie mieści. Ty nie zabierzesz chłopaka swojej córki, luz blues. Tylko jak z tego chłopaka kocha to z Tobą córka nie pojedzie. I za kilka lat będziesz odbierał jeden telefon w miesiącu z chłodnym "co słychać?" jak będziesz traktował jej miłość jak "jednego z wielu, którzy po świecie chodzą". PS. W głowie się nie mieści, że nie wszystkim ślub konieczny jest do szczęścia, prawda? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Brak zaproszenia 09.07.10, 15:46 > Po drugie nie czytasz uważnie. Odniosłem się do pierwszego postu. Gdybyś napisała konkretnie, to bym troszkę wiedział. Zacznijmy od tego, że nie jesteś dziewczyną. Skoro twój luby ma 34 lata, to ty zapewne też nie masz już 16? Tak więc zastanawiam się teraz, kim jesteś dla niego? Znajomą, sympatią, narzeczoną, konkubiną, kochanką? Kim jesteś? A teraz drugie pytanie: kim jesteś dla o.m.c. teściów? A dokładniej, dla teściowej? Kobietą od ośmiu lat zajmującą czas ich syna. A ten czas jest z ich punktu widzenia zmarnowany: ani żony, ani dzieci, ani prawdziwej narzeczonej choćby. Domyślam się, że jesteś dla niego wystarczająco dobra do seksu, ale nie dość dobra by założyć rodzinę. Lepiej być "chłopakiem" i "dziewczyną", wieczna młodość... Tylko że "chłopakowi" rośnie brzuch i łysina, czterdziestka tuż-tuż! Czy oni mają cię za to kochać? Że ich syn będzie miał dzieci na chwilę przed emeryturą? > PS. W głowie się nie mieści, że nie wszystkim ślub konieczny jest do szczęścia, > prawda? ;) A co cię obchodzi moja głowa? Ja tu jestem nikim, anonimem z Internetu. Natomiast głowa rodziców twojego X (kochanka/konkubenta, ale na pewno nie chłopaka) powinna cię trochę obchodzić. W końcu twój X jest całością, nie odgrywa osobnych ról dla rodziców i dla ciebie. Co się w tych głowach dzieje? Aha, narasta nienawiść... Tylko, że z ich punktu widzenia to jest ona dosyć uzasadniona. Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 09.07.10, 15:59 Mogę być dla Mamy mojego chłopaka osobą zajmującą czas ich syna. Biedny syn. Z ich punktu widzenia ten czas może być zmarnowany. Trzeba go koniecznie nawrócić bo przecież nie wie co czyni. Przecież on ma dopiero 34 lata na Boga! Domysły Twoje są piękne. Może powinieneś się zająć tym zarobkowo. Fortunę zbijesz , mówię Ci. Chłopakowi nic nie rośnie, bez nerw. Nie każdy 40 latek ma brzuch i jest łysy. Wierz mi. Nie osądzaj po swoich doświadczeniach. Skąd ta pewność, że dzieci przed emeryturą? To, że można dzieci nie mieć NIGDY też się w głowie nie mieści , co? Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Brak zaproszenia 09.07.10, 20:00 > Mogę być dla Mamy mojego chłopaka osobą zajmującą czas ich syna. Biedny syn. Z > ich punktu widzenia ten czas może być zmarnowany. To wspaniale, że zrozumiałaś. Dla nich jesteś złodziejką, która ukradła osiem lat życia ich synowi. Nie ma za co taką kochać, prawda? Ale nie odpowiedziałaś na pierwsze pytanie: KIM TY JESTEŚ DLA NIEGO??? Przelotną miłostką, która nie wiadomo kiedy przeciągnęła się na osiem lat? Odpowiedz Link Zgłoś
kissanpentu Re: Brak zaproszenia 09.07.10, 20:44 Proponuję całkiem poważnie psychiatrę. Pozdrawiam serdecznie , K. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieski_lisek Re: Brak zaproszenia 09.07.10, 15:28 Czy nie przesadzasz? To nie jest sympatia, tylko 8-letnie związek. To, że nie mają ślubu to ich sprawa, ale ona nie jest jedną z wielu dla 34-letniego faceta. W tym wieku ma się 26 dni urlopu i się go bardziej szanuje niż gdy ma się 2-3 m-ce wakacji i czas zarówno na wyjazd z rodzicami jak i na obóz z sympatią. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Brak zaproszenia 09.07.10, 20:44 > Czy nie przesadzasz? To nie jest sympatia, tylko 8-letnie związek. Jaki tam związek, on jest jej chłopakiem. Bez zobowiązań przecież. > To nie jest sympatia, tylko 8-letnie związek. To, że nie > mają ślubu to ich sprawa, ale ona nie jest jedną z wielu > dla 34-letniego faceta. Dlaczego nie? Ona jest tylko jego dziewczyną. To na teraz. Na przyszłość planów brak. Nic stałego, "do grobowej deski". Ona oczekuje szacunku od niego. Za co ten szacunek, ja się pytam? Za osiem lat bzykania bez zobowiązań? Pieprzyć to bzykanie! Odpowiedz Link Zgłoś
jedna_nozka_bardziej Re: Brak zaproszenia 09.07.10, 16:02 gobi05 napisał: > > Tak, rodzinne wczasy to rodzinne wczasy, A gdzieś Ty kolego widział tradycje takich rodzinnych wczasów, w składzie : 30-sto lub 40-stolatek plus rodzice? :) >a dziewczyna, sympatia > to tylko bliższa znajomość. (..) Jakąś dziewczyną po prostu jesteś, > a dla jego rodziców jesteś jedną z wielu dziewcząt, które chodzą > po świecie. Tu nie chodzi o studenta pierwszego roku. A 8letni związek dorosłych ludzi to nie "chodzenie ze sobą". Rodzice z takim podejściem kompromitują się, Ty również. Ja bym nie zabierał chłopaka swojej córki, i to > zarówno z powodu kosztów, jak i odpowiedzialności. No comments. Nie czytasz dyskusji, w której zabierasz głos?. Za kilka(naście) > dni znów się zobaczą, więc skąd ten ból? Rodzice za kilkanaście dni wrócą i mogą wtedy spotkać się ze swoim dorosłym synem. Bo on ma swoje samodzielne życie i takie spotkania powinny obu stronom wystarczyć. A na wczasy ludzie najczęściej wyjeżdżają ze znajomymi w swoim wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Brak zaproszenia 09.07.10, 20:10 > A gdzieś Ty kolego widział tradycje takich rodzinnych wczasów, w składzie : 30- > sto lub 40-stolatek plus rodzice? :) A gdzieś ty widziała 34-letniego chłopaka? To jest konkubent. Kon-ku-bent. Stanu wolnego, bezżenny, kawaler. Ona jest z nim na doczepkę. Odpowiedz Link Zgłoś
jedna_nozka_bardziej Re: Brak zaproszenia 09.07.10, 21:16 Konkubent, zgoda. Bez względu na to, co ma w dowodzie zapisane (stanu wolnego, bezżenny, kawaler), nie jest wolny. Sam tak wybrał. On też jest z nią "na doczepkę" i "ukradł" jej te wszystkie lata spędzone razem. Widocznie obojgu tak pasuje. Nikomu nic do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
zawszezabulinka Re: Brak zaproszenia 09.07.10, 23:02 nie wazne jak nazwiemy tych ludzi ale sa dorosli i moga mieszkac i sypiac z kim chca i rodzina albo to zaakceptuje albo beda takie problemy ktore roznie sie moga skonczyc, np zerwaniem wiezi rodzinnych ciekawe czy takie traktowanie autorki ze strony mamusi skonczy sie w momencie formalizowania? ... bo ja cos lekko powatpiewam. a malzenstwo i bycie zona i mezem to nie jest zaden prestiz do lepszego traktowania. bo mozna byc rownie dobrze zona - suk.a robiaca pieklo w rodzinnym gronie. ...i jak wy chcecie zakladac rodziny jak nie mozecie miec praw do prywatnosci ze swoim partnerem. mamusia po slubie tez wam wejdzie do mieszkanka , czy zabierze ukochanego synusia na wczasy, a zona bedzie biernie sie przygladac? - super, oczywiscie nic nie mowie, bo sa takie tesciowe. zwiazek 30-kilku latka to nie chodzenie za raczke po korytarzu i opowiadanie co pani zadala na lekcji fizyki jesli syn chce jechac to ok, ale jesli mama go chce szantazowac czym popadnie to juz nie jest normalne i zalatuje mamisynkiem Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Brak zaproszenia 10.07.10, 17:56 > nie wazne jak nazwiemy tych ludzi Dla mnie to ważne. Gdyby napisała "rodzice męża mnie nie akceptują", to odpisałbym "teraz ty jesteś z nim rodziną". Ale ona pisze, że on jest jej chłopakiem! Odpowiedz Link Zgłoś
alienka20 Re: Brak zaproszenia 10.07.10, 15:58 No żesz chłopie, agresję we mnie wyzwoliłeś dziś. To nie są nastolatkowie - studenci tylko dwojga dorosłych ludzi a mamusia szanownego zachowuje się wobec autorki bardzo nie fair. Rozumiem, że moi rodzice robili mi na początku studiów jazdy o byłego (bo głupi był, ale ja to zobaczyłam dopiero później), ale już 4 lata później ojcu się całkowicie odmieniło, gdy poznał obecnego. Zresztą nawet nie próbuje szantażów, bo wie, że i tak zrobię, co zechcę i poradzę sobie, czy z jego błogosławieństwem czy bez. W domu mnie nie zatrzyma. No i nie wiem, gdzie w tym przypadku odpowiedzialność rodziców za autorkę, skoro oboje są już dawno pełnoletni. Ty możesz się wymawiać kosztami i odpowiedzialnością, bo masz jeszcze podlotki w domu, a oni są dorośli i sami za siebie odpowiadają (a potem za swój niepełnoletni przychówek). Ogólnie stawianie sprawy, że kobieta, z którą ich syn dzieli życie jest be, bo nie mają ślubu i planów na niego jest jak dla mnie formą ograniczenia umysłowego i braku kultury. To nie średniowiecze, że ktoś komuś wybiera małżonka. Dorosłemu synowi można zasygnalizować pewne rzeczy, które niepokoją, ale nie bojkotować jego wybory i potem jakieś niedojrzałe gierki stosować, aby tylko uprzykrzyć jej życie i żeby zerwała + ploty późniejsze: "Patrzcie, jaka! Naszego wspaniałego syna nie chciała, a sama flądra nie z tej ziemi". W życiu bym nie wyszła za faceta tylko dlatego, że rodzicom się podoba. Facet ma MNIE się podobać przede wszystkim. Przestań mieć kija w d.upie i wykaż trochę elastyczności. Zaczynam współczuć Twoim przyszłym zięciom ;/. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Brak zaproszenia 10.07.10, 17:50 > No żesz chłopie, agresję we mnie wyzwoliłeś dziś. To nie są nastolatkowie - > studenci tylko dwojga dorosłych ludzi Dorosłych, dorosłych, tylko że ta dorosła kobieta pisze o sobie, że jest dziewczyną tego dorosłego mężczyzny. Prawda jest taka, że ona nie jest jego dziewczyną. Kimkolwiek, ale na pewno nie jego dziewczyną. > Rozumiem, że moi rodzice robili mi na początku studiów > jazdy o byłego O, jak miło! Czyli że też możesz rozumieć pobudki o.m.c. teściowej? Cieszę się, że wychodzisz ze schematu "miłość przezwycięża wszystko". > No i nie wiem, gdzi > e > w tym przypadku odpowiedzialność rodziców za autorkę Zagraniczne wczasy: rodzice, syn i jego dziewczyna - co miałem pomyśleć?? Że to stara krowa jest, trzydziestoletnia baba, co zna życie, prawa i obowiązki, a pyta co myślę o niechęci tamtych rodziców? Powinna napisać "rodzice konkubenta mnie nie lubią, a ja chcę jechać z nim na wczasy, które oni ufunują". To ja bym trochę inaczej odpisał. Może bym napisał "jesteś z nim, a on z tobą, zapłaćcie sami za swoje wczasy, a potem obejrzysz w domu zdjęcia o.m.c. teściów"? > Ogólnie stawianie sprawy, że kobieta, z któr > ą > ich syn dzieli życie jest be, bo nie mają ślubu (...) > dla mnie formą ograniczenia umysłowego i braku kultury. A powiedz, czym dla mnie jest pisanie trzydziestoletniej (plus-minus) kobiety, która jest z facetem od ośmiu lat "jestem jego dziewczyną"? Kłamstwem jest! Zakłamaniem. > ktoś komuś wybiera małżonka. Dorosłemu synowi można zasygnalizować pewne rzeczy Można. Można też napisać o obcych ludziach, że to zimne świnie i dopatrują się samego zła, podczas gdy w grę wchodzą tylko czyste intencje. Ani nie znasz jego rodziców, ani nie znasz autorki wątku. Wiesz tylko, że z łatwością rozmija się z prawdą. > W życiu bym nie wyszła za faceta tylko dlatego, że rodzicom > się podoba. Facet ma MNIE się podobać przede wszystkim. No, a jakie jest zdanie 34-letniego "chłopaka"? >>Oczywiście nigdzie się nie wybiera<<. To gdzie tu problem? Aha! Ona chce, żeby ją kochali! Życie to nie bajka. > Przestań mieć kija w d.upie i wykaż trochę elastyczności. Elastyczność nie oznacza nazywania q.restwa miłością. Ani konkubenta chłopakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
alienka20 Re: Brak zaproszenia 11.07.10, 19:33 gobi05 napisał: > > Dorosłych, dorosłych, tylko że ta dorosła kobieta pisze o sobie, > że jest dziewczyną tego dorosłego mężczyzny. Prawda jest taka, > że ona nie jest jego dziewczyną. Kimkolwiek, ale na pewno nie jego > dziewczyną. A kim? Pieskiem? Szefową? Partnerem w duecie policyjnym? Potocznie się mówi dziewczyna i już. Każdy wie, o co chodzi. > > O, jak miło! Czyli że też możesz rozumieć pobudki o.m.c. teściowej? Mi robili jazdy, bo widzieli, że był cwany, a w dodatku leniwy i zamiast zwrócić uwagę, że coś im nie gra, a generalnie zaczekać, aż samo się popsuje i wróci mi rozum, to próbowali regulować zakazami. W obecnym przypadku, ja widzę więcej wad u swojego faceta, a rodzice są zapatrzeni jak w obrazek. U autorki o.m.c. teściowa przypieprza się z powodu braku papierka, który jak widać tymże nie jest potrzebny. No i oczywiście szanowna ex jest idealna, a obecna jest be. Bo to nie ich ukochana ex Ania/Mania czy inna. Facet autorki też jakoś nie obstaje za rodzicami, tylko żyje własnym życiem z autorką wątku. Rodzicom może się to nie podobać, ale brudne gierki i szantaże w celu rozbicia związku nie są ok. > Zagraniczne wczasy: rodzice, syn i jego dziewczyna - co miałem pomyśleć?? Że to > stara krowa jest, trzydziestoletnia baba, > co zna życie, prawa i obowiązki, a pyta co myślę o niechęci > tamtych rodziców? Powinna napisać "rodzice konkubenta mnie > nie lubią, a ja chcę jechać z nim na wczasy, które oni ufunują". > To ja bym trochę inaczej odpisał. Może bym napisał "jesteś z nim, > a on z tobą, zapłaćcie sami za swoje wczasy, a potem obejrzysz w domu zdjęcia > o.m.c. teściów"? Napisała w swoich wcześniejszych postach, ile mają lat. Śledź dyskusję uważnie, a potem dziel się swoimi spostrzeżeniami, bo aktualnie wyskoczyłeś z tym postem jak Filip z konopi. > > A powiedz, czym dla mnie jest pisanie trzydziestoletniej (plus-minus) > kobiety, która jest z facetem od ośmiu lat "jestem jego dziewczyną"? > Kłamstwem jest! Zakłamaniem. To się nazywa potoczny język, a wszyscy na forum i tak wiedzą, o co be. Ty jak widać nie. > > > ktoś komuś wybiera małżonka. Dorosłemu synowi można zasygnalizować pewne > rzeczy > > Można. Można też napisać o obcych ludziach, że to zimne świnie > i dopatrują się samego zła, podczas gdy w grę wchodzą tylko > czyste intencje. Ani nie znasz jego rodziców, ani nie znasz > autorki wątku. Wiesz tylko, że z łatwością rozmija się z prawdą. Nie widzę tu żadnego rozmijania się. Są razem i to mi wystarczy. Nie obchodzi mnie, jak się tytułują w towarzystwie. Mogą nawet nazywać się jak chcą. To nie jest istotne. > > > W życiu bym nie wyszła za faceta tylko dlatego, że rodzicom > > się podoba. Facet ma MNIE się podobać przede wszystkim. > > No, a jakie jest zdanie 34-letniego "chłopaka"? >>Oczywiście nigdzie > się nie wybiera<<. To gdzie tu problem? Aha! Ona chce, żeby ją kochali! Ona nie chce, żeby ją kochali, tylko żeby dali im żyć własnym życiem, bez głupich gierek i szantaży z ich strony. Na szantaż reaguję alergicznie, do rodziców nie odzywałam się 3 miesiące, dopóki nie przeprosili za jeden względem mnie. Moi rodzice wychodzą z założenia, że dorosłej pary się nie rozdziela czy to przy stole czy to na wakacjach. Młodzi sami mają ustalić jakieś reguły gry między sobą i nie wplątywać rodziców w ewentualne konflikty i rozstania (chyba, że któremuś dzieje się ewidentna krzywda typu przemoc). Zresztą ja się nie żalę na problemy w związku, oni nie wypytują namolnie, kiedy ślub, bo wiedzą, że więcej mogą popsuć, niż naprawić wtrącając się. To moja sprawa, kiedy go wezmę i czy w ogóle zechcę go wziąć. > > Życie to nie bajka. > > > Elastyczność nie oznacza nazywania q.restwa miłością. Ani konkubenta chłopakiem > Jeżeli tak długi związek jest dla Ciebie q.restwem, to mogę się domyslać jedynie, co myślisz o wiecznie przeciągającym się narzeczeństwie. Poza tym nie wszyscy w Polsce mają śluby kościelne, istnieją także cywilne dla ateistów i konkubinaty dla tych, którzy go nie potrzebują. Widzę wokół siebie więcej par w konkubinatach niż małżeństwach i jakoś ich z tego powodu nie prześladuję. Ich życie, ich sprawa. Widać bardziej im się opłaca. Mnie do szczęścia ich ślub niepotrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Brak zaproszenia 12.07.10, 09:07 > > że jest dziewczyną tego dorosłego mężczyzny. Prawda jest taka, > > że ona nie jest jego dziewczyną. Kimkolwiek, ale na pewno nie jego > > dziewczyną. > A kim? Pieskiem? Szefową? Partnerem w duecie Albo konkubiną, albo kochanką - zależy od zamieszkania. > Mi robili jazdy, bo widzieli, że był cwany, a w dodatku leniwy > i zamiast zwrócić uwagę, że coś im nie gra Mojej koleżanki siedemnastoletnia córka zamieszkała z czterdziestoletnim facetem, czy jej też byś radziła zaczekać, aż samo się popsuje? Bo ona dosłownie wariowała wtedy. > W obecnym przypadku, ja widzę więcej wad > u swojego faceta, a rodzice są zapatrzeni jak w obrazek. He he, jak w "Poskromieniu złośnicy". > U autorki o.m.c. teściowa przypieprza się z powodu braku papierka, > który jak widać tymże nie jest potrzebny. O właśnie! Tego nie wiesz i wiedzieć nie będziesz. > rodzicami, tylko żyje własnym życiem z autorką wątku. Rodzicom może się to nie > podobać, ale brudne gierki i szantaże w celu rozbicia związku nie są ok. Jaki tam związek? Przecież to dziewczyna i chłopak. Mieszkają razem i tyle. To jej wersja, nie jego rodziców. Oni mogliby dodać coś od siebie. > > czyste intencje. Ani nie znasz jego rodziców, ani nie znasz > > autorki wątku. Wiesz tylko, że z łatwością rozmija się z prawdą. > Nie widzę tu żadnego rozmijania się. Są razem i to mi wystarczy. Nie widzisz, bo jego rodzice się nie wypowiedzieli, a twoja wyobraźnia jeszcze tak daleko nie sięga. Ile lat mają twoje dzieci? > > Elastyczność nie oznacza nazywania q.restwa miłością. Ani konkubenta chło > pakiem > > Jeżeli tak długi związek jest dla Ciebie q.restwem, to (...) Związek, związek, związek, związek, związek, związek... chłopak. > Widać bardziej im się opłaca. Mnie do szczęścia ich ślub > niepotrzebny. Tak jest, tobie niepotrzebny. A jak jest z o.m.c. teściową? Dlaczego ona nie akceptuje wybranki swojego synka? Nie wiesz i wiedzieć nie będziesz. Mnie też to nie dotyczy, ale jak ktoś pyta, to czemu miałbym nie przedstawić swojego punktu widzenia? I niestety, jest on niepopularny. Pragnę jedynie, by ludzi mówili prawdę. Ja po ośmiu latach związku miałem dwójkę dzieci, mieszkanie, dwa samochody i moim rodzicom to się podobało. Taka prosta, naturalna sprawa. Nie zawsze jest pięknie i romantycznie, ale zachodzi jakiś postęp. Przecież niezależnie od tego, czy ktoś mnie nazywa mężem czy chłopakiem, to i tak z każdym dniem jestem bliżej do grobu. Odpowiedz Link Zgłoś
nstemi Kości zostały rzucone 09.07.10, 23:19 No to mama wykopała topór wojenny, a przynajmniej siekierkę. Gwoli sprawiedliwości, trzeba przyznać, że każde rozwiązanie było tu lose-lose. Zaprosić autorkę-wakacje popsute jak w ubiegłym roku dla wszystkich i zmarnowany urlop, zaprosić samego syna-bardzo niegrzeczne w stosunku do autorki, nie zaprosić obojga też bardzo niedobrze, chociaż to ostatnie rozwiązanie przy odrobinie chęci dałoby się uzasadnić, bez robienia nikomu przykrości. Może lepiej wziąć rzecz na klatę :-))) i wprowadzić przy okazji nową świecką tradycję: rodzice spędzają urlop bez młodszego pokolenia. Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Re: Brak zaproszenia 10.07.10, 19:43 To znaczy, że nie tolerują kurewki która szwęda się koło ich synalka. Odpowiedz Link Zgłoś
ta.paula Re: Brak zaproszenia 11.07.10, 12:20 Ja uważam, że postępują bardzo nieładnie i niekulturalnie. Współczuję Ci, bo jednak fajnie by było mieć dobry kontakt z rodziną partnera. Ale nic na siłę. W każdym razie mnie bardzo bolałoby takie zachowanie;/ Odpowiedz Link Zgłoś
litera_n Re: Brak zaproszenia 12.07.10, 13:55 popieram.. ci ludzie sa wyjatkowo niekulturalni a wrecz chamscy i prymitywni. Ja bym w ogole nie zaprzatala sobie tym glowy. Odpowiedz Link Zgłoś
galia29 Re: Brak zaproszenia 13.07.10, 10:27 Zawsze jest druga strona medalu - rodzice 34 latka są już pewnie starszymi ludźmi i może sami faktycznie boją się długiej podróży be drugiego kierowcy. Sama mam małych synów ale pewnie kiedy dorosną też ich będę kochać i też będę chciała spędzać z nimi czas. Te które macie dzieci spróbujcie sobie wyobrazić sytuacje,że będziecie musiały zrezygnować z kontaktu z własnym dzieckiem gdy to zwiąże się z kimś z kim nie będziecie umiały się dogadać- a rzadko wina w takich sytuacjach leży wyłącznie po jednej stronie. My znamy tylko jedną stronę medalu, ale jeśli po wakacjach na które została zaproszona ( czyli jednak rodzice próbowali zrobić jakiś gest) dziewczyna z coś przepraszała to może brak akceptacji rodziców jakieś podstawy ma? Pewnie,że powinno się akceptować wybory dzieci, ale chyba trudno się tak zdystansować i zaakceptować coś co uważamy za niedobre dla własnego dziecka- no taka już natura macierzyństwa. Oczywiście sytuacja może być taka,że dziewczyna zupełnie niewinna a rodzice zwyczajnie wredni, ale tego nie wiemy znając racje tylko jednej strony- nie da się więc ocenić ich zachowania. Odpowiedz Link Zgłoś