Dodaj do ulubionych

Do niepracujących zawodowo :)

13.04.10, 18:37
Dziewczyny, serio zupełnie pytam, nie chodzi mi o wypytywanie, nie
chcecie to nie piszcie. Nie dziwi mnie to kompletnie, że ktoś ma
małe dzieci i nie pracuje, ale jak dzieci mają po 10 czy 12 lat, to
jednak trochę dziwi. Ale nie moja sprawa, tak tylko pytam : macie
zamiar nigdy nie placować? To jedno. Druga sprawa to zarobki mężów.
Są faktycznie duże, rzędu 8-10 tysięcy przynajmniej czy są średnie
ale dla was ważne jest bycie w domu i wychowywanie dzieci? (nie
czepiam się, nie mówię że to źle, tylko z ciekawości pytam smile)
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Do niepracujących zawodowo :) 13.04.10, 18:54
      A nie możesz wrzucić w wyszukiwarkę,Tyle razy się już panie wypowiadały.
      • wuika Re: Do niepracujących zawodowo :) 13.04.10, 18:58
        Ale to było kiedyś. Teraz może być ciekawiej suspicious
        • gryzelda71 Re: Do niepracujących zawodowo :) 13.04.10, 19:03
          To samo co zwykle.
    • deodyma Re: Do niepracujących zawodowo :) 13.04.10, 19:05
      moze wejdz w watek narsen zatytulowany PRACUJECIE BO.
      tam chyba masz wszystko a postow ponad 300.
      po co zakladac drugi, gdzie beda posty takie same?
    • el_jot Wątek do skasowania 13.04.10, 19:06
      • kropkacom Re: Wątek do skasowania 13.04.10, 19:14
        No, czemu zaraz kasować? tongue_out Kolejna jatka będzie big_grin Pani autorka pracuje
        zawodowo, tak?
      • kali_pso Re: Wątek do skasowania 13.04.10, 20:38

        Ale dlaczego?
        Poprzednie bicie piany rozrosło się do 300 postów, trzeba zmienić
        magiel..heheheh..ja nie mogę, co za modele na tym forum
        siedzą..heheheh
    • marghe_72 Re: Do niepracujących zawodowo :) 13.04.10, 19:18
      Naprawdę sądzisz, że będziemy tu wypisywac ile zarabiają nasi
      męzowie / partnerzy?
      Dobre
      • kropkacom Re: Do niepracujących zawodowo :) 13.04.10, 19:23
        Jak autorka mnie bardzo ładnie poprosi to napiszę big_grin
    • miska_malcova Re: Do niepracujących zawodowo :) 13.04.10, 19:20
      beatrycja.30 napisała:

      > Dziewczyny, serio zupełnie pytam, nie chodzi mi o wypytywanie, nie
      > chcecie to nie piszcie.

      nieświadomaś dziewojo, co zaraz się zacznie smile Odpowiem, chociażem pracująca na
      macierzyńskim, ależem o zostaniu w domu z dzieciakiem marząca smile

      > Nie dziwi mnie to kompletnie, że ktoś ma
      > małe dzieci i nie pracuje, ale jak dzieci mają po 10 czy 12 lat, to
      > jednak trochę dziwi.

      a dlaczegóżto? Co w tym dziwnego?

      > Ale nie moja sprawa, tak tylko pytam :

      nie twoja, prawda

      > macie zamiar nigdy nie placować?

      a jesli nie zamierzają nigdy nie pracować, to zdziwisz się jeszcze bardziej? smile

      > Druga sprawa to zarobki mężów.
      > Są faktycznie duże, rzędu 8-10 tysięcy przynajmniej czy są średnie
      > ale dla was ważne jest bycie w domu i wychowywanie dzieci?

      myslisz, że mąż musi zarabiać 8-10 tysiaków minimum, aby miec dziecko i nie
      pracować? Bez przesady smile)

      > (nie czepiam się, nie mówię że to źle, tylko z ciekawości pytam smile)
    • broceliande Re: Do niepracujących zawodowo :) 13.04.10, 19:33
      Mój mąż miał nielimitowany czas pracy, a ja zarabiałam na czarno
      (korepetycje) i byliśmy wolni i niezależni.
      Etat nie dla mnie.
      To był główny powód mojego niepracowania.
      • beatrycja.30 broceliande 13.04.10, 19:55
        Jak dla mnie to ty pracowałaś, nieważne czy na czarno.
        • beatrycja.30 Chyba naiwna jestem 13.04.10, 20:03
          bo sądziłam, że ktos napisze: nie pracuję, bo mąż pracuje 14 godzin
          dziennie a ktoś musi być z dziećmi albo: tak, mąz świetnie zarabia,
          albo: postanowiłam przez 5 lat nie pracowac.

          Nie czepiam się! Tu naprawde nie da się merytorycznie podyskutować,
          przykre.
          • kropkacom Re: Chyba naiwna jestem 13.04.10, 20:08
            > bo sądziłam, że ktos napisze: nie pracuję, bo mąż pracuje 14 godzin
            > dziennie a ktoś musi być z dziećmi albo: tak, mąz świetnie zarabia,
            > albo: postanowiłam przez 5 lat nie pracowac.

            Ja tysiąc razy pisałam o tym czemu jestem w domu.
            • beatrycja.30 Re: Chyba naiwna jestem 14.04.10, 09:33
              kropkacom napisała:

              >
              > Ja tysiąc razy pisałam o tym czemu jestem w domu

              Widocznie przeoczyłam.

              Nadal nie rozumiem, dlaczego ktoś nie może na tym forum podać swoich własnych
              powodów niepracowania, a inni nie moga po prostu tego przyjąc i powiedzieć: OK,
              twoje życie, twój wybór, ja mam inna sytuacje i podejmuje inną decyzję. I na tym
              koniec.
              • kropkacom Re: Chyba naiwna jestem 14.04.10, 09:41
                > powodów niepracowania, a inni nie moga po prostu tego przyjąc i powiedzieć: OK,
                > twoje życie, twój wybór, ja mam inna sytuacje i podejmuje inną decyzję.

                Poczytaj sobie dwa najnowsze wątki o pracujących i niepracujących kobietach.
          • miska_malcova Re: Chyba naiwna jestem 13.04.10, 20:18
            beatrycja.30 napisała:

            > bo sądziłam, że ktos napisze: nie pracuję, bo mąż pracuje 14 godzin
            > dziennie a ktoś musi być z dziećmi albo: tak, mąz świetnie zarabia,
            > albo: postanowiłam przez 5 lat nie pracowac.

            a pomyslałaś, ze mogą być inne powody?

            >
            > Nie czepiam się! Tu naprawde nie da się merytorycznie podyskutować,
            > przykre.

            och, och, strzel focha smile
            • beatrycja.30 Re: Chyba naiwna jestem 14.04.10, 09:26
              miska_malcova napisała:


              > a pomyslałaś, ze mogą być inne powody?
              >


              Tak. Pomyślałam. Własnie w tym celu zadałam pytanie, aby się dowiedzieć jakie.
              • gryzelda71 Re: Chyba naiwna jestem 14.04.10, 09:30
                Nie masz zwyczaju sięgać do archiwum?Tysiące razy ten temat już był.Powody
                zawsze są te same,choć różne u różnych osób.O czym chcesz dyskutować?
                • beatrycja.30 Re: Chyba naiwna jestem 14.04.10, 09:36
                  Raczej chcę poznać powody. Przyznam, że nie zaglądam do wyszukiwarki.
                  • miska_malcova Re: Chyba naiwna jestem 14.04.10, 09:49
                    błąd... Naucz się tego, przydatna umiejętność
                    • beatrycja.30 Re: Chyba naiwna jestem 14.04.10, 11:39
                      Nie, raczej się tego nie nauczę. Wole na to forum nie zagladać
                      • miska_malcova Re: Chyba naiwna jestem 14.04.10, 16:16
                        beatrycja.30 napisała:

                        > Nie, raczej się tego nie nauczę. Wole na to forum nie zagladać

                        muszę Cię zmartwić, to akurat obowiązuje na wszystkich forach
                        • beatrycja.30 Re: Chyba naiwna jestem 14.04.10, 17:24

                          miska_malcova napisała:

                          > muszę Cię zmartwić, to akurat obowiązuje na wszystkich forach

                          Szukanie w wyszukiwarce? OK.
                          Czepianie się słówek? Na szczęście nie wszędzie.
                          • miska_malcova Re: Chyba naiwna jestem 14.04.10, 17:48
                            ja się nie czepiam słówek
    • marianna72 Re: Do niepracujących zawodowo :) 13.04.10, 20:06
      Ja nie pracuje dzieci 17,7,4.Zrezygnowalam z pracy po urodzeniu
      drugiego dziecka czyli 7 lat temu.Mieszkam za granica wiec ze
      stronym moich rodzicow zadnej pomocy nie mialam a tesciowie sami
      pomocy potrzebowali a pozniej zmarli.Od dwoch lat najmlodszy chodzi
      do przedszkola wiec teoretycznie moglabym wrocic do pracy ale o
      part-time w mojej okolicy trudno a tylko part -time wchodzi w
      rachube zeby moje pracowanie sie oplacalo i zeby nie odbywalo sie
      ono kosztem moim i rodziny
      Na razie studiuje co bedzie za kilka lat zobaczymy .Zarobki meza
      przyzwoite.
    • agni71 Re: Do niepracujących zawodowo :) 13.04.10, 20:06
      beatrycja.30 napisała:

      > Dziewczyny, serio zupełnie pytam, nie chodzi mi o wypytywanie, nie
      > chcecie to nie piszcie. Nie dziwi mnie to kompletnie, że ktoś ma
      > małe dzieci i nie pracuje, ale jak dzieci mają po 10 czy 12 lat,
      to
      > jednak trochę dziwi. Ale nie moja sprawa, tak tylko pytam : macie
      > zamiar nigdy nie placować?

      Moja najmlodsza córka będzie miała 10 lat za 6 lat - nie wybiegam na
      razie tak daleko w przyszlość. Nie wykluczam pracy smile

      Druga sprawa to zarobki mężów.
      > Są faktycznie duże, rzędu 8-10 tysięcy przynajmniej czy są średnie
      > ale dla was ważne jest bycie w domu i wychowywanie dzieci?

      Zarobki męża sa wystarczajace dla naszej 5-osobowej rodziny, aby zyć
      wygodnie (wiadomo, ze to dla każdego co innego oznacza().
    • iwoniaw Re: Do niepracujących zawodowo :) 13.04.10, 20:21
      Moje najmłodsze dziecko ma 2,5 roku, więc nie wiem, czy się liczę?
      Ale odpowiem:
      1. Owszem, mam zamiar kiedyś powrócić do zarobkowania
      2. Mąż zarabia wystarczająco
      3. Oczywiście, że ważne dla nas jest, by ktoś z rodziców był z
      małymi dziećmi - dyspozycyjny dla nich.

      Czy cię to zadowala czy dziwi? wink
      • 3-mamuska Re: Do niepracujących zawodowo :) 13.04.10, 20:32
        Po pierwszym dziecko,bylam na maciarzynskim potem wychowawczym.
        Potem wyjechalismy za granice,i troche pracowalam,urodzilo sie 2 potem 3
        dziecko,ktore ma teraz 2.5 roku,nie wiem czy wroce kiedykolwiek do pracy,bo u
        malego podejrzewaja autyzm,wiec nie wiem co to bedzie.
        Maz pracuje dlugo wiec ktos musi byc do dyspozycji dzieci.
        Zreszta moglabym pracowac tylko pol etatu.A to mis ei nie oplaca.
      • beatrycja.30 Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 09:34
        iwoniaw napisała:

        > Moje najmłodsze dziecko ma 2,5 roku, więc nie wiem, czy się liczę?

        >
        > Czy cię to zadowala czy dziwi? wink


        W ogóle mnie to nie dziwi, masz malutkie dziecko.
        • miska_malcova Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 16:14
          beatrycja.30 napisała:

          > iwoniaw napisała:
          >
          > > Moje najmłodsze dziecko ma 2,5 roku, więc nie wiem, czy się liczę?
          >
          > >
          > > Czy cię to zadowala czy dziwi? wink
          >
          >
          > W ogóle mnie to nie dziwi, masz malutkie dziecko.

          ale 12-letnie Cię już dziwi?
          • beatrycja.30 Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 17:29
            miska_malcova napisała:

            > ale 12-letnie Cię już dziwi?


            Tak, dziwi. Mam akurat takie zdanie, ale ktos może mieć inne.
            • miska_malcova Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 17:47
              ale jakie masz na ten temat zdanie, bo na razie jesteś zdziwiona
              • beatrycja.30 Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 18:08
                Jakie mam zdanie na temat pracy kobiet?
                Nie wyobrażam sobie nie pracować mając duże dzieci. Ale to moje
                zdanie, ktoś może mieć inne. Owszem, dziwi mnie to, że kobieta ma
                jedno czy dwoje dzieci dużych i nie pracuje, ale to w takim sensie
                że jej nie rozumiem. Nie potepiam, po prostu jestem inna. Ale jak
                komus to pasuje, co mi do tego.
                • miska_malcova Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 18:57
                  jeśli nie musi pracować, to co w tym dziwnego?
                • agni71 Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 19:39
                  A ty, beatrycjo, ile masz dzieci, w jakim wieku, i jak długo, jesli
                  w ogole, nie pracowałaś po ich urodzeniu?
    • marghe_72 Re: Do niepracujących zawodowo :) 13.04.10, 20:32
      A ja nie pracuję bo mi się nie chce big_grin
      Pasuje Ci taka odpowiedź?
      • beatrycja.30 Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 09:28
        marghe_72 napisała:

        > A ja nie pracuję bo mi się nie chce big_grin
        > Pasuje Ci taka odpowiedź?
        >

        Co mi ma pasować? Dowiedziałam się że ci sie nie chce. OK. Jest odpowiedź.
      • aluc Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 13:13
        nie papuguj big_grin
        • hanna26 Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 14:40
          Rzeczywiście, wątków takich dostatek, ale skoro autorka jest ciekawa
          nowych wypowiedzi, mogę odpowiedzieć, czemu nie.

          Dzieci lat: 2,4 i 7 lat. Najstarsza do szkoły, młodsza do
          przedszkola, najmłodsza ze mną w domu. Nie mam etatu, mam wolny
          zawód i pracuję dorywczo na kontraktach. Nie są to duże pieniądze,
          na etacie zarobiłabym kilka razy więcej. Ale dzięki temu córka może
          iść do szkoły na normalną godzinę (tj. 8 rano) i siedzieć do
          normalnej godziny (tj. np 12 - 13). Widzę codziennie te biedne
          dzieciaki, które całe dnie spędzają w świetlicy. Na lekcje
          przychodzą już zmęczone. Albo dzieciaki z przedszkola, które
          przychodzą o 7, wychodzą po 17, a potem mama z wywieszonym językiem
          na zakupy. Czasu na nic. Nie chciałabym tak. Poto mam dzieci, żeby
          je w spokoju wychowywać. Aha, mąż nie pracuje 14 godzin na dobę, bo
          mamy firmę i może sobie pozwolić na wolne częściej niż zwykły
          pracownik.

          Ile zarabiamy? Dokładnych sum Co nie podam, ale nie narzekamy. Troje
          dzieci + dwoje dorosłych to już spora gromadka, ale radzimy sobie
          nieźle.
    • urbanchaos Re: Do niepracujących zawodowo :) 13.04.10, 21:08
      mam nieuleczalnie chore dziecko, jestem mu mamą, pielęgniarką, nauczycielką...pewnie nigdy nie pójdę do pracy...
    • aluc Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 13:10
      nie pracuję, bo mi się nie chce
      jak mi się chwilowo zachce, to chwilowo pracuję
      nie wykluczam, że jeszcze mi się zachce bardziej i na stałe
      jednakowoż mając w cv 11 lat fedrowania na przodku po kilkanaście
      godzin dziennie, mam chwilowo do pracy wstręt fizyczny i trzewiowy,
      zaś moim podstawowym problemem jest, że nic poza pracą wymagającą
      tegoż fedrowania mnie nie kręci, a że stary nadal tak fedruje, to
      osobiście wolałabym jednak nie

      stary ubolewa przy tym niezmiennie, że sam nie może zajść w ciążę i
      sobie tak siedzieć
      • shellerka Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 18:33
        aluc - bratnia dusza normalniebig_grin
    • zuzanka89 Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 15:38
      Nie wiem czy ja sie licze czy nie ale moge napisac jesli naprawde
      Cie to interesuje. Przeprowadzalismy sie podazajac za "sciezka
      kariery" meza, w miedzyczasie powiekszylismy rodzine. Kolejne
      przeprowadzki doprowadzily do stanu gdzie maz ma stala pozycje (o
      ile mozna mowic o tym w dobie kryzysu) i zarabia "jakies dwie
      miejscowe przecietne pesje" - raczej tyle co przecienta rodzina
      gdzie pracuja dwie osoby - "szalu nie ma" ale na zycie starcza. W
      obecnym miejscu dostalismy juz miejsce w przedszkolu.
      Podsumowujac, "siedze w domu" juz ze 4 miesiace choc dziecko w
      przedszkolu a ja mam skonczone przyzwoite studia. Siedze i
      zastanawiam sie jak wskoczyc chocby na pol etatu. Dziecko ma prawie
      3,5 roku.
      Nie ukrywam, ze wychowywanie bylo dla mnie bardzo wazne i jesli
      kiedys mieli bysmy jeszcze dziecko to tez zostala bym z nim w domu
      ze 2-3 lata.
    • gabi683 Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 16:00
      beatrycja.30 napisała:

      > Dziewczyny, serio zupełnie pytam, nie chodzi mi o wypytywanie, nie
      > chcecie to nie piszcie. Nie dziwi mnie to kompletnie, że ktoś ma
      > małe dzieci i nie pracuje, ale jak dzieci mają po 10 czy 12 lat, to
      > jednak trochę dziwi.

      No powiedz czemu ,moje najmłodsze dziecko ma 9 miesięcy,i może skusze się na
      jeszcze jedno obecnie mam czworowink



      Ale nie moja sprawa, tak tylko pytam : macie
      > zamiar nigdy nie placować?

      Taki mamy zamiarwink


      To jedno. Druga sprawa to zarobki mężów.
      > Są faktycznie duże, rzędu 8-10 tysięcy przynajmniej czy są średnie
      > ale dla was ważne jest bycie w domu i wychowywanie dzieci?

      więcej i nie pracuje po 14 godzin a od 7 do 15 sytej

      (nie
      > czepiam się, nie mówię że to źle, tylko z ciekawości pytam smile)


      jesteś już zadowolonawink
      • beatrycja.30 Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 17:27
        Dziękuję ci Gabi za szczerą odpowiedź. Nie do końca wierzę w twoje
        istnienie, ale to temat na inny wątek wink
        • beatrycja.30 Jeszcze jedno 14.04.10, 17:33
          Dziewczyny, było tu kilka wypowiedzi, że któraś pracuje (albo kiedys
          pracowała) dorywczo, kilka godzin tygodniowo itp. Jak dla mnie, to
          też praca. Niewazne czy od 8 do 16, czy 7 godzin w tygodniu, praca
          to praca.
          • fogito Re: Jeszcze jedno 14.04.10, 18:15
            a sprzątanie, gotowanie itd we własnym domu to praca czy już nie? Bo
            jako gosposia u kogoś to rozumiem, że praca, ale już za darmo to
            pewnie nie...

            Co do tematu mój maż zarabia kilka razy więcej niż wymieniłaś, więc
            moje pójście do pracy i siedzenie np. w biurze 8 godzin dziennie
            mijałoby się z celem. Ja muszę mieć czas dla dziecka (6 lat) -
            odebranie ze szkoły o przyzwoitej godzinie, podanie obiadu, zabranie
            na trening, a przed powrotem syna ze szkoły - zakupy, sprzątanie,
            załatwianie spraw wszelkich i 3 razy w tygodniu lekcje rysynku i
            malarstwa dla przyjemności.
            Jeśli życie nas nie zmusi, to na pewno pracować nie pójdę do biura w
            potocznym rozumieniu tego słowa. Ale zamierzam sprzedawać obrazy,
            które póki co rozdaję smile
            • beatrycja.30 fogito 14.04.10, 18:18
              Dzięki za odpowiedź. Gdyby mój mąż zarabiał kilkadziesiat tysięcy
              jak twój, to bym raczej też nie pracowała smile
              • kropkacom Re: fogito 14.04.10, 18:23
                > jak twój, to bym raczej też nie pracowała smile

                A Twój mąż by to zaakceptował? Bo cały "sukces" w tym że taki układ musi pasować
                obu stronom. I właśnie tego nie rozumiem u większości oponentek, skoro dwie
                dorosłe osoby świadomie zgadzają się na taki model rodziny, to po co w ogóle go
                komentować?
                • beatrycja.30 Re: fogito 14.04.10, 18:55
                  kropkacom napisała:

                  > A Twój mąż by to zaakceptował? Bo cały "sukces" w tym że taki
                  układ musi pasowa
                  > ć
                  > obu stronom


                  Masz rację. Zakładając, że mąż zarabia od kilku lat kilkadziesiat
                  tysięcy...
                  no więc, troche oszczędności już byśmy mieli (bo w życiu różnie
                  bywa), do tego ubezpieczenie itp. Tak, mąz nie miałby wtedy nic
                  przeciwko temu abym nie pracowała albo pracowała na pół etatu dla
                  przyjemności.



                  Powiem wam jedno: mnóstwo osób, nie tylko kobiet, pracuje aby
                  mieć pieniądze na zwykłe potrzeby.
                  Praca jest ważna, bywa fajna,
                  rozwijająca, interesująca, z ciekawymi ludźmi, ale tak naprawde
                  pracujemy (prawie wszyscy) aby mieć fundusze na życie, i tyle.
                  Fajnie mają osoby, które moga kilka czy kilkanaście lat nie pracować.
              • fogito Re: fogito 14.04.10, 18:30
                beatrycja.30 napisała:

                > Dzięki za odpowiedź. Gdyby mój mąż zarabiał kilkadziesiat tysięcy
                > jak twój, to bym raczej też nie pracowała smile

                No to znasz odpowiedz. Czasami pojscie do pracy jest nieoplacalne
                dla rodziny, bo samodzielne zajmowanie sie domem bez pomocy babc,
                opiekunek i pan sprzatajacych jest lepsze i fajniejsze.
              • magdakingaklara Re: fogito 14.04.10, 18:58
                moj zarabia kilka tysiec i mimo tego pracuje wink
                • beatrycja.30 Re: fogito 14.04.10, 19:17
                  magdakingaklara napisała:

                  > moj zarabia kilka tysiec i mimo tego pracuje wink

                  To tak jak ja.
              • agni71 Re: beatrycja 14.04.10, 19:45
                beatrycja.30 napisała:

                > Dzięki za odpowiedź. Gdyby mój mąż zarabiał kilkadziesiat tysięcy
                > jak twój, to bym raczej też nie pracowała smile

                A wyżej piszesz:

                "Nie wyobrażam sobie nie pracować mając duże dzieci".

                To w końcu zdecyduj się - wyobrażasz sobie nie pracować, czy nie
                wyobrażasz? wink
                • kali_pso Re: beatrycja 14.04.10, 19:58

                  heheh..i tutaj być może dochodzimy do sedna sprawy. Nie pierwszy raz
                  już szanowna autorka porusza kwestie finansów w rodzinie i to
                  dodajmy, finansów, które do domu dostarcza pan mąż. Kiedyś pytała
                  forumki, czy tyle ile zarabia jej mąż nie jest za mało, teraz
                  wychodzi na to, że gdyby jej mąż zarabiał więcej, jej wcale łatwo
                  przyszłoby zrezygnować z pracy, która rzekomo kocha i bez której nie
                  wyobraża sobie życia....zastanawiające..a właściwie nie- to jest ta
                  postawa kobiet, która powoduje, że Cejrowski postuluje odebranie nam
                  prawa głosu, bo przecież baba głosuje tak , jak jej chłopwinkp
                • beatrycja.30 Re: beatrycja 14.04.10, 19:58
                  Napisałam tam : raczej
                  Mój mąż zarabia nie za wiele - 5000 zł, po prostu nie wiem nawet co
                  bym zrobiła...
                  • kali_pso Re: beatrycja 14.04.10, 20:07

                    A ile musiałby zarabiać, żebyś przestała w ogóle pracować?winkp
                    100 tys. miesięcznie?wink( nie podawaj konkretnej kwoty- mało mnie to
                    intersuje tak naprawdęwink- najwazniejsze jest to, że wychodzi jakbyś
                    swoje pracowanie lub nie uzależniała od pensji męża, a to ma małą
                    wartość ..heheheh... Cóż, musisz się zadowolić tymi marnymi 5 tys. i
                    dorabiać, aby żyć..hehehehe..ranyyyy, ludzie na jakim Wy świecie
                    żyjecie, że Wam nie wstyd?
                    • beatrycja.30 Re: beatrycja 14.04.10, 20:18
                      Nie dorabiam.
                      Zarabiam 4000. Praca jest OK, ale gdyby mąż zarabiał duuuzo więcej,
                      pracowałabym na pół etatu. W tej samej pracy albo innej.
                      • beatrycja.30 Re: beatrycja 14.04.10, 20:19
                        A może rok czy dwa bym została w domu. Nie wiem.
                  • miska_malcova Re: beatrycja 14.04.10, 20:42
                    beatrycja.30 napisała:

                    > Napisałam tam : raczej
                    > Mój mąż zarabia nie za wiele - 5000 zł, po prostu nie wiem nawet co
                    > bym zrobiła...

                    bida z nędzą smile
        • gabi683 Re: Do niepracujących zawodowo :) 14.04.10, 19:40
          beatrycja.30 napisała:

          > Dziękuję ci Gabi za szczerą odpowiedź. Nie do końca wierzę w twoje
          > istnienie, ale to temat na inny wątek wink


          Ale Ja nie oczekuje abyś mi wierzyła wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka