b-e-a-t-k-a
04.03.04, 15:53
cześć dziewczyny - muszę się wyżalić tutaj bo przyjaciele gdzies sie w
natloku zajec pogubili a mnie jest zle i nie mam do kogo gemby otworzyc!
zaczynam - małą urodziłam prawie 2 lata temu i po roku wrocilam do pracy,
teraz pracuje na dwa etaty od10 do 20 i nikt mi w tym nie pomaga, a jeden z
tych etatow to moj prywatny biznes. maz nigdy sie nie zapyta jak ci minal
dzien tylko zawsze mnie doluje od rana, np dlaczego dziecku zrobilam
sniedanie a jemu nie! dodam ze od kilku miesiecy moj maz nie pracuje, a od
miesiac stara sie otworzyc swoj biznas ale mu sie to w czasie przeciaga i jak
na razie tylko w to inwestujemy kase a zyskow brak! nadmienie rowniez ze
kasa pochodzi z mojego zarobku a idzie na jego niekonczace sie inwestycje!
szlag mnie trafia, bo kasa to jest ze tak powiem na drugim miejscu ale on nie
zwraca uwagi na to ze jestem zmeczona po calym dniu, czy chocby potrzebuje
sie przytulic, o sexie nie wspomne. po wczorajszej awanti o sniedanie nie
odzywamy sie do siebie oprocz sluzbowych wypowiedzi. i mam tego dosyc bo to
ja oczywiscie jestem temu winna. czasem mam ochote zabrac dziecko pieprznac
drzwiami i uciec gdzies daleko, i w ramach takich posuniec poszlam sobie dzis
do solarium na 10min i wyobrazcie sobie ze dopiero w 9 minucie sie
zrelaksowalam i napiecie miesni minelo. strasznie mi zle i mam wszystkiego
dosyc. nie wspomne o tym ze jestem z 5cio kilowa nadwaga bo to coprawda mnie
doluje rowniez ale juz zaczelam to olewac!
pozdrawiam beata