koza_w_rajtuzach Re: Muszę się podzielić... 25.04.10, 18:36 To ja się czuję wyrodna, bo jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się sprawdzać czy dziecko oddycha podczas snu. Zawsze cieszyłam się, że spokój jest, bo w końcu zasnęło i nie dotykałam nawet . Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Muszę się podzielić... 25.04.10, 18:41 Tak. Ten strach jest okropny - nieporównywalny chyba z żadnym innym. Na smetne antypocieszenie dodam, że takich chwil (strachu o dziecko) pewnie jeszcze przeżyjesz pare razy. To jest ta ciemna strona macierzyństwa Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Muszę się podzielić... 25.04.10, 19:15 Gazeta generalnie żyje w świecie, którego nie ma. Trzeba być wyrozumiałym. Odpowiedz Link Zgłoś
hexella Re: Muszę się podzielić... 25.04.10, 19:50 teraz to powoduje u mnie uśmiech, ale sama pamiętam kiedy mój pierworodny postanowił po raz pierwszy przespać całą noc, choć wcześniej budził się nad ranem. Obudziłam się ze swiadomością, że coś jest nie tak, poczułam jak cała krew odpływa mi z ciała i kumuluje się w głowie, serce jakoś dziwnie przeniosło się z piersi do gardła, przez głowę przemknęło mi jakieś 12 tysięcy myśli, przełknęłam serce z powrotem i wystrzeliłam z łóżka z prędkością światła, nadrywając część śpiących jeszcze mięśni. Dopadłam łożeczka, a dzieć sobie spał... A wszystko to trwało może sekundę Tego ranka nie potrzebowałam już kawy. Odpowiedz Link Zgłoś
i_love_my_babies to ja też się podzielę 25.04.10, 21:18 posiwiałam w ciągu miesiąca, po tym jak: - moje 3-dniowe dziecko po powrocie ze szpitala i nakarmieniu w domu ulało żywoczerwoną krwią (plama wielkości 5-złotówki) - 3 tygodnie później tak zachłysnęło się mlekiem, że posiniało - dzwoniłam już po karetkę Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Muszę się podzielić... 25.04.10, 21:35 To uroki posiadania niemowlaka... Nie wiem czy Cie pocieszę ale nie jesteś sama. Ja też znam to uczucie ogromnej obezwładniającej paniki. Właśnie ze względu na "brak oddechu" jak i zakrztuszenia. To ostatnie zresztą długo było moja fobią. Ale z czasem przechodzi, i takie akcje i człowiek jakiś taki bardziej odporny się robi. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Muszę się podzielić... 25.04.10, 21:45 Zakrztuszeń się boję panicznie. Wiem, co robić, i nie tracę zimnej krwi, ale i tak mnie to przeraża. Bezdechy zaliczyłam jeszcze w szpitalu, kiedy mała leżała z podejrzeniem sepsy i zapalenia opon mózgowych. Na szczęście były to krótkie epizody, ale i tak się wystraszyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
benignusia Re: Muszę się podzielić... 26.04.10, 00:54 niedziwię się że byłaś przerazona....też bym była r Odpowiedz Link Zgłoś
setia Re: Muszę się podzielić... 25.04.10, 21:37 położyłam kiedyś moje 2-miesięczne dziecko spać na brzuszku, w gondoli, na działce i poszłam kopać grządki. nagle coś mnie tknęło, podeszłam do małej i zaczęłam nasłuchiwać jej oddechu - nic, zero. złapałam ją i zaczęłam potrząsać - żadnej reakcji. wieki trwało nim "załapała", darłam się w niebogłosy, na działce byli też moi teściowie, ale przez dłuższy czas patrzyli na mnie jak na idiotkę - w życiu im nie wybaczę tej opóźnionej reakcji podczas gdy ja mało nie oszalałam ze strachu. prawdopodobnie był to bezdech , przez kolejne pół roku spałam razem z nią nasłuchując jej oddechu. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Muszę się podzielić... 26.04.10, 11:58 >ale przez dłuższy czas patrzyli na mnie jak na idiotkę.. Może po prostu patrzyli na Ciebie tak jak zwykle... Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Muszę się podzielić... 25.04.10, 23:34 Blaaa blaaa blaaa czyli jak sobie tłumaczy skomplikowany świat nieskomplikowany/ana gazetamipłaci. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Muszę się podzielić... 25.04.10, 23:39 Bezdechy rzeczywiste i wyimaginowane - zmora matek niemowlaków. Przeżyłam i współczuję. Trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: Muszę się podzielić... 26.04.10, 09:14 mimo tego ze maja dwa lata to sparwdzam do dzis... Odpowiedz Link Zgłoś
czarneoczy Re: Muszę się podzielić... 26.04.10, 09:49 ech... trzy noce nieprzespane na zmianę z Zakontraktowanym przy łóżeczku Kluski po powrocie ze szpitala i patrzenie czy oddycha... Potem zakup angelcara i jedna akcja, kiedy się włączył, na szczęście był źle skalibrowany a mała oddycha czasem tak "lekko", ze prawie nie można wyczuć oddechu, aż zaczęłam tęsknić za sapką, żeby słyszeć jak oddycha... Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: Muszę się podzielić... 26.04.10, 10:06 ja kocham to forum. kocham za to ze kazdego dnia dowiaduje sie z niego, ze nie jestem osamotniona w swoim popieprzeniu ja teraz przezywam podwojne schizy w trakcie jazdy samochodem, bo wkrecilam sobie, ze moje starsze dziecko zrobi cos przypadkowo mlodszemu i mnie o tym nie poinformuje, a ja to przeocze. boje sie ze kiedys spowoduje wypadek sprawdzajac co kilometr co oni robia na tylnim siedzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: Muszę się podzielić... 26.04.10, 11:35 Współczuję przeżyć, ale mi nigdy nie przyszłoby do głowy, aby przeszkadzać słodko śpiącemu dziecku tylko dlatego, że matka mi schizy... Odpowiedz Link Zgłoś
weroniika1 Re: Muszę się podzielić... 26.04.10, 11:50 Muszę się przyznać, że czytałam Twojego posta z uśmiechem.. i mam nadzieję, że nie świadczy to o mnie źle Może to styl w jakim napisałaś (fajny opis sytuacji) a może fakt, że sama byłam niezłą panikarą zwłaszcza przy pierwszym dziecku Pamiętam, że jak za długo spała dzwoniłam do mojej położnej, na co ona ze śmiechem odpowiadała, żebym w takich chwilach też odpoczywała, bo jeszcze przyjdzie czas, że tego snu będzie mi bardzo brakować Druga rodzinna anegdotka związana jest z moją ciocią, otóż dzwoniła tak często do lekarza, po powrocie z córeczką ze szpitala, że w końcu lekarz (starszy, uroczy pan, który znał rodzinę "od lat") powiedział ze zrozumieniem, "pół żartem, pół serio": "pani Małgosiu proszę mnie źle nie zrozumieć, ale z córeczką jest wszystko w porządku to pani chyba potrzebny jest lekarz") Pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Muszę się podzielić... 26.04.10, 12:04 Bo po pewnym czasie to się może wydać zabawne. Być może sama będę się z tego śmiała - kiedyś. Ba, pewnie nie przyszłoby mi do głowy, że może coś być nie tak, gdyby nie doświadczenia sprzed miesiąca, kiedy nie mogłam małej dobudzić, a okazała się być poważnie chora. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia moja pierwsza noc po porodzie 26.04.10, 12:08 w szpitalu. dzieci spi w kuwecie w beciku i ja sie budze w srodku nocy z przekonaniem ze ona nie oddycha. powiem ci tak - ciesz sie ze usneła z powrotem, moja bidulka juz do rana ryczała Odpowiedz Link Zgłoś